Wyrok z 23 kwietnia 2024, sygn. I C 1077/22
W skrócie
Pokaż pozostałe podstawy prawne (1)
Sygn. akt I C 1077/22
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 23 kwietnia 2024 r.
Sąd Okręgowy w Opolu I Wydział Cywilny
w składzie następującym:
Przewodniczący sędzia Justyna Stadniczeńko
|
Protokolant: starszy sekretarz sądowy Maja Bartoń |
|
po rozpoznaniu w dniu 11 kwietnia 2024 r. w Opolu
na rozprawie
sprawy z powództwa P. B.
przeciwko P. D.
o ochronę dóbr osobistych
I. nakazuje pozwanemu P. D. usunięcie ze swojego profilu na stronie Facebook wszystkich materiałów, w tym filmów, zdjęć, komentarzy, podpisów, w których ujawniono wizerunek i dane powoda P. B. pod adresami:
a) (...) opublikowanego 13 stycznia 2022 r. o godz. 18.05,
b) (...) opublikowanego 13 stycznia 2022 r. o godz. 18.35;
II. nakazuje pozwanemu P. D. zamieszczenie przeprosin na jego profilu na stronie facebook.com z przeprosinami o treści: „ Przepraszam Pana P. B. za bezprawne wykorzystanie jego wizerunku i naruszenie jego czci oraz dobrego imienia, P. D. ” przez okres równy liczbie dni od dnia umieszczenia wizerunku powoda na profilu facebook.com tj. od 13 stycznia 2022 r. do dnia jego usunięcia;
III. w pozostałym zakresie powództwo oddala;
IV. zasądza od pozwanego P. D. na rzecz powoda P. B. kwotę 1.537 złotych tytułem zwrotu kosztów procesu, w tym kwotę 737 złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.
Justyna Stadniczeńko
Sygn. akt IC 1077/22
UZASADNIENIE
wyroku z dnia 23 kwietnia 2024r.
Powód P. B., w pozwie przeciwko P. D. wniósł o:
zasądzenie od powoda kwoty 4.000zł zadośćuczynienia za naruszenie jego dóbr osobistych wraz z odsetkami za opóźnienie, o których mowa w art. 481 kc, począwszy od dnia 17.04.2022r.,
nakazanie pozwanemu usunięcia ze swojego profilu na stronie Facebooka wszystkich materiałów, w tym filmów, zdjęć, komentarzy, podpisów, w których ujawniono jego wizerunek i dane oraz naruszono jego dobra osobiste, w szczególności cześć i dobre imię, do których prowadziły dwa linki podane w pozwie (k. 3),
nakazanie pozwanemu zamieszczenia przeprosin na jego profilu na stronie facebook.com z przeprosinami o treści „Przepraszam Pana P. B. za bezprawne wykorzystanie jego wizerunku i naruszenie jego czci oraz dobrego imienia, P. D.”. przez okres równy liczbie dni od dnia umieszczenia wizerunku powoda na profilu facebook.com, tj. od dnia 13.01.2022r. do dnia jego usunięcia,
zasądzenie od pozwanego zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się do dnia zapłaty.
W uzasadnieniu podniósł, że jest dzielnicowym, nie jest osobą powszechnie znaną, nie prowadzi działalności politycznej ani artystycznej, nie udziela się publicznie w mediach społecznych, dba o swoją prywatność i nie zabiega o rozgłos. Nikomu nie udzielał zgody na publiczne rozpowszechnianie swojego wizerunku.
Podkreślił, że w ramach obowiązków służbowych dokonywał oględzin uszkodzonego pojazdu. Pozwany rejestrował tę czynność w formie relacji na żywo publikowanej na jego profilu facebookowym, mimo iż powód sprzeciwił się wykorzystaniu i publikacji swojego wizerunku. W toku relacji pozwany komentował jego czynności stawiając mu bezpodstawne zarzuty naruszające jego cześć i dobre imię. Po umieszczeniu filmów na Facebooku, w komentarzach do nich pojawiły się negatywne komentarze dotyczące powoda.
Powód podniósł również, że ujawnienie jego wizerunku uniemożliwiło mu awans do służby operacyjnej, w której praca wykonywana jest po cywilnemu, bez umundurowania.
W odpowiedzi, pozwany podniósł, że nie naruszył dóbr osobistych powoda.
W dniu 25 listopada 2022r. na rozprawie pozwany wniósł o oddalenie powództwa i zaproponował, że gdyby powód cofnął pozew to wnosi aby powód zapłacił 5.000 złotych na rzecz Domu Dziecka w O..
Sąd ustalił następujący stan faktyczny:
Samochód pozwanego został uszkodzony, miał naderwane lusterko boczne, dlatego pozwany wezwał policję na interwencję. Miało to miejsce w styczniu 2022r.
bezsporne
Pozwany był niezadowolony ze sposobu działania policji. W trakcie interwencji zaczął nagrywać sytuację aby pokazać społeczeństwu jak pracuje policja.
Nagranie opatrzył komentarzem, w którym podał, że jakiś pijak zerwał mu lusterko. Następnie: „Nagrywam się tylko tak krótko, żeby pokazać, że jakby się policja zajmowała istotnymi sprawami to by po prostu nie dochodziło do takich czynów” W dalszej części nagrania pozwany przedstawił swoje krytyczne stanowisko wobec policji, która w jego ocenie przebywała nie w tych miejscach, gdzie powinna. W toku nagrania pozwany podszedł do samochodu służbowego, w którym siedział powód i druga policjantka.
Pozwany następnie podał, że: „Okazałem dowód osobisty /…/ nawet nie zostałem poinformowany, że moje dane będą wprowadzane do jakiegoś systemu /…/ Policja nawet nie informuje co robi /…/ a oni robią rzeczy bez informowania ciebie. Za nic mają RODO, za nic mają twoje prawa człowieka /…/”.
Pozwany podszedł z kamerą do samochodu, od strony kierowcy (policjantki), poinformował, że nagrywa na żywo „na Facebooku”, nagrał twarz i plakietkę z nazwiskiem policjantki. Pozwany zgłosił swoje zastrzeżenia odnośnie tego, że nie został poinformowany, że jego dane będą gdzieś wprowadzane, do jakiś urządzeń i że dlaczego nie powiedzą tego człowiekowi.
