sygn. VIII Pa 152/25 4 listopada 2025 Sąd Okręgowy w Łodzi

Uzasadnienie z 4 listopada 2025, sygn. VIII Pa 152/25

Data orzeczenia 4 listopada 2025
Sąd Sąd Okręgowy w Łodzi
Wydział VIII Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
Przewodniczący Sędzia Anna Przybylska
Tagi
#Sąd Okręgowy w Łodzi #VIII Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych #uzasadnienie

Sygnatura akt VIII Pa 152/25

UZASADNIENIE

Zaskarżonym wyrokiem z dnia 9 kwietnia 2025 roku Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieścia w Łodzi X Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych po rozpoznaniu sprawy X P 944/24 z powództwa Ł. O. przeciwko (...) w Ł. o odszkodowanie z tytułu nieuzasadnionego rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia oddalił powództwo oraz zasądził od Ł. O. na rzecz (...) w Ł. kwotę 1.080 złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego pozwanego wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.

Przedmiotowe orzeczenie Sąd Rejonowy wydał na podstawie następujących ustaleń faktyczny i rozważań prawnych:

Powód Ł. O. od 1 października 2013 r. był uczestnikiem studiów doktoranckich, które odbywał pod opieką naukową (...) M. T. w Zakładzie (...) w Ł..

Od 15 października 2014 roku Ł. O. został zatrudniony u pozwanego na stanowisku wykładowcy w Zakładzie (...) na ½ etatu.

Od 1 stycznia 2015 roku powód został zatrudniony u pozwanego na cały etat na stanowisku wykładowcy w Zakładzie (...). Zatrudnienie powoda zostało przedłużone umową o pracę z 5 września 2016 roku zawartą na czas określony od 1 października 2016 roku do 30 września 2018 roku.

27 czerwca 2017 roku Ł. O. uzyskał stopień doktora (...) w zakresie (...).

Od 1 października 2018 roku Ł. O. został zatrudniony na (...) w Ł. na czas nieokreślony, jako wykładowca w Zakładzie (...), z tym, że od 1 listopada 2018 roku jako starszy wykładowca.

Od 1 października 2019 roku Ł. O. został zatrudniony na stanowisku adiunkta w Zakładzie (...).

Powodowi powierzono funkcję (...) i D. Zakładu (...) i (...) (...) w Ł. na czas określony od 1 stycznia 2020 roku do 31 grudnia 2025 roku. Następnie Ł. O. powierzono funkcję (...) Zakładu (...) i (...) (...) w łodzi na czas określony od 1 marca 2020 roku do 28 lutego 2026 roku.

Powód posiada stopień naukowy dr hab. (...) – profesora nadzwyczajnego.

Do obowiązków powoda należały obowiązki naukowe, dydaktyczne i organizacyjne. Do szczegółowego zakresu obowiązków na stanowisku pracy powoda należały: organizacja pracy i kierowanie Zakładem (...); ulepszenie procedury donacji oraz sprawowanie opieki nad donacją; ulepszenie systemu ewidencjonowania i procedury pochówku szczątków ludzkich; stworzenie nowych, lepszych i bezpieczniejszych instrukcji i procedur przyjęcia, nastrzykiwania, utrwalania i konserwacji zwłok; nadzór nad nastrzykiwaniem, utrwalaniem i konserwacją zwłok; kierowanie i nadzorowanie zespołu wykonującego preparaty anatomiczne do celów dydaktycznych; opieka i nadzór nad salami i nad bezpieczeństwem pracy w salach. Do obowiązków powoda należało również przestrzeganie Programu świadomej donacji zwłok do celów naukowo-dydaktycznych w (...) w Ł..

Powód swoją pracę wykonywał sumiennie i z zaangażowaniem. Był opiekunem naukowego koła studenckiego K. Anatomii Klinicznej (...) w Ł., ambasadorem (...) (Indywidualny Tok Studiów (...) w Ł.), opiekunem studentów odbywających studia w indywidualnym toku nauczania, opiekunem studenckich projektów naukowych, uczestnikiem konferencji, autorem publikacji. Był zaangażowany w międzynarodowe projekty. Jego działalność spotykała się z uznaniem władz uczelni (pracodawcy), za co otrzymywał w kolejnych latach liczne nagrody i podziękowania. W okresie zatrudnienia powód nie otrzymał żadnego upomnienia czy nagany. Cieszył się także uznaniem studentów. Przez kolejne lata powód aktywnie wspierał działalność naukowego koła studenckiego ((...) (...) w Ł.). W ramach tych prac studenci mogli realizować kolejne prace badawcze. Aktywność naukowa koła była relacjonowana także w mediach społecznościowych. Od stycznia 2021 roku koło posiadało własny profil w portalu społecznościowym I. – pod nazwą anatomy_umed. (...) ten był profilem otwartym (dostęp publiczny), dostępny pod adresem (...).

Pomysł utworzenia profilu i charakteru publikowanych materiałów (zdjęć) z działalności koła był konsultowany z Biurem (...) w Ł., którą reprezentowały dyrektor Biura – J. M. oraz specjalista (...) J. W.. (...) J. P. wyraził zgodę na prowadzenie profilu koła na I.. Ze strony koła osobą odpowiedzialną za prowadzenie profilu na I. był A. B.. Podczas działalności koła na profilu publikowane były materiały z konferencji, spotkań oraz prac przy projektach naukowych koła. Były tam zamieszczane zdjęcia z prac sekcyjnych, zdjęcia z procesów preparatyki, zdjęcia pobranych organów.

Zdarzało się, iż przedstawiciela świata nauki, w tym naukowy zagraniczni publikowali w social mediach zdjęcia z prac naukowych- sekcyjnych na zwłokach ludzkich

Pozwana zamieszczała na profilu Uczelni zdjęcia z prac sekcyjnych o charakterze naukowym .

3 kwietnia 2024 roku powód Ł. O. na swoim profilu I. umieścił zdjęcie typu (...), na którym obecni był P. Ł. oraz uśmiechnięty student medycyny z (...)G. T.. Zdjęcie zostało wykonane w prosektorium (...) w Ł.. Na zdjęciu widoczne były ludzkie zwłoki. Zdjęcie zostało podpisane w języku angielskim „(...)!”, co w tłumaczeniu na język polski oznacza „(...)”. Zdjęcie zostało oznaczone profilem koła anatomii „anatomy_umed”, studenta medycyny oraz(...). P. Ł.. Konto powoda na I. miało (...) osoby.

Zdarzenie z 3 kwietnia 2024 roku było komentowane w Internecie na profilu (...) Zostało złożone zawiadomienie do prokuratury z uwagi na uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa zbezczeszczenia zwłok. Zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej Ł. w Ł. złożył również (...) (...)w Ł..

Oświadczeniem z 25 kwietnia 2024 roku (...) (...) w Ł. rozwiązał z Ł. O. stosunek pracy zawarty na podstawie umowy o pracę od 1 października 2018 roku. Jako przyczynę rozwiązania stosunku pracy wskazano ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, polegające na:

1.  nie przestrzeganiu regulaminu pracy i ustalonego w zakładzie pracy porządku (art. 100 § 2 ust. 2 k.p.);

2.  nie przestrzeganiu w (...) w Ł. zasad współżycia społecznego;

3.  nie przestrzeganiu § 8 ust. 2 pkt 3 Regulaminu pracy (...) w Ł. z dnia 1 marca 2022 r., który stanowi o obowiązku przestrzegania regulaminu oraz innych przepisów wewnętrznych obowiązujących w Uniwersytecie;

4.  nie przestrzeganiu § 8 ust. 2 pkt 8 Regulaminu pracy (...) w Ł. z dnia 1 marca 2022 r., który stanowi o obowiązku dbania o dobro (...), ochrony jego mienia oraz zachowania w tajemnicy informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę.

W uzasadnieniu niniejszego oświadczenia wskazano, iż 3 kwietnia 2024 r. Ł. O. zamieścił na swoim profilu społecznościowym (I.) swoje zdjęcie ze zwłokami z prosektorium (...) w Ł.. Działanie to wskazywało, na to, iż swoją postawą powód naruszył w rażący sposób przepisy wewnętrzne określone w Programie świadomej donacji zwłok do celów naukowo-dydaktycznych w (...) w Ł. (Zarządzenie nr (...) z dnia 8 lutego 2021 r. (...) (...) w Ł.), które stanowią, że zwłoki przekazane (...) w ramach Programu będą wykorzystywane w sposób zapewniający zachowanie godności należnej zmarłemu, z poszanowaniem właściwego traktowania ciała w trakcie jego sekcjonowania anatomicznego i preparowania przez osoby uczestniczące w czynnościach oraz zgodnie z przepisami określającymi sposób postępowania ze zwłokami. Ponadto wskazano, że zachowanie powoda ze względu na formę, treść oraz miejsce publikacji pozostaje również sprzeczny z misją systemu szkolnictwa wyższego, podważa zaufanie do zawodu nauczyciela akademickiego oraz narusza przyrodzoną i niezbywalną godność człowieka, a także normy etyczne, co w konsekwencji uniemożliwia dalsze zatrudnienie Ł. O. z uwagi na całkowitą utratę zaufania, jako pracownika.

25 kwietnia 2024 roku Ł. O. przyszedł na spotkanie z rektorem (...) w Ł.. Po zapoznaniu się z celem spotkania oraz po odczytaniu i sfotografowaniu pisma o rozwiązaniu stosunku pracy bez zachowania okresu wypowiedzenia, Ł. O. odmówił podpisania pisma. Poinformował, że aktualnie przebywa na urlopie wypoczynkowym na żądanie. Wniosek o urlop na żądanie złożył 24 kwietnia 2024 r. o godz. 20.49. (...) odstąpił od wręczenia oświadczenia o rozwiązaniu stosunku pracy w dniu 25 kwietnia 2024 roku.

W korespondencji mailowej z 26 kwietnia 2024 roku E. P. przesłała oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę. W odpowiedzi na wiadomość Ł. O. potwierdził jej otrzymanie oraz poinformował, że przebywa na zwolnieniu lekarskim.

Pismem z 26 kwietnia 2024 roku D. (...)poinformował, że z dniem 26 kwietnia 2024 roku ustał stosunek pracy z Ł. O. – zatrudnionym na stanowisku profesora uczelni w Zakładzie (...)(...) i (...) (...) w Ł.. W związku z powyższym postanowiono o wypłacie ekwiwalentu za niewykorzystany urlop wypoczynkowy w liczbie 4 dni roboczych za 2024 roku

Część pracowników (...) i (...) (...) w Ł. oraz studentów wystosowała do rektora prośbę o przywrócenie Ł. O. do pracy. (...) pozwanego nie przywrócił powoda Ł. O. do pracy.

Po publikacji zdjęcia rektor odbył rozmowę dyscyplinującą z P. Ł..

Na I. powoda i P. Ł. po rozwiązaniu umowy o pracę z powodem ukazał się mem, odnoszący się do decyzji władz pozwanego o prześmiewczym charakterze.

Miesięczne wynagrodzenie powoda liczone, jak ekwiwalent pieniężny za urlop wypoczynkowy wyniosło 14.286,80 złotych.

Oceniając materiał dowodowy Sąd I instancji odmówił wiary zeznaniom powoda w zakresie twierdzeń, iż zdjęcie opublikowane 3 kwietnia 2024 roku na profilu społecznościowym I. powoda miało charakter naukowy. Analizując zgromadzony materiał dowodowy, Sąd a quo doszedł do wniosku, że przedstawione przez powoda twierdzenia dotyczące charakteru publikacji nie znajdują potwierdzenia w zgromadzonych dowodach. Ocena sprawy została dokonana w oparciu o całość materiału dowodowego, uwzględniając zarówno kontekst sytuacji, jak i obowiązujące normy etyczne oraz prawne.

Sąd Rejonowy na podstawie art. 235 2§1 pkt 2 kpc pominął wniosek pełnomocnika pozwanego w przedmiocie dowodu z artykułu zamieszczonego w Gazecie (...) z dnia 9 marca 2025 roku dotyczącego zdjęć ludzkich zwłok umieszczonych w social mediach prawdopodobnie przez studentów (...) w Ł., jako nieistotny ostatecznie dla rozstrzygnięcia sprawy.

Sąd I instancji uznał, że powództwo, jako niezasadne podlegało oddaleniu.

Przedmiotem niniejszego postępowania była ocena zasadności rozwiązania z powodem, jako pracownikiem uczelni, stosunku pracy bez wypowiedzenia.

