sygn. I C 645/24 19 listopada 2024 Sąd Rejonowy w Gdyni

Wyrok z 19 listopada 2024, sygn. I C 645/24

Najważniejsze informacje

W skrócie

Wynik oddalono powództwo
Przedmiot o zapłatę
Typ sprawy sprawa cywilna
Kwota główna 26.356,64 zł · kwota żądania
Etap pierwsza instancja - wyrok sądu rejonowego
Tryb rozprawa
Tematy
prawo karne fałszowanie dokumentów / podrobione faktury odsetki ustawowe zapłata
Role w sprawie
powód pozwany świadek cedent cesjonariusz
Data orzeczenia 19 listopada 2024
Sąd Sąd Rejonowy w Gdyni
Wydział I Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Joanna Jank
Tagi
#Sąd Rejonowy w Gdyni #I Wydział Cywilny #wyrok

Sygn. akt: I C 645/24

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 19 listopada 2024 r.

Sąd Rejonowy w Gdyni I Wydział Cywilny

w składzie następującym:

Przewodniczący: SSR Joanna Jank

Protokolant: starszy sekretarz sądowy Katarzyna Pietkiewicz

po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 19 listopada 2024 r. w G.

sprawy z powództwa (...) Sp. z o.o. z siedzibą w O.

przeciwko Spółdzielczej Kasie Oszczędnościowo-Kredytowej im. F. S. z siedzibą w G.

o zapłatę

1. oddala powództwo,

2. zasądza od powoda na rzecz pozwanego kwotę 3617 zł (trzy tysiące sześćset siedemnaście złotych) z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty, z tytułu zwrotu kosztów postępowania.

Sygn. akt I C 645/24

UZASADNIENIE

(wyroku z dnia 19 listopada 2024 roku – k. 137)

Powódka (...) sp. z o.o. z siedzibą w O. domagał się od pozwanej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej im. F. S. z siedzibą w G. zapłaty kwoty 26.356,64 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 26 kwietnia 2024 roku do dnia zapłaty, a także zasądzenia na swoją rzecz kosztów procesu według norm przepisanych.

Wartość przedmiotu sporu stanowiła łączna suma kosztów kredytu poniesionych przez kredytobiorcę w czasie trwania umowy kredytowej do dnia złożenia oświadczenia, podlegających zwrotowi z tytułu sankcji kredytu darmowego.

Legitymację procesową powódka wywodziła z umowy cesji zawartej z konsumentem.

(pozew – k. 3-9v.)

Pozwana w odpowiedzi na pozew wniosła o oddalenie powództwa i zasądzenie na swoją rzecz kosztów procesu według norm przepisanych.

Pozwana zaprzeczyła, aby zawarta z konsumentem umowa zawierała opisane w pozwie naruszenia ustawy o kredycie konsumenckim. Nadto zdaniem pozwanej umowa cesji jest nieważna.

(odpowiedź na pozew – k. 39-47)

Sąd ustalił następujący stan faktyczny:

W dniu 24 sierpnia 2020 roku doszło do zawarcia umowy pożyczki nr (...) pomiędzy pozwaną Spółdzielczą Kasą Oszczędnościowo-Kredytową im. F. S. w G. a S. B.. Umowa została zawarta na okres od dnia jej zawarcia do dnia 15 sierpnia 2023 roku. Całkowita kwota kredytu wynosiła 53.163,07 zł i nie obejmowała kredytowanych kosztów pożyczki. Do umowy wprowadzono także pojęcie tzw. „kwoty pożyczki” wynoszącej 71.000,00 zł, stanowiącej sumę całkowitej kwoty kredytu oraz kosztów pożyczki. Oprocentowanie kredytu było zmienne i w dniu zawarcia umowy wynosiło 7,20 % w skali roku.

W pkt. 12. umowy określono rzeczywistą roczną stopę oprocentowania kredytu na 15,66 % oraz całkowitą kwotę do spłaty w dniu zawarcia umowy na 101.939,02 zł wraz z podaniem założeń, w oparciu o które ją wyliczono:

a)  wyliczenie (...) zostało dokonane przy uwzględnieniu terminu trwania umowy oraz całkowitego kosztu kredytu (pożyczki), o jakim mowa w pkt 17. umowy,

b)  umowa będzie obowiązywać przez czas, na jaki została zawarta oraz, że kasa oraz pożyczkobiorca wypełnią zobowiązania wynikające z umowy w terminach określonych w umowie,

c)  pożyczka wypłacona została w sposób, o jakim mowa w pkt 6 umowy, a kwoty spłat będą zgodne z harmonogramem stanowiącym załącznik nr 2 do umowy,

d)  datą początkową będzie data wypłaty pożyczki,

e)  odstępy czasu pomiędzy datami używanymi w obliczeniach przyjęto według rzeczywistych terminów płatności rat, uwzględniając różną liczbę dni pomiędzy spłatami wynikającą z różnej liczby dni miesiąca,

f)  wynik podaje się z dokładnością do co najmniej jednego miejsca po przecinku (…).

W pkt 6. z kolei podano, że pożyczka zostanie wypłacona przelewem na wskazany rachunek w całości w dniu podpisania umowy.

Szacowany całkowity koszt kredytu określono na kwotę 48.775,95 zł. Szacunkowa wartość odsetek wyniosła 28.977,12 zł.

Prowizja za udzielenie pożyczki wynosiła 9.585,00 zł, składka ubezpieczeniowa 8.225,25 zł, koszt przelewu składki ubezpieczeniowej 24,38 zł, wpisowe w (...) 2,00 zł, a koszty prowadzenia rachunku 1.961,90 zł.

Umowa zawarta została według wzorca oznaczonego jako „P/U/K./4.2”.

(dowód: umowa – k. 20-23)

W pewnym momencie obowiązywania umowy S. B. natrafił w Internecie na reklamę powodowej spółki. Następnie skontaktował się z przedstawicielem powódki. W toku rozmowy dowiedział się, że umowy kredytów/pożyczek zawierają nieprawidłowości. W związku z tym przesłał powódce za pomocą komunikatora WhatsApp zdjęcie ww. umowy zawartej z pozwaną. Po pewnym czasie otrzymał od powódki szereg dokumentów do podpisania. Ich całokształt rozumiał w ten sposób, że natychmiast otrzyma kwotę ponad 2 tys. złotych, a w razie pozytywnego rozstrzygnięcia sprawy otrzyma dalsze, bliżej niesprecyzowane środki, przy czym brał pod uwagę, że powódka potrąci od uzyskanej kwoty pewną nieokreśloną kwotę prowizji. Konsument był przekonany, że udziela powódce upoważnienia do reprezentowania go w sprawie przeciwko pozwanej.

(dowód: zeznania świadka S. B. – k. 134-135v., płyta – k. 138)

W dniu 4 kwietnia 2024 roku konsument S. B., na formularzu przygotowanym przez powoda, udzielił J. W. pełnomocnictwa do rozporządzania wierzytelnościami pieniężnymi zarówno obecnymi, jak i przyszłymi, o zwrot wszelkich nienależnie pobranych opłat, kosztów i odsetek oraz innymi wierzytelnościami mogącymi wynikać z zastosowania przepisu art. 45 ust. 1 u.k.k., przewidującego tzw. sankcję kredytu darmowego, wraz ze wszystkimi związanymi z tymi wierzytelnościami prawami, w tym należnościami ubocznymi, przysługującymi mocodawcy z tytułu ww. umowy na rzecz powoda w drodze odpłatnej czynności prawnej, w tym w drodze umowy cesji na warunkach pozostawionych uznaniu pełnomocnika.