Powód zwrócił się do niego słowami, że pozwany dokładnie wie jak czynności wyglądają. Pozwany nie pozwolił mu dokończyć, wskazując, że to powód przyjechał na interwencję i że rolą policji jest powiedzieć. Pozwany zarzucał, że „nie powiedział pan mi co będzie robił”. W tym czasie powód spisywał dane z dowodu osobistego pozwanego. Pozwany odnosząc się do tego, że policjant powinienem powiedzieć, że dane z dowodu będą wprowadzone do systemu ewentualnie celem ustalenia, że czy jest poszukiwany, powiedział że: „Jest to panie policjancie poniżające traktowanie człowieka. I pan jako funkcjonariusz policji z już ok. 10 – letnim stażem powinien pan to wiedzieć. A jeżeli pan nie wie co to znaczy poniżająco kogoś traktować to znaczy między innymi robić coś bez wiedzy kogoś po prostu wykorzystywać czyjąś niewiedzę albo robić coś potajemnie bez informowania kogoś, to jest poniżające traktowanie. I wcale nie miałem zamiaru włączać transmisji na żywo, tylko chcę pokazać do jakiego dziadostwa ta sytuacja prowadzi.”
W tle nagrania, podczas wypowiedzi słychać, że powód coś mówił, ale został zagłuszony przez pozwanego. Pod koniec słychać, że powód powiedział że ta transmisja na żywo była żenująca.
Pozwany podał, że nadal nie wie, dlaczego jego dane zostały wprowadzone do systemu jakiegoś, na co powód odpowiedział mu, że było to standardowa procedura, że pozwany został wylegitymowany, dlatego sprawdzają jego dane osobiste. Następnie zapytał, czy pozwany chciał coś jeszcze usłyszeć na temat wykonywanych czynności.
Pozwany dopytywał się o to, czy powód sporządził protokół oględzin, na co powód powiedział że jeszcze nie.
Wtedy pozwany zapytał „To jakie czynności wykonał pan do tej pory”. W tym momencie powód, zirytowanym tonem poinformował pozwanego, że „to nie jest relacja na żywo”, na co powód, również zirytowanym głodem powiedział, że „Pyta się pan mnie czy ja mam pytania czy mam, więc mam, zadałem je panu”.
Następnie, kiedy powód powiedział o dokumentacji jawnej (fragment nieczytelny) i że nie rozumiał o co chodzi pozwanemu, pozwany powiedział:
„To albo pan wie, co pan mówi do mnie albo pan nie wie panie policjancie. Jak pan nie wie to niech pan napisze raport albo wniosek do przełożonego, że pan nie umie wykonywać swoich obowiązków funkcjonariusza dzielnicowego i wtedy zobaczymy czy pana przełożony uzna że faktycznie pan, przepraszam B., pan się nie nadaje np. na tym stanowisku i ktoś pana zmieni”.
Następnie pozwany odniósł się do kwestii nie związanych z interwencją, a które dotyczyły pism, które powód miał do niego wysyłać. Powód powiedział wprost, że nie rozumiał o co chodziło pozwanemu i dlaczego poruszał rzeczy niezwiązane z interwencją.
Pozwany nadal domagał się od powoda odpowiedzi na swoje pytania:
„Niech mi pan powie, dlaczego wysyła mi pan wezwania nie podpisując się na tych dokumentacji, czy pan ma za dużo obowiązków, czy pan jest zestresowany w policji, czy panu tak każą po prostu wysyłać, czy pan po prostu gdzieś to ma, że pan ma jakieś określone obowiązki, niech mi pan powie to.
Powód nie chciał odpowiedzieć na te pytanie, które uznał za żenujące. Pozwany w dalszej części rozmowy nadal nawiązywał do wcześniejszej korespondencji i że umieści ją na Facebooku.
W pewnym momencie pozwany podkreślił, że „Włączyłem tę relację na żywo na Facebooku, ponieważ zrobiliście coś nie informując mnie o tym, rozumie to pan. A tak się nie robi”. Następnie pozwany krytykował zachowanie powoda, który w tym czasie wypełniał dokumenty.
Pozwany przyznał na nagraniu, że ma złe doświadczenia z policją, ponieważ oskarżyciel publiczny, który był funkcjonariuszem policji, na sali sądowej podśmiewywał się pod nosem. Pozwany skarżył się, że policja w określonych jednostkach nie działa, bo ci ludzie nie powinni nigdy być policjantami.
Następnie pozwany powiedział:
„Ja bym jeszcze raz żeby pan zapamiętał, na całe życie dokąd pan zakłada na siebie mundur, jak pan wykonuje jakieś czynności służbowe, to proszę żeby pan informował mnie czy inne osoby, że pan zrobi to lub tamto. Bo tak się nie robi, ze policjant…” W tym miejscu powód poinformował pozwanego, że właśnie pisze długopisem.
Na co pozwany: „Wie pan co, szydzić to pan może, ale nie ze mnie”.
Kiedy powód powiedział, że pisze długopisem koloru czarnego, pozwany zapytał „A pan jest w tej chwili trzeźwy, że pan zjeżdża na tak niski poziom??
Dalsza część rozmowy przebiegała już w bardzo niespokojnej atmosferze. Pozwany w którymś momencie przerwał nagrywanie.
Następne nagranie zaczyna się w chwili, kiedy powód kończy spisywać protokół z czynności i informuje pozwanego „następnie pod spodem jest podpis odnośnie pouczeń, które chciałem panu przekazać, ale których nie chce pan przyjąć”. W tym momencie pozwany poinformował powoda, że „Mamy relację na żywo panie policjancie, pan się wypowie”.
Następnie słychać ponawiane przez pozwanego pytanie o sposób przetwarzania jego danych osobowych (personalnych), na które powód za każdym razem odpowiadał, że nie będzie po 15 razy przekazywał tej samej informacji, którą udzielił wcześniej i którą pozwany miał możliwość zanotować. Po kolejnym pytaniu powód poinformował pozwanego, że nie będzie powtarzał tej informacji, skoro pozwany nie potrafił jej przyswoić, bo miał problemy z przyswajaniem wiedzy, co pozwany uznał za obraźliwe. Pozwany twierdził, że powód mu takiej informacji nie udzielił i że powód „kłamał w żywe oczy”. Na nagraniu słychać również, że powód i pozwany mówią równocześnie. Wypowiedź powoda została częściowo zagłuszona przez pozwanego. Z końcówki wypowiedzi wynika, że powód mówił o danych osobowych pozwanego.
