Wyrok z 23 kwietnia 2026, sygn. VI Ua 17/26
Sygn. akt VI Ua 17/26
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 23 kwietnia 2026r.
Sąd Okręgowy w Bydgoszczy VI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
w składzie:
Przewodniczący: Sędzia Maciej Flinik
po rozpoznaniu w dniu 23 kwietnia 2026r. w V.
na posiedzeniu niejawnym
sprawy M. E.
przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddział w U.
o zasiłek chorobowy
na skutek apelacji pozwanego od wyroku Sądu Rejonowego w B. VII Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 15 stycznia 2026r. sygn. akt VII U 447/25
oddala apelację
Sędzia Maciej Flinik
Sygn. akt VI Ua 17/26
UZASADNIENIE
Decyzją z dnia 15 kwietnia 2025 roku, nr (...), Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w V. odmówił ubezpieczonemu M. E. prawa do zasiłku chorobowego z funduszu wypadkowego od 18 października 2024 roku do 13 marca 2025 roku w wysokości 100% podstawy jego wymiaru. W uzasadnieniu organ wskazał, że wyłączną przyczyną wypadku było naruszenie przez ubezpieczonego przepisów dotyczących ochrony życia i zdrowia spowodowane przez niego umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa.
Z powyższą decyzją nie zgodził się ubezpieczony wnosząc od niej odwołanie i domagając się zmiany zaskarżonej decyzji. W uzasadnieniu odwołujący podniósł, że w żaden sposób nie można było wykazać celowego działa albo rażącego niedbalstwa. Ubezpieczony wskazał, że nie jechał zbyt blisko, co z resztą potwierdził świadek zdarzenia.
W odpowiedzi na odwołanie organ rentowy wniósł o jego oddalenie oraz zasądzenie na rzecz organu rentowego kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, podtrzymując w uzasadnieniu dotychczasowe stanowisko wrażone w zaskarżonej decyzji.
Wyrokiem z dnia 15 stycznia 2026r. sygn. akt VII U 447/25 Sąd Rejonowy wB. zmienił zaskarżoną decyzję w ten sposób, że przyznał ubezpieczonemu prawo do zasiłku chorobowego z funduszu wypadkowego za okre od 18 października 2024 r. do 13 marca 2025r. w wysokości 100 % podstawy wymiaru zasiłku.
Sąd ustalił, że odwołujący M. E. od dnia 14 października 2024 roku zatrudniony jest w (...) sp. z o.o. z siedzibą w V., na podstawie umowy o pracę i z tego tytułu podlega obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym, w tym wypadkowemu. W dniu 18 października 2024 roku M. E. wykonywał normalnie swoje obowiązki jako kierowca samochodu ciężarowego. W drodze na miejsce rozładunku w T., około godziny 10.30, ubezpieczony znajdował się na drodze krajowej G. (...). Jechał za innym samochodem ciężarowym, w bezpiecznej odległości. Nagle, na wysokości G., na sygnalizacji świetlnej zapaliło się żółte światło i samochód jadący przed poszkodowanym zaczął nagle gwałtownie hamować. M. E. również zaczął gwałtownie hamować, jednak nie zdołał zatrzymać pojazdu i uderzył samochodem w tył poprzedzającego go pojazdu ciężarowego. Na skutek uderzenia kabina samochodu ulegała uszkodzeniu, a odwołujący został wyciągnięty z pojazdu przez strażaków i przeniesiony do karetki pogotowia ratunkowego, gdzie stracił przytomność. Po przetransportowaniu M. E. do szpitala, ubezpieczony odzyskał przytomność. Lekarz stwierdził złamanie trzonu prawej kości udowej, złamanie kości nosowej w części dystalnej oraz złamania kości śródstopia prawego. Ubezpieczonemu zszyto także ranę łydki prawej. Następnie M. E. został skierowany na oddział ortopedyczny. Kolejnego dnia u odwołującego przeprowadzono operacyjny zabieg zespolenia kości udowej, M. E. przebywał w szpitalu do dnia 23 października 2024 roku. Po zdarzeniu pracodawca przeprowadził postępowanie wypadkowe, w którym uznał przedmiotowe zdarzenie za wypadek przy pracy. W dniu 28 lutego 2025 roku Sąd Rejonowy II Wydział Karny w N.nad G., wyrokiem nakazowym, uznał M. E. za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu, stanowiącego wykroczenie z art. (...) i wymierzył mu karę grzywny oraz orzekł wobec niego środek karny w postaci zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 6 miesięcy. W wyniku sprzeciwu M. E. od ww. wyroku nakazowego, Sąd Rejonowy w N. nad N. uwzględnił wniosek ubezpieczonego o wydanie wyroku skazującego i po przeprowadzeniu rozprawy wyrokiem z dnia 28 kwietnia 2025 roku uznał obwinionego za winnego popełniania zarzucanego mu czynu i wymierzył jedynie karę grzywny w kwocie 700 zł.