Sąd a quo wskazał, że ostatecznie powód sprecyzował powództwo i wniósł o zasądzenie od strony pozwanej na swoją rzecz kwoty 42.860,40 zł z odsetkami liczonymi od dnia złożenia pozwu do dnia zapłaty tytułem odszkodowania za nieuzasadnione rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia w wysokości trzykrotności wynagrodzenia powoda.

Sąd Rejonowy argumentował, że zgodnie z art. 147 ust. 1 ustawy z dnia 20 lipca (...). Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (t.j. Dz.U. z 2021 r., poz. 478) zwana dalej ustawą, w sprawach dotyczących stosunku pracy pracowników uczelni, nieuregulowanych w ustawie, stosuje się przepisy ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy. Przepisy ostatnio powołanej ustawy nie regulują podstaw rozwiązania stosunku pracy z pracownikami uczelni bez wypowiedzenia. Art. 123 ust. 1 powołanej ustawy reguluje kwestie wypowiedzenia stosunku pracy z nauczycielem akademickim. Natomiast art. 124 ustawy odnosi się do wygaśnięcia umowy o pracę.

Sąd I instancji wyjaśnił, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego – na gruncie poprzednio obowiązującej ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. Prawo o szkolnictwie wyższym (t.j. Dz.U. z 2017 r., poz. 2183) za utrwalone należy uznać stanowisko, że odnośnie nauczycieli akademickich w sprawach nieuregulowanych w powołanej ostatnio ustawie, stosuje się przepisy Kodeksu pracy w zakresie wypowiedzenia i rozwiązania stosunku pracy. Sam fakt, że przepisy Kodeksu pracy posługują się pojęciem umowy o pracę (art. 45 k.p. i art. 56 k.p.) w części odnoszącej się do roszczeń pracownika z tytułu wadliwego wypowiedzenia lub rozwiązania stosunku pracy z nominacji przez pracodawcę nie może niweczyć żądania pracownika, gdyż inne rozumienie tych odesłań oznaczałoby – w szczególności – brak możliwości stosowania Kodeksu pracy. W tym przypadku nie powinno budzić wątpliwości, że te roszczenia pracownika są sprawami nieuregulowanymi w rozumieniu art. 5 k.p. i art. 136 ust. 1 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (t.j. Dz.U. z 2021 r., poz. 478), albowiem bez stosowania odpowiednich przepisów Kodeksu pracy brak byłoby sankcji naruszenia przez pracodawcę przepisów o wypowiedzeniu i rozwiązaniu stosunku pracy mianowanego nauczyciela akademickiego (por. wyroki Sądu Najwyższego: z 20 marca 2019 r., II PK 219/08, z 25 czerwca 2009 r., I PK 228/08, z 10 marca 2011 r., III PK 46/10).

W efekcie sąd meriti przyjął, że podstawę rozstrzygnięcia w przedmiotowej sprawie stanowią, zatem przepisy ustawy z dnia 20 lipca 2018 r. Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (t.j. Dz.U. z 2021 r., poz. 478) i przede wszystkim przepisów Kodeksu pracy.

Sąd I instancji uznał, że dopuszczalna była modyfikacja powództwa dokonana przez stronę powodową w trakcie procesu poprzez zmianę roszczenia o przywrócenie do pracy na odszkodowanie z tytułu nieuzasadnionego rozwiązania stosunku pracy bez wypowiedzenia.

Przechodząc do merytorycznego rozpoznania odwołania powoda od oświadczenia o rozwiązaniu stosunku pracy sąd a quo podkreślił, iż zgodnie z art. 52 § 1 pkt 1 k.p. – stanowiącego podstawę rozwiązania umowy o pracę z powodem – pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika w razie ciężkiego naruszenia przez niego podstawowych obowiązków pracowniczych.

Rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia, na podstawie art. 52 § 1 pkt 1 k.p., jest szczególną postacią ustania stosunku pracy na skutek oświadczenia jednej ze stron stosunku prawnego, której zastosowanie jest uzasadnione nie tylko wtedy, gdy pracownik dopuści się jakiegokolwiek naruszenia obowiązków pracowniczych, ale wyłącznie wówczas, gdy pracownik dopuści się ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych. W użytym w powołanym przepisie pojęciu „ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych” mieszczą się przy tym trzy elementy. Są to: bezprawność zachowania pracownika (naruszenie podstawowego obowiązku pracowniczego), naruszenie albo zagrożenie interesów pracodawcy, a także zawinienie obejmujące winę umyślną i rażące niedbalstwo. Warunkiem zastosowania art. 52 § 1 pkt 1 k.p. jest stosunek psychiczny pracownika do skutków swojego postępowania, określony wolą i możliwością przewidywania, czyli świadomością w zakresie naruszenia obowiązku (obowiązków) o podstawowym charakterze oraz negatywnych skutków, jakie zachowanie to może spowodować dla pracodawcy. Rozwiązanie umowy o pracę w trybie dyscyplinarnym jest uzasadnione w przypadku wystąpienia po stronie pracownika winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa. Określenie „ciężkie naruszenie” należy zatem tłumaczyć z uwzględnieniem stopnia winy pracownika i zagrożenia dla interesów pracodawcy, powstałego wskutek jego działania lub zaniechania. Wina pracownika stanowi element podmiotowy kwalifikacji zarzucanego czynu, a ocenie podlega subiektywne nastawienie psychiczne sprawcy do swojego działania (zaniechania). (Postanowienie SN z 26 lutego 2025 r., III PSK 150/24)

Określona w art. 52 k.p. dopuszczalność rozwiązania z pracownikiem umowy o pracę bez wypowiedzenia z przyczyn przez niego niezawinionych jest uzależniona od łącznego spełnienia następujących przesłanek:

1.  wystąpienia zdarzenia stanowiącego przyczynę uzasadniającą rozwiązanie umowy,

2.  zachowania przez pracodawcę okresu miesięcznego przewidzianego dla złożenia oświadczenia o rozwiązaniu umowy,

3.  zasięgnięcia opinii właściwego organu związku zawodowego na rozwiązanie umowy,

4.  złożenia oświadczenia w przedmiocie rozwiązania umowy na piśmie z przytoczeniem przyczyny uzasadniającej rozwiązanie umowy.

Kodeks pracy nakłada na pracodawcę obowiązek podania w oświadczeniu o wypowiedzeniu umowy o pracę lub rozwiązaniu bez wypowiedzenia, przyczyny uzasadniającej podjęcie tej decyzji. Od jej podania ustawodawca uzależnił ważność złożonego przez pracodawcę oświadczenia woli, chociaż nie sprecyzował w art. 30 § 4 k.p. ani sposobu określenia przyczyny, ani stopnia jej szczegółowości. Pracodawca nie ma natomiast obowiązku podawania podstawy prawnej wypowiedzenia (wyrok SN z 17.11.1998 r., I PKN 447/98). Pracodawca nie jest także zobowiązany do podania uzasadnienia wskazanej przyczyny rozwiązania umowy o pracę. Natomiast przyczyna rozwiązania stosunku pracy – jak przyjmuje się w orzecznictwie i doktrynie – winna być prawdziwa, konkretna i uzasadniająca podjęcie decyzji o rozwiązaniu stosunku pracy w tym trybie. Pracodawca nie może także przyczyny rozwiązania zastąpić swoją oceną – że przyczyna, mimo jej nie wskazania, jest znana pracownikowi (wyrok SN z 5.05.1999 r., I PKN 670/98), Konkretność przyczyny oznacza konkretność jej precyzyjnego określenia, przy czym konkretność należy oceniać z uwzględnieniem innych, znanych pracownikowi okoliczności uściślających tę przyczynę (wyrok SN z 2.09.1998 r., I PKN 271/98, wyrok SN z 28.07.1999 r., I PKN 175/99). W przypadkach, w których opis czynu, a zwłaszcza jego kwalifikacja prawna jako „naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych” (zgodnie z art. 30 § 4 k.p.) może budzić wątpliwości – wymaga się, aby pracodawca, co najmniej jednoznacznie wskazał, jakie konkretnie zachowanie pracownika uważa za naganne (uzasadnienie wyroku SN z 19.03.1998 r., I PKN 570/97).

Judykatura przyjmuje, że przyczyny rozwiązania muszą być przedstawione w sposób jasny, jednoznaczny i muszą być prawdziwe. Nie oznacza to jednak, iż każda z przyczyn podanych w piśmie zawierającym oświadczenie woli pracodawcy musi być tak uzasadniona, by postronna osoba otrzymała informację o wszystkich szczegółach zdarzenia, które dały podstawę do złożenia oświadczenia woli o rozwiązaniu stosunku pracy przez pracodawcę i zrozumiał na czym dokładnie uchybienia pracownika polegały. Wystarczy, że informacje te są zrozumiałe dla stron stosunku pracy, które uczestniczą w obrocie gospodarczym, zna regulaminy i procedury obowiązujące u pracodawcy. Aprobuje się przy tym stanowisko, że pracodawca może wskazać kilka przyczyn rozwiązania stosunku pracy, a rozwiązanie umowy o prace jest uzasadnione, gdy choćby jedna ze wskazanych przyczyn jest usprawiedliwiona (przykładowo wyrok SN z 5 października 2005 roku, I PK 61/05).

Sąd Rejonowy stwierdził, że w przedmiotowej sprawie poza sporem pozostaje, że oświadczenie pracodawcy o rozwiązaniu umowy o pracę z powodem miało formę pisma wraz ze wskazaniem przyczyn rozwiązania umowy o pracę. Wobec tego, iż powód nie był członkiem żadnego związku zawodowego pracodawca był zwolniony z obowiązku konsultacji związkowej przed rozwiązaniem umowy o pracę.

Sąd I instancji wskazał, że nie bez znaczenia dla oceny naruszenia przez pozwanego przepisów o rozwiązywaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia i zasadności roszczenia pracownika musi pozostawać kwestia zachowania terminu określonego w art. 52 § 2 k.p. Stosownie do brzmienia ostatnio powołanego przepisu rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika nie może nastąpić po upływie 1 miesiąca od uzyskania przez pracodawcę wiadomości o okoliczności uzasadniającej rozwiązanie umowy. Na akceptację zasługuje przy tym taki sposób rozumienia art. 52 § 2 k.p., przy którym przyjmuje się, że o „uzyskaniu przez pracodawcę wiadomości o okoliczności uzasadniającej rozwiązanie umowy” można mówić dopiero, gdy różnego rodzaju informacje docierające do pracodawcy są na tyle sprawdzone (wiarygodne), że uzasadnione jest jego przekonanie o nagannym zachowaniu się pracownika i to w stopniu usprawiedliwiającym sięgnięcie do rozwiązania niezwłocznego. Z uwagi, iż przyczyna rozwiązania stosunku pracy związana był z zachowaniem powoda z 3 kwietnia 2024 roku należy przyjąć, iż pracodawca dochował terminu określonego w art. 52 § 2 k.p.

Sąd Rejonowy wyjaśnił, że ocenie podlegała zasadność przyczyn rozwiązania umowy o pracę w aspekcie brzmienia przepisu art. 52 k.p. Naruszenie obowiązków pracowniczych (art. 52 § 1 pkt 1 k.p.) stanowi podstawę rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia tylko wówczas, gdy dotyczy obowiązków podstawowych i jednocześnie jest ciężkie. Ocena czynu pracownika, jako ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych zależy w dużym stopniu od okoliczności faktycznych konkretnego przypadku, a zatem każdy przypadek musi podlegać indywidualnej ocenie.

Sąd meriti zaznaczył, że na pracodawcy spoczywa ciężar udowodnienia okoliczności uzasadniających taki sposób rozwiązania umowy o pracę. Obowiązek ten wypływa z art. 6 k.c., stosowanego odpowiednio na podstawie art. 300 k.p. Ciężar dowodu spoczywający na pracodawcy oznacza w tym przypadku również obowiązek udowodnienia winy pracownika w postaci zamiaru bezpośredniego, zamiaru ewentualnego bądź też ciężkiego niedbalstwa. Inne „lżejsze” postacie winy nie mogą uzasadniać rozwiązania umowy o pracę w tym trybie, na co wskazuje sformułowanie art. 52 § 1 k.p. o „ciężkim” naruszeniu. Nie chodzi tu, zatem o jakiekolwiek naruszenie obowiązków pracowniczych, lecz o naruszenie kwalifikowane.

Sąd Rejonowy zaakcentował, że nie każde, zatem naruszenie obowiązków pracowniczych może stanowić podstawę do rozwiązania z pracownikiem umowy o pracę bez wypowiedzenia, lecz tylko szczególnego rodzaju zawinione uchybienia pracownicze, które spowodowały zagrożenie interesu zakładu pracy lub istotną szkodę w mieniu pracodawcy.

Ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych (art. 52 § 1 pkt 1 k.p.) ma miejsce wówczas, gdy w związku z zachowaniem (działaniem lub zaniechaniem) pracownika naruszającym podstawowe obowiązki można mu przypisać winę umyślną lub rażące niedbalstwo (wyrok SN z 21.07.1999 r., I PKN 169/99).

Sąd Rejonowy stwierdził, że oświadczenie woli o rozwiązaniu umowy o pracę doręczone powodowi wskazuje na 4 niezależne przyczyny podjęcia przez pracodawcę takiej decyzji. Ocenie podlegała zasadność tak określonych przyczyn w aspekcie podjęcia decyzji przez pozwanego o rozwiązaniu umowy o pracę w trybie art. 52 § 1 pkt 1 k.p. Pozwany w oświadczeniu o rozwiązaniu umowy o pracę wskazał, iż przyczynami rozwiązania stosunku pracy powodem są:

1. nie przestrzeganie regulaminu pracy i ustalonego w zakładzie pracy porządku (art. 100 § 2 ust. 2 k.p.);

2. nie przestrzeganie w (...) w Ł. zasad współżycia społecznego;

3. nie przestrzeganie § 8 ust. 2 pkt 3 Regulaminu pracy (...) w Ł. z dnia 1 marca 2022 r., który stanowi o obowiązku przestrzegania regulaminu oraz innych przepisów wewnętrznych obowiązujących w Uniwersytecie;

4. nie przestrzeganie § 8 ust. 2 pkt 8 Regulaminu pracy (...) w Ł. z dnia 1 marca 2022 r., który stanowi o obowiązku dbania o dobro (...), ochrony jego mienia oraz zachowania w tajemnicy informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę.

Węzłowym zagadnieniem dla wykładni art. 52 § 1 pkt 1 k.p. jest określenie katalogu podstawowych obowiązków pracowniczych. Obowiązujące ustawodawstwo pracy nie definiuje zagadnienia w sposób kompleksowy. Szczególne miejsce wśród przepisów kodeksu pracy zajmuje w tym aspekcie art. 100 k.p. Formułuje on uniwersalne standardy zachowań pracowników w stosunkach pracy, którym zazwyczaj, ze względu na ich doniosłość dla zabezpieczenia prawidłowego przebiegu procesów pracy, można nadać cechę podstawowości. Zgodnie z art. 100 § 1 k.p. pracownik jest obowiązany wykonywać pracę sumiennie i starannie oraz stosować się do poleceń przełożonych, które dotyczą pracy, jeżeli nie są one sprzeczne z przepisami prawa lub umową o pracę. Pracownik jest obowiązany w szczególności:

1)  przestrzegać czasu pracy ustalonego w zakładzie pracy;

2)  przestrzegać regulaminu pracy i ustalonego w zakładzie pracy porządku;

3)  przestrzegać przepisów oraz zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, a także przepisów przeciwpożarowych;

4)  dbać o dobro zakładu pracy, chronić jego mienie oraz zachować w tajemnicy informacje, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę;

5)  przestrzegać tajemnicy określonej w odrębnych przepisach;

6)  przestrzegać w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego (art. 100 § 2 k.p.).

Sąd I instancji wyjaśnił, że wymieniony w art. 100 § 2 k.p. katalog obowiązków pracownika nie jest pełny. W przywołanym przepisie wymienione zostały w pierwszej kolejności te obowiązki, które – według ustawodawcy – pozostają w bezpośrednim związku z ogólną powinnością pracownika sumiennego i starannego świadczenia pracy. Pracownik ma przestrzegać regulaminu pracy i ustalonego w zakładzie porządku pracy. Powód miał przestrzegać regulaminu pracy oraz innych przepisów wewnętrznych obowiązujących w (...) w Ł.. Wg sądu a quo, tymczasem powód naruszył w sposób rażący przepisy wewnętrzne określone w Procesie świadomej donacji zwłok do celów naukowo-dydaktycznych (zarządzenie nr (...) z 8 lutego 2021 roku (...) (...) w Ł.), które stanowią, że zwłoki przekazane (...) w ramach programu będą wykorzystywane w sposób zapewniający zachowanie godności należnej zmarłemu z poszanowaniem właściwego traktowania ciała w trakcie jego sekcjonowania anatomicznego i preparowania przez osoby uczestniczące w czynnościach oraz zgodnie z przepisami określającymi sposób postępowania ze zwłokami. Przepisy dotyczące korzystania ze zwłok w celach medycznych mają charakter wyjątkowy i podlegają wąskiej interpretacji. Podstawę prawną przekazania zwłok do celów naukowych publicznej uczelni medycznej lub publicznej uczelni prowadzącej działalność dydaktyczną i badawczą w dziedzinie (...) stanowi art. 10 ust. 2 i 2a ustawy z 3 stycznia 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych i przyjęte w wykonaniu przepisu art. 10 ust. 2a rozporządzenie Ministra Zdrowia z 30 lipca 2009 r. w sprawie trybu i warunków przekazywania zwłok do celów naukowych. Stosownie do § 3 tego rozporządzenia przekazywanie zwłok do celów naukowych odbywa się w sposób zapewniający zachowanie godności należnej zmarłemu, a w czasie przekazywania, przewożenia i przechowywania zwłok uczelnia jest obowiązana przestrzegać przepisów określających sposób postępowania ze zwłokami. Uczelnie medyczne przyjmują także własne wewnętrzne akty prawne regulujące programy świadomej donacji zwłok. Powód brał udział w opracowaniu zarządzenia dotyczącego donacji zwłok, więc znał treść tego uregulowania.

Sąd I instancji podkreślił, że pozostawanie w stosunku pracy rodzi po stronie pracownika, na podstawie art. 100 § 2 pkt 4 i 6 k.p. obowiązek dbania o dobro zakładu pracy oraz przestrzeganie zasad współżycia społecznego. Zasady współżycia społecznego to ogólne normy etyczne i moralne, które regulują relacje między ludźmi w społeczeństwie. Choć nie są precyzyjnie zdefiniowane w przepisach prawa, często pojawiają się w orzecznictwie i aktach prawnych, takich jak Kodeks cywilny (art. 5) oraz Kodeks pracy (art. 8). Ich głównym celem jest zapewnienie sprawiedliwości i ochrony przed nadużyciem prawa. Jeśli ktoś korzysta ze swojego prawa w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego, sąd może odmówić mu ochrony prawnej. W praktyce oznacza to, że prawo nie może być wykorzystywane w sposób rażąco niesprawiedliwy lub szkodliwy dla innych. Zasady te obejmują m.in.. uczciwość, lojalność, rzetelność, szacunek dla innych oraz przestrzeganie norm społecznych. Ich interpretacja zależy od konkretnej sytuacji i kontekstu, dlatego są często stosowane, jako klauzule generalne w prawie.

Sąd meriti argumentował, że powszechnie przyjęty i wymagany w Polsce sposób zachowania nie dopuszcza wystawienia widok publiczny zakrwawionych ludzkich zwłok, niekiedy rozczłonkowanych. Wzbudzają one u odbiorców niechęć, oburzenie, szok, lęk, a więc są nieakceptowane i naruszają normy społeczne. Wynika to również z nauki kościoła katolickiego przyjmowanej przez większość społeczeństwa polskiego, która głosi, że ciała zmarłych powinny być traktowane z szacunkiem i miłością wypływającą z wiary.

Zdaniem sądu a quo zachowanie powoda za względu na formę, treść oraz miejsce publikacji pozostaje sprzeczne z misją szkolnictwa wyższego, podważało zaufanie do zawodu nauczyciela akademickiego oraz naruszało przyrodzoną i niezbywalną godność człowieka, a także normy etyczne. Sąd I instancji stwierdził, że w dniu 3 kwietnia 2024 roku powód Ł. O. na swoim profilu I. umieścił zdjęcie typu „(...)”, na którym obecni był P. Ł. oraz uśmiechnięty student medycyny z (...). Zdjęcie zostało wykonane w prosektorium (...) w Ł.. Na zdjęciu widoczne były ludzkie zwłoki. Zdjęcie zostało podpisane w języku angielskim „(...)!”, co w tłumaczeniu na język polski oznacza „(...)!”. Zdjęcie zostało oznaczone także profilem koła (...) (...) powoda obserwowany jest przez (...) osoby, większość są to osoby niezwiązane ze światem naukowym. Umieszczenie przez powoda zdjęć zwłok przekazanych do celów medycznych na portalu społecznościowym I. uznać należy za naganne. Powód nie miał zgody na publikowanie zdjęć dotyczących prac sekcyjnych na prywatnym profilu. Sąd rejonowy zaznaczył, że zupełnie innych charakter miało opublikowane przez powoda zdjęcie w dniu 3 kwietnia 2024 roku od tych, które były publikowane na profilu (...). Te publikowane na tym profilu przedstawiały zdjęcia preparatów, konkretnych struktur anatomicznych. Publikacje znajdujące się na profilu anatomy_umed dotyczyły szczątków, a nie ludzkich zwłok. Zwłoki to ciała osób zmarłych, w tym dzieci martwo urodzonych, które zachowały swoją integralność. Natomiast szczątki ludzkie obejmują części ciała odłączone od całości, pozostałości zwłok wydobyte podczas kopania grobu lub w innych okolicznościach, a także popioły powstałe w wyniku kremacji (rozporządzenie Ministra Zdrowia z 7 grudnia 2001 r. w sprawie postępowania ze zwłokami i szczątkami ludzkimi). Natomiast zdjęcie publikowane przez powoda przedstawiało ludzkie zwłoki, które mogłyby być rozpoznane przez osobę bliską denata. Również podpis pod zdjęciem brzmiący „będzie naukowy ogień!” nie licuje z powagą. Taki podpis może zostać odebrany przez innych jako nieodpowiedni i niezgodny z powagą sytuacji. Zdjęcia z prosektorium, zwłaszcza przedstawiające szczątki powinny być traktowane z najwyższym szacunkiem i etyką, szczególnie jeśli są związane z celami naukowymi. Komunikacja w takich przypadkach wymaga dużej wrażliwości, aby nie urazić uczuć innych osób ani nie naruszyć zasad etycznych.

Sąd I instancji wskazał, że zgodnie z art. 115 ustawy z 20 lipca 2018 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce do podstawowych obowiązków nauczyciela akademickiego będącego pracownikiem badawczo-dydaktycznym należy prowadzenie działalności naukowej, kształcenie i wychowywanie studentów lub uczestniczenie w kształceniu doktorantów. Nauczyciel akademicki jest obowiązany do uczestniczenia w pracach organizacyjnych na rzecz uczelni oraz stałego podnoszenia kompetencji zawodowych.

Sąd Rejonowy zaakcentował, że zachowanie nauczyciela akademickiego charakteryzować się powinno poszanowaniem obowiązujących przepisów prawa, uznanych wartości i zasad etycznych oraz dobrych obyczajów w nauce. Natomiast pracownik nauczyciel akademicki jest zobowiązany do dbania o dobre imię uniwersytetu, wizerunek i jego interesy. Ponadto nauczyciel akademicki realizuje misję uniwersytetu z zachowaniem postanowień statutu uniwersytetu oraz innych aktów wewnętrznych i powszechnie obowiązujących przepisów prawa. Obowiązek ten można nazwać lojalnością wobec uczelni, objawiającą się przede wszystkim przestrzeganiem dyscypliny pracowniczej i okazywaniem pomocy w budowaniu jej prestiżu. Oznacza to, że nauczyciel akademicki nie powinien podejmować działań mogących godzić w prestiż uczelni oraz nie powinien angażować się w przedsięwzięcia, które mogłyby się przyczynić do osłabienia jej konkurencyjności względem innych jednostek. (Postanowienie SN z 29 listopada 2023 r., III PSK 69/23)

Sąd a quo uwzględnił, że powód zajmował na uczelni stanowisko kierownicze, tj. Kierownika Zakładu (...), był opiekunem koła naukowego. Obowiązkiem powoda jako nauczyciela akademickiego było kształcenie i wychowywanie studentów. Piastowanie tak eksponowanego stanowiska ze swej istoty wymagało od powoda nie tylko nienagannych atrybutów zachowania, lecz nawet podwyższonych standardów zachowania i zarówno w miejscu pracy, jak i poza miejscem pracy. Godne zachowanie odnosi się do poszanowania godności drugiej osoby, przestrzegania zasad moralnych, obyczajowych i współżycia społecznego. Powód swoim zachowaniem uchybił godności sprawowanej funkcji. Opublikowanie zdjęcia z 3 kwietnia 2024 r. w ocenie Sądu należy uznać za naruszenie zasad etyki i godności pełnionej funkcji. Takie działanie powoda należy postrzegać, jako brak szacunku wobec zmarłych oraz ich rodzin, a także naruszające przepisy dotyczące ochrony danych osobowych i dóbr osobistych. W przypadku osoby pełniącej takie stanowisko jak powód, takie zachowanie może dodatkowo podważać zaufanie społeczne do instytucji, którą reprezentował. Osiągnięcia naukowe powoda, nawet, jeśli są wyjątkowe, nie stanowią usprawiedliwienia dla działań, które mogą naruszać zasady etyki, szacunku i godności osób zmarłych. Publikowanie zdjęć z prosektorium wymaga dużej rozwagi i odpowiedniej intencji, a jego nieodpowiednie użycie może budzić poważne konsekwencje moralne i prawne.

