sygn. I ACa 879/20 13 kwietnia 2021 Sąd Apelacyjny w Gdańsku

Wyrok z 13 kwietnia 2021, sygn. I ACa 879/20

Data orzeczenia 13 kwietnia 2021
Sąd Sąd Apelacyjny w Gdańsku
Wydział I Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Marek Machnij
Tagi
#Sąd Apelacyjny w Gdańsku #I Wydział Cywilny #wyrok

Sygn. akt: I ACa 879/20

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 13 kwietnia 2021 r.

Sąd Apelacyjny w Gdańsku I Wydział Cywilny

w składzie:

Przewodniczący: SSA Marek Machnij (spr.)

Sędziowie: SA Przemysław Banasik

SA Piotr Daniszewski

Protokolant: sek. sąd. Lazar Nota

po rozpoznaniu w dniu 13 kwietnia 2021 r. w Gdańsku

na rozprawie

sprawy z powództwa T. Z.

przeciwko R. K. (1)

o zapłatę

na skutek apelacji powoda

od wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku

z dnia 21 września 2020 r. sygn. akt XV C 606/17

1) oddala apelację,

2) zasądza od powoda na rzecz pozwanego kwotę 4.050 zł (cztery tysiące pięćdziesiąt złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

SSA Piotr Daniszewski SSA Marek Machnij SSA Przemysław Banasik

Sygn. akt: I ACa 879/20

UZASADNIENIE

Powód T. Z. domagał się zasądzenia od pozwanego R. K. (1) kwoty 81.042 zł z odsetkami ustawowymi od dnia 11 kwietnia 2014 r. z tytułu nieuiszczonego wynagrodzenia za usługi prawne, świadczone na rzecz pozwanego na podstawie umowy zlecenia z dnia 1 marca 2008 r.

Pozwany wniósł o oddalenie powództwa. Pozwany przyznał, że zawarł z powodem wskazaną przez niego umowę zlecenia z dnia 1 marca 2008 r. i stwierdził, że tytułem wynagrodzenia za wykonanie tej umowy powód miał otrzymać od niego honorarium w postaci bliżej wskazanej działki lub jej równowartości, jednak wynagrodzenie to miało być zapłacone jedynie w wypadku otrzymania od niego od drugiej strony procesu, w którym był reprezentowany przez powoda, świadczenia, o które toczył się spór w tamtej sprawie, a zatem była to umowa typu success fee, w której uprawnienie do otrzymania przez powoda wynagrodzenia było uzależnione od wygrania sprawy i dopiero w kwietniu 2014 r. powód podjął starania o zmianę ich umowy przez próbę oderwania jego wynagrodzenia od wyniku sprawy. W związku z tym podniósł zarzut przedwczesności żądania, ponieważ sprawa, w której był reprezentowany przez powoda, nie była jeszcze prawomocnie zakończona i nie otrzymał w niej od przeciwnika procesowego jakiegokolwiek świadczenia. Poza tym kwestionował zasadność wypowiedzenia umowy zlecenia przez powoda i wcześniejszego żądania na tej podstawie dochodzonego wynagrodzenia. Niezależnie od tego podniósł, że żądanie jest nieuzasadnione również dlatego, że powód prowadził jego sprawę w sposób nierzetelny, w związku z czym sam wypowiedział mu przedmiotową umowę.

Sąd Okręgowy w Gdańsku wyrokiem z dnia 27 listopada 2015 r. zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 81.041,40 zł z odsetkami ustawowymi od dnia 26 maja 2015 r. do dnia zapłaty, oddalił powództwo w pozostałym zakresie, zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 3.039 zł tytułem zwrotu opłaty sądowej i nie obciążył pozwanego kosztami zastępstwa procesowego.

Sąd Apelacyjny w Gdańsku, wskutek uwzględnienia apelacji pozwanego, wyrokiem z dnia 9 maja 2017 r. sygn. akt I ACa 1006/16 uchylił powyższy wyrok w części uwzględniającej powództwo i rozstrzygającej o kosztach procesu oraz przekazał sprawę w tym zakresie Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania apelacyjnego.

Sąd Apelacyjny uznał, że Sąd pierwszej instancji dopuścił się uchybień, które skutkowały nierozpoznaniem istoty sprawy. W szczególności nie dokonał ustaleń i rozważań dotyczących podniesionego przez pozwanego zarzutu nienależytego wykonania umowy zlecenia, z tytułu której powód domagał się od niego zapłaty dochodzonego wynagrodzenia, wobec czego doszło do naruszenia art. 746 § 1 k.c., zgodnie z którym uprawnienie zleceniobiorcy do otrzymania wynagrodzenia w wypadku wypowiedzenia umowy zlecenia przez zleceniodawcę jest uzależnione od tego, czy jej wypowiedzenie nastąpiło z ważnych powodów. W ocenie Sądu Apelacyjnego, w okolicznościach niniejszej sprawy za ważny powód mogła zostać uznana zwłaszcza nawet subiektywnie odbierana przez pozwanego utrata zaufania do powoda jako jego pełnomocnika procesowego wynikającą z powstałego między nimi konfliktu na tle podejmowanych przez powoda w imieniu pozwanego czynności i wysokości przysługującego mu za to honorarium adwokackiego. Rzeczą Sądu pierwszej instancji powinno więc być rozważenie wszelkich okoliczności faktycznych i prawnych dotyczących istniejącego między stronami stosunku zlecenia pod kątem dopuszczalności jego wypowiedzenia przez pozwanego tak ze względu na nienależyte wykonywanie umowy przez powoda, jak i ze względu na utratę zaufania do niego. Sąd Apelacyjny zwrócił ponadto uwagę, że jeśli roszczenie powoda ma charakter odszkodowawczy, to rozważenia wymagać może także wysokość odszkodowania, zwłaszcza – w zależności od dokonanej oceny prawnej wypowiedzenia umowy – odpowiednio do zakresu dotychczasowych czynności powoda wykonanych na rzecz pozwanego na podstawie tej umowy.

Po ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Okręgowy w Gdańsku wyrokiem z dnia 21 września 2020 r. zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 17.246 zł z odsetkami ustawowymi od dnia 26 maja 2015 r. do dnia 31 grudnia 2015 r. i z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 1 stycznia 2016 r. do dnia zapłaty, oddalił powództwo w pozostałym zakresie, zasądził do powoda na rzecz pozwanego kwotę 4.090,73 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego, nakazał ściągnąć od powoda kwotę 6.747,50 zł, a od pozwanego – kwotę 1.208,33 zł tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych.

