sygn. I C 670/20 2 czerwca 2026 Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ w Gdańsku

Wyrok z 2 czerwca 2026, sygn. I C 670/20

Najważniejsze informacje

W skrócie

Wynik oddalono powództwo
Przedmiot o zapłatę
Typ sprawy sprawa cywilna
Kwota główna 9.885 zł · zasądzenie
Etap pierwsza instancja - wyrok sądu rejonowego
Tryb rozprawa
Tematy
odsetki ustawowe
Role w sprawie
powód pozwany świadek ubezpieczyciel poszkodowany
Data orzeczenia 2 czerwca 2026
Sąd Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ w Gdańsku
Wydział I Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Paweł Bocian

Sygn. akt I C 670/20 upr.

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 2 czerwca 2026 roku

Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ w Gdańsku I Wydział Cywilny

w składzie:

przewodniczący: sędzia Paweł Bocian

protokolant: sekretarz sądowy Dominika Leśko-Dębowska

po rozpoznaniu w dniu 26 maja 2026 roku w Ł.

na rozprawie

sprawy z powództwa E. D.

przeciwko (...) Spółce Akcyjnej
z siedzibą w H.

o zapłatę

I.  zasądza od pozwanego (...) (...) (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w H. na rzecz powódki E. D. kwotę 9.885 zł (dziewięć tysięcy osiemset osiemdziesiąt pięć złotych) z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 23 marca 2018 roku do dnia zapłaty;

II.  oddala powództwo w pozostałym zakresie;

III.  zasądza od pozwanego (...) (...) (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w H. na rzecz powódki E. D. kwotę 916 zł (dziewięćset szesnaście złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu
z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie za czas od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty;

IV.  nakazuje ściągnąć od powódki E. D. na rzecz (...)kwotę 3.111,13 zł (trzy tysiące sto jedenaście złotych i trzynaście groszy) tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych;

V.  nakazuje ściągnąć od pozwanego (...) (...) (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w H. na rzecz (...) kwotę 2.989,13 (dwa tysiące dziewięćset osiemdziesiąt dziewięć złotych i trzynaście groszy) tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych.

sędzia Paweł Bocian

Sygn. akt I C 670/20 upr.

UZASADNIENIE

Pozwem z dnia 14 maja 2020 r. powódka E. D. wniosła o zasądzenie od pozwanego (...) (...) (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w H. kwoty 20.000 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 23 marca 2018 r. do dnia zapłaty oraz kosztami procesu.

W uzasadnieniu wyjaśniła, że w dniu 30 listopada 2017 r. robiła zakupy w sklepie (...) przy ul. (...) w Ł.. W trakcie zakupów, gdy sięgała po artykuł z półki, zahaczyła o niezabezpieczoną paletę, wskutek czego upadła i złamała kość promieniową lewej ręki. Powódka odczuwała ból ręki i głowy, a około siódmego dnia po zdarzeniu przestała widzieć na prawe oko. Ponadto, uczęszczała na rehabilitację w celu odzyskania pełnej sprawności w lewej ręce. Powódka podniosła, że wypadek oraz jego skutki negatywnie wpłynęły na jej stan psychiczny, do dziś odczuwa lęk przed samodzielnym opuszczaniem domu, a podczas wszelkich wyjść zawsze towarzyszy jej ktoś z rodziny. Wyjaśniła, że zgłosiła szkodę pozwanemu ubezpieczycielowi odmówił przyznania świadczenia. Wobec tego dochodzi zadośćuczynienia w kwocie 20.000 zł.

(pozew, k. 3-5)

W odpowiedzi na pozew pozwany (...) (...) (...) Spółka Akcyjna z siedzibą w H. wniósł o oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie kosztów procesu.

Pozwany zakwestionował roszczenie co do zasady oraz co do wysokości. W ocenie pozwanego nie ma podstaw do przypisania ubezpieczonemu odpowiedzialności za zdarzenie, zaś sam fakt potknięcia się przez powódkę nie świadczy o jakichkolwiek zaniedbaniach ubezpieczonego. Wskazał, iż w toku postępowania likwidacyjnego uzyskał od ubezpieczonego nagranie zdarzenia zarejestrowane przez monitoring, z którego wynika, że powódka przez okres około 3 minut sprawnie omijała paletę i była ona dla niej widoczna. W miejscu zdarzenia nie istniało zatem żadne zagrożenie, a paleta była ułożona taki sposób, że było możliwe swobodne przemieszanie się po sklepie. Zachowanie ubezpieczonego nie było więc zawinione, a samo zdarzenie stanowiło nieszczęśliwy wypadek, którego przyczyną było nieostrożne zachowanie powódki. Taki wypadek nie stanowi natomiast podstawy do wypłaty odszkodowania z tytułu ubezpieczenia OC. W ocenie pozwanego roszczenie powódki jest nadmierne i wygórowane. Dodał także, że na skutek zdarzenia powódka nie doznała urazu głowy. Ponadto, umowa ubezpieczenia łącząca pozwanego z ubezpieczonym przewiduje franszyzę redukcyjną w wysokości 10% nie mniej jednak niż 2.115 zł. Pozwany końcowo zakwestionował roszczenie o odsetki, wskazując że ewentualnie powinny być one zasądzone od dnia wyrokowania.

(odpowiedź na pozew, k. 24-26)

Sąd ustalił następujący stan faktyczny:

(...) Spółka Akcyjna z siedzibą w E., która jest właścicielem sieci sklepów (...) w całej Polsce, w okresie od dnia 1 lipca 2017 r. do dnia 30 czerwca 2018 r. posiadała ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej ogólnej w (...) (...) (...) Spółce Akcyjnej z siedzibą w H. (dalej jako: (...) S.A.).

W umowie ubezpieczenia przewidziano franszyzę w wysokości 10% odszkodowania, przy czym minimum w wysokości 2.115 zł.

(dowód: polisa ubezpieczeniowa, k. 28-43)

W dniu 30 listopada 2017 r. około godziny 14:00 E. D. robiła zakupy w sklepie (...) przy ul. (...) w Ł.. Poruszała się jedną z alejek sklepowych. Przy półkach z produktami, naprzeciwko lodówek z żywnością, stała paleta częściowo wypełniona towarem. E. D. szła się powoli oglądając produkty na półkach oraz na palecie. Gdy chciała sięgnąć po artykuł znajdujący się na półce, zahaczyła nogą o paletę, wskutek czego upadła na lewą rękę.

