Wyrok z 30 października 2025, sygn. I C 1404/24
Pokaż pozostałe podstawy prawne (5)
Sygnatura akt I C 1404/24
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Konin, dnia 30.10.2025 r.
Sąd Rejonowy w Koninie I Wydział Cywilny w następującym składzie:
Przewodniczący: asesor sądowy Artur Tomczak
po rozpoznaniu w dniu 30 października 2025 roku w Koninie
na posiedzeniu niejawnym (art. 148 1 § 1 k.p.c.)
sprawy z powództwa (...) z siedzibą w L.
przeciwko (...) spółce akcyjnej z siedzibą w W.
o zapłatę
I. zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 4.689,73 zł (cztery tysiące sześćset osiemdziesiąt dziewięć złotych i siedemdziesiąt trzy grosze) wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 17 października 2024 roku do dnia zapłaty;
II. oddala powództwo w pozostałym zakresie;
III.
zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 2.293,60 zł (dwa tysiące dwieście dziewięćdziesiąt trzy złote i sześćdziesiąt groszy) tytułem zwrotu kosztów procesu wraz
z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty:
IV. nakazuje pobrać na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Koninie tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych:
- od powoda kwotę 100,50 zł (sto złotych i pięćdziesiąt groszy),
- od pozwanego kwotę 904,46 zł (dziewięćset cztery złote i czterdzieści sześć groszy).
asesor sądowy Artur Tomczak
Sygn. akt I C 1404/24
UZASADNIENIE
Powód (...) z siedzibą w L. wniósł o zasądzenie
od pozwanego (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. kwoty 4.689,73 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 2 października 2024 roku do dnia zapłaty tytułem odszkodowania oraz kwoty 540 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty tytułem zwrotu kosztów prywatnej ekspertyzy. Nadto domagał się zasądzenia od strony pozwanej na jego rzecz zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
W odpowiedzi na pozew pozwany wniósł o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie na jego rzecz od powoda zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Sąd ustalił następujący stan faktyczny:
W dniu 15 września 2024 roku doszło do zdarzenia drogowego z udziałem pojazdu marki C. o nr rej. (...), który stanowił własność E. G..
Sprawca szkody posiadał wówczas aktualne ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej
u pozwanego.
Dowód: bezsporne.
Na skutek zdarzenia w aucie poszkodowanego uszkodzeniu uległy zderzak tylny, dolna nakładka zderzaka tylnego; lewa i prawa listwa ochronna boczna; prawy, tylny, boczny, wewnętrzny czujnik parkowania; lewa tylna lampa; zbiornik płynu Adblue oraz tłumik końcowy.
Dowód: akta szkody – płyta CD k. 71, zeznania świadka E. G. k. 103-106.
Poszkodowany zgłosił pozwanemu szkodę w dniu 17 września 2024 roku.
W dniu 2 października 2024 roku pozwany uznał swoją odpowiedzialność za przedmiotowe zdarzenie, przyznał i wypłacił poszkodowanemu kwotę 7.129,13 zł tytułem odszkodowania.
Dowód: bezsporne, a nadto akta szkody – płyta CD k. 71.
Poszkodowany nie przywrócił pojazdu do stanu poprzedniego, wymienił jedynie zbiornik płynu Adblue oraz czujnik parkowania. Nadal pozostaje jego właścicielem.
Dowód: zeznania świadka E. G. k. 103-106, opinia biegłego
z dziedziny techniki samochodowej P. P. k. 138-160, opinia uzupełniająca biegłego z dziedziny techniki samochodowej P. P. k. 177-186.
Powód w ramach prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej na podstawie ciągu umów cesji dnia nabył wierzytelność obejmującą odszkodowanie z tytułu szkody
w pojeździe E. G. odniesionej w wyniku ww. zdarzenia.
Dowód: umowa cesji z 8.10.2024 r. k. 19-22v, umowa cesji z 14.10.2024 r. k. 23, pełnomocnictwo z 9.08.24 r. k. 24-24v, pełnomocnictwo z 1.09.24 r. k. 25-25v, wyciąg
z funduszy powoda k.32-37v, wyciąg z (...) sp. z o.o. z/s w O. W.. k.38-40v. zeznania świadka E. G. k. 103-106.
Wysokość szkody w pojeździe poszkodowanego na dzień zdarzenia wynosi 11.940,83 zł brutto, przy przyjęciu, że uszkodzone części były oryginalne sygnowane logiem producenta pojazdu i z uwzględnieniem stawek za 1 roboczogodzinę prac blacharskich i lakierniczych
w kwocie 135,00 zł netto jako średnich stawek stosowanych na rynku lokalnym według miejsca zamieszkania poszkodowanego.