Z dokonanych przez Sąd Okręgowy ustaleń faktycznych wynika, że strony, za zgodą małżonki pozwanego M. K. (1), zawarły w dniu 1 marca 2008 r. umowę o usługę prawną (umowę zlecenia), na podstawie której powód, jako adwokat, zobowiązał się do prowadzenia sprawy cywilnej, toczącej się przed Sądem Okręgowym w Gdańsku pod sygn. akt I C 844/06, w której pozwany R. K. występował jako powód. Umowa ta została zawarta na czas do całkowitego wyegzekwowania dla zleceniodawcy świadczeń ze wskazanego w niej tytułu. Zgodnie z punktem 4. umowy powodowi z tytułu jej wykonania przysługiwało honorarium w postaci działki nr (...) obręb (...) ewidencja gruntów Gmina (...) lub równowartości tej działki. Powód był uprawniony do potrącenia należnego zleceniobiorcy wynagrodzenia z uzyskanych na rzecz pozwanego świadczeń, a w przypadku spełnienia świadczenia przez stronę przeciwną do rąk pozwanego miał on niezwłocznie powiadomić o tym powoda i wypłacić mu w terminie siedmiu dni należne wynagrodzenie.

W punkcie 11. umowy pozwany zobowiązał się, że bez zgody powoda nie podejmie żadnych czynności w zakresie objętym umową bez wcześniejszego uzgodnienia z nim, w szczególności nie powierzy dochodzenia roszczeń objętych tą umową innym podmiotom, nie zawrze ugody, porozumienia ani nie dokona innej czynności ze stroną przeciwną oraz bez uzasadnionych przyczyn nie wypowie umowy, nie odstąpi od niej i nie cofnie udzielonego pełnomocnictwa w sprawie. W przypadku naruszenia tego obowiązku powodowi przysługiwało prawo do pełnego wynagrodzenia wskazanego w punkcie 4 umowy.

Na podstawie powyższej umowy i udzielonego mu pełnomocnictwa procesowego powód reprezentował pozwanego w sprawie o zapłatę przeciwko M. O. (1), która prowadzona była przed Sądem Okręgowym w Gdańsku pod sygn. akt I C 844/06 (następnie I C 484/12). W związku z toczącym się postępowaniem powód kontaktował się z pozwanym, spotykali się przede wszystkim poza siedzibą jego kancelarii, także w miejscu zamieszkania pozwanego. Pracownik kancelarii (...) także uczestniczyła w tych kontaktach, w tym spotkała się z pozwanym w C. celem przekazania mu dokumentów. Powód, pełniąc obowiązki pełnomocnika procesowego pozwanego, brał czynny udział w rozprawach wyznaczonych przez sąd, w jednej rozprawie zastępowała go aplikantka adwokacka M. B.. Zarówno w rozprawach, jak i w oględzinach nieruchomości brał udział także R. K.. Powód składał liczne pisma procesowe, w których ustosunkowywał się do twierdzeń strony przeciwnej, zgłoszonych przez nią zarzutów i wniosków dowodowych, treści opinii sporządzonych przez biegłych sądowych, składał liczne wnioski dowodowe, a także wniósł apelację od wyroku Sądu pierwszej instancji i odpowiedź na apelację strony przeciwnej. Powód czynnie reprezentował pozwanego, jako jego pełnomocnik, do chwili wypowiedzenia mu pełnomocnictwa w dniu 10 kwietnia 2014 r.

Sprawa z powództwa R. K. (1) przeciwko M. O. (1) była długotrwała. Sąd Apelacyjny w Gdańsku wyrokiem z dnia 19 stycznia 2011 r. częściowo uchylił w niej wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku z dnia 13 maja 2010 r. i przekazał sprawę w tym zakresie do ponownego rozpoznania, wskazując, że zarówno apelacja powoda R. K., jak i pozwanego M. O. były zasadne, a podstawą uchylenia zaskarżonego wyroku były zarzuty co do dokonanych ustaleń faktycznych w oparciu o materiał dowodowy zgromadzony w sprawie, oceny tego materiału i oceny prawnej zgłoszonych żądań.

Po uchyleniu wyroku powyższa sprawa toczyła się przed Sądem Okręgowym w Gdańsku pod sygn. akt XV C 484/12. Jej zakończenie nastąpiło – już po wypowiedzeniu powodowi przez pozwanego pełnomocnictwa procesowego – wyrokiem Sądu Okręgowego w dniu 7 listopada 2014 r., który został częściowo zmieniony wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 20 września 2016 r. sygn. akt I ACa 422/15, którym zasądzono na rzecz pozwanego kwotę 263.582 zł z odsetkami ustawowymi od dnia 1 kwietnia 2006 r. do dnia 31 grudnia 2015 r., a od dnia 1 stycznia 2016 r. do dnia zapłaty z odsetkami ustawowymi za opóźnienie oraz kwotę 52.400 zł z odsetkami ustawowymi od dnia 26 września 2013 r. do dnia 31 grudnia 2015 r., a od dnia 1 stycznia 2016 r. do dnia zapłaty z odsetkami ustawowymi za opóźnienie i oddalono powództwo w pozostałym zakresie.

Pozwany był zniecierpliwiony przedłużającym się postępowaniem, za co winił powoda jako swojego pełnomocnika procesowego, zarzucając mu, że nie podejmuje odpowiednich działań zmierzających do przyśpieszenia tego postępowania i zakończenia sprawy, w tym nie wnosi skargi o stwierdzenie przewlekłości postępowania, co w jego ocenie powinien uczynić w ramach łączących ich umowy. Pozwany zarzucał powodowi, że komunikacja z nim w toku prowadzonej sprawy uległa pogorszeniu, często nie mógł dodzwonić się do niego i dlatego zaczął pisać do niego wiadomości e-mailowe. Zarzucał także, że powód nie przekazywał mu zarówno pism procesowych składanych przez niego, jak i stronę przeciwną, nie uzgadniał z nim treści pism kierowanych do sądu, a także nie zawiadomił go o terminie oględzin nieruchomości przez biegłą sądową i o terminach rozpraw.

Powód wskazywał pozwanemu na możliwość wniesienia skargi na przewlekłość postępowania, ale informował, że umowa stron nie obejmuje swoich zakresem takiego postępowania. Zaproponował zawarcie umowy, która będzie obejmować także to postępowanie i modyfikację dotychczasowej umowy w zakresie umówionego wynagrodzenia. Ponadto powód nie zgadzał się z żądaniami pozwanego, aby poszedł do sędziego prowadzącego postępowanie i nieformalnie wpłynął na przyspieszenie postępowania. Powód przekazał pozwanemu projekty umów o usługę prawną, które miały zmienić m. in. warunki wynagrodzenia i zakres umowy, która miała obejmować także wniesienie skargi na przewlekłość postępowania.

Zgodnie z punktem 4 projektu z dnia 5 marca 2012 r. powodowi, jako zleceniobiorcy, miało przysługiwać honorarium w wysokości 15 % netto od wartości prawomocnie zasądzonych dla zleceniodawcy świadczeń, obejmujących kwotę główną oraz odsetki, jak i inne należności, a gdyby w sprawie zostało wydane orzeczenie zasądzające przez Sąd II instancji do dnia 31 grudnia 2012 r. wynagrodzenie miało wynieść 20 % netto i odpowiednio do dnia 30 czerwca 2013 r. – 19 % netto, do dnia 31 grudnia 2013 r. – 18 % netto, do dnia 30 czerwca 2014 r. – 17 % netto, do dnia 31 grudnia 2015 r. – 16 % netto, lecz nie mniej niż 15 % bez względu na czas trwania postępowania.

