Wyrok z 20 lipca 2016, sygn. I ACa 457/16
W skrócie
Pokaż pozostałe podstawy prawne (7)
Sygn. akt I ACa 457/16
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 20 lipca 2016 r.
Sąd Apelacyjny w Poznaniu I Wydział Cywilny
w składzie:
Przewodniczący: SSA Roman Stachowiak
Sędziowie: SSA Hanna Małaniuk /spr./
SSA Mikołaj Tomaszewski
Protokolant: st. sekr. sąd. Agnieszka Paulus
po rozpoznaniu w dniu 5 lipca 2016 r. w Poznaniu
na rozprawie
sprawy z powództwa B. S.
przeciwko A. R. (1), M. R. (1) i R. D.
o zapłatę
na skutek apelacji pozwanych
od wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu
z dnia 27 listopada 2015 r. sygn. akt XII C 1784/12
1. zmienia zaskarżony wyrok:
I. w punkcie I w ten jedynie sposób, że zasądzoną kwotę 150.000 zł obniża do
kwoty 100.000 zł (sto tysięcy złotych), oddalając powództwo w pozostałym
zakresie,
II. w punkcie III w ten sposób, że kosztami procesu obciąża powódkę w 67%
i pozwanych w 33% i w związku z tym:
a. zasądza od powódki na rzecz pozwanych solidarnie kwotę 502,56 zł,
b. nakazuje ściągnąć na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego
w P.;
- od powódki kwotę 1.506,80 zł
- od pozwanych solidarnie kwotę 31.50 zł
- od pozwanych A. i M. R. (1) kwotę 1.695,70 zł,
2. oddala apelacje pozwanych w pozostałej części,
3. kosztami procesu w instancji apelacyjnej obciąża powódkę w 33% a pozwanych w 67%
i w związku z tym:
a. zasądza od pozwanego R. D. na rzecz powódki kwotę 2.448 zł,
b. zasądza od powódki na rzecz pozwanych A. i M. R. (1)
solidarnie kwotę 27 zł
c.nakazuje ściągnąć od powódki na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w
P. kwotę 2.475 zł tytułem części opłaty od apelacji R. D..
Mikołaj Tomaszewski Roman Stachowiak Hanna Małaniuk
UZASADNIENIE
Powódka B. S. wniosła o zasądzenie od pozwanych A. R. (1), M. R. (1) oraz R. D. solidarnie kwoty 300.000 zł tytułem zadośćuczynienia należnego jej za doznaną krzywdę oraz zwrotu kosztów postępowania. Wskazała, że w dniu 7 kwietnia 2011 r. na terenie nieruchomości należącej do pozwanych A. i M. R. (1) trwały prace budowlane polegające na rozbudowie Hotelu (...), które prowadził R. D.. W tym dniu A. S. (1), mąż powódki, przyjechał do restauracji Hotelu (...) i został przygnieciony ścianą, która samoistnie przewróciła się na niego. W wyniku odniesionych obrażeń ww. zmarł na miejscu. Zasadność zgłoszonego wobec pozwanych żądania powódka upatrywała w tym, że na skutek śmierci męża, jej małżeństwo zostało zakończone nagle i bez pożegnania. Powódka wyjaśniła, że straciła najbliższego członka rodziny, źródło oparcia i opieki finansowej. Wskazała również, że od tej pory towarzyszy jej poczucie straty, którego można było uniknąć dokładając minimalnej staranności przy prowadzonych pracach budowlanych. Podstawą żądań powódki jest art. 446 § 4 kc.
Pozwani A. i M. R. (2) wnieśli o oddalenie wobec nich powództwa oraz o zasądzenie od powódki na ich rzecz kosztów sądowych.
Pozwany R. D. wniósł o oddalenie wobec niego powództwa w całości oraz o zasądzenie na jego rzecz kosztów postępowania.
Pismem procesowym z dnia 20 maja 2015 r. pozwani A. i M. R. (3) wnieśli o zawiadomienie (...) S.A. o toczącym się postępowaniu i wezwanie go do udziału w sprawie.
Zaskarżonym wyrokiem Sąd Okręgowy zasądził solidarnie od pozwanych na rzecz powódki kwotę 150.000 zł, w pozostałym zakresie powództwo oddalił oraz orzekł o kosztach postępowania. Podstawą powyższego rozstrzygnięcia były następujące ustalenia faktyczne.
Pozwany R. D. wykonywał na rzecz pozwanych małżonków R. prace związane z płytkowaniem łazienek, rozbudową hotelu, sal bankietowych z zapleczem bankietowym i z fitnessem. W trakcie tych prac pozwani nie mieli zastrzeżeń co do jego fachowości. Pozwany R. D. nie ma wykształcenia budowlanego i z zawodu jest stolarzem. Z dniem 13 czerwca 2007 r., na wniosek pozwanego R. D., prowadzona przez niego działalność gospodarcza w zakresie m.in. wykonywania robót ogólnobudowlanych została wykreślona z rejestru.
W dniu 1 września 2007 r. pozwana A. R. (2), prowadząca Przedsiębiorstwo (...) ”Behapowiec” zawarła z pozwanym R. D., prowadzącym firmę ogólnobudowlaną umowę, na podstawie której R. D. zobowiązał się do przebudowy budynku gospodarczego w budowie na hotel, rozbudowy istniejącego budynku usługowego o część socjalną oraz budowy sal bankietowych z zapleczem gastronomicznym i hotelowym. Obiekt hotelowy pozwanych małżonków R. składa się z budynków posadowionych po obu stronach ulicy. Prace budowlane dotyczyły rozbudowania części restauracyjnej m.in. poprzez wybudowanie łącznika pomiędzy budynkami przebiegającego nad drogą. Rozbudowa hotelu miała się zakończyć na EURO 2012, ponieważ jedna z drużyn piłkarskich miała stacjonować w G.. W dniu 7 grudnia 2010 r. pozwana A. R. (1) uzyskała decyzję o pozwoleniu na budowę, obejmującą rozbudowę budynku usługowego - budowę łącznika nad ulicą (...) w G..
