Wyrok SA W Białymstoku z 18 sierpnia 2017 r. w sprawie o zapłatę.

Teza Świadczenie jest nienależne w sytuacjach określonych w art. 410 § 2 k.c., w tym także w sytuacji, gdy ten co świadczenie spełnił nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył.

Zgodnie z art. 455 k.c. jeżeli termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony i nie wynika z właściwości zobowiązania, świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania.

Zawezwanie do próby ugodowej na podstawie art. 185 § 1 k.p.c. przerywa bieg terminu przedawnienia na podstawie art. 123 § 1 pkt 1 k.c. w odniesieniu do wierzytelności określonych w tym wezwaniu, tak co do przedmiotu żądania, jak i co do wysokości.
Data orzeczenia 18 sierpnia 2017
Data uprawomocnienia 18 sierpnia 2017
Sąd Sąd Apelacyjny w Białymstoku I Wydział Cywilny
Przewodniczący Krzysztof Chojnowski
Tagi Przedawnienie roszczeń Nienależne świadczenie
Podstawa Prawna 410kpc 118kc 98kpc 185kpc 123kc 365kpc 386kpc 410kc 455kc 5kc 325kpc 328kpc 350kpc 411kc 120kc 124kc 481kc 100kpc 385kpc 397kpc

Rozstrzygnięcie
Sąd

Sygn. akt I ACa 122/17, IACz 149/17


WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 18 sierpnia 2017 r.


Sąd Apelacyjny w Białymstoku I Wydział Cywilny


w składzie:


Przewodniczący


:


SSA Krzysztof Chojnowski (spr.)


Sędziowie


:


SA Jadwiga Chojnowska


SA Piotr Sławomir Niedzielak


Protokolant


:


Sylwia Radek-Łuksza


po rozpoznaniu w dniu 18 sierpnia 2017 r. w Białymstoku


na rozprawie


sprawy z powództwa (...) w L.


przeciwko M. T.


o zapłatę


na skutek apelacji powoda i zażalenia pozwanej


od wyroku Sądu Okręgowego w Lublinie


z dnia 29 czerwca 2016 r. sygn. akt I C 366/13


I.  prostuje w komparycji zaskarżonego wyroku siedzibę powodowej spółki w ten sposób, że oznacza ją jako: „w L.”;


II.  zmienia zaskarżony wyrok:


a)  w punkcie I w ten sposób, że zasądza od pozwanej M. T. na rzecz powoda (...) w L. kwotę 71.080,21 (siedemdziesiąt jeden tysięcy osiemdziesiąt 21/100) zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 27 lipca 2009 r. do dnia zapłaty i oddala powództwo w pozostałej części;


b)  w punkcie II w ten sposób, że zasądza od pozwanej na rzecz powoda 6.828,65 zł tytułem zwrotu kosztów procesu;


III.  oddala apelację w pozostałej części oraz oddala zażalenie;


IV.  zasądza od pozwanej na rzecz powoda 8.425,35 zł tytułem zwrotu kosztów procesu za instancję odwoławczą.


(...)


UZASADNIENIE


Pozwem wniesionym 30 października 2012 roku powód (...) z siedzibą w L. (poprzednio w N.) wniósł o zasądzenie od pozwanej M. T. kwoty 75.050 zł wraz z ustawowymi odsetkami od 27 lipca 2009 roku oraz o zasądzenie od pozwanej kosztów procesu.


W uzasadnieniu pozwu powód wskazał, że od 1 lutego 2004 roku wiązała go z pozwaną, prowadzącą działalność gospodarczą pod firmą (...), umowa o świadczenie usług pielęgniarskich polegających na asyście przy zabiegach operacyjnych i opiece nad pacjentami. Następnie została zawarta z pozwaną umowę o pracę na czas nieokreślony, na mocy której pozwana od 1 stycznia 2005 roku do 31 grudnia 2007 roku była zatrudniona na stanowisku Dyrektora Naczelnego, a od 1 stycznia 2008 roku do 30 czerwca 2009 roku na stanowisku Prezesa Zarządu powodowej spółki. Umowa o świadczenie usług została wypowiedziana ze skutkiem na 31 stycznia 2009 roku. Powód żądał od pozwanej zwrotu 92.650 zł. Kwota ta obejmowała wynagrodzenie wypłacone za usługi pielęgniarskie w okresie od 1 sierpnia 2006 roku do dnia 31 lipca 2008 roku. Po bezskutecznym wezwaniu do próby ugodowej, powód wniósł do Sądu Rejonowego w Lublinie pozew o zapłatę kwoty 17.600 zł stanowiącą część sumy pobranej przez pozwaną za usługi medyczne, których w rzeczywistości nie świadczyła. Powództwo zostało uwzględnione. Pozostałej sumy, tj. 75.050 zł tytułem zwrotu nienależnie wypłaconego wynagrodzenia za okres od 31 stycznia 2017 roku do 30 września 2008 roku powód dochodzi w niniejszej sprawie.


W odpowiedzi na pozew pozwana wniosła o jego oddalenie. Zaprzeczyła twierdzeniom, iż nie świadczyła żadnych usług medycznych. Mimo pełnienia funkcji dyrektora, a później prezesa zarządu nadal świadczyła usługi na rzecz pacjentów powodowej spółki zarówno w L., jak i R.. Wskazała, że wypłaty były akceptowane przez M. K. (1), większościowego wspólnika spółki. Następnie podniosła zarzut przedawnienia twierdząc, że zawezwania do próby ugodowej nie przerwały biegu przedawnienia, ponieważ część z nich nie zawierała wykazu poszczególnych roszczeń ani kopii faktur, tym samym nie stwarzały podstaw do ustalenia wysokości roszczenia i jego wymagalności. Pozwana wskazywała również, że ponowny wniosek o zawezwanie do próby ugodowej należy uznać za bezskuteczny, gdyż w ten sposób wierzyciel mógłby przerywać bieg przedawnienia w nieskończoność. Wskazała, że roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia staje się wymagalne w momencie spełnienia świadczenia i jest niezależne od stanu świadomości uprawnionego, co do przysługującego mu roszczenia. Wyraziła również wątpliwości, co do określenia wysokości dochodzonej kwoty, gdyż daty z pozwu nie pokrywają się z datami zawezwania do prób ugodowych.


Wyrokiem z 29 czerwca 2016 roku Sąd Okręgowy w Lublinie oddalił powództwo i nie obciążył powoda kosztami procesu.


Wyrok ten zapadł w oparciu o następujące ustalenia faktyczne:


W dniu 1 lutego 2004 roku powód, reprezentowany przez ówczesnego Prezesa Zarządu M. K. (1), zawarł z firmą (...) umowę o świadczenie usług w postaci asystowania przy zabiegach operacyjnych i opiece nad pacjentami. Za wykonane usługi przysługiwało wynagrodzenie brutto w wysokości 50 zł za godzinę pracy przy zabiegu operacyjnym i 20 zł za godzinę pracy przy opiece nad pacjentami. Wykonanie usług miało być potwierdzone wpisem w Księdze Operacyjnej, natomiast wynagrodzenie miało być wypłacane na podstawie wystawionego rachunku, w terminie 7 dni od daty jego złożenia przez zleceniobiorcę.


Pozwana od 1 stycznia 2005 roku zatrudniona była na stanowisku Dyrektora Naczelnego na umowę o pracę na czas nieokreślony. Pozwana wykonywała tę pracę do 31 grudnia 2007 roku. Później, w okresie 1 stycznia 2008 roku do 30 czerwca 2009 roku zatrudniona była jako Prezes Zarządu powodowej spółki.


