Postanowienie z 19 lutego 2026, sygn. II Ca 1198/25
Pokaż pozostałe podstawy prawne (6)
Sygn. akt II Ca 1198/25
POSTANOWIENIE
Dnia 19 lutego 2026 roku
Sąd Okręgowy w Kielcach II Wydział Cywilny Odwoławczy
w składzie następującym:
Przewodniczący: Sędzia Sądu Okręgowego Hubert Wicik
Protokolant: Beata Gąsiorek
po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 19 lutego 2026 roku w V. sprawy
z wniosku Skarbu Państwa - Prezydenta Miasta V.
z udziałem K. V. (1), I. V. (2), C. M., D. V., Gminy V., O. V. (2)
o zasiedzenie
na skutek apelacji wnioskodawcy od postanowienia Sądu Rejonowego w Kielcach
z dnia 17 kwietnia 2025 roku, sygn. akt I Ns 841/22
postanawia:
I. oddalić apelację;
II. orzec, że wnioskodawca i uczestnicy ponoszą koszty postępowania apelacyjnego związane ze swoim udziałem w sprawie.
Sygn. akt II Ca (...)25
UZASADNIENIE
Postanowieniem z dnia 17 kwietnia 2025 roku, wydanym w sprawie I Ns 841/22, Sąd Rejonowy w Kielcach: oddalił wniosek Skarbu Państwa – Prezydenta Miasta V. o stwierdzenie nabycia przez Skarb Państwa przez zasiedzenie udziału w wysokości 5/8 części w prawie własności nieruchomości stanowiącej (...), objętą (...) numer (...) (pkt I), stwierdził, że wnioskodawca i uczestnicy ponoszą koszty postępowania związane ze swoim udziałem w sprawie (pkt II) oraz nakazał pobrać od Skarbu Państwa – Prezydenta Miasta V. na rzecz Skarbu Państwa-Sądu Rejonowego w Kielcach kwotę 7.054,91 złotych tytułem zwrotu wydatków tymczasowo poniesionych z urzędu (pkt III).
Sąd Rejonowy ustalił, że postanowieniem z dnia 18 września 1961 roku (sygn. akt Ns 682/60) Sąd Powiatowy w V. stwierdził nabycie przez zasiedzenie przez Skarb Państwa 3/8 części w prawie własności nieruchomości opuszczonej, położonej w V. przy (...), należącej uprzednio do F. z T., C. z (...) E., O. T. i R. T. (1), która była uregulowana w księdze hipotecznej (...). Pozostałe udziały w wysokości 5/8 części należały do K. i O. małż. T. oraz N. (2), O. (1), F. (2) i H.. Postanowieniem Sądu Grodzkiego w Kielcach z dnia 10 września 1945 roku (sygn. C 463/45) (...) O. została wprowadzona w ich posiadanie. Mimo tego orzeczenia (...) O. nie władała tą nieruchomością i nie doszło do faktycznego wykonania postanowienia z dnia 10 września 1845 roku. Nieruchomość 1 lutego 1946 roku została objęta we władanie przez Zarząd Miejski w V. jako majątek opuszczony. Od tego czasu władze miejskie ((...) i (...)) administrowały nieruchomością podejmując decyzje o przeznaczeniu lokali i ich wynajmie. Decyzją z dnia 2 grudnia 1996 roku M. (...) (1) na podstawie art. 18 ust. 1 ustawy z dnia 10 maja 1990 roku – przepisy wprowadzające ustawę o samorządzie terytorialnym i ustawę o pracownikach samorządowych, stwierdził nabycie przez Gminę V. z mocy prawa 3/8 części w prawie własności nieruchomości stanowiącej działkę nr (...), dla której jest prowadzony (...). Obecnie dla nieruchomości tej jest prowadzona księga wieczysta (...), w której dziale II wpisani są jako współwłaściciele: Gmina V. (3/8), K. R. T. (2) i O. (2) (4/8), N. (1) (1/8), O. (1) (1/8), F. (1) (1/8) i H. (1/8). Wpisy te korespondują z informacjami z ewidencji gruntów. Obecna działka nr (...) zabudowana była kamienicą przylegającą do wciąż istniejącej kamienicy przy ul. (...). Wzdłuż ul. (...) ciągnął się chodnik, dziedziniec, część przeznaczona pod uprawę warzyw. Były tam również drwalki, altana śmietnikowa, piaskownica, zjeżdżalnia, trzepak. Podwórko było wykorzystywane przez mieszkańców okolicznych kamienic. Z uwagi na zły stan techniczny Wydział Nadzoru Budowlanego Urzędu Miasta V. decyzją z dnia 25 kwietnia 1994 roku wyłączył budynek przy ul. (...) z użytkowania a w miesiącach styczeń i luty 2000 roku budynek został rozebrany. Nieruchomość sąsiednia stanowiąca działkę nr (...), zabudowana kamienicą nr (...) w czasach powojennych również stanowiła tzw. kamienicę czynszową, tj. objętą przez władanie przez Skarb Państwa z uwagi na nieobecność właścicieli i ich spadkobierców po II wojnie światowej. W latach 90-tych XX w. nieruchomość tę nabył O. V. (1) wraz z O. K.. Za sprawą O. V. (1) podwórko zostało zagospodarowane jako parking, na który prowadził zjazd z ul. (...).
W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd Rejonowy uznał, że wniosek o zasiedzenie nie zasługuje na uwzględnienie. Szeroko przeanalizował przepisy dotyczące majątków opuszczonych, ale i prowadzenia przez Państwo w okresie powojennym publicznej gospodarki lokalowej, łącznie z przekrojową analizą orzecznictwa w tym zakresie. Wskazał, że przepisy dekretu z dnia 8 marca 1946 roku o majątkach opuszczonych i poniemieckich stanowiły przeszkodę do przekształcenia przed 31 grudnia 1955 roku władztwa sprawowanego przez Skarb Państwa nad majątkiem opuszczonym w posiadanie samoistne, a orzeczenie przywracające posiadanie stanowiło przerwę biegu przemilczenia na rzecz Skarbu Państwa, nawet gdyby w następstwie orzeczenia o takim przywróceniu nie doszło do faktycznego przywrócenia posiadania. Wobec nieruchomości, co do której nastąpiło przerwanie biegu przemilczenia, nie mógł się przed dniem 1 stycznia 1956 roku rozpocząć bieg terminu zasiedzenia na rzecz Skarbu Państwa. Przyjął, że jest możliwa późniejsza zmiana dzierżenia w posiadanie samoistne, ale wymaga to wykazania przez wnioskodawcę w konkretnym postępowaniu, na którym spoczywa ciężar dowodowy. W odniesieniu do Skarbu Państwa wskazał, że o charakterze jego władania nie przesądza ocena zewnętrznych form władania nieruchomością, lecz także analiza podstawy prawnej tego władania, odwołując się m.in. do orzecznictwa Sądu Najwyższego wskazującego na znaczenie ujawnienia hipoteki zabezpieczającej roszczenia nakładowe Skarbu Państwa. Odwołał się także do względów systemowych związanych z zaspokajaniem przez Państwo potrzeb mieszkaniowych społeczeństwa po II wojnie światowej, przywołując orzecznictwo wskazujące na znaczenie objęcia nieruchomości lokalowych w zarząd państwowy oraz stosowne przepisy stanowiące podstawy prawne wykonywania takiego zarządu oraz prowadzenia publicznej gospodarki mieszkaniowej. Wskazał że dotyczy to zarówno skutków formalnych decyzji o przejęciu nieruchomości w zarząd, jak i faktycznego sprawowania przez Państwo takiego zarządu, bez uprzedniego wydania w tym zakresie rozstrzygnięcia w przewidzianej formie. Tego rodzaju działalność Skarbu Państwa, w tym decydowanie o zasadach najmu, kreowanie i rozwiązywanie stosunków najmu decyzjami administracyjnymi, niezależnie od woli właściciela, były władaniem nieruchomością za właściciela a nie jak właściciel, co uzasadniało przyjęcie, że dokonując ich Skarb Państwa był jedynie dzierżycielem. Uwzględniając szeroko przeanalizowany dorobek orzeczniczy Sąd Rejonowy przyjął, że wnioskodawca nie wykazał przesłanki posiadania nieruchomości w sposób samoistny. Zwrócił uwagę na faktyczne powiązanie przedmiotowej nieruchomości z nieruchomością sąsiednią (...), na wspólne korzystanie z podwórka, na ujawnienie hipoteki na rzecz Skarbu Państwa w księdze hipotecznej prowadzonej dla tej drugiej nieruchomości zabezpieczającej roszczenia nakładowe, na to, że ta druga nieruchomość została zwrócona przedwojennym właścicielom, co oznacza, że w tym wypadku prawo własności zostało poszanowane przez Skarb Państwa. Argumentował, że choć możliwa jest zmiana charakteru posiadania, co wymaga wyraźnego zamanifestowania, to wnioskodawca w tym postępowaniu do takiej manifestacji w ogóle się nie odwoływał. Podkreślał jedynie fakt zarządzania nieruchomością, co przejawiało się w administrowaniu i oddawaniu w najem lokali w kamienicach. Czynności te nie różniły się od zwykłego zarządu również jako dzierżyciel. Wpisywały się natomiast w ówczesną politykę państwa co do realizowania publicznej gospodarki lokalami, wprowadzonej dekretem z 21 grudnia 1945 roku o publicznej gospodarce lokalami i utrzymanej ustawą z dnia 30 stycznia 1959 roku Prawo lokalowe oraz ustawą z dnia 10 kwietnia 1974 roku Prawo lokalowe. Niezależnie od tej argumentacji Sąd Rejonowy zauważył, że sposób manifestacji powinien być tym bardziej wyraźny gdy uwzględnić fakt, że na skutek przemilczenia Skarb Państwa nabył 3/8 części w prawie własności przedmiotowej nieruchomości, zatem także jako współwłaściciel był uprawniony do korzystania z niej. Sąd Rejonowy argumentował, że w sprawie o zasiedzenie udziału we współwłasności dążący do takiego zasiedzenia współwłaściciel musi wykazać, że rozszerzył zakres swego samoistnego posiadania ponad realizację uprawnienia wynikającego z art. 206 k.c. oraz, że dostatecznie uzewnętrznił tę zmianę w stosunku do innego współwłaściciela, manifestując wolę odsunięcia go od współposiadania i korzystania z nieruchomości. Wskazał, że o takim rozszerzeniu nie przesądza samodzielne wykonywanie uprawnień właścicielskich, pobieranie pożytków, pokrywanie wydatków, wykonywanie remontów lub ponoszenie ciężarów związanych z utrzymaniem nieruchomości i zachowaniem jej w stanie niepogorszonym. Również fakt niewykonywania współposiadania przez pozostałych współwłaścicieli nie świadczy automatycznie o samoistności posiadania współwłaściciela wykonującego władztwo, bowiem jest to uprawnienie współwłaścicieli a nie obowiązek. Wskazał, że ciężar wykazania przez jednego ze współwłaścicieli, że zmienił zakres posiadania samoistnego spoczywa na nim i w tej sytuacji wykluczone jest ustawowe domniemanie samoistności posiadania. Z tych przyczyn Sąd Okręgowy oddalił wniosek o zasiedzenie, orzekając o kosztach postępowania na podstawie art. 520 § 1 k.p.c. a o kosztach sądowych (wydatkach poniesionych tymczasowo przez Skarb Państwa-Sąd Rejonowy w Kielcach) na podstawie art. 83 u.k.s.c., art. 113 u.k.s.c.
