Uzasadnienie z 6 czerwca 2017, sygn. II K 50/17
W skrócie
Pokaż pozostałe podstawy prawne (4)
Sygn. akt II K 50/17
UZASADNIENIE
Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego, Sąd ustalił następujący stan faktyczny:
L. M. pracowała w firmie (...). W dniu 19 grudnia 2016 roku około godz. 21.00 L. M. zakończyła pracę i udała się do mieszkania przy ul. (...) w W.. Do domu wracała z trzema współpracownicami: B. Z., A. Z. i A. W.. Jechały jednym samochodem, który prowadziła B. Z.. Pasażerki wysiadły w W. przy skrzyżowaniu ulicy (...) z ulicą (...). Jeszcze przez chwilę rozmawiały, stojąc na chodniku, po czym A. W. odeszła od nich. L. M. i A. Z. paliły papierosa.
Nieopodal nich, przy budce Totolotka, stał I. G.. Mężczyzna ubrany był w jaśniejsze dresowe spodnie i ciemną kurtkę oraz białe sportowe buty. Na głowie miał czapkę oraz kaptur od kurki.
Po wypaleniu papierosów L. M. rozstała się z A. Z. i poszła w kierunku bloku, w którym mieszka. Do domu szła, przechodząc przejściem dla pieszych na drugą stronę ulicy (...) a następnie przez kolejne przejście dla pieszych na chodnik wzdłuż ulicy (...). Na skrzyżowaniu ulicy (...) z ulicą (...) skręciła w kierunku przychodni (...) a na wysokości warsztatów terapii zajęciowej przeszła na prawą stronę ulicy (...). Następnie przez parking kierowała się ku bramie wjazdowej przed blokiem, w którym mieszkała. Natomiast A. Z. skierowała się na chodnik wzdłuż ulicy (...) w kierunku ulicy (...), przechodząc koło I. G..
(dowody:
zeznania pokrzywdzonej L. M. k. 10-12, 33, 131 oraz protokół rozprawy z dnia 3.04.2017r. 3:02:48 -3:37:59,
tablice poglądowe k. 13-18,
zeznania świadka A. Z. k. 27 oraz protokół rozprawy z dnia 3.04.2017r. 0:57:26-1:18:32,
protokół okazania k. 48-49,
zeznania A. W. k. 94 oraz protokół rozprawy z dnia 3.04.2017r. 0:49:03-0:57:26 ,
zeznania B. Z. k. 105 oraz protokół rozprawy z dnia 3.04.2017r. 0:33:42-0:46:46 )
Za L. M. szedł I. G.. W pewnej chwili, gdy L. M. była przed bramą wjazdową do bloku, I. G. gwałtownie uderzył L. M. ręką od tyłu w kark. Wskutek tego uderzenia L. M. upadła na kolana i rozcięła sobie zębami dolną wargę. Przez lewe ramię miała przewieszoną torebkę. I. G. próbował jej ją wyrwać. L. M. trzymała torebkę. Podczas wyszarpywania torebki zerwał się jej pasek. L. M. wstała i zobaczyła twarz mężczyzny, którego wcześniej dostrzegła, stojąc z koleżanką. Zaczęła krzyczeć. I. G. wyzywał ją, wyszarpywał jej torebkę i ponownie ją popchnął, powodując jej upadek. Wyrwał jej torebkę, po czym zaczął uciekać z nią w kierunku „baraków” przy ul. (...). L. M. nie widziała, w którym kierunku pobiegł napastnik.
Naprzeciwko parkingu, przez który przechodziła L. M., mieszkają Państwo P.. Zdarzenie, z ogródka swojego domu, obserwowała pani P., która wyszła na spacer z psem. Jednak ze względu na ciemność nie widziała napastnika. Kiedy zorientowała się, że L. M. mogła zostać zaatakowana, powiedziała o tym mężowi siedzącemu w domu. Widziała jak sprawca uciekał w kierunku „baraków” przy ul. (...). S. P. postanowił udać się w pościg za nim własnym samochodem jako że po wyjściu z domu, widział mężczyznę w znacznej odległości uciekającego w kierunku „baraków” przy ul. (...). Razem z L. M. pojechali w tym kierunku, ale nikogo tam nie znaleźli. S. P. zawiózł L. M. na komisariat policji, gdzie o godz. 21:40 złożyła zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa i zeznania.
(dowody:
zeznania pokrzywdzonej L. M. k. 10-12, 33, 131 oraz protokół rozprawy z dnia 3.04.2017r. 3:02:48 -3:37:59,
tablice poglądowe k. 13-18,
zeznania świadka S. P. k. 20 oraz protokół rozprawy z dnia 3.04.2017r. 1:20:46 -1:31:25 ,
protokół oględzin miejsca zdarzenia k. 23-24,
protokół okazania k. 48-49)
W torbie należącej do L. M. znajdowały się: portfel z zawartością pieniędzy w kwocie 200 zł, telefon komórkowy marki H., klucze do mieszkania, dokumenty: dowód osobisty, legitymacja emeryta-rencisty, karta bankomatowa VISA, skórzane rękawiczki i kosmetyczka z zawartością.
