sygn. I C 828/24 12 listopada 2025 Sąd Okręgowy w Warszawie

Wyrok z 12 listopada 2025, sygn. I C 828/24

Data orzeczenia 12 listopada 2025
Sąd Sąd Okręgowy w Warszawie
Wydział I Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Agnieszka Nakwaska-Szczepkowska
Tagi
#Sąd Okręgowy w Warszawie #I Wydział Cywilny #wyrok

Sygn. akt I C 828/24

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 12 listopada 2025 r.

Sąd Okręgowy w Warszawie, I Wydział Cywilny w składzie:

Przewodniczący: Sędzia Agnieszka Nakwaska-Szczepkowska

Protokolant: Starszy sekretarz sądowy Ewa Kocielnik

po rozpoznaniu w dniu 6 listopada 2025 r. w Warszawie na rozprawie

sprawy z powództwa A. K. i W. K.

przeciwko Bankowi (...) S.A. z siedzibą w G.

o ustalenie i zapłatę

I.  ustala, że nie istnieje pomiędzy A. K. i W. K.
a Bankiem (...) S.A. z siedzibą w G. umowny stosunek prawny wynikający z UMOWY KREDYTU HIPOTECZNEGO Nr (...)- (...) zawartej przez powodów z Bankiem (...) S.A. z siedzibą w K. w dniu 9 maja 2003 r.;

II.  zasądza od Banku (...) S.A. z siedzibą w G. na rzecz:

- A. K. kwotę 306.506,23 zł (trzysta sześć tysięcy pięćset sześć złotych dwadzieścia trzy grosze) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od kwoty 305.674,96 zł (trzysta pięć tysięcy sześćset siedemdziesiąt cztery złote dziewięćdziesiąt sześć groszy) od dnia 7 sierpnia 2024 r. do dnia zapłaty, a od kwoty 831,27 zł (osiemset trzydzieści jeden złotych dwadzieścia siedem groszy) od dnia 28 stycznia 2025 r. do dnia zapłaty;

- W. K. kwotę 47.085,96 zł (czterdzieści siedem tysięcy osiemdziesiąt pięć złotych dziewięćdziesiąt sześć groszy) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od kwoty 46.254,69 zł (czterdzieści sześć tysięcy dwieście pięćdziesiąt cztery złote sześćdziesiąt dziewięć groszy) od dnia 7 sierpnia 2024 r. do dnia zapłaty, a od kwoty 831,27 zł (osiemset trzydzieści jeden złotych dwadzieścia siedem groszy) od dnia 28 stycznia 2025 r. do dnia zapłaty;

III.  oddala powództwo co do żądania głównego w pozostałym zakresie;

IV.  ustala, że Bank (...) S.A. z siedzibą w G. ponosi koszty procesu w całości, pozostawiając ich szczegółowe wyliczenie Referendarzowi Sądowemu.

Sędzia Agnieszka Nakwaska-Szczepkowska

Sygn. akt I C 828//24

UZASADNIENIE

A. K. i W. K., pozwem złożonym w dniu 5 listopada 2021 r. przeciwko Bankowi (...) S.A. z siedzibą w G., domagali się:

1.  ustalenia nieistnienia stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytu hipotecznego nr (...)- (...) zawartej 9 maja 2003 r.

oraz

2.  zasądzenia od pozwanego solidarnie na rzecz powodów kwoty 354.527,56 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 26 lipca 2021 r. do dnia zapłaty,

ewentualnie

3.  ustalenia, że dane postanowienia ww. umowy stanowią niedozwolone postanowienia umowne i nie wiążą powodów

oraz

4.  zasadzenia od pozwanego solidarnie na rzecz powodów kwoty 22.089,96 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 26 lipca 2021 r. do dnia zapłaty.

Powodowie wyjaśnili, że kwota 354.527,56 zł stanowi sumę wpłat dokonanych przez powodów na podstawie kwestionowanej umowy kredytu w okresie od 9 maja 2021 r. do 28 lipca 2021 r. (przy czym powołano się jednocześnie na zestawienie wpłat dokonanych w okresie od 9 czerwca 2003 r. do 28 lipca 2021 r.), w tym 351.034,47 zł tytułem rat kapitałowo-odsetkowych, a 3.493,09 zł tytułem prowizji od udzielenia kredytu.

Powodowie wnieśli również o zasądzenie od pozwanego na ich rzecz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

(pozew – k. 4-28, pismo z 14.12.2021 r. – k. 89-90, zestawienie wpłat – k. 125-130)

W odpowiedzi na pozew pozwany wniósł o oddalenie powództwa w całości
i zasądzenie od powodów rzecz pozwanego zwrotu kosztów postępowania, w tym zwrotu kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Pozwany stanął na stanowisku, że kwestionowana przez powodów umowa jest ważna i skuteczna. Nadto, pozwany zakwestionował roszczenia o zapłatę co do wysokości.

(odpowiedź na pozew – k. 205-232v)

Na podstawie zarządzenia z 11 października 2022 r. powodów pouczono o skutkach stwierdzenia abuzywności postanowienia umownego i skutkach nieważności umowy kredytu.

(zarządzenie z 11.10.2022 r. – k. 297)

W piśmie z 7 grudnia 2023 r. pozwany podniósł ewentualny zarzut zatrzymania świadczeń spełnionych przez stronę powodową na rzecz Banku, które miałyby podlegać zwrotowi w przypadku prawomocnego zakończenia niniejszego postępowania, do czasu zaofiarowania przez stronę powodową zwrotu świadczenia spełnionego przez pozwanego w postaci zapłaty kwoty 338.580,24 zł, tj. wartości kapitału udostępnionego stronie powodowej na podstawie umowy kredytu, z powołaniem się na oświadczenia o skorzystaniu z prawa zatrzymania z złożone przez Bank pismami z 2 listopada 2023 r.

(pismo pozwanego z 07.12.2023 r. – k. 321-323v)

Na rozprawie w dniu 8 marca 2024 r. powodowie, po dodatkowym pouczeniu przez Przewodniczącą, oświadczyli, że potwierdzają wolę „unieważnienia” kwestionowanej umowy. Sprecyzowali, że dochodzą zwrotu świadczeń spełnionych w okresie od 9 maja 2003 r. do 28 lipca 2021 r., a w ramach świadczeń uiszczonych jako raty dochodzą także świadczeń uiszczonych jako odsetki karne. Oświadczyli, że w toku spłacania kredytu, w dniu 27 stycznia 2004 r., orzeczony został ich rozwód. Wcześniej pozostawali małżeństwem w ustroju wspólności ustawowej, a kredyt spłacali z majątku wspólnego, następnie zaś kredyt spłacał sam powód – do 27 bądź 28 marca 2006 r., a później z kolei sama powódka.

(protokół rozprawy z 08.03.2024 r. – k. 364-366 /skrócony/)

W pismach z 28 marca 2024 r. i 16 lipca 2024 r. powodowie sprecyzowali, że wyrok rozwodowy uprawomocnił się z dniem 18 lutego 2004 r., zaś w dniu 27 marca 2006 r. powodowie zawarli umowę o częściowy podział majątku wspólnego, na podstawie której powódka zobowiązała się do samodzielnej spłaty przedmiotowego kredytu. W okresie od 9 maja 2003 r. do 8 stycznia 2004 r. kredyt spłacany był przez powodów wspólnie, z ich majątku wspólnego, przy czym tytułem rat kapitałowo-odsetkowych powodowie uiścili 12.484,05 zł, a tytułem „opłat i prowizji” 3.493,09 zł. Dwie wpłaty tytułem rat w lutym 2004 r. – 9 lutego 2004 r. i 11 lutego 2004 r. oraz kolejne wpłaty do 20 marca 2006 r. zostały dokonane przez powoda, przy czym łącznie była to kwota 39.992,31 zł. Od 7 kwietnia 2006 r. do 28 lipca 2021 r. kredyt spłacała powódka, a suma wpłat w tym okresie tytułem rat kapitałowo-odsetkowych wynosiła 298.558,11 zł. Powodowie wyjaśnili, że nie dokonali podziału majątku wspólnego w zakresie wierzytelności w stosunku do pozwanego o zwrot nienależnych świadczeń.

(pismo powodów z 28.03.2024 r. – k. 372-373, pismo powodów z 16.07.2024 r. – k. 398-399)

Postanowieniem z dnia 23 września 2024 r. Sąd Okręgowy zawiesił postępowanie na podstawie art. 177 § 1 pkt 6 k.p.c. z uwagi na niewykonanie przez powodów zarządzenia Przewodniczącego zobowiązującego do sprecyzowania podstawy faktycznej roszczeń o zapłatę. Postanowieniem z dnia 28 kwietnia 2025 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił zażalenie powodów na powyższe postanowienie. Postanowieniem z dnia 3 września 2025 r. Sąd Okręgowy umorzył postępowanie w odniesieniu do roszczeń o zapłatę, zaś podjął postępowanie w odniesieniu do roszczeń o ustalenie. Postanowienie o częściowym umorzeniu postępowania jest prawomocne od dnia 26 września 2025 r.

(postanowienie z 23.09.2024 r. – k. 419-420, postanowienie z 28.04.2025 r. – k. 451, postanowienie z 03.09.2025 r. – k. 479)

Pismem z 22 października 2025 r. powodowie zmienili powództwo, ponownie zgłaszając roszczenia o zapłatę:

- na rzecz powoda 47.980,88 zł, ewentualnie 10.991,33 zł,

- na rzecz powódki 306.546,68 zł, ewentualnie 10.991,33 zł,

wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 26 lipca 2021 r. do dnia zapłaty.

(pismo powodów z 22.10.2025 r. – k. 502-505)

Na rozprawie w dniu 6 listopada 2025 r. powodowie sprecyzowali, że powód dokonywał spłaty kredytu samodzielnie w okresie od 28 stycznia 2004 r. do 27 marca 2006 r., zaś powódka w okresie od 28 marca 2006 r. do 28 lipca 2021 r., przy czym dwie wpłaty dokonane przez powoda po wydaniu wyroku rozwodowego, a przed jego uprawomocnieniem się, pochodziły z wynagrodzenia powoda, zatem z majątku wspólnego.

Pozwany wniósł o oddalenie powództwa w całości.

(protokół rozprawy z 06.11.2025 r. – k. 511-512 /skrócony/)

Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:

W dniu 7 kwietnia 2003 r. A. K. i W. K. złożyli do Banku (...) S.A. w K. (obecnie Bank (...) S.A. w G.) wnioski o udzielenie kredytu hipotecznego na zakup domu wolnostojącego w wysokości 396.000 zł. Na formularzu wniosku wpisano w okienku „Wnioskowany kredyt w walucie kredytu” – „CHF”.

(okoliczność bezsporna w zakresie następstwa prawnego; wnioski - k. 234-236v)

W dniu 9 maja 2003 r. powodowie zawarli z Banku (...) S.A. w K. UMOWĘ KREDYTU HIPOTECZNEGO Nr (...)- (...) .

(okoliczność bezsporna, umowa – k. 32-35, k. 236-241)

Przy zawarciu umowy wykorzystano wzorzec umowny stworzony przez bank i w tym zakresie umowa nie podlegała negocjacjom - nie doszło do indywidualnego uzgodnienia jej postanowień; powodowie mieli wpływ jedynie na takie parametry jak kwota kredytu, cel, okres spłaty itp.

(domniemanie prawne na podstawie art. 385 1 § 3 w zw. z § 4 k.c., a także zeznania powodów – protokół rozprawy z dnia 08.03.2024 r. min. 00:38:34 i n. - k. 365v /protokół skrócony/)

Z treści § 2 ust. 1 ww. umowy wynikało, że bank udziela powodom kredytu w kwocie 119.210 CHF.

Okres kredytowania ustalono na 360 miesięcy, do 9 maja 2033 r. (§ 2 ust. 2, § 9). Jako cel kredytowania wskazano zakup opisanej bliżej w umowie nieruchomości (§ 2 ust. 3).

W § 2 ust. 4 podano, że kredytobiorca oświadcza, że jest mu znane oraz wyjaśnione przez Bank ryzyko zmiany kursu waluty, w której zaciągnął zobowiązanie kredytowe i jest świadomy ponoszenia przez siebie tego ryzyka.

Zgodnie z § 3 ust. 1 kredytobiorca był zobowiązany do zapłaty prowizji bankowej w wysokości 1.192,10 CHF, przy czym wskazano, że „Prowizja bankowa od kredytu walutowego naliczana jest i pobierana w złotych po kursie sprzedaży waluty kredytu obowiązującym w Banku, zgodnie z Tabelą kursów walut (...) SA ogłaszaną w siedzibie Banku, w dniu zapłaty prowizji”.

Postanowienie § 5 ust. 2 zd. 2 stanowiło:

Kwota kredytu wypłacana jest w złotych po przeliczeniu według kursu kupna waluty kredytu obowiązującego w Banku, zgodnie z Tabelą kursów walut (...) SA ogłaszaną w siedzibie Banku, w dniu wypłaty kwoty kredytu.

Zabezpieczeniem spłaty kredytu, zgodnie z § 8 ust. 1, miała być w pierwszej kolejności hipoteka zwykła w wysokości 119.210 CHF i hipoteka kaucyjna w wysokości 59.605 CHF na kredytowanej nieruchomości.

Zgodnie z § 10 ust. 8 umowy:

Strony umowy ustalają, że spłaty zadłużenia będą dokonywane poprzez : obciążenie rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego nr (…), z którego Bank będzie pobierał środki na spłatę zadłużenia w kwotach i terminach wynikających z zawartej umowy kredytu.

Z kolei § 10 ust. 10 stanowił:

Kwota spłaty podlega przeliczeniu na złote po kursie sprzedaży waluty kredytu obowiązującym w Banku zgodnie z Tabelą kursów walut (...) SA ogłaszaną w siedzibie Banku na koniec dnia spłaty .

Zgodnie z § 29 umowy jej integralną część stanowił m.in. Regulamin kredytowania osób fizycznych w Banku (...) S.A. (dalej: Regulamin).

(umowa – k. 32-35, k. 236-241)

Regulamin nie zawierał postanowień dotyczących waluty wypłaty i spłaty kredytu.

(Regulamin – k. 38-39, k. 242-243)

Wszystkie elementy wzorca umownego wykorzystanego przy zawarciu przedmiotowej w sprawie umowy zostały doręczone powodom przed jej zawarciem.

(okoliczność bezsporna)

W umowie ani w załącznikach do umowy nie wskazano sposobu ustalania przez Bank kursów walut w Tabeli kursów walut (...) SA.

