sygn. III Ca 909/23 11 kwietnia 2024 Sąd Okręgowy w Łodzi

Uzasadnienie z 11 kwietnia 2024, sygn. III Ca 909/23

Data orzeczenia 11 kwietnia 2024
Sąd Sąd Okręgowy w Łodzi
Wydział III Wydział Cywilny Odwoławczy
Tagi
#Sąd Okręgowy w Łodzi #III Wydział Cywilny Odwoławczy #uzasadnienie

Sygn. akt III Ca 909/23

UZASADNIENIE

Wyrokiem z dnia 16 lutego 2023 roku Sąd Rejonowy dla Łodzi – Widzewa w Łodzi:

1.  zasądził od pozwanego Towarzystwa (...) Spółki Akcyjnej w W. na rzecz powoda A. A. kwotę 25.000 zł tytułem zadośćuczynienia z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od 22 grudnia 2020 roku do dnia zapłaty,

2.  zasądził od pozwanego Towarzystwa (...) Spółki Akcyjnej w W. na rzecz powoda A. A. kwotę 4.100 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty tytułem zwrotu kosztów procesu,

3.  nakazał pobrać od pozwanego Towarzystwa (...) Spółki Akcyjnej w W. na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego dla Łodzi – Widzewa w Łodzi kwotę 1.599,84 zł tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych.

(wyrok k: 118)

W rozpoznawanej sprawie Sąd Rejonowy poczynił ustalenia faktyczne oraz przedstawił ocenę dowodów, w oparciu o które wydał kwestionowany wyrok, a które w całości podziela i przyjmuje za własne Sąd II instancji.

(uzasadnienie k. 119-125)

Apelację od powyższego wyroku złożyła strona pozwana zaskarżając go w całości. Wydanemu rozstrzygnięciu skarżący zarzucił:

1.  naruszenie prawa materialnego w szczególności art. 822 kc w zw. z art. 415 kc w zw. z art. 361§1 kc poprzez niewłaściwe zastosowanie skutkujące przypisaniem odpowiedzialności pozwanej za przedmiotowe zdarzenie pomimo tego, że powód nie wykazał, iż to pozwana ponosi odpowiedzialność za zdarzenie z dnia 12 lub 18 czerwca 2020 roku, na czym wina pozwanej miałaby polegać, a także jaki jest związek przyczynowy między rzekomą winą a szkodą, skoro do zdarzenia doszło na skutek pociągnięcia przez psa a powód przemieszczał się w miejscu nieprzeznaczonym do ruchu pieszych, znał dobrze teren wokół bloku i wiedział, że jest bezpieczny chodnik, którym mógł i powinien był przechodzić,

2.  naruszenie prawa procesowego mających wpływ na treść rozstrzygnięcia tj. art. 233§1 kpc a to w wyniku dowolnej a nie wszechstronnej oceny dowodów oraz sprzecznej z zebranym materiałem dowodowym oceny skutkującej:

a)  przyjęciem, że powód doznał szkody w opisywanych przez siebie okolicznościach w dniu 12 czerwca 2020 roku w sytuacji gdy powód pierwotnie twierdził, iż upadł bo pociągnął go pies, a także iż zdarzenie było w dniu 18 czerwca 2020 roku, a zatem nie udowodnił, iż do zdarzenia doszło w czasie, miejscu i okolicznościach przez niego opisywanych,

b)  poprzez pominięcie faktu, iż według twierdzeń pozwu przewrócił się na nierówności w miejscy nie prowadził chodnik dla ruchu pieszych, a zatem powód przyczynił się do powstania szkody, ponieważ racjonalnie myślący człowiek nie przechodziłby przez uszkodzony chodnik skoro mógł iść chodnikiem sprawnym technicznie,

c)  niedokonaniem wszechstronnej oceny zebranego materiału w tym w zakresie wpisów w dokumentacji medycznej stworzonej bezpośrednio po zdarzeniu w zestawieniu ze zgłoszeniem szkody, które nastąpiło kilka miesięcy po zdarzeniu a także nie wyjaśniając z czego rozbieżności te wynikają w zakresie ustaleń co do daty zaistnienia wypadku,

d)  poprzez przyjęcie, iż miejsce zdarzenia było niewłaściwie oznakowane i oparcie się w tym zakresie na zdjęciach zrobionych przez zainteresowanego wynikiem postępowania powoda dopiero później, podczas gdy brak było zdjęć z miejsca zdarzenia w dniu wypadku,

e)  poprzez nieprawidłowe ustalenie, że miejsce nie było właściwie oznakowane, w sytuacji gdy nie ma żadnych wymogów prawnych dotyczących oznakowania chodnika, w tym dotyczącego jego stanu technicznego i takich wymogów nie wskazał ani powód ani nie przytoczył ich sąd,

f)  poprzez nienadanie odpowiedniej rangi faktowi, iż zarówno powód jak i jego partnerka byli zainteresowani wynikiem postępowania, a więc w tym zakresie należało ocenić wiarygodność ich zeznań w zestawieniu z wcześniejszymi dokumentami, w tym dokumentacją medyczną i pierwotnym oświadczeniem świadka,