Powyższy stan faktyczny sąd ustalił w oparciu o dokumentację zgromadzoną w aktach rentowych i aktach sprawy, których autentyczność oraz treść nie były przez strony kwestionowane. Sąd przeprowadził także dowód z przesłuchania stron, które na zasadzie art. 302 § 1 kpc ograniczył do przesłuchania odwołującego. Depozycjom ubezpieczonego Sąd dał wiarę w całości, ponieważ były one logiczne, spójne oraz korelowały z pozostałym materiałem dowodowym. Oceniając materiał dowodowy sąd kierował się zasadami logicznego rozumowania oraz doświadczeniem życiowym.
Przechodząc do meritum, sąd I instancji wskazał, że zgodnie z art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (t.j. Dz. U. z 2025 r. poz. 1644 z późn. zm.; dalej zwana jako: ustawa wypadkowa), za wypadek przy pracy uważa się nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną powodujące uraz lub śmierć, które nastąpiło w związku z pracą: podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika zwykłych czynności lub poleceń przełożonych; podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika czynności na rzecz pracodawcy, nawet bez polecenia; w czasie pozostawania pracownika w dyspozycji pracodawcy w drodze między siedzibą pracodawcy a miejscem wykonywania obowiązku wynikającego ze stosunku pracy. Aby określone zdarzenie zostało uznane za wypadek przy pracy musi więc spełniać łącznie następujące warunki:
⚫mieć charakter nagły,
⚫być wywołane przyczyną zewnętrzną,
⚫powodować uraz lub śmierć,
⚫nastąpić w związku z pracą.
Brak jednego z ww. elementów nie pozwala na uznanie zdarzenia za wypadek przy pracy. Wymaga podkreślenia, że w rozpoznawanej sprawie strony nie prowadziły sporu co do faktu, że ubezpieczony uległ wypadkowi przy pracy w rozumieniu powyższej normy prawnej. Organ rentowy odmówił jednak przyznania świadczenia powołując się na treść art. 21 ust. 1 ustawy wypadkowej. Zgodnie z normą zawartą w tym przepisie świadczenia z ubezpieczenia wypadkowego nie przysługują ubezpieczonemu, gdy wyłączną przyczyną wypadków, o których mowa w art. 3 ustawy wypadkowej, było udowodnione naruszenie przez ubezpieczonego przepisów dotyczących ochrony życia i zdrowia, spowodowane przez niego umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa. Podkreślenia wymaga, że pozbawienie ubezpieczonego prawa do świadczeń wypadkowych ma charakter sankcji za określone naganne zachowania. Świadczenia z ubezpieczenia wypadkowego nie przysługują więc ubezpieczonemu, który doprowadził do zajścia wypadku przy pracy, naruszając umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa normy dotyczące ochrony życia i zdrowia. Umyślność dotyczy zatem naruszenia przepisów, a nie spowodowania przyczyny zewnętrznej wypadku. Trafnie Sąd Najwyższy zauważył w wyroku z dnia 4 grudnia 2008 r. (sygn. akt II UK 106/08, OSNP 2010/11-12/143), że: „w orzecznictwie sądowym przyjmuje się w sposób zgodny, że rażące niedbalstwo jest zachowaniem graniczącym z umyślnością, ale zarazem takim, które nie daje podstaw do przypisania pracownikowi zamiaru skierowanego na popełnienie czynu”. Stanowisko Sądu Najwyższego w tej mierze ukształtowało się pod wpływem wyroku z dnia 6 sierpnia 1976 r. (sygn. akt III PRN 19/76, OSNCP 1977 Nr 3, poz. 55). Przyjęto w nim, że przez działanie z rażącym niedbalstwem należy rozumieć między innymi sytuacje, w których poszkodowany pracownik zdaje sobie sprawę z grożącego mu niebezpieczeństwa, gdyż zwykle ono występuje w danych okolicznościach faktycznych, tak że każdy człowiek o przeciętnej przezorności ocenia je jako ewidentne – a mimo to, z naruszeniem przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy, naraża się na to niebezpieczeństwo, ignorując następstwa własnego zachowania się. Niedbalstwo pracownika jako wyłączna przyczyna wypadku przy pracy wyłącza prawo do świadczeń z ubezpieczenia wypadkowego tylko wtedy, gdy miało charakter rażący, a więc graniczyło z umyślnością (tak między innymi w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 30 listopada 1999 r., sygn. akt II UKN 221/99 (OSNAPiUS 2001 Nr 6, poz. 205). Stanowisko to, utrwalone na gruncie poprzedniej ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (tekst jedn. Dz. U. z 1983 r. Nr 30, poz. 144 z późn. zm.), zachowało aktualność, mimo że po zmianie stanu prawnego uprawnionemu przysługują świadczenia z ubezpieczenia społecznego, określone w odrębnych przepisach, przy czym z uwagi na taki ich charakter wypłacane są one z osobnego funduszu wypadkowego przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych (art. 237 1 § 1 