Wyrok z 6 października 2017, sygn. VI Pa 85/17
W skrócie
Pokaż pozostałe podstawy prawne (11)
Sygn. akt VI Pa 85/17
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 6 października 2017 r.
Sąd Okręgowy w Szczecinie VI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
w składzie następującym:
|
Przewodniczący: |
SSO Barbara Konieczna |
|
Sędziowie: |
SSO Aleksandra Mitros (spr.) SSO Anna Stasiewicz Kokotowska |
|
Protokolant: |
st. sekr. sądowy Katarzyna Herman |
po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 6 października 2017 roku w S.
sprawy z powództwa R. O.
przeciwko (...) spółce z ograniczoną odpowiedzialnością w S.
o odszkodowanie w związku z rozwiązaniem umowy o pracę, sprostowanie świadectwa pracy
na skutek apelacji wniesionej przez (...) spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością w S.
od wyroku Sądu Rejonowego Szczecin – Centrum w Szczecinie IX Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 27 lutego 2017 roku, sygn. akt IX P 379/15
I. oddala apelację;
II. zasądza od (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w S. na rzecz R. O. kwotę 120 (sto dwadzieścia) złotych tytułem zwrotu kosztów procesu instancji odwoławczej.
SSO Aleksandra Mitros (spr.) SSO Barbara Konieczna SSO Anna Stasiewicz Kokotowska
Sygn. akt VI Pa 85/17
UZASADNIENIE
Pozwem, wniesionym w dniu 12 maja 2015 r., R. O. odwołała się od oświadczenia pracodawcy o rozwiązaniu z nią umowy o pracę bez wypowiedzenia. (pozew wraz z kopertą – k. 2, 8). Po ostatecznym sprecyzowaniu żądania powódka dochodziła zasądzenia od pozwanej (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w S. 5250 zł tytułem odszkodowania za niezgodne z prawem rozwiązanie umowy o pracę oraz sprostowanie świadectwa pracy poprzez wskazanie, iż do rozwiązania stosunku pracy doszło za wypowiedzeniem dokonanym przez pracodawcę.
Pozwana (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w S. wniosła o oddalenie powództwa w całości, powołując się na uchybienie terminowi do wystąpienia z powództwem. Nadto podniosła, iż powódka notorycznie nie respektowała godzin pracy, wielokrotnie też nie stawiała się w zakładzie pracy, tłumacząc to np. brakiem środków pozwalających na zakup paliwa celem dotarcia do zakładu.
Obie strony wystąpiły o koszty procesu.
Wyrokiem z dnia 27 lutego 2017 r. Sąd Rejonowy Szczecin-Centrum w Szczecinie IX Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych zasądził od pozwanej (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w S. na rzecz powódki R. O. 5.250 zł (pkt I.), oddalił powództwo w pozostałym zakresie (pkt II), zasądził od pozwanej na rzecz powódki 147,60 zł tytułem zwrotu kosztów procesu, (pkt III), zasądził od pozwanej na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Rejonowego Szczecin-Centrum w Szczecinie 263 zł tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych (pkt IV) oraz nadał wyrokowi w punkcie I rygor natychmiastowej wykonalności co do kwoty 1750 złotych (pkt V).
Sąd Rejonowy oparł swoje rozstrzygnięcie na następujących ustaleniach faktycznych i rozważaniach prawnych:
R. O. była zatrudniona w (...) spółce z ograniczoną odpowiedzialnością w S. od 17 listopada 2014 r. na stanowisku pomocy biurowej w pełnym wymiarze czasu pracy, najpierw na podstawie umowy o pracę na okres próbny, a od 17 lutego 2015 r. w oparciu o umowę o pracę na czas określony zawartą do dnia 31 lipca 2015 r. Wynagrodzenie powódki odpowiadało minimalnemu wynagrodzeniu za pracę, wynosząc najpierw 1680 zł, później zaś 1750 zł miesięcznie. Tożsame jeśli chodzi o rodzaj i czas trwania umowy pozwana spółka zawarła z mężem powódki J. O..
Powódka jest zaliczona na stałe do umiarkowanego stopnia niepełnosprawności z uwagi na schorzenia laryngologiczne – istotne upośledzenie słuchu i mowy utrudniające kontaktowanie się z otoczeniem. Prezes zarządu pozwanej i J. O. są spokrewnieni. Mąż powódki jest bratem matki M. Z.. Okoliczność ta miała wpływ na decyzję pozwanej o zatrudnieniu obojga małżonków znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej. W okresie zatrudnienia powódka często nie pojawiała się w pracy, do połowy marca 2015 r. miało to miejsce przynajmniej raz w miesiącu.
W piątek 10 kwietnia 2015 r. w godzinach popołudniowych do małżonków O. zadzwoniła M. Z.. Prezes zarządu pozwanej rozmawiała wyłącznie z J. O., którego poinformowała, że zatrudnianie jego i jego żony nie jest opłacalne i że ich oboje zwolni, że nie muszą przyjeżdżać do pracy, a zwolnienia wyśle im pocztą. J. O. przekazał te informacje żonie.
W dniu 13 kwietnia 2017 r. powódka korzystała z urlopu na żądanie, natomiast jej mąż stawił się w pracy. J. O. otrzymał tego dnia od prezes zarządu pozwanej dwa odrębne oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę za wypowiedzeniem, jedno skierowane do niego, a drugie do powódki. Tego drugiego nie chciał odebrać i podpisać, ostatecznie jednak M. Z. wrzuciła mu je do samochodu, gdy odjeżdżał spod zakładu pracy.
Oświadczenie kierowane do R. O. (podobnie jak to przeznaczone dla jej męża) było datowane na 10 kwietnia 2015 r. i obejmowało stwierdzenie, iż dwutygodniowy okres wypowiedzenia upłynie 25 kwietnia 2015 r. i w tym okresie powódce udzielonych zostaje 10 dni urlopu wypoczynkowego z obowiązkiem ich wykorzystania. J. O. przekazał żonie kierowane do niej pisemne wypowiedzenie.
Po 13 kwietnia 2015 r. powódka nie stawiła się już w pracy. Otrzymanie wypowiedzenia spowodowało załamanie psychiczne powódki. W dniu 21 kwietnia 2015 r. R. O. była konsultowana przez psychiatrę, a w dniu kolejnym została uznana przez lekarza rodzinnego za niezdolną do pracy z powodu depresji. Ocena ta była zbieżna z oceną konsultującego powódkę psychiatry. Wystawione wówczas zaświadczenie lekarskie potwierdzające niezdolność powódki do pracy objęło okres od 21 kwietnia 2015 r. do 12 maja 2015 r. Zaświadczenie to zostało wysłane pracodawcy w dniu jego wystawienia przesyłką priorytetową.
W dniu 27 kwietnia 2015 r. powódce doręczono pocztą - datowane na 23 marca 2015 r. - pisemne oświadczenie pracodawcy o rozwiązaniu z nią umowy o pracę bez wypowiedzenia na podstawie art. 52 § 1 pkt 1 k.p. Jako przyczynę rozwiązania umowy wskazano w tym oświadczeniu trwającą ponad 5 dni nieusprawiedliwioną nieobecność w pracy. Powódka nie rozumiała, o jaką nieobecność chodzi. Treść obu oświadczeń o rozwiązaniu z powódką umowy o pracę przygotowała B. E. - w tym czasie pracownica księgowości w pozwanej spółce. Oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia sporządziła po konsultacji z prawnikiem, gdy do spółki nie wróciło wypowiedzenie opatrzone podpisem powódki. Zasięgnęła konsultacji, gdyż nie wiedziała jak w tej sytuacji liczyć okres wypowiedzenia. Nieusprawiedliwiona nieobecność wskazana w oświadczeniu oznaczać miała nieobecność powódki liczoną wstecz od daty sporządzenia pisma.
W dniu 12 maja 2015 r. powódka ponownie stawiła się u lekarza rodzinnego. Podczas tej wizyty, podobnie jak w trakcie poprzedniej wizyty w dniu 22 kwietnia 2015 r., była w złym stanie psychicznym, prezentowała duże poczucie krzywdy, rozgoryczenie, lęk. Była apatyczna, rozbita, z wywiadu wynikało, że nie wstaje z łóżka. Drżał jej głos, płakała. W jej imieniu wypowiadał się mąż, który jak zwykle jej towarzyszył. Dwa dni później powódka w podobnym stanie zjawiła się u psychiatry, u którego później przez kilka miesięcy kontynuowała leczenie. Powódka podczas wizyt w dniach 22 kwietnia 2015 r. i 12 maja 2015 r. opowiadała lekarce rodzinnej o sytuacji związanej ze swoim zatrudnieniem. To właśnie lekarka rodzinna telefonicznie ustaliła w Ośrodku Pomocy (...) w G., czy i kiedy można skorzystać z bezpłatnej pomocy prawnika i przekazała tę informację powódce i jej mężowi. Małżonkowie O. stawili się po taką pomoc w dniu 12 maja 2015 r.