3.  naruszenie prawa procesowego w postaci art. 233 kpc w zw. z art. 302§1 kpc w zw. z art. 299 kpc poprzez oparcie rozstrzygnięcia na zeznaniach powoda jako wiarygodnych, pomimo, że powód nie był w stanie racjonalnie wyjaśnić ani udowodnić, iż zdarzenie przebiegało inaczej aniżeli podał to dla potrzeb udzielenia pomocy medycznej, tym bardziej iż partnerka powoda potwierdziła, iż powód przyspieszył kroku za psem,

4.  naruszenie art. 233 kpc w zw. z art. 266 kpc poprzez niewłaściwe zastosowanie w postaci wybiórczej oceny dowodu z zeznań świadka pracownika pozwanej SM, który potwierdził, iż powoda pociągnął pies, bo takie były podawane zdarzenia oraz, iż chodnik nie służył do ruchu pieszych gdyż w tym miejscu znajdował się inny chodnik, którym można było się poruszać,

5.  naruszenie przepisów art. 232 zd. 1 kpc w zw. z art. 6 kc poprzez nieprawidłowe przyjęcie, iż powód udowodnił zaistnienie zdarzenia podczas gdy nie przedstawił żadnego obiektywnego dowodu na zaistnienie zdarzenia w opisywanych okolicznościach,

6.  naruszenie prawa materialnego w szczególności art. 445§1 kc w zw. z art. 361 kc poprzez niewłaściwe zastosowanie skutkujące przyznaniem zadośćuczynienia w rażąco zawyżonej względem rzeczywistego i aktualnego na chwilę zamknięcia rozprawy stanu zdrowia powoda, a także w sytuacji gdy nie został wykazany związek przyczynowy między jego upadkiem a przyczyną, datą ewentualnego upadku a odpowiedzialnością SM (...) za zdarzenia,

7.  naruszenie prawa materialnego tj. art. 445§1 kc poprzez błędną wykładnię pojęcia suma odpowiednia skutkującą przyznaniem kwoty rażąco zawyżonej w stosunku do doznanej krzywdy, w tym rozmiaru uszczerbku na zdrowiu, w szczególności biorąc pod uwagę orzecznictwo w sprawach zbliżonych,

8.  naruszenie prawa materialnego tj. art. 481 kc w zw. z art. 817 kc poprzez zasądzenie odsetek z pominięciem dyrektywy, że w razie ustalenia wysokości zadośćuczynienia według stanu rzeczy istniejącego w dacie zamknięcia rozprawy uzasadnione jest przyznanie odsetek dopiero od chwili wyrokowania.

W konsekwencji zgłoszonych zarzutów skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości i rozliczenie kosztów procesu a także zasądzenie kosztów postępowania odwoławczego.

(apelacja k: 131-135)

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Apelacja nie jest zasadna i jako taka podlega oddaleniu z mocy art. 385 kpc.

Wskazać również należy, iż Sąd II instancji podziela wszelkie ustalenia faktyczne Sądu Rejonowego oraz dokonaną ocenę dowodów wyrażoną w pisemnych motywach rozstrzygnięcia i przyjmuje je za własne, co skutkuje równocześnie ograniczeniem uzasadnienia do rozpoznania przedstawionych w apelacji zarzutów dotyczących prawa procesowego i materialnego (art. 387§2 1 p. 1 kpc). Wydane rozstrzygnięcie Sądu I instancji jest w pełni prawidłowe pod względem materialnoprawnym, zaś Sąd Okręgowy w całości podziela rozważania prawne zaprezentowane przez Sąd Rejonowy w pisemnych motywach rozstrzygnięcia (art. 387§2 1 p. 2 kpc).

Przystępując do rozpoznania wniesionego środka zaskarżenia, w pierwszej kolejności należało odnieść się do zarzutów naruszenia prawa procesowego, gdyż wnioski w tym zakresie z istoty swej determinują rozważania co do pozostałych zarzutów apelacyjnych, bowiem jedynie nieobarczone błędem ustalenia faktyczne, będące wynikiem należycie przeprowadzonego postępowania mogą być podstawą oceny prawidłowości kwestionowanego rozstrzygnięcia w kontekście twierdzeń o naruszeniu przepisów prawa materialnego.