k.p., obowiązującego od dnia 1 stycznia 2003 roku, a więc podobnie jak nowa ustawa wypadkowa)” W praktyce do rzadkości należy zaliczyć sytuacje, w których ubezpieczonemu można przypisać winę umyślną. Wówczas musiałby on chcieć osiągnąć określony skutek (wypadek przy pracy) lub przewidując możliwość jego wystąpienia, godzić się na to. W przypadku rażącego niedbalstwa, zachowania graniczącego z umyślnością, należałoby przyjąć, że ubezpieczony ma świadomość, że jego zachowanie spowoduje określone skutki, lecz bezpodstawnie sądzi, że ich uniknie bądź też skutków tych nie przewiduje, mimo że powinien przewidzieć. Jeśli chodzi o ustalenie winy, to należy jednak brać po uwagę zarówno znajomość przepisów dotyczących ochrony życia i zdrowia pracownika, które ten powinien był znać bądź których znajomości można było od niego wymagać, jak również możliwość przewidzenia, w konkretnych okolicznościach, że ich naruszenie może doprowadzić do wypadku przy pracy. Istotne wydaje się rozróżnienie pomiędzy niedbalstwem w rozumieniu prawa karnego i rażącym niedbalstwem w ujęciu ubezpieczenia społecznego w razie wypadków przy pracy. Różnica sprowadza się do tego, że aby mówić o rażącym niedbalstwie muszą występować okoliczności, które dają podstawę do szczególnie negatywnej oceny postępowania sprawcy (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 13 lutego 1996 r., sygn. akt III AUa 102/96). Organ rentowy podnosił, iż wyłączną przyczyną wypadku było naruszenie przez poszkodowanego pracownika przepisów dotyczących ochrony życia i zdrowia, spowodowane przez niego umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa.Wyjaśnić w powyższym kontekście wypada, iż pozbawienie ubezpieczonego prawa do świadczeń możliwe jest jedynie w wyjątkowych i bardzo wąsko rozumianych okolicznościach, a nadto okoliczności te muszą zostać udowodnione. Oznacza to, że organ rentowy musi wykazać nie tylko, iż przyczyną wypadku było naruszenie przez ubezpieczonego przepisów dotyczących ochrony życia i zdrowia, spowodowane przez niego umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa, ale także, iż było ono wyłączną przyczyną wypadku, czyli, że nie da się ustalić innej przyczyny. Ustawodawca wymaga w tym wypadku ustaleń pozytywnych (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 13 października 2016 r., sygn. akt III AUa 371/16). Jeżeli organ rentowy uznaje, że wyłączną przyczyną wypadku było udowodnione naruszenie przez ubezpieczonego przepisów dotyczących ochrony życia i zdrowia, spowodowane przez niego umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa, co wyklucza możliwość skorzystania przez ubezpieczonego ze świadczeń z ubezpieczenia wypadkowego – to ciężar dowodu wykazania powyższego obciąża organ rentowy (tak wyrok Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie z dnia 3 grudnia 20103 r., sygn. akt III AUa 819/13; wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 26 lipca 2011 r., sygn. akt AUa 951/10). Zatem to wyłącznie na organie rentowym spoczywał ciężar dowodu wykazania przesłanek z art. 21 ustawy wypadkowej i dopiero jeżeli poszkodowany jest wyłącznie odpowiedzialny za spowodowanie wypadku, to nie przysługują mu świadczenia z ubezpieczenia społecznego. Konieczne jest zatem zbadanie i rozważenie wszystkich okoliczności mogących stanowić przyczynę wypadku, aby ustalić, czy poszkodowany jest wyłącznie odpowiedzialny za jego wystąpienie (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 listopada 2018 r., sygn. akt I PK 156/17). Materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie pozwala na przyjęcie, iż organ rentowy sprostał temu obowiązkowi. Wskazać należy, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych wnosił jedynie o przeprowadzenie dowodu z dokumentów znajdujących się w aktach niniejszej sprawy. W zaistniałej sytuacji procesowej organ rentowy nie udowodnił zatem, że zachowanie odwołującego było wyłączną przyczyną wypadku, a zachowanie odwołującego nosiło znamiona rażącego niedbalstwa (np. aby kierował nie obserwował drogi w skutek korzystania z telefonu komórkowego). Sąd w tym miejscu zauważa, iż zgodnie z art. 19 ust. 2 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 1251 z późn. zm.; dalej zwana jako: Prawo o ruchu drogowym), kierujący pojazdem jest obowiązany:
1) jechać z prędkością nieutrudniającą jazdy innym kierującym;
2) hamować w sposób niepowodujący zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia;
3) utrzymywać odstęp niezbędny do uniknięcia zderzenia w razie hamowania lub zatrzymania się poprzedzającego pojazdu.
