sygn. VIII K 231/20 10 stycznia 2023 Sąd Okręgowy w Warszawie

Postanowienie z 10 stycznia 2023, sygn. VIII K 231/20

Sygn. akt VIII K 231/20

POSTANOWIENIE

Dnia 10 stycznia 2023 roku

Sąd Okręgowy w Warszawie VIII Wydział Karny w składzie:

Przewodniczący: SSO Janusz Zalewski

Protokolant: Aleksandra Łukaszyk

przy udziale Prokuratora: nie stawił się zawiadomiony wokandą

po rozpoznaniu na posiedzeniu w dniu 10 stycznia 2023 roku

w sprawie przeciwko M. S., synowi J. i K. z d. C., ur. (...) w K.

oskarżonemu o to, że:

I.  w dniu 26 lipca 2018 r. w W. w woj. (...) przy ul. (...), publicznie znieważył Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej A. D. w ten sposób, że podczas zgromadzenia publicznego odbywającego się przed Pałacem Prezydenckim na chodniku za pomocą sprayu sporządził napis o treści: „(...)!”, tj. o czyn z art. 135 § 2 k.k.;

II.  w dniu 26 lipca 2018 r. w W. w woj. (...) przy ul. (...) w celu zmuszenia funkcjonariuszy Policji w osobach mł. asp. P. S. oraz post. E. M. do zaniechania podjętych wobec niego czynności służbowych legitymowania i ustalenia tożsamości w związku z umieszczeniem na chodniku za pomocą sprayu napisu o treści: „(...) stosował przemoc fizyczną polegającą na odpychaniu, wyrywaniu się oraz szarpaniu, tj. o czyn z art. 224 § 2 k.k.

z urzędu

w przedmiocie umorzenia postępowania i orzeczenia o właściwości

postanawia:

1.  po przyjęciu, że czyn zarzucany oskarżonemu w pkt. I aktu oskarżenia z art. 135 § 2 k.k. wypełnia znamiona wykroczeń z art. 141 k.w. i art. 63a §1 k.w., na podstawie art. 5 § 1 pkt 4 k.p.w. w zw. z art. 45 § 1 k.w. umarzyć postępowanie przeciwko M. S. w tym zakresie, a na podstawie art. 632 pkt 2 k.p.k. w zw. z art. 630 k.p.k. wydatkami w tej części obciążyć Skarb Państwa,

2.  na podstawie art. 35 § 1 k.p.k. w zw. z art. 24 § 1 k.p.k. w zakresie punktu II aktu oskarżenia (zarzut z art. 224 § 2 k.k.) stwierdzić swoją niewłaściwość rzeczową i sprawę przekazać do rozpoznania Sądowi Rejonowemu dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie.

UZASADNIENIE

Aktem oskarżenia z dnia 30 grudnia 2020 r. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście Północ w Warszawie oskarżyła M. S. o to, że:

III.  w dniu 26 lipca 2018 r. w W. w woj. (...) przy ul. (...), publicznie znieważył Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej A. D. w ten sposób, że podczas zgromadzenia publicznego odbywającego się przed Pałacem Prezydenckim na chodniku za pomocą sprayu sporządził napis o treści: „(...)”, tj. o czyn z art. 135 § 2 k.k.;

IV.  w dniu 26 lipca 2018 r. w W. w woj. (...) przy ul. (...) w celu zmuszenia funkcjonariuszy Policji w osobach mł. asp. P. S. oraz post. E. M. do zaniechania podjętych wobec niego czynności służbowych legitymowania i ustalenia tożsamości w związku z umieszczeniem na chodniku za pomocą sprayu napisu o treści: „(...)” stosował przemoc fizyczną polegającą na odpychaniu, wyrywaniu się oraz szarpaniu, tj. o czyn z art. 224 § 2 k.k.

W uzasadnieniu aktu oskarżenia organ ścigania ustalił następujący stan faktyczny. W dniu 26 lipca 2020 r. miało miejsce zgromadzenie publiczne przed Pałacem Prezydenckim na ul. (...) w W.. Funkcjonariusz Policji w osobie post. E. M. miał zauważyć oskarżonego, jak z użyciem farby w sprayu wykonywał na chodniku napis: „(...)”. Wobec oskarżonego postanowiono podjąć interwencję, a gdy zaczął się oddalać, został ujęty przez funkcjonariuszy Policji. M. S. miał następnie uniemożliwiać Policji interwencję m. in. poprzez kładzenie się na ziemi, nawoływanie otaczającego ich tłumu do skandowania słów powszechnie uważanych za obelżywe oraz stosowania przemocy wobec funkcjonariuszy Policji polegającej na odpychaniu się, wyrywaniu oraz szarpaniu. Prokuratura ustaliła powyższy przebieg zdarzenia przede wszystkim na podstawie dowodu z nagrań z monitoringu oraz zeznań funkcjonariuszy Policji w osobach mł. asp. P. S. oraz post. E. M.. Przesłuchiwany w charakterze podejrzanego M. S. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień.

