sygn. VII Pa 187/25 27 maja 2026 Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie

Wyrok z 27 maja 2026, sygn. VII Pa 187/25

Data orzeczenia 27 maja 2026
Sąd Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie
Wydział VII Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych II instancja
Przewodniczący Sędzia Dorota Michalska
Tagi
#Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie #VII Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych II instancja #wyrok

Sygn. akt VII Pa 161/25

Sygn. akt VII Pa 187/25

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 27 maja 2026 r.

Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie VII Wydział Pracy
i Ubezpieczeń Społecznych

w składzie:

Przewodniczący: SSO Dorota Michalska

Protokolant: st. sekretarz sądowy Anna Kapanowska

po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 7 maja 2026 r. w Warszawie

sprawy z powództwa Ł. I.

przeciwko M. P. (1)

o zadośćuczynienie za wypadek przy pracy i zwrot kosztów opieki

na skutek apelacji wniesionych przez powoda i pozwanego

od wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi – Północ w Warszawie VI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 19 lutego 2025 r., sygn. akt VI P 164/22

I.  zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że nadaje mu następujące brzmienie:

1.  oddala powództwo w całości ;

2.  zasądza od Ł. I. na rzecz M. P. (1) kwotę 1.800,00 zł (jeden tysiąc osiemset złotych) zwrotu kosztów zastępstwa procesowego z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 4 czerwca 2026 r. do dnia zapłaty.

II.  oddala apelację w pozostałym zakresie;

III.  zasądza od Ł. I. na rzecz M. P. (1) kwotę 900,00 zł (dziewięćset złotych) zwrotu kosztów zastępstwa procesowego za instancję odwoławczą z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 4 czerwca 2026 r. do dnia zapłaty.

Sygn. akt Pa 161/25
Sygn. akt Pa 187/25

UZASADNIENIE

Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ w Warszawie VI Wydział Pracy
i Ubezpieczeń Społecznych wyrokiem z dnia 19 lutego 2025 r. w sprawie o sygn. P 164/22 o zadośćuczynienie za wypadek przy pracy i zwrot kosztów opieki, z powództwa Ł. I. przeciwko M. P. (1) prowadzącemu działalność gospodarczą pod (...) (...) w L.:

1.  zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 20.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdę w związku z wypadkiem przy pracy, jakiemu uległ w dniu 4 października 2016 r. wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 28 września 2022 r. do dnia zapłaty;

2.  w pozostałym zakresie powództwo oddalił;

3.  koszty zastępstwa procesowego zniósł między stronami;

4.  zasądził od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi Północ w Warszawie kwotę 2071,02 zł tytułem zwrotu wydatków poniesionych na opinie biegłych.

Podstawą ww. rozstrzygnięcia Sądu Rejonowego były następujące ustalenia faktyczne:

Powód pozostawał jako pracownik w stosunku pracy z pozwanym jako pracodawcą na podstawie umowy o pracę na czas określony w okresie od dnia 1 lipca 2016 roku do dnia 18 maja 2017 roku, zatrudniony w pełnym wymiarze czasu pracy na stanowisku montera automatyki przemysłowej (Dowody z dokumentów: k. 56, 57). Wynagrodzenie jakie otrzymywał w ostatnim okresie wynosiło średnio 1 975,90 zł brutto (Dowód z dokumentu: k. 51).

W dniu 4 października 2016 roku powód wraz z pracodawcą wykonywał prace polegające na serwisowaniu bramy przemysłowej w piekarni (...) w miejscowości I.. Przy wykonywaniu tych prac powód doznał wypadku przy pracy (Bezsporne).

Podczas naprawy bramy segmentowej, w trakcie zakładania linek nośnych, w wyniku eksploatacji zostały uszkodzone tryby od napędu łańcuchowego, co spowodowało ich zerwanie i napięcie, wskutek czego zostały one napięte z dużą siłą i spowodowało to wciągnięcie palca lewej ręki między linkę, a bęben nawojowy i obcięcie części palca. Zaraz po zaistniałej sytuacji powód został opatrzony na miejscu i przewieziony do szpitala w K., Jako przyczynę wypadku zespół powypadkowy uznał „zużycie trybów w napędzie łańcuchowym”. Zespół powypadkowy nie stwierdził nieprzestrzegania przez pracodawcę przepisów prawa pracy, a w szczególności przepisów i zasad bhp, ani innych przepisów dotyczących ochrony życia i zdrowia. Nie stwierdził ponadto, że wyłączną przyczyną wypadku było naruszenie przez poszkodowanego pracownika przepisów dotyczących ochrony życia i zdrowia, spowodowane przez niego umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa. Nie stwierdził, że poszkodowany znajdował się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środków odurzających, bądź substancji psychotropowych (Dowód z dokumentu: k. 25 — 26v., przesłuchanie stron k. 119 123 oraz e-protokół).

W wyniku wskazanego zdarzenia powód doznał urazowej amputacji palca II ręki lewej. Po wypadku był hospitalizowany na Oddziale Traumatologii Szpitala (...) w K.. Był operowany w trybie pilnym — wykonano zaopatrzenie kikuta. Wykonano kikut mioplastyczny poprzez zszycie ścięgien prostowników i zginaczy na szczycie kikuta. Przebywał na oddziale do 6 października 2016 roku. Szwy zdjęto w dniu 25 października 2016 roku. W badaniu klinicznym stwierdza się u powoda stan po amputacji palca II ręki lewej na wysokości 1/3 obwodowej paliczka środkowego. Podaje zaburzenia czucia na szczycie kikuta. Powód jest leworęczny. Obecnie skarży się na upośledzenie siły chwytnej lewej ręki z powodu częściowego braku palca II, Wyżej wskazane rozpoznanie kwalifikuje się do przyznania 8% stałego uszczerbku na zdrowiu wg p. 137c właściwego rozporządzenia. Przebyta amputacja palca II ogranicza sprawność ręki — siłę chwytu, wykonywanie ruchów precyzyjnych w tym pisanie, wiązanie obuwia, zapinanie guzików, zamków. Zastosowane po wypadku leczenie było prawidłowe. Kikut palca II jest prawidłowo zagojony. Nie wymaga dalszego leczenia. Przebyty uraz nie spowodował trwałej niezdolności do pracy (Dowód: opinia biegłego ortopedy traumatologa M. M. — k 207 — 207v dokumentacja medyczna powoda).

