sygn. II KK 355/13 30 stycznia 2014 Sąd Najwyższy

Postanowienie SN z 30 stycznia 2014, sygn. II KK 355/13

Data orzeczenia 30 stycznia 2014
Sąd Sąd Najwyższy
Wydział Izba Karna, Wydział II
Przewodniczący SSN Małgorzata Gierszon
Tagi
#Sąd Najwyższy #Izba Karna #postanowienie SN
Sygn. akt II KK 355/13
POSTANOWIENIE
Dnia 30 stycznia 2014 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Małgorzata Gierszon
na posiedzeniu w trybie art. 535 § 3 kpk
po rozpoznaniu w Izbie Karnej w dniu 30 stycznia 2014 r.,
sprawy D. O. i B. P.
skazanych z art. 197 § 3 k.k. i innych
z powodu kasacji wniesionych przez obrońców skazanych
od wyroku Sądu Apelacyjnego w […]
z dnia 4 czerwca 2013 r.,
utrzymującego w mocy wyrok Sądu Okręgowego w Ł.
z dnia 21 grudnia 2012 r.,
p o s t a n o w i ł:
1. oddalić obie kasacje jako oczywiście bezzasadne;
2. zwolnić obydwu skazanych od ponoszenia kosztów
sądowych za postępowanie kasacyjne.
UZASADNIENIE
Wyrokiem Sądu Okręgowego z dnia 21 grudnia 2012 r. sygn. akt XVIII K
…/12 D. O. został skazany za czyn wyczerpujący dyspozycję art. 197 § 1 k.k. w zw.
z art. 197 § 3 pkt. 1 k.k. i art. 12 k.k. na karę 6 lat pozbawienia wolności, zaś B. P.
został skazany za dwa czyny: I-szy z art. 197 § 1 k.k. w zw. z art. 197 § 3 pkt. 1 k.k.
oraz II-gi z art. 197 § 1 k.k. – na łączną karę 4 lat pozbawienia wolności.
Apelacje od tego wyroku wnieśli obrońcy obu oskarżonych.
2
Wyrokiem z dnia 4 czerwca 2013 r. Sąd Apelacyjny uznał je za oczywiście
bezzasadne i zaskarżony nimi wyrok utrzymał w mocy.
Ten wyrok Sądu odwoławczego zaskarżyli kasacjami obrońcy obydwu
skazanych.
Obrońca D. O. zarzucił temu wyrokowi rażące naruszenie prawa
procesowego, mogące mieć istotny wpływ na treść orzeczenia, polegające na:
1. oparciu orzeczenia – wbrew wymogom art. 410 k.p.k. – nie na całokształcie
okoliczności ujawnionych w toku rozprawy głównej, lecz ich fragmencie w
postaci zeznań pokrzywdzonej,
2. pominięciu – wbrew wymaganiom art. 457 § 3 k.p.k. – w uzasadnieniu wyroku
Sądu odwoławczego uznania podniesionych w apelacji obrońcy oskarżonego
zarzutów za bezzasadne, bez należytego rozważenia w uzasadnieniu wyroku
zajętego stanowiska i wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku, a także
wyroku Sądu Okręgowego i przekazanie sprawy temu ostatniemu Sądowi do
ponownego rozpoznania.