Po upadku E. D. bolała ręka, która była odkształcona. Inna klientka wezwała na pomoc pracowników sklepu, którzy umieścili E. D. w pomieszczeniu socjalnym, obłożyli jej rękę mrożonym produktem oraz zadzwonili po pogotowie.

(dowód: zeznania świadka L. D. 00:09:40 – 00:30:40 elektronicznego protokołu rozprawy z 20 maja 2021 r. – płyta, k. 74; przesłuchanie powódki E. D. 00:31:02 – 00:47:39 elektronicznego protokołu rozprawy z 20 maja 2021 r. – płyta, k. 74; nagranie w aktach szkody – płyta, k. 26a)

Zespół ratownictwa medycznego po przyjeździe na miejsce udzielił E. D. doraźnej pomocy medycznej poprzez unieruchomienie ręki. Następnie została ona przewieziona do Klinicznego Oddziału (...) Centrum (...) w Ł.. W szpitalu (...) zgłaszała dolegliwości bólowe lewego barku oraz nadgarstka. Wykonano jej badanie rentgenowskie stawu barkowego oraz nadgarstka, a także przeprowadzono konsultację ortopedyczną. U E. D. rozpoznano złamanie dystalnego odcinka lewej kości promieniowej, w związku z czym w znieczuleniu miejscowym wykonano repozycję, a następnie unieruchomiono kończynę w longecie gipsowej ramienno-dłoniowej.

E. D. została wypisana do domu tego samego dnia w stanie dobrym z zaleceniami kontroli w poradni ortopedycznej, kontroli radiologicznej, a także stosowania leków przeciwbólowych bez recepty w razie bólu.

(dowody: karta informacyjna leczenia szpitalnego, k. 13, 184-185; karta medycznych czynności ratunkowych, k. 13, 189-190; przesłuchanie powódki E. D. 00:31:02 – 00:47:39 elektronicznego protokołu rozprawy z 20 maja 2021 r. – płyta, k. 74)

Po zakończonej hospitalizacji E. D. kontynuowała leczenie w poradni ortopedycznej. W styczniu 2018 r. otrzymała skierowanie na rehabilitację, którą odbyła w (...) Centrum (...) sp. z o.o. w Ł..

W dniu 20 lutego 2018 r. zakończono leczenie ortopedyczne stwierdzając u E. D. nieznaczne ograniczenie ruchów nadgarstka lewego.

(dowody: dokumentacja medyczna, k. 15; 183, 191-192; faktury, k. 16)

E. D. po wypadku zauważyła pogorszenie widzenia prawego oka. W związku z tym zgłosiła się do poradni okulistycznej, gdzie w dniu 7 grudnia 2017 r. rozpoznano u niej niedokrwienie siatkówki oka prawego.

Podczas konsultacji okulistycznej w dniu 11 grudnia 2017 r. stwierdzono u niej natomiast zaćmę początkową obu oczu, zaś z uwagi na zator mózgu przebyty w 2012 r. skierowano do neurologa.

W dniu 15 stycznia 2018 r. wykonano E. D. badanie tomografii komputerowej, w wyniku którego stwierdzono u niej ognisko naczyniopochodne. Ognisku to najprawdopodobniej powstało w związku z embolizacją tętnicy środkowej mózgu po prawej stronie z 2012 r.

(dowody: dokumentacja medyczna, k. 14-15, 82, 85-87, 176, 177, 182, 186-187; opinia biegłego sądowego z zakresu neurologii, k. 208-210; przesłuchanie powódki E. D. 00:31:02 – 00:47:39 elektronicznego protokołu rozprawy z 20 maja 2021 r. – płyta, k. 74)

E. D. w chwili zdarzenia miała 70 lat. Bezpośrednio po wypadku odczuwała silny ból ręki i głowy. Przez około dwa-trzy tygodnie opiekował się nią mąż. Pomagał jej przy toalecie, a także przejął obowiązki domowe, takie jak: gotowanie, sprzątanie, zakupy, pranie i prasowanie. W nocy E. D. nie mogła spać, przyjmowała leki przeciwbólowe i przeciwlękowe. Po zdjęciu gipsu była w stanie wykonywać jedynie lekkie czynności.

Przed wypadkiem E. D. pomagała w opiece nad wnukami, po wypadku nie była już w stanie tego robić. Nie mogła również samodzielnie organizować świąt rodzinnych.

Obecnie bóle głowy ustąpiły, jednak E. D. ma problemy ze wzrokiem. Boi się wychodzić z domu i cierpi na stany lękowe. Nie korzystała dotąd z pomocy psychologa ani psychiatry, doraźnie przyjmuje leki przeciwlękowe. Wykonuje podstawowe obowiązki domowe.

(dowody: zeznania świadka L. D. 00:09:40 – 00:30:40 elektronicznego protokołu rozprawy z 20 maja 2021 r. – płyta, k. 74; przesłuchanie powódki E. D. 00:31:02 – 00:47:39 elektronicznego protokołu rozprawy z 20 maja 2021 r. – płyta, k. 74)

Przed zdarzeniem E. D. chorowała na tętniaka tętnicy przedniej prawej mózgu, niedoczynność tarczycy i nadciśnienie tętnicze.

W wyniku zdarzenia z dnia 30 listopada 2017 r. E. D. doznała powierzchownego urazu barku lewego oraz złamania końca dalszego kości promieniowej lewej przemieszonego.

Uraz barku lewego nie pozostawił zmian mogących powodować uszczerbek na zdrowiu. Złamanie końca dalszego kości promieniowej lewej z przemieszczeniem spowodowało nieznaczne ograniczenie ruchów lewego nadgarstka skutkujące 2,5-procentowym trwałym uszczerbkiem na zdrowiu,

W dniu urazu rozmiar cierpień E. D. był średniego stopnia, co wiązało się z bólem lewej kończyny górnej oraz przemieszczeniem złamania. Dolegliwości bólowe po pierwszym tygodniu uległy znacznemu zmniejszeniu. Po usunięciu gipsu i rozpoczęciu usprawniania ręki E. D. odczuwała ból przez okres około 3 tygodni.

Rokowania co do stanu zdrowia E. D. są dobre. Doznany przez nią uraz jest typowym, niskoenergetycznym złamaniem, bez zajęcia powierzchni stawowej. Stan miejscowy nie ulegnie pogorszeniu.

(dowód: opinia biegłego sądowego z zakresu ortopedii, k. 134-141)

W wyniku zdarzenia z dnia 30 listopada 2017 r. nie doszło u E. D. do uszkodzenia układu nerwowego w stopniu powodującym trwały lub długotrwały uszczerbek na zdrowiu, a jej obecny stan neurologiczny nie ma związku z wypadkiem. Po tym zdarzeniu E. D. nie wymagała leczenia neurologicznego.