Działanie lub zaniechanie pracownika, które daje pracodawcy prawo rozwiązania umowy o pracę w trybie art. 52 § 1 pkt 1 k.p., musi w istotny sposób w ważnej kwestii naruszać interes pracodawcy, a przynajmniej mu zagrażać. Uzasadnioną przyczyną rozwiązania z pracownikiem umowy o pracę może być zawinione działanie pracownika powodujące samo zagrożenie interesów pracodawcy. Interesu pracodawcy nie można przy tym sprowadzać wyłącznie do szkód majątkowych oraz interesu materialnego. Pojęcie to obejmuje także elementy niematerialne, jak np. dyscyplina pracy czy poszanowanie przez pracowników majątku i dobrego imienia pracodawcy. O stopniu i rodzaju winy nie decyduje wysokość szkody. Szkoda może stanowić jedynie element pomocniczy w kwalifikacji naruszenia obowiązków pracowniczych, jako ciężkiego. Ocena ciężkości naruszenia obowiązku pracowniczego zależy od okoliczności indywidualnego przypadku. (Wyrok SN z 5 sierpnia 2015 r., I PK 271/14)

W ocenie Sądu I instancji działanie powoda naraziło (...) (...) w Ł. na szkodę wizerunkową. Doszło do narażenia zagrożenia interesu pozwanego, jako uczelni medycznej, co spotkało się z negatywnym odbiorem społecznym, w tym grup studenckich, naukowych, a także osób trzecich, które zawiadomiły organy ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zbezczeszczenia zwłok. Naruszone zostało dobro pozwanego, w szczególności zaufanie do uczelni, która w celu kształcenia lekarzy musi korzystać z donacji zwłok. Publikowanie treści związanych z prosektorium, zwłaszcza w sposób, który może być odebrany, jako nieodpowiedni, niesie za sobą poważne konsekwencje. W przypadku uczelni medycznej, która opiera się na donacjach zwłok do celów naukowych, kluczowe jest zachowanie najwyższych standardów etycznych i komunikacyjnych. Negatywny odbiór społeczny może nie tylko zaszkodzić reputacji uczelni, ale także wpłynąć na przyszłe donacje, które są niezbędne dla procesu edukacyjnego i badań naukowych. Zaufanie społeczne jest fundamentem działalności takich instytucji, a jego naruszenie może prowadzić do długotrwałych skutków, zarówno wizerunkowych, jak i rozwojowych. Powód powinien dochować szczególnej pieczy by promowanie i informowanie w mediach społecznościowych nie naruszało godności osób zmarłych i nie naraziło uczelni na negatywne reakcje ze strony społeczeństwa.

W ocenie Sądu a quo zachowanie powoda było bezprawne, narażało słuszne interesy pozwanego, jako uczelni wyższej, a także było zawinione w sposób rażąco niedbały. Powód – w ocenie Sądu I instancji miał pełną możliwość przewidywania i świadomość w zakresie naruszenia obowiązku o podstawowym charakterze oraz negatywnych skutków, jakie zachowanie to mogło spowodować dla pracodawcy.

Sąd meriti odniósł do tego, że powód zarzucił, że pozwany w sposób wybiórczy i dyskryminujący dla powoda traktuje pojęcie własnego dobra. Wskazał, że publikacja zdjęcia na zamkniętym profilu powoda stanowi naruszenie dobra pracodawcy, natomiast ta sama publikacja udostępniona na profilu otwartym innego pracownika strony pozwanej – dr n. med. P. Ł. – już nie, bowiem pozostaje on nadal w stosunku pracy. Wobec powyższego Sąd Rejonowy wyjaśnił, że okoliczność, że pracodawca nie rozwiązał umów o pracę ze wszystkimi pracownikami naruszającymi obowiązki pracownicze, a zastosował jedynie innego rodzaju sankcje nie przesądza o nierównym traktowaniu pracownika, gdyż każdy przypadek podlega indywidualnej ocenie (wyrok SN z 9 marca 2016 r. I PK 91/15) P. Ł. znajdował się na zdjęciu w tle wraz ze studentem medycyny, co może wskazywać na różny poziom zaangażowania w sytuację. Kluczowe wg sądu meriti jest to, że to powód wykonał zdjęcie typu „(...)” i jako pierwszy upublicznił to zdjęcie, co mogło być interpretowane, jako świadome działanie, które naruszało zasady etyki i godności związane z miejscem pracy, a dodatkowo nie bez znaczenia pozostawać musiała okoliczność zajmowanego przez powoda stanowiska kierowniczego.

W efekcie sąd a quo uznał, że przyczyna wskazana w oświadczeniu o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia była prawdziwa, rzeczywista i uzasadniająca rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia. W konkluzji sąd I instancji stwierdził, że powyżej omawiane naruszenia podstawowych obowiązków pracownika miały charakter zawiniony i ciężki w rozumieniu art. 52 § 1 pkt 1 k.p., wobec czego powództwo w przedmiocie roszczeń związanych z odwołaniem od rozwiązania umowy o pracę, jako niezasadne podlegało oddaleniu.

O kosztach postępowania Sąd I instancji rozstrzygnął na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. zasądzając od powoda na rzecz pozwanego kwotę 1.080 złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego (obliczoną na podstawie § 9 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie – Dz.U. z 2015 r. poz. 1800) w wysokości trzykrotności stawki minimalnej, uwzględniając nakład pracy pełnomocnika pozwanego i ilość odbytych rozpraw. Określając wysokość wynagrodzenia pełnomocnika pozwanego Sąd meriti uwzględnił pogląd zaprezentowany w uchwale 7SN z dnia 24 lutego 2011 roku (I PZP 6/10), która nadal zachowuje aktualność, zgodnie z treścią, której podstawę zasądzenia przez sąd opłaty za czynności adwokata z tytułu zastępstwa prawnego w sprawie ze stosunku pracy o odszkodowanie, o którym mowa w art. 56 § 1 w związku z art. 58 KP, stanowi stawka minimalna określona w § 12 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28.9.2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz.U. Nr 163, poz. 1348 ze zm). O odsetkach za opóźnienie Sąd orzekł z urzędu na podstawie art. 98 § 1 1 k.p.c. w zw. z art. 300 k.p.

Apelację od ww. wyroku złożył powód, będąc reprezentowanym przez profesjonalnego pełnomocnika w osobie adwokata, zaskarżając przedmiotowe rozstrzygnięcie w całości, któremu zarzucił:

I. naruszenie art. 233 k.p.c. poprzez dokonanie dowolnej a nie swobodnej oceny dowodów, która skutkowała:

a)  przyjęciem, że w gronie tzw. „znajomych" powoda na jego prywatnym profilu na I. jest (...) osoby, przy czym większość z tego grona stanowią osoby niezwiązane ze światem naukowym (I akapit, trzecia linia in fine na stronie 16 uzasadnienia wyroku), w sytuacji, gdy z materiału dowodowego wynika coś zupełnie odmiennego, tj. że były to w pierwszej kolejności osoby związane ze światem medycyny a w dalszej kolejności rodzina i znajomi przesłuchanie powoda na rozprawie z dniu 12 marca 2025 r. 00:08:34 „to są osoby związane ze światem medycyny. rodzina, znajomi). Jest to istotne dla określenia ewentualnego kręgu odbiorów którym na zamkniętym (a więc adresowanym do ograniczonego kręgu osób głównie ze świata nauki z dziedziny powoda) relacja - a więc publikacja o czasowym ograniczeniu maksymalnie 24 h, mogła - a nie musiała się wyświetlić. Ocenę odbioru tego zdjęcia należy dokonać więc w kontekście przekazu płynącego z tej czasowej publikacji odnosić należy przez pryzmat naukowców - głównie zajmujących się pracami sekcyjnymi - nie zaś przeciętnego człowieka w wierze katolickiej (jak oceniał je Sąd orzekający), który zazwyczaj nigdy w sowim życiu nie obcuje z sekcjonowaniem ciała ludzkiego.

b)  pominięciem w dokonywanej ocenie istotnej okoliczności wskazania określonych adresatów zdjęcia (podkreślmy raz jeszcze - zamieszczonego w czasowej relacji na prywatnym zamkniętym profilu powoda) oraz przekazu - konkretnej treści z niego płynącego, tj. zaadresowania go do obecnych na zdjęciu: studenta z (...) - (...) Ł., ale przede wszystkim profesora z S. (...)), z przekazem, że obecni na zdjęciu, w naukowym „poruszeniu" (scientific fire) „czekają na na niego" (we are waiting for you). Taka dowolna ocena materiału dowodowego (pominięcie istotnych okoliczności) w konsekwencji przełożyła się na dokonanie przez Sąd dalszej błędnej oceny, że:

(i) to czyn powoda tj. czasowa publikacja na zamkniętym profilu powoda, którego adresatami byli w głównej mierze przedstawiciele nauki (w dziedzinie jak powód a więc zawodowo zajmującymi się sekcjami), a nie świadka P. Ł. - a więc upublicznienie zdjęcia na otwartym profilu świadka - do którego dostęp miał każdy (a więc także osoby o innej wrażliwości, nie obcujące na co dzień z pracami w prosektorium) - jest czynem nagannym, uzasadniającym zwolnienie dyscyplinarne,

(ii) to czyn powoda ( niepubliczny, adresowany do naukowców o innej wrażliwości i perspektywie), a nie świadka P. Ł. (publiczne rozpowszechnienie zdjęcia) naraził stronę pozwana na utratę zaufania, czy dobrego imienia. Szczególnie, że bezspornym w sprawie było, że to nie powód a świadek Ł. upublicznił przedmiotowe zdjęcie,

c)  przyjęciem, że dla przeciętnego odbiorcy, do którego mogła, ale nie musiała dotrzeć relacja upubliczniona przez świadka P. Ł. (to jego profil, a nie profil powoda był profilem otwartym), tj. odbiorcy, który nie jest przedstawicielem świata (...) i nie wykonuje prac sekcyjnych - było oczywistym, że zdjęcie przedstawia ludzkie zwłoki, co więcej zwłoki konkretnej, możliwej do zidentyfikowania osoby, w sytuacji gdy dopiero odpowiednia wiedza i spostrzegawczość (łącznie) pozywają odszyfrować, że na zdjęciu widoczna jest część grzbietu bez powłok skórnych. Logicznym i zgodnym z zasadami doświadczenia życiowego byłby więc wniosek, że przeciętny człowiek nie wie co przedstawia zdjęcie. Tą wiedzę może nabyć dopiero gdy specjalista (lekarz, naukowiec sekcyjny) objaśni mu - co na zdjęciu się znajduje. W żadnym zaś przypadku, na przedmiotowym zdjęciu nie można ustalić tożsamości czy danych osobowych konkretnej osoby, jak wskazał Sąd w uzasadnieniu wyroku.

d)  przyjęciem, że dla przeciętnego odbiorcy (nie naukowca) bardziej gorszące czy wywołujące skrajnie negatywne odczucia jest zdjęcie upublicznione dla ogółu przez świadka P. Ł. (na którym w istocie, bez dodatkowej wiedzy, nie wiadomo co się znajduje), nie zaś zdjęcia publikowane na otwartym profilu K. Studenckiego (karty 31-43) lub na stronie internetowej strony pozwanej, na którym wyraźnie widać: wypreparowane organy (np. ludzki serce trzymane w dłoni), mocno rozpreparowane zwłoki, proces preparacji podczas których konkretne osoby oddzielają konkretne struktury ludzkich szczątków, prace na otwartym mózgowiu - a więc zdjęcia, które nie pozostawiają wątpliwości, że przedstawiają ludzkie szczątki,

e)  przyjęcie, że przedmiotowe zdjęcie nie miało przekazu i charakteru naukowego, mimo że