Natomiast obrońca skazanego B. P. w swojej kasacji zarzucił zaskarżonemu
wyrokowi:
1) na podstawie art. 523 § 1 k.p.k. w zw. z art. 439 § 1 pkt. 9 k.p.k. kwalifikowane
naruszenie przepisów prawa procesowego, tj. art. 17 § 1 pkt. 10 k.p.k.,
poprzez uznanie B. P. za winnego przestępstwa określonego w art. 197 k.k. i
wymierzenie mu za nie kary, podczas gdy wobec braku wniosku o ściganie
pochodzącego od pokrzywdzonej, która to okoliczność wynika jasno z
protokołu czynności pierwszego przesłuchania pokrzywdzonej – złożenia
wniosku o ściganie oraz zeznań pokrzywdzonej złożonych na rozprawie
głównej w Sądzie Okręgowym w dniu 11 grudnia 2012 r., gdzie pokrzywdzona
stwierdziła, iż nie została poinformowana, że złożonego wniosku o ściganie do
B. P. nie może cofnąć, jak również o tym, że może złożyć wniosek o ściganie,
który byłby ograniczony wyłącznie do oskarżonego D. O. oraz w sytuacji, w
której pokrzywdzona oświadczyła, że nie chce działać przeciwko
oskarżonemu B. P. i nie miała intencji do składania wniosku o ściganie B. P.,
postępowanie karne należało umorzyć, podobnie pokrzywdzona na rozprawie
apelacyjnej oświadczyła, że nie chce, aby oskarżony B. P. został skazany,
3
oraz art. 5 § 2 k.p.k. i art. 7 k.p.k. poprzez rażące naruszenie zasady
swobodnej oceny dowodów przy ocenie zeznań pokrzywdzonej E. C. co do
okoliczności, w jakich doszło do złożenia wniosku o ściganie oskarżonego B. P.,
rzeczywistej woli ścigania sprawcy i udzielonego pokrzywdzonej pouczenia co do
możliwości cofnięcia wniosku oraz poprzez nierozstrzygnięcie niedających się
usunąć wątpliwości na korzyść oskarżonego, w sytuacji, gdy w sprawie istnieją
wątpliwości dotyczące rzeczywistego zamiaru ścigania sprawcy i ujawnionej w tym
zakresie woli pokrzywdzonej, a także prawidłowości przeprowadzenia czynności, w
tym udzielenia pouczenia co do możliwości cofnięcia wniosku o ściganie przez
organ przyjmujący zawiadomienie,
2) obrazę przepisów prawa materialnego, tj. art. 197 k.k. polegającą na uznaniu
oskarżonego B. P. za winnego popełnienia przestępstwa zgwałcenia, podczas
gdy brak jest opisanego w art. 205 k.k. wymaganego wniosku o ściganie,
bowiem z materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, tj. z zeznań
pokrzywdzonej, protokołu pierwszej czynności jej przesłuchania, jak również z
zeznań z dnia 11 grudnia 2012 r. oraz stanowiska wyrażonego wprost na
rozprawie apelacyjnej, nie wynika, aby pokrzywdzona miała rzeczywistą wolę
ścigania sprawcy przestępstwa opisanego w art.. 197 k.k., uzewnętrznioną
swobodnie podjętą decyzją,
i wniósł o umorzenie postępowania na podstawie art. 17 § 1 pkt. 10 k.p.k. oraz
art. 537 § 1 i 2 k.p.k. z uwagi na brak wniosku o ściganie pochodzącego od osoby
uprawnionej lub uniewinnienie oskarżonego od popełnienia przestępstwa,
ewentualnie o uchylenie orzeczenia i przekazanie sprawy właściwemu Sądowi do
ponownego rozpoznania.
W pisemnej odpowiedzi na obie kasacje prokurator Prokuratury Apelacyjnej
wniósł o ich oddalenie jako oczywiście bezzasadnych.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Obydwie kasacje są oczywiście bezzasadne. Tak bowiem należało ocenić
wszystkie podniesione w nich zarzuty.