(dowód: opinia biegłego sądowego z zakresu neurologii, k. 208-210)

Zdarzenie z dnia 30 listopada 2017 r. negatywnie wpłynęło na samopoczucie, stan emocjonalny, postawę, zachowanie i funkcjonowanie E. D.. Wypadek był dla niej traumatycznym doświadczeniem. Nie wystąpiła natomiast u niej długotrwała szkoda psychologiczna.

(dowody: opinia biegłej sądowej z zakresu psychologii, k. 264-287; uzupełniająca opinia biegłej sądowej z zakresu psychologii, k. 310-317)

L. D. w imieniu E. D. w dniu 18 stycznia 2018 r. zawiadomił (...) S.A. o szkodzie doznanej przez E. D. w dniu 30 listopada 2017 r.

W dniu 23 stycznia 2018 r. E. D. zgłosiła szkodę (...) S.A. W dniu 15 lutego 2018 r. (...) poinformowało o braku możliwości zakończenia postępowania likwidacyjnego w terminie 30 dni.

Decyzją z dnia 22 marca 2018 r. (...) S.A. odmówiło przyznania zadośćuczynienia wskazując, że brak jest podstaw do stwierdzenia, że szkoda wynikła z zawinionego działania lub zaniechanie ubezpieczonego.

Pismem z dnia 31 stycznia 2020 r., doręczonym w dniu 6 lutego 2020 r., E. D. wezwała (...) S.A. do zapłaty zadośćuczynienia w wysokości 35.000 zł oraz zwrotu kosztów leczenia w wysokości 402 zł.

W odpowiedzi z dnia 18 marca 2020 r. (...) S.A. podtrzymało dotychczasowe stanowisko.

(dowody: pisma z dnia 18 stycznia i 6 marca 2018 r., k. 9 ; wezwanie do zapłaty z dnia 31 stycznia 2020 r. wraz z potwierdzeniem odbioru, k. 10-11; decyzja pozwanej z dnia 22 marca 2018 r., k. 11; pismo pozwanej z dnia 18 marca 2020 r., k. 12; pismo pozwanej z dnia 10 marca 2020 r., k. 12; opisy zdarzenia, k. 17; korespondencja w aktach szkody, k. 26a)

Sąd zważył, co następuje:

Stan faktyczny w niniejszej sprawie Sąd ustalił na podstawie dowodów z: dokumentów, opinii biegłych sądowych z zakresu ortopedii, neurologii oraz psychologii, a także zeznań świadka i przesłuchania powódki.

Odnośnie dowodów z dokumentów pod uwagę wzięto przede wszystkim dokumentację medyczną powódki, korespondencję przedprocesową stron, polisę ubezpieczeniową, a także dokumentację znajdującą się w aktach szkody. Prawdziwość i rzetelność tych dokumentów nie była kwestionowana przez strony ani nie budziła zastrzeżeń Sądu. Wartościowym dowodem dla rozstrzygnięcia sprawy było również nagranie z monitoringu przedstawiające wypadek powódki.

Za wiarygodne należało uznać zeznania świadka L. D.. Nie był on naocznym świadkiem wypadku powódki, ale posiadał szczegółową wiedzę na temat negatywnych skutków tego zdarzenia dla jej zdrowia i funkcjonowania. Zeznania świadka były spójne oraz znalazły potwierdzenie w dokumentacji medycznej i przesłuchaniu powódki. Sąd nie znalazł podstaw, aby odmówić wiarygodności tym zeznaniom.

Sąd przeprowadził także dowód z przesłuchania powódki E. D., która jako osoba bezpośrednio poszkodowana w zdarzeniu z dnia 30 listopada 2017 r. dysponowała szczegółową wiedzą na temat okoliczności zdarzenia, doznanego urazu, przebiegu leczenia oraz wpływu wypadku na jej samopoczucie i codzienne życie. Depozycje te były wiarygodne i zgodne z pozostałymi dowodami. W tym przypadku Sąd także nie dopatrzył się żadnych okoliczności, które podważałyby ich wiarygodność.

Sąd oparł się również na opinii biegłych sądowych z zakresu ortopedii, neurologii oraz psychologii, którzy ustalili skutki wypadku dla zdrowia powódki. Oceniając rzetelność i przydatność opinii Sąd nie znalazł podstaw mogących podważyć zasadność wynikających z nich jednoznacznych, jasno i należycie umotywowanych wniosków, dlatego też dokonując ustaleń w tym zakresie Sąd oparł się w całości na sporządzonych opiniach. Nadto, wnioski w nich zawarte zostały poprzedzone zapoznaniem się przez biegłych z dokumentacją medyczną powódki i jej badaniem (w przypadku biegłego z zakresu psychologii). Strony nie kwestionowały opinii z zakresu ortopedii oraz neurologii. Pozwany zgłosił natomiast uwagi do opinii biegłej z zakresu psychologii, jednakże biegła szczegółowo odniosła się do podniesionych zarzutów w opinii uzupełniającej, tłumacząc zastosowaną metodologię oraz wyjaśniając, że opinia została sporządzona na podstawie wywiadu z powódką, analizy akt sprawy oraz przy pomocniczym zastosowaniu badania testowego (...) Moduł F odnosząc jego wyniki do aktualnych kryteriów diagnostycznych. Sąd nie znalazł podstaw, aby nie podzielić wniosków sformułowanych przez biegłą.

Sąd na podstawie art. 235 2 § 1 pkt 3 k.p.c. pominął wniosek powódki o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego sądowego z zakresu psychologii w części, w jakiej dowód ten miał zostać przeprowadzony na okoliczność ustalenia wysokości uszczerbku doznanego przez powódkę na skutek zdarzenia z dnia 30 listopada 2017 r. Ustalenie wysokości uszczerbku na zdrowiu, w tym uszczerbku o charakterze psychicznym, należy bowiem do wyłącznych kompetencji lekarza psychiatry, a nie psychologa. Psycholog jest specjalistą w zakresie procesów poznawczych, emocjonalnych i behawioralnych, natomiast nie posiada uprawnień do diagnozowania zaburzeń psychicznych w rozumieniu medycznym ani do orzekania o trwałym lub długotrwałym uszczerbku na zdrowiu psychicznym w rozumieniu przepisów prawa. Ocena tego rodzaju uszczerbku wymaga wiedzy medycznej zastrzeżonej dla lekarzy specjalistów z dziedziny psychiatrii. Z powyższych względów opinia biegłego psychologa, w zakresie objętym pominiętym wnioskiem, byłaby nieprzydatna do wykazania faktu, na którego stwierdzenie została zawnioskowana.