Wskazując sąd właściwy do rozpoznania sprawy, Prokuratura powołała się na przepisy art. 25 § 1 pkt 2 k.p.k. oraz art. 31 § 1 k.p.k.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje.

Postępowanie w niniejszej sprawie w zakresie punktu I aktu oskarżenia należało umorzyć. W ocenie Sądu bowiem, o ile inkryminowane zachowanie oskarżonego wypełniało znamiona wykroczeń z art. 141 k.w. i art. 63a §1 k.w, o tyle nie stanowiło znieważenia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w rozumieniu art. 135 § 2 k.k.

Artykuł 54 Konstytucji RP statuuje wolność słowa, zwaną również wolnością wypowiedzi. Na wolność wypowiedzi w rozumieniu ww. artykułu składają się trzy wolności: wolność wyrażania poglądów (wolność wypowiedzi sensu stricto), wolność pozyskiwania informacji oraz wolność rozpowszechniania informacji (por. M. Florczak-Wątor [w:] Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, wyd. II, red. P. Tuleja, LEX/el. 2021, art. 54). Jak stwierdził Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 6 lipca 2011 r., w sprawie o sygn. P 12/09 art. 54 Konstytucji obejmuje wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji w formie słownej, pisemnej i drukowanej, także za pośrednictwem wszelkich środków społecznego przekazu. Ponadto, wolność pozyskiwania i rozpowszechniania informacji, o których mowa w art. 54 Konstytucji, obejmuje nie tylko wolność pozyskiwania i rozpowszechniania faktów, ale także poglądów i opinii innych. Oznacza to, że treść normatywna art. 54 Konstytucji zawiera się w przyjętym współcześnie, demokratycznym standardzie wolności ekspresji. Zagwarantowana w art. 54 ust. 1 Konstytucji wolność wyrażania swoich poglądów nie ma charakteru absolutnego i może podlegać ograniczeniom, z zachowaniem zasady proporcjonalności. Zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji, „ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw". Ww. wyrokiem Trybunał Konstytucyjny uznał, że art. 135 § 2 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553, ze zm.) jest zgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, sporządzonej w Rzymie dnia 4 listopada 1950 r., zmienionej następnie Protokołami nr 3, 5 i 8 oraz uzupełnionej Protokołem nr 2 (Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284, ze zm.).

Znamię czasownikowe „znieważa” występuje w opisach wielu czynów zabronionych, m. in. w art. 133 k.k., art. 135 § 2 k.k., art. 136 § 3 i § 4 k.k., art. 137 k.k., art. 196 k.k., art. 216 k.k., art. 226 k.k., art. 257 k.k., art. 261 czy art. 262 k.k. i może dotyczyć zarówno osób, jak i przedmiotów. Ustawodawca karny nie przewiduje jednak definicji legalnej wymienionego znamienia czasownikowego, zaś zakaz wykładni homonimicznej nakazuje przeprowadzanie jednolitej interpretacji „znieważenia” w stosunku do osób wskazanych w ww. przepisach (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 17 stycznia 2013 r., sygn. II AKa 273/12, LEX nr 1294813). Stanowisko to znajduje również potwierdzenie w orzecznictwie ETCZP, który m.in. w wyroku z dnia 19 października 2021r. w sprawie 42048/19 (V. Ş. v.T. uznał, że szczególna ochrona prawnokarna głowy państwa przed zniesławieniem nie jest zgodna z duchem Konwencji. Wprawdzie organy państwa powinny być chronione, natomiast stosowanie sankcji karnej nie jest uzasadnione, zwłaszcza w kontekście możliwości stosowania środków z zakresu prawa cywilnego.