(okoliczność bezsporna)

W dacie zawierania umowy z (...) Bank S.A. powodowie uzyskiwali dochody w złotych i potrzebowali funduszy również w złotych – na zakup domu jednorodzinnego, w którym planowali zamieszkać. (...) Banku (...) S.A., do którego zwrócili się powodowie, przedstawił im symulację wysokości raty kredytu złotowego i waloryzowanego do CHF. Z porównania tego wynikało, że rata kredytu powiązanego z CHF była dużo niższa. Nie przedstawiono powodom danych historycznych wahań kursu CHF do PLN, ani nie zaprezentowano symulacji wysokości raty i salda zadłużenia w PLN w zależności od wysokości kursu CHF. Nie wyjaśniono powodom, że kurs waluty CHF może w przyszłości ulegać wahaniom – wręcz zapewniono powodów, że CHF jest walutą stabilną.

(wnioski kredytowe – j.w., zeznania powodów – protokół rozprawy z dnia 08.03.2024 r. min. 00:38:34 i n. - k. 365v /protokół skrócony/)

Kredyt został powodom wypłacony zgodnie z postanowieniami umowy.

(okoliczność bezsporna)

Aneksem z 27 marca 2013 r. zmieniono termin ostatecznej spłaty kredytu na 18 maja 2033 r.

(aneks z 27.03.2013 r. – k. 40v, k. 41v-42)

W dacie zawarcia umowy kredytu powodowie byli małżeństwem, pozostawali w ustroju wspólności ustawowej. W dniu 27 stycznia 2004 r. Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł rozwód powodów, które to orzeczenie jest prawomocne od 18 lutego 2004 r.

(okoliczności niezaprzeczone, nadto: kopia wyroku – k. 374-375, k. 409-410, k. 376-377, k. 411-412)

W dniu 3 czerwca 2003 r. Bank pobrał od powodów tytułem prowizji 3.493,09 zł. Tytułem rat kredytu i odsetek karnych w okresie od 9 maja 2003 r. do 17 lutego 2004 r. (przy czym najwcześniejsza wpłata pochodziła z 9 czerwca 2003 r.) powodowie uiścili na rzecz pozwanego (jego poprzednika prawnego) na podstawie przedmiotowej w sprawie umowy kredytu łącznie 14.146,60 zł. Powyższe należności uiszczane były ze środków pochodzących z majątku wspólnego powodów. W okresie od 18 lutego 2004 r. do 27 marca 2006 r. wpłat dokonywał powód - tytułem rat kredytu i odsetek karnych na rzecz pozwanego (jego poprzednika prawnego) uiścił łącznie 38.266,12 zł. W okresie od 28 marca 2006 r. do 28 lipca 2021 r. wpłat dokonywała powódka, która uiściła na rzecz pozwanego tytułem rat i odsetek karnych łącznie 297.686,39 zł.

(okoliczności bezsporne bądź niezaprzeczone przez pozwanego; nadto: zaświadczenie – k. 57 i n., potwierdzenia przelewów – k. 833-835)

Odpis pisma powodów z 16 lipca 2024 r. doręczony został stronie pozwanej 23 lipca 2024 r. Odpis zażalenia powodów na postanowienie z 23 września 2024 r. został doręczony pozwanemu 13 stycznia 2025 r.

(domniemanie faktyczne, epo – k. 445)

Do dnia zamknięcia rozprawy przedmiotowa umowa nie została przez strony rozwiązana, ani też nie została wykonana w całości.

(okoliczności bezsporne)

Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie twierdzeń stron, wymienionych powyżej dokumentów i kopii dokumentów nie kwestionowanych przez strony, jak również na podstawie zeznań powodów. Zauważyć należy, że stan faktyczny sprawy był w przeważającej części bezsporny. Czyniąc ustalenia faktyczne, Sąd uwzględnił zgodne twierdzenia stron na podstawie art. 229 k.p.c. oraz twierdzenia strony, którym przeciwnik nie przeczył na podstawie art. 230 k.p.c.

W przypadku ustalenia daty doręczenia pozwanemu odpisu pisma powodów z 16 lipca 2024 r. Sąd posiłkował się domniemaniem faktycznym, uznając, że odpis pisma nadany do pozwanego bezpośrednio przez powoda dotarł do pozwanego w dacie wpływu pisma do Sądu, to jest 23 lipca 2024 r.

Poza sporem było, że powodowie zawarli z poprzednikiem prawnym pozwanego kwestionowaną obecnie umowę. Fakt spełnienia przez powodów świadczeń objętych żądaniem ich zwrotu w ramach żądania głównego w zasadzie też nie był sporny. Podkreślenia wymaga, że pozwany, po sprecyzowaniu przez powodów podstawy faktycznej roszczeń o zapłatę - w tym zwłaszcza okresów, w których uiszczone zostały świadczenia, zdaniem powodów nienależne - nie przeczył twierdzeniom, że należności, o zwrot których powodowie obecnie wystąpili, zostały przez nich uiszczone. Nadto, znajdowało to oparcie w wystawionym przez pozwany bank zaświadczeniu. Wedle wyliczeń Sądu suma świadczeń w złotych objętych podstawą faktyczną powództwa była natomiast nieznacznie niższa niż wynikało to z wyliczeń powodów. Powodowie wskazali, że dochodzą zwrotu wpłat dokonanych jako raty kapitałowo-odsetkowe i odsetki karne, a także wpłaty dokonanej tytułem prowizji od udzielenia kredytu. Wydaje się, że umknęło uwadze powodów, że zaświadczenie wystawione przez Bank obejmowało też szereg drobnych kwot uiszczonych tytułem innego rodzaju opłat i prowizji niż prowizja od udzielenia kredytu (naliczona 3 czerwca 2003 r.), które to pozycje powodowie wzięli jednak pod uwagę, wyliczając wysokość roszczeń.

Co się tyczy ustaleń odnoszących się do procesu zawierania umowy, Sąd oparł się
w głównej mierze na zeznaniach powodów, a jedynie posiłkowo na dowodach z dokumentów. Powodowie zeznawali w sposób nie budzący wątpliwości co do ich wiarygodności. To, że część okoliczności zatarła się w pamięci powodów nie dziwi, zważywszy na fakt, że zeznawali oni na temat zdarzeń sprzed parunastu lat.

W części, w jakiej powodowie opisywali okoliczności związane z zaprezentowaniem im oferty kredytu przez przedstawiciela Banku i zakres informacji ustnych w odniesieniu do ryzyka walutowego, treść zeznań powodów jest w istocie spójna z zeznaniami szeregu innych powodów (kredytobiorców) składanymi w podobnych

Sąd ustalił, że obsługujący powodów pracownik Banku udzielił kredytobiorcom jedynie pobieżnych (a przy tym częściowo błędnych) informacji na temat ryzyka związanego z zaciągnięciem kredytu denominowanego do CHF. Pouczenie ustne powodów o ryzyku kursowym ograniczało się w istocie do poinformowania powodów, że umowa obejmować będzie odesłanie do kursu CHF, przy czym zaznaczono, że kurs tej waluty jest stabilny. Następnie, powodom przedstawiono do podpisu gotową umowę kredytu, obejmującą zapis § 2 ust. 4, zgodnie z którym kredytobiorca oświadczał, że „znane jest mu i zostało wyjaśnione przez Bank ryzyko zmiany kursu waluty, w której zaciągnął zobowiązanie kredytowe i jest świadomy ponoszenia przez siebie tego ryzyka”.

Zdaniem Sądu, nie można uznać, że poczynienie ustaleń faktycznych w zakresie odnoszącym się do treści informacji przekazanych powodom na etapie poprzedzającym zawarcie umowy, czy też do wiedzy ww. na datę zawarcia umowy na temat konstrukcji umowy kredytu denominowanego do waluty obcej, w tym co do ryzyka walutowego i jego potencjalnych konsekwencji ekonomicznych dla kredytobiorcy, powinno zostać oparte wyłącznie na dowodzie z dokumentu w postaci umowy kredytu obejmującej we. oświadczenie. Przeprowadzenie dowodu z przesłuchania stron na te okoliczności nie stanowiło naruszenia art. 247 k.p.c. W okolicznościach tej sprawy nie była przedmiotem sporu treść podpisanych przez powodów dokumentów, w tym w ramach umowy kredytu oświadczenia odnoszącego się do ryzyka kursowego. Powodowie nie twierdzili, że nie podpisali oni umowy o tej treści. Powodowie twierdzili natomiast, że przed zawarciem umowy nie zostali oni poinformowani przez przedstawicieli banku o ponoszeniu ryzyka kursowego. Przeprowadzenie dowodu z przesłuchania stron na te okoliczności nie było więc wyłączone w świetle przepisów k.p.c. Nie zmierzało to bowiem do dokonania ustalenia przeciwko osnowie dokumentu prywatnego. Powodowie dążyli do wykazania, że pomimo podpisania oświadczenia o ryzyku kursowym, na które powoływał się pozwany, w istocie nie mieli oni świadomości ponoszenia owego ryzyka, a informacje uzyskane przez nich w tym zakresie od przedstawiciela banku były niepełne.

Znamienne, że poza dowodem z przesłuchania stron oraz dowodem z dokumentu w postaci umowy kredytu nie został przeprowadzony żaden inny dowód pozwalający ustalić okoliczności związane z zawarciem spornej w sprawie umowy. Pozwany wnosił o dopuszczenie dowodów z zeznań świadków A. R. i E. W., przy czym co do pierwszej z tych osób wniosek został cofnięty i ostatecznie przesłuchana została jedynie E. W.. Świadek ten zeznań, że podpisywał wprawdzie umowy kredytu jako pełnomocnik Banku, nie prowadził jednak rozmów z kredytobiorcami. Siłą rzeczy zatem ww. nie miała wiedzy co do okoliczności zawarcia przedmiotowej w sprawie umowy; zresztą nazwiska powodów świadek nie pamiętał.

Sąd uznał za zbędne przesłuchanie świadka na okoliczność treści procedur wewnętrznych obowiązujących w banku (...). Ustalenie faktycznych okoliczności zawarcia umowy analizowanej w tej sprawie możliwe było za pomocą dowodu z przesłuchania stron (częściowo też na podstawie dowodów z dokumentów). Jakkolwiek dowód z przesłuchania stron stanowi z zasady dowód subsydiarny, taki charakter owego środka dowodowego nie oznacza, że z przeprowadzenia dowodu należy zrezygnować w sytuacji, gdy jest to jedyny zgłoszony w sprawie dowód, na podstawie którego możliwe jest ustalenie pewnych faktów w sposób bezpośredni – w tym bez konieczności posiłkowania się domniemaniem faktycznym. Skoro powodowie pamiętali co do zasady okoliczności zawarcia umowy, należało poczynić ustalenia na podstawie ich zeznań oraz ewentualnie na podstawie dowodów z dokumentów, nie zaś na podstawie zeznań świadka dotyczących procedury zawierania umów kredytów obowiązującej w banku.

W ocenie Sądu nie byłoby przy tym podstaw do dokonania ustalenia – na zasadzie domniemania faktycznego – że przebieg zawierania umowy przez powodów był zgodny z treścią procedur i odbył się zgodnie ze standardami obowiązującymi w Banku (...) w 2003 r., na które powoływał się pozwany.

Pozwany wnosił także o dopuszczenie dowodu z „pisemnego oświadczenia” M. C.. Dowód ten Sąd pominął, uznając, że jego zgłoszenie stanowi niedopuszczalną próbę zastąpienia zeznań świadka dokumentem obejmującym jego oświadczenie pisemne. Nadto, okoliczności objęte podstawą faktyczną (k. 207) nie miały znaczenia dla ustalenia istotnych w tej sprawie okoliczności.

O kierunku rozstrzygnięcia nie mogło zaważyć w szczególności ustalenie metodologii wyliczania wartości kursów walut obcych stosowanej przez bank kredytujący. Ujawnienie tych okoliczności przez pozwany bank na etapie postępowania sądowego nie mogło konwalidować zaniechania udzielenia w tym zakresie informacji kredytobiorcy na etapie zawierania umowy.

Sporną w sprawie okolicznością, obok zakresu udzielonych kredytobiorcom informacji, była także kwestia indywidualnego uzgodnienia postanowień umowy kredytu. Przypomnieć wypada, że ciężar dowodu, zgodnie z art. 385 1 § 4 k.c., spoczywał tu na pozwanym przedsiębiorcy. Przeprowadzone w sprawie dowody nie dawały podstaw do stwierdzenia, że postanowienia umowy odnoszące się do waloryzacji zostały przez strony indywidualnie uzgodnione. Dowody z dokumentów zebrane w aktach sprawy nie wskazują, aby strony prowadziły negocjacje odnoszące się do tych warunków udzielanego kredytu.

Znamienne zresztą, że pozwany nie twierdził, aby jakiekolwiek zapisy tej umowy odnoszące się do zasad waloryzacji zostały zredagowane w drodze negocjacji z kredytobiorcami, czy choćby że podjęto takie negocjacje. Jednocześnie w świetle zeznań powodów, umowa kredytu zawarta została w takim kształcie, jaki został przygotowany przez Bank.

Sąd pominął zgłoszone przez strony dowody z opinii biegłych sądowych. Co się tyczy wniosków powodów, Sąd uznał, że ustalenie wysokości faktycznie dokonanych przez powodów wpłat na rzecz Banku nie wymagało wiadomości specjalnych. Wystarczające było w tym zakresie przedstawienie dowodu z dokumentu w postaci zaświadczenia wystawionego przez pozwanego i taki dokument został do pozwu załączony. Wobec uwzględnienia niemal w całości żądania głównego pozwu, zbędne było ustalanie wysokości ewentualnej nadpłaty kredytu (o zwrot której powodowie wystąpili w żądaniu ewentualnym) przy założeniu obowiązywania umowy z pominięciem klauzul odnoszących się do przeliczeń walutowych.

Co się tyczy wniosku pozwanego, wypada zauważyć, że powodowie nie kwestionowali matematycznej prawidłowości naliczenia przez Bank należności na podstawie postanowień umowy, zatem nie było potrzeby, aby biegły dokonywał weryfikacji w tym zakresie. Zważywszy na to, że Sąd uznał umowę kredytu za nieważną, byłoby to także zbędne dla rozstrzygnięcia sprawy. Nie miało też znaczenia to, czy Bank stosował kursy CHF zgodne ze „zwyczajem rynkowym”. Sąd uznał za irrelewantne również pozostałe okoliczności wskazane przez pozwanego w ramach tezy dowodowej wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego, w tym zwłaszcza ustalenie wysokości należności z tytułu umowy kredytu przy założeniu dokonywania przeliczeń według kursu średniego NBP czy też przy założeniu, że powodom udzielono kredytu złotowego.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Powództwo – w ostatecznym kształcie - zasługiwało na uwzględnienie niemal w całości.

