Uzasadnienie z 20 września 2024, sygn. IV Ka 550/24
Pokaż pozostałe podstawy prawne (18)
UZASADNIENIE |
|||
|
Formularz UK 2 |
Sygnatura akt |
IV Ka 550/24 |
|
|
Załącznik dołącza się w każdym przypadku. Podać liczbę załączników: |
2 |
||
|
1CZĘŚĆ WSTĘPNA |
|||
|
0.11.1. Oznaczenie wyroku sądu pierwszej instancji |
|
Wyrok Sądu Rejonowego w O. z dnia 30 stycznia 2024 r., sygn. akt II K 883/24 |
|
0.11.2. Podmiot wnoszący apelację |
|
☐ oskarżyciel publiczny albo prokurator w sprawie o wydanie wyroku łącznego |
|
☒ oskarżyciel posiłkowy |
|
☐ oskarżyciel prywatny |
|
☒ obrońca |
|
☐ oskarżony albo skazany w sprawie o wydanie wyroku łącznego |
|
☐ inny |
|
0.11.3. Granice zaskarżenia |
|
0.11.3.1. Kierunek i zakres zaskarżenia |
|||||
|
Apelacja pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych: ☐ na korzyść ☒ na niekorzyść |
☒ w całości |
||||
|
☐ w części |
☐ |
co do winy |
|||
|
☐ |
co do kary |
||||
|
☐ |
co do środka karnego lub innego rozstrzygnięcia albo ustalenia |
||||
|
Apelacja obrońcy: ☒ na korzyść ☐ na niekorzyść |
☐ w całości |
||||
|
☒ w części |
☒ co do winy |
||||
|
☐ co do kary |
|||||
|
☐ co do środka karnego lub innego rozstrzygnięcia albo ustalenia |
|||||
|
0.11.3.2. Podniesione zarzuty |
|||||
|
Zaznaczyć zarzuty wskazane przez strony w apelacji |
|||||
|
Zarzuty podniesione w apelacji pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych |
|||||
|
☐ |
art. 438 pkt 1 k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w zakresie kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu |
||||
|
☐ |
art. 438 pkt 1a k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w innym wypadku niż wskazany |
||||
|
☒ |
art. 438 pkt 2 k.p.k. – obraza przepisów postępowania, jeżeli mogła ona mieć wpływ na treść orzeczenia |
||||
|
☒ |
art. 438 pkt 3 k.p.k.
– błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, |
||||
|
☒ |
art. 438 pkt 4 k.p.k. – rażąca niewspółmierność kary, środka karnego, nawiązki lub niesłusznego zastosowania albo niezastosowania środka zabezpieczającego, przepadku lub innego środka |
||||
|
☐ |
|||||
|
☐ |
brak zarzutów |
||||
|
Zarzuty podniesione w apelacji obrońcy |
|||||
|
☐ |
art. 438 pkt 1 k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w zakresie kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu |
||||
|
☐ |
art. 438 pkt 1a k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w innym wypadku niż wskazany |
||||
|
☐ |
art. 438 pkt 2 k.p.k. – obraza przepisów postępowania, jeżeli mogła ona mieć wpływ na treść orzeczenia |
||||
|
☒ |
art. 438 pkt 3 k.p.k.
– błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, |
||||
|
☐ |
art. 438 pkt 4 k.p.k. – rażąca niewspółmierność kary, środka karnego, nawiązki lub niesłusznego zastosowania albo niezastosowania środka zabezpieczającego, przepadku lub innego środka |
||||
|
☐ |
|||||
|
☐ |
brak zarzutów |
||||
|
0.11.4. Wnioski |
|
Wniosek apelacji pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych |
||||
|
☒ |
uchylenie |
☐ |
zmiana |
|
|
Wniosek apelacji obrońcy |
||||
|
☐ uchylenie |
☒ zmiana |
|||
|
1Ustalenie faktów w związku z dowodami przeprowadzonymi przez sąd odwoławczy |
|
0.12.1. Ustalenie faktów |
|
0.12.1.1. Fakty uznane za udowodnione |
|||||
|
Lp. |
Oskarżony |
Fakt oraz czyn, do którego fakt się odnosi |
Dowód |
Numer karty |
|
|
----------- |
-------- |
---- |
------ |
||
|
0.12.1.2. Fakty uznane za nieudowodnione |
|||||
|
Lp. |
Oskarżony |
Fakt oraz czyn, do którego fakt się odnosi |
Dowód |
Numer karty |
|
|
----- |
-------- |
---------- |
-------- |
||
|
0.12.2. Ocena dowodów |
|
0.12.2.1. Dowody będące podstawą ustalenia faktów |
||
|
Lp. faktu z pkt 2.1.1 |
Dowód |
Zwięźle o powodach uznania dowodu |
|
----------- |
----------------- |
-------------------------- |
|
0.12.2.2. Dowody nieuwzględnione przy ustaleniu faktów |
||
|
Lp. faktu z pkt 2.1.1 albo 2.1.2 |
Dowód |
Zwięźle o powodach nieuwzględnienia dowodu |
|
-------------- |
--------------- |
---------------------- |
|
1STANOWISKO SĄDU ODWOŁAWCZEGO WOBEC ZGŁOSZONYCH ZARZUTÓW i wniosków |
||||
|
Lp. |
Zarzut |
|||
|
1. |
Zarzuty pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych: Pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych w pierwszej kolejności podniósł zarzut obrazy przepisów postępowania, mającą istotny wpływ na treść orzeczenia poprzez naruszenie przez Sąd Rejonowy w O. art. 7 k.p.k. poprzez sprzeczną z zasadami logiki i doświadczenia życiowego ocenę materiału dowodowego tj.: - zeznań pokrzywdzonej D. G. poprzez uznanie ich za niewiarygodne w znacznej części, w której opisywała ona przebieg opieki i wizyt u oskarżonej w czasie, gdy była ona w ciąży ze zmarłą córką Z. G. podczas gdy – w ocenie skarżącego – w sposób spójny w zasadniczych, istotnych elementach przedstawiała w niniejszej sprawie w postępowaniu przygotowawczym i przed sądem przebieg opieki sprawowanej przez oskarżoną nad nią w okresie ciąży, co dotyczy w szczególności przebiegu wizyty z dnia 4 lipca 2014 r., podczas której pokrzywdzona miała zgłaszać oskarżonej fakt dolegliwości bólowych i obrzęków oraz podczas której stwierdzono u niej wysokie ciśnienie, które nie uległo istotnemu obniżeniu w trakcie wizyty; - zeznań E. K., M. G. (1), M. R. oraz Ś. G. (1), którzy w ocenie skarżącego znali opis przebiegu wizyty u oskarżonej od pokrzywdzonej i przedstawili niezależnie ten opis, z różną dokładnością zarówno w postępowaniu przygotowawczym, jak i przed Sądem, nie mogąc sobie zdawać sprawy z tego jakie znaczenie dla oceny postępowania lekarza w sprawie i jego zeznań ma w szczególności pomiar ciśnienia lub kwestia wykonania badania USG; nadto skarżący kwestionuję dokonaną przez sąd pierwszej instancji ocenę zeznań J. S., która zdaniem skarżącego przedstawiła obiektywne dowody na to, że oskarżona wykonywała badania USG w swoim gabinecie przy okazji wizyt lekarskich, a fakt wykonywania pojedynczego badania przez innego lekarza tego nie podważa. Jak twierdzi skarżący, Sąd błędnie dokonał oceny zeznań wspomnianych świadków uznając, że zeznawali oni nieprawdę, mimo, że nie mieli nigdy konfliktu z oskarżoną i nie mieli interesu w tym, aby ją fałszywie oskarżać, ani nie byliby w stanie – z uwagi na brak wiedzy medycznej – stworzyć spójnej, fałszywej wersji przebiegu opieki medycznej nad pokrzywdzoną; - złożonych na rozprawie przed sądem pierwszej instancji zeznań świadka B. S., która dopiero w dniu rozprawy podczas pierwszego procesu – jak twierdzi skarżący – miała sobie „przypomnieć” istotne, korzystne dla oskarżonej okoliczności wizyty, a w szczególności to, ze ciśnienie pokrzywdzonej się obniżyło w czasie wizyty, a w gabinecie oskarżonej znajdowało się rzekome urządzenie UDT, mimo, że przy pierwszych zeznaniach w postępowaniu przygotowawczym świadek stwierdziła, że nie pamięta wyników pomiarów ciśnienia pokrzywdzonej i wspomnianego urządzenia nie było w gabinecie oskarżonej (co potwierdziły również oględziny tego gabinetu, podczas których nie stwierdzono urządzenia UDT w gabinecie); - wyjaśnień oskarżonej w szczególności w odniesieniu do rzekomo spadającego wyniku zmierzonego ciśnienia u pokrzywdzonej w dniu 4 lipca 2014 r., braku dolegliwości bólowych i obrzęku, braku wykonywania przez oskarżoną badania USG, wykonania badania UDT oraz zaleceń skierowanych do pokrzywdzonej w tym dniu. W związku z tym zarzutem zakwestionowano również danie wiary przez sąd pierwszej instancji dokumentacji medycznej prowadzonej przez oskarżoną, która miała być sprzeczna z zeznaniami pokrzywdzonej i świadków oskarżenia, kartą ciąży oraz złożonymi wydrukami badań USG. Wskazane uchybienia zdaniem skarżącego miały doprowadzić do błędnego uznania przez sąd pierwszej instancji, że swoimi zniedbaniami oskarżona nie spowodowało nieumyślnie zgonu nienarodzonej córki pokrzywdzonych – Z. G. oraz do przyjęcia, że oskarżona nie poświadczyła nieprawdy w dokumentacji medycznej. Skarżący podważa również przyjęcie, że oskarżona – w zakresie przypisanego jej czynu – działała nieumyślnie, gdyż – jak twierdzi – zdawała sobie sprawę z objawów występujących u pokrzywdzonej. |
☐ zasadny ☒ częściowo zasadny ☐ niezasadny |
||
|
Drugim z podniesionych przez skarżącego zarzutów było wymierzenie rażąco łagodnego środka probacyjnego w postaci warunkowego umorzenia postępowania w sytuacji, gdy oskarżona w niniejszej sprawie wielokrotnie – jak twierdzi skarżący – podawała nieprawdę co do przebiegu leczenia pokrzywdzonej oraz przebiegu wizyty, przerobiła dokumentację medyczną niezbędną do prawidłowego ustalenia przebiegu leczenia i nigdy nie wyraziła skruchy ani nie przeprosiła pokrzywdzonych. Nadto za zbyt niskie skarżący uznaje zadośćuczynienie, które przyznano D. G.. |
☒ zasadny ☐ częściowo zasadny ☐ niezasadny |
|||
|
Zwięźle o powodach uznania zarzutu za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny |
||||
|
Pierwszy z podniesionych przez pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych zarzutów, dotyczący przeprowadzonej przez Sąd Rejonowy oceny dowodów, okazał się zasadny. Rację ma bowiem skarżący twierdząc, że sąd pierwszej instancji bez należytego uzasadnienia, w sposób sprzeczny z art. 7 k.p.k. nie dał wiary opisanym przez skarżącego zeznaniom, opowiadając się jednocześnie w większej mierze na wersji wydarzeń przedstawionej przez oskarżoną w swoich wyjaśnieniach. Przechodząc do szczegółów należy w pierwszej kolejności ustosunkować się do nieprawidłowej oceny zeznań pokrzywdzonej D. G.. Choć Sąd Okręgowy w K., wyrokując już w niniejszej sprawie, wskazał szczegółowo na argumenty przemawiające za daniem wiary zeznaniom pokrzywdzonej, to wydaje się, że podczas ponownego rozpoznania sprawy sąd pierwszej instancji nie uwzględnił przedstawionych przez tut. Sąd wskazówek. Tak więc należy stwierdzić, że zeznania pokrzywdzonej są spójne, logicznie uporządkowane i konsekwentne. Pomimo toczącego się kilka lat procesu karnego D. G., przesłuchiwana kilkukrotnie, nie przedstawiła w swoich zeznaniach jakichkolwiek sprzeczności, które mogłyby przemawiać za nieszczerością jej wypowiedzi poprzez przedstawienie przebiegu opieki nad swoją ciążą ze strony V. H. w 2014 r. – zwłaszcza w odniesieniu do wizyty z 4 lipca 2014 r. Oskarżona miała wówczas zlecić pokrzywdzonej cały szereg konsultacji; D. G. jest zaś przekonana, że odesłano ją jedynie do internisty. Zasady doświadczenia życiowego uczą, że gdyby zamierzała sfingować wersję wydarzeń z tego dnia, najpewniej zaprzeczałaby jakimkolwiek zleceniom dalszych badań – tymczasem jednak była przekonana tylko co do części uzyskanych zaleceń, negując dalsze. Wbrew sugestiom Sądu Rejonowego w O. nie sposób przyjąć, by relacje pokrzywdzonej były w tym zakresie nadmiernie emocjonalne, czy wręcz dramatyzowane, co mogłoby wywołać wątpliwość odnośnie do wiarygodności zeznań. Podobnie oceny tej nie może zmienić fakt próby uzyskania przez D. i Ś. G. (1) od oskarżonej zadośćuczynienia na drodze cywilnoprocesowej, na co zwłaszcza zwracał uwagę obrońca, sugerując, że zeznania pokrzywdzonej są ukształtowane chęcią wykorzystania niniejszego postępowania karnego na potrzeby procesu cywilnego. Jak wynika z poczynionych w toku niniejszego postępowania ustaleń (informacja uzyskana od pełnomocnika pokrzywdzonych), pomiędzy stronami doszło do zawezwania do próby ugodowej co do oczekiwanego przez D. i Ś. G. (1) zadośćuczynienia. Postępowanie pojednawcze w znaczeniu art. 184-186 k.p.c., w którym partycypowali uczestniczy niniejszego postępowania karnego, prowadzi się bowiem przed wniesieniem pozwu, jak to explicite wynika