W spornym okresie tj. od 1 stycznia 2007 roku do 30 września 2008 roku pozwana nie świadczyła usług pielęgniarskich rozumianych jako asystowanie przy zabiegach operacyjnych, czy opieka nad pacjentami. W tym czasie otrzymywała wynagrodzenie w kwocie około 4-5 tysięcy zł, a od stycznia 2008 roku około 7-10 tysięcy zł . Miała nienormowany czas pracy. Przychodziła do pracy około godziny 7 rano, kontrolowała pielęgniarki, zajmowała się pracami pielęgniarskimi. Od około godziny 11 pozwana zajmowała się kwestiami administracyjnymi związanymi z jej stanowiskiem. Obciążenie innymi obowiązkami znacznie utrudniało wykonywanie dodatkowych usług pielęgniarskich, o uczestnictwie w których nikogo nie informowała. Asystowaniem przy zabiegach zajmowały się inne pielęgniarki. Pozwana wykonywała natomiast czynności pielęgniarskie o charakterze pozaumownym, tzn. robiła pacjentom zastrzyki, zmieniała opatrunki czy spotykała się z pacjentami na wizytach kontrolnych. Przygotowywała również pacjentów do zabiegów, odwiedzała ich w domu, jeździła po wyniki badań. Większość personelu powodowej spółki traktowała pozwaną jak dyrektora, a nie jako pielęgniarkę.


W powodowej spółce pielęgniarki świadczyły pracę na podstawie uprzednio przygotowanego grafiku. Pozwana nie była w nim uwzględniana. Sąd Okręgowy ustalił jednak, że pozwana zastępowała inne pielęgniarki, które nie mogły pracować w danym momencie. Wtedy też miała asystować przy zabiegach albo pełnić dyżur zamiast wyszczególnionej w grafiku pielęgniarki. Wszystkie czynności wykonywane przez pielęgniarki zapisywane były w karcie pacjenta i książce pielęgniarskiej. Pozwana takich wpisów dokonywała w trakcie zastępstw za inne pielęgniarki.


W ramach swojej pracy pozwana jeździła do R. i L., jednak tam nie świadczyła usług pielęgniarskich. Jej wizyty związane były z działalnością organizacyjną.


Umowa o świadczenie usług z pozwaną została zawarta z uwagi na kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia, gdyż w spółce wymagana była obecność osoby o odpowiednich kwalifikacjach w zakresie wykształcenia medycznego.


Pozwana sama wystawiała faktury za świadczone przez siebie usługi, określając w ich treści, że dotyczą usług medycznych. Dokumenty te nie były kwestionowane, jako pochodzące od Dyrektora Naczelnego, czy Prezesa Zarządu. Sprawdzano jedynie kwestie formalne. Nikt inny poza pozwaną nie musiał ich akceptować i w takim stanie były wpisywane do systemu, po czym dokonywano przelewu wynagrodzenia.


W okresie objętym sporem M. T. wystawiła następujące faktury: nr (...) z dnia 31 stycznia 2007 roku na kwotę 1.500,00 zł, nr (...) z dnia 9 lutego 2007 roku na kwotę 1.500,00 zł, nr (...) z dnia 28 lutego 2007 roku na kwotę 2.000,00 zł, nr (...) z dnia 28 marca 2007 roku na kwotę 850,00 zł, nr (...) z dnia 31 marca 2007 roku na kwotę 3.000,00 zł, nr (...) z dnia 10 kwietnia 2007 roku na kwotę 2.000,00 zł, nr (...) z dnia 30 kwietnia 2007 roku na kwotę 2.500,00 zł, nr (...) z dnia 31 maja 2007 roku na kwotę 3.500,00 zł, nr (...) z dnia 30 czerwca 2007 roku na kwotę 4.000,00 zł, nr (...) z dnia 16 lipca 2007 roku na kwotę 2.000,00 zł, nr (...) z dnia 31 lipca 2007 roku na kwotę 651,73 zł, nr (...) z dnia 31 sierpnia 2007 roku na kwotę 5.000,00 zł, nr (...) z dnia 30 września 2007 roku na kwotę 6.000,00 zł, nr (...) z dnia 31 października 2007 roku na kwotę 12.000,00 zł, nr (...) z dnia 30 listopada 2007 roku na kwotę 3.000,00 zł, nr (...) z dnia 31 grudnia 2007 roku na kwotę 5.500,00 zł, nr (...) z dnia 31 stycznia 2008 roku na kwotę 2.238,50 zł, nr (...) z dnia 29 lutego 2008 roku na kwotę 2.300,00 zł, nr (...) z dnia 8 marca 2008 roku na kwotę 3.450,00 zł, nr (...) z dnia 30 kwietnia 2008 roku na kwotę 3.000,00 zł, nr (...) z dnia 31 maja 2008 roku na kwotę 1.500,00 zł, nr (...) z dnia 30 czerwca 2008 roku na kwotę 2.000,00 zł, nr (...)z dnia 15 lipca 2008 roku na kwotę 1.000,00 zł, nr (...) z dnia 31 lipca 2008 roku na kwotę 3.410,00 zł , nr (...) z dnia 31 sierpnia 2008 roku na kwotę 2.000,00 zł i nr (...) z dnia 30 września 2008 roku na kwotę 3.000,00 zł.


Pozwana była jednym z pierwszych pracowników(...). Cieszyła się dużym zaufaniem. Jej działania nie były kwestionowane. Nie zajmowała się jednak sprawami medycznymi, koncentrując się na działalności administracyjnej i organizacyjnej. To M. K. (1) zajmował się kwestiami medycznymi.


W dniu 24 października 2008 roku powodowa spółka wypowiedziała umowę o świadczenie usług z zachowaniem okresu wypowiedzenia do 31 stycznia 2009 roku.


W 2008 roku sytuacja finansowa spółki pogorszyła się. Powód przeanalizował rozliczenia usług świadczonych przez pozwaną na rzecz spółki i stwierdził nieprawidłowości.


Między stronami w 2008 i 2009 roku toczyły się sprawy o zapłatę na rzecz spółki kwoty 23.396,93 zł, w związku z nieprawidłowymi rozliczeniami przy wykorzystywaniu karty płatniczej przysługującej pozwanej oraz co do kwoty 2.788 zł w związku z nieprawidłowym rozliczeniem faktury VAT nr (...). Kwoty te zostały prawomocnie zasądzone od pozwanej na rzecz powoda.


W zakresie dochodzonych roszczeń z tytułu nienależnego świadczenia, powodowa spółka podjęła próbę ugodowego rozwiązania sporu. W dniu 28 maja 2009 roku złożyła do Sądu Rejonowego w Lublinie wniosek o zawezwanie do próby ugodowej w związku z nienależnie wypłaconą pozwanej kwotą 92.650 zł w okresie od 1 sierpnia 2006 roku do 31 lipca 2008 roku. Do ugody nie doszło na skutek niestawienia się pozwanej .


Powodowa spółka 8 lutego 2010 roku wniosła pozew w postępowaniu upominawczym domagając się zasądzenia od pozwanej kwoty 17.600 zł. Wyrokiem z 26 kwietnia 2011 roku Sąd Rejonowy Lublin-Wschód w Lublinie oddalił powództwo.


Kolejną próbę ugody powodowa spółka podjęła 20 lipca 2011 roku. Wniosek ponownie dotyczył kwoty 92.650 zł wypłaconej w okresie od 1 sierpnia 2006 roku do 31 lipca 2008 roku. Do ugody jednak nie doszło, z uwagi na brak zgody pozwanej. Pełnomocnik pozwanej podniósł, iż spółka nie przedstawiła dokumentów uzasadniających roszczenie.


Wyrokiem z 26 kwietnia 2012 roku Sąd Okręgowy w Zamościu, w wyniku apelacji powoda, zasądził od pozwanej na rzecz powoda 17.600 zł jako świadczenie nienależne przekazane pozwanej w okresie od 1 sierpnia 2006 roku do 31 grudnia 2006 roku. Pozwana powyższy wyrok wykonała i zwróciła żądaną kwotę.