Nie ma racji skarżący zarzucając Sądowi I instancji naruszenie norm art. 233§1 kpc, art. 266 kpc oraz art. 299 kpc w zw. z art. 302§1 kpc, zaś na tym tle należy poczynić jednak kilka uwag wstępnych. Jak wielokrotnie wyjaśniano w orzecznictwie Sądu Najwyższego, zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. może być uznany za zasadny jedynie w wypadku wykazania, że ocena materiału dowodowego jest rażąco wadliwa, czy w sposób oczywisty błędna, dokonana z przekroczeniem granic swobodnego przekonania sędziowskiego, wyznaczonych w tym przepisie. Sąd drugiej instancji ocenia bowiem legalność oceny dokonanej przez Sąd I instancji, czyli bada czy zostały zachowane kryteria określone w art. 233 § 1 k.p.c. Należy zatem mieć na uwadze, że - co do zasady – Sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału, dokonując wyboru określonych środków dowodowych. Jeżeli z danego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena Sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona tylko wtedy, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub, gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych (por. przykładowo postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 11 stycznia 2001 r., I CKN 1072/99, Prok. i Pr. 2001 r., Nr 5, poz. 33, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 17 maja 2000 r., I CKN 1114/99, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 stycznia 2000r., I CKN 1169/99, OSNC 2000 r., nr 7-8, poz. 139).

Sąd Najwyższy w licznych orzeczeniach wskazywał również (np. wyrok z dnia 16 grudnia 2005 r., sygn. akt III CK 314/05, wyrok z dnia 21 października 2005r., sygn. akt III CK 73/05, wyrok z dnia 13 października 2004 r. sygn. akt III CK 245/04, LEX nr 174185), że skuteczne postawienie zarzutu naruszenia przez sąd przepisu art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, to bowiem może być jedynie przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów. Nie jest natomiast wystarczające przekonanie o innej, niż przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie, niż ocena sądu. Dla skuteczności zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie wystarcza stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest tu wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie sądu w tym zakresie. W szczególności skarżący powinien wskazać, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłusznie im je przyznając (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 19 czerwca 2008r., I ACa 180/08, LEX nr 468598).

W ocenie Sądu II instancji zaskarżone rozstrzygnięcie zostało wydane w wyniku prawidłowo ustalonego stanu faktycznego, które to ustalenia Sąd Okręgowy podziela i przyjmuje za własne. Sąd Rejonowy w sposób prawidłowy dokonał ustaleń stanu faktycznego znajdujących oparcie w zebranym materiale dowodowym, ocenionym wszechstronnie bez przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów zakreślonej przepisem art. 233§1 k.p.c. Sąd szczegółowo i wyczerpująco określił również jakim dowodom nie dał wiary i z jakich przyczyn. Przeprowadzona ocena materiału dowodowego jest w całości logiczna i zgodna z zasadami doświadczenia życiowego, zaś podniesione w tym zakresie zarzuty apelacji stanowią w istocie jedynie niczym nieuzasadnioną polemikę z prawidłowymi i nieobarczonymi jakimkolwiek błędem ustaleniami Sądu pierwszej instancji i zmierzają jedynie do przedstawienia własnej wizji stanu faktycznego sprawy. Wbrew stanowisku apelującego, Sąd I instancji nie naruszył powyższych dyrektyw oceny dowodów i w sposób prawidłowy dokonał ustalenia stanu faktycznego w przedmiotowej sprawie.

