sygn. III AUa 11/25 10 kwietnia 2025 Sąd Apelacyjny w Gdańsku

Wyrok z 10 kwietnia 2025, sygn. III AUa 11/25

Data orzeczenia 10 kwietnia 2025
Sąd Sąd Apelacyjny w Gdańsku
Wydział III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
Przewodniczący Sędzia Daria Stanek
Tagi
#Sąd Apelacyjny w Gdańsku #III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych #wyrok

Sygn. akt III AUa 11/25

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 10 kwietnia 2025 r.

Sąd Apelacyjny w Gdańsku - III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

w składzie:

Przewodniczący:

SSA Daria Stanek

Protokolant:

starszy sekretarz sądowy Angelika Czaban

po rozpoznaniu w dniu 10 kwietnia 2025 r. w Gdańsku na rozprawie

sprawy A. C.

przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddział w G.

o prawo do renty rodzinnej i zwrot nienależnie pobranych świadczeń

na skutek apelacji A. C.

od wyroku Sądu Okręgowego w Bydgoszczy VI Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 30 października 2024 r., sygn. akt VI U 44/24

I.  oddala apelację;

II.  zasądza od A. C. na rzecz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział w G. kwotę 4.320,00 (cztery tysiące trzysta dwadzieścia 00/100) złotych wraz z odsetkami, o których stanowi art. 98 § 1 1 k.p.c. tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego za II instancję.

SSA Daria Stanek

Sygn. akt III AUa 11/25

UZASADNIENIE

Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w G., decyzją z 25 października 2023 roku, na podstawie art. 67, art. 70, art. 114 ustawy z 17 grudnia 1998 roku o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, działając z urzędu, w związku z uzyskaniem nowych dowodów, odmówił A. C. prawa do renty rodzinnej po zmarłej (...) żonie E. C..

Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w G., kolejną decyzją z 31 października 2023 roku, działając na podstawie art. 138 ustawy z 17 grudnia 1998 roku o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, stwierdził, że ubezpieczony A. C. pobrał nienależnie świadczenia za okres od (...) roku do 31 października 2023 roku w łącznej kwocie 63 507,78 zł. z tytułu renty rodzinnej, kolejnego dodatkowego rocznego świadczenia pieniężnego za 2021 roku, za 2022 roku za 2023 roku oraz dodatkowego rocznego świadczenia pieniężnego za 2022 roku, za 2023 roku. Zakład zobowiązał ubezpieczonego do zwrotu nienależnie pobranych świadczeń za okres od (...) roku do 31 października 2023 roku w kwocie należności głównej 63 507,78 zł., oraz odsetek w kwocie 5698,35 zł. za okres od 17 marca 2022 roku do dnia wydania decyzji, tj. do 31 października 2023 roku.

Odwołania od powyższych decyzji złożył ubezpieczony reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika, domagając się zmiany tych decyzji poprzez uznanie, iż ubezpieczony jest uprawniony do renty rodzinnej po zmarłej żonie, oraz że nie zaszły żadne okoliczności uzasadniające stwierdzenie, iż świadczenia pobierane przez A. C. w latach 2021-2023 zostały pobrane w sposób nienależny.

W odpowiedzi na odwołania, organ rentowy podtrzymał swoje stanowisko i wniósł o ich oddalenie.

Sąd Okręgowy, zarządzeniem z 8 lutego 2024 roku, połączył obie sprawy do wspólnego prowadzenia i rozstrzygnięcia.

Sąd Okręgowy w Bydgoszczy, wyrokiem z 30 października 2024 roku, 1. oddalił odwołania i 2. zasądził od odwołującego się na rzecz organu rentowego 5400 zł, tytułem zwrotu kosztów procesu, wraz z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty.

Sąd pierwszej instancji ustalił, iż istota sporu sprowadzała się do oceny, czy istniały przesłanki do wznowienia postępowania w trybie art. 114 ustawy emerytalnej, z uwagi na pozyskanie istotnych dowodów od osoby trzeciej po uprawomocnieniu się decyzji o przyznaniu świadczenia, a w konsekwencji do oceny, czy wnioskodawca jest uprawniony do renty rodzinnej po zmarłej żonie.

Warunkiem ustalenia wdowie (wdowcowi) prawa do renty rodzinnej, oprócz tych określonych w art. 70 ust.1 i ust. 2 ustawy z 17 grudnia 1998 roku o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, jest pozostawanie małżonków do dnia śmierci jednego z nich w faktycznej wspólności małżeńskiej (art.70 ust. 3 ustawy). „Pozostawanie we wspólności małżeńskiej”, nie posiadające legalnej definicji, było przedmiotem rozważań i rozbieżnych ocen w orzecznictwie i doktrynie, które usunął Sąd Najwyższy w powiększonym składzie siedmiu sędziów w uchwale z 26 października 2006 roku sygn. III UZP 3/06 (OSNP 2007 Nr 9-10, poz.138), stwierdzając, iż warunkiem nabycia prawa do renty rodzinnej przez wdowę (wdowca) jest, poza spełnieniem przesłanek określonych w art. 70 ust. 1 i 2 ustawy 17 grudnia 1998r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, pozostawanie przez małżonków do dnia śmierci jednego z nich w stanie faktycznej wspólności małżeńskiej (art. 70 ust. 3 tej ustawy). Ciężar dowodu niepozostawania w tej wspólności spoczywa na organie rentowym. W uzasadnieniu tej uchwały Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że alimentacyjna funkcja renty rodzinnej może i powinna być odnoszona do objęcia tego rodzaju ubezpieczeniową ochroną prawną małżonków, którzy do dnia śmierci współmałżonka byli zobowiązani do wspólnego pożycia, do wzajemnej pomocy i wierności oraz współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli (art. 23 k.r.o.), a zatem faktycznie realizowali wspólne cele małżeństwa. Według Sądu Najwyższego, znaczenia pojęcia pozostawania małżonków we wspólności małżeńskiej w rozumieniu art. 70 ust. 3 ustawy o emeryturach i rentach nie da się wyjaśnić bez ustalenia realnych więzi małżeńskich na gruncie instytucji Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Podstawowe normy tego prawa przewidują, że małżonkowie mają równe prawa i obowiązki w małżeństwie. Są obowiązani do wspólnego pożycia, do wzajemnej pomocy i wierności oraz do współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli (art. 23 k.r.o.). Ponadto, oboje małżonkowie obowiązani są, każdy według swych sił oraz swych możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny (art. 27 k.r.o.). W ramach tych zasadniczych regulacji prawa rodzinnego uprawnione jest założenie, że o małżeństwie (art. 23 k.r.o.) oraz o potrzebach rodziny - w rozumieniu art. 27 k.r.o. - można mówić w zasadzie wówczas, gdy rodzina jest związana nie tylko formalnym aktem małżeństwa, ale także realnym (rzeczywistym) węzłem pożycia małżeńskiego, któremu doktryna przypisuje opisowe znaczenie w postaci akceptowanego przez prawo i moralność wzorca, jaki małżonkowie powinni realizować w stosunkach małżeńskich w zmieniających się kolejach życia. Nieistotne lub przemijające zakłócenia dotyczące wspólnego pożycia nie podważają stanu pozostawania w faktycznej wspólności małżeńskiej. W uchwale tej Sąd Najwyższy nie rozstrzygnął, które elementy wspólności małżeńskiej mają decydować o jej istnieniu, a w szczególności, czy chodzi o wypełnianie wszystkich wzajemnych obowiązków małżonków (duchowych, materialnych lub rodzinnych), czy tylko niektórych z nich, zawarł jednak istotną wskazówkę prowadzącą do wyjaśnienia tej wątpliwości. Podkreślając cel majątkowy i alimentacyjną funkcję prawa do renty rodzinnej, stwierdził, że śmierć żywiciela rodziny pozbawia jej członków w całości lub w części dotychczasowych środków utrzymania, dlatego ustawowo ryzyko ubezpieczeniowe, z którego wystąpieniem łączy się obowiązek wypłacania renty rodzinnej z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, stanowi utrata ubezpieczonego żywiciela. Mając na względzie, że renta ma na celu wyrównanie luki wytworzonej po zgonie męża (żony) w stanie materialnym wdowy (wdowca), należy istotne znaczenie przy ustalaniu stanu pozostawania małżonków we wspólności małżeńskiej przypisać majątkowym powiązaniom małżonków. Prowadzi to do wniosku, że we wspólności małżeńskiej pozostaje wdowa (wdowiec), która - mimo rozkładu pożycia w rozumieniu art. 56 § 1 albo art. 611 k.r.o. - czerpie środki utrzymania z zasobów męża (żony), gdyż zerwanie tej wspólności na skutek zgonu męża (żony), konstruuje warunek prawa do świadczenia należnego z tytułu utraty żywiciela. (vide: wyrok Sądu Najwyższego z 29 listopada 2006 roku sygn. II UK 105/06 (wraz z uzasadnieniem), LEX nr 950405).