(i)  zdjęcie opatrzone jest jednoznacznymi opisami: wskazanie na wagę dokonywanych właśnie prac naukowych („to będzie naukowy ogień"), oznaczenie konkretnych naukowców biorących udział w międzynarodowym projekcie, a przede wszystkim zwrócenie się do naukowca z S. (o nazwie profilu ,,(...), że uwiecznieni na zdjęciu naukowcy biorący udział w wspólnym międzynarodowym projekcie, czekają także na prace owego profesora (mówiąc kolokwialnie, w bardziej młodzieżowym żargonie - można powiedzieć, że było to pewnego rodzaju „wyzwanie" - „czelendż"),

(ii)  na taki charakter przekazu oraz cel który wykonaniu zdjęcia przyświecał wskazywał powód, zeznając że: celem umieszczenia zdjęcia na relacji było reklama projektu naukowego. Oznaczyłem również kierownika z S. i napisałem, że czekamy na niego. [...] N. został oznaczony pracownik z (...), po środku doktor Ł. i na dole profil naszego koła i z prawej strony prof. z S.. Ja podpisałem tutaj i umieściłem informacje, że będzie kolejny projekt naukowy. [...] Wykonaliśmy jedno zdjęcie, na którym nie było naruszonej żadnej etyki związanej z pracą. Podpisane zostało to zdjęcia bo był realizowany kolejny projekt naukowy . (protokół z rozprawy z dnia 6 listopada 2024 r. w tym akapit 00:09:47 środek oraz in fine, 00:28:16)

( (...))  na naukowy charakter i cel publikacji zdjęcia wskazywał świadek P. Ł. zeznając m.in.: Zdjęcie zostało udostępnione w ramach realizacji projektu naukowego. [...] Moim zdaniem umieszczenie zdjęcia miało na celu pokazanie naszej pracy, na jakim etapie ona jest. Zdjęcie nie było wykonane w celu uwłaczenia ani znieważenia zwłok. Wielokrotnie na stronie (...) w sposób oficjalny były umieszczane podobne zdjęcia wskazujące na rozpreparowanie zwłok w większym stopniu, niż na przedmiotowym zdjęciu, co wówczas nie budziło żadnych wątpliwości po stronie pozwanego. [...] Zdjęcie to w żadnym momencie nie godzi w godność ludzką, w trakcie nie uwłaczaliśmy zwłokom ludzkim. Zdjęcie było tak wykonane, że nie można spersonalizować tych zwłok , (protokół z rozprawy z dnia 13 listopada 2024 w tym akapit 00:41:22, 01:16:07)

(iv)  na naukowy charakter i cel publikacji zdjęcia wskazywał świadek B. S., zeznając m.in.: To zdjęcie, które stanowiło podstawę rozwiązania umowy o pracę było związane z kolejnym projektem międzynarodowym, było to rozpoczęcie projektu. [..] Było to przygotowywanie do części projektu naukowego . (protokół rozprawy z dnia 13 listopada 2024 r. w tym akapit 00:12:36)

(v)  na naukowy charakter i cel publikacji zdjęcia wskazywał świadek N. Z. zeznając, że: Cel był jeden, było to promowanie nauki , (protokół rozprawy z dnia 13 listopada 2024 r. w tym akapit 01:43:19)

(vi)  na naukowy charakter i cel publikacji zdjęcia wskazywał świadek K. K. zeznając: Było to zdjęcie w trakcie pracy , (protokół rozprawy z dnia 13 listopada 2024 r. w tym akapit 02:06:00)

(vii)  na naukowy charakter i cel publikacji zdjęcia wskazywał świadek B. G. zeznając m.inm: Są tam [na zdjęciu] oznaczeni wszyscy z naukowców, jest tam oznaczone nasze koło naukowe. Chodziło o to, że ruszamy z projektem. Ja odebrałem to jako promocja współpracy międzynarodowej, jest tam przedstawiciel E.. Ja odebrałem to jako duży sukces. [...] to zdjęcie miało mieć charakter promocyjny i współpracy międzynarodowej i było to słuszne , (protokół rozprawy z dnia 13 listopada 2024 r. w tym akapit 02:26:24, 02:36:39)

(viii)  na naukowy charakter i cel publikacji zdjęcia wskazywał świadek A. B. zeznając: Miało [przedmiotowe zdjęciej na celu podkreślić nadchodzące wydarzenia z rozwojem nauki. Na zdjęciu jest kolega student z (...), trafił on pod opiekę powoda i razem pracowali nad publikacjami naukowymi. Ciężko mi stwierdzić, czy to zdjęcie odbiega od innych zdjęć na tym profilu ale wydaje mi się, że nie . (protokół rozprawy z dnia 13 listopada 2024 r. w tym akapit 02:57:44.)

(ix)  na naukowy charakter publikacji oraz jej cel a także należyte zachowanie podczas jego wykonywania wskazuje także oświadczenie G. T. (załącznik nr 19 do pozwu).

Sad odmówił wiarygodności słowom powoda, jednak nie skonfrontował ich z dalszym materiałem dowodowym, w tym zeznaniami świadków, którzy wskazywali na dokładnie taki sam charakter i cel publikacji zdjęcia. Sąd w uzasadnieniu nie odniósł się do tych dowodów, ani tym bardziej nie odmówił im wiarygodności - a tym samym przyjąć należy, że ich nie rozważył i nie uwzględnił przy wyrokowaniu.

f)  Przyjęcie, że działaniu powoda polegającemu na publikacji przedmiotowego zdjęcie na własnym prywatnym i zamkniętym profilu na I. w czasowej relacji powód działał towarzyszyła wina umyślna, a co o najmniej rażące niedbalstwo, mimo, że co innego wynika z przesłuchania powoda oraz z zeznań świadków. Z tego materiału dowodowego wynika zaś, że działał on w celu promocji nauki i konkretnego przedsięwzięcia naukowego, przy czym na publikacje o takim charakterze strona pozwana wyraziła zgodę i nie protestowała gdy na otwartych profilach uniwersytetu, koła naukowego czy stronie internetowej uczelni publikowane były zdjęcia przedstawiające ludzkie organy (w tym trzymane w dłoni), znacznie bardziej rozpreparowane zwłoki, struktury ludzkiego ciała - które w ocenie przeciętnego człowieka mogą być odebrane jako treści drastyczne.

g/ pominięcie obszernego materiału dowodowego (zeznania przywołanych wyżej świadków) wskazujące na fakt, że z większym poruszeniem i sprzeciwem (a więc negatywną oceną) spotkał się fakt zwolnienia dyscyplinarnego powoda z uwagi na publikację zdjęcia - niż sama publikacja.

h/ pominięciem faktu, że zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa opisane w uzasadnieniu wyroku nie doprowadziło ani do oskarżenia a tym bardziej do skazania powoda. Przeciwnie, sprawa została umorzona na wstępnym jej etapie.

i/ przyjęcia, że publikacja spotkała się z szerokim negatywnym odbiorem, mimo że większość materiału dowodowego wskazuje na zupełnie inny jej odbiór - w tym zeznania świadków. Natomiast jedyna publikacja w internecie - na facebooku - na profilu S. była publikacją niewiarygodną (profil z memami) o znikomym zasięgu (profil posiada znikomą liczbę obserwujących), a komentującym wpis na tym profilu jest wyłącznie osoba, która go prowadzi,

j/ pominięciu przy dokonywaniu przez Sąd oceny zachowania powoda okoliczności, że zdjęcia przedstawiające prace sekcyjne, na których bez wątpienia widać, że przedstawiają zwłoki, lub fragmenty zwłok, czy też „sceny drastyczne" są w mediach społecznościowych takich jak I., publikacjami powszechnymi w odniesieniu do profilów naukowców z dziedziny anatomii. Tym samym - traktowanie publikacji powoda, z której bez głębszej wiedzy nie sposób domyślić się, że przedstawia fragment zwłok, adresowanej do przedstawicieli nauki - jako publikacji wysoko nagannej, godzącej zarówno w dobra osobiste, dane osobowe (sic!!!?) osoby zmarłej, czy reputację uczelni medycznej - strony pozwanej,

k/ przyjęcie, że zachowanie powoda (publikacja przedmiotowego zdjęcia z opisem na prywatnym, zamkniętym profilu powoda na I.) stanowi prawdziwą przyczynę

się powoda a przez to ukrócenia imponującej kariery - młodego (37 lat w chwili zwolnienia) naukowca z tytułem profesora uczelnianego (obecnie już profesor zwyczajny), z niewspółmiernie dużą liczbą wysoko punktowanych publikacji w tym w czasopismach międzynarodowych, o olbrzymim zaangażowaniu w projektach międzynarodowych, ze zdolnościami współpracy z interdyscyplinarnym zespole, a także w pracy ze studentami, jako potencjalnego konkurenta dla władz uczelni czy innych, bardziej dojrzałych profesorów. Na taki powód zwolnienia wskazuje zebrany w sprawie materiał dowodowy - pominięty przy rozpoznaniu sprawy, w tym:

(i)przesłuchanie powoda, w których powód wskazał, że: wydaje mi się, że był inny powód mojego zwolnienie dyscyplinarnego. Było to może to, że szybko się rozwijałem, publikowałem dużo treści medycznych. U mnie w Zakładzie działali ludzie z ortopedii, neurologii, traumatologii. (protokół z rozprawy z dnia 12 marca 2025 r. akapit 00:12:28),

(ii)zeznania świadka P. Ł., który zeznał że: w mojej ocenie zdjęcie to bvło pretekstem do zwolnienia prężnie rozwijającego się młodego profesora, którego działalność naukowo- dydaktyczna z racji dość młodego wieku była tak zaawansowana, że wielokrotnie przekraczała dorobek naukowo-dydaktyczny wielu innych dużo starszych profesorów. Moim zdaniem, jeśli ktoś jest bardziej znany, lepiej wiedzie mu się na uczelni nawet przypadkowo może stać się czyimś wrogiem. W kategorii od 0 do 10 dorobek powoda oceniłbym na 10. Powód miał olbrzymi dorobek naukowy. Może nie każdemu się to podobało z racji młodego wieku. Olbrzymia ilość publikacji w czasopismach nie tylko polskich ale zagranicznych , olbrzymia ilość wystąpień konferencyjnych, zjazdowych. Prężnie rozwijające się koło naukowe przy Zakładzie (protokół z rozprawy z dnia 13 listopada 2024 r. akapit 00:51:54 in fine),

( (...))  zeznania świadka B. G., który wskazał, że: Umieszczenie zdjęcia to oficjalna przyczyna zwolnienia. Był to świetny pretekst, gdyby praca powoda nie odpowiadała władzom Uczelni. Powód prężnie się rozwijał mimo młodego wieku. [...]. Takie rzeczy dzieją się na Uczelni, gdy młody człowiek osiąga za dużo w szybkim tempie nie jest to mile widziane , (protokół z rozprawy z dnia 13 listopada 2024 r. akapit 02:26:24 in fine).

(iv)  zeznania świadka B. S., który zeznał że: Uważam, że zapewne nie było jedyną przyczyna rozwiązania umowy o prace to, że powód umieścił to zdjęcie. To są moje przypuszczenia [..]. W mojej ocenie to zdjęcie w żaden sposób nie odbiega od zdjęć umieszczanych na profilu koła naukowego , (protokół z rozprawy z dnia 13 listopada 2024 r. akapit 00:30:12 in fine).