Apelację od tego postanowienia wywiódł wnioskodawca, zaskarżając je w całości. Zaskarżonemu postanowieniu zarzucił naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 336 k.c., art. 338 k.c., a przed wejściem w życie Kodeksu cywilnego art. 296 § 1 i art. 297 prawa rzeczowego, art. 336 k.c. w zw. z art. 339 k.c. i art. 6 k.c. oraz odpowiednio art. 296 § 1 w zw. z art. 298 prawa rzeczowego, szczegółowo wskazując na czym polega naruszenie tych przepisów. Zarzucił również naruszenie przepisów prawa procesowego mające istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 321 § 1 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c., art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 234 k.p.c. i art. 13 § 2 k.p.c., wskazując na czym polega ich naruszenie. Wniósł o uzupełnienie postępowania dowodowego oraz o zmianę zaskarżonego postanowienia poprzez stwierdzenie, że wnioskodawca nabył przez zasiedzenie udział 5/8 w nieruchomości o nr (...) o pow. 0,0568 ha, dla której jest prowadzona księga wieczysta (...) oraz o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanej kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Uczestniczka Gmina V. wniosła o uwzględnienie apelacji jako oczywiście uzasadnionej oraz zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych.
Uczestnicy K. V. (1), I. V. (1), D. V. i O. V. (2) wnieśli o oddalenie apelacji. Na rozprawie apelacyjnej ich pełnomocnik wskazywał, że Skarb Państwa po 1990 roku przestał władać przedmiotową nieruchomością, a ewentualne zasiedzenie przez Gminę V. mogłoby dotyczyć jedynie części tej nieruchomości do murka, zatem z wyłączeniem parkingu.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja nie zasługiwała na uwzględnienie.
Ustalenia faktyczne Sądu Rejonowego są prawidłowe. Sąd Okręgowy podziela je i przyjmuje za własne, z tą jedynie uwagą, że postanowienie o nabyciu przez Skarb Państwa udziału w wysokości 3/8 części w prawie własności nieruchomości opuszczonej położonej w V. przy (...), uregulowanej w księdze hipotecznej K. (...) zostało wydane w sprawie Ns 682/60 Sądu Powiatowego w V. nie w dniu 18 września 1961 roku tylko w dniu 1 grudnia 1960 roku, a nabycie tego udziału nastąpiło nie przez zasiedzenie sensu stricto tylko przez przemilczenie (co Sąd Okręgowy ustalił poprzez dołączenie akt tej sprawy w postępowaniu apelacyjnym). Odwołując się w apelacji ogólnikowo do zeznań świadków i ich przekonania, że nieruchomość położona przy ul. (...) w V. stanowiła własność państwową, wskazać należy, że o tym, że jest to przekonanie mylące świadczy już tylko to, że świadkowie czynności państwowe odnosili m.in. do całego podwórka, to zaś w większości stanowi nie działkę numer (...) tylko działkę numer (...), której administrowanie przez Skarb Państwa nie doprowadziło do zasiedzenia dalszych udziałów we współwłasności. Skarb Państwa nawet nie twierdził, że działkę numer (...) kiedykolwiek posiadał w większym udziale niż nabyty w drodze przemilczenia. Świadkowie nie rozróżniali czynności państwowych podejmowanych w odniesieniu do nieruchomości przy ul. (...) oraz przy ul. (...) (na których znajdowały się odrębne budynki wielomieszkaniowe), traktując je tak samo, wskazując na wspólne korzystanie z podwórka, co wskazuje, że w zewnętrznym odbiorze czynności te były do siebie zbliżone, a przecież w odniesieniu do ul. (...) nikt nigdy nie twierdził, że Skarb Państwa czy później Gmina V. korzystała z tej nieruchomości w zakresie wykraczającym poza przysługujący udział we współwłasności. Niezasadne zatem jest zarzucanie Sądowi Rejonowemu, że łączył te nieruchomości jako stanowiące pewną faktyczną całość w zakresie zarządu realizowanego przez Skarb Państwa. Co istotne, to administrowanie nieruchomością przy ul. (...) świadkowie ograniczali zasadniczo do wynajmowania lokali, pobierania czynszu, wskazując na zły stan lokali i konieczność doprowadzenia ich do stanu używalności we własnym zakresie. H. W., która mieszkała tam od lat 70-tych zeznała, że na podwórku nie było nic, tylko śmietnik, nie było tam parkingu tylko drwalki na węgiel, a sam budynek to były stare rudery. Wskazała, że jak tam weszła to musiała wszystko zmieniać, zrywać podłogi, co oddaje to jak wyglądała dbałość Skarbu Państwa o stan budynku i całej posesji. Z. C. wskazywała z kolei, że to była stara kamienica, tam wszystko się trzęsło, ruszało, mieszkali F.. Świadek R. V. zmiany, które nastąpiły w obrębie podwórka wiązał nie ze Skarbem Państwa czy Gminą V. tylko z O. V. (1), który wedle jego relacji wybudował w podwórku miejsca parkingowe, postawił altanę śmietnikową, rozebrał drwalki. U. X. wprawdzie za właściciela uważała Państwo, ale odnosiła to nie tylko do tego budynku ale i do budynku sąsiedniego położonego przy ul. (...) (działka numer (...)), mimo, że ta druga działka nie znajdowała się w posiadaniu samoistnym państwowym wykraczającym ponad udział nabyty przez przemilczenie. Świadek potwierdziła nakłady na nieruchomość pana V., zeznając, że jak spaliły się drwalki w 1991 roku, to nowe wybudował właśnie V.. Również M. X. potwierdził rolę O. V. (1) po 1991 roku, likwidację piaskownicy z powodu problemów z zawracaniem na podwórku, wykonanie blaszanego śmietnika. Wreszcie K. V. (2), mieszkanka ul. (...) od 1978 roku wskazała, że (...) zarządzało miasto, to były kamienice czynszowe mimo że miasto nie posiadało 100% udziałów, bo byli jeszcze przedwojenni właściciele Żydzi, którzy do dziś się nie odezwali. Wskazywała, że z podwórka korzystali wszyscy, mieszkańcy obu kamienic, nie było jego podziału na budynki. Świadek potwierdziła, że zmiany w podwórku, które nastąpiły od około 2000 roku wynikały z czynności O. V. (1), który zlikwidował śliwkę i piaskownicę, położył kostkę na parkingu, postawił blaszane śmietniki, wreszcie postawił szlaban i wydał piloty. Co istotne, żaden z przesłuchanych świadków nie wskazywał, aby Skarb Państwa dokonywał istotnych nakładów na przedmiotowy budynek mieszkalny, ale i na pozostałą część nieruchomości. Podawane przez wnioskodawcę wybudowanie piaskownicy czy zjeżdżalni nie sposób uznać za znaczące nakłady, zresztą w żadnej mierze nie wykazano, że te niewielkie konstrukcje znajdowały się właśnie na działce numer (...), gdy podwórko w większości stanowi działkę numer (...).
Wskazać należy, że wnioskodawca w istocie przyznał, że w ostatnich kilkunastu latach zmiany jakie nastąpiły w obrębie podwórka należy łączyć nie z jego czynnościami tylko z czynnościami rodziny V., która nabywała sąsiednią nieruchomość etapami poczynając od 1991 roku, ale uznawał te czynności za nieistotne z uwagi na podawany na swoją rzecz upływ terminu zasiedzenia 1 stycznia 1985 roku (tak w piśmie procesowym k. 301-303 wraz z protokołami z oględzin nieruchomości k. 304-305). Nie kwestionował, że po 2010 roku O. V. (1) urządził tam parking, a po powstaniu miejsc postojowych ok. 2013 roku postawił słupki, założył szlaban ograniczając korzystanie z tego parkingu. Nie kwestionował też, że po spaleniu drwalek to O. V. (1) postawił dwa blaszane garaże, z których korzysta. Te okoliczności nabierają znaczenia, gdy zwrócić uwagę na twierdzenia apelacji, że najpóźniej od 12 listopada 1994 roku należy liczyć bieg terminu zasiedzenia, zatem w tej wersji zasiedzenie miałoby upłynąć w dniu 12 listopada 2024 roku.
Podkreślenia wymaga, że przeprowadzone postępowanie dowodowe nie pozwalało na ustalenie, że Skarb Państwa poczynił znaczące nakłady na (...) numer (...), zarówno w okresie gdy na jej części znajdował się budynek mieszkalny, jak i w okresie po jego rozebraniu. Nie przedstawiono na to żadnych dowodów, a apelacja nawiązując do problematyki nakładowej nawet nie konkretyzuje jakie nakłady miały zostać poniesione, kiedy, jaki był ich dokładny zakres. Również Sąd Rejonowy nie ustalił, aby wnioskodawca czynił nakłady na przedmiotowy budynek, a tylko, że administrował nieruchomością, w tym lokalami, oddawał je w najem. Stan budynku mieszkalnego znajdującego się na tej działce do 1999-2000 roku ulegał systematycznemu pogorszeniu, na tyle, że w 1994 roku budynek ten nie nadawał się już do użytkowania i Wydział Nadzoru Budowlanego Urzędu Miasta V. wydał w dniu 25.04.1994 roku decyzję znak: (...), zgodnie z którą budynek ten winien być wyłączony z użytkowania do czasu usunięcia występującego zagrożenia bezpieczeństwa ludzi i mienia (por. przywołanie tej decyzji k. 29). Zły i stale pogarszający się stan pomieszczeń w tym budynku opisują zeznania świadków – byłych lokatorów, którzy sami we własnym zakresie zajmując lokale musieli zadbać o doprowadzenie ich do stanu używalności. Fakt, że budynek ten uległ takiej dewastacji, że w 1994 roku nie nadawał się już do użytkowania dobitnie świadczy o tym, że czynności Skarbu Państwa jako zarządcy tej nieruchomości a jednocześnie jej współwłaściciela w 3/8 części ograniczały się do minimum, bez należytego dbania o konstrukcję budynku, o utrzymanie go w należytym stanie, o niezbędne remonty. Podkreślany w apelacji fakt, że w odniesieniu do przedmiotowej nieruchomości nie ujawniono w księdze wieczystej hipotek zabezpieczających roszczenia nakładowe Skarbu Państwa (w przeciwieństwie do sąsiedniej nieruchomości gdzie takie hipoteki ujawniono), to nie dowód innego charakteru władania (...), tylko potwierdzenie tego, że Skarb Państwa nie poczynił na tę nieruchomość nakładów, które podlegałyby zabezpieczeniu przez wpis hipoteki przymusowej. Wątek braku ustanowienia hipotek szeroko poruszony w apelacji nie jest zatem okolicznością istotną dla rozstrzygnięcia sprawy.