Ubezpieczony w okresie od 1 grudnia 2020 roku do 31 maja 2021 roku był zatrudniony w (...) spółce z o.o. w B. za wynagrodzeniem – 3300 zł brutto + świadczenia wg obowiązującego regulaminu. Do odwołania ubezpieczony dołączył dowody wpłat za różne okresy – od 29 czerwca 2015 roku do 1 kwietnia 2023 roku dotyczące opłat za energię, podatku od nieruchomości a także opłat z tytułu korzystania z usług dentystycznych. W ocenie Sądu pierwszej instancji, istotne do rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy mogłyby być jedynie rachunki za okres od wniesienia sprawy rozwodowej do śmierci żony ubezpieczonego tj. od maja 2020 roku do (...) roku za ten okres ubezpieczony przedstawił jedynie 4 opłaty związane z eksploatacją nieruchomości (rachunki były wystawione na ubezpieczonego) na łączną kwotę 2059,83 zł, umowę darowizny samochodu o wartości 1000 zł, oraz 3 opłaty za usługi dentystyczne na łączną kwotę – 1020 zł – z potwierdzeń przelewu nie wynika, kto korzystał z tych usług). Zdaniem Sądu Okręgowego, z dowodów tych w żaden sposób nie można wyciągnąć wniosku, iż ubezpieczony pozostawał z małżonką przynajmniej w więzi ekonomicznej.

Przesłuchany w charakterze strony ubezpieczony A. C. zeznał, iż w związku małżeńskim z E. C. pozostawał od 1998 roku, żona zmarła (...)roku na covid. Przed śmiercią żony była prowadzona sprawa rozwodowa, która skończyła się po dwóch posiedzeniach. Ubezpieczony zeznał, iż wniósł pozew bez orzekania o winie w maju 2020 roku, po wniesieniu pozwu do czerwca mieszkał razem z żoną, później wyprowadził się do B. (żona nadal mieszkała w R.). Ubezpieczony zeznał, iż mimo przeprowadzki utrzymywał kontakt z żoną – mieli wówczas gorszy okres w małżeństwie, problemy z dziećmi głownie z synem i dorosłą córką i na tym tle powstawały nieporozumienia, na nieporozumienia miała wpływ także jego sytuacja zawodowa. Stracił pracę ze względu na wiek i sytuację we flocie, w 2007 roku uległ wypadkowi skutkiem czego jest degeneracja bioder. Żonie się to nie podobało, ponieważ to on utrzymywał rodzinę, syn wtedy mieszkał już w Norwegii, córka próbowała sterować matką. Żona chorowała od 1995 roku na zwyrodnienie jelita grubego, pracowała jako nauczycielka. Odwołujący się stwierdził, iż w 2021 roku z żona mieli częste kontakty, próbowali ratować związek, żona zmarła w szpitalu zakaźnym w G., ostatni tydzień była w stanie krytycznym. Ubezpieczony zeznał, iż ostatni kontakt z żoną miał we wrześniu 2021 roku, był wtedy w R. i kontaktował się z nią telefonicznie. W R. był także w lipcu 2020 roku i maju 2021 roku, spotykał się z żoną w G. (1) i R. poza miejscem zamieszkania, żona uległa presji prawnika, że tak trzeba, twierdziła że żałuje, były to ich prywatne rozmowy, nie pisali maili i listów.

Ubezpieczony aktualnie mieszka w B., podjął starania żeby wrócić do R.. Obecnie toczy z córką spór o majątek, na mocy testamentu który żona napisała na początku sierpnia 2021 roku, został wydziedziczony. W ocenie ubezpieczonego, żona była w złym stanie zdrowia w momencie sporządzenia testamentu. Ubezpieczony zwrócił uwagę, że żona założyła mu polisę grupową ze szkoły w 2011-2012 roku i opłacała regularnie składki na wypadek śmierci i innych zdarzeń - on został wskazany jako osoba upoważniona do odbioru odszkodowania.

Sąd pierwszej instancji uznał, iż przeprowadzone postępowanie dowodowe wykazało, iż A. C. i E. C. przynajmniej od maja 2020 roku nie pozostawali we wspólności małżeńskiej. Na wspólność małżeńską składają się różnego rodzaju więzi - więzi natury fizycznej, majątkowej, więź duchowa, osobista, emocjonalna, uczuciowa – w przypadku wnioskodawcy i jego zmarłej żony żadna z tych więzi nie występowała na prawie półtora roku przed śmiercią E. C.. Nie bez znaczenia dla oceny pozostawania małżonków we wspólności małżeńskiej był fakt wystąpienia przez A. C. z pozwem rozwodowym. Wprawdzie postępowanie, wobec śmierci żony powoda zostało umorzone, jednak sam fakt złożenia pozwu rozwodowego przez zmarłego wskazuje, iż stosunki między małżonkami nie układały się dobrze. Dokumenty znajdujące się w aktach sprawy rozwodowej (sygn. akt II C 1495/20) świadczą, iż strony tego postępowania pozostawały skonfliktowane i niepowiązane ze sobą finansowo. Na ostatniej rozprawie, która odbyła się na tydzień przed śmiercią E. C., powód wniósł o orzeczenie rozwodu z winy obojga stron. Strony do dnia śmierci E. C. utrzymywały się z własnych dochodów. Mając powyższe na uwadze, Sąd pierwszej instancji podzielił stanowisko organu rentowego, że nie zostały spełnione przesłanki do przyznania ubezpieczonemu renty rodzinnej po zmarłej żonie.