Dowód: opinia biegłego z dziedziny techniki samochodowej P. P. k. 138-160, opinia uzupełniająca biegłego z dziedziny techniki samochodowej P. P. k. 177-186.
Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie zeznań świadka E. G., opinii biegłego sądowego z zakresu techniki samochodowej oraz dokumentów zgromadzonych w aktach sprawy.
Dokumenty, w oparciu o które sąd ustalił powyższy stan faktyczny nie budziły wątpliwości sądu, nie były również kwestionowane przez strony.
Za w pełni wiarygodne Sąd uznał zeznania świadka E. G., które były spójne, logiczne i konkretne, a zebrany w sprawie materiał dowodowy nie dawał podstaw do kwestionowania ich wiarygodności.
Opinie biegłego sądowego P. P. były spójne wewnętrznie
i logiczne, a biegły wyczerpująco odpowiedział na zakreśloną tezę dowodowa oraz odniósł się do stawianych zarzutów. Uwzględniając ich wnioski i zakres wiedzy biegłego, a także wieloletnie doświadczenie w sporządzaniu opinii na potrzeby postępowań sądowych o zbliżonej tematyce sąd nie znalazł żadnych okoliczności, które podważyłyby wartość dowodową przedmiotowych opinii. W opinii uzupełniającej przy tym biegły w sposób wyczerpujący odniósł się do zarzutów strony pozwanej, określając, że przez upływ znacznej ilości czasu od momentu wypadku do oględzin nie jest możliwe określenie czy zbiornik Adblue i czujnik parkowania były zamontowane nowe czy używane, a przy tym tylko użycie części oryginalnych do wykonania naprawy gwarantuje przywrócenie pojazdu do stanu sprzed szkody.
Sąd na podstawie art. 235 2 § 1 k.p.c. pominął dowód z opinii biegłego z dziedziny techniki samochodowej w zakresie w jakim zakładał wyliczenie przez biegłego rozmiarów szkody w oparciu wyłącznie o oryginalne części OE, albowiem pomijał on całkowicie to jakie części znajdowały się w pojeździe poszkodowanego przed szkodą. Wymieniony dowód podlegał także pominięciu w części w jakiej biegły miał ustalić koszt naprawy pojazdu konieczny do przywrócenia funkcji używalności technicznej pojazdu. Wszak w orzecznictwie (o czym będzie mowa szerzej w dalszej części uzasadnienia) jednolicie przyjmuje się, że kompensacja szkody obejmuje przywrócenie pojazdu do stanu sprzed szkody, a nie tylko do stanu używalności.
Sąd zważył, co następuje:
Powództwo zasługiwało na uwzględnienie w przeważającej części.
W okolicznościach niniejszej sprawy bezsporny był fakt, że pozwany ponosi
co do zasady odpowiedzialność za szkodę poniesioną przez poszkodowanego E. G. w pojeździe marki C. o nr rej. (...) powstałą w wyniku zdarzenia
z dnia 15 września 2024 roku.
Nie budziło także wątpliwości Sądu nabycie przez powoda wierzytelności z tytułu odszkodowania za szkodę wyrządzoną przedmiotowym zdarzeniem. Świadek E. G. będący zarazem poszkodowanym potwierdził bowiem fakt zawarcia
z poprzednikiem prawnym powoda tj. (...) sp. z o.o. z siedzibą w O. odpłatnej umowy cesji w dniu 8 października 2024 roku. Nadto powód przedłożył umowę przelewu wierzytelności z 14 września 2024 roku, na mocy której nabył od wymienionej spółki wyżej opisaną wierzytelność.
Sporna pomiędzy stronami była wysokość szkody poniesionej przez poszkodowanego
w wyniku ww. zdarzenia.
Podstawę prawną dochodzonego przez powoda roszczenia stanowi art. 822 k.c., zgodnie z którym przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo ubezpieczony.
Stosownie do treści art. 9 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, umowa ubezpieczenia obowiązkowego odpowiedzialności cywilnej obejmuje odpowiedzialność cywilną podmiotu objętego obowiązkiem ubezpieczenia za szkody wyrządzone czynem niedozwolonym oraz wynikłe z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, o ile nie sprzeciwia się to ustawie lub właściwości (naturze) danego rodzaju stosunków. Podkreślenia przy tym wymaga, że zakres odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń za powstałą szkodę jest uzależniony od zakresu odpowiedzialności ubezpieczonego - posiadacza lub kierującego pojazdem. Odszkodowanie ubezpieczeniowe ustala się i wypłaca w granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza lub kierującego pojazdem. Jego wysokość (o ile nie przekracza kwoty sumy gwarancyjnej) winna odpowiadać wysokości odszkodowania należnego od ubezpieczonego na podstawie ogólnych zasad odpowiedzialności, zgodnie z zasadą pełnego odszkodowania. Poszkodowany jest uprawniony do odszkodowania w pełni pokrywającego szkodę wyrządzoną ruchem pojazdu mechanicznego.
