Wyrok z 18 sierpnia 2015, sygn. I ACa 2006/14
W skrócie
Sygn. akt I ACa 2006/14
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 18 sierpnia 2015 r.
Sąd Apelacyjny w Warszawie I Wydział Cywilny w składzie:
Przewodniczący – Sędzia SA Roman Dziczek
Sędzia SA Zbigniew Cendrowski
Sędzia SA Maciej Dobrzyński (spr.)
Protokolant – ref. staż. Michał Strzelczyk
po rozpoznaniu w dniu 18 sierpnia 2015 r. w Warszawie
na rozprawie
sprawy z powództwa M. K. (1)
przeciwko (...) Spółce Akcyjnej z siedzibą
w W.
o zapłatę
na skutek apelacji pozwanej
od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie
z dnia 20 października 2014 r., sygn. akt I C 924/13
1. oddala apelację,
2. zasądza od (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. na rzecz M. K. (1) kwotę 2700 (dwa tysiące siedemset) złotych tytułem zwrotu kosztów procesu w postępowaniu apelacyjnym.
I ACa 2006/14
UZASADNIENIE
Pozwem z dnia 7 sierpnia 2013 r. M. K. (1) wniosła o zasądzenie od (...) spółki akcyjnej z siedzibą w W. następujących kwot:
- 90.000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 28 maja 2013 r. do dnia zapłaty tytułem pozostałej części zadośćuczynienia za krzywdę spowodowaną śmiercią męża;
- 110.001 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 28 maja 2013 r. do dnia zapłaty tytułem pozostałej części odszkodowania za znaczne pogorszenie sytuacji życiowej po śmierci męża
oraz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego w wysokości 7.200 zł wraz z kwotą 17 zł tytułem zwrotu opłaty skarbowej od pełnomocnictwa.
W odpowiedzi na pozew z dnia 19 września 2013 r. strona pozwana wniosła o oddalenie powództwa i zasądzenie na jej rzecz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Wyrokiem z dnia 20 października 2014 r. Sąd Okręgowy w Warszawie zasądził od (...) S.A. z siedzibą w W. na rzecz M. K. (1) tytułem zadośćuczynienia kwotę 65.000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 29 maja 2013 r. do dnia zapłaty (pkt I), zasądził od pozwanego na rzecz powódki tytułem odszkodowania kwotę 85.000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 29 maja 2013 r. do dnia zapłaty (pkt II), w pozostałym zakresie powództwo oddalił (pkt III) oraz zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 11.990 zł tytułem częściowego zwrotu kosztów procesu (pkt IV).
Sąd I instancji oparł swoje rozstrzygnięcie na następujących ustaleniach faktycznych oraz rozważaniach prawnych:
W dniu 3 marca 2012 r. około godziny 21 00 w okolicach miejscowości S. doszło do katastrofy kolejowej, w której zderzyły się czołowo pociągi (...) jadący z P. do (...) relacji (...). W katastrofie kolejowej zginęło 16 osób, w tym G. K.. Przyczynę czołowego zderzania pociągów stanowiły błędy dyżurnych ruchu ze S. i S.. W chwili katastrofy przewoźnik kolejowy (...) (...) L. K., z którym G. K. podróżował na trasie P. - (...), posiadał ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej w (...) S.A. z siedzibą w W. (dalej jako (...) S.A.).
G. K. pozostawił małżonkę M. K. (1) i osierocił 12-letniego syna M. K. (2). M. K. (1) zgłosiła szkodę na osobie z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej z powodu śmierci męża G. K. w (...) S.A. Decyzją z dnia 19 czerwca 2012 r. (...) S.A. przyznał powódce kwotę 10.000 zł tytułem poniesionych przez nią kosztów pogrzebu. Decyzją z dnia 5 lipca 2012 r. pozwany przyznał M. K. (1) łączną kwotę 110.000 zł, w tym 60.000 zł zadośćuczynienia i 40.000 zł odszkodowania. Decyzją z dnia 17 października 2012 r. (...) S.A. odmówił przyznania M. K. (1) dalszych wypłat. Kolejną decyzją z dnia 10 grudnia 2012 r. pozwany ponownie odmówił przyznania M. K. (1) dalszych kwot. Pismem z dnia 8 kwietnia 2013 r. M. K. (1) i M. K. (2) wnieśli o wypłatę kwoty 110.000 zł tytułem pozostałej części odszkodowania za pogorszenie ich sytuacji życiowej oraz kwoty 80.000 zł na rzecz M. K. (2) i kwoty 90.000 złotych na rzecz M. K. (1) tytułem dopłaty do przyznanej kwoty zadośćuczynienia za krzywdę. Strona pozwana w dniu 16 kwietnia 2013 r. negatywnie rozpoznała powyższy wniosek. Niespełna miesiąc później (...) S.A. zaproponował M. K. (1) ugodowe zakończenie sprawy poprzez przyznanie jej z tytułu zadośćuczynienia i odszkodowania kwot po 80.000 zł, co powodowałoby konieczność dopłaty na jej rzecz 60.000 zł oraz przyznanie M. K. (2) z tytułu zadośćuczynienia i odszkodowania kwot po 80.000 zł, w tym dopłaty 40.000 zł. Pismem z dnia 16 maja 2013 r. M. K. (1) i M. K. (2) nie przyjęli propozycji ugodowej (...) S.A. z uwagi na znaczne obniżenie roszczeń poszkodowanych. Ostateczną decyzją z dnia 28 maja 2013 r. pozwany odmówił powódce zwiększenia wysokości przyznanego jej zadośćuczynienia oraz odszkodowania po śmierci G. K..
