sygn. VII Pa 175/24 16 czerwca 2026 Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie

Wyrok z 16 czerwca 2026, sygn. VII Pa 175/24

Najważniejsze informacje

W skrócie

Wynik uchylono orzeczenie
Typ sprawy ubezpieczenia społeczne / organ rentowy
Kwota główna 49.346,03 zł · zadośćuczynienie z ustawy lutowej zasądzone
Etap apelacja
Tryb rozprawa
Tematy
ubezpieczenia społeczne
Role w sprawie
świadek Skarb Państwa poszkodowany organ rentowy / ZUS płatnik składek / pracodawca

VII Pa 175/24

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

16 czerwca 2026 r.

Sąd Okręgowy Warszawa - Praga w Warszawie

VII Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

w składzie: Przewodnicząca: sędzia (del.) Magdalena Pytel

Protokolant: sekr. sądowy Maria Nalewczyńska

po rozpoznaniu 2 czerwca 2026 r. w Warszawie na rozprawie

sprawy z powództwa M. L.

przeciwko (...) sp. z o. o. z siedzibą w I.

o zadośćuczynienie, zwrot kosztów opieki, zakupu leków i kosztów dojazdów do placówek medycznych

na skutek apelacji powoda

od wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi - Północ w Warszawie

z 27 września 2024 r. w sprawie VI P 224/18

1)  uchyla zaskarżony wyrok, a sprawę przekazuje do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu dla Warszawy Pragi - Północ w Warszawie,

a)  w punkcie I co do kwoty 35 524,64 zł (trzydzieści pięć tysięcy pięćset dwadzieścia cztery złote sześćdziesiąt cztery grosze) z odsetkami,

b)  w punkcie III,

2)  pozostawia sądowi pierwszej instancji rozstrzygnięcie o kosztach postępowania w instancji odwoławczej.

VII Pa 175/24

UZASADNIENIE

Wyrokiem z 27 września 2024 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi - Północ VI wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych po rozpoznaniu sprawy z powództwa I. L. przeciwko (...) sp. z o. o. w I. o zadośćuczynienie, zwrot kosztów opieki, zakupu lekarstw i kosztów dojazdów do placówek medycznych w punkcie I oddalił powództwo, w punkcie II wydatki poniesione w sprawie przejął na rachunek Skarbu Państwa, a w punkcie III zasądził od powoda na rzecz pozwanej 1 800 zł tytułem zwrotu kosztów procesu (k. 601).

W uzasadnieniu Sąd Rejonowy wskazał, że pozwem z 8 sierpnia 2018 r. (data wpływu) I. L. reprezentowany przez radcę prawnego wniósł przeciwko spółce (...) o zapłatę 49.346,03 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od doręczenia odpisu pozwu do dnia zapłaty oraz zasądzenie na swoją rzecz od pozwanej zwrotu kosztów procesu według norm przepisanych. W ramach dochodzonej kwoty powód domagał się 34.000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, 11.706,03 zł tytułem zwrotu kosztów opieki, 3.160 zł tytułem zwrotu kosztów zakupów lekarstw i 480 zł tytułem zwrotu kosztów przejazdu do placówek medycznych. Wskazane roszczenia powód wywodził z wypadku przy pracy z 31 lipca 2015 r., w następstwie którego doznać uszczerbku na zdrowiu oraz krzywdy. Odpowiedzialność pozwanego miała wynikać z art. 435 KC.

W odpowiedzi na pozew z 7 września 2018 r. (data wpływu) pozwana reprezentowana przez radcę prawnego wniosła o odrzucenie pozwu z uwagi na brak legitymacji procesowej biernej, ewentualnie o oddalenie powództwa oraz o zasądzenie na swoją rzecz od powoda zwrotu kosztów procesu. W uzasadnieniu wywodziła ona brak swojej legitymacji do występowania jako strona pozwana w sprawie, powód wykonywał bowiem pracę tymczasową, a pozwana była tu jedynie pracodawcą użytkownikiem. Ponadto podważała ona zawinienie pozwanej, które to zawinienie, niezależnie od zawartej umowy o pracę tymczasową rodziłoby odpowiedzialność pozwanej na podstawach prawnych wskazanych w pozwie. Postanowieniem z 26 marca 2019 r. Sąd oddalił wniosek strony pozwanej o odrzucenie pozwu. Do zamknięcia rozprawy strony pozostawały na swoich stanowiskach w sprawie.

Ustalając stan faktyczny Sąd I instancji podniósł, że przeważającym przedmiotem wykonywanej przez pozwaną działalności gospodarczej, jest produkcja farb, lakierów i podobnych powłok, farb drukarskich i mas uszczelniających. W latach 2003 - 2015 brak było wypadków przy pracy w dziale produkcji pozwanej. Pozwany przeprowadził ocenę ryzyka zawodowego dla wszelkich stanowisk produkcyjnych w swoim zakładzie pracy, dokument ją zawierający datowany jest na maj 2012 r. Powód pozostawał w stosunku pracy jako pracownik z (...) sp. z o. o. w N. w okresie od 10 czerwca 2015 r. do 30 września 2015 r. na podstawie kolejno zawieranych umów o pracę tymczasową. Na ich podstawie zatrudniany on był na stanowisku pracownika produkcji, w pełnym wymiarze czasu pracy, za wynagrodzeniem w wysokości 2.400 zł miesięcznie. Stosunek pracy zakończył się w związku z tym, że ostatnio zawarta umowa rozwiązała się z upływem czasu, na który była zawarta. W stosunku tym, (...) sp. z o. o. w N. była agencją pracy, zaś pozwana (...) Spółka z o. o. w I. była pracodawcą użytkownikiem.

Sąd Rejonowy wskazał, że powód przed przystąpieniem do pracy został dopuszczony do niej przez lekarza medycyny pracy oraz odbył szkolenie wstępne w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy. Pracodawca organizuje szkolenie ogólne, na którym pracownik zapoznawany jest z zagrożeniami, sposobem podnoszenia ciężaru, sposobem udzielenia pierwszej pomocy, ewakuacji. Prowadzący szkolenie zwraca szczególną uwagę na sposób podnoszenia ciężaru. Pracownicy są uświadamiani, jak podnosić ciężar, a jak nie należy tego robić, co może stać się z ich kręgosłupem, jakie mogą zajść zmiany. Po szkoleniu ogólnym następuje szkolenie stanowiskowe, prowadzone przez bezpośredniego przełożonego. Za kontrolę tego, czy pracownicy prawidłowo podnoszą towar odpowiada brygadzista. Brak było informacji z jego strony na temat powoda, aby niewłaściwie tę czynność wykonywał. Powód był pomocnikiem operatora urządzeń produkcyjnych i pracował przy produkcji farb i tynków. Niektóre czynności na produkcji są wykonywane ręcznie, niektóre przez maszyny. W części produkcji tzw. „suchej” cały proces jest automatyczny, w części produkcji tzw. „mokrej” część pracy wykonuje się ręcznie, na przykład ustawianie wiaderek. Powód pracował przy linii produkcyjnej mokrej i zajmował się odbieraniem wiaderek, przesuwaniem ich na linii produkcyjnej. Linia ta, w trakcie jego zatrudnienia nie była zmodernizowana. Powód chciał pracować w tym miejscu, gdyż zawsze miał okazję z kimś porozmawiać. Miał jednak zaproponowane przez przełożonego, z uwagi na jego wiek, aby zajął się lżejszą pracą. Powód nie narzekał, że są to dla niego ciężkie wiadra. Brak było również skarg od innych pracowników, aby mieli problemy z kręgosłupem, w związku z pracą przy linii produkcyjnej pozwanej. Przy linii produkcyjnej, gdzie powód pracował, pracuje jednocześnie trzech pracowników. Jeden napełnia, a dwóch odbiera. Jeśli są dwa produkty pakowane, to wówczas może być sześć osób przy taśmie. Wiaderka przenoszone są na taśmociągu rolkowym. Taśma jest napędzana mechanicznie i jeśli jest więcej wiaderek to taśma zatrzyma się. Pracownik może sam regulować prędkość przemieszczania się taśmy. Rolą powoda było zdjąć wiaderko z rolek (wysokość ok. 30 cm) i postawić je na paletę. Ostatnie wiadro pracownik musi postawić na wysokości ok. 70 - 75 cm, na palecie mają być załadowane dwadzieścia cztery wiaderka. Obowiązkiem pracownika jest tak ustawić paletę, aby było najłatwiej ustawiać wiaderka. Odległość pomiędzy linią produkcyjną, a paletą wynosi poniżej pół metra. Pracownicy są przeszkoleni co do tego, jak stawiać wiadra na palecie. Istnieje również w zakładzie pracy i było ono już w trakcie pracy powoda dla pozwanej urządzenie, które przenosi wiadra na palety. Jest w tej maszynie pneumatyczny wspomagacz, na haku zawiesza się rączkę od wiadra i naciska przełącznik. Wówczas, przy użyciu tego urządzenia w pracy, odciążony zostaje kręgosłup pracownika. Maszyna ta jest cały czas sprawna. Pracownicy nie chcą z niej korzystać i nie używają jej, gdyż bez niej jest wygodniej wykonywać im pracę. Urządzenie to samo w sobie nie przyspiesza pracy, natomiast wydajność jest porównywalna. Nie ma polecenia pracodawcy, aby używać tej maszyny. W dalszej kolejności procesu, po załadowaniu palety, inny pracownik wózkiem widłowym zabiera paletę z towarem i transportuje ją do magazynu. Praca ta nie jest monotonna. Pracownicy produkcyjni mają bowiem możliwość rotacji. Z uwagi na posiadane uprawnienia do obsługi wózka widłowego, pracownik, który zdejmował wiaderka z taśmy może zamienić się z innym, który pracował na wózku widłowym. Pracownik może też stać przy dozowaniu. Powód mył również stację filtrów, ustawiał wiaderka na paletach. Rotacja zmiany miejsc pracy podczas zmiany jest duża. Nie jest tak, że w danej roboczogodzinie pracownik cały czas dźwiga wiadra. Mają również miejsce przerwy podczas pracy pracowników produkcyjnych. Przerwa taka może trwać pół godziny albo powyżej godziny. Po wyprodukowaniu partii następuje przerwa, w której pracownicy przeszkoleni do tego przygotowują masę na następną partię. W zakładzie pracy pozwanego nie dochodzi do przekroczenia wagi przenoszonych przez pracowników towarów. Maksymalna waga wiadra z towarem (farba, tynk, materiał sypki) to 25 kg, co mieści się w granicach dopuszczonych przez przepisy bhp. Waga farby w wiadrze to 21 - 23 kg, zaś tynku 25 kg. Natomiast pojemność wiadra wynosi 18 l, pakowane jest tam natomiast w praktyce 15 l towaru. Brak było przyjętych norm, ile wiader pracownik pracy może, czy też powinien przenieść.

Sąd I instancji wskazał, że 31 lipca 2015 r. powód pracował w dziale produkcji pozwanej, obsługując linię produkcyjną, z której odbierał wiadra z farbą i układał je na palecie. Odbieranie wiader rozpoczął w godzinach południowych i krótko po tym, ok. godziny 13:00, poczuł silny ból kręgosłupa promieniujący do głowy. Powód dokończył tego dnia swoją zmianę w pracy i nie zgłaszał nikomu tego zdarzenia. wypadku nie były produkowane w zakładzie pracy pozwanej najcięższe do dźwigania tynki. Powód nie zgłaszał zastrzeżeń do sporządzonego po wypadku protokołu powypadkowego. Zdarzenie to zostało zakwalifikowane przez pozwanego oraz ZUS jako wypadek przy pracy. Powód otrzymał w związku z tym jednorazowe odszkodowanie z tytułu wypadku przy pracy w kwocie 5.663 zł. W miesiącu, w którym doszło do wypadku przy pracy powoda, nie świadczył on pracy w godzinach nadliczbowych. Łączna wielkość produkcji mokrej pakowanej wypadku przy pracy powoda to ok. 20.303 kg. Na stanowisku pomocnik operatora urządzeń produkcyjnych konfekcjonowanie (część mokra) wydatek energetyczny na pracę (netto) wynosi 4.426,4 kJ (+/ - 885,3 kJ), zaś wydatek energetyczny na zmianę roboczą (brutto) wynosi 6.707,3 kJ (+/ - 885,3 kJ), co nie stanowi przekroczenia najwyższych dopuszczalnych wartości.