Natomiast zgodnie z projektem z dnia 1 grudnia 2012 r. powód miał nie tylko prowadzić sprawy pozwanego przeciwko M. O. (1), ale także sporządzić, wnieść i popierać skargę na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki w ilościach niezbędnych do przyspieszenia postępowania w zależności od okoliczności i czasu trwania procesu, a honorarium powoda miało wynieść 20 % netto kwoty uzyskanej przez pozwanego w postępowaniu o zapłatę. Na kwotę tą miała składać się suma główna i odsetki bez kosztów procesu po prawomocnym zakończeniu sprawy o zapłatę.

W kolejnym projekcie z dnia 20 marca 2014 r. wskazano, że zleceniobiorca zobowiązuje się do prowadzenia sprawy pozwanego o zapłatę przeciwko M. O. (1) przed sądem pierwszej i drugiej instancji, a z tytułu wykonania umowy przysługuje mu honorarium (ponad inne umowy) – za wszystkie instancje – w wysokości sześciokrotności kwoty obliczonej zgodnie z § 6 do § 13 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu.

Pozwany nie zgodził się na zawarcie nowej umowy zgodnie z projektami przedstawianymi przez powoda, która miałaby zastąpić umowę z dnia 1 marca 2008 r. Powód podejmował zatem dalsze czynności, jako pełnomocnik procesowy, na podstawie dotychczasowej umowy z dnia 1 marca 2008 r.

Pozwany pismem z dnia 10 kwietnia 2014 r. wypowiedział powodowi ze skutkiem natychmiastowym pełnomocnictwo, wskazując, że czyni to ze względu na nierzetelne prowadzenie sprawy XV C 484/12 przed Sądem Okręgowym w Gdańsku. Jednocześnie zażądał zwrotu wszystkich dokumentów w terminie trzech dni od daty otrzymania tego pisma. Pozwany otrzymał te dokumenty w dniu 23 kwietnia 2014 r.

Pozwany pismem z dnia 27 lipca 2015 r. zawiadomił Rzecznika Dyscyplinarnego Okręgowej Rady Adwokackiej w G. o nieetycznym zachowaniu i działaniu powoda, mającym polegać na uzależnieniu dalszego prowadzenia sprawy od podpisania dodatkowej umowy zwiększającej wartość wynagrodzenia, grożeniu złożeniem zawiadomienia do prokuratury na jego małżonkę, która nie chciała wyrazić zgody na dodatkową umowę, składaniu propozycji biznesowych, dotyczących zagospodarowania nieruchomości, będącej przedmiotem sporu, potem zaoferowaniu pomocy przy załatwieniu transakcji przejęcia wierzytelności, co wzbudziło podejrzenia co do właściwości i charakteru tych transakcji oraz spowodowało utratę zaufania, publicznym okazywaniu zażyłości z pozwanym, co powodowało jego dyskomfort oraz uczucie osaczenia, braku konsultacji treści pism wysyłanych przez do sądu, a także braku informowania o pismach, które przychodziły od strony pozwanego na adres kancelarii oraz ignorowaniu próśb o przedstawienie dowodów, które mogły mieć wpływ na przebieg sprawy.

Ustosunkowując się do tych zarzutów, powód zaprzeczył ich prawdziwości, twierdząc, że są one gołosłowne i wynikają wyłącznie z chęci uniknięcia zapłaty za jego pracę, którą wykonywał jako pełnomocnik procesowy od marca 2008 r. do kwietnia 2014 r. Po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego Okręgowa Rada Adwokacka w G. stwierdziła, że nie ma podstaw do uznania, że powód dopuścił się naruszenia obowiązków zawodowych lub Zasad Etyki i Godności Zawodu, uzasadniających pociągnięcie go do odpowiedzialności dyscyplinarnej i umorzyła postępowanie dyscyplinarne. Pozwany odwołał się od tej decyzji, ale Rzecznik Dyscyplinarny Okręgowej Rady Adwokackiej w G. podtrzymał odmowę wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec powoda.

Wartość działki nr (...), położonej w K., w opinii w formie operatu szacunkowego z dnia 14 sierpnia 2013 r., sporządzonej na potrzeby postepowania toczącego się przed Sądem Okręgowym w Gdańsku pod sygn. akt XV C 484/12, została oszacowana na kwotę 81.041,40 zł. Natomiast według opinii sporządzonej w niniejszej sprawie wartość rynkowa w/w nieruchomości według stanu i cen na dzień 10 kwietnia 2014 r. wynosi 17.246 zł. Jej wartość według stanu i cen aktualnych na dzień sporządzenia opinii wynosi zaś 92.278 zł, a według stanu na dzień 10 kwietnia 2014 r. i cen aktualnych – 17.790 zł

Sąd Okręgowy wyjaśnił, że oparł powyższe ustalenia na dokumentach lub ich kserokopiach, których autentyczność i prawdziwość nie były kwestionowane w toku procesu oraz nie budziły jego wątpliwości. Dotyczyło to w szczególności okoliczności związanych z zawarciem i treścią umowy stron o usługę prawną z dnia 1 marca 2008 r., sposobu jej wykonywania przez powoda, jako pełnomocnika procesowego pozwanego, zasadności zarzutów pozwanego wobec powoda, które miały uzasadniać wypowiedzenie w/w umowy, a także wzajemnych relacji stron zarówno w trakcie trwania tej umowy, jak i po jej wypowiedzeniu.

Sporne było istnienie ważnych powodów uzasadniających wypowiedzenie łączącej strony umowy zlecenia. W tym zakresie Sąd Okręgowy, poza dowodami z dokumentów, uwzględnił także zeznania stron oraz zeznania świadków M. K. (2) i M. B. (2). Zeznania powoda zostały uznane za wiarygodne w zakresie, w jakim wskazywał na właściwe przez niego wykonywanie obowiązków pełnomocnika procesowego pozwanego i kwestionował istnienie ważnych powodów do wypowiedzenia umowy zlecenia, ponieważ miały one potwierdzenie przede wszystkim w protokołach rozpraw i oględzin oraz pismach procesowych składanych przez powoda jako pełnomocnika pozwanego w sprawie o zapłatę przeciwko M. O. (1), która toczyła się pod sygn. akt I C 484/12 (poprzednio I C 844/06). Wiarygodne były zeznania powoda także co do tego, że nieporozumienia między stronami zaczęły pojawiać się w 2012 r. i wynikały przede wszystkim z długotrwałości postępowania toczącego się przeciwko M. O. (1), a także żądań pozwanego do podjęcia czynności zmierzających do jego przyśpieszenia, w tym wniesienia skargi na przewlekłość postępowania w oparciu o umowę z dnia 1 marca 2008 r., ponieważ ma to potwierdzenie w złożonych do akt przez pozwanego wydrukach wiadomości e-mail, która pierwsza opatrzona jest datą 5 grudnia 2012 r.