M. K. (1) z G. K. znali się od czasu wspólnej młodości. Dla M. K. (1) była to pierwsza poważna znajomość. W 1995 r. zawarli związek małżeński. Więź łącząca małżonków była głęboka i trwała. Mieli realne plany dotyczące wspólnej przyszłości, budowy domu w C. czy wychowania syna M.. Powódka od 2002 roku choruje na przewlekłą chorobę reumatoidalnego zapalenia stawów. W międzyczasie rozpoznano u niej nowotwór piersi, przeszła mastektomię i została poddana chemioterapii. Śmierć męża przerosła możliwości adaptacyjne M. K. (1). Kobieta od tego momentu żyje w ciągłej obawie o losy swojego syna, spowodowanej lękiem przed jej możliwą inwalidyzacją. Przed śmiercią G. K. miała w nim oparcie, wiedząc, że w razie pogorszenia jej sytuacji zdrowotnej, on zajmie się dzieckiem. Powódka co prawda korzystała z pomocy psychiatry, przyjmując leki psychotropowe, jednakże w związku z koniecznością sprawowania opieki nad synem i dbania o utrzymanie rodziny, musiała wrócić do funkcjonowania rodzinnego i zawodowego. Kobieta nie potrafi przeżywać radości, ciągle obawia się o los własny i swojego syna, negatywnie ocenia swoją przyszłość i możliwości jej poprawy. Jest ciągle skupiona na zdarzeniach z przeszłości, na wspomnieniach związanych z mężem. Po śmierci G. K., sytuacja materialna M. K. (1) uległa znacznemu pogorszeniu. W 2011 roku powódka osiągnęła dochód w wysokości 64.830,82 zł (59.163,43 zł po odliczeniu dochodu zwolnionego, strat i składek na ubezpieczenie społeczne). Jej mąż G. K. w tymże okresie osiągnął dochód w wysokości 96.131,19 zł (86.857,64 zł po odliczeniu dochodu zwolnionego, strat i składek na ubezpieczenie społeczne). Łączny dochód małżonków w 2011 roku, po dokonaniu odliczeń wyniósł 143.741,07 zł (127.661,62 zł po odliczeniu należnego podatku). W 2012 roku M. K. (1) osiągnęła dochód w wysokości 76.823,50 zł (74.197,45 zł po odliczeniu dochodu zwolnionego, strat i składek na ubezpieczenie społeczne). Rozliczenia dokonała uwzględniwszy dwa miesiące dochodów męża, które powiększyły dochód rodziny o kwotę 21.462,19 zł (21.434,73 zł po odliczeniu dochodu zwolnionego, strat i składek na ubezpieczenie społeczne), dając łącznie sumę 95.064,18 zł (83.658,61 zł po odliczeniu należnego podatku). Dnia 19 września 2012 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych przyznał M. K. (1) i M. K. (2) rentę rodzinną po śmierci G. K. w kwocie 2.202,13 zł. Z dniem 1 marca 2013 r. renta ta została zwaloryzowana do kwoty 2.290,22 zł. G. K. zatrudniony był na stanowisku specjalistycznego przedstawiciela medycznego - konsultanta (...) w firmie farmaceutycznej S., osiągając od dnia 1 grudnia 2011 r. miesięcznie wynagrodzenie w kwocie 5.418,80 zł brutto. Mężczyzna miał możliwości awansu. Ostatnio zaproponowano mu objęcie stanowiska dystrykta, jednakże odmówił z uwagi na konieczność licznych wyjazdów poza W. i rozłąkę z rodziną. Po śmierci męża M. K. (1) pozostała w W. wraz z synem M.. Relacje pomiędzy matką a dzieckiem są bardzo dobre, syn zawsze może na nią liczyć, wzajemnie się wspierają. Stan zdrowia powódki w okresie od 1 kwietnia 2011 r. do 30 kwietnia 2014 r. uzasadniał zaliczenie jej do umiarkowanego stopnia niepełnosprawności. M. K. (1) od 1 kwietnia 2011 r. prowadzi działalność gospodarczą pod firmą (...). Praca przedstawiciela farmaceutycznego jest pracą samodzielną i wiąże się z licznymi wyjazdami, których częstotliwość M. K. (1) reguluje w zależności od samopoczucia i dyspozycji, jaką odczuwa w danym dniu. Stan zdrowia powódki w chwili obecnej nie ogranicza jej w wykonywaniu pracy. Pomimo zdiagnozowanego reumatoidalnego zapalenia stawów, zażywane medykamenty powodują, iż nie odczuwa ona bólu w trakcie prowadzenia pojazdu. W 2014 roku miesięczne dochody M. K. (1) oscylowały wokół 9.000 zł brutto. Po odliczeniu kosztów prowadzonej działalności (paliwa, podatków, składek na ubezpieczenie społeczne, kosztów mieszkania) pozostaje jej kwota 1.000 zł na bieżące wydatki. Trzy miesiące po śmierci męża, M. K. (1) z uwagi na kradzież auta, zmuszona została do zakupu nowego samochodu - D. D., który był jej niezbędny do wykonywanej pracy. Miesięczna rata leasingowa, którą zobowiązała się płacić oscyluje wokół kwoty 2.500 zł. Wydatki powódki związane są z koniecznością wyposażenia syna M. K. (2) do szkoły, opłatami składek na ubezpieczenie, radę rodziców. Nadto ponosi koszt zakupu lekarstw w kwocie około 200 zł miesięcznie z uwagi na pełną lub częściową ich refundację przez Narodowy Fundusz Zdrowia. M. K. (1) korzysta z abonamentu medycznego w spółce (...), który z uwagi na rychłe wygaśnięcie będzie musiała pokrywać z własnych dochodów.