W dniu 4 kwietnia 2011 r. pozwany R. D. rozpoczął wykonywanie działalności gospodarczej. W dniu 5 kwietnia 2011 r. uzyskał wpis w ewidencji działalności gospodarczej , zaś w dniu 12 kwietnia 2011 r. uzyskał wpis do rejestru REGON. W dniu 11 lipca 2011 r. zawiesił wykonywanie działalności gospodarczej.
Między pozwanymi małżeństwem R. a pozwanym R. D. nie było przejęcia placu budowy w formie pisemnej. Plac budowy został przejęty przez R. D. od kierownika budowy. Pozwany wystawiał rachunki za wykonane prace, które małżonkowie R. opłacali gotówką.
W obiekcie funkcjonowała restauracja oferująca obiady na wynos. Mąż powódki przyjeżdżał odbierać posiłki dla pracowników firmy, w której był zatrudniony.
R. D. wraz z M. D. postawili ścianę z bloczków gazobetonowych o wysokości ok. 250 m i szerokości odpowiednio 110 i 288 cm, która miała stanowić podporę dla łącznika. Ściana została posadowiona prostopadle do chodnika na ulicy (...). Z uwagi na to, że była stosunkowo lekka, była podatna na silne podmuchy powietrza. W dniu 7 kwietnia 2011 r. trwały prace związane z budową łącznika. Prace budowlane wykonywał pozwany R. D. wraz ze swoim ojcem M. D.. Nadzorował je kierownik budowy E. P..
A. S. (1) w dniu 7 kwietnia 2011r. wychodząc boczną furtką z terenu hotelu (...) i przechodząc obok wybudowanej ściany szczytowej przybudówki do tego hotelu został przygnieciony przewracającą się ścianą, która przewróciła się na skutek silnego podmuchu wiatru (między godziną 12.00 a 13.00 wiatr był dość silny, zachodni i zachodnio-północno-zachodni, średnia jego prędkość wynosiła 9-12 m/s, a w porywach 18-21 m/s). Wypadek miał miejsce w okolicy furtki wejściowej na teren hotelu. Ściana zawaliła się na chodnik.
Nieruchomość, na której doszło do wypadku, stanowi współwłasność małżonków R. na prawach małżeńskiej wspólności ustawowej. Ściana, która się zawaliła była posadowiona na tej samej działce co hotel. Nie została wybudowana zgodnie ze sztuką budowlaną. Została wymurowana trzy dni wcześniej, a do momentu gdy się przewróciła, nie była zaszalowana i nie były stopniowo, codziennie wylewane wieńce i słupy żelbetowe do wysokości postawionego w poszczególnych dniach muru.
Przybyły na miejsce zdarzenia lekarz pogotowania stwierdził zgon A. S. (1).
Na miejsce zdarzenia przybył Powiatowy Inspektor (...)
w G., który nakazał natychmiastowe ogrodzenie rejonu prowadzonych robót budowlanych ze względu na bezpieczeństwo przechodniów. Teren budowy w miejscu, gdzie doszło do wypadku nie był zabezpieczony nawet taśmami ostrzegawczymi. Na placu budowy brak było wymaganych prawem budowlanym zabezpieczeń. Powiatowy Inspektor (...)
B. wstrzymał budowę i ukarał kierownika budowy E. P. mandatem. Kierownik budowy nie odwołał się od nałożonej kary.
Pozwany R. D. w dniu 7 kwietnia 2011 r. o godzinie 13.43 został poddany badaniu na zawartość alkoholu. Wynik badania wyniósł 0,29 mg/l. M. D. w dniu 7 kwietnia 2011 r. o godzinie 13.14 został poddany badaniu na zawartość alkoholu. Wynik badania wyniósł 0,13 mg/l. Pozwany R. D. i M. D. cały czas byli na miejscu zdarzenia.
Lekarz specjalista medycyny sądowej po przeprowadzeniu sekcji zwłok stwierdził, że A. S. (1) zmarł śmiercią gwałtowną na skutek obrażeń wielonarządowych, do których mogło dojść w mechanizmie przysypania się walącą ścianą budynku.
Wykonana przez pozwanego R. D. ściana, która następnie przewróciła się na A. S. (1), była lżejsza od projektowanej o 33%, co niewątpliwie miało wpływ na jej wywrócenie się pod wpływem wiatru (ściana została wykonana z bloczków gazobetonowych – siporexu, zamiast pustaków szczelinowych). Na budowie nie przestrzegano elementarnych zasad BHP, a pracownicy budowlani nie zostali przeszkoleni z zakresu BHP. Nie stwierdzono przeszkoleń stanowiskowych pracowników wykonujących roboty budowlane. Terenu budowy nie ogrodzono, a tym samym nie zabezpieczono przed dostępem osób postronnych. Plac budowy powinien zostać ogrodzony ogrodzeniem tymczasowym -płotem sztywnym z wyłączeniem chodnika, czego nie uczyniono. Kierownik budowy samowolnie zmienił technologię wykonania ścian przyziemia narzuconą przez projektanta z pustaków szczelinowych na bloczki z gazobetonu, bez zgody projektanta na tę czynność.