Skarżący nieprawidłowej oceny dowodów upatruje przede wszystkim w podawanych sprzecznościach co do okoliczności wystąpienia zdarzenia szkodzącego oraz jego daty. Zarzuty te stanowią nie tylko powielenie linii obrony z postępowania przed Sądem I instancji, ale również muszą być ocenione jako wybiórczo i fragmentarycznie traktujące całokształt dowodów zebranych w sprawie. Zaznaczyć należy na wstępie, iż w pozwie datę zdarzenia określono jednoznacznie na 12 czerwca 2020 roku, zaś jego przyczynę jako potknięcie o nierówną płytę chodnikową. Nie można przy tym czynić zarzutów pod kątem zdjęć załączonych do pozwu oraz daty ich wykonania, skoro z dowodów zebranych w sprawie wynika, iż stan chodnika aż do daty zamknięcia rozprawy nie uległ zmianie. Z karty informacyjnej stanowiącej - jak się wydaje - trzon zarzutu apelacyjnego wynika przede wszystkim, iż powód udał się do szpitala w dniu 13 czerwca 2020 roku. Okoliczność ta jednoznacznie wyklucza możliwość przyjęcia, aby do szkody doszło w dniu 18 czerwca 2020 roku. Umyka również skarżącemu, iż na podstawie konsultacji z poszkodowanym wpisano, iż powód doznał uraz na skutek potknięcia o płytę chodnikową podczas spaceru z psem. Treść tego zapisu wskazuje na okoliczności zdarzenia podane przez powoda. Kolejny zapis znajdujący się w epikryzie o upadku na skutek pociągnięcia przez psa pozostaje w sprzeczności z poprzednio cytowanym a ponadto jest z pewnością zapisem lekarza, którego powód w dniu wizyty mógł nie dostrzec. W powiązaniu jednak z całokształtem materiału dowodowego, w tym zeznaniami powoda i świadka B. B. prawidłowo Sąd Rejonowy ocenił przyjęte i stanowiące podstawę rozstrzygnięcia okoliczności zdarzenia oraz jego daty. Podnoszone konsekwentnie twierdzenia pozwanego o pociągnięciu przez psa uznać należy również za sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego i logiki biorąc pod uwagę wielkość psa w porównaniu chociażby z wagą samego powoda wynoszącą na datę zdarzenia około 85 kg (opinia biegłego k: 89). Sprzeczne z zasadami logiki wydaje się twierdzenie, aby niewielki pies przewrócił wysokiego i masywnego mężczyznę. Dodatkowo podnieść należy, iż z zeznań świadka Ł. K. wynika, iż wiedzę o okolicznościach zdarzenia nie powziął od poszkodowanego co prawdopodobnie ze wskazanej powyżej karty informacyjnej a zatem nie mogą być miarodajnym źródłem informacji o przebiegu zdarzenia z dnia 12 czerwca 2020 roku. Trudno również zaakceptować pogląd skarżącego, powoływany na podstawie zeznań wskazanego świadka, iż chodnik na którym doszło do zdarzenia była wyłączony z ruchu pieszych, gdyż obok znajdował się innych chodnik. Umyka bowiem skarżącemu, iż jak wynika z dokumentacji fotograficznej oba chodniki biegną w inną stronę (k: 14) a zatem trudno zakładać, aby poszkodowany nowym chodnikiem mógł dojść w miejsce, w które biegł chodnik na którym doszło do upadku. Fakt, iż chodnik nie był w żaden sposób oznakowany ani wyłączony z ruchu pieszych wynika również z całokształtu materiału dowodowego, skoro nawet pracownik spółdzielni okolicznościom tym nie zaprzeczył. Jednocześnie apelujący popada w wewnętrzną sprzeczność wskazując, aby przyjąć, iż chodnik nie był zabezpieczony gdyż nie wynika to z żadnych przepisów prawa, gdyż tak sformułowany zarzut wręcz potwierdza brak jakiegokolwiek oznakowania starego ciągu komunikacyjnego. Zarzuty naruszenia art. 233 kpc w zw. z art. 266 kpc nie okazały się zatem trafne.

Chybiony jest zarzut naruszenia art. 299 kpc i art. 302 kpc. Drugi z przepisów mógłby zostać bowiem naruszony jedynie wówczas, gdyby Sąd błędnie ograniczył dowód z przesłuchania stron do jednej z nich, co wszak nie miało miejsca w niniejszej sprawie. Trudno również zarzucać w całokształcie dowodów zebranych w sprawie, aby Sąd nie mógł się oprzeć w ustaleniu faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy na zeznaniach poszkodowanego czy jego partnerki, skoro byli oni jedynymi świadkami spornego zdarzenia, jak również posiadali wiedzę o jego skutkach. Samo zainteresowanie rozstrzygnięciem sprawy, choć oczywiste i powszechne w tego rodzaju sprawach, nie może być automatycznym wyznacznikiem odmowy przyznania waloru wiarygodności chociażby poszkodowanemu czy osobie dla niego najbliższej.

Niezrozumiałe jest zarzucanie Sądowi Rejonowemu naruszenie norm art. 232 kpc i art. 6 kc, skoro żadna z nich nie stanowiła podstawy rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie. Nie ulega przy tym wątpliwości, iż wskazane normy mogą być wykorzystywane jedynie w razie zaniedbań dowodowych po jednej ze stron, co nie miało miejsca w rozpoznawanej sprawie.