Oceniając zgromadzony w sprawie materiał dowodowy Sąd I instancji wskazał, że odmówił wiarygodności dołączonemu do pozwu dokumentowi PIT-36 obejmującemu rok podatkowy 2012, albowiem jego treść pozostawała w sprzeczności z treścią dokumentu rzeczywiście złożonego przez powódkę w Urzędzie Skarbowym W.-B. w dniu 25 kwietnia 2013 r. Zadeklarowane przez powódkę kwoty nie pokrywały się ze sobą, a nadto w egzemplarzu złożonym przy pozwie powódka nie ujawniła wszystkich uzyskanych dochodów w roku 2012, zaniżając je o kwotę 33.069,83 zł. Za wiarygodne uznane zostały pozostałe dokumenty znajdujące się w aktach sprawy, albowiem strony nie kwestionowały ich prawdziwości, a Sąd dokonując ich kontroli od strony formalnej i zawartości merytorycznej również nie dopatrzył się uchybień ani śladów wskazujących na ich fałszowanie przez podrabianie lub przerabianie. Sąd Okręgowy dał wiarę zeznaniom świadka W. K. jako spójnym, logicznym i konsekwentnym. Za wiarygodne Sąd I instancji uznał również zeznania M. K. (1). Powódka dokładnie charakteryzowała, w jaki sposób śmierć męża wpłynęła na prowadzony przez nią tryb życia, samopoczucie fizyczne i psychiczne oraz zacieśnienie relacji z synem. Szczegółowo opowiedziała o obciążeniu chorobą nowotworową, konieczności opieki nad dorastającym nastolatkiem, przejęciu obowiązków męża i borykaniu się z trudną sytuacją finansową. Przeżycia M. K. (1), jakkolwiek mają siłą rzeczy wymiar subiektywny, to jednak podlegały również pewnej obiektywizacji. Nie ulegało wątpliwości, że opisywane przez nią dolegliwości natury fizycznej i psychicznej należą do typowych następstw tak tragicznej sytuacji, w jakiej znalazła się powódka. Sąd Okręgowy nie znalazł podstaw, aby kwestionować wiarygodność jej zeznań. Nie zostały one również podważone przez pozwanego, który - nie zaprzeczając twierdzeniom powódki - zakwestionował jedynie wysokość należnego jej zadośćuczynienia za krzywdę. Sąd I instancji podzielił także łączną opinię biegłego sądowego z zakresu psychologii P. B. i biegłego sądowego z zakresu psychiatrii R. W. dotyczącą ustalenia czy na skutek tragicznej śmierci G. K. w katastrofie kolejowej z dnia 3 marca 2012 r. powódka przeżyła stres i traumę związaną z tym wypadkiem, a jeżeli tak, to jakie skutki miało to zdarzenie na dalsze życie powódki, a także okoliczność więzi łączących powódkę z jej zmarłym mężem. Opinia ta została sporządzona przez kompetentne osoby, posiadające odpowiednią wiedzę z zakresu będącego jej przedmiotem, po przeprowadzeniu badań charakterystycznych dla jej przedmiotu, a więc na podstawie analizy akt sprawy oraz badania stanu psychicznego powódki, Opinia ta odpowiada wymaganiom określonym w Kodeksie postępowania cywilnego, a nadto nie była kwestionowana przez strony. Udziela ona wyczerpujących odpowiedzi na zadane pytania, jest logiczna, spójna i pozbawiona nieścisłości.
Sąd Okręgowy uznał, że powództwo w przeważającej części zasługiwało na uwzględnienie. Powódka dochodziła zapłaty zadośćuczynienia i odszkodowania od (...) S.A. jako odpowiedzialnego z tytułu umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej przewoźnika biorącego udział w katastrofie komunikacyjnej. Zasada odpowiedzialności pozwanego ubezpieczyciela nie była przy tym sporna, albowiem została przez niego uznana zarówno w toku postępowania likwidacyjnego, jak i w odpowiedzi na pozew. Strona pozwana kwestionowała jedynie swoją dalszą odpowiedzialność, ponad kwoty wypłacone w trakcie likwidacji szkody.
Wysokość świadczeń zakładu ubezpieczeń uzależniona jest od wysokości zobowiązań odszkodowawczych ubezpieczającego. Z umowy obowiązkowego ubezpieczenia wynika obowiązek ubezpieczyciela do świadczenia bezpośrednio na rzecz poszkodowanego, który może domagać się odszkodowania wprost od ubezpieczyciela. Zgodnie z utrwalonym poglądem Sądu Najwyższego pomiędzy zakładem ubezpieczeń a poszkodowanym zawiązuje się w chwili wyrządzenia szkody objętej zakresem ubezpieczenia stosunek prawny, w ramach którego obowiązkowi ubezpieczyciela do naprawienia szkody odpowiada roszczenie o zapłatę odpowiedniej sumy przysługującej poszkodowanemu, przy czym roszczenie to przysługuje w ramach reżimu odpowiedzialności deliktowej, skoro jego źródłem jest wyrządzenie szkody przez osobę ubezpieczoną. Treść art. 446 § 4 k.c. nadaje sądowi uprawnienie przyznania najbliższym członkom rodziny zmarłego odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Przepis ten ma na celu zadośćuczynienie najbliższym członkom rodziny osoby zmarłej w wyniku czynu niedozwolonego doznanej przez nich krzywdy, a więc naprawienie szkody niemajątkowej, w odróżnieniu od przewidzianego w art. 446 § 3 k.c. odszkodowania za szkodę majątkową wynikającą ze śmierci bezpośrednio poszkodowanego. Prawidłowa wykładnia art. 446 § 4 k.c. wymaga przede wszystkim podkreślenia, że roszczenie oparte na tym przepisie jest rodzajowo i normatywnie odmienne od roszczenia zmierzającego do naprawienia szkody majątkowej, opartego na art. 446 § 3 k.c. Zadośćuczynienie przewidziane w art. 446 § 4 k.c. ma na celu złagodzenie cierpienia psychicznego wywołanego śmiercią osoby najbliższej i pomoc członkom jego rodziny w dostosowaniu się do zmienionej sytuacji życiowej. Zadośćuczynienie to ma więc zrekompensować krzywdę wynikającą z naruszenie dobra osobistego, którym jest prawo do życia w pełnej rodzinie i ból spowodowany utratą najbliższej osoby. Zgodnie z prezentowanym w orzecznictwie stanowiskiem, na rozmiar krzywdy, o której mowa w art. 446 § 4 k.c., mają wpływ przede wszystkim: wstrząs psychiczny i cierpienia moralne wywołane śmiercią osoby bliskiej, poczucie osamotnienia i pustki po jej śmierci, rodzaj i intensywność więzi łączącej pokrzywdzonego ze zmarłym, rola w rodzinie pełniona przez osobę zmarłą, wystąpienie zaburzeń będących skutkiem śmierci osoby bliskiej, wiek pokrzywdzonego i jego zdolność do zaakceptowania nowej rzeczywistości oraz umiejętność odnalezienia się w niej. Zadośćuczynienie określone w art. 446 § 4 k.c. jest odzwierciedleniem w formie pieniężnej rozmiaru krzywdy, która nie zależy od statusu materialnego pokrzywdzonego. Jedynie zatem rozmiar zadośćuczynienia może być odnoszony do stopy życiowej społeczeństwa, która pośrednio może rzutować na jego umiarkowany wymiar. Przesłanka „ przeciętnej stopy życiowej” ma więc charakter uzupełniający i ogranicza wysokość zadośćuczynienia tak, by jego przyznanie nie prowadziło do wzbogacenia osoby uprawnionej, nie może jednak pozbawiać zadośćuczynienia jego zasadniczej funkcji kompensacyjnej i eliminować innych czynników kształtujących jego rozmiar.