Rozbiórka budynku przy ul. (...) w 2000 roku nie może być traktowana jako czynność świadcząca o zmianie charakteru posiadania Skarbu Państwa, ale i Gminy V.. Przyjąć należy, że z chwilą uwłaszczenia Gminy V. udziałem w wysokości 3/8 części we współwłasności tej nieruchomości (zatem z dniem 27 maja 1990 roku) na podstawie decyzji M. (...) (2) z dnia 2 grudnia 1996 roku, znak (...). Skarb Państwa przestał być jej posiadaczem w jakimkolwiek zakresie. Z tym dniem administrowanie lokalami położonymi na terenie miasta V. przejęła Gmina V., w tym także w odniesieniu do przedmiotowej nieruchomości, czego potwierdzeniem są umowy najmu zawierane w późniejszym okresie przez Gminę V. a nie przez Skarb Państwa (por. dokumentacja dot. zamiany lokalu z 1998 roku k. 33-35, skierowanie do zawarcia umowy najmu lokalu z 1992 roku k. 36 i umowa najmu lokalu użytkowego z 10.11.1992 roku k. 42-45). Nie ma żadnych dowodów na to, że po uwłaszczeniu Gminy Skarb Państwa wykonywał jakiekolwiek czynności w odniesieniu do tej nieruchomości, a tym bardziej takie, które mogłyby wskazywać na charakter tego posiadania jako samoistnego. Dowolne pozostaje twierdzenie apelacji, że Skarb Państwa po 12 listopada 1994 roku nie wyzbył się tej nieruchomości, sprawował i do dnia dzisiejszego sprawuje wobec niej czynności właścicielskie. Wnioskodawca na tę okoliczność nie przedstawił żadnych dowodów, nie wskazał żadnej skonkretyzowanej czynności, którą Skarb Państwa miałby podjąć względem tej nieruchomości po 12 listopada 1994 roku, nie mówiąc już o tym, aby czynność ta miała potwierdzać samoistny charakter władania tą działką w jakimkolwiek udziałowo zakresie, a dokumenty znajdujące się w aktach niniejszej sprawy oraz w aktach sprawy I Ns 73/16 Sądu Rejonowego w Kielcach temu przeczą. Co istotne, czynności rozbiórkowe miały charakter przymusowy (został wydany administracyjny nakaz rozbiórki – por. przywołanie decyzji znak: (...) z dnia 30 czerwca 1998 roku orzekającej o rozbiórce budynku przy (...) w V. k. 41), zatem dostosowanie się do tego nakazu nie świadczy o wykonywaniu samodzielnych czynności charakterystycznych dla posiadacza samoistnego, który decyduje o tym w jaki sposób wykorzystuje daną nieruchomość, co się na niej dzieje, także pod względem inwestycyjnym. Podkreślenia wymaga, że adresatem nakazu rozbiórki nie był Skarb Państwa (który już wówczas nie miał żadnego udziału we współwłasności tej nieruchomości) i to nie Skarb Państwa zrealizował tę rozbiórkę, czego potwierdzeniem jest dokumentacja tej rozbiórki dołączona na etapie postępowania apelacyjnego. Wynika z niej jednoznacznie, że inwestorem w zakresie prac rozbiórkowych była Gmina V. a nie Skarb Państwa. Z projektu rozbiórki wynika, że zleceniodawcą jego sporządzenia był (...) V., zatem jednostka organizacyjna Gminy V., podmiotu odrębnego od Skarbu Państwa (por. k. 437-453). Z protokołu odbioru robót rozbiórkowych wykonanych w okresie od stycznia do lutego 2000 roku wynika, że inwestorem był Miejski Zarząd Budynków w V. a nie Skarb Państwa (k. 455-457). Nie wykazano też, aby koszty tych robót poniósł Skarb Państwa. Do akt sprawy złożono fakturę VAT z dnia 14 lutego 2000 roku opiewającą na kwotę 108.227,42 zł jako koszt rozbiórki budynku przy (...) w V., w której jako nabywca widnieje Miejski Zarząd Budynków w V. (k. 454). Wnioskodawca nawet nie twierdził, że to on poniósł koszty tej rozbiórki, wbrew treści złożonej faktury, a tym bardziej nie wykazał, aby koszty tej rozbiórki podlegały rozliczeniu pomiędzy (...) w V. a Skarbem Państwa i zostały ostatecznie poniesione przez Skarb Państwa. Nie można także pomijać tego, że nawet gdyby samo dokonanie rozbiórki tego budynku traktować jako czynność zmieniającą charakter posiadania (z uwagi na zmiany jakie w związku z tym zaszły w obrębie tej nieruchomości), zatem jako początek posiadania samoistnego, to od jej dokonania i tak nie upłynął okres 30 lat, wymagany do zasiedzenia w złej wierze (a taką złą wiarę należałoby niewątpliwie przyjąć, skoro przyjmujemy ją nawet w stosunku do nieformalnych nabywców nieruchomości a wnioskodawca przecież wiedział, że udziały we współwłasności przysługują innym osobom i musiałby zawładnąć ich udziałami, zresztą wnioskodawca w tym postępowaniu sam zakładał swoją złą wiarę przyjmując pierwotnie upływ terminu zasiedzenia w dniu 1 stycznia 1985 roku). Po dokonanej rozbiórce to nie Skarb Państwa wykonywał czynności w odniesieniu do (...) tylko Gmina V. i to czyniąc to jedynie w ramach posiadanego udziału we współwłasności wynoszącego 3/8. Potwierdzeniem tego jest (...) zawarta pomiędzy Gminą V. jako wydzierżawiającym a L. E. (1) jako dzierżawcą, na podstawie której wydzierżawiający oddał dzierżawcy do używania i pobierania pożytków na okres od 1 sierpnia 2004 roku do 31 marca 2007 roku udział wynoszący 3/8 części w gruncie oznaczonym jako (...) nr (...) o pow. 0,0561 ha, celem wykorzystywania przedmiotu dzierżawy pod działalność handlową z prawem postawienia tymczasowego obiektu handlowego (k. 75 akt I Ns 73/16), jak również naliczenie opłaty za bezumowne korzystanie z udziału w tym gruncie pod działalność handlową w okresie od 8 kwietnia do 31 lipca 2004 roku (k. 76 tych akt). Z umowy tej wynika, że oddanie tej nieruchomości innej osobie do używania i pobierania pożytków było możliwe i nastąpiło w ramach udziału 3/8 części we współwłasności przysługującego Gminie V., nie było do tego konieczne posiadanie wykraczające ponad ten udział. Znamienne, że w uzasadnieniu apelacji umowę z L. E. (1) w odwołaniu do sprawy I Ns 73/16 łączono nie z działką numer (...) tylko z pozostałymi działkami (objętymi K. 740 i K. 741), twierdząc, że umowa ta świadczy o tym, że Skarb Państwa władał tamtymi nieruchomościami jedynie w zakresie przysługującego mu udziału nabytego przez przemilczenie w sprawie Ns 361/60, tymczasem umowa z L. E. (2) dotyczyła w rzeczywistości działki numer (...), co jednoznacznie wynika z jej treści. Twierdząc, że umowa z tą osobą nie wykraczała poza przysługujący udział apelujący w istocie potwierdził, że istniała możliwość udostępnienia innym osobom nieruchomości stanowiącej działkę numer (...) nie wykraczając poza uprawienia, które przysługiwały na podstawie stosunku współwłasności najpierw Skarbowi Państwa a następnie Gminie V.. Stan faktyczny tego obszaru, oznaczonego po podziałach na jednej z map jako działka (...), na listopad 2018 roku widać na dokumentacji fotograficznej z oględzin sądowych w sprawie I Ns 73/16 – k. 634 -634a tych akt. Stan ten nie wskazuje na dokonanie znaczących nakładów, jest to teren w części wykorzystywany jako parking, chodnik, trawnik, przy czym samo utwardzenie miejsc wykorzystywanych na parkowanie pojazdów w części jest jedynie prowizoryczne (tłuczeń), w części stanowi starą trylinkę, w części zaś kostkę, a w niniejszym postępowaniu nie wykazano nawet kto poniósł nakłady na wykonanie tych utwardzeń, nie ma w tym zakresie nawet skonkretyzowanych twierdzeń a tym bardziej dowodów na ich poparcie, a znajdujący się na tym obszarze szlaban zagradzający dostęp do miejsc parkingowych wykonała rodzina V., co wynika z dowodów przeprowadzonych w sprawie I Ns 73/16, ale i z przyznania przez wnioskodawcę w obecnym postępowaniu.
Z prawidłowych ustaleń Sądu Rejonowego wynika, że Skarb Państwa (Zarząd Miejski w V.) objął przedmiotową nieruchomość położoną przy ul. (...) we władanie w dniu 1 lutego 1946 roku w zamierzeniu jako nieruchomość opuszczoną przez właścicieli (a wcześniej była ona w tymczasowym zarządzie państwowym, czego potwierdzeniem jest to, że sprawa C 463/45 o przywrócenie posiadania toczyła się przeciwko Tymczasowemu Zarządowi Państwowemu w V.). W dokumencie opisu nieruchomości wprost wskazano na charakter tej nieruchomości jako opuszczonej, ze wskazaniem, że nie było wniosku o reprywatyzację, co uprawnia do wniosku, że Zarząd Miejski w V. nie wiedział wówczas o tym, że zakończyło się postępowanie dotyczące przywrócenia posiadania nieruchomości w zakresie udziału 5/8 części – por. k. 26. Od tamtej pory Skarb Państwa administrował nią, prowadząc z jej wykorzystaniem publiczną gospodarkę mieszkaniową (najem lokali). Prawidłowo Sąd Rejonowy odwołał się do charakteru władania nieruchomością opuszczoną, nie mającego charakteru posiadania samoistnego. W orzecznictwie Sądu Najwyższego jednolicie jest ujmowana kwestia władania przez Skarb Państwa nieruchomością w związku z wykonywaniem zarządu państwowego na podstawie określonych przepisów, w szczególności przepisów ustawy z dnia 6 maja 1945 roku o majątkach opuszczonych i porzuconych (Dz.U. Nr 17, poz. 97 ze zm.), dekretu z dnia 8 marca 1946 roku o majątkach opuszczonych i poniemieckich (Dz.U. Nr 13, poz. 87 ze zm.), rozporządzenia Ministra Gospodarki Komunalnej z dnia 9 czerwca 1959 roku w sprawie przejmowania budynków w zarząd państwowy (Dz.U. Nr 38, poz. 237 ze zm.) czy rozporządzenia Ministra Gospodarki Terenowej i Ochrony Środowiska z dnia 5 października 1974 roku w sprawie przejmowania budynków nie stanowiących własności jednostek gospodarki uspołecznionej w zarząd terenowych organów administracji państwowej lub jednostek gospodarczych (Dz.U. Nr 37, poz. 222). W tych przypadkach przyjmuje się, że władanie nieruchomością przez Skarb Państwa jest władaniem za właściciela lub posiadacza, a nie władaniem "w charakterze właściciela", nie stanowi więc posiadania samoistnego w rozumieniu prawa cywilnego, prowadzącego do zasiedzenia (por. uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 8 grudnia 1987 roku, OSNCP 1988, nr 7-8, poz. 91, uchwała Sądu Najwyższego z dnia 18 listopada 1992 roku, III CZP 133/92, OSP 1993, nr 7, poz. 153, postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 9 maja 1993 roku, V CK 24/03, z dnia 7 lutego 2003 roku, III CKN 1344/00, z dnia 9 maja 2003 roku, V CK 24/03, z dnia 22 października 2004 roku, II CK 93/04, z dnia 9 marca 2006 roku, I CSK 17/05). Pogląd ten został expressis verbis potwierdzony w uzasadnieniu uchwały pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 26 października 2007 roku, III CZP 30/07, OSNC 2008, nr 5, poz. 43.
Wobec złożenia przez N. O. wniosku o przywrócenie posiadania nieruchomości położonej przy (...) w V., objętej K. 739 w zakresie udziału 5/8 części oraz wydania przez Sąd Grodzki w V. w dniu 10 września 1945 roku w sprawie C 463/45 postanowienia o takim przywróceniu, ze wskazaniem jako podstaw prawnych jego wydania art. 19 i 20 ustawy z dnia 6 maja 1945 roku o majątkach opuszczonych i porzuconych (por. kopia tych akt k. 483-505), jedynie w zakresie pozostałego udziału w wysokości 3/8 części w tej nieruchomości doszło następnie do wydania orzeczenia stwierdzającego, że Skarb Państwa na podstawie art. 34 dekretu z dnia 8 marca 1946 roku o majątkach opuszczonych i poniemieckich nabył ten właśnie udział w tej nieruchomości. Postanowienie to zostało wydane w dniu 1 grudnia 1960 roku, w sprawie Ns 682/60, ale uwzględniając jego podstawy prawne - dekret z dnia 8 marca 1946 roku o majątkach opuszczonych i poniemieckich, skutek w postaci nabycia przez Skarb Państwa udziału w wysokości 3/8 części we współwłasności tej nieruchomości nastąpił z upływem dnia 31 grudnia 1955 roku. We wniosku inicjującym postępowanie w tej sprawie wskazano, że mienie to jako opuszczone znajduje się w zarządzie i administracji Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w V. a z dniem 31 grudnia 1955 roku upłynął 10-letni termin przewidziany w art. 34 ust. 1 dekretu. Od 1 stycznia 1956 roku Skarb Państwa był już zatem współwłaścicielem tej nieruchomości i mógł z niej korzystać w ramach stosunku współwłasności.