Ostatnią z prób ugodowego rozwiązania sporu powodowa spółka podjęła 8 maja 2012 roku, tj. po rozstrzygnięciu sądu zasądzającym na rzecz spółki kwotę 17.600,00 zł. Wezwanie do próby ugodowej obejmowało pozostałą kwotę 75.050 zł, obejmującą świadczenie nienależne za 2007 i 2008 rok. Do ugody nie doszło na skutek nie stawienia się pozwanej.


Powyższe ustalenia Sąd I instancji poczynił na podstawie dowodów z niekwestionowanych dokumentów oraz z zeznań świadków, które w znacznym stopniu były ze sobą zgodne i pozwoliły na ustalenie czynności wykonywanych przez pozwaną w spółce, zakresu jej obowiązków oraz roszczeń spółki wobec pozwanej. Pomocniczo Sąd wykorzystał zeznania stron. Przy czym nie obdarzył wiarą zeznań pozwanej w zakresie wykonywania przez nią usług pielęgniarskich na podstawie umowy, a jedynie jako zastępstwo za inne pielęgniarki.


W tym stanie faktycznym Sąd Okręgowy uznał, że powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie. Wskazał przy tym, że między stronami nie był sporny fakt zawarcia umowy o świadczenie usług. Pozwana kwestionowała natomiast wystąpienie po stronie powodowej nienależnego świadczenia względem pozwanej. Zakwestionowała również wysokość dochodzonego roszczenia.


Sąd I instancji przytoczył przesłanki uznania świadczenia za nienależne – art. 410 § 2 k.p.c. Uznał następnie, że zgłoszone roszczenie jest przedawnione. Swoje wnioski oparł na poniższych argumentach:


Stwierdził, że roszczenie o zwrot świadczenia nienależnego staje się wymagalne już w chwili spełnienia. Mając zaś na względzie, że powódka domaga się od pozwanej zwrotu wypłaconego wynagrodzenia za okres od 1 stycznia 2007 roku do 31 lipca 2008 roku przyjął, że roszczenie strony powodowej stało się wymagalne 1 sierpnia 2008 roku. Z uwagi na to, że umowa o świadczenie usług z 1 lutego 2004 roku została zawarta miedzy podmiotami prowadzącymi działalność gospodarczą, roszczenia z niej wynikające, zgodnie z art. 118 k.c. przedawniają się po upływie 3 lat. W konsekwencji termin przedawnienia roszczenia powoda upłynął 1 sierpnia 2011 roku.


Wskazał przy tym, że powodowa spółka, odpowiadając na zarzut przedawnienia, powołała się na złożony wniosek o zawezwanie do próby ugodowej z 28 maja 2009 roku i kolejne wnioski z 25 lipca 2011 roku i 9 maja 2012 roku. Zdaniem Sądu Okręgowego zawezwania do próby ugodowej nie spełniały wymagań stawianych tym czynnościom. Zauważył przy tym, że zwięzłe oznaczenie sprawy nie zwalnia wnioskodawcy ze ścisłego sprecyzowania jego żądania, tak aby było wiadomo jakie roszczenie i w jakiej wysokości objęte jest wnioskiem, a nadto kiedy jest wymagalne. Powodowa spółka do wniosku z 28 maja 2009 roku nie załączyła żadnych faktur, określających wysokość roszczenia. W konsekwencji Sąd I instancji uznał, że nie mógł on przerwać biegu terminu przedawnienia.


Odnosząc się kolejnych wniosków o zawezwanie do próby ugodowej Sąd Okręgowy wskazał, że również nie spełniały stawianych im wymagań. Podkreślił przy tym, że składanie ponownych wniosków o zawezwanie do próby ugodowej, dotyczących tych samych roszczeń jest bezskuteczne, gdyż taka czynność mogłaby wydłużać bez końca termin przedawnienia roszczeń. To zaś nie jest celem postępowania pojednawczego. W tej sytuacji, kolejne wnioski dotyczące tego samego roszczenia nie wpłynęły na przerwanie biegu terminu przedawnienia.


Uwzględniając powyższe, Sąd I instancji uznał roszczenie powodowej spółki o zwrot nienależnego świadczenia za przedawnione po upływie 3 lat od momentu wymagalności, tj. w dniu 1 sierpnia 2011 roku. Wnioski o zawezwanie do próby ugodowej składane przed jak i po tym dniu, nie odniosły skutku. Nie przerwały biegu terminu przedawnienia roszczeń.


Uzasadniając rozstrzygnięcie o kosztach, Sąd Okręgowy stwierdził, że kierował się regułą wyrażoną w art. 98 § 1 k.p.c. W związku z tym pozwana powinna otrzymać od powodowej spółki kwotę 3.617 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.


Apelację od powyższego wyroku wywiodła powodowa spółka, zaskarżając go w całości. Zarzuciła rozstrzygnięciu naruszenie:


1.  przepisów prawa procesowego:


a.  art. 185 k.p.c. poprzez błędne uznanie, że konkretyzacja roszczenia dokonana przez powoda we wniosku o zawezwanie do próby ugodowej rozpoznawanego w postępowaniu VIII GCo 176/09 - wpływająca na skuteczne przerwanie biegu terminu przedawnienia w rozumieniu wyżej wskazanego art. 123 § 1 pkt 1 k.c. - była niewystarczająca;


b.  art. 365 § 1 k.p.c. poprzez pominiecie faktu wydania prawomocnego orzeczenia w postaci wyroku Sądu Okręgowego w Zamościu z 26 kwietnia 2012 r. w sprawie sygn. I Ca 159/12, w którym przesądzono prawomocnie nie tylko zasadność dochodzonego roszczenia powoda w stosunku do pozwanej, jak również prawomocnie ustalono zarówno termin wymagalności roszczenia powoda w stosunku do pozwanej oraz termin zwłoki pozwanej w spełnieniu świadczenia, uznając tym samym, iż zawezwanie do próby ugodowej rozpoznawane w sprawie sygn. akt VIII GCo 176/09 odniosło skutek prawny w postaci stworzenia stanu wymagalności wskazanej w nim wierzytelności i zwłoki pozwanej w jej zwrocie, a tym samym pociągnęło za sobą przerwę biegu przedawnienia;


c.  art. 386 § 4 k.p.c. poprzez nierozpoznania istoty sporu spowodowane zaniechaniem przez Sąd Okręgowy badania merytorycznej podstawy roszczenia z uwagi błędne uznanie przedawnienia roszczenia.


2.  naruszenie prawa materialnego:


a)  art. 123 § 1 pkt 1 k.c. przez uznanie, że złożony przez powoda wniosek o zawezwanie do próby ugodowej rozpoznawany w sprawie VIII GCo 176/09 nie spowodował przerwy biegu przedawnienia roszczeń nim objętych;


b)  art. 123 § 1 pkt 1 k.c. przez jego błędne zastosowanie i uznanie, że złożone przez powoda kolejne wnioski o zawezwanie do próby ugodowej rozpoznawane w sprawie VIII GCo 66/11 i VIII GCo 200/12 nie spowodowały przerwy biegu przedawnienia roszczeń nim objętych;


c)  art. 410 § 2 k.c. w zw. z art. 455 k.c. poprzez uznanie, iż roszczenie pozwanej o zwrot nienależnego świadczenia staje się wymagalne z chwilą jego spełnienia, a nie w terminie, w którym powinno być spełnione zgodnie z art. 455 k.c.;


d)  art. 5 k.c. poprzez jego niezastosowanie, w sytuacji gdy podniesiony przez pozwaną zarzut przedawnienia stanowi oczywiste nadużycie prawa.


Mając powyższe na uwadze powodowa spółka wniosła zmianę zaskarżonego wyroku i uwzględnienie powództwa w całości, oraz o zasądzenie od pozwanej na jej rzecz kosztów procesu za obie instancje.