Przechodząc do szczegółowych informacji na temat zdarzenia, Sąd Rejonowy wskazał, że 31 lipca 2015 r. doszło do zmęczeniowego złamania górnej blaszki granicznej kręgu Th9. Złamany kręg był wcześniej osłabiony z powodu obecności guzków Schmorla. Ponadto obniżenie górnej blaszki granicznej kręgu Th9 w wyniku przebytego złamania było niewielkie. Złamanie zmęczeniowe kręgu oznacza, że do złamania górnej blaszki granicznej kręgu Th9 dochodziło stopniowo podczas regularnych przeciążeń osiowych, w trakcie przenoszenia wiader z farbą. U powoda górna blaszka graniczna trzonu kręgu Th9 była osłabiona z powodu guzka Schmorla. Dlatego doszło do jej złamania i obniżenia. Obrażenia ciała w postaci obniżenia górnej blaszki granicznej trzonu kręgu Th9 mają charakter trwały. Takie zniekształcenie, gdyby było izolowane, nie spowodowałoby znacznej trwałej dysfunkcji układu ruchu. W przypadku takiego izolowanego uszkodzenia niezdolności do pracy nie trwałby dłużej niż 6 miesięcy. Jednak u powoda w obecnym stanie zdrowia dominują zmiany zwyrodnieniowe i dyskopatyczne w pozostałych odcinkach kręgosłupa szyjnego i piersiowego. Te zmiany są przede wszystkim odpowiedzialne za obecne dolegliwości bólowe i ograniczenie zakresów ruchomości kręgosłupa. W związku ze zmęczeniowym złamaniem górnej blaszki granicznej trzonu kręgu Th9 kwalifikuje się do przyznania 7 % stałego uszczerbku na zdrowiu. Największe dolegliwości bólowe wymagające pomocy osób trzecich mogłyby trwać około 4 tygodni. W tym czasie powód wymagał pomocy innych osób przez około 3 godziny dziennie podczas toalety, ubierania i rozbierania, wykonywania zakupów.

Sąd Rejonowy podniósł, że w następstwie zdarzenia z 31 lipca 2015 r. nie wystąpiły objawy uszkodzenia ogniskowego ośrodkowego i obwodowego układu nerwowego. Rozpoznawane u powoda uszkodzenia nerwów kończyn górnych i dolnych nie mają związku z przebytym złamaniem kręgu Th 9. Rozpoznawane uszkodzenia nerwów obwodowych jest wynikiem samoistnej choroby zwyrodnieniowo - dyskopatycznej kręgosłupa we wszystkich odcinkach z uszkodzeniem korzeniowym nerwów obwodowych oraz uszkodzeniem nerwów czuciowych kończyn górnych i dolnych (nie maja one charakteru pourazowego) i nie ma związku ze zdarzeniem zaistniałym 31 lipca 2015 r. w czasie wykonywania pracy. Z powodu utrzymujących się silnych dolegliwości bólowych, 3 sierpnia 2015 r. powód udał się do lekarza POZ, który zastosował leczenie farmakologiczne i wystawił mu zwolnienie lekarskie. Z powodu braku poprawy powód ponownie zgłosił się do lekarza POZ, który skierował go do Poradni (...), skąd otrzymał skierowanie do Szpitala. Następnie w trakcie hospitalizacji w Oddziale (...) (...) w dniach 9 października 2015 r. do 11 października 2015 r. po wykonanych badaniach diagnostycznych rozpoznano złamanie kręgu Th 9. Powód zaopatrzony w gorset D. kontynuował leczenie w Poradni (...). Sposób postepowania lekarzy udzielających pomocy medycznej powodowi po zdarzeniu z 31 lipca 2015 r. był prawidłowy. Nie było błędu w diagnostyce w pierwszej fazie leczenia, ponieważ złamanie nie było spowodowane typowym urazem, było to złamanie zmęczeniowe. Objawy kliniczne przy złamaniach zmęczeniowych są podobne jak przy bólach przeciążeniowych w przebiegu zmian zwyrodnieniowych i dyskopatycznych. Opóźnienie w zastosowaniu gorsetu D. nie pogorszyło stanu zdrowia powoda i nie wydłużyło jego leczenia. W kwietniu 2016 r. powód odbył rehabilitację w ramach prewencji rentowej ZUS w (...) przy ul. (...) w I.. Podczas rehabilitacji zwrócono uwagę, że u powoda dominowały dolegliwości bólowe kręgosłupa szyjnego i osłabienie siły mięśniowej prawej kończyny górnej, które powstało z powodu dyskopatii kręgosłupa szyjnego. W badaniu MR kręgosłupa szyjnego i piersiowego z 20 lipca 2016 r. stwierdzono zmiany zwyrodnieniowe segmentu (...), wypukliny w odcinku C3 - C7 z uciskiem worka oponowego, modelowaniem rdzenia kręgowego, stenozą kanału kręgowego na poziomie (...), zwężeniem otworów międzykręgowych. Guzek Schmorla i nadłamanie górnej blaszki granicznej kręgu Th9 z niewielkim klinowatym zniekształceniem trzonu. Wypukliny krążków międzykręgowych Th5 - 6, Th6 - 7, modelujące worek oponowy i dyskretnie przednią powierzchnię rdzenia kręgowego, wydatne zmiany zwyrodnieniowe w prawym stawie międzykręgowym Th9 - 10. Bez cech stenozy centralnej w odcinku piersiowym. Podczas konsultacji neurochirurgicznej 2 sierpnia 2016 r. i 14 września 2016 r. stwierdzono pilne wskazanie do operacji dyskopatii szyjnej C3 - C7 z powodu niedowładu prawej kończyny górnej. Bez cech ucisku struktur nerwowych na poziomie kręgu Th9. 28 września 2016 r. powód otrzymał skierowanie do Poradni (...) z powodu silnych dolegliwości bólowych w przebiegu krytycznej stenozy szyjnej. Po 31 lipca 2015 r. w czynnościach życia codziennego pomagali powodowi jego żona C. L. oraz syn P. L..

Powyższy stan faktyczny Sąd Rejonowy ustalił na podstawie dowodów z dokumentów, które okazały się przydatne dla postępowania i nie budziły wątpliwości Sądu I instancji, co do ich prawdziwości. Następnie, podstawą ustaleń były zeznania świadków w zakresie wyżej wskazanym, które jako spójne, logiczne korespondujące ze sobą wzajemnie, stanowiły wiarygodny i przydatny dla rozstrzygnięcia materiał dowodowy, z tym zastrzeżeniem, że Sąd Rejonowy nie dał wiary, jakoby używanie maszyny, która miała ułatwiać pracę na linii produkcyjnej (przenosi wiadra na palety), m.in. powodowi, groziło pracownikom negatywnymi następstwami zdrowotnymi. Z opisu świadków nie wynika, w jaki sposób miałoby do tego dochodzić. Za racjonalne i zgodne z doświadczeniem życiowym Sąd I instancji uznał inne wyjaśnienie zawarte w zeznaniach, tj., że pracownicy nie chcą z niej korzystać i nie używają jej, gdyż bez niej jest wygodniej wykonywać im pracę, brak jest zaś polecenia pracodawcy, aby korzystać z tego urządzenia. W pozostałym zakresie zeznania ww. świadków nie były przydatne dla rozstrzygnięcia, nie zawierając okoliczności dla niego istotnych. Natomiast zeznania świadków C. L. oraz Ł. U., jako całość, nie były przydatne dla rozstrzygnięcia. Zeznania pierwszego z wymienionych świadków koncentrowały się na okolicznościach związanych z następstwami wypadku przy pracy powoda, m.in. w zakresie opieki nad powodem oraz okolicznościami dotyczącymi stanu zdrowia powoda. Wobec jednak oddalenia powództwa co do zasady oraz ustalenia związku pomiędzy stanem zdrowia powoda w zakresie istotnym dla rozstrzygnięcia w oparciu o opinię biegłego ortopedy - traumatologa T. T., zeznania te nie były przydatne dla rozstrzygnięcia. Natomiast zeznania drugiego z wymienionych świadków nie korespondowały z zeznaniami pozostałych świadków, którzy pracowali z powodem w zakładzie pracy pozwanego, budziły zatem wątpliwości, co do ich wiarygodności i Sąd I instancji nie oparł się wobec tego na nich, wydając wyrok. Przesłuchanie powoda nie wniosło do sprawy nowych, nieznanych wcześniej okoliczności faktycznych. Powód dokonał powtórzenia swojego stanowiska procesowego, twierdzeń i wniosków. Dowód ten nie mógł więc być uznany za przydatny i wiarygodny, w konfrontacji z zeznaniami świadków M. U., C. M., B. C. (2), opiniami biegłego ortopedy - traumatologa T. T. i dowodami z dokumentów.

Sąd Rejonowy ustalił stan faktyczny, także w oparciu o opinie i opinie uzupełniające biegłego ortopedy - traumatologa T. T. oraz neurologa D. M.. W ocenie Sądu I instancji opinie te były logiczne, spójne oraz nie budziły wątpliwości, co do przyjętej metodologii, poprawności, rzetelności i prawidłowości rozumowania. Były one zgodne z wymaganiami art. 285 KPC, tj. zawierały uzasadnienie i były wyczerpujące. Z orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika, iż integralnymi elementami treści każdej prawidłowo sporządzonej opinii są: sprawozdanie z dokonanych czynności i spostrzeżeń, odpowiedzi na postawione biegłemu pytania, udzielone w sposób kategoryczny, jego wnioski oraz uzasadnienie pozwalające na sprawdzenie przez sąd logicznego toku rozumowania biegłego (vide: wyrok SĄDU NAJWYŻSZEGO z 15 czerwca 1970 r., I CR 224/70, LEX nr 6750; postanowienie SĄDU NAJWYŻSZEGO z 20 listopada / 973 r., I CR 646/73, LEX nr 7340, wyrok SĄDU NAJWYŻSZEGO z 7 grudnia 2011 r., 11 CSK 141/11, LEX nr 1110969). W ocenie Sądu przedstawione w sprawie opinie spełniały ww. wymagania. Sporządzone w sprawie opinie są przekonujące w szczególności w świetle treści dokumentacji medycznej znajdującej się w aktach sprawy. Należy jeszcze dostrzec, że sporządzone w sprawie opinie korespondują z opiniami biegłych w sprawie XIV U 237/17 o rentę z tytułu niezdolności do pracy związanej z wypadkiem. Sąd Rejonowy podzielił więc ustalenia dokonane przez biegłych ortopedę - traumatologa i neurologa, sporządzających opinie w niniejszej sprawie, przyjmując je za właSądu Najwyższego e. Jeśli chodzi natomiast o opinię biegłego z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy C. P., to Sąd I instancji skorzystał z wiedzy specjalnej tego biegłego, natomiast doszedł do odmiennej oceny, mając na uwadze, że biegły wszedł jednak w rotę Sądu Rejonowego, oceniając wiarygodność poszczególnych dowodów w sprawie, co rzutowało na końcowe wnioski. Biegły ds. BHP zarzucił bowiem naruszenie zasad bhp, z przyczyn, których Sąd I instancji w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę nie uznał za uzasadnione zarzuty względem pozwanego, o czym szerzej Sąd Rejonowy wypowiedział się w uzasadnieniu prawnym wyroku. W przypadku opinii uzupełniającej biegłego, Sąd I instancji uwzględnił ustalenia związane z wydatkiem energetycznym.