(dowód: pełnomocnictwo – k. 17)

W dniu 4 kwietnia 2024 roku S. B. podpisał załącznik nr 4, w którym podał m.in., że został poinformowany oraz przyjmuje do wiadomości, iż wartość zbywanych wierzytelności, które zostaną wskazane w umowie cesji, stanowić będzie równowartość zapłaconych odsetek i innych kosztów z tytułu umowy kredytu uiszczonych do momentu złożenia oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, tj. 26.356,64 zł.

(dowód: załącznik nr 4 – k. 13-13v.)

W dniu 11 kwietnia 2024 roku powódka zawarła z J. W. (swoim pracownikiem) – mającym działać w imieniu konsumenta S. B.umowę cesji nr (...), której przedmiotem były wszelkie wierzytelności pieniężne przysługujące cedentowi od pozwanej wynikające z ww. umowy, obejmujące wierzytelność o zwrot wszelkich nienależnie pobranych opłat, kosztów i odsetek oraz inne wierzytelności mogące wynikać z zastosowania przepisu art. 45 u.k.k. przewidującego tzw. sankcję kredytu darmowego, wraz ze wszystkimi związanymi z tymi wierzytelnościami prawami, w tym należnościami ubocznymi. W załączniku nr 1 do tej umowy określono, że cena sprzedaży wierzytelności wyniesie 2.636,00 zł brutto, w tym kwota 316 zł zaliczki na podatek dochodowy w obowiązującej wysokości 12 %, co daje do zapłaty kwotę 2.320 zł.

(dowód: umowa cesji – k. 18-18v., załącznik nr 1 – k. 131)

Pismem z dnia 4 kwietnia 2024 roku S. B. złożył pozwanej oświadczenie w trybie art. 45 ust. 1 u.k.k., jednak nie miał świadomości, że takie oświadczenie złożył i nie rozumiał w pełni jego treści.

(dowód: oświadczenie – k. 15, zeznania świadka S. B. – k. 134-135v., płyta – k. 138)

Sąd zważył, co następuje:

Powyższy stan faktyczny zasadniczo był bezsporny pomiędzy stronami, zaś rozstrzygnięcie sprawy zależało głównie od prawnej oceny ustalonych wyżej okoliczności faktycznych.

Oceniając zebrany materiał dowodowy Sąd nie znalazł podstaw, aby kwestionować autentyczność przedstawionych przez strony dokumentów. Zważyć bowiem należało, że żadna ze stron nie podniosła w toku niniejszego postępowania zarzutów co do ich autentyczności, a nadto zostały podpisane i nie noszą żadnych znamion podrobienia czy przerobienia. Dodatkowo, Sąd miał na uwadze, że żadna ze stron nie zaprzeczyła, że osoby podpisane pod wyżej wskazanymi dokumentami nie złożyły oświadczeń w nich zawartych.

Sąd w całości dał wiarę zeznaniom świadka – konsumenta S. B., oceniając je jako szczere i spontaniczne oraz zgodne z rzeczywistym stanem rzeczy i prawdziwie opisujące okoliczności współpracy świadka - konsumenta z powódką, w szczególności zakres udzielonych mu informacji zarówno przy umowie pożyczki jak i umowy cesji wierzytelności.

Na podstawie art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. pominięto natomiast wniosek powódki o przeprowadzenie dowodu z wiadomości e-mail zawierającej umowę cesji doręczoną drogą elektroniczną konsumentowi, albowiem fakt ten został potwierdzony jego zeznaniami. Na marginesie warto zaznaczyć, że powódka jest stroną wielu analogicznych procesów, w których przyjęto podobną argumentację, co do jej legitymacji czynnej, a zatem winna takie dowody złożyć najpóźniej przy zobowiązaniu do złożenia ostatecznych dowodów w sprawie. Tak samo jak nie powinna starać się ukryć załącznika nr 4 zawierającego cenę cesji. Jest oczywistym, że cenę cesji przeniesiono do załącznika, aby wyłączyć badanie przez sąd ważności tej umowy.

Na tej samej podstawie prawnej pominięto dowody z wyciągu propozycji dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie harmonizacji przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych państw członkowskich dotyczących kredytu konsumenckiego, oświadczenia Rzecznika (...) zawierającego istotny pogląd dla sprawy oraz wyroku Sądu Najwyższego Słowacji, albowiem dokonana przez instytucje unijne czy, inne sądy, w tym sądy słowackie, wykładnia pojęcia „wypłacona kwota” oraz interpretacja dokonana przez Rzecznika (...) stanowią fakty nieistotne dla rozstrzygnięcia sprawy. Dotyczą one w istocie argumentacji prawnej strony i jej stanowiska, któremu powód usiłuje nadać formę wniosków dowodowych.

Podstawę prawną powództwa stanowił art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Jak stanowi ten ostatni, kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości. Na mocy art. 410 § 1 k.c. przepis ten stosuje się w szczególności do świadczenia nienależnego.

W ocenie Sądu powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie.

