sygn. I C 1726/21 11 czerwca 2026 Sąd Okręgowy w Warszawie

Wyrok z 11 czerwca 2026, sygn. I C 1726/21

Data orzeczenia 11 czerwca 2026
Sąd Sąd Okręgowy w Warszawie
Wydział I Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Piotr Królikowski

Sygn. akt I C 1726/21

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Sąd Okręgowy w Warszawie I Wydział Cywilny w następującym składzie:

Przewodniczący: sędzia Piotr Królikowski

po rozpoznaniu w dniu 2 lutego 2026 r. w Warszawie

na posiedzeniu niejawnym

sprawy z powództwa U. G.

przeciwko Szpitalowi (...) w E.

o zapłatę zadośćuczynienia

1.  zasądza od pozwanego Szpitala (...) w E. na rzecz powoda U. G. kwotę 25.000,00 zł (słownie: dwadzieścia pięć tysięcy złotych, 00/100) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia 7 kwietnia 2022 r. do dnia zapłaty tytułem zadośćuczynienia;

2.  w pozostałym zakresie powództwo oddala;

3.  odstępuje od obciążenia powoda kosztami postępowania na rzecz pozwanego;

4.  przyznaje od Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Warszawie na rzecz adwokata Ł. P. kwotę 5.400,00 zł (słownie: pięć tysięcy czterysta złotych, 00/100) powiększoną o należny podatek VAT tytułem wynagrodzenia za nieopłaconą pomoc prawną świadczoną powodowi z urzędu;

5.  nakazuje pobrać od pozwanego Szpitala (...) w E. na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Warszawie kwotę 3.434,48 zł (trzy tysiące czterysta trzydzieści cztery złote 48/100) tytułem zwrotu części wydatków poniesionych tymczasowo przez Skarb Państwa;

6.  koszty sądowe w pozostałej części przejmuje na rachunek Skarbu Państwa.

sędzia Piotr Królikowski

Sygn. akt I C 1726/21

UZASADNIENIE WYROKU

z 2 lutego 2026 r. (k. 212)

Pozwem skierowanym do Sądu Okręgowego w Warszawie 7 sierpnia 2020 r. (data stempla pocztowego, k. 10) U. G. domagał się zasądzenia od (...) Zakładów (...) Opieki Zdrowotnej w E. kwoty 150.000 zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdę, której miał doznać w związku z przyjęciem i pobytem w pozwanym Szpitalu (...) od 2 listopada 2018 r. do 29 listopada 2018 r. W pierwotnym piśmie powód wskazywał, że został bezprawnie pozbawiony wolności, przymusowo umieszczony w szpitalu (...) i poddawany leczeniu wbrew swojej woli. Opisywał, że po wcześniejszej hospitalizacji w G. przyjechał do E., a następnie, po interwencji Policji i zespołu ratownictwa medycznego, został przewieziony do szpitala przy ul. (...). Powód podnosił, że nie był chory psychicznie, nie zagrażał sobie ani innym osobom, a mimo to został przyjęty do szpitala, poddany farmakoterapii i wypisany dopiero po kilkudziesięciu dniach. Wskazywał również, że nie został należycie poinformowany o swoich prawach i nie wiedział, w jaki sposób może kwestionować pobyt w Szpitalu (pozew k. 4 - 9).

W piśmie z 28 września 2021 r. pełnomocnik powoda z urzędu doprecyzował żądanie pozwu, wskazując, że powód domaga się zasądzenia od pozwanego kwoty 150.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty. Jako podstawę faktyczną żądania wskazano naruszenie dóbr osobistych powoda, w szczególności godności osobistej, podmiotowości, prawa do wolności oraz prawa do prawidłowego poinformowania o przysługujących mu prawach i obowiązkach. Strona powodowa twierdziła, że przyjęcie powoda do szpitala nastąpiło bez jego zgody, wbrew jego woli i bez spełnienia ustawowych przesłanek hospitalizacji psychiatrycznej w trybie nagłym. Podnosiła także, że późniejsze oświadczenie powoda o zgodzie na pobyt w szpitalu zostało złożone w warunkach wyłączających swobodę decyzji, a zatem nie mogło sanować wcześniejszego, w ocenie powoda bezprawnego, pozbawienia go wolności. (pismo z 28 września 2021 r. k. 29 - 32).

Pozwany (...) Zespół (...) Zakładów (...) Opieki Zdrowotnej w E. (dalej także jako Szpital) wniósł o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie kosztów procesu (odpowiedź na pozew k. 45 – 103v).

Pozwany zaprzeczył, aby doszło do bezprawnego naruszenia dóbr osobistych powoda. Wskazał, że nie ponosi odpowiedzialności za czynności Policji ani zespołu ratownictwa medycznego poprzedzające przewiezienie powoda do szpitala, bowiem podmioty te nie podlegały kierownictwu pozwanego. Pozwany podnosił, że jego ewentualna odpowiedzialność mogłaby dotyczyć wyłącznie okresu pobytu powoda w szpitalu od 2 listopada 2018 r. do 29 listopada 2018 r.

Szpital wskazywał, że kluczowe znaczenie ma postanowienie Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie z 7 listopada 2018 r., wydane w sprawie III RNs 755/18, którym umorzono postępowanie wszczęte po zawiadomieniu dyrektora szpitala o przyjęciu powoda do szpitala psychiatrycznego bez zgody pacjenta. Pozwany podnosił, że umorzenie tego postępowania nastąpiło dlatego, że powód podczas wysłuchania przez sędziego rodzinnego wyraził zgodę na dalszy pobyt w szpitalu. Zdaniem pozwanego dokument ten, jako dokument urzędowy, potwierdzał, że od 7 listopada 2018 r. powód przebywał w szpitalu za swoją świadomą i dobrowolną zgodą. Szpital twierdził nadto, że powód był informowany o swoich prawach, nie zgłaszał zastrzeżeń do jakości opieki lekarskiej ani pielęgniarskiej, a w toku hospitalizacji podejmowano wobec niego czynności medyczne zgodne z jego stanem zdrowia i procedurami obowiązującymi w szpitalu.

W dalszym toku postępowania U. G. podtrzymywał swoje stanowisko. W piśmie z 1 marca 2022 r. ponownie opisywał okoliczności zatrzymania, przewiezienia do szpitala i pobytu w pozwanej placówce. Akcentował, że nie rozumiał przyczyn hospitalizacji, nie uważał się za osobę chorą psychicznie, a pobyt w szpitalu odbierał jako działanie przymusowe i naruszające jego wolność. Powód kwestionował prawidłowość postępowania personelu medycznego, wskazując między innymi, że nie zapewniono mu realnej możliwości kontaktu z rodziną, sądem i pełnomocnikiem oraz, że przyjęcie do szpitala zostało oparte na nieprawdziwych informacjach o zagrożeniu dla siebie lub innych osób (pismo powoda k. 124–138).

W stanowisku końcowym U. G. podtrzymał żądanie pozwu, podkreślając, że jego pobyt po 12 listopada 2018 r. w szpitalu był bezprawny, skoro przy prawidłowej kwalifikacji i właściwej ocenie stanu zdrowia powoda powinien on zostać wypisany wcześniej. Powód wskazał także, że błędna kwalifikacja hospitalizacji miała wpływ na długość pobytu w szpitalu, a brak zmiany tej kwalifikacji nie był wynikiem czynników od niego niezależnych, lecz skutkiem zaniedbań po stronie pozwanego szpitala, w tym braku zgromadzenia pełnej dokumentacji medycznej z wcześniejszego leczenia w G. i braku konsultacji psychologicznej. Zdaniem powoda okoliczności te doprowadziły do nieuzasadnionego, dłuższego niż konieczne pozbawienia go wolności i nasilenia poczucia krzywdy (stanowisko końcowe powoda k. 208–209v).

Pozwany Szpital w stanowisku końcowym wywodził, że skoro powód przed sądem opiekuńczym wyraził zgodę na pobyt w placówce, to dalsza hospitalizacja nie może być traktowana jako bezprawne pozbawienie wolności. Pozwany wskazywał także, że powód w toku leczenia nie zgłaszał personelowi zastrzeżeń do jakości opieki, okresowo wyrażał niezadowolenie z hospitalizacji, lecz było ono związane z jego stanem zdrowia i nie przesądzało o bezprawności działania szpitala. W ocenie pozwanego przeprowadzone postępowanie dowodowe nie potwierdziło, aby personel Szpitala dopuścił się wobec powoda zaniedbań uzasadniających odpowiedzialność odszkodowawczą lub zasądzenie zadośćuczynienia (stanowisko końcowe pozwanego k. 201–204).

Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:

U. G., urodzony (...) (lat 71), w okresie bezpośrednio poprzedzającym hospitalizację, której przebieg objęty jest powództwem w niniejszej sprawie, był osobą w podeszłym wieku, obciążoną schorzeniami somatycznymi i neurologicznymi. Powód był hospitalizowany psychiatrycznie w (...) Zakładzie Opieki Zdrowotnej im. (...) w G., gdzie przebywał od 26 września 2018 r. do 21 października 2018 r. W karcie informacyjnej z tego leczenia wskazano rozpoznanie łagodnych zaburzeń procesów poznawczych. W opisie przyjęcia wskazano, że powód został przywieziony przez zespół ratownictwa medycznego, a w relacji żony miał być agresywny. Powód zaprzeczał tym informacjom, twierdził, że został zaatakowany przez żonę, a w oddziale był okresowo drażliwy, pochłonięty okolicznościami przyjęcia i wypowiadał treści na temat relacji małżeńskich. Nie stwierdzono u niego wówczas cech otępienia ani urojeń, a w badaniu psychologicznym opisano łagodne zaburzenia poznawcze bez cech otępienia. Powód został wypisany ze szpitala w G. na własne żądanie 21 października 2018 r. (karta informacyjna leczenia szpitalnego z G. k. 5–6; opinia biegłego k. 165–187v).

Po opuszczeniu szpitala w G. powód przebywał czasowo u córki w E. i pomagał przy pracach na budowie. W tym czasie pozostawał w konflikcie z żoną i rodziną. Zdarzenia te powód łączył z wcześniejszymi problemami rodzinnymi oraz przekonaniem, że żona i córka dążą do ponownego umieszczenia go w szpitalu (...). 2 listopada 2018 r. powód przyjechał pod miejsce zamieszkania córki w E.. Nie został wpuszczony do mieszkania, przebywał na klatce schodowej i w pobliżu budynku. Na miejsce przyjechała Policja oraz zespół ratownictwa medycznego. Powód został następnie przewieziony do pozwanego szpitala przy ul. (...) w E. (zeznania powoda k. 149–150, znacznik 00:30:11–01:08:07).

U. G. został przyjęty do pozwanego szpitala 2 listopada 2018 r. o godzinie 23:52 w trybie przymusowym, bez uprzedniej zgody. Jako podstawę przyjęcia wskazano art. 23 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. W wywiadzie lekarskim przy przyjęciu odnotowano, że powód został przywieziony przez zespół ratownictwa medycznego w asyście Policji, a z relacji córki wynikało, że miał grozić żonie i rodzinie. W badaniu (...) opisano go jako osobę w dość dobrym kontakcie, nieco podejrzliwą, z wypowiedziami o charakterze urojeniowym, w obniżonym nastroju. Wstępnie rozpoznano organiczne zaburzenia urojeniowe podobne do schizofrenii. W dokumentacji odnotowano, że powód był przyjęty bez zgody, został poinformowany o przyczynie przyjęcia bez zgody oraz o przysługujących mu prawach (historia choroby i dokumentacja przyjęcia k. 57–64; dokumentacja medyczna k. 5–5v; opinia biegłego k. 165–187v).

Stan zdrowia psychicznego U. G. w dniu 2 listopada 2018 r. nie uzasadniał przyjęcia go do szpitala psychiatrycznego w trybie bez zgody jako osoby zagrażającej życiu lub zdrowiu innych osób z powodu choroby psychicznej. Istniały podstawy do hospitalizacji go bez zgody jako osoby której zachowanie wskazuje na to, że z powodu zaburzeń psychicznych zagraża bezpośrednio swojemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób, a zachodzą wątpliwości, czy jest ona chora psychicznie – w celu wyjaśnienia tych wątpliwości. W chwili przyjęcia powód prezentował treści o charakterze urojeniowym, pozostawał w konflikcie rodzinnym i był opisywany przez osoby bliskie jako osoba mogąca stwarzać zagrożenie. Lekarz izby przyjęć oceniał sytuację w warunkach nagłych, na podstawie dostępnych informacji, badania pacjenta i relacji osób, które przywiozły powoda lub uczestniczyły w zdarzeniu. Na tym etapie istniały przesłanki do krótkotrwałej hospitalizacji diagnostyczno-obserwacyjnej, służącej weryfikacji stanu psychicznego powoda oraz rzeczywistego poziomu ryzyka (opinia biegłego k. 165–187v; zeznania świadka N. A. k. 148–148v, znacznik 00:04:44–00:16:18).

Decyzja o przyjęciu powoda została następnie poddana wewnętrznej kontroli w szpitalu. 5 listopada 2018 r. ordynator oddziału zatwierdził przyjęcie powoda na podstawie art. 23 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Dyrektor do spraw lecznictwa, A. Z., wykonywał w tej sprawie czynności administracyjne związane z zawiadomieniem sądu opiekuńczego o przyjęciu i zatrzymaniu powoda w szpitalu. Nie podejmował decyzji o samym przyjęciu powoda do szpitala ani o jego leczeniu. W okresie hospitalizacji nie odnotował skarg powoda w ramach procedury skargowej szpitala (historia choroby k. 75–76; zeznania świadka A. Z. k. 148v–149, znacznik 00:20:31–00:24:24).

Powód został wysłuchany przez sędziego wizytującego szpital 7 listopada 2018 r. w związku z zawiadomieniem o przyjęciu go do szpitala psychiatrycznego bez zgody. Po tym wysłuchaniu powód podpisał zgodę na pobyt w szpitalu. Postanowieniem z 7 listopada 2018 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie, III Wydział Rodzinny i Nieletnich, umorzył postępowanie w sprawie przyjęcia powoda do szpitala psychiatrycznego bez zgody. W chwili wysłuchania powód nie prezentował się jako osoba wymagająca długotrwałego leczenia przymusowego, a jego stan wymagał bieżącej weryfikacji w toku dalszej obserwacji szpitalnej (postanowienie Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie z 7 listopada 2018 r. k. 70; opinia biegłego k. 165–187v).

W toku pobytu w pozwanym szpitalu powód był obserwowany psychiatrycznie i poddawany leczeniu farmakologicznemu. W obserwacjach lekarskich z 6 listopada 2018 r. opisano go jako osobę przytomną, wszechstronnie prawidłowo zorientowaną, pobudzoną psychoruchowo, dopytującą o wiele spraw i pobranie leków. 8 listopada 2018 r. odnotowano, że stan psychiczny powoda pozostaje bez większych zmian, a powód okresowo wypowiadał treści o niewierze małżeńskiej na podłożu urojeniowym. 9 listopada 2018 r. wskazano, że powód był wszechstronnie prawidłowo zorientowany, skłócony z rodziną i nadal wypowiadał treści o niewierze małżeńskiej. 15 listopada 2018 r. opisano powoda jako spokojnego, w pogodnym nastroju, z napędem wyrównanym, bez myśli i tendencji samobójczych, bez tendencji agresywnych ani autoagresywnych, przy czym nadal spontanicznie opowiadał o sytuacji w małżeństwie. W kolejnych dniach powód okresowo zgłaszał dolegliwości somatyczne, skarżył się na ślinotok, drętwienia i mrowienia twarzy, a także na biegunkę. 29 listopada 2018 r. odnotowano, że powód zgłasza żądanie wypisu do domu, jest w wyrównanym nastroju i napędzie, wszechstronnie zorientowany, w dobrym kontakcie, a w jego nastroju nadal obecne są podejrzliwość, myśli i sądy urojeniowe psychotyczne oraz ambiwalentna ocena sytuacji. Same powyższe okoliczności nie rozstrzygały o medycznej zasadności dalszego pobytu powoda w oddziale, po okresie niezbędnej obserwacji należało ponownie ocenić, czy istnieją podstawy do kontynuowania hospitalizacji. (obserwacje lekarskie k. 79–82; dokumentacja medyczna k. 27–31, opinia biegłego k. 165-187v).

Powód w czasie pobytu w szpitalu negatywnie odbierał fakt hospitalizacji i leczenia. Uważał, że został zamknięty bez powodu, a podawane leki są dla niego szkodliwe. Powód od początku nie rozumiał, dlaczego został przyjęty do szpitala, czuł się potraktowany jak osoba niebezpieczna i miał poczucie bezradności. Po przyjęciu do szpitala był załamany, płakał, a podpisanie zgody na dalszy pobyt wiązał z informacją, że bez tego może pozostać w szpitalu dłużej. Powód prosił o kontakt z rzecznikiem praw pacjenta i po wyjściu ze szpitala zaczął wyjaśniać podstawy swojego przyjęcia. Hospitalizacja pozostała dla niego doświadczeniem silnie obciążającym emocjonalnie; powód wiązał z nią poczucie skrzywdzenia, wstydu i pogorszenia relacji rodzinnych (pismo k. 6 – 8, zeznania powoda k. 149–150, znacznik 00:30:11–01:08:07).