z art. 184 k.p.c. zaś jego pozytywnym zakończeniem jest ugoda, będąca w istocie cywilnoprawną umową, o której mowa w art. 917 k.c., stanowiąca ewentualnie tytuł egzekucyjny (art. 777 § 1 k.p.c.). Na aktualnym etapie dochodzenia zadośćuczynienia wynik niniejszego postępowania karnego nie ma bezpośredniego znaczenia, bowiem w toku postępowania pojednawczego nie ma zastosowania art. 11 k.p.c. stanowiący o związaniu sądu cywilnego prawomocnym wyrokiem skazującym co do popełnienia przestępstwa. W toku postępowania pojednawczego fakt skazania lub uniewinnienia jest w zasadzie bez znaczenia, gdyż ideą tego postępowania jest osiągnięcie porozumienia pomiędzy wzywającym i przeciwnikiem bądź jego brak, zaś rola sądu w tym postępowaniu jest minimalna – nie korzysta on bowiem ze swojego imperium jurysdykcyjnego; ugoda jest inwencją stron, których art. 11 k.p.c. nie wiąże. Pokrzywdzeni, przynajmniej na tym etapie, nie wnieśli pozwu przeciwko oskarżonej, W świetle dotychczasowych uwag należy tym samym stwierdzić jednoznacznie, że nie należy odmawiać zeznaniom pokrzywdzonej waloru wiarygodności w oparciu o przebieg innych postępowań sądowych niż niniejsze. Na powyższą ocenę nie wpływa również kwestia procesu, który ma się toczyć z powództwa oskarżycieli posiłkowych przeciwko ubezpieczycielowi oskarżonej. W takim przypadku bowiem V. H. nie jest bezpośrednim przeciwnikiem procesowym pokrzywdzonych. Nawet uzyskanie prawomocnego wyroku skazującego, wiążącego we wskazanym procesie cywilnym z mocy art. 11 k.p.c., nie będzie formą wyrządzenia oskarżonej określonej dolegliwości, mającej być – jak można wywieść ze stanowiska obrońcy – formą „zemsty” za błąd medyczny popełniony przez oskarżoną. Z istoty cywilnoprawnego stosunku prawnego ubezpieczenia wynika bowiem właśnie to, że zakład ubezpieczeń spełnia świadczenie w postaci zagwarantowania odpowiedzialności na wypadek wystąpienia tzw. ryzyka ubezpieczeniowego, którym w przypadku niniejszej sprawy jest popełnienie błędu medycznego uzasadniającego odpowiedzialność deliktową oskarżonej – w zamian za świadczenie drugiej strony w postaci składki. Tym samym de facto całość ryzyka związanego ze świadczonymi usługami medycznymi, w płaszczyźnie cywilnoprawnej, przejmuje ubezpieczyciel. Oskarżona nie poniesie przeto dalszych negatywnych konsekwencji związanych z koniecznością uiszczenia ewentualnego wysokiego zadośćuczynienia . To pozwala z kolei wykluczyć chęć swojego rodzaju zemsty „finansowej”, która miałaby wpływać na nieszczerość zeznań D. G.. Pokrzywdzona jest dojrzałą kobietą, która z pewnością zna zasady działania zakładów ubezpieczeń, gdyż jest to wiedza stosunkowo powszechna. Ukończyła studia wyższe na kierunku technicznym, zatem tego rodzaju wiedzą bez wątpienia dysponuje. Nawet jeśli jednak wiedzy tej by nie posiadała, należy zauważyć, że w postępowaniu cywilnym jest reprezentowana przez adwokata – profesjonalnego pełnomocnika, który bez cienia wątpliwości wyprowadziłby ją z błędu, co dodatkowo wspiera zajęte przez tut. Sąd stanowisko. To jednak nie jedyne spostrzeżenia przemawiające za przyznaniem zeznaniom D. G. waloru wiarygodności w większym stopniu, niż uczynił to sąd pierwszej instancji. Osobowe źródła dowodowe, tj. wskazani przez skarżącego pełnomocnika świadkowie: E. K., M. G. (1), M. R., Ś. G. (2) oraz J. P. (1) istotnie uzyskiwali relację o przebiegu ciąży pokrzywdzonej w 2014 r. wyłącznie od niej. Mowa zatem o opisie przebiegu ciąży na długo przed feralnym okresem 4-5 lipca 2014 r, gdy zaufanie pokrzywdzonej w stosunku do V. H. i stosowanych przez nią metod diagnostycznych drastycznie spadło, czego przejawem było martwe urodzenie dziecka w dniu 5 lipca 2014 r. Na etapie opisywania przebiegu ciąży wymienionym świadkom pokrzywdzona, jak można sądzić w oparciu o treść wiadomości e-mail, które D. G. wymieniła z M. G. (1) i M. R., postawa pokrzywdzonej w stosunku do oskarżonej była wręcz przeciwna – wiadomości e-mail jednoznacznie wskazują, że oskarżona cieszyła się zaufaniem D. G., która z chęcią uczęszczała na wizyty lekarskie w przychodni (...) prowadzonej przez oskarżoną i ochoczo wykonywała zlecane przez V. H. badania. Regularnie też zgodnie z zaleconym kalędarzem stawiała się co miesiąc ma kontrolne badania ginekologiczne w gabinecie oskarżonej V. H.. W tym miejscu należy z jednoznaczną dezaprobatą odnieść się do stanowiska Sądu Rejonowego w O., przychylając się tym samym w dalszym ciągu do zarzutu postawionego przez apelującego pełnomocnika, że w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji zbagatelizowano znaczenie dowodowe korespondencji mailowej prowadzonej przez pokrzywdzoną z koleżankami (podanymi wyżej), w których nie raz D. G. wspominała o skrupulatnym przeprowadzaniu badań zlecanych, co pozwala zakwestionować w tym zakresie wyjaśnienia oskarżonej, która twierdziła, że pokrzywdzona nie wykonywała zlecanych badań, czy – jak to ujęła w jednej ze swych wypowiedzi – „nie dbała zbytnio o ciążę”. W sprawie nie ma bowiem żadnego obiektywnego dowodu by postawić tezę, że pokrzywdzona „nie dbała o ciążę”. Wszystkie obiektywne dowody wykazują wręcz, że było inaczej. Zaś twierdzenie takie zawarte w wyjaśnieniach oskarżonej V. H. należy ocenić jako nieudolną próbę przerzucenia odpowiedzialności za swój błąd diagnostyczny na pokrzywdzoną. Wspomniana korespondencja mailowa ma cechy dowodu obiektywnego; tworzona była przed dniem 4 lipca 2014 r. i w niezmienionym stanie została przedstawiona sądowi pierwszej instancji. Załączone przez pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej wydruki korespondencji nie wskazują na jakiekolwiek modyfikacje w stosunku do treści czy struktury wiadomości. Ich treść i forma nie były również podważane przez obronę. Trudno racjonalnie wyobrazić sobie, by przyszła młoda matka – wyraźnie ciesząca się z mającego narodzić się potomstwa – miała jakikolwiek motyw, by okłamywać swoje przyjaciółki co do swojego stanu zdrowia, przebiegu ciąży oraz sposobu dbania o tę ciążę. Mając na uwadze, że była to spontaniczna, przyjacielska korespondencja, należało zatem uznać ją za dokument w całości potwierdzający zeznania D. G. oraz wymienionych wyżej świadków. Zeznania D. G. były w wielu aspektach potwierdzane innymi dowodami obiektywnymi, co również – jak się wydaje – umknęło uwadze Sądu Rejonowego w O.. Zdaniem Sądu Okręgowego w K. nie budzi wątpliwości, że oskarżona wykonywała pokrzywdzonej badanie USG – inne niż badania prenatalne, które były zlecane do wykonania przez innego lekarza. Przebieg niniejszego postępowania wykazał, że D. G. – wbrew sugestiom oskarżonej, co można traktować jako linię obrony – wcale nie myli urządzeń używanych do badania jej ciąży. Odróżnia nadto kompleksowe badania prenatalne, zlecane w stosownych momentach przez V. H., od rutynowych badań USG bez wykonywania opisu, które – jak uczy doświadczenie życiowe, przeprowadzane są regularnie w przebiegu ciąży podczas wizyt ciężarnej u ginekologa, zazwyczaj w odstępach ok. miesięcznych, co odpowiada zeznaniom D. G. wskazującej na częstotliwość swoich wizyt u oskarżonej. Nadto pokrzywdzona ma świadomość, że urządzenie do badań UDT nie ma monitora, zaś urządzenie USG taki monitor posiada – przy tym jednoznacznie i konsekwentnie twierdzi, że podczas wizyt w gabinecie oskarżonej widziała płód na monitorze – w tym podczas badania w dniu 4 lipca 2014 r., gdy opisuje, że widziała, że dziecko się nie ruszało; oznacza to bez cienia wątpliwości, że oskarżona wykorzystywała urządzenie USG a nie UDT (k. 45v). Potwierdzają to przedstawione przez nią wydruki zdjęć z urządzenia do badań USG – przede wszystkim z dnia 6 czerwca 2014 r., gdy D. G. miała wizytę u oskarżonej i nie była badana urządzeniem USG przez żadnego innego lekarza w tym dniu. Oskarżona skądinąd sama przyznaje, że takie badanie mogło mieć miejsce, co podważa konsekwencję w prowadzonej przez nią obronie. Nadto zeznania pokrzywdzonej w tym zakresie wspierają dalsze dowody obiektywne w postaci przeprowadzonych oględzin gabinetu oskarżonej, podczas których ujawniono jedynie urządzenie do badań USG (mające monitor, a więc odpowiadające opisowi urządzenia podanemu przez pokrzywdzoną) o numerze seryjnym zgodnym z tym numerem, który widnienie na zdjęciach USG przedłożonych przez D. G. – w tym ze zdjęciem z kontrowersyjnego dnia 6 czerwca 2014 r. Wreszcie należy wskazać, że podobne zdjęcia przedłożyła inna pacjentka J. P. (1), bez wątpienia twierdząc, że były to zdjęcia z badań wykonywanych przez V. H.. Jak przy tym zeznała, nie odróżnia urządzeń do badań UDT od USG, zatem – w ocenie Sądu – nie sposób przyjąć, by mogła zeznać nieprawdę, fałszując rzeczywistą genezę zdjęć i sposób ich wykonania. Wreszcie wskazać należy, zgodnie ze stanowiskiem biegłego (k. 796v), że urządzeń UDT i USG raczej nie da się pomylić. Nie można również podważać wartości jej zeznać przez twierdzenie, że przedłożyła dokumentację medyczną nieodpowiadającą składanym przez siebie ze zeznaniom. Owszem, liczba przedłożonych przez nią zdjęć z badania USG nie odpowiada prawdopodobnej liczbiewizyt lekarskich u oskarżonej, jednak – jak zeznała – nie z każdego badania sporządzana była fotografia (k. 778). Taka wersja zdarzeń odpowiada przebiegowi ciąży opisanemu przez pokrzywdzoną, która również nie za każdym razem otrzymywała stosowne zdjęcie USG i przyczynia się do zwiększenia wiarygodności zeznań obu kobiet. Udokumentowane badania J. P. (1) miały miejsce w okresie jej wizyt u oskarżonej w okresie od czerwca do listopada 2014 r. – a więc w okresie, gdy w gabinecie V. H. znajdowało się nowe urządzenie do badań USG (...), które zostało zakupione przez P. w marcu 2014 r. Innego urządzenia USG w tym okresie w gabinecie oskarżonej nie było; nie budzi przeto żadnych wątpliwości, że D. G. przechodziła rutynowe badania USG i to na tym samym urządzeniu, co świadek J. P. (1), a które to urządzenie zostało ujawnione w postępowaniu przygotowawczym. Należy przy tym wspomnieć, że za taką wersją wydarzeń przemawiają również dowody z przesłuchań świadków J. Z. i B. S. – zatrudnionych w 2014 r., co istotne, w przychodni P.prowadzonej przez oskarżoną, a więc potencjalnie mogących mieć interes w przedstawieniu wersji wydarzeń w sposób korzystny dla V. H. a niekorzystny dla D. G.. Otóż J. Z. zeznała, że wydaje jej się, iż z nowego urządzenia (...) oskarżona korzystała w trakcie badań (k. 182-183). Z kolei B. S. w sposób nieco bardziej stanowczy wskazała, że dr H. prawdopodobnie używała wskazanego sprzętu (k. 174-175). Z perspektywy rozważanej okoliczności zeznanie B. S. jest jeszcze z tego powodu bardziej przekonywające i znaczące dla meritum niniejszej sprawy, że kobieta była pielęgniarką w przychodni P., a więc wykonywała bezpośrednio czynności związane z usługami medycznymi – w przeciwieństwie do J. Z. będącej księgową. Tym samym świadkowie, którzy potencjalnie mogliby być zainteresowani zeznaniami na korzyść przełożonej, przedstawili tak naprawdę wersję wydarzeń odpowiadającą zeznaniom pokrzywdzonej. Ponadto wśród obiektywnych dowodów potwierdzających wersję zdarzeń zaprezentowaną przez D. G. wyróżnić można zapisy dokumentacji medycznej, sporządzonej skądinąd przez samą V. H.. Pokrzywdzona twierdziła, że nie wykonywała badań w przebiegu ciąży u innych lekarzy, niż oskarżona – nie licząc badań wyraźnie przez oskarżoną zlecanych, jak badania prenatalne, które przeprowadzał inny medyk. Sąd podziela twierdzenia pokrzywdzonej o tym, że to oskarżona wykonywała jej pozostałe badania USG, bowiem ze wspomnianej dokumentacji medycznej (k. 53) wynika, że w dniach 10 stycznia, 24 stycznia i 21 lutego 2014 r. oskarżona wykonała USG, co zostało w dokumentacji określone sformułowanie „USG TV” oraz krótką wzmianką o stanie płodu, jak np. wzorowe bicie serca w dniu 21 lutego 2014 r. Jest przeto zupełnie irracjonalne, by D. G. miała mieć jednego razu wykonywane badania przez oskarżoną, w innym zaś przypadku badania te były zlecane. Biorąc pod uwagę znaczenie, jakie ciąża miała dla pokrzywdzonej (o czym świadczy choćby wspominana już radość wypływająca z relacji rodziny i znajomych D. G., a udokumentowana wiadomościami e-mail), nie sposób przyjąć, by miała ona zaniedbywać nakazanych badań – zwłaszcza USG. Miała pełne podstawy, by sądzić, że badania te były przez oskarżoną wykonywane w toku poszczególnych wizyt kontrolnych. Badania te były nadto przez pokrzywdzoną opłacane. Mając powyższe na uwadze nie można przyjąć, że D. G. nie stosowała się do wydawanych jej przez oskarżoną zaleceń. Gdyby takie kategoryczne zalecenia były, wówczas – zdaniem Sądu – bez wątpienia pokrzywdzona by o nich pamiętała i realizowała je. Jedynym racjonalnym wyjaśnieniem tej wątpliwości jest uznanie, że rzeczone zalecenia nigdy nie zostały wydane a pacjentka nie zapoznała się z treścią dokumentacji medycznej, w której poświadczono nieprawdę. Jak bowiem wyjaśniła oskarżona, pacjentki nie zapoznają się z dokumentacją (k. 449), co w przedmiotowej sprawie doprowadziło do znacznych, aczkolwiek finalnie dających się usunąć, trudności dowodowych. W tym miejscu należy również wyjaśnić, że za zupełnie niewiarygodne należy uznać wyjaśnienia V. H. w zakresie, w jakim wyjaśnia, iż pokrzywdzona nie wykonywała zleconych badan USG a lekarka sama ich nie wykonywała – wykonywała bowiem jedynie zdjęcia dla pacjentek (nazywane przez Sąd Rejonowy w O. „badaniem przesiewowym”, a oznaczane w dokumentacji medycznej jako „USG TV”; k. 931). Oskarżona prowadziła ciążę pokrzywdzonej przez pół roku. Adnotacji w dokumentacji medycznej tej drugiej o brak wykonania USG – pomimo rzekomego odbywania jedynie przesiewowych badań podczas wizyt u oskarżonej (USG TV) – jest kilka. Dla tut. Sądu jest wobec tego zdumiewające, jak oskarżona – lekarka ze stopniem naukowym i długoletnią praktyką, mogłaby nie wyjaśnić pokrzywdzonej tego nieporozumienia, że D. G. w istocie nie uczestniczy w badaniu USG, a jedynie w badaniu przesiewowym służącym w gruncie rzeczy wykonaniu fotografii płodu. Kilka adnotacji o braku wykonanych badań USG sugeruje bowiem, że podczas każdej kolejnej wizyty w przeciągu kilku kolejnych miesięcy V. H. nie wyjaśniała pokrzywdzonej, że ta nie wykonała niezbędnych badań a użycie urządzenia USG podczas poprzedniej wizyty przez oskarżoną w rzeczywistości nie było „pełnoprawnym” badaniem USG, tj. obejmującym pomiary płodu – nad czym obie kobiety miałyby przejść do porządku dziennego i kontynuować wizytę, podczas której doszłoby do kolejnego „badania” USG, co zakrawa o surrealizm i groteskę. Za oczywiste należy uznać, że nieporozumienie tego rodzaju – mając na uwadze zasady doświadczenia życiowego – zostałoby natychmiast wyjaśnione, bowiem stanowić może o zagrożeniu dla życia matki i płodu. Kompetentny lekarz bez wątpienia zwróciłby pacjentce na to uwagę już za pierwszym razem w przypadku niewykonania niezbędnych badań. W przedmiotowej sprawie takich „pomyłek” miało być kilka. Opiekuńcza i troskliwa przyszła matka D. G., jak wynika z ustalonego w sprawie stanu faktycznego, nie zwracała się jednak do oskarżonej o wyjaśnienie w jakich właściwie badaniach uczestniczyła. Jedynym racjonalnym wyjaśnieniem tego problemu jest kategoryczne stwierdzenie, że nieporozumień nie było, bowiem tak pokrzywdzona, jak i oskarżona nie miały wątpliwości co do przeprowadzanych badań, a wpisywane przez oskarżoną w dokumentacji medycznej zlecenia w istocie mijają się z prawdą. Rozwijając spostrzeżenia poczynione w poprzednim akapicie tut. Sąd nie aprobuje stanowiska Sądu Rejonowego w O., twierdzącym, że J. P. (1) jest m.in. z tego powodu niewiarygodnym świadkiem, gdyż według dokumentacji medycznej prowadzonej przez oskarżoną miała nie wykonywać zleconych badań USG (k. 934). Świadek była natomiast przekonana o skrupulatnym uczęszczaniu na badania USG wykonywanym osobiście przez V. H.; jej zdaniem zlecane przez oskarżoną były wyłącznie badania prenatalne (k. 448, 448v). Biorąc pod uwagę rozważania z poprzedniego akapitu niniejszego uzasadnienia należy stwierdzić, że V. H. najwyraźniej także w przypadku ciąży J. P. (1) musiałaby kilkukrotnie zaniechać wyjaśnienia ciężarnej pacjentce różnicy między przesiewowym badaniem USG a badaniem kompleksowym, w tym prenatalnym, przechodząc nad tym do porządku dziennego i wykonując dalsze czynności medyczne w toku wizyty lekarskiej. Taka wersja wydarzeń, podobnie jak to określono w stosunku do przebiegu ciąży D. G., jest zupełnie irracjonalna, urągająca zarówno godności pacjentki, która z pewnością zwróciłaby uwagę na brak niezbędnych badań po pouczeniu przez lekarza jak i powadze zawodu lekarza a tym samym należy ją odrzucić. Jedynym możliwym wyjaśnieniem tej wątpliwości jest przyjęcie, że również w tym zakresie żadne dodatkowe badania USG nie były przez oskarżoną zlecane. Mając to na uwadze, należało przydać zeznaniom D. G. walor wiarygodności także w odniesieniu do jej złego samopoczucia i obrzęków w dniu 4 lipca 2014., w którym Sąd Rejonowy w O. tego nie uczynił (uzasadnienie wyroku z 30 stycznia 2024 r., k. 929v, 935v-936). Zdaniem tut. Sądu brak odnotowania w dokumentacji Szpitala w O. z 5 lipca 2014 r. obrzęków u pokrzywdzonej mógł być spowodowany zarówno wyraźnym pośpiechem – trzeba pamiętać bowiem, że D. G. została przyjęta na SOR, gdzie liczba pacjentów w jeszcze trudniejszym stanie niż ówczesny stan pokrzywdzonej jest znaczna a wydolność szpitalnego personelu jest ograniczona. Nadto, jak skądinąd zeznała B. S., obrzęk u kobiet w ciąży bywa trudny do zauważania. Tut. Sąd zgadza się z tym stwierdzeniem jako odpowiadającym elementarnej wiedzy medycznej. Obciążenie ciała, w tym naczyń krwionośnych, związane z ciążą wielokrotnie prowadzi do puchnięcia kończyn dolnych u kobiet ciężarnych, co – w przypadku osób z nadwagą jak pokrzywdzona (84 kg przy wzroście 168 cm) powoduje, że obrzęk jest tym trudniej dostrzegalny. Na obrzęk pokrzywdzonej wskazują jednak dowody obiektywne w postaci korespondencji mailowej wymienianej przez pokrzywdzoną z przyjaciółką (k. 355). Wiadomości dotyczące tego tematu pisane były 9 czerwca 2014 r., a więc jeszcze przed feralnym dniem 4 lipca 2014 r. co przemawia za tym, że D. G. nie miała w swoich relacjach żadnego interesu w tym, by próbować podważyć wartość metod diagnostycznych stosowanych przez V. H.. We wspomnianych wiadomościach pokrzywdzona pisze: „Jestem spuchnięta, a najgorsze są stopy. Całe spuchnięte a upały dopiero się zaczęły.”. Treść wiadomości koresponduje z zeznaniami pokrzywdzonej, która w sposób logiczny tłumaczyła, że sądziła, że występujące obrzęki są efektem zmian pogody a także odbytej długiej podróży do D.. W świetle całości zgromadzone w niniejszej sprawie materiału dowodowego, zwłaszcza opinii (w tym uzupełniających) biegłych z Uniwersytetu Medycznego im. P. we W. oraz z Uniwersytetu Medycznego w B., należy opisane objawy uznać za przejaw rozwijającego się u pokrzywdzonej stanu przedrzucawkowego. Trzeba przy tym podkreślić, że na obrzęki u D. G. wskazują z największym przekonaniem najbliższe jej osoby, z którymi w 2014 r. spędzała najwięcej czasu, tj. matka E. K. oraz partner Ś. G. (2). Z kolei M. S., która spotkała się z pokrzywdzoną w czerwcu 2014 r., nie dostrzegła u niej niepokojących zmian wyglądu (akta II Ko 18/19 Sądu Rejonowego G. P. w G., k. 28). W ocenie Sądu ta rozbieżność daje się łatwo wyjaśnić w oparciu o następujące zasady doświadczenia życiowego. Otóż dwaj pierwsi wymienieni świadkowie spędzają z pokrzywdzoną bardzo wiele czasu, widują się niemal codziennie i dobrze się znają. Wiedzieli zatem jaki był „normalny” wygląd pokrzywdzonej i jej budowa ciała. Wobec tego mogli zaobserwować zmiany obrzękowe związane z rozwijającym się stanem przedrzucawkowym, które właśnie dla tej dwójki mogły być szczególnie widoczne. Z kolei M. S., choć będąca przyjaciółką pokrzywdzonej, widywała się z nią relatywnie rzadko. Spotkanie obu kobiet w czerwcu 2014 r. musiał dzielić okres co najmniej kilku miesięcy od poprzedniego spotkania. Można zatem powiedzieć, że kobiety widywały się rzadko, przez co zauważanie zmian w wyglądzie pokrzywdzonej mogło być znacznie trudniejsze dla M. S.. Jest to kolejny argument przemawiający przeciwko odmawianiu wiarygodności zeznaniom D. G.. Ponadto należy podkreślić dynamizm sytuacji w szpitalu w dniu 5 lipca 2014 r., o którym zeznała sama pokrzywdzona. W tak stresującej sytuacji, jak przyjęcie do szpitala w stanie poważnego zagrożenia dla zdrowia a może nawet życia, nie budzi wątpliwości – w świetle zasad doświadczenia życiowego – że człowiek nie jest w stanie dokonać chłodnej kalkulacji swojego aktualnego położenia i skrupulatnie zrelacjonować stan zdrowia. Nie sposób wymagać, by pacjentka bojącą się o swoje bezpieczeństwo i bezpieczeństwo swojego nienarodzonego jeszcze dziecka mogła w warunkach intensywnej opieki medycznej podczas wywiadu klinicznego racjonalnie analizować cały przebieg ciąży, tj. ponad pół roku zmian fizjologicznych i odbytych badań. Jak zostanie to jednak omówione niżej (sekcja 5.2) w odniesieniu do kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonej, tj. eliminacji z opisu czynu i kwalifikacji znamion art. 155 k.k., występowanie u pokrzywdzonej obrzęku bądź jego brak jest w realiach niniejszej sprawy bez znaczenia dla przyjęcia, że V. H. popełniła przestępstwa. Zbiorczo ustosunkować się można do zarzutu naruszenia art. 7 k.p.k. przy wartościowaniu zeznań E. K., M. G. (1), Ś. G. (1), M. S. oraz J. P. (1). Podkreślenia wymaga, że rację ma skarżący twierdząc, że wskazani świadkowie z różną dozą szczegółowości opisywali stan zdrowia, przebieg ciąży oraz samopoczucie pokrzywdzonej – przed i po dniu 5 lipca 2014 r. Dodać należy, że poziom szczegółowości zeznań wymienionych świadków zależał od zażyłości kontaktów z pokrzywdzoną danego świadka oraz częstotliwości tychże kontaktów. W ocenie Sądu nie budzi zatem wątpliwości, że obszerniejsze relacje pochodzą od matki i partnera D. G., zaś nieco węższe od przyjaciółek, z którymi kontakt pokrzywdzonej był ograniczony. Zdecydowanie ważniejsze jest jednak spostrzeżenie, że żaden ze świadków nie krył, że gros informacji dotyczących przebiegu ciąży, wizyt pokrzywdzonej u V. H. a także zdarzeń w dniach 4 i 5 lipca 2014 r. dotyczących martwego urodzenia czerpią z opowieści samej pokrzywdzonej. Omawiani świadkowie zdaniem tut. Sądu w żadnym wypadku nie ukrywali, że nie są bezpośrednimi świadkami wydarzeń, o których zeznają, co należy potraktować jako argument przemawiający za ich wiarygodnością. Przedstawione przez nich relacje są wzajemnie spójne i korespondują zarówno z zeznaniami D. G., jak i z wiadomościami e-mail, które pokrzywdzona pisała do M. G. (1) oraz M. S.. Zwiększa to zarazem wiarygodność zeznań samej pokrzywdzonej; opisana sytuacja oznacza bowiem, że pokrzywdzona generalnie każdej bliskiej sobie osobie opisywała przebieg ciąży w podobny sposób. Dodatkowo, w odniesieniu do zeznań J. P. (1), należy podkreślić, że świadek udokumentowała swoje zeznania dokumentacją medyczną, wśród której najistotniejszą rolę odgrywają zdjęcia z badań USG co zwiększa zaufanie Sądu co całości zeznań tego świadka.