(v) a co najważniejsze fakt, że po dyscyplinarnym zwolnieniu powoda, wszyscy pracownicy katedry, którą kierował powód (z wyjątkiem jednej osoby) oraz świadek P. Ł. złożyli wypowiedzenia i rozwiązali stosunek pracy z pozwaną uczelnią. Każdy z nich nie widział dalszej możliwości rozwoju naukowego na tym Uniwersytecie, w sytuacji, gdy zabrakło na nim powoda. W ślad za nimi poszli także ówcześni studenci, podejmujący dopiero pracę w jednostkach naukowych (np. świadek N. Z.). Okoliczność ta nie powinna być bagatelizowana, a bez wątpienia pomijana przy rozstrzyganiu niniejszej sprawy. Wskazuje bowiem na prawdziwą przyczynę zwolnienia powoda;

II. naruszenie prawa materialnego, tj.:

1. art. 52 § 1 k.p. polegające na:

a/ jego błędnej wykładni (a w konsekwencji jego zastosowaniu w przedmiotowej sprawie), pozwalającej na przyjęcie że zachowanie powoda polegające na zamieszczeniu na prywatny, zamkniętym profilu powoda na I. (a więc o ograniczonym, zasięgu, głównie dla przedstawicieli nauki) przedmiotowego zdjęcia z towarzyszącym mu opisem, na którym nie sposób rozpoznać, że przedstawia fragment zwłok ułożonych na brzuchu, stanowi ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracownika, usprawiedliwiające pracodawcę do sięgnięcia po najbardziej drastyczny środek, a więc rozwiązanie z powodem umowy o pracę bez wypowiedzenia. W szczególności, w sytuacji, kiedy znacznie dalej idący czyn - upublicznienie na otwartym profilu (a więc sprawienie, że prywatna publikacja powoda stała się dopiero dostępna dla szerszego grona) przez świadka P. Ł., dotycząca tego samego zdjęcia, nie stanowiła dla strony pozwanej podstawy nawet do zastosowania jakiejkolwiek kary, nie mówiąc już o jego dyscyplinarnym zwolnieniu,

b/ jego błędnej wykładni pozwalającej na przyjęcie, że pracodawca może dokonać zwolnienia pracownika (powoda) bez wypowiedzenia, przypisując mu winę w postaci co najmniej rażącego niedbalstwa, za czyn który nie dokonał powód (do którego kompetencji nie należało kontrolowanie publikacji internetowych innych pracowników strony pozwanej), a inny pracownik - nie będący jego podwładnym. Innymi słowy - że możliwe i zasadne jest zastosowanie dyskryminującego miernika stopnia zawinienia przez pracodawcę, który w związku z jednym zdarzeniem może zwolnić dyscyplinarnie profesora nadzwyczajnego (powoda), zaś może nie wyciągać żadnych konsekwencji wobec niepodlegającego mu doktora który dopuścił się czynu obiektywnie bardziej nagannego (kryterium dyskryminacji warunków zwolnienia z uwagi na posiadany stopień naukowy). Cytując dokonującego zwolnienia prof. (...) R. K., że na (...) jak w wojsku odpowiada generał (powód - profesor) a nie żołnierz (P. Ł. - „zaledwie" doktor).

c/ jego błędnej wykładni (a w konsekwencji, na jego błędnym zastosowaniu) pozwalającej na

przyjęcie, że działanie powoda (raz jeszcze powtórzmy - publikacja na zamkniętym profilu prywatnym, którego obserwatorami byli głownie przedstawiciele świata nauki, w czasowej, nie trwającej dłużej niż 24 godziny relacji, zdjęcia z naukowym opisem i wskazaniem (niejako „wywołaniem do odpowiedzi") jego adresatów (przedstawicieli świata nauki z tego samego projektu badawczego) cechowała wina umyślna, a co najmniej rażące niedbalstwo. Powód zaś (co potwierdza zebrany w sprawie materiał dowodowy): nie traktował zdjęcia i jego opublikowania dla wąskiego, specjalistycznego grona za nic innego jak promocję nauki - konkretnego międzynarodowego projektu. W swoim subiektywnym przekonaniu powód działał dla dobra strony pozwanej - promując naukowe przedsięwzięcie o międzynarodowym zasięgu, nie zaś by szkalować dobre imię swojej ówczesnej uczelni. Działał w przekonaniu, że: posiada zgodę uczelni na publikację zdjęć przedstawiających znacznie bardziej „drastyczne" sceny obejmujące ludzkie szczątki, wypreparowane organy czy prace preparacyjne (a publikacje te nie spotkały się z żadnym negatywnym odbiorem strony pozwanej), a także że tego typu zdjęcia nie były blokowane (usuwane) przez I. jako zawierające sceny niestosowne lub drastyczne; jak również, że podobnego rodzaju publikacje, na własnych profilach w mediach społecznościowych publikują także inny naukowcy w dziedzinie anatomii. Innymi słowy - bez wątpienia działał w przekonaniu, że jego aktywność nie jest sprzeczna z prawem, zasadami funkcjonującymi w świecie nauki oraz dla dobra prac badawczych oraz swojej - już byłej - uczelni. Skoro tak, nie sposób powodowi przypisać winy, ani winy umyślnej, ani nawet niedbalstwa (nie mówiąc już o rażącym niedbalstwie),

d/ jego błędnej wykładni (a w konsekwencji, na jego błędnym zastosowaniu) skutkującej przyjęciem, że działanie powoda, a nie świadka P. Ł. stanowiło lub mogło stanowić zagrożenie interesów pracodawcy. Wszak co w sprawie bezsporne, przedmiotowe zdjęcie (wraz z opisem na nim się znajdującym) upublicznione zostało dla szerszego grona odbiorców - potencjalnie dla każdego - nie przez powoda, a przez innego pracownika - świadka P. Ł..

2.tj. art. 56 § 2 k.p. z zw. z art. 58 k.p . poprzez odmowę jego zastosowania w sytuacji, gdy

rozwiązanie z pracownikiem umowy o pracę bez wypowiedzenia, dokonane zostało bezpodstawnie i sprzecznie z przepisem art. 52 § 1 k.p. bowiem zachowanie powoda nie stanowiło ciężkiego naruszenie obowiązku podstawowego, nie wystąpiło, co najmniej zagrożenia interesów pracodawcy, a pracownikowi (powodowi) nie sposób przypisać winy umyślnej a tym bardziej rażącego niedbalstwa.

3.tj. art. 81 ust. 1 prawa autorskiego w zw. z art. 24 k.c. oraz art. 1 (...) poprzez ich błędną wykładnię skutkująca przyjęciem, że osobie zmarłej przysługuje prawo do wizerunku oraz ochrona danych osobowych w sytuacji, gdy wizerunek (zarówno w kontekście prawa autorskiego jak i dóbr osobistych) oraz dane osobowe posiada wyłącznie osoba żyjąca.

Mając na względzie powyżej postawione zarzuty, strona apelująca wniosła o:

1/ zmianę zaskarżonego wyroku i zasądzenie od strony pozwanej - (...) w Ł. na rzecz powoda - Ł. O. kwoty 42.860,40 zł z odsetkami liczonymi od dnia złożenia pozwu do dnia zapłaty oraz zasądzenie od strony pozwanej na rzecz powoda kosztów procesu w tym kosztów zastępstwa procesowego według złożonego do akt spawy spisu kosztów,

2/ zasądzenie od strony pozwanej na rzecz powoda kosztów postępowania odwoławczego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

W odpowiedzi na apelację pozwany wniósł o jej oddalenie oraz zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, wg norm przepisanych.

Sąd Okręgowy zważył co następuje:

Apelacja jest pozbawiona uzasadnionych podstaw i nie zasługuje na uwzględnienie.

W ocenie Sądu odwoławczego zaskarżone orzeczenie jest prawidłowe i nie narusza dyspozycji powołanych przez Sąd Rejonowy przepisów prawa materialnego i procesowego.

Uwzględniając sformułowane przez powoda zarzuty apelacyjne i powołaną na ich uzasadnienie argumentację, wskazać należy, że sąd drugiej instancji, jako sąd apelacyjny, ma nie tylko prawo, lecz i obowiązek rozważenia na nowo całokształtu okoliczności, istniejących w chwili zamknięcia rozprawy apelacyjnej oraz ich własnej swobodnej i samodzielnej oceny, przy czym może także uwzględnić cały materiał zgromadzony w sprawie bez względu na to, czy sąd pierwszej instancji wykorzystał go w wydanym przez siebie orzeczeniu.

Mając na uwadze powyższe, po samodzielnym zapoznaniu się z całą zawartością akt sprawy oraz pisemnymi motywami zaskarżonego wyroku, Sąd II instancji doszedł do przekonania, że w realiach badanej sprawy Sąd Rejonowy przede wszystkim prawidłowo ustalił stan faktyczny w zakresie istotnym dla jej przedmiotu.

Należy w tym miejscu podkreślić, że wbrew zarzutom apelacyjnym, Sąd pierwszej instancji w sposób wyczerpujący przeprowadził postępowanie dowodowe, wyprowadził logiczne wnioski ze zgromadzonego materiału dowodowego, na podstawie którego bezbłędnie odtworzył pełne spektrum istotnych dla rozstrzygnięcia okoliczności, których dopiero całościowa analiza pozwoliła temu sądowi a quo w sposób obiektywny, z uwzględnieniem słusznych interesów prawnych każdej za stron sporu, na dokonanie właściwej oceny jurydycznej zasadności żądania powoda.

Przed przystąpieniem do oceny poszczególnych zarzutów apelacyjnych należy wskazać, że Sąd odwoławczy aprobuje w całości ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Rejonowy i przyjmuje je za własne, bez potrzeby ich ponownego przytaczania w pełnym zakresie.

Prawidłowe rozstrzygnięcie każdej sprawy cywilnej uzależnione jest od spełnienia przez sąd orzekający dwóch naczelnych obowiązków procesowych: przeprowadzenia postępowania dowodowego w sposób zgodny z przepisami procedury cywilnej oraz dokonania wszechstronnej oceny wszystkich okoliczności ujawnionych w toku procesu, zaś rozstrzygnięcie sądu winno znajdować swoje oparcie w przepisach prawa materialnego, odpowiednio zastosowanych ustalonej podstawy faktycznej.

Celem kontroli instancyjnej zaskarżonego orzeczenia jest zbadanie, czy w sprawie będącej przedmiotem rozpoznania sąd pierwszej instancji sprostał przedstawionym założeniom.

Przeprowadzona przez Sąd drugiej instancji kontrola zaskarżonego wyroku prowadzi do wniosku, że Sąd a quo uczynił zadość powyższym wymogom, albowiem przeprowadził postępowanie dowodowe w pełnym zakresie i bezbłędnie wyjaśnił wszystkie istotne dla rozstrzygnięcia sprawy okoliczności, dokonując oceny racjonalnej i wszechstronnej. W najistotniejszych dla przedmiotu sporu elementach, do których Sąd II instancji odniesie się poniżej, podstawa faktyczna wyroku znajduje swoje uzasadnienie w treści przeprowadzonych w sprawie dowodów, które Sąd meriti, wbrew przeciwnym wywodom apelacji, właściwie ocenił i powołał odtwarzając poszczególne fakty.

W wyniku kontroli instancyjnej Sąd Odwoławczy stwierdza, że Sąd Rejonowy nie dopuścił się żadnego z zarzucanych mu uchybień procesowych, które skutkowałyby wzruszeniem zaskarżonego wyroku.

Wskazać także należy w tym miejscu, że nie jest bezwzględnym warunkiem prawidłowego rozpoznania sprawy przez sąd drugiej instancji odniesienie się oddzielnie do każdego z zarzutów podniesionych w apelacji, albowiem wynikający z art. 378 § 1 k.p.c. obowiązek rozpoznania sprawy w granicach apelacji nie oznacza konieczności odrębnego omówienia przez sąd odwoławczy w uzasadnieniu wyroku każdego argumentu apelacji. Za całkowicie wystarczające uznać należy odniesienie się do sformułowanych w apelacji zarzutów i wniosków w sposób wskazujący na to, że zostały one przez sąd drugiej instancji w całości rozważone przed wydaniem orzeczenia (zob. postanowienie SN z 23 lutego 2017 r., I CSK 578/16, Legalis nr 1577914).

Za niezasadny należy uznać apelacyjny zarzut, jakoby Sąd Rejonowy dokonał błędnej oceny materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, tj. naruszył art. 233 § 1 k.p.c. i poczynił wadliwe ustalenia faktyczne.

Zgodnie z art. 233 § 1 k.p.c. sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Sąd dokonuje oceny wszystkich dowodów przeprowadzonych w postępowaniu, jak również wszelkich okoliczności towarzyszących przeprowadzaniu poszczególnych dowodów, mających znaczenie dla ich mocy i wiarygodności (tak np. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu orzeczenia z 11 lipca 2002 roku, IV CKN 1218/00, LEX nr 80266). Ramy swobodnej oceny dowodów są zakreślone wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego, regułami logicznego myślenia oraz pewnym poziomem świadomości prawnej, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność, odnosi je do pozostałego materiału dowodowego (tak też Sąd Najwyższy w licznych orzeczeniach, np. z dnia 19 czerwca 2001 roku, II UKN 423/00, OSNP 2003/5/137). Poprawność rozumowania sądu powinna być możliwa do skontrolowania, z czym wiąże się obowiązek prawidłowego uzasadniania orzeczeń (art. 327 1 k.p.c.).

Skuteczne postawienie zarzutu naruszenia przez sąd art. 233 § 1 k.p.c. wymaga zatem wykazania, iż sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego. Natomiast zarzut dowolnego i fragmentarycznego rozważenia materiału dowodowego wymaga dla swej skuteczności konkretyzacji, i to nie tylko przez wskazanie przepisów procesowych, z naruszeniem, których apelujący łączy taki skutek, lecz również przez określenie, jakich dowodów lub jakiej części materiału zarzut dotyczy, a ponadto podania przesłanek dyskwalifikacji postępowania sądu pierwszej instancji w zakresie oceny poszczególnych dowodów na tle znaczenia całokształtu materiału dowodowego oraz w zakresie przyjętej podstawy orzeczenia.

