Uzasadnienie z 24 kwietnia 2026, sygn. IV Ka 810/25
W skrócie
Pokaż pozostałe podstawy prawne (3)
Sygn. akt. IV Ka 810/25
UZASADNIENIE
Maj ą c na uwadze potrzeb ę zapewnienia przejrzysto ś ci i czytelno ś ci dla stron dokumentu, jakim jest uzasadnienie wyroku, a tak ż e wzgl ę dy wskazane w orzecznictwie S ą du Najwy ż szego (por. postanowienie z dnia 8 kwietnia 2021 roku w sprawie III KK 77/21 ; w yrok z dnia 6 lutego 2024 roku w sprawie I KA 5/23), S ą d odwo ł awczy odst ą pi ł od sporz ą dzenia uzasadnienia wyroku w postaci formularza UK 2.
J. L. został oskarżony o to, że w dniu 17 marca 2024 roku około godziny 14.00 na ul. (...) w I., na drodze publicznej prowadził pojazd mechaniczny w ruchu lądowym samochód osobowy marki T. (...) o numerze rejestracyjnym (...) znajdując się w stanie nietrzeźwości – 0,67 mg/l zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu, tj. o przestępstwo z art. 178a § 1 k.k.
Sąd Rejonowy w Tomaszowie Mazowieckim wyrokiem z dnia 17 października 2025 roku w sprawie II K 457/24 oskarżonego J. L. uznał za winnego dokonania zarzucanego mu czynu, wyczerpującego dyspozycję art. 178a § 1 k.k. i za to na podstawie art. 178a § 1 k.k. w zw. z art. 37a § 1 k.k. wymierzył mu karę 200 stawek dziennych grzywny, przyjmując wartość jednej stawki dziennej na kwotę 10 złotych.
Na podstawie art. 42 § 2 k.k. orzekł wobec oskarżonego środek karny w postaci zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 3 lat, a na podstawie art. 63 § 4 k.k. na poczet orzeczonego zakazu zaliczył skarżonemu okres rzeczywistego zatrzymania prawa jazdy od dnia 17 marca 2024 roku.
Na podstawie art. 43a § 2 k.k. zasądził od oskarżonego J. L. na rzecz Funduszu Pomocy (...) oraz (...) kwotę 5000 złotych tytułem świadczenia pieniężnego.
Zasądził od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 200 złotych tytułem opłaty oraz kwotę 600 złotych tytułem części wydatków poniesionych w sprawie, a w pozostałej części przejmując wydatki na rachunek Skarbu Państwa.
Powyższy wyrok został zaskarżony apelacją obrońcy oskarżonego. Apelacja, skarżąc wyrok w całości na korzyść oskarżonego, została wywiedziona z podstawy art. 438 pkt 2 i 3 k.p.k., zarzucając mu:
- obrazę przepisów postępowania, a to art. 4 i art. 7 k.p.k. poprzez dokonanie oceny zebranych w sprawie dowodów w sposób dowolny i z naruszeniem zasady obiektywizmu, poprzez bezkrytyczne przyjęcie wersji podawanej przez świadka L. A., co do godziny, o której rzekomo widział jadącego samochodem ulicą (...) oskarżonego i nie wyjaśnienie w uzasadnieniu wyroku, jakim sposobem świadek mógł widzieć ze swojego domu samochód oskarżonego i osoby w nim siedzące, skoro samochód nadjechał z przeciwnej strony ulicy i nie przejeżdżał obok jego domu oraz bezkrytyczne przyjęcie godziny swojej bytności w sklepie podanej przez świadka I. Ł., który z uwagi na swój podeszły wiek i znaczący upływ czasu mógł go podać nieprecyzyjnie.
- błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia polegający na przyjęciu, iż oskarżony J. L. nie zakończył spożywania alkoholu do godziny 14.00, czyli tak jak sam twierdzi i potwierdza to opinia retrospektywna biegłego toksykologa, a alkohol zakupił w sklepie po godzinie 11-ej w obecności świadka I. Ł..
- błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia polegający na przyjęciu, że samochód oskarżonego był widziany w ruchu przez L. A. o godzinie 14-ej, skoro z zeznań A. L. wynika, że to ona poinformowała L. A. i telefonicznie żonę oskarżonego o stojącym pod jej oknami samochodzie, w którym znajdowała się B. A. i D. L. (1), o czym sąd meriti nie wspomina w uzasadnieniu wyroku.
W konkluzji skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku przez uniewinnienie oskarżonego od zarzucanego mu czynu, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi I instancji.
SĄD OKRĘGOWY ZWAŻYŁ CO NASTĘPUJE:
Apelacja okazała się zasadna. Należało zgodzić się ze skarżącym, iż zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie dawał podstaw do przypisania oskarżonemu sprawstwa zarzucanego mu przestępstwa.