Analiza bogatego zasobu rozważań doktrynalnych dotyczących znamienia „znieważa” pozwala stwierdzić, że termin ten ma charakter ocenny, zaś jego treść i znaczenie powinny być interpretowane przede wszystkim w sposób zobiektywizowany, przy uwzględnieniu aktualnych norm zwyczajowych, językowych i kulturalnych społeczeństwa (por. P. Kardas, Komentarz do art. 133 k.k. [w:] Kodeks karny. Część szczególna. Tom II. Część I. Komentarz do art. 117-211a , red. W. Wróbel, A. Zoll, Warszawa 2017). Nadto wymaga podkreślenia, że dla oceny, czy dane zachowanie miało charakter „znieważający”, konieczna jest analiza czasoprzestrzenna przedmiotowego aktu, tj. czasu, miejsca i innych okoliczności jego popełniania (por. I. Zgoliński komentarz do art. 216 k.k. [w:] Kodeks karny. Komentarz, wyd. III, red. V. Konarska-Wrzosek, Warszawa 2020). Obecnie przedstawiciele nauki prawa w większości są natomiast zgodni co do tego, że realizacja znamion znieważenia nie jest zależna od subiektywnego stanowiska osoby znieważonej. Istotne stanowisko w przedmiocie interpretacji pojęcia „zniewagi” przedstawił również Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 7 maja 2008 r., sygn. III KK 234/07, w którym wskazał, że „przestępstwo zniewagi polega na użyciu słów obelżywych lub sformułowanie zarzutów obelżywych lub ośmieszających, postawionych w formie niezracjonalizowanej”.

Przepis art. 135 § 2 k.k. ustawodawca usytuował w rozdziale XVII k.k. zatytułowanym „Przestępstwa przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej”. Wskazanie konkretnego dobra prawnego, znajdującego się pod ochroną analizowanej normy karnej, budzi jednak kontrowersje w orzecznictwie i doktrynie. Podkreśla się, że zakaz znieważania Prezydenta Rzeczypospolitej ma na celu ochronę jego czci, godności i powagi, ale jako najwyższego przedstawiciela państwa, a nie jako osoby prywatnej (por. P. Kardas [w:] Kodeks karny. Część szczególna. Tom II. Część I. Komentarz do art. 117-211a , red. W. Wróbel, A. Zoll, Warszawa 2017, art. 135). W przedmiocie dobra prawnie chronionego na gruncie art. 135 § 2 k.k. wypowiedział się Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 6 lipca 2011 r., sygn. P 12/09, OTK-A 2011/6/51, w którym do ww. dóbr chronionych dodał porządek publiczny oraz – w zależności od okoliczności sprawy – bezpieczeństwo publiczne. Nie może nadto ujść uwadze fakt, że art. 135 § 2 k.k. penalizuje zniewagę a nie zniesławienie Prezydenta Rzeczypospolitej. Tym samym na gruncie przedmiotowego przepisu irrelewantne pozostają zachowania pomawiające głowę państwa o określone zachowania, niestanowiące jednocześnie znieważenia (por. G. Górka, Prawnokarna ochrona Prezydenta Rzeczypospolitej, „Wojskowy Przegląd Prawniczy” 2014, nr 3, s. 31-58).