Przyjęciu, że Skarb Państwa posiadał samoistnie przedmiotową nieruchomość przed 1 stycznia 1956 roku, w tym udział w niej w wysokości 5/8 części sprzeciwia się charakter władania uzyskanego nad nieruchomością opuszczoną, ale i charakter władania w ramach publicznej gospodarki mieszkaniowej (lokalowej).
Państwowy zarząd majątków opuszczonych został wprowadzony ustawą z dnia 6 maja 1945 roku o majątkach opuszczonych i porzuconych, Dz.U.1945.17.97, która przewidywała wydawanie orzeczeń przywracających posiadanie majątku opuszczonego (art. 19 i 20), nabywanie własności majątku przez osoby, którym przywrócono posiadanie jeśli wcześniej nie były jego właścicielami (art. 36, przy przyjęciu, że osoby te nabywają tytuł własności majątku przez przedawnienie (zasiedzenie) 10 - letnie, licząc od daty uprawomocnienia się postanowienia o przywróceniu posiadania, a bieg tego terminu na ich rzecz rozpoczyna się z tą datą niezależnie od tego, czy osoby faktycznie przejęły w posiadanie nieruchomość opisaną w postanowieniu – por. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 24 listopada 2005 roku, III CK 220/05 i z dnia 13 czerwca 1959 roku, IV CO 3/59), wreszcie nabywanie własności majątków opuszczonych przez Skarb Państwa z upływem 20 lat (art. 37). W tym wypadku doszło do wydania orzeczenia przywracającego posiadanie udziału w wysokości 5/8 części, w oparciu o art. 19 i 20 tej ustawy. Uregulowania zawarte w tej ustawie zostały w istocie podtrzymane dekretem z dnia 8 marca 1946 roku o majątkach opuszczonych i poniemieckich, Dz.U.1946.13.87, przy czym skrócono w nim z 20 do 10 lat okres, po którym następowało nabycie własności majątku opuszczonego przez Skarb Państwa. W myśl art. 34 ust. 1 tego dekretu, Skarb Państwa nabywał własność majątku opuszczonego stanowiącego nieruchomość "przez przedawnienie (zasiedzenie)" z upływem lat dziesięciu, od końca roku kalendarzowego, w którym wojna została ukończona, tj. od dnia 31 grudnia 1945 roku. W uchwale Całej Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 24 maja 1956 z uzupełnieniem wprowadzonym uchwałą Całej Izby Cywilnej z dnia 26 października 1956 roku, 1 CO 9/56 (OSN 1957, nr 1, poz. 1) wyjaśniono, że wobec tego, iż art. 34 dekretu z 1946 roku nie wymagał posiadania rzeczy jako przesłanki nabycia jej własności, przewidziane w nim nabycie nie było wynikiem zasiedzenia, lecz przemilczenia, czyli niewykonywania przez właściciela swego prawa do rzeczy przez czas w ustawie określony. Jednocześnie podkreślono, że dekret nie zmierzał do nacjonalizacji opuszczonego mienia, lecz do jego zabezpieczenia, co powinno prowadzić do preferowania przy wykładni przepisów dekretu interesów osób pozbawionych posiadania mienia w wyniku działań wojennych. Upaństwowienie opuszczonego mienia na podstawie art. 34 ust. 1 dekretu z 1946 roku stanowiło więc w świetle deklarowanych założeń tego dekretu ostateczność, którą - zdaniem Sądu Najwyższego - należało przyjąć tylko dlatego, że szkodliwy z punktu widzenia gospodarczego stan tymczasowości nie powinien trwać bez ograniczeń. Skoro istotą wskazanej regulacji określanej mianem "przemilczenia" była bezczynność właściciela w dochodzeniu przywrócenia posiadania, bieg terminu określonego w wymienionym przepisie ulegał przerwaniu, a stan przemilczenia zniweczeniu, ilekroć właściciel lub osoba działająca w jego interesie wyraziła w odpowiedni sposób wolę odzyskania posiadania, choćby poprzez złożenie wniosku o przywrócenie posiadania (por. uzasadnienie w/w uchwały Sądu Najwyższego z maja i października 1956 roku, 1 CO 9/56, orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 14 czerwca 1958 roku, 1 CR 425/58, OSN 1960, nr 2, poz. 38 oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 listopada 1965 roku, III CR 121/65, OSNCP 1966, nr 9, poz. 149). Złożenie wniosku o przywrócenie posiadania, a tym bardziej wydanie orzeczenia o takim przywróceniu prowadziło do przerwania biegu terminu przemilczenia, choćby w ich następstwie nie doszło do faktycznego przywrócenia posiadania opuszczonej rzeczy. Orzeczenie sądu o przywróceniu posiadania nieruchomości opuszczonej przerywa bieg terminu z art. 34 dekretu z dnia 8 marca 1946 roku o majątkach opuszczonych i poniemieckich także wtedy, jeżeli nie nastąpiło faktyczne objęcie w posiadanie tej nieruchomości przez jej współwłaścicieli (tak w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 28 lutego 1994 roku, III CZP 10/94). W orzecznictwie przyjęto także, że bieg terminu przewidzianego w art. 36 ust. 1 ustawy z dnia 6 maja 1945 roku o majątkach opuszczonych i porzuconych na rzecz osoby, której przywrócono posiadanie, rozpoczyna się od daty uprawomocnienia się postanowienia o przywróceniu posiadania niezależnie od tego, czy osoby faktycznie przejęły w posiadanie nieruchomość opisaną w postanowieniu (tak w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 24 listopada 2005 roku, III CK 220/05). W orzecznictwie wyjaśniono także, że po przerwaniu biegu przemilczenia orzeczeniem przywracającym posiadanie, termin nie biegł na nowo a w judykaturze ukształtował się pogląd, że wobec nieruchomości, co do której nastąpiło przerwanie biegu terminu przemilczenia, nie mógł się przed dniem 1 stycznia 1956 roku, ze względu na cel regulacji zawartej w dekrecie z 1946 roku, rozpocząć bieg terminu zasiedzenia na rzecz Skarbu Państwa (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 16 października 1998 roku, III CKN 644/97, OSNC 1999, nr 4, poz. 76). W postanowieniu tym przyjęto, że Skarb Państwa nie mógł przekształcić w posiadanie władztwa nad objętą w zarząd nieruchomością opuszczoną przed upływem terminu dziesięciu lat, określonego w art. 34 ust. 1 lit. a dekretu. Skarbowi Państwa dopiero z dniem 1 stycznia 1956 roku otwierała się możliwość nabycia prawa własności takiej nieruchomości przez zasiedzenie (tak samo w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 9 grudnia 2014 roku, III CSK 336/13 oraz w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 16 grudnia 2014 roku, III CSK 42/14). W orzecznictwie przyjęto, że zarząd sprawowany przez Skarb Państwa nad nieruchomościami opuszczonymi w rozumieniu przepisów dekretu z 1946 roku o majątkach opuszczonych i poniemieckich z reguły miał postać faktycznego władztwa, jednakże nie był posiadaniem w rozumieniu art. 296 dekretu z 1946 roku - Prawo rzeczowe lub art. 336 k.c. po dniu 1 stycznia 1965 roku (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 24 maja 2005 roku, V CK 664/04). Wskazano także, że władanie przez Państwo takim majątkiem do końca 1955 roku nie stanowiło posiadania cum animo rem sibi habendi. Państwo było jedynie jego zarządcą, a więc nie władało tym majątkiem "jako właściciel" (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 25 czerwca 2003 roku, III CZP 35/03).
Jeśli natomiast chodzi o kwestię publicznej gospodarki mieszkaniowej (lokalowej), to dekret z dnia 21 grudnia 1945 roku o publicznej gospodarce lokalami wprowadził publiczną gospodarkę lokalami mieszkalnymi i użytkowymi w celu racjonalnego wykorzystania uszczuplonego wskutek wojny zapasu lokalu oraz planowego uregulowania publicznych potrzeb mieszkaniowych, przy czym na podstawie rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 31 października 1946 roku o wprowadzeniu publicznej gospodarki lokalami w miastach V. i F., (Dz.U. z 1946 roku, Nr 64, poz. 358) wprowadzono w V. w całości publiczną gospodarkę lokalami. Dekret ten obowiązywał do 12 lutego 1959 roku. Skoro rozporządzenie to wprowadziło w V. w całości publiczną gospodarkę lokalami, to oczywistym pozostawał wniosek, że tą regulacją objęto także i przedmiotową nieruchomość - jako zabudowaną budynkiem wielolokalowym. Z samego zaś dekretu wynikało, że poza pewnymi wyjątkami (które nie dotyczyły przedmiotowej nieruchomości) prawo zajmowania samodzielnego mieszkania lub lokalu użytkowego w całości lub w części przysługuje jedynie na podstawie przydziału, wydanego przez właściwą władzę kwaterunkową. Z jego art. 10 wynikało z kolei, że wszelkie umowy o najem lokali, zawarte wbrew przepisom niniejszego dekretu, są zabronione i nieważne (ust. 1) a z chwilą objęcia lokalu na podstawie udzielonego przydziału, zawiązuje się z mocy samego prawa pomiędzy właścicielem nieruchomości lub głównym lokatorem a osobą, której lokal przydzielono, stosunek najmu lub podnajmu (ust. 2). Widać zatem wyraźnie, że czynności publicznego administrowania takimi lokalami miały charakter zarządu wykonywanego nie we własnym interesie i na swoją rzecz, tylko za właściciela i ze skutkiem dla właściciela, któremu odebrano prawo do samodzielnego zawierania umów najmu lokali. Nie można zatem przyjąć, że czynności dokonywane przez Skarb Państwa w odniesieniu do przedmiotowej nieruchomości, zabudowanej budynkiem wielorodzinnym, polegające na decydowaniu o wynajmie lokali, w oparciu o wskazane przepisy, miały charakter posiadania samoistnego, które mogłoby w przyszłości prowadzić do zasiedzenia.
W dalszym okresie na przeszkodzie w przyjęciu posiadania samoistnego udziału w wysokości 5/8 części w przedmiotowej nieruchomości stoją co najmniej dwie okoliczności, obie trafnie dostrzeżone przez Sąd Rejonowy. Chodzi nadal o charakter władania nieruchomością będącą w zarządzie państwowym, choćby tylko faktycznym, w związku z prowadzeniem publicznej gospodarki mieszkaniowej (lokalowej) oraz o problematykę zasiadywania dalszych udziałów we współwłasności nieruchomości.