Przed wykazaniem szczegółowych powodów takiej oceny poszczególnych
zarzutów należy przypomnieć (zważywszy na sposób ich sformułowania i
przytoczoną na ich uzasadnienie motywację), że funkcją kasacji, jako
4
nadzwyczajnego środka zaskarżania, nie jest doprowadzenie do ponownej kontroli
odwoławczej orzeczenia sądu meriti, a więc rozpoznanie kolejny raz zarzutów już
postawionych temu rozstrzygnięciu w apelacji. Kasacja bowiem służy eliminacji tych
prawomocnych, kończących postępowanie orzeczeń, które ze względu na
charakter (doniosłość) wadliwości, jaką są obarczone, nie mogą się ostać w obrocie
prawnym. Podnoszone w kasacji zarzuty, by być skuteczne, muszą zatem
wykazywać, bądź to uchybienia określone w art. 439 § 1 k.p.k., bądź też inne, ale
równie, swoją rangą, rażące naruszenie prawa, do jakiego doszło w postępowaniu
odwoławczym, które mogło mieć istotny wpływ na treść wyroku sądu drugiej
instancji. Tylko taki przedmiot zaskarżenia kasacji przysługującej stronom
(prawomocny wyrok sądu odwoławczego kończący postępowanie – art. 519 k.p.k.) i
tylko takie dopuszczalne jej podstawy (art. 523 § 1 k.p.k.), powodują, że nie jest
dopuszczalne „atakowanie” w nadzwyczajnym środku zaskarżenia wyroku sądu
meriti. Można oczywiście i w kasacji formułować zarzuty, które odnoszą się do
wyroku sądu I instancji, ale wówczas należy wskazać sposób w jaki te uchybienia,
którymi ten wyrok jest dotknięty, przeniknęły do wyroku sądu odwoławczego, który
jest przedmiotem zaskarżenia tej kasacji. Uczynić to trzeba poprzez wskazanie
przepisów prawa, które sąd odwoławczy obraził akceptując te uchybienia sądu
meriti, jak i poprzez stosowną (przywołaną w uzasadnieniu kasacji) argumentację.
Powyższe uwagi wydają się konieczne wobec charakteru zarzutów
podniesionych w przedmiotowych kasacjach, skoro (w zdecydowanej) większości
nie respektują one tych wymogów ustawowych.
Skutkowało to koniecznością uznania oczywistej bezzasadności obydwu
kasacji.
W szczególności o takiej ich ocenie zdecydowały następujące względy:
I. Odnośnie kasacji obrońcy skazanego D. O.
1. Zarzut pierwszy jest wprost skierowany do wyroku sądu I instancji.
Świadczy o tym przywołana jego podstawa prawna (tylko art. 410 k.p.k., który – co
do zasady – jest adresowany do sądu I instancji), jak też sama treść tego zarzutu
(nie zawierająca żadnych odniesień do sądu odwoławczego i wyroku tego sądu).
Znamienne jest także i to, że skarżący podnosząc w kasacji taki zarzut uzasadnia
go argumentacją skierowaną w istocie tylko do orzeczenia wyroku sądu pierwszej
5
instancji. To ten sąd w przedmiotowej sprawie dokonywał przecież oceny
dowodów, i na jej podstawie czynił ustalenia faktyczne, a sąd odwoławczy, sam
żadnych dowodów nie przeprowadzając i samoistnie nie czyniąc żadnych
odmiennych ustaleń faktycznych, nie miał nawet możliwości procesowej, by przepis
art. 410 k.p.k. naruszyć. W tej stwierdzonej sytuacji omawiany w tym miejscu zarzut
jest więc - z punktu widzenia wspomnianych wymagań, co do podstaw kasacji,
wskazanych w art. 523 § 1 k.p.k. – wręcz niedopuszczalny.
2. Niezależnie od powyższego zauważyć trzeba, że już w apelacji obrońca
D. O. podnosił m.in. zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy art. 410 k.p.k. oraz
kwestionował ocenę zeznań pokrzywdzonej i oparcie się na nich przez ten Sąd przy
dokonywaniu ustaleń faktycznych. Wprawdzie Sąd Apelacyjny nie odwołał się
wprost do treści tego przepisu, to jednak przekonująco (bo rzetelnie i kompletnie z
punktu widzenia ujawnionych w sprawie okoliczności) wypowiedział się co do
prawidłowości ustaleń faktycznych, jak i związanych z tym zarzutem wywodów
apelującego (por. k. 799 – 800). Autor kasacji tych zaszłości jednak nie dostrzega,
a równocześnie nie zarzuca Sądowi odwoławczemu tego, by dokonał oceny tego
zarzutu apelacji w sposób, który nie spełnia standardów rzetelnej kontroli
odwoławczej, przewidzianych w art..433 § 2 k.p.k. i art. 457 § 3 k.p.k. Zaniechanie
tego powoduje, że tak sformułowany zarzut kasacji (abstrahując, w tym miejscu, od
uwag powyżej poczynionych, dotyczących jego rzeczywistego adresata, i wywodów
które na jego poparcie przedstawiono) nie może być inaczej oceniony, niż jako
oczywiście bezzasadny. Nie respektuje on bowiem, i to ewidentnie, wspomnianych
wymogów skutecznych zarzutów kasacyjnych.