Przez kolejne pół roku powód musiał być w domu i mieć zmieniane przez swoją partnerkę opatrunki, cały czas będąc zmuszonym do korzystania ze środków przeciwbólowych, odczuwał bowiem bardzo silny ból. Miał problemy ze snem, płakał z bólu. Nie korzystał z rehabilitacji. Wykonywał natomiast we własnym zakresie ćwiczenia palcem po 2 — 3 godziny dziennie po upływie 3 miesięcy od wypadku. Aktualnie tam, gdzie miało miejsce zszycie skóra pęka, szczególnie w okresie zimowym. Na początku opatrunki były zmieniane kilka razy dziennie. Później raz dziennie. Do teraz powód bierze środki przeciwbólowe - ketonal. Nie bierze ich codziennie jedynie, gdy jest zima to musi praktycznie codziennie zażywać. Do pół roku powód był na zwolnieniu lekarskim. Powoda trzeba było wyręczać przy prawie wszystkich czynnościach. Powód skarżył się, że go boli, że nie może pracować, że nie może podjąć pracy takiej, jaką by chciał. Boi się pracować na bramach. Powód chciałby pracować na budowie jako cieśla, ale nie może, bo boli go palec i nie może trzymać młotka. Po wypadku utrzymanie gospodarstwa domowego spadło wyłącznie na partnerkę powoda. Powód po wypadku się załamał. Wcześniej był koleżeński i wesoły. Teraz już nie gra w piłkę, bo się boi. Przebywa tylko w domu. Czasami wychodzi na ryby, ale niekiedy nie może przywiązać haczyka. Powód cały czas twierdzi, że jest inwalidą, że nic nie potrafi, że nic nie może zrobić. Wcześniej nie miał on takich obaw. To zaczęło się po wypadku. Powód boi się pracować tam, gdzie wcześniej, ma problemy psychiczne. Odczuwa strach przed napiętymi linkami i bramami. Cały czas poszukuje pracy. Gdy się zatrudni, pracuje tylko parę miesięcy, nie wytrzymuje i ucieka. Jego praca ma charakter dorywczy. Aktualnie zatrudnił się jako technik i nie wiadomo, czy da radę tam dalej pracować. Powód potrzebował pomocy, trzeba było zmieniać mu opatrunki, robić jedzenie i pomagać psychicznie. Był on strasznie załamany. Czasami jeszcze powód ma gorsze samopoczucie szczególnie, gdy coś mu się nie udaje. Myśli wtedy, że wszyscy się z niego śmieją i że nic mu nie pozostaje tylko „wzięcie linki i pójście do lasu”. Powód i jego partnerka miewają czasami z tego powodu kłótnie. Powód mówi wtedy, że partnerka go nie rozumie. Wcześniej powód miał sporo kolegów i wychodził na imprezy, aktualnie nie wychodzi nigdzie, przebywa tylko w domu, za wyjątkiem wychodzenia na wędkowanie. Nie jest w stanie utrzymać nic w ręku. Wszystkiego musi nauczyć się od podstaw. Ciężko mu zawiązać żyłkę, pokroić chleb. Nawet, gdy trzeba naprawić coś w domu, to jego partnerka musi mu w tym pomagać. Problemy dotyczą ręki lewej, w sytuacji, gdzie powód jest leworęczny. Wskazane dolegliwości miały charakter długotrwały, utrzymywały się jeszcze w 2023 roku (Dowód: zeznania świadek M. P. (2) - k. 98 — 99 oraz e-protokół).

Pracodawca mógł podjąć działania eliminujące zagrożenie, które uchroniłyby powoda przed wypadkiem skutkującym amputacją palca. Wykonując prace serwisowe należało je rozpocząć od zabezpieczenia mechanizmu poprzez rozkręcenie sprężyn (zwolnienie napięcia sprężyn) w celu uniknięcia niebezpieczeństwa gwałtownego napięcia linki. Prawdopodobnie pozwany, który za pomocą napędu łańcuchowego służącego do opuszczania i podnoszenia bramy poluzował linki, nie utrzymał napiętego łańcucha, co spowodowało gwałtowne napięcie linki, którą naciągał powód, w wyniku czego doszło do amputacji palca. Pozwany nie ustalił ponadto zasady bhp przy wykonywaniu prac na stanowisku „montera automatyki przemysłowej” czy też instrukcje lub procedury określające zasady bezpiecznego postępowania przy wykonywaniu czynności serwisowych, które były wykonywane w trakcie zdarzenia. Gdyby takie zasady zostały opracowane i byłyby przestrzegane, do zdarzenia by nie doszło. Z formalnego punktu widzenia nie można zarzucić pracodawcy nieprawidłowości w zakresie przeszkolenia powoda. Powód złożył oświadczenie, że został przeszkolony z zakresu bhp — odbył szkolenie wstępne ogólne i stanowiskowe. Ponadto zaświadczono, że ukończył on okresowe szkolenie w dziedzinie bhp, które miało odbyć się w dniach 11- 12 lipca 2016 roku. Powód posiadał ponadto orzeczoną zdolność do pracy na zajmowanym stanowisku (Dowód: opinia biegłego z zakresu bhp E. J. – k. 147 – 152, dowody z dokumentów –k. 52-55).

Powód chciał dokonać naprawy bramy w prawidłowy sposób, ale pozwany nakazał mu wejść na drabinę i wykonać naprawę bez rozkręcania sprężyn. Technika, którą powód z pozwanym zamierzali naprawić bramę w dniu przy pracy jest używana ze względu na czas. Natomiast używa się również techniki z rozkręceniem. Powód miał świadomość odpowiedzialności pozwanego za wypadek przy pracy od razu po wypadku (Dowód: przesłuchanie stron — k. 119 — 123 oraz e-protokół).

Decyzją z dnia 17 czerwca 2022 roku, znak: (...) Zakład Ubezpieczeń Społecznych — (...) Oddział w V. przyznał Ł. I. prawo do jednorazowego odszkodowania tytułu wypadku przy pracy z dnia 4 października 2016 roku w wysokości 8% stałego uszczerbku na zdrowiu (9 064 zł) (Dowód z dokumentu - decyzji ZUS w aktach sprawy).

Pozew w niniejszej sprawie został wniesiony do Sądu w dniu 11 sierpnia 2022 roku (k. 10).

Powyższy stan faktyczny Sąd Rejonowy ustalił w oparciu o powołane wyżej dowody, które Sąd uznał za wiarygodne i przydatne dla rozstrzygnięcia oraz okoliczności bezsporne. W ocenie Sądu opinie przedstawione przez biegłych w niniejszej sprawie były logiczne, spójne oraz nie budziły wątpliwości, co do przyjętej metodologii, poprawności, rzetelności i prawidłowości rozumowania. Były one zgodne z wymaganiami art. 285 k.p.c., tj. zawierały uzasadnienie i były wyczerpujące. Z orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika, iż integralnymi elementami treści każdej prawidłowo sporządzonej opinii są: sprawozdanie z dokonanych czynności i spostrzeżeń, odpowiedzi na postawione biegłemu pytania, udzielone w sposób kategoryczny, jego wnioski oraz uzasadnienie pozwalające na sprawdzenie przez sąd logicznego toku rozumowania biegłego (vide: wyrok SN z dnia 15 czerwca 1970 r., I CR 224/70, LEX nr 6750; postanowienie SN z dnia 20 listopada 1973 r., I CR 646/73, LEX nr 7340, wyrok SN z dnia 7 grudnia 2011 r., II CSK 141/11, LEX nr 1110969). W ocenie Sądu przedstawione w sprawie opinie spełniały ww. wymagania i dlatego Sąd podzielił ustalenia dokonane przez biegłych, przyjmując je za własne. Zeznania świadka i stron w zakresie wyżej wskazanym były logiczne, spójne i nie budziły przez to wątpliwości, co do ich wiarygodności. Za niewiarygodne Sąd uznał natomiast zeznania powoda, gdzie podważał on przeszkolenie z zakresu bhp. Stało to w sprzeczności z dokumentami, które sam podpisywał. Z zeznaniami powoda nie korespondowały ponadto żadne inne dowody w sprawie. Dowody z dokumentów nie były przez strony kwestionowane, co do ich prawdziwości. Również w ocenie sądu nie budziły one wątpliwości w tym zakresie. Mogły więc stanowić podstawę ustaleń w sprawie.

Sąd Rejonowy zważył, że powództwo zasługuje na częściowe uwzględnienie.