Publiczna gospodarka mieszkaniowa była realizowana na terenie V. poczynając od listopada 1946 roku, co wynika z w/w rozporządzenia Rady Ministrów. Była następnie kontynuowana pod rządem ustawy z dnia 30 stycznia 1959 roku Prawo lokalowe, Dz.U. z 1959 roku, Nr 10, poz. 59 oraz rozporządzenia Ministra Gospodarki Komunalnej z 9 czerwca 1959 roku w sprawie przejmowania budynków w zarząd państwowy, Dz.U. z 1962 roku Nr 38, poz. 237, czego potwierdzeniem są choćby: realizacja uchwały Nr 3/58 Miejskiej Rady Narodowej w V. z dnia 24 kwietnia 1958 roku w sprawie ustalenia zasadniczych kierunków polityki mieszkaniowej na terenie Miasta V., uchwała Nr 187/61 Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w V. z dnia 21 lipca 1961 roku w sprawie usprawnienia gospodarki mieszkaniowej oraz uchwały Miejskiej Rady Narodowej w V. z dnia 29 lipca 1961 roku w sprawie usprawnienia gospodarki mieszkaniowej na terenie V., ze zmianami wynikającymi z uchwał Nr 2/62 z dnia 16 lutego 1962 roku i Nr 14/62 z dnia 12 kwietnia 1962 roku. Potwierdzeniem prowadzenia na terenie V. publicznej gospodarki mieszkaniowej jest to, że na sąsiedniej nieruchomości doszło do ustanowienia hipotek przymusowych zabezpieczających roszczenia nakładowe Skarbu Państwa. Podstawą dla wydatkowania środków finansowych na remont i następnie zabezpieczenia wierzytelności o ich zwrot były przepisy ustawy z 22 kwietnia 1959 roku o remontach i odbudowie oraz o wykańczaniu budowy i nadbudowie budynków (tekst jedn. Dz.U. z 1968 roku Nr 27, poz. 166 ze zm.). Ustawa ta miała zastosowanie do takich budynków, stanowiących własność osób fizycznych lub prawnych, w których wprowadzono publiczną gospodarkę lokalami (art. 1 ustawy z 22 kwietnia 1959 roku). Sądowi Okręgowemu z urzędu wiadomo, że publiczna gospodarka mieszkaniowa nie była prowadzona w odniesieniu do tylko niektórych lokali znajdujących się na terenie V., lecz miała charakter ogólny, odnoszący się do całego miasta. Okoliczność ta nie była w sprawie kwestionowana, także w apelacji. Publiczna gospodarka mieszkaniowa była także kontynuowana pod rządem ustawy z 10 kwietnia 1974 roku Prawo lokalowe, Dz.U.1987.30.165 t.j. oraz rozporządzenia Ministra Gospodarki Terenowej i Ochrony Środowiska z dnia 5 października 1974 roku w sprawie przejmowania budynków niestanowiących własności jednostek gospodarczych, Dz.U. z 1974 roku, Nr 37, poz. 222 (czego ani wnioskodawca ani Gmina V. nie kwestionowali w tym postępowaniu, wskazując w apelacji, że publiczne gospodarowanie lokalami ustało najpóźniej w dniu 12 listopada 1994 roku i najpóźniej od tego momentu należy przyjąć początek biegu terminu zasiedzenia na rzecz Skarbu Państwa). Ówczesne uwarunkowania ustrojowe prowadziły do tego, że państwo w istocie przejęło zarządzanie budynkami mieszkalnymi wielolokalowymi w większych miastach, decydowało o zawieraniu umów najmu, z reguły w oparciu o decyzje administracyjne o przydziałach poszczególnych lokali, połączonych z dopełnieniem obowiązku meldunkowego.
Analizując zarzuty apelacji dotyczące charakteru władania nieruchomością przez Skarb Państwa, kwestii imperium i dominium, wskazać należy, że kwestia ta nie wypada tak jednoznacznie, jakby na to wskazywała treść apelacji.
Po pierwsze, przywołując uchwałę pełnego składu Sądu Najwyższego z dnia 26 października 2007 roku, III CZP 30/07, OSNC 2008/5/43, skarżący poprzestał na jej sentencji, pomijając jej uzasadnienie, z którego wynika, że nie ma automatyzmu w przyjmowaniu posiadania samoistnego w przypadku uzyskania władania w ramach władztwa publicznego, czy w oparciu o określone przepisy prawne. W uzasadnieniu tym wprost wskazano, że z rozważań dotyczących przedstawionego zagadnienia prawnego należy wyłączyć kwestię władania przez Skarb Państwa nieruchomością w związku z wykonywaniem zarządu państwowego na podstawie określonych przepisów, w szczególności dekretu z dnia 8 marca 1946 roku o majątkach opuszczonych i poniemieckich, rozporządzenia Ministra Gospodarki Komunalnej z dnia 9 czerwca 1959 roku w sprawie przejmowania budynków w zarząd państwowy oraz rozporządzenia Ministra Gospodarki Terenowej i Ochrony Środowiska z dnia 5 października 1974 roku w sprawie przejmowania budynków nie stanowiących własności jednostek gospodarki uspołecznionej w zarząd terenowych organów administracji państwowej lub jednostek gospodarczych. Sąd Najwyższy wskazał, że tych przypadkach w orzecznictwie sądowym nie budzi wątpliwości, że władanie nieruchomością przez Skarb Państwa nie stanowiło posiadania samoistnego w rozumieniu prawa cywilnego, a tym samym nie mogło prowadzić do zasiedzenia, było to bowiem władaniem nieruchomością za właściciela lub posiadacza, a nie władanie "w charakterze właściciela”. Nie wykluczył możliwości przekształcenia takiego zarządu w posiadanie samoistne, nie zajmując się jednak problemem kiedy można by przyjąć, że nastąpiło takie przekształcenie, ale oczywistym jest, że ciężar jego wykazania spoczywałby wówczas na wnioskodawcy, bez domniemania wynikającego z art. 339 k.c. W przypadku takiego przekształcenia zrozumiałym także jest, że zmiana ta świadczyłaby o wejściu w posiadanie w złej wierze, co łączyłoby się z dłuższym wymaganym okresem posiadania samoistnego, charakterystycznym właśnie dla objęcia nieruchomości w posiadanie w złej wierze. Taką złą wiarę zresztą zakładał sam wnioskodawca, zarówno we wniosku inicjującym to postępowanie (podawał upływ zasiedzenia z dniem 1 stycznia 1985 roku), jak i w apelacji, w której wskazywał, że posiadanie Skarbu Państwa trwało co najmniej 30 lat i upłynęło nawet przy przyjęciu jego początku z dniem 12 listopada 1994 roku.
Po drugie, w orzecznictwie funkcjonuje stanowisko, że właśnie w odniesieniu do posiadania Skarbu Państwa ograniczenie się do zewnętrznych przejawów władztwa, z pominięciem okoliczności wejścia w posiadanie, w tym podstawy prawnej uzyskania tego posiadania, może okazać się nietrafne (do tego poglądu odwołała się zresztą uczestniczka Gmina V. w odpowiedzi na apelację). Dla przykładu, w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 4 lutego 2011 roku, III CSK 124/10 wskazano, że w wypadku badania charakteru władania rzeczą przez Skarb Państwa powstaje kwestia metody ustalenia elementu woli władania rzeczą przez ten podmiot dla siebie jak właściciel. Zamiar posiadania rzeczy przez posiadacza można wykazać jedynie pośrednio przez analizę zewnętrznych zachowań posiadacza wobec znajdującej się w jego faktycznym władaniu rzeczy. W wypadku Skarbu Państwa metoda ta może zawodzić, albowiem niekiedy władanie cudzą rzeczą przez Skarb Państwa w rzeczywistości nie ma - choć jego zachowania odpowiadają treści władania rzeczą przez właściciela - charakteru posiadania w rozumieniu prawa cywilnego. O charakterze władania nieruchomością przez Skarb Państwa - czy jest to posiadanie, czy dzierżenie – może nie przesądzać ocena zewnętrznych form władania nieruchomością, lecz analiza podstawy prawnej tego władania, która wskazuje, że Skarb Państwa włada nieruchomością w imieniu właściciela lub posiadacza, a zatem bez zamiaru posiadania nieruchomości dla siebie. Sprawa dotyczyła właśnie uzyskania faktycznego władztwa nad nieruchomością na podstawie dekretu z dnia 8 marca 1946 roku o majątkach opuszczonych i poniemieckich. Sąd Najwyższy wskazał w niej, że tak uzyskane władanie nie było posiadaniem samoistnym w rozumieniu prawa cywilnego lecz władaniem za właściciela lub posiadacza, wobec czego na Skarbie Państwa spoczywał ciężar dowodowy wykazania zmiany dzierżenia w posiadanie, zamanifestowanej w sposób zauważalny dla otoczenia, podobnie jak w wypadku zamiany charakteru posiadania rzeczy z posiadania zależnego na samoistne. Sąd Najwyższy wskazał w uzasadnieniu tego postanowienia przykłady sytuacji, w których władanie cudzą nieruchomością przez Skarb Państwa, nawet gdyby jego zachowania odpowiadały treści władania rzeczą przez właściciela, nie mają charakteru posiadania w rozumieniu prawa cywilnego, wymieniając wśród nich władanie przez Skarb Państwa cudzymi nieruchomościami na podstawie przepisów ustawy z dnia 6 maja 1945 roku o majątkach opuszczonych i porzuconych, ale i na podstawie rozporządzenia Ministra Gospodarki Komunalnej z dnia 9 czerwca 1959 roku w sprawie przejmowania budynków w zarząd państwowy i rozporządzenia Ministra Gospodarki Terenowej i Ochrony Środowiska z dnia 5 października 1974 roku w sprawie przejmowania budynków nie stanowiących własności jednostek gospodarki uspołecznionej w zarząd terenowych organów administracji państwowej lub jednostek gospodarczych. Argumentował, że w wymienionych wypadkach władanie nieruchomością przez Skarb Państwa, mimo że odpowiadało treścią faktycznemu władaniu nieruchomością przez właściciela lub posiadacza, nie było posiadaniem samoistnym. Identycznie problem ten oceniono w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 26 marca 2010 roku, III CSK 174/09, ze wskazaniem, że o charakterze władania nieruchomością przez Skarb Państwa - czy było to posiadanie czy dzierżenie - nie przesądzała analiza zewnętrznych form władania nieruchomością przez Skarb Państwa, lecz analiza podstawy prawnej tego władania, która wskazywała, że władanie nieruchomością jest wykonywane przez Skarb Państwa w imieniu właściciela lub posiadacza nieruchomości, a tym samym bez zamiaru posiadania nieruchomości dla siebie. Także w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 21 maja 2015 roku, IV CSK 531/14 przyjęto, że ustalenie, czy posiadanie ma charakter samoistny może wymagać odwołania się do podstawy objęcia rzeczy we władanie. Judykatura akcentuje w sytuacji objęcia nieruchomości na zasadach dzierżenia, czy posiadania zależnego obowiązek wykazania przez ubiegającego się o zasiedzenie zmiany charakteru tego władania na posiadanie samoistne, wykazania momentu tej zmiany, okoliczności faktycznych, które ją uzasadniają, przy braku w takich sytuacjach domniemania z art. 339 k.c. Dla przykładu przywołać można postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 grudnia 2014 roku, III CSK 329/13, wydane w sprawie, w której wejście we władanie nieruchomości przez Skarb Państwa miało pierwotnie oparcie w dekrecie o majątkach opuszczonych i poniemieckich a później w przepisach rozporządzenia Ministra Gospodarki Komunalnej z dnia 9 czerwca 1959 roku w sprawie przejmowania budynków w zarząd państwowy oraz Prawa lokalowego (ustawy z dnia 30 stycznia 1959 roku zastąpionej - z dniem 1 sierpnia 1974 roku - ustawą z dnia 10 kwietnia 1974 roku). Przyjęto w niej, że nie doszło do automatycznego przekształcenia władztwa w posiadanie samoistne po wydaniu orzeczenia przywracającego posiadanie, argumentując, że skuteczne przekształcenie dzierżenia w posiadanie, podobnie posiadania zależnego w posiadanie samoistne, wymaga zamanifestowania przez władającego faktycznie rzeczą woli dokonania zmiany charakteru dotychczasowego władania w sposób dostrzegalny dla otoczenia a ciężar wykazania tej okoliczności spoczywał jednak na wnioskodawcy. Dodać należy, że orzecznictwo nawiązujące do charakteru władztwa w związku z publiczną gospodarką mieszkaniową dotyczy nawet sytuacji, w których ten zarząd państwowy nad nieruchomością lokalową miał charakter faktyczny, gdy nie udało się w postępowaniu sądowym dotrzeć do konkretnych formalnych decyzji o przejęciu w zarząd, co często z uwagi na upływ czasu jest utrudnione. Przywołać należy postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 30 czerwca 2011 roku, III CSK 1/11, w którym przyjęto, że brak decyzji właściwego do spraw gospodarki mieszkaniowej organu prezydium rady narodowej o przejęciu nieruchomości