Powództwo zasługiwało na częściowe uwzględnienie.

Zgodnie z art. 805 § 1 k.c. przez umowę ubezpieczenia ubezpieczyciel zobowiązuje się, w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa, spełnić określone świadczenie w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku, a ubezpieczający zobowiązuje się zapłacić składkę. Przepis art. 822 § 1 k.c. stanowi zaś, że przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo ubezpieczony. Ponadto, uprawniony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od ubezpieczyciela (§ 4). Co do zasady, zakres odpowiedzialności ubezpieczyciela wobec osoby trzeciej jest taki sam jak ubezpieczającego lub ubezpieczonego.

W pierwszej kolejności kluczowe jest więc rozstrzygnięcie, czy ubezpieczany przez pozwanego podmiot ponosi odpowiedzialność za wypadek powódki z dnia 30 listopada 2017 r. Zdaniem Sądu odpowiedzialności tej należy upatrywać w przepisie art. 430 k.c., zgodnie z którym kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie, która przy wykonywaniu tej czynności podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego wskazówek, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy wykonywaniu powierzonej jej czynności. Ten przepis statuuje odpowiedzialność zwierzchnika za szkodę wyrządzoną przez jego podwładnego, przy czym odpowiedzialność zwierzchnika jest obiektywna, opiera się na zasadzie ryzyka. Prawnie irrelewantne są przyczyny braku wiedzy zwierzchnika o sposobie realizowania przez podwładnego konkretnej czynności, która należy do zakresu, w którym występuje podległość zwierzchnik – podwładny. Zwierzchnik nie może uwolnić się od odpowiedzialności poprzez wykazanie należytej staranności przy nadzorze lub wyborze podwładnego, jego wina w wyborze podwładnego jest prawnie obojętna. Uzasadnia to stanowisko wskazujące na quasi-absolutny charakter odpowiedzialności zwierzchnika w sytuacji ziszczenia się przesłanek jego odpowiedzialności. Podstawową przesłanką odpowiedzialności zwierzchnika jest to, aby zachowanie wyrządzające szkodę było zawinione i bezprawne w myśl art. 415 k.c. oraz aby pomiędzy szkodą a zachowaniem podwładnego istniał adekwatny związek przyczynowy. Należy wyjaśnić, że bezprawność rozumiana jest w prawie cywilnym szeroko i oznacza sprzeczność postępowania nie tylko z konkretnymi normami prawnymi, ale również z zasadami współżycia społecznego i ogólnie przyjętymi regułami postępowania. Przez winę rozumie się natomiast naganną decyzję odnoszącą się do podjętego przez sprawcę bezprawnego czynu. Sprawcy stawia się więc zarzut, że jego decyzja była naganna w konkretnej sytuacji. Wina sprawcy szkody może być umyślna lub nieumyślna. Wina nieumyślna rozumiana jest powszechnie jako niezachowanie należytej staranności i obejmuje sytuacje, gdy sprawca nie chciał wprawdzie, by dany skutek nastąpił, jednakże doprowadził do jego powstania w wyniku niezachowania należytej staranności. Innymi słowy, u sprawcy nie występuje zamiar popełnienia danego czynu, jednakże albo przewiduje on możliwość jego popełnienia, bezpodstawnie przypuszczając, że tego uniknie, albo w ogóle nie przewiduje możliwości popełnienia takiego czynu, choć mógł i powinien to przewidzieć. Przy ocenie, czy dane zachowanie sprawcy czynu niedozwolonego cechowała wina nieumyślna, należy sięgnąć do mierników wymaganej staranności wskazanych w art. 355 k.c. Zgodnie z tym przepisem dłużnik obowiązany jest do staranności ogólnie wymaganej w stosunkach danego rodzaju (należyta staranność) (§ 1). Należytą staranność dłużnika w zakresie prowadzonej działalności gospodarczej określa się przy uwzględnieniu zawodowego charakteru tej działalności (§ 2).

Na marginesie należy wskazać, że zdaniem Sądu podstawą odpowiedzialności ubezpieczonego nie mógł być przepis art. 435 § 1 k.c., zgodnie z którym prowadzący na własny rachunek przedsiębiorstwo lub zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody (pary, gazu, elektryczności, paliw płynnych itp.) ponosi odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną komukolwiek przez ruch przedsiębiorstwa lub zakładu, chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności. Przepis ten przewiduje bardzo surową odpowiedzialność opartą na zasadzie ryzyka. Jest to odpowiedzialność obiektywna, niezależna od winy podmiotu odpowiedzialnego oraz od wystąpienia bezprawności zdarzenia szkodzącego. Odpowiedzialność ta oparta jest na założeniu, że samo funkcjonowanie zakładu wprawianego w ruch za pomocą sił przyrody stwarza niebezpieczeństwo wyrządzenia szkody, niezależnie od działania lub zaniechania podmiotu prowadzącego taki zakład. Cechą charakterystyczną tej odpowiedzialności jest to, że zdarzenie szkodzące będące jej źródłem (ruch przedsiębiorstwa lub zakładu) nie musi stanowić zachowania (działania lub zaniechania) osoby ludzkiej. Należy wyjaśnić, że sam ruch przedsiębiorstwa to każdy przejaw jego działalności, wynikający z określonej struktury organizacyjnej i funkcji usługowo-produkcyjnej przedsiębiorstwa, na który składa się funkcjonowanie wszystkich jego agend bez względu na to, w jakim stosunku pozostaje ich funkcjonowanie do stosowanych sił przyrody. Pojęcie ruchu przedsiębiorstwa obejmuje przy tym również funkcjonowanie wszelkich urządzeń należących do tak pojmowanego przedsiębiorstwa. Wykorzystanie sił przyrody musi być dla przedsiębiorstwa czy zakładu warunkiem jego podstawowej działalności, a nie tylko być do tego pomocne. Ocena, czy przedsiębiorstwo należy do kategorii wskazanej w art. 435 k.c., musi być dokonywana z uwzględnieniem faktycznego znaczenia określonych technologii w działalności przedsiębiorstwa oraz na podstawie ustalenia, czy możliwe byłoby osiągnięcie zakładanych celów produkcyjnych bez użycia sił przyrody. Należy również wyjaśnić, że kategoria przedsiębiorstwa lub zakładu wprawianego w ruch za pomocą sił przyrody jest zmienna, zależna od aktualnego rozwoju gospodarki i postępu technologicznego, a problem ten należy oceniać w świetle nowoczesnego rozwoju techniki, mając na uwadze szerokie posługiwanie się przez społeczeństwo urządzeniami wprawianymi w ruch za pomocą elektryczności w życiu codziennym. Przyjmuje się, że przy kwalifikacji przedsiębiorstwa lub zakładu zgodnie z art. 435 § 1 k.c. należy brać pod rozwagę trzy elementy: stopień zagrożenia ze strony stosowanych urządzeń, stopień komplikacji przy przetwarzaniu energii na pracę oraz ogólny poziom techniki. Przepis art. 435 § 1 k.c. nie ma zastosowania gdy chodzi o urządzenia stosunkowo proste, użyta energia nie jest zbyt wielka, a niebezpieczeństwo dla otoczenia minimalne.