Kolejną decyzją z 31 października 2023 roku, Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w G., działając na podstawie art. 138 ustawy z 17 grudnia 1998 roku o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, stwierdził, że ubezpieczony A. C. pobrał nienależnie świadczenia za okres od (...)roku do 31 października 2023 roku w łącznej kwocie 63 507,78 zł. z tytułu: renty rodzinnej, kolejnego dodatkowego rocznego świadczenia pieniężnego za 2021 roku, za 2022 roku za 2023 roku oraz dodatkowego rocznego świadczenia pieniężnego za 2022 roku, za 2023 roku. Zakład zobowiązał ubezpieczonego do zwrotu nienależnie pobranych świadczeń.

Nienależnie pobrane świadczenie w rozumieniu art. 138 ust. 2 pkt 1 i 2 ustawy emerytalnej to świadczenie, które zostało wypłacone mimo zaistnienia leżących po stronie ubezpieczonego okoliczności powodujących ustanie lub zawieszenie prawa do świadczeń albo wstrzymanie ich wypłaty w całości lub w części albo wskutek sfałszowania dokumentów lub innych środków dowodów lub innego świadomego wprowadzenia organu rentowego w błąd. Istotną cechą nienależnie pobranego świadczenia jest więc świadomość osoby pobierającej świadczenie co do nieprzysługiwania jej prawa do tego świadczenia w całości lub w części od początku jego pobierania albo w następstwie mających miejsce później zdarzeń. Świadomość ta jest elementem decydującym o zakwalifikowaniu świadczenia jako nienależnie pobranego. Kryterium istnienia świadomości wynika bądź z pouczenia dokonanego przez organ rentowy, bądź z niektórych zachowań samego ubezpieczonego, takich jak składanie fałszywych zeznań, posługiwanie się fałszywymi dokumentami oraz inne przypadki świadomego wprowadzania organu rentowego w błąd. Zasady współżycia społecznego nie mogą uzasadniać konstruowania innych zasad zwrotu nienależnie pobranych świadczeń, niż wynikające z przepisów prawa ubezpieczeń społecznych. Organ rentowy może domagać się zwrotu nienależnie pobranego świadczenia nawet gdy świadczeniobiorca utracił je lub zużył w sposób niepowodujący jego wzbogacenia się, a świadomość otrzymywania nienależnego świadczenia zawsze nakazuje liczenie się z obowiązkiem takiego zwrotu.

Ubezpieczony, we wniosku o rentę rodzinną, złożył oświadczenie, iż prowadził wspólne gospodarstwo domowe ze zmarłą żoną oraz że łączył ich inny rodzaj więzi niż wymienione wyżej. Organ rentowy przed rozpoznaniem wniosku wezwał A. C. do dostarczenia do ZUS oświadczenia dotyczącego jaki rodzaj więzi małżeńskiej, łączył go ze zmarłą E. C.. Ubezpieczony, w oświadczeniu z 7 lutego 2022 roku, oświadczył, iż pozostawał we wspólności małżeńskiej ze zmarłą E. C. do (...) roku w pełnym rozumieniu art. 70 ust 3 ustawy emerytalnej. Ponadto oświadczył, iż z formularza ERR wynika wyłącznie fakt, iż w dniu złożenia wniosku tj. 19 stycznia 2022 roku jego adres zameldowania na pobyt stały to R., (...), a aktualny adres zamieszkania i do korespondencji to B. ul (...). Odnośnie braku zaznaczenia w oświadczeniu wdowca okienka „wspólnie zamieszkiwaliśmy” ubezpieczony oświadczył, iż zbyt dosłownie potraktował przypis pod powyższym tj. „konieczne jest zachowanie przynajmniej jednej ze wskazanych więzi”. Wnioskodawca nadmienił, że ze względu na charakter wykonywanej pracy, tj. poza granicami Polski lub w innych miejscach niż R., ponad połowę stażu małżeńskiego spędził poza adresem stałego zameldowania – stąd też według niego to nieporozumienie.

W świetle zebranego materiału dowodowego, wyżej omówionego, Sąd pierwszej instancji uznał to oświadczenie jako świadome wprowadzanie organu rentowego w błąd co winno skutkować zwrotem nienależnie pobranych świadczeń.

Mając powyższe na uwadze, Sąd Okręgowy, na podstawie art. 477 14 § 1 k.p.c., oddalił odwołanie. Kosztami procesu obciążono ubezpieczonego na podstawie art. 98 k.p.c. w zw. z § 2 pkt. 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych.

Ubezpieczony wniósł apelację od wyroku Sądu pierwszej instancji, zaskarżając go w całości i zarzucając:

1.  naruszenie przepisów postępowania cywilnego, co miało wpływ na wynik postępowania, tj. art. 233 § 1 k.p.c., poprzez dokonanie dowolnej (wybiórczej) oceny materiału dowodowego, polegającej na przyjęciu wyłącznie na podstawie twierdzeń, wniosków oraz zarzutów zgłoszonych w toku postępowania o rozwód z jednoczesnym pominięciem pozostałego w sprawie materiału dowodowego, że pomiędzy małżonkami nie istniała faktyczna wspólność małżeńska w sytuacji, gdy zeznania powoda oraz zebrana dokumentacja potwierdzała istnienie tejże wspólności,

2.  naruszenie przepisów prawa materialnego, a mianowicie art. 70 ust. 3 ustawy o emeryturach i rentach z FUS, poprzez jego błędne zastosowanie i przyjęcie, że powód nie spełnia przesłanek do otrzymania renty rodzinnej, w sytuacji, w której z przeprowadzonych dowodów, w tym przede wszystkim dowodu z dokumentów oraz z zeznań powoda jednoznacznie wynika, że do dnia śmierci pozostawał on we wspólności małżeńskiej ze zmarłą żoną,

3.  naruszenie przepisów postępowania cywilnego, które miało wpływ na wynik postępowania, tj. art. 233 § 1 k.p.c., poprzez dowolne przyjęcie w sprzeczności z zebranym materiałem dowodowym, że powód wprowadził umyślnie organ rentowy w błąd, podczas gdy prawidłowa ocena materiału dowodowego prowadzi do wniosku, że powód na każdym etapie postępowania poprzedzającego wydanie decyzji przyznającej powodowi rentę rodzinną po zmarłej żonie przekazywał organowi rentowemu okoliczności zgodne z rzeczywistym stanem rzeczy,

4.  naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 138 ust. 1 i 2 ustawy o emeryturach i rentach z FUS, poprzez jego błędne zastosowanie i przyjęcie, że powód zobowiązany jest do zwrotu nienależnie pobranego świadczenia, podczas gdy w niniejszej sprawie nie zaistniały przesłanki do zwrotu przez powoda pobranych świadczeń, w szczególności wobec faktu, że powód nie wprowadził umyślnie organu rentowego w błąd co do okoliczności stanowiących podstawę wydania decyzji przyznającej powodowi rentę rodzinną po zmarłej żonie.