Należy wziąć zatem pod uwagę fakt, że odwołujący utrzymywał spory (jak się wydawało wystarczający) odstęp, aby uniknąć zderzenia w razie hamowania lub zatrzymania się poprzedzającego go pojazdu, co zostało potwierdzone w toku postępowania karnego przez zeznania świadka, V. L., który wprost zeznał, że pojazd znajdujący się za nim nie jechał w bliskiej odległości. Celem normy wyrażonej w art. 19 ust. 2 Prawa o ruchu drogowym jest zminimalizowanie ryzyka, jakie występuje w ruchu drogowym. Nie da się zatem całkowicie go wykluczyć, bo – posługując się wykładnią językową – jak wskazuje sama definicja ryzyka, jest to „możliwość, że coś się nie uda” (zob. Słownik Języka Polskiego PWN, https://sjp.pwn.pl/slownik-synonimow/ryzyko.html). Sąd podziela stanowisko Sądu Rejonowego w N.nad N.z dnia 28 kwietnia 2025 roku, który uznał M. E. za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu, stanowiącego wykroczenie z (...) ustawy z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń (t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 2119 z późn. zm.), tj. stworzenia zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, ale dostrzega, że zachowanie odwołującego nie było rażące i wyłączną przyczyną dokonanego naruszenia. Biorąc pod uwagę zachowanie na drodze kierującego pojazdem poprzedzającym odwołującego, V. L., w ocenie sądu, niejako przyczynił się on do spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu poprzez gwałtowane hamowanie. Z drugiej strony zachowanie V. L. było wymuszone zaistniałymi wówczas okolicznościami, tj. zapaleniem się żółtego światła na sygnalizacji świetlnej, co skutkowało gwałtownym hamowaniem. Nadto, w toku prowadzonego postępowania nie ujawniono żadnych okoliczności, które przemawiałyby za uznaniem, że odwołujący w inny, rażący sposób stwarzał zagrożenie w ruchu. Sąd w świetle zasad doświadczenia życiowego i logicznego rozumowania wziął także pod uwagę że najechanie na tył pojazdu, to powszechnego rodzaju kolizja, która przede wszystkim spowodowana jest zwykłą nieuwagą i błędnymi wyliczeniami kierowcy, że zdoła zatrzymać swój pojazd, a nie rażącym naruszeniem przepisów ruchu drogowego. Warto przy tym zauważyć, że organ rentowy nie wskazał nawet jakie to normy z dziedziny ochrony życia i zdrowia zostały naruszone przez ubezpieczonego. W realiach faktycznych niniejszej sprawy ubezpieczony w istocie nie zachowywał się w sposób karygodny, ponieważ utrzymywał w jego mniemaniu bezpieczny odstęp. Z kolei odstęp, jaki należy zachować, od poprzedzającego pojazdu nie został unormowany ściśle w świetle obowiązujących przepisów. Owszem, istnieje regulacja o odstępie, jaki należy zachować poza obszarem zabudowanym w tunelach o długości przekraczającej 500 m (art. 19 ust. 4 Prawa o ruchu drogowym), ale w pozostałych przypadkach ustawodawca posługuje się pojęciami nieostrymi. Organ rentowy nie udowodnił zatem, że wyłączną przyczyną wypadku było naruszenie przez odwołującego przepisów ruchu drogowego wskutek rażącego niedbalstwa.
Mając powyższe na uwadze, na podstawie art. 477 14 § 2 k.p.c., Sąd Rejonowy zmienił zaskarżoną decyzję orzekając jak w sentencji wyroku.
Apelację od powyższego orzeczenia wniósł organ rentowy zarzucając zaskarżonemu wyrokowi :
1.naruszenie przepisów prawa procesowego tj. art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z 232 kpc poprzez brak wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego polegającego na pominięciu okoliczności, że z Wyroku Sądu Rejonowego w N.nad G. z dnia 28 kwietnia 2025r., uznano M. E. za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu, przy jednoczesnym braku uznania za winnego drugiego kierowcy tj. Pana V. L.. Sąd błędnie uznał, że Pan L. „niejako przyczynił się do spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu poprzez gwałtowne hamowanie" podczas gdy taka okoliczność nie znajduje oparcia w zebranym w sprawie materiale dowodowym. Współprzyczynienia w sprawie bowiem nie ustalono. W konsekwencji Sąd błędnie uznał, że zachowaniu Ubezpieczonemu nie można przypisać rażącego niedbalstwa.
2.naruszenie przepisów prawa materialnego tj. art. 21 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytuły wypadków przy pracy i chorób zawodowych poprzez jego błędną wykładnię i uznanie, że zachowaniu Ubezpieczonego nie można przypisać rażącego niedbalstwa, podczas gdy zebrany w sprawie materiał dowodowy ( w szczególności Wyrok Sądu Karnego) potwierdza, że Ubezpieczony, który jest kierowcą zawodowym nie zachował należytej ostrożności, a co za tym idzie w skutek rażącego niedbalstwa naruszył przepisy dotyczące ochrony życia i zdrowia.