Sąd Okręgowy wskazał, że biorąc pod uwagę powyższe przesłanki mające wpływ na wysokość zadośćuczynienia, przy uwzględnieniu wszystkich istotnych w sprawie okoliczności mających wpływ na rozmiar cierpień i sytuację powódki po śmierci męża, uznać należało, iż odpowiednią kwotą zadośćuczynienia będzie łączna kwota 125.000 zł. Ustalając wysokość tej kwoty Sąd I instancji wziął pod uwagę stopień cierpienia powódki, nieodwracalność skutków powstałych wskutek śmierci męża, jak i zmiany w sferze psychicznej jakie zaszły u powódki po katastrofie kolejowej. Odczuwane przez M. K. (1) cierpienie psychiczne po śmierci męża było tym bardziej dotkliwe i rozległe, iż łączyła ich głęboka i trwała więź. Jak wynikało z zeznań powódki oraz świadka W. K., małżonkowie mieli realne plany dotyczące wspólnej przyszłości (budowa domu, wychowanie syna M.), razem przechodzili przez codzienne trudności, w tym chorobę nowotworową powódki. M. K. (1) mogła liczyć na codzienną pomoc męża przy różnych czynnościach i wsparcie psychiczne z jego strony. Stres i trauma związana z katastrofą kolejową były znaczne. Śmierć męża miała negatywny wpływ na całościowe funkcjonowanie M. K. (1). Jej stan psychiczny, ogólna wydolność życiowa, zdolność do pracy zawodowej, funkcjonowanie towarzyskie i rodzinne powołani w sprawie biegli określili jako znacząco gorsze niż przed wypadkiem. Powódka nie jest obecnie w stanie przeżywać uczucia radości związanych z codziennym funkcjonowaniem. Po śmierci G. K. powódka odczuwała ból, pustkę, osamotnienie, żal, zawiedzione nadzieje i nie mogła pogodzić się z jego śmiercią. Jego nagłe odejście skutkowało także zachwianiem poczucia bezpieczeństwa powódki wyrażanego nie tyko w formie materialnej, ale w głównej mierze emocjonalnej. Żyła ona bowiem wcześniej ze świadomością, iż mąż przejmie jej obowiązki wychowawcze i w razie potrzeby zajmie się nią w czasie odnowienia choroby. Śmierć G. K. była dla niej sytuacją nagłą i niespodziewaną. Nagła śmierć bliskiej osoby, jest jednym z najcięższych stresów, na jakie narażony może być człowiek. Konieczność samotnego wychowywania syna, uporania się ze świadomością śmierci najbliższej osoby, pogorszenie sytuacji finansowej, zniweczenie wspólnych planów życiowych przerosły możliwości adaptacyjne M. K. (1). Dodatkowym czynnikiem obciążającym dla jej funkcjonowania psychicznego, był fakt, że powódka jest osobą z wywiadem nowotworowym (rak piersi), choruje też na reumatoidalne zapalenie stawów. W związku z powyższym żyje ona w ciągłej obawie o losy swojego syna, spowodowanej lękiem przed jej możliwą inwalidyzacją. Przed śmiercią męża miała w nim oparcie, wiedziała tym samym, że w razie pogorszenia jej sytuacji zdrowotnej, on zajmie się dzieckiem. W chwili obecnej przepełniona jest niepewnością i strachem przed każdym kolejnym dniem życia. Po tragicznej śmierci męża M. K. (1) korzystała z pomocy psychiatry, przyjmowała leki psychotropowe. W związku ze świadomością konieczności objęcia opieką nad synem i zadbania o utrzymanie rodziny, musiała wrócić do funkcjonowania rodzinnego i zawodowego. Z opinii psychiatryczno-psychologicznej wynika jednakże, że u powódki nadal występują cechy niezamkniętej reakcji żałoby, która przekształciła się w przedłużoną reakcję adaptacyjno-depresyjną. Aktualne funkcjonowanie psychiczne powódki charakteryzuje się bowiem brakiem możliwości przeżywania radości, ciągłymi obawami o los własny i swojego syna, negatywną ocenę swojej przyszłości i możliwości poprawy. M. K. (1) jest ciągle skupiona na zdarzeniach z przeszłości, na wspomnieniach związanych z mężem, co ma wpływ na ogólną wydolność życiową.
Pozwany przyznał powódce kwotę 60.000 zł z tytułu zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Zdaniem Sądu Okręgowego kwota ta nie jest wystarczająca. Przeprowadzone w toku niniejszego postępowania dowody pozwoliły na bardziej wszechstronną i szczegółową ocenę stanu zdrowia M. K. (1) po śmierci męża, zmian w jej sytuacji życiowej oraz ocenę rokowań na przyszłość co do poprawy stanu zdrowia. Skutki katastrofy uzasadniały przyznanie zadośćuczynienia w ogólnej kwocie 125.000 zł, co po uwzględnieniu już wypłaconej kwoty 60.000 zł, dawało dalszą kwotę 65.000 zł.