Z dowodów przeprowadzonych w przedmiotowej sprawie wyłaniają się dwie zasadnicze wersje zdarzeń.
Pierwsza z nich, wynikająca z wyjaśnień oskarżonego, sprowadza się do tego, że w dniu zdarzenia oskarżony kierował swoim samochodem marki T. (...), ale wówczas nie spożywał alkoholu i nie był pod jego wpływem. Większość czasu, samochód ten parkował na ul. (...), przy posesji D. L. (1) i A. L.. Około godzin południowych (po godz. 11.00), oskarżony podjechał samochodem do sklepu (...), gdzie zakupił butelkę wódki i powrócił w to samo miejsce na ulicę (...). Dopiero wówczas zaczął spożywać w tym samochodzie alkohol razem z D. L. (1) i B. A.. Jak wytłumaczył, miał tego dnia imieniny, a na konsumpcję alkoholu w domu D. L. (1) nie wyraziła zgody mieszkająca w nim żona tegoż D. L. (2). Od czasu rozpoczęcia picia alkoholu, a w szczególności ok. godz. 14.00, oskarżony już nie kierował samochodem i nie miał takiego zamiaru (planował pieszo powrócić do swojego domu, oddalonego o kilkaset metrów). Wersja ta nie pozostaje w sprzeczności z wynikami badań na zawartość alkoholu w wydychanym przez oskarżonego powietrzu (pierwsze badanie o godz. 14.52) oraz opinią wydaną przez biegłego z zakresu toksykologii i chemii sądowej B. B. – (...). Z opinii tej wynika, J. L. w dniu 17 marca 2024 roku musiał zakończyć konsumpcję alkoholu najpóźniej ok. godz. 13.30. Rozpoczęcie konsumpcji musiało mieć miejsce co najmniej godzinę wcześniej, a mogła ona trwać również dłużej i zacząć się dużo wcześniej. Pewnym czasokresem spożywania alkoholu przez oskarżonego jest zatem przedział 12. 30 – 13.30. Natomiast około godziny 14.00 J. L. znajdował się w stanie nietrzeźwości – stężenie alkoholu w jego krwi przekraczało, bądź zmierzało do przekroczenia wartości 0,5‰ (opinia k. 44-49), przy czym oskarżony – jak z powyższego wynika – zaprzeczał, aby o tej porze kierował samochodem.
Druga wersja zdarzeń wynika z zeznań świadka L. A., który stwierdził, że widział samochód oskarżonego, wjeżdżający na ulicę (...) ok. godz. 14.00. Ponieważ zauważył, że w zaparkowanym przy posesji D. L. (1) i A. L. samochodzie oskarżonego znajduje się jego córka – B. A., podszedł tam i okazało się, że zza kierownicy wysiadał oskarżony, który był pod wpływem alkoholu. Dlatego też zawiadomił o powyższym policję.
Pierwszą wersję potwierdzają zeznania świadków D. L. (1) i B. A., którzy byli zgodni co do tego, że oskarżony rozpoczął z nimi picie alkoholu, dopiero po tym, jak przywiózł ten alkohol ze sklepu i ponownie zaparkował go na ulicy (...). Oczywiście, do tych zeznań należało podejść z pewną rezerwą, gdyż świadkowie ci pozostawali z oskarżonym w bardzo dobrych relacjach (razem ,,świętowali” jego imieniny), a poza tym w dniu zdarzenia byli pod znacznym wpływem alkoholu.
O przychylność dla oskarżonego nie można za to podejrzewać świadka A. L.. Z jej relacji wynika, iż nie widziała, aby oskarżony kierował ok. godz. 14.00 samochodem. Widziała ten samochód jedynie stojący przy posesji, na której zamieszkiwała wraz z mężem. Nie może być to jednak okoliczność decydująca, gdyż świadek nie obserwowała przecież cały dzień, o której godzinie samochód ten mógł odjeżdżać i przyjeżdżać.
Przesądzającymi nie mogą być także zeznania świadka I. Ł., który spotkał oskarżonego tego dnia w sklepie u C. B. (2) na ul. (...) i rozmawiał z nim kilka minut, nie wyczuwając, aby oskarżony był pod wpływem alkoholu. Świadek ten, być może z uwagi na upływ czasu (był przesłuchany dopiero półtora roku po zdarzeniu), określił jednak godzinę tego spotkania na 12.30 – 13.00, a więc czas, w którym – według relacji oskarżonego i pośrednio opinii biegłej z zakresu toksykologii – oskarżony powinien być już na ulicy (...) i raczyć się zakupioną wódką.