Bezprzedmiotowe było dopuszczenie dowodu z zeznań w charakterze świadka sędziego Piotra Kowalskiego, który prowadził postępowanie, w którym powód był pełnomocnikiem procesowym pozwanego, bowiem zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, w szczególności dokumenty w postaci protokołów, pism procesowych i środków odwoławczych w sprawie I C 844/06 (XV C 484/12), a także zeznania świadka M. B., potwierdzające zeznania powoda, pozwalał na ocenę staranności jego czynności w tamtym postępowaniu.

W związku z tym Sąd Okręgowy nie dał wiary zeznaniom pozwanego w zakresie, w jakim wskazywał on na niestaranne i nierzetelne prowadzenie jego sprawy przez powoda. Ocena tych czynności mogła wynikać z subiektywnego odczucia pozwanego, spowodowanego przedłużającym się postępowania i uchyleniem przez Sąd Apelacyjny wyroku Sądu pierwszej instancji, który w znacznym zakresie był korzystny dla pozwanego. Subiektywna ocena pozwanego nie może jednak oznaczać, że jego zarzuty wobec powoda rzeczywiście były uzasadnione. Sąd Okręgowy nie dał wiary zeznaniom pozwanego również co do tego, że powód uzależniał dalsze prowadzenie sprawy od podpisania nowej umowy, znacznie podwyższającej pierwotnie umówione wynagrodzenie za prowadzenie sprawy. Powód przedstawiał wprawdzie projekty, zmieniające dotychczasową umowę, bez konsultacji z pozwanym, ale nie miało to wpływu na czynności podejmowane przez niego w imieniu pozwanego. Nie było też podstaw do uznania za wiarygodne twierdzeń pozwanego, że powód uzależniał dalsze, rzetelne prowadzenie sprawy od jego zgody na działalność biznesową na nieruchomości, której pośrednio dotyczyła sprawa o zapłatę przeciwko M. O. (1).

Sąd Okręgowy za częściowo wiarygodne uznał zeznania świadka M. K. (2) w zakresie, w jakim podała, że pozwany wraz z przedłużającym się postępowaniem nie był zadowolony z czynności podejmowanych przez powoda, zarzucał mu brak działań zmierzających do przyspieszenia tego postępowania oraz trudności w kontakcie z pełnomocnikiem, który zdaniem pozwanego nie konsultował z nim podejmowanych czynności, a także unikał z nim kontaktu. Taka ocena działań powoda wywołała powstanie negatywnych relacji między stronami, które nasiliły wątpliwości pozwanego co do rzetelnego i lojalnego prowadzenia sprawy przez powoda. W pozostałym zakresie jej zeznania zostały uznane za niewiarygodne.

Ponadto Sąd Okręgowy uwzględnił dowód z opinii biegłej sądowej M. B. (3) z zakresu szacowania nieruchomości na okoliczność ustalenia wartości rynkowej działki nr (...) według stanu i cen na dzień 10 kwietnia 2014 r., a także według stanu i cen aktualnych na dzień sporządzenia opinii oraz według stanu na dzień 10 kwietnia 2014 r. i cen aktualnych.

W świetle dokonanych ustaleń Sąd Okręgowy uznał, że roszczenie powoda należało uwzględnić co do zasady. Przede wszystkim nie podzielił zarzutu pozwanego co do przedwczesności roszczenia, wskazując, że powód oparł swoje żądanie na punkcie 12 umowy z dnia 1 marca 2008 r., zgodnie z którym w przypadku naruszeń postanowień punktu 11 (m. in. wypowiedzenia umowy bez uzasadnionej przyczyny) zleceniobiorca miał pełne prawo do wynagrodzenia wskazanego w punkcie 4 umowy. Wymagalność roszczenia w takim wypadku nastąpiła z dniem rozwiązania umowy. Wprawdzie w punkcie 6 umowy podano, że zostaje ona zawarta na czas do całkowitego wyegzekwowania dla zleceniodawcy świadczeń z tytułu wskazanego w umowie, co powiązaniu z treścią punktu 4 pozwala na uznanie, że wynagrodzenie co do zasady powinno być wypłacone po upływie czasu trwania umowy, ale byłoby tak tylko wtedy, gdyby nie nastąpiło jej wcześniejsze rozwiązanie. Nie dotyczy to więc wymagalności tego roszczenia w przypadku wcześniejszego rozwiązania umowy, gdyż zostaje ona zakończona, co aktualizuje obowiązek zapłaty wynagrodzenia.

Podstawę dochodzonego roszczenia stanowiły postanowienia umowy o usługę prawną z dnia 1 marca 2008 r., do której należy stosować przepisy o zleceniu, aczkolwiek nie miała ona charakteru typowej umowy zlecenia, ponieważ obejmowała nie tylko czynności prawne, ale także czynności faktyczne, jak i czynności niepoddające się jednorodnej kwalifikacji właściwe dla umowy o świadczenie usług ( art. 750 k.c. w zw. z art. 734 k.c.). Niemniej także w takim wypadku mają do niej zastosowanie przepisy o zleceniu, z tym że stosownie do art.750 k.c. jedynie odpowiednio.

Umowa stron nie była umową rezultatu, lecz starannego działania. Zgodnie z art. 746 § 1 k.c. umowa ta mogła być wypowiedziana przez dającego zlecenie (czyli pozwanego) w każdym czasie, jednak powinien on zwrócić przyjmującemu zlecenie (powodowi) wydatki, które poczynił w celu należytego wykonania zlecenia, a w razie odpłatnego zlecenia obowiązany był uiścić przyjmującemu zlecenie część wynagrodzenia odpowiadającą jego dotychczasowym czynnościom, natomiast jeżeli wypowiedzenie nastąpiło bez ważnego powodu, powinien także naprawić szkodę. Ponieważ umowa stron miała charakter odpłatny, więc w przypadku uznania, że pozwany wypowiedział ją bez ważnego powodu, zobowiązany byłby do zapłaty nie tylko części wynagrodzenia odpowiadającego jego dotychczasowym czynnością, ale także naprawienia szkody. Ponadto uwzględnić należy treść punktów 11 i 12 tej umowy, które mają pierwszeństwo przed uregulowaniami ustawowymi. Z w/w postanowień umownych wynika zaś, że w przypadku wypowiedzenia umowy bez uzasadnionej przyczyny powodowi przysługuje prawo do pełnego wynagrodzenia określonego w punkcie 4 umowy.

Z dokonanych ustaleń faktycznych nie wynika, aby powód, wbrew odmiennym twierdzeniom pozwanego, wykonywał swoje obowiązki umowne w sposób niestaranny lub nierzetelny.