Ściana została wybudowana przez wykonawcę niezgodnie ze sztuką budowlaną, bowiem w przypadku murowania ściany z rdzeniem żelbetowym (jak w tym przypadku), dziennie powinno się murować 5 warstw i tego samego dnia lub dnia następnego wykonywać szalunek i stopniowo zalewać rdzeń żelbetowy. Rdzenie żelbetowe przechodzą pionowo i ich rolą, tak samo jak szalunku, jest utrzymywanie ściany w pionie i uniemożliwienie przemieszczania się jej. Ściana, która przewróciła się na A. S. (1) nie była powiązana z fundamentem, tylko na nim stała, albowiem rozdzielona była warstwą papy, która nie ma właściwości wiążących. Taką ścianę winny wiązać trzpienie żelbetowe, natomiast w tym przypadku ich nie było, tylko były puste miejsca. Ściana ta nie była również połączona ze ścianą budynku, do którego została domurowana, mimo iż powinna być powiązana z innymi elementami budynku poprzez poprowadzenie pręta stalowego zakotwionego w ścianie co trzecią warstwę cegieł.
W ramach procesu budowlanego nie był powołany inspektor nadzoru inwestorskiego. Tym samym tę funkcję pełnił kierownik budowy.
Powódka dowiedziała się o śmierci męża od szwagra i jego żony. Wiadomość o śmierci męża była dla niej szokiem. Powódka płakała, a następnie siedziała w fotelu i nie było z nią żadnego kontaktu, była bezradna, nie wiedziała co zrobić. Powódka brała leki uspokajające bez recepty. Ta sytuacja bezsilności utrzymywała się przez kilka miesięcy. Syn P. mieszkający w P., najpierw czasowo przeprowadził się do powódki, a następnie często ją odwiedzał, żeby pocieszyć i opiekować się nią. Powódka po śmierci męża nie chciała wychodzić z domu. Była lękliwa i apatyczna. Zmieniło się jej zachowanie wobec synów jak i wobec innych osób. Powódka bała się o życie i zdrowie członków rodziny. Przed śmiercią męża była osobą uporządkowaną i otwartą, natomiast po jego śmierci utraciła umiejętności załatwiania podstawowych spraw związanych z życiem codziennym, stała się skryta i zamknięta w sobie. Powódka zaprzestała spotkań ze znajomymi i ograniczyła kontakty z rodziną. Wyjścia na cmentarz na grób męża były i są nadal dla niej dużym przeżyciem, podczas których trzęsły się jej ręce.
B. i A. S. (1) byli zgodnym małżeństwem przez ponad (...) lat. Mieli dwóch pełnoletnich synów. Powódka była już na emeryturze i zajmowała się domem. A. S. (1) miał wykształcenie zawodowe, z zawodu był blacharzem. Pracował w firmie (...) na cały etat, w której zajmował się naprawami mechanicznymi i pracami modernizacyjnymi oraz wykonywał obowiązki spawacza. Na zlecenie pracodawcy odbierał również obiady dla pracowników z restauracji hotelu (...). Mąż powódki wykonywał w domu drobne naprawy. W czasie wolnym, małżonkowie jeździli na działkę bądź chodzili tam pieszo. Uprawiali na działce kwiaty i warzywa oraz wypoczywali w altanie. Często chodzili razem na spacery, jeździli na wycieczki rowerowe, wyjeżdżali razem na wakacje. Spędzali także razem weekendy i święta. Prowadzili życie towarzyskie, odwiedzali znajomych i rodzinę. Wynagrodzenie A. S. (1) stanowiło istotną część środków przeznaczonych na utrzymanie rodziny. Małżonkowie S. planowali duży remont domu.
Rozmiar cierpień powódki po stracie męża jest znaczny. Nagła i niespodziewana śmierć męża powódki stała się dla niej powodem głębokiej dezintegracji osobowości w przebiegu zespołu stresu pourazowego z dominującymi objawami dysocjalnymi i depresyjnymi. W obliczu poniesionej straty, przeżycia powódki były adekwatne do doznanej straty. Śmierć współmałżonka spowodowała zmianę tożsamości powódki jako kobiety, członka rodziny i matki. Powódka nagle stała się wdową, samotną matką i kobietą, która nie może liczyć na bezwarunkowe wsparcie życiowe męża. Te zmiany tożsamości, poczucie winy, subiektywne poczucie wykluczenia społecznego, żal i złość za niezawinione przez męża okoliczności wypadku spowodowały, że reakcja powódki była bardzo silna i objawiała się głęboką depresją.
Powódka od czasu wypadku była leczona. Skorzystała z psychoterapii i z pomocy psychiatrycznej dopiero po ok. roku od zdarzenia. Przebyte leczenie oraz stan psychiczny i emocjonalny powódki miały bezpośredni związek ze śmiercią męża. Wskazana jest kontynuacja leczenia psychiatrycznego i kontynuacja psychoterapii. U powódki nastąpił silny zespół stresu pourazowego ( (...)) oraz ciężka postać depresji. Powódka nadal odczuwa pustkę po śmierci męża. W jej życiu nie pojawiła się żadna inna bliska jej osoba, która mogłaby wypełnić pustkę po zmarłym mężu.
Pismem z dnia 2 grudnia 2011 r. powódka wezwała pozwanych do zapłaty na jej rzecz kwoty 500.000 zł (250.000 zł od pozwanych małżonków R. oraz 250.000 zł od pozwanego R. D.) z tytułu zadośćuczynienia za śmierć męża. Pozwani małżonkowie R. odmówili zapłaty zadośćuczynienia wskazując, że nie ponoszą odpowiedzialności, bowiem powierzyli wykonanie prac budowlanych profesjonaliście. Pozwany R. D. odmówił wypłaty żądanej kwoty wskazując, że przyczyną wypadku był silny podmuch wiatru.
Wobec powyższych ustaleń Sąd Okręgowy uznał powództwo oparte na art. 446 § 4 k.c. za częściowo uzasadnione. Wskazał, że skoro szkoda została spowodowana przez zawalenie się części budynku (ściany) w związku z wadliwym jej wybudowaniem, uzasadniona jest odpowiedzialność pozwanych małżonków R. jako posiadaczy na podstawie art. 434 k.c. To, czy brak utrzymania budynku w należytym stanie lub wady budynku były przez posiadacza zawinione, jest bezprzedmiotowe. Samoistny posiadacz budowli ponosi odpowiedzialność na podstawie art. 434 k.c. także wówczas, jeżeli powierza ją innym podmiotom w celu prowadzenia przebudowy, rozbiórki czy prac remontowych, ponieważ nie przestaje władać budowlą jak właściciel. Nie wyłącza to jednak odpowiedzialności wykonawcy robót (art. 415, 435 k.c.) i możliwości dochodzenia roszczeń regresowych, związanych z ich solidarną odpowiedzialnością (art. 441 k.c.).