Sąd Rejonowy zważył, że powództwo jako nieuzasadnione podlegało oddaleniu w całości. Na wstępie zaznaczenia wymaga, że pozwany mógł występować w roli pozwanego w sprawie. Pracodawca użytkownik jest odpowiedzialny względem pracowników tymczasowych za wypadki przy pracy w jego zakładzie pracy, o ile można mu przypisać odpowiedzialność cywilną za takie zdarzenie. Powód wywodził swoje roszczenia z wypadku przy pracy. Przesłanki takiego wypadku, określone w przepisach prawa ubezpieczeń społecznych zostały bezspornie spełnione. Spór koncentrował się zaś na tym, czy pracodawca ponosił odpowiedzialność cywilną za ten wypadek, co aktualizowałoby określone roszczenia powoda jako poszkodowanego pracownika, wynikające z przepisów prawa cywilnego. Chodzi tu o art. 444 § 1 KC w zw. z art. 300 KP oraz art. 445 § 1 KC w zw. z art. 300 KP Sąd Rejonowy wskazał, że zgodnie z art. 444 § 1 KC w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu. Według zaś art. 445 KC § 1 KC w wypadkach przewidzianych w artykule poprzedzającym sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Oprócz wymienionych wyżej wchodzi w grę jeszcze renta, ale o nią powód w niniejszym postępowaniu nie wnosił. W pierwszej kolejności powód podnosił, że pozwany odpowiada tu na zasadzie ryzyka, jako prowadzący na właSądu Najwyższego y rachunek przedsiębiorstwo lub zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody. Nie było to rozumowanie słuszne. Zgodnie z art. 435 § 1 KC w zw. z art. 300 KP, prowadzący na właSądu Najwyższego y rachunek przedsiębiorstwo lub zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody (pary, gazu, elektryczności, paliw płynnych itp.) ponosi odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną komukolwiek przez ruch przedsiębiorstwa lub zakładu, chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności (§ l); Przepis powyższy stosuje się odpowiednio do przedsiębiorstw lub zakładów wytwarzających środki wybuchowe albo posługujących się takimi środkami (§ 2).

Jak wskazuje się w judykaturze: Zastosowana jako źródło energii siła przyrody powinna stanowić siłę napędową przedsiębiorstwa jako całości. Nie wystarczy więc posługiwanie się siłami przyrody tylko do działań wspomagających. Inaczej rzecz ujmując, samo użycie przedsiębiorstwie poszczególnych maszyn zaopatrzonych w silniki (np. elektryczne, spalinowe) lub urządzeń, w których wykorzystywane są siły przyrody nie daje jeszcze podstawy do zastosowania art. 435 § 1 KC Ocenę, czy podmiot prowadzący na właSądu Najwyższego y rachunek przedsiębiorstwo może ponosić odpowiedzialność odszkodowawczą na zasadzie ryzyka na podstawie art. 435 Ś I KC, należy oderwać od okoliczności konkretnego zdarzenia wywołującego szkodę i odnieść do zakresu zadań przedsiębiorstwa jako całości. W art. 435 § 1 KC nie chodzi bowiem o przedsiębiorstwo, które jedynie wykorzystuje do realizacji części zadań urządzenia wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody, lecz o takie przedsiębiorstwo, które jako całość wprawiane jest w ruch za pomocą sił przyrody (wyrok SĄDU NAJWYŻSZEGO z 27 września 2018 r., III PK 77/1 7, LEX nr 2566510 oraz zaprezentowane tam orzecznictwo). W realiach niniejszej sprawy pozwany prowadził przedsiębiorstwo, które wykorzystuje jedynie do realizacji części zadań urządzenia wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody, nie było to zaś przedsiębiorstwo, które jako całość wprawiane jest w ruch za pomocą sił przyrody. Konstatacja ta dyskwalifikuje więc, na gruncie ustalonego stanowiska judykatury, które Sąd Rejonowy w niniejszej sprawie w pełni podziela, przyjęcie odpowiedzialności pozwanego na zasadzie ryzyka, jako prowadzącego na właSądu Najwyższego y rachunek przedsiębiorstwo lub zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody. Powyższe wynika ze stanu faktycznego niniejszej sprawy. Niektóre czynności na produkcji są wykonywane ręcznie, niektóre przez maszyny. W części produkcji tzw. „suchej” cały proces jest automatyczny, natomiast w części produkcji tzw. „mokrej” część pracy wykonuje się ręcznie, na przykład ustawianie wiaderek. Pozwany posługuje się wprawdzie maszynami zaopatrzonymi w silniki, jak taśma, przy której powód pracował, jednak nie było to przedsiębiorstwo, które jako całość wprawiane jest w ruch za pomocą sił przyrody. Konsekwencją odrzucenia zasady ryzyka przy odpowiedzialności pozwanego jest, że jedynie na zasadzie winy można tu było uznać odpowiedzialność pozwanego. Zgodnie z art. 415 KC w zw. z art. 300 KP kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Rzeczą powoda było wykazanie (art. 6 KC w zw. z art. 300 KP) bezprawności zachowania się pozwanego pracodawcy, szkody oraz adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy szkodą, a zdarzeniem bezprawnym, jako przesłanek odpowiedzialności na zasadzie winy. Powód nie wykazał bezprawnego zachowania pracodawcy ani związku przyczynowego adekwatnego. Na podstawie art. 6 koc. w zw. z art. 300 KP powództwo nie zasługiwało zatem na uwzględnienie.

Sąd Rejonowy zważył, iż powód nie wykazał bezprawnego zachowania pracodawcy, gdyż nie zostały wykazane żadne naruszenia przepisów, zasad bhp w miejscu pracy. Zgodnie z art. 207 § 1 - 2 KP pracodawca ponosi odpowiedzialność za stan bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładzie pracy. Na zakres odpowiedzialności pracodawcy nie wpływają obowiązki pracowników w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy oraz powierzenie wykonywania zadań służby bezpieczeństwa i higieny pracy specjalistom spoza zakładu pracy, o których mowa w art. 237 11 § 2 (§ 1); Pracodawca jest obowiązany chronić zdrowie i życie pracowników przez zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy przy odpowiednim wykorzystaniu osiągnięć nauki i techniki. W szczególności pracodawca jest obowiązany: 1) organizować pracę w sposób zapewniający bezpieczne i higieniczne warunki pracy; 2) zapewniać przestrzeganie w zakładzie pracy przepisów oraz zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, wydawać polecenia usunięcia uchybień w tym zakresie oraz kontrolować wykonanie tych poleceń; 3) reagować na potrzeby w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa i higieny pracy oraz dostosowywać środki podejmowane w celu doskonalenia istniejącego poziomu ochrony zdrowia i życia pracowników, biorąc pod uwagę zmieniające się warunki wykonywania pracy; 4) zapewnić rozwój spójnej polityki zapobiegającej wypadkom przy pracy i chorobom zawodowym uwzględniającej zagadnienia techniczne, organizację pracy, warunki pracy, stosunki społeczne oraz wpływ czynników środowiska pracy; 5) uwzględniać ochronę zdrowia młodocianych, pracownic w ciąży lub karmiących dziecko piersią oraz pracowników niepełnosprawnych w ramach podejmowanych działań profilaktycznych; 6) zapewniać wykonanie nakazów, wystąpień, decyzji i zarządzeń wydawanych przez organy nadzoru nad warunkami pracy; 7) zapewniać wykonanie zaleceń społecznego inspektora pracy (§ 2). Według zaś art. 215 KP Pracodawca jest obowiązany zapewnić, aby stosowane maszyny i inne urządzenia techniczne: l) zapewniały bezpieczne i higieniczne warunki pracy, w szczególności zabezpieczały pracownika przed urazami, działaniem niebezpiecznych substancji chemicznych, porażeniem prądem elektrycznym, nadmiernym hałasem, działaniem drgań mechanicznych i promieniowania oraz szkodliwym i niebezpiecznym działaniem innych czynników środowiska pracy; 2) uwzględniały zasady ergonomii. Zgodnie z art. 216 KP pracodawca wyposaża w odpowiednie zabezpieczenia maszyny i inne urządzenia techniczne, które nie spełniają wymagań określonych w art. 215 (§ l); W przypadku, gdy konstrukcja zabezpieczenia jest uzależniona od warunków lokalnych, wyposażenie maszyny lub innego urządzenia technicznego w odpowiednie zabezpieczenia należy do obowiązków pracodawcy (§ 2). Artykuł 217 KP stanowi natomiast, że niedopuszczalne jest wyposażanie stanowisk pracy w maszyny i inne urządzenia techniczne, które nie spełniają wymagań dotyczących oceny zgodności określonych w odrębnych przepisach, zaś art. 218 KP, że przepisy art. 215 i 217 stosuje się odpowiednio do narzędzi pracy. Do powoda miało zastosowanie Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z 14 marca 2000 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy przy ręcznych pracach transportowych, (tekst jedn. Dz.U. 2018 poz. 1139). Zgodnie z jego § 3 pracodawca jest obowiązany stosować odpowiednie rozwiązania techniczne i organizacyjne zmierzające do wyeliminowania ręcznych prac transportowych (ust. l); W razie braku możliwości wyeliminowania ręcznych prac transportowych, pracodawca w celu zmniejszenia uciążliwości i zagrożeń związanych z wykonywaniem tych czynności - jest obowiązany organizować odpowiednio pracę i wyposażać pracowników w niezbędny sprzęt pomocniczy oraz środki ochrony indywidualnej (ust. 2). Zgodnie z § 4 ww. rozporządzenia pracodawca jest obowiązany oceniać ryzyko zawodowe występujące przy ręcznych pracach transportowych, w szczególności biorąc pod uwagę: 1) masę przemieszczanego przedmiotu, jego rodzaj i położenie środka ciężkości; 2) warunki środowiska pracy, w tym w szczególności temperaturę i wilgotność powietrza oraz poziom czynników szkodliwych dla zdrowia; 3) organizację pracy, w tym stosowane sposoby wykonywania pracy; 4) indywidualne predyspozycje pracownika, takie jak sprawność fizyczna, wiek i stan zdrowia (ust. l); Ocena ryzyka, o której mowa w ust. l, powinna być dokonywana przy organizowaniu ręcznych prac transportowych, a także po każdej zmianie organizacji pracy. Na podstawie oceny ryzyka zawodowego pracodawca jest obowiązany podejmować działania mające na celu usunięcie stwierdzonych zagrożeń (ust. 2). Zgodnie z § 6 ust. 1 - 2 ww. rozporządzenia organizacja ręcznych prac transportowych, w tym stosowane metody pracy powinny zapewnić w szczególności: l) ograniczenie długotrwałego wysiłku fizycznego. w tym zapewnienie odpowiednich przerw w pracy na odpoczynek; 2) wyeliminowanie nadmiernego obciążenia układu mięśniowo - szkieletowego pracownika, a zwłaszcza urazów kręgosłupa, związanego z rytmem pracy wymuszonym procesem pracy; 3) ograniczenie do minimum odległości ręcznego przemieszczania przedmiotów; 4) uwzględnienie wymagań ergonomii (ust. 1). Przy ręcznym przemieszczaniu przedmiotów - tam, gdzie jest to możliwe - należy zapewnić sprzęt pomocniczy odpowiednio dobrany do ich wielkości, masy i rodzaju, zapewniający bezpieczne i dogodne wykonywanie pracy. Zgodnie z § 13 ust. 1 ww. rozporządzenia w brzmieniu sprzed zmian, które miało zastosowanie w niniejszej sprawie, albowiem wypadek przy pracy miał miejsce przed tymi zmianami, masa przedmiotów podnoszonych i przenoszonych przez jednego pracownika nie może przekraczać: l) 30 kg przy pracy stałej, 2) 50 kg - przy pracy dorywczej.