Sąd Okręgowy podkreślił, że umowa zlecenia opiera się na wzajemnym zaufaniu stron, wobec czego zgodnie z art. 746 § 1 zd. 1 k.c. dający zlecenie może wypowiedzieć ją w każdym czasie, co powoduje jej natychmiastowe wygaśnięcie nawet w przypadku braku ważnych powodów do wypowiedzenia. Istnienie ważnych powodów ma natomiast znaczenie dla ustalenia, czy dający zlecenie obowiązany jest do naprawienia szkody wywołanej wypowiedzeniem.

W niniejszej sprawie nie budzi wątpliwości, że pozwany utracił zaufanie do powoda jako swojego pełnomocnika i stanowiło to podstawę wypowiedzenia umowy. Nie zostało jednak wykazane, że utrata zaufania nastąpiła na skutek czynności podejmowanych przez powoda. Stanowiła ona jedynie subiektywne odczucie pozwanego, który był niezadowolony z przedłużającego się postępowania, sposobu komunikacji między nim a powodem, a także obawami co do podwyższenia wynagrodzenia za prowadzenie sprawy. Powód przedstawiał bowiem pozwanemu projekty zmiany dotychczasowej umowy w zakresie wysokości jego wynagrodzenia.

Sąd Okręgowy wskazał, że zgodnie z opinią biegłej sądowej M. B. wartość nieruchomości według aktualnego stanu i aktualnych cen wynosi 92.278 zł, ale należałoby ją uwzględnić jedynie w przypadku, gdyby umowa nie została wypowiedziana. Nie ma więc podstaw do uwzględnienia roszczenia powoda co do wysokości. Z art. 363 § 2 k.c. wynika, że wysokość odszkodowania powinna być ustalona według cen z daty ustalenia odszkodowania, chyba że szczególne okoliczności wymagając przyjęcia za podstawę cen istniejących w innej chwili. Sąd Apelacyjny, uchylając poprzedni wyrok i przekazując sprawę do ponownego postępowania, wskazał, że w razie oceny, że nie istnieją szczególne okoliczności, wskazane w w/w przepisie, niezbędne będzie ustalenie aktualnej wartości działki według jej stanu z daty wypowiedzenia umowy. Ponieważ powód dochodził roszczenia na podstawie punktu 12 umowy stron ze względu na jej wypowiedzenie bez uzasadnionej przyczyny, które to wypowiedzenie spowodowało natychmiastowe wygaśnięcie stosunku prawnego, więc wymagalność jego roszczenia o zapłatę wynagrodzenia nastąpiła z dniem rozwiązania umowy. W konsekwencji według stanu na ten dzień powinna być określona jego wysokość. W związku z tym w oparciu o opinię biegłej sądowej M. B. Sąd Okręgowy wziął pod uwagę, że wartość rynkowa działki nr (...) (KW nr (...)) według stanu i cen na dzień 10 kwietnia 2014 r. wynosiła 17.246 zł, a zatem taka kwota zgodnie z umową stron odpowiada wysokości należnego powodowi wynagrodzenia.

O kosztach postępowania Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art.100 zd. 1 k.p.c. zgodnie z zasadą ich stosunkowego rozdzielenia przy uwzględnieniu, że powód wygrał sprawę w 21 %, a pozwany – w 79 %.

Powyższy wyrok został zaskarżony apelacją przez powoda w części oddalającej powództwo oraz rozstrzygającej o kosztach procesu i kosztach sądowych (punkty II – V wyroku) w oparciu o zarzuty naruszenia prawa materialnego:

1) art. 746 § 1 k.c. w zw. z art. 363 § 2 k.c. przez niewłaściwe zastosowanie, polegające na uznaniu, że wysokość odszkodowania za szkodę, powstałą w wyniku rozwiązania przez pozwanego umowy zlecenia bez ważnej przyczyny, powinna zostać ustalona według cen z daty wypowiedzenia pełnomocnictwa, podczas gdy właściwe zastosowanie tych przepisów powinno doprowadzić do ustalenia należnego powodowi odszkodowania według stanu nieruchomości i cen z daty wydania wyroku,

2) art. 361 § 2 k.c. przez jego niezastosowanie, polegające na tym, że mimo bezpodstawności wypowiedzenia umowy zlecenia Sąd pierwszej instancji pominął, że naprawienie szkody obejmuje zarówno straty, które poszkodowany poniósł, jak i korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono.

Na tych podstawach powód wniósł o zmianę wyroku w zaskarżonej części przez zasądzenie na jego rzecz łącznie kwoty 81.041,40 zł z odsetkami ustawowymi od dnia 26 maja 2015 r. do dnia 31 grudnia 2015 r. i z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 1 stycznia 2016 r. do dnia zapłaty oraz zasądzenie od pozwanego na jego rzecz kosztów procesu za obie instancje według norm przepisanych.

Pozwany wniósł o oddalenie apelacji i zasądzenie od powoda na jego rzecz kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja nie zasługiwała na uwzględnienie.

Z apelacji wynika, że powód nie kwestionuje dokonanych przez Sąd pierwszej instancji ustaleń faktycznych lub poprzedzającej ich dokonanie oceny wiarygodności i mocy dowodowej zebranego w sprawie materiału dowodowego, lecz nie zgadza się z wnioskami tego Sądu, które wpłynęły na ocenę dochodzonego żądania nie tyle co do zasady, lecz co do wysokości. Znalazło to dobitny wyraz w sformułowaniu przez niego wyłącznie zarzutów naruszenia prawa materialnego. W związku z tym Sąd Apelacyjny – po zapoznaniu się zgodnie z art. 382 k.p.c., jako sąd merytorycznie rozpoznający sprawę, z całością zebranego materiału dowodowego – uznał, że może aprobować powyższe ustalenia i przyjąć je za własne, ponieważ są zgodne z treścią tego materiału i wystarczają do rozstrzygnięcia sprawy.

W odniesieniu do podniesionych przez powoda zarzutów apelacyjnych przede wszystkim zauważyć należy, w istocie wykraczają one poza sformułowaną pierwotnie podstawę dochodzonego roszczenia i stanowią próbę dopasowania dochodzonej wysokości żądania do wyników postępowania, które nie potwierdziły przedstawionego w pozwie stanowiska skarżącego, według którego domagał się on zasądzenia od pozwanego całego umówionego wynagrodzenia w oparciu o wskazaną przez niego wartość bliżej określonej działki nr (...), położonej w K., która nota bene była objęta przedmiotem sporu, w którym reprezentował pozwanego jako jego pełnomocnik procesowy. Ponieważ jednak w toku niniejszego procesu z opinii biegłej M. B. wynikało, że wartość tej działki w 2014 r., kiedy doszło do nieuzasadnionego – zdaniem powoda, co następnie zostało zaakceptowane przez Sąd pierwszej instancji – wypowiedzenia przez pozwanego zawartej między stronami umowy, nie wynosiła 81.042 zł, lecz tylko 17.246 zł, powód zaczął twierdzić, że domaga się nie tyle zapłaty umówionego wynagrodzenia, co także naprawienia szkody, wynikającej z wypowiedzenia powyższej umowy przed prawomocnym zakończeniem postępowania, którego dotyczyła ta umowa.