L. M. odzyskała skradzione rzeczy, poza pieniędzmi. Zostały one porzucone zaraz po napaści przez I. G. na terenie ogrodów działkowych za zburzonym barakiem nr 47 i przy baraku nr 49 przy ul. (...).
W wyniku zaistniałego zdarzenia L. M. doznał obrażeń ciała w postaci otarcia naskórka w obrębie lewej kończyny górnej i prawej kończyny dolnej, „przygryzienia” wargi dolnej oraz „stłuczenia” nadgarstka prawego. Obrażenia doznane przez L. M. w postaci naruszenia narządu żucia skutkowały naruszeniem czynności narządów jej ciała na okres nieprzekraczający siedem dni. L. M. do chwili obecnej odczuwa konsekwencje tego zdarzenia, boi się sama wychodzić z domu i zażywa leki uspokajające. B. Z. podwozi ją z pracy pod sam dom, gdzie czeka na nią jej mąż.
(dowody:
zeznania pokrzywdzonej L. M. k. 10-12, 33, 131 oraz protokół rozprawy z dnia 3.04.2017r. 3:02:48 -3:37:59 ,
zaświadczenie lekarskie k. 19,
protokół oględzin miejsca ujawnienia przedmiotów k. 25-26,
protokół oględziny rzeczy k. 56-77,
zeznania B. Z. k. 105 oraz protokół rozprawy z dnia 3.04.2017r. 0:33:42-0:46:46,
opinia sądowo-lekarska k. 87)
I. G. ma 31 lat. Jest kawalerem. Nie ma dzieci. Nie ma nikogo na utrzymaniu. Ma wykształcenie gimnazjalne. Nie posiada żadnego majątku. Obecnie przebywa w Zakładzie Karnym, w którym odbywa karę 6 miesięcy pozbawienia wolności orzeczoną wyrokiem Sądu Rejonowego w Wąbrzeźnie z dnia 10 listopada 2016 roku w sprawie II K 264/16 za czyn z art. 190 § 1 kk w zw. z art. 64 § 1 kk. Termin końca kary przypada na dzień 19 czerwca 2017 roku. Przed osadzeniem w Zakładzie Karnym nigdzie nie pracował. Nie był leczony psychiatrycznie i odwykowo. Oskarżony był wielokrotnie karany sądownie za przestępstwa przeciwko mieniu, w tym wyrokiem Sądu Rejonowego w Wąbrzeźnie z dnia 11 września 2008 roku, sygn. akt II K 30/08, objętym wyrokiem łącznym Sądu Rejonowego w Wąbrzeźnie z dnia 3 kwietnia 2009 roku, sygn. akt II K 12/09, za czyn z art. 280 § 1 kk w zb. z art. 157 § 2 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 64 § 1 kk, popełniony w dniu 20 stycznia 2008 roku na karę łączną 4 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, którą odbywał w okresie od 12 grudnia 2008 roku do dnia 5 stycznia 2013 roku z zaliczeniem okresu od dnia 11 lutego 2008 roku do dnia 18 lipca 2008 roku.
(dowody:
odpis wyroku w sprawie VI K 50/08 k. 35,
odpis wyroku w sprawie II K 30/08 k. 36-37,
odpis wyroku w sprawie II K 12/09 k. 38,
odpis wyroku w sprawie II K 264/16 k. 39,
dane osobopoznawcze k. 85,
karta karna k. 89-90,
dane o majątku k. 88, 91, 108,
zawiadomienie o wykonywaniu kary k. 98)
Przesłuchiwany w toku postępowania przygotowawczego, w tym na posiedzeniu w przedmiocie zastosowania tymczasowego aresztowania, oskarżony nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień. Przed Sądem oskarżony I. G. konsekwentnie nie przyznawał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Zaprzeczył, by brał udział w zdarzeniu. Wyjaśnił, iż w dniu zdarzenia przez cały dzień przebywał u brata, nie opuszczając jego mieszkania. Nie był na ul. (...) ani w jej pobliżu. Świadkami tego są jego rodzina i znajomi. Oskarżony podał, iż ukrywał się u swojego brata S. L. przed wymiarem sprawiedliwości, ponieważ wcześniej nie stawił się w zakładzie karnym do odbycia kary. Wyjaśnił, iż przebywał tam od 18 do 22 grudnia 2016 roku. Wraz z nimi zamieszkiwała K. S. – dziewczyna brata oskarżonego i ich wspólne dziecko. Jedynie we wtorek (20.12) i czwartek (22.12), gdy został zatrzymany, oskarżony spotkał się poza mieszkaniem brata z M. Ś.. We wtorek w mieszkaniu brata pozostał brat z dziewczyną K. S., natomiast w czwartek jedynie brat. I. G. wyjaśnił, iż podczas jego pobytu u brata S. L. czasami wychodził rano do sklepu, po południu na obiad a wieczorem ewentualnie do matki.
W ocenie Sądu analiza zgromadzonego w sprawie i ujawnionego w toku przewodu sądowego materiału dowodowego prowadzi do jednoznacznego wniosku, iż oskarżony I. G. dopuścił się popełnienia tego, co zostało mu przypisane w treści wyroku.
