sygn. III KK 3/14 6 lutego 2014 Sąd Najwyższy

Postanowienie SN z 6 lutego 2014, sygn. III KK 3/14

Sygn. akt III KK 3/14
POSTANOWIENIE
Dnia 6 lutego 2014 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Roman Sądej
na posiedzeniu w trybie art. 535 § 3 k.p.k.
po rozpoznaniu w Izbie Karnej w dniu 6 lutego 2014r.,
sprawy B. Ś.,
skazanego z art. 280 § 1 k.k. i in.,
z powodu kasacji wniesionej przez obrońcę,
od wyroku Sądu Okręgowego w B.
z dnia 28 czerwca 2013r.,
utrzymującego w mocy wyrok Sądu Rejonowego w B.
z dnia 5 października 2012r.,
p o s t a n o w i ł
1) oddalić kasację jako oczywiście bezzasadną;
2) zwolnić skazanego od kosztów sądowych postępowania
kasacyjnego;
3) zasądzić od Skarbu Państwa na rzecz adw. A. – Kancelaria
Adwokacka kwotę 442,80 zł (czterysta czterdzieści dwa i 80/100),
zawierającą 23 % VAT, tytułem zwrotu kosztów nieopłaconej
pomocy prawnej udzielonej z urzędu za sporządzenie i
wniesienie kasacji.
UZASADNIENIE
Wyrokiem Sądu Rejonowego w B. z dnia 5 października 2012r. B. Ś. został
skazany za czyny: 1) z art. 280 § 1 k.k. w zb. z art. 157 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2
k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. na karę 6 lat pozbawienia wolności; 2) z art. 291 § 1 k.k.
2
w zw. z art. 64 § 1 k.k. na karę 10 miesięcy pozbawienia wolności; 3) z art. 62 ust. 1
ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii na karę 3 miesięcy
pozbawienia wolności. Na podstawie art. 85 k.k. i art. 86 § 1 k.k. skazanemu
wymierzono karę łączną 7 lat pozbawienia wolności, a na podstawie art. 46 § 1 k.k.
orzeczono wobec niego środek karny w postaci solidarnego obowiązku naprawienia
szkody.
Apelację od tego wyroku wniosła obrońca B. Ś., zaskarżając wyrok w
zakresie rozstrzygnięć dotyczących oskarżonego, za wyjątkiem skazania go za
czyn z art. 62 ust. 1 ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii,
zarzucając:
- obrazę przepisów postępowania, tj. art. 2 k.p.k., art. 5 k.p.k., art. 7 k.p.k. w zw. z
art. 410 k.p.k. i art. 424 k.p.k., w wyniku której doszło do błędnego ustalenia stanu
faktycznego przez Sąd pierwszej instancji, stanowiącego podstawę wyroku
uznającego oskarżonego za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu, opierając
się tylko na dowodach obciążających oskarżonego, przede wszystkim
wyjaśnieniach T. R., a pomijając korzystne dla niego dowody w postaci wyjaśnień
oskarżonego i zeznań świadków świadczących o niewinności oskarżonego –
pokrzywdzonego Z. K., świadka B.W., W. W., a także opinii biegłego P. E.;
- obrazę przepisów postępowania, tj. art. 167 k.p.k. w art. z art. 169 § 1 k.p.k.,
poprzez oddalenie wniosków oskarżonego o dopuszczenie i przeprowadzenie
dowodów, które Sąd na rozprawie w dniu 5.10.2012r. oddalił, a zdaniem
oskarżonego miały one istotne znaczenie dla potwierdzenia składanych przez niego
wyjaśnień, oceny jego wiarygodności, by wyeliminować jego osobę z kręgu osób
oskarżonych (pkt 1 i 2 aktu oskarżenia);
- obrazę przepisów postępowania, tj. art. 6 k.p.k. – naruszenie prawa oskarżonego
do obrony, poprzez uniemożliwienie mu w dostatecznym wymiarze czasowym
zapoznawania się z materiałem dowodowym sprawy (prawo oskarżonego do
zapoznania się z aktami sprawy).
Osobistą apelację wniósł również B. Ś., zaskarżając wyrok w całości i
zarzucając obrazę przepisów prawa procesowego, która miała wpływ na jego treść
oraz błąd w ustaleniach przyjętych za podstawę skazania. Wniósł on o zmianę
3
zaskarżonego wyroku i uniewinnienie, ewentualnie o uchylenie wyroku i
przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.