Dopełnieniem powyższych analiz prawnych należałoby uczynić standard ochrony wolności wyrażania opinii w komunikatach kierowanych do polityków, wypracowany przez orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (dalej jako: (...)) na tle art. 10 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (dalej jako: „EKPC”). Trybunał wielokrotnie i konsekwentnie wypowiadał się o wolności słowa jako fundamentalnej dla społeczeństwa obywatelskiego wartości, tworzącej należycie chronioną przestrzeń wymiany idei, opinii oraz woli narodu. Co istotne, ochroną konwencyjną ETPC obejmuje nie tylko informacje czy idee uważane za pozytywne (neutralne, nieobraźliwe), ale także te, które mogą szokować, obrażać lub niepokoić (por. wyrok ETPC z dnia 13 marca 2018 r. w sprawie S. T. oraz R. C. p. Hiszpanii, nr skargi 51168/15 oraz 51186/15, § 30). Wolność wyrażania opinii nie ma co prawda charakteru bezwzględnego i podlega ograniczeniom wymienionym w art. 10 ust. 2 EKPC, ale ograniczenia te należy wykładać zawężająco, muszą być należycie wykazane i wynikać z „pilnej potrzeby społecznej” (np. potrzeba ochrony bezpieczeństwa państwowego, konieczność zapobieżenia zakłóceniu porządku publicznego czy ochrona dobrego imienia i praw innych osób). W wyżej przywołanym orzeczeniu Trybunał podkreślił również znaczenie wolności słowa w zakresie debaty politycznej i polityków jako odbiorców komunikatów. Wskazał że: „Art. 10 ust. 2 Konwencji nie pozostawia wiele miejsca na ograniczenia wolności wypowiedzi w dziedzinie dyskursu lub debaty publicznej – w toku których wolność wypowiedzi ma najwyższe znaczenie – lub w odniesieniu do kwestii o interesie powszechnym. Poza tym granice dopuszczalnej krytyki są szersze w przypadku polityka występującego w takiej roli niż w przypadku osoby prywatnej: w przeciwieństwie do osoby prywatnej polityk nieuchronnie i świadomie wystawia się na uważną kontrolę każdego swego słowa i gestu ze strony dziennikarzy lub wszystkich obywateli, a zatem powinien wykazywać się większą tolerancją. Polityk z pewnością ma prawo do ochrony swego dobrego imienia, nawet poza sferą swego życia prywatnego, lecz wymogi takiej ochrony muszą zostać zrównoważone z interesami wolnej dyskusji na tematy polityczne, a wyjątki od wolności wyrażania opinii wymagają wąskiej interpretacji” (tłumaczenie, LEX nr 2456411). Dokładną analizą ETPC obejmuje nie tylko samą treść wyrażanych opinii, ale także ich ładunek sprawczy, tj. czy nadawca nawoływał do stosowania przemocy lub posługiwał się mową nienawiści (por. wyrok ETPCz z dnia 15 marca 2011 r., w sprawie O. M. p. H. , nr skargi 2034/07, § 54). W tym zakresie ETPC co do zasady uznaje za niedopuszczalne wymierzenie kary bezwzględnego pozbawienia wolności za zachowanie, które nie zawierało w sobie powyżej wymienionych aktów. Cześć przedstawicieli doktryny po wydaniu wyroku z dnia 19 października 2021r. w sprawie skargi 42048/19 przez ETPC uważa, że art. 135 § 2 polskiego kodeksu karnego w obecnym brzmieniu jednoznacznie narusza art. 10 Konwencji i jako taki powinien zniknąć z kodeksu (por.m.in. Katarzyna Warecka, www.prawo.pl, Kara-za-zniewazenie-prezydenta-wg-etpc-narusza-konwencje-o-prawach-czlowieka).

Zarysowane stanowiska ETPC obecne są również w polskiej judykaturze. Wskazać przykładowo należy wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 28 maja 2013 r., sygn. II AKa 137/13, wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 13 grudnia 2021 r. , sygn. II AKa 171/21 i wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 19 września 2019 r., sygn. II AKa 184/19. Na kartach tego ostatniego Sąd również rozpoznawał zarzut z art. 135 § 2 k.k., dotyczący czynu popełnionego w dniu 29 lipca 2018 r. W uzasadnieniu wyroku Sąd explicite wskazał, że „wartość dobra jakim jest cześć i godność Prezydenta, nie może być postrzegana w całkowitym oderwaniu od porządku ustrojowego państwa, albowiem dokonując wartościowania tego dobra w systemie demokratycznym, należy uwzględniać także ważki interes publiczny determinowany wymogami pluralizmu, tolerancji i otwartości”. W wyroku z dnia 13 grudnia 2021 r. w sprawie o sygn. II AKa 171/21 Sąd Apelacyjny w Poznaniu podkreślił, że „w wypadku polityka nie każde zachowanie naruszające pewne standardy kultury, obyczaju, przyzwoitości może być utożsamiane ze znieważeniem. Dlatego aby mówić o zaistnieniu przestępstwa, znieważenie musi osiągnąć taki stopień pogardy, którego nie da się usprawiedliwić i stanowić nieracjonalizowany, złośliwy atak osobisty”.

Uwagę należy również zwrócić na tło polityczno-społeczne inkryminowanego zdarzenia. W dniu 26 lipca 2018 r. przed Pałacem Prezydenckim w W. zgromadził się tłum celem zamanifestowania swojego niezadowolenia z podpisania przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ustaw nowelizujących polski wymiar sprawiedliwości. Podobne manifestacje zostały zorganizowane jeszcze w wielu innych miastach Polski, również w przeciągu następnych dni. Zgromadzeniom tym towarzyszyły różnego rodzaju komunikaty adresowane do obecnego Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Dowodzi tego chociażby powyżej przywołany wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie. Nie ulega więc wątpliwości, że słowo „zdrajco” zostało użyte w kontekście oceny zachowania Prezydenta RP. Ocenie i krytyce podlegała zatem nie tyle osoba A. D., ale jego działanie, co już - samo w sobie - poddaje w wątpliwość możliwość wypełnienia przez M. S. znamienia czasownikowego przestępstwa zniewagi.