Reasumując zgłoszone zarzuty naruszenia prawa procesowego okazały się całkowicie chybione. Sąd I instancji przeprowadził prawidłowo postępowanie dowodowe, dokonał swobodnej oceny dowodów i prawidłowo ustalił stan faktyczny sprawy dając temu wyraz w pisemnych motywach rozstrzygnięcia. Okoliczności te pozwalają zatem na analizę zgłoszonych zarzutów naruszenia prawa materialnego, które również okazały się chybione.

Na wstępie godzi się jednak zauważyć, iż trafne jest spostrzeżenie skarżącego, iż w pisemnym uzasadnieniu skarżonego wyroku nie została dokładnie przywołana podstawa odpowiedzialności spółdzielni mieszkaniowej, leżąca wszak u źródła odpowiedzialności pozwanego zakładu ubezpieczeń. Zarzut naruszenia jednak norm art. 822 kc w zw. z art. 415 kc i art. 361 kc, mimo braku uwypuklenia tych okoliczności w uzasadnieniu, nie jest trafny. Bezprawność zaniechania Spółdzielni Mieszkaniowej (...) w odpowiednim zabezpieczeniu chodnika znajdującego się na nieruchomości pozostającej bezspornie w jej zarządzie, jako ciągu komunikacyjnego, wynika bowiem z przepisów art. 61 p. 1 w zw. z art. 5 ust. 2 w zw. z art. 5 ust. 1 p. 1 lit. „d” w zw. z art. 3 p. 1 ustawy z dnia 07 lipca 1994 roku Prawo budowlane. Pojęcie „bezpieczeństwo” obejmuje wszak brak zagrożenia lub ochronę przed niebezpieczeństwem. Sformułowanie to obejmuje oczywiście bardzo szeroki katalog czynników narażających na niebezpieczeństwo, jednakże jak się wydaje jakakolwiek próba kazuistycznego ich określenia nie jest zupełnie możliwa i byłaby z góry skazana na niepowodzenie. Nie ulega wątpliwości, iż w zarządzie spółdzielni znajdują się budowle w postaci bloków mieszkaniowych, jak również chodniki jako ciągi komunikacyjne umożliwiające korzystanie z tych budynków. Tym samym na spółdzielni spoczywa obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa również chodników, zaś w przypadku ich uszkodzenia podjęcia działań zmierzających do ich naprawy lub odpowiedniego oznakowania i wyłączenia z użytkowania. Wydaje się oczywistym, iż nierówność płyt chodnikowych, grożąca upadkiem i powstaniem szkody, może być uznana za niespełniającego bezpieczne poruszanie się danym ciągiem komunikacyjnym, zaś w przypadku powstania szkody do odpowiedzialności zarządcy zgodnie z powyższymi przepisami. W sprawie nie tylko nie wykazano, aby ubezpieczony podjął jakiekolwiek działania zmierzające do zapewnienia bezpieczeństwa dla osób poruszających się „starym” chodnikiem, ale stan taki utrzymywał co najmniej do zamknięcia rozprawy. Ciężar dowodu okoliczności odmiennych spoczywał zaś na stronie pozwanej (art. 6 kc). Brak zapewnienia bezpieczeństwa ciągu komunikacyjnego uzasadniał zatem odpowiedzialność ubezpieczonego z mocy art. 415 kc, a w konsekwencji zakładu ubezpieczeń w ramach art. 822 kc. Podkreślić należy ponownie, iż samo posadowienie w pobliżu nowego chodnika, biegnącego jednak w inną stronę i brak jakiegokolwiek oznaczenia starego ciągu komunikacyjnego jako wyłączonego z użytkowania nie stanowią okoliczności wyłączających odpowiedzialność ubezpieczonego za zawinione zaniechanie wypełnienia obowiązków wynikających z Prawa budowlanego.

Zarzut naruszenia normy art. 415 kc w zw. z art. 361 kc i art. 822 kpc nie zasługuje zatem na uwzględnienie, zaś okoliczności sprawy potwierdzały odpowiedzialność za skutki zdarzenia z dnia 12 czerwca 2020 roku po stronie pozwanego. Z tych samych względów nie jest uzasadniony zarzut naruszenia art. 445§1 kc w zw. z art. 361 kc skoro to zawinione zaniechanie spółdzielni mieszkaniowej było przyczyną wyrządzenia szkody powodowi.

Nie ma racji skarżący zarzucając Sądowi Rejonowemu naruszenie art. 445§1 kc poprzez przyznanie poszkodowanemu rażąco wysokiego zadośćuczynienia.