Powód zwracał również pozwanemu uwagę na to, że zgadza się na to, by pozwany nagrywał jego twarz podczas wykonywania czynności. Pozwany nie zatrzymał nagrywania, ponieważ uważał, że ma do tego prawo, gdyż w jego ocenie powód niewłaściwie wykonywał swoje obowiązki. Pozwany uważał, że w tej sytuacji wizerunek funkcjonariusza jest jawny i można go upubliczniać.
Powód poinformował pozwanego o tym, że nie może udostępniać jego wizerunku oraz że podejmie w stosunku do pozwanego odpowiednie kroki prawne (1:35 min – nagranie 2 na pendrive).
Trzecie nagranie zaczyna się w chwili, kiedy pozwany odmówił podpisania protokołu oględzin, zarzucając, że zawiera nieprawdę. Pozwany nalegał, by w protokole wpisać, że lusterko nie zostało całkowicie urwane. Pozwany nalegał, by powód wpisał jego zarzuty dokładnie w takiej treści jak podyktował. Powód zapisał zarzuty podyktowane pozwanego, początkowo własnymi słowami, ale ostatecznie, dokładnie w takiej treści jak podyktował pozwany – ponieważ pozwany na to nalegał.
Powód poinformował pozwanego o odpowiedzialności za składanie fałszywych oświadczeń i że ma prawo do złożenia zawiadomienia odnośnie fałszywych oskarżeń i że na pewno czegoś takiego dokona.
Pozwany zarzucał również, że protokół sporządzony przez powoda był pokreślony.
W trakcie tych czynności, powód ponownie zwracał się do pozwanego, żeby go nie nagrywał (nie celował telefonem w jego stronę).
Powód zwrócił pozwanemu uwagę, żeby nie rejestrował informacji, które mu przekazywał.
Na nagraniu widoczna była również twarz policjantki, która razem z powodem siedziała w samochodzie.
Powód jest funkcjonariuszem policji w O., dzielnicowym na dzielnicy (...) w O. od wielu lat zna pozwanego. Pozwany jest byłym funkcjonariuszem policji. Strony znają się jeszcze z czasów wspólnie wykonywanego zawodu.
dowód:
zeznania świadka M. B. k. 105/B – 106/B
zeznania powoda – k. 106/B – 108
zeznania pozwanego – k. 108 - 109
nagrania video – k. 29
nagranie video - penrdive– k. 84
Pozwany umieścił filmy na swoim profilu na Facebooku (...), gdzie były swobodnie komentowane przez innych użytkowników portalu. Wiele z nich było nieprzychylne dla pozwanego i negatywnie go oceniało.
dowód:
zrzuty ekranu – k. 13-28
Pismem z dnia 1.03.2022r. powód wezwał pozwanego do usunięcia naruszenia prawa poprzez niezwłoczne usunięcie jego wizerunku, opublikowanie przeprosin oraz zapłatę 4.000zł. zadośćuczynienia.
Pozwany nie odebrał wezwania. Pismo zostało zwrócone powodowi.
dowód:
pismo powoda z 1.03.2022r. – k. 10
potwierdzenie odbioru – k. 11
raport śledzenia przesyłek – k. 12
Sąd zważył co następuje:
Powództwo zasługiwało na częściowe uwzględnienie.
Stan faktyczny w sprawie w zasadzie pozostawał bezsporny pomiędzy stronami, albowiem wynikał z materiałów przedłożonych do akt sprawy – nagrania video oraz scriny z Facebooka pozwanego, znanych stronom przed wszczęciem postępowania.
Sąd uwzględnił także zeznania świadka oraz zeznania stron w zakresie w którym ze sobą korespondowały z dowodami o charakterze obiektywnym, tworząc stabilną bazę do czynienia ustaleń faktycznych a pominął w zakresie w którym się wykluczały.
Pominięciu na podstawie art. 235 2 §1, 2 i 5 k.p.c. podlegały dowody zawnioskowane przez pozwanego od pkt 2 do 7 na rozprawie w dniu 25.11.2022r. albowiem zeznania tych osób oraz pozostałe zawnioskowane dowody były nieprzydatne dla ustalenia faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy; osoby te nie brały udziału w przedmiotowej interwencji ani nie miały wpływu na umieszczenie nagrania w Internecie, pozostałe dowody zawnioskowane w ocenie Sądu nie maja one znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy i zmierzały jedynie do przedłużenia postępowania.
W tym miejscu należy zaakcentować, iż w uzasadnieniu wyroku nie ma potrzeby czy obowiązku wyrażania szczegółowego stanowiska do wszystkich poglądów prezentowanych przez strony, o ile nie miały one istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 października 1998 roku, II UKN 282/98, Legalis nr 44600). Celem uzasadnienia wyroku nie jest bowiem ocena stanowisk stron, ale wyjaśnienie motywów rozstrzygnięcia. Dopuszczalne, a w obecnym stanie prawnym wobec wymogów art. 327 1 §2 k.p.c., wręcz konieczne jest rozprawienie się z poszczególnymi zarzutami niejako en bloc, poprzez zaprezentowanie odmiennego zapatrywania w kwestii faktów lub prawa nie pozostawiające przestrzeni dla racjonalnej obrony pozostałych zarzutów, które – przy uwzględnieniu koncepcji sądu – stają się wówczas bezprzedmiotowe (uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20 grudnia 2017 roku, VI ACa 1651/15, Legalis nr 1733044). Służyć to będzie także czytelności uzasadnienia i wywodu sądu.
W niniejszej sprawie strona powodowa domagała się ochrony dóbr osobistych.
Swoje roszczenie strona powodowa wywodziła z faktu nagrania i opublikowanie na Facebooku na profilu pozwanego wizerunku powoda na co nie wyrażał zgody oraz nie moderowania komentarzy pod umieszczonym video, wskazując, że doszło do naruszenia jego dóbr osobistych - wizerunku i dobrego imienia.
Nie ulega wątpliwości, że w niniejszej sprawie mamy do czynienia po stronie powodowej z funkcjonariuszem publicznym - funkcjonariuszem policji, który realizuje zadania organu powołanego do ochrony bezpieczeństwa publicznego.