Wyjątek od zasady wyrażonej w art. 434 k.c., że za szkody w nim przewidziane odpowiada samoistny posiadacz budowli, wynika z art. 652 k.c. Przesłanką konieczną odpowiedzialności wykonawcy z art. 652 k.c. jest kwalifikowane, protokolarne przekazanie mu terenu budowy przez inwestora. Zwyczajne, faktyczne tylko przejęcie terenu, tak jak miało to miejsce w niniejszej sprawie, powoduje, że art. 652 k.c. nie znalazł zastosowania.
Jednocześnie zdaniem Sądu pozwanym R. można przypisać także odpowiedzialność deliktową z art. 429 k.c. W świetle tego przepisu inwestor jest zwolniony od odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez przedsiębiorstwo trudniące się zawodowo wykonywaniem powierzonych przez niego robót, nie jest natomiast zwolniony od odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną jego własnym zaniedbaniem. Postępowanie wykazało, że umowa o wykonanie prac budowlanych związanych z budową łącznika została zawarta w dniu 1 września 2007 r., kiedy pozwany R. D. nie miał zarejestrowanej działalności gospodarczej w zakresie wykonywania robót ogólnobudowlanych. Brak jest zatem podstaw, aby uznać że pozwani R. powierzyli wykonywanie robót budowlanych profesjonaliście. Ponadto pozwany R. D. nie jest z zawodu budowlańcem, lecz stolarzem. Tym samym ponoszą odpowiedzialność wobec powódki także w oparciu o art. 429 kc.
Sąd Okręgowy wskazał, że odpowiedzialność pozwanego R. D. wynika z art. 415 k.c. Podjął się on wykonania na zlecenie A. R. (1) prac budowlanych nie posiadając kwalifikacji i umiejętności, skoro z zawodu jest stolarzem. Pozwany nie wykazał, by posiadał również uprawnienia do wykonywania prac budowlanych polegających na wznoszeniu budynków. Tym samym ponosi on winę za niezgodne ze sztuką budowlaną postawienie ściany, która przewróciła się i spowodowała śmierć A. S. (1).
Odpowiedzialność pozwanych R. jak i pozwanego R. D. ma charakter solidarny, co wprost wynika z przepisu art. 441 § 1 k.c.
Orzekając o wysokości należnego powódce zadośćuczynienia Sąd miał na uwadze to, że ma ono na celu przede wszystkim złagodzenie cierpień psychicznych osoby występującej z takim roszczeniem i powinno stanowić rekompensatę pieniężną za całą doznaną krzywdę, zatem jego wysokość musi przedstawiać jakąś ekonomicznie odczuwalną wartość. Wysokość ta jednak nie może być nadmierna w stosunku do doznanej krzywdy i aktualnych stosunków majątkowych społeczeństwa, a więc powinna być utrzymana w rozsądnych granicach. Powódka wykazała, że w wyniku śmierci męża doznała krzywdy w postaci cierpień psychicznych i bólu po stracie osoby najbliższej. Na skutek nagłej śmierci męża spowodowanej w dużej mierze zaniedbaniami związanymi z prowadzoną budową utraciła najbliższą osobę i towarzysza życia, który służył jej oparciem i pomocą od 35 lat. Doznana przez powódkę starta jest dotkliwa i skutkowała wystąpieniem u powódki zespołu stresu pourazowego oraz depresji. Powódka nadal odczuwa pustkę po stracie męża. W ocenie Sądu, uwzględniając zatem charakter, stopień, intensywność i czas trwania cierpień doznanych przez powódkę, przy jednoczesnym uwzględnieniu jej wieku i sytuacji życiowej, kwota 150.000 zł stanowi odczuwalną dla powódki wartość ekonomiczną, która pozwoli na złagodzenie doznanej przez nią krzywdy.
Sąd wskazał przy tym, że bez znaczenia dla wysokości zasądzonego w niniejszej sprawie zadośćuczynienia pozostaje wysokość otrzymanego przez powódkę odszkodowania z (...) w wysokości 58.050 zł bowiem inna była podstawa prawna przyznania odszkodowania z (...) oraz funkcja otrzymanej kwoty. Świadczenia uzyskiwane z tzw. regulacji „wypadkowych” pełnią głównie funkcję socjalną, mającą na celu zagwarantowanie poszkodowanemu szybkiego dostarczenia środków finansowych w celu zabezpieczenia materialnego. Regulacje te odrywają odpowiedzialność za wypadek od cywilistycznych konstrukcji winy i związku przyczynowego, a świadczenia z tego tytułu są, co do swych rozmiarów, ściśle prawem określone, ich wysokość zaś nie jest kształtowana zgodnie z zasadą pełnego odszkodowania.
W pozostałym zakresie Sąd oddalił powództwo, uznając, że żądana przez powódkę kwota 300.000 zł tytułem zadośćuczynienia jest zawyżona.
O kosztach Sąd orzekł na podstawie art. 100 kc stosunkowo je rozdzielając.
Apelacje od ww. wyroku wnieśli wszyscy pozwani wnosząc o jego zmianę poprzez oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powódki na ich rzecz zwrotu kosztów postępowania, a ewentualnie o jego uchylenie i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.