Czyniąc w sprawie ustalenia faktyczne, Sąd oparł w głównej mierze na zeznaniach pokrzywdzonej L. M., a w niewielkim zakresie także na zeznaniach: B. Z., A. Z. i A. W. oraz S. P..
Z kolei zeznania świadków: S. L., K. S., M. Ś. i E. L. Sąd uznał za niewiarygodne.
Dokonując ustaleń faktycznych Sąd opierał się również na dowodach z dokumentów, głównie w postaci protokołów zatrzymania i oględzin, które w głównej mierze potwierdzają przeprowadzone czynności zatrzymania oskarżonego. Z kolei protokół oględzin opisywał miejsce zdarzenia oraz skradzione przedmioty. Dowody te zostały sporządzone przez uprawnione do tego osoby, ich autentyczność nie była kwestionowana przez żadną ze stron i nie budzi również wątpliwości Sądu.
Sąd uwzględnił także opinię sądowo-lekarską dotycząca pokrzywdzonej L. M. na okoliczność obrażeń, jakich doznała w wyniku zdarzenia. W myśl tej opinii pokrzywdzona doznała obrażeń ciała w postaci „przygryzienia” wargi dolnej, mianowicie narządu żucia, co skutkowało naruszeniem czynności narządów jej ciała na okres nieprzekraczający siedem dni. Zdaniem biegłej obrażenia te mogły powstać w czasie i okolicznościach podanych przez L. M.. Należy dodać, iż opinia ta jest jasna, zupełna i logicznie uzasadniona, w związku z czym należy ją uznać za w pełni wartościowy materiał dowodowy, tym bardziej, że została sporządzona przez osobę dysponującą stosowną wiedzą specjalną.
Kluczowe dla ustalenia stanu faktycznego były zeznania pokrzywdzonej L. M., uzupełnione o informacje uzyskane w wyniku przeprowadzenia pozostałych dowodów. Sąd w pełni dał wiarę przedmiotowym zeznaniom, gdyż są one jasne, logiczne i konsekwentne, a co za tym idzie bez żadnych wątpliwości pozwoliły ustalić szczegółowy przebieg zdarzenia z udziałem pokrzywdzonej i oskarżonego. Korespondują one także z opinią sądowo-lekarską, wskazującą zakres obrażeń doznanych przez pokrzywdzoną. Co istotne, rozpoznanie, jakiego dokonała L. M. pozwala na przyjęcie bez najmniejszych wątpliwości, że sprawcą napadu był oskarżony I. G.. Rozpoznanie oskarżonego przez pokrzywdzoną opierało się przede wszystkim na dwóch cechach rozpoznawczych: wysokiej (ok. 175-180 cm) i szczupłej sylwetce oraz ciemnych oczach, ciemnym zaroście i ustach. Te cechy sprawcy pokrzywdzona podała także swojej koleżance B. Z., co dodatkowo uwiarygadnia jej zeznania. Ta charakterystyka przystaje do warunków fizycznych oskarżonego I. G., który odpowiada opisowi sprawcy napadu. Ponieważ zeznania pokrzywdzonej są jedynym bezpośrednim dowodem świadczącym o sprawstwie oskarżonego zostały poddane szczególnie wnikliwej, starannej analizie. Co godne zauważenia w depozycjach pokrzywdzonej, która była kilkukrotnie przesłuchiwana w toku postepowania, nie pojawiają się żadne rozbieżności.
Sąd zatem dał wiarę relacji pokrzywdzonej, zwłaszcza tej przedstawionej „na gorąco”, bezpośrednio po zajściu, gdyż jest ona spójna, logiczna, rzeczowa. Pokrzywdzona będąc przesłuchiwana po raz pierwszy, zaledwie kilkanaście minut po zdarzeniu, starała się wiernie odtworzyć przebieg zdarzenia, a nadto opisała sprawcę biorącego w nim udział. Dysponując dodatkowo zeznaniami świadka A. Z. i S. P., sąd ustalił wszystkie okoliczności związane z napadem i przyjął bez cienia wątpliwości, że aktu agresji dokonał oskarżony, którego działania spowodowały określone w opisie czynu skutki.
W przekonaniu L. M. I. G. był tym mężczyzną, który ją zaatakował. Kwestia rozpoznania oskarżonego I. G. jako sprawcy napaści wymagała pogłębionej analizy, dlatego przekonanie pokrzywdzonej Sąd weryfikował wszystkimi dostępnymi środkami dowodowymi, w tym uzupełnił o obserwacje własne, poczynione w wyniku bezpośredniego kontaktu z oskarżonym. W tego typu sprawach największe znaczenie z natury rzeczy mają pierwsze zeznania pokrzywdzonych czy świadków, jako że najwierniej oddają przebieg zdarzenia i detale wyglądu sprawcy. W pierwszych zeznaniach, złożonych zaledwie kilkanaście minut po inkryminowanym zdarzeniu L. M. podała, że sprawca który ją napadł był wysoki – miał ok. 175-180 cm wzrostu, szczupły, ubrany w ciemne, dresowe spodnie i ciemną kurtkę. Wiek sprawcy oceniła na ok. 25 lat. Według relacji pokrzywdzonej na głowie miał założoną czapkę oraz kaptur od kurtki. Mężczyzna miał raczej szczupłą twarz, choć tego pokrzywdzona nie była pewna. Natomiast to co szczególnie utkwiło w jej pamięci to ciemne, czarne oczy.