Mając na uwadze wskazane powyżej zarzuty wniósł o:
1.zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie odwołania
2.zasądzenie od Ubezpieczonego na rzecz organu rentowego kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych za obie instancje według norm przepisanych.
W uzasadnieniu wskazał, iż z rozstrzygnięciem sądu I instancji nie można się zgodzić . Istotny w przedmiotowej sprawie jest wyrok Sądu Rejonowego wN.nad N., który uwzględnił wniosek ubezpieczonego o wydanie wyroku skazującego i po przeprowadzeniu rozprawy wyrokiem z dnia 28 kwietnia 2025 roku uznał obwinionego za winnego popełniania zarzucanego mu czynu i wymierzył jedynie karę grzywny w kwocie 700 zł. Powyższe jednoznacznie potwierdza, że do wypadku doszło z winy ubezpieczonego. W świetle ww. wyroku wyłączną przyczyną kolizji było niezachowanie odpowiedniej odległości i najechanie na tył samochodu. Ponadto w opinii pozwanego przymiot nieostrożności w kontekście zaistniałego zdarzenia wyczerpuje przesłankę rażącego niedbalstwa. W świetle zgromadzonego materiału dowodowego, a w szczególności ww. wyroku uznać należy wypadek przy pracy powstał z wyłącznej winy poszkodowanego. Przymiot nieostrożności zaś w kontekście zaistniałego zdarzenia wyczerpuje przesłankę rażącego niedbalstwa w kontekście zaproponowanej przez sam sąd jego interpretacji, zaś wyprowadzony przez sąd wniosek jakoby ubezpieczony nie był wyłącznie winny zdarzeniu, przeczy wyrokowi sądu karnego. W orzecznictwie wskazuje się, iż nieprawidłowa technika jazdy samochodem i nienależyta obserwacja drogi, wynikające z nieprzestrzegania przepisów ruchu drogowego, będące wyłączną przyczyną wypadku drogowego mającego charakter wypadku przy pracy, mogą być ocenione jako naruszenie przez ubezpieczonego przepisów dotyczących ochrony życia i zdrowia, spowodowane przez niego wskutek rażącego niedbalstwa i stanowić podstawę wyłączenia prawa ubezpieczonego do świadczeń z ubezpieczenia wypadkowego zgodnie z art. 21 ust. 1 ustawy wypadkowej (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 grudnia 2008 r., II UK 106/08, OSNP z 2010 nr 11-12, poz. 143. W szczególności, że ubezpieczony jest przecież zawodowym kierowcą. Nadmienić należy, że rażące niedbalstwo jest zachowaniem graniczącym z umyślnością, ale zarazem takim, które nie daje podstaw do przypisania pracownikowi zamiaru skierowanego na popełnienie czynu. Stanowisko Sądu Najwyższego w tej mierze ukształtowało się pod wpływem wyroku z dnia 6.8.1976 r., III PRN 19/76 ). Przyjęto w nim, że przez działanie z rażącym niedbalstwem należy rozumieć między innymi sytuacje, w których poszkodowany pracownik zdaje sobie sprawę z grożącego mu niebezpieczeństwa, gdyż zwykle ono występuje w danych okolicznościach faktycznych, tak że każdy człowiek o przeciętnej przezorności ocenia je jako ewidentne - a mimo to, z naruszeniem przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy, naraża się na to niebezpieczeństwo, ignorując następstwa własnego zachowania się.
Mając na uwadze powyższe, stanowisko organu rentowego apelacja jest konieczna i uzasadniona.
W odpowiedzi na apelację odwołujący się wniósł o :
1. oddalenie apelacji w całości jako bezzasadnej
2. zasądzenie od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych na moją rzecz kosztów postępowania według norm przepisanych
W uzasadnieniu argumentował, iż Sąd Rejonowy prawidłowo pozyskał, podczas przesłuchania, wszystkie informacje, ustalił stan faktyczny oraz zastosował przepisy prawa. W szczególności trafnie uznał, iż nie ma podstaw, by zarzucić mu umyślność czy rażące niedbalstwo. Umyślność oznaczałaby moją próbę samobójczą a rażące niedbalstwo brak znajomości przepisów drogowych. Zeznania jego i świadka potwierdzają, że nie przekroczył prędkości oraz zachował odpowiednią odległość od poprzedzającego pojazdu. Kluczowym w sprawie jest, iż wystąpiło nagłe hamowanie dwóch pojazdów ciężarowych, z tego jego załadowany, druga naczepa natomiast była pusta. Zakład Ubezpieczeń Społecznych odwołuje się do wyroku Sądu Rejonowego w N. nad N. z dnia 28 kwietnia 2025 roku, który uznał ubezpieczonego za winnego. Rozprawa nastąpiła przez jego odwołanie od utraty możliwości prowadzenia pojazdów mechanicznych. On, sparaliżowany wtedy strachem przed utratą możliwości zarabiania pieniędzy jako kierowca, a posiadając kredyt oraz leasing, kiedy usłyszał pytanie czy zgadz się na na wyłączną karę pieniężną za kolizję, nie potrafił przewidzieć, że będzie miał aktualnie z tego tytułu nieprzyjemności. Był przeszczęśliwy, iż zachowuje możliwość zarabiania pieniędzy, które wystarczą na jego zobowiązania i życie. Tylko to się na tamten moment dla mnie liczyło. Chciał z tym wyrokiem wyjść i po prostu zacząć jeździć. Jeszcze raz podkreślił, że zdawał i zdaje sobie sprawę z konsekwencji naruszania przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy czy przepisów drogowych, natomiast nie przyznaje racji temu, jakoby je ignorował. Zakład Ubezpieczeń Społecznych w apelacji nie przedstawia nowych okoliczności ani dowodów, które mogłyby podważyć ustalenia Sądu. Argumenty zawarte w apelacji były już przedmiotem analizy Sądu I Instancji i zostały słusznie uznane za niezasadne. W związku z powyższym wniósł o oddalenie apelacji wniesionej przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych w całości.