W wydanym powódce świadectwie pracy z dnia 30 kwietnia 2015 r. pracodawca wskazał m.in. że stosunek pracy trwał w okresie 17 listopada 2014 r. – 27 kwietnia 2015 r., a ustał w wyniku rozwiązania na podstawie art. 52 § 1 pkt 1 k.p. wskutek „wypowiedzenia umowy o pracę bez zachowania okresu wypowiedzenia”.
Powódka ma średnie wykształcenie. Jest technologiem żywności, dodatkowo skończyła kurs księgowego małych i średnich przedsiębiorstw. W przeszłości w latach 1997 – 2001 pracowała jako operator pakowarki.
Sąd Rejonowy uznał powództwo o odszkodowanie za uzasadnione. W pierwszym rzędzie rozważył w jakim trybie rozwiązała się umową o pracę łącząca strony – czy za wypowiedzeniem czy bez wypowiedzenia, ponieważ pracodawca złożył dwa różne oświadczenia w przedmiocie zakończenia stosunku pracy. Sąd ten wskazał, że oświadczenie pracodawcy o rozwiązaniu z pracownikiem umowy o pracę jest oświadczeniem jego woli. Zastosowanie do niego znajduje zatem art. 61 kodeksu cywilnego (dalej k.c.) w związku z art. 300 k.p. (por. przykładowo wyroki sądu Najwyższego z dnia 7 grudnia 2012 r. II PK 120/12, LEX nr 1284746, z dnia 9 lipca 2009r. II PZP 3/09 LEX nr 519963). W myśl art. 61 k.c. oświadczenie woli, które ma być złożone innej osobie jest złożone z chwilą, gdy doszło do niej w taki sposób, że mogła zapoznać się z jego treścią. Dla uznania, iż oświadczenie pracodawcy dotarło do pracownika nie jest więc konieczne, by ten ostatni faktycznie zapoznał się z treścią oświadczenia. Oświadczenie to wywiera skutek prawny w momencie, w którym pracownik mógł realnie się z nim zapoznać. Tę datę – zdaniem Sądu Rejonowego - przyjmuje się za datę złożenia oświadczenia na potrzeby liczenia okresu wypowiedzenia, z tym dniem rozwiązuje się umowa, jeśli oświadczenie pracodawcy dotyczy rozwiązania jej bez wypowiedzenia.
Sąd I instancji wskazał, że w niniejszej sprawie oświadczenie pozwanej spółki o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia dotarło do powódki, co bezsporne, w dniu 27 kwietnia 2015 r., data ta bowiem w sposób jednoznaczny wynikała ze zwrotnego potwierdzenia odbioru. Z kolei data złożenia oświadczenia o wypowiedzeniu umowy o pracę nie była już – w ocenie Sądu Rejonowego - taka jednoznaczna. Pracodawca bowiem po raz pierwszy wskazał na rozwiązanie z powódką umowy w tym trybie w rozmowie telefonicznej z jej mężem w dniu 10 kwietnia 2015 r., o treści której to rozmowy powódka została od razu poinformowana przez J. O.. Następnie zaś za pośrednictwem jej męża przekazano R. O. pisemne oświadczenie pracodawcy w tym przedmiocie. Zdaniem Sądu Rejonowego, za datę złożenia oświadczenia uznać należy dzień przekazania adresatce (dotarcia do jej rąk) pisemnego oświadczenia pracodawcy. Oświadczenie ustne nie było bowiem złożone bezpośrednio pracownicy. Sąd Rejonowy wskazał, że w istocie, prezes pozwanej poinformowała jedynie J. O., że zwalnia oboje małżonków i nie muszą już oni przychodzić do pracy. Świadczy o tym późniejsze wręczenie wymienionemu pisemnych oświadczeń w tym zakresie oraz wcześniejsza deklaracja, że „zwolnienia” zostaną wysłane. W ocenie Sądu I instancji - o ile w przypadku męża powódki można byłoby rozważać, czy nie doszło do ustnego wypowiedzenia, to nie ma ku temu żadnych podstaw jeśli chodzi o powódkę, która z M. Z. w dniu 10 kwietnia 2015 r. nie rozmawiała. Okres wypowiedzenia umowy o pracę na czas określony wynosił w kwietniu 2015 r. 2 tygodnie (art. 33 k.p. w ówczesnym brzmieniu) i kończył się w sobotę lub w ostatnim dniu miesiąca (art. 30 § 2 1 k.p.). Skoro mąż przekazał powódce pisemne wypowiedzenie najwcześniej w poniedziałek 13 kwietnia 2015r., okres ten upływałby najwcześniej w dniu 30 kwietnia 2015 r. Oświadczenie pracodawcy o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia wywarło skutek przed tą datą. W konsekwencji - zdaniem Sądu Rejonowego - umowa rozwiązała się w trybie art. 52 § 1 pkt 1 k.p.c.
Dalej Sąd I instancji przytoczył treść przepisu art. 264 § 2 k.p., zgodnie z którym żądanie przywrócenia do pracy lub odszkodowania wnosi się do sądu pracy w terminie 14 dni od dnia doręczenia zawiadomienia o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia lub od dnia wygaśnięcia umowy o pracę. Termin przewidziany w tym przepisie jest terminem prekluzyjnym (zawitym) prawa materialnego, wobec czego skutkiem jego uchybienia jest wygaśnięcie uprawnienia do zgłoszenia danego żądania. Jeśli więc pozew zostanie wniesiony po upływie tego terminu i nie zostanie on przywrócony, sąd oddala powództwo nie dokonując oceny, czy rozwiązanie umowy o pracę było zgodne z prawem. (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 27 lipca 2011r. II PK 21/11, LEX nr 1103021, z dnia 9 stycznia 2007r. II PK 158/06, LEX nr 948784)
Sąd Rejonowy wskazał, że powódka, co bezsporne, uchybiła wskazanemu terminowi do wniesienia odwołania, składając (nadając na poczcie) pozew 15 dnia od otrzymania oświadczenia pracodawcy. W ocenie Sądu I instancji zachodziły jednak w sprawie przesłanki do przywrócenia uchybionego terminu. Zgodnie z art. 265 § 1 k.p. jeżeli pracownik nie dokonał - bez swojej winy - w terminie czynności, o których mowa w art. 264, sąd pracy na jego wniosek postanowi przywrócenie uchybionego terminu. Wniosek taki winien być złożony w ciągu 7 dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminowi (art. 265 § 2 k.p.). W ocenie Sądu Rejonowego, powódka wykazała przyczyny niepozwalające jej na złożenie odwołania w przewidzianym przepisami terminie. Dokumentacja medyczna przez nią przedłożona oraz zeznania świadków psychiatry i lekarza rodzinnego udzielających jej pomocy medycznej potwierdziły bowiem występowanie u powódki poważnej depresji jeszcze przed otrzymaniem oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia. W ocenie Sądu Rejonowego, brak podstaw do kwestionowania wymienionych, a korespondujących ze sobą dowodów. Świadkowie bowiem jako osoby niezainteresowane wynikiem procesu, nie miały podstaw do podawania nieprawdziwych okoliczności czy odnotowywania ich w dokumentacji medycznej. Sąd Rejonowy zauważył, że R. O. zgłosiła się do lekarzy już w dniach 21 i 22 kwietnia 2015 r. i otrzymała w drugiej z tych dat, właśnie z powodu depresji, zaświadczenie o czasowej niezdolności do pracy obejmujące okres aż do 12 maja 2015 r. Załamanie psychiczne uwarunkowane było, co wynikało z zebranego przez psychiatrę i lekarza rodzinnego wywiadu, informacją o utracie zatrudnienia przez oboje małżonków, czyli zdarzeniem istotnie godzącym w byt materialny małżonków i ich dzieci, dodatkowo zaś mającym wpływ na zaburzenie relacji z dalszą rodziną z uwagi na pokrewieństwo z prezes pozwanej. Wskazane okoliczności uprawdopodabniają – w ocenie Sądu I instancji - zaistnienie u powódki silnego stresu. Jeśli dodatkowo uwzględni się niewielkie realne szanse na szybkie znalezienie pracy, uwarunkowane brakiem doświadczenia zawodowego i utrudniającą wykonywanie wielu zawodów niepełnosprawnością, nie sposób – zdaniem Sądu I instancji - dziwić się reakcji psychicznej powódki. Głębokie załamanie, bez wątpienia wzmocnione kolejnym oświadczeniem o rozwiązaniu umowy, uniemożliwiało powódce – w ocenie tego Sądu - podjęcie działań prawnych, przy czym stan wpływający na zdolność powódki do podejmowania racjonalnych z punktu widzenia jej interesu działań nie ustał do 12 maja 2015 r., natomiast w tym dniu R. O. uzyskała nieodpłatną pomoc prawną. Trudno – zdaniem Sądu Rejonowego - zarzucać powódce, iż po pomoc taką nie zgłosiła się wcześniej, skoro porady adwokackie udzielane są w gminie w określone tylko dni, a na poradę prywatną powódka nie miała wystarczających środków.