3. Nie ulega też wątpliwości, że – także niezależnie od powyższych uwag –
w ogóle do obrazy art. 410 k.p.k. nie mogło in concreto dojść w sposób wskazany w
omawianym zarzucie. Naruszenie tej normy następuje tylko wtedy, gdy sąd za
podstawę wyroku przyjmuje okoliczności nie ujawnione w toku rozprawy głównej,
bądź wówczas, gdy feruje wyrok na podstawie części ujawnionego materiału
dowodowego, nie zaś – jak ten przepis tego wymaga – całokształtu tych
okoliczności. Tymczasem skarżący w uzasadnieniu kasacji sam przyznaje, że Sąd
odwoławczy (podobnie jak i Sąd Okręgowy – k.14-15 uzasadnienia wyroku tego
Sądu) rozważał znaczenie: „rozmów prowadzonych przez pokrzywdzoną z D. O.”,
6
oraz związane z tym, złożone przez pokrzywdzoną na rozprawie zeznania (k. 841),
co jest niewątpliwe, uwzględniając treść uzasadnienia zaskarżonego wyroku (por.
k.799 – 800). Mając zatem na względzie całokształt ujawnionych w sprawie
dowodów – bo także i te wskazywane przez skarżącego -sąd odwoławczy nie mógł
(nawet gdyby miał ku temu możliwość procesową ) obrazić art. 410 k.p.k., tylko
przez to, że nie wysnuł, z tych zgłaszanych przez obrońcę skazanego w kasacji
dowodów, wniosków tożsamych z tymi, które on w kasacji zaprezentował.
II. Drugi zarzut tej kasacji jest także w sposób oczywisty bezzasadny.
Analiza uzasadnienia zaskarżonego wyroku pozwala stwierdzić, że sporządzono je
w sposób w pełni przestrzegający wymogów wskazanych w art. 457 § 3 k.p.k. Sąd
Apelacyjny podał w nim przecież czym kierował się wydając zaskarżony wyrok,
oraz dlaczego poszczególne zarzuty apelacji obrońcy D. O. uznał za bezzasadne.
Przytoczona przez Sąd argumentacja odnosi się do wszystkich podnoszonych w tej
apelacji kwestii. W tej sytuacji ten zarzut kasacji jest całkowicie gołosłowny, a przez
to i chybiony. Znamienne jest też i to, że obrońca skazanego nie wskazał w kasacji
wprost tych zarzutów do których nie odniósł się Sąd Apelacyjny. Natomiast
twierdzenia obrońcy, że Sąd nie odniósł się „w pełni” do zarzutów apelacji, jest tyleż
dowolne, co ogólnikowe. Nie jest bowiem prawdą, prezentowane w kasacji
przekonanie, że obydwa Sądy pobieżnie oceniły zeznania pokrzywdzonej oraz
wyjaśnienia oskarżonych, zaniechając przy tym „oceny całego materiału
dowodowego zebranego w sprawie” Sąd Okręgowy wskazał przecież z jakich
powodów nie uznał wyjaśnień oskarżonych za wiarygodne w pełnym zakresie (por.
s. 10-12 uzasadnienia wyroku tego Sadu) oraz dlaczego uznał za wiarygodne
zeznania pokrzywdzonej (por. s.12-17 tego dokumentu), mając przy tym na
względzie całokształt materiału dowodowego sprawy. Tą ocenę – zasadnie –
zaaprobował Sąd Apelacyjny, podając też konkretne powody takiej decyzji (por. k.
799-800v).To, że autor kasacji te oceny uznaje za niesłuszne nie jest jeszcze
wystarczające do uznania trafności postawionego przez niego w kasacji jako II-gi
zarzutu, i to niezależnie od tego, że mógłby ten zarzut być zasadny tylko wtedy,
gdyby Sąd Apelacyjny rażąco uchybił normie art. 457 § 3 k.p.k., a do stwierdzenia,
iż to rzeczywiście w sprawie zaistniało, brak jest jakichkolwiek faktycznych
podstaw.