Powodowie, uzasadniając dochodzone w sprawie roszczenia, wskazywali w pierwszej kolejności na nieważność umowy zawartej przez nich z poprzednikiem prawnym pozwanego w dniu 9 maja 2003 r.

Przystępując do rozważań w powyższym zakresie, przede wszystkim rozstrzygnąć trzeba, jak zakwalifikować kwestionowaną przez powodów umowę.

Zgodnie z art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe (t.j. Dz.U. 2002 Nr 72, poz. 665): Przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu.

W ocenie Sądu, przedmiotową w tej sprawie umowę należało uznać za umowę kredytu denominowanego do waluty obcej – CHF, a zatem podtyp umowy kredytu waloryzowanego do waluty obcej. Strony ustaliły, że kredyt zostanie wypłacony w złotych i w tej też walucie będzie spłacany, natomiast w umowie wskazano kwotę kredytu w CHF i wysokość rat w harmonogramie również miała być wyrażona w CHF.

Zaznaczyć w tym miejscu należy, że nie jest prawidłowe zrównywanie kredytów denominowanych do waluty obcej z kredytami walutowymi, w przypadku których kredyt jest zarówno wypłacany, jak i spłacany w walucie obcej (vide w tym zakresie wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 listopada 2019 r., sygn. akt IV CSK 13/19, Legalis). Kredyt rozpatrywany w tej sprawie nie był kredytem walutowym. Taka kwalifikacja owego kredytu byłaby uzasadniona jedynie w przypadku, gdyby strony umowy nie zakładały transferu jakichkolwiek środków w walucie krajowej, a wszystkie rozliczenia miałyby odbywać się w CHF. Tak jednak w okolicznościach tej sprawy nie było.

Nie budzi obecnie wątpliwości, że samo zawarcie umowy kredytu denominowanego, tak jak i umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej, również mające miejsce przed uregulowaniem tych rodzajów kredytu wprost w ustawie, mieściło się w granicach swobody umów (art. 353 1 k.c.). W istocie ustawodawca, wprowadzając z dniem 26 sierpnia 2011 r. do ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe przepis art. 69 ust. 2 pkt 4a, dał wyraz temu, że dostrzega fakt wykształcenia się w obrocie nowego rodzaju umowy kredytu i aprobuje to. Nieuzasadnione jest przy tym reprezentowane niekiedy stanowisko, zgodnie z którym wprowadzenie wspomnianego wyżej przepisu art. 69 ust. 2 pkt 4a świadczyć ma o tym, że przed dniem 26 sierpnia 2011 r. zawarcie umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej lub denominowanego do waluty obcej było w świetle ustawy Prawo bankowe niedopuszczalne. Przeciwko tej tezie przemawia chociażby to, że sam ustawodawca w ustawie z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 165, poz. 984; tak zwana „ustawa antyspreadowa”) w przepisie przejściowym – art. 4 – wprost uregulował kwestię umów kredytu indeksowanego do waluty obcej oraz denominowanego do waluty obcej zawartych przed datą wejścia w życie ww. ustawy nowelizującej. Ustawodawca wskazał mianowicie, że również do takich umów ma zastosowanie nowo wprowadzony art. 69 ust. 2 pkt 4a oraz art. 75b ustawy Prawo bankowe - w zakresie dotyczącym kwot pozostałych do spłaty. Gdyby było tak, że ustawodawca uznawał takie umowy za nieważne jako sprzeczne z przepisami prawa o charakterze bezwzględnie obowiązującym, wprowadzenie powyższej regulacji nie znajdowałoby żadnego racjonalnego uzasadnienia. Z powyższego wynika, że ustawodawca zaaprobował funkcjonowanie w obrocie umów kredytu indeksowanego i denominowanego do walut obcych nie tylko na przyszłość, ale także tych zawartych przed datą uregulowania tego rodzaju umowy wprost w ustawie Prawo bankowe.

Nie można też uznać, że poprzez wprowadzenie do przedmiotowej w sprawie umowy kredytu walutowych klauzul waloryzacyjnych doszło do naruszenia zasady nominalizmu wyrażonej w art. 358 ( 1) § 1 k.c. Ustawodawca w art. 358 ( 1) § 2 k.c. wprost wskazał przecież, że strony mogą zastrzec w umowie, że wysokość świadczenia pieniężnego zostanie ustalona według innego niż pieniądz miernika wartości. Takim „innym miernikiem wartości” w okolicznościach tej sprawy był kurs waluty obcej – CHF. Również okoliczność, że umowa odsyłała do kursu CHF publikowanego w tabelach kursowych banku kredytującego, nie zaś do kursu tej waluty w Narodowym Banku Polskim, nie oznacza, że uchybiono tu normie art. 358 ( 1) § 2 k.c.

Sąd zważył także, że postanowienia analizowanej w sprawie umowy nie są sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. W orzecznictwie podkreśla się, że za uznaniem czynności prawnej za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego muszą przemawiać szczególne okoliczności. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 12 października 2017 r. (sygn. akt IV CSK 660/16, Legalis): Korzystanie z zasad współżycia społecznego jako podstawy uznania czynności prawnej za nieważną wymaga zachowania szczególnej ostrożności. (…) Sprzeczność czynności prawnej z zasadami współżycia społecznego występuje dopiero wtedy, gdy umowa nie respektuje określonego zakazu znajdującego głębokie uzasadnienie aksjologiczne – moralne, tj. zawiera treść lub cel moralnie zakazany oraz gdy nie zawiera treści wynikającej z normy o charakterze moralnym, np. narusza wolność człowieka, swobodę działalności gospodarczej, równość stron, wolną konkurencję, godzi w rodzinę lub dobro dziecka. Sąd w składzie niniejszym w pełni podziela to stanowisko, przyjmując je za własne. W niniejszej sprawie, zdaniem Sądu, nie sposób dopatrzeć się szczególnych okoliczności związanych z samym zawarciem przedmiotowej umowy, z sytuacją powodów czy ich cechami osobistymi, które uzasadniałyby stwierdzenie nieważności postanowień umowy odwołujących się do denominacji na podstawie art. 58 § 2 k.c. Natomiast sam fakt, że w umowie pozostawiono bankowi kredytującemu pewną swobodę w zakresie kształtowania wysokości świadczeń oceniany powinien być w ramach przesłanek abuzywności na podstawie art. 385 1 k.c. i n. (o czym niżej) i nie mógł przesądzać o stwierdzeniu nieważności postanowień umowy na podstawie normy ogólnej - art. 58 § 2 k.c.

Jednocześnie Sąd nie miał wątpliwości co do tego, że przedmiotowa w sprawie umowa jest wadliwa w zakresie odnoszącym się do uregulowania mechanizmu waloryzacji. Umowa ta została tak skonstruowana, że bankowi w istocie pozostawiono możliwość kształtowania pośrednio, w drodze jednostronnych czynności, wysokości własnego zobowiązania, jak i zobowiązań kredytobiorcy, na którym spoczywało przy tym nieograniczone ryzyko walutowe.

W świetle postanowień analizowanej tu umowy kredytu, wypłata kredytu następowała w złotych według kursu kupna CHF obowiązującego w Banku, zgodnie z Tabelą kursów walut (...) SA ogłaszaną w siedzibie Banku, w dniu wypłaty kwoty kredytu (§ 5 ust. 2 zd. 2 umowy). Po drugie, wysokość świadczeń w złotówkach należnych od kredytobiorcy tytułem rat kredytu, była wyliczana według kursu sprzedaży CHF obowiązującego w Banku zgodnie z Tabelą kursów walut (...) SA ogłaszaną w siedzibie Banku na koniec dnia spłaty ( § 10 ust. 10 umowy).

Podkreślenia wymaga, że kwestia sposobu tworzenia przez banki tabel kursowych nie została uregulowana przez ustawodawcę. Obowiązujący już w dacie zawarcia analizowanej tu umowy art. 111 ust. 1 pkt 4 ustawy Prawo bankowe ograniczał się do nałożenia na banki obowiązku ogłaszania w miejscu wykonywania czynności, w sposób ogólnie dostępny „stosowanych kursów walutowych”. Ustawodawca nie wskazywał natomiast, jak owe kursy walutowe powinny być przez banki ustalane. Jednocześnie brak było zapisów odnoszących się do tworzenia przez bank kredytujący Tabel kursów walut obcych w analizowanej w tej sprawie umowie kredytu bądź w załącznikach do tej umowy.

B ez znaczenia jest okoliczność, czy kwestie sposobu ustalania przez pozwanego (jego poprzednika prawnego) kursów walut obcych ujętych w tabelach, w tym CHF, regulowały procedury wewnętrzne Banku, obowiązujące w dacie zawarcia przedmiotowej w sprawie umowy kredytu. Treść takich procedur nie została ujawniona kredytobiorcy na etapie zawierania umowy i bez wątpienia nie stanowiły one części stosunku obligacyjnego stron. Ewentualne wyjaśnienie przez pozwanego dopiero na etapie sporu sądowego stosowanej metodologii wyliczania wartości kursów walut obcych nie mogło konwalidować braku uwzględnienia tej materii w treści umowy.

Skoro w umowie kredytu nie uregulowano kwestii związanych z zasadami ustalania przez bank kredytujący wysokości kursu CHF, oznacza to, że analizowana umowa odwoływała się do wskaźnika, którego wysokość kształtować mogła bez żadnych ograniczeń jedna ze stron umowy. Okoliczność, że takie ograniczenia wynikały potencjalnie z zasad działania wolnego rynku - które w praktyce uniemożliwiałyby pozwanemu (jego poprzednikowi prawnemu) ustalanie kursów walut obcych na poziomie nierynkowym - z punktu widzenia oceny ważności i skuteczności analizowanych postanowień umowy, pozostaje bez znaczenia. Treść umowy nie przewidywała przecież, że bank powinien stosować kurs CHF nie odbiegający od poziomu rynkowego. Zatem w świetle treści umowy, bank był uprawniony do ustalenia kursu CHF na dowolnym wybranym przez siebie poziomie. Umowa została tak skonstruowana, że nawet gdyby kurs ustalony przez bank kredytujący znacząco odbiegał od kursu rynkowego, i tak nie stanowiłoby to naruszenia warunków przedmiotowej umowy.

Kwestia skutków uregulowania mechanizmu waloryzacji w zawieranych z konsumentami umowach kredytu indeksowanego bądź denominowanego do waluty obcej, w sposób pozostawiający bankowi kredytującemu swobodę w zakresie ustalania kursów waluty obcej, mających wpływ na wysokość zobowiązań kredytobiorcy, a w przypadku kredytów denominowanych także na wysokość zobowiązania banku, jest oceniana różnorako - tak w orzecznictwie sądów powszechnych, jak i przez Sąd Najwyższy oraz przez przedstawicieli doktryny. Wykształciły się tu dwie główne koncepcje. Pierwsza z nich zakłada, że umowa kredytu jest w takiej sytuacji dotknięta nieważnością bezwzględną o charakterze pierwotnym. Nieważność ta ma wynikać z przekroczenia granic swobody umów w rozumieniu art. 353 1 k.c. poprzez ukształtowanie stosunku obligacyjnego niezgodnie z jego naturą, ewentualnie także ze sprzeczności umowy z normą art. 69 ustawy Prawo bankowe. Zgodnie z drugą koncepcją, mamy tu do czynienia z postanowieniami niedozwolonymi. Do sądu należy ocena, czy po wyłączeniu z umowy owych postanowień może ona obowiązywać w pozostałym zakresie. Ewentualna nieważność takiej umowy ma wówczas charakter wtórny, w tym znaczeniu, że jest ona skutkiem wyeliminowania z umowy postanowień abuzywnych, bez których umowa ta pozbawiona jest essentialia negotii, zaś tak powstałych luk nie można uzupełnić ani w drodze wykładni oświadczeń woli stron, ani też poprzez odwołanie do przepisów prawa bądź przyjętych zwyczajów.

W tym miejscu zauważyć wypada, że w doktrynie i w orzecznictwie w zasadzie jednolicie przyjmowano dotychczas, że dopiero w razie ustalenia, że dana umowa nie jest dotknięta nieważnością bezwzględną - zatem że nie narusza norm prawa o charakterze iuris cogentis, nie ma na celu obejścia prawa i nie jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego - możliwe staje się badanie jej postanowień pod kątem abuzywności ( vide w tym zakresie: uchwała Sądu Najwyższego z dnia 13 stycznia 2011 r., sygn. akt III CZP 119/10, Legalis; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 stycznia 2011 r., sygn. akt I CSK 218/10, Legalis; wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 16 stycznia 2014 r., sygn. akt VI ACa 832/14, Legalis; wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 26 marca 2014 r., sygn. akt VI ACa 1086/13, Legalis).

Jednocześnie odnotować trzeba, że na gruncie polskiego prawa cywilnego „nieważność czynności prawnej” w rozumieniu art. 58 k.c. jest skutkiem dalej idącym w stosunku do „braku związania” konsumenta, o którym mowa w art. 385 1 § 2 k.c. W doktrynie prawa podkreśla się, że art. 385 1 § 2 k.c. przewiduje szczególny rodzaj sankcji, który należy odróżnić od nieważności, wzruszalności oraz bezskuteczności względnej i zawieszonej. Zgodnie z dominującym poglądem doktryny, komentowany przepis przewiduje sankcję bezskuteczności częściowej ex lege, która znajduje zastosowanie z mocy ustawy i działa ex tunc (P. Mikłasiewicz, [w:] K. Osajda /red./, Kodeks cywilny. Komentarz, Legalis 2020).

W ocenie Sądu w tym składzie, przy dokonywaniu wykładni przepisów polskiego kodeksu cywilnego z uwzględnieniem norm prawa unijnego, należy brać pod uwagę szeroki kontekst. Po pierwsze, warto pamiętać, że nie wszystkie porządki wewnętrzne krajów Unii Europejskiej wprowadzają rozróżnienie pomiędzy pojęciem „nieważności” czynności prawnej a pojęciem „bezskuteczności” czy „braku związania”. Dyrektywa 93/13/EWG także nie różnicuje owych pojęć. Po drugie, trzeba mieć na uwadze to, że przepisy ww. Dyrektywy, jak również art. 385 1 i n. k.c. wprowadzone w ramach jej implementacji, stanowią regulację szczególną. Normy te nakierowane są na ochronę konsumentów przed nieuczciwymi warunkami umownymi, czyli takimi, które w szczególności powodują znaczącą nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta (art. 3 Dyrektywy 93/13/EWG). Wydaje się, że ustawodawca unijny przyjął założenie, że w przypadku, gdy umowa zawarta z konsumentem obejmuje postanowienia, które naruszają zasadę równorzędności stron na niekorzyść konsumenta, ocena skutków prawnych takiej umowy powinna zostać dokonana właśnie przy zastosowaniu zapisów Dyrektywy 93/13/EWG i przepisów krajowych wprowadzonych na skutek jej implementacji. W efekcie, w sytuacji, gdy analizowane w danym stanie faktycznym postanowienie umowne jawi się jako klauzula abuzywna, a jednocześnie te same względy, które świadczą o owej abuzywności, mogłyby na gruncie prawa krajowego przemawiać za bezwzględną nieważnością tego postanowienia na podstawie przepisów ogólnych (zatem mających zastosowanie do wszelkich stosunków cywilnoprawnych, a nie tylko do umów zawieranych z konsumentami), wydaje się, że wykładnia prawa krajowego zgodna z treścią Dyrektywy 93/13/EWG nakazuje zastosowanie przepisów o abuzywności przed przepisami ogólnymi.