W ocenie Sądu sklep dyskontowy prowadzony przez (...) S.A. nie stanowi przedsiębiorstwa lub zakładu wprawianego w ruch za pomocą sił przyrody zgodnie z art. 435 § 1 k.c. Podkreślić należy, że tego typu działalność handlowa co do zasady nie ma charakteru działalności wprawianej w ruch za pomocą sił przyrody. Sklep wyposażony w standardowe instalacje (elektryczną, grzewczą, chłodniczą) nie jest przedsiębiorstwem, którego funkcjonowanie uzależnione jest w przeważającym stopniu od przetwarzania energii w sposób stwarzający szczególne zagrożenie dla otoczenia. Takie instalacje są obecnie powszechnie, standardowo wykorzystywane, także w gospodarstwach domowych, a ich użycie nie wiąże się z wysokim stopniem komplikacji technologicznej ani z ponadprzeciętnym ryzykiem. W przypadku opisywanego obiektu nie można też mówić o uruchomieniu dużych mocy elementarnych czy skomplikowanych procesach przetwarzania energii na pracę urządzeń, z którymi wiąże się szczególne niebezpieczeństwo. Ryzyka związane z funkcjonowaniem dyskontu spożywczego mają charakter typowy dla codziennego funkcjonowania obiektów użyteczności publicznej i nie przybierają postaci zagrożeń o charakterze masowym, technicznym czy katastroficznym, właściwych dla przedsiębiorstw przemysłowych lub transportowych. Ponadto, w tym przypadku nie można uznać, aby czynnik mechaniczny przeważał nad ludzkim. Działalność sklepu opiera się przede wszystkim na pracy ludzi, a wykorzystywane urządzenia zasilane w energię elektryczną typu lampy i lodówki mają pomocniczy charakter. Wobec tego Sąd uznał, że odpowiedzialność ubezpieczonego za szkodę powódki nie opiera się na zasadzie ryzyka.