Wobec postawionych powyżej zarzutów, ubezpieczony wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku oraz poprzedzającej go decyzji z 25 października 2023 roku, poprzez przyznanie powodowi prawa do renty rodzinnej po zmarłej (...)roku żonie E. C., począwszy od (...); zmianę zaskarżonego wyroku oraz poprzedzającej go decyzji z 31 października 2023 roku, poprzez stwierdzenie, że powód nie jest zobowiązany do zwrotu kwoty 63 507,78 zł jako nienależnie pobranego świadczenia wraz z odsetkami w kwocie 5698,35 zł; zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

Organ rentowy, w odpowiedzi na apelację, wniósł o jej oddalenie w całości jako bezpodstawnej oraz o zasądzenie od ubezpieczonego na rzecz organu kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, powiększonych o odsetki ustawowe za opóźnienie.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja ubezpieczonego podlegała oddaleniu jako bezzasadna.

Przedmiotem sporu w niniejszej sprawie było ustalenie, czy ubezpieczony A. C. spełnia przesłanki umożliwiające przyznanie mu prawa do renty rodzinnej po zmarłej żonie E. C..

Zarzuty apelacyjne dotyczące naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. okazały się chybione. Na wstępie zwrócić należy uwagę, że aby móc rozważać kwestię ewentualnej wadliwości poczynionych przez Sąd orzekający ustaleń faktycznych, należy w pierwszym rzędzie poddać analizie ocenę zebranego materiału dowodowego. Należy bowiem podkreślić, że w zakresie wykazywania określonych uchybień postępowania dowodowego, prowadzącego w konsekwencji do określonych ustaleń faktycznych, funkcjonuje swoista gradacja. Najpierw dowody powinny być prawidłowo zebrane, następnie właściwie ocenione przy uwzględnieniu zasad wynikających z treści art. 233 k.p.c., z kolei zaś powinny być poczynione odpowiednie ustalenia faktyczne. W rezultacie zarzut naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów i zarzut błędu w poczynionych ustaleniach faktycznych, to dwa różne zarzuty, choć ze sobą powiązane. Gdy chodzi o zarzut naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c., a więc normy zakreślającej sądowi granice oceny zebranego materiału dowodowego, to przypomnieć należy, że do jego obrazy mogłoby dojść tylko wówczas, gdyby skarżąca wykazała uchybienie podstawowym regułom służącym ocenie wiarygodności i mocy poszczególnych dowodów, tj. regułom logicznego myślenia, zasadzie doświadczenia życiowego i właściwego kojarzenia faktów (tak m.in. wyrok Sądu Najwyższego z 16 grudnia 2005 roku, III CK 314/05, Lex nr 172176).

Powyższą regułę należy rozwinąć i rozumieć w ten sposób, że nawet jeżeli na podstawie zebranego materiału dowodowego można wywnioskować inną wersję wydarzeń, zbliżoną do twierdzeń skarżącej, ale jednocześnie wersji przyjętej przez Sąd pierwszej instancji nie można zarzucić rażącego naruszenia szeroko pojętych reguł inferencyjnych, to stanowisko skarżącej stanowić będzie tylko i wyłącznie polemikę ze słusznymi i prawidłowymi ustaleniami Sądu.

W ocenie Sądu Apelacyjnego, Sąd Okręgowy właściwie przeprowadził postępowanie dowodowe, nie uchybiając przepisom prawa procesowego oraz dokonał trafnej oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego i w konsekwencji prawidłowo ustalił stan faktyczny sprawy. Sąd Apelacyjny podzielił ustalenia Sądu pierwszej instancji, odnośnie do okoliczności faktycznych w sprawie, przyjmując je za własne, co sprawia, że zbędne jest ponowne ich szczegółowe przytaczanie (art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c.). Sąd Apelacyjny podziela także ocenę prawną faktów w sprawie przedstawioną przez Sąd pierwszej instancji, zatem nie ma konieczności ponownego jej szczegółowego przywoływania (art. 387 § 2 1 pkt 2 k.p.c.).

Wstępnie przypomnieć należy, że zgodnie z art. 65 ust. 1 ustawy o emeryturach i rentach z FUS, renta rodzinna przysługuje uprawnionym członkom rodziny osoby, która w chwili śmierci miała ustalone prawo do emerytury lub renty z tytułu niezdolności do pracy lub spełniała warunki wymagane do uzyskania jednego z tych świadczeń. Do renty rodzinnej uprawnieni są członkowie rodziny spełniający warunki określone w art. 68-71, między innymi - małżonek (wdowa i wdowiec) (art. 67 ust. 1 pkt 3 ustawy).

Stosownie do art. 70 ust. 1 pkt 1 ustawy o emeryturach i rentach z FUS wdowa ma prawo do renty rodzinnej, jeżeli w chwili śmierci męża osiągnęła wiek 50 lat lub była niezdolna do pracy. Małżonka rozwiedziona lub wdowa, która do dnia śmierci męża nie pozostawała z nim we wspólności małżeńskiej, ma prawo do renty rodzinnej, jeżeli oprócz spełnienia warunków określonych w ust. 1 lub 2 miała w dniu śmierci męża prawo do alimentów z jego strony ustalone wyrokiem lub ugodą sądową (art. 70 ust. 3 ustawy). Zgodnie z art. 70 ust. 5 ustawy, przepisy powyższe stosuje się odpowiednio do wdowca.