Sąd wskazał, że zarzut przedawnienia nie zasługiwał na uwzględnienie. Zgodnie z art. 442 1 § 1 k.c. w zw. z art. 300 k.p. roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się albo przy zachowaniu należytej staranności mógł się dowiedzieć o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Jakkolwiek powód, jak sam zeznawał, miał świadomość odpowiedzialności pozwanego za wypadek przy pracy od razu po wypadku, to jednak uznać należało, że o szkodzie, nawet przy dochowaniu należytej staranności, dowiedział się on dopiero, gdy otrzymał decyzję ZUS, przyznającą mu jednorazowe odszkodowanie z tytułu wypadku przy pracy. Wówczas bowiem otrzymał stwierdzenie swojego uszczerbku na zdrowiu i jego rozmiaru. Przed wydaniem przedmiotowej decyzji Zakład Ubezpieczeń Społecznych odmawiał odwołującemu się świadczeń, informując go, że jego roszczenia się przedawniły. Zgłoszone roszczenia miały charakter uzupełniający i niezbędne było najpierw wydanie stosownej decyzji przez ZUS. Decyzja wydana została zaś dnia 17 czerwca 2022 roku, pozew w niniejszej sprawie został wniesiony do Sądu w dniu 11 sierpnia 2022 roku. Powód wniósł więc pozew w sprawie przed upływem terminu przedawnienia.

Zgodnie z art. 207 § 1 k.p. pracodawca ponosi odpowiedzialność za stan bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładzie pracy. Na zakres odpowiedzialności pracodawcy nie wpływają obowiązki pracowników w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy oraz powierzenie wykonywania zadań służby bezpieczeństwa i higieny pracy specjalistom spoza zakładu pracy, o których mowa w art. 237 11 § 2. Z powyższego wynika odpowiedzialność pracodawcy za szkody na osobie, których pracownik doznał wskutek niezapewnienia mu bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, w zakresie, w jakim nie została ta szkoda skompensowana świadczeniami wypadkowymi z ubezpieczenia społecznego. Zgodnie zaś z art. 415 k.c. w zw. z art. 300 k.p. kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia.

W realiach niniejszej sprawy, w świetle ustalonego stanu faktycznego, Sąd Rejonowy doszedł do przekonania, że szkoda na osobie powoda nastąpiła wskutek niezapewnienia pracownikowi bezpiecznych warunków pracy przez pozwanego pracodawcę. Zaistniały więc podstawy do przypisania pozwanemu deliktu z art. 415 k.c.

Pozwany naruszył tu wymagania z art. 207 § 2 pkt l i 2 k.p. i art. 237 4 § 2 k.p. Zgodnie z tymi przepisami pracodawca jest obowiązany chronić zdrowie i życie pracowników przez zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy przy odpowiednim wykorzystaniu osiągnięć nauki i techniki. W szczególności pracodawca jest obowiązany: 1) organizować pracę w sposób zapewniający bezpieczne i higieniczne warunki pracy; 2) zapewniać przestrzeganie w zakładzie pracy przepisów oraz zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, wydawać polecenia usunięcia uchybień w tym zakresie oraz kontrolować wykonanie tych poleceń (art. 207 § 2 pkt l) i 2). Pracodawca jest obowiązany wydawać szczegółowe instrukcje i wskazówki dotyczące bezpieczeństwa i higieny pracy na stanowiskach pracy (art. 237 4 § 2 k.p.). Tymczasem jak wynika z opinii biegłego z zakresu bhp wykonując prace serwisowe należało je rozpocząć od zabezpieczenia mechanizmu poprzez rozkręcenie sprężyn (zwolnienie napięcia sprężyn) w celu uniknięcia niebezpieczeństwa gwałtownego napięcia linki, Również z przesłuchania stron wynika, że powód chciał dokonać naprawy bramy w prawidłowy sposób, ale pozwany nakazał mu wejść na drabinę i wykonać naprawę bez rozkręcania sprężyn. Technika, którą powód z pozwanym zamierzali naprawić bramę w dniu wypadku przy pracy jest używana ze względu na czas. Natomiast używa się również techniki z rozkręceniem. Nie było więc tak, że technicznie niedopuszczalnym było rozkręcenie, to czas pracy determinował jedynie zastosowanie metody, przy której doszło do wypadku przy pracy. Sam pozwany wskazywał w swych zeznaniach na oszczędność czasu oraz, że dokonywał już napraw metodą z rozkręceniem, a więc przyznawał, że dało się to zrobić tak, jak wskazywał biegły. Z opinii biegłego nie wynikają przy tym zagrożenia dla bezpieczeństwa pracownika wynikające z metody z rozkręceniem, na jakie powoływał się w swych zeznaniach pozwany. Uznać je więc tu należało za niewiarygodne. O naruszeniu art. 237 4 § 2 k.p. decydowało zaś to, że pozwany nie ustalił zasad bhp przy wykonywaniu prac na stanowisku „montera automatyki przemysłowej” czy też instrukcji lub procedur określających zasady bezpiecznego postępowania przy wykonywaniu czynności serwisowych, które były wykonywane w trakcie zdarzenia. Gdyby takie zasady zostały opracowane i byłyby przestrzegane, do zdarzenia by nie doszło. Jest to konkluzja biegłego z zakresu bhp, którą Sąd Rejonowy podzielił.

Następnie Sąd skonstatował, że pracodawca naruszył więc w sposób zawiniony swoje obowiązki z zakresu bhp. Nakazanie powodowi pracy w sposób, który został zakwestionowany przez biegłego było działaniem umyślnym. Natomiast naruszenie art. 237 ( 4) § 2 k.p.c. było co najmniej niedbalstwem z jego strony. Następnie Sąd stwierdził, że szkoda na osobie powoda jest niewątpliwa. W badaniu klinicznym stwierdza się u powoda stan po amputacji palca II ręki lewej na wysokości 1/3 obwodowej paliczka środkowego. Podaje zaburzenia czucia na szczycie kikuta. Powód jest leworęczny. Obecnie skarży się na upośledzenie siły chwytnej lewej ręki z powodu częściowego braku palca II. Wyżej wskazane rozpoznanie kwalifikuje się do przyznania 8% stałego uszczerbku na zdrowiu wg p. 137c właściwego rozporządzenia — jak wynika z opinii biegłego ortopedy traumatologa. Sąd stwierdził ponadto, że występuje również adekwatny związek przyczynowy między szkodą a wypadkiem przy pracy. Powód doznał wskazanych wyżej szkód bezpośrednio w wyniku tego wypadku, który był następstwem niezapewnienia mu przez pracodawcę bezpiecznych warunków pracy.

Zgodnie z art. 444 § 1 k.c. w zw. z art. 300 k.p. w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu. Zgodnie z art. 445 § 1 k.c. w zw. z art. 300 k.p. w wypadkach przewidzianych w artykule poprzedzającym sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.

Sąd Rejonowy uznał, że roszczenie powoda o zwrot kosztów opieki osoby trzeciej nie zasługiwało na uwzględnienie. Powód nie wykazał tego roszczenia (art. 6 k.c. w zw. z art. 300 k.p.). Nie przedłożył bowiem żadnych dowodów, z których wynikałoby, ile w tej konkretnie sprawie te koszty wyniosły. Ponadto zauważyć należy, że w tym zakresie kwota jednorazowego odszkodowania z ZUS znacząco przewyższała podawaną kwotę leczenia. Nie było więc potrzeby jej uzupełniania.

Natomiast, w ocenie Sądu roszczenie o zadośćuczynienie zasługiwało na uwzględnienie do wysokości kwoty 20 000 zł. Obowiązek jego zapłaty wynika z przesądzonej już odpowiedzialności deliktowej pozwanego oraz wystąpienia krzywdy, uzasadniającej jej kompensatę we wskazanej wysokości. Wysokość zadośćuczynienia jest uzależniona od nasilenia cierpień, długotrwałości choroby, rozmiaru kalectwa oraz trwałości następstw zdarzenia, przy uwzględnieniu również okoliczności dotyczących życia osobistego poszkodowanego (wyrok SN z dnia 5 grudnia 2006 r., II PK 102/06, OSNP 2008, nr 1—2, poz. Il). Określenie wysokości zadośćuczynienia powinno być dokonane z uwzględnieniem wszystkich zachodzących okoliczności. Zarówno okoliczności wpływające na wysokość zadośćuczynienia, jak i kryteria ich oceny muszą być rozważane indywidualnie w związku z konkretną osobą poszkodowanego (wyrok SN z dnia 22 czerwca 2005 r., 111 CK 392/04, LEX nr 177203).

