sygn. VI Ka 533/18 7 grudnia 2018 Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie

Wyrok z 7 grudnia 2018, sygn. VI Ka 533/18

Data orzeczenia 7 grudnia 2018
Sąd Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie
Wydział VI Wydział Karny Odwoławczy
Przewodniczący Sędzia Zenon Stankiewicz
Tagi
#Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie #VI Wydział Karny Odwoławczy #wyrok

Warszawa, dnia 7 grudnia 2018 r.

Sygn. akt VI Ka 533/18

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie VI Wydział Karny Odwoławczy w składzie :

Przewodniczący: SSO Zenon Stankiewicz

Protokolant sekr. sądowy Anna Rusak

przy udziale prokuratora Agaty Stawiarz

po rozpoznaniu dnia 7 grudnia 2018 r. w Warszawie

sprawy T. L., syna T. i B., ur. (...) w W. oskarżonego z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k.

na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę

od wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi - Południe w Warszawie

z dnia 3 stycznia 2018 r. sygn. akt IV K 893/14

zaskarżony wyrok utrzymuje w mocy; zwalnia oskarżonego od uiszczenia kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze, przejmując wydatki na rachunek Skarbu Państwa; zasądza od Skarbu Państwa - Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi - Południe w Warszawie na rzecz adw. M. S. kwotę 516,60 zł obejmującą wynagrodzenie za obronę oskarżonego z urzędu w II instancji oraz podatek od towarów i usług.

Sygn. akt VI Ka 533/18

UZASADNIENIE

wyroku Sądu Okręgowego Warszawa – Praga w Warszawie

z dnia 7 grudnia 2018r.

Wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi – Południe w Warszawie
z dnia 3 stycznia 2018r. został zaskarżony przez obrońcę oskarżonego T. L.. Apelacja ta nie jest zasadna. Sąd Rejonowy prawidłowo przeprowadził postępowanie, nie dopuszczając się dowolności w ocenie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Ocena ta, dokonana
z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy
i doświadczenia życiowego, nie wykracza poza ramy sędziowskiego uznania, nakreślone w art. 7 kpk.

Zarzuty środka odwoławczego sprowadzają się w sposób oczywisty do polemiki z prawidłowymi ustaleniami Sądu, wyczerpująco uargumentowanymi w uzasadnieniu orzeczenia. Kwestia związana z pierwszym z nich - zaniechanie bezpośredniego przesłuchania przed sądem świadka M. O. – była już dwukrotnie przedmiotem rozważań Sądu Rejonowego. Na rozprawach w dniach11 marca 2016r. oraz 9 listopada 2016r. oddalił Sąd wnioski obrony, przywołując przepis art. 170§1 pkt 5 kpk (k. 253 i 502 akt sprawy). Przedstawioną wówczas argumentację sąd odwoławczy w pełni podziela. Wskazać przede wszystkim należy, że formalną podstawą odczytania zeznań świadka przebywającego za granicą jest art. 391§1 kpk i nie sposób jest podzielić zarzutu, iż postąpienie zgodnie z obowiązującym w tej mierze przepisem miałoby stanowić naruszenie prawa procesowego, co więcej - mające wpływ na treść wyroku. Uzupełniając argumentację Sądu orzekającego zważyć jeszcze należy na jedną okoliczność, o znaczeniu fundamentalnym. Świadek O. – osoba w podeszłym już wieku – odebrała połączenie telefoniczne od mężczyzny podającego się za pracownika (...) Banku, proponującego jej korzystną lokatę pieniężną. Uznała ową propozycję za wiarygodną, czego wyrazem było przelanie stosownej kwoty na wskazany rachunek. Nader zatem oczywiście jawi się, że nie rozpoznała głosu oskarżonego bądź jego wspólnika – D. S. (nie dokonał tu Sąd stanowczego ustalenia przyjmując, że telefonował „jeden z nich” – k. 2 uzasadnienia wyroku). Gdyby bowiem rozpoznała ów głos to z pewnością nie dokonałaby transakcji wiedząc, że żaden z poznanych przecież niedawno mężczyzn nie przedstawiał się jako pracownik banku. Nie jest więc tak, jak utrzymuje obrona, że zeznania pokrzywdzonej mają kluczowe znaczenie w niniejszej sprawie. Lektura uzasadnienia zaskarżonego wyroku wskazuje, że w istocie uznanie winy oskarżonego L. w zarzuconym mu zakresie determinowane było uznaniem za wiarygodne zeznań prawomocnie skazanego wspólnika, zaś depozycje M. O. mają tu jedynie znaczenie uzupełniające, a przy tym - co istotne - weryfikowane treścią dokumentów (w zakresie przelewów bankowych i wypłat z bankomatów), obrazujących logikę wydarzeń. Już tylko niejako na marginesie wskazać należy, że zeznania wskazanego świadka
z postępowania przygotowawczego były już przedmiotem weryfikacji przed Sądem, a to w uprzednio rozpoznawanej sprawie, na której zapadło orzeczenie skazujące D. S..