Wobec tego przed analizą zarzutów powoda warto uporządkować zagadnienia związane z roszczeniami, mogącymi przysługiwać przyjmującemu zlecenie (powodowi) w przypadku wypowiedzenia umowy przez dającego zlecenie. Podkreślić przy tym wypada, że w świetle art. 746 § 1 k.c. dopuszczalność jej wypowiedzenia przez dającego zlecenie w każdym czasie nie budzi wątpliwości, natomiast zróżnicowany – w zależności od charakteru umowy (odpłatnego lub nieodpłatnego) i od istnienia lub braku ważnych powodów wypowiedzenia – może być zakres uprawnień przyjmującego zlecenie. I tak, w każdym wypadku, czyli bez względu na charakter umowy i istnienie ważnych powodów, jest on uprawniony do żądania zwrotu wydatków, które poczynił w celu należytego wykonania zlecenia. W przypadku zlecenia o charakterze odpłatnym może on ponadto żądać od dającego zlecenie zapłaty wynagrodzenia, ale jedynie w części odpowiadającej jego dotychczasowym czynnościom. Dodatkowo – w przypadku zlecenia o charakterze odpłatnym – może żądać naprawienia szkody, jeżeli wypowiedzenie nastąpiło bez ważnego powodu.

W tym kontekście Sąd Okręgowy trafnie zauważył, że strony w umowie z dnia 1 marca 2008 r. dokonały modyfikacji, określonych w art. 746 § 1 k.c., które miały charakter dyspozytywny, zasad ich rozliczenia w przypadku wypowiedzenia umowy zlecenia, ustalając w punkcie 12 w/w umowy, że w przypadku jej wypowiedzenia bez uzasadnionej przyczyny powodowi przysługuje prawo do pełnego wynagrodzenia określonego w punkcie 4 umowy. Podkreślić trzeba, że w porównaniu do zasad ustawowych strony ustaliły (korzystnie dla powoda), że w przypadku nieuzasadnionego wypowiedzenia umowy przez pozwanego powodowi będzie przysługiwać całość umówionego wynagrodzenia, a nie jedynie jego część odpowiadająca jego dotychczasowym czynnościom plus ewentualne odszkodowanie.

Oznacza to, że strony uzgodniły, że w takiej sytuacji powodowi zawsze będzie przysługiwać pełne wynagrodzenie bez względu na to, czy i w jakiej wysokości poniósł on szkodę wskutek wcześniejszego wypowiedzenia umowy przez pozwanego. Można zatem uznać, że w ten sposób strony z góry (tj. bez konieczności jej wykazywania co do zasady i co do wysokości) przyznały powodowi uprawnienie do naprawienia szkody w wysokości odpowiadającej utraconemu przez niego wynagrodzeniu w części dotyczącej czynności, których jeszcze nie wykonał. Stanowiło to modyfikację ustawowych zasad rozliczenia między stronami umowy zlecenia, wynikających z art. 746 § 1 k.c., zgodnie z którymi powodowi przysługiwałoby jedynie wynagrodzenie odpowiednie do dotychczas (tj. do chwili wypowiedzenia) wykonywanych czynności, a zatem nie obejmowałoby ono czynności, których powód nie wykonał i już nie mógł wykonać w przyszłości z uwagi na wypowiedzenie umowy przez pozwanego, skutkujące zakończeniem jej wykonywania przez powoda.

W tym miejscu zauważyć należy, że Sąd pierwszej instancji przyjął korzystnie dla powoda, że pozwany nie miał uzasadnionych podstaw do wypowiedzenia umowy przed jej uzgodnionym zakończeniem, tj. przed prawomocnym zakończeniem postępowania, w którym powód był jego pełnomocnikiem procesowym, czyli że nie było ważnych powodów w rozumieniu art. 746 § 1 k.c. do jej wypowiedzenia. Z uwagi na zakres zaskarżenia nie ma więc obecnie potrzeby ponownego rozważania, czy dokonane przez pozwanego wypowiedzenie nastąpiło z ważnych powodów.

Niemniej w ocenie Sądu Apelacyjnego w niniejszej sprawie można byłoby zgłosić istotne zastrzeżenia do trafności takiego stanowiska. Uwzględnić zwłaszcza należy charakter i przedmiot umowy stron, która dotyczyła reprezentowania pozwanego przez powoda w toku postępowania sądowego. Taka umowa niewątpliwie wymaga bowiem znacznie większego niż w innych sytuacjach zaufania między dającym zlecenie a przyjmującym zlecenie (klientem i jego pełnomocnikiem). W związku z tym powstaje wątpliwość, czy można wymagać od dającego zlecenie, aby kontynuował taką umowę po utracie zaufania do swojego pełnomocnika, niejako jedynie w celu uniknięcia konieczności zapłaty odszkodowania za jej wypowiedzenie bez ważnych powodów.

W tym zakresie, po pierwsze, wziąć trzeba pod uwagę Sąd pierwszej instancji doszedł do przekonania, że pozwany, co najmniej z przyczyn subiektywnych, mógł utracić zaufanie do powoda jako jego pełnomocnika. Po drugie, rozważyć należy, czy mocodawca w postępowaniu sądowym nie powinien korzystać z szerszego zakresu możliwości wypowiedzenia umowy po utracie zaufania do swojego pełnomocnika, choćby tylko z przyczyn subiektywnych, a zatem pozbawionych obiektywnych podstaw. Powstaje zatem wątpliwość, czy można uzależniać dopuszczalność wypowiedzenia umowy zlecenia w stosunku do pełnomocnika procesowego od istnienia obiektywnie uzasadnionych podstaw świadczących o wadliwym prowadzeniu przez niego procesu, w szczególności z naruszeniem interesu swojego mocodawcy. Można więc opowiadać się za poglądem, że z uwagi na charakter więzi między pełnomocnikiem procesowym a klientem oraz przedmiot takiej umowy należy przyznać dającemu zlecenie większy zakres swobody odnośnie do wypowiedzenia umowy swojemu pełnomocnikowi. Trudno bowiem wymagać od niego, aby kontynuował współpracę z pełnomocnikiem, do którego nie ma pełnego zaufania bez względu na to, czy istnieją obiektywne i merytoryczne przyczyny utraty zaufania, związane zwłaszcza z prawidłowością czynności procesowych pełnomocnika.

Kwestia ta nie ma jednak obecnie istotnego znaczenia w niniejszej sprawie z punktu widzenia powoda i oceny jego apelacji, skoro – jak wcześniej zauważono – Sąd pierwszej instancji zgodnie ze stanowiskiem skarżącego przyjął, że pozwany nie miał uzasadnionych podstaw do wypowiedzenia przedmiotowej umowy. Podkreślić można, że pozwany na aktualnym etapie postępowania nie kwestionował powyższego poglądu, a powód, co oczywiste, także go nie podważał w apelacji, lecz domagał się tylko uznania, że w takiej sytuacji jest uprawniony do żądania odszkodowania według cen z daty orzekania.