Jeżeli z danego materiału dowodowego Sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena Sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Przeprowadzona przez Sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona tylko wtedy gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub, gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych (por. przykładowo postanowienie z dnia 11 stycznia 2001 r., I CKN 1072/99, Prok. i Pr. 2001 r., nr 5, poz. 33, postanowienie z dnia 17 maja 2000 r., I CKN 1114/99, wyrok z dnia 14 stycznia 2000 r., I CKN 1169/99, OSNC 2000 r., nr 7 - 8, poz. 139). Zatem o dowolności można mówić wówczas, gdy Sąd ocenia dowody bez ich właściwej analizy, bądź też wbrew zdrowemu rozsądkowi lub zasadom logicznego rozumowania. Nie jest natomiast dowolną taka ocena, która – choć prowadzi do niekorzystnych dla strony konkluzji – to jednak jest logicznie i rzeczowo umotywowana.

Oceniając sumarycznie wielość elementów tego zarzutu stwierdzić trzeba, że apelacja w tej części choć jest wyjątkowo rozbudowana, to jednak jej sumaryczna analiza prowadzi do wniosku, iż ma charakter wyłącznie polemiczny - ogranicza się bowiem do zaprezentowania własnej wersji i oceny materiału w relacji do ustaleń i oceny dowodów Sądu pierwszej instancji przez stronę apelującą, z jednoczesnym pominięciem tych dowodów, które są dla niej niekorzystne.

Tymczasem dla niezawodności zarzutu naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów konieczne jest wykazanie, że ocena dowodów pozostaje w rażącej sprzeczności z zasadami logicznego rozumowania czy doświadczenia życiowego (por. wyrok Sądu Najwyższego z 10 czerwca 1999 r., II UKN 685/98, OSNP 2000 Nr 17, poz. 655).

Należy też podkreślić, że w przypadku osobowych źródeł dowodowych, przy ocenie których istotne znaczenie ma bezpośredni wydźwięk zeznań złożonych przed składem orzekającym, sąd odwoławczy ma ograniczone możliwości ingerencji w dokonane na podstawie tych dowodów ustalenia faktyczne. Zmiana ustaleń nastąpić może zupełnie wyjątkowo, w razie oczywistej błędności oceny materiału mającego jednoznaczną wymowę (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 listopada 2003 r., IV CK 183/02, LEX nr 164006).

Sąd orzekający ma obowiązek wyprowadzenia z zebranego w sprawie materiału dowodowego wniosków logicznie prawidłowych. Reguła ta, współokreślająca granice swobodnej oceny dowodów, nie będzie zachowana tylko wtedy, gdy wnioski wyprowadzone przez sąd przy ocenie dowodów nie układają się w logiczną całość zgodną z doświadczeniem życiowym, lecz pozostają ze sobą w sprzeczności, a także gdy nie istnieje logiczne powiązanie wniosków z zebranym w sprawie materiałem dowodowym. Same, nawet poważne wątpliwości co do trafności oceny dokonanej przez sąd pierwszej instancji, jeżeli tylko nie wykroczyła ona poza granice zakreślone w art. 233 § 1 k.p.c. nie powinny stwarzać podstawy do zajęcia przez sąd drugiej instancji odmiennego stanowiska (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2012 r., I UK 347/11, LEX nr 1216836).

W rozpoznawanej sprawie nie wystąpiła sytuacja uprawniająca do takiej ingerencji, gdyż Sąd Rejonowy kształtując podstawę faktyczną rozstrzygnięcia nie dopuścił się naruszenia dyrektyw płynących z art. 233 § 1 k.p.c.

Postawienie przez apelującego bardzo rozbudowanych zarzutów naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. opartych na wycinkowych, fragmentarycznych i intencyjnie wybranych zeznaniach powoda i świadków nie mogło zdyskredytować całościowej oceny dowodów przeprowadzonej przez Sąd Rejonowy, a w konsekwencji wzruszyć poczynionych przez ten Sąd ustaleń faktycznych w sprawie.

W apelacji zostały wskazane bowiem jedynie poszczególne okoliczności o treści dla powoda korzystnej, co stanowiło wyjątkowo wybiórcze potraktowanie zebranego w sprawie materiału dowodowego - z pominięciem pozostałego -niewygodnego lub nieodpowiadającego wersji zdarzeń przedstawionych przez powoda.

Fragmentaryczna ocena materiału nie może dać pełnego obrazu spornych okoliczności. Tymczasem zadaniem Sądu Rejonowego – prawidłowo przez Sąd wykonanym – było przeprowadzenie całościowej oceny zebranego w sprawie materiału, ponieważ tylko taka mogła posłużyć dla oceny prawidłowości dokonanego zwolnienia.

Dokonane przez Sąd Rejonowy ustalenia faktyczne w istotnym dla ostatecznego rozstrzygnięcia zakresie znajdują odzwierciedlenie w prawidłowo powołanych przez ten sąd dowodach z dokumentów, a także w dowodach o charakterze osobowym w postaci zeznań świadków i samego powoda.

Powód w sposób bardzo obszerny zarzucił Sądowi meriti błędną ocenę materiału dowodowego, przy czym w treści apelacji wyszczególnił, które konkretnie dowody miał w tym względzie na myśli. Pozornie zatem przedmiotowe zarzuty dotyczące naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. zostały szczegółowo sformułowanie, jednakże ich analiza i konfrontacja z zebranym w sprawie materiałem dowodowym oraz pisemnymi motywami zaskarżonego rozstrzygnięcia nie pozostawia, w ocenie Sądu II instancji, żadnych wątpliwości, co do tego, że w rzeczywistości sprowadzały się one przede wszystkim do zaprezentowania przez stronę powodową odmiennej, subiektywnej i wybiórczej oceny wyniku procesu oraz niezadowolenia z podjętego przez Sąd Rejonowy rozstrzygnięcia, które – co należy podkreślić – zostało oparte na wszechstronnej ocenie całego spektrum bezbłędnie odtworzonych zdarzeń. Powód całkowicie pomija, iż nawet samo zrobienia zdjęć typu „(...) ze zwłokami" przez nauczyciela akademickiego uznać należy za naganne, a jego publikacja stanowiła potwierdzenie na jego wykonanie. Nie ma znaczenia dla oceny zachowania powoda to, czy dostęp do zamkniętego profilu powoda mieli w większości czy też w mniejszości osoby niezwiązane ze światem nauki. Bezspornym jest natomiast, że był to profil prywatny powoda, który był dostępny dla jego członków rodziny, znajomych, a w części także znajomych ze świata nauki. Dobór osób, którym powód udostępniał swój profil związany był wyłącznie z prywatną oceną powoda, komu tego dostępu udzieli i obejmował on też jak wskazano prywatny krąg znajomych i rodziny powoda. Słusznie pozwany podnosi, że zdjęcie nie zostało opublikowane w żadnym czasopiśmie naukowym, na konferencji naukowej, ani w żadnym aspekcie związanym z nauką, a jedynie w indywidualnych celach powoda, który próbuje jedynie nadać również na etapie apelacji własną interpretację ustalonych bezbłędnie faktów przez sąd I instancji . Zwrócić należy uwagę, iż wykonana fotografia bezsprzecznie stanowi rodzaj zdjęcia określanego mianem tzw. seflie. Powód w wywiedzionej apelacji akcentuje błąd Sądu I instancji, że publikacja miała miejsce na prywatnym profilu powoda" co de facto potwierdza prawidłowość dokonanej przez Sąd Rejonowy oceny , którą Sąd II instancji w całości aprobuje, traktując ją jako własne stanowisko w sprawie . Jako wyłącznie przyjętą taktykę procesową należy zdaniem Sądu Okręgowego traktować argumentację powoda, że publikacja „(...) ze zwłokami" wśród znajomych powoda miała stanowić propagowanie nauki – co jednak nie wytrzymuje obiektywnej oceny niedopuszczalności takiego, tak z punktu widzenia etyki zawodu medyka, zwłaszcza patomorfologa wobec majestatu śmierci i obowiązujących norm kulturowych, tym bardziej, że od powoda, który niewątpliwie jest niekwestionowanym specjalistą w swojej dziedzinie i pełnił funkcję kierowniczą, należało oczekiwać wyższych standardów, w szczególności w świetle wewnętrznych obowiązujących u pozwanego regulacji. Umknęło zdaje się powodowi, że jako najwyższej klasy specjalista w swojej dziedzinie medycznej i jako pracownik renomowanej placówki dydaktycznej, jaką jest pozwany – jest on osobą, która winna dochować najwyższych aktów staranności, co słusznie i trafnie wypunktował sąd a quo w swoim uzasadnieniu, wobec czego nie ma potrzeby powielania w całości rozważań tego sądu, które Sąd Okręgowy całkowicie akceptuje, uznając, że w sposób wyczerpujący oddają te rozważania, na czym polegała istota naganność zachowania powoda. Sąd II instancji nie neguje, że świadkowie, których zeznania przytoczył powód w apelacji darzą go szacunkiem jako naukowca o najwyższych kompetencjach, ale jednocześnie trzeba podkreślić, że powód pomija lub próbuje nadać inną wymowę zeznaniom świadka R. K. ówczesnego (...) (...) w Ł., który zeznawał na rozprawie w dniu 20 listopada 2024r, podkreślając negatywną reakcję na publikację spornej fotografii i konieczność podjęcia radykalnych działań w celu ochrony podstawowych wartości. Tej treści zeznania jednoznacznie przeczą forsowanej wersji przez powoda także w apelacji, że zrobienie przez niego „(...)” z ludzkimi zwłokami i umieszczenie go na prywatnym profilu było jedynie pretekstem do pozbycia się powoda z Uczelni. Na negatywny wydźwięk wskazywał także w swoich zeznaniach (...) J. P. pełniący w dacie zwolnienia powoda funkcję (...), podkreślając, że zwolnienie dyscyplinarne w tym przypadku to kwestia etyki.

Z zeznań obu ww. świadków wynika, że powód jak najbardziej jest wyjątkowym naukowcem, który ma bardzo duży dorobek, posiada też wybitną wiedzę w swojej dziedzinie medycznej. Zdaje się jednak zdaniem Sądu II instancji, że ferworze swojej działalności naukowej i akademickiej umknęło powodowi to, że to właśnie jego jako wybitnego naukowca postawa wobec tak wrażliwej materii jak ciało zmarłego człowieka i czynności medyczne, jakie wykonuje on, a pod jego kierunkiem jako nauczyciela akademickiego także przyszli adepci medycyny, i że w ramach pobierania nauki i kształtowania przyszłej postawy w wykonywaniu tak trudnej, ale i szlachetnej pracy – wymaga to od powoda jako profesora kształtowania właściwej postawy, aby dążenie do naukowej doskonałości nigdy nie przesłoniło podstawowych zasad etycznych i moralnych, jakimi powinien się kierować on sam, jak i jego studenci oraz osoby podległe mu służbowo.

Oceniając materiał dowodowy Sąd II instancji stwierdził, że sąd a quo prawidłowo odmówił wiary zeznaniom powoda w zakresie twierdzeń, iż zdjęcie opublikowane 3 kwietnia 2024 roku na profilu społecznościowym I. powoda miało charakter naukowy. Sąd I instancji słusznie uznał, iż powszechnie przyjęty i wymagany w Polsce sposób zachowania nie dopuszcza wystawienia widok publiczny zakrwawionych ludzkich zwłok; niekiedy rozczłonkowanych. Wzbudzają one u odbiorców niechęć, oburzenie, szok, lęk, a więc są nieakceptowane i naruszają normy społeczne.” Trafnie przy tym sąd I instancji stwierdził, że zachowanie powoda za względu na formę, treść oraz miejsce publikacji pozostaje sprzeczne z misją szkolnictwa wyższego, podważało zaufanie do zawodu nauczyciela akademickiego oraz naruszało przyrodzoną i niezbywalną godność człowieka, a także normy etyczne. Sąd Okręgowy w całości zgadza się z tym, że umieszczenie przez powoda zdjęć zwłok przekazanych do celów medycznych na portalu społecznościowym I. uznać należy za naganne. Słusznie sąd a quo dostrzegł, że powód nie miał zgody na publikowanie zdjęć dotyczących prac sekcyjnych na prywatnym profilu. Umieszczając tam zdjęcie godził się na jego publikację i dalsze udostępnienie, co ostatecznie nastąpiło. Zgodzić należy się także z tym, że podpis pod zdjęciem brzmiący „będzie naukowy ogień!" nie licuje z powagą sytuacji i wykonanego zdjęcia. Nie sposób też nie podzielić oceny, że zdjęcia z prosektorium, zwłaszcza przedstawiające szczątki powinny być traktowane z najwyższym szacunkiem i etyką, szczególnie jeśli są związane z celami naukowymi. Sąd II instancji całkowicie zgadza się z sądem meriti, że komunikacja w takich przypadkach wymaga dużej wrażliwości, aby nie urazić uczuć innych osób ani nie naruszyć zasad etycznych.