Pomimo wyraźnego posłużenia się nazwiskiem osoby piastującej obecnie urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, nie ma wątpliwości, jeszcze raz należy to podkreślić, że komunikat został skierowany do A. D. nie jako osoby prywatnej, ale jako osoby piastującej ten urząd. Na określenie „zdrajco” należy spojrzeć natomiast z perspektywy znaczenia tego słowa, funkcjonującego w społeczeństwie polskim. Zgodnie bowiem z aktualną definicją Słownika Języka Polskiego PWN przez „zdrajcę” należy rozumieć „tego, kto zdradza swój kraj, naród”, „tego, kto odstępuje od wyznawanych ideałów, wartości” lub „tego, kto oszukuje kogoś”. Zawartość semantyczna analizowanego wyrazu jest zbieżna z wymienioną w słowniku języka polskiego, opracowanym pod red. W. Doroszewskiego, uważanym za największy słownik języka polskiego XX w.

Z kolei określenie „wypierdalaj” należy ocenić jako wulgaryzm o silnym wydźwięku pejoratywnym, który oznacza wolę „wyrzucenia kogoś”, równoznaczne jest z komunikatem “odejdź”, “idź precz” (por. Maciej Grochowski Słownik polskich przekleństw i wulgaryzmów wyd. 2021r.) O ile w ocenie Sądu nie należy akceptować stosowania wulgaryzmów w przestrzeni publicznej, o tyle nie można odmówić takim określeniom pełnienia określonych funkcji językowych, w tym funkcji emotywnej, ujawniającej emocje i osobiste odczucia nadawcy komunikatu (szerzej w tym zakresie: P. Malendowicz, Wulgaryzmy w komunikowaniu politycznym, „Świat Idei i Polityki” 2020, t. 19, s. 276-298). Uwzględniając kontekst czasowo-sytuacyjny, w którym dane zachowanie miało miejsce, to oczywistym jest, że przewodnim motywem działania oskarżonego było wyrażenie sprzeciwu wobec podpisania przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ustaw nowelizujących polski wymiar sprawiedliwości, które oskarżony oceniał negatywnie. M. S. nie miał zamiaru znieważenia Prezydenta, a jego zachowanie stanowiło przejaw wulgarnej, aczkolwiek dopuszczalnej krytyki i kontroli społecznej. Nadto odnosząc się do prezentowanego orzecznictwa i stosowania zasady grubszej skóry w stosunku do polityków, uznanie, iż użycie wyrażenia “wypierdalaj” do polityka skutkowałoby zaistnieniem przestępstwa znieważenia, pociągałoby konieczność klasyfikacji każdego zastosowania tego wyrażenia czy też podobnego, jako zniewagi również w odniesieniu do pozostałych członków społeczeństwa. W kontekście tym należy wskazać na specyfikę dyskursu politycznego, który ze swej natury jest dość żywiołowy, podsycany nierzadko przez samych polityków oraz dygnitarzy. Przyglądając się jego aktualnemu stanowi i poziomowi nie sposób nie zauważyć obecności w tej przestrzeni - bez względu na opcję polityczną - wypowiedzi wręcz szokujących, a więc dalekich od wyważonych i szanujących dobre obyczaje.

Mając na uwadze powyższe ustalenia faktyczne i prawne, w ocenie Sądu zachowanie w postaci umieszczenia przed Pałacem Prezydenckim napisu: „(...)” o ile można uznać za nieprzyzwoite ze względu na użyty wulgaryzm, nie realizowało znamienia „znieważenia” Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Zdaniem Sądu napis ten stanowił naruszającą standardy kultury, obyczaju i przyzwoitości jednak krytykę ad rem, tj. krytykę działań legislacyjnych podejmowanych przez głowę państwa w inkryminowanym okresie, nie zaś atak in personam. Użyte określenie „zdrajca” nie miało na celu poniżenia czy ośmieszenia urzędu Prezydenta, a dobitne wyrażenie oceny, że w uznaniu nadawcy ww. komunikatu głowa państwa „zdradziła” wyznawane przez niego wartości i idee. Takie rozumienie słowa „zdrajca” wynika wprost z kontekstu czasowo-sytuacyjnego. W określeniu zaś „wypierdalaj” należy upatrywać wyraźnej odmowy poparcia jednostkowego suwerena dla działalności politycznej Prezydenta. Jednocześnie w ww. sformułowaniach Sąd nie dopatrzył się nawoływania do przemocy czy stosowania mowy nienawiści. Mając na uwadze kontekst społeczny zdarzenia i konieczność zobiektywizowanej oceny „znieważenia”, należy przyjąć, że określenia składające się na napis – czy to analizowane łącznie, czy też oddzielnie – nie stanowiły zniewagi Prezydenta w rozumieniu art. 135 § 2 k.k..