Wszystko powyższe przemawiało - zdaniem tego Sądu - za przywróceniem powódce uchybionego terminu. Dalej Sąd Rejonowy przeszedł do oceny prawidłowości rozwiązania łączącej strony umowy o pracę, dokonanego przez pozwaną spółkę na podstawie art. 52 § 1 pkt 1 k.p. Sąd podkreślił, iż rozwiązanie umowy o pracę w tym trybie stanowi najbardziej dotkliwy dla pracownika sposób ustania stosunku pracy. Jego zastosowanie uzasadnia wyłącznie takie przewinienie, które ma charakter poważny, dokonane zostało z winy pracownika i godzi w jego podstawowe obowiązki pracownicze. Zarówno w literaturze przedmiotu jak i orzecznictwie sądowym panuje powszechny pogląd, iż z uwagi na charakter i skutki rozwiązania umowy o pracę w powyższym trybie, za ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych należy uznać jedynie takie zachowanie, które cechuje znaczny stopień winy (wina umyślna lub rażące niedbalstwo). Naruszenie przez pracownika jego obowiązków z winy nieumyślnej z reguły nie uzasadnia wyboru tej formy rozwiązania umowy (m.in. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 24 listopada 1998 r., I PKN 456/98, OSNP 2000/1/25 oraz z dnia 9 grudnia 1976r., I PRN 111/76, niepubl.). Sąd Rejonowy wskazał też, że pracodawca, rozwiązując z pracownikiem umowę o pracę bez wypowiedzenia, dopuszcza się naruszenia przepisów regulujących ten tryb ustania stosunku pracy nie tylko wówczas, gdy zachowanie pracownika warunkujące rozwiązanie umowy nie może być ocenione jako ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych, ale także wówczas, gdy dochodzi do uchybień formalnych. Jednym z nich jest pominięcie w oświadczeniu o rozwiązaniu umowy o pracę uzasadniających je przyczyn lub wskazywanie przyczyny na tyle niekonkretnej, iż pracownik nie jest w stanie pojąć, jakie zarzuty są zgłaszane pod jego adresem, a tym samym do nich się ustosunkować, podejmując próbę stosownej obrony. Obowiązek wskazania w pisemnym oświadczeniu przyczyny uzasadniającej rozwiązanie umowy wynika przy tym wprost z art. 30 § 4 k.p. Z oświadczenia pracodawcy powinno wynikać w sposób niebudzący wątpliwości, co jest istotą zarzutu stawianego pracownikowi i usprawiedliwiającego rozwiązanie z nim stosunku pracy. Naruszenie przepisu art. 30 § 4 k.p. będzie więc mieć miejsce wówczas, gdy wskazana przez pracodawcę przyczyna jest niezrozumiała, niejasna, niedostatecznie konkretna, przy czym oceny spełnienia tych kryteriów należy dokonywać z uwzględnieniem perspektywy pracownika (będącego adresatem oświadczenia) i w tym zakresie badać, czy na podstawie oświadczenia pracodawcy pracownik mógł zrozumieć, co stało się przyczyną rozwiązania umowy, a tym samym ustosunkować się do stawianych mu zarzutów i podjąć ewentualną obronę (tak Sąd Najwyższy w szeregu orzeczeń, m.in. w wyrokach z dnia 19 stycznia 2000 r., I PKN 481/99, OSNP 2001/11/373; z dnia 10 maja 2000 r., I PKN 641/99, OSNP 2001/20/618 czy też z dnia 15 listopada 2006 r., I PK 112/06, Pr.Pracy 2007/5/27). W przypadku skorzystania przez pracodawcę z tzw. dyscyplinarnego rozwiązania umowy o pracę, do egzekwowania obowiązku należytej konkretyzacji przyczyny rozwiązania umowy podchodzić należy z dużym rygoryzmem (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 marca 1998 r., sygn. akt I PKN 570/97, OSNP 1999/5/163).
W ocenie Sądu Rejonowego wskazana w oświadczeniu pracodawcy przyczyna rozwiązania umowy nie była w sposób dostateczny skonkretyzowana. Z oświadczenia tego nie wynikało bowiem, jaki okres nieobecności powódki w pracy (kiedy dokładnie przypadający) skutkował rozwiązaniem umowy. Sąd ten wskazał, że co do zasady sformułowanie „trwająca ponad 5 dni nieusprawiedliwiona nieobecność w pracy” nie powinno budzić wątpliwości pracownika – adresata oświadczenia o rozwiązaniu umowy. Ten bowiem, o ile nieusprawiedliwione nieobecności nie mają charakteru powtarzającego się, wie, o jaki okres nieobecności w pracy chodzi. W niniejszej sprawie jednak tak sformułowana przyczyna nie była – zdaniem Sąd Rejonowego – oczywistą, bo choć oświadczenie pracodawcy doręczono powódce w dniu 27 kwietnia 2015 r., to datowane było na 23 marca 2015 r., co z kolei sugerowało, iż chodzi o nieobecność przypadającą przed tą datą. W takiej sytuacji niesprecyzowanie (niepodanie) dokładnego okresu nieobecności musiało rodzić wątpliwości powódki. R. O. nie miała dostatecznych podstaw do uznania, iż chodzi o niestawiennictwo w pracy po otrzymaniu wypowiedzenia, a data wskazana w oświadczeniu jest li tylko omyłką pisarską, skoro wypowiedzenie obejmowało skierowanie jej na urlop wypoczynkowy, dodatkowo zaś w dniu 22 kwietnia 2015 r. powódka przesłała pracodawcy zaświadczenie o czasowej niezdolności do pracy. Wszystko to – zdaniem Sądu Rejonowego - czyniło niezrozumiałym dla powódki, co wskazała w swych zeznaniach, o jaką nieobecność w istocie chodzi. O tym, że powódka nie mogła rozumieć oświadczenia pracodawcy, wnioskować można – w ocenie Sądu I instancji - już z samych zeznań M. Z., która też nie potrafiła wyjaśnić wskazanej w oświadczeniu przyczyny w postaci nieusprawiedliwionej nieobecności. Skoro nawet pracodawca nie miał jasności co do sformułowania przyczyny wypowiedzenia, trudno – zdaniem Sądu Rejonowego - uznać, że miała ją powódka. Powyższe przesądzało – w ocenie tego Sądu - o zasadności zgłoszonego powództwa.
Okoliczności powoływane przez stronę pozwaną dotyczące nieprawidłowego wywiązywania się pracownicy z obowiązku świadczenia pracy poprzez samowolne nieobecności czy spóźnienia nie mogłyby – zdaniem Sądu Rejonowego - skutkować oddaleniem powództwa w oparciu o art. 8 k.p. Przyjmując, że takie zachowania rzeczywiście występowały, (bo wynika to wyłącznie z zeznań M. Z.), to były przez dłuższy czas tolerowane przez pracodawcę. Sąd I instancji wskazał, że w sytuacji, gdy pracodawca wielokrotnie akceptowałby powtarzające się nieobecności pracownika, nie wymagając wcześniejszych wniosków o urlop, odstąpienie od tej zasady winno poprzedzać wyraźne zasygnalizowanie pracownikowi tej zmiany, zwłaszcza gdy relacje między pracodawcą (prezesem zarządu) a pracownikiem uwarunkowane są więzami rodzinnymi, a tym samym bardziej nieformalne. Bez znaczenia pozostaje również – w ocenie Sądu Rejonowego - wspominana w toku postępowania pomoc materialna udzielana powódce i jej mężowi, pochodziła ona bowiem nie od pozwanej spółki, a od M. Z., która udzielała jej prywatnie. Zważając na powyższe, Sąd I instancji zasądził na rzecz powódki odszkodowanie w żądanej wysokości, odpowiadającej jej trzymiesięcznemu wynagrodzeniu za pracę zgodnie z art. 58 k.p.