W świetle zgromadzonego materiału dowodowego Sąd uznał, że zachowanie pracowników (...) S.A. było bezprawne i zawinione. Przede wszystkim nie można podzielić stanowiska pozwanego, że paleta, o którą potknęła się powódka, znajdowała się w miejscu wykładania towaru. Z nagrania przedstawiającego wypadek powódki wynika, że towar nie był aktywnie wykładany – paleta była po prostu pozostawiona w alejce, na wysokości lodówek, zwężając przejście i utrudniając swobodne poruszanie się klientów. Należy przy tym zauważyć, że od momentu rozpoczęcia nagrania do chwili upadku powódki minęły 3 minuty, w czasie których żaden pracownik ubezpieczonego nie rozpoczął wykładnia towaru ani nawet nie zbliżył się do palety. Jej usytuowanie w bezpośredniej bliskości regałów z towarem stanowiło realne zagrożenie dla osób robiących zakupy, tym bardziej że ustawienie palety było na tyle niekorzystne, iż utrudniało lub wręcz uniemożliwiało swobodne sięgnięcie po produkty znajdujące się na przyległych półkach. Co więcej, materiał dowodowy jednoznacznie potwierdza, że na posadzce wokół palety nie było żadnych pasów ostrzegawczych, a sama paleta nie była ogrodzona płotkami ani w żaden inny sposób zabezpieczona przed kontaktem z przechodzącymi klientami. Należy przy tym również zauważyć, że sklep prowadzony przez ubezpieczonego działa w systemie samoobsługowym, co oznacza, że klient samodzielnie porusza się między regałami, zdejmuje towar z półek i kieruje się do kasy. W takim modelu handlu to przedsiębiorca prowadzący sklep ponosi pełną odpowiedzialność za zapewnienie bezpiecznych warunków dokonywania zakupów. Jeżeli ubezpieczony zdecydował się pozostawić paletę w przestrzeni dostępnej dla klientów, obowiązany był ją właściwie oznakować i zabezpieczyć fizycznie bądź zapewnić nad nią nadzór pracownika. Odnosząc się do bezprawności zachowania pracowników ubezpieczonego należy przede wszystkim wskazać na rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy (tekst jednolity: Dz. U. 2003 r. Nr 169 poz. 1650). Zgodnie z § 6 ust. 1 tego rozporządzenia miejsca w zakładzie pracy, w których występują zagrożenia dla pracowników, powinny być oznakowane widocznymi barwami lub znakami bezpieczeństwa zgodnie z wymaganiami określonymi w załączniku nr 1 do rozporządzenia i w Polskich Normach. Stosownie do ust. 4 miejsca niebezpieczne na przejściach zagrażające potknięciem się, upadkiem lub uderzeniem (np. stopnie) powinny być pomalowane barwami bezpieczeństwa zgodnie z Polskimi Normami. Jakkolwiek rozporządzenie to reguluje przede wszystkim relację pracodawcy z pracownikami, to wyrażone w nim standardy należy odpowiednio odnieść również do klientów sklepu. Przemawiają za tym oczywiste względy: klienci, w odróżnieniu od pracowników, nie znają układu przestrzeni sklepowej i nie są też nastawieni na wypatrywanie zagrożeń, a ich uwaga skupia się naturalnie na poszukiwaniu i ocenie wystawionych produktów. Ponadto, stosownie do § 68 ust. 1 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy, materiały powinny być magazynowane wyłącznie w pomieszczeniach i miejscach do tego przeznaczonych. Tymczasem paleta z produktami została pozostawiona bezpośrednio w alejce sklepowej, a więc w miejscu przeznaczonym do poruszania się klientów, nie zaś do składowania towarów. Naruszało to nie tylko powołany przepis, ale również uzasadnione oczekiwania konsumentów. Klient sklepu samoobsługowego ma bowiem prawo zakładać, że towar będzie wyłożony na półkach, a przestrzeń przeznaczona do przemieszczania między półkami z towarem będzie wolna od przeszkód tak, aby klient mógł zapoznać się z ofertą sklepu. Pozostawienie palety na posadzce w ciągu komunikacyjnym sklepu przeczyło temu uzasadnionemu oczekiwaniu i stanowiło realne zagrożenie dla osób dokonujących zakupów. Niezależnie od powyższego należy też wskazać, że zgodnie z § 15 ust. 1 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, z każdego miejsca w obiekcie przeznaczonego do przebywania ludzi zapewnia się odpowiednie warunki ewakuacji, umożliwiające szybkie i bezpieczne opuszczanie strefy zagrożonej, a w szczególności zachowanie dopuszczalnej szerokości przejść i dojść ewakuacyjnych. Co do zasady drogi ewakuacyjne nie powinny więc być zwężane czy zastawiane. Z analizy nagrania znajdującego się w aktach sprawy wynika natomiast, że paleta była pozostawiona na drodze ewakuacyjnej, o czym świadczy widoczna z prawej strony nagrania tabliczka zawieszona na łańcuchach, która jest standardowym oznakowaniem dróg ewakuacyjnych w sklepie prowadzonym przez (...) S.A. Ponadto, wniosek co do ewakuacyjnego charakteru alejki, na którym doszło do wypadku powódki, potwierdza także fakt, że na jej końcu znajduje się wyjście ze sklepu. Należy również wskazać, że paleta znajdowała się na wysokości lodówek zwężając przejście i utrudniając nie tylko swobodne poruszanie się po sklepie, ale także zagrażając sprawności ewentualnej ewakuacji. Odnośnie bezprawności zachowania ubezpieczonego Sąd miał też na uwadze, iż na zarządcy obiektu spoczywa ogólny obowiązek wynikający z art. 5 ust. 2 oraz art. 61 pkt 1 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane, nakazujący użytkowanie obiektu budowlanego w sposób zgodny z jego przeznaczeniem oraz utrzymywanie go w stanie niepowodującym zagrożenia dla życia lub zdrowia osób z niego korzystających. Przepisy te nakładają na właściciela i zarządcę budynku aktywny obowiązek zapobiegania wszelkim zagrożeniom dla bezpieczeństwa użytkowników obiektu. Pozostawienie niezabezpieczonej palety w przestrzeni dostępnej dla klientów stanowiło naruszenie tego obowiązku, gdyż stwarzało konkretne, przewidywalne ryzyko potknięcia się i upadku, któremu ubezpieczony mógł i powinien był zapobiec. Ponadto, jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 2 grudnia 2003 r., III CK 430/03 (Orzecznictwo Sądu Najwyższego Izba Cywilna 2005/1/10), obowiązek nienarażania klientów na utratę zdrowia lub życia może wynikać nie tylko z ustawy, ale również z poczucia rozsądku, popartego zasadami doświadczenia życiowego, które nakazują unikać zbędnego ryzyka oraz podejmować czynności zapobiegające możliwości powstania zagrożenia dla życia lub zdrowia człowieka. Orzeczenie zapadło w sprawie dotyczącej odpowiedzialności osoby prowadzącej zakład gastronomiczny, niemniej jednak w ocenie Sądu wnioski i argumentacja przedstawiona w uzasadnieniu orzeczenia ma szersze zastosowanie. Sąd Najwyższy podkreślił, że bezprawność pojmuje się w prawie cywilnym szeroko jako niezgodność zachowania się sprawcy z porządkiem prawnym. Zakresem bezprawności nie są więc objęte tylko naruszenia zakazów czy nakazów zawartych w przepisach różnych gałęzi prawa, adresowanych do ogółu lub określonych podmiotów, ale ponadto naruszenia zasad współżycia społecznego. Ogólny zakaz niewyrządzenia szkody drugiemu uzasadnia – w konkretnych okolicznościach sprawy – podjęcie niezbędnych czynności zapobiegających możliwości powstania szkody na osobie lub w mieniu. Przenosząc ten pogląd na grunt niniejszej sprawy stwierdzić należy, że obowiązek właściwego zabezpieczenia palety spoczywał na ubezpieczonym niezależnie od tego, czy wynikał z konkretnego przepisu, gdyż nakazywały to elementarne zasady ostrożności i dbałości o bezpieczeństwo osób korzystających ze sklepu.

Z tych przyczyn Sąd uznał, że zachowaniem pracowników ubezpieczonego było bezprawne. Ponadto, można im również postawić zarzut niedbalstwa. Prowadzenie sklepu spożywczego o charakterze samoobsługowym wymaga szczególnej staranności w zakresie organizacji przestrzeni i zapewnienia bezpieczeństwa klientom. Standardy tej staranności, wyznaczone z uwzględnieniem zawodowego charakteru działalności, nakazywały zabezpieczenie pozostawionej w alejce palety w sposób wykluczający ryzyko potknięcia się poprzez jej oznakowanie, ogrodzenie albo zapewnienie bieżącego nadzoru pracowniczego.

Nie sposób przypisać powódce jakiegokolwiek przyczynienia się do powstania szkody. Zgodnie z art. 362 k.c. jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Z analizy nagrania wynika, że powódka poruszała się po sklepie spokojnie, w tempie wolniejszym niż przeciętny klient, nie była rozkojarzona rozmową ani innymi aktywnościami. Należy mieć przy tym na uwadze, że klient sklepu spożywczego nie ma obowiązku przez cały czas obserwować posadzki pod nogami. Doświadczenie życiowe wskazuje, że człowiek w ruchu obejmuje wzrokiem przestrzeń przed sobą w pewnej odległości, nie zaś bezpośrednio pod stopami. Ponadto, w placówce handlowej uwaga kupującego jest skierowana na produkty znajdujące się na półkach, a strategia ekspozycji produktów celowo to wykorzystuje. Wymaganie od klientów nieustannej czujności wobec zagrożeń stwarzanych przez niewłaściwie zabezpieczone elementy wyposażenia sklepu byłoby nieuzasadnione. To na zarządcy placówki spoczywa obowiązek wyeliminowania takich zagrożeń u źródła. Należy również zauważyć, że paleta była częściowo zastawiona towarem, co niewątpliwie utrudniało powódce, jako osobie starszej, właściwą ocenę jej rozmiarów i dostrzeżenie pełnych wymiarów.