U. G. został wypisany z pozwanego szpitala na własne żądanie 29 listopada 2018 r. W karcie informacyjnej leczenia szpitalnego wskazano rozpoznanie organicznych zaburzeń urojeniowych podobnych do schizofrenii oraz nadciśnienie tętnicze pierwotne. W opisie przebiegu leczenia odnotowano, że w trakcie pobytu pacjent wypowiadał treści urojeniowe dotyczące niewierności żony i agresji kierowanej rzekomo przez osoby bliskie, nie przejawiał zachowań zagrażających sobie ani otoczeniu, okresowo wyrażał niezadowolenie z pobytu w szpitalu, lecz nie zgłaszał uwag co do jakości opieki lekarskiej i pielęgniarskiej. Przy wypisie zalecono dalszą opiekę w poradni zdrowia psychicznego oraz kontynuację farmakoterapii (karta informacyjna leczenia szpitalnego k. 87–88; dokumentacja medyczna k. 52 i nast.).

Hospitalizacja U. G. powinna trwać nie dłużej niż do 12 listopada 2018 r., to jest przez 10 dni od przyjęcia. W tym czasie możliwe było przeprowadzenie obserwacji, ocena zachowania powoda, weryfikacja zgłaszanych przez rodzinę informacji oraz ustalenie, czy istnieje rzeczywiste, aktualne zagrożenie uzasadniające dalsze pozostawanie powoda w warunkach szpitalnych, szczególnie że podczas wcześniejszego pobytu w G. nie zdiagnozowano u niego choroby psychicznej (karta informacyjna z G. k. 5–6; opinia biegłego k. 165–187v).

W związku z hospitalizacją powód 23 czerwca 2019 r skierował wniosek do Rzecznika Praw Pacjenta w sprawie bezzasadnej hospitalizacji – zarówno w placówce w G. jak i w Szpitalu (pismo Rzecznika Praw Pacjenta k. 6 – 8). Następnie powód skierował pismo w tej samej sprawie z prośbą o interwencję przez Rzecznika Praw Obywatelskich (pismo RPO z 18.07.2022 r. k. 134 - 138).

Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie dokumentacji medycznej powoda, dokumentów związanych z postępowaniem opiekuńczym, opinii biegłego psychiatry oraz zeznań świadków i powoda. Dokumentacja medyczna była przydatna do odtworzenia dat, trybu przyjęcia powoda, przebiegu obserwacji lekarskich, wdrożonego leczenia i okoliczności wypisu. W zakresie wymagającym wiadomości specjalnych zasadnicze znaczenie miała natomiast opinia biegłego psychiatry, ponieważ pozwalała ocenić, czy po okresie niezbędnej obserwacji dalszy pobyt powoda w szpitalu pozostawał medycznie uzasadniony.

Sąd oparł się częściowo na zeznaniach przesłuchanych w sprawie świadków: N. A. (zeznania k. 148–148v, znacznik 00:04:44–00:16:18) i A. Z. (zeznania k. 148v–149, znacznik 00:20:31–00:24:24).

Zeznania świadków Sąd uznał za wiarygodne w zakresie, w jakim zrelacjonowali własny udział w procedurze przyjęcia powoda do szpitala oraz ogólne zasady postępowania przy przyjęciu pacjenta bez zgody. Zeznania te były rzeczowe i nie zawierały prób rekonstruowania okoliczności, których świadkowie rzeczywiście nie pamiętali albo w których bezpośrednio nie uczestniczyli, świadkowie odwoływali się do dokumentacji medycznej oraz do zakresu czynności wykonywanych przez nich w ramach obowiązków służbowych.

Zeznania świadka N. A. miały jednak ograniczone znaczenie dla ustalenia konkretnych okoliczności przyjęcia powoda do szpitala. Świadek wprost wskazał, że osoba powoda nie przywołuje mu żadnych wyraźnych wspomnień, a wiedzę o sprawie odtwarzał po czasie na podstawie dokumentacji medycznej. Nie można było więc na podstawie jego zeznań czynić szczegółowych ustaleń co do zachowania powoda na izbie przyjęć, przebiegu rozmowy z lekarzem ani rzeczywistego zakresu informacji przekazanych wówczas przez osoby trzecie. W tym zakresie podstawowe znaczenie miały zapisy dokumentacji medycznej i ich ocena dokonana przez biegłą psychiatrę.

Sąd dał natomiast wiarę świadkowi N. A. w tej części, w której wyjaśnił ogólny mechanizm przyjęcia do szpitala psychiatrycznego bez zgody pacjenta. Zeznania te pozostawały zgodne z dokumentacją sprawy, z której wynika, że przyjęcie powoda zostało zakwalifikowane jako przyjęcie przymusowe, następnie zatwierdzone przez ordynatora, a o przyjęciu zawiadomiono następnie sąd opiekuńczy. Istotne było również zeznanie świadka, że lekarz izby przyjęć dokonuje oceny pacjenta w warunkach dostępnych w chwili przyjęcia, natomiast dalsza weryfikacja tej decyzji powinna nastąpić w krótkim czasie przez lekarza kierującego oddziałem. Ten fragment zeznań korespondował z wnioskami opinii biegłego. Biegły nie zakwestionował bowiem samej potrzeby krótkotrwałej hospitalizacji diagnostyczno-obserwacyjnej w dniu 2 listopada 2018 r., lecz wskazał, że dalszy pobyt powoda nie powinien trwać przez cały okres do 29 listopada 2018 r. W tym sensie zeznania świadka potwierdzały nie tyle zasadność całej hospitalizacji, ile konieczność bieżącej kontroli pierwotnej decyzji o przyjęciu.

Podobnie Sąd ocenił zeznania świadka A. Z.. Świadek nie znał powoda osobiście, nie badał go, nie uczestniczył w jego przyjęciu ani wypisie, a jego udział ograniczał się do czynności administracyjnych związanych z zawiadomieniem sądu o przyjęciu powoda do szpitala bez zgody. W tej części jego zeznania były zgodne z dokumentacją i nie budziły wątpliwości. Świadek trafnie oddzielił własną rolę od decyzji medycznych podejmowanych przez lekarza przyjmującego i ordynatora. Nie przypisywał sobie wiedzy, której nie mógł mieć, co również przemawiało za wiarygodnością jego relacji.

Zeznania A. Z. nie mogły jednak stanowić podstawy do ustalenia, że cała hospitalizacja powoda była prawidłowa. Świadek nie oceniał stanu psychicznego powoda, nie prowadził jego leczenia i nie uczestniczył w decyzjach dotyczących dalszego pozostawania powoda w szpitalu. Jego stwierdzenie, że po wyrażeniu zgody powód miał prawo wypisać się w każdej chwili, należało odczytywać jako ogólne stanowisko administracyjno-proceduralne, a nie jako pełną ocenę rzeczywistej sytuacji powoda w oddziale. Z dokumentacji medycznej i opinii biegłego wynika bowiem, że formalne wyrażenie zgody przez powoda nie wyczerpywało problemu zasadności dalszej hospitalizacji. Dla rozstrzygnięcia sprawy istotne było nie tylko to, czy w pewnym momencie odnotowano zgodę powoda, lecz również to, czy po okresie niezbędnej obserwacji nadal istniały podstawy medyczne i prawne do utrzymywania go w warunkach szpitalnych.

Sąd uwzględnił również zeznania świadka A. Z. w części dotyczącej braku odnotowanych skarg powoda w okresie hospitalizacji. Okoliczność ta znajdowała oparcie w jego wiedzy wynikającej z pełnionej funkcji i nie została skutecznie podważona. Nie miała jednak rozstrzygającego znaczenia dla oceny zasadności roszczenia. Brak formalnej skargi złożonej w czasie pobytu w szpitalu nie oznaczał jeszcze, że powód akceptował hospitalizację albo że nie odczuwał jej jako przymusowej i obciążającej. Z zeznań powoda oraz z całokształtu materiału dowodowego wynikało, że powód odbierał pobyt w szpitalu jako krzywdzący, natomiast jego możliwości świadomego, skutecznego i spokojnego korzystania z procedur skargowych były ograniczone przez wiek, stan zdrowia, napięcie emocjonalne oraz sam charakter hospitalizacji psychiatrycznej.

W konsekwencji zeznania obu świadków Sąd wykorzystał przede wszystkim do odtworzenia formalnego przebiegu procedury oraz zakresu czynności podejmowanych przez personel pozwanego szpitala. Nie stanowiły one natomiast samodzielnej podstawy do oceny, że dalszy pobyt powoda do 29 listopada 2018 r. był uzasadniony. W tym zakresie decydujące znaczenie miała opinia biegłego psychiatry X. G., oparta na analizie dokumentacji medycznej, z której wynikało, że przyjęcie powoda 2 listopada 2018 r. mogło być uzasadnione potrzebą krótkotrwałej obserwacji, jedynie celem wyjaśnienia wątpliwości czy jest on chory psychicznie, ale brak było podstaw do utrzymywania hospitalizacji przez cały rzeczywisty okres pobytu. Zeznania świadków nie podważały tych wniosków, a w części dotyczącej potrzeby dalszej kontroli decyzji o przyjęciu z nimi korespondowały.