Rację ma również skarżący twierdząc, że żaden z rozważanych świadków nie dysponuje wykształceniem medycznym na poziomie, który umożliwiłby zaplanowane linii „ataku” przeciwko twierdzeniom oskarżonej – będącej doktorem nauk medycznych, pracującym nie tylko jako czynny lekarz, ale również nauczyciel akademicki. Tym samym, odnosząc się do treści art. 7 k.p.k., wypada zgodzić się ze skarżącym, że zeznania wyżej wymienionych świadków zostały zwartościowane w sposób nieodpowiadający zasadom prawidłowego rozumowania oraz doświadczenia życiowego a dokonana w tym zakresie przez sąd pierwszej instancji ocena dowodów jawi się jako dowolna a nie swobodna. Tut. Sąd zgadza się również ze skarżącym co do zarzutu nieprawidłowej oceny zeznań świadka B. S.. Sąd Rejonowy w O. nazbyt pobłażliwie i nieszczególnie wnikliwie potraktował wyjaśnienie świadka co do obecności lub braku urządzenia UDT w gabiniecie oskarżonej jako szczere przyznanie się do pomyłki (k. 933v, 934). Sąd przyjmuje, że z uwagi na upływ czasu świadek nie pamięta większości szczegółów (k. 934). Rzecz w tym, że świadek już podczas pierwszego przesłuchania w postępowaniu przygotowawczym powinien nie pamiętać większości szczegółów, bowiem zatrudniona była w NZOZ P., obsługując od dnia 4 lipca 2014 r. do dnia 19 stycznia 2017 r. (dzień przesłuchania w postępowaniu przygotowawczym) zapewne bardzo wielu pacjentów o podobnej charakterystyce, co pokrzywdzona. Niemniej jednak, jak wynika jednoznacznie z protokołu wspomnianego przesłuchania, świadek wyraźnie zapamiętała, że urządzenia UDT nie było w gabinecie V. H. (k. 175). Świadek złożyła zeznania ustnie, co zostało zaprotokołowane przez policjanta W. G.. Jak ów zeznał, terminy UDT i KTG nie są mu znane, a USG zna, zresztą sam miał wykonywane takie badanie (k. 450v). Zdaniem Sądu Rejonowego w O. ta okoliczność przemawia za omyłką w sporządzaniu protokołu z przesłuchania B. S.. Zasady doświadczenia życiowego uczą jednak, że człowiek staranniej i z większą uwagą podchodzi do słów, których nie zna; nie kieruje się wówczas rutyną i nonszalancją, starając się zrozumieć co do niego powiedziano, zwłaszcza gdy czyni to w ramach wykonywania swojego zawodu – w tym przypadku zawodu szczególnego, bowiem mowa o funkcjonariuszu Policji prowadzącym śledztwo. Protokół został przez B. S. odczytany a następnie podpisany. Jest tym samym zdaniem tut. Sądu nieprawdopodobne, by dwie osoby popełniły błąd myląc sformułowanie „KTG” ze sformułowanie „UDT”. Z perspektywy czysto fonetycznej (należy pamiętać, że protokołowanie zeznań jest zapisem ustnej wypowiedzi) głoski w skrócie „KTG” nie są podobne do głosek w skrócie „UDT”. Tym mniej prawdopodobne jest, by W. G. – który wcześniej nie znał nazw „UDT” i „KTG” – miałby omyłkowo wpisać do protokołu jedną zamiast drugiej – zwłaszcza, że oględziny gabinetu oskarżonej wykazały, że znajduje się tam jedynie urządzenie USG, a urządzenia UDT nie znaleziono. Można sądzić, że gdyby urządzenie UDT w przychodni P. było stosowano, zostałoby okazane dokonującym oględzin funkcjonariuszom Policji oraz biegłemu, bowiem jego obecność stanowi istotny aspekt niniejszego postępowania. Urządzenia tego jednak nie znaleziono. Jak słusznie wskazuje apelujący pełnomocnik, B. S. zmieniła swoje zeznania dopiero w postępowaniu sądowym, po uprzedniej konsultacji z oskarżoną, której to rozmowy temat nie jest znany. Należy do tego mieć na uwadze, że B. S. była zatrudniona w podmiocie prowadzonym przez V. H., a więc trudno zaprzeczyć istnieniu realnego wpływu – co najmniej na poziomie ekonomicznym – pomiędzy oskarżoną a świadkiem. Tym samym tut. Sąd odmówił dania wiary zeznaniom B. S. w opisanym wyżej zakresie. Uzasadnione jest również odmówienie dania wiary wyjaśnieniom oskarżonej w części dotyczącej przebiegu ciąży D. G. a także wizyty w dniu 4 lipca 2014 r., za czym przemawiają racje poruszane już wyżej przy okazji omawiania innych dowodów. W tym miejscu skonstatować należy jedynie, że złożone przez nią wyjaśnienia stoją w zasadniczej części w sprzeczności z zeznaniami D. G. i innych opisanych wyżej świadków, a także z dowodami obiektywnymi i opiniami biegłych, o czym będzie jeszcze mowa w kontekście uzasadnienia reformatoryjnego charakteru wyroku tut. Sądu. Nie można jednak przyjąć, jak domaga się tego apelujący pełnomocnik, że w świetle poczynionych wyżej ustaleń należało przypisać oskarżonej V. H. również skutek z art. 155 k.k. wobec nieumyślnego spowodowania śmierci Z. G.. W tym zakresie tut. Sąd zgadza się z ustaleniami Sądu Rejonowego w O. (k. 937), który wskazuje, że wobec braku sekcji zwłok urodzonego przez D. G. w dniu 6 lipca 2014 r. martwego płodu nie sposób jednoznacznie ustalić przyczyny i momentu jego obumarcia. Wnioski tego rodzaju zgodnie przedstawili zarówno biegli z Uniwersytetu Medycznego im. P. we W., jak też z Uniwersytetu Medycznego w B.. Biegli wyjaśnili również, że w świetle aktualnej wiedzy medycznej przyczyny obumarcia płodu mogą być różne i wcale nie wynikać z rozwijającego się a nieprawidłowo nieustalonego przez lekarza stanu przedrzucawkowego – śmierć płodu może bowiem nastąpić samoistnie np. ze względu na wady genetyczne czy niewydolność krążeniowo – oddechową spowodowaną określoną anatomią płodu. W świetle uznanych w doktrynie i orzecznictwie kryteriów obiektywnego przypisania skutku realizacja przez sprawcę znamienia skutkowego w postaci powodowania śmierci (art. 155 k.k.) w realiach niniejszej sprawy nie jest możliwa do bezsprzecznego ustalenia już na płaszczyźnie empirycznej. Gdyby przyjąć, że zachowanie oskarżonej stanowiło działanie (np. zastosowanie określonej, niebezpiecznej dla ciąży terapii lub metody diagnostyczne w dniu 4 lipca 2014 r.), wówczas obiektywne przypisanie skutku zakłada, że pomiędzy aktywnością sprawcy a wystąpieniem skutku będącego znamieniem typu czynu zabronionego dojdzie do przepływu informacyjnego lub energetycznego. Zbadanie tego rodzaju przepływu w niniejszym postępowaniu nie jest możliwe wobec braku przeprowadzenia oględzin i otwarcia zwłok narodzonego w dniu 6 lipca 2014 r. płodu. Z kolei, gdyby skutek w postaci obumarcia płodu łączyć z zaniechaniem oskarżonej w postaci braku skierowania pokrzywdzonej do szpitala w dniu 4 lipca 2014 r., wówczas obiektywne przypisanie skutku w realiach niniejszej sprawy nie jest możliwe w warstwie normatywnej – o ile bowiem ex ante co do zasady kompetentny lekarz ginekolog może przewidzieć obumarcie płodu wskutek określonego zaniechania diagnostycznego i terapeutycznego (zwracali na to szczególną uwagę biegli z Uniwersytetu Medycznego w B. – k. 893, 893v, ale również z Uniwersytetu Medycznego im. P. we W. – k. 795v-796), to jednak ex post nie można ustalić, że brak owego zaniechania, czyli podjęcie prawidłowej decyzji przez oskarżoną, pozwoliłby z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością zapobiec śmierci płodu, skoro nieznane są przyczyny i chwila zgonu. Opiniujące w tej sprawie dwa zespoły biegłych nie są zgodne w zakresie szacowania momentu obumarcia płodu – możliwe jest zatem przyjęcie, że obumarcie płodu nastąpiło pomiędzy wizytą pokrzywdzonej w gabinecie V. H. w dniu 4 lipca 2014 r. a przyjęciem do szpitala w dniu 5 lipca 2014 r. (tak biegli zwłaszcza z Uniwersytetu Medycznego w B.), jak i że zgon mógł nastąpić później. Biegli są natomiast zgodni, że bez sekcji zwłok płodu dokładne ustalenia są niemożliwe. Ekshumacja i sekcja zwłok ponad 10 lat po zgonie i pochówku, jak to również wyjaśnili biegli, nie pozwoliłaby już na dokonanie przydatnych dla niniejszego postępowania ustaleń. Wreszcie trzeba wspomnieć, że biegli z Uniwersytetu Medycznego w B. wyjaśnili, że stan przedrzucawkowy nie musi skutkować koniecznością cesarskie cięcia i rozwiązania ciąży, zależy to bowiem od konkretnego przypadku. W sprzyjających warunkach opieki szpitalnej ciąża może być nawet kontynuowana pomimo rozwijającego się schorzenia (opinia biegłych, k. 598). Mając to na uwadze konieczne jest przyjęcie, że nie sposób było ustalić momentu zaktualizowania się przesłanek wykonania cesarskiego cięcia przemawiających – jak to przyjął Sąd Najwyższy w postanowieniu z 30 października 2008 r., I KZP 13/08 – za rozpoczęciem pełnej karnoprawnej ochrony życia, w tym przez objęcie go zakresem zastosowania art. 155 k.k. Wobec tego wystąpiła nieusuwalna wątpliwość, którą należało rozstrzygnąć – zgodnie z art. 5 § 2 k.p.k. – na korzyść oskarżonej eliminując z opisu czynu i kwalifikacji prawnej te elementy, które odnosiły się do znamion występku z art. 155 k.k. W świetle ustalonych okoliczności spraw brak również podstaw, by zachowanie oskarżonej kwalifikować wyłącznie z art. 160 § 2 k.k. tj. przyjmować, że działała ona umyślnie przynajmniej w zamiarze ewentualnym. Bez wątpienia wykluczyć należy zamiar bezpośredni, mający cechować się chęcią zrealizowania przez sprawcę przestępnego skutku (art. 9 § 1 k.k.). Gdyby taka wola istotnie u oskarżonej występowała, tj. wola spowodowania u pokrzywdzonej stanu zagrożenia życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, wówczas nie podjęłaby jakichkolwiek czynności diagnostycznych – nie tylko w dniu 4 lipca 2014 r., ale być może przez cały przebieg ciąży, którą prowadziła jako lekarz. V. H. przeprowadzała jednak liczne badania, pokrzywdzona odbyła u niej kilka wizyt, które – do dnia 4 lipca 2014 r. – wskazywały na prawidłowy przebieg postępowania położniczego, na co zgodnie wskazały oba zespoły biegłych. Gdyby zaś wspomniany zamiar bezpośredni miał wystąpić w dniu 4 lipca 2014 r., wówczas oskarżona zaniechałaby najpewniej jakiegokolwiek postępowania medycznego bądź celowo wprowadzała pokrzywdzoną w błąd co do stanu jej zdrowia. Tymczasem, jak wynika z ustalonego stanu faktycznego, oskarżona wybrała określone postępowanie medyczne, które jednak nie było optymalnym i prawidłowym. Nadto tut. Sąd nie dopatrzył się jakichkolwiek innych wskazówek przemawiających za zamiarem bezpośrednim zrealizowania przez oskarżoną znamion przestępstwa wyłącznie z art. 160 § 2 k.k. W szczególności brak jest w niniejszej sprawie jakichś osobistych motywów mogących skłaniać oskarżoną do celowego działania na szkodę