Nie zasługiwało natomiast – w ocenie Sądu Rejonowego - na uwzględnienie żądanie sprostowania świadectwa pracy w zakresie sposobu ustania stosunku pracy. Umowa stron uległa bowiem rozwiązaniu w trybie dyscyplinarnym i taki tryb został wskazany w świadectwie pracy. Wydane świadectwo odzwierciedlało zatem stan faktyczny i nie było podstaw do jego prostowania. Takie podstawy zachodziłyby wyłącznie wówczas, gdyby umowa uległa rozwiązaniu w innym trybie. Dalej Sąd wskazał, że zgodnie z art. 97 § 3 k.p. jeżeli z orzeczenia sądu pracy wynika, iż rozwiązanie z pracownikiem umowy o pracę bez wypowiedzenia z jego winy nastąpiło z naruszeniem przepisów o rozwiazywaniu umów w tym trybie, pracodawca obowiązany jest umieścić w świadectwie pracy informację o rozwiązaniu umowy za jego wypowiedzeniem. Obowiązek ten aktualizuje się po stronie pracodawcy dopiero po prawomocnym rozstrzygnięciu sądu, stąd wskazany przepis nie może być podstawą do żądania sprostowania świadectwa pracy wydanego przed takim orzeczeniem. Obowiązek pracodawcy określony w art. 97 § 3 k.p. realizowany jest przez wydanie nowego świadectwa pracy, a nie sprostowanie dotychczasowego, co wynika jednoznacznie z obowiązującego w dacie wniesienia pozwu § 5 ust. 4 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 15 maja 1996 r. w sprawie szczegółowej treści świadectwa pracy oraz sposobu i trybu jego wydawania i prostowania (Dz.U. Nr 60, poz.282 z późn. zm.), jak również z obecnie obowiązującego aktu wykonawczego.
Orzeczenie o kosztach procesu, zawarte w punkcie III sentencji wyroku, Sąd Rejonowy wydał w oparciu o art. 100 k.p.c. Sąd ten zastosował wymieniony przepis uznając powódkę za wygrywającą proces w przeważającej mierze pomimo oddalenia jednego z dwóch jej żądań. Żądanie sprostowania było bowiem pochodnym od żądania odszkodowania, jego rozpoznanie nie wiązało się z prowadzeniem postępowania dowodowego, a cel, jakiemu miało służyć, został osiągnięty w związku z uwzględnieniem pierwszego z żądań. Sąd I instancji wskazał, że zasądzenia odszkodowania, (w przypadku uprawomocnienia się wyroku w tym kształcie), skutkuje koniecznością wydania przez pracodawcę świadectwa w takim brzmieniu, jakiego domagała się powódka żądając sprostowania. Sąd zauważył, iż działania pracodawcy związane z rozwiązaniem umowy nie czyniły wcale oczywistym trybu, w jakim ustał stosunek pracy, stąd żądanie sprostowania gwarantowało powódce częściową ochronę jej interesów w przypadku dokonania przez sąd innych ustaleń co do dat złożenia oświadczeń woli. Zasądzona na rzecz powódki kwota odpowiada sumie stawek minimalnych wynagrodzenia zawodowego pełnomocnika przewidzianych w § 2 ust. 2 w zw. z § 11 ust. 1 pkt 1 (60 zł) i w § 2 ust. 2 w zw. z § 11 ust. 1 pkt 3 (60 zł) obowiązującego w dacie wniesienia pozwu rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (tekst jednolity: Dz.U. z 2013 r. poz.490 z późn.zm.) powiększonej, zgodnie z § 2 ust. 3 rozporządzenia, o 23 % podatku VAT. Przy ustalaniu należnej stawki za odszkodowanie nie zastosowano § 11 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia z uwagi na utrwalony i podzielany przez sąd orzekający pogląd wyrażony w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 13 marca 2012 r. II PZ 3/12, LEX nr 1168871 (por. także postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 22 czerwca 2012 r. II PZ 12/11, LEX nr 1068035, uchwałę 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 24 lutego 2011 r. I PZP 6/10, OSNP 2011/21- 22/268).
Z kolei rozstrzygnięcie zawarte w punkcie IV sentencji wyroku Sąd Rejonowy oparł na podstawie art. 113 § 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (tekst jednolity: Dz.U. z 2016 r., poz. 623 z późn. zm.), wskazując, że istniejące początkowo wątpliwości związane ze stosowaniem tego przepisu zostały rozwiane w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 5 marca 2007 r. l PZP 1/07, w której Sąd ten wskazał, iż sąd w orzeczeniu kończącym w instancji sprawę z zakresu prawa pracy, w której wartość przedmiotu sporu nie przewyższa kwoty 50.000 zł obciąży pozwanego pracodawcę kosztami sądowymi, których nie miał obowiązku uiścić pracownik wnoszący powództwo lub odwołanie do sądu. Sąd Wysokość kosztów sądowych w niniejszej sprawie obliczona została w oparciu o przepis art. 13 przywołanej powyżej ustawy, zgodnie z którym opłatę stosunkową pobiera się w sprawach o prawa majątkowe i wynosi ona 5% wartości przedmiotu sporu lub przedmiotu zaskarżenia, nie mniej niż 30 zł i nie więcej niż 100.000 zł. Zasądzona od pozwanej w punkcie IV wyroku kwota odpowiada 5% kwoty zasądzonej na rzecz powódki. Rozstrzygnięcie zawarte w punkcie V Sąd Rejonowy oparł na przepisie art. 477 2 § 1 k.p.c.
Oceniając zebrany w sprawie materiał dowodowy, Sąd Rejonowy wskazał, że okoliczności istotne dla rozstrzygnięcia inne niż stan zdrowia powódki (w tym zakresie dowody omówiono) pozostawały w zasadzie poza sporem. Sąd dokonał ich ustalenia w oparciu o zgromadzone dokumenty, których autentyczność nie była podważana przez strony i nie budziła wątpliwości oraz zeznania wszystkich przesłuchanych w sprawie osób. Różnice w zeznaniach dotyczyły wyłącznie kwestii nieistotnych dla rozstrzygnięcia i nieujętych w stanie faktycznym, stąd – w ocenie Sądu I instancji - zbytecznym jest ich omawianie, podobnie jak ocenianie, która ze stron przedstawiała te okoliczności w sposób odpowiadający rzeczywistości.
Z wyrokiem nie zgodziła się pozwana, która zaskarżyła go w całości, zarzucając mu naruszenie:
-art. 265 § 1 k.p. w zw. z art. 264 § 1 k.p. poprzez jego zastosowanie w stanie faktycznym sprawy i przywrócenie przez Sąd terminu do wniesienia odwołania przez powoda od rozwiązania stosunku pracy w sytuacji braku przesłanek do przywrócenia tego terminu;
-art. 56 k.p. w zw. z art. 58 k.p. poprzez zasądzenie odszkodowania w wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia, w sytuacji gdy powódka zatrudniona była na podstawie umowy na czas określony z 14 dniowym okresem wypowiedzenia, a oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia dotarło do niej w dniu 27 kwietnia 2015 r. w sytuacji gdy 30 kwietnia 2015 r. mijał okres wypowiedzenia umowy otrzymanego przez nią w dniu 13 kwietnia 2015 r., co w razie przyjęcia żądania za uzasadnione co do meritum winno skutkować ewentualnie zasądzeniem odszkodowania w wysokości wynagrodzenia za 3 dni albo w wysokości wynagrodzenia za dni 14, a nie w wysokości 3 miesięcznego wynagrodzenia;
-art. 30 § 4 k.p. w zw. z art. 52 § 1 pkt 1 k.p. w zw. z art. 300 k.p. w zw. 65 k.c. - poprzez jego nieprawidłowe zastosowanie i przyjęcie, że przyczyna podana w oświadczeniu o rozwiązaniu stosunku pracy była nieskonkretyzowana, w szczególności nadanie znaczenia dacie wskazanej w oświadczeniu o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia jako dacie sporządzenia, która to data była oczywistą pomyłką, a ponadto wobec teorii skutku doręczenia oświadczenia woli była bez znaczenia dla sprawy;
-przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie zasady swobodnej oceny dowodów, niedokonanie ich wszechstronnej oceny i uznanie, że: powódka uchybiła terminowi przewidzianemu w art. 264 §1 k.p. bez swojej winy, podczas gdy okoliczności faktyczne w sprawie bezsprzecznie wskazują, iż powódka miała możliwość złożenia odwołania do sądu pracy, przy zachowaniu tego terminu oraz że pozwany nie wskazał rzeczywistej, konkretnej przyczyny wypowiedzenia powódce stosunku pracy, podczas gdy zgromadzony w sprawie materiał dowodowy jest wystarczający do uznania, iż doszło przed datą wysłania oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę do trwającej ponad 5 dni nieusprawiedliwionej nieobecności w pracy powódki;
- art. 8 k.p. poprzez uznanie, iż powódka notorycznie ignorując swoje obowiązki służbowe, nadużywając powinowactwa z prezesem zarządu pozwanej oraz nadużywając pozoru swojej niepełnosprawności, zasługiwała na to, aby jej ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków służbowych traktować w sposób pobłażliwy.