Apelujący R. D. zarzucił:
-naruszenie art. 415 k.c. poprzez jego błędne zastosowanie i przyjęcie, że pozwany ponosi winę za niezgodne ze sztuką budowlaną postawienie ściany, która się przewróciła,
-naruszenie art. 362 k.c. poprzez jego niezastosowanie, pomimo faktu, że zmarły przyczynił się do powstania szkody,
-naruszenie art. 446 § 4 k.c. poprzez uznanie, że w okolicznościach niniejszej sprawy odpowiednią kwotą należną powódce tytułem zadośćuczynienia jest 150.000 zł,
-błędne uznanie, że A. S. (1) w żaden sposób nie przyczynił się do zaistniałego zdarzenia,
-naruszenie art. 233 k.p.c. poprzez uznanie, że: w miejscu, w którym przewróciła się ściana A. S. (2) przechodził każdego dnia odbierając posiłki z restauracji; że powódce należy się kwota 150.000 zł tytułem zadośćuczynienia pomimo braku ku temu podstaw; pozwany nie posiadał kwalifikacji i umiejętności do wykonania prac budowlanych; poprzez przyjęcie za niewiarygodne zeznań M. D. oraz pozwanego co do tego, że alkohol został przez nich spożyty dopiero po wypadku.
Pozwani małżonkowie R. zarzucicili:
-naruszenie art. 429 k.c. poprzez utożsamienie „błędu w wyborze” z brakiem „profesjonalnych” kwalifikacji wykonawcy,
-błędne zastosowanie art. 652 k.c. w zw. z art. 434 k.c. i art. 429 k.c. poprzez nieustalenie przesłanek egzoneracyjnych,
-błędne ustalenie, że A. S. (1) został przygnieciony przewracającą się ścianą wychodząc boczną furtką z terenu hotelu,
-nie wzięcie pod uwagę przyczynienia się zmarłego,
-uchylenie pytań do biegłych skutkujące nieustaleniem możliwości przyczynienia się powódki do rozmiaru jej szkody,
-oddalenie wniosku dowodowego w zakresie ustalenia sytuacji majątkowej i materialnej powódki z uwagi na obowiązek miarkowania odszkodowania o jakim mowa w art. 440 k.c.,
-niezastosowanie art. 320 k.p.c. i rozłożenie świadczenia na raty,
-naruszenie art. 84 § 1 k.p.c. poprzez niedoręczenie zgłoszonego przypozwania.
Powódka wniosła o oddalenie obu apelacji i zasądzenie na jej rzecz zwrotu kosztów postępowania odwoławczego.
Sąd Apelacyjny zważył co następuję:
Apelacje pozwanych okazały się bezzasadne.
Ustalenia Sądu I instancji co do okoliczności wyrządzenia szkody oraz przebiegu zdarzenia w wyniku, którego zmarł mąż powódki były prawidłowe. Sąd odwoławczy ustalenia te podzielił, przyjmując je za własne. Ustaleń tych Sąd Okręgowy dokonał bez obrazy art. 233 § 1 kpc - w oparciu o wszechstronnie przeanalizowany, oceniony zgodnie z zasadami wiedzy, logiki i doświadczenia życiowego materiał dowodowy, a w każdym razie skarżący nie wykazała by tak ujęte kryteria oceny wiarygodności i mocy dowodów zostały przez Sąd ten naruszone, prowadząc do ustaleń niezgodnych z materiałem dowodowym. Podnoszone w apelacji okoliczności, co do tego gdzie były odbierane przez zmarłego obiady i którędy klienci powinni wchodzić do hotelu, nie miały wpływu na prawidłowość ustalenia, w jakim miejscu do tragicznego zdarzenia doszło. Tymczasem w okolicznościach niniejszej sprawy istotne było nie to, dlaczego zmarły znalazł się obok ściany, która się zwaliła, co bezzasadnie akcentowali apelujący, lecz to, że mógł się tam znaleźć bowiem miejsce to nie było w ogóle zabezpieczone pomimo trwającej budowy. Na okoliczność tę wskazywał w szczególności A. G., który w chwili wypadku zatrudniony był w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru i przybył na miejsce zdarzenia tuż po zawaleniu się ściany oraz wykonał dokumentację fotograficzną (k. 315).
Prawidłowo Sąd I instancji przyjął, że podstawę odpowiedzialności pozwanych małżonków R. poszukiwać należy zarówno w art. 434 k.c. jak i art. 429 k.c. Sąd Apelacyjny podziela przy tym stanowisko Sądu Okręgowego, że pozwanym można zarzucić winę w wyborze przez to, że nie dokonali oni sprawdzenia kompetencji i kwalifikacji pozwanego R. D.. Nie można bowiem podzielić stanowiska, że pozwany może być uznany za profesjonalistę w rozumieniu art. 429 k.c. tylko dlatego, że od 2007 r. z przerwami prowadzi działalność gospodarczą i do momentu zdarzenia zrealizował już większość prac budowlanych. Jak prawidłowo wskazał Sąd Okręgowy z wykształcenia jest on stolarzem, a z uwagi na jego stosunkowo młody wiek nie sposób mówić o znacznym doświadczeniu zawodowym. Z przyczyn oczywistych o jego profesjonalizmie nie może świadczyć także i to, że również ojciec pozwanego trudnił się pracami budowlanymi, a jego firmę pozwani znali od kilkudziesięciu lat. Wskazać wreszcie należy, że o braku fachowości wykonawcy świadczy ustalony w toku postępowania ewidentny błąd w sztuce budowlanej, którego skutkiem było wywrócenie się ściany na skutek podmuchu wiatru. Istotne jest wreszcie i to, że sam pozwany D. w swej apelacji wskazywał, że nie poddawał w wątpliwość zaleceń i wskazówek kierownika budowy co do sposobu wykonywania określonych prac, co przy tak elementarnych błędach byłoby oczywistością, gdyby wykonawca posiadał odpowiednią wiedzę w powyższym zakresie.