Niezasadny jest zarzut naruszenia prawa procesowego poprzez zaniechanie przesłuchania w charakterze świadków funkcjonariuszy Policji dokonujących przeszukania lokalu przy ul. (...), którzy mieliby zeznać czy słyszeli, by oskarżony namawiał D. S. do złożenia fałszywych wyjaśnień. Przypomnieć tylko należy, że w dniu 11 marca 2016r. przesłuchano już przed sądem jednego z owych funkcjonariuszy – R. S., który, nie pamiętając okoliczności zdarzenia, wyjaśnił, że gdyby taką wypowiedź usłyszał, to zawarł by stosowną informację w notatce służbowej załączonej do akt sprawy. Podzielić więc należy pogląd Sądu orzekającego, iż nader iluzorycznym byłoby liczyć na pozytywny efekt przesłuchania kolejnego świadka po ponad
6 latach od zdarzenia nie wyróżniającego się spektakularnością spośród wielu tego rodzaju. Wskazać jednak też należy, że nie powzięcie wiadomości
o zachowaniu innej osoby (dowód negatywny), nie przesądza, iż do takiego zachowania nie mogło dojść, zwłaszcza w gronie osób uprzednio się znających
i nie potrzebujących wielu słów do stosownego, i z oczywistych względów skrytego, przekazu. Z zeznań wskazanego świadka S. wynika przecież, że rozmowy pomiędzy domownikami a osobami zatrzymywanymi są stałą praktyką, tolerowaną przez funkcjonariuszy dokonujących czynności tego rodzaju (k. 251).

Nie sposób podzielić zarzutu naruszenia zasad wynikających z art. 7 kpk poprzez uznanie za wiarygodne zeznań D. S., a odmówienie tego przymiotu wyjaśnieniom oskarżonego L.. Kwestii oceny wiarygodności przesłuchanych osób poświęcił Sąd Rejonowy znaczną część rozważań zawartych w uzasadnieniu orzeczenia. Nie powtarzając wszystkich argumentów logicznego i spójnego wywodu w tej mierze, które Sąd Okręgowy w pełni podziela, wskazać tylko należy, że D. S. został już prawomocnie skazany za przestępstwo popełnione wspólnie i w porozumieniu
z osk. L.. Składanie zatem obciążających wspólnika zeznań nie powoduje zmiany jego statusu procesowego. Niewątpliwie też jego zeznania są bardziej spójne i konsekwentne od wyjaśnień L., który nader rozbieżnie relacjonował nie tylko okoliczności ściśle związane z zarzuconym czynem (o czym niżej), ale również okoliczności poboczne, jak rodzaj relacji
w jakich pozostawał z byłym wspólnikiem, czy powód i przebieg wizyty
w mieszkaniu pokrzywdzonej. Kluczowa, zdaniem sądu odwoławczego, jest analiza treści pierwszych wyjaśnień oskarżonego L.. Nader oczywiście jawi się, że w mniejszym stopniu kierował się wówczas taktyką procesową, niż na kolejnych etapach postępowania, kiedy to realizował przyjętą linię obrony. Z treści protokołu z dnia 8 lutego 2013r. wynika wprost, że przyznał, iż był ze wspólnikiem przy założeniu rachunku bankowego
i dokonywał wypłat z bankomatu (k. 140). Jego subiektywne nastawienie do sprawy (poczucie odpowiedzialności za czyn dokonany) obrazuje zaś deklaracja o zgodzie na zabezpieczenie samochodu wartości 176 000 zł. na poczet kar
i grzywien
(tamże). Całokształt tych okoliczności, we wzajemnym powiązaniu, uprawniał Sąd I instancji do odmowy wiarygodności późniejszym wyjaśnieniom osk. L. i dania wiary przeciwstawnym depozycjom D. S.. Już tylko na marginesie wskazać należy, że odmowa poddania się przez osk. L. badaniom fonoskopijnym (pod kątem zidentyfikowania osoby telefonującej do pokrzywdzonej z fałszywą ofertą korzystnej lokaty bankowej), jakkolwiek był do niej uprawniony, nie pozbawia organu procesowego (tu: sądu odwoławczego, ponieważ Sąd Rejonowy nie poczynił na tej podstawie jakichkolwiek ustaleń) prawa do oceny możliwej przyczyny takiego stanowiska procesowego. Zdaniem Sądu Okręgowego, w zgodzie
z zasadami logiki i doświadczenia życiowego można tłumaczyć to obawą przed identyfikacją jako sprawcy wyłudzenia. Całokształt wskazanych wyżej uwarunkowań uprawniał zatem Sąd Rejonowy do poczynienia ustaleń faktycznych, a w konsekwencji i prawnych, na niekorzyść oskarżonego T. L..

Nie dopatrzył się Sąd Okręgowy naruszenia tzw. klauzuli antykumulacyjnej poprzez nałożenie na osk. L. obowiązku naprawienia szkody wyrządzonej przestępstwem. Z treści art. 441§1 Kodeksu cywilnego wynika, że w przypadku, gdy kilka osób ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną czynem niedozwolonym, ich odpowiedzialność jest solidarna. W uprzednio zapadłym wyroku skazującym D. S. za udział w tym samym przestępstwie (k. 440 akt dołączonych) nie mógł Sąd orzec wobec oskarżonego L. takiego obowiązku, ponieważ sprawę tę załatwiono w odrębnym postępowaniu. Na tym jednak etapie ówczesnego postępowania sądowego, kiedy było jeszcze prowadzone przeciwko obu oskarżonym, tj. na rozprawie w dniu 1 października 2013r. pokrzywdzona złożyła wniosek o naprawienie wyrządzonej jej szkody oświadczając min.: „ja nie chcę oskarżonych wsadzać do więzienia tylko odzyskać pieniądze” (k. 438 akt dołączonych). W stanie prawnym obowiązującym od 8 czerwca 2010r. (Dz.U. 2009.206.1589), a więc w chwili popełnienia czynu będącego przedmiotem postępowania, postąpienie po myśli art. 46§1 kk było powinnością, nie zaś uprawnieniem sądu orzekającego. Mając to na uwadze, Sąd Rejonowy orzekł o obowiązku naprawienia szkody, stosując odpowiedzialność in solidum, co - wbrew wywodom skarżącego, zapobiegnie nienależnemu (skumulowanemu) przysporzeniu korzyści majątkowej na rzecz pokrzywdzonej.

Orzeczono zatem jak w wyroku.