W tym zakresie decydujące znaczenie ma jednak to, kiedy powstało i stało się wymagalne dochodzone przez powoda roszczenie. Uwzględnić zwłaszcza należy, że powód wystąpił z nim już w 2014 r., domagając się zasądzenia kwoty 81.042 zł z odsetkami ustawowymi od dnia 11 kwietnia 2014 r. Powyższa kwota odpowiadała zgodnie z punktem 12 umowy stron pełnej wysokości przysługującego mu wynagrodzenia (k. 109) i została ustalona przez powoda w odniesieniu do wartości działki nr (...), położonej w K., w oparciu o treść operatu szacunkowego z dnia 14 sierpnia 2013 r. (k. 19 – 45). Natomiast wymagalność dochodzonego roszczenia powód wiązał z datą złożenia przez pozwanego oświadczenia o wypowiedzeniu umowy (dosłownie „pełnomocnictwa procesowego”), co nastąpiło pismem z dnia 10 kwietnia 2014 r. (k. 110), wobec czego już od następnego dnia (tj. 11 kwietnia 2014 r.) domagał się zasądzenia odsetek od całego umówionego wynagrodzenia.

W tym kontekście wskazać należy, że zgodnie z umową stron powód w zasadzie nie domagał się odszkodowania, lecz zapłaty pełnego wynagrodzenia. Nie dochodził więc tak, jak wynikałoby z dyspozytywnego przepisu art. 746 § 1 k.c., jedynie części wynagrodzenia odpowiadającej jego dotychczasowym czynnościom oraz dodatkowo odszkodowania. W konsekwencji nie może budzić wątpliwości i zresztą nie budziło ich także u powoda, że już po wypowiedzeniu przedmiotowej umowy, a nie dopiero po prawomocnym zakończeniu postępowania sądowego, którego ona dotyczyła (lub wręcz dopiero po zakończeniu postępowania egzekucyjnego, mającego na celu wyegzekwowanie należności zasądzonej na rzecz pozwanego od M. O. (1) w tamtym postępowaniu, jak zaczął powód twierdzić w końcowej części niniejszej sprawy), był on uprawniony do wystąpienia przeciwko pozwanemu z żądaniem zapłaty dochodzonej należności. Oznacza to, że roszczenie powoda, nawet gdyby uważać je częściowo (tj. ponad tę część wynagrodzenia, która przysługiwała mu za czynności wykonane do chwili wypowiedzenia umowy) za odszkodowanie, powstało już bezpośrednio po wypowiedzeniu umowy. Co więcej, już wtedy zostało określone przez powoda co do wysokości.

Chybione jest więc powoływanie się przez niego obecnie na to, że wysokość tego roszczenia powinna zostać ustalona według stanu i cen istniejących w chwili orzekania przez Sąd pierwszej instancji. Podkreślić trzeba, że z chwilą wypowiedzenia umowy przez pozwanego doszło do jej wygaśnięcia między stronami, a ponieważ wypowiedzenie nastąpiło bez uzasadnionej przyczyny, już wtedy powstało po stronie powoda roszczenie o zapłatę całego umówionego wynagrodzenia. Jak wcześniej wskazano, nie budziło to wówczas żadnych wątpliwości skarżącego, ponieważ wkrótce po wypowiedzeniu umowy (około pół roku później) wystąpił o zasądzenie całego należnego mu wynagrodzenia.

Skoro zatem dochodzone przez powoda roszczenie powstało z chwilą wypowiedzenia umowy i mogło być oraz faktycznie było już wtedy przez niego dochodzone, to nie ma uzasadnionych podstaw do przyjęcia, że jego wysokość powinna zostać ustalona według stanu wskazanej w umowie nieruchomości i cen aktualnych w chwili orzekania, a nie w chwili powstania tego roszczenia. Przemawia przeciwko temu również wzgląd na datę wymagalności dochodzonego roszczenia, która pierwotnie była określona przez powoda na 10 kwietnia 2014 r., a obecnie – w nawiązaniu do treści poprzedniego wyroku Sądu pierwszej instancji z dnia 27 listopada 2015 r. – na dzień 25 maja 2015 r., w związku z czym w apelacji domagał się zasądzenia odsetek od zaskarżonej kwoty od dnia 26 maja 2015 r. Zwrócić trzeba uwagę, że stanowisko powoda w gruncie rzeczy jest wewnętrznie sprzeczne, ponieważ wydaje się nie dostrzegać on, że nie jest możliwe jednoczesne domaganie się ustalenia wysokości jego roszczenia według stanu nieruchomości i cen aktualnych na datę sporządzenia opinii przez biegłą M. B. (tj. 14 października 2019 r. – k. 825) oraz zasądzenia odsetek za okres wcześniejszy, tj. od dnia wypowiedzenia umowy lub co najmniej od daty ustalonej poprzednio przez Sąd pierwszej instancji.

Uwzględnić należy, że przepis art. 363 § 2 k.c. ma charakter waloryzacyjny w tym sensie, że wysokość odszkodowania nie jest ustalana według stanu i cen z chwili wyrządzenia szkody, lecz z chwili jej naprawienia. Wobec ustalenia wysokości roszczenia odszkodowawczego dopiero w tej ostatniej chwili, staje się więc ono wymagalne z chwilą jego ustalenia i od tej chwili mogą być zasądzone odsetki za opóźnienie w naprawieniu szkody. Skoro zatem powód już bezpośrednio po wypowiedzeniu umowy określił wysokość swojego roszczenia i od razu uważał je za wymagalne, domagając się zasądzenia od niego odsetek od chwili jego powstania, to nie może obecnie twierdzić, że dopiero według obecnego stanu rzeczy powinna zostać ustalona jego wysokość. Jak już wcześniej zauważono, takie twierdzenia powoda wynikają w istocie wynikają wyłącznie z tego, że w toku postępowania okazało się, że wartość działki, determinująca wysokość jego roszczenia, była w 2014 r. niższa od przyjętej przez niego w chwili wytaczania powództwa.

W tej sytuacji nie ma podstaw do podważenia stanowiska Sądu pierwszej instancji, według którego roszczenie powoda powinno zostać ustalone według stanu i cen z chwili wypowiedzenia umowy, a nie dopiero z chwili orzekania o tym roszczeniu. Odmienne stanowisko byłoby sprzeczne ze sposobem rozumienia umowy przez samego powoda, który w chwili wniesienia pozwu nie miał wątpliwości, że przysługuje mu roszczenie o zapłatę całego umówionego wynagrodzenia już z chwilą wypowiedzenia umowy i ustalił jego wysokość według ówczesnej wartości działki nr (...), od której strony uzależniły wysokość tego wynagrodzenia. Inaczej rzecz ujmując, skoro roszczenie odszkodowawcze zostało skonkretyzowane przez powoda co do wysokości już w 2014 r., to jego wysokość nie może być później jeszcze raz ustalana według cen z innej daty. W art. 363 § 2 k.c. nie chodzi bowiem o ponowne ustalanie wysokości dochodzonego świadczenia odszkodowawczego, lecz o ustalenie wysokości szkody podlegającej naprawieniu. Skoro zatem powód określił wysokość swojego roszczenia już w 2014 r., to w ten sposób dokonał również wyboru daty, według której należy określić wysokość tego roszczenia.

