sygn. I C 1463/24 24 kwietnia 2026 Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ w Gdańsku

Wyrok z 24 kwietnia 2026, sygn. I C 1463/24

Data orzeczenia 24 kwietnia 2026
Sąd Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ w Gdańsku
Wydział I Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Asesor Daniel Kwiatkowski
Tagi
#Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ w Gdańsku #I Wydział Cywilny #wyrok

Sygnatura akt I C (...)/24 upr.

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

24 kwietnia 2026 roku

Sąd Rejonowy Gdańsk – Północ w Gdańsku I Wydział Cywilny w składzie:

przewodniczący: asesor sądowy K. J.

po rozpoznaniu 24 kwietnia 2026 roku w A.

na posiedzeniu niejawnym

sprawy z powództwa B. J. i X. J.

przeciwko (...) Towarzystwu (...) spółce akcyjnej z siedzibą w R.

o zapłatę

1.  zasądza od pozwanej na rzecz powodów łącznie 7.581,28 złotych (siedem tysięcy pięćset osiemdziesiąt jeden złotych i dwadzieścia osiem groszy) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od:

a)  kwoty 6.981,28 złotych od 04 marca 2024 roku do dnia zapłaty,

b)  kwoty 600,00 złotych od 30 maja 2024 roku do dnia zapłaty;

2.  oddala powództwo w pozostałej części;

3.  zasądza od pozwanej na rzecz powodów łącznie 367,57 złotych (trzysta sześćdziesiąt siedem złotych i pięćdziesiąt siedem groszy) tytułem zwrotu kosztów procesu wraz z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego od uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty;

4.  zasądza od każdego z powodów na rzecz (...) kwotę po 804,00 złotych (osiemset cztery złote) tytułem nieuiszczonych dotychczas kosztów sądowych;

5.  zasądza od pozwanej na rzecz (...) kwotę 2.131,92 (dwa tysiące sto trzydzieści jeden złotych i dziewięćdziesiąt dwa grosze) tytułem nieuiszczonych dotychczas kosztów sądowych.

asesor sądowy K. J.

1.  Stanowiska procesowe stron.

Pozwem z 25 lipca 2024 roku, wniesionym w dniu 7 sierpnia 2024 roku powodowie B. J. i X. J. reprezentowani przez zawodowego pełnomocnika w osobie radcy prawnego wnieśli o zasądzenie od pozwanej (...) Towarzystwa (...) spółki akcyjnej z siedzibą w R. solidarnie 13.289,48 złotych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 12.689,48 złotych od 04 marca 2024 roku do dnia zapłaty oraz od 600,00 złotych od 30 maja 2024 roku do dnia zapłaty, a także o zasądzenie kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

(vide: k. 3)

W uzasadnieniu podniesiono, że powodowie są współwłaścicielami pojazdu marki T. (...) (1) o numerze rejestracyjnym (...). Dalej wyjaśnili, że 30 września 2023 roku miało miejsce zdarzenie komunikacyjne, w wyniku którego uszkodzeniu uległ należący do nich pojazd, a sprawca kolizji był ubezpieczony w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia OC u pozwanego ubezpieczyciela. Następnie powodowie wskazali, że zgłosili pozwanej spółce szkodę, natomiast w toku postępowania likwidacyjnego pozwana uznała swoją odpowiedzialność i wypłaciła odszkodowanie w wysokości 25.718,72 złotych. Zdaniem powodów sposób dokonania obliczeń przez pozwaną w zakresie kosztów naprawy był nierzetelny i nie znajdował odzwierciedlenia w stanie faktycznym, a przede wszystkim nie odpowiadał rzeczywistemu rozmiarowi szkody. Powodowie podkreślili następnie, że zlecili wykonanie kosztorysu naprawy rzeczoznawcy, który jednoznacznie stwierdził, że ekonomicznie uzasadnione i celowe wydatki niezbędne do przywrócenia pojazdu do stanu poprzedniego wynoszą 38.408,20 złotych. Nadto wartość rynkową uszkodzonego pojazdu przed zdarzeniem określono na 42.800,00 złotych. Powodowie w podnieśli, że w ramach powództwa dochodzą różnicy pomiędzy wypłaconą kwotą odszkodowania, a kosztami naprawy wynikającymi z prywatnego kosztorysu, a także kosztów sporządzenia tego kosztorysu w wysokości 600,00 złotych

(vide: k. 4 – 9).

Nakazem zapłaty z 16 października 2024 roku wydanym w postępowaniu upominawczym referendarz sądowy orzekł zgodnie z żądaniem pozwu.

(vide: k. 41).

W sprzeciwie od nakazu zapłaty datowanym na 07 listopada 2024 roku, wniesionym 08 listopada 2024 roku pozwany ubezpieczyciel reprezentowany przez zawodowego pełnomocnika w osobie adwokata wniósł o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powodów na swoją rzecz zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

(vide: k. 48 – 48 v.).

W uzasadnieniu pozwana spółka przyznała, iż likwidowała przedmiotową szkodę w ramach prowadzonego przez siebie postępowania likwidacyjnego oraz, że w toku postępowania likwidacyjnego wypłacono poszkodowanym 25.718,72 złotych. Dalej pozwana wskazała, że szkoda została pierwotnie zgłoszona ubezpieczycielowi (...) spółce akcyjnej z siedzibą w R., który po przeprowadzeniu postępowania likwidacyjnego odmówił wypłaty odszkodowania z uwagi na brak odpowiedzialności za szkodę. Zdaniem pozwanej kwota wypłacona w toku postępowania likwidacyjnego stanowi odpowiednie odszkodowanie z tytułu naprawy pojazdu. W ocenie pozwanej ustalenie wysokości odszkodowania ponad kwotę wypłaconą na etapie postępowania likwidacyjnego, w sytuacji przekroczenia wartości rynkowej pojazdu przez koszty naprawy, winno skutkować rozliczeniem szkody metodą dyferencyjną. Zakwestionowała także zasadność dopłaty w oparciu o prywatny kosztorys naprawy oraz zasadność żądania odsetek za opóźnienie. Wyjaśniła, że w toku postępowania likwidacyjnego informowała poszkodowanych o możliwości organizacji naprawy pojazdu w warsztacie współpracującym. Powodowie nie byli zainteresowani współpracą z pozwaną w celu minimalizacji szkody, wobec czego zdaniem pozwanej przyczynili się do zwiększenia rozmiaru szkody. Podkreśliła, że uwzględniła w kosztorysie pełną technologię naprawy, a także wszystkie niezbędne, oryginalne części, zaś stawka za robociznę została wynegocjowana z partnerskim warsztatem naprawczym, który gwarantował naprawę zgodnie z technologią producenta pojazdu. Nadto wskazała, że oferowała naprawę pojazdu przy zastosowaniu rabatów i ulg zarówno na cenę części, jak i materiału lakierniczego. Z informacji uzyskanych przez pozwaną wynika, że pojazd został naprawiony. Końcowo wskazała, że w realiach niniejszej sprawy, przy uwzględnieniu iż zasadne koszty przywrócenia przedmiotowego pojazdu odpowiadają kwocie wynikającej z kosztorysu powodów, koszty te mogą przewyższać wartość rynkową pojazdu w dacie zdarzenia z dnia 30 września 2023 roku.

(vide: k. 49 – 54 v.).

Do czasu zamknięcia rozprawy, żadna ze stron nie zmieniła dotychczas zajmowanego stanowiska procesowego.

(vide: k. 326).

2.  N. faktyczny.

31 lipca 2023 roku X. J. i B. J. (dalej także jako poszkodowani) nabyli pojazd marki T. (...) (2) o numerze rejestracyjnym (...) za 48.500,00 złotych. Zakupiony pojazd został wyprodukowany w 2012 roku. Pierwsza rejestracja nastąpiła 05 lutego 2013 roku. W pojeździe należącym do X. J. i B. J. zastosowano tapicerkę określaną w cennikach producenta pojazdu jako tapicerka skórzano – tekstylna. Jest to wyposażenie standardowe pojazdu marki T. (...) (2). W tym czasie, w ofercie producenta pojazdów marki T. (...) (3) w ogóle nie występowała tapicerka tekstylna ze wstawkami dermy.

(fakt bezsporny, a nadto dowody: kserokopia faktury nr (...) – k. 20 v., uzupełniająca opinia innego biegłego sądowego F. C. (1) – k. 264, częściowo przesłuchanie powodów – k. 100 – 101 v.).

30 września 2023 roku w wyniku zdarzenia drogowego uszkodzeniu uległ pojazd należący do X. J. i B. J.. Sprawca zdarzenia w chwili zdarzenia posiadał wykupione ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych w (...) spółce akcyjnej z siedzibą w R.. Wartość nieuszkodzonego pojazdu na dzień 30 września 2023 roku wynosiła 42.500,00 złotych brutto. Przy wycenie pojazdu wzięto pod uwagę dodatnie korekty ze względu na datę pierwszej rejestracji (1.265,00 złotych), przebieg pojazdu (5.332,00 złotych), dodatkowe wyposażenie (635,00 złotych), ogumienie (540,00 złotych), utrzymanie pojazdu (424,00 złotych).

(fakt bezsporny, a nadto dowody: kserokopia dowodu rejestracyjnego – k. 34 v., częściowo przesłuchanie powodów – k. 100 – 101 v., uzupełniająca opinia innego biegłego sądowego F. C. (1) – k. 269 i k. 265 - 267, dokumentacja fotograficzna – k. 252 – 253).