Po pierwsze, w okolicznościach niniejszej sprawy należało uznać, że powód nie ma legitymacji procesowej do dochodzenia należności wynikających ze złożenia oświadczenia o skorzystaniu przez konsumenta z sankcji kredytu darmowego z uwagi na nieważność umowy cesji. Zważyć należy, iż w niniejszym przypadku umowa cesji została zawarta przez powoda z pełnomocnikiem konsumenta, którym był pracownik powodowej spółki (...). Jednocześnie, zgodnie z treścią pełnomocnictwa do uznania pełnomocnika pozostawiono warunki umowy cesji. Konsument nie miał zatem żadnego wpływu na treść umowy. Nie ulega wątpliwości, że celem działania pełnomocnika powinno być zapewnienie jak najkorzystniejszych dla mocodawcy warunków dokonywanej w jego imieniu czynności prawnej. Tymczasem w realiach niniejszej sprawy umowa cesji została ukształtowana w sposób rażąco niekorzystny dla konsumenta. Z zeznań S. B. wynika, że zgłosił się do powódki celem przeanalizowania zawartej przez niego ze (...)-iem umowy pożyczki pod kątem możliwości jej zakwestionowania i odzyskania części uiszczonych środków. Powódka przesłała mu następnie – bez żadnych wyjaśnień - szereg dokumentów do podpisania, których ten w istocie nie rozumiał. Co ważne, wobec zeznań konsumenta nie sposób uznać, aby treść przesłanych mu dokumentów była zgodna z dokonanymi wcześniej ustaleniami. Świadek zeznał bowiem, że ustalenia z powodem rozumiał w ten sposób, że natychmiast otrzyma kwotę 2.636 zł, a w razie pozytywnego rozstrzygnięcia sprawy otrzyma dalsze, bliżej niesprecyzowane środki. Tymczasem, w umowie cesji zawartej w jego imieniu przez rzekomego pełnomocnika w ogóle nie zawarto zapisu, z którego wynikałoby roszczenie konsumenta do otrzymania jeszcze dodatkowych środków. Niewątpliwie zatem świadek został wprowadzony przez powoda w błąd. Nie budzi przy tym wątpliwości Sądu, że nie była to zwykła pomyłka powoda, lecz był to wypracowany przez władze powodowej spółki model biznesowy polegający na skupowaniu wierzytelności za niewielki ułamek ich wartości przy jednoczesnym wprowadzaniu konsumenta w błąd co do wartości wzajemnych świadczeń. W innych sprawach wniesionych do tutejszego sądu wynagrodzenie proporcjonalnie ustalano na tym samym poziomie co w niniejszym przypadku. Zważywszy na konsumencki charakter umowy na przedsiębiorcy, jakim jest powodowa spółka spoczywał obowiązek udzielenia S. B. jako konsumentowi jasnych, zrozumiałych i niewprowadzających w błąd informacji odnośnie treści nawiązywanego stosunku prawnego. W świetle zeznań świadka nie można jednak uznać, aby powód w jakikolwiek sposób się z tego obowiązku wywiązał. Bez wątpienia nie stanowi wypełnienia tego obowiązku doręczenie konsumentowi po zawarciu umowy całego pliku obszernych dokumentów zredagowanych za pomocą języka prawniczego, zrozumiałego jedynie dla profesjonalistów i celowo napisanych drobną czcionką utrudniającą ich przeczytanie. Przed zawarciem umowy konsument nie został przez powódkę skutecznie poinformowany czego dotyczy cesja, na czym polegają uchybienia umowy zawartej z pozwanym (...)-iem, nie został też poinformowany o wartości zbywanej wierzytelności i sposobie jej wyliczenia. Nadto, nie mógł negocjować umowy cesji, w tym również wartości przeznaczonego dla niego wynagrodzenia. Nawet jeżeli wskazany plik dokumentów został konsumentowi przesłany, to nie został z nim należycie omówiony. Z zeznań konsumenta jednoznacznie wynika, że nie rozumiał on użytych w umowie pojęć. Konsument nie miał pojęcia, czym jest sankcja kredytu darmowego, nie rozumiał czym jest (...), cesję rozumiał jako umocowanie do działania w jego imieniu (co najmniej jako powierniczy przelew wierzytelności), a pytany o wierzytelność nie rozumiał nawet tego pojęcia, pytając czy mowa o przekazywanych danych. Nie miał pojęcia, jakie środki przypadną powódce w przypadku uznania oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego. W świetle zeznań świadka można bez większej przesady stwierdzić, że konsument nie wiedział, co faktycznie podpisuje, w tym jakie będą mu przysługiwały uprawnienia i roszczenia na podstawie przedmiotowej umowy. Powódka wykorzystała brak obycia konsumenta ze specjalistycznymi określeniami z zakresu prawa cywilnego. Podkreślić z całą mocą należy, że w przypadku umów konsumenckich obowiązek usunięcia deficytu informacyjnego po stronie konsumenta obciąża przedsiębiorcę. W niniejszym przypadku strona powodowa nie tylko nie udzieliła konsumentowi jasnej, pełnej i zrozumiałej informacji, lecz celowo wprowadziła go w błąd, w szczególności co do ceny. W ocenie Sądu nie można uznać, że umowa jest korzystna dla konsumenta, tylko dlatego, że na jej podstawie otrzymuje pewną należność, a w przypadku braku działania i nie skorzystania z usług powoda nie otrzymałby nic. Porównanie jednak kwoty, jaka mogła przypaść konsumentowi w przypadku złożenia skutecznego oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego z kwotą, którą faktycznie otrzymał, jasno wskazuje, że umowa została ukształtowana rażąco niekorzystnie. Kwota, która przypadła powodowi – przy uwzględnieniu sytuacji finansowej konsumenta, miała dla niego istotne znaczenie. Z okoliczności sprawy wynika, że cedent nie jest osobą majętną, skoro korzysta z pożyczek – pytany na rozprawie o informację, co do korzyści wcześniejszej spłaty pożyczki, podawał, że i tak nie ma takiej możliwości. Nie można więc w okolicznościach sprawy realistycznie twierdzić, że konsumentowi nie zależało na prawidłowym gospodarowaniu swoim mieniem skoro udzielił powódce pełnomocnictwa – taki argument należałoby uznać za oderwany od rzeczywistości. W świetle powyższego należy stwierdzić, że wobec zaniechań powoda i celowego wprowadzenia przez niego konsumenta w błąd, konsument nie miał świadomości tego co faktycznie w jego imieniu podpisał pełnomocnik będący pracownikiem powodowej spółki. Skoro istniał pomiędzy stronami dysonans, zupełnie inaczej rozumiały one cele umowy, a także treść zapisów umownych, to w tym stanie rzeczy trudno w ogóle mówić o konsensusie i złożeniu zgodnych oświadczeń woli.

Po drugie, należy wskazać, że w niniejszym przypadku umowa cesji jest nieważna z uwagi na brak ekwiwaletności świadczeń stron. Jak wskazano pełnomocnik konsumenta (pracownik powódki) zawarła z powódką umowę cesji i ustaliła, że zapłata za wierzytelność – zgodnie z żądaniem pozwu – wartą 26.356,64 zł wraz z odsetkami wynieść miała 2.636 zł brutto (2.320,00 zł netto), a zatem powódka miałaby zakupić wierzytelność za około 10 % jej wartości. Określenie (w zasadzie przez samą powódkę, skoro pełnomocnik konsumenta był zarazem jej pracownikiem) ceny na rażąco niskim poziomie jest postanowieniem jawnie nieuczciwym, bo nie jest tak, że konsument daje dodatkowe przysporzenie przedsiębiorcy w zamian za jakieś szczególne, indywidualne cechy oczekiwanej usługi, bądź łączy ją z kontrahentem jakaś więź (np. emocjonalna) uzasadniająca specjalne traktowanie powodowej spółki. Tak naprawdę, oceniana sytuacja jest przejawem patologicznej ewolucji rynku tego rodzaju usług, nie poddanego żadnej kontroli przy jednoczesnym braku przejrzystości. Najwyraźniej więc powódka w pewnym sensie „testuje” granice możliwego do uzyskania zysku, przy czym jedynym czynnikiem limitującym (arbitrem) w tym zakresie mogą być na obecną chwilę tylko sądy powszechne, a konkretnie sposób interpretowania przez nie kwestii ekwiwalentności świadczeń i uczciwości umowy. Dysproporcja między wartością określonych w umowie wzajemnych świadczeń stron jest obiektywnie niekorzystna dla jednej strony treść umowy (konsumenta) prowadząc do ewidentnie krzywdzącego ukształtowania stosunku umownego przy świadomym wykorzystaniu przez drugą stronę swojej silniejszej pozycji (tak wyrok SN z dnia 18 marca 2008 r., IV CSK 478/07, LEX nr 371531). Przyjęty mechanizm ewidentnie stanowi nieuczciwą praktykę rynkową, gdyż pozbawia konsumenta jakiegokolwiek wpływu na wysokość ceny za zbytą wierzytelność, pozostawiając ją swobodnej decyzji powódki. Należy to uwypuklić – celem wprowadzenia tego mechanizmu było tylko i wyłącznie wyzyskanie klienta i próba ujęcia w ramach prawnych rażącego i niezgodnego z zasadami współżycia społecznego pokrzywdzenia konsumenta. W potocznym rozumieniu powodowa spółka (...) na swoich konsumentach, wykorzystując ich niewiedzę i wprowadzając w błąd, co do czego sąd nie ma jakichkolwiek wątpliwości. Gdyby faktycznie umówiona z konsumentem cena za zbywaną wierzytelność wynosiła wyłącznie 2.636 zł, to z pewnością nie byłoby konieczności tworzenia fikcji prawnej polegającej na umocowaniu pracownika powódki do zawarcia umowy z prokurentem powódki. Zabieg ten miał na celu ukrycie przed konsumentem rzeczywistej nieekwiwalentności świadczeń. Oceny tej nie zmienia fakt, że umowa cesji została przesłana konsumentowi i że była możliwość jej wypowiedzenia. Niewiedza konsumenta sama w sobie nie świadczy jeszcze o nieważności umowy. Rzecz w tym, że powódka oczywiście zdawała sobie sprawę, że niewielu konsumentów ją przeczyta, a jeszcze mniej odstąpi od takiej umowy. W przypadku konsumenta S. B. liczyła, że pozostanie w zaufaniu do niej, a dokładniej J. W., że otrzyma należne mu środki, o których mowa była w rozmowach, a nie jedynie kwotę, o której mowa w załączniku do umowy cesji.