Zeznania powoda U. G. (k. 149–150, znacznik 00:30:11–01:08:07) Sąd uznał za wiarygodne jedynie częściowo. Nie było podstaw, aby kwestionować je w tej części, w której powód opisywał własne subiektywne odczucia związane z przyjęciem do szpitala, poczucie przymusu, zagubienia i bezradności. Relacja powoda w tym zakresie była spójna z jego późniejszą postawą procesową, treścią składanych przez niego pism, a także z charakterem samego zdarzenia, które dla osoby w jego wieku, obciążonej dodatkowo problemami zdrowotnymi i pozostającej w konflikcie rodzinnym, mogło być doświadczeniem silnie destabilizującym. Sąd dał zatem wiarę powodowi co do tego, że hospitalizację odbierał jako zamknięcie, że nie rozumiał w pełni przyczyn przyjęcia do szpitala i że pobyt ten pozostał dla niego doświadczeniem obciążającym. Nie oznaczało to jednak, że zeznania powoda mogły zostać przyjęte w całości jako obiektywna relacja o przebiegu zdarzeń i prawidłowości postępowania personelu medycznego. W tej części zeznania powoda miały wyraźnie subiektywny, emocjonalny, ocenny i miejscami interpretacyjny charakter. Powód wielokrotnie przedstawiał działania osób trzecich przez pryzmat utrwalonego przekonania, że został celowo i bezpodstawnie „zamknięty” w szpitalu, a osoby z jego otoczenia oraz personel medyczny działały przeciwko niemu. Takie ujęcie zdarzeń pozostawało częściowo zrozumiałe z punktu widzenia jego subiektywnego przeżycia, ale nie mogło zastąpić ustaleń opartych na dokumentacji medycznej i opinii biegłego psychiatry.

Sąd nie dał wiary powodowi w szczególności w tej części, w której twierdził, że nie istniały żadne podstawy do przyjęcia go do szpitala psychiatrycznego 2 listopada 2018 r. Twierdzenie to pozostawało w sprzeczności z dokumentacją medyczną sporządzoną przy przyjęciu, z informacjami uzyskanymi wówczas od osób uczestniczących w zdarzeniu, a przede wszystkim z opinią biegłego, który wskazał, że w chwili przyjęcia istniały podstawy do krótkotrwałej hospitalizacji diagnostyczno-obserwacyjnej. Nie można było zatem podzielić stanowiska powoda, że już samo przyjęcie do szpitala było pozbawione jakichkolwiek racjonalnych lub medycznych podstaw. Spór w sprawie dotyczył nie tyle samego momentu przyjęcia, ile tego, czy dalszy pobyt powoda przez cały okres do 29 listopada 2018 r. był nadal uzasadniony. Sąd także nie uwzględnił zeznań powoda w tej części, w której przedstawiał leczenie jako działanie nakierowane na wyrządzenie mu krzywdy, w tym jako „trucie” lekami. Takie wypowiedzi miały charakter subiektywnego przekonania powoda, a nie opisu faktu możliwego do potwierdzenia w materiale dowodowym. Dokumentacja medyczna potwierdza, że powodowi podawano leki i że zgłaszał on dolegliwości, w tym dolegliwości somatyczne, jednak nie wynika z niej, aby leczenie było prowadzone w celu innym niż medyczny albo aby personel działał wobec powoda z zamiarem jego skrzywdzenia. W tym zakresie zeznania powoda należało ocenić z dużą ostrożnością, bowiem były one obciążone jego silnym przekonaniem o bezprawności całej hospitalizacji oraz poczuciem skrzywdzenia, które narastało już w toku pobytu w szpitalu. Za niewystarczające do poczynienia ustaleń faktycznych Sąd uznał także te wypowiedzi powoda, w których kategorycznie zaprzeczał jakimkolwiek wypowiedziom lub zachowaniom mogącym zostać odebranym jako niepokojące przez rodzinę, Policję, zespół ratownictwa medycznego lub lekarza izby przyjęć. Powód konsekwentnie wskazywał, że nikomu nie groził i nie zachowywał się agresywnie, jednak równocześnie z jego własnej relacji wynikało, że zdarzenia poprzedzające przyjazd do szpitala miały chaotyczny i emocjonalny przebieg, związany z konfliktem rodzinnym, nieudanym kontaktem z żoną i córką oraz jego obawą przed ponownym umieszczeniem w szpitalu. W tej sytuacji sama pewność powoda co do całkowitej neutralności własnego zachowania nie mogła przesądzać o tym, jak zachowanie to było odbierane przez osoby trzecie i jakie informacje zostały przekazane lekarzowi przyjmującemu.

Zeznania powoda miały natomiast istotne znaczenie przy ocenie rozmiaru negatywnych następstw hospitalizacji. Sąd Okręgowy uwzględnił, że powód opisywał pobyt w szpitalu jako doświadczenie upokarzające, wywołujące poczucie niesprawiedliwości i utratę zaufania do osób bliskich oraz instytucji medycznych. Ta część relacji była przekonująca nie dlatego, że wszystkie formułowane przez powoda oceny były trafne, lecz dlatego, że sposób składania zeznań, ich emocjonalny ton oraz konsekwencja w opisywaniu skutków pobytu w szpitalu potwierdzały, iż zdarzenie to nadal pozostaje dla powoda obciążające. Sąd odróżnił więc wiarygodność powoda jako osoby relacjonującej własne przeżycie od wiarygodności jego ocen dotyczących medycznej zasadności przyjęcia, intencji personelu i rzeczywistego zakresu zagrożenia w dniu 2 listopada 2018 r. W konsekwencji zeznania powoda stanowiły podstawę ustaleń co do tego, jak powód odbierał przyjęcie i pobyt w szpitalu oraz jakie skutki emocjonalne zdarzenie to dla niego wywołało. Nie mogły natomiast stanowić samodzielnej podstawy do ustalenia, że już samo przyjęcie do szpitala było bezpodstawne, że personel działał wobec powoda w złej wierze albo że leczenie było prowadzone w celu wyrządzenia mu szkody. W tym zakresie Sąd oparł się na dokumentacji medycznej, dokumentach urzędowych oraz opinii biegłego psychiatry, które pozwalały oddzielić subiektywne poczucie skrzywdzenia od obiektywnej oceny prawidłowości postępowania medycznego.

Ze względu na konieczność zasięgnięcia wiadomości specjalnych Sąd Okręgowy, na wniosek strony powodowej, dopuścił dowód z opinii biegłego z zakresu psychiatrii (opinia k. 165–187v).

Opinię biegłego sądowej z zakresu psychiatrii Sąd uznał za wiarygodną i przydatną dla rozstrzygnięcia sprawy w zakresie wymagającym wiadomości specjalnych. Opinia została sporządzona po analizie dokumentacji medycznej powoda, w tym dokumentacji wcześniejszej hospitalizacji w G., dokumentacji leczenia w pozwanym szpitalu oraz akt dotyczących kontroli przyjęcia powoda bez zgody. Biegły odniósł te materiały do stanu psychicznego powoda w chwili przyjęcia, przebiegu jego obserwacji w oddziale oraz standardu postępowania przy hospitalizacji psychiatrycznej bez zgody.

Opinia miała znaczenie rozstrzygające właśnie dlatego, że pozwalała oddzielić zasadność pierwotnego przyjęcia powoda od braku podstaw do dalszego utrzymywania go w szpitalu po okresie niezbędnej obserwacji. Biegły przekonująco wyjaśnił, że uzasadniony był jedynie krótki pobyt diagnostyczno-obserwacyjny, nie dłuższy niż 10 dni. Po tym czasie możliwa była już weryfikacja pierwotnej kwalifikacji i ocena, czy powód nadal wymaga leczenia w warunkach oddziału psychiatrycznego. Sąd miał na uwadze, że opinia miejscami miała mniej uporządkowaną redakcję i zawierała komentarze biegłego przy omawianych dokumentach. Nie odbierało jej to jednak wartości dowodowej. Tok rozumowania biegłego był możliwy do odtworzenia, a wnioski były jasne. Sąd oparł się na opinii w zakresie wiadomości specjalnych, nie traktując jako wiążących tych sformułowań, które mogły wykraczać w stronę ocen prawnych. Ocena bezprawności, naruszenia dóbr osobistych i wysokości zadośćuczynienia należała bowiem do Sądu, nie do biegłego.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Powództwo zasługiwało na uwzględnienie jedynie w części.