D. G.. Występek z art. 160 § 2 k.k. popełnić można również w zamiarze ewentualnym, gdyż ustawodawca nie zastosował w typizacji tego czynu znamion, wskazujących na kierunkowy charakter przestępstwa (najczęściej sformułowanie „w celu”). Można je zatem popełnić w obu postaciach zamiaru. Wobec tego w pierwszej kolejności wypada przypomnieć, że w aspekcie wolicjonalnym tak co do zamiaru ewentualnego, jak i nieumyślności sprawca nie ma chęci zrealizowania przestępnego działania. W przypadku zamiaru ewentualnego jednakże, pomimo świadomości możliwości zrealizowania swoim zachowaniem znamion przedmiotowych danego typu czynu zabronionego, godzi się na to, zaś w przypadku nieumyślności bądź bezpodstawnie zakłada, że przestępny skutek nie nastąpi (nieumyślność świadoma), bądź w ogóle tej świadomości możliwości nie ma (nieumyślność nieświadoma). Rozgraniczenie zamiaru ewentualnego od nieumyślności bazuje na odpowiedniej interpretacji pojęcia „godzenia się”, którego ustawodawca używa w art. 9 § 1 k.k. W tym celu wykorzystuje się uznane w literaturze i orzecznictwie kryteria. Za najpopularniejsze uchodzą różne warianty tzw. teorii obiektywnej manifestacji, zgodnie z którą nie sposób przyjąć, że sprawca się godzi na przestępny skutek, jeśli podejmuje działania mające mu zapobiec. Mając to na uwadze należy przyjąć, że V. H. podjęła w dniu 4 lipca 2014 r. określone decyzje co do dalszego leczenia D. G., które – w świetle standardów wiedzy medycznej – nie były prawidłowe. Oskarżona, pomimo udokumentowanych objawów w postaci dużego białkomoczu i podwyższonego ciśnienia pokrzywdzonej, stanowiących objawy stanu przedrzucawkowego, błędnie założyła wariant najmniej dla D. G., tj. że objawy te pochodzą od infekcji układu moczowego. Przeprowadziła mimo to określone badania, tj. badanie USG (nie UDT wbrew swoim wyjaśnieniom) a także zleciła konsultację u internisty oraz przepisała lek „Augmentin” na obniżenie poziomu białka w moczu. Dokonała zatem określonych, choć nietrafionych, czynności prewencyjnych, mających poprawić stan zdrowia pokrzywdzonej kierując się obraną przez siebie błędną diagnozą. Wracając do wspomnianej wyżej koncepcji, oskarżona obiektywnie zamanifestowała, że nie dąży do stworzenia stanu zagrożenia życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu pokrzywdzonej. Nie sposób zatem uznać, że działała umyślnie choćby w zamiarze ewentualnym. Przyjęta przez sąd pierwszej instancji kwalifikacja z art. 160 § 2 k.k. w zw. z § 3 k.k., wskazująca nieumyślność zachowania oskarżonej, jest prawidłowa. Sąd zgodził się również w zasadniczej części z drugim z zarzutów podniesionych przez apelującego, a dotyczącego rażącej niewspółmierności zastosowanego wobec oskarżonej środka probacyjnego w postaci warunkowego umorzenia postępowania. W sytuacji, gdy oskarżona w niniejszej sprawie wielokrotnie – jak twierdzi skarżący – podawała nieprawdę co do przebiegu leczenia pokrzywdzonej oraz przebiegu wizyty, przerobiła dokumentację medyczną niezbędną do prawidłowego ustalenia przebiegu leczenia i nigdy nie wyraziła skruchy ani nie przeprosiła pokrzywdzonych. Jak wynika z art. 66 § 1 k.k., do przesłanek warunkowego umorzenia postępowania należy m.in. ustalenie, że wina i społeczna szkodliwość nie są znaczne. Sąd Rejonowy w O., oceniając stopień społecznej szkodliwości popełnionego przez V. H. przestępstwa, uznał, że nie jest on znaczny (k. 937). Sąd nie odwołał się jednak w swoich wywodach do treści art. 115 § 2 k.k., który enumeratywnie wylicza faktory brane pod uwagę przy ocenie stopnia społecznej szkodliwości czynu przypisanego sprawcy a nadto, jak o tym była mowa powyżej, brał za podstawę orzeczenia nieprawidłowo ustalony stan faktyczny, przez co oszacował stopień społecznej szkodliwości na poziomie nieznaczności. Mając na uwadze treść art. 115 § 2 k.k. nie można uznać, że społeczna szkodliwość rozpatrywanego czynu mieści się w określonych w art. 66 § 1 k.k. Czyn oskarżonej stanowił formę ataku na najistotniejsze dobra prawne znane obrotowi prawnemu, tj. życie i zdrowie. Oskarżona popełniła istotny błąd diagnostyczny, zakładając – pomimo klarownych objawów jak ponad trzykrotnie przekraczający normę białkomocz oraz podwyższone ciśnienie – schorzenie o dużo mniej niebezpiecznych dla pokrzywdzonej i jej płodu skutkach niż w rzeczywistości. Od lekarza wymagać należy, że działać będzie w najlepiej pojętym interesie pacjenta, zgodnie z przysięgą Hipokratesa. Społeczeństwo ma prawo oczekiwać, by lekarz w pierwszej kolejności dążył do wykluczenia schorzeń najbardziej niebezpiecznych, niosących ze sobą największe ryzyko dla zdrowia i życia pacjenta. Tę regułę oskarżona swoim zachowaniem naruszyła, co bezpośrednio przekłada się na społeczną szkodliwość (art. 115 § 2 k.k. in fine). Nie można przy tym nie zauważyć, że mamy do czynienia z osobą, która powinna być w tej dziedzinie szczególnie kompetentna – oskarżona jest bowiem nie tylko absolwentką studiów medycznych, ale nadto lekarzem o specjalizacji w zakresie ginekologii, a nadto czynnym nauczycielem akademickim. Dla kogoś takiego naturalnym powinno być, że objawy występujące u D. G. w pierwszej kolejności mogą oznaczać stan przedrzucawkowy stanowiący, jak to zgodnie wskazali biegli w niniejszej sprawie, jedno z największych zagrożeń dla kobiety i jej ciąży. Tym samym, biorąc pod uwagę czynnik wagi naruszonych obowiązków przez oskarżoną, o którym mowa w art. 115 § 2 k.k., stopień społecznej szkodliwości wzrasta. Stopień ów wzrasta jeszcze bardziej, gdy uwzględni się dalsze aspekty sposobu i okoliczności popełnienia czynu (art. 115 § 2 k.k. in medio). Pokrzywdzona zgłosiła się bowiem do oskarżonej w ciężkim stanie, akcentując dolegliwości bólowe oraz obrzęki, które zostały przez oskarżoną zupełnie zbagatelizowane. Nadto do podniesienia poziomu społecznej szkodliwości czynu oskarżonej przyczyniają się przedstawione przez biegłych możliwe następstwa stanu przedrzucawkowego mające bardzo szerokie spektrum – od zgonu matki i płodu, po rozmaite przejawy ciężkich powikłań. Tym samym grożąca szkoda w rozumieniu art. 115 § 2 k.k. była bardzo poważna. Wobec tego stopień społecznej szkodliwości przekraczał opisaną w art. 66 § 1 k.k. granicę pozwalającą postępowanie karne warunkowo umorzyć. Ponadto należy stwierdzić, że sąd pierwszej instancji wadliwie ustalił stopień zawinienia oskarżonej, nieprawidłowo kwalifikując wskazane przez siebie czynniki jako aspekty tego stopnia. Przypomnienia wymaga, że stopień zawinienia to stopień zarzucalności czynu oskarżonemu – innymi słowy, zgodnie z normatywną teorią winy, stopień, w jakim sprawcy można postawić zarzut, że wybrał zachowanie nieprawidłowe, gdy miał możliwość zachowania zgodnego z prawem. Rozważania Sądu Rejonowego w O. na temat przewidywalności ex ante oraz ex post określonych następstw błędnej diagnozy postawionej przez oskarżoną dla pokrzywdzonej mają znaczenie dla przypisania skutku, co w strukturze przestępstwa ma miejsce w płaszczyźnie karalności (wyczerpania znamion). Zawinienie stanowi zupełnie inny element tej struktury. Prawidłowo interpretując stopień zawinienia należy wskazać, że oskarżona jest dojrzałą kobietą, lekarzem-ginekologiem o dużym doświadczeniu zawodowym a także naukowym w związku z pracą na uczelni i stopniem naukowym. Miała tym samym świadomość całego spektrum możliwych powikłań ciąży i sposobu ich leczenia, bowiem tym zajmowała się przez całą karierę zawodową i naukową. Nic nie stało na przeszkodzie możliwości przeprowadzenia skrupulatnej, pogłębionej diagnozy w dniu 4 lipca 2014 r. – zwłaszcza, że oskarżona dysponowała w gabinecie urządzeniem USG pozwalającym, jak sama wyjaśniała a potwierdziły to oba zespoły biegłych, na ustalenie czynności życiowych płodu. Nie były jej zatem obce prawidłowe, pożądane postępowania lekarskie. W sprawie nie ustalono również jakichkolwiek okoliczności mogących wskazywać na ograniczenie poczytalności oskarżonej w chwili czynu. Stopień zawinienia tym samym jest znaczny. |
||||
|
Wniosek |
||||
|
Skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji; ewentualnie zaś o zmianę wyroku w zakresie punktu 1 przez uznanie oskarżonej za winną popełnienia zarzucanego jej czynu, orzeczenie środków karnych oraz podwyższenie przyznanego D. G. zadośćuczynienia do kwoty 60 000 zł i zasądzenie zadośćuczynienia na rzecz Ś. G. (1) kwoty 30 000 zł tytułem zadośćuczynienia. |
☐ zasadny ☒ częściowo zasadny ☐ niezasadny |
|||
|
Zwięźle o powodach uznania wniosku za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny. |
||||
|
Uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji było w niniejszym przypadku wykluczone. Sytuacja procesowa nie odpowiadała bowiem żadnej z przesłanek wydania wyroku kasatoryjnego z art. 437 § 2 k.p.k. Zakaz ne peius (art. 454 § 1 k.p.k.) nie ograniczał bowiem tut. Sądu, gdyż nie obejmuje warunkowego umorzenia postępowania. Wobec wniesienia apelacji na niekorzyść oskarżonej możliwe było wydanie, stanowiącego zasadę w postępowaniu odwoławczym, orzeczenia merytorycznego o charakterze reformatoryjnym na zasadzie art. 437 § 1 k.p.k. poprzez uchylenie pkt I i II zaskarżonego wyroku (dotyczących warunkowego umorzenia postępowania) i skazanie oskarżonej za występek z art. 160 § 2 k.k. w zw. z art. 160 § 3 k.k. Sąd Odwoławczy podwyższył zasądzoną na rzecz pokrzywdzonej D. G. kwotę zadośćuczynienia do 35.000 złotych uznając, że kwota ta pełniej oddaje krzywdę jakiej doznała pokrzywdzona. Równocześnie Sąd stwierdził, że stanowi to jedynie częściowe zadośćuczynienie, co otwiera ewentualną drogę do ewentualnego dalszego dochodzenia roszczeń w odrębnym postępowaniu. Równocześnie Sąd Odwoławczy nie uznał za zasadne zasądzanie zadośćuczynienia na rzecz męża pokrzywdzonej uznając, że w sprawie nie doszło do bezpośredniego naruszenia lub zagrożenia dobra prawnego tej osoby (art. 49 § 1 k.p.k.). Sąd nie dopatrzył się ponadto potrzeby orzekania wobec oskarżonej środków karnych, zwłaszcza w postaci zakazu wykonywania zawodu. Środki te byłyby zresztą surowe w stosunku do wagi uchybień popełnionych przez oskarżoną podczas prowadzenia ciąży D. G. (art. 53 k.k. w zw. z art. 56 k.k.) a także zbędne ze względu na ich wychowawczą i prewencyjną funkcję. Sam fakt skazania za przestępstwo z art. 160 k.k. stanowi w środowisku lekarskim dostateczne zabezpieczenie przed popełnieniem doniosłych błędów medycznych przez sprawcę i wzmaga jego czujność podczas kolejnych czynności diagnostycznych i terapeutycznych. Środowisko to przykłada dużą wagę to postępowań o błędy medyczne zakończonych prawomocnymi wyrokami skazującymi. Rolę prewencyjną przejmie nadto postępowanie dyscyplinarne, które toczy się wobec V. H.. |