9 października 2023 roku powodowie zgłosili szkodę do ubezpieczyciela (...) spółki akcyjnej z siedzibą w R.. W roku postępowania likwidacyjnego (...) spółka akcyjna z siedzibą w R. sporządziła kalkulację naprawy w dniu 27 października 2023 roku, zgodnie z którą ustalono, że koszty naprawy pojazdu wynoszą 42.177,49 złotych brutto, przy wartości rynkowej pojazdu w wysokości 45.000 złotych. Decyzją z 22 grudnia 2023 roku (...) spółka akcyjna z siedzibą w R. odmówiła przyznania odszkodowania wskazując, że sprawca na dzień zdarzenia miał wykupioną polisę w (...) Towarzystwie (...) spółce akcyjnej z siedzibą w R..

(fakt bezsporny, a nadto dowody: wydruk kalkulacji (...) S.A. – k. 63 – 65, akta szkody na nośniku informatycznym w postaci płyty CD – k. 114).

Szkoda została zgłoszona ubezpieczycielowi (...) Towarzystwu (...) spółce akcyjnej z siedzibą w R. (dalej także jako ubezpieczyciel) 31 stycznia 2024 roku przez poszkodowanych powodów za pośrednictwem poczty elektronicznej.

(fakt bezsporny, nadto dowody: wydruk wiadomości e-mail z 2.02.2024 roku – k. 33 v., akta szkody na nośniku informatycznym w postaci płyty CD – k. 66).

W toku postępowania likwidacyjnego ubezpieczyciel uznał swoją odpowiedzialność za szkodę i na podstawie decyzji z 20 lutego 2024 roku przyznał poszkodowanym 25.718,72 złotych brutto tytułem odszkodowania. Wysokość należnego odszkodowania ustalona została przez ubezpieczyciela na podstawie kalkulacji naprawy sporządzonej w systemie E. w dniu 15 lutego 2024 roku. W ramach tej kalkulacji przyjęto stawkę za roboczogodzinę prac blacharskich i lakierniczych w wysokości 80,00 złotych netto (98,40 złotych brutto). Nadto, w kosztorysie naprawy przyjęto, że błotnik tylny prawy z uwagi na zakres uszkodzeń nie podlega wymianie, a jedynie naprawie.

(fakt bezsporny, nadto dowody: wydruk decyzji pozwanego z 20.02.2024 roku – k. 28 – 28 v. i 57 – 57 v., wydruk kalkulacji naprawy ubezpieczyciela – k. 29 – 32 v. i 60 – 62 v., wydruk korespondencji e-mailowej z 26.02.2024 roku – k. 59 – 59 v.).

Pojazd marki T. (...) (1) o numerze rejestracyjnym (...) został naprawiony w sposób umożliwiający poruszanie się po drogach publicznych. Pojazd nie został przywrócony do stanu sprzed szkody. Do naprawy zostały użyte części zamienne i używane. Koszt naprawy wyniósł około 20.000 – 25.000 złotych.

(dowody: przesłuchanie B. J. – k. 100 v. – 101, przesłuchanie X. J. – k. 101).

Nie zgadzając się z wysokością odszkodowania, 28 lutego 2024 roku X. J. i B. J. zlecili spółce (...) spółce z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w A. sporządzenie kalkulacji naprawy uszkodzonego pojazdu, w ramach której przyjęto stawki za roboczogodzinę prac mechanicznych, blacharskich na poziomie 120,00 złotych netto i lakierniczych na poziomie 140,00 złotych netto. Koszty naprawy pojazdu ustalono na 38.408,20 złotych brutto. Wartość rynkową pojazdu określono na 42.800,00 złotych. Za sporządzenie prywatnej kalkulacji naprawy, poszkodowani ponieśli koszt w wysokości 600,00 złotych.

(dowody: wydruk faktury VAT nr (...)/3/10 – k. 12 v., wydruk kalkulacji naprawy nr (...) – k. 21 – 27 v., kserokopia dokumentów dot. wcześniejszych napraw i przeglądów – k. 13 – 17 v., wydruk historii pojazdu – k. 18 – 19 v.).

Pismem z 20 maja 2024 roku poszkodowani wezwali ubezpieczyciela do wypłaty uzupełniającego odszkodowania w łącznej wysokości 13.289,48 złotych, która to kwota stanowiła różnicę między kosztem naprawy uszkodzonego pojazdu na podstawie prywatnej kalkulacji, a dotychczas przyznanym odszkodowaniem, a także uwzględniała kwotę 600,00 złotych tytułem kosztu poniesionego w związku ze sporządzeniem kosztorysu naprawy.

(fakt bezsporny).

Ubezpieczyciel pismem z 29 maja 2024 roku podtrzymał dotychczasowe stanowisko w sprawie.

(fakt bezsporny).

Zakres uszkodzeń obejmuje elementy umiejscowione zarówno w lewej jak i w prawej stronie pojazdu poszkodowanych. Szacunkowa wysokość uzasadnionych technicznie i ekonomicznie kosztów naprawy pojazdu marki T. (...) (1) o numerze rejestracyjnym (...) w związku z uszkodzeniami, do których doszło w wyniku zdarzenia z 30 września 2023 roku koniecznych do przywrócenia pojazdu do stanu sprzed szkody z uwzględnieniem ilości roboczogodzin potrzebnych do przywrócenia pojazdu do stanu sprzed szkody wynosi 45.535,10 złotych brutto. Tylko użycie części oryginalnych jakości „O” pozwoli na przywrócenie pojazdu do stanu sprzed szkody z 30 września 2023 roku. Szacunkowa wartość rynkowa pojazdu w stanie uszkodzonym (wartość pozostałości pojazdu) wynosi 9.800,00 złotych.

(dowody: uzupełniająca opinia biegłego sądowego F. C. (1) – k. 268 – 268 v.).

Wymianie w uszkodzonym pojeździe podlegał między innymi błotnik tylny prawy.

Zakres uszkodzeń błotnika tylnego prawego obejmujący załamanie krawędzi wykroju otworu drzwi tylnych prawych, wgniecenie krawędzi na niemal całej długości wykroju koła, deformacja przetłoczenia wokół wykroju koła w części przedniej i tylnej błotnika oraz wgniecenie poszycia w części tylnej kwalifikował element do wymiany. Naprawa elementu wymagałaby wyrównania szpachlą dużej powierzchni poszycia wraz ze szpachlowaniem i odtworzeniem krawędzi wykroju otworu drzwiowego, co nie przywróciłoby stanu poprzedniego elementu pod względem dopuszczalnej grubości powłoki lakierowej, przeznaczenia masy wypełniającej oraz trwałości naprawy.

(dowody: uzupełniająca opinia biegłego sądowego F. C. (1) – k. 268 – 268 v.).

3.  Ocena dowodów.

Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie przedłożonych przez strony dowodów, w tym innych środków dowodowych w postaci kserokopii dokumentów i wydruków komputerowych zgromadzonych w aktach sprawy, które to dowody Sąd uznał za wiarygodne, bowiem ich prawdziwość i autentyczność nie była kwestionowana przez żadną ze stron, jak też nie budziła wątpliwości Sądu.