Po trzecie, roszczenie powódki jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i jako takie nie może korzystać z ochrony. Zgodnie bowiem z art. 5 k.c. nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony. Zważyć bowiem należy, iż roszczenie powoda wywodzi się z tzw. ochrony konsumenckiej. Istotą i celem uprawnień przyznanych konsumentowi m.in. na podstawie ustawy o kredycie konsumenckim jest zagwarantowane mu skutecznej ochrony przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi stosowanym przez przedsiębiorców (w tym wypadku przez instytucje kredytowe). W niniejszym przypadku powództwo oparte na przepisach o ochronie konsumenckiej wytacza kolejny przedsiębiorca, który uprzednio nabył uprawnienie do jego dochodzenia w drodze przelewu wierzytelności. Przy zawarciu umowy powód nie dopełnił podstawowych obowiązków informacyjnych, nie określił w sposób jednoznaczny, jasny i zrozumiały przedmiotu umowy, uniemożliwiając konsumentowi podjęcie rozsądnej i należycie przemyślnej decyzji co do zawarcia umowy. Uzasadniając dochodzone roszczenie powódka powoływała się na niedochowanie przez kredytodawcę (...) szeregu obowiązków informacyjnych, tymczasem postępowanie powódki przy zawarciu umowy w żaden sposób nie różni się od postępowania zarzucanego przez nią pozwanej (...). Podobnie jak (...) powód doręczył nieświadomemu konsumentowi plik dokumentów bez żadnych wyjaśnień, bez omówienia poszczególnych zapisów i utrzymuje, że wywiązał się z obowiązków przewidzianych przez prawo. Analogia w postępowaniu obu przedsiębiorców jest jaskrawo widoczna. Dla podmiotu, który deklaruje pomoc konsumentom, dochowanie wymogów prawnych z zakresu ochrony konsumenckiej powinno być priorytetowe. Tymczasem powódka także nie przedstawiła konsumentowi pełnej, dokładnej, jasnej i zrozumiałej informacji o treści umowy. Stoi to w rażącej sprzeczności z deklarowanym celem cesji, jakim miała być pomoc konsumentowi w dochodzeniu roszczeń. Nie sposób nie odnieść wrażenia, że jedynym i wyłącznym motywem działania powoda nie była pomoc konsumentom w dochodzeniu ich roszczeń, lecz własna korzyść majątkowa powoda, który zastrzegał dla siebie wysokie wynagrodzenie, bazując na niewiedzy i nieświadomości konsumentów, którym miał rzekomo pomagać. Biorąc pod uwagę liczbę tożsamych rodzajowo spraw wytaczanych przed tutejszym sądem, należy stwierdzić, że powód należy do kręgu kilku przedsiębiorców, którzy znaleźli pewną niszę rynkową i z dochodzenia roszczeń konsumenckich uczynili sobie główny przedmiot działalności gospodarczej. W tym mechanizmie interes konsumenta w zasadzie nie ma żadnego znaczenia, stanowi jedynie pretekst do osiągnięcia zysku przez przedsiębiorcę. Tak naprawdę jedynym beneficjentem tego procederu jest powodowa spółka, która – dla własnego zysku – przejmuje znaczne środki potencjalnie należne konsumentowi. W ocenie Sądu taka praktyka jest wypaczeniem celów dyrektywy 2008/48/WE i realizującej ją ustawy o kredycie konsumenckim. Rzeczywistym celem działania powoda i innych podobnych spółek nie jest ochrona praw konsumenta, lecz maksymalizacja własnego zysku w drodze skupowania wierzytelności konsumenckich za niewielki ułamek ich wartości i to w warunkach całkowitego niedoinformowania konsumenta o przedmiocie i skutkach zawieranej umowy cesji. W tej sytuacji umowy cesji wierzytelności, zwłaszcza, jak w sprawie niniejszej, zastrzegające dla konsumenta jedynie niewielki ułamek wartości wierzytelności, należy w przekonaniu Sądu oceniać przez pryzmat sprzeczności z zasadami współżycia społecznego (chociażby zasady uczciwości piętnującej osiąganie zysku kosztem słabszej strony stosunku zobowiązaniowego). W niniejszym przypadku ponoć obiecano konsumentowi nieodpłatną pomoc w dochodzeniu dalszych roszczeń, lecz taki zapis w ogóle nie znalazł się w tekście umowy. Konsument nie ma zatem żadnego roszczenia wobec powoda. Pozostaje to niezobowiązującą obietnicą, złożoną zapewne tylko po to, by zachęcić konsumenta do zawarcia umowy. Z powyższych względów – zdaniem Sądu – spełnione są przesłanki do uznania umowy przelewu za nieważną na podstawie art. 58 § 2 k.c. Podkreślić należy, iż Sąd ma obowiązek wziąć pod uwagę w każdym stanie sprawy nieważność czynności prawnej (art. 58 § 1 k.c.), jednak tylko na podstawie materiału procesowego zgromadzonego w toku przeprowadzonego postępowania (por. uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 17.06.2005 r., III CZP 26/05, OSNC 2006, nr 4, poz. 63.; wyrok SN z dnia 12.12.2008 r., II CNP 82/08, LEX nr 503233).

Nadto Sąd uznał, że złożone oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego nie mogło odnieść zamierzonego skutku wobec braku stwierdzenia w umowie uchybień, o których mowa w art. 45 ust. 1 u.k.k.

Stosownie bowiem do brzmienia art. 45 ust. 1 u.k.k. w przypadku naruszenia przez kredytodawcę art. 29 ust. 1, art. 30 ust. 1 pkt 1-8, 10, 11, 14-17, art. 31-33, art. 33a i art. 36a-36c konsument, po złożeniu kredytodawcy pisemnego oświadczenia, zwraca kredyt bez odsetek i innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy w terminie i w sposób ustalony w umowie. Sankcja kredytu darmowego polega zatem na uprawnieniu konsumenta do spłaty kredytu bez odsetek i innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy.

Art. 45 u.k.k. stanowi transpozycję do polskiego porządku prawnego art. 23 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23 kwietnia 2008 roku w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz uchylającą dyrektywę Rady 87/102/EWG (Dz.U.UE L z dnia 22 maja 2008 r., dalej również jako: dyrektywa 2008/48/WE), który nakazuje stosowanie skutecznych, proporcjonalnych i odstraszających sankcji, mających zastosowanie w przypadku naruszenia przepisów krajowych przyjętych zgodnie z tą dyrektywą. Przepis prawa krajowego nie wynika więc bezpośrednio z ww. dyrektywy w tym sensie, że nie jest tłumaczeniem zawartego w niej przepisu. Instytucja sankcji kredytu darmowego, o której mowa w art. 45 u.k.k. została ustanowiona w polskim porządku prawnym w wykonaniu obowiązku wynikającego z art. 23 dyrektywy 2008/48/WE.