Warunkiem ustalenia wdowie (wdowcowi) prawa do renty rodzinnej, oprócz tych określonych w art. 70 ust.1 i ust. 2 ustawy z 17 grudnia 1998 roku o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, jest pozostawanie małżonków do dnia śmierci jednego z nich w faktycznej wspólności małżeńskiej (art. 70 ust. 3 ustawy). W niniejszej sprawie, kluczowe okazało się zatem odkodowanie pojęcia „wspólności małżeńskiej”. Konsekwencją braku definicji legalnej jest bowiem potrzeba indywidualizacji konkretnych przypadków oraz odwołanie się do orzecznictwa. Wspólność małżeńska oznacza rzeczywisty związek łączący małżeństwo, obejmujący wspólne zamieszkiwanie i prowadzenie wspólnego gospodarstwa domowego, wspólne pożycie, wierność i pomoc we współdziałaniu dla dobra założonej przez siebie rodziny (wyrok Sądu Najwyższego z 6 marca 1997 roku, II UKN 17/97, OSNAPiUS 1997 Nr 23, poz. 477; Ł. Prasołek (w:) G. Gudowska, K. Ślebzak (red.), Emerytury i renty z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Komentarz, Warszawa 2013, komentarz do art. 70, pkt I.7); pojęcie wspólności małżeńskiej przewidzianej w przepisie art. 70 ust. 3 obejmuje nie tylko wspólność majątkową małżeńską, lecz także więź duchową, osobistą, emocjonalną i uczuciową (wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 25 października 2000 roku, III AUa 410/00, OSA 2001, z. 6, poz. 25); brak pozostawania we wspólności małżeńskiej oznacza zerwanie więzi duchowej i gospodarczej łączącej małżonków (wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 10 marca 1999 roku, III AUa 29/99, OSA 1999, z. 6, poz. 32). Wspólności małżeńskiej w rozumieniu art. 70 ust. 3 ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych nie należy utożsamiać z węższym pojęciem wspólności ustawowej (zob. art. 31 k.r.o.). Brak rozdzielności majątkowej znamionuje istnienie więzi ekonomicznej (i to nie w każdej sytuacji), a więc tylko jednego z elementów składających się na pojęcie wspólności małżeńskiej. Kwestia powyższa wydaje się aktualnie przesądzona w orzecznictwie. Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z 8 stycznia 1999 roku (II UKN 320/98, OSNAPiUS 2000, nr 5, poz. 191, przy votum separatum Z. Myszki, z aprobującą glosą A. Wypych-Żywickiej), istnienie małżeńskiej wspólności majątkowej (art. 31 k.r.o.) nie wystarcza do przyjęcia, że małżonkowie pozostawali ze sobą we wspólności małżeńskiej. A. Wypych-Żywicka (Wspólność małżeńska w rozumieniu art. 70 ust. 3 ustawy emerytalnej. Glosa do wyroku Sądu Najwyższego z 15 czerwca 2005 roku, II UK 248/04, GSP-Prz.Orz. 2006, nr 3, s. 159-166) opowiedziała się m.in. przeciwko automatycznemu uznawaniu braku istnienia wspólności małżeńskiej w przypadku oddzielnego zamieszkiwania małżonków (wyroki Sądu Najwyższego z: 13 czerwca 1997 roku, II UKN 197/97, OSNAPiUS 1998 Nr 10, poz. 309; 20 maja 1997 roku, II UKN 122/97, OSNAPiUS 1998 Nr 6, poz. 189; wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 28 sierpnia 1997 roku, III AUa 647/97, Apelacja - Warszawa 1997 Nr 4, poz. 20). Faktycznie oddzielne zamieszkiwanie nie przeczy przyjęciu, że między małżonkami istniała wspólność małżeńska, lecz istotnym pozostaje jaka przyczyna wywołała odrębne miejsce pobytu. W wyroku z 18 lipca 2018 roku (III UK 104/17, Legalis nr 1805821), Sąd Najwyższy podniósł, że okoliczności dotyczące istnienia albo nieistnienia rzeczywistej „wspólności małżeńskiej” muszą być badane z uwzględnieniem uczuciowej motywacji zachowań małżonków. Jeżeli jeden z nich mieszka oddzielnie, lecz do dnia śmierci realizuje powinność pomocy finansowej na rzecz drugiego, z troski o potrzeby i wykazuje poszanowanie przynajmniej majątkowych obowiązków małżeńskich, pozostaje we wspólności z małżonkiem, którego opuścił. W wyroku Sądu Najwyższego z 12 czerwca 2002 roku (II UKN 443/01, OSP 2003, z. 6, poz. 84 z krytyczną glosą K. Ślebzaka, Glosa do wyroku Sądu Najwyższego z 12 czerwca 2002 roku, II UKN 443/01, OSP 2003 nr 6, s. 84) stwierdzono, że prawo do renty rodzinnej wdowy pozostającej z mężem w chwili jego śmierci we wspólności majątkowej małżeńskiej nie jest uzależnione od spełnienia warunku pozostawania z mężem we wspólnym pożyciu. W powyższej sprawie uznano istnienie wspólności małżeńskiej pomiędzy małżonkami żyjącymi od kilkunastu lat oddzielnie, na różnych kontynentach. Argumentację zawartą w uzasadnieniu tego orzeczenia poddał słusznej krytyce glosator, wysuwając tezę, że pojęcie wspólności małżeńskiej służy określeniu stanu faktycznego, którego treść wyznacza obowiązek wspólnego pożycia wyrażony w art. 23 k.r.o. (zob. także wyrok Sądu Najwyższego z 3 grudnia 2004 roku, II UK 78/04, OSNPUSiSP 2005 Nr 12, poz. 179). W orzecznictwie Sądu Najwyższego przewagę zyskiwał jednak pogląd, że pojęcie wspólności małżeńskiej odnosi się bardziej do stanu prawnego niż faktycznego (wyroki Sądu Najwyższego z: 13 października 2004 roku, II UK 496/03, LEX nr 970144; 25 listopada 2004 roku, I UK 17/04, OSNPUSiSP 2005 Nr 11, poz. 164 z glosami T. Liszcz oraz por. A. Wypych-Żywickiej; z 15 czerwca 2005 roku, II UK 248/04, OSNPUSiSP 2006 nr 3-4, poz. 62 z glosą A. Wypych-Żywickiej; z 4 sierpnia 2005 roku, II UK 318/04, OSNPUSiSP 2006 nr 11-12, poz. 189; z 26 lipca 2006 roku, III UK 60/06, LEX nr 1001325).

Kompromisowe stanowisko wyrażono w przywołanej przez Sąd pierwszej instancji uchwale Sądu Najwyższego z 26 października 2006 roku, (III UZP 3/06, OSNPUSiSP 2007 nr 9-10, poz. 138). W jej świetle, warunkiem nabycia prawa do renty rodzinnej przez wdowę/wdowca jest m.in. pozostawanie przez małżonków do dnia śmierci jednego z nich w stanie faktycznej wspólności małżeńskiej. Ciężar dowodu niepozostawania w tej wspólności spoczywa na organie rentowym. W wyroku Sądu Najwyższego z 17 października 2017 roku (II UK 444/16, LEX nr 2390732) przyjęto, że o małżeństwie (art. 23 k.r.o.) oraz o potrzebach rodziny - w rozumieniu art. 27 k.r.o. - można mówić w zasadzie wówczas, gdy rodzina jest związana nie tylko formalnym aktem małżeństwa, ale także rzeczywistym węzłem małżeńskim, któremu doktryna przypisuje znaczenie w postaci akceptowanego przez prawo i moralność wzorca, jaki małżonkowie powinni realizować w stosunkach małżeńskich w zmieniających się kolejach życia. Nieistotne lub przemijające zakłócenia dotyczące wspólnego pożycia nie podważają stanu pozostawania w faktycznej wspólności małżeńskiej. Wskutek zawarcia związku małżeńskiego i podjęcia wspólnego pożycia realizuje się wspólność małżeńska, w której ramach powstają i realizują się wspólne potrzeby małżonków oraz dzieci tworzących rodzinę, którzy na wypadek wystąpienia ustawowo określonych ryzyk ubezpieczeniowych mogą uzyskać ochronę prawa ubezpieczeń społecznych (zob. R. Babińska-Górecka, M. Bartnicki (w:) Komentarz do ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (w:) Emerytury i renty z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Emerytury pomostowe. Okresowe emerytury kapitałowe. Komentarz do trzech ustaw emerytalnych, wyd. I, red. K. Antonów, LEX/el. 2019, art. 70).