Określając wysokość zadośćuczynienia należnego powodowi Sąd Rejonowy miał na względzie, że wypadek przy pracy w sposób długotrwały odmienił na gorsze jego życie we wszystkich aspektach. Najpierw wyłączył go z pracy zawodowej, następnie bardzo utrudnił poruszanie się po rynku pracy. To w połączeniu z odczuwanymi na co dzień skutkami braku sprawności powodowało u powoda bardzo zaniżoną samoocenę, myśli rezygnacyjne, kłótnie z partnerką. Powód znalazł się więc w bardzo trudnej sytuacji życiowej. Rozrywki takie jak gra w piłkę czy też wędkowanie stały się dla niego nieosiągalne albo bardzo utrudnione w wykonywaniu. Powód z osoby towarzyskiej stał się osobą przebywającą wyłącznie w domu. Wypadek przy pracy wyalienował więc powoda w dużej mierze z całego dotychczasowego stylu życia. Temu wszystkiemu towarzyszył znaczny stopień bólu, cierpień fizycznych, trudności ze snem, strach przed rzeczami kojarzącymi się z wypadkiem, jak bramy, czy napięte linki. Skutki wypadku były długotrwałe. Opatrunki musiały być u niego zmieniane przez 6 miesięcy. Dolegliwości utrzymywały się jeszcze w 2023 roku. Z tych względów Sad uznał, że kwota 20 000 zł jest kwotą adekwatną do rozmiaru cierpień psychicznych i fizycznych powoda, stanowi dla niego godziwą rekompensatę. Jest to kwota znacząca na tle przeciętnej zamożności społeczeństwa. Stanowi znaczącą wielokrotność dochodów osiąganych z pracy u pozwanego przez powoda w ostatnim okresie zatrudnienia. Powództwo zasługiwało więc na uwzględnienie do wysokości kwoty 20 000 zł. O odsetkach Sąd orzekł zgodnie z art. 481 § 1 k.c. w zw. z art. 300 k.p. O kosztach Sąd w pkt. 3 – orzekł na podstawie art. 100 zd. 1 k.p.c. (wzajemne zniesienie). W punkcie 4 orzekł zgodnie z art. 113 ust. 1 u.k.s.c . (wyrok Sądu Rejonowego – k. 239 a.s., uzasadnienie wyroku – k. 247 – 255 a.s.).

Apelację od ww. wyroku wniosły obie strony.

Powód, apelacją z dnia 14 kwietnia 2025 r. (data wpływu) przedmiotowy wyrok zaskarżył w części:

co do pkt. 1 wyroku, w zakresie zasądzonych odsetek za opóźnienie liczonych od zasądzonej kwoty zadośćuczynienia od 28.09.2022 r., wnosząc o zasądzenie ww. odsetek za opóźnienie od dnia 17.07.2021 r. do dnia zapłaty,

co do pkt. 2 wyroku, czyli w części oddalającej powództwo w zakresie zadośćuczynienia ponad kwotę 20.000,00 zł, wnosząc o zasądzenie dalszej kwoty tytułem zadośćuczynienia w kwocie 20.000,00 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 17.07.2021 r. do dnia zapłaty oraz tytułem odszkodowania (zwrot kosztów opieki) kwoty 1.200,28 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 17.07.2021 r. do dnia zapłaty,

co do pkt. 3 wyroku w zakresie rozdzielonych kosztów postępowania procesowego, wnosząc o zasądzenie od strony pozwanej pełnych kosztów zastępstwa procesowego.

Powód zarzucił wyrokowi:

I. naruszenie prawa materialnego, mianowicie:

1.  art. 445 § 1 k.c. poprzez jego błędne zastosowanie, co w konsekwencji doprowadziło do nieprawidłowego miarkowania zadośćuczynienia,

2.  art. 445 § 1 k.c. przez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, w sytuacji, gdy zasądzenie odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia wymaga oceny rozmiaru doznanej krzywdy zależnej od szeregu indywidualnie ocenianych okoliczności związanych z następstwami uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, takich jak stopień cierpień fizycznych i psychicznych, ich intensywność, czas trwania, nieodwracalność następstw zdarzenia i inne podobne okoliczności, albowiem stopień uszczerbku na zdrowiu (8%) stanowi element stanu faktycznego, który Sąd winien uwzględnić dokonując oceny krzywdy powoda i zasądzając odpowiednią kwotę tytułem zadośćuczynienia

3.  art. 445 § 1 k.c. przez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, polegające na niewłaściwym uwzględnieniu wszystkich okoliczności mających wpływ na rozmiar doznanej krzywdy przez powoda uzasadniających dochodzone zadośćuczynienie, co skutkowało ograniczeniem kompensacyjnej roli zadośćuczynienia przez przyjęcie jako odpowiedniej kwoty oczywiście zaniżonej, w tym pominięcie wieku powoda,

4.  art. 8 k.p. w zw. z art. 5 k.c. poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, w której konsekwencje zdarzenia — wypadku przy pracy — są bardzo dolegliwe dla powoda do dnia dzisiejszego, a następstwa spowodowały ciężkie i trwałe naruszenie sprawności organizmu i znaczne pogorszenie się warunków bytowych powoda, co w obliczu charakteru działalności pozwanego 1 jego rozmiarów, uzasadnia uwzględnienie zasad współżycia społecznego,

5.  art. 444 § 1 k.c. przez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, polegające na ustaleniu, że powód nie udowodnił, iż utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej oraz, że zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość, co w konsekwencji skutkowało oddaleniem powództwa w zakresie rozliczenia kosztów opieki,

6.  art. 455 k.c. poprzez jego niezastosowanie, a w konsekwencji zasądzenie odsetek ustawowych za opóźnienie począwszy od 28.09.2022 r., a nie od czasu wezwania do zapłaty, czyli od dnia 17.07.2021 r.

7.  art. 481 § 1 k.c. poprzez ich błędne zastosowanie, konsekwencji zasądzenie odsetek ustawowych za opóźnienie począwszy od 28.09.2022 r., a nie od czasu wezwania do zapłaty, czyli od dnia 17.07.2021 r.

II. naruszenie prawa procesowego mające istotny wpływ na treść wyroku, mianowicie:

1.  art. 233 §1 k.p.c. poprzez dokonanie dowolnej a nie swobodnej oceny dowodów, ponieważ prawidłowa ocena dowodów przeprowadzonych w sprawie powinna skutkować uznaniem, że roszczenie powoda o zasądzenie odpowiedniej kwoty tytułem rozliczenia kosztów opieki pozostaje uzasadnione,

2.  art. 100 i 102 k.p.c. przez jego błędne zastosowanie w sytuacji, gdy zachodziły szczególnie uzasadnione okoliczności uzasadniające zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów postępowania

Powód wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez:

1.  zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda kwoty 20.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 17.07.2021 r. do dnia zapłaty (pkt 1 wyroku),

2.  zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda dalszej kwoty 20.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 17.07.2021 r. do dnia zapłaty (pkt 2 wyroku),

3.  zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 1.200,28 zł tytułem odszkodowania wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 17.07.2021 r. do dnia zapłaty (pkt 2 wyroku),

4.  zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda zwrotu kosztów procesu oraz zastępstwa procesowego w pełnej wysokości według norm przepisanych oraz zwrot opłaty skarbowej od pełnomocnictw (pkt 3 wyroku),

5.  zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów postępowania odwoławczego według norm przepisanych, tym zwrotu kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych,

a ewentualnie wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji.