Sąd Okręgowy zważył co następuje :
Apelacja jest bezzasadna. Sąd pierwszej instancji dokonał prawidłowej oceny prawnej właściwie ustalonego stanu faktycznego. Sąd Okręgowy podziela w całości ustalenia, jak również rozważania prawne sądu pierwszej instancji, które uznaje za własne. Nie występuje zatem potrzeba ich ponownego przywoływania (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 lutego 2013r. II CSK 292/12 – LEX nr 1318346). Odnosząc się do podniesionego przez apelującego zarzutu , chybionym jest ten dotyczący naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów - art.233 § 1 k.p.c.. Należy wskazać, iż zgodnie z zasadą swobodnej oceny dowodów wyrażoną w przywołanym wyżej przepisie sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie „wszechstronnego rozważenia zebranego materiału" ( a zatem, jak podkreśla się w orzecznictwie, z uwzględnieniem wszystkich dowodów przeprowadzonych w postępowaniu, jak również wszelkich okoliczności towarzyszących przeprowadzaniu poszczególnych dowodów i mających znaczenie dla oceny ich mocy i wiarygodności - por. wyrok SN z dnia 17 listopada 1966 r., II CR 423/66, OSNPG 1967, nr 5-6, poz. 21; uzasadnienie wyroku SN z dnia 24 marca 1999 r., I PKN 632/98, OSNAPiUS 2000, nr 10, poz. 382; uzasadnienie postanowienia SN z dnia 11 lipca 2002r.; IV CKN 1218/00, LEK nr 00266, uzasadnienie postanowienia SN z dnia 18 lipca 2002r., IV CKN 1256/00, LEX nr 80267; wyrok SA w Poznaniu z dnia 12 czerwca 2013 r. III AUa 51/13, LEX nr 1356634). Jak twierdzi się w literaturze, moc dowodowa oznacza siłę przekonania uzyskaną przez sąd wskutek przeprowadzenia określonych środków dowodowych na potwierdzenie prawdziwości lub nieprawdziwości twierdzeń na temat okoliczności faktycznych, istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Wiarygodność zaś decyduje o tym, czy określony środek dowodowy, ze względu na jego indywidualne cechy i obiektywne okoliczności, zasługuje na wiarę (zob. wyrok SA w Poznaniu z dnia 21 marca 2013 r., III AUa 1431/12, LEX nr 1322011; wyrok SA w Łodzi z dnia 5 czerwca 2013 r., I ACa 50/13, LEX nr 1345548; wyrok SA w Łodzi z dnia 23 lipca 2013 r., I ACa 90/13, LEX nr 1356578). Przyjmuje się, że ramy swobodnej oceny dowodów muszą być zakreślone wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego, regułami logicznego myślenia oraz pewnego poziomu świadomości prawnej, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność, odnosi je do pozostałego materiału dowodowego (zob. uzasadnienie wyroku SN z dnia 20 marca 1980 r., II URN 175/79, OSNC 1980, nr 10, poz. 200; uzasadnienie wyroku SN z dnia 10 czerwca 1999 r., II UKN 685/98, OSNAPiUS 2000, nr 17, poz. 655; uzasadnienie postanowienia SN z dnia 15 lutego 2000 r., III CKN 1049/99, LEX nr 51627; uzasadnienie wyroku SN z dnia 16 maja 2000 r., IV CKN 1097/00, LEX nr 52624; uzasadnienie wyroku SN z dnia 29 września 2000 r., V CKN 94/00, LEK nr 52589; uzasadnienie wyroku SN z dnia 15 listopada 2000 r., IV CKN 1383/00, LEX nr 52544; wyrok SN z dnia 19 czerwca 2001 r., II UKN 423/00, OSNP 2003, nr 5, poz. 137; uzasadnienie wyroku SN z dnia 14 marca 2002 r., IV CKN 859/00, LEX nr 53923; uzasadnienie postanowienia SN z dnia 16 maja 2002 r., IV CKN 1050/00, LEX nr 55499; uzasadnienie wyroku SN z dnia 27 września 2002 r., II CKN 817/00, LEX nr 56906; uzasadnienie wyroku SN z dnia 27 września 2002 r., IV CKN 1316/00, LEX nr 80273). Poprawność rozumowania sądu (sędziego) powinna być możliwa do skontrolowania (por. m.in. wyrok SN z dnia 8 sierpnia 1967 r., I CR 58/67, LEX nr 6204). Wiąże się z tym obowiązek sądu w zakresie prawidłowego uzasadniania orzeczeń (zob. art. 328 § 2). Por. m.in. wyrok SN z dnia 18 lutego 1971 r., I CR 656/70, LEK nr 6874; wyrok SN z dnia 4 kwietnia 1974 r., I CR 117/74, LEX nr 7451; uzasadnienie