Już na gruncie takich ogólnych uwarunkowań, pozostawanie we wspólności małżeńskiej, która stanowi przesłankę nabycia prawa do renty rodzinnej w myśl art. 70 ust. 3 ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, nie może być postrzegane jako następstwo jedynie formalnie zawartego związku małżeńskiego, ale również jako wspólność małżeńska wynikająca lub powiązana z rzeczywistym korzystaniem z praw i realizowaniem powinności małżeńskich, które do dnia śmierci ubezpieczonego współmałżonka kreują faktyczną wspólnotę małżeńską w jej rozmaitych wymiarach: duchowym, materialnym lub rodzinnym, a następnie - wskutek wystąpienia ryzyka ubezpieczeniowego (śmierci ubezpieczonego) - uruchamiają prawo ustawowo wskazanych osób bliskich do renty rodzinnej (postanowienie Sądu Najwyższego z 18 maja 2023 roku, III USK 202/22, LEX nr 3578451). Dla oceny, czy małżonkowie pozostawali we wspólności małżeńskiej, o której mowa w art. 70 ust. 3 ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, bez znaczenia są przyczyny rozkładu pożycia małżeńskiego oraz kto ponosi za niego winę (wyroki Sądu Apelacyjnego w: Katowicach z 2 kwietnia 2012 roku, III AUa 790/12, Biuletyn Sądu Apelacyjnego w Katowicach 2013, nr 1; w Szczecinie z: 6 lutego 2014 roku, III AUa 652/13, Legalis nr 1217233 oraz 22 lutego 2018 roku, III AUa 902/16, Legalis nr 1760418). Z tego względu, nie miało znaczenia, czy faktyczna separacja pomiędzy ubezpieczonym a jego małżonką była spowodowana przez niego, czy też z zupełnie innych powodów.

W niniejszej sprawie, w ocenie Sądu Apelacyjnego, nie sposób było uznać, aby pomiędzy ubezpieczonym a jego żoną E. C., w momencie jej śmierci, istniała wspólność małżeńska.

W pierwszej kolejności, należy zwrócić uwagę na fakt, iż ubezpieczony w maju 2020 roku wniósł pozew o rozwód z E. C., po pewnym czasie – mniej więcej w czerwcu 2020 roku – zamieszkał również w innym mieście (żona została w R., a ubezpieczony przeniósł się do B., zatem niemal 200 km dalej). Ubezpieczony przyznał, że mieli z żoną wówczas „gorszy okres”. Jedyny kontakt, jaki ubezpieczony miał z żoną w trakcie jej pobytu w szpitalu, w którym zmarła w (...)roku, był, jak stwierdził we wrześniu 2021 roku i odbył się za pośrednictwem telefonu. Nie widział się z nią osobiście, odkąd trafiła do szpitala. Ostatni raz widzieli się twarzą w twarz we wrześniu 2021 roku – w R.. Przed tym, ubezpieczony spotkał się z żoną w R. i w G. (1) w lipcu 2020 roku i w maju 2021 roku – poza miejscem jej zamieszkania. Żona nie odwiedzała ubezpieczonego w B.. Ubezpieczony przyznał w trakcie składanych wyjaśnień, że wprawdzie podejmowali z żoną rozmowy, w których stwierdzili, że być może rozwód w ich sytuacji nie jest zasadny, jednak dodał, że ich ewentualnym zamiarem w tym kontekście było pozostanie na stopie, jak to określił „faktycznej separacji”. Ubezpieczony nie posiadał wydruków wiadomości e-mail, SMS, które potwierdzałyby lub chociażby uprawdopodobniały powyższe. Co ważne, do cofnięcia pozwu o rozwód nie doszło do momentu śmierci E. C.. E. C. sporządziła na początku sierpnia 2021 roku testament, w którym wydziedziczyła ubezpieczonego. W ocenie Sądu Apelacyjnego, w opisanej sytuacji nie można mówić o wspólności małżeńskiej – nawet przy daniu wiary zeznaniom ubezpieczonego odnośnie do częstotliwości i sposobu kontaktów z żoną przez kilkanaście miesięcy przed jej śmiercią, mimo że zeznania te, z uwagi na żywy interes ubezpieczonego w wykazaniu istnienia wspólności małżeńskiej pomiędzy nim a żoną, nie powinny być przyjmowane bezkrytycznie i bezrefleksyjnie, szczególnie mając na względzie rozbieżności między nimi a pozostałym materiałem dowodowym, w tym okolicznościami wynikającymi z akt sprawy rozwodowej. Należy zauważyć, iż pełnomocnik ubezpieczonego w pozwie o rozwód z maja 2020 roku wskazał, że już po 10 latach stosunku pomiędzy skarżącym a jego żoną zaczęły się pogarszać, a z czasem „strony stały się w stosunku do siebie osobami obcymi”. 7 maja 2019 roku strony zdecydowały, że nie będą wspólnie zamieszkiwać. Pełnomocnik żony ubezpieczonego, w odpowiedzi na pozew, wnosił o orzeczenie rozwodu z wyłącznej winy ubezpieczonego, w uzasadnieniu wskazując, że ubezpieczony nagle wyprowadził się od małżonki oraz dopuszczał się zdrad małżeńskich. Należy wskazać, że wprawdzie ubezpieczony deprecjonuje okoliczność będącej w momencie śmierci jego małżonki w toku sprawy rozwodowej, stwierdzając, że „zakończyła się na dwóch posiedzeniach”, jednak pomija przy tym, że sprawa trwała przez ponad rok przed śmiercią E. C., a tym czasie strony obarczały się nawzajem winą za rozkład pożycia i wnosiły kolejne dowody na wykazanie tej winy drugiemu z małżonków. Co istotne, ubezpieczony podczas rozprawy 31 maja 2021 roku stwierdził, że nie zgadza się na mediację pomiędzy stronami, ponieważ jest to niepotrzebne przedłużanie sprawy. Przez cały czas postępowania rozwodowego nie pojawił się pomysł ratowania małżeństwa. Jeszcze w trakcie rozprawy (...), a zatem na kilka dni przed śmiercią żony, ubezpieczony konsekwentnie dążył do orzeczenia pomiędzy nimi rozwodu.