Rozstrzygnięcie w zakresie kosztów procesu zaskarżyła pozwana zażaleniem. Zarzuciła naruszenie art. 98 § 1 k.p.c. poprzez bezzasadne odstąpienie od obciążenia powoda kosztami procesu w kwocie 3.617 zł na rzecz pozwanej, oraz naruszenie art. 325 k.p.c. w związku z art. 328 § 2 k.p.c. polegające na sprzeczności sentencji wyroku z jego uzasadnieniem, ponieważ w uzasadnieniu wyroku Sąd uznał, że pozwanej jako stronie wygrywającej należy się od powoda zwrot kosztów procesu w kwocie 3.617 zł.


Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje:


Apelacja jest zasadna.


Wobec tego, że powodowa spółka zmieniła swoją siedzibę, o czym Sąd I instancji został poinformowany przed wydaniem wyroku, zaistniałą konieczność sprostowania na podstawie art. 350 k.p.c. oczywistej omyłki pisarskiej w komparycji zaskarżonego orzeczenia poprzez prawidłowe oznaczenie siedziby spółki.


Odnosząc się do meritum sprawy, rozpoczynając od analizy zarzutów procesowych należy stwierdzić, że Sąd I instancji wszechstronnie rozważył zgromadzony w sprawie materiał dowodowy i co do zasady prawidłowo ustalił stan faktyczny sprawy. W szczególności na aprobatę zasługuje ustalenie, że pozwana w okresie od 1 stycznia 2007 roku do 30 września 2008 roku nie świadczyła usług pielęgniarskich, o jakich mowa w umowie z 1 lutego 2004 roku. Niemniej jednak, przy prawidłowych ustaleniach faktycznych, Sąd ten dopuścił się błędnej subsumpcji i niewłaściwie zastosował przepisy prawa materialnego. W ocenie Sądu Apelacyjnego powód skutecznie przerwał bieg przedawnienia roszczenia.


Odnosząc się w pierwszej kolejności do zarzutu nierozpoznania istoty sprawy, jako najdalej idącego, trzeba wskazać, że nie jest on uzasadniony. Do nierozpoznania istoty sprawy dochodzi wówczas, gdy rozstrzygnięcie sądu pierwszej instancji nie odnosi się do tego, co było przedmiotem sprawy, gdy zaniechał on zbadania materialnej podstawy żądania albo merytorycznych zarzutów strony, bezpodstawnie przyjmując, że istnieje przesłanka materialno-prawna lub procesowa unicestwiająca roszczenie (postanowienia Sądu Najwyższego z 23 września 1998 r., II CKN 897/97, OSNC 1999 nr 1, poz.22; z 15 lipca 1998 r., II CKN 838/97,LEX nr 50750; z 3 lutego 1999 r., (...), LEX nr 519260; wyroki Sądu Najwyższego z 12 lutego 2002 r., (...), OSP 2003 nr 3, poz. 36; z 21 października 2005 r., III CK 161/05, LEX nr 178635; z 12 listopada 2007 r., I PK 140/07,OSNP 2009 nr 1-2, poz. 2) . Ma to miejsce między innymi wtedy, gdy sąd odmówił dalszego prowadzenia sprawy, przyjmując brak legitymacji procesowej stron, skuteczność twierdzenia lub zarzutu wygaśnięcia bądź umorzenia zobowiązania, upływ terminów zawitych, terminu przedawnienia, przedwczesność powództwa czy też nie rozpoznał żądań w aspekcie wszystkich twierdzeń powoda lub zarzutów pozwanego, bezpodstawnie przyjmując, że nie zostały one zgłoszone lub zostały zgłoszone, ale są objęte prekluzją procesową. Żadna z tych sytuacji nie zachodzi w niniejszej sprawie. Zgodnie z postanowieniami zawartej między stronami 1 lutego 2004 roku umowy, pozwana w ramach działalności gospodarczej zobowiązała się do świadczenie usług pielęgniarskich polegających na asyście przy zabiegach operacyjnych i opiece nad pacjentami. Powyższa umowa, jak ustalił Sąd Okręgowy, nie była realizowana w spornym okresie, pozwana otrzymała jednak wynagrodzenie za czynności których nie wykonała. Skutkiem tego Sąd Okręgowy w niniejszej sprawie prawidłowo wskazał, iż co do zasady powodowa spółka mogła domagać się zwrotu od strony pozwanej dochodzonej pozwem kwoty jako świadczenia nienależnego na podstawie art. 410 § 2 k.c. Dopiero po ustaleniu koniecznych przesłanek do uznania świadczenia powodowej spółki za świadczenie nienależne w rozumieniu art. 410 § 2 k.c., roszczenie to zostało oddalone z uwagi na jego przedawnienie. Z tej zaś przyczyny nie można uznać, że Sąd Okręgowy nie rozpoznał istoty sprawy. Zatem zarzut naruszenia art. 386 § 4 k.p.c. okazał się niezasadny.


Sąd Apelacyjny, po ponownej analizie zgromadzonego materiału dowodowego, na który składały się przede wszystkim dokumenty zgromadzone w aktach sprawy oraz zeznania świadków, nie znalazł podstaw do ustalenia, że w spornym okresie pozwana świadczyła usługi pielęgniarskie o jakich mowa w umowie z 1 lutego 2004 roku. W tym miejscu przypomnieć przede wszystkim należy, że zgodnie z jej treścią świadczenie usług obejmowało asystowanie przy zabiegach operacyjnych oraz opieką nad pacjentami w ośrodku chirurgii plastycznej dr. M. K. (1). Za wykonane usługi pozwana miała otrzymywać 50 zł brutto za każdą godzinę pracy przy zabiegach operacyjnych i 20 zł brutto za każdą godzinę prace przy opiece nad pacjentami. Umowa nakazywała formalne potwierdzanie wykonania usług i czasu ich trwania poprzez dokonanie wpisu w księdze operacyjnej. Pozwana jednak nie dokonała żadnych wpisów. Brak jest ich zarówno w książkach raportów pielęgniarskich, jak też w wyciągach z ksiąg operacyjnych. Dokonane przez Sąd Okręgowy ustalenia faktyczne znajdują swoje odzwierciedlenie w zeznaniach świadków M. F., E. D., E. S., D. Ś., J. K., E. Z., A. L., M. W., M. N. i H. T.. W ocenie Sądu Apelacyjnego zeznania te ze te sobą wzajemnie korespondują i znajdują potwierdzenie w pozostałym materiale dowodowym zgromadzonym w toku niniejszego postępowania. Zeznania powyższych świadków należy uznać za spójne i logiczne, a w konsekwencji w pełni wiarygodne. Potwierdzają one w dużej mierze zeznania przesłuchanych w charakterze strony M. K. (1) i M. K. (2), którzy stanowczo kwestionowali, by pozwana w spornym okresie realizowała umowę z 1 lutego 2004 roku.


Z zeznań powołanych wyżej świadków wynika między innymi, że zakres obowiązków spoczywających na pozwanej uniemożliwiał jej podjęcie dodatkowych zadań. Wskazać przy tym należy, że M. F., która aktualnie pełni funkcję dyrektora w spółce (zatrudniona w niej od 2006 r.), zeznała, że przychodzi do pracy o godz. 9.00, a wychodzi miedzy 17.00 a 19.00. W tym czasie zajmuje się bez przerwy sprawami organizacyjnymi. Powyższe świadczy o dużym obciążeniu zadaniami organizacyjnymi spoczywającymi na osobach kierujących spółką. Świadek, odnosząc się do kwestii rozliczeń podkreśliła, że pozwana cieszyła się dużym zaufaniem w spółce. Zeznała również, że pozwana nie świadczyła i usług pielęgniarskich w N., ani w R.. W R. zatrudniona była pielęgniarka. Do N. zaś dojeżdżała pielęgniarka zatrudniona w L.. Wyjazdy pozwanej do R. miały charakter organizacyjny. Te ostatnie relacje potwierdzają również zeznania E. Z. (w spółce w latach 2006-2010). Świadek podkreśliła, że w placówce w R. pełniła funkcję pielęgniarki oddziałowej i w konsekwencji pozwana nie mogła świadczyć tam usług pielęgniarskich bez jej wiedzy i takich usług nie świadczyła. Natomiast świadek E. D., księgowa w powodowej spółce od 2006 r., w czasie pracy przebywała w jednym pokoju z pozwaną. Zeznała, że nigdy nie zdarzyło się, aby w normalnych godzinach pracy pozwana wychodziła z pokoju tłumacząc, że będzie asystowała przy zabiegach operacyjnych lub świadczyła usługi pielęgniarskie. Miejsce pracy opuszczała w celach organizacyjnych, np. w związku ze spotkaniami z kontrahentami. Świadek również nigdy nie słyszała, żeby ktokolwiek mówił, iż pozwana bierze udział w operacji lub w dyżurze po operacji.