Sąd swoje rozstrzygnięcie oparł ostatecznie na opinii biegłego sądowego F. C. (1) (vide: k. 246 – 270). Dążąc do wszechstronnego wyjaśnienia okoliczności sprawy, postanowieniem z 6 października 2025 roku (vide: k. 231) Sąd dopuścił dowód z opinii innego biegłego sądowego z zakresu techniki motoryzacyjnej wobec wystąpienia w sprawie wielu niejasności, które nie zostały rozstrzygnięte przez biegłego sądowego B. I.. Czynność ta podyktowana była potrzebą weryfikacji uprzednio sporządzonej opinii oraz odniesienia się do zarzutów formułowanych przez stronę pozwaną. Po przeprowadzeniu i wnikliwej analizie obu opinii Sąd stwierdził, iż różniły się one co do zasadniczej kwestii, tj. charakteru szkody. O ile w pierwszej opinii biegły sądowy przyjął, że w sprawie zachodzi szkoda częściowa, o tyle w drugiej opinii biegłego sądowego wskazano, iż koszty naprawy pojazdu przekraczają jego wartość sprzed zdarzenia, co prowadzi do wniosku o zaistnieniu szkody całkowitej. Rozbieżność pomiędzy wnioskami obu opinii wynikała z odmiennego przyjęcia technologii naprawy jednego z uszkodzonych elementów pojazdu, tj. tylnego błotnika prawego. Biegły sądowy B. I., dokonując kalkulacji kosztów przywrócenia pojazdu do stanu sprzed szkody, przyjął możliwość naprawy tego elementu zgodnie z technologią producenta. Natomiast biegły sądowy F. C. (1), opierając swoje wyliczenia na założeniu konieczności wymiany tylnego błotnika na nowy element, ustalił wyższy koszt naprawy, co w konsekwencji doprowadziło do wniosku o zaistnieniu szkody całkowitej. Po przeprowadzeniu postępowania dowodowego, w tym po wnikliwej analizie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego w postaci fotografii uszkodzonego pojazdu, w tym zwłaszcza fotografii przedstawiających uszkodzoną sporną część (vide: k. 176) Sąd doszedł ze wszech miar do przekonania, że część ta bez żadnych wątpliwości nadaje się jedynie do wymiany. Naprawa tej części nie przywróciłaby pojazdu do stanu sprzed szkody. Zakres uszkodzeń błotnika tylnego prawego przekracza 50 % powierzchni, na załączonym do akt sprawy zdjęciu (vide: k. 176) widać załamanie światła i wgniecenie błotnika nad prawym tylnym kołem. Jednocześnie nie sposób podzielić argumentów biegłego sądowego B. I. odnoszących się do ww. kwestii, bowiem biegły sądowy ograniczył się jedynie do lakonicznego stwierdzenia, że dokumentacja znajdująca się w aktach sprawy nie potwierdza uszkodzeń tylnego błotnika w stopniu uzasadniającym konieczność jego wymiany, zaś podczas oględzin przeprowadzonych przez stronę pozwaną element nie został zakwalifikowany do wymiany (vide: k. 193). Taka argumentacja w ocenie Sądu, zwłaszcza z uwagi na postawioną postanowieniem z 30 czerwca 2025 roku tezę dowodową jest niewystarczająca, bowiem opiera się w całości wyłącznie na bezspornym na etapie postępowania likwidacyjnego zakresie naprawy. Natomiast podkreślić należy, że w aktualnie obowiązującym w Polsce stanem prawnym nie funkcjonuje zasada estoppel, w ramach której ubezpieczyciel nie może powoływać twierdzeń sprzecznych ze swoim pierwotnym stanowiskiem zajętym w ramach postępowania likwidacyjnego. O ile zasada ta jest środkiem obrony wywodzonym z zasad słuszności, lojalności i uczciwości obrotu, to jednak jej zastosowania nie można wywodzić z przepisów prawa materialnego. Żadne przepisy prawa cywilnego nie przewidują dla ubezpieczyciela prekluzji twierdzeń na etapie postępowania likwidacyjnego. Biegły sądowy F. C. (2) w sposób całkowicie przekonywujący wskazał, że zakres uszkodzeń błotnika tylnego prawego obejmujący załamanie krawędzi wykroju otworu drzwi tylnych prawych, wgniecenie krawędzi na niemal całej długości wykroju koła, deformacja przetłoczenia wokół wykroju koła w części przedniej i tylnej błotnika oraz wgniecenie poszycia w części tylnej kwalifikował element do wymiany. Naprawa elementu wymagałaby wyrównania szpachlą dużej powierzchni poszycia wraz ze szpachlowaniem i odtworzeniem krawędzi wykroju otworu drzwiowego, co nie przywróciłoby stanu poprzedniego elementu pod względem dopuszczalnej grubości powłoki lakierowej, przeznaczenia masy wypełniającej oraz trwałości naprawy. Argumentacja przedstawiona przez biegłego sądowego F. C. (1) była znacznie bardziej wyczerpująca aniżeli argumentacja biegłego sądowego B. I.. Biegły sądowy wyjaśnił i umotywował swoje stanowisko, szczegółowo analizując zgromadzoną na etapie potęgowania likwidacyjnego dokumentację szkodową. W konsekwencji powyższego należało przyjąć, że tylny prawy błotnik podlegał wymianie, a nie wyłącznie naprawie, co wiązało się między innymi z kosztami w wysokości 4.049,99 złotych netto (cena części zamiennej) oraz dalszymi kosztami związanymi z czynnościami naprawczymi (roboczogodziny prac blacharsko – mechanicznych i lakierniczych). Powyższe pozwoliło Sądowi przyjąć, że uzasadnione ekonomicznie i techniczne koszty naprawy uszkodzonego pojazdu celem przywrócenia go do stanu sprzed szkody wynoszą 45.535,10 złotych (vide: k. 255). Oceniając rzetelność i przydatność opinii biegłego Sąd nie znalazł podstaw mogących podważyć zasadność wynikających z niej jednoznacznych, jasno i należycie umotywowanych wniosków, dlatego też dokonując ustaleń w tym zakresie Sąd oparł się w całości na sporządzonej przez biegłego opinii. Nadto, wnioski zawarte w opinii biegłego zostały poprzedzone szczegółowymi analizami, są logiczne i przekonywujące dla osób bez wiedzy specjalnej.

Ustalając wartość rynkową pojazdu w stanie nieuszkodzonym Sąd oparł się również na opinii biegłego sądowego F. C. (1) uznając ją w tym zakresie za wyczerpującą oraz zgodną ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym. Biegły sądowy – w przeciwieństwie do biegłego sądowego B. I. – w sposób wyczerpujący i logiczny argumentował, że przy wycenie nieuszkodzonego pojazdu nie można było pominąć stopni bocznych, ponieważ wszystkie modele pojazdu T. (...) były w nie wyposażone i nie chodzi tutaj o wystające poza progi pojazdu orurowanie w formie stopnia zewnętrznego a o nakładki plastikowe progów (przednie i tylne) chroniące powierzchnię lakierową progów przed zarysowaniem. Nadto, biegły sądowy w wyposażeniu dodatkowym nie ujął ani tapicerki tekstylno – skórzanej ani też tapicerki tekstylnej ze wstawkami z dermy słusznie wskazując, że przedmiotowy pojazd miał tapicerkę określaną w cennikach producenta pojazdu jako tapicerka skórzano – tekstylna i stanowiła ona wyposażenie standardowe modelu (...). Z niewiadomych przyczyn, biegły sądowy B. I., pomimo opinii uzupełaniającej, przy wycenie pojazdu w stanie nieuszkodzonym błędnie przyjął model D.. Powyższe jest o tyle istotne, że w tym czasie w ofercie producenta pojazdu w ogóle nie występowała tapicerka tekstylna ze wstawkami z dermy. Za tym, że pojazd należący do powodów był modelem w wersji D. przemawia również fakt, że pojazd ten był wyposażony ze wspomnianą wcześniej tapicerkę tekstylno – skórzaną, w klimatyzację automatyczną, relingi dachowe oraz system V.. Było to bowiem wyposażenie w wersji podstawowej D. zawarte w jego cenie. Powyższe skutkowało tym, że biegły sądowy B. I. niesłusznie i błędnie w wyposażeniu uwzględnił korekty dodatnie w związku z tym wyposażeniem, co znacznie zawyżyło wartość pojazdu w stanie sprzed szkody. Na fakt wyprodukowania pojazdu w wersji D. wskazują także faktury VAT znajdujące się w aktach sprawy (vide: k. 13, 13 v., 14 – 15 v.), czego biegły sądowy B. I. nawet nie wziął pod uwagę całkowicie opierając się na dokumentacji z postępowania likwidacyjnego. Za biegłym sądowym F. C. (1) Sąd przyjął, że wartość nieuszkodzonego pojazdu na dzień 30 września 2023 roku wynosiła 42.500,00 złotych brutto. Sąd w pełni podziela metodologię biegłego, który przy wycenie pojazdu wziął pod uwagę dodatnie korekty ze względu na datę pierwszej rejestracji (1.265,00 złotych), przebieg pojazdu (5.332,00 złotych), dodatkowe wyposażenie (635,00 złotych), ogumienie (540,00 złotych), utrzymanie pojazdu (424,00 złotych). Powyższe nie było zresztą kwestionowane przez żadną ze stron. Jedynie na marginesie należy podkreślić, że Sąd przyjął korzystniejszą dla powodów wersję opinii, która przewidywała, że wartość nieuszkodzonego pojazdu wynosi 42.500,00 złotych, a nie tyle, ile w swojej opinii wskazał biegły sądowy B. I., to jest 41.600,00 złotych (vide: k. 191 v.).

Mając na względzie powyższe, Sąd – wbrew twierdzeniom pełnomocnika powodów – przyjął, że w sprawie doszło do szkody całkowitej. Wartość pojazdu w stanie nieuszkodzonym na dzień 30 września 2023 roku wynosiła 42.500,00 złotych brutto, wartość pojazdu w stanie po szkodzie z 30 września 2023 roku wynosi 9.800,00 złotych brutto zaś uzasadnione technicznie i ekonomicznie koszty przywrócenia pojazdu do stanu sprzed szkody wynoszą 45.535,10 złotych brutto. Odszkodowanie w tej sytuacji należało ustalić metodą dyferencyjną, odejmując od wartości pojazdu w stanie nieuszkodzonym (42.500,00 złotych), wartość pojazdu w stanie uszkodzonym (9.800,00 złotych) oraz dotychczas wypłacone odszkodowanie (25.718,72 złotych), co dało kwotę 6.981,28 złotych brutto.

Sąd ma pełną świadomość tego, że okoliczność, że opinia biegłych nie ma treści, odpowiadającej stronie, zwłaszcza gdy wypowiedzieli się kompetentni co do fachowości biegli, nie może uzasadniać przeprowadzenia dowodu z uzupełniającej opinii lub z opinii dalszych biegłych. Za nieuzasadnione należy przy tym uznać stanowisko według którego nie wolno zaniechać przeprowadzenia dowodu z opinii dalszych biegłych, jeżeli dotychczas opracowane opinie biegłych nie dają podstaw do rozstrzygnięcia sprawy w sensie stwierdzonym przez stronę. Odmienne stanowisko oznaczałoby bowiem przyjęcie, że należy przeprowadzić dowód z wszelkich możliwych biegłych, by się upewnić, że niektórzy z nich nie byliby takiego zdania, jak strona (vide: wyrok Sądu Najwyższego z 18 lutego 1974 r,, II CR 5/74). Rzecz jednak w tym, że potrzeba powołania innego biegłego w osobie F. C. (1) wynikała z okoliczności sprawy, a nie z samego niezadowolenia strony z dotychczas złożonej opinii, co zdawała się sugerować strona powodowa. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę, że biegły sądowy Patryk Okuniewski w złożonej przez siebie opinii nie był w stanie przeprowadzić badań i wskazać na jakiej podstawie stwierdził, że tylny prawy błotnik nadaje się jedynie do naprawy, a nie do pełnej wymiany. Argument biegłego sądowego sprowadzający się do tego, że dokumentacja znajdująca się w aktach szkody nie potwierdziła uszkodzeń tylnego błotnika w stopniu uzasadniającym konieczność jego wymiany (vide: k. 193) w zestawieniu z argumentacją biegłego sądowego F. C. (1) (vide: k. 251 i k. 253 – 254) jawi się jako lakoniczna i niewyczerpująca, zwłaszcza jeżeli weźmie się pod uwagę fakt, że biegły w żaden sposób nie powołał wspomnianej przez siebie „dokumentacji z akt postępowania likwidacyjnego”. W ocenie Sądu, biegły bezrefleksyjnie przyjął stan uszkodzeń bezsporny pomiędzy stronami na etapie postępowania likwidacyjnego. Problem jednak w tym, że twierdzenia ubezpieczyciela podniesione w toku likwidacji szkody nie mają charakteru wiążącego, a skoro w postępowaniu sądowym pomiędzy stronami sporny okazał się fakt naprawy ww. elementu, to zadaniem biegłego posiadającego wiadomości specjalne w tym zakresie było jednoznaczne wskazanie na jakiej podstawie przyjął taki, a nie inny wniosek. Podobnie rzecz się miała w odniesieniu do przyjętej przez biegłego sądowego B. I. wartości pojazdu w stanie nieuszkodzonym. Biegły w żaden sposób nie wyjaśnił, z jakiego powodu przyjął korektę dodatnią w związku z tapicerką skórzano – tekstylną (vide: k. 190), zwłaszcza, że z akt sprawy wynika ze wszech miar, że pojazd powodów znajduje się w wyposażeniu D. (vide: chociażby k. 13 – 13 v.), a nie D. (vide: k. 190). Biegły – w przeciwieństwie do biegłego sądowego F. C. (1) – nie wyjaśnił z jakiego powodu zakwalifikował pojazd powodów do wersji D., z jakiego powodu zastosował dodatnią korektę z uwagi na tapicerkę skórzano – tekstylną. Argumentacja biegłego sądowego B. I. była w ocenie Sądu niepełna i niewyczerpująca, a nawet sprzeczna ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym. Powyższe przesądziło o tym, że dopuszczenie dowodu z opinii innego biegłego sądowego stało się konieczne i w pełni uzasadnione.