Objęcie ochroną wynikającą z art. 23, 24 k.c. treści godzących w dobra osobiste dostępne w Internecie nie budzi wątpliwości, zwłaszcza że szeroki zasięg informacji i poczucie anonimowości użytkowników sprawiają, iż bardzo łatwo dochodzi do naruszenia szczególnie tak wrażliwych dóbr osobistych jak cześć, godność, wizerunek czy nazwisko (w przypadku osób prawnych będzie to odpowiednio sfera dobrej sławy – godność, prestiż, renoma; sfera wolności, czyli swoboda prowadzenia działalności gospodarczej; sfera identyfikacji, czyli oznaczeń indywidualizujących, czy sfera tajemnicy przedsiębiorstwa, której dysponentem jest przedsiębiorca)1
Artykuł 23 in fine ustanawia kumulatywną ochronę dóbr osobistych, stanowiąc, że dobra osobiste pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Oznacza to, że przepisy pozakodeksowe statuujące ochronę dóbr osobistych nie wyłączają ochrony przewidzianej w Kodeksie cywilnym, stanowiącej minimalny standard ochrony dóbr osobistych; zatem nie znajduje w tym przypadku zastosowania reguła lex specialis derogat legi generali2. Wybór podstawy prawnej roszczenia należy zatem do pokrzywdzonego. Pośród pozakodeksowych unormowań ochrony dóbr osobistych wymienić trzeba zwłaszcza przepisy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych3, ustawy – Prawo o aktach stanu cywilnego, ustawy – Prawo prasowe4.
Mimo braku definicji ustawowej, wnioskowanie o istocie dóbr osobistych ma swoje normatywne podstawy. Pierwsza z nich wynika z analizy cech dóbr osobistych wprost wymienionych w art. 23. Druga natomiast jest wywodzona z użytej w przepisach prawa nazwy tej instytucji: dobra osobiste, która stanowi cenne dla wykładni, bo pochodzące wprost od ustawodawcy źródło informacji o naturze i charakterystycznych cechach dóbr osobistych. Z analizy dóbr wyliczonych w art. 23 wyprowadzany jest wniosek, że mowa o pewnych wartościach niematerialnych, ściśle związanych z osobowością człowieka, decydujących o jego bycie, pozycji, będących przejawem jego odrębności psychicznej i fizycznej oraz możliwości twórczych, powszechnie uznanych w społeczeństwie i akceptowanych w danym systemie prawnym (zob. wyrok SA w Warszawie z 9.04.2013 r., I ACa 1272/12, LEX nr 1315726).
Użycie słowa „dobro” (osobiste) uzasadnia wiązanie jego substratów z wartościami uznanymi w stosunkach społecznych. Odwołanie do „dobra” jest wynikiem selekcji różnych istotnych dla człowieka interesów idealnych, dokonanej z uwzględnieniem dwu kryteriów: afirmującego wymiaru tych interesów (co wynika z pozytywnej konotacji słowa „dobro”) oraz powiązania z osobą człowieka („osobiste”). Takie postrzeganie dobra, którego istnienie zostaje potwierdzone w ukształtowanych relacjach społecznych i objęte gwarancją udzielenia ochrony prawnej, przemawia za stanowiskiem o obiektywnym charakterze dóbr osobistych, tzn. o ich istnieniu niezależnie od świadomości i woli osoby, której dobra osobiste przysługują, oraz osoby, której zarzucane jest naruszenie cudzych dóbr osobistych.
Z kolei ze słowa „osobiste” wywodzi się, że dobra osobiste są tak ściśle związane z osobą człowieka, którego dotyczą, że razem z nim powstają, wygasają i nie mogą przechodzić na inne osoby (wyrok SN z 13.12.1976 r., I CR 439/76, niepubl.). Z tej przyczyny są niezbywalne (zob. wyrok SA w Lublinie z 5.04.1991 r., I ACr 50/91, OSA 1991/3, poz. 15) i niedziedziczne; z chwilą śmierci uprawnionego po stronie bliskich mu osób może jednak powstać własne dobro osobiste w postaci kultu pamięci osoby zmarłej. Dobra (i prawa) osobiste nie mogą również być przedmiotem zrzeczenia się, natomiast uprawniony może nie dochodzić ich ochrony mimo doznanego naruszenia. Zarówno dobra osobiste, jak i prawa do tych dóbr mają charakter niematerialny i niemajątkowy, tzn. ich wartości nie da się wyrazić w pieniądzu (zob. wyrok SN z 14.11.1986 r., II CR 295/86, OSNCP 1988/2–3, poz. 40, z omówieniem S. Rudnickiego).
Ochrona dóbr osobistych jest przejawem ochrony atrybutów człowieka związanych z jego fizyczną i psychiczną integralnością. Sensem i celem dóbr osobistych jest zabezpieczenie wartości, które dotyczą zindywidualizowanej osoby i służą zaspokojeniu jej interesów idealnych. Mowa przy tym o takich interesach, nad którymi ma ona władzę, tzn. jest co najmniej teoretycznie możliwe zakazanie ich naruszania przez inne podmioty5
Przepis art. 23 k.c. wymienia wizerunek w katalogu dóbr osobistych, a zgodnie z art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych rozpowszechnianie wizerunku, z pewnymi wyjątkami, wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. Wizerunek podlega zatem daleko idącej ochronie, może bowiem przedstawiać bardzo osobiste, a nawet intymne informacje, w szczególności, gdy przyjmuje postać fotografii lub video ukazujące daną osobę umożliwiając jej identyfikację. Jego upowszechnienie stwarza zagrożenie napiętnowania lub rozpoznania, co może być niewygodne, niebezpieczne, wreszcie osoba zainteresowana może sobie tego nie życzyć.
Wizerunek jako rozpoznawalna podobizna człowieka, na którą składają się cechy fizyczne (naturalne oraz sztuczne), np. strój6, utrwalona na fotografii lub portrecie jest dobrem osobistym, którego dopuszczalność rozpowszechniania reguluje m.in. art. 81 pr. aut., zastrzegając co do zasady konieczność uzyskiwania zgody osoby, o której wizerunek chodzi, i ustanawiając jednocześnie wiele wyjątków7. Dobro to podlega ochronie niezależnie od tego, czy bezprawne posłużenie się wizerunkiem człowieka naruszyło jednocześnie inne jego dobra osobiste (Wyrok SA w Warszawie z 13.01.1999 r., I ACa 1089/98, „Wokanda” 2000/3, poz. 42). Sporne jest, czy elementem wizerunku człowieka jest jego głos („dźwięczny wizerunek”) czy też jest to osobne dobro osobiste8 .