Pracownicy traktowali pozwaną jak dyrektora, niektórzy nie wiedzieli, że jest pielęgniarką (np. świadek E. S.). Również inni pracownicy spółki (niewykonujący czynności pielęgniarskich) nie zaobserwowali, żeby pozwana świadczyła usługi opisane w umowie (np. św. D. Ś.).


Sąd Apelacyjny nie dał natomiast wiary zeznaniom A. S. i Z. S. w zakresie w jakim zeznały one, że pozwana w spornym okresie świadczyła usługi pielęgniarskie i asystowała przy zabiegach. Zeznania te nie korespondują bowiem z pozostałym materiałem dowodowym, a nadto świadkowie ci, dopytywani o szczegóły, nie potrafili precyzyjnie wskazać zakresu świadczeń pozwanej. Z ich zeznań dotyczących konkretnych czynności wynika, że zdarzało się, że pozwana zastępowała je przy czynnościach pielęgniarskich, opiekowała się Z. S. po jej operacji, kilkakrotnie jeździła do pacjentów do domu. A. S. wskazała przy tym, że pielęgniarki pracowały na podstawie ustalonego grafiku, w którym to pozwana nigdy nie była ujęta. Relacje powyższe wskazują, że zdarzały się przypadki, gdy pozwana, przebywając w siedzibie spółki jako dyrektor czy prezes zarządu, pomagała koleżankom w sytuacjach nagłych, gdy nie było możliwości znalezienia zastępstwa (np. gdy dyżurująca pielęgniarka musiała wyjść na godzinę do domu pacjenta lub po krew), jednakże nawet z tych zeznań nie można wyprowadzić wniosku, by pomoc ta miała charakter stały, systematyczny i zorganizowany – wskazują one, że pozwana świadczyła pomoc koleżeńską doraźnie, na krótki czas odrywając się od swoich zadań organizacyjnych, w celu zapewnienia należytego funkcjonowania działalności leczniczej. Z opisów konkretnych zachowań pozwanej, podawanych przez powyższych świadków, nie wynikają zatem prezentowane przez nich ogólne wnioski o stałym wykonywaniu przez nią umowy. Podkreślić tu trzeba, że wystawiane przez pozwaną faktury za niektóre miesiące (np. za sierpień, wrzesień czy październik 2007 r.) opiewają na kwoty wskazujące, że świadczyła ona usługi pielęgniarskie w wymiarze kilkuset godzin w tych miesiącach (np. 240 godzin w stawce wyższej, tj. po 50 zł za asystę przy zabiegach, w październiku 2007 r., co przy zastosowaniu stawki 20 zł/godz. daje nawet 600 godzin) – taki zakres jej działań nie wynika nie tylko z zeznań omawianych świadków, ale też samej pozwanej. W konsekwencji przyjąć należy, że pozwana nie świadczyła usług umownych na rzecz powoda, a nawet jeśli zdarzało się zastępowanie przez nią koleżanek pielęgniarek, to miało ono charakter pomocy koleżeńskiej i w żadnym razie nie następowało w ramach wykonywania umowy z dnia 1 lutego 2004 r.


Niezależnie od powyższego należy zauważyć, że nawet jeżeli pozwana kilkakrotnie zastępowała inne pielęgniarki, to nie sposób na podstawie tych zeznań ustalić, jak często to miało miejsce (z zeznań wynika jedynie, że mogły to być sporadyczne przypadki) i dokładnie w jakim okresie. Z uwagi na to, że powołane wyżej dowody jednoznacznie wskazują, że pozwana nie wykonywała świadczeń umownych w rozmiarze wynikającym z wystawionych faktur, a w dokumentacji medycznej nie pozostał żaden ślad o świadczeniu przez pozwaną usług, to na niej spoczywał ciężar udowodnienia, że czynności takich dokonywała i w jakim faktycznie wymiarze. Powinna ona była wykazać w jakim okresie to miało miejsce, jakich czynności dotyczyło i ile godzin trwało. Dowodów takich jednak nie przedstawiła.


Świadek M. N. wiązała natomiast wykonywanie przez pozwaną usług pielęgniarskich z wcześniejszym okresem zatrudnienia. Twierdziła, że widywała pozwaną w fartuchu, lecz to mogło być w N. około 2004 roku. Co istotne świadek obejmowała swoimi zeznaniami jedynie okres do 16 kwietnia 2007 roku.


Podkreślić jeszcze raz należy, że pozwana cieszyła się w spółce dużym poważaniem. Jej działania nie były kwestionowane. Dotyczyło to również zasadności wystawianych faktur. Główny księgowy M. W. zeznając wskazał, że nie czuł się upoważniony do sprawdzania dokumentów wystawionych przez pozwaną pod kątem merytorycznym, sprawdzał je jedynie pod kątem formalnym.


Za wiarygodne należy również uznać twierdzenia M. K. (1), przesłuchanego w charakterze strony, który zeznał, że umowa o świadczenie usług pielęgniarskich została podpisana z pozwaną w celu spełnienia wymogów stawianych przez NFZ, aby zawrzeć z tym podmiotem kontrakt. Pozwana zaś nie musiała jej realizować. Wskazał on przy tym, że pozwana pracowała w powodowej spółce od samego początku jej działalności. Na początku na stanowisku recepcjonistki, następnie została dyrektorem spółki, później prezesem zarządu i prokurentem. Bardzo szybko przejęła całkowitą kontrolę nad spółką. M. K. (1) miał zajmować się sprawami medycznymi, ona zaś administracyjnymi. Jej kontakt z pacjentami miał dotyczyć kwestii finansowania zabiegów. Dopiero w 2008 roku przypadkowo dowiedział się o wystawianych fakturach. Było to związane z docierającymi do niego sygnałami o kłopotach finansowych spółki. W tym też czasie poznał sytuację finansową spółki, która jak stwierdził „przeraziła go”. Wskazał ponadto, że w spółce nie było osoby, którą darzyłby większym zaufaniem niż pozwaną. Podkreślił, że w tamtym okresie pozwana nie musiała z nikim konsultować swoich decyzji.


W świetle powyższych wywodów nie sposób dać wiary zeznaniom pozwanej, w których to twierdziła, że w spółce pracowała jako prezes – figurant, a o wszystkim miał decydować miał M. K. (1). Zauważyć należy, że w czasie gdy pozwana miał zarabiać około 5.000 zł pełniąc funkcję administracyjne i 5.000 zł świadcząc usługi pielęgniarskie, inne pielęgniarki osiągały rocznie 39.000-41.000 zł poświęcając cały swój czas na wykonywanie usług pielęgniarskich. Przedstawione kwoty sugerują, że pozwana wykonywała dużo więcej czynności niż inni pracownicy i to w czasie, gdy pełniła równocześnie funkcję dyrektora, następnie prezesa i prokurenta spółki. Także powyższe wskazuje na brak wiarygodności wystawionych faktur i zeznań pozwanej oraz świadków A. S. i Z. S..


Nadto w zeznaniach A. S. oraz pozwanej padają stwierdzenia, że jeździła ona na wizyty domowe. Brak jest jednak jakiejkolwiek dokumentacji potwierdzającej wykonywanie przez nią takich czynności. Stoi to również w opozycji do zeznań M. K. (1). Jeżeli zatem takie wizyty miały miejsce to nie sposób ustalić w jakim celu się odbywały, jak wiele ich było i ile czasu trwały, a zatem czy realizowały umowę z 1 lutego 2004 roku.