Postanowieniem z 29 kwietnia 2025 roku (vide: k. 112) Sąd pominął dowód z opinii biegłego sądowego na podstawie art. 235 2 § 1 pkt 2 i pkt 5 kpc w zakresie ustalenia kosztów naprawy pojazdu przy uwzględnieniu warunków oferty naprawy w warsztacie naprawczym nalężącym do sieci partnerskiej ubezpieczyciela oraz przy uwzględnieniu dokonanej przez powodów naprawy (jeżeli do takowej doszło). Poszkodowani mają co do zasady dowolność w wyborze warsztatu naprawczego, byleby tylko koszty, które w związku z tym poniosą miały charakter rynkowy. Niejako ubocznie należy natomiast przypomnieć, że poniesiona przez poszkodowanych szkoda ma charakter statyczny, a nie dynamiczny, zatem poszkodowani nie mają obowiązku naprawiać uszkodzonego pojazdu wcale. Co jednak najistotniejsze – pełnomocnicy stron nie złożyli do tegoż postanowienia zastrzeżenia w trybie art. 162 kpc, zaś skutkiem niepodniesienia przez stronę zarzutu naruszenia przepisów postępowania w sposób określony w art. 162 kpc jest bezpowrotna utrata tego zarzutu w dalszym toku postępowania.

4.  Ocena prawna powództwa.

Nie była kwestionowana zasada odpowiedzialności pozwanej spółki za szkodę w majątku powodów powstałą na skutek zdarzenia z 30 września 2023 roku w pojeździe marki T. o numerze rejestracyjnym (...) ani fakt poniesienia przez poszkodowanych szkody. Istota sporu sprowadzała się do oceny zasadności zakresu czynności naprawczych wskazanych przez powodów, w tym do oceny technologii naprawy tylnego błotnika prawego, a także ceny części oraz koszt materiałów lakierniczych określonych w kalkulacji powodów. Nadto, w sprawie sporne pozostawało również wyposażenie pojazdu, co miało wpływ na ustalenie wartości rynkowej pojazdu w stanie nieuszkodzonym sprzed szkody z 30 września 2023 roku. Nadto spór stron sprowadzał się także do ustalenia czy w niniejszej sprawie zaszła szkoda całkowita, a więc czy koszty naprawy przekroczyły wartość pojazdu w stanie sprzed szkody.

Podstawa prawna powództwa.

Powództwo zasługiwało na uwzględnienie jedynie w części.

Zgodnie z przepisem art. 436 § 2 kc w razie zderzenia się mechanicznych środków komunikacji poruszanych za pomocą sił przyrody wymienione można wzajemnie żądać naprawienia poniesionych szkód tylko na zasadach ogólnych. Zatem odpowiedzialność kierujących pojazdami mechanicznymi w razie ich zdarzenia kształtuje się na zasadach ogólnych – to jest w oparciu o zasadę winy wynikającą z art. 415 kc. Pojazd sprawcy szkody był ubezpieczony w zakresie odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody związane z ich ruchem u pozwanego ubezpieczyciela.

Zgodnie z treścią art. 822 § 1 kc przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo ubezpieczony. W myśl przepisu art. 822 § 4 kc uprawniony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od ubezpieczyciela. Przytoczony przepis stanowi zatem podstawę odpowiedzialności strony pozwanej jako ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej. Umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej obejmuje szkody będące następstwem przewidzianego w umowie wypadku, który miał miejsce w okresie ubezpieczenia. Uprawniony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od zakładu ubezpieczeń.

Powyższa zasada doprecyzowana została w przepisie art. 35 ustawy z 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. z 2023 r. poz. 2500 z późn. zm. dalej jako „ustawa OC”), zgodnie z którym ubezpieczeniem OC posiadaczy pojazdów mechanicznych jest objęta odpowiedzialność cywilna każdej osoby, która kierując pojazdem mechanicznym w okresie trwania odpowiedzialności ubezpieczeniowej, wyrządziła szkodę w związku z ruchem tego pojazdu.

Odszkodowanie przysługujące od ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej za uszkodzenie pojazdu mechanicznego obejmuje niezbędne i ekonomicznie uzasadnione koszty naprawy pojazdu ustalone według cen występujących na lokalnym rynku właściwym dla poszkodowanego.

W przypadku likwidacji szkód komunikacyjnych z OC sprawcy szkoda może zostać zakwalifikowana jako szkoda częściowa bądź całkowita. Szkoda całkowita występuje wówczas, gdy pojazd uległ zniszczeniu w takim stopniu, że nie nadaje się do naprawy, albo gdy koszty naprawy przekroczyłyby wartość pojazdu w dniu likwidacji szkody. Szkoda częściowa zaś ma miejsce wówczas, gdy uszkodzony pojazd nadaje się do naprawy, a koszt naprawy nie przekracza wartości w dniu ustalenia przez zakład ubezpieczeń tego odszkodowania. Powszechnie obowiązujące prawo nie definiuje pojęcia szkody całkowitej. Termin ten wywodzi się z praktyki ubezpieczeniowej powstałej w toku likwidacji szkód zarówno z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, jak i ubezpieczenia autocasco. Należy zwrócić uwagę na wyróżnienie w praktyce kategorii szkody częściowej i całkowitej. Jak wskazano w wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 12 lutego 1992 roku w sprawie o sygnaturze akt I ACr 30/92, szkoda częściowa ma miejsce wówczas, gdy uszkodzony pojazd nadaje się do naprawy, a koszt naprawy nie przekracza wartości w dniu ustalenia przez zakład ubezpieczeń tego odszkodowania. Natomiast szkoda całkowita występuje wówczas, gdy pojazd uległ zniszczeniu w takim stopniu, że nie nadaje się do naprawy, albo gdy koszty naprawy przekroczyłyby wartość pojazdu w dniu likwidacji szkody. W odniesieniu do komunikacyjnych szkód majątkowych – podobnie jak na gruncie ubezpieczeń AC – w praktyce funkcjonuje pojęcie szkody całkowitej, którą wyznacza próg opłacalności naprawy pojazdu na poziomie 70-80% wysokości kosztów naprawy w stosunku do wartości pojazdu. Niewątpliwie posługiwanie się kategorią szkody całkowitej jest pochodną metody dyferencyjnej ustalenia odszkodowania (art. 361 § 2 w zw. z art. 363 kc) i zakłada, że w przypadku, gdy koszty naprawy są wyższe od wartości pojazdu to naprawa pojazdu jest nieopłacalna, a indemnizacja szkody w pełnym zakresie prowadziłaby do nieuzasadnionej korzyści po stronie powoda. Wówczas wartość pojazdu w stanie nieuszkodzonym, a w konsekwencji odszkodowanie powinny zostać obniżone o wartość pozostałości (wraku) pojazdu, które zatrzymuje poszkodowany i może np. dokonać ich zbycia.

Mając na uwadze treść opinii biegłego sądowego F. C. (1), którą Sąd uznał za kompletną, wyczerpującą i w pełni jasną, w przeciwieństwie do opinii biegłego sądowego B. I. uznać należało, że szkoda w pojeździe powodów miała charakter szkody całkowitej. Rzeczywisty koszt naprawy pojazdu (45.535,10 złotych) przewyższał bowiem wartość pojazdu w stanie nieuszkodzonym (42.500,00 złotych).