Sąd Rejonowy wskazał ponadto, że Opinia biegłego z zakresu bhp obciążała pozwanego, z przyczyn, jednakże, których Sąd I instancji nie uznał za zasadne. Biegły ten wywodził w swoich opiniach, że stanowisko pracy powoda nie było zorganizowane prawidłowo, sposób uwzględniający zasady ergonomii: wymagało pochylania się w celu regularnego podnoszenia ciężkich przedmiotów - wiader z farbą. Udostępniony zaś przez pracodawcę podnośnik/przenośnik nie spełniał swojej roli, gdyż obciążał inne elementy układu mięśniowo - szkieletowego oraz spowalniał pracę, co wykluczało praktykę stosowania go przez pracowników. Sąd Rejonowy w niniejszej sprawie uznał, że nie można dać wiary, aby podnośnik/przenośnik nie spełniał swojej roli, gdyż obciążał inne elementy układu mięśniowo - szkieletowego oraz spowalniał pracę. Wnioski takie biegły wywodził jedynie z zeznań świadków, powielił ich subiektywną opinię. Sąd Rejonowy zaś nie dał temu wiary, co zostało już wskazane przy ocenie dowodów. Skoro więc wykluczonym zostało, aby owo urządzenie mogło wywoływać negatywne konsekwencje zdrowotne, to brak było podstaw do nieużywania tego urządzenia, które obciążałyby winą pracodawcę. Z zeznań nie wynika, aby urządzenie to spowolniało pracę, zapewniało podobną wydajność. Natomiast, jak ustalił Sąd I instancji, pracownikom po prostu było wygodniej wykonywać pracę ręcznie. Sprawne posługiwanie się każdym urządzeniem wymaga nabycia pewnej wprawy. Jeśli ktoś może tego etapu (nabywania wprawy) uniknąć, to zdarza się, że zdecyduje się na zmianę, bo jest mu tak po prostu wygodniej. Ciężko jednak obciążać za to pracodawcę. W konsekwencji, nie można było przyjąć za biegłym, ażeby stanowisko pracy powoda nie było zorganizowane prawidłowo, tj. w sposób uwzględniający zasady ergonomii: wymagało pochylania się w celu regularnego podnoszenia ciężkich przedmiotów - wiader z farbą. Pozwany zapewnił więc wyeliminowanie nadmiernego obciążenia układu mięśniowo - szkieletowego pracownika, a zwłaszcza urazów kręgosłupa, związanego z rytmem pracy wymuszonym procesem pracy oraz uwzględnił wymagania ergonomii, tj. wymagania z § 6 ust. 1 pkt 2) oraz 4) ww. rozporządzenia oraz spełnił wymaganie z § 6 ust. 2, tj. zapewnił sprzęt pomocniczy odpowiednio dobrany do wielkości, masy i rodzaju przedmiotu, zapewniający bezpieczne i dogodne wykonywanie pracy. Idąc dalej, Sąd Rejonowy wskazał, że pracodawca jednak dokonał oceny ryzyka zawodowego, i to jeszcze przed zatrudnieniem powoda. Nie uchybił on swoim obowiązkom w tym zakresie. Powód zaś został dopuszczony do tej określonej pracy przez lekarza medycyny pracy. Z punktu widzenia oceny ryzyka zawodowego można wprawdzie było mieć na względzie wiek powoda (innych okoliczności dotyczących jego osoby istotnych z punktu widzenia oceny ryzyka, które byłyby wiadome pracodawcy Sąd I instancji się nie doszukał), jednak cały czas należy mieć na względzie, że stanowisko pracy było jednak dostosowane do zasad ergonomii. Przeciwnie więc do tego, co wywodził biegły, pracodawca dokonał oceny ryzyka i wyciągnął z niej wnioski, zapewniając miejsce pracy, uwzględniające owe zasady. Pozwany spełnił więc wymóg z § 4 ww. rozporządzenia.

Po trzecie, w ocenie Sądu Rejonowego, zauważyć należy, że na stanowisku pomocnik operatora urządzeń produkcyjnych - konfekcjonowanie (część mokra) wydatek energetyczny na pracę (netto) wynosi 4.426,4 kJ (+/ - 885,3 kJ), zaś wydatek energetyczny na zmianę roboczą (brutto) wynosi 6.707,3 kj (+/ - 885,3 kJ), co nie stanowi przekroczenia najwyższych dopuszczalnych wartości. Wskazał to sam biegły. Wprawdzie odnosi się to do oceny przeprowadzonej już po wypadku, jednakże pozwany wskazywał, że nie doszło do żadnych zmian, powodujących spadek tych wartości po wypadku powoda, strona powodowa nie wykazała zaś takich zmian, aby obciążenie pracą zmalało po wypadku powoda. Wskazywanie przez biegłego na wybrakowanie opinii było bezprzedmiotowe, skoro istotna jest konkluzja dokumentu, która biegły ocenił. Zauważyć przy tym należy, że wymagania w tym zakresie (wydatku energetycznego) weszły do ww. rozporządzenia już po zakończeniu stosunku pracy powoda, a zatem jako takie nie mogły być oceniane w kwestii zachowania przez pozwanego zgodności z przepisami bhp.

Po czwarte, również waga wiaderek z farbami czy tynkami nie przekraczała dopuszczalnych norm. Sąd I instancji przyjął, że było to maksymalnie 25 kg, a dana ta wynikała z zeznań świadków uznanych za wiarygodne, przy czym tak było tylko w przypadku tynków, waga farb była mniejsza, wypadku zaś nie było tynków. W konsekwencji, nie ma więc już znaczenia waga całego towaru, jaki w ciągu dnia roboczego był podawany przez taśmę, skoro w przeliczeniu na pracownika było to zgodne z przepisami bhp. Zauważyć należy, że towar ten rozkładał się na więcej pracowników niż jeden. Biegły zaś ujmował rzecz tak, jakby powód miał sam przenieść cały towar danego dnia.

Po piąte, mają również miejsce przerwy podczas pracy pracowników produkcyjnych. Przerwa taka może trwać pół godziny albo powyżej godziny. Po wyprodukowaniu partii następuje przerwa, w której pracownicy przeszkoleni do tego przygotowują masę na następną partię. Zważyć przy tym należy, że praca ta nie jest monotonna. Pracownicy produkcyjni mają bowiem możliwość rotacji; z uwagi na posiadane uprawnienia do obsługi wózka widłowego, pracownik, który zdejmował wiaderka z taśmy może zamienić się z innym, który pracował na wózku widłowym. Pracownik może też stać przy dozowaniu. Powód mył również stację filtrów, ustawiał wiaderka na paletach. Rotacja zmiany miejsc pracy podczas zmiany jest duża. Nie jest tak, że w danej roboczogodzinie pracownik cały czas dźwiga wiadra. Również więc od tej strony, brak jest możliwości postawienia pozwanemu zarzutu naruszenia przepisów bhp. Pracodawca spełnił więc wymóg z § 6 ust. 1 pkt l) ww. rozporządzenia, tj. ograniczenie długotrwałego wysiłku fizycznego, w tym zapewnienie odpowiednich przerw w pracy na odpoczynek.

Po szóste, jak wynika z ustalonego stanu faktycznego, pracodawca zapewnił ograniczenie do minimum odległości ręcznego przemieszczania przedmiotów, a zatem wymóg z § 6 ust. 1 pkt 3) ww. rozporządzenia został przez niego spełniony.

Reasumując powyższe, Sąd Rejonowy zważył, że powód nie wykazał naruszenia przepisów bhp w miejscu pracy. Nie zostało wykazane żadne naruszenie konkretnego przepisu. Skoro zaś tak, to pracodawca nie odpowiadał na zasadzie winy za wypadek przy pracy powoda. Brak było zachowania bezprawnego, szkodzącego po jego stronie. Sąd I instancji uznał za zbędne przytaczanie tych przepisów ww. rozporządzenia, które nie wchodziły w rachubę w kontekście stawianych przez powoda pracodawcy zarzutów związanych z zapewnieniem bezpiecznych higienicznych warunków pracy. Powód nie wykazał związku przyczynowego adekwatnego, gdyż u powoda górna blaszka graniczna trzonu kręgu Th9 była osłabiona z powodu guzka Schmorla. Dlatego doszło do jej złamania i obniżenia. Tak wynika z opinii biegłego ortopedy traumatologa. Nie chodzi w tym przypadku o to, że przyczyna wypadku przy pracy była wewnętrzna, co wykluczałoby wypadek przy pracy, tego zaś Sąd Rejonowy w niniejszej sprawie nie podważał. Doszło natomiast do zadziałania przyczyny zewnętrznej na przyczynę wewnętrzną. Złamanie miało charakter zmęczeniowy - i złamanie, i obniżenie górnej blaszki granicznej trzonu kręgu Th9 wynikało z tego, że była ona osłabiona z powodu guzka Schmorla. Oceniając związek przyczynowy należy więc zważyć, iż gdyby te same siły działały na powoda, u którego górna blaszka graniczna trzonu kręgu Th9 nie była osłabiona z powodu guzka Schmorla, to nie doszłoby do wypadku przy pracy. Tymczasem, jak wskazał Sąd I instancji, zgodnie z art. 361 § 1 KC w zw. z art. 300 KP zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. Szkoda na osobie, której doznał powód w trakcie wypadku przy pracy nie była normalnym (typowym) następstwem, wynikała z cech osobistych powoda, jego stanu zdrowia. Innymi słowy mówiąc, zadziałanie tych samych sił i przeciążeń nie powodowałoby normalnie tego rodzaju urazu. Normalnymi następstwami zdarzenia, z którego wynikła szkoda, są następstwa, jakie tego rodzaju zdarzenie jest w ogóle w stanie wywołać i w zwyczajnym biegu rzeczy, a nie tylko na skutek szczególnego zbiegu okoliczności, z reguły je wywołuje (po r. Wyrok SĄDU NAJWYŻSZEGO z 26 lutego 2021 r., I CSKP 107/21, LEX nr 3 160479 i zaprezentowane tam orzecznictwo). Warto zauważyć przy tym, iż pozwany nie notował wypadków przy pracy na wiele lat przed zdarzeniem z udziałem powoda.

Sąd Rejonowy zważył, że powództwo nie zasługiwało zatem na uwzględnienie co do zasady. Nie było więc potrzeby czynienia szczegółowych ustaleń faktycznych oraz rozważań w przedmiocie następstw wypadku przy pracy, kosztów poniesionych przez powoda, jego szkód moralnych wpływających na wysokość zadośćuczynienia. Na marginesie zauważyć jednak należy, że powód domagał się np. zwrotu kosztów przejazdu, ponoszonych przy wykorzystaniu biletów jednorazowych. Tymczasem brak byłoby podstaw, nawet przy uwzględnieniu powództwa co do zasady, do obciążania pozwanego takim kosztem, skoro powód mógł, często korzystając z komunikacji publicznej, kupować bilet miesięczny i ograniczyć koszty przejazdów. Według załączonego do pozwu „zestawienia kosztów transportu” (k. 18) powód miał w okresie od 4 kwietnia 2016 r. do 30 marca 2016 r. wydatkować kwotę łącznie 480 zł na przejazdy ze swojego miejsca zamieszkania do Centrum (...) (...) przy ul. (...) w I.. Miał wydatkować na ten cel dziennie na komunikację miejską 2 x 10 zł, tj. łącznie 20 zł przez 24 dni. Tymczasem koszt biletu miesięcznego wynosiłby około 100 zł. Trudno doszukać się tu logiki w zachowaniu powoda, który wydatkuje kwotę blisko 500 zł. Dodatkowo, do pozwu dołączono oświadczenie powoda datowane na 4 kwietnia 2016 r. dotyczące zwrotu za przejazd na rehabilitacje lecznicą z podaniem biletu - karta warszawiaka i kwoty 98 zł (k. 87).