Powódka dochodziła również odszkodowania za znaczne pogorszenie się jej sytuacji życiowej w wyniku śmierci męża, wnosząc o zasądzenie z tego tytułu na jej rzecz kwoty 110.001 zł na podstawie przepisu art. 446 § 3 k.c. Zgodnie z jego brzmieniem sąd może przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego stosowne odszkodowanie, jeżeli wskutek jego śmierci nastąpiło znaczne pogorszenie ich sytuacji życiowej. Celem przyznania stosownego odszkodowania jest naprawienie szkody majątkowej, która nie jest uwzględniana przy zasądzaniu renty osobom uprawnionym. Należy przy tym podkreślić, iż odszkodowanie to obejmuje tylko takie szkody, które nie dają się sprecyzować i określić w konkretnych wartościach pieniężnych. Wyrażają się one w ogólnym znacznym pogorszeniu warunków życiowych, w jakich znaleźli się najbliżsi członkowie rodziny zmarłego na skutek jego śmierci. Zwrot " znaczne pogorszenia sytuacji życiowej" należy odczytywać bowiem również w aspekcie uwzględniającym przesłanki pozaekonomiczne określające tę sytuację. Do tych ostatnich niewątpliwie zaliczyć należy utratę oczekiwania przez osobę poszkodowaną na pomoc i wsparcie członka rodziny, których mogła ona zasadnie spodziewać się w chwilach wymagających takich zachowań. Konieczną zatem przesłanką zastosowania § 3 art. 446 k.c. jest stwierdzenie, że pogorszenie dotyczy materialnych warunków, a nie polega wyłącznie na cierpieniach moralnych będących następstwem śmierci poszkodowanego. Nie oznacza to, że cierpienia moralne nie mają żadnego znaczenia i wpływu na ocenę pogorszenia sytuacji życiowej w rozumieniu art. 446 § 3 k.c. Jest rzeczą notoryczną, że poważne cierpienia moralne wpływają ujemnie na sprawność psychiczną i fizyczną, osłabiają energię życiową i inicjatywę, obniżają wydajność pracy, co z reguły wywołuje reperkusje w ogólnej sytuacji życiowej. Pogorszenie sytuacji życiowej zachodzi zatem zarówno wtedy, gdy szkody spowodowane przez śmierć osoby najbliższej mają w pewnym stopniu charakter materialny, jak i wówczas, gdy charakteru takiego wprawdzie nie mają, lecz polegają na obiektywnym pogorszeniu pozycji życiowej danej osoby w świecie zewnętrznym. Nie chodzi przy tym tylko o pogorszenie się obecnej sytuacji życiowej, ale także o utratę realnej możliwości stabilizacji warunków życiowych lub ich realnego polepszenia.
M. K. (1) pozostawała z poszkodowanym w wieloletnim zgodnym związku małżeńskim. Nie ulegało wątpliwości, iż mogła liczyć na jego wsparcie i pomoc także w przyszłości. Powódka jest osobą z wywiadem nowotworowym (rak piersi), choruje także na reumatoidalne zapalenie stawów. W związku z powyższym mąż był jedyną osobą, która mogłaby sprawować nad nią pieczę, służyć pomocą w krytycznych momentach. Po jego śmierci powódka musi liczyć się z koniecznością korzystania z odpłatnej pomocy świadczonej przez osoby trzecie. Diagnoza nieuleczalnych chorób spowodowała, iż M. K. (1) od momentu śmierci męża żyje w ciągłej obawie również o los swojego syna. Przed śmiercią męża wiedziała, że w razie pogorszenia jej sytuacji zdrowotnej, on zajmie się dzieckiem. Teraz sytuacja kształtuje się niepewnie i jest uzależniona od możliwości uzyskania przez nią odpłatnego wsparcia. Bezcenna była więc obecność G. K. w codziennym funkcjonowaniu rodziny. Poszkodowany zginął w wieku 42 lat, a zatem przez wiele lat byłby obecny w życiu rodziny. Pomagał M. K. (1) w czynnościach związanych z utrzymaniem gospodarstwa domowego, tj. sprzątaniem, gotowaniem, opieką nad synem, pomocą w jego edukacji.
Sąd I instancji wskazał, że oboje małżonkowie pracowali, a G. K. szybko awansował i coraz lepiej zarabiał. Przed powódką rysowała się więc perspektywa dostatniego życia i pomocy ze strony męża, zwłaszcza, że istniała pomiędzy nimi silna więź emocjonalna, oparta na miłości i wzajemnym wsparciu. Zarobki G. K. były mimo wszystko wyższe aniżeli dochody powódki i stanowiły znaczącą pozycję w budżecie rodziny. Uzyskiwane łącznie przez małżonków dochody nie tylko wystarczały na bieżące utrzymanie rodziny, ale jeszcze pozwalały na odłożenie znacznej części na przyszłość. Nie ulegało zatem wątpliwości, iż wskutek śmierci męża powódki zmniejszyły się jej dochody w przeliczeniu na członka rodziny. G. K. w chwili śmierci osiągał miesięcznie dochód w wysokości 5.418,80 zł brutto, nadto, wielokrotnie otrzymywał premie od swojego pracodawcy i miał perspektywy awansu. Małżonkowie na potrzeby rodziny dysponowali więc kwotą około 7.000 zł brutto zamieszkując w mieszkaniu z jednym dzieckiem. Obecnie powódka na swoje potrzeby dysponuje kwotą około 1.000 zł netto, czyli kwotą siedmiokrotnie niższą niż za życia męża. Utraciła także mimo młodego wieku i wyższego wykształcenia energię i motywację życiową. W 2011 roku M. K. (1) osiągnęła dochód w wysokości 64.830,82 zł (59.163,43 zł po odliczeniu dochodu zwolnionego, strat i składek na ubezpieczenie społeczne). Jej mąż G. K. w tymże okresie osiągnął dochód w wysokości 96.131,19 zł (86.857,64 zł po odliczeniu dochodu zwolnionego, strat i składek na ubezpieczenie społeczne). Łączny dochód małżonków w 2011 roku, po dokonaniu odliczeń wyniósł 127.661,62 zł (143.741,07 zł – 16.079,45 zł podatku), z czego 3/5 wskazanej kwoty pochodziło z zarobków zmarłego męża. W 2012 roku M. K. (1) osiągnęła dochód w wysokości 76.823,50 zł (74.197,45 zł po odliczeniu dochodu zwolnionego, strat i składek na ubezpieczenie społeczne). Rozliczenia dokonała uwzględniwszy dwa miesiące dochodów męża, które powiększyły dochód rodziny o kwotę 21.462,19 zł (21.434,73 zł po odliczeniu dochodu zwolnionego, strat i składek na ubezpieczenie społeczne), dając łącznie sumę 83.658,61 zł (95.064,18 zł – 11.405,57 zł), stanowiącą około 65% dochodów uzyskiwanych pozostając we wspólnym gospodarstwie domowym ze zmarłym mężem. Dochód męża jedynie za dwa miesiące pracy (styczeń i luty 2012 r.) wyniósł 21.462,19 zł. Przyjmując analogiczne wynagrodzenie zmarłego przez cały rok obliczeniowy, otrzymano by czysto hipotetycznie kwotę 128.773,14 zł (bez odliczenia dochodu zwolnionego, strat i składek na ubezpieczenie społeczne), co pokazywało skalę znacznego zubożenia standardu życia powódki i jej syna.