||||
|
2 |
Zarzuty obrońcy: Obrońca w swojej apelacji zaskarżył wyrok sądu pierwszej instancji w części dot. punktów I, II i IV, tj. w zakresie warunkowego umorzenia postępowania za czyn z art. 160 § 2 i § 3 k.k. a także kosztów procesu. Podniesiony zarzut polegać ma na błędzie w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia mającym wpływ na jego treść poprzez: - nierozstrzygnięcie rozbieżności i sprzeczności w materiale dowodowym, a w szczególności pomiędzy opiniami biegłych z Uniwersytetu Medycznego we W. i biegłych z Uniwersytetu Medycznego w B. na korzyść oskarżonej; - nietrafne uznanie opinii biegłych z W. za uzasadniającą uznanie oskarżonej za winną czynu opisanego w art. 160 § 1, 2 i 3 k.k. |
☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny |
||
|
Zwięźle o powodach uznania zarzutu za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny |
||||
|
Oba zarzuty podniesione przez obrońcę w środku odwoławczym należało uznać za niezasadne, jakkolwiek przyczyny nieuwzględnienia wskazanych zarzutów nie są tożsame i wymagają oddzielnego omówienia. W odniesieniu do zarzutu pierwszego należy przypomnieć to, co tut. Sąd wyraził już – odwołując się do szerokiego orzecznictwa sądów apelacyjnych i Sądu Najwyższego – w uzasadnieniu swojego wyroku z dnia 11 października 2022 r., sygn. akt IV Ka 1071/22 na k. 725-726, a mianowicie, że wyrażona w art. 5 § 2 k.p.k. zasada in dubio pro reo nie ma zastosowania w każdym przypadku występujących w sprawie wątpliwości. Uszczegóławiając to stanowisko należy wskazać, że wątpliwości są naturalnym zjawiskiem występującym w procesie dowodzenia relewantnych dla procesu karnego faktów, bowiem postępowanie dowodowe opiera się na ustaleniu z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością przebiegu zdarzeń z przeszłości w oparciu o określone źródła dowodowe, które pozostają dzisiaj do dyspozycji. Wątpliwości nie sposób zatem uniknąć. Sąd ma jednak za zadanie dążyć do ustalenia tzw. prawdy materialnej (art. 5 § 2 k.p.k.) i na tym oprzeć swoje rozstrzygnięcia w sprawie, zwłaszcza wyrok. W związku z tym zasada in dubio pro reo jest stosowana jedynie wówczas, gdy wątpliwości mają charakter nieusuwalny pomimo wykorzystania całego dostępnego materiału dowodowego. Sformułowanie art. 5 § 2 k.p.k. nie pozostawia przy tym wątpliwości, że chodzi o wątpliwości organu jurysdykcyjnego, który swoimi decyzjami wiążąco kształtuje przebieg i wynik postępowania karnego – nie zaś wątpliwości stron. Tym samym, aby zarzut oparty na naruszeniu art. 5 § 2 k.p.k. był skuteczny, skarżący powinien wykazać, że sąd pierwszej instancji miał nieusuwalne wątpliwości, których nie rozstrzygnął na korzyść oskarżonej. Lektura uzasadnienia wyroku Sądu Rejonowego O. wskazuje zaś, że ów Sąd takich wątpliwości nie miał, bowiem usunął je w toku procesu oceny dowodów. Można zatem w istocie wątpić, czy obrońca prawidłowo zaklasyfikował pierwszy z zarzutów swojej apelacji na podstawie art. 438 pkt 3 k.p.k. W istocie bowiem zakwestionowano brak zastosowania przez sąd pierwszej instancji art. 5 § 2 k.p.k. Wobec braku wątpliwości sądu pierwszej instancji zarzut ten nie jest zasadny. Przedstawiona wykładnia bynajmniej nie jest niezgodna z enigmatycznym „wyrokiem Trybunału Praw Człowieka” z 10 marca 2009 r., na który powołuje się obrońca. Tut. Sąd przede wszystkim pragnie podkreślić, że organem jurysdykcyjnym orzekającym na kanwie Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności jest Europejski Trybunał Praw Człowiek (European Court of Human Rights – ECHR). Ponadto powoływanie orzeczeń tego organu wymaga przynajmniej przytoczenia numeru skargi, co umożliwia identyfikację orzeczenia, a czego apelujący obrońca nie uczynił, zmuszając tut. Sąd do samodzielnego „odkrycia” jakie orzeczenie ETPCz skarżący miał na myśli, bowiem w dniu 10 marca 2009 r. organ ten wydał kilkanaście orzeczeń (https://hudoc.echr.coe.int/#{%22sort%22:[%22kpdate%20Ascending%22],%22documentcollectionid2%22:[%22GRANDCHAMBER%22,%22CHAMBER%22],%22kpdate%22:[%222009-03-10T00:00:00.0Z%22,%22%22]} – data dostępu 20 sierpnia 2024 r.). W żadnym z tych orzeczeń cytowane przez skarżącego sformułowanie nie występuje – także w ich wersjach anglojęzycznych; nie są one zresztą dostępne w polskiej wersji językowej, co zastanawia tut. Sąd nad tłumaczeniem podanym przez obrońcę. Wśród licznych orzeczeń ETPCz z dnia 10 marca 2009 r. Polski bezpośrednio dotyczą dwa. Są to sprawy K. przeciwko Polsce (skarga 4317/04) oraz W.przeciwko Polsce (skarga 18414/03). W żadnym z nich, mających polską wersję językową, przywołane przez obrońcę sformułowanie również nie pojawia się. Wobec tego tut. Sąd zachęca obrońcę do uważnej lektury wzorów, z których korzysta przy sporządzaniu apelacji. Do tego należy jednoznacznie stwierdzić, że pomiędzy wskazanymi przez skarżącego obrońcę opiniami w istocie nie ma już sprzeczności czy rozbieżności; biegli z obu zespołów sprzeczności te usunęli tak w drodze opinii uzupełniających, jak też – a może przede wszystkim – w toku konfrontacji podczas rozprawy w dniu 4 lipca 2023 r. Biegli z Uniwersytetu Medycznego im. P. we W. podtrzymali wówczas swoją opinię o tym, że zaniechanie prawidłowej diagnozy i postępowania medycznego oskarżonej, tj. nierozpoznanie rozwijającego się stanu przedrzucawkowego i nieskierowanie pokrzywdzonej natychmiastowo do szpitala, spowodowało stan bezpośredniego zagrożenia życia tej ostatniej lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (k. 795v). Biegli z Uniwersytetu Medycznego w B. zgodzili się z biegłymi z Uniwersytetu Medycznego im. P. we W. co do tego, że postępowanie V. H. – w dniu 4 lipca 2014 r. – było nieprawidłowe, zwłaszcza uwzględniając osobowe źródła dowodowe (opinia ustna biegłego J. P. (2), k. 796). Już zresztą w pierwszej opinii wskazali, że „obraz kliniczny przemawiał za bezobjawowym zakażeniem układu moczowego (…), ale również, a może przede wszystkim, za możliwością rozwoju stanu przedrzucawkowego (…)”. Jak o tym była już mowa w sekcji 3, tut. Sąd uważa za w pełni uzasadnione stwierdzenie, że kompetentny lekarz w pierwszej kolejności powinien zakładać najgorszy scenariusz. Tego wymaga bowiem dobro pacjenta. Początkowe rozbieżności wyjaśnić należy tym, że – w odróżnieniu od biegłych z Uniwersytetu Medycznego im. P. we W. – biegli z B. początkowo opierali się przede wszystkim na dokumentacji medycznej (k. 534v). Dokumentacja ta, jak o tym była już mowa, budzi jednak uzasadnione wątpliwości. Wszak zwykle w tzw. sprawach o błąd w sztuce lekarskiej lekarze nie wpisują zgłaszanych przez pacjenta objawów lekceważąc je by później twierdzić, że objawów tych nie było. Wreszcie doświadczenie orzecznicze w tego typu sprawach pokazuje, że dokumentacja lekarska, której dyspozytorami są sami lekarze jest przedmiotem nieuprawnionych i niedopuszczalnych przeróbek. W kluczowych momentach dla oceny postępowania położniczego, zwłaszcza w dniu 4 lipca 2014 r., dokumentacja wykazuje pewne rozbieżności z treścią zeznań D. G., pozostałych świadków oraz omówionymi uprzednio dowodami obiektywnymi. Jak obszernie wyjaśniono już wyżej, brak jest podstaw by kwestionować wiarygodność zeznających w niniejszej sprawie świadków, a zwłaszcza świadka najistotniejszego, jakim jest pokrzywdzona. Biegli z obu zespołów zgodzili się wreszcie co do stanu narażenia (k. 796v). Obiekcje zgłoszone przez biegłych z B. dotyczyły jedynie bezpośredniości narażenia (k. 796v). Dopiero na etapie sporządzania opinii uzupełniających wyjaśnili – co dla tut. Sądu jest przekonywające – że jako lekarze inaczej pojmują „bezpośredniość” narażenia niż prawnicy (k. 597, 597v). Jak wynika z lektury podanych kart zdaniem biegłych z B. bezpośredniość to tyle, co przyjęcie, że „w najbliższym czasie z dużym prawdopodobieństwem dojdzie do rozwinięcia się u pokrzywdzonej bezpośredniego zagrożenia życia czy wystąpienia ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.” (k. 597, 597v). Zaznaczają dalej, że rozstrzygnięcie zależy od rozstrzygnięcia problemu prawnego i mają, zdaniem tut. Sądu, w zupełności rację (k. 597v). Ustalenie co oznacza „bezpośredniość” w art. 160 k.k. jest w istocie zagadnieniem dla prawników, nie dla lekarzy. Wbrew twierdzeniom obrońcy, zawartym w uzasadnieniu apelacji, nie stanowi to jednak argumentu wskazującego na sprzeczność między opiniami. Tym niemniej, odnosząc się przy okazji do drugiego z zarzutów podniesionych przez obrońcę, należy wyjaśnić, że opinia biegłych z Uniwersytetu Medycznego im. P. we W. jest z tego względu bardziej przydatna dla organów procesowych, że biegli z tego ośrodka mają dużo większe doświadczenie niż biegli z B.. Od wielu lat zajmują się sporządzaniem opinii – tak na potrzeby postępowań karnych, jak i cywilnych. Ich doświadczenie zawodowe pozwoliło im poznać podstawowe sposoby interpretacji określonych przepisów, które stanowią podstawę prawną w sprawach, w których zlecane są im do sporządzenia opinie. Tym samym biegli ci w większym stopniu niż biegli z B. budzą zaufanie tut. Sądu, gdy odnoszą się do bezpośredniości analizowanego przez nich narażenia, które występuje w art. 160 k.k. Mają m.in. niezbędną do prawidłowego opinia świadomość różnicy pomiędzy spowodowaniem choroby zagrażającą życiu a spowodowaniem stanu narażenia na taką chorobę (wypowiedź biegłej prof. B. Ś., k. 795v). Niezależnie od tego, jak była już o tym mowa, ustalenie czy wystąpił stan „bezpośredniego narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu” jest kwestią prawną podlegającą rozstrzygnięciu sądu poprzez subsumpcję ustalonego stanu faktycznego pod normę prawną. Obrońca, cytując poszczególne