W myśl art. 361 § 1 i 2 k.c. zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła.
W powyższych granicach, w braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy, naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono.
W przypadku szkód komunikacyjnych, odszkodowanie winno odpowiadać kwocie jaką należy uiścić, by w wyniku prac naprawczych uszkodzony pojazd doprowadzić do stanu technicznego sprzed uszkodzenia. Wysokość odszkodowania winna obejmować tym samym koszt części zamiennych, robocizny, użytego lakieru i itp.
Szkoda równoznaczna jest z uszczerbkiem majątkowym, obejmującym różnicę pomiędzy obecnym stanem majątkowym, a stanem majątkowym, jaki zaistniałby, gdyby nie zdarzenie wywołujące szkodę. Pojęcie straty obejmuje także niezaspokojone przez poszkodowanego, ale wymagalne zobowiązania na rzecz osoby trzeciej (zob. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 10 lipca 2008 roku, sygn. akt III CZP 62/08). Tym samym przyjąć należy, że koszty naprawy pojazdu, choćby nie zostały pokryte bezpośrednio przez poszkodowanego, mogą wchodzić w skład szkody, jaką poniósł on w wyniku zniszczenia lub uszkodzenia pojazdu. Refundacji podlegają bowiem zarówno zobowiązania pokryte przez poszkodowanego, jak również te, które nie zostały przez niego zaspokojone, ale które są wymagalne.
Faktyczne poniesienie przez poszkodowanego kosztów naprawy pojazdu nie jest warunkiem skutecznego domagania się zwrotu tych kosztów. Uszczerbek w majątku poszkodowanego powstaje nie tylko w sytuacji naprawienia przez niego pojazdu, ale również wówczas, gdy poszkodowany naprawi pojazd częściowo albo w ogóle zaniecha naprawy.
W tej sytuacji powstają bowiem pasywa w majątku poszkodowanego, jak to miało miejsce
w niniejszej sprawie.
Uzasadnione jest domniemanie faktyczne, że w samochodzie poszkodowanego zamontowane były wyłącznie części oryginalne. Sąd podziela przy tym stanowisko Sądu Najwyższego, iż niezasadnym jest przyjmowanie do wyliczenia kosztów naprawy pojazdu części nieoryginalnych, w sytuacji gdy nie wykazano, że takowe uprzednio zastosowano (zob. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 12.04.2012 r., II CZP 80/11).
Jak już wcześniej wskazano pozwany nie przedstawił żadnego dowodu potwierdzającego, że w pojeździe poszkodowanego jeszcze przed wypadkiem zamontowane były części nieoryginalne.
Sąd Najwyższy w uchwale podjętej w Izbie Cywilnej w składzie 7 sędziów w dniu 12 kwietnia 2012 r. III CZP 80/11 zajął stanowisko, iż „zakład ubezpieczeń zobowiązany jest na żądanie poszkodowanego do wypłaty, w ramach odpowiedzialności z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego, odszkodowania obejmującego celowe i ekonomicznie uzasadnione koszty nowych części i materiałów służących do naprawy uszkodzonego pojazdu. Jeżeli ubezpieczyciel wykaże, że prowadzi to do wzrostu wartości pojazdu, odszkodowanie może ulec obniżeniu o kwotę odpowiadającą temu wzrostowi”.
Mając na uwadze te względy oraz przedstawiony materiał dowodowy Sąd uznał,
iż dokonanie naprawy przy użyciu części nowych, oryginalnych jest konieczne i niezbędne do przywrócenia pojazdu poszkodowanego do stanu poprzedniego a nadto, nie wpłynie na zwiększenie jego wartości. Nie można przy tym za poprawne uznać twierdzenia pozwanego jakoby wystarczającym było posłużenie się częściami zamiennymi albowiem pojazd poszkodowanego nie był pojazdem nowym.