W orzecznictwie wizerunek łączony jest z dostrzegalnymi i fizycznymi cechami człowieka, składającymi się na jego wygląd i pozwalającymi na identyfikację. Wizerunek, poza zewnętrznymi cechami fizycznymi, może obejmować dodatkowe elementy, związane, przykładowo, z wykonywanym zawodem, takie jak charakteryzacja, ubiór, sposób poruszania się i kontaktowania z otoczeniem (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 20 maja 2005 r., II CK 330/03 Biul. SN 2004, nr 11, s. 10, i z dnia 15 października 2009 r., I CSK 72/09, OSNC-ZD 2010, nr A, poz. 29). Ochrona wizerunku ma podstawę w przepisach kodeksu cywilnego, który w art. 23 k.c. wymienia wizerunek jako jedno z dóbr osobistych, w art. 81-83 pr. aut., a także w art. 13 ust. 2 i 3 oraz art. 14 ust. 1 i 6 pr. pras. Naruszenie wizerunku, w zależności od kontekstu jego upublicznienia, może łączyć się z naruszeniem innych dóbr osobistych, takich jak cześć lub sfera prywatności, może jednak mieć samodzielny charakter, związany z ingerencją w przyznane osobie fizycznej władztwo dysponowania własnym wizerunkiem, jako jednym z atrybutów tożsamości i wiążącej się z nią autonomii informacyjnej. Odzwierciedleniem tego władztwa jest zasadnicze wymaganie zgody osoby przedstawionej na rozpowszechnianie wizerunku (art. 81 ust. 1 zdanie 1 pr. aut.; por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 16 kwietnia 2004 r., I CK 495/03, niepubl., i z dnia 15 października 2009 r., I CSK 72/09, OSNC-ZD 2010, nr A, poz. 29).
Prawo do wizerunku stanowi wartość idealną chroniącą obraz fizyczny – jako atrybut indywidualności człowieka – przed narażeniem na uszczerbek w związku z utrwalaniem, rozpowszechnianiem czy wykorzystywaniem wizerunku, to już samo utrwalanie stanowić będzie o wkraczaniu w to prawo i uzasadniać wystąpienia z żądaniami na podstawie art. 24 KC. Nie oznacza to jednak, że taka ochrona zostanie udzielona. Koncepcja ochrony dóbr osobistych opiera się bowiem na zasadzie bezprawności działania naruszyciela. A zatem, jeżeli działanie mieści się w granicach prawa lub zasadach współżycia społecznego, brak jest podstaw do uznania zasadności roszczeń z art. 24 KC. W ten sposób prawo jednostki będącej funkcjonariuszem publicznym do ochrony jej wizerunku musi ustąpić przed interesem ogółu społeczeństwa wyrażającym się w jawności sfery działalności publicznej państwa oraz sprawowania przez obywateli kontroli nad poczynaniami władzy państwowej. Ta kontrola, mając na uwadze fakt, że obecnie w zasadzie każdy obywatel wyposażony jest w urządzenie rejestrujące dźwięk i obraz, może znajdować swój wyraz w utrwalaniu czynności służbowych funkcjonariuszy publicznych.
Także argument odnoszący się do zabezpieczenia przed naruszeniem własnych praw podmiotowych może stanowić o uchyleniu bezprawności działania w postaci utrwalania wizerunku funkcjonariuszy publicznych. Nie ulega bowiem wątpliwości, że organy władzy publicznej dysponują szczególnymi kompetencjami, w tym także tymi polegającymi na ingerencji w prawa i wolności obywatelskie. W konsekwencji trudno odmówić osobie, która dostrzega możliwość naruszenia sfery jej interesów czy wolności prawa do utrwalania odbywających się z jej udziałem czynności.
Zgodnie z treścią art. 81 ust. 2 ustawy prawa autorskiego (Pr.Aut). wymaganie uzyskania zezwolenia na rozpowszechnienie wizerunku doznaje wyjątków, które wiążą się z prawem społeczeństwa do informacji i zadaniami prasy oraz innych środków masowego przekazu. Zgody nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku osób powszechnie znanych, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez te osoby funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych. Założeniem tej regulacji jest to, że ze względu na pozycję takich w społeczeństwie, popularność lub wywoływane zainteresowanie, ich wizerunek, jako osób publicznych, w zakresie, w jakim jest on związany z wykonywaniem funkcji, staje się elementem domeny publicznej.
W dotychczasowym orzecznictwie uznawano w tym kręgu osoby, które wprost lub w sposób dorozumiany godzą się na podawanie do publicznej wiadomości wiedzy o swoim życiu, w tym polityków, aktorów, piosenkarzy, a także osoby prowadzące inną działalność gospodarczą, społeczną lub zawodową (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 20 lipca 2007 r., I CSK 134/07, niepubl., i z dnia 5 czerwca 2009 r., I CSK 465/08, niepubl.). W niektórych głosach literatury postuluje się przy tym relatywizację osób powszechnie znanych w zależności od kręgu odbiorców, do którego adresowana jest wypowiedź obejmująca wizerunek. Zbliżony pogląd został również wyrażony w orzecznictwie (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 września 2001 r., V CKN 440/00, OSNC 2002, nr 5, poz. 68).
W sytuacji, w której wizerunek jest rozpowszechniany jako element wypowiedzi, przepisy art. 81 ust. 1 i 2 pr. aut. należy interpretować z perspektywy kolizji między konstytucyjnie gwarantowanymi wartościami, do których należy z jednej strony wolność prasy, wyrażania poglądów i rozpowszechniania informacji (art. 14 i art. 54 ust. 1 Konstytucji RP), z drugiej zaś prawo do ochrony prawnej życia prywatnego i związana z nim autonomia informacyjna jednostki (art. 47 Konstytucji RP).
Wolność do wypowiedzi poglądów itp. (art. 14 i art. 54 Konstytucji RP) podlega jednak ograniczeniu ze względu na autonomię informacyjną jednostki. Wykładnia pojęć użytych w art. 81 ust. 2 pr. aut. musi być zatem traktowana jako droga do wyważenia krzyżujących się konstytucyjnych zasad, przy uwzględnieniu, że zgodnie z art. 14 ust. 6 pr. pras. dopuszczalne jest co do zasady publikowanie informacji dotyczących także prywatnej sfery życia, jeżeli wiążą się one bezpośrednio z działalnością publiczną konkretnej osoby.