W uzasadnieniu apelacji powód wskazał, że Sąd Rejonowy wprawdzie prawidłowo ustalił stan faktyczny, jednak nie wyciągnął z tych ustaleń właściwych wniosków, dopuszczając się tzw. błędu dowolności. Podniesiono, że Sąd prawidłowo ustalił, że powód po wypadku uległ całkowitemu załamaniu psychicznemu, wycofał się z życia rodzinnego i społecznego, zaprzestał aktywności fizycznej i sportowej, a jego możliwości zawodowe uległy trwałemu i znacznemu ograniczeniu. Sąd przyjął też opinię biegłego, zgodnie z którą powód doznał trwałego uszczerbku na zdrowiu i nigdy nie odzyska sprawności sprzed wypadku. Jednakże, pomimo tych ustaleń sąd zasądził jedynie 20.000 zł zadośćuczynienia, podczas gdy powód domagał się 40.000 zł, przez co kwota zasądzona jest rażąco zaniżona i nie spełnia funkcji kompensacyjnej wymaganej przez art. 445 § 1 k.c. Procentowy wskaźnik uszczerbku na zdrowiu nie oddaje bowiem rzeczywistego rozmiaru krzywdy – nie odzwierciedla poziomu dolegliwości bólowych, długotrwałości i uciążliwości leczenia, ani konsekwencji wypadku w codziennym funkcjonowaniu powoda. Nadto, z uwagi na upływ czasu między datą zdarzenia (2016 r.) a datą wyrokowania (2025 r.) oraz znaczną inflację i spadek siły nabywczej pieniądza, realna wartość zasądzonej kwoty wynosi faktycznie około 12.650 zł. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 13 października 2021 r. (I CSKP 151/21) wprost przyjął, że prawidłowa wykładnia pojęcia „stosowne zadośćuczynienie" musi uwzględniać realną wartość ekonomiczną zasądzanej sumy.

W zakresie odmowy zasądzenia odszkodowania za koszty opieki osób trzecich w kwocie 1.200,28 zł, podniesiono, że sąd błędnie uznał, że powód nie wykazał tego roszczenia. Powód przedstawił szczegółowe wyliczenie oparte na stawkach OPS, a sąd jednocześnie wielokrotnie w uzasadnieniu wyroku stwierdzał, że powód wymagał pomocy osób trzecich. Zgodnie z uchwałą składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 22 lipca 2020 r. (III CZP 31/19) poszkodowany może dochodzić zwrotu kosztów opieki sprawowanej nad nim nieodpłatnie przez osoby bliskie, a brak środków finansowych na opłacenie profesjonalnej pomocy nie może pozbawiać go ochrony prawnej.

Z kolei zarzut dotyczący błędnego oznaczenia daty, od której zasądzono odsetki skupiał się na tym, że sąd zasądził odsetki od dnia 28 września 2022 r., nie wyjaśniając w ogóle podstawy takiego rozstrzygnięcia. Tymczasem powód wezwał pozwanego do zapłaty w dniu 17 maja 2021 r., a pozwany odpowiedział pismem z dnia 16 lipca 2021 r. – od dnia następnego, tj. od 17 lipca 2021 r., roszczenie stało się wymagalne i od tej daty winny być naliczane odsetki. Wyrok zasądzający zadośćuczynienie ma charakter deklaratoryjny, nie konstytutywny, co oznacza, że prawo do odsetek powstaje z chwilą wymagalności roszczenia, a nie z dniem wyrokowania.

Powód podniósł również, że miarkowanie zadośćuczynienia na jego niekorzyść narusza art. 5 k.c. i art. 8 k.p. Powód wskazał, że w żaden sposób nie przyczynił się do wypadku – do zdarzenia doszło wyłącznie z winy pracodawcy, który nie opracował procedur BHP ani instrukcji bezpiecznego wykonywania prac serwisowych, co jednoznacznie potwierdził biegły z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy. Pozwany przez cały czas trwania postępowania negował swoją odpowiedzialność, naruszając tym samym zasady uczciwości i lojalności wobec poszkodowanego pracownika.

Wreszcie, nawet gdyby sąd odwoławczy nie podzielił pozostałych zarzutów, powód podniósł, że całość kosztów postępowania powinna obciążać pozwanego. Sąd Rejonowy wprawdzie zastosował art. 102 k.p.c., jednak uczynił to błędnie, znosząc koszty między stronami zamiast obciążyć nimi w całości stronę pozwaną. Charakter sprawy, wyłączna wina pracodawcy za wypadek przy pracy, trudna sytuacja zdrowotna i majątkowa powoda oraz fakt, że do procesu doszło wskutek nieadekwatnego zadośćuczynienia zaoferowanego na etapie przed procesowym, przemawiają za pełnym obciążeniem pozwanego kosztami zarówno sądowymi, jak i zastępstwa procesowego (apelacja powoda – k. 264 – 283 a.s.).

W odpowiedzi pozwany wniósł o oddalenie apelacji powoda w całości i zasądzenie od niego kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

W zakresie zarzutów dotyczących wysokości zadośćuczynienia pozwany wskazał, że Sąd Rejonowy prawidłowo ustalił kwotę 20.000 zł jako adekwatną do rozmiaru krzywdy powoda, uwzględniając wszystkie istotne okoliczności sprawy. Odnośnie argumentu powoda o konieczności uwzględnienia spadku siły nabywczej pieniądza między 2016 a 2025 r. pozwany wskazał, że powód sam zwlekał z wytoczeniem powództwa, choć nic nie stało temu na przeszkodzie już od 2016 r. W zakresie zarzutu naruszenia art. 8 k.p. i art. 5 k.c. oraz art. 102 k.p.c. pozwany wskazał, że miał pełne prawo do obrony i podniesienia zarzutu przedawnienia, co nie narusza żadnych zasad uczciwości ani dobrych obyczajów. Ponadto powód dochodził kwoty ponad 48.000 zł, z czego ponad połowa została oddalona, zatem zniesienie kosztów między stronami było w pełni uzasadnione. W zakresie kosztów opieki pozwany podtrzymał, że powód nie wykazał tego roszczenia, a nadto kwota jednorazowego odszkodowania z ZUS przewyższała podawane koszty leczenia. W zakresie daty odsetek pozwany wskazał, że przyjęty przez Sąd Rejonowy dzień 28 września 2022 r. był prawidłowy, jako dzień następny po zarządzeniu doręczenia pozwu, bowiem powód odmiennie określał wysokość swoich roszczeń w wezwaniu do zapłaty i w pozwie, a ostateczna kwota została sprecyzowana dopiero w pozwie (odpowiedź pozwanego na apelację powoda – k.313 – 315 verte a.s.).

Apelacją z dnia 19 maja 2025 r. (data wpływu) również pozwany zaskarżył wyrok Sądu Rejonowego w części, tj. w zakresie pkt 1, 3 oraz 4.

Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił naruszenie przepisów prawa procesowego – art. 233 k.p.c. poprzez wadliwą ocenę zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego w postaci następujących dokumentów załączonych do pozwu: protokołu ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku przy pracy nr (...), który zawiera podpis powoda zapoznania się z nim w dniu 10 listopada 2016 r. i zawiera również datę wpływu do ZUS w dniu 19 lutego 2018 r., zgłoszenia szkody z wezwaniem do zapłaty z 17 maja 2021 r. i odpowiedzi z dnia 16 lipca 2021 r., gdzie powód sformułował swoje roszczenia oraz jego wysokość w do pozwanego, decyzji z 17 czerwca 2022 r. o przyznaniu jednorazowego odszkodowania z tytułu wypadku przy pracy, która przyznawała odszkodowanie na odrębnej podstawie niż roszczenia cywilne powoda wobec pozwanego (tj. na podstawie ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy), co skutkowało uznaniem, że roszczenie powoda nie uległo przedawnieniu, albowiem o szkodzie dowiedział się on dopiero po otrzymaniu decyzji z ZUS z 17 czerwca 2022 r., mimo iż ze wskazanych powyżej dokumentów wynika, że przed wydaniem tej decyzji powód formułował do pozwanego roszczenie o zapłatę, skonkretyzowane w piśmie z 17 maja 2021 r., co świadczy o tym, że nie czekając na decyzję ZUS z 17 czerwca 2022 r., która i tak dotyczy odszkodowania innego rodzaju orzekanego na innej podstawie prawnej, powód wiedział o wysokości szkody, a tym samym jego powództwo winno być oddalone z uwagi na upływ terminu przedawnienia roszczenia.

Podnosząc powyższe pozwany wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku w pkt 1 poprzez oddalenie powództwa o zapłatę w kwocie 20.000 zł wraz z odsetkami, w pkt 3 poprzez zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego wg norm przepisanych oraz opłaty skarbowej 17 zł od pełnomocnictwa wraz z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono, do dnia zapłaty i w pkt 4 poprzez jego uchylenie.

Ponadto wniósł o zasądzenie od powoda na kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych oraz opłaty skarbowej od pełnomocnictwa w kwocie 17 zł za postępowanie apelacyjne wraz z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono, do dnia zapłaty.

W uzasadnieniu apelacji pozwany wskazał, że wyrokiem z dnia 19 lutego 2025 r. Sąd Rejonowy zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 20.000 zł z odsetkami ustawowymi, w pozostałym zakresie powództwo oddalił, zniósł koszty procesu oraz zasądził od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa zwrot wydatków.

W odpowiedzi na pozew strona pozwana podniosła zarzut przedawnienia roszczenia, który nie został uwzględniony. Sąd wskazał, że jakkolwiek powód, jak sam zeznawał, miał świadomość odpowiedzialności pozwanego za wypadek przy pracy od razu po wypadku, to jednak uznać należało, że o szkodzie, nawet przy dochowaniu należytej staranności, dowiedział się dopiero, gdy otrzymał decyzję ZUS, przyznającą mu jednorazowe odszkodowanie z tytułu wypadku przy pracy. Wówczas bowiem otrzymał stwierdzenie swojego uszczerbku na zdrowiu i jego rozmiaru. Przed wydaniem przedmiotowej decyzji Zakład Ubezpieczeń Społecznych odmawiał odwołującemu się świadczeń, informując go, że jego roszczenia się przedawniły. Zdaniem Sądu, zgłoszone roszczenia miały charakter uzupełniający i niezbędne było najpierw wydanie stosownej decyzji przez ZUS; decyzja wydana została zaś dnia 17 czerwca 2022 roku, pozew w niniejszej sprawie został wniesiony do Sądu w dniu 11 sierpnia 2022 roku.

Z powyższą oceną nie można się zgodzić. Zgodnie bowiem z art. 442 1 k.c. roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. W razie szkody na osobie, przedawnienie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Natomiast zgodnie z art. 118 k.c. koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin przedawnienia jest krótszy niż dwa lata. W ocenie pozwanego, powód wiedział o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia najpóźniej w dniu zapoznania się z protokołem ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku przy pracy tj. w dniu 10 listopada 2016 r. (na protokole nr (...), załączonym do pozwu, znajduje się podpis powoda z tą datą). Roszczenia kierowane przez powoda wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z tytułu odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu spowodowany skutkami wypadku przy pracy, miały charakter odrębny w stosunku do roszczeń kierowanych wobec pozwanego i wywodzone były z ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych.

Załączony do pozwu protokół ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku przy pracy nr (...), nosi ponadto potwierdzenie wpływu do ZUS w dniu 19 lutego 2018 r. Do pozwu załączono również zgłoszenie szkody z wezwaniem do zapłaty z daty 17 maja 2021 r., które w sposób ewidentny świadczy o tym, że powód wiedział o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia. W piśmie tym zawarł bowiem zgłoszenie szkody do pozwanego w związku z wypadkiem przy pracy 4 października 2016 r. żądając zapłaty 90 tys. zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę ból i cierpienie. Powód zatem wiedział kto odpowiada za jego szkodę, skoro to do pozwanego skierował zgłoszenie szkody oraz w jakiej wysokości, skoro sformułował swoje roszczenia na kwotę 90 tys. zł. Widział również, że pozwany nie uznaje jego roszczeń, skoro pozwany odpowiedział w piśmie z dnia 16 lipca 2021 r., już wtedy podnosząc zarzut przedawnienia roszczeń powoda. Pismo to zostało również załączone do pozwu przez stronę przeciwną.

Powód nie musiał zatem oczekiwać na decyzję ZUS z 17 czerwca 2022 r., albowiem nie jest ona konieczna do dochodzenia odszkodowania od pracodawcy, albowiem odszkodowanie wypłacane przez ZUS pochodzi z innej podstawy prawnej z ubezpieczenia społecznego z tytułu przy pracy i w razie wydania decyzji odmownej przysługuje od niej odwołanie do sądu powszechnego w odrębnym trybie.

Ponadto leczenie powoda zostało zakończone w dniu 17 listopada 2016 r., kiedy na wizycie kontrolnej stwierdzono wygojenie rany (co wynika z załączonej do pozwu dokumentacji medycznej).

W takiej sytuacji roszczenia uległy przedawnieniu z dniem 31 grudnia 2019 r. a powództwo powinno zostać oddalone w całości (apelacja pozwanego – k. 301 – 304 a.s.).

W odpowiedzi powód wniósł o oddaleni apelacji pozwanego jako oczywiście bezzasadnej oraz o zasądzenie od pozwanego kosztów postępowania za II instancję, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. W zakresie zarzutu przedawnienia powód podtrzymał stanowisko Sądu Rejonowego, wskazując, że roszczenie nie jest przedawnione, bowiem świadomość powoda co do przysługujących mu roszczeń i ich rozmiaru pojawiła się dopiero po otrzymaniu decyzji ZUS z dnia 17 czerwca 2022 r. Przed wydaniem tej decyzji ZUS odmawiał powodowi świadczeń, informując go o przedawnieniu roszczeń. Roszczenia cywilne miały zaś charakter uzupełniający wobec świadczeń z ubezpieczenia wypadkowego.

Powód podniósł ponadto argument, że zachowanie pozwanego pracodawcy, który zaniechał opracowania procedur BHP i nakazał wykonywanie prac w sposób niebezpieczny, wypełnia znamiona przestępstwa z art. 220 § 1 Kodeksu karnego, polegającego na narażeniu pracownika na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W takim przypadku, zgodnie z art. 4421 § 2 k.c., termin przedawnienia wynosi 20 lat od dnia popełnienia przestępstwa, bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie. Skoro do wypadku doszło w 2016 r., roszczenie powoda nie mogło ulec przedawnieniu (odpowiedź powoda na apelację pozwanego – k.324 – 330 a.s.).

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Apelacja pozwanego zasługiwała na uwzględnienie w zakresie prowadzącym do zmiany zaskarżonego wyroku i oddalenia powództwa w całości, natomiast apelacja powoda okazała się bezzasadna.