wyroku SN z dnia 19 grudnia 2000 r., II UKN 152/00, OSNP 2002, nr 16, poz. 393. Powyższe uwagi natury ogólnej odnoszone do argumentacji przedstawionej przez sąd pierwszej instancji w motywach zaskarżonego apelacją rozstrzygnięcia prowadzą do wniosku, iż wyżej wskazane kryteria weryfikacji oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego zostały przez ten sąd w pełni zachowane. Argumentacja sądu pierwszej instancji odpowiada zasadom logicznego rozumowania, nie zawiera sprzeczności, jednocześnie zaś wskazuje na bezstronny, racjonalny i wszechstronny sposób rozważenia materiału dowodowego . Sformułowane w apelacji zarzuty są oparte na polemice z oceną materiału dowodowego dokonaną przez Sąd Rejonowy. Tymczasem dla podważenia dokonanej przez sąd pierwszej instancji oceny dowodów oraz poczynionych w oparciu o nią ustaleń nie jest wystarczające wskazanie, że zgromadzone dowody pozwalają na wyciągnięcie odmiennych wniosków, co do okoliczności faktycznych danej sprawy. Jeżeli z określonego materiału dowodowego Sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to dokonana ocena nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, można było wysnuć wnioski odmienne (post. SN z dnia 23 stycznia 2001 r., IV CKN 970/00, niepubl.; wyr. SN z dnia 27 września 2002 r., II CKN 817/00, lex). Słusznie wskazał sąd I instancji, że to na organie rentowym spoczywał obowiązek wykazania, iż zachowanie ubezpieczonego , które doprowadziło do wypadku i określonych konsekwencji zdrowotnych po jego stronie ( w postaci doznanego przezeń urazu skutkującego niezdolnością do pracy i korzystaniem z zasiłku chorobowego ) nosiło znamiona rażącego niedbalstwa . Tymczasem pozwany powyższemu w najmniejszym stopniu nie sprostał. Z samego sprawstwa zdarzenia - faktu najechania pojazdu prowadzonego przez powoda na pojazd poprzedzający , bez jakiegokolwiek badania , czy choćby pobieżnej analizy zaistniałej sytuacji pozwany organ rentowy wywiódł ( jak czyni to niestety często w podobnych rodzajowo sprawach ) tezę o rażącym niedbalstwie kierowcy . Tymczasem dla ustalenia , czy w istocie zachowanie ubezpieczonego na drodze było kwalifikowaną formą niedbalstwa czyli „ocierało się” wręcz o umyślność ( w terminologii prawa karnego - w formie zamiaru bezpośredniego lub ewentualnego – przy czym powyższe może odnosić się wyłącznie do samego naruszenia przepisów drogowych przez sprawcę , ale nie do skutku w postaci spowodowania wypadku - wina umyślna w jakiejkolwiek formie jest tu wyłączona ) lub nosiło znamiona lekkomyślności , a zatem sprawca przewidywał ewentualne następstwa , ale nie godził się z nimi pozostając w bezzasadnym przekonaniu, iż zdoła ich uniknąć ) organ rentowy winien był podjąć chociaż próbę ustalenia takich elementów zdarzenia, jak to :
- z jaką prędkością poruszały się pojazd powoda i pojazd go poprzedzający zbliżając się do sygnalizacji świetlnej ,
- czy gwałtowne hamowanie pojazdu poruszającego się przed powodem było następstwem nadmiernej w tym miejscu jego prędkości ( gdyby jechał wolniej, nie byłoby konieczności gwałtownego , intensywnego hamowania na krótkim odcinku drogi ) , czy też stanowiło skutek nieuważnej obserwacji drogi przez kierowcę tego pojazdu bądź wynikało ze zbyt krótkiego - przy dozwolonej prędkości na tym odcinku drogi – czasokresu wyświetlania światła żółtego, względnie ze zbyt impulsywnej i niepotrzebnej reakcji kierowcy , który zdążyłby przejechać na tzw. „ żółtym „ ,
- czy przeciwnie - pojazd poprzedzający poruszał się i hamował w pełni prawidłowo , a to powód poruszał się z nadmierną prędkością dojeżdżając do sygnalizacji świetlnej albo spóźnił się - z uwagi na brak bacznego obserwowania przestrzeni przed pojazdem - z rozpoczęciem procesu hamowania ( np. na skutek używania telefonu komórkowego , z innego powodu ).