Zdaniem Sądu między zaniechaniem ubezpieczonego a szkodą powódki zachodzi adekwatny związek przyczynowy. Gdyby paleta nie była pozostawiona przez pracowników ubezpieczonego na sklepowej alejce to powódka by się o nią nie potknęła sięgając po towar z półki. Ponadto, jej oznakowanie, ogrodzenie czy zabezpieczenie w inny sposób zwróciłoby uwagę powódki na przeszkodę i umożliwiało jej wyminięcie oraz wykluczyłoby możliwość zahaczenia stopą o jej krawędź.

W świetle powyższego Sąd uznał, że ubezpieczony na podstawie art. 430 k.c. ponosi odpowiedzialność za bezprawne i zawinione zachowanie swoich pracowników, wskutek którego powódka doznała szkody. W rezultacie, pozwanemu ubezpieczycielowi można przypisać odpowiedzialność odszkodowawczą za to zdarzenie na podstawie art. 805 § 1 k.c. i 822 § 1 k.c.

Zgodnie z art. 444 § 1 k.c., w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu. W myśl natomiast art. 445 § 1 k.c. w wypadkach przewidzianych w artykule poprzedzającym sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.

Odnosząc się do roszczenia powódki o zadośćuczynienie wskazać należy, że ustawodawca w art. 445 k.c. posłużył się sformułowaniem „odpowiednia suma tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę” nie wskazując kryteriów jakie należałoby uwzględniać przy ustalaniu jej wysokości. Nie oznacza to jednak, że suma „odpowiednia” w rozumieniu art. 445 § 1 k.c. oznacza sumę dowolną, określoną wyłącznie według uznania sądu. W orzecznictwie Sądu Najwyższego zostały wypracowane konkretne zasady i wskazówki, które sąd orzekający w tym przedmiocie powinien wziąć pod uwagę. Zgodnie z zasadą wszechstronności sąd powinien zbadać i uwzględnić wszystkie okoliczności danego wypadku, mające wpływ na rozmiar doznanej krzywdy (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 lipca 2000 r., sygn. akt II CKN 1119/98, niepublikowany; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 lutego 2000 r., sygn. akt I CKN 969/98, niepublikowany), natomiast w świetle zasady indywidualizacji konieczne jest także indywidualne podejście do każdego przypadku (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 listopada 2009 r., sygn. akt III CSK 62/09, LEX nr 738354; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 października 2008 r., sygn. akt IV CSK 243/08, LEX nr 590267; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 września 2010 r., sygn. akt II CSK 94/10, niepublikowany). Ponadto, przyznana kwota ma mieć charakter kompensacyjny, a więc przedstawiać ekonomicznie odczuwalną wartość, ustaloną przy tym w rozsądnych granicach. Przyznane zadośćuczynienie nie może jednak stanowić źródła wzbogacenia ani spełniać celów represyjnych. W konsekwencji Sąd Najwyższy wskazał, że ustalając wysokość zadośćuczynienia należy mieć na uwadze przede wszystkim: wiek poszkodowanego, rodzaj i rozmiar doznanych obrażeń, stopień i rodzaj cierpień fizycznych i psychicznych, intensywność (natężenie, nasilenie), czas trwania tych cierpień, ewentualnie stopień kalectwa, nieodwracalność następstw uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, skutki uszczerbku na zdrowiu na przyszłość, rodzaj dotychczas wykonywanej pracy przez poszkodowanego, który powoduje niemożność dalszego jej kontynuowania, poczucie nieprzydatności społecznej i bezradności życiowej, konieczność korzystania ze wsparcia innych, w tym najbliższych, przy prostych czynnościach życia, konieczność przedstawiania przez sumę zadośćuczynienia odczuwalnej wartości ekonomicznej przynoszącą poszkodowanemu równowagę emocjonalną (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 lutego 2008 r., sygn. akt III KK 349/07, Biul. PK 2008, nr 4, s. 7; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 lutego 2008 r., sygn. akt II CSK 536/07, LEX nr 461725).

Na podstawie tych dowodów Sąd ustalił, że wskutek zdarzenia z dnia 30 listopada 2017 r. powódka doznała powierzchownego urazu barku lewego oraz złamania końca dalszego kości promieniowej lewej z przemieszczeniem. O ile uraz barku nie pozostawił nieodwracalnych następstw, o tyle złamanie kości promieniowej spowodowało trwały uszczerbek na zdrowiu w wysokości 2,5 % z uwagi na nieznaczne ograniczenie ruchomości nadgarstka lewego. Ponadto, w związku z urazem powódka musiała udać się do szpitala, gdzie przeprowadzono jej badania oraz założono opatrunek gipsowy, a przez kolejne 3 miesiące kontynuowała leczenie ortopedyczne oraz poddała się rehabilitacji. Ponadto, doznane przez powódkę urazy wiązały się z dolegliwościami bólowymi. W dniu zdarzenia rozmiar jej cierpień fizycznych był znaczny, gdyż złamaniu towarzyszył silny ból oraz widoczne było odkształcenie kończyny. Biegły wskazał, że dolegliwości bólowe stopniowo ustępowały w ciągu kolejnych dwóch tygodni, natomiast po zdjęciu gipsu po upływie sześciu tygodni u powódki mogły ponownie wystąpić bóle o nasileniu niewielkim lub średnim, trwające przez kolejne kilka tygodni rehabilitacji. Ponadto, z uwagi na unieruchomienie ręki powódka wymagała pomocy i opieki męża przy niektórych podstawowych czynnościach. Należy również wskazać, że w chwili wypadku powódka była 70-letnią kobietą, zaś jest oczywiste, że w takim wieku złamania kości są bardziej dotkliwe i dłużej się regenerują. Zdarzenie z dnia 30 listopada 2017 r. miało również negatywny wpływ na samopoczucie powódki, jej stan emocjonalny, postawę, zachowanie i codzienne funkcjonowanie. Bez wątpienia wypadek i jego konsekwencje spowodowały u powódki smutek, złość i żal. Ponadto, u powódki stwierdzono stany lękowe oraz objawy pourazowego zaburzenia stresowego, a po wypadku spadła również jej aktywność życiowa. Biegła podkreśliła też, że powódka wymagała psychoterapii, z której jednak dotychczas nie skorzystała.