Wyrokiem Sądu Okręgowego w B. z dnia 28 czerwca 2013r. zaskarżony
wyrok został utrzymany w mocy, a obydwie apelacje uznano za oczywiście
bezzasadne.
Kasację od wyroku Sądu odwoławczego wniosła obrońca B. Ś., zaskarżając
go w części oraz wnosząc o uchylenie wyroków Sądów obu instancji i przekazanie
sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji, ewentualnie o
zmianę wyroku Sądu pierwszej instancji w części utrzymanej w mocy przez Sąd
Odwoławczy i uniewinnienie skazanego od popełnienia zarzucanych mu czynów w
takim zakresie, jak wyjaśniał on przed Sądem Rejonowym.
W kasacji obrońca skazanego podniosła jeden zarzut: powołując przepis art.
523 § 1 k.p.k., zarzuciła rażące naruszenie art. 6 k.p.k. – prawa do obrony.
W pisemnej odpowiedzi na kasację prokurator Prokuratury Okręgowej wniósł
o jej oddalenie jako oczywiście bezzasadnej, szczegółowo motywując swoje
stanowisko.
Sąd Najwyższy rozważył, co następuje.
Kasacja obrońcy B. Ś. była bezzasadna w stopniu oczywistym,
uzasadniającym jej oddalenie w trybie art. 535 § 3 k.p.k.
Przepis art. 536 k.p.k. stanowi, że Sąd Najwyższy rozpoznaje kasację w
granicach zaskarżenia i podniesionych zarzutów, a w zakresie szerszym – tylko w
wypadkach określonych w art. art. 435, 439 i 455 k.p.k. W niniejszej sprawie wyjątki
dające podstawy do przekroczenia granic rozpoznania kasacji nie wystąpiły. Poza
zakresem kognicji kasacyjnej pozostać zatem musiały okoliczności podnoszone
przez skazanego w jego pismach procesowych kierowanych do Sądu Najwyższego.
W kontekście zawartej w kasacji argumentacji na wstępie zaakcentować
trzeba jeszcze jeden istotny element, charakteryzujący obecny etap postępowania.
Otóż, zgodnie z art. 519 k.p.k., nadzwyczajny środek zaskarżenia jakim jest kasacja,
wnosi się od prawomocnego wyroku sądu odwoławczego kończącego
postępowanie, co oznacza, że przedmiotem jej zarzutów pozostawać powinny
uchybienia czy naruszenia prawa ze strony tego sądu a nie te, których strona
upatruje w postępowaniu sądu pierwszej instancji. To ustawowe wymaganie nie
4
zostało należycie dostrzeżone w niniejszej kasacji, która w większości formułowała
zarzuty adresowane wprost do Sądu Rejonowego, nie wiążąc ich z uchybieniami,
jakich miałby dopuścić się Sąd odwoławczy.
W kasacji podniesiono zarzut naruszenia prawa do obrony B.Ś., które to
naruszenie przejawiać się miało w następujących uchybieniach:
1. nienależytej reprezentacji skazanego na terminie posiedzenia w przedmiocie
przedłużenia wobec niego stosowania środka zapobiegawczego w postaci
tymczasowego aresztowania;
2. niemożności kontaktu z obrońcą z urzędu oraz nieuwzględnieniu wniosku o
zmianę tego obrońcy w sytuacji zaistnienia konfliktu;
3. uniemożliwieniu skazanemu zapoznania się z aktami postępowania;
4. odmowie powtórzenia czynności dowodowych, w sytuacji gdy skazany stracił
w trakcie rozprawy głównej przytomność;
5. nierozpoznaniu przez Sąd odwoławczy okoliczności zawartych w pismach
procesowych skazanego będących uzupełnieniem apelacji;
6. uniemożliwienie skazanemu bezpośredniego zadawania pytań biegłym
lekarzom psychiatrom, którzy wydawali opinię sądowo-psychiatryczną
dotyczącą skazanego, w sytuacji gdy opinia nie dotyczyła skazanego
bowiem przedstawiała inną sytuację rodzinną i zdrowotną;
7. naruszenia art. 391 § 1 k.p.k. poprzez zaniechanie wezwania świadka M. B.
na rozprawę i odczytanie jego zeznań, podczas gdy bezpośrednie
przesłuchanie tego świadka było bardzo istotne i miało wpływ na ustalenia
stanu faktycznego.