Nie można jednak zgodzić się z Sądem Rejonowym, jakoby oskarżony sam przyznał, że alkohol zaczął pić już o godz. 11.00, a zatem jeszcze przed udaniem się do sklepu (...) po zakup wódki. Z konsekwentnych wyjaśnień składanych przez oskarżonego w toku całego procesu wynika, iż przed pojechaniem do sklepu nie pił alkoholu. Podczas pierwszych wyjaśnień, określając godzinę wyjazdu do sklepu, stwierdził, że ,,było to po 11.00”. Nie można zatem jego stwierdzenia, pod koniec tego przesłuchania, kiedy to podawał, ile i w jakim czasie wypił alkoholu: ,,wypiłem ok. 150 – 200 gram wódki od 11.00 do 14.00”, jako przyznania się, że zaczął pić alkohol równo o godz. 11.00, a więc przed tym jak pojechał do sklepu.
Natomiast wersji świadka L. A. nie potwierdza w istocie żaden dowód. Zeznania policjanta C. B. (1), który stwierdził, że po dojechaniu na miejsce interwencji, silnik samochodu oskarżonego był ciepły, są tu zbyt wątłą poszlaką. Przede wszystkim nie potwierdził powyższego drugi z policjantów – B. Ł.. Okoliczność, że sprawdzano ciepłotę silnika (i to z pozytywnym skutkiem), nie wynika ponadto, ani z notatki urzędowej, sporządzonej przez policjanta C. B. (1), ani z notatników służbowych obu funkcjonariuszy. Ponadto kwestia odczuwania ciepłoty silnika samochodu (poprzez dotyk jego maski) jest zawsze kwestią subiektywną. Również od wielu czynników zależy, jak długo po unieruchomieniu samochodu, jego silnik będzie utrzymywał ciepło.
Jak z powyższego wynika w rozpoznawanej tu sprawie brak jest obiektywnych dowodów, które mogłyby potwierdzić prawdziwość jednej, a wkluczyć drugą wersję zdarzenia. Każda z przeciwstawnych wersji opiera się w istocie na jednym dowodzie: wyjaśnieniach oskarżonego i zeznaniach świadka L. A.. Przedmiotową sprawę można zatem zaliczyć do kategorii spraw ,,słowo przeciwko słowu”, która na orzekający sąd nakłada szczególny obowiązek wnikliwego zbadania obu z zaprezentowanych wersji zdarzenia, zwłaszcza, gdy obie te wersje są, prima facie, możliwe do przyjęcia.
Oczywiście, polska procedura karna nie wyklucza możliwości oparcia skazania tylko na jednym dowodzie. Jeżeli jednak mają być to zeznania jedynego świadka, wymaga to zachowania szczególnej ostrożności i daleko posuniętej wnikliwości. Tym bardziej, kiedy pomiędzy zainteresowanymi osobami istnieje konflikt, a osoba pomawiająca mogła mieć powody, aby złożyć niekorzystne dla drugiej strony zeznania. O tym, że taki konflikt pomiędzy oskarżonym, a świadkiem L. A. istnieje, nie podlega dyskusji. Świadek L. A. zarzuca oskarżonemu utrzymywanie relacji (świadek podejrzewa, że o intymnym charakterze) z jego córką B., która jest dużo młodsza od oskarżonego. Obwinia go też, że to z jego powodu B. A. ma skłonności do nadużywania alkoholu. Sąd Okręgowy dodatkowo przesłuchując L. A. w ramach rozprawy apelacyjnej, mógł się przekonać, że świadek przejawia, nawet nie tyle niechęć, co wręcz nienawiść, do osoby oskarżonego.
Zdaniem Sądu odwoławczego, Sąd Rejonowy podszedł nazbyt bezkrytycznie do zeznań świadka L. A., nie doceniając dostatecznie, że składając takiej, a nie innej treści zeznania, mogła nim kierować chęć dokuczenia oskarżonemu.
Zwrócić też należy na kilka niespójności i nielogiczności w wersji prezentowanej przez świadka L. A..
Przede wszystkim trudno czymkolwiek wytłumaczyć odstęp czasowy pomiędzy zauważeniem przez świadka L. A. jadącego samochodu oskarżonego, który następnie zaparkował przy posesji D. L. (1) (ok. 14.00), a wykonaniem telefonu na policję, co nastąpiło o godz. 14.35. Według relacji świadka L. A., gdy zauważył on w tym samochodzie swoją córkę, miał on dojść do samochodu, znajdującego się kilkadziesiąt metrów dalej, gdzie doszło do krótkiej słownej awantury, po czym miał on wrócić do domu i zadzwonić na policję.