7
II. Odnośnie kasacji obrońcy skazanego B. P.
1. Zarzut braku wniosku pokrzywdzonej o ściganie przestępstwa z art. 197
k.k., w zakresie dotyczącym skazanego B. P., był już podniesiony w apelacji jego
obrońcy i został prawidłowo rozpoznany przez Sąd odwoławczy (k. 798v-
799).Skarżący nie godzi się z zaprezentowaną przy tym przez Sąd argumentacją,
powtarzając przedstawione już w apelacji okoliczności, ale bez równoczesnego
podniesienia w kasacji zarzutu wadliwego rozpoznania tego zarzutu swojej apelacji.
Wprawdzie nie musiał tego czynić, skoro w kasacji (skądinąd formalnie słusznie)
temu zarzutowi – wbrew dotychczas prezentowanej w apelacji jego prawnej ocenie
- nadał postać bezwzględnej przyczyny (podstawy) odwoławczej. Jednakże ujęte w
tym zarzucie twierdzenia, że pokrzywdzona nie złożyła skutecznego wniosku o
ściganie skazanego B. P. są – w świetle poczynionych w tym zakresie ustaleń -
całkowicie dowolne. Podobnie jak i te, że w istocie nie miała ona woli jego ścigania
za ten czyn.
Nie znajdują one bowiem żadnego oparcia w zaistniałych w toku
postępowania zaszłościach, a także nie uwzględniają one w pełni obowiązującego
stanu prawnego. Przypomnieć zatem należy, że z protokołu przyjęcia ustnego
zawiadomienia o przestępstwie z dnia 3 kwietnia 2012 r. wynika, że pokrzywdzonej
wręczono pisemne pouczenie o jej uprawnieniach i obowiązkach, co potwierdziła
własnoręcznym podpisem. Została też wówczas pouczona o „ uprawnieniach i
skutkach wynikających z art. 12 k.p.k.”, po czym złożyła wniosek o ściganie D. O.
(k. 3v). Jeszcze tego samego dnia do protokołu przesłuchania w charakterze
świadka pokrzywdzona podała, że żąda ścigania i ukarania D. O. i B. P. za
przestępstwa, jakich obaj się względem jej dopuścili (k. 8v). Z protokołu tego
przesłuchania wynika również, że wówczas otrzymała ona pisemne pouczenie o
uprawnieniach i obowiązkach, co potwierdziła własnoręcznym podpisem (k. 6v).
Równocześnie przesłuchana na rozprawie w dniu 11 grudnia 2012 r. pokrzywdzona
wprost (i to na pytanie obrońcy B. P.) zeznała, że „początkowo nie chciała złożyć
wniosku przeciwko B., ale potem to zrobiła (k. 600). W tej sytuacji brak jest
jakichkolwiek podstaw do twierdzenia (a tak jednak czyni obrońca skazanego,
zarówno w apelacji, jak i w kasacji), iż pokrzywdzona nie złożyła skutecznego
8
wniosku o ściganie skazanego B. P. oraz, że brak było po jej stronie – w chwili
składania tego wniosku – rzeczywistej woli jego ścigania.
Dlatego w sprawie nie wystąpiła bezwzględna przyczyna odwoławcza na
którą w I-szym zarzucie kasacji powołuje się obrońca B. P. Nadto obrońca ten nie
dostrzega uregulowania z art. 12 § 2 k.p.k., pomimo, że czyni ono przytoczone
przez niego w I-szym zarzucie twierdzenia o możliwości podmiotowego
ograniczenia przez pokrzywdzoną wniosku o ściganie, całkowicie chybionymi.
Przepis ten wszak stanowi, że w razie złożenia wniosku o ściganie niektórych tylko
sprawców, obowiązek ścigania obejmuje również inne osoby, których czyny
pozostają w ścisłym związku z czynem osoby wskazanej we wniosku, o czym
należy uprzedzić składającego wniosek (przepisu tego nie stosuje się do
najbliższych osoby składającej wniosek, a B. P. osobą najbliższą dla
pokrzywdzonej na pewno nie był). Nie ulega zatem wątpliwości, że przepis art. 12
k.p.k. przewiduje tzw. podmiotową niepodzielność wniosku o ściganie.
W orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazywano (por. postanowienie z dnia
25 kwietnia 2013 r., III KK 121/12,Lex 1353649), że istota rozwiązania zawartego w
art. 12§2 k.p.k. sprowadza się do tego, że w razie złożenia wniosku o ściganie
niektórych tylko sprawców (tak jak w protokole przyjęcia zawiadomienia o
przestępstwie z dnia 3 kwietnia 2012r. - tylko odnośnie D. O. – k.3v), obowiązek
ścigania obejmuje także wszystkie inne osoby, których czyny pozostają w ścisłym
związku z czynem osoby wskazanej we wniosku, pod warunkiem jednak, że należy
pouczyć składającego wniosek (co - zgodnie z protokołem z k. 3v - uczyniono
wobec pokrzywdzonej) oraz, że obowiązek owego ścigania nie dotyczy osób
najbliższych dla pokrzywdzonego. Przy przestępstwach ściganych bezwzględnie na
wniosek pokrzywdzonego, jak przestępstwo zgwałcenia, wola pokrzywdzonej, jako
uprawnionej do złożenia wniosku o ściganie, ograniczona jest jedynie do podjęcia
decyzji co do żądania ścigania sprawców czynu, który ją dotknął, a nie do
decydowania o tym, które z osób współuczestniczących w tym czynie mogą, a które
nie mogą, być ścigane. Ściganie wszystkich współuczestniczących w zdarzeniu
przestępnym, po złożeniu wniosku, następuje już bowiem z urzędu, czyli
niezależnie od woli pokrzywdzonego (por. też wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21
listopada 1977 r., I KR 185/77, OSNKW 1978, z. 2-3, poz. 28), a pokrzywdzony
9
może jedynie wyłączyć spod ścigania osoby dlań najbliższe. W żadnym więc
wypadku składający wniosek o ściganie nie może prawnie skutecznie ograniczyć
go do ścigania niektórych tylko sprawców przestępstwa wnioskowego, chyba że
owymi wyłączonymi od ścigania byłyby osoby dla niego najbliższe, w rozumieniu
art. 115 § 11 k.k.
3. Kolejny zarzut omawianej kasacji jest też oczywiście
bezzasadny. Ocena ta wynika z następujących względów:
Po pierwsze, wskazana (wyłącznie) podstawa prawna tego zarzutu pozwala
go uznać za skierowany do wyroku sądu meriti, które to orzeczenie nie jest
przedmiotem zaskarżenia przedmiotową kasacją. Sad Apelacyjny nie czynił wszak
w sprawie żadnych własnych ustaleń, nie miał więc i okazji by samoistnie naruszyć
przepis art. 7 k.p.k. Kontrolował jedynie poprawność rozstrzygnięcia wyroku sądu
meriti, także w związku z podniesionym w apelacji obrońcy B. P. zarzutem
naruszenia art. 7 k.p.k. i art. 5 k.p.k., ale skarżący nie podniósł w kasacji zarzutu
przeprowadzenia przez sąd odwoławczy – w tym zakresie – nierzetelnej kontroli
odwoławczej.
Po drugie, naruszenie wskazanego w tym zarzucie przepisu art. 5 § 2 k.p.k.