w zarząd państwowy w trybie rozporządzenia Ministra Gospodarki Komunalnej z 9 czerwca 1959 roku w sprawie przejmowania budynków w zarząd państwowy nie wystarczy do przyjęcia, że Skarb Państwa władał nieruchomością jak właściciel. Wskazano, że władanie nieruchomością przez Skarb Państwa było charakterystyczne dla okresu publicznej gospodarki lokalami (wynajmowanie lokali znajdujących się na nieruchomości i pobieranie czynszów od lokatorów), było zatem faktycznym zarządem sprawowanym za właściciela. Administrowanie lokalami znajdującymi się w budynku mieszkalnym wykonywane było przez jednostki organizacyjne, którym powierzono te zadania zarówno w odniesieniu do budynków przejętych w zarząd, jak i tych posiadanych bez tytułu prawnego. Wskazano też, że wnioskodawcę obciążał dowód wykazania zmiany charakteru władania. Z ustaleń w tej sprawie wynikało, że określone czynności w stosunku do nieruchomości i korzystających z niej osób podejmowały państwowe, a od 1990 roku - komunalne jednostki organizacyjne, powołane do wykonywania zarówno zarządu, jak i administracji zabudowanych nieruchomości przejętych w zarząd państwowy na podstawie powołanych wyżej przepisów lub faktycznie, bez uprzedniego wydania w tym przedmiocie rozstrzygnięć w przewidzianej prawem formie. Sąd Najwyższy w takim stanie faktycznym argumentował, że objęcie w faktyczny zarząd zabudowanych nieruchomości, także tych, co do których zapadły orzeczenia o przywróceniu ich posiadania nieobecnym z uwagi na czas wojny właścicielom, miało związek z potrzebą podjęcia działań zmierzających do zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych społeczeństwa w warunkach powojennych i wejściem w życie przepisów o publicznej gospodarce lokalami. Skoro ustawodawca nałożył na organy administracji zadanie zaspokajania potrzeb mieszkaniowych, a formą realizacji tego zadania było kreowanie i rozwiązywanie stosunków najmu decyzjami, które początkowo mogły dotyczyć lokali we wszystkich kategoriach budynków (państwowe, prywatne, kamienice czynszowe, domy jednorodzinne), a wydawane były niezależnie od woli właściciela, to obowiązki właściciela - wynajmującego, gdy ten był nieobecny, musiała wykonywać jednostka organizacyjna powołana do zarządzania nieruchomościami. Z tego względu wykazywanie przez wnioskodawcę, że sposób jego władania sporną nieruchomością, polegający na wydawaniu decyzji o przydziale lokalu, zawieraniu umów najmu, pobieraniu czynszu i wykonywaniu remontów, odpowiadał władaniu wykonywanemu przez właściciela, nie wyłączało możliwości przyjęcia przez Sąd, że wnioskodawca był jedynie dzierżycielem. Identycznie przyjęto w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 6 października 2016 roku, IV CSK 759/15, wskazując, że badanie charakteru władania rzeczą przez Skarb Państwa obejmuje analizę zewnętrznych jego zachowań względem rzeczy, jak też analizę podstawy prawnej tego władania, która wskazuje, w czyim imieniu Skarb Państwa nią włada. Argumentowano, że działania związane z zawieraniem umów najmu lokali mieszkalnych w okresie obowiązywania ustawy z 1959 roku prawo lokalowe, uchylonej z dniem 1 sierpnia 1974 roku, czyli w okresie obowiązywania publicznej gospodarki lokalami nie można ocenić jako mających właścicielski charakter. Także w ustawie z 1974 roku Prawo lokalowe, uprawnienia właściciela zabudowanej nieruchomości w odniesieniu do wynajmowania lokali mieszkalnych były istotnie ograniczone przez przepisy regulujące szczególny tryb najmu. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu tego postanowienia wskazał, że pomimo braku formalnych decyzji o przejęciu nieruchomości w zarząd państwowy, natura i zakres czynności, na jakie powołuje się skarżący, przemawia za uznaniem ich jako charakterystycznych dla sprawowania faktycznego zarządu. Na konieczność wykazania zmiany charakteru władania z dzierżenia na posiadanie samoistne zwrócono także uwagę w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 27 listopada 2020 roku, III CSK 184/18. Przywołać wreszcie należy postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 18 grudnia 2008 roku, III CSK 208/08, jako najbardziej adekwatne do okoliczności obecnie rozważanej sprawy, bowiem zapadłe na tle takiego stanu faktycznego, w którym Skarb Państwa nabył w trybie art. 36 dekretu o majątkach opuszczonych i poniemieckich udział w nieruchomości, zaś w drodze zasiedzenia ubiegał się o nabycie pozostałego udziału. W stanie faktycznym tej sprawy doszło w 1946 roku do wydania wyroku przywracającego posiadanie na rzecz współwłaścicieli nieruchomości, ale posiadanie to nie było wykonywane ze względu na ich emigrację, zaś czynności podejmowane przez Skarb Państwa zostały uznane za wykonywanie zarządu, a nie władanie w charakterze właściciela. Powstanie stosunku współwłasności, z udziałem Skarbu Państwa zostało odniesione do przepisów dekretu z dnia 11 października 1946 roku Prawo rzeczowe, Dz.U. z 1946 roku Nr 57 poz. 319, tj. do art. 89 i 90 , które określały uprawnienia współwłaścicieli: 1) każdy współwłaściciel może wykonywać czynności, zmierzające do zachowania wspólnego prawa wszystkich współwłaścicieli i 2) każdy współwłaściciel jest uprawniony do współposiadania rzeczy wspólnej oraz do jej używania i korzystania z niej w zakresie, który nie wyłącza takiegoż używania i korzystania z rzeczy przez pozostałych współwłaścicieli. Sąd Najwyższy podzielając w tej sprawie stanowisko co do braku spełnienia przez Skarb Państwa przesłanek zasiedzenia pozostałego udziału argumentował, że uprawnienie do współposiadania ze względu na charakter podmiotu (tj. Państwa) modyfikowane było dodatkowo przez jego publiczne zadania związane z zaspokajaniem potrzeb osób niemających mieszkań i zadaniami odbudowy ze zniszczeń wojennych. Argumentował dalej, że w tak złożonym stanie faktycznym i prawnym, w którym czynności faktyczne mogły stanowić wyraz zupełnie różnych funkcji publicznych lub prywatnych, powoływanie się Skarbu Państwa na władanie, o którym mowa w art. 296 § 1 pr. rzecz., i wywodzenie z tego władania konsekwencji obejmujących zasiedzenie udziału należącego do współwłaściciela musi być uznane za twierdzenie dowolne. Kontynuował, że skoro udział wynoszący 1/2 część nieruchomości Skarb Państwa nabył nie przez zasiedzenie, lecz na skutek przemilczenia, natomiast posiadanie drugiego udziału tej samej wielkości zostało przywrócone innej osobie, to Skarb Państwa był obowiązany wykazać stan władania uznawany za posiadanie a nie np. za dzierżenie sprawowane w ramach zarządu albo za wykonywanie swego uprawnienia do współposiadania całości rzeczy w ramach przysługującego udziału we współwłasności.
Dodać należy, że choć w judykaturze często przy analizie tego zagadnienia, w tym charakteru władania Skarbu Państwa, wykorzystywano na niekorzyść Skarbu Państwa fakt ujawnienia hipotek zabezpieczających roszczenia nakładowe, to – jak wyżej wskazano – brak takich hipotek w odniesieniu do przedmiotowej nieruchomości nie wynikał z odmiennego charakteru władania (nie ma na taki charakter żadnych dowodów), lecz z tego, że Skarb Państwa po prostu nie czynił na tę nieruchomość nakładów, które podlegałyby zabezpieczeniu w formie ustanowienia hipotek przymusowych. Wnioskodawca nie przedstawił żadnych dowodów, które by wskazywały, że czynił istotne nakłady, nie określił ich przedmiotu, wartości, nie złożył dokumentów, które obrazowałyby ich zakres.
Jeśli chodzi o problematykę zasiedzenia dalszych udziałów we współwłasności, to Sąd Rejonowy trafnie ją przeanalizował, wskazując na szczególny charakter instytucji zasiedzenia dalszych udziałów we współwłasności. W orzecznictwie ukształtowało się stanowisko, że wymogi stawiane zasiadującemu współwłaścicielowi są znacznie surowsze niż osobie, której nie przysługuje żadne prawo do korzystania z nieruchomości. Utrwalone jest stanowisko, że z przepisów Kodeksu cywilnego regulujących współwłasność nie wynika, aby współwłaściciel miał uprawnienie do korzystania tylko z takiej części wspólnej rzeczy, która odpowiada wielkości jego udziału (tak Sąd Najwyższy np. z wyroku z 27 kwietnia 2001 roku, III CKN 21/99). Współwłaściciel może posiadać i korzystać z całej rzeczy, bowiem jego prawo ma za przedmiot całą rzecz, nie zaś jej fizyczną część. Do przyjęcia wyzucia z posiadania pozostałych współwłaścicieli nie wystarcza zatem sytuacja, w której jeden ze współwłaścicieli w praktycznym wymiarze korzysta z całej rzeczy, jeśli nie jest to wynikiem realizacji woli zawładnięcia całą rzeczą kosztem pozostałych współwłaścicieli i nie ma postaci uniemożliwienia im takiego współkorzystania, wyraźnie wobec nich uzewnętrznionego. W wyzuciu chodzi zatem o sytuację, gdy i pozostali współwłaściciele chcieliby na bieżąco korzystać z rzeczy, mają taką wolę i potrzebę, ale nie mogą ich zrealizować z uwagi na wyraźny sprzeciw innego współwłaściciela. Jeśli wówczas tolerują taki stan przez wystarczająco długi okres czasu (nie domagają się dopuszczenia do współposiadania), to powinni się liczyć z negatywnymi skutkami nawet w postaci utraty udziału we współwłasności. Sąd Najwyższy jednolicie przyjmuje, że w sprawie o zasiedzenie przez współwłaściciela udziału należącego do drugiego współwłaściciela, nie ma zastosowania domniemanie ustanowione w art. 339 k.c. Podkreśla się, że gdy przeznaczenie lub właściwości rzeczy zezwalają na wspólne i rozdzielne korzystanie z niej przez wszystkich współwłaścicieli, a jeden z nich korzysta z całej rzeczy lub znacznej jej części, z wyłączeniem pozostałych współwłaścicieli, wystąpienie przez niego z żądaniem zasiedzenia udziałów pozostałych właścicieli, wymaga wykazania rozszerzenia samoistnego posiadania na udziały innych współwłaścicieli oraz zamanifestowania tego wobec tych współwłaścicieli. Niewykonywanie prawa posiadania przez pozostałych współwłaścicieli nie prowadzi do wniosku, że współwłaściciel posiadający przejął rzecz w samoistne posiadanie w zakresie swoich uprawnień. Nie zwalnia go to z obowiązku wykazania, że posiadał całą rzecz wyłącznie dla siebie i z wolą odsunięcia od realizacji praw do niej pozostałych współwłaścicieli oraz że wolę tę ujawnił wobec nich i innych osób (tak np. w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 25 listopada 2015 roku, IV CSK 87/15). Współwłaściciel żądający zasiedzenia udziału innego współwłaściciela, nie może zatem poprzestać na powołaniu się na domniemanie z art. 339 k.c., powinien wykazać, że rozszerzył zakres swego samoistnego posiadania ponad realizację uprawnienia wynikającego z art. 206 k.c. oraz, że uzewnętrznił tę zmianę w stosunku do współwłaściciela, do którego udział ten należy (por. postanowienia Sądu Najwyższego: z dnia 7 stycznia 2009 roku, II CSK 405/08; z dnia 29 czerwca 2010 roku, III CSK 300/09; z dnia 1 kwietnia 2011 roku, III CSK 184/10, OSNC - ZD 2012, nr 5-6, poz. 154; z dnia 24 maja 2017 roku, III CSK 144/16). Ze względu na szerokie uprawnienia współwłaściciela do rzeczy - konieczne jest wykazanie konkretnych faktów potwierdzających rzeczywiste przejęcie praw i obowiązków innych współwłaścicieli w sposób pozwalający im dostrzec zmianę (postanowienie Sądu Najwyższego z 10 lutego 2016 roku, I CSK 55/15). Przyjęte też zostało w orzecznictwie, że posiadacz może w stosunku do rzeczy przejściowo nie wykonywać władztwa i na skutek tego nie utraci posiadania. Wskazuje się także, że o posiadaniu samoistnym współwłaściciela nieruchomości zamieszkującego w znajdującym się na niej budynku w zakresie udziałów we współwłasności innych współwłaścicieli nie przesądza sam fakt samodzielnego wykonywania uprawnień, ponoszenie ciężarów związanych z korzystaniem