Ponownie podkreślenia wymaga, że w ocenie Sądu – wbrew twierdzeniom pełnomocnika powodów – zaistniały przesłanki do uznania, iż zachodzi konieczność wymiany tylnego błotnika prawego. Naprawa tej części zdecydowanie nie przywróciłaby pojazdu do stanu sprzed szkody. Zakres uszkodzeń błotnika tylnego prawego przekracza 50 % powierzchni, a na fotografii znajdującej się w aktach sprawy (vide: k. 176) widać załamanie światła i wgniecenie błotnika nad prawym tylnym kołem. Jednocześnie nie sposób podzielić argumentów biegłego sądowego B. I. odnoszących się do ww. kwestii, bowiem biegły sądowy ograniczył się jedynie do lakonicznego stwierdzenia, że dokumentacja znajdująca się w aktach sprawy nie potwierdza uszkodzeń tylnego błotnika w stopniu uzasadniającym konieczność jego wymiany, zaś podczas oględzin przeprowadzonych przez stronę pozwaną element nie został zakwalifikowany do wymiany (vide: k. 193). Taka argumentacja w ocenie Sądu, zwłaszcza z uwagi na postawioną postanowieniem z 30 czerwca 2025 roku tezę dowodową jest niewystarczająca, bowiem opiera się w całości wyłącznie na bezspornym na etapie postępowania likwidacyjnego zakresie naprawy tej części. Natomiast podkreślić należy, że w aktualnie obowiązującym w Polsce stanem prawnym nie funkcjonuje zasada estoppel, w ramach której ubezpieczyciel nie może powoływać twierdzeń sprzecznych ze swoim pierwotnym stanowiskiem zajętym w ramach postępowania likwidacyjnego. O ile zasada ta jest środkiem obrony wywodzonym z zasad słuszności, lojalności i uczciwości obrotu, to jednak jej zastosowania nie można wywodzić z przepisów prawa materialnego. Żadne przepisy prawa cywilnego nie przewidują dla ubezpieczyciela prekluzji twierdzeń na etapie postępowania likwidacyjnego. Biegły sądowy (...)w sposób całkowicie przekonywujący wskazał, że zakres uszkodzeń błotnika tylnego prawego obejmujący załamanie krawędzi wykroju otworu drzwi tylnych prawych, wgniecenie krawędzi na niemal całej długości wykroju koła, deformacja przetłoczenia wokół wykroju koła w części przedniej i tylnej błotnika oraz wgniecenie poszycia w części tylnej kwalifikował element do wymiany. Naprawa elementu wymagałaby wyrównania szpachlą dużej powierzchni poszycia wraz ze szpachlowaniem i odtworzeniem krawędzi wykroju otworu drzwiowego, co nie przywróciłoby stanu poprzedniego elementu pod względem dopuszczalnej grubości powłoki lakierowej, przeznaczenia masy wypełniającej oraz trwałości naprawy. Argumentacja przedstawiona przez biegłego sądowego F. C. (1) była znacznie bardziej wyczerpująca aniżeli argumentacja biegłego sądowego B. I.. Biegły sądowy wyjaśnił i umotywował swoje stanowisko, szczegółowo analizując zgromadzoną na etapie potęgowania likwidacyjnego dokumentację szkodową. W konsekwencji powyższego należało przyjąć, że tylny prawy błotnik podlegał wymianie, a nie wyłącznie naprawie, co wiązało się między innymi z kosztami w wysokości 4.049,99 złotych netto (cena części zamiennej) oraz dalszymi kosztami związanymi z czynnościami naprawczymi (roboczogodziny prac blacharsko – mechanicznych i lakierniczych).

Po przeprowadzeniu postępowania dowodowego Sąd doszedł – ze wszech miar do przekonania – że odszkodowanie przyznane przez ubezpieczyciela w toku postępowania likwidacyjnego w wysokości 25.718,72 złotych brutto nie pozwoliło na pełną kompensację szkody całkowitej, a wydatki związane z naprawą uszkodzonego pojazdu wyszczególnione w przedłożonym przez biegłego sądowego F. C. (1) kosztorysie (vide: k. 271 – 278) pozostawały w związku z przyczynowym z wypadkiem komunikacyjnym z 30 września 2023 roku.

Brak było podstaw do przyjęcia przy kosztorysowaniu prac naprawczych stawek za roboczogodzinę prac blacharsko – mechanicznych i lakierniczych w wysokości 80,00 złotych netto zastosowanych przez ubezpieczyciela. Sąd w pełni podziela w tym zakresie argumentację biegłego sądowego F. C. (1) (vide: k. 254), który jednoznacznie wskazał, że przyjęte w wyliczeniu uzasadnionego kosztu naprawy stawki w wysokości 120,00 złotych netto za godzinę prac blacharsko – mechanicznych i 140,00 złotych netto za godzinę prac lakierniczych mają charakter rynkowy i występowały na terenie miasta A. w 2023 roku. Biegły w sposób prawidłowy przyjął czas prac blacharsko – mechanicznych w wysokości 41 roboczogodzin i prac lakierniczych w wysokości 24,5 roboczogodzin, co sprowadzało się do kwoty odpowiednio – 4.920,00 złotych netto i 3.430,00 złotych netto (10.270,50 złotych brutto). Pozwany ubezpieczyciel na żadnym etapie procesu, w tym również w złożonych przez siebie zastrzeżeniach do opinii biegłego sądowego B. I. nie kwestionował, że stawka przyjęta przez biegłego sądowego do wyliczeń jest nierynkowa. Nie kwestionował również w tym zakresie opinii uzupełniającej sporządzonej przez innego biegłego sądowego.

Godzi się również przypomnieć, czemu pełnomocnik pozwanego bezzasadnie zaprzeczał, że poszkodowany jest w pełni uprawniony do naprawy rzeczy poprzez zastosowanie części nowych i oznaczonych logo producenta, a nie tzw. zamienników. Poszkodowany właściciel pojazdu używanego, ma prawo wyboru zarówno miejsca, w którym zostanie przeprowadzona naprawa jego pojazdu jak i zastosowanych elementów oraz materiałów. Poszkodowany nie ma przy tym obowiązku poszukiwania sprzedawcy oferującego części najtaniej. Odmienne stanowisko skutkowałoby w zasadzie przerzuceniem częściowo ciężaru przywrócenia rzeczy do stanu poprzedniego na poszkodowanego. Zaś do takiego obciążenia poszkodowanego skutkami zawinionego działania sprawcy szkody lub innej osoby odpowiedzialnej cywilnie za tę szkodę nie ma uzasadnionej podstawy prawnej. Przywrócenie, bowiem rzeczy uszkodzonej (także używanej) do stanu poprzedniego polega na doprowadzeniu jej do stanu używalności w takim zakresie, jaki istniał przed wyrządzeniem szkody. Dlatego też, jeżeli do osiągnięcia tego celu konieczne jest użycie nowych elementów oznaczonego producenta, to poniesione na to wydatki wchodzą w skład kosztu naprawienia szkody przez przywrócenie rzeczy do stanu poprzedniego, a w konsekwencji wydatki te w ostatecznym wyniku obciążają osobę odpowiedzialną za szkodę. Nie budzi wątpliwości, że oryginalność części wykorzystywanych do naprawy pojazdu stanowi istotny czynnik decydujący o tym, czy naprawa jest wystarczająca do przywrócenia jego do stanu poprzedniego. Jest oczywiste, że ich dobór może prowadzić do pogorszenia położenia poszkodowanego. Pogorszenie takie miałoby miejsce zarówno wtedy, gdyby użyta część była pod istotnymi względami częścią gorszą od tej, która uległa uszkodzeniu, jak i wtedy, gdyby równowartość "restytucyjna" części zastępczej była niepewna.

W ocenie Sądu brak jest podstaw do uznania za zasadne naprawę pojazdu używanego wyłącznie przy zastosowaniu tzw. zamienników, a nie części autoryzowanych z logo producenta pojazdu („O”). Tego typu postępowanie byłoby całkowicie bezzasadne i krzywdzące dla poszkodowanego. Co relewantne, pozwany ubezpieczyciel nie wykazał w żaden sposób (art. 6 kc i art. 232 kpc), aby w pojeździe nalężącym do poszkodowanych były zamontowane wcześniej zamienniki. Pozwany nie wykazał także by pojazd przed zaistniałą szkodą uczestniczył w innych zdarzeniach czy miał jakieś uszkodzenia. Powtórzenia wymaga, że to do poszkodowanego należy wybór, czy zamierza naprawiać uszkodzony pojazd, a jeśli tak, w jakim warsztacie zamierza to uczynić. Nie jest on przy tym zobowiązany do naprawy pojazdu najtańszym możliwym kosztem. Wprawdzie poszkodowany w zdarzeniu drogowym powinien współpracować z zakładem ubezpieczeń i dążyć do minimalizacji rozmiarów szkody, to jednak zasada ta nie może oznaczać ograniczenia jego uprawnień. Narzucanie poszkodowanemu gdzie i za ile ma naprawić pojazd niespornie niweczyłoby jego uprawnienie odnośnie wyboru sposobu likwidacji szkody. Obowiązek minimalizacji skutków szkody musi być bowiem utrzymany i stosowany w rozsądnych granicach i nie powinien być wykorzystywany do nakłaniania poszkodowanego by zrezygnował z realizacji przysługujących mu praw podmiotowych. Poszkodowany ma bowiem prawo do tego, aby za ustaloną kwotę odszkodowania móc naprawić pojazd w wybranym warsztacie naprawczym. Sąd nie znajduje także podstaw do narzucania poszkodowanemu obowiązku uzgadniania kosztów naprawy z ubezpieczycielem, wszak powód dochodzi roszczenia z ubezpieczenia OC, które przewiduje zasadę pełnego odszkodowania. Powinność taką można by rozważać w przypadku szkody likwidowanej z ubezpieczenia AC, które z reguły określa sposób wyliczania wartości szkody. Jak wyjaśnił Sąd Okręgowy w Łodzi w wyroku z dnia 18 listopada 2020 roku (vide: III Ca 1432/19.), współpraca wierzyciela z dłużnikiem, o której mowa w art. 354 § 2 kc, w odniesieniu do ubezpieczeniowego stosunku odszkodowawczego, polega na uzgodnieniu spraw podstawowych, takich jak – w przypadku szkody w pojeździe – przesądzenie sposobu przywrócenia stanu sprzed wypadku (czy samochód nadaje się do naprawy, czy też celowe jest przeznaczenie go do kasacji) oraz stwierdzenie, czy zasadnicze podzespoły samochodu (np. silnik lub karoseria) będą podlegały wymianie, czy tylko naprawie. Przypisanie zaś poszkodowanemu naruszenia obowiązku współpracy z ubezpieczycielem poprzez przeciwdziałanie zwiększeniu szkody i minimalizowanie jej skutków, można rozważać tylko w razie wykazania świadomości i niedbalstwa poszkodowanego przy skorzystaniu z usług podmiotu stosującego stawki wygórowane w stosunku do występujących na lokalnym rynku, a następnie domagania się odszkodowania w zawyżonej wysokości na podstawie faktur za naprawę pojazdu. Powyższe potwierdził również biegły sądowy, który w opinii kategorycznie wskazał, że w dokumentacji pozwanego ubezpieczyciela nie wykazano, że uszkodzeniu uległy części alternatywne, co sprowadzało się do tego, że przy sporządzaniu kosztorysu uwzględniono ceny części nowych oryginalnych obowiązujące w okresie szkody (wrzesień 2023 roku). W ocenie biegłego sądowego, z czym Sąd się w pełni zgadza, naprawa pojazdu przy użyciu części nowych oryginalnych jest niezbędna do przywrócenia walorów trwałościowych, estetycznych i spełniających wymogi bezpieczeństwa pojazdu, jakie miał pojazd przed kolizją oraz umożliwiających zachowanie oryginalności modelu, zaś taka naprawa nie spowoduje wzrostu jego wartości, a jedynie pozwoli przywrócić pojazd do stanu sprzed szkody z 30 września 2023 roku (vide: k. 254).