Niezależnie od powyższego Sąd Apelacyjny podziela stanowisko, że pozwani małżonkowie R. ponoszą odpowiedzialność za śmierć męża powódki także na podstawie art. 434 k.c. Bezsporne jest bowiem, że byli oni samoistnymi posiadaczami budowli, a do zdarzenia doszło na skutek ewidentnej wady w budowie. Niezasadnie przy tym apelujący powoływali się na błędne niezastosowanie w stosunku do nich art. 652 k.c., skoro w okolicznościach niniejszej sprawy nie doszło do protokolarnego przejęcia przez wykonawcę od inwestora teren budowy. Nie twierdzili przy tym w apelacji by ustalenia Sądu I instancji w tym zakresie były błędne. Tymczasem przesłanką konieczną odpowiedzialności wykonawcy z art. 652 k.c. jest właśnie kwalifikowane, protokolarne przekazanie mu terenu budowy przez inwestora, na co zasadnie wskazał już Sąd I instancji.
Prawidłowo ustalił również Sąd Okręgowy, że pozwany R. D. ponosi odpowiedzialność za skutki zdarzenia, w wyniku którego śmierć poniósł mąż powódki na podstawie art. 415 k.c. Za chybioną należy uznać argumentację, że pozwanemu nie można przypisać winy za wadliwe wybudowanie zawalonej ściany bowiem pozostawał on pod bezpośrednim kierownictwem kierownika budowy. Obowiązki kierownika budowy zostały określone w art. 22 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. prawo budowlane (Dz.U. z 2016 r., poz. 290 jt.) i obejmują one określone w ustawie uprawnienia realizowane na budowie wobec wykonawcy. Odmiennie niż twierdzi to jednak apelujący, powyższe nie skutkuje „uwolnieniem” wykonawcy od jakiejkolwiek odpowiedzialności odszkodowawczej w przypadku wystąpienia zdarzenia powodującego szkodę. Nie sposób bowiem uznać, że nie można pozwanemu R. D. przypisać winy (i to bez względu na to czy spożywał on w trakcie pracy alkohol czy też nie) w sytuacji, gdy ściana, która przewróciła się na A. S. (1), nie była powiązana z fundamentem, tylko na nim stała, nie była również połączona ze ścianą budynku, do którego została domurowana. Niezależnie więc od nieprawidłowości zastosowanych materiałów, czy też nieprzestrzegania przepisów bhp (które to uchybienia apelujący zarzuca kierownikowi budowy), ewidentnie błędne było także wykonawstwo zawalonej części budowli.
W świetle poczynionych przez Sąd I instancji prawidłowych ustaleń istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy w ocenie Sądu Apelacyjnego nie sposób uznać, że zmarły przyczynił się do powstania szkody. Zgodnie bowiem z art. 362 k.c. dla przypisania przyczynienia się bezpośrednio poszkodowanemu konieczne jest istnienie adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy zachowaniem poszkodowanego a szkodą. Tymczasem, niezależnie od przyczyn z jakich A. S. (1) znalazł się w miejscu zdarzenia, nie sposób uznać by w jakikolwiek sposób przyczynił się do swojej śmierci. Jak wskazano powyżej, odmiennie niż twierdzą to pozwani, miejsce to nie stanowiło oznakowanego terenu budowy, na który zmarły wtargnął jako osoba nieuprawniona. Na powyższe wskazywał nie tylko A. G., ale i w istocie sam pozwany M. R. (1), który w toku informacyjnego przesłuchania wskazywał, że w miejscu, w którym doszło do zdarzenia nie było budowy, lecz znajdowało się wejście do prywatnego domu jego kuzynki oraz tamtędy wywożono śmieci (k. 246). Przyjmując nawet za apelującymi, że A. S. (1) nie powinien się tam znajdować bowiem w innym miejscu wydawano posiłki, po które przyjechał, to nie sposób jeszcze uznać by swoim zachowaniem w jakikolwiek sposób przyczynił się do swojej śmierci. Przyjęcie odmiennego założenia prowadziłoby do absurdalnego wniosku, że w każdym przypadku poszkodowany przyczynił się do szkody jakiej doznał tylko z uwagi na fakt, że znalazł się w miejscu zdarzenia.
Zasadny okazał się natomiast podnoszony przez apelujących zarzut naruszenia art. 446 § 4 k.c. poprzez przyznanie powódce zadośćuczynienia w rażąco wygórowanej kwocie 150.000 zł, która odbiega od przyznawanych przez Sąd osobom, które utraciły bliskiego w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Nie ulega wątpliwości, że powódkę spotkała ogromna krzywda, która jest niewymierna finansowo, w postaci nagłej utraty męża, który towarzyszył jej przez ponad 30 lat. Tym niemniej przepis art. 446 § 4 k.c. nakazuje przyznanie tytułem zadośćuczynienia w związku ze śmiercią osoby bliskiej kwoty „odpowiedniej” i w każdym przypadku należy indywidualnie podchodzić do tej kwestii. Krzywda polegająca jedynie na ujemnych przeżyciach psychicznych ma charakter co do zasady przemijający i jest niezwykle trudna do oszacowania. Dlatego istotne jest aby ustalając kwotę zadośćuczynienia w takich przypadkach odnosić się do jakiś kryteriów sprawdzalnych, wymiernych, obiektywnych, tak aby świadczenia z tego tytułu przyznawane w podobnych sprawach nie różniły się od siebie w rażący sposób, pełniły funkcję kompensacyjną, ale nie były przy tym źródłem nieusprawiedliwionego wzbogacenia. Ponadto zwrócić należy uwagę, że zadośćuczynienie przysługujące pokrzywdzonemu z tytułu uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia powinno być co do zasady wyższe, niż analogiczne świadczenie z tytułu naruszenia innych dóbr osobistych. Należy bowiem uwzględnić, że krzywda, polegająca jedynie na ujemnych przeżyciach psychicznych, ma zwykle charakter przemijający. Z kolei wysokość zasądzanych z tego tytułu kwot musi podlegać też pewnym kryteriom obiektywnym, tak, aby świadczenia z tego tytułu przyznawane w podobnych sprawach nie różniły się od siebie w rażący sposób. Jeżeli chodzi o zadośćuczynienie z tytułu śmierci osoby bliskiej, to istotnym kryterium różnicującym nie powinien być tu w każdym razie subiektywny sposób przeżywania przez uprawnionego związanej z tym krzywdy, wynikający z jego konstrukcji psychicznej oraz specyficznych cech osobniczych. Nie do przyjęcia byłoby bowiem założenie, że mniejszej krzywdy z tytułu śmierci osoby bliskiej doznają osoby, które, z uwagi na indywidualne właściwości swojego organizmu, potrafiły szybciej pogodzić się z tego rodzaju stratą i wrócić do normalnego funkcjonowania. Należy tu odwołać się do przeciętnych, typowych reakcji i przeżyć osób znajdujących się w podobnej sytuacji. Krzywda przeżywana przez każdego jest bowiem subiektywnie inna. W toku procesu sądowego kluczowe znaczenie przyznać jednak należy nie indywidualnym odczuciom, ale obiektywnej ocenie krzywdy, jaka wiąże się z utratą męża. Stąd nie można również uznać, że powódka przez fakt, iż przez rok od śmierci męża nie podjęła odpowiedniej terapii, przyczyniła się do rozmiaru szkody.