Mając na uwadze powyższe, skarżąca wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów postępowania za obie instancje, w tym zwrotu kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
W uzasadnieniu apelująca wskazała, że powódka R. O. wnosząc w dniu 12 maja 2015 r. do Sądu odwołanie od rozwiązania z nią stosunku pracy bez zachowania okresu wypowiedzenia, po upływie terminu do wniesienia pozwu, nie wniosła zarazem o przywrócenie terminu. Zdaniem pozwanej, Sąd Rejonowy słusznie na podstawie art. 300 k.p. zastosował przepisy ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny, a w szczególności art. 61 k.c. dotyczący składnia oświadczeń woli. Zgodnie z powołanym przepisem oświadczenie woli, które ma być złożone innej osobie, jest złożone z chwilą, gdy doszło do niej w taki sposób, że mogła się zapoznać z jego treścią. Mając na uwadze powyższe Sąd przyjął, iż oświadczenie o rozwiązaniu pozwanej stosunku pracy zostało jej złożone w dniu 27 kwietnia 2015 r. Zgodnie zaś z art. 264 k.p. odwołanie od oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę wnosi się do sądu pracy w ciągu 14 dni od dnia doręczenia pisma. Apelująca zgodziła się z ustaleniem Sądu, iż termin do złożenia przez powódkę odwołania upłynął w dniu 11 maja 2015 r. Nie można jednak, w ocenie skarżącej przyjąć za słuszną argumentacji Sądu uzasadniającej przywrócenie powódce terminu do wniesienia odwołania na podstawie art. 265 k.p. Wskazując na treść art. 265 k.p. oraz dotyczące jego treści poglądy orzecznictwa pozwana podniosła, że składając odwołanie w dniu 12 maja 2015 r., powódka uchybiła terminowi przewidzianemu do wniesienia odwołania zgodnie z art. 264 k.p. O ile okoliczność ta nie budzi zastrzeżeń, to zdaniem skarżącej przywrócenie przez Sąd Rejonowy terminu do wniesienia ww. odwołania ze względu na chorobę powoda i przedłużające się zwolnienie lekarskie, nie było prawidłowe ze względu na brak formalny, tj. brak wniosku o przywrócenie terminu. Apelująca wskazała, że powódka nie tylko nie złożyła stosownego wniosku, ale również w treści złożonego odwołania brak jest twierdzeń wskazujących na samą wolę powódki przywrócenia terminu do wniesienia odwołania, a tym bardziej brak w odwołaniu okoliczności uprawdopodobniających przywrócenie terminu. Wskazując na treść wyroku Sądu Najwyższego z dnia 26 stycznia 2012 r. sygn. akt III PK 40/11, pozwana podniosła, iż Sąd I instancji przekroczył swoje uprawnienia dokonując przywrócenia terminu do wniesienia odwołania przez powódkę bez formalnego wniosku o jego przywrócenie, a co więcej braku wskazania jakichkolwiek okoliczności uprawdopodobniających jego przywrócenie. Pozwana zwróciła również uwagę, iż w orzecznictwie wywodzi się, że o braku winy w przypadku choroby można mówić jedynie wówczas, jeśli pracownik na skutek choroby faktycznie pozbawiony jest fizycznej możliwości wniesienia pozwu do sądu lub znajduje się w stanie psychicznym uniemożliwiającym mu należyte rozeznanie i podjęcie działań w tym zakresie. Samo leczenie pracownika trwające przez dłuższy czas nie może być traktowane jako niezawiniona przyczyna usprawiedliwiająca jego bezczynność (postanowienie Sądu Najwyższego z 9 stycznia 2012 r., II UZ 46/11). Choroba lub schorzenie, nawet przewlekłe, mogą być uznane za okoliczność usprawiedliwiającą niezachowanie terminu tylko wówczas, gdy rzeczywiście uniemożliwiają podjęcie czynności procesowych, choćby przy pomocy osób trzecich. Natomiast odczuwane przez pracownika dolegliwości lub okresowe zaostrzenia przewlekłego schorzenia nie mogą być potraktowane same w sobie jako przyczyna usprawiedliwiająca bezczynność pracownika (postanowienie Sądu Najwyższego z 4 kwietnia 2012 r., II UZ 6/12). Jak zauważyła pozwana, choroba pracownika, spełniająca powyższe przesłanki, ale nie trwająca przez cały okres biegu terminów z art. 264 k.p., nie powoduje automatycznego wydłużenia tych terminów o czas, w którym z powodu choroby pracownik nie miał możliwości wniesienia powództwa. Jeżeli mimo choroby pracownik miał możliwość wniesienia powództwa z wykorzystaniem pozostałego czasu, powinien to uczynić z zachowaniem terminów z art. 264 k.p. O braku winy pracownika w uchybieniu terminu można zatem mówić wówczas, gdy dokonanie czynności w ogóle (w sensie obiektywnym) było wykluczone, jak również w takich przypadkach, w których w danych okolicznościach nie można było oczekiwać od pracownika, by zachował dany termin procesowy (postanowienie Sądu Najwyższego z 12 marca 2014 r., II UZ 16/14). Dlatego w każdym przypadku przy ocenie braku winy jako przesłanki przywrócenia terminu uchybionego przez pracownika należy uwzględniać wymóg dołożenia należytej staranności człowieka przejawiającego dbałość o swe własne życiowo ważne sprawy (wyrok Sądu Najwyższego z 8 października 2010 r., II PK 70/10; postanowienie Sądu Najwyższego z 16 lutego 2011 r., II CZ 209/10; postanowienie Sądu Najwyższego z 21 lipca 2010 r., III CZ 22/10). Mając na uwadze powyższe stanowisko doktryny, w opinii apelującej nie można zgodzić się ze stanowiskiem Sądu Rejonowego, iż uchybienie przez powódkę terminu do wniesienia odwołania przewidzianego w art. 264 §1 k.p. nastąpiło bez jej winy. W przypadku, gdyby Sąd II Instancji nie podzielił powyższego wywodu w zakresie naruszenia przepisów proceduralnych złożenia odwołania przez powoda, pozwana wskazała na uchybienia Sądu w zakresie art. 233 § 1 k.p.c. przez błędną, sprzeczną z zasadami logiki i doświadczeniem życiowym ocenę materiału dowodowego.
Wskazując na treść art. 30 § 4 k.p. pozwana podniosła, że ocena podanej w wypowiedzeniu przyczyny pod względem jej konkretyzacji dokonywana jest z perspektywy adresata oświadczenia pracodawcy, czyli pracownika, który ma wiedzieć i rozumieć, z jakich powodów pracodawca podjął decyzję o rozwiązaniu z nim umowy o pracę. Wskazując na ukształtowane w tym zakresie poglądy judykatury, apelująca podniosła, że wymóg wskazania przez pracodawcę konkretnej przyczyny rozwiązania umowy o pracę nie jest równoznaczny z koniecznością sformułowania jej w sposób szczegółowy, drobiazgowy, z powołaniem opisów wszystkich faktów i zdarzeń, dokumentów, ich dat oraz wskazaniem poszczególnych działań, czy zaniechań, składających się w ocenie pracodawcy na przyczynę uzasadniającą wypowiedzenie umowy o pracę. Wymóg konkretności przyczyny może być spełniony również poprzez wskazanie kategorii zdarzeń, jeżeli z okoliczności sprawy wynika, że szczegółowe motywy wypowiedzenia są pracownikowi znane. Jak wskazała pozwana, przyczyna rozwiązania umowy o pracę może być sformułowana w piśmie pracodawcy w sposób uogólniony, jeżeli okoliczności zakończenia stosunku pracy są znane pracownikowi. Nie można zatem uznać wypowiedzenia złożonego powódce za wadliwe ze względu na zbyt ogólnikowo podaną przyczynę wypowiedzenia bądź zastosowane kryteria.