Z uwagi na fakt, że przepis ten jest wyrazem realizacji obowiązków nałożonych na Polskę przez nadrzędne w stosunku do krajowego porządku prawnego prawo Unii Europejskiej, musi być on interpretowany zgodnie z duchem i celem dyrektywy.

Wynikający z dyrektywy obowiązek państw członkowskich do osiągnięcia przewidzianego w niej celu oraz wynikający z art. 5 [10] TWE obowiązek podjęcia wszelkich środków, zarówno ogólnych jak i szczególnych, do zapewnienia realizacji tego obowiązku, wiąże wszystkie organy państwa członkowskiego, w tym sądy, w sprawach należących do ich jurysdykcji. Wynika stąd, że stosując prawo krajowe, bez względu na to czy przepisy te zostały wydane przed czy po przyjęciu dyrektywy, sąd krajowy powinien zinterpretować je tak dalece, jak jest to możliwe, w świetle treści i celu dyrektywy, by osiągnąć przewidziany w niej cel i w ten sposób zachować się w sposób zgodny z art. 189 ust. 3 [249] TWE. ( vide: wyrok ETS z dna 13 listopada 1990 r., C-106/89, M., L. również uchwała Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 2019 roku, sygn. akt III CZP 45/19, OSNC 2020/10/83). Obowiązek wykładni przepisów prawa krajowego w celu efektywnej transpozycji dyrektywy wynika również z wyroku ETS z dnia 10 kwietnia 1984 r. w sprawie C-14/83, von C. i K..

Skoro sankcja tzw. kredytu darmowego ma być konsekwencją niedochowania przez kredytodawcę obowiązków informacyjnych, należy na wstępie wskazać jakim celom mają one służyć zgodnie z zamysłem prawodawcy unijnego.

W dalszej kolejności należy odpowiedzieć na pytanie, czy w rozpoznawanej sprawie pozwana rzeczywiście ten obowiązek naruszyła, wprowadzając konsumenta w błąd co do zakresu jej zobowiązania i czy skala tego ewentualnego naruszenia uzasadnia sankcję w postaci pozbawienia jej wszelkiego zysku z zawartej umowy pożyczki.

Motyw 18 dyrektywy 2008/48/WE stanowi, że konsumentom powinno zapewnić się ochronę przed nieuczciwymi lub wprowadzającymi w błąd praktykami, w szczególności w odniesieniu do ujawnianych przez kredytodawcę informacji, zgodnie z dyrektywą 2005/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 maja 2005 roku dotyczącą nieuczciwych praktyk handlowych stosowanych przez przedsiębiorstwa wobec konsumentów na rynku wewnętrznym (Dyrektywa o nieuczciwych praktykach handlowych). Niniejsza dyrektywa powinna zawierać szczegółowe przepisy dotyczące zarówno reklam odnoszących się do umów o kredyt, jak i pewnych standardowych informacji, które konsumenci powinni otrzymywać, by mieć w szczególności możliwość porównania różnych ofert. W motywie 19 dyrektywy mowa z kolei o tym, że w celu umożliwienia konsumentom podejmowania decyzji przy pełnej znajomości faktów powinni oni przed zawarciem umowy o kredyt otrzymać odpowiednie informacje na temat warunków i kosztów kredytu oraz swoich zobowiązań, które konsument może zabrać ze sobą i je rozważyć. W celu zapewnienia możliwie największej przejrzystości i porównywalności ofert takie informacje powinny w szczególności zawierać rzeczywistą roczną stopę oprocentowania mającą zastosowanie do danego kredytu, określaną w całej Wspólnocie w taki sam sposób.

Z analizy przytoczonych wyżej motywów dyrektywy 2008/48/WE wprost wynika, że jednym z podstawowych celów nałożenia na kredytodawców określonych obowiązków informacyjnych względem konsumentów, w tym w szczególności obowiązku wskazywania w umowach rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania, jest zapewnienie konsumentom możliwości porównania różnych ofert i wyboru najkorzystniejszej z nich.

W konsekwencji, mając na uwadze cel dyrektywy w zakresie instytucji sankcji kredytu darmowego obejmujący ustanowienie sankcji skutecznych, proporcjonalnych i odstraszających, Sąd zważył, że naruszenie przez kredytodawcę przepisu ustawy wskazanego w art. 45 ust. 1 u.k.k. nie skutkuje automatycznym powstaniem po stronie kredytobiorcy uprawnienia kształtującego do zastosowania sankcji kredytu darmowego.

W ocenie Sądu, dopuszczalność i skuteczność wykonania uprawnienia kształtującego, o którym mowa w art. 45 ust. 1 u.k.k. wymaga zbadania rodzaju i stopnia naruszenia ustawy przez kredytodawcę przez pryzmat proporcjonalności skutków zastosowania sankcji kredytu darmowego, tj. przekształcenia stosunku prawnego łączącego strony umowy kredytu na skutek odpadnięcia obowiązku zapłaty odsetek i innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy. W każdym przypadku Sąd jest obowiązany zbadać wagę i skutki naruszenia przepisu ustawy przez kredytobiorcę i rozważyć, czy w konkretnym przypadku kredytobiorcy służy wskazane uprawnienie, mając na względzie daleko idące skutki wykonania tego uprawnienia kształtującego. Innymi słowy, naruszenie przepisu ustawy przez kredytodawcę nie rodzi automatycznie po stronie kredytobiorcy uprawnienia do zastosowania sankcji kredytu darmowego bez względu na rodzaj i stopień naruszenia przepisu ustawy, cel naruszonego przepisu i skutki naruszenia.

Sąd doszedł do przekonania, że stwierdzenie naruszenia przepisu ustawy stanowi jedynie punkt wyjścia do dalszej oceny, czy waga tego naruszenia oceniana z pespektywy ochronnych celów dyrektywy uzasadnia zastosowanie tak daleko idącej sankcji.

Wynika stąd, że skonkretyzowane zarzuty przeciwko umowie pożyczki nie mogą być oderwane od ich ciężaru. Sąd odrzuca pogląd, że każde naruszenie obowiązków szczegółowo opisanych w art. 45 ust. 1 u.k.k. (niezależne od rodzaju i wagi tego obowiązku) stanowi przesłankę stosowania tej instytucji. Nie należy tracić z pola widzenia, że sankcja ta ma być wprawdzie odstraszająca i skuteczna, ale również proporcjonalna.

Chodzi o to, że o ile obowiązki informacyjne wymienione w art. 45 ust. 1 u.k.k. same w sobie są bezwzględne, to jednak na gruncie rozpatrywania przez sąd skutków ich naruszenia należy brać pod uwagę in casu ich istotność i doniosłość, aby sankcja kredytu darmowego nie była mechanizmem automatycznym, pomijającym istotne uwarunkowania danego przypadku. Instytucja sankcji kredytu darmowego stanowi wyraz implementacji obowiązku zawartego w art. 23 powołanej dyrektywy (tj. nie ma żadnego umocowania konstrukcyjnego w prawie unijnym – państwa mają swobodę w zakresie ukształtowania sposobu sankcjonowania naruszenia obowiązków informacyjnych przez kredytodawców). Nie oznacza to bynajmniej, że w polskim porządku prawnym nie istnieją odpowiednie instrumenty prawne, które nawet tak rygorystycznie ujętą sankcję oplatają pewnymi ograniczeniami. Takim przepisem niewątpliwie jest m.in. art. 5 k.c., w tym w szczególności kwestia sprzeczności skorzystania z uprawnienia ze społeczno-gospodarczym celem prawa.