Dodatkowego podkreślenia wymaga, że pozwany ubezpieczyciel nie udowodnił, aby zaproponował powodom na etapie postępowania likwidacyjnego zorganizowanie naprawy pojazdu według stawek za roboczogodzinę prac naprawczych oraz w oparciu o ceny części zamiennych wskazanych w kosztorysie. Rzekoma propozycja pozwanego ubezpieczyciela była całkowicie gołosłowna i miała jedynie na celu obniżenie należnego powodom odszkodowania. Pozwany ubezpieczyciel nie wykazał ani źródeł ani dowodów na zasadność wysokości przyjętych stawek i rabatów – co potwierdza ich dowolność. Przy uwzględnieniu opinii biegłego sądowego F. C. (1) – przyjęta w kalkulacji naprawy sporządzonej przez pozwaną spółkę stawka 80,00 złotych netto jawi się jako niespotykana i całkowicie odbiegająca od realiów rynkowych. Pozwany ubezpieczyciel nie wykazał, aby na rynku lokalnym możliwe było do uzyskania przez powodów ulg i rabatów na części podlegające wymianie, ani też ich wysokości. Wbrew twierdzeniom pełnomocnika pozwanego ubezpieczyciela, samo zawarcie informacji o możliwości naprawy uszkodzonego pojazdu w wiadomości mailowej czy decyzji o przyznaniu odszkodowania, w żaden sposób nie wiąże poszkodowanego. Poszkodowany ma bowiem – oprócz prawa do tego, w jaki sposób naprawić szkodę, prawo wyboru warsztatu naprawczego, któremu zleci naprawę samochodu, o ile koszty naprawy wyliczone przez ten warsztat będą konieczne i uzasadnione ekonomicznie, a stosowane stawki robocizny będą mieścić się w granicach stawek stosowanych na rynku lokalnym.

Nie sposób przy tym tracić z pola widzenia, iż faktem powszechnie znanym jest, że nawet w przypadku zamontowania w używanym samochodzie nowych i oryginalnych części, przez sam fakt uzyskania przez pojazd statusu „powypadkowego”, realnie traci on na wartości rynkowej, co również objęte jest szkodą poniesioną przez poszkodowanego. Irrelewantny jest zatem fakt, że części nowe są niewątpliwie częściami droższymi od części już używanych, które były zamontowane w pojeździe w dniu kolizji, skoro jedne i drugie części były częściami oryginalnymi. Jakość oraz żywotność tych części co do zasady odpowiada trwałości samego pojazdu, nie zaś trwałości części, które podlegają okresowej wymianie odpowiednio do stopnia wyeksploatowania. To na pozwanej spółce spoczywał ciężar dowodu wykazania, że naprawa z wykorzystaniem nowych, oryginalnych części prowadziłaby do wzrostu wartości pojazdu, lecz pozwana nie podjęła żadnej inicjatywy dowodowej w tym zakresie, co implikowało poczynienie przez Sąd w całości ustaleń faktycznych w oparciu o wnioski płynące z opinii biegłego, zwłaszcza że zostały one poparte dogłębną analizą przeprowadzoną przez biegłego.

Odnosząc się jeszcze do stanowiska pozwanej, że w przypadku naprawy pojazdu zasadnym jest wypłata wyłącznie faktycznie poniesionych kosztów naprawy, to – jak już można było zauważyć powyżej – Sąd orzekający tych poglądów nie podziela. Co prawda zarządzeniem z 11 lutego 2025 roku z ostrożności procesowej przewodniczący zobowiązał powodów do przedłożenia dokumentów potwierdzających wykonanie naprawy pojazdu (vide: k. 106), jednakże w ocenie Sądu fakt naprawy pojazdu nie miał w sprawie żadnego znaczenia zwłaszcza jeżeli odszkodowanie ustalano w oparciu o metodę kosztorysową. Poza tym, powodowie w trakcie rozprawy wprost wskazali, że naprawili pojazd metodą gospodarczą i przywrócili go wyłącznie do stanu użyteczności (vide: k. 100). Co prawda Sądowi znane są najnowsze judykaty Sądu Najwyższego w tej materii (m. in. uchwała z 8 maja 2024 roku, sygn. III CZP 142/22; wyrok z 11 stycznia 2023 roku, sygn. II CSKP 726/22; uchwała z 11 września 2024 roku, sygn. III CZP 65/23, itp.). Nie należy jednak tracić z pola widzenia tego, że nawet z uzasadnień tych jednostkowych orzeczeń Sądu Najwyższego wynika, że pogląd aprobowany przez Sąd orzekający w niniejszej sprawie w zakresie możliwości dochodzenia hipotetycznych kosztów naprawy w oparciu o kalkulację naprawy niezależnie od dalszych losów pojazdu uszkodzonego, jest poglądem zdecydowanie dominującym, nawet jeżeli niektórym z sądów powszechnych w nielicznych orzeczeniach zdarza się odchodzić od utrwalonej już praktyki. Należy przy tym mieć na uwadze, że choć w ostatnich latach Sąd Najwyższy wydał kilka orzeczeń, które potencjalnie mogłyby wzmacniać stanowisko ubezpieczycieli, niemniej jednak poglądy te w zdecydowanej większości spraw nie znajdują aktualnie uznania w orzecznictwie sądów powszechnych i absolutnie nie spowodowały utraty na znaczeniu koncepcji hipotetycznych kosztów naprawy. Jak już wskazano odejście od tego stanowiska prowadziłoby do wydawania orzeczeń naruszających konstytucyjną zasadę równości, a nadto skutkować mogłoby w wielu przypadkach wtórną wiktymizacją (dodatkowym pokrzywdzeniem) osób poszkodowanych na skutek zdarzeń szkodzących. Co istotne, przyjęcie stanowiska pozwanego ubezpieczyciela na gruncie niniejszej sprawy byłoby nadzwyczaj korzystne dla strony pozwanej i zarazem rażąco krzywdzące dla strony powodowej czy też poszkodowanego. Gdyby Sąd przychylił się do stanowiska pozwanego ubezpieczyciela i oddalił powództwo w niniejszej sprawie, doprowadziłoby to do sytuacji, w której Sąd zaaprobowałby niemal powszechną praktykę ubezpieczycieli polegającą na wypłacaniu poszkodowanym odszkodowań zaniżonych nawet o kilkadziesiąt procent w stosunku do kwot pozwalających w pełni skompensować poniesioną szkodę i dających możliwość przywrócenia pojazdów do stanu sprzed powstania szkody. Doświadczenie Sądu (noszące znamiona niemalże faktów powszechnie znanych, a z pewnością będących takimi wśród podmiotów związanych z kalkulowaniem kosztów napraw pojazdów) wynikające nie tylko z rozpoznawania licznych spraw tego rodzaju, przemawia za stwierdzeniem, że ubezpieczyciele nagminnie przedstawiają dla poszkodowanych propozycje napraw pojazdów przy użyciu części zamiennych gorszej jakości niż faktycznie zamontowane w pojeździe, przy jednoczesnym określeniu kosztów materiałów i robocizny całkowicie nieprzystających do realiów rynkowych, zaś przyjęcie stanowiska pozwanej w niniejszej sprawie mogłoby być traktowane nie tylko jako przyzwolenie na kontynuowanie i rozwijanie tych krzywdzących dla poszkodowanych praktyk, ale wręcz jako zachętę do zachowań nieuczciwych w ostatecznym rozrachunku prowadzących do wymiernych korzyści. Nie powinno zatem pozostać niezauważone to, że prowadziłoby to do paradoksu, w którym z jednej strony ubezpieczyciele zaniżają odszkodowania wypłacane poszkodowanym, znacznie utrudniając im tym samym dokonanie pełnowartościowej naprawy ( de facto zmuszając do skorzystania z opcji naprawy bezgotówkowej, w której z reguły „zapłatę” za naprawę stanowi przelew wierzytelności odszkodowawczej), a z drugiej strony następnie z dokonania niekoniecznie pełnowartościowej naprawy pojazdu starają się wywodzić dla siebie pozytywne skutki prawne w postaci zarzutów podobnych jak podnoszone w niniejszej sprawie. Tego rodzaju postępowanie nie może zostać uznane za czynienie zadość słusznym dążeniom podmiotu prawa cywilnego do realizacji swych praw, lecz za niemoralne, nierzetelne i nieakceptowalne społecznie korzystanie ze swych uprawnień, które dodatkowo w ewidentny sposób kłóci się nie tylko ze społecznym poczuciem sprawiedliwości i zasadami uczciwości (zasadami współżycia społecznego – art. 5 kc), ale także z obowiązkiem lojalności obligacyjnej podmiotów prawa cywilnego, spotęgowanej dodatkowo z uwagi na specyfikę działalności gospodarczej prowadzonej przez ubezpieczycieli (zob. A. Partyk, Tzw. zasada „czystych rąk” przy powoływaniu się na naruszanie zasad współżycia społecznego, LEX/el. 2022; wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 5 lutego 2015 roku, sygn. akt VI ACa 531/14). Nie sposób bowiem nie stwierdzić, że skoro uzasadniony koszt naprawy pojazdu był o około 30 % wyższy od tego wypłaconego przez pozwanego ubezpieczyciela, to obowiązkiem ubezpieczyciela w jego relacji z poszkodowanym, było wypłacenie odszkodowania w prawidłowej wysokości już na etapie postępowania likwidacyjnego, czego jednak nie uczynił. Zamiast tego ubezpieczyciel szacując wysokość szkody w pojeździe poszkodowanego przyjął całkowicie odrealnioną i absurdalną stawkę za roboczogodzinę prac mechanika, blacharza i lakiernika na poziomie 80,00 złotych netto . Zdaniem Sądu takie postępowanie ubezpieczyciela i oferowanie poszkodowanym „naprawy” pojazdu, która nie przywróci go do stanu sprzed szkody i nie skompensuje w pełni ubytku w ich majątku, powinno być piętnowane (nie zaś promowane) nie tylko przez opinię publiczną i społeczeństwo, ale właśnie przede wszystkim przez szeroko pojęty wymiar sprawiedliwości z sądownictwem na czele.