Co do zasady, można podnieść argumenty dotyczące konfliktu interesów i w tym przypadku uzasadniać potrzebę publicznego udostępniania zapisu czynności służbowych funkcjonariuszy. Budzi jednak spore wątpliwości konieczność ochrony indywidualnych praw podmiotowych poprzez rozpowszechnianie wizerunku innych osób, w tym przypadku wystarczającym sposobem ochrony powinno być utrwalanie takich czynności. Zdecydowanie silniejszym argumentem uzasadniającym udostępnianie wizerunku funkcjonariuszy pozostaje powołanie się na interes publiczny wyrażający się prawem społeczeństwa do informacji. Jednak granicę wyznacza art. 81 ust. 1 PrAut, zgodnie z którym rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. Regulacja ta potwierdza, że wizerunek będący jednym z atrybutów tożsamości osoby fizycznej, pozostaje pod władztwem tej osoby. Na podstawie art. 81 ust. 2 PrAut wymaganie uzyskania zezwolenia na rozpowszechnianie wizerunku doznaje wyjątków. Zgody nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku osób powszechnie znanych, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez te osoby funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych (pkt 1). Zezwolenie nie jest także wymagane na rozpowszechnianie wizerunku osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza (pkt 2).
Wątpliwości budzi uznanie funkcjonariusza publicznego za osobę powszechnie znaną, o której mowa w art. 81 ust. 2 pkt 1 PrAut. Wprawdzie niektórzy z funkcjonariuszy publicznych mogą zostać od razu zaliczeni do grona osób powszechnie znanych, jak przykładowo Prezydent RP, posłowie, senatorowie, posłowie do Parlamentu Europejskiego, tak nie można między tymi pojęciami stawiać znaku równości czy też dopatrywać się tu stosunku nadrzędności albo podrzędności. Zbiory desygnatów tych nazw pozostają w relacji krzyżowania. Dodatkowo wykładnia pojęcia osoby powszechnie znanej przysparza pewnych problemów pod kątem tego, jak szerokim zasięgiem powinna charakteryzować się owa powszechna znajomość osoby. Niemniej jednak argument ten okazuje się nie adekwatny do nowych możliwości rozpowszechniania informacji, jaką daje Web 2.09. Znaczenie aspektu swobody wypowiedzi wzrasta ze zwiększającą się rolą obrazu w przekazie medialnym i rozwojem technik jego przekazu na odległość tj. Web 2.0. W związku z możliwościami, jakie dają usługi Web 2.0 - dzielenia się przez ich użytkowników zdjęciami czy plikami video, a także mając na uwadze fakt, że urządzenia rejestrujące obraz stanowią obecnie podstawowe wyposażenie telefonów komórkowych i dostępne są ogółowi społeczeństwa, ogromnego znaczenia nabiera kwestia utrwalania i rozpowszechniania wizerunku innych osób.
Informacja zawierająca wizerunek funkcjonariusza publicznego, nawet jeżeli w swym założeniu ma być skierowana do społeczności lokalnej, w przypadku umieszczenia jej w sieci internetowej staje się powszechnie dostępna i zyskuje nieograniczony krąg odbiorców. Trudno zatem zaakceptować pogląd, żeby w przypadku rozpowszechniania wizerunku w Internecie dopuścić możliwość relatywizowania pojęcia osoby powszechnie znanej w kontekście grupy odbiorców (określonej geograficznie czy też zawodowo), taki argument tu się nie sprawdza. Trzeba jeszcze dostrzec, że to na skutek rozpowszechnienia wizerunku w Internecie często osoba początkowo znana wyłącznie lokalnej społeczności czy też grupie zawodowej, staje się rozpoznawana dla znacznie szerszego kręgu odbiorców. Nie można wówczas uznać, żeby takie rozpowszechnianie znajdowało opacie w art. 81 ust. 2 pkt 1 PrAut, gdyż atrybut „osoby powszechnie znanej” pojawił się tu następczo w związku z ujawnieniem wizerunku bez zgody osoby, której on dotyczy. W konsekwencji stanąć należy na stanowisku, że na gruncie regulacji zawartej w art. 81 PrAut, rozpowszechnianie wizerunku funkcjonariuszy publicznych w Internecie bez ich zgody będzie możliwe tylko w odniesieniu do funkcjonariuszy zajmujących stanowiska na wysokim szczeblu służby publicznej lub angażujących się swymi wypowiedziami w debatę publiczną bądź też gdy stanowią oni szczegół większej całości.
Kryterium to nie jest jedynym ponieważ zawęża ono jednak swobodę wypowiedzi prasowej w tym znaczeniu, że dopuszczalność rozpowszechnienia wizerunku musi być badana także z uwzględnieniem stopnia rozpoznawalności konkretnej osoby. Wiąże się ono z wykonywaniem funkcji (działalności) publicznej w tym sensie, że w niektórych sytuacjach charakter funkcji będzie przesądzał o powszechnej znajomości danej osoby, w innych przypadkach, mając na względzie bardzo szerokie ujęcie funkcji publicznej w art. 81 ust. 2 pkt 1 pr. aut., zależność ta jednak nie wystąpi.
Ujęcie to nie pozostaje w sprzeczności z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w świetle art. 10 EKPCz. Trybunał postrzega wizerunek jako element koncepcji sfery prywatności i podkreśla zasadnicze uprawnienie jednostki do kontroli jego rozpowszechniania, także wtedy, gdy chodzi o osoby publiczne (por. wyrok ETPCz z dnia 7 lutego 2012 r., nr 40660/08 i 60641/08, Von Hannover przeciwko Niemcom (nr 2), ECHR 2012, i z dnia 16 stycznia 2014 r., nr 13258/09, Lillo-Stenberg and Sæther przeciwko Norwegii). Uprawnienie to podlega ograniczeniu ze względu na swobodę wypowiedzi, która obejmuje w ocenie Trybunału również publikowanie fotografii/wizerunku osób. Trybunał zaznacza jednak, odwołując się do art. 10 ust. 2 EKPCz, że w zakresie, w jakim swoboda wypowiedzi obejmuje publikowanie zdjęć, szczególne znaczenie ma ochrona dobrego imienia i czci innych osób.