Powód ostatecznie dochodził w niniejszym procesie od pozwanego Szpitala kwoty 150.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty, tytułem zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych, do którego miało dojść w związku z przyjęciem i pobytem w pozwanym szpitalu (...) od 2 listopada 2018 r. do 29 listopada 2018 r. Jako naruszone dobra osobiste wskazywano w szczególności godność osobistą, podmiotowość, wolność oraz prawo do prawidłowego poinformowania powoda o przysługujących mu prawach i obowiązkach.

W sprawie niesporne było, że powód został 2 listopada 2018 r. przyjęty do pozwanego szpitala psychiatrycznego bez zgody, na podstawie art. 23 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego, po interwencji Policji i zespołu ratownictwa medycznego, a jego pobyt trwał do 29 listopada 2018 r. Poza sporem pozostawało również, że szpital zawiadomił sąd opiekuńczy o przyjęciu powoda bez zgody, U. G. w dniu 7 listopada 2018 r. podpisał zgodę na pobyt w szpitalu, w związku z czym postępowanie opiekuńcze zostało umorzone.

Spór między stronami dotyczył natomiast oceny tych okoliczności. Powód twierdził, że nie istniały żadne ustawowe ani medyczne podstawy do przyjęcia go do szpitala i dalszej hospitalizacji, a pobyt w oddziale stanowił bezprawne pozbawienie wolności oraz naruszenie jego dóbr osobistych - godności osobistej, podmiotowości, prawa do wolności oraz prawa do prawidłowego poinformowania o przysługujących prawach i obowiązkach. Szpital natomiast utrzymywał, że przyjęcie powoda było prawidłowe, zaś dalszy pobyt został objęty zgodą powoda, a personel działał zgodnie z procedurami i stanem zdrowia pacjenta. Istotą sporu było więc to, czy pobyt powoda w szpitalu przez cały okres od 2 do 29 listopada 2018 r. znajdował dostateczne podstawy medyczne i prawne. Sporny pozostawał także zakres odpowiedzialności pozwanego, znaczenie zgody podpisanej przez powoda 7 listopada 2018 r. oraz rozmiar krzywdy uzasadniający wysokość zadośćuczynienia.

Podstawę prawną tak ukształtowanego żądania stanowiły art. 23 k.c., art. 24 § 1 k.c. oraz art. 448 k.c. Zgodnie z art. 23 k.c. dobra osobiste człowieka, w tym wolność, cześć i zdrowie, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Katalog ten ma charakter otwarty. Ochronie podlegają więc także inne wartości ściśle związane z osobą ludzką, jej godnością, autonomią i możliwością decydowania o sobie. Zgodnie natomiast z art. 24 § 1 k.c. ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne, a w razie dokonanego naruszenia może żądać także czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może również żądać zadośćuczynienia pieniężnego. Taką podstawę przewiduje art. 448 k.c., który umożliwia przyznanie odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia za krzywdę wynikłą z naruszenia dobra osobistego.

W doktrynie wskazuje się, że art. 448 k.c. stanowi ogólną podstawę przyznania zadośćuczynienia w razie naruszenia każdego dobra osobistego, a nie tylko dóbr wymienionych w art. 23 k.c. Jednocześnie przeważający pogląd wiąże możliwość zasądzenia zadośćuczynienia na tej podstawie z zawinionym naruszeniem dobra osobistego, przy czym wystarczający jest każdy stopień winy. Dla odpowiedzialności wystarcza nawet najniższy stopień winy, natomiast stopień tej winy wpływa przede wszystkim na wysokość zadośćuczynienia (tak: Przemysław Sobolewski w komentarzu do art. 448 k.c. w: W. Borysiak red., Kodeks cywilny. Komentarz, wyd. 34, 2025). Zadośćuczynienie służy kompensacji szkody niemajątkowej, a więc krzywdy rozumianej jako uszczerbek w sferze przeżyć człowieka (por: Radosław Strugała w komentarzu do art. 448 k.c. w: E. Gniewek, P. Machnikowski red., Kodeks cywilny. Komentarz, wyd. 12, 2025).

Ochrona dóbr osobistych ma charakter obiektywny. Dla przyjęcia naruszenia dobra osobistego nie wystarcza więc samo subiektywne przekonanie powoda, że został potraktowany niesprawiedliwie lub krzywdząco. Konieczna jest ocena, czy w świetle kryteriów obiektywnych doszło do wkroczenia w sferę prawnie chronionego dobra osobistego. W orzecznictwie Sądu Apelacyjnego w Warszawie trafnie wskazuje się, że konstrukcja ochrony dóbr osobistych opiera się na koncepcji obiektywnej, a zatem zarówno sam fakt naruszenia, jak i jego skutki powinny być oceniane niezależnie od wyłącznie indywidualnych odczuć osoby pokrzywdzonej. Nie oznacza to, że przeżycia powoda są obojętne. Mają one bowiem znaczenie przy ocenie rozmiaru krzywdy, ale dopiero wtedy, gdy wcześniej zostanie ustalone naruszenie konkretnego dobra osobistego.

W niniejszej sprawie dobrem osobistym o zasadniczym znaczeniu była wolność powoda, rozumiana jako możliwość decydowania o swojej osobie, miejscu pobytu i poddaniu się leczeniu. Pobyt w szpitalu (...), zwłaszcza w warunkach przyjęcia bez zgody albo faktycznego braku możliwości swobodnego opuszczenia oddziału, stanowi szczególnie intensywną ingerencję w sferę autonomii jednostki. Z tego względu wymaga ścisłego oparcia w ustawie, rzeczywistej potrzeby medycznej oraz bieżącej kontroli, czy przesłanki dalszego pobytu nadal istnieją. Dotyczy to zwłaszcza zdezorientowanej osoby starszej, ze schorzeniami neurologicznymi, pozostającej w konflikcie rodzinnym, która w warunkach hospitalizacji psychiatrycznej znajduje się w sytuacji zależności od personelu medycznego i instytucji.

Nie można jednak podzielić stanowiska powoda, że naruszenie jego dóbr osobistych polegało już na samym przyjęciu do szpitala 2 listopada 2018 r. Z poczynionych ustaleń wynika, że w chwili przyjęcia istniały podstawy do krótkotrwałej hospitalizacji diagnostyczno-obserwacyjnej na podstawie art. 24 ust 1 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego, a więc innej niż procedura zastosowanego przez pozwanego. Powód został przywieziony przez zespół ratownictwa medycznego w asyście Policji, pozostawał w ostrym konflikcie rodzinnym, a lekarz izby przyjęć dysponował informacjami o zachowaniach mogących wskazywać na zagrożenie dla osób bliskich – powód miał grozić im zabójstwem, zaniechał przyjmowania leków. W badaniu (...) opisano powoda jako osobę podejrzliwą, wypowiadającą treści o charakterze urojeniowym i pozostającą w obniżonym nastroju. W takich warunkach lekarz nie miał komfortu pełnej, spokojnej diagnostyki, lecz musiał podjąć decyzję w sytuacji nagłej, na podstawie dostępnych danych. Opinia biegłego psychiatry potwierdziła, że na tym etapie przyjęcie powoda w trybie bez zgody było medycznie usprawiedliwione.

Trafne było natomiast stanowisko powoda w tej części, w której wskazywał on, że dalszy pobyt w szpitalu nie znajdował usprawiedliwienia przez cały okres do 29 listopada 2018 r. Odpowiedzialność pozwanego wynikała właśnie z tego, że po okresie niezbędnej obserwacji nie dokonano prawidłowej weryfikacji dalszej potrzeby hospitalizacji powoda. Z opinii biegłego wynikało, że pobyt diagnostyczno-obserwacyjny U. G. powinien trwać nie dłużej niż 10 dni stosownie do art. 24 ust. 2 ustawy. W tym czasie możliwe było ustalenie, czy powód rzeczywiście jest osobą chorą psychicznie oraz czy wymaga dalszego leczenia w warunkach oddziału psychiatrycznego. Dokumentacja medyczna z kolejnych dni pobytu wskazywała, że powód był wszechstronnie zorientowany, pozostawał w kontakcie, nie przejawiał tendencji samobójczych, autoagresywnych ani agresywnych. Owszem, nadal wypowiadał treści dotyczące relacji małżeńskich i prezentował podejrzliwość, jednak samo utrzymywanie takich treści nie wystarczało do uzasadnienia dalszego pobytu w szpitalu przez cały okres do 29 listopada 2018 r. Istotne było również to, że wcześniejsza dokumentacja leczenia powoda w G. nie potwierdzała rozpoznania choroby psychicznej, lecz łagodne zaburzenia procesów poznawczych oraz schorzenia somatyczne i neurologiczne. Nie wyłączało to potrzeby obserwacji począwszy od 2 listopada 2018 r., ale powinno skłaniać personel pozwanego szpitala do ostrożności przy dalszej kwalifikacji stanu powoda i przy podejmowaniu decyzji o kontynuowaniu hospitalizacji. Brak takiej weryfikacji po upływie okresu niezbędnego do obserwacji prowadził do nieuzasadnionego przedłużenia pobytu powoda w warunkach oddziału psychiatrycznego.