Nie bez znaczenia pozostaje w związku z tym zasada obiektywizacji i miarkowania zadośćuczynienia, tak by świadczenie to nie odstawało w istotny sposób od realiów ekonomicznych życia społecznego, przeciętnego osiąganego wynagrodzenia, czy wypracowanej praktyki sądowej. W świetle tej ostatniej szczególnie brak podstaw do zasądzenia na rzecz powódki kwoty uwzględnionej przez Sąd Okręgowy. Nie negując bowiem rozmiarów krzywdy po stronie powódki, wynikającej z jej emocjonalnej więzi ze zmarłym mężem, nie można zapomnieć, że w chwili zdarzenia miał on już prawie 59 lat, strony posiadały dorosłych już synów, na których powódka mogła i może polegać. W tych okolicznościach, przy uwzględnieniu dotychczasowego orzecznictwa, Sąd Apelacyjny doszedł do przekonania, że „odpowiednim” świadczeniem z tytułu zadośćuczynienia należnym apelującej jest kwota 100.000 zł.
Odmiennie niż podnosi to apelujący R. D. w okolicznościach niniejszej sprawy na ustalenie wysokości należnego powódce zadośćuczynienia bez znaczenia pozostawał fakt, że w związku ze śmiercią męża otrzymała ona jednorazowe odszkodowanie z ZUS. Świadczenia te prócz odmiennego charakteru i celu wynikają z różnych reżimów prawnych ‑ pierwsze jest kształtowane przepisami prawa cywilnego a kolejne przepisami prawa pracy i zabezpieczenia społecznego. Inne są również podmioty zobowiązane do wypłaty tych świadczeń. Obowiązujący system prawa cywilnego nie uzasadnia przyjęcia generalnej zasady zaliczania wszelkich świadczeń wypłacanych na podstawie różnych tytułów prawnych na poczet roszczeń przysługujących z tytułu naprawienia szkody m.in. zadośćuczynienia za krzywdę. Obowiązek zaliczenia świadczeń mających inny charakter prawny na poczet zadośćuczynienia może wynikać tylko ze szczególnych przepisów prawa, które w obecnym stanie prawnym nie występują.
Miarkowanie wysokości zadośćuczynienia na podstawie art. 440 k.c. jest ograniczone. Po pierwsze, stosuje się je tylko w stosunkach między osobami fizycznymi; po drugie, miarkowanie jest dopuszczalne ze względu na stan majątkowy poszkodowanego lub osoby odpowiedzialnej za szkodę, jeżeli jest to usprawiedliwione w świetle zasad współżycia społecznego. Tymczasem sytuacja taka, już tylko w świetle twierdzeń samych wnioskujących o zastosowanie ww. instytucji pozwanych R., nie występuje w niniejszej sprawie. Świadczy o tym ewidentnie fakt posiadanego przez nich majątku oraz wysokość uzyskiwanych dochodów. Nie sposób przy tym również uznać, że przesłanką miarkowania zadośćuczynienia miałby być deklarowany fakt braku posiadania stosownych oszczędności.
Zgodnie z art. 320 k.p.c. w szczególnie uzasadnionych wypadkach sąd może w wyroku rozłożyć na raty zasądzone świadczenie, a w sprawach o wydanie nieruchomości lub o opróżnienie pomieszczenia - wyznaczyć odpowiedni termin do spełnienia tego świadczenia. Z treści powyższego przepisu wynika, że jest on stosowany przez sąd jedynie fakultatywnie, na podstawie okoliczności, na które powołuje się strona chcąca skorzystać z możliwości rozłożenia zasądzonego świadczenia na raty. Sąd dokonuje przy tym oceny istnienia bądź nie przesłanki "w szczególnie uzasadnionych wypadkach". W doktrynie wyrażono pogląd uznający wymienioną przesłankę za spełnioną wtedy, gdy w chwili wyrokowania są podstawy do przyjęcia, że ze względu na sytuację majątkową dłużnika wyrok zasądzający całe świadczenie stanowiłby tytuł egzekucyjny bez szans na realizację. Prowadzenie egzekucji w tym zakresie narażałoby w takiej sytuacji wierzyciela na nieefektywne wydatki egzekucyjne, a dłużnika i osoby pozostające na jego utrzymaniu na utratę podstaw egzystencji. W orzecznictwie podkreśla się także, że "szczególnie uzasadnione wypadki" zachodzą, jeżeli ze względu na stan majątkowy, rodzinny, zdrowotny niezwłoczne lub jednorazowe spełnienie zasądzonego świadczenia przez pozwanego byłoby niemożliwe lub bardzo utrudnione albo narażałoby jego lub jego bliskich na niepowetowane szkody (por. A. Jakubecki (w:) Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz. Tom I. Artykuły 1 - 366, red. H. Dolecki, T. Wiśniewski, LEX 2013 - oraz powołane tam źródła). Tymczasem sytuacja taka nie zachodzi w niniejszej sprawie. Zwrócić należy uwagę, że podnoszona przez apelujących choroba onkologiczna pozwanej zdiagnozowana w 2009 r. nie uniemożliwiła im poczynienia inwestycji w postaci obiektu rekreacyjno-sportowego, który został przez nich oddany do użytku w 2015 r.