z nieruchomości a nawet pokrycie przez niego kosztów remontu lub modernizacji budynku (tak Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 7 stycznia 2009 roku, II CSK 405/08). Argumentuje się także, że z samego faktu niewykonywania współposiadania przez innych współwłaścicieli nie mogą wynikać dla współwłaściciela wykonującego to władztwo żadne ułatwienia w zasiedzeniu, skoro jest to ich prawo a nie obowiązek. O charakterze władztwa współwłaściciela domagającego się stwierdzenia zasiedzenia decyduje jego zachowanie, a nie bierność innych współwłaścicieli (tak Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 12 lutego 2015 roku, IV CSK 251/14; postanowieniu z dnia 5 listopada 2014 roku, III CSK 280/13, OSP 2016/2/17). Surowe wymagania wobec współwłaściciela zmieniającego zakres posiadania samoistnego uzasadnione są bezpieczeństwem stosunków prawnych i ochroną własności, która narażona byłaby na uszczerbek, gdyby współwłaściciel – uprawniony do współposiadania całości – mógł łatwo doprowadzić do utraty praw pozostałych współwłaścicieli, powołując się na zmianę swojej woli (tak postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 2 marca 2012 roku, II CSK 249/11). Stanowisko to jest kontynuowane w późniejszym orzecznictwie. W postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 19 grudnia 2019 roku, III CSK 101/19, stwierdzono, że w sprawie o zasiedzenie udziału we współwłasności dążący do zasiedzenia współwłaściciel musi wykazać, iż rozszerzył zakres swego samoistnego posiadania ponad realizację uprawnienia wynikającego z art. 206 k.c. oraz że w dostatecznie wyraźny sposób uzewnętrznił tę zmianę w stosunku do współwłaściciela, do którego udział ten należał. Pobieranie przez współwłaściciela wszystkich przychodów z nieruchomości oraz pokrywanie samodzielnie wszystkich wydatków i ciężarów związanych z nieruchomością (bez udziału pozostałych współwłaścicieli) nie przesądza samoistności posiadania współwłaściciela, gdyż wierzytelność z tytułu czynszu najmu, podobnie jak i inne przychody, jakie rzecz wspólna przynosi, wchodzi do zasobu wspólnych dochodów, z których pokrywane są wydatki. O wykroczeniu poza uprawnienia współwłaścicielskie świadczy natomiast np. samodzielne podjęcie przez posiadającego współwłaściciela decyzji o znaczących zmianach w przedmiocie współwłasności (por. też z najnowszych orzeczeń postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 15 września 2022 roku, I CSK 1021/22 i postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 25 kwietnia 2024 roku, I CSK 231/24). W najnowszym orzecznictwie Sąd Najwyższy podkreśla także, że ze względu na konstytucyjną gwarancję nienaruszalności prawa własności (art. 64 Konstytucji RP), w sprawach o zasiedzenie, a zwłaszcza o zasiedzenie udziału w stosunku do innego współwłaściciela, wszelkie wątpliwości muszą być tłumaczone na rzecz ochrony własności (tak w przywołanym postanowieniu z 24 maja 2017 roku, III CSK 144/16). Z kolei na tle dziedziczności posiadania wskazuje się, że spadkobiercy wchodzą wskutek dziedziczenia także w sytuację prawną spadkodawcy związaną z posiadaniem rzeczy, a zaliczenie posiadania rzeczy przez poprzednika prawnego, na podstawie art. 176 § 1 w zw. z § 2 k.c., powinno nastąpić na rzecz każdego ze spadkobierców, ale tylko w granicach nabytego udziału w spadku. Do zastosowania tych skutków nie jest przy tym konieczne dokonanie przez spadkobierców posiadacza szczególnych czynności. O ile jednak jeden ze spadkobierców wyzułby z posiadania rzeczy pozostałych spadkobierców - co wymagałoby jednak jawnej manifestacji takiego zamiaru - względnie rzecz została porzucona przez pozostałych spadkobierców, to termin zasiedzenia całej rzeczy należałoby liczyć najwcześniej od chwili otwarcia spadku, gdyż wówczas art. 176 § 1 w zw. z § 2 k.c. nie miałby zastosowania (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 26 kwietnia 2013 roku, II CSK 445/12, OSNC-ZD 2014/3/45, podobnie w postanowieniach Sądu Najwyższego z dnia 25 kwietnia 1974 roku, III CRN 69/74; z dnia 11 kwietnia 2008 roku, II CSK 626/07; z dnia 13 lipca 1993 roku, II CRN 90/93; z dnia 7 maja 1986 roku, III CRN 60/86, OSNC 1987/9/138 oraz z dnia 10 grudnia 1998 roku, I CKU 63/98). W ramach tego stanowiska wskazuje się, że dziedziczenie posiadania rzeczy polega na przejściu na spadkobierców - z mocy prawa, z chwilą otwarcia spadku - wszystkich skutków prawnych, jakie wynikały z jej posiadania przez spadkodawcę, nie zależy natomiast od tego, czy spadkobiercy objęli w faktyczne władztwo rzecz znajdującą się dotychczas w posiadaniu spadkodawcy, a więc, czy kontynuują jego posiadanie (tak Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 28 kwietnia 1999 roku, I CKU 105/98, OSNC 1999/11/197). Stanowisko to jest oczywiście adekwatne, gdy chodzi o dziedziczenie udziału we współwłasności nieruchomości, co wiąże się jednocześnie z dziedziczeniem jej posiadania. Również w piśmiennictwie zdecydowanie przeważa stanowisko zgodne z przywołanym wyżej dorobkiem Sądu Najwyższego (por. np. Konrad Osajda Kodeks cywilny. Komentarz, Wydawnictwo C.H. Beck 2017, komentarz do art. 172 k.c.; Krzysztof Pietrzykowski (red.) Kodeks cywilny. Tom I. Komentarz, Wydawnictwo C.H. Beck 2015, komentarz do art. 172 k.c.). Dodać należy, że instytucja zasiedzenia dalszych udziałów we współwłasności wymaga wyzucia innego współwłaściciela z posiadania, zatem tak uzyskane posiadanie musi być kwalifikowane jako uzyskane w złej wierze, co wiąże się z wydłużonym okresem wymaganego posiadania samoistnego.
Odnosząc to utrwalone stanowisko do okoliczności niniejszej sprawy, nie można przyjąć, aby ogólnikowo wskazywane przez wnioskodawcę oraz Gminę V. czynności w odniesieniu do przedmiotowej nieruchomości stanowiły czytelny dla pozostałych współwłaścicieli sygnał zawładnięcia całą nieruchomością, aby jednoznacznie wykazywały wolę wyzucia ich z posiadania i współwłasności tej nieruchomości. Jak wyżej wskazano, nie ma żadnych dowodów na to, aby Skarb Państwa dokonywał istotnych inwestycji, nakładów, w tym zmieniających charakter tej nieruchomości. Nie ma o tym nawet słowa w uzasadnieniu wniosku inicjującego niniejsze postępowanie, w którym te czynności władcze były łączone z zawieraniem umów najmu lokali. Przywołanie w apelacji mapy z 1962 roku (k. 398), jako odnalezionej po wydaniu zaskarżonego postanowienia, w żadnej mierze nie może stanowić o zmianie charakteru władania, o wyjściu ponad przysługujący wówczas Państwu udział w wysokości 3/8 części. Sam fakt przedstawienia na tej mapie terenu jako „grunty Skarbu Państwa” nie stanowi dowodu na objęcie we władanie udziałów pozostałych właścicieli. Z postępowania dowodowego nie wynika, aby treść tej mapy była ujawniona na zewnątrz, w tym zwłaszcza wobec pozostałych współwłaścicieli. Co więcej, plany zajęcia działki nr (...) pod nową budowę (budowa pawilonu usługowego i części administracyjnej dla Zakładu Usług (...)) w żadnej mierze nie zostały przecież zrealizowane, co równie dobrze można łączyć ze świadomością Skarbu Państwa, że nie miało pełnych praw własnościowych do tej nieruchomości, stąd nie mogło samodzielnie, bez uruchomienia procedury wywłaszczenia, zrealizować takich planów. Zaniechanie ich realizacji niewątpliwie nie wspiera argumentacji apelacji tylko ją osłabia. Dodać wypada, że w dokumencie tym jako „grunty Skarbu Państwa” określono obszar o powierzchni (...) 2, zatem znacznie większy niż działka nr (...), przy czym z drugiej mapy dołączonej do apelacji wynika, że obszar ten stanowił przede wszystkim działkę numer (...), zatem tą, co do której Skarb Państwa nigdy nawet nie twierdził, że wszedł w posiadanie samoistne pozostałych udziałów. Zresztą skoro wnioskodawca twierdził, że o istnieniu tej mapy „powziął wiedzę już po wydaniu postanowienia przez Sąd I instancji”, to w pełni uzasadniony jest wniosek, że nie mając wcześniej takiej wiedzy sam w przeszłości nie traktował tej mapy jako istotnej okoliczności, która spowodowała zmianę charakteru jego posiadania. Wreszcie wskazać należy, że Skarb Państwa nigdy nie ujawnił się w ewidencji gruntów jako posiadacz tych brakujących udziałów, a aktualnie widnieją co do nich zapisy pomijające Skarb Państwa (k. 7, 238). Z tych przyczyn przyjąć należało, że przywołana przez wnioskodawcę dopiero w apelacji mapa z 1962 roku nie stanowiła o zmianie charakteru posiadania i nie stanowiła podstawy do przyjęcia rozszerzenia posiadania Skarbu Państwa na pozostałe udziały we współwłasności. Jak wyżej wskazano, stan budynku mieszkalnego znajdującego się na działce nr (...) ulegał systematycznemu pogorszeniu, na tyle, że w latach 90-tych konieczne stało się wydanie administracyjnego nakazu jego rozbiórki. Uprawnia to do wniosku, że działania Państwa w odniesieniu do tego budynku, jak i całej nieruchomości nie łączyły się z dbałością o ich stan jakiej należy oczekiwać od właściciela, ograniczały się do zarządzania, bez istotnych nakładów, nawet tych koniecznych (które pozwalałyby jedynie na utrzymanie go w niepogorszonym stanie), nie mówiąc o nakładach użytecznych, inwestycyjnych, zmieniających jego charakter, standard, funkcjonalność, itp. W orzecznictwie zawieranie umów najmu, w ramach stosunku współwłasności uznaje się za czynności nie wykraczające poza uprawnienia współwłaściciela, a zarząd nieruchomością wykonywany przez takiego współwłaściciela nie jest posiadaniem samoistnym. Wskazuje się, że zarządca rzeczą stanowiącą przedmiot współwłasności, jest uprawniony do dochodzenia całej należności z tytułu czynszu najmu, chyba że inny współwłaściciel temu się sprzeciwia albo wytoczy także powództwo o czynsz za ten sam okres. Pobieranie wierzytelności z tytułu czynszu najmu oraz innych wierzytelności, jakie przynosi rzecz wspólna, stanowi czynności zarządu rzeczą wspólną. Należy ono przeto do osób, które ten zarząd wykonują, bez względu na to, czy jest to zarząd określony w umowie, czy w postanowieniu sądu, czy wreszcie zarząd wykonywany wprost na podstawie przepisów ustawy. Czynność polegająca na dochodzeniu czynszu najmu lub innej podobnej należności, stanowi także czynność zachowawczą w rozumieniu art. 209 k.c. (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 5 listopada 2014 roku, III CSK 280/13). Wskazuje się także, że pobieranie przez współwłaściciela wszystkich przychodów z nieruchomości oraz pokrywanie samodzielnie wszystkich wydatków i ciężarów związanych z nieruchomością (bez udziału pozostałych współwłaścicieli) nie przesądza samoistności posiadania współwłaściciela, gdyż wierzytelność z tytułu czynszu najmu, podobnie jak i inne przychody, jakie rzecz wspólna przynosi, wchodzi do zasobu wspólnych dochodów, z których pokrywane są wydatki. O wyłącznym samoistnym posiadaniu współwłaściciela nieruchomości zamieszkującego w znajdującym się na niej budynku nie przesądza samodzielne wykonywanie uprawnień właścicielskich, administrowanie nieruchomością, ponoszenie ciężarów związanych z utrzymaniem nieruchomości, w tym wykonywanie remontów lub modernizacji budynku. Również fakt niewykonywania współposiadania przez innych współwłaścicieli nie świadczy automatycznie o samoistności posiadania współwłaściciela wykonującego władztwo, bowiem jest to uprawnienie współwłaścicieli, a nie obowiązek. Najczęściej przyjmuje się, że o w wykroczeniu poza uprawnienia współwłaścicielskie świadczy dopiero samodzielne podjęcie przez posiadającego współwłaściciela decyzji o znaczących zmianach w przedmiocie współwłasności (tak w postanowieniach Sądu Najwyższego z dnia 19 października 2018 roku, I CSK 355/18 i z dnia 19 grudnia 2019 roku, III CSK 101/19).