Z kolei odnośnie kosztów opieki, powód podnosił (dołączone do pozwu oświadczenia o opiece k. 19, 20), że w okresie 31 lipca 2015 r. do 31 marca 2017 r. przez 4 godziny dziennie żona powoda C. L. sprawowała nad nim opiekę, przygotowywała posiłki, podawała leki, pomagała przy ubieraniu i zdejmowaniu odzieży, wiązaniu butów, zakładaniu i zdejmowaniu gorsetu ortopedycznego, codziennym myciu, pomagała przy wejściu i wyjściu z wanny, towarzyszyła przy wizytach i badaniach lekarskich. Z kolei syn P. L. w okresie od 31 lipca 2015 r. do 26 lutego 2018 r. (oświadczenie o opiece k. 20) przez 3 godziny dziennie sprawował opiekę polegającą na transporcie samochodem do lekarzy specjalistów, pomocy przy ciężkich czynnościach, drobnych naprawach domowych, pomocy przy robieniu ciężkich zakupów, pomocy przy ubieraniu, zakładaniu i zdejmowaniu gorsetu ortopedycznego, asekuracja przy schodach. W kontekście wymogu pomocy i opieki osób trzecich, jako skutków złamania górnej blaszki granicznej kręgu Th9, wypowiedział się w sposób logiczny i przekonujący biegły ortopeda. W przebiegu tego złamania największe dolegliwości bólowe wymagające pomocy osób trzecich mogłyby trwać około 4 tygodni. W tym czasie powód wymagał pomocy innych osób przez około 3 godzin dziennie podczas toalety, ubierania, rozbierania, wykonywania zakupów, w dojazdach na wizyty lekarskie (opinia k. 400). Wydatki poniesione w sprawie należało przejąć na rachunek Skarbu Państwa. Zgodnie z art. 97 u.k.s.c. w toku postępowania w sprawach z zakresu prawa pracy o roszczenia pracownika wydatki obciążające pracownika ponosi tymczasowo Skarb Państwa. Sąd pracy w orzeczeniu kończącym postępowanie w instancji rozstrzyga o tych wydatkach, stosując odpowiednio przepisy art. 113, z tym że obciążenie pracownika tymi wydatkami może nastąpić w wypadkach szczególnie uzasadnionych. W realiach niniejszych sprawy brak było podstaw do obciążenia tymi wydatkami pozwanego jako wygrywającego sprawę w całości. Brak było też jakiegoś szczególnie uzasadnionego wypadku, pozwalającego obciążyć tymi wydatkami pracownika - powoda. W konsekwencji, wydatki należało przejąć na rachunek Skarbu Państwa.

O kosztach procesu Sąd Rejonowy orzekł zgodnie z art. 98 § 1 KPC. Zasądzona kwota w całości składa się z kosztów wynagrodzenia pełnomocnika reprezentującego pozwanego, ustalonych zgodnie z § 9 ust. 1 pkt 5 w zw. z § 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (k. 605).

Od powyższego orzeczenia 9 grudnia 2024 r. apelację wywiódł pełnomocnik powoda, zaskarżając wyrok w części, tj. w zakresie oddalającym powództwo co do kwot 34.000 zł tytułem zadośćuczynienia wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od doręczenia odpisu pozwu do dnia zapłaty, 1.224,16 zł tytułem odszkodowania za sprawowanie opieki wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od doręczenia odpisu pozwu do dnia zapłaty, 300 zł tytułem odszkodowania (koszy leczenia) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od doręczenia odpisu pozwu do dnia zapłaty, 480 zł tytułem odszkodowania (koszt dojazdu do placówek medycznych) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od doręczenia odpisu pozwu do dnia zapłaty, oraz w zakresie zasądzającym od powoda na rzecz pozwanej 1800 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.

Pełnomocnik powoda zarzucił zaskarżonemu wyrokowi naruszenie w sposób istotny przepisów postępowania tj. art. 233 § 1 KPC w zw. z art. 230 KPC poprzez pominięcie przy ocenie materiału dowodowego (patrz: pismo powoda z 25 listopada 2020 r. z załącznikami), tj.: KRS pozwanego, wydruku ze strony pozwanego (...), wydruk ze strony (...), artykułu internetowy: „(...)”, wydruk ze strony (...), odesłanie do (...) (...) T. E. opowiada o farbie (...) (...), o zastosowanych technologiach przez pozwanego np. zasadzie bioniki, innowatorskiej technologii diaronic, wykaz wydanych krajowych ocen technicznych Instytut (...), dane z Internetu: (...)), niekwestionowanego przez pozwanego stanowiska powoda, że pozwany jest przedsiębiorstwem w rozumieniu art. 435 KC, zeznań świadków M. U., C. M., B. C. (1) oraz powoda, opinii biegłego sądowego z zakresu bezpieczeństwa higieny i pracy C. P.), przy jednoczesnym prawidłowym przyjęciu przez Sąd Rejonowy, że przeważającym przedmiotem wykonywanej przez pozwaną działalności gospodarczej, jest produkcja farb, lakierów i podobnych powłok, farb drukarskich i mas uszczelniających, poprzez dowolne przyjęcie, że jeżeli przedsiębiorstwo pozwanego wykorzystuje do realizacji części zadań urządzenia wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody, to oznacza, że nie jest przedsiębiorstwem wprawianym w ruch za pomocą sił przyrody, podczas gdy ww. dowody zasady logicznego rozumowania, doświadczenia życiowego potwierdzają, iż pozwany jest przedsiębiorstwem wprawianym w ruch za pomocą sił przyrody, a pomiędzy działalnością pozwanego a zdarzeniem z 31 lipca 2015 r., której skutkiem jest wystąpienie szkody u powoda występuje adekwatny związek przyczynowo - skutkowy. Ponadto, pełnomocnik powoda w apelacji podniósł również zarzut naruszenia w sposób istotny przepisów postępowania tj. art. 233 1 KPC a także art. 233 § 1 KPC w zw. art. 278 § 1 KPC poprzez błędne przyjęcie, że zeznania świadka Ł. U. nie korespondowały z zeznaniami pozostałych świadków (M. U., C. M., B. C. (1)), a więc w całości są nieprzydane, zeznania powoda nie mogły być uznane za przydatne i wiarygodne w konfrontacji z zeznaniami świadków M. U., C. M., B. C. (1), opiniami biegłego ortopedy - traumatologa i dowodami z dokumentów, opinia z zakresu bezpieczeństwa i higieny i pracy C. P. jest nieprzydatna, ponieważ zdaniem Sądu I instancji biegły „wszedł w rolę Sądu”, oceniając wiarygodność poszczególnych dowodów, co rzutowało na wnioski końcowe, podczas gdy Sąd Rejonowy zupełnie pominął, że M. U. jest zatrudniony u pozwanego na stanowisku kierownika administracji i na część etatu na stanowisku kierownika do spraw BHP, C. M. jest inżynierem chemii, zatrudnionym u pozwanego jako kierownik produkcji, B. C. (1) jest zatrudniony u pozwanego jako kierownik produkcji oraz, że ww. pracownicy są zatrudnieni przez kilkanaście lat u pozwanego i jako przełożeni powoda, odpowiedzialni są za bezpieczeństwo pracy, proces produkcji, a tym samy osoby te lub ich pozwany pracodawca jest zainteresowany określonym rozstrzygnięciem sprawy. Ww. świadkowie są nie do końca obiektywni i wiarygodni, tj. w zakresie w jakim ich zeznania są sprzeczne z zeznaniami powoda i świadka Ł. U. (szeregowego pracownika z linii produkcyjnej), C. L., oraz protokołem nr (...), tj. z tym, że pracodawca - użytkownik dopiero po wypadku powoda rozpoczął i wdraża modernizację procesu produkcyjnego poprzez zastosowanie maszyn i robota w miejscach wymagających zwiększonego wysiłku fizycznego”, a także w kwestii wymagającej wiedzy specjalnej, tj. z opinią biegłego ortopedy - traumatologa T. T., z której m.in. wynika m.in. że u powoda w skutek wypadku z 31 lipca 2015 r. nastąpiło typowe zmęczeniowe złamanie górnej blaszki granicznej trzonu kręgu Th9 oraz z opinią zakresu bezpieczeństwa i higieny i pracy C. P., z której wynika m. in. że stałe świadczenie pracy polegającej na fizycznym podnoszeniu, przenoszeniu, stawianiu wiader z farbą o wadze około 25 kg w łącznej ilości dziennie tylko w granicach 25 - 30 ton dziennie jest bez wątpienia pracą ciężką, monotonną i brak odpowiedniej organizacji takiej pracy, w szczególności, gdy pracownicy zgłaszali fakt ciężkiej pracy i ciągłego bólu w kręgosłupie (patrz: ww. fragmenty zeznań powoda, świadka Ł. U.) może doprowadzić do poważnych urazów lub doprowadzić do pogorszenia schorzeń samoistnych, powodując nieodwracalne zmiany w organizmie (patrz: uzupełniająca opinia biegłego sądowego z zakresu bezpieczeństwa higieny i pracy C. P.), przy uwzględnieniu wieku, stanu zdrowia powoda, (patrz: niżej wskazane fragmenty zeznań powoda, świadka Ł. U., C. L.) - gdyby pozwany należycie dokonał wymaganej przez przepisy prawa oceny ryzyka zawodowego w związku z pracą przy linii technologicznej - powinien podjąć działania profilaktyczne polegające na dokonaniu takiej modyfikacji linii produkcyjnej, aby wyeliminować lub przynajmniej skutecznie zminimalizować uciążliwości zawiązane z wykonywaniem ciężkich prac transportowych; pozwany organizując stanowisko pracy przy taśmie nie uwzględnił wymagań ergonomii (patrz: uzupełniająca opinia biegłego sądowego z zakresu bezpieczeństwa higieny i pracy C. P.). Ponadto apelujący przywołał zeznania świadka B. C. (1): („Powód zgłosił się do mnie któregoś dnia czy nie mógłbym mu nakleić plastra rozgrzewającego, ale na pewno to nie było ostatniego dnia pracy powoda. Zdejmowałem mu go po 3 dniach. Powód sam przyniósł ten plaster, mówił, że boli go kręgosłup.” (patrz: zeznania z 26 marca 2019 r. od 01:36:46 do 01:38:00) oraz zeznania świadka C. M.: „Teoretycznie jest urządzenie, które przenosi wiadra na palety, ale pracownicy nie chcą go używać, bo przy nim można nadwyrężyć staw barkowy. Jest w tej maszynie taki pneumatyczny wspomagacz, na haku zawiesza się rączkę od wiadra i naciska przełącznik. Wtedy to odciąża kręgosłup, ale nadwyręża staw barkowy. Ta maszyna jest cały czas sprawna. Nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie czy wtedy pracownicy korzystali z tej maszyny, ale podejrzewam, że nie, bo nikt tej maszyny używać nie chce (patrz: zeznania z 26 marca 2019 r. od 01:10:36 do 01:33:42) w powyższym zakresie są spójne i korespondują z zeznaniami świadka Ł. U. („Każdy narzekał na kręgosłup, zgłaszali to przełożonym. Pracodawca nic nie mówił jak pracownicy to zgłaszali”) (patrz: zeznania z 19 października 2019 r. od 00:39:04 do 00:41:54), oraz powoda („Nie miałem polecenia aby zakończyć pracę, kiedy poczuję ból, sam brygadzista naklejał mi plastry.” (patrz: zeznania powoda z 25 lutego 2020 r. od 00:08:53 do 00:20:49), opinia z zakresu bezpieczeństwa i higieny i pracy C. P. jest nad wyraz przydatna do rozstrzygnięcia sprawy, biegły sądowy w ramach sporządzonych opinii nie dokonywał oceny dowodów w sprawie - wbrew dowolnemu stanowisku Sądu I instancji - ponieważ biegły sądowy w ramach sporządzonej opinii wyjątkowo dokładnie odnosił się do dowodów zgromadzonych w sprawie (patrz np. strony: 8 opinii głównej, st r. 5 opinia uzupełniająca), co w konsekwencji doprowadziło do oczywiście nieuzasadnionego przyjęcia, że opinie biegłego sądowego nie powinny stanowić dowodu w niniejszej sprawie.