Przypisanie wadliwym postanowieniom umownym w miejsce bezwzględnej nieważności „jedynie” abuzywności skutkuje tym, że do pewnego stopnia pozostawia się konsumentowi możliwość wyboru skutków owej wadliwości:

1.  konsument może poprzez wyrażenie świadomej zgody następczej sanować umowę;

2.  do konsumenta należy decyzja, czy wyrazi zgodę na „unieważnienie” umowy w sytuacji, gdy bez klauzul niedozwolonych umowy nie można utrzymać w mocy.

Jak podkreślił Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18 (Legalis): (…) dyrektywa 93/13 nie zmierza tak daleko, że ustanawia obowiązkowy system ochrony przed stosowaniem nieuczciwych warunków umowy przez przedsiębiorców, który wprowadziła na korzyść konsumentów. W konsekwencji w wypadku gdy konsument woli nie powoływać się na ten system ochrony, nie jest on stosowany. (pkt 54). W takim duchu wypowiedział się także Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z dnia 9 lipca 2020 r. w sprawie I. C.-452/18 (Legalis), gdzie wskazano: (…) prawo konsumenta do skutecznej ochrony zawiera w sobie także uprawnienie do niedochodzenia swoich praw, z tym skutkiem, że sąd krajowy musi uwzględnić, w odpowiednim przypadku, wolę wyrażoną przez konsumenta, jeżeli mając świadomość niewiążącego charakteru danego nieuczciwego warunku, konsument wskaże jednak, iż sprzeciwia się temu, aby warunek ten został wyłączony, udzielając w ten sposób dobrowolnej i świadomej zgody na dany warunek. Powyższe stanowisko zostało następnie potwierdzone przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku 29 kwietnia 2021 r. w sprawie C-19/20 (Legalis).

Przenosząc te rozważania na grunt sprawy niniejszej, Sąd doszedł do przekonania, że skutek wadliwości postanowień przedmiotowej tu umowy kredytu powinien być rozpatrywany z uwzględnieniem przedstawionej wyżej prounijnej wykładni przepisów prawa krajowego. Sąd uznał zatem, że skoro ukształtowanie postanowień umowy w sposób pozostawiający bankowi swobodę w zakresie ustalania kursów walut obcych, według których wyliczana jest wysokość tak świadczenia Banku, jak i świadczeń konsumenta, mogłoby potencjalnie zostać zakwalifikowane zarówno jako sprzeczne z normami prawa o charakterze iuris cogentis (chociażby art. 353 1 k.c.), jak i stanowić o abuzywności postanowień umownych, należy pierwszeństwo przydać przepisom traktującym o abuzywności i przez ten pryzmat oceniać związanie konsumenta owymi postanowieniami i ewentualny skutek braku takiego związania.

Podkreślenia wymaga, że takie też stanowisko zajął Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 28 kwietnia 2022 r. w sprawie o sygn. akt III CZP 40/22 (Legalis). Sąd Najwyższy wskazał tam: Sprzeczne z naturą stosunku prawnego kredytu indeksowanego do waluty obcej są postanowienia, w których kredytodawca jest upoważniony do jednostronnego oznaczenia kursu waluty właściwej do wyliczenia wysokości zobowiązania kredytobiorcy oraz ustalenia wysokości rat kredytu, jeżeli z treści stosunku prawnego nie wynikają obiektywne i weryfikowalne kryteria oznaczenia tego kursu. Postanowienia takie, jeśli spełniają kryteria uznania ich za niedozwolone postanowienia umowne, nie są nieważne, lecz nie wiążą konsumenta w rozumieniu art. 385 1 KC.

Sąd w składzie niniejszym, nie miał wątpliwości co do tego, że w okolicznościach tej sprawy zapisy umowy odnoszące się do waloryzacji do CHF, to jest:

- § 5 ust. 2 zd. 2 umowy ( Kwota kredytu wypłacana jest w złotych po przeliczeniu według kursu kupna waluty kredytu obowiązującego w Banku, zgodnie z Tabelą kursów walut (...) SA ogłaszaną w siedzibie Banku, w dniu wypłaty kwoty kredytu.),

- § 10 ust. 10 umowy ( Kwota spłaty podlega przeliczeniu na złote po kursie sprzedaży waluty kredytu obowiązującym w Banku zgodnie z Tabelą kursów walut (...) SA ogłaszaną w siedzibie Banku na koniec dnia spłaty .)

spełniają wszystkie przesłanki warunkujące zakwalifikowanie danego postanowienia jako klauzuli abuzywnej.

Na wstępie tej części rozważań wypada wskazać, że rozpatrywana w sprawie umowa kredytu została zawarta w oparciu o wzorzec umowny przygotowany przez bank kredytujący. Należało tu zatem uwzględnić treść art. 384 § 1 k.c. (w brzmieniu obowiązującym w dacie zawarcia umowy).

Powodowie nie zgłaszali zarzutów w zakresie braku prawidłowego doręczenia im wzorca umownego wykorzystanego przez bank kredytujący przy zawarciu spornej umowy. Również poczynione w sprawie ustalenia faktyczne nie dawały podstaw do stwierdzenia, że wymóg doręczenia wzorca przy zawarciu umowy przewidziany w art. 384 § 1 k.c. nie został spełniony. Okoliczność, czy powodowie faktycznie przeczytali treść umowy i załączników, a przy tym, czy przeczytali dokumenty ze zrozumieniem przed ich podpisaniem, nie miała znaczenia z punktu widzenia normy art. 384 § 1 k.c. w sytuacji, gdy nie była wywierana na konsumenta presja przez przedstawicieli przedsiębiorcy.

Mając powyższe na uwadze, Sąd uznał, że w okolicznościach tej sprawy wszystkie elementy wzorca umownego wykorzystanego przez poprzednika prawnego pozwanego przy zawarciu spornej umowy kredytu, zostały prawidłowo doręczone konsumentowi, zatem co do zasady postanowienia w nich ujęte wiązały obie strony zgodnie z art. 384 § 1 k.c.

Dalej Sąd zważył, że stosownie do art. 385 1 § 1 k.c. (brzmienie obowiązujące już w dacie zawarcia spornej umowy): Postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.

Poza sporem było, że poprzednik prawny pozwanego zawarł przedmiotową w sprawie umowę jako przedsiębiorca, który w ramach prowadzonej działalności gospodarczej udzielał między innymi kredytów hipotecznych denominowanych do waluty obcej. Nie budziło także wątpliwości Sądu, że umowa zawarta została z konsumentami w rozumieniu art. 22 1 k.c. – powodowie są osobami fizycznymi, zaś kredyt został im udzielony na zakup domu, w którym mieli zamieszkać. Podkreślenia wymaga, że status powodów jako konsumentów w rozumieniu art. 22 1 k.c. nie był w sprawie kwestionowany przez pozwanego.

Dalej należało zważyć, że zapisy analizowanej umowy, w tym w zakresie odnoszącym się do waloryzacji, nie zostały z kredytobiorcami uzgodnione indywidualnie. W świetle art. 385 1 § 3 k.c. nieuzgodnione są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu, a więc w szczególności będą to postanowienia umowy przejęte z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. W swojej argumentacji pozwany nie podnosił nawet, aby treść postanowień w zakresie waloryzacji walutowej na wniosek kredytobiorcy w jakimkolwiek zakresie została zmieniona w stosunku do pierwotnie oferowanej bądź aby były choćby prowadzone negocjacje w tym kierunku. Poza sporem było, że przedmiotowa w sprawie umowa została podpisana przez strony w takim kształcie, jaki przygotował bank na podstawie wzorca umownego.

Podkreślenia wymaga, że sam fakt, że konsumentowi na jego wniosek udzielono danego rodzaju kredytu: tutaj kredytu denominowanego do CHF, także jest irrelewantny dla oceny, czy postanowienia umowy zostały indywidualnie uzgodnione z konsumentem. W tym miejscu wypada wskazać na stanowisko Sądu Apelacyjnego w Warszawie wyrażone w uzasadnieniu wyroku z dnia 19 grudnia 2019 r. (sygn. akt VI ACa 312/19, Legalis): Wybór konsumenta jednej z kilku oferowanych przez bank wersji kredytu, nie może być uznany za równoznaczny z indywidualnym uzgodnieniem warunków takiego kredytu. Zaakcentować trzeba, że Sąd Apelacyjny odnosił się w powołanym orzeczeniu do wyboru pomiędzy kredytem stricte złotówkowym a kredytem indeksowanym do waluty obcej. Takie też stanowisko zajął Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 7 listopada 2019 r. w sprawie o sygn. akt IV CSK 13/19 (Legalis). Sąd w składzie niniejszym powyższy pogląd w pełni podziela i przyjmuje za własny,

Na marginesie wypada zauważyć, że w ocenie Sądu, analogicznie należy ocenić dokonanie przez kredytobiorcę wyboru waluty spłaty kredytu na etapie zawierania umowy. Sam fakt, że kredytobiorca może wybrać wariant kredytu przewidujący uiszczanie rat bezpośrednio w walucie obcej oraz wariant kredytu, w którym raty spłacane są w złotych, nie oznacza, że dochodzi do indywidualnego uzgodnienia postanowień umowy.

W świetle art. 385 1 § 1 k.c. istotne znaczenie dla oceny postanowienia umownego pod kątem abuzywności ma to, czy dane postanowienie określa świadczenie główne umowy. Otóż, zdaniem Sądu, rozpatrywane tu postanowienia:

- § 5 ust. 2 zd. 2 umowy, odnoszące się do wyliczenia wysokości kwoty kredytu w złotych podlegającej wypłacie na rzecz kredytobiorcy - na podstawie kursu kupna CHF zgodnie z Tabelą kursów walut (...) SA ogłaszaną w siedzibie Banku, w dniu wypłaty kwoty kredytu ,

- § 10 ust. 10 umowy, odnoszące się do wysokości rat kredytowych w złotych na podstawie kursu sprzedaży CHF zgodnie z Tabelą kursów walut (...) SA ogłaszaną w siedzibie Banku na koniec dnia spłaty

na tle umowy kredytu zawartej przez powodów z poprzednikiem prawnym pozwanego określają świadczenia główne w rozumieniu art. 385 1 § 1 zd. 2 k.c.

Tak też postanowienia umowne o analogicznej treści zostały ocenione przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 grudnia 2019 r. (sygn. akt V CSK 382/18, Legalis) oraz w wyrokach z dnia 4 kwietnia 2019 r. (III CSK 159/17, Legalis) i z dnia 9 maja 2019 r. (I CSK 242/18, Legalis), jak również przez Sąd Apelacyjny w Warszawie w sprawie V ACa 567/18 oraz w sprawie I ACa 386/21 (wyrok niepubl.). Wypada w tym miejscu wskazać za Sądem Najwyższym (I CSK 242/18): skoro z klauzuli waloryzacyjnej wynika, w jakiej wysokości świadczenie główne ma być spełnione, to należy przyjąć, że w ten sposób określa ona to świadczenie w rozumieniu wskazanego przepisu [art. 385 1 § 1 zd. 2 k.c.]. Takie stanowisko wydaje się być zgodne także z treścią orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydanych w sprawach: C-118/17 (wyrok z dnia 14 marca 2019 r., D., zwłaszcza pkt 48) oraz C-260/18 (wyrok z dnia 3 października 2019 r., D.), gdzie Trybunał omawiał pojęcie „klauzuli ryzyka walutowego”.

Uznanie, że postanowienia odnoszące się do waloryzacji określają świadczenie główne, nie oznacza, że uchylają się one spod oceny pod kątem abuzywności, jeżeli nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Wypada w tym miejscu powołać się na stanowisko Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie C-26/13 (wyrok z dnia 30 kwietnia 2014 r., K.) zaprezentowane na gruncie wykładni art. 4 ust. 2 Dyrektywy 93/13/EWG: wymóg, zgodnie z którym warunek umowny musi być wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, powinien być rozumiany jako nakazujący nie tylko, by dany warunek był zrozumiały dla konsumenta z gramatycznego punktu widzenia, ale także, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu wymiany waluty obcej, do którego odnosi się ów warunek, a także związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach dotyczących uruchomienia kredytu, tak by rzeczony konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne.

Odnosząc powyższe wskazania do okoliczności niniejszej sprawy, należy stwierdzić, że postanowienia § 5 ust. 2 zd. 2 oraz § 10 ust. 10 rozpatrywanej umowy nie mogą być uznane za jednoznaczne w zakresie odsyłającym do kursu (...)zgodnie z Tabelą kursów walut (...) SA ogłaszaną w siedzibie Banku”, choćby tylko z tego względu, że nigdzie w umowie ani w załącznikach do niej nie zostało sprecyzowane, jak ów kurs jest przez bank ustalany. Niezależnie od tego, sam mechanizm denominacji uregulowany w § 5 ust. 2 zd. 2 oraz § 10 ust. 10, w tym zwłaszcza powiązanie wysokości zadłużenia (salda kredytu) w złotych z aktualnym kursem waluty obcej – CHF, nie został w umowie przedstawiony w sposób jasny i zrozumiały dla przeciętnego konsumenta.

Dalej należało rozważyć, czy spełnione zostały pozostałe przesłanki przewidziane w art. 385 1 § 1 k.c., warunkujące uznanie danego postanowienia umownego za abuzywne, to jest czy mamy do czynienia z działaniem godzącym w dobre obyczaje prowadzącym jednocześnie do rażącego naruszenia interesów konsumenta.

W rozumieniu art. 385 1 § 1 zd. 1 k.c. „działanie wbrew dobrym obyczajom” w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego wyraża się we wprowadzeniu do wzorca klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron, zaś „rażące naruszenie interesów konsumenta” oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję na jego niekorzyść praw i obowiązków wynikających z umowy (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 sierpnia 2015 r., sygn. akt I CSK 611/14, LEX nr 1771389).