Dalej apelująca wskazała, że w sprawie wątpliwości Sądu budziło zestawienia przyczyny określonej jako nieusprawiedliwiona pięciodniowa nieobecność z wynikająca z oczywistej pomyłki osoby sporządzającej oświadczenie z datą 23 marca 2015 r. a nie jak powinno być 23 kwietnia 2015 r. Podnosząc, że przyczyną uzasadniającą rozwiązania umowy, ciężkim naruszeniem podstawowych obowiązków pracowniczych jest każda nieusprawiedliwiona nieobecność, pozwana wskazała, że dla zastosowania tego trybu rozwiązania umowy o pracę wystarczającym była nieobecność jednodniowa. Zdaniem apelującej, okoliczność, iż powódka nadużywała więzi o charakterze rodzinnym łączących ją z prezesem zarządu pozwanej oraz swojego statusu osoby niepełnosprawnej dla lekceważenia obowiązków pracowniczych, a pozwana, działając z wysokich pobudek, tolerowała taki stan rzeczy, nie może być okolicznością ocenianą in minus, na niekorzyść pozwanej. Pozwana wskazała, że zatrudnienie powódki i jej męża wynikało nie z potrzeb pracodawcy, lecz w istocie z chęci udzielenia pomocy. Sposób nadużywania tego stanu rzeczy spowodował konieczność podjęcia działań dla zachowania dyscypliny pracy innych pracowników. Wskazanie w oświadczeniu o rozwiązaniu umowy o pracę nieobecności pięciodniowej było swego rodzaju manifestacją bezsilności pracodawcy. Z całą jednak pewnością do ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych doszło, a przyczyna wskazana w oświadczeniu była rzeczywista i konkretna i znana powódce.
Niezależnie od kwestionowania meritum rozstrzygnięcia skarżąca wskazała na nieprawidłowe zastosowanie art. 58 k.p. Powódka przyznała, iż w dniu 13 kwietnia 2015r. otrzymała oświadczenie o wypowiedzeniu umowy o pracę. Oświadczenie to byłoby skuteczne jak to ustalił Sąd Rejonowy na dzień 30 kwietnia 2015 r. Zgodnie z art. 58 k.p. odszkodowanie orzeka się w wysokości wynagrodzenia za czas do którego miała trwać umowa nie więcej jednak niż za okres wypowiedzenia. Wskazać zatem należy, iż nawet przy przyjęciu zasadności powództwa odszkodowanie winno zostać zdaniem skarżącej zasądzone za okres 3 dni albo 14 dni, a nie w wysokości 3 miesięcznego wynagrodzenia.
W odpowiedzi na apelację powódka wniosła o jej oddalenie w całości oraz o zasądzenie od pozwanej na rzecz powódki zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja pozwanej nie zasługiwała na uwzględnienie. Wyrok Sądu Rejonowego został oparty na prawidłowych ustaleniach faktycznych, poczynionych w granicach swobodnej oceny dowodów, o której stanowi art. 233 § 1 k.p.c. Sąd Okręgowy ustalenia Sądu I instancji przyjmuje za własne, czyniąc je zarazem integralną częścią niniejszego orzeczenia i odstępując od ich ponownego przytaczania (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 22 kwietnia 1997 r., sygn. II UKN 61/97, opubl. w OSNP z 1998 r., Nr 3, poz. 104, Lex nr 31200). Również rozważania prawne, które skłoniły Sąd pierwszej instancji do wydania zaskarżonego wyroku są trafne i nie naruszają prawa materialnego.
Niezasadne - w ocenie Sądu Odwoławczego - okazały się zarzuty apelacji. W pierwszej kolejności Sąd ocenił zarzut apelacji wywodzący się z podstawy naruszenia przepisów procesowych, a mianowicie zarzut naruszenia art. 233 §1 k.p.c. Zgodnie z tym przepisem sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Oznacza to, że wszystkie ustalone w toku postępowania fakty powinny być brane pod uwagę przy ocenie dowodów, a tok rozumowania sądu powinien znaleźć odzwierciedlenie w pisemnych motywach wyroku. W ocenie Sądu Okręgowego, skuteczny zarzut przekroczenia granic swobody w ocenie dowodów może mieć miejsce tylko w okolicznościach szczególnych. Dzieje się tak w razie pogwałcenia reguł logicznego rozumowania bądź sprzeniewierzenia się zasadom doświadczenia życiowego (por. wyrok SN z dnia 6 listopada 2003 r., II CK 177/02 niepubl.). Dla skuteczności zarzutu naruszenia swobodnej oceny dowodów nie wystarcza stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego nie odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie Sądu w tym zakresie. W szczególności skarżący powinien wskazać jakie kryteria oceny dowodów naruszył Sąd przy ocenie konkretnych dowodów uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłusznie im je przyznając. (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2001 r., IV CKN 970/00, niepubl.; wyrok SN z dnia 27 września 2002 r., II CKN 817/00).
Wymogów tych nie spełnia apelacja pozwanej, która w ogóle nie wskazuje dowodów, które – w jej ocenie - Sąd Rejonowy ocenił nieprawidłowo, a zarzut naruszenia art.233§1 kpc ogranicza się - zarówno w części wstępnej apelacji, jak i w jej uzasadnieniu - do jednego ogólnego zdania o uchybieniu przez Sąd Rejonowy przepisowi art. 233 § 1 k.p.c. „poprzez przekroczenie zasady swobodnej oceny dowodów, niedokonanie ich wszechstronnej oceny” lub „przez błędną, sprzeczną z zasadami logiki i doświadczeniem życiowym ocenę materiału dowodowego”. Apelująca nie wskazuje jakichkolwiek niespójności w ocenie zebranego materiału dowodowego ani uchybień, w tym polegających na wnioskowaniu w sposób niekorespondujący z zasadami logiki czy doświadczenia życiowego.
Przechodząc do oceny zarzutów naruszenia przepisów prawa materialnego, wskazać należy, że nieuprawnione jest w stanie faktycznym sprawy twierdzenie skarżącej, iż brak było podstaw do przywrócenia powódce terminu do wniesienia odwołania od rozwiązania stosunku pracy bez wypowiedzenia, podobnie jak całkowicie niezasadne okazało się twierdzenie pozwanej, iż brak odrębnego wniosku powódki o przywrócenie terminu do złożenia odwołania od oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia skutkować winno oddaleniem powództwa. Teza powyższa nie wynika w żadnym razie z przytoczonego przez apelującą wyroku Sądu Najwyższego z dnia 26 stycznia 2012 r. sygn. akt III PK 40/11. Wskazać również należy, że wszystkie przytoczone w apelacji orzeczenia Sądu Najwyższego na temat okoliczności umożliwiających przywrócenie terminu dotyczą nie art. 265 k.p. tylko art.168§1 kpc, a zatem zupełnie innej - pomimo podobieństwa w redakcji obu przepisów - instytucji prawnej aniżeli uregulowana w przepisie art.265 k.p. Zgodnie z tym ostatnim przepisem jeżeli pracownik nie dokonał - bez swojej winy - w terminie czynności, o których mowa w art. 97 § 2 1 i w art. 264, sąd pracy na jego wniosek postanowi przywrócenie uchybionego terminu.(§1) Wniosek o przywrócenie terminu wnosi się do sądu pracy w ciągu 7 dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminu. We wniosku należy uprawdopodobnić okoliczności uzasadniające przywrócenie terminu. (§2)
Jak wynika z treści przedstawionego wyżej art.265 k.p., przepisy kodeksu pracy nie przewidują żadnej dodatkowej formy na złożenie wniosku o przywrócenie terminu. Ze względu na słuszny interes pracownika i wyjątkową krótkość terminów przewidywanych w art. 264 k.p. usprawiedliwione jest bowiem stanowisko, że sam fakt wniesienia przez pracownika pozwu po upływie wspomnianych terminów należy traktować jako zawierający implicite wniosek o przywrócenie terminu (por. uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego z 14 marca 1986r., III PZP 8/86, OSNC 1986/12/194). Już zatem samo złożenie pozwu o przywrócenie do pracy czy o odszkodowanie, po terminie, bez wyraźnego wyartykułowania wniosku o jego przywrócenie traktuje się jako złożenie tego wniosku, czego potwierdzeniem jest ugruntowane orzecznictwo Sądu Najwyższego (m.in. wyrok z dnia 29 grudnia 1977 r. w sprawie o sygn. akt I PRN 159/77 oraz wyrok z dnia 24 stycznia 1997 r. w sprawie o sygn. akt I PKN 1/96).