Pełnomocnik powoda podniósł również zarzut naruszenia w sposób istotny przepisów postępowania tj. art. 233 § 1 KPC a także art. 233 § 1 KPC w zw. art. 278 § 1 KPC oraz art. 233 § 2 KPC poprzez błędne, a także dowolne przyjęcie, że powód chciał pracować na linii produkcyjnej tzw. mokrej, miał propozycję od przełożonego, aby zajął się lżejszą pracą, ani powód ani żaden pracownik nie narzekał na problemy związane z kręgosłupem w związku dźwiganiem wiader z farbą przy obsłudze linii produkcyjnej tzw. mokrej, przy linii produkcyjnej mokrej pracowało jednocześnie trzech pracowników, jeden napełniał wiadra farbą, a dwóch pracowników odbierało napełnione farbą wiadra (w tym zakresie zdaje się uznanie przez Sąd I instancji za wiarygodne zeznanie pracownika pozwanego - M. U.), pracownicy, w tym powód nie chcieli korzystać z urządzenia do przenoszenia wiader, pracownik, który zdejmował wiaderka z taśmy może zamienić się z innym, który pracował na wózku widłowym, a rotacja zmiany miejsc pracy podczas zmiany jest duża; nie jest tak, że w danej roboczogodzinie pracownik cały czas dźwiga wiadra, a praca nie jest monotonna, w zakładzie pracy pozwanego nie dochodzi do przekroczenia wagi przenoszonych przez pracowników towarów, zdaniem Sądu I instancji transportowany towar rozkładał się na więcej pracowników niż jeden, pozwany udowodnił, aby przeprowadził ocenę wydatku energetycznego na stanowisku przy linii technologicznej, jak również przeprowadził ocenę ryzyka zawodowego, że pracodawca użytkownik zastosował odpowiednie rozwiązania techniczne i organizacyjne zmierzające do wyeliminowania ręcznych prac transportowych, zapewnił w szczególności ograniczenie długotrwałego wysiłku fizycznego, w tym zapewnienie odpowiednich przerw w pracy na odpoczynek, wyeliminował nadmierne obciążenia układu mięśniowo - szkieletowego pracownika, a zwłaszcza urazów kręgosłupa, związanego z rytmem pracy wymuszonym procesem pracy, pracodawca zapewnił ograniczenie do minimum odległości ręcznego przemieszczania przedmiotów, uwzględnił wymagania ergonomii, podczas gdy zgodnie z zasadami doświadczenia żywicowego i logicznego rozumienia oraz z materiału dowodowego, w tym pominiętego materiału dowodowego, wynika, że zgodnie z zeznaniami świadka Ł. U.: „Przy taśmie pracowało dwóch pracowników. Powód głównie układał wiaderka. Ale zdarzało się, że robił coś innego. Brygadzista z kierownikiem decydowali kto ma co robić.” (patrz: zeznania z 19 października 2019 r. od 00:39:04 do 00:41:54), zeznaniami powoda: „Przy tej pracy powinno być dwóch odbierających, bo ten co nalewa farbę to on tylko tego pilnuje a ja muszę stać i zdjąć tą farbę i poukładać ją na paletę i podwieźć. W tym czasie jak ja to robię taśma dalej idzie i ja muszę bardzo szybko to robić. I te same czynności wykonuje się non stop. Wyrobić się z tym jednej osobie jest bardzo ciężko., kiedy miałem wypadek ja bylem przy taśmie a kolega rozlewał. Pan brygadzista jak zobaczył, że taśma staje to nieraz pomógł, ale za większe prace się nie brał” (patrz: zeznania powoda z 25 lutego 2020 r. od 00:08:53 do 00:20:49). Nie stanowią również w ocenie pełnomocnika odwołującego wiarygodnych zeznań, zeznania świadków M. U., B. C. (1) w zakresie ilości osób pracujących przy tzw. produkcji mokrej, tj. wieloletnich pracowników pozwanego, którzy są ściśle związani z pracodawcą i jako osoby po stronie pozwanego odpowiedzialne za zdarzenie, a nadto w przypadku M. U., który nie pamięta zdarzenia z 31 lipca 2015 r. : „Nie przypominam sobie zdarzenia z 31 lipca 2015 r., wtedy byłem na urlopie”, a w przypadku B. C. (1): „Nie jestem w stanie powiedzieć kto był tego ostatniego dnia w pracy. My robimy na jedną zmianę. Nie potrafię wymienić nazwisk osób, które wtedy pracowały.”, (patrz: zeznania świadków z 26 marca 2019 r.), potwierdza to, że zeznania powoda i świadka Ł. U. zasługują na uwzględnienie, tj., że przy taśmie przy tzw. produkcji mokrej pracowało dwóch pracowników.

Pełnomocnik powoda wskazał, że zgodnie z zeznaniami świadka Ł. U., powoda, C. L., a także wiarygodnych zdaniem Sądu świadków C. M. i świadka B. C. (1) nie jest prawdą, że pracownicy nie odczuwali nie zgłaszali pracodawcy dolegliwości w związku ciężką pracą, jak również że pracownicy pracowali rotacyjnie, nie chcieli korzystać z dźwigu lub że dźwig nie powodował nadwyrężenia barku, podczas gdy, zgodnie z zeznaniami świadka Ł. U.: „Pracowaliśmy na jednej linii. U mnie się produkcja zmieniała. A powód pracował cały czas na tej samej linii (…) Było dużo pracy i ciężko. Mieli normę i ileś ton musieli spuścić na produkcji, była ona określona w zamówieniach. O BHP nic mi nie wiadomo. Szkolenie było, ale brygadzista nam mówił co i jak. Szkolenie prowadził C. C. nazywali go T., to on mówił jak bezpiecznie pracować. Mówił, żeby się nie spieszyć. Ja chyba miałem wcześniej szkolenie a powód później. Maszyna była tylko na produkcji suchej, ale to nie była ta produkcja, na której pracował powód. Używali jej pracownicy na produkcji suchej. Używana była cały czas. Nie wiem czemu ta maszyna była tylko na produkcji suchej, nikt nas nie informował. Tam były worki, ale praca polegała na tym samym. Na palecie było dużo kilogramów i kilkanaście ton na pewno się przerzucało dziennie. Wiadro ma 25 kg, więc będzie około 600 kg. Były poparzenia od substancji chemicznych, nie pamiętam, jak się nazywała, ale potrafiła skórę poparzyć. Ale nie wiem jak kierownicy na to reagowali. Każdy narzekał na kręgosłup, zgłaszali to przełożonym. Pracodawca nic nie mówił, jak pracownicy to zgłaszali. Nie mam wiedzy o tym, że pracownikom były rozdawane plastry przeciwbólowe. Kierownik i brygadzista na pewno zapisywali, ile tych wiader my podnosimy. Wszystko było w systemie, tam się ustawiało, ile czego ma być zrobione. Dajmy na to dziennie około 40 ton. Mieliśmy system, który automatycznie wszystko pokazywał. Brygadzista i kierownik sprawdzał te ilości. Były jakieś dokumenty papierowe aleja się w to nie zagłębiałem. Codziennie z tej maszyny wiedzieliśmy, ile mamy wyprodukować. Brygadzista przynosił dokumenty, mówił co i ile, ale my tych dokumentów nie widzieliśmy.” Zgodnie z zeznaniami powoda: „przy mojej pracy był mały dźwig, ale nie korzystaliśmy z niego, bo on nie zdawał egzaminu. Jakbym zaczął tym robić to bym pożegnał się z pracą. Prawdziwy robot był na sypkim i on wszystko robił. U nas nie było robota tylko był dźwig, ale jedną paletę robiłbym na nim pewnie ze 2 godziny. I to nie było praktykowane. Nie mieliśmy szkolenia na temat tego dźwigu (...) Sami próbowaliśmy podnosić wiadra, nie za rączkę tylko za rant wiaderka, bo mieliśmy niższej do podnoszenia. Pracodawca nic informował o złej postawie przy podnoszeniu wiadra. Nie miałem polecenia, aby zakończyć pracę, kiedy poczuję ból, sam brygadzista naklejał mi plastry. Przerwę śniadaniową mieliśmy, ale nie można było zrobić przerwy w trakcie rozrabiania farby. Trzeba było szybko pracować tak jak taśma idzie. Jak człowiek był sam, to nie nadążał za taśmą. Ciężar waha się między 23 - 24 kg. Wbijało się wagę na komputerze i było zawsze ok. 25 kg. My się zmienialiśmy, ale były takie dni, że ja podnosiłem 1000 wiader, czyli ok. 42 ton. Pracownicy byli na zwolnieniu, inny miał ręce poparzone od chemikaliów. Na zwolnienia lekarskie ciągle pracownicy chodzili. Jak wracałem do domu to padałem, praca była w miesiące, kiedy jest największa produkcja. Dziennie pracowałem oko 7 godzin i to jest bez przerwy. Czasami może nawet i więcej pracowałem (patrz: zeznania powoda z 25 lutego 2020 r. od 00:20:49 do 00:32:20). Nawet zgodnie z zeznaniami świadka C. M. (patrz: zeznania z 26 marca 2019 r. od 01:10:36 do 01:33:42), na które powołał się Sąd I instancji wynika, że: „Teoretycznie jest urządzenie, które przenosi wiadra na palety, ale pracownicy nie chcą go używać, bo przy nim można nadwyrężyć staw barkowy. Jest w tej maszynie taki pneumatyczny wspomagacz, na haku zawiesza się rączkę od wiadra i naciska przełącznik. Wtedy to odciąża kręgosłup, ale nadwyręża staw barkowy. Ta maszyna jest cały czas sprawna. Nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie czy wtedy pracownicy korzystali z tej maszyny, ale podejrzewam, że nie, bo nikt tej maszyny używać nie chce (patrz: zeznania z 26 marca 2019 r. od 01:10:36 do 01:33:42). Także zgodnie z zeznaniami świadka B. C. (1): „Powód zgłosił się do mnie któregoś dnia czy nie mógłbym mu nakleić plastra rozgrzewającego, ale na pewno to nie było ostatniego dnia pracy powoda. Zdejmowałem mu go po 3 dniach. Powód sam przyniósł ten plaster, mówił, że boli go kręgosłup.” (patrz: zeznania z 26 marca 2019 r. od 01:36:46 do 01:38:00). Zgodnie z zeznaniami świadka C. L.: „Mąż narzekał na ból kręgosłupa. Przyklejałam mu plastry, ponieważ bardzo cierpiał - jęczał z bólu. Trwało to cały czerwiec, lipiec, sierpień.” (patrz: zeznania z 27 czerwca 2019 r., od 00:05:07 do 00:13:47). Pełnomocnik wskazał, że inni pracownicy, w tym młodsi od powoda oraz powód wielokrotnie przed zdarzeniem z 31 lipca 2015 r. zgłaszali przełożonym występujący ból w kręgosłupie z powodu pracy świadczonej przy linii technologicznej, jak również poparzenia substancji chemicznych (patrz: uzupełniająca opinia biegłego sądowego z zakresu bezpieczeństwa higieny i pracy C. P.). Jak wynika z materiału dowodowego, do którego odwołuje się Sąd Rejonowy, aby powód chciał pracować na linii produkcyjnej mokrej, miał propozycję od przełożonego, aby zajął się lżejszą pracą, a nawet przy takim błędnym założeniu, to bezwzględnym obowiązkiem pozwanego było dokonanie właściwej organizacji linii produkcyjnej mokrej lub wydanie polecenia służbowego o skierowaniu powoda do pracy nie obciążającej układ szkieletowo - kostny powoda, w szczególności przy uwzględnieniu np. aspektu wieku powoda, charakteru pracy, stale występujących dolegliwości bólowych w kręgosłupie powoda i innych pracowników. Pozwany nie przedłożył do akt sprawy oceny wydatku energetycznego przy linii technologicznej w części produkcji tzw. „mokrej” jak również oceny ryzyka zawodowego za okres świadczenia pracy przez powoda co powinno skutkować zastosowaniem art. 233 S 2 KPC, a przedłożona przez pozwanego część dokumentu - sprawozdanie z badań nr 87/18/W „Ocena wydatku na stanowiskach pracy", jak również ocena ryzyka zawodowego są nieprzydane przy ocenie materiału dowodowego, gdyż: nie dotyczą okresu, w którym powód świadczył pracę, pierwszy z dokumentów jest niekompletny, dokumenty są nieprzydatne (dokumenty nie zawierają istotnych elementów) (patrz: sprawozdanie z badań nr (...) „Ocena wydatku na stanowiskach pracy”, ocena ryzyka zawodowego (...), uzupełniająca opinia biegłego sądowego z zakresu bezpieczeństwa higieny i pracy C. P.). Stałe świadczenie pracy polegającej na fizycznym podnoszeniu, przenoszeniu, stawianiu wiader z farbą o wadze około 25 kg w łącznej ilości dziennie tylko w granicach 25 - 30 ton dziennie jest bez wątpienia pracą ciężką, monotonną i brak odpowiedniej organizacji takiej pracy, może doprowadzić do poważnych urazów lub doprowadzić do pogorszenia schorzeń samoistnych, powodując nieodwracalne zmiany w organizmie (patrz: uzupełniająca opinia biegłego sądowego z zakresu bezpieczeństwa higieny i pracy C. P.), w szczególności, gdy pracownicy zgłaszali fakt ciężkiej pracy i ciągłego bólu w kręgosłupie (patrz: ww. fragmenty zeznań powoda, świadka Ł. U.). Przy uwzględnieniu wieku, stanu zdrowia powoda, (patrz: ww. fragmenty zeznań powoda, świadka Ł. U.) - gdyby pozwany należycie dokonał wymaganej prze przepisy prawa oceny ryzyka zawodowego w związku z pracą przy linii technologicznej powinien podjąć działania profilaktyczne polegające na dokonaniu takiej modyfikacji linii produkcyjnej, aby wyeliminować lub przynajmniej skutecznie zminimalizować uciążliwości zawiązane z wykonywaniem ciężkich prac transportowych; pozwany organizując stanowisko pracy przy taśmie nie uwzględnił wymagań ergonomii (patrz: uzupełniająca opinia biegłego sądowego z zakresu bezpieczeństwa higieny i pracy C. P.). Pozwany niestety dopiero w związku z wypadkiem jakiego doznał powód, postanowił dostosować proces produkcji do możliwości fizycznych pracowników, tj.: „pracodawca użytkownik rozpoczął i wdraża modernizację procesu produkcyjnego poprzez zastosowanie maszyn i robota w miejscach wymagających zwiększonego wysiłku fizycznego.” (patrz: w protokół nr (...)), co w konsekwencji doprowadzało do niewłaściwego przyjęcia, że pozwany nie ponosi odpowiedzialności za wypadek powoda z 21 lipca 2015 r. oraz że wypadek ten nie pozostaje w adekwatnym związku przyczynowo skutkowym z działalnością przedsiębiorstwa pozwanego, zaniechaniami pozwanego.