Wskazać również należy, że z założenia wykorzystanie części oryginalnych zapewnia przywrócenie pojazdowi stanu poprzedniego pod wszystkimi istotnymi względami. Należałoby zatem przyjąć za punkt wyjścia, że zasadą powinno być ustalanie odszkodowania według części oryginalnych. Stanowisko takie jest dominujące w judykaturze i w konsekwencji, w sprawie
o odszkodowanie za szkodę w pojeździe mechanicznym, gdy w następstwie kolizji uszkodzeniu uległy części oryginalne i zachodzi konieczność ich wymiany na nowe, poszkodowanemu co do zasady powinno przysługiwać prawo do odszkodowania ustalonego według cen części oryginalnych pochodzących bezpośrednio od producenta pojazdu. Uprawnienie to jest niezależne od wieku pojazdu, stanu jego wyeksploatowania i faktu, że w obrocie dostępne są również tzw. części alternatywne. Dzięki bowiem naprawie dokonanej z wykorzystaniem części oryginalnych stan samochodu jest - pod względem technicznym, użytkowym, trwałości i estetyki - najbardziej zbliżony do jego stanu sprzed kolizji (oczywiście jeśli pojazd ten uprzednio posiadał zamontowane części oryginalne bezpośrednio pochodzące od producenta pojazdu – a takie posiadał samochód poszkodowanego) i co odpowiada zasadzie pełnego odszkodowania.
Z opinii biegłego P. P., na której Sąd oparł wyliczenia dotyczące wysokości szkody wynika, że koszt przywrócenia samochodu do stanu sprzed szkody wymagał wyższych nakładów niż wypłacone przez pozwanego odszkodowanie.
Warto podkreślić, że dla pełnej restytucji uzasadnione jest ustalenie odszkodowania przy odwołaniu się do cen części oryginalnych. Przesłanki uprawniające do wypłacenia odszkodowania według cen części alternatywnych, należy traktować jako wyjątki od reguły.
Z tej przyczyny ciężar dowodu, że w danych okolicznościach faktycznych szkoda może zostać w pełni naprawiona przez wypłatę wartości cen części alternatywnych, obciąża ubezpieczyciela, który nie uprawdopodobnił tego w żaden sposób.
Odnosząc się do zarzutu pozwanego, iż poszkodowany mógł skorzystać z sieci warsztatów współpracujących z ubezpieczycielem, zdaniem Sądu w niniejszej sprawie brak było podstaw do uwzględnienia tego zarzutu. Należy zauważyć, że szkoda powstaje w chwili uszkodzenia pojazdu i wyraża się hipotetycznymi kosztami naprawy nawet mimo sprzedaży pojazdu (wyrok SN z 08.03.2018 r., II CNP 32/17, wyrok SN z 12.04.2018 r., II CNP 41/17). Nadto istotny jest także profesjonalny koszt naprawy na prawidłowych częściach (wyrok SN z 12.04.2018 r., II CNP 43/17). Obowiązek odszkodowawczy ubezpieczyciela pojawia się już
z chwilą wyrządzenia poszkodowanemu szkody (z chwilą uszkodzenia samochodu) i nie jest uzależniony od tego, czy poszkodowany dokonał naprawy samochodu i czy w ogóle taką naprawę zamierza przeprowadzić (wyrok SN z 07.12.2018 r., III CZP 51/18). Z powyższego jednoznacznie wynika, że w przypadku szkód komunikacyjnych szkoda z tytułu kosztów naprawy – inaczej niż w przypadku szkody obejmującej koszty najmu pojazdu zastępczego – ma charakter statyczny i powstaje z chwilą jej wyrządzenia, a w konsekwencji późniejsze zdarzenia pozostają irrelewantne dla wyliczenia jej wysokości.
Dodatkowo Sąd pragnie wskazać, że przy rozstrzygnięciu niniejszej sprawy
nie zastosował stanowisk wyrażonych przez SN w uchwale z dnia 11.09.2023 r. sygn. III CZP 65/23 oraz w uchwale z dnia 8 maja 2024 r. sygn. III CZP 142/22. Zgodnie z pierwszą
z wymienionych uchwał jeżeli naprawa pojazdu przez poszkodowanego stała się niemożliwa, w szczególności w razie zbycia lub naprawienia pojazdu, nie jest uzasadnione ustalenie wysokości odszkodowania z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych jako równowartości hipotetycznych kosztów naprawy.
Druga z nich stanowi o tym, iż w przypadku gdy poszkodowany poniósł koszty naprawy lub zobowiązał się do ich poniesienia, wysokość odszkodowania z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych powinna odpowiadać tym kosztom, chyba że są one oczywiście nieuzasadnione. Jeśli jednak poszkodowany nie poniósł jeszcze tych kosztów ani nie zobowiązał się do ich poniesienia, wówczas, co do zasady, wysokość odszkodowania powinna odpowiadać przeciętnym kosztom naprawy na lokalnym rynku, z uwzględnieniem możliwych do uzyskania przez poszkodowanego ulg i rabatów.