Na marginesie należy zauważyć, że jak podają media, po wecie prezydenta A. D. wobec dwóch ustaw: o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa w lipcu 2017 roku, Minister Sprawiedliwości i jego współpracownicy mieli rzekomo mówił o Prezydencie „zdrajca”, „Brutus”, „Judasz”, co spotkało się ze stosownym dementi ministerstwa. Prokuratura, słusznie notabene, nie wszczęła postępowania w sprawie znieważania Prezydenta RP i wyjaśnienia rzetelności doniesień medialnych.

Ustalenia prawne poczynione w ramach dobra prawnego, znajdującego się pod ochroną art. 135 § 2 k.k., pozwalają uznać, że inkryminowane zachowanie nie naruszyło ani nie zagroziło dobru prawnemu w postaci czci i powagi urzędu prezydenckiego. Mając zaś na uwadze zacytowany wyrok Trybunału Konstytucyjnego, w użytych w napisie określeniach nie sposób również upatrywać zagrożenia dla porządku publicznego czy bezpieczeństwa państwowego, skoro stanowiły wyraz dopuszczalnej – aczkolwiek wulgarnej – krytyki działań legislacyjnych Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. W ocenie Sądu nie ma również wątpliwości, że inkryminowane zdarzenie korzysta in pleno z ochrony wyznaczonej art. 10 ust. 1 EKPC i nie ujawniła się żadna okoliczność „pilnej potrzeby społecznej” w aprobacie zarzutu znieważenia głowy państwa. Zdaniem Sądu funkcje polityczne Prezydenta Rzeczypospolitej są na tyle istotne dla społeczeństwa, że głowa państwa – zwłaszcza podejmując decyzje w zakresie działalności legislacyjnej – powinna godzić się z możliwymi wystąpieniami obywateli czy okazywaniem sprzeciwu. Uznanie sprawstwa w niniejszej sprawie doprowadziłoby zatem do nieproporcjonalnego ograniczenia wolności wyrażania opinii w przestrzeni publicznej, co oznaczałoby jednocześnie zaprzeczenie pluralizmu politycznego, tak fundamentalnego w społeczeństwie demokratycznym.

Niewątpliwie oskarżony sporządzając sprayem na chodniku sporządził napis o treści: „(...)” wypełnił znamiona wykroczeń z art. 141 k.w. i art. 63a §1 k.w. Art.141 k.w. penalizuje umieszczanie nieprzyzwoitego ogłoszenia, napisu lub rysunku albo użycie słów nieprzyzwoitych w miejscu publicznym, natomiast art. 63a§1 k.w. umieszczenie w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym ogłoszenia, plakatu, afisza, apelu, ulotki, napisu lub rysunku albo wystawienie ich na widok publiczny w innym miejscu bez zgody zarządzającego tym miejscem. Z uwagi na przedawnienie karalności, już w chwili wniesienia aktu oskarzenia, Sąd nie był uprawniony do badania czy zachowanie oskarżonego w ogóle było czynem społecznie szkodliwym w rozumieniu art. 1 §1 k.w.

W zakresie uzasadnienia punktu 2 części dyspozytywnej niniejszego postanowienia, należy wskazać, że sądem właściwym do rozpoznania sprawy o czyn z art. art. 224 § 2 k.k. jest sąd rejonowy. Jak stwierdził Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia z dnia 15 października 2020 r. w sprawie o sygn. KK 308/20 „nieprzekazanie sprawy sądowi niższego rzędu przez sąd okręgowy jeszcze przed rozprawą, ale po stwierdzeniu własnej niewłaściwości, stanowiłoby uchybienie art. 35 § 1 k.p.k. i w odpowiedniej sytuacji procesowej mogłoby stanowić względną przesłankę odwoławczą”

Mając na uwadze powyższe, sprawę w zakresie czynu z art. 224 § 2 k.k. w pierwszej instancji powinien rozpoznać Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie jako sąd właściwy rzeczowo i miejscowo.

Mając powyższe na uwadze, należało orzec jak w sentencji.

SSO Janusz Zalewski