(który kreuje regułę in dubio pro reo i nakaz dla organów procesowych jej
przestrzegania), może zaistnieć jedynie wówczas, gdy sąd orzekający poweźmie
wątpliwości co do istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy wątpliwości i nie mogąc ich
usunąć rozstrzygnie je na niekorzyść oskarżonego, bądź też wtedy gdy, w
stwierdzonych w sprawie okolicznościach, tego rodzaju wątpliwości powinien był
powziąć. Analiza uzasadnienia zaskarżonego wyroku, jak też przywołanych przez
obrońcę w omawianym zarzucie okoliczności, nie dowodzi tego by w ogóle taka
sytuacja in concreto zaistniała. W świetle (przytoczonego powyżej) stwierdzenia
samej pokrzywdzonej , nie ulega żadnych wątpliwości to, że składając zeznania w
charakterze świadka w dniu 3 kwietnia 2012 r., zgodnie z ówczesną swoją wolą,
złożyła ona wniosek o ściganie obydwu skazanych. Jej późniejsze
niekonsekwentne twierdzenia, iż w istocie nie chciała ścigać B. P. słusznie uznano
za procesowo nieskuteczne, skoro równocześnie przyznała ona, że „początkowo
nie chciała złożyć wniosku przeciwko B., ale potem to zrobiła” (k. 600). Nadto gdy
się zważy na to, iż pokrzywdzona potwierdziła autentyczność złożonych przez nią w
10
toku postępowania przygotowawczego zeznań (k. 598v-601), a także uwzględni jej
tłumaczenia powodów dla których później chciała już odstąpić od ścigania B. P. („ja
tylko, dlatego cofnęłabym wniosek o ściganie, bo go kocham”– k. 601), nie można
mieć odnośnie poprawności takiej oceny, obydwu orzekających w sprawie sądów,
jakichkolwiek racjonalnych zastrzeżeń. Brak jest też takich powodów do uznania, że
pokrzywdzoną nie pouczono o przysługujących jej uprawnieniach. Przeczą temu jej
podpisy potwierdzające, że tak było, których prawdziwość sama wszak nie
podważała (k. 3, 6, 8, 598, 600). To więc, że równocześnie twierdziła (chociaż
dopiero) na rozprawie, że „nie dostała żadnej kartki dotyczącej jej praw i
obowiązków jako pokrzywdzonej” (k. 601) nie mogło być uznane za miarodajne.
podobnie jak i jej zapewnienia z rozprawy apelacyjnej, że „B. P. jest niewinny
ponieważ do wszystkiego namawiał go O.” (739 v).
Po trzecie, nadto oczywistą bezzasadność omawianego zarzutu implikuje
powołanie w nim, jako łącznie przez Sąd naruszonych, przepisów art. 5 § 2 k. p. k.
oraz 7 k.p.k. Tymczasem mają one charakter rozłączny. Zastosowanie art. 5 § 2
k.p.k. możliwe jest jedynie wtedy, gdy mimo przeprowadzenia wszystkich
możliwych dowodów oraz dokonania ich oceny spełniającej wymogi określone w
art. 7 k.p.k. pojawią się wątpliwości, których nie można usunąć. Stąd też nie można
w jednym zarzucie łączyć obrazy tych dwóch przepisów, a tak obrońca skazanego
B. P. uczynił.
3. Trzeci zarzut omawianej kasacji jest także oczywiście nietrafny. Nawet
bowiem przy założeniu , że brak było wniosku pokrzywdzonej o ściganie B. P.
(czemu wprost przeczą ujawnione i wskazane wyżej fakty), to skazanie go za
przestępstwo z art. 197 k.k. na pewno, z powodu braku owego wniosku. nie
stanowiłoby obrazy tegoż przepisu prawa materialnego, ale byłoby dotknięte
bezwzględną przyczyną odwoławczą, określoną w art. 439 § 1 pkt. 9 k.p.k. w zw. z
art. 17 § 1 pkt in fine 10 k.p.k.
Wobec powyższych okoliczności obydwie kasacje należało uznać za
oczywiście bezzasadne, co pozwoliło rozpoznać je w trybie art. 535 § 3 k.p.k.
Stanowią one jedynie kolejną próbę wywołania kontroli orzeczenia Sądu
Okręgowego, tym razem przez Sąd Najwyższy, i to wynikłą nie z obiektywnych
11
przesłanek, ale subiektywnego niezadowolenia skarżących wynikami dokonanej
kontroli instancyjnej.
Mając na względzie sytuację majątkową i osobistą skazanych (obaj
uczniowie, bez majątku – por. wywiady kuratora – k. 502-506) na podstawie art.
624 § 1 k.p.k. należało ich zwolnić od ponoszenia kosztów sądowych postępowania
kasacyjnego.
Z tych wszystkich względów orzeczono jak wyżej.