Dla przypomnienia wskazać należy, iż przy ocenie wysokości zadośćuczynienia, którego zasądzenie nie jest obligatoryjne, należy brać pod uwagę zarówno okoliczności leżące po stronie poszkodowanego jak i sprawcy uszkodzenia ciała czy rozstroju zdrowia. Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 09.11.2007r (V CSK 245/07 niepubl.) ustalenie wysokości zadośćuczynienia przewidzianego w art. 445§1 kc wymaga uwzględnienia wszystkich okoliczności istotnych dla określenia rozmiaru doznanej krzywdy, takich jak: wiek poszkodowanego, stopień cierpień fizycznych i psychicznych, ich intensywność i czas trwania, nieodwracalność następstw uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia (kalectwo, oszpecenie), rodzaj wykonywanej pracy, szanse na przyszłość, poczucie nieprzydatności społecznej, bezradność życiowa oraz inne czynniki podobnej natury. W ocenie Sądu rozpoznającego niniejszą apelację priorytetowym jest naprawienie cierpień fizycznych i psychicznych doznanych przez poszkodowanego. Dopiero w sytuacji, gdy żądane zadośćuczynienie miałoby prowadzić do bezpodstawnego wzbogacenia powoda oraz pokrzywdzenia pozwanego, możliwe jest ewentualne oddalenie powództwa w odpowiedniej części. Ocena bowiem sytuacji materialnej stron procesu w szczególności strony zobowiązanej do zapłaty nie może podważać kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30.01.2004 OSNC nr 2 z 205 poz. 40). Zauważyć ponadto należy, iż nie może ono być w symbolicznej wysokości, jak również nie może zmierzać do nadmiernego wzbogacenia poszkodowanego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 03.02.2000 I CKN 969/98 niepubl.). Kwestia oceny kryteriów przyznania zadośćuczynienia, jak również jego wysokości została natomiast pozostawiona sędziowskiemu uznaniu (tak też Sąd Najwyższy w orzeczeniach z dnia 04.02.2008r. Biul. PK nr 4 z 2008 poz. 7, z dnia 20.04.2006r IV CSK 99/05). Ewentualna możliwość ingerencji Sądu II instancji w rozmiar zadośćuczynienia określony przez Sąd meriti jest możliwa wyłącznie w sytuacji rażącego zaniżenia lub zawyżenia przyznanego świadczenia, którego wysokość nie odpowiada wszystkim ustaleniom faktycznym spraw prowadząc bądź do pokrzywdzenia poszkodowanego bądź do jego bezpodstawnego wzbogacenia, gdyż „ustawodawca wprowadził szczególne rozwiązanie zapewniające sądom orzekającym pewien luz decyzyjny (tzw. prawo sędziowskie), którego normatywnym wyrazem jest odwołanie do pojęcia „odpowiedniości” jako dyrektywy orzeczniczej w zakresie ustalenia wysokości zadośćuczynienia; pojęcie „odpowiednia suma pieniężna tytułem zadośćuczynienia” rozumieć należy jako wymóg indywidualizowania sytuacji pokrzywdzonego z uwzględnieniem całokształtu okoliczności sprawy oraz odniesieniem się do okoliczności obiektywnych. Ocena kryteriów decydujących o wysokości zadośćuczynienia zależy od okoliczności konkretnej sprawy, więc konfrontacja danego przypadku z innymi może dać jedynie orientacyjne wskazówki co do poziomu odpowiedniego zadośćuczynienia, a wysokość świadczeń przyznanych w innych sprawach, choćby w podobnych stanach faktycznych, nie może natomiast stanowić dodatkowego kryterium miarkowania zadośćuczynienia”. Stanowisko to jest ugruntowane w orzecznictwie i doktrynie a zaprezentowane m.in. w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 23.09.2020r III CSK 337/19, postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 06.02.2020r V CSK 390/19, wyroku Sądu Najwyższego z dnia 26.11.2019r IV CSK 386/18, wyroku Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 16.01.2019r I ACa 619/18, wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 20.12.2018r I ACa 668/18, wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 14.12.2018r I ACa 1233/17 czy postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 27.11.2018r I CSK 298/18 oraz podzielane w całości przez Sąd II instancji w składzie rozpoznającym sprawę. W przypadku rozpoznania środka zaskarżenia od orzeczenia przyznającego zadośćuczynienie w oparciu o art. 445§1 kc rolą Sądu odwoławczego nie jest jego przyznanie według własnego uznania i potencjalna korekta świadczenia o niewielkie kwoty, ale ocena czy w ramach uznania sędziowskiego, przyznana kwota pieniężna jest odpowiednia do ustalonych faktów, obejmuje wszystkie aspekty indywidualnej sytuacji poszkodowanego oraz czy nie przymiotu rażąco wygórowanej lub zaniżonej. Zadośćuczynienie pieniężne ma na celu przede wszystkim złagodzenie całokształtu cierpień fizycznych i psychicznych poszkodowanego. Co prawda przepisy kodeksu nie zawierają żadnych kryteriów, jakie należy uwzględnić przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia pieniężnego, ale wypracowała je judykatura, przy czym z uwagi na kompensacyjny charakter, wysokość zadośćuczynienia musi przedstawiać jakąś ekonomicznie odczuwalną wartość. Określenie wysokości zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia stanowi istotne uprawnienie sądu, który dysponuje w tej mierze swobodą decyzyjną. Nie oznacza to jednakże dowolności w kształtowaniu zadośćuczynienia. W orzecznictwie Sądu Najwyższego i sądów powszechnych przewagę zyskuje pogląd, zgodnie z którym zadośćuczynienie ma pełnić przede wszystkim funkcję kompensacyjną, a zasadniczym kryterium oceny wysokości zadośćuczynienia powinien być rozmiar krzywdy poszkodowanego. Wysokość zadośćuczynienia odpowiadająca doznanej krzywdzie powinna być odczuwalna dla poszkodowanego i przynosić mu równowagę emocjonalną naruszoną przez doznane cierpienia. Korygowanie przez sąd II instancji zasądzonego zadośćuczynienia jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności sprawy, mających wpływ na jego wysokość, jest ono niewspółmiernie nieodpowiednie, tj. albo rażąco wygórowane, albo rażąco niskie. Reasumując, na etapie postępowania apelacyjnego Sąd II instancji może dokonać korekty zasądzonego przez Sąd pierwszej instancji zadośćuczynienia tylko wtedy, gdy Sąd ten nie uwzględnił wszystkich okoliczności i czynników uzasadniających przyznane świadczenie, dopuszczając się tzw. „błędu braku” albo niewłaściwie ocenił całokształt tych należycie ustalonych i istotnych okoliczności, popełniając tzw. "błąd dowolności".