W toku okazania, które przeprowadzono w dniu 23 grudnia 2016 roku (cztery dni od zdarzeniu) pokrzywdzona rozpoznała I. G. przede wszystkim po oczach i rysach twarzy. Swego rozpoznania pokrzywdzona była pewna. Dodała ponadto, iż mężczyznę rozpoznała po ustach. Pokrzywdzona nadmieniła jednak, iż w dniu zdarzenia mężczyzna ten miał na głowie czapkę i podwójny kaptur.
Na rozprawie w dniu 3 kwietnia 2017 roku pokrzywdzona wskazała oskarżonego jak sprawcę napadu. Była pewna swojego rozpoznania. Zeznała wówczas, że sprawca „miał duże ciemne oczy, tylko to pamiętam” a także „był wyższy ode mnie, wydawało mi się, że szczupły”, „o dobrą głowę był wyższy ode mnie”, „jestem pewna, że to ten facet”.
Analiza przytoczonych depozycji pokrzywdzonej w konfrontacji ze zdjęciem twarzy oskarżonego oraz bezpośrednią obserwacją osoby oskarżonego nie budzi uzasadnionych wątpliwości co do prawidłowości dokonanego rozpoznania. Po pierwsze, pokrzywdzona opisując napastnika podała, że jest wysoki i szczupły. W istocie oskarżony I. G. jest szczupły i wysoki (180 cm wzrostu) a wnioski te wynikają z własnych obserwacji poczynionych przez skład sędziowski w toku rozprawy. Po wtóre, nie może umknąć uwadze, iż podczas okazania w dniu 23 grudnia 2016 roku pokrzywdzona wskazała jako sprawcę tę samą osobę, której wizerunek na fotografii okazanej jej w dniu 19 grudnia 2016 roku wskazała jako wizerunek sprawcy napadu na nią. Podała podobne cechy identyfikujące w postaci ciemnych oczu i szczupłej twarzy. Pokrzywdzona była wówczas „stuprocentowo pewna” swojego rozpoznania i stanowisko jej nie uległo zmianie ani w toku postepowania przygotowawczego, ani w podczas rozprawy w dniu 3 kwietnia 2017 roku. L. M. widziała twarz mężczyzny podczas zdarzenia i skojarzyła, iż jest to ta sama osoba, którą wcześniej dostrzegła, stojąc z koleżanką. Wprawdzie do zdarzenia doszło, gdy było już ciemno, jednakże w pobliżu miejsca zdarzenia, tj. w odległości 5 metrów, znajduje się lampa je oświetlająca, co pozwoliło pokrzywdzonej dostrzec twarz sprawcy.
Nadmienić jedynie należy, iż okazanie w toku postępowania przygotowawczego z udziałem I. G. zostało przeprowadzone prawidłowo, zgodnie z art. 173 § 1 kpk i przepisami rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 2 czerwca 2003 roku w sprawie warunków technicznych przeprowadzenia okazania (Dz. U. z 2003 r., Nr 104, poz. 981). Oskarżony I. G. nie odbiegał istotnie od innych okazywanych osób wyglądem, a tym samym zadbano o to, aby wyłączyć ewentualną sugestię przy identyfikacji przez pokrzywdzoną osoby sprawcy.
Sąd uznał za wiarygodne zeznania świadków: B. Z., A. Z. i A. W. oraz S. P., gdyż są one jasne, logiczne i nie budziły w ocenie Sądu żadnych wątpliwości. Jednakże z uwagi na to, że nie miały one istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy należało uznać je za drugorzędne. Osoby te nie były bezpośrednimi świadkami przedmiotowego zdarzenia, a jedynie w mniejszym lub większym stopniu znały pokrzywdzoną. Świadkowie ci nie potrafili także w sposób jednoznaczny opisać sprawcy napadu, czy podać stanowczo jakichkolwiek cech go identyfikujących. Jedynie świadek B. Z. podała jak był ubrany i wyglądał, aczkolwiek nie wynikło to z jej bezpośredniej obserwacji oskarżonego a jedynie z relacji przekazanej jej przez pokrzywdzoną. Takich ustaleń nie zdołano poczynić także na podstawie monitoringu miejskiego, gdyż tego wieczoru kamery umiejscowione w pobliżu miejsca zdarzenia nie były sprawne. Odnosząc się do zeznań tych świadków, wskazać jedynie należy, iż potwierdzają one fakt, iż w dniu zdarzenia pokrzywdzona wracała z pracy do domu i w jego pobliżu została napadnięta. Zeznania zostały złożone przez świadków bezpośrednio po zajściu, a zatem w momencie gdy ich pamięć była świeża. Pokrywają się ze sobą i zeznaniami pokrzywdzonej i nie budzą żadnych wątpliwości czy zastrzeżeń.
Sąd nie dał wiary wyjaśnieniom oskarżonego złożonym na rozprawie głównej, w których wskazał on, że podczas zdarzenia przebywał w mieszkaniu brata. Tej treści wyjaśnienia pozostają bowiem w sprzeczności z pozostałymi przeprowadzonymi dowodami, w tym z zeznaniami pokrzywdzonej.