Zdaniem Sądu, oceny w tym zakresie dokonywać należy z punktu widzenia cech przeciętnego konsumenta. Nie ma natomiast istotnego znaczenia fakt, czy zawierając umowę dany kredytobiorca odpowiadał owemu modelowi, czy też od niego odbiegał. Sąd ocenił stopień skomplikowania postanowień umownych, możliwość ich zrozumienia, w tym możliwość zrozumienia konstrukcji umowy kredytu denominowanego do waluty obcej oraz zakresu ryzyka kursowego, z punktu widzenia przeciętnego konsumenta - a zatem takiego, który przy zawieraniu tego typu umowy jak analizowana w tej sprawie zachowuje należytą staranność, a jednocześnie dysponuje wiedzą i umiejętnościami jedynie na poziomie przeciętnym.

Mając na względzie opisane wyżej kryteria oceny, Sąd doszedł do przekonania, że postanowienia badanej w tej sprawie umowy, w zakresie regulującym mechanizm waloryzacji, kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, co prowadzi jednocześnie do rażącego naruszenia interesów konsumenta. Po pierwsze, jest to skutkiem przyznania bankowi prawa do jednostronnego kształtowania wysokości tak własnego zobowiązania, polegającego na wypłacie kredytu, jak i zobowiązań kredytobiorcy w zakresie spłaty kredytu. Wysokość owych zobowiązań uzależniona została od wysokości kursu CHF, który to kurs ustalał bank wedle dowolnie dobranych przez siebie kryteriów. Dochodzi tu do zachwiania równowagi kontraktowej na korzyść przedsiębiorcy, który w sposób niczym nieograniczony (w świetle postanowień umowy) może wpływać na wysokość zobowiązań obu stron umowy. Jak podkreślił Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z dnia 18 listopada 2021 r. w sprawie C-212/20 (Legalis) w odniesieniu do uprawnienia banku do kształtowania wysokości zobowiązań kredytobiorcy: (…) warunek dotyczący indeksacji, który (…) nie pozwala konsumentowi na samodzielne określenie w każdej chwili kursu wymiany stosowanego przez przedsiębiorcę, ma nieuczciwy charakter (pkt 64).

Oceniając ziszczenie się przesłanek abuzywności badanych w sprawie postanowień, Sąd miał na uwadze także i to, że na ich mocy do treści stosunku zobowiązaniowego wprowadzona została klauzula ryzyka walutowego, które to ryzyko obciążało wyłącznie kredytobiorcę, a zatem konsumenta. Nie sposób bowiem uznać, że ryzyko walutowe w równym stopniu obciążało obie strony. Bank zaciągał zobowiązania na rynku międzybankowym w walucie CHF po to, aby zrównoważyć wartość aktywów i pasywów posiadanych w ww. walucie. Działania te, nakierowane na tzw. „domykanie pozycji walutowej”, służyły zniwelowaniu po stronie banku ryzyka walutowego. Kredytobiorca podobnych działań nie mógł podjąć, zatem ponosił ryzyko walutowe (kursowe) w pełnym zakresie.

W ocenie Sądu, bank kredytujący nie dopełnił przy tym obowiązku informacyjnego względem powodów, wskutek czego nie mieli oni realnej możliwości oszacowania konsekwencji ekonomicznych zaciąganego zobowiązania, a następnie podjęcia świadomej decyzji co do zawarcia oferowanej im umowy.

Sąd uznał, że poprzednik prawny pozwanego zaniechał poinformowania konsumenta, na czym w istocie polega ryzyko związane z zaciągnięciem zobowiązania denominowanego do waluty obcej. Sąd miał na względzie to, że poza przedstawieniem powodom do podpisu gotowej umowy kredytowej obejmującej ogólne oświadczenie kredytobiorcy w tym przedmiocie, powodom nie udzielono tu w zasadzie żadnych informacji.

Tymczasem, o dopełnieniu obowiązku informacyjnego z pewnością nie może świadczyć samo tylko przedstawienie konsumentowi do podpisu ogólnego oświadczenia, z którego wynika, że kredytobiorca jest świadomy ponoszonego ryzyka zmiany kursu waluty, w sytuacji gdy konsument podpisał takie oświadczenie bez właściwego zrozumienia znaczenia zawartych w nim treści (podobnie Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 3 lutego 2022 r., sygn. akt II CSKP 415/22, Legalis). Właściwe zrozumienie treści przedstawionego powodom do podpisu w ramach umowy „oświadczenia” (§ 2 ust. 4), jak i samych zapisów wprowadzających ryzyko walutowe, wymagało odpowiedniego komentarza ze strony przedstawicieli Banku, wyjaśnienia występujących tam pojęć, poparcia informacji tam ujętych odpowiednimi przykładami. Bez takiego omówienia przeciętny konsument nie miał w istocie szans na pełne zrozumienie konstrukcji umowy kredytu denominowanego do CHF i rodzaju związanych z tym ryzyk.

Wypada w tym miejscu zauważyć, że w okresie, gdy powodowie zawierali analizowaną tu umowę, kurs CHF do złotówki kształtował się na poziomie niecałych 2,90 zł. Trudno przyjąć założenie, że bank kredytujący, będący podmiotem profesjonalnym na rynku usług finansowych, nie posiadał wiedzy co do zjawisk makroekonomicznych, takich jak chociażby występujące cyklicznie kryzysy finansowe, mających wpływ na rynek walutowy, w tym na wzmocnienie się walut postrzeganych jako bezpieczne, do których niewątpliwie zalicza się CHF. Należało upewnić się, że powodowie – osiągający dochody w złotych i zawierający umowę kredytu hipotecznego waloryzowanego do waluty obcej na okres 30 lat – zdają sobie sprawę z tego, że w kolejnych latach kurs CHF może wzrosnąć i jednocześnie mają świadomość tego, że wpłynie to na wysokość ich zobowiązań z tytułu kredytu. Tymczasem obsługujący powodów przedstawiciel banku nie udzielił im żadnych informacji w tym zakresie. Zapewniono wręcz powodów, że kurs CHF jest stabilny. Nie wytłumaczono przy tym powodom (i nie wynikało to także w sposób jednoznaczny z treści umowy) tego, że umowa kredytu denominowanego do CHF charakteryzuje się tym, że wysokość zadłużenia w złotych uzależniona jest od aktualnego kursu CHF, w efekcie czego w razie istotnego wzrostu kursu CHF, pomimo regularnej spłaty rat przez szereg lat, saldo kredytu w złotych pozostanie na zbliżonym, a nawet na wyższym poziomie w porównaniu ze stanem z daty zawarcia umowy.

Oczywiście bank kredytujący nie mógł przewidzieć w maju 2003 r., że kurs CHF w okresie spłaty kredytu wzrośnie do poziomu ponad 4 zł, a incydentalnie 5 zł, jak to miało miejsce w 2015 r. Natomiast bank, jako profesjonalista, wiedział, że kursy walut kształtowane są przez wiele czynników i nie są możliwe do przewidzenia w dłuższej perspektywie czasowej. Nie było podstaw, aby zapewniać powodów o stabilności kursu CHF. Należało przedstawić powodom również „negatywny scenariusz”, w którym wzrost kursu CHF powoduje dwukrotny wzrost wysokości raty wyrażonej w złotych i jednocześnie wzrost salda zadłużenia. Przedstawiciel banku w rozmowach z powodami pomijał jednak kwestię skutków ryzyka walutowego dla kredytobiorcy w razie wzrostu kursu CHF.

Świadczy to o braku lojalności kontraktowej. Powodowie traktowali bank jako instytucję zaufania publicznego i oczekiwali udzielenia pełnej i rzetelnej informacji, nie zaś działań nakierowanych na osiągnięcie przez bank jak największych zysków, choćby kosztem klienta. Takie oczekiwanie było przy tym w pełni uzasadnione, mając na uwadze szczególną rolę, jaką na rynku zwykło się przypisywać bankom. Pamiętać trzeba, że w okresie, kiedy zawierana była sporna umowa, społeczeństwo polskie traktowało banki jako instytucje zaufania publicznego. Klient, który zgłaszał się do banku, czuł się bezpiecznie. Wydawało się, że w tym wypadku nie jest konieczne zachowanie szczególnej czujności, uzasadnionej jedynie w relacjach z innego rodzaju podmiotami szeroko rozumianego rynku finansowego, w tym oferującymi pożyczki krótkoterminowe. Klienci banków oczekiwali zatem, że proponowane im warunki umów są uczciwe, a przekazane przez przedstawicieli banku informacje pełne i rzetelne. Banki były świadome owego szczególnego zaufania, jakim darzyło je społeczeństwo. Dopiero na kanwie fali spraw z powództw kredytobiorców kredytów waloryzowanych do walut obcych część banków usiłuje argumentować, że nigdy nie miały one statusu instytucji zaufania publicznego i nie było podstaw, aby traktować banki inaczej niż pozostałych przedsiębiorców.

Podsumowując, bank kredytujący nie dopełnił przed zawarciem kwestionowanej umowy obowiązku informacyjnego względem powodów, wskutek czego nie zdawali oni sobie sprawy z tego, że kredyt denominowany do CHF, mimo że oprocentowany korzystniej w stosunku do kredytu złotowego - co miało przełożenie na niższą ratę kredytu i wyższą zdolność kredytową, jest produktem niezwykle ryzykownym i może finalnie okazać się znacznie droższy od kredytu złotowego, a kredytobiorca ponosi nieograniczone ryzyko wzrostu wyrażonych w PLN salda kredytu i raty kredytu. Nieświadomi powyższego powodowie zdecydowali się na zawarcie umowy (zatem na nabycie produktu finansowego oferowanego przez poprzednika prawnego pozwanego), pozostając w błędnym przekonaniu, że jest to kredyt tani i bezpieczny.

Także i te okoliczności – niezależnie od kwestii pozostawienia bankowi możliwości jednostronnego kształtowania wysokości zobowiązań kontrahenta - przemawiają za uznaniem, że badane w sprawie klauzule umowne kształtowały prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (podobnie Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 30 września 2021 r., sygn. akt I ACa 386/21, niepubl., a także w wyroku z dnia 20 października 2021 r., sygn. akt I ACa 155/21, Lex).

Dalej, należało przeanalizować, jakie skutki wywołuje stwierdzona przez Sąd abuzywność omawianych postanowień umownych. Co do zasady abuzywność postanowienia oznacza, że nie wiąże ono konsumenta ze skutkiem ex tunc (art. 385 1 § 2 k.c.). Nie można przy tym zgodzić się z reprezentowanym niekiedy przez sektor bankowy poglądem co do tego, że ewentualna abuzywność postanowień umowy kredytu indeksowanego bądź denominowanego do waluty obcej w zakresie odesłania do tabel kursowych banku została usunięta na skutek wejścia w życie tak zwanej „ustawy antyspreadowej”. Podkreślenia wymaga, że zmiana ustawy Prawo bankowe w 2011 r. nie mogła mieć wpływu na ocenę abuzywności analizowanych postanowień umów kredytu. Brak jest podstaw, aby uznać, że treść „ustawy antyspreadowej” świadczy o tym, że zamiarem polskiego ustawodawcy było utrzymanie w mocy zawartych wcześniej umów kredytu indeksowanego bądź denominowanego do waluty obcej, które nie spełniały wprowadzonych w 2011 r. do ustawy Prawo bankowe standardów w zakresie wyjaśnienia kredytobiorcy sposobu ustalania przez bank kursu waluty obcej, choćby umowy te zawierały klauzule abuzywne. Należy podkreślić, że wspomniana ustawa z 2011 r. nie odwoływała się w swojej treści do pojęcia abuzywności i nie zawierała postanowień dotyczących ewentualnego sanowania umów kredytu obejmujących niedozwolone postanowienia umowne. Przypisywanie ustawodawcy takiego zamierzenia jest zbyt daleko idące i nie znajduje wystarczającego uzasadnienia w regułach stosowania wykładni celowościowej przepisów prawa.

W następnej kolejności trzeba rozpatrzeć, czy analizowana w sprawie umowa może wiązać strony w pozostałym zakresie, to jest po wyłączeniu z niej abuzywnych postanowień. Przypomnieć wypada, że zgodnie z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13/EWG: Państwa Członkowskie stanowią, że na mocy prawa krajowego nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków . Otóż, w ocenie Sądu, w rozpatrywanym tu stanie faktycznym nie jest możliwe, aby umowa została utrzymana w mocy (obowiązywała strony) po wyłączeniu z niej zapisów odnoszących się do denominacji do CHF.

W świetle treści powołanych wyżej orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydanych w sprawach C-118/17 (D.) oraz C-260/18 (D.), a także wyroku z dnia 8 września 2022 r. w sprawach połączonych C-80/21 - C-82/21 (Legalis), wykluczone wydaje się sięganie do przepisów ogólnych bądź zwyczaju i zastąpienie wadliwego mechanizmu waloryzacji, odwołującego się do tabel kursowych banku, innym wskaźnikiem, na przykład w postaci średniego kursu waluty obcej w NBP. Jak wyjaśnił Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18: Artykuł 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę.

Nie jest przekonywający koncept, zgodnie z którym należałoby uznać, że analizowana umowa sama w sobie w istocie odsyła do „kursu rynkowego”, czy też do kursu średniego CHF w NBP. W ocenie Sądu, nie można na podstawie art. 56 k.c. w zw. z art. 354 k.c. wywodzić, że z uwagi na abuzywność postanowień umowy dotyczących wysokości kursu waluty denominacji w ramach stosunku zobowiązaniowego powstałego na podstawie umowy kredytu zawartej przez konsumenta zastosowanie znajduje kurs waluty CHF ustalany inaczej niż to wprost wskazano w umowie, np. publikowany w Tabeli A Narodowego Banku Polskiego albo „kurs rynkowy”.

Omawiane wyżej koncepcje nie znajdują także uzasadnienia w świetle wyroku
Trybunału Sprawiedliwości z dnia 8 września 2022 r. w sprawach połączonych o sygn. akt C-80/21 – 82/21 (Legalis), gdzie Trybunał stwierdził: art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym sąd krajowy może, po stwierdzeniu nieważności nieuczciwego warunku znajdującego się w umowie zawartej między konsumentem a przedsiębiorcą, który pociąga za sobą nieważność tej umowy w całości, zastąpić warunek umowny, którego nieważność została stwierdzona, albo wykładnią oświadczenia woli stron w celu uniknięcia unieważnienia tej umowy, albo przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, nawet jeśli konsument został poinformowany o skutkach nieważności tejże umowy i zaakceptował je.