Bezpodstawny był więc zarzut naruszenia art. 363 § 2 k.c. w zw. z art. 746 § 1 k.c., ponieważ wbrew powodowi Sąd pierwszej instancji trafnie uznał, że w okolicznościach niniejszej sprawie uzasadnione było ustalenie wysokości wynagrodzenia powoda według stanu z chwili wypowiedzenia umowy, ponieważ już wtedy mógł on domagać się zapłaty całego umówionego wynagrodzenia. W tej sytuacji nieuzasadnione byłoby uznanie, że wysokość tego wynagrodzenia nie była jeszcze wtedy określona i mogła następnie ulegać zmianom w późniejszym okresie.

W szczególności niezasadne byłoby uzależnianie jego ostatecznej wysokości od daty prawomocnego zakończenia postępowania w sprawie, w której powód był pełnomocnikiem pozwanego na podstawie przedmiotowej umowy (a nawet od daty zakończenia postępowania egzekucyjnego związanego z tamtą sprawą) lub od daty orzekania w niniejszej sprawie, ponieważ po wypowiedzeniu umowy roszczenie powoda straciło związek ze sprawą, w której powód był wcześniej pełnomocnikiem pozwanego. Sąd Okręgowy prawidłowo uznał, że po wypowiedzeniu przedmiotowej umowy powstał po stronie pozwanego – i już wtedy stał się wymagalny – obowiązek zapłaty na rzecz powoda całego umówionego wynagrodzenia bez względu na wynik i datę zakończenia tamtej sprawy. Nie ma więc podstaw do przyjęcia, że powód może wykorzystać na swoją rzecz wyłącznie to, że proces o zapłatę tego wynagrodzenia przedłużył się w takim stopniu, że obecna (tj. w 2019 r.) wartość działki nr (...) jest znacznie wyższa niż w 2014 r.

Niezasadny był także zarzut naruszenia art. 361 § 2 k.c. Przyjmując, że roszczenie powoda częściowo (ponad kwotę wynagrodzenia odpowiadającą jego czynnościom zdziałanym do dnia dokonanego bez ważnych powodów wypowiedzenia umowy przez pozwanego) miało charakter odszkodowawczy, wziąć trzeba pod uwagę, że zgodnie z umową stron powód w takiej sytuacji miał prawo do otrzymania pełnego wynagrodzenia, czyli także za czynności, których jeszcze nie wykonał. Wynika z tego, że na podstawie umowy stron był on uprawniony do uzyskania wszystkich korzyści, które osiągnąłby, gdyby umowa nie została wypowiedziana. Nie poniósł więc żadnej szkody ani rozumianej jako rzeczywisty uszczerbek, ani jako utrata spodziewanych korzyści. Co więcej, był uprawniony do otrzymania całego wynagrodzenia bez konieczności poniesienia ze swojej strony jakichkolwiek nakładów (finansowych lub w postaci poświęconego nakładu pracy lub czasu) na wykonanie tych czynności na rzecz pozwanego, które miałby obowiązek wykonać, gdyby umowa nie została wypowiedziana. Nie utracił więc jakiejkolwiek części umówionego wynagrodzenia, mimo że nie musiał spełnić pozostałej części swojego świadczenia.

Chybione jest więc powoływanie się przez niego na utratę jakichkolwiek korzyści, który osiągnąłby z tytułu przedmiotowej umowy, gdyby nie została mu ona wypowiedziana. Wprost przeciwnie, zauważyć można, że skoro powód został zwolniony z obowiązku świadczenia pomocy prawnej na rzecz powoda, to zaoszczędzony czas i siły mógł przeznaczyć na ewentualne zawarcie innych umów z osobami trzecimi, uzyskując dzięki temu dodatkowy dochód. Wypowiedzenie umowy nie spowodowało więc dla niego utraty spodziewanych korzyści (w postaci umówionego wynagrodzenia), lecz dawało mu możliwość uzyskania dodatkowego dochodu z innych umów, które mógł wykonywać w czasie, w jakim powinien świadczyć usługi na rzecz pozwanego.

Prowadzi to do wniosku, że powołanie się na zarzut naruszenia art. 361 § 2 k.c. miało na celu jedynie wzmocnienie argumentacji, na podstawie której powód – wbrew swojemu początkowemu stanowisku – zaczął domagać się z powołaniem się na art. 363 § 2 k.c. ustalenia wysokości jego wynagrodzenia według stanu z 2019 r. zamiast z 2014 r., ponieważ okazało się, że w tym okresie nastąpił znaczny wzrost wartości działki, od której uzależniona była wysokość tego wynagrodzenia. Nie miało to jednak nic wspólnego z dochodzeniem utraconych korzyści, ponieważ – jak wyżej wskazano – powód na podstawie umowy stron miał prawo do całego umówionego wynagrodzenia mimo niewykonania w całości swoich obowiązków umownych. W konsekwencji wypowiedzenie umowy nie pozbawiło go jakiejkolwiek części korzyści, które osiągnąłby z wykonania przedmiotowej umowy, lecz wprost przeciwnie dawało mu nawet możliwość ewentualnego uzyskania dodatkowych korzyści, jeśli tylko zwolniony („zaoszczędzony”) nakład czasu i sił przeznaczyłby na uzyskanie innych dochodów. Także powyższa argumentacja, dotycząca naruszenia art. 361 § 2 k.c., nie może więc przemawiać za przyjęciem za podstawę orzekania o wysokości wynagrodzenia powoda wartości działki nr (...) z chwili orzekania zamiast z chwili powstania dochodzonego roszczenia.

W tym stanie rzeczy Sąd Apelacyjny doszedł do przekonania, że powód nie zdołał skutecznie podważyć prawidłowości wniosków Sądu pierwszej instancji, który trafnie uznał, że wysokość przysługującego powodowi roszczenia o wypłatę całego wynagrodzenia należy ustalić według stanu istniejącego w chwili wypowiedzenia umowy, tj. według wartości powyższej działki w 2014 r. Roszczenie powoda powstało bowiem i stało się wymagalne już po wypowiedzeniu umowy, więc jego wysokość nie może być uzależniona od tego, kiedy ostatecznie zakończyło się między stronami postępowanie o jego zasądzenie.

Z tych względów Sąd Apelacyjny na mocy art. 385 k.p.c. oddalił apelację jako pozbawioną usprawiedliwionych podstaw oraz orzekł o kosztach postępowania apelacyjnego na mocy art. 108 § 1 k.p.c. w zw. z art. 109 k.p.c. i art. 98 § 1 i 3 k.p.c. odpowiednio do wyniku sporu w tej instancji.

SSA Piotr Daniszewski SSA Marek Machnij SSA Przemysław Banasik