Kwestia alibi, jakie oskarżony usiłował sobie zapewnić, ma w tej sprawie znaczenie priorytetowe. Nie budzi przy tym wątpliwości, że wyjaśnieniom oskarżonego I. G. oraz zeznaniom członków rodziny i znajomym oskarżonego wspierającym jego linię obrony nie można wierzyć. Zeznania: S. L., K. S., M. Ś. i E. L. są obliczone jedynie na uniknięcie odpowiedzialności karnej przez oskarżonego. Zarówno oskarżony, jak i wyżej wymienieni świadkowie mają powód, by ukrywać udział I. G. w zdarzeniu, natomiast pokrzywdzona nie ma żadnego racjonalnego powodu, by bezpodstawnie oskarżać I. G.. Nie zna go, nie ma z nim żadnego zatargu a w związku z tym powodu do pomawiania go. Rozbieżność i zmienność zeznań tych świadków była ewidentnie podyktowana chęcią stworzenia pozorów, iż oskarżony krytycznego wieczoru, w szczególności między godziną 21:00 a godziną 22:00, przebywał w mieszkaniu u swojego brata, a zatem nie mógł brać udziału w rozboju na ul. (...).
Należy szczególnie podkreślić to, że przedstawione przez tych świadków wersje różniły się nie tylko od wersji przedstawionej przez oskarżonego, ale również różniły się między sobą, niekiedy znacznie. Oskarżony I. G. wyjaśnił, iż podczas jego pobytu u brata mieszkała z nim jego dziewczyna K. S. z ich wspólnym dzieckiem. Tymczasem świadek S. L. zeznał, iż K. S. „razem z dzieckiem przyjeżdżała tylko na kilka godzin dziennie”, „na pociąg szła sama”, „sama dawała radę dojechać” a następnie, że codziennie rano przyjeżdżała do niego na cały dzień z dzieckiem a wieczorem odjeżdżała. K. S. odmiennie zeznała, że przyjechała w sobotę i była nieprzerwanie do wtorku, niekonsekwentnie: „szłam na autobus, którym jechałam na dworzec (...) w W.. Na autobus odprowadzał mnie i dziecko S.” a podczas przesłuchania przez Sądem zmieniła zeznania, podając że sama dawała sobie radę z przyjazdem. Potwierdziła to E. L.. Świadek S. L. zeznał, że I. G. przez ten czas „będąc w tym mieszkaniu ani na chwilę nigdzie nie wychodził”, „nie wychodził nigdy z domu, ja cały czas byłem z nim w domu”. Jedynie w czwartek wyszedł z M. Ś.. To samo powiedziała K. S., podając, że „oskarżony nie wychodził, oprócz czwartku. Wówczas poszedł spotkać się ze swoją kobietą (…) I. na pewno nigdzie nie wychodził”. Tymczasem oskarżony zupełnie odmiennie wyjaśnił, że podczas ukrywania się u brata dwukrotnie opuścił jego mieszkanie, by spotkać się z M. Ś. na mieście: we wtorek i w czwartek, co poprzedziła kłótnia między nimi, z tym, że w czwartek M. była w mieszkaniu brata. Z kolei świadek S. L. stwierdził, iż w czwartek, podczas spotkania z oskarżonym i M. Ś. w jego mieszkaniu, „atmosfera była w porządku (…) nikt się z nikim nie pokłócił”. Słuchana na tę okoliczność świadek M. Ś. zeznała, iż w oba te dni widziała się z oskarżonym, jednak – na rozprawie zupełnie inaczej niż oskarżony podała, że – we wtorek „widziałam się z oskarżonym u jego brata w domu tylko”, podczas gdy w postępowaniu przygotowawczym zeznała, że „do mieszkania nie wchodziłam”. Pozostaje to w oczywistej sprzeczności zarówno z wyjaśnieniami oskarżonego, jak i pozostałych świadków mających zapewnić mu alibi. Znamienne, że świadek nie potrafiła określić, czy podczas jej wtorkowego pobytu u S. L. była obecna K. S.. Oczywiście nie budzą wątpliwości stwierdzenia S. L. i K. S., iż oskarżony wyszedł z mieszkania w czwartek z M., skoro tego dnia został zatrzymany przez Policję. Nie można natomiast wytłumaczyć inaczej niż nieudolną próbą pomocy oskarżonemu przez tych świadków przedstawienia nierzeczywistego przebiegu zdarzeń i pominięcie jego wyjścia we wtorek. Przecież tego wieczoru oboje świadkowie byli w domu, gdyż oskarżony wyszedł z mieszkania ok. godz. 19-20, podczas gdy K. S. opuściła je ok. godz. 21, po jego wyjściu. Odnośnie swojej obecność w mieszkaniu świadek S. L. zeznał: „w tym czasie byłem cały czas w domu, nigdzie nie wychodziłem, nie pracowałem wówczas, zakupy moja narzeczona robiła”, co potwierdziła K. S., podając, że „jedynie ja wychodziłam po zakupy”, ale wcześniej oskarżony stanowczo wyjaśnił, iż jak był u brata, to „on (brat) wychodził czasami do sklepu”. Tymczasem S. L. zeznał, iż odwiedzała ich jeszcze matka E. L. oraz ojczym – A. L., o którym w ogóle nie wspomniał będąc przesłuchiwanym przez Sądem. Również częstotliwość odwiedzin E. L. nie była jednoznacznie podawana przez świadków: S. L. zeznał, iż bywała u niego codziennie, podobnież jak zeznała E. L., a K. S. co drugi dzień.