Jak słusznie zauważył Sąd pierwszej instancji, w kontekście przywołanej przez ubezpieczonego okoliczności uczestniczenia przez niego w utrzymaniu rodziny, a zatem istnienia pomiędzy nim a żoną więzi gospodarczej, istotne do rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy mogłyby być jedynie rachunki za okres od wniesienia sprawy rozwodowej do śmierci żony ubezpieczonego tj. od maja 2020 roku do (...)roku. Za ten okres ubezpieczony przedstawił tymczasem jedynie 4 opłaty związane z eksploatacją nieruchomości (wystawione na ubezpieczonego) na łączną kwotę 2059,83 zł, umowę darowizny samochodu o wartości 1000 zł, oraz 3 opłaty za usługi dentystyczne na łączną kwotę 1020 zł, przy czym z potwierdzeń przelewu nie wynika, kto korzystał z tych usług. Sąd Apelacyjny podziela stanowisko Sądu pierwszej instancji, iż z dowodów tych w żaden sposób nie można wyciągnąć wniosku, iż ubezpieczony pozostawał z małżonką przynajmniej w więzi ekonomicznej. Ponadto, dokumenty znajdujące się w aktach sprawy rozwodowej pomiędzy ubezpieczonym i jego żoną świadczą, iż pozostawali oni skonfliktowani i niepowiązani ze sobą finansowo. Co istotne i należy to powtórzyć, na ostatniej rozprawie, która odbyła się na tydzień przed śmiercią E. C. ubezpieczony podtrzymywał żądanie rozwodu.

W ocenie Sądu Apelacyjnego, w analizowanym przypadku, wykazane okoliczności nie pozwalają na przyjęcie, że ubezpieczony i jego żona w chwili śmierci E. C. pozostawali we wspólności małżeńskiej. Jeżeli między małżonkami w chwili śmierci jednego z nich nie istniała faktyczna wspólność małżeńska, to nie ma podstaw do przyznania prawa do renty rodzinnej. Nie jest przy tym ważne, jakie okoliczności doprowadziły do rozpadu tych więzi. Nie bez znaczenia dla oceny pozostawania małżonków we wspólności małżeńskiej jest fakt wystąpienia przez ubezpieczonego z pozwem rozwodowym. Wprawdzie nie doszło do wydania wyroku w tej sprawie, jednakże sam fakt złożenia pozwu rozwodowego przez skarżącego oraz trwające niemal półtora roku postępowanie, w którym strony konsekwentnie dążyły do uzyskania rozwodu, wskazuje, iż stosunki między małżonkami nie układały się dobrze. Jak wskazano powyżej, pozostawanie we wspólności małżeńskiej nie może być postrzegane jako następstwo jedynie formalnie zawartego związku małżeńskiego, ale również jako wspólność małżeńska wynikająca lub powiązana z rzeczywistym korzystaniem z praw i realizowaniem powinności małżeńskich, które do dnia śmierci ubezpieczonego współmałżonka kreują faktyczną wspólnotę małżeńską w jej rozmaitych wymiarach: duchowym, materialnym lub rodzinnym, a następnie - wskutek wystąpienia ryzyka ubezpieczeniowego (śmierci ubezpieczonego) - uruchamiają prawo ustawowo wskazanych osób bliskich do renty rodzinnej. Sam fakt darowania samochodu o wartości 1000 zł przez ubezpieczonego na rzecz małżonki czy pokrycie kosztów jej pogrzebu z pewnością nie przesądza o istnieniu wspólności małżeńskiej. Prawo do renty rodzinnej uzależnione jest, po myśli art. 70 ust. 3 ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, od pozostawania przez małżonków we wspólności małżeńskiej do dnia śmierci jednego z nich. Powody, choćby najbardziej usprawiedliwione, dla których ten warunek nie został spełniony, nie mają znaczenia dla rozpatrywanego uprawnienia (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 11 lutego 2011 roku, II UK 273/10).