Pełnomocnik powoda podniósł również w apelacji zarzut naruszenia w sposób istotny przepisów postępowania tj. art. 233 § 1 KPC poprzez dowolne, sprzeczne z zasadami logicznego rozumowania przyjęcie, że jeżeli przedsiębiorstwo (w tym pozwanego) wykorzystuje do realizacji części sił przyrody, a do pozostałej części siły ludzkie, to oznacza, że nie jest przedsiębiorstwem wprawianym w ruch za pomocą sił przyrody, podczas gdy logiczną, zgodną z zasadami logicznego rozumowania jest teza, że przedsiębiorstwo to jednolita struktura, która jako całość jest źródłem podwyższonego niebezpieczeństwa wyrządzenia szkody, a w konsekwencji bez znaczenia jest działanie poszczególnych elementów tej struktury, pomimo ich zróżnicowanego charakteru, a w konsekwencji wyrządzenie szkody przez "ruch przedsiębiorstwa lub zakładu" ma miejsce zarówno wtedy, gdy szkoda jest bezpośrednim skutkiem użycia sił przyrody i pozostaje w adekwatnym związku przyczynowym z niebezpieczeństwem wynikającym z zastosowania tych sił, jak i wtedy, gdy pozostaje w związku z samym tylko ruchem przedsiębiorstwa lub zakładu jako całości, co w konsekwencji doprowadzało do niewłaściwego przyjęcia, że pozwany nie ponosi odpowiedzialności za wypadek powoda z 21 lipca 2015 r. oraz że wypadek ten nie pozostaje w adekwatnym związku przyczynowo - skutkowym z działalnością przedsiębiorstwa pozwanego, zaniechaniami pozwanego.

Ponadto, w apelacji podniesiony został również przez pełnomocnika powoda zarzut naruszenia w sposób istotny przepisów postępowania tj. art. 233 § 1 KPC poprzez błędne przyjęcie w stanie faktycznym sprawy, w tym przy pominięciu opinii biegłego sądowego z zakresu bezpieczeństwa higieny i pracy C. P. oraz nie uwzględnieniu wniosków wynikających z opinii biegłego sądowego z zakresu ortopedii i traumatologii T. T., tj., że normalnym następstwem w przypadku zaniechań, których dopuścił się pracodawca - użytkownik (niewłaściwa organizacja pracy, brak reakcji na utrzymujące się bóle kręgosłupa powoda), było w stanie zdrowia i wieku wystąpienie zmęczeniowego złamania górnej blaszki granicznej trzonu kręgu Th9 co mogło nadto doprowadzić do powstania lub nasilenia zmian zwyrodnieniowych na poziomie Th8 - Th9. Dodatkowo, pełnomocnik powoda zarzucił skarżonemu wyrokowi naruszenie w sposób istotny przepisów postępowania tj. art. 233 § 1 KPC poprzez błędnie uznanie w stanie faktycznym sprawy, że zeznania świadka C. L. nie były przydatne do rozstrzygnięcia sprawy w szczególności w zakresie dotyczącym opieki nad powodem („Chodził on w gorsecie, pomagałam mu go zakładać. W domu była nerwowa atmosfera. Pomagam mężowi w wejściu do wanny przy zakładaniu kurtki. Ja wraz z synem zajmowałam się powodem. Pomagałam zawiązywać buty również powodowi.”), zakresu cierpień doznanych przez powoda („Mąż chodzi do poradni przeciwbólowej i tam się leczy. Do tej pory mąż codziennie przyjmuje leki. Przed wypadkiem nie zażywał leków. Po wypadku mąż bał się operacji, obawiał się, że może grozić mu wózek, może być warzywkiem. Kręgosłup był zrujnowany. Odzyskał on sprawność względną ponad pół r. po wypadku.”), kosztów leczenia poniesionych przez powoda (Powód przyjmował leki, które wynosiły do 500 zł miesięcznie. Na pewno zażywał Z., B. (...)”), patrz zeznania świadka z 27 czerwca 2019 r. od 00:05:07 do 00:36:58). Ponadto, pełnomocnik zarzucił naruszenie w sposób istotny przepisów postępowania tj. art. 233 § 1 KPC w zw. z art, 235 § 1 KPC poprzez uwzględnienie przy wyrokowaniu opinii biegłych ze sprawy XIV U 237/17, podczas gdy Sąd ani nie poinformował stron ani nie wydał stosowanego postanowienia o dopuszczenie i przeprowadzeniu dowodu z bliżej nieokreślonych opinii biegłych ze sprawy XIV U 237/17, a powyższe doprowadziło do naruszenia zasady bezpośredniości, czy możliwości zgłaszania wniosków dowodów wobec opinii, które jak okazało się uzasadnienia Wyroku sąd brał po rozwagę przy ocenie materiału dowodowego w niniejszej sprawie. Pełnomocnik zarzucił również naruszenie w sposób istotny przepisów postępowania tj. art. 233 § 1 KPC w zw. z art. 322 KPC poprzez dowolne przyjęcie, że poszkodowany wypadkiem ma obowiązek dokonać zakupu biletu miesięcznego zamiast jednorazowego w sytuacji, gdy nie można od nikogo wymagać zakupu biletu miesięcznego, gdyż np. osoba poszkodowana może nie posiadać jednorazowo takich środków lub nie ma pewności, że okres z którego będzie korzystała z biletów jednorazowych będzie mniej kosztował niż bilet miesięczny; powód mógł korzystać z taksówki, lecz skorzystał z tańszego środka komunikacji i z tego powodu Sąd Rejonowy poczynił powodowi zupełnie zbędny wyrzut. Pełnomocnik w apelacji podniósł również zarzut naruszenia przepisów prawa materialnego, tj.: 435 §1 KC w zw. z art. 300 KP poprzez błędną wykładnię, a w konsekwencji poprzez niezastosowanie w stanie faktycznym sprawy polegającym na błędnym przyjęciu przez Sąd I instancji, że jeżeli przedsiębiorstwo (w tym pozwanego) wykorzystuje do realizacji części sił przyrody, a do pozostałej części siły ludzkie, to oznacza, że nie jest przedsiębiorstwem wprawianym w ruch za pomocą sił przyrody, podczas gdy przedsiębiorstwo to jednolita struktura, która jako całość jest źródłem podwyższonego niebezpieczeństwa wyrządzenia szkody, a w konsekwencji bez znaczenia jest działanie poszczególnych elementów tej struktury, pomimo ich zróżnicowanego charakteru, a w konsekwencji wyrządzenie szkody przez "ruch przedsiębiorstwa lub zakładu” ma miejsce zarówno wtedy, gdy szkoda jest bezpośrednim skutkiem użycia sił przyrody i pozostaje w adekwatnym związku przyczynowym z niebezpieczeństwem wynikającym z zastosowania tych sił, jak i wtedy, gdy pozostaje w związku z samym tylko ruchem przedsiębiorstwa lub zakładu jako całości.

Apelujący podniósł również zarzut naruszenia przepisów prawa materialnego, tj.: art. 9 ust. 3 pkt 2 Ustawy o zatrudnianiu pracowników tymczasowych w zw. z art. 207 § 1 - 2 KP w zw. z art. 304 § 3 KP w zw. z art. 300 KP w zw. z § 4 ust. 1 pkt 1 - 4, i ust. 2, oraz § 5 ust. 1 pkt 3, i ust. 2, § 6 ust. 1 pkt 1 - 4, ust. 2, § 7 pkt 7 Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z 14 marca 2000 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy przy ręcznych pracach transportowych, tekst jedn. Dz.U. 2018 poz. 1139, w zw. z art. 415 KC poprzez ich niezastosowanie polegające na nieuwzględnieniu, że pozwany nakazał pracownikom świadczenie pracy polegającej na fizycznym podnoszeniu, przenoszeniu, stawianiu wiader z farbą o wadze około 25 kg w łącznej ilości dziennie nawet do 43 ton, pozwany nie wykonał prawidłowej oceny ryzyka zawodowego w związku z pracą przy linii technologicznej tzw. mokrej, w tym nie podjął działań profilaktycznych polegające na dokonaniu takiej modyfikacji linii produkcyjnej, tak aby wyeliminować lub przynajmniej skutecznie zminimalizować uciążliwości zawiązane z wykonywaniem ciężkich prac transportowych, pozwany organizując stanowisko pracy przy taśmie nie uwzględnił wymagań ergonomii (patrz: uzupełniająca opinia biegłego sądowego z zakresu bezpieczeństwa higieny i pracy C. P.), pozwany nie wykonał badania wydatku energetycznego (patrz: opinia biegłego sądowego z zakresu bezpieczeństwa higieny i pracy C. P.), pozwany nie dostosował procesu produkcji ręcznych prac transportowych do możliwości fizycznych pracowników, tj.: „pracodawca - użytkownik rozpoczął i wdraża modernizację procesu produkcyjnego poprzez zastosowanie maszyn i robota w miejscach wymagających zwiększonego wysiłku fizycznego.” (patrz: w protokół nr (...)). Pełnomocnik zarzucił ponadto naruszenie prawa materialnego, tj.: art. 361 § 1 KC w zw. z art. 300 KP przez niezastosowanie w stanie faktycznym sprawy, podczas gdy normalnym następstwem w przypadku zaniechań, których dopuścił się pracodawca - użytkownik (niewłaściwa organizacja pracy, brak reakcji na utrzymujące się bóle kręgosłupa powoda), było w stanie zdrowia i wieku wystąpienie zmęczeniowego złamania górnej blaszki granicznej trzonu kręgu Th9 co mogło nadto doprowadzić do powstania lub nasilenia zmian zwyrodnieniowych na poziomie Th8 - Th9. Wreszcie, pełnomocnik powoda zarzucił skarżonemu wyrokowi naruszenie prawa materialnego, tj. art. art. 363 KC i 361 KC, przy uwzględnieniu dodatkowych przesłanek zawartych w art. 444 § 1 KC i 445 § 1 KC poprzez ich niezastosowanie w stanie faktycznym sprawy w sytuacji wystąpienia krzywdy i szkody majątkowej u powoda w związku z przedmiotowym wypadkiem.