Kwestia nienależytej reprezentacji skazanego na posiedzeniu w przedmiocie
stosowania tymczasowego aresztowania bez reszty związana była z
postępowaniem Sądu a quo i żadnych w tym zakresie uchybień Sąd odwoławczy
nie mógł popełnić. Niemniej, można dodać, że także w sferze merytorycznej zarzut
ten był bezzasadny. Z protokołu posiedzenia z dnia 24 marca 2011r. wynika, że
wyznaczony obrońca był prawidłowo zawiadomiony o terminie posiedzenia, co w
kasacji przyznała sama skarżąca. Ze stosownej adnotacji wynika, że obrońca o
posiedzeniu w dniu 23 marca 2011r. została zawiadomiona telefonicznie (k.1307), a
uczestnictwo w posiedzeniu nie było obowiązkowe. Samo późniejsze wysłanie do
5
obrońcy dokumentacji związanej z jej ustanowieniem, było czynnością techniczną i
nie miało żadnego wpływu na zachowanie prawa do obrony skazanego, w sytuacji
gdy wiedziała ona o terminie posiedzenia.
Całkowicie chybiony był wywód autorki kasacji dotyczący konfliktu pomiędzy
skazanym a wyznaczoną z urzędu obrońcą i brakiem między nimi odpowiedniego
kontaktu. Okoliczności te również odnoszą się do postępowania przed Sądem
pierwszej instancji, wbrew treści art. 519 k.p.k. Adw. M. E., reprezentująca
skazanego z urzędu, zapewniła obronę osobistą, bądź przez ustanowionego
zastępcę na każdym terminie rozprawy głównej. Ponadto wielokrotnie występowała
o zgodę na widzenie ze skazanym (np. k.1606, k.2238, k.2487), a nie było podstaw
do uznania, aby faktycznie do spotkań tych nie dochodziło. B. Ś. miał również
możliwość rozmowy z obrońcą podczas rozprawy głównej, toczącej się na wielu
terminach. Obrońca podejmowała czynności procesowe na korzyść skazanego w
toku rozprawy głównej, kierowała liczne zażalenia na postanowienia o przedłużeniu
środka zapobiegawczego, a także złożyła zapowiedź apelacji. Zgodnie z jej
oświadczeniem, była zawsze przygotowana do rozprawy (k.2775). Faktem jest, że
skazany wnosił o zmianę obrońcy z urzędu dwukrotnie. Za pierwszym razem
jednak sam cofnął swój wniosek (k. 2561). Za drugim razem Sąd a quo nie
uwzględnił jego wniosku, przekonująco uzasadniając swoje stanowisko (k.2776).
Istotnie, nie było podstaw do uznania, że obrońca w jakikolwiek sposób naruszyła
swoje obowiązki. Dopiero po ostatniej rozprawie w dniu 5 października 2012r.
(„przed salą rozpraw” – k.2931) doszło do incydentu, który zadecydował o
zwolnieniu adw. M. E. z pełnienia obowiązków obrońcy skazanego (k. 2932). W
orzecznictwie Sądu Najwyższego wielokrotnie wskazywano, że niezadowolenie
oskarżonego z działań obrońcy z urzędu, nie stanowi podstawy do jego zmiany w
sytuacji, gdy obrońca wywiązuje się ze swoich obowiązków. Oskarżony korzystając
z prawa do bezpłatnej pomocy prawnej nie ma możliwości dobierania sobie osoby
obrońcy, co jest domeną stosunku obrończego z wyboru (por. postanowienie SN z
dnia 18 lipca 2013r., III KK 51/13, Lex nr 1353227 czy postanowienie SN z dnia 17
września 2008r., III KZ 94/08, Lex nr 449045). Nieudzielenie zgody na „konferencję”
z obrońcą przed terminem rozprawy w dniu 5 października 2010r. zostało przez
Sąd a quo należycie umotywowane (k.2877v). Skazany nie miał bowiem
6
utrudnionego kontaktu z obrońcą, mógł ustalić linię obrony przed rozprawą, a nie w
jej trakcie, próbując tym działaniem de facto paraliżować proces.