W pierwszej kolejności należy wskazać, iż Sąd w zdecydowanej mierze nie popiera zapatrywań Sądu Najwyższego wyrażonych w uchwałach III CZP 65/23 oraz w III CZP 142/22. Dopuszczają one bowiem do nieuzasadnionego różnicowania sytuacji prawnej poszkodowanego w zależności od tego czy zdecydował się na naprawę uszkodzonego pojazdu czy nie, odchodząc jednocześnie w sposób radykalny od statycznej koncepcji szkody.
Zgodnie bowiem z poprzednią, utrwaloną linię orzeczniczą przyjmuje, że szkoda powstaje
w chwili zdarzenia, a późniejsze okoliczności pozostają bez wpływu na jej wysokość. Jest to szczególnie istotne w sytuacji, w której ubezpieczyciele w swej powszechnej praktyce wypłacają zaniżoną wysokość odszkodowania uniemożliwiając tym samym poszkodowanemu przywrócenie pojazdu do stanu poprzedniego bez angażowania własnych środków.
Taki poszkodowany niejednokrotnie próbuje uzyskać dodatkową gotówkę poprzez sprzedaż wierzytelności przysługującej mu przeciwko ubezpieczycielowi. Nie można jednakże w tym przypadku różnicować sytuacji prawnej zbywcy i nabywcy wierzytelności, wszak przepisy prawne nie zabraniają tego typu transakcji, szczególnie jeśli mogą one stanowić jedyną drogę umożliwiającą przywrócenie pojazdu choćby do stanu umożliwiającego poruszanie się po drogach publicznych. Oczywiście Sąd zdaje sobie sprawę z tego, że istnieje wiele podmiotów profesjonalnie trudniących się skupem takich wierzytelności, a sam poszkodowany otrzymuje jedynie część wartości rzeczywistej szkody, ale niejako takie ograniczanie odpowiedzialności ubezpieczyciela nie jest właściwą drogą do zwalczania tego procederu. To na ubezpieczycielu powinien ciążyć obowiązek wypłacenia odszkodowania w takiej wysokości, które w pełni skompensuje szkodę doznaną przez poszkodowanego. Wadą idei różnicowania sposobu liczenia odszkodowania jest to, że koncentruje się ona na momencie naprawienia szkody. Zgodnie z ww. „nową” linią orzeczniczą w sytuacji, gdy Sąd rozpoznaje sprawę
o odszkodowanie przed naprawieniem pojazdu, powinien wówczas wyliczyć hipotetyczne koszty naprawy, zaś w sytuacji gdy naprawa już nastąpiła lub nie jest ona możliwa stosować tzw. metodę dyferencyjną. Problem polega na tym, że wysokość jednej szkody może się różnić w obu tych przypadkach, a przecież to nadal jedna i ta sama szkoda tyle, że oceniana z dwóch różnych perspektyw. Same zaś przyczyny takiego stanu rzeczy mogą być rozmaite, poczynając od powołanych przez Sąd Najwyższy - naprawy pojazdu lub jego zbycia. Sąd zgadza się z tym, że faktyczna naprawa może stanowić pełną kompensację szkody, ale jedynie wówczas,
gdy w pełni przywróci ona pojazd do stanu sprzed szkody. W tym zakresie decydująca powinna być ocena biegłego z dziedziny techniki samochodowej, a nie subiektywne odczucia samego poszkodowanego, albowiem jest to okoliczność obiektywna a nie subiektywna, wymagająca przy tym wiadomości specjalnych, by ocenić czy naprawę wykonano zgodnie ze sztuką.
Jeśli natomiast pomimo jej przeprowadzenia nie doszło do przywrócenia pojazdu do stanu poprzedniego, to nie można mówić o tym by koszty poniesione na tzw. nieudolną i niefachową naprawę były uzasadnione. Tym samym w takim przypadku w dalszym ciągu aktualne będzie obliczenie wysokości szkody metodą hipotetyczną.