Końcowo zaznaczenia wymaga, że przed wyżej wspomnianymi uchwałami Sądu Najwyższego kilkudziesięcioletnie stanowisko Sądu Najwyższego było ugruntowane i było odmienne. Dopiero od niedawna, tj. np. w wyrokach z 15 grudnia 2022 r., (...) 7/22, z 8 grudnia 2022 r., (...) 726/22, z 10 czerwca 2021, (...) 1/21 z 18 listopada 2021 r., (...) 85/21, Sąd Najwyższy wskazał, że poszkodowany nie może żądać zapłaty kosztów (hipotetycznej) restytucji w sytuacji, w której przywrócenie stanu poprzedniego byłoby niemożliwe albo też pociągało za sobą nadmierne trudności lub koszty. Jednakże wskazać należy, że szkoda w niniejszej sprawie miała miejsce we wrześniu 2023 roku. Wobec rozbieżności w dotychczasowym orzecznictwie, stanowisko Sądu Najwyższego zostało przedstawione w dwóch uchwałach 7 sędziów, tj. w pierwszej z dnia 8 maja 2024 roku i drugie z dnia 11 września 2024 roku i niezasadnym jest, w ocenie Sądu, oczekiwanie obecnie od poszkodowanego, który poniósł szkodę majątkową kilkanaście miesięcy temu i który naprawił pojazd metodą gospodarczą, aby gromadził i przechowywał paragony i faktury za naprawę pojazdu w sytuacji, gdy powszechnie akceptowane i stosowane przez sądy, a przynajmniej przez sąd orzekający w sprawie, było stanowisko, że poszkodowanemu przysługiwały koszty hipotetyczne i ekonomicznie uzasadnione. Dopiero poszkodowani w zdarzeniach komunikacyjnych po 8 maja 2024 roku powinni mieć świadomość, że nastąpiła istotna zmiana w stanowisku Sądu Najwyższego w zakresie sposobu likwidacji szkody, przy czym obecnie nie wiadomo, jakie stanowisko w przyszłości zajmą w powyższym zakresie sądy powszechne, czy Sąd Najwyższy wobec tego, że uchwałom 7 Sędziów z 2024 roku nie została nadana moc zasady prawnej. Powyższa argumentacja podzielana jest zresztą również przez Sąd Okręgowy w Gdańsku (vide: wyrok z 16.12.2024 roku, sygnatura akt: XVI Ca 964/23).

Jedynie na marginesie należy zwrócić uwagę, czego zdaje się pełnomocnik pozwanego ubezpieczyciela nie wziął pod uwagę, iż 24 września 2025 roku Sąd Najwyższych w Uchwale w sprawie III CZP 32/24 wprost wskazał, że ustalenie wysokości odszkodowania z OC jako równowartości hipotetycznych kosztów naprawy jest dopuszczalne także wtedy, gdy poszkodowany naprawił pojazd. Powyższe oznacza powrót do statycznej koncepcji szkody, zgodnie z którą szkoda ma charakter „materialny” i jej rozmiar może być mierzony kosztorysem, a nie tylko faktycznymi wydatkami. Wyżej cytowana uchwała, przywracając metodę kosztorysową jako pełnoprawny sposób ustalania odszkodowania z OC, przesuwa akcent z formalnego badania wydatków poniesionych po szkodzie na rzeczywisty ekonomiczny rozmiar uszczerbku majątkowego, jaki powstał w chwili zdarzenia. W tym sensie stanowi ona istotny punkt zwrotny w polskim orzecznictwie odszkodowawczym i krok w stronę bardziej sprawiedliwej ochrony poszkodowanych, co Sąd w niniejszym składzie w pełni aprobuje.

W konsekwencji ustalony przez biegłego koszt naprawy pojazdu uszkodzonego wskutek objętego pozwem zdarzenia zamyka się w kwocie 45.535,10 złotych. Pozwany ubezpieczyciel dotychczas przyznał tytułem odszkodowania za naprawę pojazdu kwotę 25.718,72 złotych. Należało uznać zatem, że pozwany nie wykonał w całości ciążącego na nim obowiązku wynikającego z umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej i po zakończeniu postępowania likwidacyjnego nadal był zobowiązany do zapłaty kwoty 6.981,28 złotych. Z uwagi jednak na to, że powodowie dochodzili powyższym tytułem kwoty 12.689,48 zł przyjmując wystąpienie szkody częściowej, Sąd uwzględnił powództwo jedynie w części co do wyżej wspomnianej kwoty ustalając wysokość odszkodowania metodą dyferencyjną (wartość nieuszkodzonego pojazdu pomniejszona o wartość pozostałości), o czym orzeczono w pkt 1. lit a) sentencji wyroku na podstawie art. 35 ustawy OC, art. 436 § 2 kc i art. 415 kc oraz art. 822 § 1 kc.

Koszt prywatnej ekspertyzy.

Sąd uznał za uzasadniony koszt 600,00 złotych poniesiony przez powodów w związku z wydatkami związanymi z prywatną ekspertyzą wykonaną przedprocesowo przez rzeczoznawcę działającego w ramach spółki (...) spółi z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w A. (vide: k. 12 v.). Wysokość wyżej wspomnianej kwoty powodowie wykazali przedkładając fakturę VAT datowaną na 6 marca 2024 roku, która została wystawiona z tytułu wyceny oraz kosztorysu uszkodzonego pojazdu marki T. (...) (1) o numerze rejestracyjnym (...).

Wskazać należy, że poniesienie tego kosztu co do zasady pozostaje w związku ze zdarzeniem powodującym szkodę. W sytuacji, gdy pozwany ubezpieczyciel odmawia zaspokojenia roszczenia uprawnionemu podmiotowi, poszkodowany może zdecydować się na zlecenie wykonania prywatnej opinii rzeczoznawcy w celu obrony swoich uzasadnionych interesów, zwłaszcza, gdy wysokość uszczerbku w majątku poszkodowanego jest przez zakład ubezpieczeń kwestionowana. Taka sytuacja miała miejsce w przedmiotowej sprawie. Pozwany ubezpieczyciel ustalił odszkodowanie w nieprawidłowej wysokości, znacznie je zaniżając, bowiem w stosunku do wyliczeń biegłego sądowego F. C. (1) stanowiła ona około 30 % kosztów naprawy.

W takim stanie rzeczy, zdaniem Sądu powodowie mogli skorzystać z prywatnej opinii, która potwierdziła ich stanowisko w zakresie kosztów naprawy pojazdu i która na kanwie zaistniałego stanu faktycznego stanowiła wydatek konieczny i uzasadniony. Konieczność sporządzenia na zlecenie powodów prywatnej opinii było obiektywnie uzasadnione i konieczne. Powodowie nie prowadzą działalności gospodarczej trudniącej się wyceną pojazdów mechanicznych, nie posiadali fachowej wiedzy, aby zweryfikować poprawność przedstawionej kalkulacji i wyliczonego odszkodowania przez ubezpieczyciela (faktu przeciwnego, pozwany ubezpieczyciel nie wykazał).

Podsumowując, należy stwierdzić, że strona powodowa poniosła szkodę polegającą na konieczności poniesienia wydatków na prywatną ekspertyzę w postępowaniu przedsądowym i pozostawała ona w normalnym związku przyczynowym ze szkodą spowodowaną wypadkiem komunikacyjnym z 30 września 2023 roku.

Zdaniem Sądu wydatki te pozostawały w związku ze szkodą i były celowe, albowiem pozwoliły powodom ustalić, jakich kwot mogą domagać się od pozwanego ubezpieczyciela, a uwzględnienie powyższej kwoty jest zasadne w świetle art. 361 § 1 kc ( vide: wyrok SN z 2 września 1975 r., sygn. akt I CR 505/75). Powyższe znajduje również uzasadnienie w uchwale Sądu Najwyższego (vide: sygn. III CZP 99/18 z dnia 2 września 2019 r.) – którą Sąd w składzie orzekającym w przedmiotowej sprawie w pełni podziela i w myśl której poszkodowanemu z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych przysługuje od ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej zwrot kosztów tzw. prywatnej opinii (ekspertyzy) rzeczoznawcy, jeżeli jej sporządzenie było niezbędne do efektywnego dochodzenia odszkodowania. Podstawą stanowiska Sądu Najwyższego jest założenie, że zlecenie przez poszkodowanego osobie trzeciej ekspertyzy na potrzeby dochodzenia odszkodowania od ubezpieczyciela pozostaje w normalnym związku przyczynowym w rozumieniu art. 361 kc z wypadkiem komunikacyjnym. Tym samym jej koszt wchodzi w określony w tym przepisie zakres szkody objętej należnym odszkodowaniem od ubezpieczyciela. Należy jednak podkreślić, że warunkiem objęcia kosztów takiej ekspertyzy obowiązkiem odszkodowawczym zakładu ubezpieczeniowego jest przede wszystkim ustalenie, że w stanie faktycznym sprawy, przy uwzględnieniu całokształtu okoliczności, samo zlecenie ekspertyzy, jak i jej koszt były celowe, niezbędne, konieczne, racjonalne oraz wystarczająco uzasadnione z punktu widzenia efektywnej realizacji roszczenia odszkodowawczego.