W związku z podniesionymi zarzutami, pełnomocnik powoda wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku w całości poprzez zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 34.000 zł tytułem zadośćuczynienia wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od doręczenia odpisu pozwu do dnia zapłaty, zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 1.224,16 zł tytułem odszkodowania za sprawowanie opieki wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od doręczenia odpisu pozwu do dnia zapłaty, zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 300 zł tytułem odszkodowania (koszy leczenia) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od doręczenia odpisu pozwu do dnia zapłaty oraz o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 480 zł tytułem odszkodowania (koszt dojazdu do placówek medycznych) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od doręczenia odpisu pozwu do dnia zapłaty. Wniósł również o zmianę postanowienia Sądu I instancji z 27 sierpnia 2024 r. o pominięciu dowodów z opinii biegłych sądowych z zakresy psychologii i psychiatrii, poprzez jego zmianę ewentualnie uchylenie, a w konsekwencji o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu jak w pkt 13 pozwu, zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego od uprawomocnienia orzeczenia do dnia zapłaty oraz o przeprowadzenie rozprawy w przedmiotowej sprawie i rozpoznanie sprawy również pod nieobecność powoda (k. 624).

W odpowiedzi na apelację z 27 stycznia 2025 r. pełnomocnik pozwanej spółki wniósł o oddalenie apelacji w całości jako bezzasadnej oraz o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanej kosztów zastępstwa procesowego za II instancję (k. 648).

W toku postępowania przed Sądem II instancji pełnomocnik pozwanej spółki wskazał, że siły przyrody w (...) sp. z o. o. z siedzibą w I. są jedynie działaniem wspomagającym, a nie napędowym. W związku z powyższym, pozwana spółka nie spełnia przesłanek wynikających z art. 435 § 1 KC (k. 670).

Pismem z 27 marca 2026 r. pełnomocnik powoda wniósł o zobowiązanie pozwanej spółki do wskazania wszelkich hal produkcyjnych celem wykonania oględzin i sporządzenia opinii we wskazanych lokalizacjach, jak również wniósł o dokonanie oględzin hali produkcyjnej przy ul. (...) w I. oraz opinii biegłego sądowego z zakresu funkcjonowania przedsiębiorstw i produkcji, ewentualnie o uzupełniającą opinię biegłego sądowego z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy poprzedzoną oględzinami, a wskazującą na to, w jakim zakresie pozwana spółka jest zależna od wykorzystania urządzeń poruszanych za pomocą sił przyrody. Dodatkowo, pełnomocnik powoda wniósł o uzupełniające przesłuchanie I. L., D. I. oraz Ł. U. na fakty dotyczące zależności pozwanej spółki od wykorzystania urządzeń poruszanych za pomocą sił przyrody, a także o przeprowadzenie dowodów z dokumentów i nagrań (k. 673 - 677).

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Apelacja powoda od wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi - Północ w Warszawie VI Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w sprawie o sygnaturze akt VI P 224/18 jako zasadna podlegała uwzględnieniu w zakresie objętym zaskarżeniem.

Zgodnie z art. 378 § 1 KPC Sąd II instancji rozpoznaje sprawę w granicach apelacji, w granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania. Powyższy przepis wyznacza granice rozpoznania sądu w postępowaniu apelacyjnym, stanowi bowiem, że sąd drugiej instancji "rozpoznaje sprawę", a nie tylko "środek odwoławczy". Oznacza to, że sąd drugiej instancji w sposób w zasadzie nieograniczony raz jeszcze bada sprawę rozstrzygniętą przez sąd pierwszej instancji, a postępowanie apelacyjne stanowi kontynuację postępowania przed sądem pierwszej instancji. Sąd odwoławczy musi zbadać okoliczności wskazujące na ewentualną nieważność postępowania, przebieg i wyniki czynności procesowych sądu pierwszej instancji stosownie do zarzutów zgłoszonych przez apelującego, a w pełnym zakresie ocenić prawidłowość zastosowania w sprawie prawa materialnego. Jako instancja merytoryczna w razie dostrzeżenia błędów powinien naprawić wszystkie stwierdzone naruszenia prawa procesowego w zakresie wskazanym przez apelującego oraz wszystkie naruszenia prawa materialnego, bez względu na to, czy zostały wytknięte w apelacji. Oznacza to, że w postępowaniu odwoławczym sąd jest uprawniony do ponownej oceny przedstawionych dowodów i prowadzenia postępowania dowodowego w granicach określonych w art. 381 KPC Może także zobowiązać strony do sprecyzowania ich stanowisk w zakresie dochodzonego roszczenia (zob. wyroki Sądu Najwyższego: z 5 kwietnia 2019 r., I CSK 333/18; z 27 lutego 2019 r., II CSK 29/18; z 10 czerwca 1999 r., II UKN 685/98; postanowienie Sądu Najwyższego z 6 lipca 2021 r., V CZ 46/21).

Niewątpliwie podstawowe znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy o odszkodowanie i zadośćuczynienie z tytułu wypadku przy pracy ma ustalenie podmiotu odpowiedzialnego i jego zasady odpowiedzialności.

W niniejszej sprawie Sąd Rejonowy prawidłowo uznał, że pozwany jako pracodawca użytkownik może odpowiadać za wyrządzoną pracownikom szkodę lub krzywdę związaną z wypadkami przy pracy na podstawie przepisów kodeksu cywilnego. Mimo pierwotnego wniosku o odrzucenie pozwu, strona pozwana w apelacji nie podnosiła już zarzutu dotyczącego braku legitymacji biernej.

W przeciwieństwie do szerokiej odpowiedzialności organu rentowego za wypadki przy pracy, zasądzenie odszkodowania na podstawie kodeksu cywilnego wymaga zidentyfikowania konkretnych przepisów i wynikającej z nich zasady odpowiedzialności.

W niniejszej sprawie strona powodowa wskazywała, że pozwany winien odpowiadać na zasadzie ryzyka zgodnie z art. 435. § 1 KC, który stanowi, że prowadzący na własny rachunek przedsiębiorstwo lub zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody (pary, gazu, elektryczności, paliw płynnych itp.) ponosi odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną komukolwiek przez ruch przedsiębiorstwa lub zakładu, chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności.

W odpowiedzi na pozew strona pozwana ogólnie zaprzeczyła twierdzeniom powoda poza okolicznościami wyraźnie przyznanymi. Nie podniosła jednak konkretnych zarzutów dotyczących ewentualnej odpowiedzialności na zasadzie ryzyka i nie złożyła wniosków dowodowych na fakt, że prowadzone przez spółkę przedsiębiorstwo nie jest wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody. W efekcie kwestia ta nie była przedmiotem postępowania przed sądem pierwszej instancji.

Sąd Rejonowy zbyt pochopnie przyjął, że przedsiębiorstwo pozwanego nie jest wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody, a w związku z tym, że pozwany nie może odpowiadać na zasadzie ryzyka, a najwyżej na zasadzie winy.

Analiza motywów rozstrzygnięcia zaskarżonego wyroku prowadzi do wniosku, że Sąd Rejonowy nie przeprowadził w tym zakresie pełnych rozważań ani nie poczynił wszystkich niezbędnych ustaleń faktycznych. Uzasadnienie wyroku, w ocenie Sądu II instancji, nie zawiera wyczerpującej oceny czy szkoda pozostawała w adekwatnym związku z ruchem przedsiębiorstwa oraz czy zachodziły okoliczności wyłączające odpowiedzialność pozwanego. Tym samym Sąd I instancji nie rozpoznał w sposób dostateczny podstawy odpowiedzialności materialnoprawnej pozwanego, koncentrując się przede wszystkim na ocenie zasadności poszczególnych roszczeń, które dochodzone były przez powoda.

W postępowaniu apelacyjnym Sąd Okręgowy zakreślił stronom termin na zajęcie stanowiska w tej kwestii. Strona pozwana jednoznacznie zaprzeczyła, jakoby jej przedsiębiorstwo było wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody. Strona powodowa podtrzymała swoją argumentację, składając obszerne wnioski dowodowe zarówno z dokumentów, przesłuchania świadków i stron oraz opinii biegłych.

Wobec powyższego Sąd Okręgowy uznał, że wydanie wyroku w niniejszej sprawie wymagałoby przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości w zakresie tego, czy przedsiębiorstwo pozwanego było wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody.

W szczególności, w ocenie Sądu II instancji, konieczne jest dokonanie szczegółowych ustaleń związanych z charakterem przedsiębiorstwa pozwanego, sposobu jego organizacji czy też znaczenia poszczególnych urządzeń technicznych i mechanizmów napędzanych siłami przyrody. Dopiero na podstawie tych ustaleń będzie możliwa prawidłowa ocena zastosowania w niniejszej sprawie przepisów regulujących odpowiedzialność na zasadzie ryzyka.

Ponadto, jak wskazuje Sąd Najwyższy, do zastosowania art. 435 § 1 KC nie wystarcza, aby przedsiębiorstwo bezpośrednio wykorzystywało elementarne siły przyrody (energię elektryczną, gaz, parę, paliwa płynne itp.), ponieważ współcześnie trudno znaleźć zakład pracy, w którym nie są wykorzystywane energia elektryczna, paliwa płynne lub energia cieplna, mające swoje źródło w siłach przyrody. Chodzi o procesy polegające na przetwarzaniu energii elementarnej na pracę lub inne postacie energii, co wymaga użycia maszyn i innych urządzeń przetwarzających. Przy ustalaniu zakresu stosowania art. 435 § 1 KC należy brać pod uwagę trzy elementy: (-) stopień zagrożenia ze strony stosowanych urządzeń, (-) stopień komplikacji przy przetwarzaniu energii elementarnej na pracę oraz (-) ogólny poziom techniki. Zastosowana jako źródło energii siła przyrody powinna stanowić siłę napędową przedsiębiorstwa jako całości. Nie wystarczy więc posługiwanie się siłami przyrody tylko do działań wspomagających. Inaczej rzecz ujmując, samo użycie w przedsiębiorstwie poszczególnych maszyn zaopatrzonych w silniki (np. elektryczne, spalinowe) lub urządzeń, w których wykorzystywane są siły przyrody nie daje jeszcze podstawy do zastosowania art. 435 § 1 KC Ocenę, czy podmiot prowadzący na własny rachunek przedsiębiorstwo może ponosić odpowiedzialność odszkodowawczą na zasadzie ryzyka na podstawie art. 435 § 1 KC, należy oderwać od okoliczności konkretnego zdarzenia wywołującego szkodę i odnieść do zakresu zadań przedsiębiorstwa jako całości. W art. 435 § 1 KC nie chodzi bowiem o przedsiębiorstwo, które jedynie wykorzystuje do realizacji części zadań urządzenia wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody, lecz o takie przedsiębiorstwo, które jako całość wprawiane jest w ruch za pomocą sił przyrody (wyrok Sądu Najwyższego z 27 września 2018 r., sygn. akt III PK 77/17, LEX nr 2566510).

Zdaniem Sądu Okręgowego doszło także do sytuacji, w której Sąd Rejonowy nie rozpoznał istoty sprawy tj. przed rozważeniem zakresu doznanej przez powoda krzywdy i szkody, nie rozważył należycie kwestii zasady odpowiedzialności pozwanego.

Spełnione zostały zatem przesłanki z art. 386. § 4 KPC, który stanowi, że sąd drugiej instancji może uchylić zaskarżony wyrok i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania tylko w razie nierozpoznania przez sąd pierwszej instancji istoty sprawy albo gdy wydanie wyroku wymaga przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości.

Z tych względów zaskarżony wyrok podlegał uchyleniu, a sprawa w zakresie w jakim została zaskarżona, przekazana została do ponownego rozstrzygnięcia przez Sąd Rejonowy.

O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 108 § 2 KPC pozostawiając ich rozstrzygnięcie Sądowi Rejonowemu.

Z uwagi na uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, ostateczny wynik postępowania nie jest jeszcze Sądowi Okręgowemu znany, wobec czego zasadne było pozostawienie rozstrzygnięcia o kosztach postępowania odwoławczego sądowi, który wyda orzeczenie kończące postępowanie w niniejszej sprawie.

Wobec powyższego, Sąd orzekł jak w sentencji wyroku.

SSR (del.) Magdalena Pytel