Powódka mogła liczyć, że wspólnie z mężem dożyje starości i wraz z nim dzielić będzie zarówno radości, jak i obowiązki życia codziennego. To, że powódka praktycznie nie podjęła leczenia psychologicznego, nie wpłynęło na ocenę jej postawy przez Sąd Okręgowy. Powódka jest również matką dorastającego chłopca i choćby z tej przyczyny czuła, że musi znaleźć w sobie siłę walki, dając sobie radę z problemami zdrowotnymi, by być dla syna wsparciem jakie utracił. M. K. (1) po śmierci męża pozostała sama z problemami dotyczącymi wychowania i nauki 12-letniego wówczas M.. Pozostała również sama z bieżącymi problemami takimi jak konieczność zapewnienia godnej przyszłości sobie i synowi, rozpoczętą budową domu czy problemami w wykonywaniu pracy. Gdyby poszkodowany żył, niewątpliwie z nim dzieliłaby te problemy i wysiłek, także finansowy związany z ich rozwiązaniem. W tak opisanej sytuacji Sąd I instancji uznał roszczenie powódki o odszkodowanie z tytułu znacznego pogorszenia sytuacji życiowej za usprawiedliwione co do zasady.
Sąd Okręgowy wskazał, że wyliczenia zawarte w pozwie odnośnie utraty zarobków przedstawiały realną wartość i miały swoje poparcie w dowodach osobowych i dokumentach przedstawionych przez stronę powodową. M. K. (1) z osoby średnio sytuowanej, stała się osobą osiągającą niskie zarobki, a zdrowie fizyczne i psychiczne pozwala na uznanie, że przez najbliższy czas jej sytuacja życiowa nie poprawi się. Powódka nie jest w stanie podjąć dodatkowej aktywności celem dalszego rozwijania się, co jest szczególnie dotkliwe dla osoby w kwiecie wieku. Dodatkowo została pozbawiona realizowania się jako żona w związku małżeńskim, który przed śmiercią G. K. od 17 lat był harmonijny. W konsekwencji Sąd I instancji uznał, że zasadne było przyznanie M. K. (1) kwoty łącznej w wysokości 125.000 zł z tytułu znacznego pogorszenia sytuacji życiowej, co w konsekwencji oznaczało zasądzenie na jej rzecz dodatkowo kwoty 85.000 zł. Kwota ta uwzględnia obciążenia powódki związane z utrzymaniem mieszkania, kosztami nauki syna czy też wydatkami na leki. Pogorszenie sytuacji życiowej w analizowanej sprawie nie stanowiło jedynie uszczerbku w aktualnej sytuacji materialnej, lecz także w realnej możliwości polepszenia warunków życiowych w przyszłości.
W ocenie Sądu I instancji na uwzględnienie zasługiwały żądania powódki w zakresie odsetek ustawowych od wskazanych kwot zadośćuczynienia i odszkodowania, jednakże z korektą dnia, od którego M. K. (1) uprawniona została do ich naliczania. Rozstrzygnięcie w przedmiocie odsetek ustawowych oparto na treści art. 481 § 1 i 2 k.c., przy założeniu, iż zadośćuczynienie należy traktować jak wierzytelność bezterminową, a więc świadczenie to powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania (art. 455 k.c.). W przypadku, gdy żądanie w zakresie zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę było uzasadnione i udokumentowane już na etapie postępowania likwidacyjnego, odsetki przewidziane w art. 481 k.c. powinny być zasądzone od dnia, w którym zgodnie z przepisami prawa ubezpieczyciel zakończył lub powinien był zakończyć postępowanie likwidacyjne i wypłacić należne świadczenie. Powódka zwróciła się do pozwanego z żądaniem wypłaty zadośćuczynienia za śmierć męża oraz odszkodowania za znaczne pogorszenie jej sytuacji życiowej. Pozwany w dniu 28 maja 2013 r. wydał ostateczną decyzję, w której uwzględnił skierowane do niego żądanie jedynie w części. Tym samym nie wypłacając całości dochodzonego roszczenia, od dnia następnego zaczął pozostawać w zwłoce co do wskazanych w wyroku kwot, a zatem za uzasadnione Sąd Okręgowy uznał zasądzenie odsetek ustawowych od dnia następnego, czyli 29 maja 2013 r.
O kosztach procesu Sąd I instancji orzekł na podstawie art. 100 zdanie 1 k.p.c. oraz art. 108 § 1 k.p.c.