W wyjaśnieniach oskarżonego, jak i w depozycjach tych osób pojawiły się nieścisłości dotyczące niemalże każdego aspektu objętego tymi zeznaniami. Dostrzeżone rozbieżności zarówno w odniesieniu do wersji przedstawionej przez samego oskarżonego, jak i do scenariusza przedstawionego przez innych świadków dyskwalifikowały zeznania tej grupy świadków. Sam oskarżony wyjaśnił, iż od niedzieli 18 grudnia 2016 roku do czwartku 22 grudnia 2016 roku przebywał u brata, ponieważ ukrywał się w związku z koniecznością stawienia się w Zakładzie Karnym. Jednakże przez ten okres czasu dwukrotnie opuścił mieszkanie brata, by spotkać się z M. Ś.. Sam fakt, iż w swoich wyjaśnieniach operował dokładnymi godzinami przemawiał w ocenie sądu na niekorzyść oskarżonego. Świadczy to bowiem o tym, że I. G. przygotowywał się drobiazgowo do złożenia wyjaśnień, które miałyby mu zapewnić niewzruszalne alibi, a nie usiłował odtworzyć z pamięci przebieg tego dnia.
Reasumując, w świetle omówionych wyżej dowodów nie sposób uznać za wiarygodne twierdzeń podanych przez oskarżonego I. G. i zeznań świadków wspierających jego linię obrony sprzecznych z wersją podaną przez pokrzywdzoną z uwagi na to, iż zeznania te były niekonsekwentne, wzajemnie sprzeczne wewnętrznie i między sobą, a sprzeczności nie zostały przez świadków przekonująco wyjaśnione. Sąd nie dał zatem wiary tłumaczeniom oskarżonego, że w chwili przedmiotowego zdarzenia przebywał w mieszkaniu u brata, gdyż są one całkowicie sprzeczne z wersją zdarzenia zaprezentowaną przez pokrzywdzoną.
Sąd zważył, co następuje:
Poczynione w sprawie ustalenia i dokonana analiza zachowania oskarżonego pozwoliły przypisać mu winę i sprawstwo co do zarzucanego mu czynu, choć w nieco zmodyfikowanej postaci, uwzgledniającej chronologię zdarzeń przedstawioną przez pokrzywdzoną.
Przedmiotem ochrony przestępstwa rozboju opisanego w art. 280 § 1 kk jest zarówno własność przedmiotu materialnego, wyodrębnionego i mogącego samodzielnie występować w obrocie, jak też nietykalność, wolność, zdrowie i życie człowieka. Celem głównym działania sprawcy jest zabór rzeczy w celu przywłaszczenia. Poprzez zabór należy rozumieć bezprawne wyjęcie rzeczy spod władztwa osoby dotychczas nią władającej i objęcie jej we własne posiadanie ( vide: OSNPG 1989 nr 8, poz. 94).
Przestępstwo to może nastąpić tylko poprzez działanie. Zachowanie się sprawcy jest ściśle określone przez przepis art. 280 kk i polega na zaborze rzeczy, dokonanym przy użyciu wymienionych w tym przepisie szczególnych sposobów zachowania, nakierowanych na osobę, a służących do przejęcia władania nad rzeczą. Może ono polegać m.in. na użyciu przemocy wobec osoby, jak też doprowadzeniu jej do stanu bezbronności, przy czym użycie przemocy może nastąpić przed właściwym zaborem lub w jego trakcie. Przemoc wobec osoby oznacza fizyczne oddziaływanie na człowieka, które uniemożliwia mu opór lub go przełamuje.
Mając na uwadze zgromadzony w sprawie materiał dowodowy Sąd uznał, że oskarżony I. G. swoim zachowaniem wyczerpał ustawowe znamiona przestępstwa opisanego w przepisie art. 280 § 1 kk. I. G., działając umyślnie i w zamiarze bezpośrednim, stosując przemoc wobec L. M., polegającą na gwałtowanym uderzeniu jej w kark, a następnie szarpaniu przewieszonej przez ramię torebki, w wyniku których straciła ona równowagę i upadła na ziemię, doprowadził ją do stanu bezbronności, po czym zabrał jej mienie w celu przywłaszczenia. Ten rodzaj przemocy był w tych okolicznościach wystarczający do osiągnięcia zamierzonego celu. Niespodziewanie i gwałtownie uderzając 65 – letnią pokrzywdzoną, I. G. uniemożliwił jej reakcję obronną. L. M. była zaskoczona sytuacją i skupiła się na obronie rzeczy, które miała przy sobie. Oskarżony zastosował środek zmierzający do sparaliżowania woli ofiary, w celu zaboru rzeczy znajdującej się w jej posiadaniu. Jego działanie – atak na starszą osobę, znacznie słabszą fizycznie od niego, nie będącą w stanie się bronić okazało się zupełnie wystarczające do osiągnięcia zamierzonego celu. Dynamika i przebieg zdarzenia nie pozostawiają wątpliwości, że już w chwili ataku oskarżony miał zamiar zaboru mienia należącego do pokrzywdzonej, od razu bowiem chwycił za przewieszoną przez lewe ramię torebkę.