Co zaś tyczy się sprzedaży pojazdu, to wskazać należy, że obliczenie szkody metodą dyferencyjną w sposób wskazany w ww. uchwale SN również zawodzi, szczególnie jeśli poszkodowany decyduje się na sprzedaż pojazdu, ponieważ nie stać go na naprawę ze względu na zbyt niskie świadczenie wypłacone przez ubezpieczyciela. Ustalenie szkody jako różnicy
w hipotetycznej wartości pojazdu sprzed zdarzenia z ceną rzeczywiście otrzymaną przez poszkodowanego za pojazd uszkodzony nie jawi się jako sprawiedliwe. Z jednej strony bowiem należałoby obliczyć hipotetyczną, rynkową wartość pojazdu nieuszkodzonego, czyli wartość całkowicie niezależną od postepowania sprzedającego i jego umiejętności handlowych oraz negocjacyjnych z wartością faktycznie uzyskaną za pojazd uszkodzony, która nie tylko uwzględnia takie umiejętności, ale i determinację poszkodowanego co do sprzedaży auta uszkodzonego. Nie trudno bowiem wyobrazić sobie sytuacje, w której sprzedający staje przed dylematem czy zdecydować się na szybszą sprzedaż auta po cenie niższej czy poczekać na lepsze oferty ze strony kupujących. W takim przypadku szybsza sprzedaż auta po niższej cenie, przy zastosowaniu metody dyferencyjnej skutkowałaby powstaniem większej szkody, zaś dłuższe oczekiwanie na nabywcę, który zapłaci wyższą cenę niewątpliwie byłoby bardziej uciążliwe dla sprzedającego, ale za to korzystniejsze dla ubezpieczyciela pokrywającego szkodę. Problemem w takim przypadku jest to kogo obciążyć negatywnymi konsekwencjami decyzji o sprzedaży auta po niższej aniżeli rynkowa cenie – czy poszkodowanego, który nieco nieracjonalnie dysponuje swoim majątkiem czy ubezpieczyciela wypłacającego zaniżone odszkodowanie i niejako zmuszającego poszkodowanego do podjęcia takiej decyzji, a zarazem ubezpieczającego sprawcę szkody bez którego postepowania w ogóle nie doszłoby do jej powstania. Powyższa koncepcja nie uwzględnia również upływu czasu następującego
od momentu uszkodzenia pojazdu do jego sprzedaży. Pojazd w trakcie biegu okresu przedawnienia roszczeń przeciwko ubezpieczycielowi starzeje się i z reguły traci na wartości, co przy jednoczesnym wzroście cen usług i części samochodowych może mieć bezpośredni wpływ na obliczenie szkody w zależności od tego po jakim czasie od zdarzenia doszło do zbycia uszkodzonego pojazdu. Wszak Sąd Najwyższy w swej uchwale przyjął za zasadne obliczanie wartości pojazdu w stanie uszkodzonym według ceny jaka została rzeczywiście uzyskana przez poszkodowanego. Metoda dyferencyjna w takiej formie nie odpowiada również na pytanie co w sytuacji, gdy zbycie miało miejsce nieodpłatnie np. na skutek umowy darowizny, czy w takim przypadku przyjmować rynkową wartość pojazdu czy np. jego wartość z umowy darowizny.
Należy wskazać również, że Sąd Najwyższy w dniu 24 września 2025 roku w uchwale III CZP 32/24 stwierdził, iż ustalenie wysokości odszkodowania z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych jako równowartości hipotetycznych kosztów naprawy jest dopuszczalne także wtedy, gdy poszkodowany naprawił pojazd. Wysokość odszkodowania z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych z tytułu kosztów naprawy pojazdu może uwzględniać rabaty na części zamienne i materiał lakierniczy oferowane przez podmioty współpracujące
z ubezpieczycielem tylko wtedy, gdy skorzystaniu z nich nie sprzeciwia się uzasadniony interes poszkodowanego. Ciężar dowodu w tej kwestii z kolei ciąży na stronie pozwanej, która z tego faktu wywodzi skutki prawne (art. 6 k.c.).
Zdaniem Sądu rozpoznającego niniejszą sprawę w pełni zasadne i nieróżnicujące sytuacji poszkodowanych jest wobec powyższego obliczanie wysokości szkody metodą hipotetyczną niezależnie od tego czy pojazd został sprzedany przez poszkodowanych czy też nie.
Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy oraz mając na względzie, że w toku postępowania ustalono, iż poszkodowany nie naprawił uszkodzonego pojazdu (ograniczając się jedynie do wymiany zbiornika Adblue oraz czujnika parkowania) zasadne wydaje się obliczenie wysokości szkody w oparciu o hipotetyczne koszty naprawy.
Jeśli chodzi o wysokość samej szkody, to podkreślenia wymaga, iż pozwany nie przedstawił jakichkolwiek umów współpracy czy porozumień z warsztatami znajdującymi się w rejonie zamieszkania poszkodowanego, z treści których wynikałaby powszechność stosowania jakichkolwiek rabatów na części. Nie wykazał również, by po wskazanych przez niego stawkach przyjętych w kalkulacji znajdującej się w aktach szkody była możliwość doprowadzenia pojazdu do stanu sprzed szkody. Dodatkowo jak wynika bowiem z opinii biegłego z zakresu techniki samochodowej stawki te znacznie odbiegały od stawek rynkowych.