Ustalając wysokość należnego powodowi zadośćuczynienia Sąd I instancji prawidłowo zastosował normę art. 445§1 kc i ustalił jego wysokość odpowiednio a więc zgodnie z okolicznościami faktycznymi sprawy oraz przeprowadzonymi dowodami, na podstawie reguł wypracowanych w dotychczasowym orzecznictwie sądowym, zaś trafnej argumentacji w tym zakresie Sąd Okręgowy nie widzi potrzeby powielania. Dla przypomnienia wskazać jedynie należy, iż z uwagi na bardzo długi okres leczenia, charakter doznanego uraz, znaczny bo aż 15% trwały uszczerbek na zdrowiu, doznawane dolegliwości, jak również negatywne rokowania na przyszłość w pełni uzasadniały przyznanie powodowi zadośćuczynienia pieniężnego na poziomie 25.000zł. Jest to kwota w pełni wyważona i brak jakichkolwiek podstaw do uznania jej za rażąco wygórowaną.

Dodatkowo wskazać należy, iż wprawdzie pojawia się linia orzecznicza wskazująca na zasadność zbliżania orzecznictwa w przypadkach podobnych i dążenie do ustalenia pewnych widełek w przyznawanych świadczeniach jednak po pierwsze trudno nawet w sprawach podobnych doszukać się dwóch idealnie identycznych przypadków, po drugie dążenia te mogą wpływać na naruszenie zasady niezawisłości sędziowskiej a po trzecie Sądowi II instancji w składzie rozpoznającym apelację nie są znane wskazane przez pozwanego przypadki podobne, zaś ewentualnie przywołanego orzecznictwa próżno doszukać się w uzasadnieniu apelacji. Tak sformułowany zarzut nie może zatem zostać uznany za trafny.