Nie można też zdaniem Sądu Okręgowego zgodzić się z powodem, że (...) uczelni decydując o zwolnieniu powoda dopuścił się dyskryminacji z uwagi na posiadany przez apelanta stopień naukowy. Zarzut ten w istocie wypacza zastosowaną przez prof. R. K. „metaforę wojskową”. W przypadku powoda stopień doktora habilitowanego skutkuje nie tylko prestiżem, szacunkiem otoczenia, ale także wzrostem względem powoda jako autorytetu medycznego i naukowego zakresu jego odpowiedzialności za siebie i innych, w tym oczekiwań społecznych w stosunku do jego zachowania i postaw, zwłaszcza, jeśli chodzi o bezpośredni jego stosunek do wykonywanych czynności medycznych i kształtowania nowych kadr medyków.

W świetle bezbłędnie ustalonych w sprawie faktów Sąd I instancji prawidłowo także ocenił zakres wymagań, jakie kierować należy do powoda jako do nauczyciela akademickiego, profesora i dydaktyka, który swoim działaniem, postawą oraz umiejętnością zachowania zasad etycznych winien kształtować umysły i postawy zarówno studentów, jak i młodszych naukowców. To właśnie od powoda, jako wybitnego specjalisty, naukowca należy i można oczekiwać umiejętności wyważenia prywatnych aspiracji z normami etycznymi i społecznymi. Sąd Rejonowy słusznie ocenił, że powód powinien zachować szczególną powściągliwość i powstrzymać się w ogóle od robienia zdjęć w prosektorium, a już z pewnością powstrzymać się od w publikacji materiałów sekcyjnych na prywatnym koncie. Od powoda jako nauczyciela akademickiego, profesora - pozwany jako renomowana placówka dydaktyczna mógł oczekiwać wyczucia społecznego i etycznego, które pozwala na odróżnienie zdjęć naukowców przy pracy, które w pewnych kulturach, sytuacjach i miejscach i związanych z promocją nauki mogą być akceptowalne w odróżnieniu od robienia (...) na prywatnym I.. Innej ocenie podlegałyby wszak zdjęcia jako materiały z konferencji naukowych, zawarte w książkach, publikacja czy też nawet na profilu koła naukowego - które są dedykowane do przekazywania treści naukowych czy choćby dydaktycznych, od publikacji tego typu zdjęć na prywatnym I., gdzie umieszczane są prywatne wydarzenia z życia danej osoby.

Sąd Okręgowy podziela ocenę sądu a quo, że powód swoim zachowaniem dopuścił się ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych (art. 52 § 1 pkt 1 k.p.). Pozwany w oświadczeniu o rozwiązaniu umowy o pracę wskazał, iż przyczynami rozwiązania stosunku pracy powodem są: 1) nie przestrzeganie regulaminu pracy i ustalonego w zakładzie pracy porządku (art. 100 § 2 ust. 2 k.p.); 2) nie przestrzeganie w (...) w Ł. zasad współżycia społecznego; 3) nie przestrzeganie § 8 ust. 2 pkt 3 Regulaminu pracy (...) w Ł. z dnia 1 marca 2022 r., który stanowi o obowiązku przestrzegania regulaminu oraz innych przepisów wewnętrznych obowiązujących w Uniwersytecie; 4) nie przestrzeganie § 8 ust. 2 pkt 8 Regulaminu pracy (...) w Ł. z dnia 1 marca 2022 r., który stanowi o obowiązku dbania o dobro (...), ochrony jego mienia oraz zachowania w tajemnicy informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę.

Rozważania sądu I instancji na tle art. 52 § 1 pkt 1 k.p. na temat katalogu podstawowych obowiązków pracowniczych, w którym tenże sąd odniósł się do regulacji z art. 100 k.p. nie nasuwają żadnych zastrzeżeń co do ich poprawności ze strony Sądu Okręgowego, ani nie wymagają uzupełnienia. Sąd II instancji uznając, że są one wyczerpujące odstępuje od ich powielania, czyniąc je integralną częścią własnego uzasadnienia. Podkreślić jedynie należy, że sąd meriti trafnie zaakcentował, że pracownik ma obowiązek przestrzegać regulaminu pracy i ustalonego w zakładzie porządku pracy, co oznacza, że powód miał obowiązek przestrzegać regulaminu pracy oraz innych przepisów wewnętrznych obowiązujących w (...) w Ł..

Należy zatem zgodzić się z Sądem I instancji, że powód naruszył w sposób rażący przepisy wewnętrzne określone w Procesie świadomej donacji zwłok do celów naukowo-dydaktycznych (zarządzenie nr (...) z 8 lutego 2021 roku (...) (...) w Ł.), które stanowią, że zwłoki przekazane (...) w ramach programu będą wykorzystywane w sposób zapewniający zachowanie godności należnej zmarłemu z poszanowaniem właściwego traktowania ciała w trakcie jego sekcjonowania anatomicznego i preparowania przez osoby uczestniczące w czynnościach oraz zgodnie z przepisami określającymi sposób postępowania ze zwłokami. Trafnie przy tym sąd a quo argumentował, że przepisy dotyczące korzystania ze zwłok w celach medycznych mają charakter wyjątkowy i podlegają wąskiej interpretacji. Bezbłędnie przy tym Sąd Rejonowy wskazał, że podstawę prawną przekazania zwłok do celów naukowych publicznej uczelni medycznej lub publicznej uczelni prowadzącej działalność dydaktyczną i badawczą w dziedzinie (...) stanowi art. 10 ust. 2 i 2a ustawy z 3 stycznia 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych i przyjęte w wykonaniu przepisu art. 10 ust. 2a rozporządzenie Ministra Zdrowia z 30 lipca 2009 r. w sprawie trybu i warunków przekazywania zwłok do celów naukowych. Stosownie do § 3 tego rozporządzenia przekazywanie zwłok do celów naukowych odbywa się w sposób zapewniający zachowanie godności należnej zmarłemu, a w czasie przekazywania, przewożenia i przechowywania zwłok uczelnia jest obowiązana przestrzegać przepisów określających sposób postępowania ze zwłokami. Uczelnie medyczne przyjmują także własne wewnętrzne akty prawne regulujące programy świadomej donacji zwłok. Prawidłowo sąd meriti argumentował, że powód brał udział w opracowaniu zarządzenia dotyczącego donacji zwłok, więc znał treść tego uregulowania.

Jednocześnie Sąd II instancji podziela ocenę sądu a quo, że pozostawanie w stosunku pracy rodziło po stronie powoda jako pracownika strony pozwanej, na podstawie art. 100 § 2 pkt 4 i 6 k.p. obowiązek dbania o dobro zakładu pracy oraz przestrzeganie zasad współżycia społecznego. W tym kontekście należy przyznać rację sądowi meriti, że powszechnie przyjęty i wymagany w Polsce sposób zachowania nie dopuszcza wystawienia widok publiczny zakrwawionych ludzkich zwłok, niekiedy rozczłonkowanych, a zgodnie z poczuciem większości społeczeństwa ciała zmarłych powinny być traktowane z szacunkiem i miłością wypływającą z wiary. W efekcie należy zgodzić się z Sądem Rejonowym, że zachowanie powoda za względu na formę, treść oraz miejsce publikacji pozostaje sprzeczne z misją szkolnictwa wyższego, podważało zaufanie do zawodu nauczyciela akademickiego oraz naruszało przyrodzoną i niezbywalną godność człowieka, a także normy etyczne. Sąd II instancji zgadza się, że zamieszczone w dniu 3 kwietnia 2024 roku przez powoda Ł. O. na jego własnym profilu I. zdjęcie typu „(...)”, na którym obecni był P. Ł. oraz uśmiechnięty student medycyny z (...), które to zdjęcie zostało wykonane w prosektorium (...) w Ł. i które zostało opatrzone w języku angielskim podpisem „(...)!”, przy uwzględnieniu tego, że powód nie miał zgody na publikowanie zdjęć dotyczących prac sekcyjnych na prywatnym profilu, do którego dostęp mieli rodzina i znajomi powoda spoza kręgu naukowego, stanowiło ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych ze strony powoda, tym bardziej, że powód zajmował stanowisko kierownicze a nadto był opiekunem koła naukowego. Ocena sądu meriti była wnikliwa i odniosła się do wszystkich aspektów badanej sprawy, które sąd ten wyczerpująco przedstawił w pisemnych motywach skarżonego rozstrzygnięcia. Poprawność tych rozważań nie nasuwa żadnych zastrzeżeń ze strony sądu II instancji. Sąd Okręgowy w pełni akceptuje ocenę jurydyczną zachowania powoda zaprezentowaną przez sąd a quo i traktuje ją jako własny pogląd na sprawę, a w szczególności, że działanie powoda naraziło (...) (...) w Ł. na szkodę wizerunkową, co spotkało się z negatywnym odbiorem społecznym, w tym grup studenckich, naukowych, a także osób trzecich, które zawiadomiły organy ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zbezczeszczenia zwłok. I bez znaczenia pozostaje okoliczność, że ostatecznie zachowanie powoda nie zostało zakwalifikowane jako przestępstwo. Taki zarzut zresztą nie był wskazany jako przyczyna rozwiązania umowy o pracę. W rezultacie w ocenie Sądu II instancji należy uznać, że zachowanie powoda było bezprawne, narażało słuszne interesy pozwanego, jako uczelni wyższej, a także było zawinione w sposób rażąco niedbały, albowiem powód miał pełną możliwość przewidywania i świadomość w zakresie naruszenia obowiązku o podstawowym charakterze oraz negatywnych skutków, jakie zachowanie to mogło spowodować dla pracodawcy.

W tym stanie rzeczy Sąd II instancji uznał, że apelacja okazała się niezasadna zarówno w zakresie, w jakim powód zarzucał naruszenie prawa procesowego, a w tym art. 233 k.p.c., jak i w zakresie, w jakim zarzucał naruszenie prawa materialnego, a w tym art. 52 par. 1 k.p., art. 56 par. 2 k.p. w zw. z art. 58 k.p.

Nie można także podzielić argumentacji strony skarżącej, że rozstrzygnięcie sądu I instancji było błędne ponieważ wobec art. 81 ust. 1 prawa autorskiego w zw. z art. 24 k.c. oraz art. 1 (...) zdaniem apelanta osobie zmarłej nie przysługuje prawo do wizerunku oraz ochrona danych osobowych, gdyż wizerunek oraz dane osobowe posiada wyłącznie osoba żyjąca. Takiej treści zarzut nie zasługuje na akceptację ponieważ nie odnosi się on w istocie do sedna problemu w badanej sprawie, w której ocenie podlegało zachowania powoda polegające na wykonaniu zdjęcia tzw. selfi, na którym widoczne były oprócz powoda i innych osób także zwłoki ludzkie i umieszczenie tego zdjęcia przez powoda na jego prywatnym profilu, do którego mieli dostęp też członkowie rodziny i znajomi powoda spoza środowiska naukowego, co nastąpiło wbrew obowiązującym u strony pozwanej regulacjom i wbrew etyce zawodu lekarza i naukowca, a także wbrew zasadom współżycia społecznego dotyczącym sposobu postępowania wobec zmarłych i ich szczątków, które to zachowanie powoda nie miało charakteru naukowego, o czym mowa we wcześniejszej części uzasadnienia. Kwestia czy osoba zmarła uwieczniona na tym zdjęciu mogła być czy też nie rozpoznana przez jej najbliższych, ostatecznie nie mogła przesądzić o poprawności oceny sądu I instancji, który trafnie, szczegółowo, wyczerpująco i wnikliwie przedstawił bezbłędną argumentację dotyczącą oceny zachowania powoda i właściwie uznał, że stanowiło ono ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych w świetle art. 52 par. 1 k.p.

Mając na uwadze powyższe Sąd II instancji na mocy art. 385 k.p.c. oddalił apelację.

Sąd Okręgowy zasądził na podstawie art. 98§ 1, § 1[1], § 3 k.p.c. w zw. § 9 ust. 1 pkt 1 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie –t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1964 ze zm., od Ł. O. na rzecz (...) w Ł. kwotę 180 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia o kosztach do dnia zapłaty tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego za II instancję.