Reasumując, zgodnie z poczynionymi wcześniej ustaleniami Sądu Okręgowego należało ustalić, że pozwana w spornym okresie (od 1 stycznia 2007 do 30 września 2008 roku) nie świadczyła usług pielęgniarskich rozumianych jako asystowanie przy zabiegach operacyjnych czy opieka nad pacjentami, otrzymywała jednak w tym czasie wynagrodzenie w wysokości zgodnej z wystawionymi fakturami.


Odnosząc się do podstawy prawnej żądania przypomnieć jedynie należy, że świadczenie nienależne jest w ujęciu kodeksu cywilnego jednym z wypadków bezpodstawnego wzbogacenia. Świadczenie jest nienależne w sytuacjach określonych w art. 410 § 2 k.c., w tym także w sytuacji, gdy ten co świadczenie spełnił nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył. Aby w niniejszej sprawie uznać świadczenie za nienależne, zaistnieć musiały trzy przesłanki: spełnienie świadczenia, nieistnienie zobowiązania w chwili dokonania świadczenia oraz błędne mniemanie świadczącego o istnieniu zobowiązania. Zdaniem Sądu Apelacyjnego wszystkie trzy przesłanki zostały spełnione. Powodowa spółka wykazała bowiem, że wypłaciła pozwanej wynagrodzenie z tytuły świadczenia usług pielęgniarskich w okresie w okresie od 1 stycznia 2007 do 30 września 2008 roku. Jak wykazało postepowanie dowodowe, pozwana nie świadczyła w tym okresie usług określonych w umowie z 1 lutego 2004 roku, mimo to wystawiła faktury, które następnie zostały rozliczone. W ocenie Sądu Apelacyjnego po stronie powódki również istniało przeświadczenie o istnieniu zobowiązania. Dodać również należy, że wiedza spełniającego świadczenie, iż nie był zobowiązany, mogła wyłączyć możliwość żądania zwrotu nienależnego świadczenia, przy czym ciężar dowodu co do wykazania tej okoliczności spoczywał na wzbogaconej (art. 411 pkt 1 k.c.). Pozwana jednak nie sprostała temu obowiązkowi. Pamiętać bowiem należy, że w momencie wystawiania faktur za czynności, których nie wykonała, pełniła ona funkcję prezesa i prokurenta tej spółki. Cieszyła się dużym zaufaniem wspólników i pracowników. Wystawiane przez nią faktury nie były kwestionowane ani nawet badane pod względem merytorycznym, a były sprawdzane jedynie pod kątem formalnym. W konsekwencji świadczenia objęte pozwem należy uznać za nienależne. Powodowa spółka miała zatem prawo żądać ich zwrotu. Jest przy tym oczywiste, że pozwana miała wiedzę, że świadczenia są jej wypłacane nienależnie, a Sąd Apelacyjny nie dopatrzył się też okoliczności uzasadniających zastosowanie art. 411 k.c.


W tym miejscu należy odnieść się do podniesionego przez stronę pozwaną zarzutu przedawnienia. Sąd Apelacyjny bowiem, w przeciwieństwie do Sądu Okręgowego, doszedł do wniosku, że zarzut ten w przeważającej części roszczenia okazał się bezskuteczny. Rozważania w tym zakresie poprzedzić jednak należy ustaleniem, od którego momentu rozpoczyna swój bieg przedawnienie roszczenia z tytułu nienależnego świadczenia.


Świadczenie nienależne ma charakter bezterminowy. Zgodnie z art. 455 k.c. jeżeli termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony i nie wynika z właściwości zobowiązania, świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania. Zgodnie z podzielanym przez Sąd Apelacyjny poglądem Sądu Najwyższego zawartym w wyroku z 16 grudnia 2014r. (III CSK 36/14, LEX nr 1621345) dla rozpoczęcia biegu terminu przedawnienia nie ma znaczenia, kiedy wierzyciel dowiedział się o tym, że świadczenie było nienależne, ani kiedy rzeczywiście wezwał dłużnika do zwrotu nienależnego świadczenia. Bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się w chwili określonej w art. 120 § 1 k.c. zdanie drugie, czyli od dnia, w którym roszczenie stałoby się wymagalne, gdyby uprawniony podjął czynność w najwcześniej możliwym terminie. W przypadku świadczenia nienależnego, tym najwcześniejszym możliwym terminem jest data świadczenia. Z uwagi na treść uzasadnienia apelacji podkreślić jeszcze należy, że wymagalność roszczenia jest to moment, w któ­rym wie­rzy­ciel może żądać od dłuż­nika speł­nie­nia świad­cze­nia i jest to pojęcie odmienne niż zwłoka czy opóźnienie w świadczeniu.


Uwzględniając powyższe, Sąd Apelacyjny stwierdza, wbrew stanowisku Sądu Okręgowego, iż terminy przedawnienia należy liczyć oddzielnie dla poszczególnych wypłat za faktury wystawione od 31 stycznia 2007 roku do 30 września 2008 roku, tj. od 9 lutego 2007 roku (najwcześniejsza z wypłat) do 30 września 2008 roku (ostatnia wypłata). Świadczenia nienależne w stosunku do pozwanej były wypłacane oddzielnie na podstawie każdej faktury. Zatem każda z tych wypłat miała charakter odrębnego świadczenia nienależnego. Tym samym Sąd Okręgowy błędnie uznał, iż wymagalność dotyczy jednolicie całej dochodzonej kwoty i powinna być liczona dla wszystkich wypłat łącznie od 1 sierpnia 2008 roku.


W tym miejscu należy również odnieść się do sformułowanego w apelacji zarzutu naruszenia art. 365 § 1 k.p.c. poprzez pominięcie faktu wydania prawomocnego orzeczenia przez Sąd Okręgowy w Zamościu w sprawie I Ca 159/12, w którym zasądzono od pozwanej na rzecz powodowej spółki 17.600 zł tytułem nienależnych wypłat na podstawie umowy z 1 lutego 2004 roku za wcześniejszy okres. Powyższy przepis stanowi, że orzeczenie prawomocne wiąże nie tylko strony i sąd, który je wydał, lecz również inne sądy oraz inne organy państwowe i organy administracji publicznej, a w wypadkach w ustawie przewidzianych także inne osoby. Istotne jest przy tym, że przedmiotem prawomocności materialnej jest jedynie ostateczny rezultat rozstrzygnięcia, a nie przesłanki, które do niego doprowadziły. Oznacza to, że sąd nie jest związany ani ustaleniami faktycznymi poczynionymi w innej sprawie, ani poglądami prawnymi wyrażonymi w uzasadnieniu zapadłego wyroku (post. SN z 3.6.2009 r., IV CSK 511/08, L.). Uznając zatem, że świadczeniami nienależnymi powoda wobec pozwanej były wypłaty za poszczególne faktury, nie można zgodzić się z twierdzeniami skarżącej, że poprzednie rozstrzygnięcie co do kwoty 17.600 zł miało charakter orzeczenia o roszczeniu częściowym. Rozstrzygnięcie to nie mogło zatem przesądzać o zasadności żądania rozpatrywanego w niniejszej sprawie ani o przerwaniu biegu przedawnienia. W konsekwencji naruszenie art. 365 k.p.c. nie miało miejsca.


Umowa z 1 lutego 2004 roku o świadczenie usług została zawarta między podmiotami prowadzącymi działalność gospodarczą. Zgodnie z art. 118 k.c. termin przedawnienia roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej wynosi 3 lata. Uwzględniając powyższe, terminy przedawnienia poszczególnych nienależnych świadczeń upływały pomiędzy 10 lutego 2010 roku a 1 października 2011 roku.