Bezzasadnym okazał się także podnoszony już w apelacji zarzut
uniemożliwienia skazanemu zapoznania się z aktami sprawy. W postępowaniu
przed Sądem a quo czynił to wielokrotnie, co zostało przedstawione w
uzasadnieniu wyroku tego Sądu (str.60). Cztery miesiące przed rozpoczęciem
przewodu sądowego (12.07.2011r.) skazany zapoznawał się z aktami sprawy w
dniu 8 marca 2011r., w ramach czynności zapoznania się podejrzanego z
materiałami śledztwa (k. 1268). Trafnie, wręcz na doskonałą znajomość materiału
dowodowego, wynikającą choćby z treści licznych, bardzo szczegółowych
wniosków dowodowych zwrócił uwagę Sąd Rejonowy (str. 61), co zasadnie
zaaprobował Sąd ad quem (str.12), a co znajduje pełne potwierdzenie choćby w
zaprotokołowanej wypowiedzi B. Ś. w ramach tzw. ostatniego słowa (k.2887). W tej
sytuacji twierdzenie autorki kasacji, że skazany nie miał możliwości sporządzenia
apelacji jest całkowicie gołosłowne. Jeżeli chodzi natomiast o możliwość
zapoznania się przez skazanego z materiałami sprawy przed rozprawą apelacyjną,
to miał on taką możliwość (k.3070), jednak sam z niej nie skorzystał (k.3103).
Zgodzić się należy ze skarżącą, że umożliwienie pozbawionemu wolności
oskarżonemu przeglądania akt sprawy zapewnia prawidłową realizację prawa do
obrony. Jednakże w realiach tej sprawy wystąpiła dostateczna dbałość o realizację
tego uprawnienia skazanego. Osoba pozbawiona wolności musi liczyć się z
ograniczeniami technicznymi, które nie występują w przypadku osób
odpowiadających z wolnej stopy. Nie może być mowy o naruszeniu art. 156 §1
k.p.k. wówczas, gdy nie były spełniane żądania osoby oskarżonej o przesłanie akt
do aresztu w zasadzie przed każdym terminem rozprawy głównej, w sytuacji gdy
brak jest ku temu obiektywnych możliwości związanych z toczącym się
postępowaniem, w tym koniecznością przekazywania akt sądowi wyższej instancji.
Odnosząc się do kwestii niepowtórzenia czynności dowodowych na
rozprawie głównej w dniu 5 października 2012r., w sytuacji gdy skazany „stracił
przytomność”, stwierdzić należy, że także one dotyczą postępowania przed Sądem
a quo (art. 519 k.p.k.). Co istotniejsze, z protokołu rozprawy nie wynika, żeby do
takiego zdarzenia doszło (k.2885v-2886). W postanowieniu nieuwzględniającym
7
wniosku skazanego o sprostowanie protokołu rozprawy przekonująco wskazano na
przyczyny braku podstaw do przyjęcia stanu utraty przytomności przez skazanego
(brak reakcji personelu medycznego, pod nadzorem którego w czasie rozprawy
pozostawał – k.3095). Także w tym zakresie zarzut kasacyjny był więc oczywiście
bezzasadny i to nie tylko z przyczyn formalnych.
Bezpodstawny był kolejny zarzut autorki kasacji, że w sprawie doszło do
uchybienia polegającego na nierozpoznaniu przez Sąd odwoławczy okoliczności
wskazywanych w pismach skazanego będących „uzupełnieniem apelacji”. Granice
rozpoznania apelacji określają przepisy art. 433 § 1 i 2 k.p.k., a obowiązki sądu
odwoławczego odnośnie do zawartości uzasadnienia – art. 457 § 3 k.p.k. W
przepisach tym mowa o „środku odwoławczym” oraz o „apelacji”, a więc o pismach
procesowych wniesionych z zachowaniem terminów przewidzianych w art. 445
k.p.k. W przypadku środków odwoławczych wnoszonych „na korzyść” nie istnieją
wprawdzie tak rygorystyczne ograniczenia, jak przy takich środkach o kierunku „na
niekorzyść” (art. 434 § 1 k.p.k.), ale nie oznacza to, że obowiązkiem sądu drugiej
instancji jest odnoszenie się do każdego kolejnego pisma obrońcy bądź
oskarżonego wnoszonego pod pozorem „uzupełnienia apelacji”, którą to instytucję
ustawodawca wyraźnie ograniczył do sytuacji wskazanej w art. 445 § 2 k.p.k. Rzecz
jasna, oskarżony może poza terminami wskazanymi w art. 445 k.p.k. składać
„wyjaśnienia, oświadczenia i wnioski”, co następuje to w trybie art. 453 § 2 k.p.k.,
ale nie rodzi takich konsekwencji jak „wnioski i zarzuty” zawarte w skutecznie
wniesionych apelacjach. Dopiero wykazanie w kasacji, że w kolejnych pismach
zawarte były tak istotne dla rozstrzygnięcia sprawy argumenty (np. w powiązaniu np.