Z uwagi na rodzaj obrażeń doznanych przez pokrzywdzoną, które powstały u niej po przewróceniu się i w trakcie szarpania jej przez oskarżonego, zachowanie I. G. wyczerpało także przesłanki określone w art. 157 § 2 kk.
Nie budzi także wątpliwości Sądu, że oskarżony zabrał pokrzywdzonej w celu przywłaszczenia kartę uprawniającą do podjęcia pieniędzy z automatu bankowego i dowód osobisty, co z kolei wyczerpało ustawowe znamiona czynu stypizowanego w art. 278 § 5 kk (kradzież karty bankomatowej) i art. 275 § 1 kk (kradzież dokumentu stwierdzającego tożsamość innej osoby). I. G. w dniu 19 grudnia 2016 roku ukradł L. M. torebkę, a więc przedmiot, w którym zwyczajowo przechowuje się dokumenty i karty, tak jak w tym przypadku właśnie, gdyż znajdowała się w niej karta bankomatowa i dowód osobisty. W sprawie zaszła potrzeba powołania w kwalifikacji czynu przypisanego oskarżonemu art. 278 § 5 kk i art. 275 § kk, albowiem przestępstwo rozboju z art. 280 § 1 kk nie obejmuje zaboru karty bankomatowej i dokumentu stwierdzającego tożsamość innej osoby, stąd też dla oddania pełnej zawartości bezprawnego zachowania się oskarżonego, zasadnym było przyjęcie kwalifikacji kumulatywnej z art. 280 § 1 kk w zb. z art. 278 § 5 kk w zb. z art. 275 § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk.
Sąd przyjął także, że oskarżony dopuścił się tego czynu działając w ramach multirecydywy określonej w warunkach przewidzianych w art. 64 § 2 kk. I. G. był bowiem skazany uprzednio wyrokiem Sądu Rejonowego w Wąbrzeźnie z dnia 11 września 2008 roku, za czyn z art. 280 § 1 kk w zb. z art. 157 § 2 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 64 § 1 kk, popełniony w dniu 20 stycznia 2008 roku na karę łączną 4 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, którą odbywał w okresie od 12 grudnia 2008 roku do 5 stycznia 2013 roku, po odbyciu łącznie co najmniej roku kary pozbawienia wolności, popełnił w ciągu 5 lat po odbyciu w części ostatniej kary popełnił przestępstwo rozboju.
Zgodnie z art. 280 § 1 kk kto kradnie, używając przemocy wobec osoby lub grożąc natychmiastowym jej użyciem albo doprowadzając człowieka do stanu nieprzytomności lub bezbronności, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12. Zgodnie zaś z art. 64 § 2 kk w warunkach powrotu do przestępstwa określonego w tym przepisie, Sąd wymierza karę pozbawienia wolności przewidzianą za przypisane przestępstwo w wysokości powyżej dolnej granicy ustawowego zagrożenia, a może ją wymierzyć do górnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę, wobec czego orzeczonej kary nie można uznać za nadmiernie surową.
Biorąc pod uwagę wszystkie elementy podmiotowe i przedmiotowe czynu przypisanemu oskarżonemu, stopień ich społecznej szkodliwości, Sąd w oparciu o przesłanki wymiaru kary wynikające z art. 53 kk uznał, iż współmierną do powyższych okoliczności, przy uwzględnieniu celów, jakie winna osiągać kara tak w zakresie prewencji szczególnej, jak też ogólnej, jest kara 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Sąd u znał, iż kara w tego rodzaju i w tym wymiarze będzie adekwatna do zawinienia i stopnia społecznej szkodliwości czynu oraz spełni swoje cele w zakresie prewencji ogólnej, jak i szczególnej.
Oceniając stopień społecznej szkodliwości popełnionego przez oskarżonego czynu jako bardzo wysoki, Sąd miał na względzie zarówno rodzaj naruszonego przestępstwem dobra, jakim jest cudza własność oraz zdrowie człowieka, sposób i okoliczności ich popełnienia, jak i postać zamiaru (bezpośredni) oraz motywację sprawcy.
Obok znacznego stopnia karygodności czynu, Sąd wziął pod uwagę również znaczny stopień zawinienia. W chwili popełnienia przestępstw oskarżony był osobą dorosłą w rozumieniu art. 10 § 1 kk (a contrario), nie zachodziły przy tym okoliczności wyłączające jego poczytalność lub wskazujące, że nie zdawał sobie sprawy z bezprawności swojego zachowania . W rezultacie należy przyjąć, iż oskarżony mogąc zachować się zgodnie z normą prawną, mając zachowaną kontrolę emocjonalną i wolicjonalną nad swoim zachowaniem, zachowany krytycyzm, podjął błędną decyzję będącą wyrazem jego woli w zakresie chęci popełnienia przypisanego mu występku.