Nieuzasadnione są również zarzuty naruszenia prawa materialnego tj. 481 kc w zw. z art. 817§1 kc. W ocenie Sądu rozpoznającego niniejszy środek zaskarżenia zadośćuczynienie i odszkodowanie dochodzone od zakładu ubezpieczeń w związku ze szkodą powstałą w wypadku komunikacyjnym nie stają się wymagalne z dniem wydania wyroku, który ma w tym zakresie jedynie charakter deklaratoryjny. Aktualnie funkcja kompensacyjna odsetek znów przeważa nad ich funkcją waloryzacyjną, zaś zasądzanie odsetek od daty wyrokowania prowadziłoby w istocie do ich umorzenia za okres sprzed daty wyroku i byłoby nieuzasadnionym uprzywilejowaniem dłużnika, co mogłoby go skłaniać do jak najdłuższego zwlekania z opóźnionym świadczeniem pieniężnym, w oczekiwaniu na orzeczenie sądu znoszące obowiązek zapłaty odsetek za wcześniejszy okres (tak też Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z dnia 30.12.2020r I ACa 43/20). Podkreślić należy również, iż przepisy ustawy 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (tekst jednolity Dz. U. poz. 621 z 2022) regulując postępowanie ubezpieczyciela po zgłoszeniu szkody, które ma za zadanie (co do zasady) określić rozmiar szkody poszkodowanego w wypadku komunikacyjnym i zrekompensować w całości poniesioną szkodę, jednoznacznie określa w art. 14 termin na jego przeprowadzenie w tym również w sprawach skomplikowanych wymagających szeregu czynności do wyjaśnienia danej sprawy (ust. 1 i 2). Powszechnie wiadomym jest, iż zakłady ubezpieczeń dysponują wyspecjalizowanymi kadrami zarówno medycznymi jak i obsługą prawną, które w pełni pozwalają na ocenę skutków danego wypadku oraz sposobu rekompensaty szkody majątkowej i krzywdy. Jeżeli zatem dane zdarzenie wywołuje określone skutki zdrowotne, to zakład ubezpieczeń jest w stanie w pełni je ocenić i winien zakończyć swoje postępowanie przyznaniem stosownych świadczeń pieniężnych w przypadku zasadności zgłoszonych roszczeń. Jeżeli zatem poszkodowany wzywał do naprawienia szkody, zaś zakład ubezpieczeń nieprawidłowo ją ocenił przyznając zaniżone świadczenie, choć dysponował tymi samymi środkami co sąd orzekający w późniejszym postępowaniu w celu prawidłowego określenia szkody, to nie ma żadnych podstaw do uznania, iż wymagalność orzeczonych później świadczeń powstaje dopiero z momentem wydania wyroku. Zadośćuczynienie i odszkodowanie w związku z wypadkiem mają wprawdzie charakter bezterminowy, jednakże termin ich wymagalności rozpoczyna się z upływem 30 dni jako terminu do ustalenia okoliczności istotnych dla wysokości zadośćuczynienia od zgłoszenia szkody (art. 455 kc w zw. z art. 14 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku). Po otrzymaniu zawiadomienia o wypadku ubezpieczyciel obowiązany jest do ustalenia przesłanek swojej odpowiedzialności, czyli samodzielnego i aktywnego wyjaśnienia okoliczności wypadku oraz wysokości powstałej szkody. Obowiązku tego nie może przerzucić na inne podmioty, w tym uprawnionego do odszkodowania. Nie może też wyczekiwać na prawomocne rozstrzygnięcie sądu. Bierne oczekiwanie ubezpieczyciela na wynik toczącego się procesu naraża go na ryzyko popadnięcia w opóźnienie lub zwłokę w spełnieniu świadczenia. Rolą sądu w ewentualnym procesie może być jedynie kontrola prawidłowości ustalenia przez ubezpieczyciela wysokości odszkodowania. Stanowisko Sądu II instancji w powyższym zakresie jest zgodne w powyższym zakresie z ugruntowaną linią orzeczniczą wyrażoną m.in. przez Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 29.04.2021r I ACa 205/20, Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 23 maja 2018 roku I ACa 432/17, Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 05.04.2018r I ACa 1368/17, Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 28.03.2018r IV CSK 121/17, Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyrokach z dnia 05.05.2017r I ACa 1427/16 i z dnia 24.11.2016r I ACa 499/16, Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyrokach z dnia 15.04.2016r I ACa 7/16 oraz z dnia 23.12.2014r I ACa 1379/14.

Skoro pozwany, w wyniku rozpoznania reklamacji wydał ostateczną decyzję odmowną co do uznania w ogóle swojej odpowiedzialności za skutki zdarzenia w dniu 21 grudnia 2020 roku, to prawidłowo Sąd I instancji przyznał odsetki od dnia następnego przy braku jakichkolwiek podstaw prawnych do określenia daty początkowej ich naliczania jako daty wydania wyroku.

Wydany wyrok jest zatem w pełni prawidłowy i oparty na całokształcie wszechstronnie zebranego i ocenionego materiału dowodowego sprawy, odpowiada prawu i brak podstaw do jego zmiany bądź uchylenia.

Wniesiona apelacja jest zaś pozbawiona usprawiedliwionych podstaw i podlega oddaleniu z mocy art. 385 kpc.