z treścią art. 440 k.p.k.), że sąd odwoławczy powinien był je uwzględnić, a ich
pominięcie miało istotny wpływ na treść wydanego wyroku, mogłoby stanowić
rzeczywisty zarzut kasacyjny (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 grudnia
2008r., II KK 70/08, R-OSNKW 2008, poz.2492). Jednakże w przedmiotowej
kasacji obrońca nie podjęła nawet próby wskazania na doniosłość argumentacji
zawartej w kolejnych pismach B. Ś., co i ten zarzut czyni oczywiście bezzasadnym.
Nie można zgodzić się ze skarżącą, że uniemożliwiono skazanemu
zadawanie pytań biegłym lekarzom psychiatrom, wydającym w stosunku do niego
opinię sądowo-psychiatryczną. Wszak w toku rozprawy apelacyjnej zarówno sam
8
skazany jak i jego obrońca oświadczyli, że nie żądają wezwania tych biegłych
celem przesłuchania (k.3452v). Argumentując obecnie potrzebę ich wezwania
przez Sąd ad quem z urzędu, obrońca nie wskazał żadnych konkretnych
okoliczności, powołując się jedynie na enigmatycznie brzmiące różnice związane z
sytuacją rodzinną i zdrowotną skazanego, choć bezspornie to właśnie on był
poddany badaniom przez lekarzy psychiatrów (k.3367). Sąd odwoławczy uznał
opinię sądowo-psychiatryczną za jasną i w pełni wiarygodną, czemu dał wyraz w
treści uzasadnienia zaskarżonego wyroku (str.13). W sytuacji, gdy strony nie
wnosiły o bezpośrednie przesłuchanie biegłych, Sąd odwoławczy bez
jakiegokolwiek naruszenia art. 367 k.p.k. mógł odstąpić od tej czynności.
Zarzut nieprzesłuchania świadka M. B., skierowany został wprost przeciwko
postępowaniu Sądu pierwszej instancji (art. 519 k.p.k.), a w apelacjach w ogóle do
osoby tego świadka nie nawiązano. Sąd ad quem nie mógł zatem w tym zakresie
dopuścić się żadnego uchybienia. W dacie ujawnienia zeznań M. B. zaistniały
formalne podstawy do ujawnienia jego zeznań w trybie art. 391 § 1 k.p.k., skoro –
jak ten przepis stanowi – „nie można mu było doręczyć wezwania” (k.2881).
Twierdzenia świadka o uprzednio kierowanych doń groźbach (k.2701) oraz
uprzednie już niestawiennictwo na rozprawę (k.2718), tym bardziej upoważniało do
zastosowania powyższego przepisu, czego nie mogą zmienić deklaracje świadka
składane już po wydaniu wyroku przez Sąd pierwszej instancji (k.2929, k.2978), na
które powołała się skarżąca.
Podsumowując powyższe rozważania należy stwierdzić, że ogólnikowo
podniesiony w kasacji obrońcy zarzut rażącego naruszenia art. 6 k.p.k., jak i
wszystkie argumenty mające wykazywać naruszenie prawa B. Ś. do obrony, Sąd
Najwyższy ocenił jako bezzasadne w stopniu oczywistym, co implikowało oddalenie
kasacji w trybie art. 535 § 3 k.p.k.
Na podstawie art. 624 § 1 k.p.k., skazanego zwolniono od kosztów
sądowych za postępowanie kasacyjne.
Na podstawie art. 29 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 26 maja 1982r.- Prawo o
adwokaturze zasądzono na rzecz obrońcy kwotę 442,80 zł, zawierającą 23 % VAT,
tytułem zwrotu kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu – za
sporządzenie i wniesienie kasacji.
9