Okoliczności zdarzenia, jak również sposób działania sprawcy spowodowały, iż Sąd uznał, iż stopień winy i społecznej szkodliwości czynu były na tyle istotne, że nie pozwalały na wymierzenie oskarżonemu I. G. innego rodzaju kary, jak tylko kary pozbawienia wolności, której wymiar Sąd ustalił na 3 lata i 6 miesięcy.
W procesie wymiaru kary wobec oskarżonego jako okoliczności obciążające Sąd potraktował niskie pobudki jakimi kierował się oskarżony, chęć osiągnięcia korzyści majątkowej kosztem innej osoby oraz dotychczasowy sposób życia, w tym uprzednią wielokrotną karalność. Oskarżony, był wielokrotnie karany, w tym za liczne przestępstwa przeciwko mieniu, zatem nie można przyjąć, iż popełnienie przez niego przestępstwa z art. 280 § 1 kk było zdarzeniem jednorazowym. Sąd zważył również, iż oskarżony dopuścił się czynu w warunkach powrotu do przestępstwa. Oskarżony, będąc uprzednio wielokrotnie karany, nie skorzystał z szansy zmiany sposobu życia danej mu uprzednio przez Sąd. Dotychczasowa karalność sprawcy, w tym w warunkach powrotności do przestępstwa, stosunek do prawomocnie orzeczonych wyroków Sądów wskazuje na nieskuteczność stosowanych dotychczas form represji karnej, brak poszanowania porządku prawnego i niepoprawność zachowania, co przy uwzględnieniu dyrektyw prewencji indywidualnej nie daje podstaw do pozytywnego prognozowania na przyszłość. Popełnienie przez oskarżonego kolejnych przestępstw świadczy jedynie o tym, iż jest on już osobą na tyle zdemoralizowaną, że kara straciła dla niego aspekt wychowawczy, a jest jedynie dolegliwością za przestępcze zachowanie. Powyższe wskazuje, że oskarżony jest zdemoralizowany i uprzednio orzekane wobec niego kary nie spełniły swoich celów, nie wpłynęły na zmianę jego postępowania i nie wdrożyły go do porządku prawnego. Wymieniony z uporem dopuszcza się nowych przestępstw, nie bacząc na konsekwencje swoich poczynań. Podkreślić trzeba, że I. G., popełniając przypisany mu czyn, dał ewidentny wyraz temu, że nie wyciągnął żadnych wniosków z poprzednio prowadzonych przeciwko niemu postępowań w sprawach karnych. Oskarżony dopuścił się czynu po opuszczeniu zakładu karnego a jednocześnie w dniu, w którym winien odbywać karę pozbawienia wolności w sprawie II K 264/16. W tej sytuacji, wobec ustalenia nieskuteczności metod karnego oddziaływania dotąd stosowanych, zasadnym jest wniosek o potrzebie zradykalizowania tych metod. Nie ma bowiem żadnej gwarancji, że kara łagodna przyniesie wobec niego zamierzony efekt. Dotychczasowa postawa oskarżonego nie sprzyja takim wnioskom. Należy w tym względzie mieć na uwadze to, że oskarżony w chwili czynu miał 31 lat i obecne skazanie nie jest jego pierwszym, a kolejnym, w życiu. Dlatego też, zdaniem Sądu, orzeczona wobec oskarżonego bezwzględna kara pozbawienia wolności w wymiarze 3 lat i 6 miesięcy jest w pełni wyważona i sprawiedliwa w świetle powyższych okoliczności. Ponadto tylko taka kara jako zgodna ze społecznym poczuciem sprawiedliwości będzie w sposób prawidłowy kształtowała świadomość prawną społeczeństwa.
Sąd nie dopatrzył się szczególnych okoliczności łagodzących. Jednak miał na względzie to, że prawie całe skradzione mienie zostało przez pokrzywdzoną odzyskane.
Stosownie do brzmienia art. 63 § 1 kk Sąd zaliczył oskarżonemu na poczet orzeczonej kary pozbawienia wolności okres zatrzymania w dniu 22 grudnia 2016 roku (pkt 2 wyroku).
Sąd na mocy art. 46 § 1 kk orzekł wobec oskarżonego środek karny w postaci zadośćuczynienia za doznaną krzywdę poprzez zapłatę kwoty 2.000 złotych na rzecz L. M. (pkt 3 wyroku). Pokrzywdzona złożyła w terminie wniosek o zasądzenie od oskarżonego zadośćuczynienia. Z art. 46 § 1 kk wynika, że w przypadku złożenia wniosku przez pokrzywdzonego sąd jest zobowiązany orzec odszkodowanie lub zadośćuczynienie za doznana krzywdę. Nie było zatem powodów do tego, by żądania pokrzywdzonej nie uwzględnić. Skutki zdarzenia pokrzywdzona odczuwa do dziś, co można było zaobserwować na S. rozpraw. Zaraz po zdarzeniu była obolała. L. M. zażywa leki uspokajające. Boi się sama wychodzić z domu. K. podwozi ją z pracy pod sam dom, gdzie czeka na nią jej mąż.
Uznając, iż uiszczenie kosztów sądowych przez I. G. byłoby dla niego zbyt uciążliwe ze względu na jego sytuację majątkową, Sąd zwolnił oskarżonego od ponoszenia tychże kosztów