wypowiedzi biegłych, nieprawidłowo interpretuje używane przez nich sformułowania próbując wykazać sprzeczność w opinii biegłych z W.. Sprzeczności tej jednak nie ma. Tak więc biegli bardzo wyraźnie, jak już o tym wspomniano, odróżniają stan choroby i śmierci od stanu narażenia na nie. Potwierdzają to właśnie przytaczane przez biegłych z Uniwersytetu Medycznego im. P. we W.. Biegli ci w pierwszej opinii zdiagnozowali, że postępowanie oskarżonej prowadziło do bezpośredniego narażenia utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu matki i dziecka (k. 81). W opinii uzupełniającej zaś biegli wskazali, że chorobą realnie zagrażającą życiu jest rzucawka – stan przedrzucawkowy zaś naraża na taką chorobę (k. 92), co wzmacnia zaufanie tut. Sądu do opinii przedstawianych przez tych biegłych jako logicznych i spójnych. Dalej, wbrew twierdzeniom obrońcy, w opinii tych biegłych z 15 listopada 2016 r. nie ma sprzeczności z poprzednimi opiniami, gdy twierdzą, że stan przedrzucawkowy stwarzał zagrożenie dla życia i zdrowia D. G.. W pierwszej opinii biegli wyjaśniali bowiem jaką to chorobą grozi stan przedrzucawkowy (rzucawką), w kolejnej zaś powrócili do generalnego stwierdzenia, że stan przedrzucawkowy groził śmiercią lub chorobą – co w istocie pokrywa się z ich wypowiedzią z k. 92 i należy to rozumieć w ten sposób, że stan przedrzucawkowy groził rzucawką i innymi możliwymi powikłaniami tego stanu opisanymi przez biegłych z B. (k. 892v-893) lub śmiercią. Wreszcie jednoznacznie należy wskazać, że wartości opinii biegłych z W. nie podważa sformułowanie biegłego prof. M. G. (2) „w dniu 4.07 stan przedrzucawkowy nie był na tyle nasilony, aby stanowił zagrożenie dla życia” (k. 795v). Sąd przypomina, że biegli z W. odróżniają stan narażenia i stan choroby oraz śmierci, na co wskazują wyżej już powołane okoliczności. Sąd interpretuje wskazaną wypowiedź biegłego w ten sposób, że sam stan przedrzucawkowy istniejący u pokrzywdzonej w dniu 4 lipca 2014 r. nie mógł doprowadzić do jej zgonu. Rzecz jednak w tym, że nie jest to istotne z perspektywy znamion art. 160 k.k., bowiem przepis ten typizuje narażenie na śmierć lub ciężki uszczerbek na zdrowiu a nie ich spowodowanie. Jak wyjaśniono, stan przedrzucawkowy może prowadzić do powikłań kończących się zgonem lub ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu. Tym samym opinie biegłych pozostają wiarygodne „Prywatna opinia” lekarzy z C. U. z kolei nie może stanowić wiarygodnej podstawy do wykrycia sprzeczności między opiniami biegłych z W. oraz B.. Bazuje bowiem jedynie i wyłącznie na materiale dostarczonym przez obronę; zakłada tym samym prawdziwość i kompletność dokumentacji medycznej zebranej w sprawie, której wiarygodność podważono, a nadto nie uwzględnia w zupełności osobowych źródeł dowodowych, z którymi lekarze sporządzający „prywatną opinię” nie mieli żadnej styczności. Nadto tut. Sąd pragnie podkreślić, że sporządzający „opinię prywatną” lekarz-ginekolog, tj. prof. H. H. (3), jest kierownikiem Katedry (...) (...), w której asystentem jest oskarżona, co dodatkowo czyni sporządzoną „opinię prywatną” w zasadniczym stopniu niewiarygodną. Wprowadzenie przez obrońców oskarżonych prywatnych opinii lekarskich jest kolejną praktyką w sprawach o błędy lekarskie, co wynika z praktyki orzeczniczej w tego typu sprawach. Opinie takie sporządzone są jak w niniejszej sprawie w oparciu o wybiorczo przedstawiony materiał dowodowy i są całkowicie nieprzydatne procesowo, a stanowią przyczyny do wywołania wątpliwości po stronie sądu, a w konsekwencji wnioskowania o dopuszczenie kolejnej opinii sądowo-lekarskiej – co w sprawie właśnie miało miejsce. Opinie prywatne sporządzone przez lekarzy częstokroć renomowanych specjalistów z tytułami profesora, a opierające się na wybiorczym – zaoferowanym przez oskarżonych materiale dowodowym stanowią wyraz patologicznej solidarności zawodowej, w rzeczywistości prowadzą do swoistego impasu i klinczu procesu sądowego zwłaszcza przy braku doświadczenia orzeczniczego w tego typu sprawach. Mając to na uwadze należy uznać, że dokonane przez sąd pierwszej instancji ustalenia faktyczne i przyjęcie, że oskarżona naraziła na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu jest prawidłowe. Wykładnia art. 160 k.k. nie pozostawia wątpliwości, że skutkiem tego typu czynu zabronionego jest narażenie na stan bezpośredniego zagrożenia życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, nie zaś spowodowanie stanu zagrożenia życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Tym samym fakt, że stan przedrzucawkowy, który istniał u pokrzywdzonej w dniu 4 lipca 2014 r. nie powodował sam w sobie realnego zagrożenia życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie przesądza o braku podstaw do przyjęcia realizacji przez oskarżoną znamion występku z art. 160 § 2 k.k. w zw. z § 3 k.k. Jest to bowiem stan, który może – jak wyjaśnili biegli – prowadzić bezpośrednio do śmierci lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu tak ciężarnej, jak i płodu. Wskazali przy tym, że śmiertelność wskutek powikłań stanu przedrzucawkowego oscyluje na poziomie 1,5% (k. 892v). Narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo owych przestępnych skutków zaistniało właśnie wobec podjęcia błędnej diagnozy i zaniechania prawidłowej decyzji przez V. H.. Przypominając wspomnianej już wyżej zasady obiektywnego przypisania skutki należy wskazać, że ex ante kompetentny lekarz-ginekolog ma obowiązek przewidywać, że stan narażenia bezpośredniego na zagrożenia życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu może wystąpić. Opinie biegłych nie pozostawiają w tym zakresie wątpliwości, że lekarz powinien potrafić rozpoznać stan przedrzucawkowy jako jedno z podstawowych zagrożeń ciąży oraz znać jego możliwe następstwa. Ex post zaś ów stan bezpośredniego narażenia musi wystąpić – co też w niniejszej sprawie miało miejsce w chwili przyjęcia pokrzywdzonej do szpitala w dniu 5 lipca 2014 r. (k. 795v). Potwierdzają to zresztą biegli z B. wskazując na to, że w chwili przyjęcia do szpitala stan przedrzucawkowy był już w zawansowanym stadium (k. 796). Bezpośredniość bowiem, wbrew sugestiom biegłych z Uniwersytetu Medycznego w B., nie oznacza nieuchronności nastąpienia określonego skutku w krótkim czasie od działania sprawczego, lecz możliwość nastąpienia tego skutku bez dalszych ingerencji w łańcuch przyczynowo-skutkowy. Stan takiego niebezpieczeństwa rozwinął się u pokrzywdzonej po wizycie u oskarżonej w dniu 4 lipca 2014 r. bez żadnego wpływu czynników trzecich; stanowił prostą konsekwencję popełnionego przez oskarżoną błędu medycznego. Nie ma tym samym racji obrońca wskazując, że „stan zdrowia pacjentki w czasie badania jej przez oskarżoną nie był realnie i bezpośrednio zagrażający życiu” ma przemawiać za uniewinnieniem oskarżonej. Sam fakt, że w chwili badania pacjent nie jest w stanie realnego, bezpośredniego zagrożenia życia, nie ma znaczenia dla realizacji znamion występku z art. 160 k.k. Nie należy bowiem do znamion tego przestępstwa. Istotne jest powstanie stanu bezpośredniego narażenia wskutek czynności lekarza podczas wizyty, co też w niniejszej sprawie miało miejsce. |
||||
|
Wniosek |
||||
|
Obrońca wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku w pkt I poprzez uniewinnienie oskarżonej od zarzucanego jej czynu, uchylenie wyroku w pkt II oraz zmianę wyroku w pkt IV poprzez zwolnienie oskarżonej od kosztów postępowania. |
☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny |
|||
|
Zwięźle o powodach uznania wniosku za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny |
||||
|
Wydanie wyroku o treści wnioskowanej przez obrońcę nie było możliwe. Omówiony już w odpowiedzi na zarzuty podniesione przez obrońcę materiał dowodowy przemawiał bowiem za uznaniem oskarżonej winną popełnienia przestępstwa przypisanego jej w pkt I wyroku tut. Sądu z dnia 25 lipca 2024 r., tj. z art. 160 § 2 i § 3 k.k. Sąd nie był ograniczony w tym przypadku zakazem reformationis in peius (art. 434 k.p.k.), bowiem wyrok sądu pierwszej instancji został zaskarżony na niekorzyść oskarżonej przez pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych. Uchylenie zaskarżonego wyroku w zakresie jego pkt II wynikało natomiast nie z uwzględnienia wniosku obrońcy, lecz z orzeczenia przez tut. Sąd w sposób reformatoryjny z warunkowego umorzenia postępowania na skazanie. W takim układzie rozstrzygnięcie wyroku Sądu Rejonowego w O. w pkt II stało się zbędne, bowiem dotyczyło okresu próby przy warunkowym umorzeniu postępowania. Zwolnienie oskarżonej od kosztów sądowych w całości było zaś niezasadne, gdyż nie są spełnione przesłanki takiego rozstrzygnięcia określone w art. 624 § 1 k.p.k. W szczególności oskarżona nie wykazała, by jej sytuacja majątkowa nie pozwalała na uiszczenie kosztów sądowych – tak co do wydatków, jak i opłaty od wymierzonej kary. Wręcz przeciwnie, wskazane przez nią zarobki na poziomie 6000 zł netto miesięcznie a także korzystanie z obrońcy z wyboru przez niemal 10 lat procesu wskazują, że z uiszczeniem zasądzonych kosztów nie będzie miała problemu. Tut. Sąd zatem zdecydował się na utrzymanie częściowego zwolnienia od kosztów sądowych orzeczonego przez sąd pierwszej instancji w punkcie IV zaskarżonego wyroku. |
||||
|
1OKOLICZNOŚCI PODLEGAJĄCE UWZGLĘDNIENIU Z URZĘDU |
|
|
1. |
------------------------ |
|
Zwięźle o powodach uwzględnienia okoliczności |
|
|
--------------------------------- |
|
|
1ROZSTRZYGNIĘCIE SĄDU ODWOŁAWCZEGO |
|
|
0.15.1. Utrzymanie w mocy wyroku sądu pierwszej instancji |
|
|
0.11. |
Przedmiot utrzymania w mocy |
|
W mocy utrzymano zaskarżony wyrok w zakresie pkt III, tj. uniewinienia oskarżonej od trzech zarzutów popełnienia występku z art. 271 § 1 k.k. a także w zakresie zwolnienia oskarżonej od kosztów sądowych w części przekraczającej wydatki w kwocie 15.280, 08 zł oraz opłatę w wysokości 1800 zł. |
|
|
Zwięźle o powodach utrzymania w mocy |
|
|