Wskazać należy, że wysokość odszkodowania powinna odpowiadać sumie pieniężnej, której wysokość należało określić według reguł wskazanych w art. 361 § 1 k.c. i 363 k.c. Kodeks cywilny przewiduje dwa równoważne sposoby naprawienia szkody - przywrócenie stanu poprzedniego lub zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej (art. 363 § 1 k.c.). Co do zasady wybór sposobu naprawienia szkody należy do poszkodowanego. Jego wybór pozostaje dla zobowiązanego do naprawienia szkody wiążący, z wyjątkiem sytuacji, w których przywrócenie stanu poprzedniego jest niemożliwe albo pociągałoby za sobą nadmierne trudności lub koszty dla zobowiązanego - wówczas bowiem poszkodowany może domagać się jedynie zapłaty sumy pieniężnej. Powstanie roszczenia z tytułu kosztów przywrócenia uszkodzonego pojazdu do stanu pierwotnego, a tym samym zakres odszkodowania, nie zależą od tego czy poszkodowany dokonał restytucji i czy w ogóle ma taki zamiar. Odpowiada ono niezbędnym i ekonomicznie uzasadnionym kosztom naprawy, a naprawa dokonana przed uzyskaniem świadczenia od ubezpieczyciela, jej koszt i faktyczny zakres nie ma zasadniczego wpływu na sposób ustalania wysokości odszkodowania, chyba, że wyjątkowo jest to naprawa, która w pełni przywraca pojazd do stanu poprzedniego.
Odszkodowanie ubezpieczyciela ma charakter wyłącznie pieniężny, zatem pozwany nie może narzucać poszkodowanemu wybranych przez siebie warsztatów naprawczych, niejako zmuszając go do naprawy pojazdu w tych warsztatach.
W związku z powyższym Sąd przyjął wskazany w opinii biegłego koszt naprawy
w wysokości 11.940,83 zł. Sąd miał jednak na uwadze, że na etapie przedprocesowym pozwany wypłacił już poszkodowanemu odszkodowanie w wysokości 7.129,13 zł, a zatem w dalszym ciągu do skompensowania pozostaje kwota 4.811,70 zł. Powód dochodził z tytułu odszkodowania kwoty 4.689,73 zł, wobec tego Sąd będąc związany zakresem żądania (art. 321 k.p.c.) uwzględnił jego roszczenie w tym zakresie w całości (pkt I wyroku).
Na mocy art. 481 k.c. Sąd od ww. sumy zasądził odsetki ustawowe za opóźnienie,
ale dopiero od dnia 17 października 2024 roku do dnia zapłaty. Zważyć bowiem należy, iż szkoda została pozwanemu zgłoszona w dniu 17 września 2024 roku, a się wymagalne
z upływem 30 – dniowego terminu określonego w art. 14 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Powodowi należą się zatem odsetki od dnia następującego po upływie ww. terminu. Bez znaczenia pozostaje przy tym, że pozwany wydał decyzję
o przyznaniu odszkodowania już 2 października 2024 roku.
Mając powyższe na względzie Sąd oddalił powództwo, co do roszczenia odsetkowego za okres od 2 października 2024 roku do 16 października 2024 roku, albowiem roszczenie dochodzone pozwem nie było wówczas wymagalne.
Powództwo nie zasługiwało także na uwzględnienie w zakresie kosztów prywatnej kalkulacji naprawy pojazdu zleconej przez powoda podmiotowi zewnętrznemu (pkt II wyroku).
W uchwale siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia z dnia 2 września 2019 roku przyjęto, iż poszkodowanemu oraz cesjonariuszowi roszczeń odszkodowawczych z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych przysługuje od ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej zwrot kosztów tzw. prywatnej opinii (ekspertyzy) rzeczoznawcy, jeżeli jej sporządzenie było niezbędne do efektywnego dochodzenia odszkodowania. Sąd Najwyższy podkreślił, że w razie zlecenia ekspertyzy przez cesjonariusza wierzytelności odszkodowawczej okoliczności miarodajne do ustalenia istnienia związku przyczynowego odnoszą się do cesjonariusza. Roszczenie o zwrot kosztów ekspertyzy stanowi własne roszczenie, które ma oparcie w nabytym roszczeniu i w jego dynamice. Podobnie jak w odniesieniu do poszkodowanego, który zlecił opinię, wymagane jest uwzględnienie z punktu widzenia konieczności i racjonalności poniesionych wydatków, a w szczególności to, czy cesjonariusz prowadzi działalność gospodarczą obejmującą nabywanie i dochodzenie roszczeń odszkodowawczych. Zwrot kosztów będzie uzasadniony wówczas, gdy opinia służy bezpośrednio dochodzeniu roszczenia o odszkodowanie wcześniej