Apelację od wyroku Sądu Okręgowego wniósł pozwany zaskarżając go w części, tj. co do punktu drugiego zasądzającego od (...) S.A. na rzecz M. K. (1) tytułem odszkodowania kwotę 85.000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 29 maja 2013 r. do dnia zapłaty oraz co do punktu czwartego w zakresie zasądzonych na rzecz powódki części kosztów procesu. Zarzucił:
1/ naruszenie przepisów prawa procesowego:
a/ art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów i wyciągnięcie wniosków nie znajdujących odzwierciedlenia w zgromadzonym materiale dowodowym, a także sprzeczną z zasadami doświadczenia życiowego ocenę dowodów, które to uchybienia polegały na błędnym uznaniu za udowodnione okoliczności poniesienia szkody materialnej i znacznego pogorszenia się sytuacji życiowej M. K. (1), podczas gdy uszczerbek ten został skompensowany przez przyznanie na jej rzecz zadośćuczynienia oraz odszkodowania przyznanego na etapie likwidacji szkody,
b/ art. 231 k.p.c. poprzez jego zastosowanie w sytuacji, gdy brak było podstaw do skorzystania z instytucji domniemania faktycznego, w sytuacji gdy powódka mogła udowodnić wysokość ponoszonych kosztów utrzymania działalności gospodarczej, co w konsekwencji doprowadziło do mylnego ustalenia, iż powódka dysponuje jedynie kwotą 1.000 zł netto na utrzymanie siebie oraz syna,
2/ naruszenie przepisów prawa materialnego:
a/ art. 446 § 3 k.c. poprzez błędną jego wykładnię polegającą na niedostatecznym uwzględnieniu i rozważeniu przez Sąd I instancji okoliczności obrazujących rozmiar szkody doznanej przez powódkę oraz stopień pogorszenia jej sytuacji życiowej, co doprowadziło do wadliwej oceny „stosownej sumy odszkodowania”.
Wskazując na powyższe zarzuty strona pozwana wniosła o zmianę wyroku w zaskarżonej części poprzez oddalenie powództwa w tym zakresie oraz zasądzenie od powódki na rzecz pozwanego kosztów postępowania za obie instancje.
W odpowiedzi na apelację z dnia 22 grudnia 2014 r. powódka wniosła o oddalenie apelacji oraz zasądzenie od pozwanego kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Apelacja nie zasługiwała na uwzględnienie.
Sąd Apelacyjny podziela ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy oraz przyjmuje je za własne. Sąd I instancji również prawidłowo zastosował do ustalonego stanu faktycznego przepisy prawa materialnego i trafnie rozstrzygnął o żądaniach dochodzonych w niniejszej sprawie przez powódkę. Zarzuty apelacji, i to zarówno te, które kwestionowały prawidłowość ustaleń faktycznych, jak i te, które zarzucały naruszenie przepisów materialnoprawnych, nie były zasadne i tym samym nie mogły doprowadzić do wzruszenia zaskarżonego wyroku. Zastrzec też należy, że z uwagi na zakres zaskarżenia apelacją wyroku Sądu I instancji przedmiot dalszych rozważań ograniczony zostanie do roszczenia o zapłatę stosownego odszkodowania znajdującego oparcie w art. 446 § 3 k.c.
Art. 446 § 3 k.c., stanowiący podstawę prawną roszczenia odszkodowawczego powódki, stanowi, iż sąd może przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego stosowne odszkodowanie, jeżeli wskutek jego śmierci nastąpiło znaczne pogorszenie ich sytuacji życiowej. Jak wskazuje się w orzecznictwie wskazana regulacja ma na celu chociażby częściowe zrekompensowanie uszczerbku w postaci znacznego pogorszenia sytuacji życiowej, będącego następstwem zdarzenia, w którym poniósł śmierć najbliższy członek rodziny. Odszkodowanie to ma szczególny charakter, bowiem, jakkolwiek obejmuje szkody majątkowe, to nie te, które podlegają kompensacji na podstawie art. 446 § 1 i § 2 k.c., ale nieuchwytne lub trudne do obliczenia uszczerbki prowadzące jednak obiektywnie do znacznego pogorszenia sytuacji życiowej poszkodowanego, przy czym to pogorszenie nie musi oznaczać pogorszenia obecnej sytuacji materialnej, lecz także oznaczać utratę realnej możliwości polepszenia warunków życia. Taka szkoda może być trudna do dokładnego wyliczenia i dlatego też we wskazanym przepisie mowa jest o stosownym odszkodowaniu. Niezależnie jednak od powyższego odszkodowanie to podlega szacowaniu poprzez porównanie hipotetycznej sytuacji, w której śmierć osoby najbliższej nie nastąpiła ze stanem rzeczywistym istniejącym po tej śmierci.
Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynikało, że zmarły mąż powódki posiadał ustabilizowaną pozycję zawodową, a uzyskiwane przez niego wynagrodzenie stanowiło kluczowy składnik dochodów uzyskiwanych przez rodzinę. Sytuacja materialna małżonków była zatem dobra, pozwalała im na spokojną egzystencję i planowanie przyszłości - przede wszystkim budowę domu. Śmierć G. K. odbiła się bardzo negatywnie na sytuacji ekonomicznej pozostałych członków rodziny i doprowadziła do obniżenia jej stopy życiowej. Okoliczność ta w sposób jednoznaczny wynikała z porównania dochodów rodziny w latach 2011 oraz 2012. Podkreślić też należało fakt, że G. K. zginął w wieku 42 lat, zatem jego znaczący wkład finansowy w budżet rodzinny miałby jeszcze miejsce przez wiele lat (ponad dwadzieścia). Po drugie, wraz ze śmiercią męża powódka utraciła osobę, na której wsparcie i pomoc mogła liczyć w życiu związanym z codziennym funkcjonowaniem rodziny, w tym opieką nad małoletnim synem. Jest oczywiste, że dorosły członek rodziny oprócz dostarczania środków utrzymania świadczy także na jej rzecz szereg prac, które chociaż nie podlegają odrębnemu wynagrodzeniu, to mają niewątpliwie wymiar materialny i gdyby nie wykonywał ich członek rodziny, to istniałaby potrzeba wynajęcia osób trzecich. Zauważyć należy, że dla powódki pomoc jej męża miała wyjątkowo duże znaczenie, szczególnie w kontekście problemów zdrowotnych (rak piersi, reumatoidalne zapalenie stawów). Powódka utraciła zatem nie tylko wsparcie osoby, która mogłaby pomóc jej w wypełnianiu obowiązków życia codziennego, z którą mogłaby dzielić się obowiązkami rodzinnymi, ale i oczekiwane wsparcie osoby najbliższej w sytuacji, gdyby doszło do pogorszenia się jej stanu zdrowia. Obecnie na takie wsparcie liczyć już nie może, co jest źródłem dodatkowych lęków o przyszłość zarówno jej, jak i syna. Po trzecie, śmierć męża wpłynęła również w istotny sposób na psychikę powódki, co znalazło odzwierciedlenie w opinii biegłych sądowych z zakresu psychologii i psychiatrii. Nie chodzi przy tym o przeżycia psychiczne jako takie, ale o wywołane nimi trudności życiowe, które przekładają się na utrudnione funkcjonowanie w nowej rzeczywistości, co z kolei może wpływać ma możliwości materialne takiej osoby. Zauważyć należało, że z opinii psychiatryczno-psychologicznej wynikało, że śmierć męża miała negatywny wpływ na całościowe funkcjonowanie M. K. (1). Jej stan psychiczny, ogólna wydolność życiowa, zdolność do pracy zawodowej są znacząco gorsze niż przed wypadkiem.
W świetle powyższego, stwierdzić należało, że śmierć męża, który miał ustabilizowaną sytuację zawodową i dobrze zarabiał, a jednocześnie stanowił wsparcie dla powódki w czynnościach życia codziennego, dzieląc z nią obowiązki rodzinne, w tym wychowawcze względem małoletniego syna, stanowiła o znacznym pogorszeniu się sytuacji życiowej M. K. (1). Pogorszenie to należało również oceniać w kontekście trudności życiowych przed jakimi stanęła powódka po nieoczekiwanej śmierci męża, a które to trudności, jak wynika z opinii biegłych sądowych, miały także przełożenie na pogorszenie się jej zdolności do pracy. Jak wynika ze zgromadzonego materiału dowodowego strona powodowa co prawda pracuje, nie zmieniało to jednak tego, że sfera motywacyjna powódki została zakłócona i de facto powódka pracuje, aby zapewnić sobie i synowi konieczne środki utrzymania.
W świetle powyższego nie można było zgodzić sią z apelującym, iż Sąd I instancji błędnie uznał, że doszło do znaczącego pogorszenia sytuacji życiowej M. K. (1). Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy dowodził, iż do takiego pogorszenia niewątpliwie doszło, co zostało dokładnie powyżej omówione. Nie istniała przy tym potrzeba czynienia precyzyjnych obliczeń w zakresie kwoty dochodu, którym dysponowała rodzina powódki przed śmiercią oraz po śmierci G. K., bowiem w sprawie nie chodziło o zasądzenie renty z art. 446 § 2 k.c., ale o przyznanie stosownego odszkodowania w związku ze znacznym pogorszeniem sytuacji życiowej osoby uprawnionej, o której mowa w art. 446 § 3 k.c. W tej sytuacji za nie mające znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy uznać należało, te okoliczności, które odnosiły się do wysokości ponoszonych przez powódkę kosztów działalności gospodarczej.
Pozwany podniósł również, że ewentualny uszczerbek powódki, o którym mowa jest w art. 446 § 3 k.c. został już jej skompensowany poprzez przyznanie zadośćuczynienia oraz odszkodowania na etapie postępowania likwidacyjnego. Ze stanowiskiem tym nie można było się zgodzić. Jeżeli chodzi o zadośćuczynienie, to kompensuje ono innego rodzaju uszczerbki niż określone w art. 446 § 3 k.c., zatem powoływanie się na okoliczność otrzymania przez powódkę zadośćuczynienia uznać należało za z założenia niezasadne. Jeżeli natomiast chodzi o przyznane na rzecz strony powodowej odszkodowanie w wysokości 40.000 zł, to stwierdzić należało, że w okolicznościach faktycznych niniejszej sprawy nie stanowiło ono stosownego odszkodowania, o którym mowa jest w art. 446 § 3 k.c. i konieczne było zasądzenie dalszej kwoty 85.000 zł, aby skompensować powódce szkodę doznaną wskutek śmierci męża. Jakkolwiek, jak już była o tym mowa powyżej, art. 446 § 3 k.c. służy skompensowaniu szkód, które z natury rzeczy są trudne do precyzyjnego obliczenia, to jednak mając na względzie charakter relacji łączącej powódkę ze zmarłym, jego młody wiek i znaczący wkład, tak finansowy, jak i osobisty w funkcjonowanie rodziny, sytuację rodzinną i zdrowotną powódki oraz wpływ śmierci męża na sytuację psychiczną strony powodowej, w tym jej sferę motywacyjną, zgodzić należało się z Sądem Okręgowym, iż stosowane odszkodowanie, o którym mowa w art. 446 § 3 k.c. winno wynieść łącznie 125.000 zł, a zatem w niniejszym postępowaniu podlegała zasądzeniu na rzecz powódki dalsza kwota 85.000 zł. Pozwany w każdym bądź razie nie przedstawił żadnych konkretnych argumentów, odnoszących się do okoliczności niniejszego przypadku, w świetle których byłyby podstawy do uznania, że zasądzona kwota wykraczała poza ramy stosownego odszkodowania.
Mając powyższe na względzie, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację jako bezzasadną.
O kosztach postępowania odwoławczego Sąd II instancji orzekł na podstawie art. 98 § 1 i 3, art. 99, art. 108 § 1 k.p.c. oraz na podstawie § 6 pkt 6 w zw. z § 12 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców pranych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (t. jedn. Dz. U. z 2013 r., poz. 490).