Nie zmienia tej oceny fakt, że 7 listopada 2018 r. powód podpisał zgodę na pobyt w szpitalu, a sąd opiekuńczy umorzył postępowanie wszczęte po zawiadomieniu o przyjęciu go bez zgody. Postanowienie sądu opiekuńczego miało znaczenie dla oceny formalnego przebiegu procedury, ale nie przesądzało o tym, że dalsza hospitalizacja pozostawała medycznie uzasadniona do 29 listopada 2018 r. Zgoda pacjenta nie zwalnia podmiotu leczniczego z obowiązku bieżącej oceny, czy pobyt w oddziale (...) jest nadal potrzebny i adekwatny do aktualnego stanu zdrowia pacjenta. Zgodnia z art. 22 ust. 1 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego do przyjęcia chorego do szpitala oprócz jego zgody wymagane jest istnienie wskazań ku temu. Tym bardziej nie może sanować zaniechania dalszej weryfikacji w sytuacji, w której z przebiegu obserwacji wynika, że po krótkim okresie diagnostycznym brak było podstaw do dalszego utrzymywania pacjenta w szpitalu. U powoda nie zdiagnozowano ostatecznie choroby psychicznej lecz organiczne zaburzenia osobowości.

W zakresie, w jakim powód powoływał się również na prawo do prawidłowego poinformowania o przysługujących mu prawach i obowiązkach, Sąd miał na uwadze regulację ustawy z 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Zgodnie z art. 4 ust. 1 tej ustawy w razie zawinionego naruszenia praw pacjenta sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego na podstawie art. 448 k.c. Niemniej w orzecznictwie Sądu Apelacyjnego w Warszawie wskazuje się, że roszczenie z tytułu naruszenia praw pacjenta ma samodzielny charakter i nie jest tożsame z roszczeniem o zadośćuczynienie za rozstrój zdrowia. Jednocześnie podkreśla się, że jeżeli ustawodawca przewidział odrębne roszczenia o zadośćuczynienie dla pacjenta, powód powinien jasno wskazać, z jakiego tytułu dochodzi ochrony, a sąd nie może dowolnie przekwalifikowywać roszczenia zależnie od wyniku postępowania dowodowego. W niniejszej sprawie roszczenie zostało ostatecznie ujęte przede wszystkim jako żądanie zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych, a standard praw pacjenta miał znaczenie pomocnicze przy ocenie prawidłowości działania pozwanego szpitala i stopnia naruszenia autonomii powoda. Fakt że powód początkowo sformułował swoje żądania jako zadośćuczynienie i odszkodowanie, wobec późniejszego jego doprecyzowania przez pełnomocnika z urzędu wiązało Sąd odnośnie do zakresu żądania. Sąd zaznacza, że zawinienie pozwanego w tym zakresie charakter nieprawidłowości organizacyjno-decyzyjnej w procesie hospitalizacji, polegającej na braku prawidłowej, bieżącej weryfikacji, czy po upływie okresu niezbędnej obserwacji nadal istnieją podstawy medyczne i prawne do utrzymywania powoda w oddziale (...). Tego rodzaju uchybienie mieści się w szeroko rozumianym błędzie medycznym jako błąd organizacyjny, ponieważ dotyczy sposobu zorganizowania i prowadzenia procesu udzielania świadczenia zdrowotnego, a nie wyłącznie samej czynności diagnostycznej lub leczniczej. Właśnie ta nieprawidłowość, a nie samo przyjęcie powoda 2 listopada 2018 r., stanowiła podstawę przypisania pozwanemu odpowiedzialności za naruszenie wolności i godności powoda w okresie, w którym dalsza hospitalizacja nie była już uzasadniona.

Sąd Okręgowy podzielił natomiast stanowisko pozwanego w tej części, w której wskazywał on, że nie może odpowiadać za wszystkie okoliczności poprzedzające przywiezienie powoda do szpitala. Czynności Policji i zespołu ratownictwa medycznego nie były wykonywane przez pozwany szpital ani przez osoby, za które pozwany ponosi odpowiedzialność. Odpowiedzialność Szpitala mogła więc dotyczyć wyłącznie okresu, w którym powód znajdował się w pozwanej placówce medycznej i pozostawał pod opieką jej personelu. Tak zakreślony zakres odpowiedzialności odpowiadał zarówno podstawie faktycznej powództwa, jak i treści zgromadzonego materiału dowodowego.

Sąd nie podzielił także najdalej idących twierdzeń powoda, że leczenie było prowadzone w celu wyrządzenia mu szkody albo że personel działał wobec niego w złej wierze. Dokumentacja medyczna nie dawała podstaw do takiego wniosku. Powodowi podawano leki, prowadzono obserwację i odnotowywano jego stan psychiczny oraz dolegliwości somatyczne. Nie wykazano, aby wobec powoda stosowano przemoc, aby celowo izolowano go od świata zewnętrznego albo aby leczenie miało inny cel niż medyczny. Bezprawność działania pozwanego nie polegała więc na celowym skrzywdzeniu powoda ani na całkowicie bezpodstawnym przyjęciu go do szpitala, lecz na nieuzasadnionym przedłużeniu hospitalizacji po czasie potrzebnym do oceny jego stanu.

Takie działanie naruszyło wolność i godność osobistą powoda. Powód po upływie okresu niezbędnej obserwacji pozostawał w warunkach szpitala psychiatrycznego, mimo że dalsza hospitalizacja nie była medycznie uzasadniona. Był osobą starszą (71 lat), obciążoną zdrowotnie, znajdującą się w konflikcie rodzinnym i przekonaną, o umieszczeniu w Szpitalu bez dostatecznej podstawy. Pobyt w placówce medycznej odbierał jako przymusowy, upokarzający i pozbawiający go wpływu na własną sytuację.

Z punktu widzenia obiektywnego zatem nie chodziło zatem wyłącznie o dyskomfort psychiczny albo niezadowolenie z leczenia. Chodziło o realne, nieproporcjonalne przedłużenie pobytu w instytucji psychiatrycznej, ingerujące w podstawową sferę wolności osobistej. Ocena ta pozostawała w ścisłym związku z opinią biegłego psychiatry. Biegły nie zakwestionował istnienia podstaw prawnych do krótkotrwałej obserwacji powoda po przyjęciu 2 listopada 2018 r., jednak wskazał, że hospitalizacja powinna mieć na celu ocenę stanu jego zdrowia psychicznego. To właśnie ten wniosek pozwalał oddzielić okres usprawiedliwionej ingerencji medycznej od okresu, w którym dalsze pozostawanie powoda w oddziale (...) nie znajdowało już dostatecznego uzasadnienia.

Ma to doniosłe znaczenie, ponieważ sprawa niniejsza dotyczy sfery wyjątkowo wrażliwej, jaką jest zdrowie psychiczne człowieka. Pobyt w Szpitalu (...), nawet jeśli początkowo wynika z potrzeby diagnostycznej, nie jest neutralnym doświadczeniem ani społecznie, ani osobowo. Wiąże się z ograniczeniem swobody, podporządkowaniem decyzjom personelu, funkcjonowaniem w roli pacjenta psychiatrycznego i możliwością utrwalenia u samej osoby zainteresowanej przekonania, że została uznana za niezdolną do samodzielnego decydowania o sobie. Powód bardzo konsekwentnie podnosił ten aspekt w pismach i zeznaniach, wskazując, że nie uważał się za osobę chorą psychicznie (co potwierdziła hospitalizacja), odbierał hospitalizację jako zamknięcie, upokorzenie i potwierdzenie przypisywanej mu przez osoby bliskie choroby psychicznej.