przez poszkodowanego, a następnie przez cesjonariusza, nie jest zaś powiązana wyłącznie z umową cesji, np. w celu oceny ryzyka, jakie wiąże się z nabywaną wierzytelnością (por. uchwała Sądu Najwyższego siedmiu sędziów z dnia 2 września 2019 roku, III CZP 99/18, Lex nr 2714676). Z kolei w uzasadnieniu uchwały składu siedmiu sędziów z dnia 29 maja 2019 roku Sąd Najwyższy stwierdził, że chociaż prowadzenie przez cesjonariusza działalności gospodarczej obejmującej nabywanie i dochodzenie roszczeń odszkodowawczych nie wyłącza a limine możliwości dochodzenia przez niego od ubezpieczyciela równowartości kosztów zleconej ekspertyzy, to jednak w sposób istotny wpływa na ocenę przysługiwania mu takiej możliwości. Nie mogą być uznane za pozostające w adekwatnym związku przyczynowym z wypadkiem komunikacyjnym i nie mogą wejść w zakres odszkodowania ubezpieczeniowego wydatki na ekspertyzy zlecone przez cesjonariusza osobie trzeciej, które służą ocenie opłacalności cesji, nawet gdyby były poniesione już po nabyciu wierzytelności od poszkodowanego. W zakres odszkodowania może wejść tylko wydatek na ekspertyzę bezpośrednio służącą dochodzeniu roszczenia o odszkodowanie. Sama wygoda przedsiębiorcy-cesjonariusza występującego z roszczeniem nie wystarcza do uznania zlecenia za celowe w znaczeniu pozwalającym objąć koszt ekspertyzy odszkodowaniem przysługującym od ubezpieczyciela. Każdorazowo należy więc ocenić, czy w danej sprawie poniesienie tego rodzaju wydatku było obiektywnie konieczne. Obowiązek wykazania takiej konieczności spoczywa na żądającym zwrotu takich kosztów (art. 6 k.c.), a więc w tym przypadku na powodzie. Nie wszystkie bowiem wydatki pozostające w związku z wypadkiem mogą być refundowane (por. uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego z dnia 17 listopada 2011 roku, sygn. akt III CZP 5/11, Lex nr 1011468), istnieje bowiem obowiązek wierzyciela zapobiegania szkodzie i zmniejszania jej rozmiarów (art. 354 § 2 k.c., art. 362 k.c. i art. 826 § 1 k.c.). Na dłużniku ciąży w związku z tym obowiązek zwrotu wydatków celowych
i ekonomicznie uzasadnionych, pozwalających na wyeliminowanie negatywnych dla poszkodowanego następstw, niedających się wyeliminować w inny sposób, ale z zachowaniem rozsądnej proporcji między korzyścią wierzyciela a obciążeniem dłużnika.
W ocenie Sądu powód nie sprostał obowiązkowi wykazania by wydatek na opinię prywatną był konieczny i uzasadniony szczególnie, że jest on podmiotem, który profesjonalnie zajmuje się skupowaniem wierzytelności ubezpieczeniowych. Nadto nie wykazał on by ten wydatek w ogóle poniósł.
O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 100 k.p.c.
Powód poniósł koszty procesu w łącznej kwocie 2.817 zł, obejmujące:
1) opłatę sądową od pozwu w kwocie 400 zł,
2) wynagrodzenie pełnomocnika będącego adwokatem w kwocie 1.800zł,
3) opłatę skarbową od pełnomocnictwa w kwocie 17 zł,
4) zaliczkę na poczet wynagrodzenia biegłego w kwocie 600zł.
Pozwany poniósł koszty procesu w łącznej kwocie 2.417 zł, obejmujące:
1) wynagrodzenie pełnomocnika będącego radcą prawnym w kwocie 1.800 zł,
2) opłatę skarbową od pełnomocnictwa w kwocie 17 zł,
3) zaliczkę na poczet wynagrodzenia biegłego w kwocie 600zł.
Powód wygrał sprawę w 90 %, a pozwany wygrał sprawę w 10 %. Zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu pozwany powinien zwrócić powodowi kwotę 2.293,60 zł. Powód poniósł bowiem koszty procesu w łącznej kwocie 2.817 zł, a powinien je ponieść w kwocie 523,40 zł (5234 zł x 10%). Różnice tych kwot Sąd zasądził w punkcie III wyroku wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty stosując art. 98 § 11 k.p.c.
Strony w tożsamym zakresie jak wskazany powyżej zostały obciążone nieuiszczonymi kosztami sądowymi w kwocie 1004,96 zł, dlatego też Sąd na podstawie art. 113 ustawy z 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (tekst jedn. Dz. U. z 2014 r. poz. 1025 ze zm.) w zw. z art. 100 k.p.c. w punkcie IV wyroku nakazał pobrać na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Koninie od powoda kwotę 100,50 zł, zaś od pozwanego kwotę 904,46 zł.
asesor sądowy Artur Tomczak