Zgodnie z podglądem Trybunału, ujawnienie fotografii (wizerunku) co do zasady stanowi dalej idącą ingerencję w sferę prywatności w zestawieniu z ujawnieniem imienia i nazwiska (por. wyrok ETPCz z dnia 10 lutego 2009 r., nr 3514/02, Eerikäinen i inni przeciwko Finlandii). Trybunał w konsekwencji akceptuje rozróżnienie między wypowiedzią słowną, a towarzyszącymi jej zdjęciami (wizerunkiem), z tym skutkiem, że w określonych sytuacjach wypowiedź słowna może korzystać z ochrony, natomiast zakaz lub sankcja związana z publikacją towarzyszącego jej wizerunku nie kolidują z art. 10 EKPCz (por. wyroki ETPCz z dnia 18 stycznia 2011 r., nr 39401/04, MGN Limited przeciwko Zjednoczonemu Królestwu, z dnia 4 grudnia 2012 r., nr 59631/01, Verlagsgruppe News GmbH i Bobi przeciwko Austrii, i z dnia 25 lutego 2016 r., nr 4683/11, Société de Conception de Presse et d’Édition przeciwko Francji).
W tym kontekście, należało podzielić pogląd, że na tle art. 81 pr. aut. w związku z art. 1, art. 6 i art. 14 pr. pras. w niektórych sytuacjach uzasadniona i dopuszczalna z punktu widzenia debaty publicznej może być wypowiedź słowna dotycząca konkretnej osoby, nie jednak rozpowszechnienie jej wizerunku. Dostrzec trzeba w tej mierze, zgodnie z przywołanym stanowiskiem Trybunału, że ujawnienie wizerunku, jeżeli nie należy on do domeny publicznej, stanowi zazwyczaj dalej idącą ingerencję w autonomię informacyjną jednostki, umożliwia bowiem rozpoznanie i uchyla anonimowość w szerszym kręgu relacji interpersonalnych. Jeżeli ujawnienie wizerunku następuje w krytycznym kontekście, powoduje ono ryzyko dalej idącego napiętnowania osoby przedstawionej. Dotyczy to zwłaszcza zwykłych sytuacji życia codziennego, objętych często sferą życia prywatnego, w których jednostka nawiązuje kontakty z innymi osobami bez ujawniania swojej tożsamości.
W ocenie Sądu, działanie w obronie społecznie uzasadnionego interesu (na, które powołuje się pozwany) wyraża się w urzeczywistnianiu zasad jawności życia publicznego i prawa społeczeństwa do informacji. Uzasadniony interes społeczny dotyczy sfery życia publicznego, w którym można mówić o istnieniu potrzeby ważnej, otwartej debaty publicznej. Chodzi m.in. o osoby publiczne, czyli aktywnie działające na forum publicznym, których działanie wywiera wpływ na kształtowanie życia publicznego. Zakres dopuszczalnej krytyki w odniesieniu do tych osób jest szerszy, a udzielana im ochrona – słabsza. Osoby podejmujące aktywność publiczną wystawiają się na kontrolę i reakcję ze strony opinii publicznej i muszą wykazać wyższy stopień tolerancji nawet wobec brutalnych ataków przeciwko nim.
Odnosząc te uwagi do okoliczności sprawy, należało rozważyć czy opublikowane przy udziale pozwanego materiały video dotyczyły kwestii istotnych z punktu widzenia potrzeb informacyjnych społeczeństwa i debaty publicznej. W świetle ustaleń, opublikowane informacje nie doprowadziły do ukarania w postępowaniu wykroczeniowym ani dyscyplinarnym powoda. Można zatem uznać, że materiał opublikowany przy udziale pozwanego nie zrealizował prawidłowo swojej interwencyjnej roli.
Podnoszonego przez pozwanego pojęcia osoby powszechnie znanej, trzeba wskazać, że akceptacja dla tej koncepcji wymaga uwzględnienia nie tylko wielkości społeczności, w której funkcjonuje konkretna osoba, lecz także kręgu odbiorców nagrania video. W okolicznościach sprawy materiały rozpowszechniające wizerunek powoda zostały umieszczone w Internecie, co zakłada ich w zasadzie powszechną dostępność – co najmniej ogólnopolską (w zależności od rodzaju profilu pozwanego). Nawet gdyby uznać, że potencjalny krąg odbiorców był w jakiś sposób ograniczony, przekraczał on znacznie zasięg lokalnej społeczności, w której funkcjonował powód. Wykluczało to in casu oceniać według kryterium powszechnej znajomości do środowiska, w którym powód mieszka lub pracuje.
Powód, co prawda podejmując pracę policjanta, zgodził się na to, że jego działania zawodowe mogą być postrzegana nie zawsze pozytywnie ale nie jest osobą publicznie znaną a podkreślenia wymaga, że sporna publikacja video nie zakończyła się zgłoszeniem jakiegokolwiek zażalenia przez pozwanego czy postępowaniem dyscyplinarnym wobec powoda. Publikacja wizerunku powoda nie miała realnego wpływu na zmniejszenie „niebezpieczeństwa” lub uświadamianie „złym postępowaniem” policjantów innych obywateli.
W ocenie Sądu rozpowszechnienie wizerunku powoda, w przypadkach, w których umożliwiło to jego identyfikację, było bezprawne. Powód nie wyraził zgody na publikację wizerunku. Nawet jeżeli można było uznać powoda, jako funkcjonariusza Policji, za osobę pełniącą funkcję publiczną, to brak było podstaw do zaliczenia go do kręgu osób powszechnie znanych w rozumieniu art. 81 ust. 2 pkt 1 pr. aut., wśród których wymienia się aktorów, dziennikarzy, polityków, czy sportowców. Powodowi, popularności przysporzyła dopiero sporna publikacja video. Skoro więc wizerunek powoda został upowszechniony w Internecie, wobec nieograniczonego kręgu odbiorców, przez długi czas, uznać należało, że doszło do naruszenia dobra osobistego powoda w postaci wizerunku.