Znaczenie tej sfery dobrze pokazuje także sposób, w jaki porządek prawny traktuje informacje o zdrowiu. Na gruncie ochrony danych osobowych dane dotyczące zdrowia, w tym zdrowia psychicznego, należą do informacji szczególnie wrażliwych, objętych podwyższonym rygorem ochrony. Wynika to z założenia, że ujawnienie albo nieuprawnione wykorzystanie takich informacji może szczególnie głęboko ingerować w prywatność, godność i społeczne funkcjonowanie człowieka. W rozpoznawanej sprawie nie chodziło wprawdzie o naruszenie przepisów o ochronie danych osobowych, ale o podobną aksjologicznie wrażliwość. Dalsze, nieuzasadnione utrzymywanie powoda w szpitalu (...) oddziaływało nie tylko na jego wolność fizyczną, lecz także na poczucie własnej wartości, podmiotowości i społecznego postrzegania. Materiał dowodowy potwierdzał, że dla powoda ten aspekt miał realne znaczenie. Powód po opuszczeniu szpitala podejmował działania zmierzające do wyjaśnienia podstaw przyjęcia i dalszego pobytu w oddziale, odwoływał się do stanowiska rzecznika praw pacjenta, rzecznika praw obywatelskich oraz konsekwentnie wskazywał, że hospitalizacja była dla niego doświadczeniem stygmatyzującym i obciążającym. Sąd nie przyjął wszystkich ocen powoda jako obiektywnie zasadnych, ponieważ opinia biegłego potwierdziła zasadność początkowej obserwacji. Jednocześnie ta sama opinia prowadziła do wniosku, że po upływie okresu niezbędnego do oceny stanu powoda dalsze utrzymywanie go w oddziale było nieuzasadnione. Dopiero w tym zakresie subiektywne przeżycia powoda znajdowały obiektywne oparcie w materiale dowodowym.

Sąd miał przy tym na uwadze, że powód był osobą w podeszłym wieku ze schorzeniem neurologicznym, pozostającą w trudnej sytuacji osobistej i rodzinnej. Zdarzenia poprzedzające przyjęcie do szpitala były związane z silnym konfliktem rodzinnym, wcześniejszą hospitalizacją i narastającym poczuciem, że decyzje dotyczące jego osoby zapadają bez jego rzeczywistego udziału. W tych okolicznościach Sąd rozumie, że znalezienie się w szpitalu (...) mogło być dla powoda doświadczeniem bardzo dotkliwym. Powód odbierał ten pobyt nie tylko jako ograniczenie wolności, ale także jako sytuację upokarzającą i stygmatyzującą, zwłaszcza że konsekwentnie podnosił, iż nie uważał się za osobę chorą psychicznie, a hospitalizacja była przez niego rozumiana jako potwierdzenie zarzutów i ocen formułowanych wobec niego przez osoby bliskie.

Tego przeżycia nie można lekceważyć. Trzeba jednak równocześnie wyraźnie oddzielić nieprawidłowość, która wystąpiła w tej sprawie, od samej potrzeby korzystania z pomocy psychiatrycznej lub psychologicznej. Zasądzenie zadośćuczynienia nie oznacza, że kontakt z lekarzem psychiatrą albo psychologiem sam w sobie narusza godność człowieka czy powinien być traktowany jako źródło piętna. Przeciwnie, z materiału sprawy wynikało, że U. G. znajdował się wówczas w dużym napięciu psychicznym, a sytuacja życiowa była dla niego wysoce obciążająca. Nie można przy tym pominąć, że sposób postępowania pozwanego Szpitala mógł u powoda utrwalić poczucie, iż został potraktowany przedmiotowo. Powód nie miał realnego wpływu na dalszy przebieg hospitalizacji, a po upływie okresu niezbędnej obserwacji nie dokonano takiej weryfikacji jego sytuacji, która pozwalałaby mu odzyskać poczucie sprawczości i zrozumienia własnego położenia. W tym sensie doświadczenie hospitalizacji mogło nie tylko wywołać u niego poczucie krzywdy, ale także zniechęcać go do dalszego kontaktu z pomocą psychiatryczną lub psychologiczną. Sąd Okręgowy wyraźnie zaznacza, że nieprawidłowość, której dopuścił się pozwany Szpital, nie powinna być utożsamiana z samą istotą leczenia psychiatrycznego. Z materiału sprawy wynikało, że U. G. znajdował się wówczas w znacznym napięciu psychicznym, w trudnej sytuacji rodzinnej i osobistej. Tym bardziej istotne jest, aby złe doświadczenie związane z tą hospitalizacją nie prowadziło do rezygnacji z dbania o własną kondycję psychiczną ani z korzystania z pomocy lekarzy lub innych specjalistów, jeżeli taka pomoc okaże się potrzebna.

Przedmiotem odpowiedzialności pozwanego nie był więc sam fakt udzielania powodowi pomocy psychiatrycznej, lecz sposób, w jaki po okresie koniecznej obserwacji zaniechano rzetelnej oceny dalszych podstaw hospitalizacji. Prawidłowo udzielana pomoc psychiatryczna powinna respektować godność, podmiotowość i prawo pacjenta do zrozumienia własnej sytuacji. W tej sprawie problem polegał właśnie na tym, że tych elementów w dalszym etapie pobytu powoda zabrakło.

Przedmiotem oceny Sądu nie była wobec powyższego zasadność leczenia psychiatrycznego jako takiego. Sąd oceniał konkretną sytuację, w której po okresie niezbędnej obserwacji dalszy pobyt powoda w szpitalu (...) nie był już medycznie uzasadniony, a mimo to powód nadal pozostawał w warunkach, które odbierał jako przymusowe i społecznie piętnujące. To właśnie brak prawidłowej weryfikacji dalszych podstaw hospitalizacji, a nie sam fakt udzielania powodowi pomocy medycznej, uzasadniał przyjęcie naruszenia jego wolności i godności. Prawidłowo udzielana pomoc psychiatryczna powinna bowiem służyć pacjentowi i wzmacniać jego poczucie bezpieczeństwa oraz podmiotowości, a nie prowadzić do poczucia upokorzenia czy wykluczenia. Dlatego właśnie naruszenie ustalone w sprawie nie sprowadzało się do zwykłego niezadowolenia pacjenta z przebiegu leczenia. Dotyczyło nieuzasadnionego przedłużenia hospitalizacji w szczególnie newralgicznej sferze zdrowia psychicznego, przy jednoczesnym ograniczeniu wolności osobistej i poczucia sprawczości powoda. Ta okoliczność uzasadniała przyznanie zadośćuczynienia, ale zarazem wpływała na jego miarkowanie. Skoro bowiem opinia biegłego potwierdziła zasadność samego przyjęcia i jedynie ograniczyła czas dopuszczalnej hospitalizacji, odpowiedzialność pozwanego obejmowała nie całość pobytu powoda w szpitalu, lecz okres nieuzasadnionego przedłużenia hospitalizacji po czasie koniecznym do obserwacji.

Krzywda powoda pozostawała w adekwatnym związku przyczynowym z tym naruszeniem. Gdyby po okresie niezbędnej obserwacji dokonano prawidłowej weryfikacji stanu powoda, jego pobyt w szpitalu powinien zakończyć się najpóźniej po 10 dniach od przyjęcia tj. 12 listopada 2018 r. Dalszy pobyt do 29 listopada 2018 r. był więc okresem, w którym powód pozostawał w szpitalu bez dostatecznego uzasadnienia medycznego. Właśnie ten okres, a nie cała hospitalizacja od 2 listopada 2018 r., wyznaczał zakres odpowiedzialności pozwanego i rozmiar krzywdy podlegającej kompensacji.

Przy określaniu wysokości zadośćuczynienia Sąd miał na uwadze, że powinno ono przedstawiać ekonomicznie odczuwalną wartość, ale równocześnie pozostawać proporcjonalne do rozmiaru naruszenia. W orzecznictwie podkreśla się, że zadośćuczynienie ma przede wszystkim funkcję kompensacyjną, a jego wysokość powinna być ustalana indywidualnie, z uwzględnieniem rodzaju naruszonego dobra, intensywności cierpień, czasu ich trwania, skutków dla poszkodowanego oraz stopnia winy sprawcy. Wskazuje się również, że dobra takie jak wolność należą do dóbr szczególnie doniosłych, co może wpływać na wysokość zadośćuczynienia. Jednocześnie przepisy prawa cywilnego nie przewidują kompensaty każdego negatywnego przeżycia emocjonalnego, lecz krzywdę wynikłą z naruszenia konkretnego dobra osobistego.

Uwzględniając te kryteria, Sąd uznał za odpowiednią kwotę 25.000 zł. Kwota ta uwzględnia wagę naruszonego dobra, którym była wolność powoda oraz jego godność w sytuacji pozostawania w warunkach szpitala psychiatrycznego. Uwzględnia także subiektywnie dotkliwy sposób przeżywania hospitalizacji przez powoda, jego wiek, poczucie bezradności, wstydu i niesprawiedliwości oraz fakt, że zdarzenie to pozostało dla niego istotnym negatywnym doświadczeniem.

W ocenie Sądu Okręgowego żądanie 150.000 zł było wygórowane. Po pierwsze, samo przyjęcie powoda do szpitala 2 listopada 2018 r. było usprawiedliwione potrzebą krótkotrwałej obserwacji i w tym zakresie nie było bezprawne do momentu gdy można było z cała stanowczością prawidłowo zdiagnozować powoda. Po wtóre nie wykazano, aby powód doznał trwałego rozstroju zdrowia psychicznego w następstwie pobytu w pozwanym szpitalu. Dalej, nie wykazano celowego działania personelu przeciwko powodowi, stosowania przemocy ani leczenia w celu innym niż medyczny. Okres nieuzasadnionego pobytu był ograniczony czasowo i obejmował czas po upływie 10 dni od przyjęcia do wypisu 29 listopada 2018 r., a nie całość hospitalizacji. Natomiast część negatywnych przeżyć powoda wynikała także z konfliktu rodzinnego i wcześniejszych doświadczeń hospitalizacji, za które pozwany nie ponosi odpowiedzialności.