Kwestią charakteru prawnego terminów z art. 264 k.p. (art. 97 § 2 1 k.p.) zajmował się Sąd Najwyższy we wpisanej do księgi zasad prawnych uchwale składu 7 sędziów z dnia 14 marca 1986 r., III PZP 8/86, stwierdzając, że terminy te są terminami prawa materialnego, do których nie stosuje się przepisów kodeksu postępowania cywilnego dotyczących uchybienia i przywrócenia terminu. Jeżeli więc pozew został wniesiony po upływie wspomnianych terminów, to w razie ich nieprzywrócenia sąd obowiązany jest oddalić powództwo. W motywach tej uchwały Sąd Najwyższy powołał się przede wszystkim na funkcję tych terminów, jako określających czasowe ramy możliwości skutecznego dochodzenia przed sądem roszczeń przysługujących pracownikowi na podstawie przepisów prawa materialnego. Taką funkcję spełniają terminy prawa materialnego, po których upływie roszczenie (żądanie) wygasa (prekluzja) bądź staje się niezaskarżalne (przedawnienie). Podkreślić należy, że wykładnia przepisów art. 264 § 1 i 2, dokonana przez Sąd Najwyższy, jest korzystna dla pracowników i w zasadzie opiera się na założeniu, że terminy określone w tych przepisach rozpoczynają bieg od powzięcia przez pracownika wiadomości o okolicznościach uzasadniających jego roszczenia. Przywrócenie terminów z art. 264 k.p. wymaga natomiast wykazania, że ich przekroczenie nastąpiło bez winy pracownika. Przesłankę tę należy analizować przy uwzględnieniu z jednej strony subiektywnej zdolności do oceny rzeczywistego stanu rzeczy, mierzonej zwłaszcza poziomem wykształcenia, skalą posiadanej wiedzy prawniczej i życiowego doświadczenia, a z drugiej - zobiektywizowanym stopniem staranności, jakiej można oczekiwać od strony należycie dbającej o własne interesy. (Komentarz do art. 264, art. 265 kodeksu pracy, [w:] R. Celeda, E. Chmielek-Łubińska, L. Florek, G. Goździewicz, A. Hintz, A. Kijowski, Ł. Pisarczyk, J. Skoczyński, B. Wagner, T. Zieliński, Kodeks pracy. Komentarz, LEX, 2009, wyd. V.). Za przyczyny eskulpujące od zarzutu przekroczenia terminu do wniesienia powództwa mogą być traktowane np.: brak prawidłowego pouczenia przez pracodawcę o sposobie odwołania, błędna informacja co do początku biegu terminu, podjęte przez pracownika z udziałem osób trzecich (np. przedstawicieli związków zawodowych) próby polubownego załatwienia sporu (wyrok SN z dnia 13 maja 1994 r., PRN 21/94, OSNAPiUS 1994, nr 5, poz. 85) czy prowadzenie z pracodawcą rozmów na temat ewentualnego zatrudnienia pracownika po upływie okresu wypowiedzenia przy pracy na innym stanowisku (wyrok SN z dnia 7 września 1994 r., I PRN 55/94, OSNAPiUS 1995, nr 4, poz. 45). Okoliczność wyłączającą winę w uchybieniu terminu z art. 264 k.p. może stanowić choroba pracownika (wyrok SN z dnia 25 sierpnia 1998 r., I PKN 270/98, OSNAPiUS 1999, nr 18, poz. 576). Sąd Najwyższy wskazał też, że przy rozpoznaniu wniosku o przywrócenie terminu z art. 264 § 2 k.p. należy mieć na uwadze, że jest to termin bardzo krótki. Ze względu na krótkość tego terminu (czternaście dni) oraz konsekwencje jego przekroczenia (termin prekluzyjny, co oznacza, że roszczenie wygasa) ocena co do przyczyn usprawiedliwiających opóźnienie oraz uzasadniających wniosek o przywrócenie powinna być stosunkowo liberalna. (uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 29 marca 2007 r. II PK 224/06). Przytoczone wyżej poglądy Sąd Okręgowy w pełni akceptuje.
Przenosząc powyższe na grunt rozpoznawanej sprawy, zgodzić należało się z Sądem I instancji co do tego, że powódka, na której ciążył dowód uprawdopodobnienia okoliczności uzasadniających przywrócenie terminu, temu ciężarowi sprostała, wykazując przyczyny niepozwalające jej na złożenie odwołania w przewidzianym przepisami terminie. W celu wykazania powyższej okoliczności powódka przedstawiła dokumentację medyczną, przeprowadzony został również dowód z przesłuchania leczących ją lekarzy: psychiatry i lekarza rodzinnego, udzielających jej w okresie po otrzymaniu wypowiedzenia pomocy medycznej. Dowody te potwierdziły, że na skutek otrzymania wypowiedzenia umowy o pracę przez powódkę i jej męża wystąpiło u powódki załamanie psychiczne, które spowodowało jej niezdolność do pracy od 21 kwietnia 2015 roku, czyli już na 6 dni przed doręczeniem jej oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia. Stan choroby utrzymywał się u powódki również 12 maja 2015 roku, kiedy to powódka stawiła się wraz z mężem ponownie u lekarza rodzinnego. Gdyby nie bezpłatna pomoc udzielona jej tego dnia – dzięki pośrednictwu lekarza rodzinnego – przez prawnika z Ośrodka Pomocy (...) w G., powódka nadal nie złożyłaby odwołania do Sądu. Z przytoczonych wyżej faktów wynika, że powódka z uwagi na swój stan psychiczny (załamanie psychiczne, depresja) nie była w stanie racjonalnie oceniać swojej sytuacji i dlatego też spóźniła się z wniesieniem pozwu o odszkodowanie. Przy ocenie sytuacji powódki należało też mieć na uwadze, że ani ona ani jej mąż nie są prawnikami, ponadto powódka jest osobą niepełnosprawną w stopniu umiarkowanym, a jako osoba głucha, mająca problemy z mówieniem, ma większe trudności adaptacyjne. Sytuację powódki - o czym zeznawała również lekarz psychiatra - należy zatem oceniać inaczej niż osoby zdrowej, w konsekwencji nie można stosować wobec niej tych samych mierników staranności co do osoby zdrowej. Należy powtórzyć za Sądem Najwyższym, że również zaburzenia psychiczne na tle nerwicowym, niestanowiące przeszkody do świadczenia pracy, ale związane z koniecznością przyjmowania leków spowalniających reakcje psychiczne, mogą usprawiedliwiać wniesienie przez pracownika odwołania od wypowiedzenia umowy o pracę po terminie (art. 265 § 1 k.p. w związku z art. 264 § 1 k.p.), nawet jeśli nie uzasadniały zwolnienia lekarskiego od świadczenia pracy (wyrok z dnia 7 sierpnia 2002 roku, w sprawie I PKN 480/01, opublikowany w OSNP z 2004 roku, Nr 8, poz. 138.). W świetle powyższego podniesiony przez pozwaną zarzut naruszenia art.265 § 1 k.p. w zw. z art. 264 § 1 k.p. Sąd Okręgowy ocenił jako pozbawiony podstaw.