Omawiając problem zasiedzenia dalszych udziałów we współwłasności podkreślić należy, że w apelacji w ogóle nie nawiązano do tego zagadnienia i nie podjęto polemiki z argumentacją Sądu Rejonowego w tym zakresie zawartą na stronach 18 i 19 uzasadnienia zaskarżonego postanowienia.
Omówione wyżej okoliczności wskazują, że samo niezwiązanie sądu orzekającego datą zasiedzenia podaną przez wnioskodawcę nie miało znaczenia dla wyniku sprawy. Do daty orzekania przez Sąd Rejonowy, ale i daty zamknięcia rozprawy apelacyjnej przez Sąd Okręgowy niewątpliwie nie zostały spełnione przesłanki nabycia udziału w wysokości 5/8 części w przedmiotowej nieruchomości przez zasiedzenie, ani przez Skarb Państwa, ani przez Gminę V.. Jak wyżej wskazano, skoro uzyskanie władania tej nieruchomości przez Skarb Państwa nastąpiło na zasadach dzierżenia (jako majątku opuszczonego a jednocześnie w związku z realizacją zadań z zakresu publicznej gospodarki mieszkaniowej), to nie działało na jego korzyść domniemanie z art. 339 k.c. (a wcześniej z art. 298 dekretu Prawo rzeczowe), podobnie nie działało na jego korzyść to domniemanie gdy uwzględnić specyfikę zasiadywania dalszych udziałów we współwłasności.
Nie można wreszcie zapominać, że w orzecznictwie jednolicie przyjmuje się, że skoro zasiedzenie jest odstępstwem od konstytucyjnej zasady nienaruszalności prawa własności, to wszelkie wątpliwości powinny być tłumaczone na korzyść ochrony własności, a nie odwrotnie, gdyż Konstytucja nie gwarantuje prawa osób znajdujących się w sytuacji faktycznej prowadzącej do zasiedzenia (por. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 7 października 2010 roku, IV CSK 152/10; z dnia 17 stycznia 2017 roku, IV CSK 139/16; wyrok SA w Lublinie z dnia 11 czerwca 2014 roku, I ACa 154/14; por. też uzasadnienie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 28 października 2003 roku, P 3/03, OTK-A 2003/8/82). Prowadzi to do wniosku, że instytucja zasiedzenia powinna być stosowana w tych sytuacjach, w których nie ma wątpliwości co do tego, że zachowanie posiadacza było dostrzegalne dla otoczenia i mogło zostać w sposób jednoznaczny odebrane jako zmierzające do pozbawienia właściciela/współwłaściciela tytułu własności, bo tylko wtedy można „zarzucić” właścicielowi/współwłaścicielowi wieloletni brak reakcji na ewidentne naruszanie jego własności polegające na wyzuciu go z posiadania, a tym samym zastosować wobec niego „sankcję” utraty tej własności. Zasiedzenie nie powinno być zaskoczeniem dla właściciela/współwłaściciela, a tak by się stało, gdyby w tym przypadku przyjąć, że do niego doszło. W tym wypadku czynności wnioskodawcy nie miały charakteru jednoznacznie wskazującego na charakter samoistnego posiadania, nakładały się z uzyskaniem władania jako majątku opuszczonego, z wykonywaniem zarządu w ramach publicznej gospodarki lokalowej, zatem nie stanowiły na zewnątrz dostrzegalnego, jednoznacznego sygnału, że takie korzystanie z nieruchomości stanowi zagrożenie dla właściciela (współwłaściciela) mogące prowadzić do zasiedzenia. Dodatkowo od 1 stycznia 1956 roku korzystanie z przedmiotowej nieruchomości miało podstawę prawną wynikającą ze stosunku współwłasności, uprawniającego każdego ze współwłaścicieli do korzystania z całej rzeczy, zatem tym bardziej nie było dostrzegalne dla pozostałych współwłaścicieli jako zagrożenie utraty przysługujących im udziałów. Gdy do tego dodać, że Skarb Państwa ograniczał swoje czynności do administrowania, nie dokonywał istotnych nakładów, a do 1990 roku na nieruchomości nie zaszły żadne istotne zmiany, stan budynku ulegał jedynie pogorszeniu, to ten brak faktycznej dbałości ze strony Skarbu Państwa, tym bardziej nie stanowił sygnału zawładnięcia całą nieruchomością z wolą wykluczenia pozostałych współwłaścicieli. W odwołaniu do ochrony własności wynikającej z Konstytucji RP wskazać także należy na specyfikę samych V.. Trudno zarzucać żydowskim współwłaścicielom, że po 1945 roku nie wrócili do V. i nie wykonywali w stosunku do przedmiotowej nieruchomości czynności faktycznych. Seria napadów na ludność żydowską jaka miała miejsce w V. w dniu 4 lipca 1946 roku, określana jako „pogrom (...)”, podczas którego zginęło 37 Żydów, odbiła się szerokim echem w kraju i za granicą i stała się jedną z przyczyn emigracji z Polski tych Żydów, którym udało się przeżyć wojnę. Co więcej, sam pogrom rozpoczął się przy ul. (...) w V., zatem zaledwie kilka domów od przedmiotowej nieruchomości położonej pod adresem ul. (...).
Na końcu kilka uwag należy poświęcić problematyce związania osobą, na rzecz której miało nastąpić zasiedzenie, a to wobec zmiany jaka nastąpiła w dniu 27 maja 1990 roku – uwłaszczenia Gminy V. udziałem w wysokości 3/8 części we współwłasności przedmiotowej nieruchomości i ewentualnego zasiedzenia przez tę Gminę a nie Skarb Państwa. W uchwale Sądu Najwyższego 7 sędziów z dnia 11 czerwca 2015 roku, III CZP 112/14 przyjęto, że stwierdzenie zasiedzenia własności nieruchomości może nastąpić tylko na rzecz osoby wskazanej przez wnioskodawcę lub innego uczestnika postępowania. Wskazano jednocześnie, że wzgląd na ekonomię postępowania i ochronę interesu indywidualnego oraz wymaganie właściwego ukształtowania postępowania nakładają na sąd obowiązek umożliwienia biorącym w nim udział osobom stosownej modyfikacji żądania. Obowiązek informacyjny sądu wobec uczestników postępowania sądowego wymaga zwrócenia przez sąd uwagi na ewentualną potrzebę takiej modyfikacji. Źródłem tego obowiązku są w tym wypadku zasady ogólne wynikające z przepisów art. 2 i 45 ust. 1 Konstytucji. Wskazać należy, że potrzeba zwrócenia uwagi dotyczy tylko takich sytuacji, w których sąd zamierza oddalić wniosek dlatego, że to nie osoba wskazana w tym wniosku spełniła przesłanki zasiedzenia, tylko inna osoba, w szczególności w relacji spadkodawca – spadkobierca. Chodzi o uniknięcie konieczności uruchomienia kolejnego postępowania sądowego ze wskazaniem prawidłowej osoby, na rzecz której upłynął bieg zasiedzenia. Dodatkowo chodzi o osobę, co do której wnioskodawca miałby interes prawny w stwierdzeniu na jej rzecz zasiedzenia, bowiem jest jej następcą prawnym. W tym wypadku oddalenie wniosku Skarbu Państwa nie nastąpiło dlatego, że to nie Skarb Państwa tylko Gmina V. spełniła przesłanki zasiedzenia. Posiadanie Gminy V. należy łączyć dopiero z nabyciem przez nią udziału w wysokości 3/8 części w drodze uwłaszczenia (od 27 maja 1990 roku), a zatem było to posiadanie wynikające z powstałego stosunku współwłasności, do którego w pełni aktualne pozostają powyższe uwagi co do uprawnienia do korzystania z całej rzeczy wynikającego z art. 206 k.c., braku domniemania z art. 339 k.c. co do posiadania dalszego udziału we współwłasności, przy przyjęciu, że nawet gdyby założyć, że dokonanie rozbiórki budynku mieszkalnego stanowiło o wyjściu ponad posiadanie w zakresie swojego udziału (z czym Sąd Okręgowy się nie zgadza), to i tak od tego momentu nie upłynął okres 30 lat wymagany dla zasiedzenia w złej wierze. Gmina V. po rozbiórce budynku nadal wykonywała w odniesieniu do tej nieruchomości czynności tylko w ramach przysługującego jej udziału we współwłasności w wysokości 3/8 części, czego potwierdzeniem są w/w czynności z 2004 roku z udziałem L. E. (1). Zresztą nawet sama Gmina V. nie twierdziła w tym postępowaniu, że wykonywane przez nią czynności w odniesieniu do tej nieruchomości wykraczały poza przysługujący jej od 1990 roku udział w jej współwłasności.
Z tych przyczyn Sąd Okręgowy orzekł o oddaleniu apelacji na podstawie art. 385 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c.
Orzeczenie o kosztach postępowania apelacyjnego oparto na regulacji art. 520 § 1 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. Nie było podstaw do odstąpienia od zasady orzekania o kosztach postępowania apelacyjnego wynikającej z tego przepisu. Apelacja została oddalona, stąd oczywistym było to, że wnioskodawca nie może od nikogo odzyskać poniesionych kosztów postępowania apelacyjnego. Uczestniczka Gmina V. składając odpowiedź na apelację wprawdzie wniosła o zasądzenie na jej rzecz kosztów, ale nawet nie określiła od kogo, a nie pozostawała w sporze z wnioskodawcą, przyłączając się do jego apelacji. Na rozprawie apelacyjnej jej pełnomocnik sprecyzował, że domaga się zasądzenia kosztów od uczestników sprzeciwiających się wnioskowi, co oczywiście nie mogło zostać uwzględnione wobec oddalenia apelacji.
SSO Hubert Wicik
ZARZĄDZENIE
(...)
(...)