Z tych względów Sąd uznał, że kwota 25.000 zł spełnia funkcję kompensacyjną, daje powodowi realną satysfakcję za naruszenie wolności i godności, a jednocześnie nie prowadzi do nieuzasadnionego rozszerzenia odpowiedzialności pozwanego na cały przebieg zdarzeń poprzedzających przyjęcie do szpitala i na cały okres hospitalizacji. Dalej idące żądanie podlegało oddaleniu jako niepozostające w odpowiedniej proporcji do ustalonego zakresu naruszenia i rozmiaru krzywdy.

O odsetkach Sąd orzekł na podstawie art. 481 § 1 k.c. w związku z art. 455 k.c. Roszczenie o zadośćuczynienie ma charakter bezterminowy, a jego wymagalność powstaje po wezwaniu dłużnika do zapłaty. Powód nie kierował do Szpitala wezwania do zapłaty zatem nie było podstaw do zasądzenia odsetek od daty wniesienia pozwu. W niniejszej sprawie odpis pozwu został doręczony pozwanemu 6 kwietnia 2022 r. (k. 34, 45), wobec czego odsetki ustawowe za opóźnienie należało zasądzić od 7 kwietnia 2022 r. do dnia zapłaty. Żądanie odsetek za wcześniejszy okres nie zasługiwało na uwzględnienie, skoro pozwany przed doręczeniem pozwu nie został skutecznie wezwany do spełnienia świadczenia w sposób pozwalający przyjąć opóźnienie.

Z tych względów orzeczono jak w sentencji w punkcie 1, oddalając powództwo w zakresie ponad 25.000 zł oraz w zakresie odsetek od dnia wniesienia pozwu do dnia wymagalności oznaczonego jako dzień kolejny po doręczeniu pozwanemu odpisu pozwu, o czym orzeczono jak w sentencji w punkcie 2.

O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 100 k.p.c. i art. 102 k.p.c., mając na uwadze wynik sprawy, charakter dochodzonego roszczenia oraz sytuację powoda. Powód dochodził kwoty 150.000 zł, zaś powództwo zostało uwzględnione do kwoty 25.000 zł. Oznacza to, że powód wygrał sprawę w około 1/6 części, a pozwany utrzymał się ze swoją obroną w pozostałym zakresie. Sąd Okręgowy odstępując na podstawie art. 102 k.p.c od obciążenia powoda kosztami postępowania na rzecz pozwanego miał na uwadze, że powództwo zostało uwzględnione jedynie w części, jednak okoliczności sprawy przemawiały przeciwko mechanicznemu zastosowaniu zasady odpowiedzialności za wynik procesu. Powód był zwolniony od kosztów sądowych. Z oświadczenia o stanie rodzinnym, majątku, dochodach i źródłach utrzymania złożonego w 2020 r. wynikało, że utrzymywał się z emerytury w wysokości 1.832 zł, a dla zaspokojenia podstawowych potrzeb korzystał z pomocy sąsiada i rodziny. Już sama ta sytuacja przemawiała za ostrożnością przy obciążaniu go kosztami przeciwnika procesowego.

Znaczenie miał jednak nie tylko stan majątkowy powoda. Sprawa dotyczyła ochrony dóbr osobistych, w tym wolności i godności, a więc dóbr o szczególnej doniosłości. Roszczenie powoda, choć wygórowane co do wysokości, nie było bezpodstawne co do zasady. Postępowanie dowodowe, zwłaszcza opinia biegłego psychiatry, potwierdziło, że po okresie niezbędnej obserwacji dalsza hospitalizacja powoda nie była już medycznie uzasadniona. Powód mógł więc pozostawać w subiektywnie usprawiedliwionym przekonaniu, że pobyt w szpitalu (...) naruszył jego wolność, podmiotowość i godność. W ocenie Sądu niesłuszne byłoby obciążenie go kosztami procesu na rzecz pozwanego w sytuacji, w której częściowe oddalenie powództwa wynikało przede wszystkim z ograniczenia zakresu odpowiedzialności pozwanego do okresu nieuzasadnionego przedłużenia hospitalizacji oraz z miarkowania wysokości zadośćuczynienia.

Za zastosowaniem art. 102 k.p.c. przemawiał również charakter naruszonego dobra. Nieuzasadnione przedłużenie pobytu w szpitalu (...) dotyczyło szczególnie newralgicznej sfery zdrowia psychicznego, wolności osobistej i społecznego postrzegania powoda. Subiektywne skutki tego zdarzenia były dla powoda istotne i rzeczywiste, nawet jeśli nie wszystkie jego oceny co do przebiegu hospitalizacji zostały przez Sąd podzielone. W tych okolicznościach obciążenie powoda kosztami procesu poniesionymi przez pozwanego prowadziłoby do rezultatu niesprawiedliwego, nadmiernie dolegliwego i nieuwzględniającego szczególnego charakteru sprawy. Z tych względów Sąd odstąpił od obciążania powoda kosztami postępowania na rzecz pozwanego, o czym postanowiono jak w sentencji w punkcie 3.

O wynagrodzeniu pełnomocnika powoda ustanowionego z urzędu Sąd orzekł na podstawie przepisów regulujących ponoszenie przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata z urzędu. Pełnomocnik powoda wniósł o przyznanie wynagrodzenia za pomoc prawną udzieloną powodowi z urzędu, a koszty te nie zostały opłacone ani w całości, ani w części. Wartość przedmiotu sprawy wynosiła 150.000 zł, wobec czego należne wynagrodzenie odpowiadało stawce 5.400 zł stosownie do §2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych z 22 października 2015 r. (tj. z 24 sierpnia 2023 r., Dz.U. z 2023 r. poz. 1935). Do tej kwoty należało doliczyć należny podatek od towarów i usług w myśl §4 ust. 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 14 maja 2024 r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa albo jednostki samorządu terytorialnego kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego z urzędu (Dz. U. 2024 r. poz. 764), dlatego Sąd przyznał od Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Warszawie na rzecz adwokata Ł. P. kwotę 5.400 zł powiększoną o należny podatek VAT, o czym postanowiono jak w sentencji w punkcie 4.

O nieuiszczonych kosztach sądowych Sąd orzekł na podstawie art. 113 ust. 1 i 4 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, w związku wynikiem postępowania i odstąpieniem od obciążania powoda nieuiszczonymi kosztami procesu w sprawie. Wniosek o dowód z opinii biegłego został sformułowany przez pełnomocnika powoda, natomiast w odpowiedzi na pozew pozwany przyłączył się do niego (k. 46), aby następnie na rozprawie cofnąć go (protokół k. 150 znacznik 01:10:59). Koszty poniesione przez Skarb Państwa w związku ze sporządzoną opinią wyniosły 6.464,90 zł (postanowienie k. 189), nadto Skarb Państwa poniósł koszty pełnomocnika z urzędu i opłaty sadowej wynoszące odpowiedni 6642 zł i 7500 zł. Jako, że pozwany przegrał roszczenie co do zasady a co do wysokości w 1/6 Sąd uznał, że adekwatne do wyniku rozstrzygnięcia, charakteru naruszonego dobra osobistego i stopnia naruszenia zasadne będzie obciążenie pozwanego w kosztami w tej części, w związku z czym nakazał pobrać od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Warszawie kwotę 3.434,48 zł tytułem zwrotu części wydatków poniesionych tymczasowo przez Skarb Państwa – stanowiąca 1/6 sumy wskazanych powyżej kwot. Z tych względów postanowiono jak w sentencji w punkcie 5.

W pozostałej części koszty sądowe Sąd przejął na rachunek Skarbu Państwa. Rozstrzygnięcie to było konsekwencją zwolnienia powoda od kosztów sądowych oraz tych samych względów słuszności, które uzasadniały odstąpienie od obciążania go kosztami procesu na rzecz pozwanego. Obciążenie powoda nieuiszczonymi kosztami sądowymi z zasądzonego świadczenia prowadziłoby do nieproporcjonalnego pomniejszenia kompensacji przyznanej za naruszenie dóbr osobistych, a w realiach jego sytuacji majątkowej byłoby nadmiernie dolegliwe. W związku z powyższym Sąd na podstawie art. 113 ust. 1 u.k.s.c. a contrario postanowił jak w sentencji w punkcie 6.

sędzia Piotr Królikowski