W pierwszej kolejności wskazać należy, że apelacja powoda skupiała się przede wszystkim na zakwestionowaniu wysokości zasądzonego zadośćuczynienia, które zdaniem skarżącego było rażąco zaniżone w stosunku do rzeczywistego rozmiaru doznanej krzywdy. Powód zarzucał, że sąd mimo prawidłowego ustalenia stanu faktycznego nie wyciągnął z tych ustaleń właściwych wniosków, nie uwzględniając należycie trwałych skutków wypadku dla jego zdrowia, życia zawodowego, rodzinnego i psychicznego. Ponadto apelacja dotyczyła odmowy zasądzenia zwrotu kosztów opieki osób trzecich oraz błędnego ustalenia daty, od której należą się odsetki ustawowe. W tle całości argumentacji przewijał się zarzut naruszenia zasad współżycia społecznego, jako że do wypadku doszło wyłącznie z winy pracodawcy, który nie zapewnił pracownikowi bezpiecznych warunków pracy. Jednakże w sytuacji, gdy pozwany w swojej apelacji zakwestionował samą dopuszczalność dochodzenia roszczeń przez powoda, podnosząc zarzut ich przedawnienia, to rozpoznanie jej ma charakter pierwszorzędny względem zarzutów dotyczących wysokości zasądzonego świadczenia. Jego ewentualne uwzględnienie prowadzić mogłoby bowiem do oddalenia powództwa niezależnie od oceny pozostałych zarzutów odnoszących się do odpowiedzialności pozwanego, rozmiaru krzywdy i kosztów opieki. Z tego względu, zarzut przedawnienia roszczenia podniesiony w apelacji pozwanego jako najdalej idący, wymagał rozstrzygnięcia w pierwszej kolejności, przed oceną jakichkolwiek zarzutów apelacji powoda.

Sąd Okręgowy podzielił ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Rejonowy dotyczące przebiegu wypadku przy pracy z dnia 4 października 2016 r., skutków zdrowotnych doznanych przez powoda oraz okoliczności związanych z organizacją pracy przez pozwanego. Ustalenia te znajdują oparcie w zgromadzonym materiale dowodowym i nie wymagają ponownego szczegółowego przytaczania.

Błędna natomiast okazała się być poczyniona przez Sąd Rejonowy analiza okoliczności faktycznych – dotyczących momentu powzięcia wiedzy o szkodzie przez powoda, co było wynikiem naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Sąd Rejonowy dokonał bowiem dowolnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, wyprowadzając z dokumentów załączonych przez samego powoda do pozwu wnioski z nimi sprzeczne. Prawidłowa analiza tych dokumentów okazała się mieć kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy w kontekście oceny trafności podniesienia zarzutu przedawnienia roszczenia powoda.

Zgodnie z art. 442 1 § 1 k.c. roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym przedawnia się z upływem trzech lat od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się albo przy zachowaniu należytej staranności mógł dowiedzieć się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia.

Sąd Rejonowy uznał, że początek biegu terminu przedawnienia należy wiązać z dniem wydania przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych decyzji z dnia 17 czerwca 2022 r. przyznającej powodowi jednorazowe odszkodowanie z tytułu wypadku przy pracy. Zdaniem Sądu I instancji dopiero wówczas powód uzyskał wiedzę o rozmiarze doznanego uszczerbku na zdrowiu, a tym samym o szkodzie.

Stanowiska tego nie sposób podzielić.

W orzecznictwie i doktrynie utrwalony jest pogląd, że dla rozpoczęcia biegu terminu przedawnienia przewidzianego w art. 442 1 § 1 k.c. nie jest konieczne uzyskanie przez poszkodowanego pełnej wiedzy o wszystkich następstwach zdarzenia, dokładnym rozmiarze szkody czy też ostatecznej wysokości przysługujących mu roszczeń. Wystarczające jest powzięcie wiadomości o samym fakcie powstania szkody oraz o osobie odpowiedzialnej za jej naprawienie. Poszkodowany nie musi dysponować pełnym materiałem dowodowym ani specjalistycznymi opiniami pozwalającymi na precyzyjne określenie wysokości dochodzonych świadczeń. Dla rozpoczęcia biegu przedawnienia wystarczy wiedza pozwalająca na sformułowanie roszczenia i skierowanie go przeciwko właściwemu podmiotowi.

Błędnie zatem przyjął Sąd Rejonowy, że dopiero decyzja Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z dnia 17 czerwca 2022 r. pozwoliła powodowi na ustalenie rozmiaru szkody. Wiedza o szkodzie w rozumieniu art. 442 1 § 1 k.c. nie oznacza bowiem wiedzy o jej pełnym i ostatecznym rozmiarze. Przyjęcie odmiennego stanowiska prowadziłoby do niedopuszczalnego uzależnienia początku biegu terminu przedawnienia od czynności podejmowanych przez podmioty trzecie oraz od długości postępowań administracyjnych lub rentowych. Tymczasem początek biegu terminu przedawnienia wyznacza moment uzyskania przez poszkodowanego wiadomości pozwalających na sformułowanie roszczenia przeciwko oznaczonemu podmiotowi, a nie chwila uzyskania dokumentów potwierdzających zasadność tego roszczenia.

W realiach niniejszej sprawy nie budzi wątpliwości, że powód posiadał taką wiedzę wiele lat przed wytoczeniem powództwa.

Po pierwsze, sam powód przyznał, że od początku miał świadomość odpowiedzialności pozwanego za skutki wypadku przy pracy. Okoliczność ta wynika również z całokształtu materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie.

Po drugie, z protokołu ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku przy pracy nr (...) wynika, że powód zapoznał się z jego treścią i podpisał go w dniu 10 listopada 2016 r. Dokument ten zawierał ustalenia dotyczące przebiegu zdarzenia, jego przyczyn oraz okoliczności związanych z odpowiedzialnością pracodawcy. Najpóźniej zatem w tej dacie powód posiadał wiedzę zarówno o szkodzie, jak i o osobie potencjalnie obowiązanej do jej naprawienia.

Po trzecie, decydujące znaczenie ma zachowanie samego powoda. W dniu 17 maja 2021 r. skierował on do pozwanego zgłoszenie szkody wraz z wezwaniem do zapłaty kwoty 90.000 zł tytułem zadośćuczynienia za skutki wypadku przy pracy z dnia 4 października 2016 r. Już sam fakt sformułowania takiego żądania dowodzi, że powód nie tylko identyfikował osobę odpowiedzialną za szkodę, lecz również dokonał własnej oceny jej rozmiaru oraz skonkretyzował wysokość dochodzonego roszczenia. Nie sposób zatem przyjąć, że jeszcze rok później nie miał wiedzy o szkodzie w rozumieniu art. 442 1 § 1 k.c.

Pozwany udzielił odpowiedzi na powyższe wezwanie pismem z dnia 16 lipca 2021 r., odmawiając spełnienia świadczenia i podnosząc zarzut przedawnienia. Powód miał zatem pełną świadomość stanowiska pozwanego jeszcze przed wniesieniem pozwu.

Nie zasługuje również na aprobatę stanowisko Sądu Rejonowego, jakoby dochodzenie roszczeń cywilnoprawnych przeciwko pracodawcy wymagało uprzedniego uzyskania decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przyznającej jednorazowe odszkodowanie z tytułu wypadku przy pracy. Świadczenie wypłacane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych znajduje podstawę w przepisach ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych i ma charakter odrębny od roszczeń uzupełniających dochodzonych od pracodawcy na podstawie przepisów prawa cywilnego. Uzyskanie decyzji organu rentowego nie stanowi warunku dochodzenia roszczeń odszkodowawczych przeciwko pracodawcy. Powód mógł dochodzić tych roszczeń niezależnie od przebiegu postępowania przed Zakładem Ubezpieczeń Społecznych.