Zdaniem Sądu, nie ma żadnych podstaw, aby pozbawiać sąd cywilny możliwości właściwej oceny skutków sankcji z art. 45 ust. 1 u.k.k. pod kątem treści art. 5 k.c. Co więcej, tylko taka formuła całej tej sankcji może być uznana za spełniającą wymóg proporcjonalności w rozumieniu prawa unijnego. Naruszenie prawa unijnego może bowiem polegać też na tym, że państwo członkowskie przez stanowienie prawa krajowego realizuje normy prawa unijnego zbyt intensywnie, w sposób naruszający zasadę proporcjonalności. W danym wypadku tylko wykładnia art. 45 ust. 1 u.k.k. przez pryzmat celów dyrektywy przy ewentualnym zastosowaniu w razie potrzeby art. 5 k.c. może konstytuować tę sankcję jako proporcjonalną w rozumieniu art. 23 dyrektywy 2008/48/WE.

Taka wykładnia art. 45 ust. 1 u.k.k. nie narusza zasadniczego wymogu efektywności i jednocześnie proporcjonalności środków zmierzających do ochrony praw konsumenta w świetle ustawodawstwa unijnego. Dotkliwość i nieuchronność sankcji kredytu darmowego nie może być absolutyzowana, gdyż byłaby całkowicie pozbawiona wymogu proporcjonalności.

Należy również zauważyć, że na obszarze Unii Europejskiej problematyka stawiania zarzutów przeciwko treści konsumenckich umów kredytu/pożyczek nie jest nowa i spotkała się z reakcją polegającą na zmianach w prawie francuskim uniemożliwiających w ogóle skuteczne kwestionowanie (...) bez wykazania rzeczywistej szkody majątkowej po stronie konsumenta (Artykuł (...)-1 C. de la consommation [Kodeks konsumencki], wersja obowiązująca od 19 lipca 2019 r., https://www.legifrance.gouv.fr/codes/id (...)2019-07-19), co było odpowiedzią ustawodawcy francuskiego na spory cywilne powstałe na tym tle. Choć należy podkreślić, że jeszcze przed tą zmianą legislacyjna wydane zostało orzeczenie idące w tym właśnie kierunku, w którym sąd francuski zauważył – podobnie jak w niniejszej sprawie – że wskaźnik (...) (fr. (...)) w danej sprawie nie działał na niekorzyść pożyczkobiorców, bo był błędnie zawyżony (wyrok francuskiego Sądu Kasacyjnego z dnia 12 października 2016 r., numer skargi: 15- (...), Pierwsza Izba Cywilna, https://juricaf.org/arret/FRANCE - (...) (...)- (...)).

Powyższe uwagi na tle prawnoporównawczym zdaniem Sądu są niezbędne, skoro sporna sankcja jako taka jest wymagana przez przepisy prawa unijnego, a szerszy ogląd tej problematyki w ustawodawstwie innego państwa członkowskiego może korzystnie wpłynąć na wykładnię przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Należy ponownie zwięźle podkreślić, że stosowanie art. 45 ust. 1 u.k.k. winno być uzależnione od stwierdzania w umowie ewidentnych braków, a nie roztrząsaniu w procesach sądowych wątpliwości interpretacyjnych przy jej wykładni bądź konsekwencji zmian tekstu ustawy.

W niniejszym przypadku zasadnicza oś sporu zasadzała się na kwestii zakazu pobierania przez kredytodawcę odsetek od skredytowanych kosztów kredytu i niewłaściwego oznaczenia rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania (dalej jako (...)) na skutek przyjęcia za podstawę do jej obliczenia odsetek naliczonych od tzw. skredytowanych kosztów pożyczki.

W ocenie Sądu rozpoznającego niniejszą sprawę, niedopuszczalne jest pobieranie odsetek od skredytowanych kosztów kredytu konsumenckiego (por.: wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 21 kwietnia 2016 r. C-377/14, (...)-283), niemniej kwestia ta pozostaje bez znaczenia dla rozstrzygnięcia o skuteczności zastosowania sankcji kredytu darmowego, co zostanie omówione w dalszych akapitach uzasadnienia.

Błędne oznaczenie rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania miało stanowić naruszenie art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. i wynikać z faktu naliczania odsetek również od skredytowanych kosztów kredytu. Jak twierdziła powódka – skoro uznać za abuzywne lub nieważne postanowienia umowne w tym zakresie, to błędnie określono kwotę do zapłaty przez konsumenta i błędnie obliczono (...).

W ocenie Sądu, do naruszenia powołanych przepisów ustawy dotyczących obowiązku wskazania (...) dochodzi wówczas, gdy podana w umowie (...) jest ustalona w sposób rażąco sprzeczny ze wzorem wskazanym w załączniku nr 4 do ustawy o kredycie konsumenckim albo w sposób dowolny, oderwany od kosztów obciążających konsumenta wskazanych w umowie. Kredytodawca nie dopuszcza się naruszenia obowiązku informacyjnego w zakresie wskazania (...), jeżeli jest ona obliczona zgodnie z wzorem określonym w załączniku do ustawy oraz na podstawie założeń przyjętych w umowie.

Pozwana w pkt 12. umowy podała założenia do obliczenia wartości (...). Należy podkreślić przy tym przejrzystość przyjętych założeń – gdyby nawet dyskutować, czy są one poprawne (orzecznictwo w zakresie dopuszczalności pobierania odsetek od skredytowanych kosztów kredytu nie jest jednolite i aktualnie stanowi przedmiot pytań prejudycjalnych skierowanych do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej), to niespornym jest, że w umowie ujawniono wszelkie obciążenia faktycznie ponoszone przez konsumenta. Wyraźnie zaznaczono, że (...) przedstawiono przy uwzględnieniu (doliczeniu) do podstawy wyliczenia także kosztów udzielonej pożyczki.

Istotne jest, że (...) jest wskaźnikiem, który ma służyć konsumentowi wyłącznie jako środek do porównywania różnych ofert rynkowych. Nawet jeżeli w danej umowie został on wskazany niepoprawnie z powodu błędu rachunkowego, to i tak nie zmienia to konkretnych praw i obowiązków finansowych wynikających z umowy kredytu. Jest więc tylko wskaźnikiem ujętym (w formie wyrażenia procentowego) mającym zbiorczo określać opłacalność oferty. Ma więc zupełnie inną cechę niż pozostałe wymogi ustawowe dotyczące umów kredytowych w ustawie o kredycie konsumenckim (np. wskaźnik oprocentowania pożyczki).

Nie zmienia to oczywiście faktu, że ta jego specyficzna rola jest istotna rynkowo, bo w jednym parametrze odzwierciedla cechę oferty, która pozwala na jej porównanie z innymi ofertami kredytu dostępnymi na rynku.

Tu z kolei należy wrócić do kwestii skutków sankcji kredytu darmowego, która niewątpliwie jest dotkliwa dla kredytodawcy, gdyż w razie jej ziszczenia pozbawiony zostaje jakiegokolwiek dochodu z umowy. Należy więc uznać, że oceniając zarzuty, które mogą skutkować skutecznością sankcji kredytu darmowego, należy badać ich doniosłość. Należy zauważyć, że niektóre samoistne, jednostkowe naruszenia obowiązków informacyjnych wykluczają dopuszczalność zastosowania sankcji kredytu darmowego. Zdaniem Sądu taka sytuacja może dotyczyć w szczególności obowiązku wskazania adresu do doręczeń elektronicznych. Może bowiem mieć miejsce sytuacja, gdy umowa nie zawiera adresu do doręczeń elektronicznych, ale konsument z określonych przyczyn i tak nie zamierzał nigdy z takiej formy kontaktu korzystać.