W aspekcie przedawnienia zasadniczą kwestią w sprawie jest, czy zawezwanie do próby ugodowej z 28 maja 2009 roku i przeprowadzone w tym zakresie postępowanie pojednawcze doprowadziło do przerwania biegu przedawnienia wszystkich dochodzonych pozwem roszczeń. W ocenie Sądu Apelacyjnego w konkluzji, iż pierwsze zawezwanie do próby ugodowej nie przerwało biegu przedawnienia tkwi zasadnicza wadliwość zaskarżonego orzeczenia.


W orzecznictwie utrwalony jest pogląd, że zawezwanie do próby ugodowej na podstawie art. 185 § 1 k.p.c. przerywa bieg terminu przedawnienia na podstawie art. 123 § 1 pkt 1 k.c. w odniesieniu do wierzytelności określonych w tym wezwaniu, tak co do przedmiotu żądania, jak i co do wysokości. Problematyka ta była już wielokrotnie przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego. W najszerszym zakresie podejmuje ją wyrok z 10 sierpnia 2006 roku (V CSK 238/06, niepubl.) , w którym Sąd Najwyższy wyraził pogląd, iż zwięzłe oznaczenie sprawy, o którym mowa w art. 185 § 1 k.p.c. nie zwalnia wnioskodawcy od ścisłego sprecyzowania jego żądania, tak, aby było wiadomo, jakie roszczenia, w jakiej wysokości i kiedy wymagalne są objęte wnioskiem. Zawezwanie do próby ugodowej, które nie stwarza podstaw do ustalenia wysokości roszczenia i jego wymagalności nie może być bowiem traktowane, jako zdarzenie powodujące, zgodnie z art. 123 k.c. przerwę biegu przedawnienia. W zawezwaniu do próby ugodowej, stosownie do art. 185 § 1 k.p.c., należy co prawda jedynie zwięźle oznaczyć sprawę, co oznacza, że nie musi być ono tak ściśle sprecyzowane jak pozew, jednak wskazana zwięzłość sprawy odnosi się przede wszystkim do argumentacji uzasadniającej żądanie oraz przytaczania dowodów na jej poparcie.


W ocenie Sądu Apelacyjnego w realiach niniejszej sprawy nie może być wątpliwości, że treść wniosku, zawierającego zawezwanie do próby ugodowej z 28 maja 2009 roku, precyzyjnie zidentyfikowała stosunek prawny łączący strony, wskazując że łączyła je umowa z 1 lutego 2004 roku, której przedmiotem było świadczenie. Powodowa spółka prawidłowo wskazała również, że przedmiotem wniosku jest nienależne świadczenie, jakie wypłaciła z tytułu wykonania tej umowy w okresie od 1 sierpnia 2006 roku do 31 lipca 2008 roku. Co istotne, zidentyfikowała ona precyzyjnie kwotę której dochodzi. Zdaniem Sądu Apelacyjnego takie zawezwanie do próby ugodowej, podjęte przed Sądem Rejonowym w Lublinie, zmierzało do zaspokojenia roszczenia i przerwało bieg terminu przedawnienia (praktyka wskazuje, że nie tylko wezwania do próby ugodowej, ale też pozwy takiej treści podlegają rozpoznaniu jako odpowiadające wymogom k.p.c.). Fakt, że spółka do wniosku o wszczęcie postępowania pojednawczego nie załączyła żadnych faktur określających wysokość roszczenia pozostaje bez znaczenia z uwagi na charakter samego roszczenia. Dotyczyło ono bowiem świadczeń nienależnych. Dokument w postaci faktury nie jest zaś dowodem tego, że świadczenie się nie należy. Stanowi on jedynie jeden z elementów podlegających ocenie w ramach całego stosunku pomiędzy stronami. Dopiero bowiem na podstawie całokształtu zebranego materiału dowodowego wyprowadza się wnioski co do tego, czy świadczenie zostało wypłacone należnie, czy też nie. Argumenty pozwanej o konieczności dołączenia faktur mogłyby okazać się słuszne jedynie w sytuacji, gdyby to ona dochodziła od spółki wynagrodzenia na podstawie wystawionych faktur. Powyższe uwagi mają zastosowanie do kolejnych wniosków o zawezwanie do próby ugodowej, tj. wniosków z 20 lipca 2011 oraz 7 maja 2012 roku, przy czym ten ostatni zawierał stosowne zestawienie i pozwana nie kwestionowała jego prawidłowości.


Przerwanie biegu terminu przedawnienia ma skutek niweczący w stosunku do biegu tego terminu i oznacza to, że czas terminu przedawnienia, który upłynął do czasu zaistnienia przerwy, uważa się za niebyły. Dłużnik, po przerwaniu biegu terminu przedawnienia, znajduje się w takim położeniu prawnym, jaki istniał, gdy jego roszczenie stało się wymagalne, gdyż bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się od początku, od następnego dnia po zakończeniu przerwy (art. 124 k.c.). Wezwanie do próby ugodowej z 28 maja 2008 roku zostało złożone przed upływem terminu przedawnienia i co do zasady doprowadziło do opisanego powyżej skutku. Na posiedzeniu pojednawczym w dniu 27 lipca 2008 r. do ugody nie doszło i od dnia następnego ponownie rozpoczął się bieg terminu przedawnienia. Data złożenia pozwu w niniejszej sprawie (30 października 2012 roku) wskazuje, że wszczęcie pierwszego postępowania pojednawczego nie było wystarczające do uznania, że do przedawnienia nie doszło.


Kolejne dwa wnioski o zawezwanie do próby ugodowej zostały złożone przed upływem trzyletniego terminu przedawnienia, liczonego od pierwszego zawezwania do próby ugodowej (daty posiedzenia pojednawczego). Rozpatrywanie skuteczności tych wniosków może zatem zostać ograniczone jedynie do tego ostatniego. Sąd Okręgowy zawarł w swoim uzasadnieniu stwierdzenie, że składanie ponownych wniosków o zawezwanie do próby ugodowej, dotyczących tych samych roszczeń, jest bezskuteczne. Z takim stwierdzeniem nie sposób się jednak zgodzić. Jak bowiem wyżej wskazano ogólną zasadą, powszechnie przyjętą w judykaturze i wynikającą z art. 123 § 1 pkt. 1 k.c. jest, że zawezwanie do próby ugodowej (art. 185 k.p.c.) przerywa bieg przedawnienia. Dopiero od tej zasady wyinterpretować można wyjątki, przy czym żaden przepis nie pozwala wprost na różnicowanie skutków w omawianym zakresie pierwszego i kolejnych zawezwań do próby ugodowej. Nie ma zatem uzasadnienia kreowanie dwóch zasad – pierwszej, że pierwsze zawezwanie zawsze przerywa bieg terminu przedawnienia i drugiej, że kolejne zawezwania takiego skutku nie wywołują. Samo wskazanie, że czynności takie (kolejne zawezwania) mogłaby skutkować to, że wierzytelność nigdy by się nie przedawniła, nie jest wystarczające do stwierdzenia, że kolejny wniosek należy uznać za bezskuteczny (istnieje szereg roszczeń w ogóle nie ulegających przedawnieniu). Zdaniem Sądu Apelacyjnego jako zasadę należy przyjąć, że każde zawezwanie do próby ugodowej (i pierwsze, i kolejne) przerywa bieg terminu przedawnienia, jednak w pewnych sytuacjach kolejne próby mogą być uznane za bezskuteczne w tym zakresie na podstawie art. 5 k.c. Chodzi tu o sytuacje, w których wniesienie kolejnego zawezwania do próby ugodowej może być uznane za nadużycie prawa podmiotowego, w szczególności wówczas, gdy zmierza ono wyłącznie do przerwania biegu terminu przedawnienia. Skuteczność tego zarzutu, czyli nadużycia prawa podmiotowego, winna zatem odnosić się jedynie do wyjątkowych sytuacji. Wymaga to przede wszystkim wykazania, że wnioskodawca złożył taki wniosek tylko w celu osiągnięcia rezultatu w postaci przerwy biegu przedawnienia. Taka jednak sytuacja w niniejszej sprawie nie zachodzi. Zwrócić uwagę należy na moment, w którym powód wniósł ostatni wniosek o zawezwanie do próby ugodowej. Miało to miejsce 8 maja 2012 roku, tj. bezpośrednio po wydaniu wyroku przez Sąd Okręgowy w Zamościu, który 26 kwietnia 2012 roku zasądził od pozwanej na rzecz powodowej spółki kwotę 17.600 zł tytułem świadczenia nienależnego. Chociaż wyrok ten dotyczył wynagrodzenia wypłaconego nienależnie pozwanej w 2006 roku, to jednak wypłaty następowały w ramach tego samego stosunku prawnego i w zbliżonym stanie faktycznym, co roszczenia dochodzone w sprawie niniejszej. Ta sekwencja zdarzeń, jak też uprzednie jednolite traktowanie wszystkich wypłat przez strony jako jednego świadczenia wskazuje, że wyrok Sądu Okręgowego w Zamościu może być uznany za istotne zdarzenie, które w naturalny sposób wpływać może na zachowanie dłużnika. Wierzyciel (powód) mógł bowiem liczyć na polubowne zakończenie kolejnej sprawy o zbliżonym stanie faktycznym – dotyczącej jedynie innego okresu. Wnosząc o zawezwanie do próby ugodowej powołał się na to rozstrzygnięcie. Sam również traktował ten wyrok jako częściowe uwzględnienie roszczeń. Tym samym wyrok powyższy mógł być oceniony jako zmiana obiektywnego stanu rzeczy uzasadniająca kolejne wezwanie do próby ugodowej. W tej sytuacji nie można więc, zdaniem Sądu Apelacyjnego dostrzec po stronie powodowej spółki nadużycia prawa podmiotowego. Oczekiwanie powoda, że może dojść do ugody stron było w pełni uzasadnione, zatem nie sposób uznać, że trzeci wniosek o zawezwanie do próby ugodowej został złożony wyłącznie w celu przerwania biegu przedawnienia.