Niezależnie od powyższego, nie można pomijać tego, że analizowane w sprawie postanowienia umowne okazały się abuzywne nie tylko z uwagi na pozostawienie przedsiębiorcy dowolności w zakresie ustalania kursu waluty obcej, ale także z uwagi na to, że wprowadzają one nieograniczone dla kredytobiorcy ryzyko walutowe, o którym nie został on należycie poinformowany przed zawarciem umowy. Rozwiązania nakierowane wyłącznie na uzupełnienie w umowie luki powstałej po wyłączeniu postanowień odsyłających do tabel kursowych banku, nie prowadzą do usunięcia abuzywności wynikającej z włączenia do umowy klauzuli ryzyka walutowego jako takiej.

W orzecznictwie sądów powszechnych, w odniesieniu do umów kredytu o podobnej treści co rozpatrywana w tej sprawie, reprezentowane jest niekiedy stanowisko, zgodnie z którym wszelkie rozliczenia stron umowy winny być dokonywane na podstawie kursu CHF zastosowanego przez bank kredytujący w dacie uruchomienia środków. Koncepcja ta pozwala na utrzymanie umowy w mocy z jednoczesną rezygnacją z zależności pomiędzy wysokością zobowiązań kredytobiorcy a wysokością kursu waluty obcej po dniu uruchomienia kredytu. Wypada jednak zauważyć, że zapis wskazujący skonkretyzowaną kwotowo wartość kursu CHF nigdy nie został włączony do analizowanej w sprawie umowy, a wartość kursu CHF zastosowanego przez pozwanego w dacie uruchomienia kredytu nie była przecież znana stronom umowy w dacie jej zawierania. Co więcej, omawiana koncepcja zakłada, że dochodzi do usunięcia z umowy klauzuli ryzyka walutowego, przez co zmienia się charakter umowy. Już z tej tylko przyczyny omawiane stanowisko, zdaniem Sądu, nie może być zaaprobowane, skoro prowadziłoby do zmiany natury łączącego strony stosunku prawnego w porównaniu do tego zamierzonego w dacie zawierania umowy. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w swoim orzecznictwie wskazuje, że przepisy dyrektywy 93/13 stoją na przeszkodzie temu, żeby uznany za nieuczciwy warunek został częściowo utrzymany w mocy poprzez usunięcie elementów przesądzających o jego nieuczciwym charakterze, w przypadku gdyby to usunięcie sprowadzało się do mającej wpływ na istotę tych warunków zmiany ich treści (wyrok z dnia 26 marca 2019 r., A. B. i B., C‑70/17 i C‑179/17, EU:C:2019:250, pkt 64; za: wyrok z dnia 29 kwietnia 2021 r., C-19/20, Legalis). Także na gruncie polskiego prawa cywilnego, jakkolwiek w odniesieniu do oceny skutków abuzywności postanowień umownych brak jest w kodeksie cywilnym analogicznej regulacji jak przewidziana w przypadku nieważności czynności prawnej w art. 58 § 3 k.c., to jednak wątpliwa wydaje się koncepcja zakładająca utrzymanie w mocy umowy tworzącej zupełnie inny stosunek zobowiązaniowy niż ten, który wynikał z jej pierwotnej treści.

Z analogicznych przyczyn, nie do zaakceptowania jest, w ocenie Sądu, także koncepcja przyjmowana przez część kredytobiorców (w tym przez powodów w ramach uzasadnienia żądania określonego jako ewentualne), zakładająca, że umowa kredytu indeksowanego bądź denominowanego do waluty obcej, dotknięta omawianym tu rodzajem wadliwości, powinna funkcjonować jako umowa kredytu złotowego, oprocentowanego jednak poprzez odwołanie do wskaźnika LIBOR. Przyjęcie takiej konstrukcji także prowadziłoby do powstania zupełnie innego stosunku zobowiązaniowego niż wynikający z woli stron w dacie zawarcia umowy.

Podsumowując tę część rozważań, Sąd doszedł do przekonania, że postanowienia analizowanej w sprawie umowy kredytu - w zakresie, odnoszącym się do waloryzacji do kursu CHF - nie są nieważne z uwagi na sprzeczność z przepisami prawa o charakterze bezwzględnie obowiązującym bądź ze względu na sprzeczność z zasadami współżycia społecznego. Przede wszystkim, jak już to zostało zaakcentowane uprzednio, Sąd stanął na stanowisku, że przepisy kodeksu cywilnego odnoszące się do abuzywnych postanowień umownych, jako regulacja szczególna, powinny mieć pierwszeństwo zastosowania przed normami o charakterze ogólnym, zgodnie z zasadą lex specialis derogat legi generali.

Jednocześnie Sąd podzielił zapatrywanie powodów w zakresie, w jakim zarzucili oni spornej w sprawie umowie (zawartym w niej postanowieniom) abuzywność. Sąd doszedł do przekonania, że postanowienia tej umowy odnoszące się do denominacji do CHF, to jest:

- § 5 ust. 2 zd. 2,

- § 10 ust. 10

nie wiązały kredytobiorców ze skutkiem ex tunc. Skoro zaś umowa uzależniała:

- wysokość kwoty w złotych wypłacanej przez bank na rzecz kredytobiorcy, a także wysokość późniejszego salda kredytu w złotych oraz

- wysokość rat kredytu w złotych

od kursu CHF, a postanowienia w tym zakresie nie wiążą konsumenta i luka ta nie może być uzupełniona, oznacza to, że umowa nie może pozostać w mocy. Zostaje ona bowiem pozbawiona postanowień o charakterze essentialia negotii, bez których niemożliwe jest określenie kwotowo tak zobowiązania banku, jak i zobowiązań kredytobiorcy. Umowa po wyłączeniu z niej omawianych klauzul abuzywnych upada wskutek braku postanowień regulujących wysokość świadczeń głównych stron. W efekcie, zachodzi nieważność całej umowy.

Sąd miał na względzie fakt, że w świetle orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej sąd krajowy, przed stwierdzeniem nieważności umowy zawartej z konsumentem z uwagi na brak możliwości utrzymania umowy w mocy po wyłączeniu z niej klauzul abuzywnych, zobowiązany jest uzyskać stanowisko konsumenta co do tego, czy ten wyraża wolę zatwierdzenia wadliwych postanowień umowy - co wiąże się z dalszym trwaniem umowy w takim kształcie, w jakim została ona zawarta, czy też konsument godzi się na ustalenie nieważności umowy („unieważnienie umowy”) przez sąd - co może rodzić konieczność wzajemnych rozliczeń z drugą stroną umowy.

Na tę kwestię zwrócił też uwagę Sąd Najwyższy, zwłaszcza w uchwale z dnia 7 maja 2021 r., sygn. akt III CZP 6/21 (Legalis), gdzie przyjęto, że do czasu zajęcia przez konsumenta stanowiska w zakresie udzielenia zgody na związanie klauzulą abuzywną bądź odmowy takiej zgody, trwa stan bezskuteczności zawieszonej. Dopiero z dniem odmowy potwierdzenia klauzuli, bez której umowa kredytu nie może wiązać, umowa ta staje się definitywnie bezskuteczna, zatem nieważna. Wyrażenie zgody oraz odmowa udzielenia zgody na związanie postanowieniem niedozwolonym może nastąpić zarówno w toku sporu przed sądem, jak i pozasądowo. Jak wskazał Sąd Najwyższy, również samo wystąpienie przez konsumenta z żądaniem restytucyjnym, zakładającym trwałą bezskuteczność (nieważność) całej umowy, może być uznane za dorozumianą odmowę potwierdzenia klauzuli i akceptację konsekwencji upadku umowy - może zatem być uznane za równoznaczne z zakończeniem stanu bezskuteczności zawieszonej umowy - ale tylko wówczas, gdy towarzyszy mu „wyraźne oświadczenie konsumenta, potwierdzające otrzymanie wyczerpującej informacji” o konsekwencjach abuzywności klauzuli i nieważności umowy.

Rozważyć należało, czy w okolicznościach tej sprawy możliwe jest stwierdzenie nieważności umowy, zatem „unieważnienie” umowy według nomenklatury występującej w orzeczeniach Trybunału Sprawiedliwości UE w polskiej wersji językowej. Sąd miał na względzie fakt, że powodowie, reprezentowani przez profesjonalnego pełnomocnika, już w pozwie, w ramach uzasadnienia żądania głównego, podnieśli zarzut nieważności spornej umowy, wskazując, że taki powinien być skutek wyłączenia z umowy abuzywnych postanowień odnoszących się do waloryzacji do CHF. Powodowie dochodzili tu zwrotu świadczeń nienależnych z powołaniem się na nieważność umowy oraz ustalenia nieistnienia stosunku prawnego wynikającego z kwestionowanej umowy. Dopiero w ramach żądania ewentualnego powodowie wskazali na świadczenia nienależne w postaci nadpłaconych części rat, przy założeniu, że sporna umowa obowiązuje, tyle że z pominięciem klauzul waloryzacyjnych.

W orzecznictwie sądów powszechnych reprezentowany jest niekiedy pogląd, zgodnie z którym stanowisko konsumenta co do żądania „unieważnienia” umowy, zawierającej postanowienia niedozwolone, nie może być uznane za jednoznaczne w sytuacji, gdy powód opiera na zarzucie nieważności umowy żądanie procesowe określone jako główne, ale jednocześnie zgłasza żądanie określone jako ewentualne, a uzasadniając je wskazuje, że umowa nie wiąże powoda w zakresie postanowień abuzywnych, a obowiązuje w pozostałej części. Pogląd ten wydaje się jednak nazbyt restrykcyjny. Pamiętać trzeba, że brak jest w dalszym ciągu jednolitości w orzecznictwie - tak sądów powszechnych, jak i Sądu Najwyższego - w odniesieniu do kwestii skutków abuzywności klauzul waloryzacyjnych w umowach kredytów indeksowanych i denominowanych do waluty obcej. Konsument, kierujący przeciwko bankowi pozew oparty na zarzutach abuzywności klauzul waloryzacyjnych, musi liczyć się z tym, że sąd rozpoznający jego sprawę uzna, że brak związania konsumenta owymi klauzulami nie prowadzi do upadku całej umowy, a konsument nie jest związany jedynie tymi postanowieniami umowy, które odnoszą się do waloryzacji do waluty obcej.

W ocenie Sądu w tym składzie, przyjąć trzeba, że w rozpatrywanej sytuacji pierwszoplanowym celem konsumenta jest doprowadzenie do stwierdzenia przez sąd, że umowa jest w całości nieważna, co znajduje wyraz w żądaniu głównym. Sformułowanie żądania ewentualnego należy traktować jako działanie podjęte jedynie z ostrożności procesowej, mające uchronić powoda przed przegraniem procesu w razie, gdyby sąd nie przychylił się do zarzutu nieważności umowy. Nie oznacza to natomiast, że powód godzi się, czy też choćby dopuszcza możliwość trwania kwestionowanej umowy w takim kształcie jak została ona zawarta, a zatem że jego wolą jest zatwierdzenie klauzul abuzywnych. Jeżeli powód dochodzi roszczeń w oparciu o zarzut nieważności umowy, a jako uzasadnienie żądania ewentualnego wskazuje na możliwość uznania kwestionowanej umowy za kredyt złotowy oprocentowany poprzez odesłanie do stawki LIBOR, to w świetle zasad wykładni oświadczeń woli określonych w art. 65 § 1 k.c. nieuzasadnionym wydaje się przyjęcie założenia, że konsument rozważa na tym etapie zatwierdzenie abuzywnych postanowień. Skutkowałoby to przecież trwaniem umowy w dotychczasowym kształcie i rezygnacją z wszelkich roszczeń konsumenta wywodzonych z abuzywności. Gdyby taka była wola powoda, w ogóle nie kierowałby on pozwu przeciwko bankowi.

Przenosząc powyższe rozważania na grunt sprawy niniejszej, Sąd nie miał wątpliwości co do tego, że powodowie w pozwie zajęli jednoznaczne stanowisko co do żądania „unieważnienia” umowy z uwagi na to, że nie może ona zostać utrzymana w mocy (bez klauzul waloryzacyjnych). Stanowisko to zostało przez powodów podtrzymane w toku postępowania, w tym przez samych powodów po dodatkowym pouczeniu przez Sąd. Powyższe pozwala przyjąć, że powodowie są świadomi konsekwencji stwierdzenia nieważności umowy kredytu i uznają, że nie naruszy to ich słusznych interesów. Skuteczne oświadczenie w tym przedmiocie, w ocenie Sądu, zostało złożone już w pozwie. Pozwany nie miał żadnych podstaw, aby powziąć podejrzenie, że treść pozwu nie odzwierciedla rzeczywistej woli bądź stanu wiedzy powodów na tej tylko podstawie, że pismo zostało podpisane przez pełnomocnika powodów, nie zaś przez samych powodów.

Odebranie przez Sąd oświadczenia od powodów w przedmiocie ich świadomości co do skutków nieważności umowy oraz ich zgody na „unieważnienie” umowy, miało na celu dopełnienie obowiązku informacyjnego, zgodnie ze wskazaniami Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej ujętymi wyroku z dnia 29 kwietnia 2021 r. w sprawie C-19/20. Natomiast w ocenie Sądu w tym składzie, w sytuacji, gdy konsument jest reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika i w toku postępowania zajmuje jednoznaczne stanowisko co do żądania unieważnienia umowy, rola sądu w ramach obowiązku informacyjnego polega przede wszystkim na zweryfikowaniu stanu wiedzy konsumenta na temat skutków abuzywności umowy i ewentualnym uzupełnieniu czy też skorygowaniu posiadanych przez konsumenta informacji. Tak też było w okolicznościach tej sprawy.

W świetle powyższego, wobec odmowy zatwierdzenia przez powodów abuzywnych postanowień umownych odnoszących się do waloryzacji do CHF, bez których analizowana w sprawie umowa pozbawiona jest elementów o charakterze essentialia negotii, umowa ta musi być uznana za nieważną.

(Zaznaczyć trzeba w tym miejscu, że Sąd nie analizował pod kątem spełnienia przesłanek abuzywności innych postanowień przedmiotowej tu umowy poza wymienionymi klauzulami waloryzacyjnymi. Sąd uznał, że nie ma znaczenia, czy umowa zawierała także inne postanowienia niedozwolone, skoro abuzywność klauzul denominacyjnych prowadzi do stwierdzenia upadku całej umowy.)

Powodowie w ramach żądania głównego zgłosili ostatecznie zarówno roszczenie o ustalenie nieistnienia stosunku prawnego na podstawie kwestionowanej w sprawie umowy, jak i roszczenia o zapłatę kwot stanowiących równowartość wymienionych przez powodów świadczeń uiszczonych przez nich na podstawie owej umowy do 28 lipca 2021 r. W pierwszej kolejności należało ocenić zasadność roszczenia o ustalenie.