(...) samo w sobie nie tworzy i nie zmienia zobowiązań konsumenta (jest w czystej postaci parametrem finansowym) – ma tylko walor informacyjny umożliwiający porównanie ofert, o ile wszyscy uczestnicy rynku stosują dokładnie takie same założenia wyjściowe. W ujęciu założonego horyzontu czasowego ma cechy wskaźników antycypacyjnych ( ex ante), bo opiera się na założeniu zrealizowania umowy w określonym czasie i niezmienionym oprocentowaniu oraz ma charakter czysto analityczny (tj. nie rodzi konkretnych zobowiązań stron). W danym wypadku – w kontekście twierdzeń powódki można wręcz stwierdzić, że (...) zaprezentowane przez pozwaną było zawyżone, a więc niekorzystne dla pożyczkodawcy w kontekście porównawczym, co oznacza, że pozwana pogorszyła swoją pozycję rynkową.

Pobieranie odsetek od skredytowanych kosztów kredytu powoduje zwiększenie kosztów kredytu w porównaniu z ofertami, w których odsetek nie nalicza się od tych kosztów, co wynika wprost z legalnej definicji tego wskaźnika: „całkowity koszt kredytu ponoszony przez konsumenta, wyrażony jako wartość procentowa całkowitej kwoty kredytu w stosunku rocznym” (art. 5 pkt 12 u.k.k.).

Należy mieć zatem na względzie fakt, że doliczenie przez pozwaną do (...) odsetek od kredytowanych kosztów kredytu w rezultacie skutkowało zawyżeniem (...). Nawet w przypadku przyjęcia, że pozwana nie była uprawniona do pobierania odsetek od skredytowanych kosztów, (...) obliczone przy tym założeniu byłoby w rezultacie niższe. Tym samym, nie można uznać za proporcjonalną sankcji, o której mowa w art. 45 ust. 1 u.k.k. w sytuacji, gdy kredytodawca podał w umowie (...) wyższą niż w rzeczywistości, albowiem w ten sposób nie doszło do wprowadzenia konsumenta w błąd na jego niekorzyść.

Jak wcześniej wspomniano, z punktu widzenia oceny naruszenia obowiązku informacyjnego w zakresie podania (...) bez znaczenia pozostaje ocena zasadności pobierania odsetek od skredytowanych kosztów kredytu, tym bardziej, że judykatura w tym zakresie nie jest zgodna. P. należy zauważyć, że kwestia ta aktualnie jest przedmiotem pytań prejudycjalnych. Omawiana kwestia (tj. dotycząca oprocentowania skredytowanych kosztów kredytu i wyliczenia (...)) jest obecnie źródłem sprzeczności w licznych orzeczeniach sądowych, a więc linia orzecznicza być może ukształtuje dopiero w przyszłości.

Zresztą na kanwie niniejszej sprawy, konsument nie przeczytał szczegółowo umowy. Nie rozumiał nawet czym jest (...). Tak naprawdę interesowała go jedynie wysokość raty, którą będzie spłacał i kwotą, jaką uzyskał. Jego zaniepokojenie związane z umową pożyczki powstało dopiero po systematycznej podwyżce stóp procentowych dokonywanych przez bank centralny, co pociągało za sobą znaczący wzrost wysokości zobowiązania pożyczkowego. A zatem parametr (...) nie miał w niniejszej sprawie dla konsumenta jakiegokolwiek znaczenia w wyborze tej konkretnej oferty. Konsument podawał zresztą, że skorzystał z oferty pozwanej z uwagi na szybkość i bezproblemowość procesu ubiegania się o pożyczkę, w szczególności łagodniejsze podejście do oceny zdolności kredytowej w porównaniu do banków.

Nawet w przypadku przyjęcia, że prawidłowe wykonanie obowiązku wskazania w umowie (...) wymaga bezwzględnego ujęcia wszelkich kosztów należnych od kredytobiorcy na gruncie prawa materialnego, zaś kredytodawca nie jest uprawniony do pobierania odsetek od skredytowanych kosztów, to należy zauważyć, że zastosowanie w takim przypadku sankcji kredytu darmowego byłoby rażąco nieproporcjonalne w stosunku do wagi naruszonego obowiązku.

Należy zauważyć, że zakaz pobierania odsetek od skredytowanych kosztów kredytu nie wynika wprost z przepisu rangi co najmniej ustawowej, a stanowi wyraz wykładni przepisów ustawy o kredycie konsumenckim i dyrektywy 2008/48/WE. Z powyższych względów, uznanie skuteczności sankcji kredytu darmowego byłoby rażąco nieproporcjonalne w stosunku do wagi ewentualnego naruszenia. Świadczenie pobrane nienależnie przez kredytodawcę powinno wówczas podlegać zwrotowi na podstawie art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 2 k.c.

Należy przede wszystkim zauważyć, że przyjęcie powyższego rozumienia obowiązku wskazania (...) w umowie skutkowałoby tym, że jakakolwiek sprzeczność umowy z rzeczywistym zakresem obowiązku świadczenia przez kredytobiorcę automatycznie uzasadniałaby zastosowanie sankcji kredytu darmowego. Jakakolwiek zmiana założeń przyjętych do obliczenia (...) skutkuje bowiem jego zmianą. Należy również podkreślić, że w przypadku bezskuteczności któregokolwiek postanowienia umownego przewidującego obowiązek świadczenia przez konsumenta na rzecz przedsiębiorcy (w szczególności postanowienia przewidującego prowizję, por: uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 27 października 2021 r., sygn. akt III CZP 43/20, LEX nr 3246823), (...) wskazana w umowie nie odpowiadałaby rzeczywistemu zakresowi obowiązku świadczenia ciążącego na konsumencie. Przyjęcie w takim przypadku skuteczności sankcji kredytu darmowego prowadziłoby w rezultacie do wniosku, że jakiekolwiek zastrzeżenie przez przedsiębiorcę w umowie świadczenia nienależnego mogłoby skutkować odpadnięciem obowiązku zapłaty kosztów kredytu przez konsumenta po złożeniu oświadczenia, o którym mowa w art. 45 ust. 1 u.k.k. W ocenie Sądu treść i cel dyrektywy 2008/48/WE (w szczególności wymóg proporcjonalności sankcji) stoi na przeszkodzie takiej wykładni powyższych przepisów.

W konsekwencji, Sąd doszedł do przekonania, że pozwana wywiązała się z obowiązku podania (...) w umowie kredytu. Nawet w przypadku uznania, że pozwana nie wykonała wskazanego obowiązku z uwagi na nieuprawnione uwzględnienie przy obliczeniu (...) odsetek od skredytowanych kosztów, zastosowanie sankcji kredytu darmowego byłoby nieproporcjonalne do wagi naruszenia, albowiem zakaz pobierania odsetek od skredytowanych kosztów nie wynika z jasnego i jednoznacznego przepisu o randze co najmniej ustawowej, stąd pozbawienie podmiotu prawa prywatnego wszelkich korzyści wynikających z zawartej umowy z uwagi na powyższe naruszenie byłoby niesprawiedliwe i w istocie miałoby na celu wyeliminowanie z obrotu przedsiębiorcy działającego w celach zarobkowych.