Pozwany , co słusznie zauważył sąd I instancji nie tylko nie przedstawił rzeczowego materiału dowodowego na potwierdzenie forsowanej przez siebie tezy, ale nawet nie raczył zawnioskować o przeprowadzenie określonych dowodów przez sąd. Równie trafnie Sąd Rejonowy skonstatował, iż najechanie na tył pojazdu poprzedzającego jest ( niestety ) powszechnym wykroczeniem i choć zwykle wynika z braku zachowania należytej ostrożności ( odpowiedniego odstępu miedzy pojazdami , niedostosowanej do warunków prędkości pojazdu lub dekoncentracji w czasie jazdy ) , to rzadko stanowi wynik rażącego naruszenia przepisów ruchu drogowego . W tym zakresie zarzuty apelacyjne dotyczące rzekomego naruszenia przez sąd art. 21 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych poprzez jego błędną wykładnię są chybione. O rażącym niedbalstwie niewątpliwie można byłoby mówić w sytuacji, w której do najechania doszłoby na skutek np. używania przez kierowcę pojazdu następującego podczas jazdy telefonu komórkowego, na skutek ograniczonej percepcji wywołanej spożyciem alkoholu czy środków psychotropowych , palenia papierosa , albo spożywania posiłku lub picia w czasie jazdy , czy w wyniku dekoncentracji spowodowanej prowadzeniem ożywionej rozmowy ( czy zwyczajnej kłótni ) z pasażerem lub pasażerami . Pozwany niczego takiego nie tylko nie udowodnił, ale nawet nie uprawdopodobnił. Co więcej, należy zauważyć, iż niekiedy współprzyczyną najechania na pojazd poprzedzający może być brak właściwego funkcjonowania świateł stop -u w tymże pojeździe ( uniemożliwiający reakcję kierowcy pojazdu następującego we właściwym czasie ) lub pochopna , zbyt gwałtowna i impulsywna reakcja na zmieniające się światło na sygnalizatorze świetlnym kierowcy prowadzącego ze zbyt dużą prędkością pojazd jadący z przodu . Nie jest wykluczonym, co słusznie wyeksponował sąd I instancji , że w okolicznościach niniejszej sprawy do wypadku przyczynił się ( nawet jeżeli w niewielkim stopniu, ale jednak ) kierowca pojazdu poprzedzającego zbyt gwałtownie reagując ( z jakiś powodów np. nadmiernej prędkości , niepotrzebnego pośpiechu , niedostosowania prędkości do warunków panujących na drodze czy wcześniejszego zwykłego „zagapienia się” ) na zmieniające się sygnały świetlne. Na powyższe pytania nie daje jednoznacznej odpowiedzi lektura akt postępowania karnego , natomiast po pierwsze ( co również wskazał sąd I instancji ) kierowca D. zeznał, iż samochód ubezpieczonego nie jechał w bliskiej odległości za nim, po drugie zaś i co jak się wydaje zupełnie umyka uwadze przy analizie tego wypadku, stwierdził on, że w momencie kiedy na sygnalizatorze zapaliło się czerwone ( a nie żółte ) światło, jego pojazd znajdował się około 40 metrów o świateł. Powyższe może ( choć nie musi ) wskazywać na spóźnioną reakcję kierowcy D. wywołaną nienależytą obserwacją drogi przed nim ( z dużo większej odległości winien bowiem w takiej sytuacji dostrzec i zastosować się do zmieniających się sygnałów – pojawienia się światła żółtego ) albo na nadmierną prędkość prowadzonego przezeń pojazdu ciężarowego wymuszającą gwałtowne hamowanie ( uniemożliwiającą wcześniej łagodne , stopniowe zatrzymanie składu przed sygnalizatorem ) . Z powyższym koresponduje okoliczność relatywnie niskiej kary nałożonej na ubezpieczonego jako sprawcę wypadku przez sąd ( 700 zł grzywny ) .
Reasumując, brak wystarczających podstaw by stwierdzić, iż zachowanie ubezpieczonego na drodze nosiło znamiona rażącego niedbalstwa ( że wypadek drogowy do jakiego doprowadził był tego wynikiem ). Co więcej, nie sposób przesądzić , czy współprzyczyny zdarzenia choćby w niewielkim stopniu nie stanowiło zachowanie kierowcy pojazdu poprzedzającego. W takim stanie rzeczy, nie ma podstaw do zastosowania art. 21 ustawy wypadkowej.
W świetle powyższego , Sąd Okręgowy na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację organu jako bezzasadną .
Sędzia Maciej Flinik