W ocenie Sądu, powodowie posiadają interes prawny w rozumieniu art. 189 k.p.c.
w dochodzeniu ustalenia nieważności umowy kredytu, czy też ściślej - nieistnienia stosunku zobowiązaniowego na podstawie tej umowy. Zdaniem Sądu, nie ulega wątpliwości, że uwzględnienie powództwa w zakresie roszczenia o zapłatę nie jest wystarczające dla uznania, że przesądzona zostaje w ten sposób nieważność umowy, skoro kwestia ważności vs. nieważności umowy nie jest wówczas objęta sentencją wyroku. W stanie faktycznym tej sprawy kredyt został udzielony na okres 30 lat (do 2033 r.). Na datę zamknięcia rozprawy umowa ta nie została rozwiązana przez strony i nie została także wykonana w całości. Dlatego też, z punktu widzenia ochrony interesów powodów, aby mieli oni pewność co do swojej sytuacji prawnej, konieczne jest uzyskanie rozstrzygnięcia ustalającego nieważność umowy. Sam fakt, że z tytułu kolejnych rat wpłacanych przez powodów w przyszłości przysługiwać im będzie potencjalnie roszczenie o zapłatę – o zwrot nienależnych świadczeń spełnionych na podstawie nieważnej umowy – nie oznacza, że po stronie powodów brak jest interesu prawnego w żądaniu ustalenia nieważności umowy, czy też ustalenia nieistnienia stosunku prawnego, w ramach roszczenia procesowego (a nie tylko przesłankowo). Pomiędzy stronami istnieje bowiem spór co do ważności i skuteczności umowy, a jednocześnie do czasu zamknięcia rozprawy umowa nie została wykonana w całości, ani też umowa ta nie została rozwiązania (podobnie Sąd Apelacyjny w Warszawie w uzasadnieniu przywołanego wyżej wyroku z dnia 30 września 2021 r., sygn. akt I ACa 386/21, niepubl.).

Należało wziąć pod uwagę również i to, że wyrok ustalający nieważność umowy kredytu hipotecznego, czy też ustalający nieistnienie stosunku prawnego na podstawie takiej umowy, będzie mógł stanowić podstawę wykreślenia z księgi wieczystej hipoteki ustanowionej jako zabezpieczenie roszczeń banku z tytułu przedmiotowej umowy kredytu (tak uchwała Sądu Najwyższego z dnia 14 marca 2014 r., III CZP 121/13, Legalis).

Co się tyczy samej roszczenia o ustalenie, Sąd miał na względzie fakt, że powinna ona zostać dostosowana do treści art. 189 k.p.c. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 6 listopada 2015 r. (sygn. akt II CSK 56/15, Legalis): Z treści art. 189 KPC wynika, że powód może żądać ustalenia istnienia albo nieistnienia konkretnego stosunku prawnego lub prawa. Gdy żądanie zmierza do ustalenia nieistnienia stosunku prawnego, jego podstawę faktyczną mogą stanowić w szczególności takie okoliczności faktyczne, które wskazują na to, że mająca być źródłem tego stosunku czynność prawna (np. umowa) jest nieważna albo w ogóle nie została dokonana.

Z tych przyczyn, roszczenie o ustalenie nieistnienia stosunku prawnego zostało uznane przez Sąd za uzasadnione, o czym Sąd orzekł w pkt. I. sentencji wyroku.

Obok roszczenia o ustalenie ostatecznie powodowie dochodzili w ramach żądania głównego zapłaty kwot: 47.980,88 zł na rzecz powoda, a 306.546,68 zł na rzecz powódki, w ramach zwrotu świadczeń uiszczonych przez nich na podstawie kwestionowanej umowy kredytu w okresie od 9 maja 2003 r. (data zawarcia umowy) do 28 lipca 2021 r., tytułem prowizji od udzielenia kredytu (3.493,09 zł) oraz rat kapitałowo-odsetkowych (przy czym pod tym pojęciem powodowie rozumieli także „odsetki karne”, na co wskazali na rozprawie).

Powodowie twierdzili, że w okresie od 9 maja 2003 r. do 27 stycznia 2004 r. uiścili 12.484,05 zł tytułem rat kapitałowo-odsetkowych oraz 3.493,09 zł tytułem prowizji, następnie od 28 stycznia 2004 r. do 27 marca 2006 r. 39.992,31 zł tytułem rat, a od 28 marca 2006 r. do 28 lipca 2021 r. łącznie 298.558,11 zł – także tytułem rat.

Zważywszy na fakt, że powodowie uiszczali należności na rzecz Banku z majątku wspólnego w okresie od 9 maja 2003 r. (w istocie od 3 czerwca 2003 r. – data pierwszej wpłaty) do 17 lutego 2004 r., należało ustalić, w jakiej wysokości należności zostały wpłacone na poczet rat, odsetek karnych i prowizji od udzielenia kredytu w tym okresie. Z ustaleń Sądu wynikało, że było to 17.639,69 zł. Dopiero od 18 lutego 2004 r. wpłaty dokonywane były z majątków każdego z powodów oddzielnie, bowiem majątek wspólny, w znaczeniu współwłasności łącznej, już wówczas przestał funkcjonować.

Powodowie podkreślali, że wpłaty z 9 i 11 lutego 2004 r. dokonane zostały przez powoda „samodzielnie”. Natomiast wobec wskazania, że środki na ten cel pochodziły z wynagrodzenia za pracę, nie budziło wątpliwości, że także te wpłaty dokonano z majątku wspólnego, bowiem wspólność majątkowa ustała dopiero z dniem uprawomocnienia się wyroku rozwodowego, co miało miejsce 18 lutego 2004 r. Od tego czasu aż do 27 marca 2006 r. kredyt spłacany był przez powoda. Z ustaleń Sądu wynika, że suma wpłat w tym czasie, z tytułu rat i odsetek karnych, wynosiła 38.266,12 zł. Z kolei od 28 marca 2006 r. do 28 lipca 2021 r. kredyt spłacała wyłącznie powódka. Suma wpłat z tego okresu, dokonanych tytułem spłaty rat i odsetek karnych, wynosiła 297.686,39 zł.

Sąd nie miał wątpliwości co do tego, że były to świadczenia nienależne w rozumieniu art. 410 § 2 k.c., ponieważ czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. Zgłoszone przez powodów roszczenia o zwrot ww. świadczeń znajdują swoją podstawę prawną w normie art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 1 k.c.

W ocenie Sądu, w okolicznościach rozpatrywanej sprawy, nie można było uznać,
że po stronie pozwanego nie istnieje już stan wzbogacenia. Zgodnie z art. 409 k.c. roszczenie z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia nie może być skutecznie dochodzone w sytuacji, gdy ten, kto uzyskał korzyść bez podstawy prawnej, zużył ją lub utracił w taki sposób, że nie jest już wzbogacony, chyba że wyzbywając się korzyści lub zużywając ją powinien był liczyć się z obowiązkiem zwrotu. Przepis ten nie znajdzie zastosowania w okolicznościach tej sprawy. Pozwany nie wykazał bowiem, jakie były dalsze losy kwot pobranych od powodów.

Należy też w tym miejscu zauważyć, że środki pieniężne są szczególnym rodzajem rzeczy oznaczonych co do gatunku i w sposób szczególny należy też traktować korzyść uzyskaną w ramach bezpodstawnego wzbogacenia, polegającą na otrzymaniu lub zatrzymaniu określonej sumy pieniędzy. Aby bezpodstawnie wzbogacony mógł powołać się na wyłączenie jego odpowiedzialności na podstawie art. 409 k.c., musi wykazać, że zużył on lub utracił konkretnie te środki pieniężne, które uzyskał bez podstawy prawnej. Ewentualne twierdzenie pozwanego co do tego, że wydał konkretnie środki uzyskane od powodów musiałoby zostać poparte odpowiednimi dowodami, na przykład w postaci dokumentacji księgowej bądź opinii biegłego do spraw księgowości. Pozwany nie wykazał tu żadnej inicjatywy dowodowej. Jedynie na marginesie można dodać, że zważywszy na rozmiar prowadzonej przez pozwanego działalności gospodarczej, w praktyce wątpliwym wydaje się, czy w ogóle możliwe jest jednoznaczne ustalenie, w jaki sposób spożytkowane zostały konkretnie te środki pieniężne, które uzyskane zostały od danego kredytobiorcy. Co więcej, należałoby także wykazać, że w zamian za owe środki wzbogacony nie uzyskał innych korzyści, które mogłyby uzasadniać uznanie, że stan jego wzbogacenia trwa nadal. Jako korzyść należy przy tym rozpatrywać również spłatę wierzytelności przysługujących podmiotom trzecim w stosunku do wzbogaconego. Z tych wszystkich przyczyn art. 409 k.c. nie mógł znaleźć w sprawie zastosowania.

Dalej Sąd zważył, że nie budziło w sprawie wątpliwości, że poprzednik prawny pozwanego w wykonaniu przedmiotowej umowy kredytu wypłacił na rzecz powodów
kwotę kredytu, a z uwagi na nieważność umowy pozwanemu przysługuje co do zasady roszczenie o zwrot tego świadczenia - na podstawie art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 1 k.c. Natomiast Sąd stanął na stanowisku, że odwołanie się do teorii salda
w analizowanym stanie faktycznym nie byłoby prawidłowe. Sąd miałby bowiem w takiej sytuacji rozstrzygać o istnieniu bądź nieistnieniu roszczenia wzajemnego pozwanego, mimo że pozwany nie złożył pozwu wzajemnego, ani nie zdecydował się na skorzystanie z potrącenia - choćby tylko w formie ewentualnej, czyli na wypadek stwierdzenia przez Sąd, że zawarta przez strony umowa jest nieważna. Sąd w tym składzie w pełni podziela tu poglądy wyrażone przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 grudnia 2019 r. (sygn. akt V CSK 382/18, Legalis), a następnie w uchwale z dnia 16 lutego 2021 r. (sygn. akt III CZP 11/20, Legalis) oraz w uchwale siedmiu sędziów z dnia 7 maja 2021 r. (sygn. akt III CZP 6/21, Legalis). W tym ostatnim judykacie Sąd Najwyższy stwierdził wprost w odniesieniu do wzajemnych roszczeń stron umowy kredytu: Jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w związku z art. 405 KC).

Wypada zauważyć, że w wyroku z dnia 5 września 2025 r. (II CSKP 550/24, www.sn.pl) Sąd Najwyższy wyraźnie zaznaczył, że nie odstępuje od swojego stanowiska pomimo wydania wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 19 czerwca 2025 r., C-396/24, w którym przyjęto zasadność stosowania teorii salda w sytuacji, gdy roszczenia o zwrot świadczenia spełnionego na podstawie nieważnej umowy kredytu dochodzi bank.

Nie sposób pomijać tego, że wspomniany wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej zapadł w sprawie, w której także bank dochodził od konsumenta zwrotu świadczenia. W niniejszej sprawie przedmiotem oceny są zaś wyłącznie roszczenia konsumentów, zatem nie sposób uznać, że zastosowanie teorii dwóch kondykcji miałoby stać w sprzeczności z interesem konsumenta.

Zasądzeniu zwrotu nienależnych świadczeń nie stała też na przeszkodzie norma art. 411 pkt 4 k.c., zgodnie z którą nie można żądać zwrotu świadczenia jeżeli świadczenie zostało spełnione, zanim wierzytelność stała się wymagalna. Nieuprawnione byłoby twierdzenie, że spełnianie przez powodów świadczeń w wykonaniu przedmiotowej w sprawie umowy kredytu, stanowiło w istocie zadośćuczynienie wierzytelności banku o zwrot nienależnego świadczenia, polegającego na wypłacie powodom kwoty kredytu na podstawie nieważnej umowy. Świadczenia były uiszczane z zamiarem wywiązania się przez powodów z obowiązków umownych, a zatem celem umorzenia wierzytelności banku wynikających z postanowień umowy, nie zaś z tytułu nienależnego świadczenia.

W świetle powyższego, dla oceny zasadności wywiedzionych przez powodów roszczeń o zapłatę nie miało znaczenia to, czy pozwanemu także przysługuje w stosunku do powodów roszczenie o zwrot świadczeń spełnionych na podstawie przedmiotowej w sprawie umowy kredytu.

Dalej należało zważyć, że w ocenie Sądu wywiedzione przez powodów powództwo nie stanowi o naruszeniu przez nich zasad współżycia społecznego i nadużyciu prawa podmiotowego w rozumieniu art. 5 k.c.

Sąd miał na względzie to, że umowa kredytu zawarta przez powodów została przez Bank tak skonstruowana, że w zasadzie wyłącznie kredytobiorca ponosił ryzyko walutowe – ryzyko wzrostu kursu CHF. Bank zabezpieczał się przed ryzykiem walutowym poprzez dążenie do wyrównania sumy aktywów i pasywów posiadanych w CHF - tak zwane domykanie pozycji walutowej. Kredytobiorca nie miał takiej możliwości i w istocie nie mógł podjąć żadnych działań celem uniknięcia czy zniwelowania skutków wzrostu kursu CHF dla swojej sytuacji ekonomicznej.

Na podstawie zasad doświadczenia życiowego można przyjąć, że generalnie kredytobiorcy, decydujący się na zawarcie umowy kredytu indeksowanego bądź denominowanego do waluty obcej, musieli zdawać sobie do pewnego stopnia sprawę z tego, że kurs CHF może w przyszłości wzrosnąć. Niewątpliwie jednak nie było jeszcze w maju 2003 r. - kiedy swoją umowę zawierali powodowie - podstaw do prognozowania przez laika tak znacznego wzrostu kursu tej waluty, jaki nastąpił po IX.2008 r. Nie sposób w tym kontekście pomijać tego, przedstawiciel banku kredytującego zapewniał powodów o stabilności waluty CHF. Tymczasem do 2008 r. kurs CHF spadł w stosunku do daty zawarcia analizowanej umowy, o od 2008 r. do 2015 r. nastąpił gwałtowny wzrost wysokości kursu CHF i wysoki kurs tej waluty w zasadzie utrzymuje się do chwili obecnej. W efekcie, wysokość zobowiązań powodów z tytułu rat (w przeliczeniu na złotówki) znacznie wzrosła, nawet w porównaniu ze stanem z 2003 r. (o około 1/3), a przy tym saldo kredytu w przeliczeniu na złotówki pozostawało wysokie pomimo regularnej spłaty rat od dwudziestu lat.