W realiach niniejszej sprawy, wobec przyjęcia, że najpóźniej w dniu 10 listopada 2016 r. powód uzyskał wiedzę zarówno o doznanej szkodzie, jak i o osobie zobowiązanej do jej naprawienia – data zapoznania się przez powoda z protokołem ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku przy pracy (tzw. protokół powypadkowy) i jego podpisania – trzyletni termin przedawnienia przewidziany w art. 442 1 § 1 k.c. rozpoczął swój bieg od tej daty. Uwzględniając treść art. 118 k.c., zgodnie z którym koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, termin ten nie upływał w dniu odpowiadającym dacie początkowej w trzecim roku jego biegu, lecz z końcem roku kalendarzowego. W konsekwencji trzyletni okres przedawnienia upłynął z dniem 31 grudnia 2019 r. W tym stanie rzeczy wniesienie pozwu w dniu 11 sierpnia 2022 r. nastąpiło już po upływie terminu przedawnienia.

Pokreślenia wymaga, że skoro powód wiedział o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia najpóźniej w dniu 10 listopada 2016 r., kiedy zapoznał się z protokołem ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku przy pracy i złożył pod nim własnoręczny podpis. Nic nie stało na przeszkodzie, aby wytoczył powództwo już wówczas. Zamiast tego powód zwlekał z jego wytoczeniem przez blisko sześć lat, a następnie podnosił argument o konieczności uwzględnienia spadku siły nabywczej pieniądza między datą zdarzenia a datą wyrokowania. Argumentacja ta jest jednak wewnętrznie sprzeczna – skoro powód sam zaniechał dochodzenia swoich roszczeń w terminie, nie może obecnie wywodzić korzystnych dla siebie skutków z upływu czasu, który był następstwem jego własnej bezczynności.

Niezależnie od powyższego, na marginesie wskazać należy, że nawet gdyby zarzut przedawnienia nie zasługiwał na uwzględnienie, rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego w zakresie daty naliczania odsetek byłoby prawidłowe. Jak słusznie wskazał pozwany w odpowiedzi na apelację powoda, powód odmiennie określał wysokość swoich roszczeń w wezwaniu do zapłaty z dnia 17 maja 2021 r., w którym dochodził kwoty 90.000 zł tytułem zadośćuczynienia, oraz w pozwie, w którym ostatecznie sprecyzował żądanie do kwoty 47.000 zł tytułem zadośćuczynienia oraz 1.200,28 zł tytułem kosztów opieki. Skoro ostateczna wysokość dochodzonego roszczenia została określona dopiero w pozwie, za prawidłową uznać należało datę doręczenia pozwu pozwanemu jako początkowy termin naliczania odsetek ustawowych za opóźnienie, co odpowiadało dacie przyjętej przez Sąd Rejonowy, tj. dniu 28 września 2022 r.

Reasumując, skoro pozwany skutecznie podniósł zarzut przedawnienia, roszczenia dochodzone pozwem nie mogły zostać uwzględnione. Powyższe prowadziło do wniosku, że zaskarżony wyrok nie mógł się ostać i na podstawie art. 386 § 1 k.p.c., Sąd Okręgowy w punkcie I sentencji wyroku dokonał zmiany wyroku Sądu Rejonowego i nadał mu brzmienie: 1. „oddala powództwo w całości”, 2. „zasądza od Ł. I. na rzecz M. P. (1) kwotę 1.800,00 zł zwrotu kosztów zastępstwa procesowego z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 4 czerwca 2026 r. do dnia zapłaty”. Zmiana wyroku co do istoty sprawy, implikowała konieczność dokonania odmiennego rozstrzygnięcia o kosztach postępowania pierwszoinstancyjnego. Sąd Okręgowy orzekł o nich zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu wyrażoną w art. 98 § 1 i 3 k.p.c. strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi poniesione przez niego celowe koszty procesu. W wyniku zmiany wyroku powód okazał się stroną przegrywającą proces w całości. Brak było jednocześnie podstaw do zastosowania art. 102 k.p.c., albowiem sam charakter sprawy ani sytuacja życiowa powoda nie stanowią wystarczającej podstawy do odstąpienia od zasady odpowiedzialności za wynik procesu, zwłaszcza w sytuacji skutecznego podniesienia przez pozwanego zarzutu przedawnienia.

Oddzielnego omówienia wymaga podniesiony przez powoda w odpowiedzi na apelację argument oparty na art. 442 1 § 2 k.c., zgodnie z którym, jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat dwudziestu od dnia popełnienia przestępstwa. Powód wywodził, że zachowanie pozwanego pracodawcy wypełniało znamiona przestępstwa z art. 220 § 1 k.k., polegającego na narażeniu pracownika na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, co skutkowałoby zastosowaniem 20-letniego terminu przedawnienia. Argument ten nie mógł jednak odnieść zamierzonego skutku. Zastosowanie art. 442 1 § 2 k.c. wymaga bowiem ustalenia, że czyn sprawcy rzeczywiście stanowił przestępstwo, a w niniejszej sprawie pozwany nie został nigdy prawomocnie skazany za przestępstwo z art. 220 § 1 k.k., zaś zgromadzony materiał dowodowy nie dawał dostatecznych podstaw do samodzielnego przypisania mu odpowiedzialności karnej przez sąd cywilny. Samo zawinione naruszenie przepisów BHP, choć stanowiące podstawę odpowiedzialności deliktowej na gruncie prawa cywilnego, nie jest równoznaczne z popełnieniem przestępstwa w rozumieniu prawa karnego. W konsekwencji brak było podstaw do zastosowania wydłużonego 20-letniego terminu przedawnienia, a roszczenie powoda uległo przedawnieniu z dniem 31 grudnia 2019 r., jak szczegółowo wyjaśniono powyżej.

Uwzględnienie zarzutu przedawnienia czyniło zbędnym szczegółowe odnoszenie się do zarzutów podniesionych w apelacji powoda. Wszystkie zarzuty dotyczące naruszenia art. 445 § 1 k.c., art. 444 § 1 k.c., art. 455 k.c., art. 481 § 1 k.c., art. 8 k.p. w zw. z art. 5 k.c., a także zarzuty odnoszące się do oceny wysokości zadośćuczynienia, zasadności roszczenia o zwrot kosztów opieki osób trzecich, daty wymagalności świadczenia oraz rozstrzygnięcia o kosztach procesu, opierały się na założeniu istnienia po stronie powoda skutecznego i nieprzedawnionego roszczenia. Tymczasem skuteczne podniesienie przez pozwanego zarzutu przedawnienia eliminowało możliwość uwzględnienia któregokolwiek z dochodzonych świadczeń niezależnie od ich ewentualnej zasadności co do wysokości. Z tego względu zarzuty apelacji powoda nie mogły odnieść zamierzonego skutku. Apelacja ta okazała się bezzasadna w całości.

O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Okręgowy orzekł w punkcie III wyroku na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. Powód przegrał postępowanie odwoławcze. Jego apelacja została oddalona, natomiast apelacja pozwanego doprowadziła do zmiany wyroku zgodnie z zasadniczym stanowiskiem procesowym prezentowanym przez stronę pozwaną. Uzasadniało to obciążenie powoda obowiązkiem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego poniesionych przez pozwanego w postępowaniu apelacyjnym. Z tych względów Sąd zasądził od powoda na rzecz pozwanego kwotę 900 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego za instancję odwoławczą wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 4 czerwca 2026 r. do dnia zapłaty.