Po drugie, skoro świadek L. A. od samego rana przebywał na swoim podwórku, skąd – jak utrzymuje – miał dobry widok na ulicę (...) i pobliże posesji D. L. (1) i A. L., to dziwić musi, dlaczego nie widział wcześniej zaparkowanego przy tej posesji samochodu oskarżonego (który stał tam już od godzin rannych). To, że samochód ten musiał tam stać, świadczy połączenie telefoniczne wykonane przez świadka A. L. o godzinie 10.45 do żony oskarżonego (oględziny telefonu dokonane przez Sąd Rejonowy na rozprawie w dniu 28.03.2025 roku – k. 87v), a A. L. właśnie po to wykonywała ten telefon, by poinformować żonę oskarżonego, że samochód jej męża stoi zaparkowany przy jej posesji.
Bardziej przekonuje wersja, że to dopiero od A. L. świadek L. A. dowiedział się, że w samochodzie oskarżonego znajduje się B. A.. Zwrócić też trzeba uwagę na to, że A. L., przekazując L. A. informację, że w samochodzie przy jej posesji jest jego córka i pije tam z mężczyznami alkohol, zeznała, że ten się wówczas ,,zdenerwował i zadzwonił po policję”. Wątpliwym jest ponadto, aby świadek L. A. sam dostrzegł z kilkudziesięciu metrów swoją córkę w kabinie samochodu oskarżonego, skoro – jak stwierdził – wówczas drzemała i miała opuszczoną głowę (k. 96).
Wreszcie zwrócić też trzeba uwagę na okoliczność, którą świadek L. A. podał dopiero na etapie postępowania apelacyjnego. Zeznał on bowiem, że na pewno w noc poprzedzającą zdarzenie, oskarżony i B. A. przebywali razem na imprezie ,,gdzieś na ul. (...) u kolegi córki”. Miały o tym świadczyć SMS – y i zdjęcia przesyłane tej nocy przez B. A. na telefony jego żony N. i drugiej córki – B., a on miał je widzieć na własne oczy (k. 181). Okazało się jednak, że N., B. i B. A. na posiadają na swoich telefonach takich plików i nigdy nie posiadały (informacja policji – k. 189).
Wszystko to nakazuje podejść z nieufnością do wersji zdarzeń przedstawionej przez świadka L. A.. Słowa świadka, który jako jedyny obciąża oskarżonego, zawsze wymagają nadzwyczaj wnikliwego rozważenia, jeżeli dokonane na tej podstawie ustalenia faktyczne mają mieć cechę prawdziwych i samodzielnie decydować o czyjejś odpowiedzialności karnej. Ma to tym bardziej znaczenie, gdy pomawiana przez świadka osoba jest z nim skonfliktowana, tak jak ma to miejsce w niniejszej sprawie.
Podkreślić należy, iż według zasad obowiązujących w postępowaniu karnym, to nie oskarżony musi udowodnić swoją niewinność, lecz oskarżyciel udowodnić winę oskarżonego (art. 5 § 1 k.p.k.). Przy czym udowodnić, to znaczy wykazać w sposób nie budzący wątpliwości wiarygodnymi dowodami. Istota domniemania niewinności sprowadza się jak wiadomo do tego, że oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina nie zostanie mu udowodniona, przy czym związana ściśle z domniemaniem niewinności zasada in dubio pro reo (art. 5 § 2 k.p.k.), nakazuje rozstrzygnąć nie dające się usunąć wątpliwości na korzyść oskarżonego. Oznacza to, że udowodnienie winy musi być całkowite, pewne, wolne od wątpliwości, czego nie można powiedzieć o przedmiotowej sprawie.
Dlatego też Sąd odwoławczy zmienił zaskarżony wyrok, uniewinniając oskarżonego od zarzucanego mu czynu.
Wobec uniewinnienia oskarżonego, zgodnie z treścią art. 634 k.p.k. i art. 632 pkt 2 k.p.k. kosztami procesu należało obciążyć Skarb Państwa.
Zgodnie z treścią art. 632 pkt 2 k.p.k. i art. 632a pkt 2 k.p.k. (a contrario) w razie uniewinnienia oskarżonego w sprawach z oskarżenia publicznego należy zasądzić od Skarbu Państwa na jego rzecz poniesione przezeń koszty procesu. Ponieważ w sprawie zapadł wyrok uniewinniający co do oskarżonego, który korzystał z pomocy obrońcy z wyboru, wniosek jego obrońcy o zasądzenie na rzecz oskarżonego poniesionych kosztów z tytułu ustanowienia obrońcy – był oczywiście zasadny.
Co do wysokości tych kosztów, należało zastosować rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U. z 2017 roku, poz. 1797), przyjmując stawki minimalne za postępowanie przygotowawcze, przed Sądem Rejonowym oraz Sądem odwoławczym oraz uwzględniając ilość dodatkowych terminów rozprawy (§ 11 ust. 1 pkt 1, § 11 ust. 2 pkt 3, § 11 ust. 2 pkt 4 i § 17 pkt 1 ww. rozporządzenia).