W konsekwencji obie omawiane próby o zawezwanie do próby ugodowej przerwały bieg przedawnienia. Niniejsza sprawa została wniesiona do sądu 30 października 2012 roku, zatem przedawnienie roszczenia nie nastąpiło. Powyższe stwierdzenie nie dotyczy jednak całego dochodzonego w sprawie żądania. Zwrócić bowiem należy uwagę, że w pozwie powód domaga się świadczenia za okres od 31 stycznia 2007 roku do 30 września 2008 roku. Natomiast pierwszy wniosek o zawezwanie do próby ugodowej (podobnie jak następne) obejmował jedynie świadczenia wypłacone do 31 lipca 2008 roku. Takie sprecyzowanie żądania jest wiążące i wpływa na uznanie, że roszczenia z tytułu nienależnego świadczenia za okres od 1 sierpnia 2008 roku uległy przedawnieniu, jako nieobjęte wnioskami o zawezwanie do próby ugodowej.


W tym miejscu kompleksowo należy odnieść się do wysokości dochodzonego roszczenia. Z jednej strony bowiem na rozprawie 12 marca 2014 roku pełnomocnik pozwanej stwierdził, że nie kwestionuje wysokości dochodzonego roszczenia (k. 1865), jednakże powódka w piśmie 28 kwietnia 2015 roku zgłosiła wątpliwości co do sposobu obliczenia dochodzonej pozwem kwoty pieniężnej (k. 2435-2437). Sąd Apelacyjny, na podstawie złożonych przez powódkę zbiorowych wyliczeń, jak też dokumentów potwierdzających poszczególne wypłaty ustalił, że pozwana w 2007 roku wystawiła faktury na kwotę 55.001,73 zł (k. 1604-1605 i nast.). W tym roku wypłacono jej z tego tytułu taką właśnie kwotę. Zatem zwrot winien obejmować całą tę kwotę. Natomiast analiza rozliczenia za 2008 rok (k. 1583 i nast.) z uwagi na przedawnienie części roszczeń wymaga szerszego omówienia. Pozwana za 2008 roku wystawiła faktury na łączną kwotę 23.898,50 zł. W tym roku wypłacono jej 25.308,50 zł. Jak wynika z dokumentów, kwota 1.410 zł, tj. różnica między wartością usług wynikającą z faktur, a wypłaconymi pieniędzmi, została przeksięgowana na rozliczenie zaliczek. Brak było przy tym informacji, w której wypłacie to nastąpiło. Ciężar dowodu w tym zakresie spoczywał na stronie powodowej, która jednak w żaden sposób się do tego nie odniosła. W konsekwencji przyjąć należało na korzyść pozwanej, że kwota ta została rozliczona wcześniej. Po 31 lipca 2007 roku wypłacono natomiast pozwanej łącznie 7.820 zł. Zatem od kwoty 23.898,50 zł należy odjąć roszczenie przedawnione (7.820 zł), co daję łącznie 16.078,50 zł. Jest to suma jakiej powódka może skutecznie domagać się od pozwanej z tytułu świadczeń nienależnych wypłaconych jej w 2008 roku.


Reasumując, roszczenie powódki okazało się zasadne do kwoty 55,001,71 zł za 2007 rok, oraz 16.078,50 zł za 2008 rok, a w pozostałej części podlegało oddaleniu.


Mając powyższe na uwadze, Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok i zasądził od pozwanej na rzecz powodowej spółki łącznie 71.080,21 zł. O odsetkach orzeczono na podstawie art. 481 k.c. mając na względzie fakt, że strona powodowa żądała ich od 27 lipca 2009, tj. od daty pierwszego posiedzenia pojednawczego (w sprawie VIII GCo 176/09). Wskazać przy tym należy, że w zawezwaniu do próby ugodowej z 7 maja 2012 roku, które traktować należy jako wezwanie do zapłaty, powód zawarł we wniosku stwierdzenie, że jego żądanie obejmuje nie tylko kwotę 75.050 zł, ale również odsetki liczone od 1 lipca 2009 roku. Wezwanie to doręczono pozwanej przed datą posiedzenia.


W konsekwencji uwzględnienia w znacznej części powództwa, zmianie uległo rozstrzygnięcie w zakresie kosztów procesu poniesionych przez strony w pierwszej instancji. Powód bowiem wygrał sprawę w około 95%, pozwana zaś w około 5 %. Mając to na uwadze, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 100 k.p.c. stosunkowo, w powyższej proporcji, rozdzielił poniesione przez strony koszty (powód poniósł łącznie 7.370 zł, a pozwana 3.617 zł). Zmiana rozstrzygnięcia w zakresie roszczenia głównego i stosunkowego rozdzielnia kosztów, doprowadziła do uznania, że zażalenie pozwanej, mimo trafnie dostrzeżonej niespójności między rozstrzygnięciem zawartym w wyroku Sądu Okręgowego, a treścią sporządzonego uzasadnienia, nie zasługiwało na uwzględnienie.


Sąd Apelacyjny zmieniając wyrok orzekł na podstawie art. 386 § 1 k.p.c., a na mocy art. 385 k.p.c. oddalił apelację w pozostałej części.


Zażalenie pozwanej zostało oddalone na podstawie art. 385 k.p.c. w zw. z art. 397 § 2 k.p.c.


O kosztach procesu w postępowaniu apelacyjnym orzeczono na tożsamych zasadach jak w przypadku postępowania przed Sądem I instancji, tj. stosunkowo rozdzielając koszty na podstawie art. 100 k.p.c. w proporcji 95:5, przy przyjęciu, że koszty powoda to kwota 9.153 zł (opłata i wynagrodzenie pełnomocnika), a koszty pozwanego zamykają się wynagrodzeniem pełnomocnika w stawce minimalnej w kwocie 5.400 zł.


(...)

Wyszukiwarka