Mając to wszystko na względzie, Sąd doszedł do przekonania, że nie sposób uznać, iż wystąpienie przez powodów z niniejszym powództwem stanowi nadużycie prawa podmiotowego. Niezależnie zaś nawet od powyższego, uwzględnieniu zarzutu nadużycia prawa podmiotowego sprzeciwiałaby się zasada „czystych rąk”, zgodnie z którą na klauzulę generalną ujętą w art. 5 k.c. powołać się może skutecznie jedynie ten, kto sam postępuje nienagannie. Warunku tego pozwany nie spełnia. Stosowanie we wzorcach umów zawieranych z konsumentami niedozwolonych postanowień stanowi bowiem o naruszeniu zasad współżycia społecznego przez przedsiębiorcę.

Jednocześnie, w żadnym razie nie można też uznać, że spełnianie przez powodów nienależnych świadczeń czyniło zadość zasadom współżycia społecznego w rozumieniu art. 411 pkt 2 k.c. i z tej przyczyny nie powinny one podlegać zwrotowi.

Poza sporem było, że pozwany w żadnej części nie zadośćuczynił roszczeniom o zapłatę dochodzonym przez powodów. Powództwo podlegało zatem uwzględnieniu co do kwot głównych, z korektą wynikającą z ustaleń Sądu co do wysokości faktycznie dokonanych przez powodów wpłat w poszczególnych okresach relewantnych.

Sąd zważył, że zwrot świadczeń spełnionych przez powodów w okresie trwania wspólności ustawowej ze środków wchodzących w skład majątku wspólnego, a zatem z okresu od 9 maja 2003 r. do 17 lutego 2004 r., powinien nastąpić na rzecz powodów po połowie. Wynika to z domniemania, że w razie ustania wspólności, udziały małżonków w majątku wspólnym są równe (art. 50 1 k.r.o.). Sąd miał na względzie fakt, że powodowie nie zawierali umowy o podział majątku wspólnego obejmującej wierzytelności w stosunku do Banku z tytułu nienależnie spełnionych świadczeń na podstawie kwestionowanej w sprawie umowy kredytu. Zatem wierzytelność o zwrot świadczeń uiszczonych w okresie trwania wspólności ustawowej, która pierwotnie weszła w skład majątku wspólnego powodów, po uprawomocnieniu się wyroku rozwodowego, nadal przysługuje powodom w udziałach po ½. Suma świadczeń nienależnych, objętych podstawą faktyczną powództwa, uiszczonych z majątku wspólnego powodów wynosiła 17.639,69 zł. Jest to kwota niepodzielna przez 2, zatem Sąd przyjął, że na rzecz każdego z powodów należy zasądzić 8.819,84 zł.

Zwrot świadczeń spełnionych po ustaniu małżeństwa powodów powinien z kolei nastąpić do majątku każdego z powodów w takim zakresie, w jakim z danego majątku pochodziły środki na uiszczenie należności na rzecz Banku. I tak, powód spłacał kredyt w okresie od 18 lutego 2004 r. do 27 marca 2006 r., uiszczając z tego tytułu łącznie 38.266,12 zł (raty i odsetki karne), zaś powódka spłacała kredyt w okresie od 28 marca 2006 r. do 28 lipca 2021 r., uiszczając na rzecz Banku łącznie 297.686,39 zł (raty i odsetki karne).

Sąd zasądził zatem 306.506,23 zł (8.819,84 zł + 297.686,39 zł) na rzecz powódki, a 47.085,96 zł (8.819,84 zł + 38.266,12 zł) na rzecz powoda.

W tym miejscu zaznaczyć wypada, że powodowie w pierwotnym żądaniu pozwu niezasadnie dochodzili zapłaty solidarnie na ich rzecz. Chybiony jest pogląd wyrażony w uzasadnieniu pozwu (k. 27v) co do tego, że solidarny sposób zapłaty tytułem zwrotu świadczeń nienależnie spełnionych na podstawie kwestionowanej umowy kredytu znajduje uzasadnienie w tym, że w świetle postanowień tej umowy powodowie jako kredytobiorcy zobowiązani byli do uiszczenia należności umownych na rzecz Banku na zasadzie solidarności biernej.

Jako ewentualny sposób zapłaty powodowie podali w pozwie żądanie zapłaty na ich rzecz łącznie, zatem do „niepodzielnej ręki”, co z kolei w świetle wyroku rozwodowego powodów (orzeczonego na 17 lat przed wniesieniem przez profesjonalnego pełnomocnika pozwu inicjującego niniejsze postępowanie) także nie ma żadnych podstaw.

W trzeciej kolejności powodowie jako sposób zapłaty na ich rzecz podali w pozwie „w częściach równych”, co także nie miało żadnych podstaw, zważywszy, że powodowie nie spełniali świadczeń po połowie, a jednocześnie nie wszystkie świadczenia objęte żądaniem ich zwrotu pochodziły z majątku wspólnego powodów.

O odsetkach z tytułu opóźnienia Sąd orzekł na podstawie art. 481 § 1 i 2 k.c.
W orzecznictwie Sądu Najwyższego, co najmniej począwszy od wyroku z dnia 22 marca 2001 r. (sygn. akt V CKN 769/00, OSNC 2001/11/166), w sposób jednolity przyjmuje się, że jakkolwiek roszczenie z tytułu nienależnego świadczenia, mającego taki charakter już w chwili spełnienia, staje się wymagalne od tej chwili, to jednak oznaczenie tej chwili ma znaczenie tylko dla określenia biegu terminu przedawnienia. Natomiast w odniesieniu do roszczenia odsetkowego, Sąd Najwyższy zaznaczył, że przepisy regulujące instytucję bezpodstawnego wzbogacenia, a więc i nienależnego świadczenia (art. 410 § 1 k.c.), nie określają terminu, w jakim nastąpić ma wykonanie obowiązku zwrotu nienależnego świadczenia. Nie można też wyznaczyć tego terminu, odwołując się do natury zobowiązania, z którego świadczenie wynika. W tym stanie rzeczy za uzasadniony uznać należy pogląd, wyrażany także we wcześniejszych orzeczeniach Sądu Najwyższego, że zobowiązanie do zwrotu nienależnego świadczenia ma charakter bezterminowy. Oznacza to, że termin spełnienia takiego świadczenia musi być wyznaczony zgodnie z art. 455 k.c., a więc niezwłocznie po wezwaniu skierowanym przez zubożonego. Stanowisko Sądu Najwyższego Sąd w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę w całości aprobuje.

Jednocześnie należało jednak mieć na względzie to, że konsument ma możliwość potwierdzenia abuzywnych postanowień umowy i w takim wypadku postanowienia te są wiążące dla obu stron. Do konsumenta należy też decyzja, czy wyrazi zgodę na unieważnienie przez sąd umowy, zawierającej klauzule abuzywne, bez których umowa ta nie może być utrzymana w mocy. W efekcie, nie można zdaniem Sądu uznać, że przedsiębiorca pozostaje w opóźnieniu w zakresie zwrotu nienależnego świadczenia spełnionego przez konsumenta na podstawie postanowienia abuzywnego, dopóki konsument ów nie zawiadomi przedsiębiorcy o braku woli potwierdzenia abuzywnego postanowienia umownego. W sytuacji zaś, gdy roszczenie konsumenta wywodzone jest z nieważności umowy, należy powiązać stan opóźnienia po stronie przedsiębiorcy z powzięciem przez niego wiadomości o tym, że konsument godzi się na unieważnienie umowy, będące skutkiem braku związania konsumenta postanowieniami, bez których umowa nie może się ostać.

Przenosząc powyższe rozważania na grunt sprawy niniejszej, Sąd zważył, że powodowie już w pozwie zajęli jednoznaczne stanowisko co do braku woli zatwierdzenia abuzywnych postanowień umowy odnoszących się do denominacji do CHF i wyrazili świadomą zgodę na „unieważnienie” spornej tu umowy. Pozwany po zapoznaniu się z treścią odpisu pozwu nie miał żadnych podstaw, aby przypuszczać, że powodowie złożą w przyszłości oświadczenie o zatwierdzeniu postanowień umowy odnoszących się do mechanizmu indeksacji. Natomiast pierwotna treść pozwu obejmowała w żądaniu określonym jako główne roszczenie o zapłatę kwoty 354.527,56 zł solidarnie na rzecz obydwojga powodów, ewentualnie do „niepodzielnej ręki”, ewentualnie w częściach równych. Taki sposób zapłaty (we wszystkich trzech wskazanych w pozwie wariantach) w okolicznościach tej sprawy nie znajdował żadnego uzasadnienia, co wyjaśniono już wyżej. Z kolei w wezwaniu przedsądowym z 23 czerwca 2021 r., połączonym z reklamacją (k. 74 i n.), powodowie domagali się od pozwanego zwrotu 303.700 zł w ogóle bez wskazania sposobu zapłaty. Podkreślenia przy tym wymaga, że ani w wezwaniu przedsądowym, ani w pozwie, powodowie nie wskazali, w jaki sposób (z jakich mas majątkowych) uiszczali świadczenia na rzecz Banku, o zwrot których występują.

Nawet zatem, gdyby Bank gotów był przyznać rację powodom co do nieważności umowy kredytu i w efekcie co do tego, że świadczenia spełnione w jej wykonaniu stanowią świadczenia nienależne, nie byłby w stanie ustalić, na czyją rzecz powinien nastąpić ich zwrot. Potrzebne informacje w tym zakresie zostały przez powodów dostarczone dopiero w piśmie z 16 lipca 2024 r., którego odpis w świetle ustaleń Sądu doręczony został pozwanemu w dniu 23 lipca 2024 r. Wskazano tam w szczególności, że od dnia zawarcia umowy do 27 stycznia 2004 r. (data wyroku rozwodowego) wpłaty dokonywane były z majątku wspólnego powodów oraz że wyrok rozwodowy uprawomocnił się 18 lutego 2004 r., a po tej dacie kredyt spłacał najpierw powód (do 27 marca 2006 r.), a następnie powódka (do 28 lipca 2021 r.). W piśmie tym zabrakło jedynie wyjaśnienia w odniesieniu do wpłat z 9 i 11 lutego 2004 r. dokonanych przez samego powoda, jednak jeszcze przed uprawomocnieniem się wyroku rozwodowego. Co do kwot po 831,27 zł tytułem zwrotu tych wpłat kwestia ta została naświetlona przez powodów dopiero w zażaleniu na postanowienie z 23 września 2024 r., którego odpis doręczono pozwanemu 13 stycznia 2025 r.

Mając na uwadze powyższe, Sąd uznał, że dla ustalenia, kiedy pozwany popadł w stan opóźnienia relewantne są dwie ww. daty, to jest 23 lipca 2024 r. oraz 13 stycznia 2025 r.

Rozważając, w jakim terminie pozwany powinien był dokonać zapłaty na rzecz powodów, aby spełniony był warunek niezwłoczności określony w art. 455 k.c., Sąd oparł się na stanowisku Sądu Apelacyjnego w Warszawie: Terminu "niezwłocznie", o którym mowa w art. 455 k.c., nie można utożsamiać z terminem natychmiastowym. O zakresie pojęcia "niezwłocznego świadczenia" powinny decydować każdorazowo okoliczności konkretnego przypadku, analizowane zgodnie z ogólnymi regułami art. 354 i art. 355 k.c. Dopiero w ten sposób sprecyzowany termin stanowi podstawę formułowania zarzutu opóźnienia dłużnika i daje wierzycielowi roszczenie o zapłatę odsetek na podstawie art. 481 § 1 k.c. (wyrok z dnia 30 listopada 2020 r., sygn. akt I ACa 360/20, Lex).

W okolicznościach tej sprawy, biorąc pod uwagę rozmiar prowadzonej przez pozwanego działalności gospodarczej i złożony proces decyzyjny, Sąd ocenił, że niezwłoczne spełnienie świadczenia powinno było nastąpić w terminie 14 dni od dnia doręczenia pozwanemu odpisu pisma z 16 lipca 2024 r. - co do kwot 305.674,96 zł na rzecz powódki i 46.254,69 zł na rzecz powoda, oraz w terminie 14 dni od dnia doręczenia pozwanemu odpisu zażalenia powodów na postanowienie z 23 września 2024 r. - co do kwot po 831,27 zł na rzecz każdego z powodów.

Począwszy odpowiednio od 7 sierpnia 2024 r. i 28 stycznia 2025 r. pozwany popadł zatem w stan opóźnienia, co uzasadniało roszczenie odsetkowe po stronie powodów. W odniesieniu do okresu wcześniejszego objętego żądaniem powództwo okazało się nieuzasadnione i podlegało oddaleniu.

Sąd nie uwzględnił podniesionego przez pozwanego zarzutu zatrzymania.

Zgodnie z art. 496 k.c.: jeżeli wskutek odstąpienia od umowy strony mają dokonać zwrotu świadczeń wzajemnych, każdej z nich przysługuje prawo zatrzymania, dopóki druga strona nie zaofiaruje zwrotu otrzymanego świadczenia albo nie zabezpieczy roszczenia o zwrot. Przepis ten stosuje się odpowiednio w odniesieniu do przypadku nieważności umowy wzajemnej (art. 497 k.c.). Realizacja prawa zatrzymania polega na złożeniu wierzycielowi prawnokształtującego oświadczenia woli o skorzystaniu z tego prawa. Jest to czynność o charakterze materialnoprawnym, która nie wymaga zachowania określonej formy, jeśli tylko doszło do konkretyzacji roszczenia będącego jego podstawą i określenia jego zakresu (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 listopada 1999 r., I CKN 225/98, Legalis; za wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 23 listopada 2021 r., sygn. akt I ACa 625/21, niepubl.). Natomiast Sąd Najwyższy w uchwale składu 7 sędziów z dnia 19 czerwca 2024 r. w sprawie II CSKP 1486/22 (Legalis) stwierdził, że prawo zatrzymania (art. 496 k.c.) nie przysługuje stronie, która może potrącić swoją wierzytelność z wierzytelnością drugiej strony. Zatem w okolicznościach tej sprawy powołanie się na prawo zatrzymania przez Bank należało uznać za nieskuteczne. Wypada nadto zauważyć, że zarzut procesowy zatrzymania nie został ponowiony po ponownym zgłoszeniu przez powodów roszczeń o zapłatę.

Z tych przyczyn Sąd orzekł jak w pkt. II. - III. sentencji wyroku.

W punkcie IV. wyroku Sąd orzekł o kosztach procesu na podstawie 100 zd. 2 k.p.c. W ocenie Sądu powodowie ulegli ostatecznie w nieznacznej części swojego żądania i nie byłoby uzasadnione włożenie na nich obowiązku poniesienia kosztów procesu w jakimkolwiek zakresie. Przede wszystkim trafny okazał się zarzut nieważności umowy kredytu wywodzony z abuzywności jej postanowień.

Szczegółowe wyliczenie kosztów procesu pozostawiono Referendarzowi Sądowemu na podstawie art. 108 zd. 2 k.p.c.

sędzia Agnieszka Nakwaska-Szczepkowska