Odnosząc się do kolejnej kwestii, a zatem drugiej kwestionowanej przez ubezpieczonego decyzji organu rentowego - z 31 października 2023 roku, którą organ stwierdził, że ubezpieczony pobrał nienależnie świadczenia za okres od(...) roku do 31 października 2023 roku w łącznej kwocie 63 507,78 zł i zobowiązał ubezpieczonego do zwrotu nienależnie pobranych świadczeń, należy przypomnieć, iż nienależnie pobrane świadczenie w rozumieniu art. 138 ust. 2 pkt 1 i 2 ustawy emerytalnej to świadczenie, które zostało wypłacone mimo zaistnienia leżących po stronie ubezpieczonego okoliczności powodujących ustanie lub zawieszenie prawa do świadczeń albo wstrzymanie ich wypłaty w całości lub w części albo wskutek sfałszowania dokumentów lub innych środków dowodów lub innego świadomego wprowadzenia organu rentowego w błąd. Istotną cechą nienależnie pobranego świadczenia jest więc świadomość osoby pobierającej świadczenie co do nieprzysługiwania jej prawa do tego świadczenia w całości lub w części od początku jego pobierania albo w następstwie mających miejsce później zdarzeń. Świadomość ta jest elementem decydującym o zakwalifikowaniu świadczenia jako nienależnie pobranego. Jak słusznie wskazał Sąd Okręgowy, ubezpieczony, we wniosku o rentę rodzinną, złożył oświadczenie, iż prowadził wspólne gospodarstwo domowe ze zmarłą żoną oraz że łączył ich inny rodzaj więzi niż wymienione wyżej. Organ rentowy, przed rozpoznaniem wniosku, wezwał A. C. do dostarczenia do ZUS oświadczenia dotyczącego, jaki rodzaj więzi małżeńskiej, łączył go ze zmarłą E. C.. Ubezpieczony, w oświadczeniu z 7 lutego 2022 roku, oświadczył, iż pozostawał we wspólności małżeńskiej ze zmarłą E. C. do (...) roku w pełnym rozumieniu art. 70 ust 3 ustawy emerytalnej. Ponadto oświadczył, iż z formularza ERR wynika wyłącznie fakt, iż w dniu złożenia wniosku tj. 19 stycznia 2022 roku jego adres zameldowania na pobyt stały to R., (...), a aktualny adres zamieszkania i do korespondencji to B. ul (...). Odnośnie braku zaznaczenia w oświadczeniu wdowca okienka „wspólnie zamieszkiwaliśmy”, ubezpieczony oświadczył, iż zbyt dosłownie potraktował przypis pod powyższym tj. „konieczne jest zachowanie przynajmniej jednej ze wskazanych więzi”. Wnioskodawca nadmienił, że ze względu na charakter wykonywanej pracy, tj. poza granicami Polski lub w innych miejscach niż R., ponad połowę stażu małżeńskiego spędził poza adresem stałego zameldowania – stąd też według niego to nieporozumienie. W apelacji ubezpieczony starał się również wykazać, że jego stwierdzenie skierowane do organu rentowego, jakoby prowadził wspólne gospodarstwo domowe z żoną, było prawdziwe, ponieważ „poinformowano go, że wystarczające jest zachowanie przynajmniej jednej ze wskazanych więzi”. W ocenie Sądu Apelacyjnego, argumentacja ubezpieczonego nie może zostać przyjęta, z uwagi na brak związku pomiędzy poświadczeniem przez niego nieprawdy w zakresie prowadzenia wspólnego gospodarstwa domowego z żoną a pouczeniem, że wystarczy zachować przynajmniej jedną więź małżeńską. Czym innym jest bowiem więź małżeńska, a czym innym prowadzenie wspólnego gospodarstwa domowego. Jak stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie w wyroku z 21 grudnia 2010 roku (II SA/Lu 664/10), by wyjaśnić pojęcie „wspólne gospodarowanie”, należy uwzględnić potoczne rozumienie tego wyrażenia. Zgodnie z Wielkim Słownikiem Poprawnej Polszczyzny PWN „wspólny to taki, w którym biorą udział dwie osoby lub więcej osób; wykonywany razem z kimś”, natomiast gospodarować to „dysponować czymś; zarządzać czymś” (red. A. Markowski, Warszawa, 2005, s. 1330 i 298). Stąd, jeśli osoby gospodarują wspólnie, oznacza to, że razem czymś zarządzają, dysponują. W rozpatrywanym kontekście chodzi więc o przyczynianie się do funkcjonowania wspólnoty poprzez wykonywanie na jej rzecz jakichkolwiek czynności. Możliwość zarządzania oznacza w istocie uprawnienie do współdecydowania o przeznaczeniu dochodu rodziny, a także wykonywanie części czynności związanych z codziennymi zajęciami, jak sprzątanie, gotowanie, pranie itp. Zatem przez wspólne prowadzenie gospodarstwa domowego rozumie się nie tylko wspólne zamieszkiwanie określonych osób, wspólne zaspokajanie potrzeb życiowych, w tym wzajemną ścisłą współpracę w załatwianiu codziennych spraw związanych z prowadzeniem domu, niezarobkowanie i pozostawanie w związku z tym na całkowitym lub częściowym utrzymaniu osoby, z którą się gospodarstwo domowe prowadzi, a wszystko to dodatkowo uzupełnione powinno być cechami stałości, które tego typu sytuację charakteryzują. Cechami charakterystycznymi dla prowadzenia wspólnego gospodarstwa domowego może być udział i wzajemna ścisła współpraca w załatwianiu codziennych spraw związanych z prowadzeniem domu, niezarobkowanie i pozostawanie w związku z tym na całkowitym lub częściowym utrzymaniu osoby, z którą się gospodarstwo domowe prowadzi, a wszystko to dodatkowo uzupełnione cechami stałości, które tego typu sytuację charakteryzują. Sąd Najwyższy wskazał w wyroku z 3 marca 1999 roku w sprawie II UKN 504/98 (OSNP 2000 nr 9, poz. 364), że o prowadzeniu wspólnego gospodarstwa decyduje więź gospodarczo - rodzinna istniejąca między określonymi osobami, przy czym nie ma decydującego znaczenia, czy osoby te są zameldowane w tym samym lokalu mieszkalnym, gdyż chodzi o faktyczne zamieszkiwanie, a nie o status prawny danej osoby w odniesieniu do lokalu. Ponadto Sąd ten wskazał, że przy określeniu prowadzenia wspólnego gospodarstwa domowego należy brać pod uwagę takie okoliczności, jak wspólny budżet domowy, oraz współpracę w załatwianiu codziennych spraw życiowych (np. wspólne zakupy, wspólne korzystanie ze sprzętu i urządzeń domowych, wspólne prowadzenie kuchni itp.). Decyduje zatem więź społeczno-gospodarcza między określonymi osobami bliskimi. Na okoliczność wspólnego gospodarowania składają się różne elementy, jak ponoszenie kosztów i opłat za mieszkanie, opieka udzielana w chorobie, wykonywanie zwykłych czynności związanych z prowadzeniem gospodarstwa domowego, dysponowanie wspólnym dochodem z przeznaczeniem na zaspokojenie potrzeb życiowych. Wspólne zamieszkiwanie jest przy tym przesłanką uznania za rodzinę osób zamieszkujących ze sobą, jeżeli równocześnie z tym zamieszkiwaniem występuje element wspólnego gospodarowania. Polega ono na dzieleniu lokalu mieszkalnego w sposób pozwalający stwierdzić, że koncentruje się w nim aktywność życiowa osoby zamieszkującej. Wspólne gospodarowanie opiera się zaś na podziale zadań związanych z właściwym prowadzeniem gospodarstwa domowego.

Tymczasem, ubezpieczony i jego żona przez kilkanaście miesięcy przed jej śmiercią zamieszkiwali 200 kilometrów od siebie i widzieli się w tym czasie kilka razy. Nie sposób zatem przyjąć, aby prowadzili wspólne gospodarstwo domowe. Mając na uwadze powyższe, w pełni uprawnione było stwierdzenie, że skarżący umyślnie wprowadził organ rentowy w błąd, stwierdzając, że prowadził z żoną wspólnie gospodarstwo domowe. Sąd Apelacyjny podzielił stanowisko Sądu pierwszej instancji, iż ubezpieczony swoim oświadczeniem świadomie wprowadził organ rentowy w błąd, co winno skutkować koniecznością zwrotu nienależnie pobranych świadczeń.

Na koniec, mając na uwadze argumentację ubezpieczonego dotyczącą jego trudnej sytuacji życiowej, należy podkreślić, że przepisy ubezpieczeń społecznych są przepisami bezwzględnie obowiązującymi, zatem rozpoznając odwołanie od decyzji organu rentowego, Sąd nie jest uprawniony do stosowania innych, aniżeli wymienione przepisy podstaw prawnych, takich jak na przykład zasady współżycia społecznego. Nie jest także możliwe stosowanie rozszerzającej wykładni przepisów ubezpieczeniowych z uwagi na ewentualną trudną sytuację życiową i materialną ubezpieczonego.

Mając na uwadze powyższe, w ocenie Sądu Apelacyjnego, apelacja ubezpieczonego była nieuzasadniona, bezzasadne okazały się zarówno zarzuty naruszenia prawa procesowego w postaci art. 233 § 1 k.p.c., jak i zarzuty naruszenia prawa materialnego, a zatem art. 70 ust. 3 ustawy o emeryturach i rentach z FUS oraz art. 138 ust. 1 i 2 ustawy o emeryturach i rentach z FUS, wobec czego, na podstawie art. 385 k.p.c., Sąd Apelacyjny orzekł, jak w punkcie pierwszym sentencji wyroku. O kosztach procesu Sąd Apelacyjny orzekł w punkcie drugim sentencji wyroku na podstawie art. 98 § 1, 1 1 i 3 k.p.c. w zw. § 2 pkt 6 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych.

SSA Daria Stanek