Powoda, jako policjanta, należało uznać za osobę pełniącą funkcję publiczną ale nie można było jednak przyjąć, aby powód był osobą powszechnie znaną. Założenie, że sprawowanie służby publicznej przesądza o powszechnej rozpoznawalności konkretnej osoby może być uzasadnione w odniesieniu do funkcjonariuszy zajmujących stanowiska na wysokim szczeblu służby publicznej lub angażujących się swymi wypowiedziami w debatę publiczną. Szersze zainteresowanie opinii publicznej osobą powoda wywołało dopiero sporne nagranie, tymczasem ocena kryterium rozpoznawalności, na co wskazuje się w piśmiennictwie, powinna być co do zasady dokonywana ex ante. Ujęcie takie akceptuje również Europejski Trybunał Praw Człowieka (por. powołany wcześniej wyrok z dnia 4 grudnia 2012 r., Verlagsgruppe News GmbH i Bobi przeciwko Austrii, a także wyrok ETPCz z dnia 4 grudnia 2012 r., nr 6490/07, Rothe przeciwko Austrii, i z dnia 4 grudnia 2012 r., nr 51151/06, Kühl przeciwko Austrii).
Oceny tej nie zmieniała okoliczność, że istotą zadań powoda (dzielnicowy) jest publiczne pojawianie się wśród lokalnej społeczności. Konstatacja ta nie jest równoznaczna, jak sugerował skarżący, ze stwierdzeniem, że funkcja powoda może być uznana za pełnioną w sposób eksponowany i zrównana z osobami takimi, jak politycy, znani aktorzy, czy sportowcy. Publiczna obecność wśród lokalnej społeczności jest znamienna dla bardzo szerokiego kręgu osób, których zajęcie jest ukierunkowane na służbę lub pracę na rzecz miejscowej społeczności, dlatego też nie może ona przesądzać o uznaniu konkretnej osoby za powszechnie znaną i przynależności jej wizerunku do domeny publicznej.
Zauważenia wymaga, że jakkolwiek zgodnie z art. 10 EKPCz granice wypowiedzi prasowej wobec członków służby publicznej są szersze niż wobec osób prywatnych, nie można jednak twierdzić, aby osoby te świadomie wystawiały się na kontrolę i krytykę dziennikarską w zakresie każdej wypowiedzi i każdego swojego uczynku na równi z politykami (por. wyroki ETPCz z dnia 21 stycznia 1999 r., nr 25716/94, Janowski przeciwko Polsce, ECHR 1991-I, z dnia 7 listopada 2006 r., nr 12697/03, Mamère przeciwko Francji, ECHR 2006-XII, i z dnia 27 listopada 2012 r., nr 13471/05 i 38787/07, Mengi przeciwko Turcji).
Nie można zaakceptować poglądu, że rozpowszechnianie wizerunku funkcjonariusza publicznego w każdej sytuacji, nawet przy realizacji typowych czynności służbowych, wykonywanych poprawnie i rutynowo, pozostaje uzasadnione. Tak szerokie uprawnienie obywateli do kontroli funkcjonariuszy publicznych nie znajduje uzasadnienia chociażby w kontekście argumentów odnoszących się do zasady proporcjonalności, która wymaga wyważenia interesów praw i wolności chronionych konstytucyjnie, gdyż żadne z nich nie ma charakteru absolutnego a założenie informacyjne równie dobrze może zostać zrealizowany bez pokazywania twarzy funkcjonariusza policji.
Należy zwrócić uwagę, że przed publikacją nagrania można podjąć czynności zmierzające do anonimizacji wizerunku np. poprzez zamazane, ukrycie twarzy czy zmianę głosu, co z pewnością ograniczy możliwość podnoszenia roszczeń zarówno tych cywilnoprawnych, jak i wynikających z przepisów o ochronie danych osobowych.
W tym stanie rzeczy, należy uznać, że rozpowszechnienie wizerunku powoda było bezprawne w świetle art. 81 ust. 1 pr. aut., oraz art 23 kc i art. 24 kc wobec tego Sąd orzekł jak w sentencji. Sąd uzględniając w części roszczenie, oddalił roszczenie o zadośćuczynienie na rzecz powoda uznając za nieudowodnione doznanie krzywdy czyli szkody niemajątkowej tj. bólu, cierpienia lub wywołania rozstroju zdrowia, poprzestając na uwzględnieniu roszczenia niepieniężnego.
Orzeczenie o kosztach uzasadnia treść art. 98 k.p.c.
Justyna Stadniczeńko
1 P. Modrzejewski, Odpowiedzialność cywilna za szkody wyrządzone przez niebezpieczny produkt medyczny, Warszawa 2023r., s. 50–58.
2 Z. Radwański, A. Olejniczak, Prawo cywilne część ogólna.., 2013, s. 178
3 Wyrok SN z 5.01.2001 r., V CKN 499/00, LEX nr 53112.
4 Wyrok SN z 27.03.2003 r., V CKN 4/01, LEX nr 146426, i wyrok SN z 8.02.1990 r., II CR 1303/89, OSNC 1991/8–9, poz. 108.
5 (T. Grzeszak, Zdrada małżeńska a naruszenie dóbr osobistych w orzecznictwie Sądu Najwyższego, M.Pr. 2019/11, s. 607 i n.).
6 Zob. np. N. Skiba [w:] Dobra osobiste, red. I. Lewandowska-Malec, Warszawa 2017, s. 74–82.
7 Spośród wielu wypowiedzi na gruncie tego przepisu zob. np. A. Matlak, Cywilnoprawna ochrona wizerunku, KPP 2004/2, s. 317–358; J. Sieńczyło-Chlabicz, Przedmiot, podmiot i charakter prawa do wizerunku, PUG 2003/8, s. 17 i n.; K. Stefaniuk, Naruszenie prawa do wizerunku przez rozpowszechnianie podobizny, PiP 1970/1, s. 64 i n.; E. Wojnicka, Prawo do wizerunku w ustawodawstwie polskim, ZNUJ 1990/5, s. 107. Zob. też Wyrok SN z 27.02.2003 r., IV CKN 1819/00, OSP 2004/6, poz. 75; wyrok SN z 2.02.1967 r., I CR 496/66, OSNC 1967/9, poz. 161
8 Zob. A. Szpunar, Ochrona dóbr..., s. 155; J. Sieńczyło-Chlabicz, Rozpowszechnianie wizerunku osób powszechnie znanych, PPH 2003/9, s. 40 i cytowana tam literatura.
9 Usługi Web 2.0 wyróżnia możliwość samodzielnego generowania treści dostępnej dla innych, komunikacji, komentowania, dzielenia się zdjęciami czy plikami video. Obejmuje ona m.in. działalność serwisów społecznościowych (np. Facebook, LinkedIn, Twitter), serwisów internetowych dających możliwość gromadzenia i udostępniania treści zawartych w różnych formach przekazu, w tym w formie video (YouTube).