Sąd Odwoławczy podzielił również dokonaną przez Sąd I instancji ocenę prawidłowości rozwiązania łączącej strony umowy o pracę, dokonanego przez pozwaną spółkę na podstawie art. 52 § 1 pkt 1 k.p., tj. w tzw. trybie dyscyplinarnym. W szczególności Sąd Okręgowy zgodził się z Sądem Rejonowym, co do tego, ze przyczyna wskazana w oświadczeniu pracodawcy o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia nie spełniała wymogów określonych w art.30 § 4 k.p., tj. nie była w sposób dostateczny skonkretyzowana. Z oświadczenia tego nie wynikało bowiem, jaki okres nieobecności powódki w pracy (kiedy dokładnie przypadający) skutkował rozwiązaniem umowy. Za Sądem Rejonowym przypomnieć należy, iż przepis art. 30 § 4 k.p. nakłada na pracodawcę obowiązek wskazania w oświadczeniu o wypowiedzeniu umowy o pracę zawartej na czas nieokreślony lub o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia, przyczyny uzasadniającej wypowiedzenie lub rozwiązanie umowy, która to musi być rzeczywista, konkretna, uzasadniać wypowiedzenie lub rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia oraz być zrozumiała dla pracownika. Prawidłowość podania przyczyny (jej skonkretyzowanie, sformułowanie) należy przy tym oceniać w odniesieniu do każdego konkretnego przypadku oświadczenia pracodawcy (por. wyrok Sądu Najwyższego z 5 listopada 2003 r., I PK 446/02, Wokanda 2004 nr 7-8, poz. 42). W ocenie Sądu Odwoławczego, nie sposób przyjąć by w rozpoznawanej sprawie przyczyna rozwiązania umowy o pracę - „trwająca ponad 5 dni nieusprawiedliwiona nieobecność w pracy” - wskazana wyłącznie w piśmie pracodawcy z dnia 23 marca 2015 roku, została określona konkretnie. Po pierwsze: z oświadczenia tego nie wynikało jakie konkretnie dni nieobecności powódki w pracy (kiedy dokładnie przypadające) skutkowały rozwiązaniem umowy. Po drugie: na co trafnie zwrócił uwagę Sąd I instancji – choć oświadczenie pracodawcy doręczono powódce w dniu 27 kwietnia 2015 r., to datowane było na 23 marca 2015 r., co wskazywało jednoznacznie, że chodzi o nieobecność przypadającą przed tą datą. W takiej sytuacji, również w ocenie Sądu Odwoławczego, niesprecyzowanie (niepodanie) dokładnego okresu nieobecności powódki musiało rodzić wątpliwości u adresata oświadczenia. Wbrew argumentacji apelującej, powódka nie miała dostatecznych podstaw do uznania, iż chodzi o niestawiennictwo w pracy po otrzymaniu wypowiedzenia, a data wskazana w oświadczeniu jest tylko omyłką pisarską. Wypowiedzenie powódki obejmowało bowiem skierowanie powódki na 10-dniowy urlop wypoczynkowy mający trwać aż do upływu okresu wypowiedzenia. Dodatkowo zaś w dniu 22 kwietnia 2015 r. powódka przesłała pracodawcy zaświadczenie o swojej czasowej niezdolności do pracy do 12 maja 2015 roku.
Istotnym również jest, że sam pracodawca nie potrafił wyjaśnić o jaki okres nieusprawiedliwionej nieobecności powódki w skierowanym do niej oświadczeniu o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia chodzi. Przesłuchana w charakterze świadka B. E. zeznała, że wydawało się jej że nieusprawiedliwiona nieobecność powódki dotyczy nieobecności po otrzymaniu przez powódkę wypowiedzenia, która to nieobecność w rzeczywistości usprawiedliwiona była urlopem wypoczynkowym, a od dnia 21 kwietnia 2015 r. nadto zwolnieniem lekarskim. Z kolei Prezes Zarządu M. Z. zeznała, że „wydaje jej się”, że chodzi o nieobecność powódki już po wręczeniu J. O. wypowiedzenia, po czym po stwierdzeniu przez Sąd Rejonowy, że powódka miała 10 dni urlopu do wykorzystania, prezes zeznała, że chodzi o nieobecności powódki w piątki, których, jak wskazała, nie mogła już dłużej tolerować. Podkreślić należy, że konkretnych dni nieusprawiedliwionej nieobecności powódki w pracy pozwana nie wskazała powódce nie tylko w oświadczeniu o rozwiązaniu umowy o pracę, ale w trakcie całego postępowania w niniejszej sprawie, łącznie z apelacją, co nie przeszkodziło jej jednak twierdzić w apelacji, że w swoim oświadczeniu podała konkretną przyczynę rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia.
W tej sytuacji Sąd Rejonowy słusznie orzekł, że przyczyna wskazana w oświadczeniu dotyczącym rozwiązania umowy w oparciu o art. 52 k.p. była niekonkretna, co stanowiło podstawę zasądzenia odszkodowania.
Na marginesie Sąd Okręgowy wskazuje, że zgadza się z apelującą, że wystarczy nawet jeden dzień nieusprawiedliwionej nieobecności w pracy, aby zwolnić danego pracownika. Skarżąca nie wykazała jednak ani w apelacji, ani w trakcie postępowania przed Sądem Rejonowym, że w oświadczeniu o rozwiązaniu z powódką umowy o pracę bez wypowiedzenia taki jeden dzień nieusprawiedliwionej nieobecność w pracy powódki zamieściła.
Bezzasadny okazał się również sformułowany przez apelującą zarzut naruszenia art. 56 k.p. w związku z art. 58 k.p. Wypowiedzenie umowy o pracę powódki dokonane zostało przez stronę pozwaną z naruszeniem przepisu art.33 k.p. (w brzmieniu obowiązującym do 22 lutego 2016 roku, tj. również w dniu wypowiedzenia i rozwiązania tej umowy). Umowa o pracę z dnia 17 lutego 2015 roku, zawarta na czas określony poniżej 6 miesięcy (do dnia 31 lipca 2015 roku), nie przewidywała bowiem możliwości jej rozwiązania za wypowiedzeniem. Zgodnie z treścią art. 33 k.p. przy zawieraniu umowy o pracę na czas określony, dłuższy niż 6 miesięcy, strony mogą przewidzieć dopuszczalność wcześniejszego rozwiązania tej umowy za dwutygodniowym wypowiedzeniem. Taka możliwość pojawiła się dopiero po zmianie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego po dniu 22 lutego 2016 r. (Dz.U. z 2015 r., poz. 1220). Obecnie każda ze stron może rozwiązać umowę o pracę na czas określony bez względu na długość jej trwania za wypowiedzeniem. Z kolei zgodnie z art.58 k.p. również w brzmieniu obowiązującym do 22 lutego 2016 roku, odszkodowanie, o którym mowa w art. 56, przysługuje w wysokości wynagrodzenia za okres wypowiedzenia. Jeżeli rozwiązano umowę o pracę, zawartą na czas określony albo na czas wykonania określonej pracy, odszkodowanie przysługuje w wysokości wynagrodzenia za czas, do którego umowa miała trwać, nie więcej jednak niż za 3 miesiące.
Uwzględniając zatem fakt, że powódkę łączyła z pozwaną umowa o pracę na czas określony do 31 lipca 2015 roku, która to została rozwiązana bez wypowiedzenia z dniem 27 kwietnia 2017 roku, Sąd Rejonowy prawidłowo zasądził na rzecz powódki odszkodowanie w kwocie równej 3-miesięcznemu wynagrodzeniu.
Sąd Okręgowy jako całkowicie pozbawiony podstaw ocenił zarzut naruszenia art. 8 k.p. poprzez uznanie, iż powódka „notorycznie ignorując swoje obowiązki służbowe, nadużywając powinowactwa z prezesem zarządu pozwanej oraz nadużywając pozoru swojej niepełnosprawności, zasługiwała na to, aby jej ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków służbowych traktować w sposób pobłażliwy”.
Zgodnie z art. 8 k.p. nie można czynić ze swego prawa użytku, który byłby sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony. Skarżąca nie udowodniła żadnego twierdzenia wskazanego w zarzucie naruszenia art.8 k.p., nie wskazała też żadnej zasady współżycia społecznego, którą naruszyć miałaby wobec pozwanej powódka. Wręcz przeciwnie, w ocenie Sądu Okręgowego, w okolicznościach rozpoznawanej sprawy, to sama skarżąca, wypowiadając, a następnie rozwiązując z powódką bez wypowiedzenia – z naruszeniem przepisów Kodeksu pracy - terminową umowę o pracę i pozostawiając powódkę wraz z mężem bez środków utrzymania, naruszyła wobec powódki zasady współżycia społecznego.
Reasumując, Sąd Odwoławczy – po rozpoznaniu zarzutów apelacji - uznał rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego za trafne i apelację pozwanej na podstawie art.385 k.p.c. oddalił (punkt I wyroku).
Konsekwencją przegrania przez pozwaną sprawy przed Sądem II instancji jest – zgodnie z art.98 § 1 k.p.c. - obowiązek zwrotu kosztów zastępstwa procesowego powódce. O kosztach tych orzeczono w punkcie II wyroku - na podstawie art. 98 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c. w zw. z § 9 ust. 1 pkt 1 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U. z 2015 r. poz. 1804 ze zm.).
SSO Aleksandra Mitros (spr.) SSO Barbara Konieczna SSO Anna Stasiewicz-Kokotowska