Z drugiej strony Sąd wziął pod uwagę, że doznane przez powódkę złamanie miało charakter typowy i niskoenergetyczny, bez zajęcia powierzchni stawowej, leczenie ortopedyczne powódki jest zakończone, a rokowania na przyszłość są dobre. Ponadto, wskutek wypadku powódka nie doznała żadnego urazu w znaczeniu neurologicznym, a jej obecny stan neurologiczny jest konsekwencją ogniska naczyniopochodnego, które ma samoistny charakter i pozostaje w związku z przebytą w 2012 r. embolizacją tętniaka tętnicy środkowej mózgu, a nie z wypadkiem z dnia 30 listopada 2017 r. Ponadto, nie można również uznać, że występujące u powódki pogorszenie widzenia jest skutkiem opisywanego zdarzenia. Odnośnie stanu psychicznego powódki należy natomiast zauważyć, że charakter i rozmiar jej cierpień jest także powiązany z obecnym stanem zdrowia o podłożu neurologicznym, a który - jak wskazano wyżej - nie jest powiązany z wypadkiem.

Mając na uwadze całokształt powyższych okoliczności Sąd uznał, że adekwatne do stopnia krzywdy powódki jest zadośćuczynienie w wysokości 12.000 zł. Zdaniem Sądu kwota ta jest utrzymana w rozsądnych granicach oraz odpowiada aktualnym stosunkom majątkowym i poziomowi życia społeczeństwa. Zgodnie z warunkami umowy ubezpieczenia łączącej pozwanego z ubezpieczonym, strony przewidziały franszyzę redukcyjną w wysokości 10% wartości odszkodowania, nie mniej jednak niż 2.115 zł. Dziesięć procent przyznanego zadośćuczynienia wynosi 1.200 zł, a zatem z uwagi na zastrzeżenie kwoty minimalnej, zastosowanie znajduje franszyza w wysokości 2.115 zł. Wobec czego Sąd pomniejszył należne powódce zadośćuczynienie o kwotę 2.115 zł i zasądził na jej rzecz zadośćuczynienie w kwocie 9.885 zł, o czym orzeczono w pkt I wyroku na podstawie art. 430 k.c. w zw. z art. 415 k.c. w zw. 444 § 1 k.c. w zw. 445 § 1 k.c.

O odsetkach rozstrzygnięto stosownie do treści art. 481 § 1 k.c., zgodnie z którym jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Zgodnie z art. 817 § 1 k.c. ubezpieczyciel obowiązany jest spełnić świadczenie w terminie trzydziestu dni, licząc od daty otrzymania zawiadomienia o wypadku. Gdyby wyjaśnienie w powyższym terminie okoliczności koniecznych do ustalenia odpowiedzialności ubezpieczyciela albo wysokości świadczenia okazało się niemożliwe, świadczenie powinno być spełnione w ciągu 14 dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie tych okoliczności było możliwe. Jednakże bezsporną część świadczenia ubezpieczyciel powinien spełnić w terminie przewidzianym w § 1 (§ 2).

Powódka zgłosiła szkodę w dniu 23 stycznia 2018 r., zaś w dniu 15 lutego 2018 r. pozwany poinformował ją o braku możliwości zakończenia postępowania likwidacyjnego w terminie 30 dni, a decyzję odmowną wydał w dniu 22 marca 2018 r. Zdaniem Sądu odmawiając spełnienia świadczenia pozwany popadł w opóźnienie i jest zobowiązany do zapłaty odsetek ustawowych za opóźnienie. Roszczenie powódki o zasądzenie tych odsetek od dnia 23 marca 2018 r. było więc zasadne. Należy również zauważyć, że w chwili wydawania decyzji z dnia 22 marca 2018 r. pozwany miał możliwość prawidłowo oszacować zakres krzywdy powódki, tym bardziej, że od czasu wypadku minęło wówczas prawie 5 miesięcy, a leczenie i rehabilitacja powódki były już zakończone. Ponadto, pozwany jest dużym podmiotem prowadzącym działalność na rynku ubezpieczeń i posiadał również odpowiednie możliwości organizacyjne, aby prawidłowo rozpoznać zgłoszenie powódki.

Z tych przyczyn Sąd orzekł jak w punkcie I wyroku.

W pozostałym zakresie powództwo podlegało oddaleniu, o czym orzeczono w punkcie II wyroku.

O kosztach procesu Sąd orzekł w punkcie III wyroku na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 99 i 100 k.p.c. rozdzielając je stosunkowo z uwagi na częściowe uwzględnienie żądań powódki. Powódka dochodziła kwoty 20.000 zł, podczas gdy utrzymała się ze swoim roszczeniem do kwoty 9.885 zł. Sąd przyjął więc, że powódka wygrała proces w 49 %, a pozwany w 51 % i w takim stosunku powinny zostać rozliczone koszty procesu.

Powódka poniosła koszty procesu w łącznej kwocie 5.617 zł, na którą składały się: opłata od pozwu w wysokości 1.000 zł, zaliczka na poczet kosztów przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego w kwocie 1.000 zł, koszty zastępstwa procesowego w wysokości 3.600 zł (zgodnie z § 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych) oraz opłata skarbowa od pełnomocnictwa w wysokości 17 zł. Pozwany powinien zatem zwrócić powódce kwotę 2.752 zł (49 % z 5.617 zł).

Koszty procesu pozwanego wyniosły natomiast 3.600 zł, na co składały się koszty zastępstwa procesowego w kwocie 3.600 zł (zgodnie z § 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych). Powódka powinna zatem zwrócić pozwanemu 1.836 zł (51 % z 3.600 zł).

Po wzajemnym potrąceniu kosztów obu stron Sąd w punkcie III wyroku zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 916 zł tytułem zwrotu kosztów procesu wraz z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty zgodnie z art. 98 § 1 1 k.p.c.

W punkcie IV i V wyroku Sąd orzekł o nieuiszczonych kosztach sądowych na podstawie art. 113 ust. 1 w zw. z art. 83 ust. 2 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Łączny koszt przeprowadzenia dowodu z opinii biegłych sądowych wyniósł 7.100,26 zł, z czego kwota 1.000 zł została pokryta z zaliczki uiszczonej przez powódkę. Pozostała kwota w wysokości 6.100,26 zł została natomiast tymczasowo wydatkowana przez (...), dlatego należało nią obciążyć strony stosownie do końcowego wyniku procesu. Wobec tego nakazano ściągnąć: kwotę 3.111,13 zł (51 % z 6.100,26 zł) od powódki i kwotę 2.989,13 zł (49 % z 6.100,26 zł) od pozwanego.

sędzia Paweł Bocian

Zarządzenia:

1.  (...);

2.  (...);

3.  (...)

(...)