Wprawdzie zasadny okazał się zarzut naruszenia art. 84 k.p.c., Sąd Okręgowy nie nadał bowiem biegu wnioskowi pozwanego o przypozwanie (...) S.A., to niewątpliwe to uchybienie procesowe nie mogło wzruszyć zaskarżonego wyroku. Zgodnie bowiem z poglądem wyrażonym w orzecznictwie niewykonanie przez sąd obowiązku przypozwania może być podstawą skutecznego zarzutu apelacyjnego jedynie w razie niewyjaśnienia przez sąd wszystkich istotnych okoliczności faktycznych sprawy, gdyby okazało się, że interwenient uboczny dysponuje dowodami nieznanymi stronom i sądowi (por. wyrok SN z dnia 23 marca 1973 r., II CR 68/73 OSP i KA 1973/10/197). Tymczasem w świetle twierdzeń samych apelujących sytuacja taka nie zachodzi w niniejszej sprawie.
Mając powyższe na uwadze Sąd Apelacyjny na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. orzekł jak w punkcie I wyroku, na podstawie art. 385 k.p.c. oddalając apelacje pozwanych w pozostałym zakresie.
W konsekwencji powyższego zmianie uległo także rozstrzygnięcie o kosztach postępowania przed Sądem I instancji, którymi stosownie do ostatecznego wyniku sprawy powódka została obciążona w 67 % a pozwani w 33%. Na koszty powódki składały się 15.000 zł - opłata od pozwu, 2.000 zł zaliczka na biegłych, oraz 7.217 zł i 3.600 zł - poniesione przez stronę wynagrodzenie jej pełnomocnika, w tym w postępowaniu zażaleniowym, obliczone na podstawie § 6 pkt 7 oraz § 6 pkt 7 w zw. z § 13 ust. 2 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz. U. z 2013 r., poz.461) oraz opłata skarbowa od pełnomocnictwa , łącznie 27.817 zł. Na koszty pozwanych składało się wynagrodzenie dwu pełnomocników obliczone na ww. podstawie oraz opłaty skarbowe od pełnomocnictw, łącznie 14.451 zł. Po wzajemnym rozliczeniu tych kosztów (21.817 zł x 33% = 9.179,61 zł, 14.451 zl x 67 % = 9.682,17 zł, 9.682,17 – 9.179,61 = 502,56 zł) powódka powinna zapłacić pozwanym solidarnie 502,56 zł. Ponadto w toku postępowania powstały koszty związane z opiniami biegłych oraz stawiennictwem świadka w łącznej wysokości 5.234 zł, które strony powinny ponieść w zakresie w jakim przegrały postępowanie w instancji. Stąd, mając na uwadze uiszczenie przez powódkę tytułem zaliczki na biegłego kwoty 2.000 zł, Sąd na podstawie art. 113 ust 1 u.k.s.c. nakazał ściągnąć od powódki kwotę 1.506,80 zł, od wszystkich pozwanych solidarnie 31.50 zł, a od pozwanych małżonków R. solidarnie 1.695,70 zł uwzględniając fakt, że pozwany D. został w tej części zwolniony od kosztów sądowych.
O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd orzekł na podstawie art. 100 k.p.c. uwzględniając fakt, że powódka wygrała je w 67 % a pozwani w 33 %, oraz to, że oddzielnie została wniesiona apelacja przez R. D. i oddzielnie przez pozostałych pozwanych, w związku z czym każda z tych apelacji podlegała odrębnemu rozliczeniu. Na koszty pozwanych R. składa się opłata od apelacji w kwocie 7.500 zł oraz wynagrodzenie pełnomocnika w postępowaniu odwoławczym – 7.200 zł, obliczone na podstawie § 2 pkt 7 w zw. z § 10 ust 2 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U. z 2015 r., po. 1800). Analogiczne koszty zastępstwa procesowego w związku z tą apelacją poniosła powódka. Po ich wzajemnym rozliczeniu Sąd zasądził od powódki na rzecz pozwanych solidarnie kwotę 27 zł {7.200 zł x 67 %= 4.824 zł, (7.200 zł + 7.500 zł) x 33 % = 4.851 zł, 4.851 zł – 4.824 zł = 27 zł). Pozwany R. D. poniósł koszty swojego zastępstwa procesowego w kwocie 7.200 zł. W analogicznej wysokości koszty zastępstwa procesowego w związku z tą apelacją poniosła powódka. Stąd po wzajemny rozliczeniu tych kosztów Sąd zasądził od tego pozwanego na rzecz powódki 2.448 zł (7.200 zł x 33% = 2.376 zł, 4.824 zł – 2.376 zł = 2.448 zł). Ponieważ pozwany ten zwolniony był od opłaty od apelacji (7.500 zł), Sąd na podstawie art. 113 ust 1 u.k.s.c. nakazał ściągnąć na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Poznaniu od powódki kwotę 2.475 zł (7.500 zł x 33 %).
Mikołaj Tomaszewski Roman Stachowiak Hanna Małaniuk