Ze stanowiska tut. Sądu wyrażonego w kontekście zarzutów obu apelacji – pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych oraz obrońcy – można by wywieść, że tut. Sąd opowiada się również za skazaniem oskarżonej za trzy zarzucone jej aktem oskarżenia przestępstwa z art. 271 § 1 k.k. Wobec treści art. 454 § 1 k.p.k tut. Sąd mógłby teoretycznie uchylić zaskarżony wyrok w zakresie uniewinnienia i przekazać sprawę sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania. Sąd nie mógł jednak rozpoznać apelacji pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych w tym zakresie, bowiem była ona niedopuszczalna. Należy stwierdzić, że brak w tym zakresie niezbędnego gravamen (art. 425 § 3 k.p.k.). Z jednolitego stanowiska przyjętego w orzecznictwie wynika bowiem, że pokrzywdzonym przestępstwem w rozumieniu art. 49 § 1 k.p.k. jest tylko ten podmiot, który występuje w opisie typu czynu zabronionego, a więc ten, na kogo wskazują znamiona. Ustalanie pokrzywdzonego w oderwaniu od znamion przestępstwa jest niedopuszczalne (postanowienie SN z 17.11.2005 r., II KK 108/05, OSNwSK 2005, nr 1, poz. 2094). Biorąc to pod uwagę należy stwierdzić, że występek z art. 271 § 1 k.k. nie ma pokrzywdzonego, a tym samym dokonane w kontekście sprawstwa tego czynu ustalenia nie szkodzą prawom i nie naruszają interesów skarżącego, co jest podstawą wystąpienia gravamen, jak o tym stanowi art. 425 § 3 k.p.k. Można tym samym przyjąć, że apelacja pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego była w tym zakresie niedopuszczalna w rozumieniu art. 430 § 1 k.p.k. w zw. z art. 429 § 1 k.p.k. Tak więc wobec braku w sprawie apelacji prokuratora, który zasadnie mógł kwestionować uniewinnienie oskarżonej w zakresie czynności z art. 271 § 1 k.k., natomiast nie mógł tego uczynić oskarżyciel posiłkowy wobec wywodów uczynionych powyżej, a zatem zaskarżony przez pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej w tym zakresie wyrok należało utrzymać w mocy. Z kolei utrzymanie w mocy zwolnienia oskarżonej od kosztów sądowych w wysokości przekraczającej 15.280,08 zł oraz opłatę od wymierzonej kary wynika z przyjęcia przez tut. Sąd, że wysokość kosztów – pomimo stosunkowo dobrej pozycji majątkowej oskarżonej – jest na tyle znaczna, że konieczność ich uiszczenia w całości byłaby istotnie niesprawiedliwa, prowadząc do pokrzywdzenia oskarżonej w jeszcze większym stopniu, niż konieczność uiszczenia grzywny orzeczonej tytułem kary, której wysokość jest niższa niż wysokość kosztów sądowych. Sąd miał również na względzie potrzebę zapewnienia uiszczenia przez oskarżoną zasądzonego zadośćuczynienia na rzecz D. G.. |
|
|
0.15.2. Zmiana wyroku sądu pierwszej instancji |
|
|
0.0.11. |
Przedmiot i zakres zmiany |
|
Wyrok sądu pierwszej instancji zmieniony przez tut. Sąd przez uchylenie jego pkt I i II dotyczących warunkowego umorzenia postępowania, które zastąpiono skazaniem oskarżonej za występek z art. 160 § 2 i § 3 k.k. na karę grzywny w wysokości 180 stawek dziennych grzywny, ustalając wysokość jednej stawki na kwotę 100 zł. |
|
|
Zwięźle o powodach zmiany |
|
|
O powodach skazania oskarżonej była już w mowa w sekcji 3 niniejszego uzasadnienia, gdzie tut. Sąd odnosił się do zarzutów apelacyjnych. W tym miejscu wyjaśnienia wymaga jeszcze jedynie wymiar kary. Zgodnie z art. 160 § 3 k.k. ustawowe zagrożenie popełnionego przez oskarżoną czynu obejmuje karę grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku. W pierwszej kolejności Sąd miał na uwadze, że orzeczenie kary pozbawienia wolności byłoby zbyt surowe w świetle dyrektyw zawartych w art. 53 k.k. jako niewspółmierne do stopnia społecznej szkodliwości czynu, który – choć znaczny – nie był na tyle duży, by orzec karę pozbawienia wolności. Kara taka nie spełniłaby swoich prewencyjnych funkcji – ani w sferze indywidualnej, ani ogólnej; już sam fakt prawomocnego skazania lekarza pozwala bowiem sądzić, że ten będzie przykładał dużo większą uwagę do podejmowanych czynności diagnostycznych i terapeutycznych, bowiem prawomocny wyrok skazujący za błąd medyczny stanowi swojego rodzaju piętno w zawodzie lekarza. Nie można również zapominać o podkreślonym przez ustawodawcę prymacie kar nieizolacyjnych w przypadku przestępstw zagrożonych karą pozbawienia wolności do lat 5 (art. 58 § 1 k.k.). Kara ograniczenia wolności byłaby nieadekwatna w realiach niniejszej sprawy, gdyż uniemożliwiłaby oskarżonej aktywne zarobkowanie; nadto nie można tracić z pola widzenia, że V. H. nadal świadczy usługi medyczne, które są cenne i potrzebne społeczeństwu. Jednorazowy błąd medyczny nie powinien wyeliminować jej na dłuższy okres z możliwości wykonywania pracy, do czego prowadziłaby kara ograniczenia wolności. Stopień społecznej szkodliwości czynu, szczegółowo omówiony wyżej w sekcji 3, nie uzasadnia tego rodzaju kary. W efekcie tut. Sąd wymierzył oskarżonej grzywnę w wysokości 180 stawek dziennych, tj. w 1/3 maksymalnego rozmiaru tej kary (art. 33 § 1 k.k.), która to kara odpowiada stopniowi winy, społecznej szkodliwości a nadto uwzględnia względy prewencyjne. Wysokości jednej stawki (100 zł) odpowiada zaś statusowi materialnemu oskarżonej, która jako lekarz i nauczyciel akademicki osiąga dość duże dochody. Wobec skazania oskarżonej dopiero w drugiej instancji należało, zgodnie z art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 26 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych, zasądzić od niej jedną opłatę za obie instancję od kary wymierzonej przez tut. Sąd. Opłata ta stanowi 10% wysokości grzywny (art. 3 ust. 1 powołanej ustawy), a więc 10% z 18 000 zł, co daje 1800 zł. |
|
|
0.15.3. Uchylenie wyroku sądu pierwszej instancji |
|||
|
0.15.3.1. Przyczyna, zakres i podstawa prawna uchylenia |
|||
|
1.1. |
----------------------- |
||
|
Zwięźle o powodach uchylenia |
|||
|
-------------------------------- |
|||
|
2.1. |
Konieczność przeprowadzenia na nowo przewodu w całości |
||
|
Zwięźle o powodach uchylenia |
|||
|
------------------------ |
|||
|
3.1. |
Konieczność umorzenia postępowania |
||
|
Zwięźle o powodach uchylenia i umorzenia ze wskazaniem szczególnej podstawy prawnej umorzenia |
|||
|
------------------------- |
|||
|
4.1. |
------------------------- |
||
|
Zwięźle o powodach uchylenia |
|||
|
---------------------------- |
|||
|
0.15.3.2. Zapatrywania prawne i wskazania co do dalszego postępowania |
|||
|
--------------------------------- |
|||
|
0.15.4. Inne rozstrzygnięcia zawarte w wyroku |
|||
|
Punkt rozstrzygnięcia z wyroku |
Przytoczyć okoliczności |
||
|
--------- |
--------------------- |
||
|
1Koszty Procesu |
|||
|
Punkt rozstrzygnięcia z wyroku |
Przytoczyć okoliczności |
|
III |
Od oskarżonej zasądzono na rzecz Skarbu Państwa kwotę 50 zł tytułem wydatków za drugą instancję. Na kwotę tę składają się 30 zł za kartę karną, którą należało sprawdzić ponownie wobec długiego upływu czasu od początku niniejszego postępowania, a także 20 zł (§ 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 18 czerwca 2003 r. w sprawie wysokości i sposobu obliczania wydatków Skarbu Państwa w postępowaniu karnym) za doręczenia w drugiej instancji. |
|
1PODPIS |
|
Sędzia Sądu Okręgowego Sędzia Sądu Okręgowego Sędzia Sądu Okręgowego Tomasz Mrzygłód Bogusław Słowik Rafał Lisak |
|
0.11.3. Granice zaskarżenia |
||||||
|
Kolejny numer załącznika |
1 |
|||||
|
Podmiot wnoszący apelację |
pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych |
|||||
|
Rozstrzygnięcie, brak rozstrzygnięcia albo ustalenie, którego dotyczy apelacja |
Warunkowe umorzenie postępowania (pkt I i II zaskarżonego wyroku), uniewinnienie od trzech zarzutów z art. 271 § 1 k.k. (pkt III zaskarżonego wyroku), koszty procesu (pkt IV zaskarżonego wyroku) |
|||||
|
0.11.3.1. Kierunek i zakres zaskarżenia |
||||||
|
☐ na korzyść ☒ na niekorzyść |
☒ w całości |
|||||
|
☐ w części |
☐ |
co do winy |
||||
|
☐ |
co do kary |
|||||
|
☐ |
co do środka karnego lub innego rozstrzygnięcia albo ustalenia |
|||||
|
0.11.3.2. Podniesione zarzuty |
||||||
|
Zaznaczyć zarzuty wskazane przez strony w apelacji |
||||||
|
☐ |
art. 438 pkt 1 k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w zakresie kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu |
|||||
|
☐ |
art. 438 pkt 1a k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w innym wypadku niż wskazany |
|||||
|
☒ |
art. 438 pkt 2 k.p.k. – obraza przepisów postępowania, jeżeli mogła ona mieć wpływ na treść orzeczenia |
|||||
|
☒ |
art. 438 pkt 3 k.p.k. – błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, |
|||||
|
☐ |
art. 438 pkt 4 k.p.k. – rażąca niewspółmierność kary, środka karnego, nawiązki lub niesłusznego zastosowania albo niezastosowania środka zabezpieczającego, przepadku lub innego środka |
|||||
|
☐ |
||||||
|
☐ |
brak zarzutów |
|||||
|
0.11.4. Wnioski |
||||||
|
☒ |
uchylenie |
☐ |
zmiana |
|||
|
0.11.3. Granice zaskarżenia |
||||||
|
Kolejny numer załącznika |
2 |
|||||
|
Podmiot wnoszący apelację |
obrońca |
|||||
|
Rozstrzygnięcie, brak rozstrzygnięcia albo ustalenie, którego dotyczy apelacja |
Warunkowe umorzenie postępowania (pkt I i II zaskarżonego wyroku) i koszty procesu (pkt IV zaskarżonego wyroku) |
|||||
|
0.11.3.1. Kierunek i zakres zaskarżenia |
||||||
|
☒ na korzyść ☐ na niekorzyść |
☐ w całości |
|||||
|
☒ w części |
☒ |
co do winy |
||||
|
☐ |
co do kary |
|||||
|
☐ |
co do środka karnego lub innego rozstrzygnięcia albo ustalenia |
|||||
|
0.11.3.2. Podniesione zarzuty |
||||||
|
Zaznaczyć zarzuty wskazane przez strony w apelacji |
||||||
|
☐ |
art. 438 pkt 1 k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w zakresie kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu |
|||||
|
☐ |
art. 438 pkt 1a k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w innym wypadku niż wskazany |
|||||
|
☐ |
art. 438 pkt 2 k.p.k. – obraza przepisów postępowania, jeżeli mogła ona mieć wpływ na treść orzeczenia |
|||||
|
☒ |
art. 438 pkt 3 k.p.k. – błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, |
|||||
|
☐ |
art. 438 pkt 4 k.p.k. – rażąca niewspółmierność kary, środka karnego, nawiązki lub niesłusznego zastosowania albo niezastosowania środka zabezpieczającego, przepadku lub innego środka |
|||||
|
☐ |
||||||
|
☐ |
brak zarzutów |
|||||
|
0.11.4. Wnioski |
||||||
|
☐ |
uchylenie |
☒ |
zmiana |
|||