Przechodząc do oceny pozostałych naruszeń wskazywanych przez stronę powodową, w pierwszej kolejności należy zauważyć, że właściwe rozpoznanie zarzutów zależy od wykładni umowy pożyczki zgodnej z ustawowymi dyrektywami, w szczególności art. 65 k.c. i art. 385 § 2 k.c. W szczególności umowie i jej poszczególnym postanowieniom nie należy nadawać znaczenia absurdalnego. Wywody i argumenty uzasadniające powództwo stanowią przejaw wykładni umowy pożyczki ukierunkowanej na stwierdzenie wadliwości umowy.

W ocenie Sądu nie doszło do naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. w zakresie warunków, na jakich koszty związane z umową kredytu mogą ulec zmianie. Pożyczkobiorca otrzymał przy zawarciu umowy m.in. Tabelę opłat i prowizji. Nie ma wymogu, aby tabela była od strony redakcyjnej elementem samej umowy. Nie ma żadnego dowodu, że pożyczkobiorca otrzymał tę tabelę w niewłaściwej formie. Wręcz przeciwnie, konsument oświadczył, że otrzymał ten załącznik do umowy. Umowa nie odnosiła się w tym zakresie do tabeli dostępnej na stronie internetowej, w serwisie bankowości elektronicznej, przesłanej e-mailem lub wiadomością tekstową z hiperłączem do strony internetowej. Umowa określała całkowitą kwotę kredytu, szacunkowy całkowity koszt kredytu, szacunkową wartość odsetek, koszt innych opłat (w tym prowizji oraz kosztu przelewu).

Z ostrożności wskazać należy, że umowa wskazywała na podstawy zmian oprocentowania w jasny i precyzyjny sposób. Stopa referencyjna Narodowego Banku Polskiego jest obiektywnym wskaźnikiem, o którym informacja jest powszechnie dostępna (stopa referencyjna NBP nie jest publikowana w formie odwołania to innych, kolejnych wskaźników). Jest to wskaźnik zupełnie jasny dla przeciętnego konsumenta. Każda umowa kredytu odwołuje się do pewnych zobiektywizowanych wskaźników makroekonomicznych, zmiennych w czasie (co jest naturalne i dopuszczalne przez prawo), a w tym przypadku odwołanie jest prawidłowe, jednoznaczne, niewprowadzające w błąd. Z treści omawianego postanowienia umownego nie wynika, że organem decydującym dowolnie o zmianie oprocentowania jest zarząd Kasy – z umowy wyraźnie wynika, że zarząd jest organem obowiązanym do wydawania uchwał w danym przedmiocie, przy czym kryteria zmian oprocentowania mają umocowanie w prawidłowo określonych zobiektywizowanych wskaźnikach makroekonomicznych przewidzianych w umowie stron.

Wskazać należało, że nie jest błędem informacyjnym wskazanie innych parametrów niż te, które wynikają z uznania poszczególnych postanowień umownych za abuzywne lub nieważne, zwłaszcza wobec niejednolitej linii orzeczniczej dotyczącej zwłaszcza zasadniczego zarzutu skoncentrowanego wokół problematyki pobierania odsetek od skredytowanych kosztów kredytu.

Nie ma ustawowego wymogu przenoszenia na grunt umowy o kredyt konsumencki wszelkich efektów sądowej wykładni prawa na podstawie różnorodnych orzeczeń, w tym takich, które określony podmiot prawa prywatnego uznaje subiektywnie za istotne.

Ponadto uprawnienie do odzyskania – w razie wcześniejszej spłaty – określonych kosztów poniesionych przez kredytobiorcę ostatecznie (w razie sporu stron) zależy od rozstrzygnięcia sądowego i interpretacji postanowień umowy in casu. Tymczasem sankcja kredytu darmowego dotyczy ewidentnych braków w umowie, widocznych prima facie, a nie problemu interpretacji umowy w kontekście zróżnicowanego orzecznictwa sądowego.

Ustawa wymaga wyłącznie zawarcia informacji o prawie konsumenta do wcześniejszej spłaty kredytu i taka informacja w umowie została zawarta. Ustawa nie nakładała na kredytodawcę obowiązku zawierania w umowie szczegółowych informacji takich, jak procedura i warunki, na jakich mogą ulec zmianie koszty kredytu w takim przypadku.

Natomiast skutki odstąpienia od umowy zostały szczegółowo opisane w umowie. Fakt dołączenia do umowy załącznika w postaci oświadczenia o odstąpieniu od umowy w żaden sposób nie narusza ustawy, a konieczność jego doręczenia wynika wprost z ustawy (art. 53 ust. 3 u.k.k.). Jest oczywistym, że odstąpienie od umowy jest uproszczone po dostarczeniu konsumentowi wzoru takiego oświadczenia, niż gdyby konsument miał się domyślać, jakie elementy takie oświadczenie powinno zawierać. Nawet jeżeli pewne zapisy umowy były niejasne, to należy je tłumaczyć na korzyść konsumenta (art. 385 § 2 k.c.).

Rozważania te zresztą również są jałowe, gdyż konsumenta nie interesowała wcześniejsza spłata pożyczki. Nie miało to jakiegokolwiek znaczenia przy zawieraniu przez niego umowy czy też decyzję o wcześniejszej spłacie. W rezultacie, nie doszło więc do naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 15 ustawy o kredycie konsumenckim.

Jest wręcz absurdalne, aby twierdzić, że w niniejszej sprawie sposób zapisów umownych związanych z wcześniejszą spłatą pożyczki lub odstąpieniem od niej miał jakiekolwiek znaczenie dla decyzji konsumenta o zawarciu umowy. Nie była to kwestia, która miałaby dla tego konsumenta jakiekolwiek znaczenie.

Pożyczkodawca nie miał również obowiązku wskazywania, jaka część raty kapitałowo-odsetkowej przeznaczana jest na spłatę kapitału, a jaka na pozaodsetkowe koszty kredytu. Kolejność zaliczania spłat wynikała wprost z umowy.

Z uwagi na powyższe, Sąd doszedł do przekonania, że oświadczenie złożone w trybie art. 45 ust. 1 u.k.k. było bezskuteczne, albowiem nie zaktualizowały się przesłanki zastosowania sankcji kredytu darmowego. W tym stanie rzeczy, nie odpadł obowiązek uiszczenia przez konsumenta odsetek i innych kosztów kredytu.

Na marginesie wskazać należy, że celem art. 45 ust. 1 u.k.k. nie jest eliminacja z umów pożyczki niedozwolonych lub nieważnych postanowień umownych. Odstraszający charakter sankcji dotyczy obowiązku zawarcia w umowie określonych informacji, co jest niezależne od skutków wyeliminowania z umowy poszczególnych postanowień umownych. Nie jest możliwe, aby przedsiębiorca wariantowo wskazywał poszczególne parametry umowy, zwłaszcza przy niejednolitej linii orzeczniczej.

Mając na uwadze całokształt powyższych okoliczności Sąd doszedł do przekonania, że powództwo na podstawie art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c. oraz z art. 509 § 1 k.c. a contrario oraz art. 5 k.c. w punkcie 1. wyroku należało oddalić.

O kosztach procesu Sąd orzekł w punkcie 2. wyroku na podstawie art. 98 k.p.c. na zasadzie odpowiedzialności za wynik procesu, zasądzając od przegrywającej powódki na rzecz pozwanej całość kosztów procesu, na co składało się wynagrodzenie kwalifikowanego pełnomocnika w osobie adwokata w stawce minimalnej (3.600,00 zł) ustalonej w oparciu o § 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U.2015.1804 ze zm.) oraz opłata skarbowa od pełnomocnictwa. Na podstawie art. 98 § 1 1 k.p.c. od kosztów tych należne były odsetki ustawowe za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.