Mając na uwadze powyższe Sąd zasądził od pozwanego ubezpieczyciela na rzecz powodów łącznie 600,00 złotych, o czym orzeczono w pkt 1. lit b) sentencji wyroku na podstawie art. 35 ustawy OC, art. 436 § 2 kc i art. 415 kc, art. 822 § 1 kc i art. 361 § 1 kc.

Żądanie zasądzenia roszczenia solidarnie.

Odnosząc się do żądania powodów zasądzenia dochodzonego roszczenia solidarnie na ich rzecz, Sąd uznał je za niezasadne. Sam fakt pozostawania powodów w związku małżeńskim oraz istnienia między nimi ustawowej wspólności majątkowej nie stanowi bowiem wystarczającej podstawy do przyjęcia solidarności wierzycieli. Zgodnie z art. 369 kc solidarność wierzycieli może wynikać wyłącznie z ustawy albo z czynności prawnej. W realiach niniejszej sprawy brak jest przepisu prawa, który przewidywałby solidarność wierzycieli w przypadku roszczeń odszkodowawczych przysługujących małżonkom pozostającym we wspólności majątkowej. Wspólność majątkowa małżeńska ma charakter współwłasności łącznej i odnosi się do stosunków majątkowych pomiędzy małżonkami, nie zaś do relacji zobowiązaniowych łączących ich z osobami trzecimi. Okoliczność, że dochodzone roszczenie wchodzi w skład majątku wspólnego małżonków, nie oznacza, że po stronie wierzycieli powstaje solidarność w rozumieniu prawa zobowiązań. W konsekwencji roszczenie przysługujące powodom ma charakter wspólnego roszczenia niepodzielnego, wynikającego z przynależności wierzytelności do majątku wspólnego, co nie uzasadnia jego zasądzenia w formie solidarnej, o czym orzeczono w punkcie 2. wyroku. Tylko na marginesie należy podkreślić, że na rozprawie w dniu 03 lutego 2025 roku (vide: k. 100 – 100 v.), pełnomocnik powodów wskazał, że powodowie pozostają w związku małżeńskim i pozostaje pomiędzy nimi ustawowa majątkowa wspólność małżeńska, co tym bardziej uzasadniało zasądzenie od ubezpieczyciela na ich rzecz odszkodowania do tzw. niepodzielnej ręki.

Odsetki ustawowe za opóźnienie.

Podstawę rozstrzygnięcia o odsetkach stanowił przepis art. 481 § 1 i art. 817 § 1 kc oraz przepis art. 14 ust. 1 i 2 ustawy OC, w myśl którego, zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie w terminie 30 dni licząc od dnia złożenia przez poszkodowanego lub uprawnionego zawiadomienia o szkodzie. Zgodnie z żądaniem pozwu, Sąd zasądził odsetki ustawowe za opóźnienie od kwoty 6.981,28 złotych od 4 marca 2024 roku do dnia zapłaty, zaś od 600,00 złotych od dnia 30 maja 2024 roku do dnia zapłaty, uznając, iż w tych datach pozwany ubezpieczyciel pozostawał już w opóźnieniu w zapłacie dochodzonych przez powoda kwot. Podkreślenia wymaga, że powodowie na etapie przedprocesowym wzywali pozwanego ubezpieczyciela do zapłaty na ich rzecz kwoty 13.289,48 złotych. Wymagalność kwoty 12.689,48 złotych tytułem odszkodowania uwarunkowana jest jednak przepisami art. 14 ust. 1 ustawy OC i art. 817 § 1 i 2 kc, zgodnie z którymi, ubezpieczyciel obowiązany jest spełnić świadczenie w terminie 30 dni od daty zawiadomienia o szkodzie. Skoro zgłoszenie szkody nastąpiło 31 stycznia 2024 roku za pośrednictwem poczty elektronicznej (fakt bezsporny – art. 230 kpc), to za dzień wymagalności ww. roszczenia pieniężnego należało uznać 01 marca 2024 roku (upływ 30 dni od daty zawiadomienia ubezpieczyciela o szkodzie), wobec czego niewątpliwie od 04 marca 2024 roku pozwany ubezpieczyciel pozostawał w opóźnieniu, co uzasadniało uwzględnienie roszczenia odsetkowego w tym zakresie zgodnie z żądaniem pozwu.

Co zaś tyczy się odsetek ustawowych za opóźnienie dochodzonych przez powodów od 600,00 złotych to podkreślenia wymaga, że wymagalności ww. roszczenia należy upatrywać w piśmie powodów stanowiącym wezwanie do zapłaty tejże kwoty z 20 maja 2024 roku ( vide: k. 11 v.). Z treści wezwania, jak również z akt sprawy, nie wynika, jaki termin został wskazany na spełnienie świadczenia, jak również kiedy wezwanie zostało doręczone pozwanemu ubezpieczycielowi. Wobec tego, Sąd przyjął, iż dniem doręczenia był dzień sporządzenia przez pozwanego odpowiedzi na wezwanie do zapłaty, to jest 29 maja 2024 roku. Natomiast zgodnie z treścią przepisu art. 455 kc, jeżeli termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązania, świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania.

Mając na uwadze powyższe, Sąd uznał, iż odsetki ustawowe za opóźnienie od dochodzonej kwoty 600,00 złotych należne są od 30 maja 2024 roku, a więc dzień po upływie wydania przez pozwanego ubezpieczyciela decyzji, w której ustosunkował się do ww. żądania i wskazał, że nie znalazł podstaw do wypłaty odszkodowania uzupełniającego.

5.  Koszty procesu.

O kosztach procesu orzeczono w punktach od 3. – 5. wyroku, mając na względzie treść art. 100 kpc, zgodnie z którym w razie częściowego tylko uwzględnienia żądań koszty będą wzajemnie zniesione lub stosunkowo rozdzielone oraz w oparciu o art. 99 kpc.

Sąd uznał, że powodowie wygrali powództwo w 57 %, zaś pozwany ubezpieczyciel w 43 %. Jednocześnie wskazać należy, iż w niniejszym postępowaniu po stronie powodowej występowali małżonkowie pozostający w ustroju wspólności ustawowej małżeńskiej, co uzasadniało zasądzenie kosztów procesu na ich rzecz do tzw. niepodzielnej ręki, to jest łącznie (vide: uchwała SN z 16.11.2023 r., III CZP 54/23).

Na poniesione przez powodów koszty procesu złożyły się następujące wartości: 750,00 złotych tytułem opłaty sadowej od pozwu, 800,00 złotych tytułem zaliczki na poczet dowodu z opinii biegłego sądowego, 34,00 złotych tytułem opłaty skarbowej od pełnomocnictw oraz 3.600,00 złotych tytułem wynagrodzenia radcy prawnego występującego w sprawie. Łącznie 5.184,00 złotych. Na poniesione przez pozwanego ubezpieczyciela koszty procesu złożyły się następujące wartości:, 2.400,00 złotych tytułem zaliczki na poczet dowodu z opinii biegłego sądowego, 17,00 złotych tytułem opłaty skarbowej od pełnomocnictwa oraz 3.600,00 złotych tytułem wynagrodzenia radcy prawnego występującego w sprawie. Łącznie 6.017,00 złotych.

W tym stanie rzeczy Sąd uznał, że powodowie powinni zwrócić pozwanemu ubezpieczycielowi kwotę 2.587,31 złotych (43 % z 6.017,00 złotych), zaś pozwana spółka powinna zwrócić powodom łącznie kwotę 2.954,88 złotych (57 % z 5.184,00 złotych). Dokonując wzajemnej kompensacji, Sąd w punkcie 3. wyroku zasądził od pozwanego ubezpieczyciela łącznie na rzecz powodów kwotę 367,57 złotych (2.954,88 złotych – 2.587,31 złotych).

Podstawę rozstrzygnięcia o odsetkach w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego od kosztów procesu stanowił art. 98 1 § 1 kpc.

W pkt 4. – 5. wyroku Sąd na podstawie art. 83 oraz 113 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, a także art. 100 kpc nakazał ściągnąć od każdego z powodów na rzecz (...) kwotę po 804,00 złotych, zaś od pozwanego ubezpieczyciela 2.131,92 złotych tytułem nieuiszczonych dotychczas kosztów sądowych, na które złożyły się pozostałe wydatki związane z przeprowadzonym dowodem z opinii biegłego sądowego.

Uiszczona przez strony zaliczka w łącznej wysokości 3.200,00 złotych nie wystarczyła na pokrycie całości kosztów związanych z przeprowadzeniem tegoż dowodu, które na kanwie przedmiotowej sprawy wyniosły łącznie 6.939,92 złotych. W konsekwencji powyższego, (...) tymczasowo pokrył ze swoich środków kwotę 3.739,92 złotych, którą to kwotę strony powinny zwrócić proporcjonalnie jak wyżej.

asesor sądowy K. J.

Sygnatura akt I C (...)24 upr.

ZARZĄDZENIE

1.  (...)

2.  (...)

3.  (...)

(...)

asesor sądowy K. J.