Wyrok z 5 marca 2026, sygn. I C 1604/24
W skrócie
Sygnatura akt I C 1604/24
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Warszawa, dnia 10 lutego 2026 r.
Sąd Okręgowy w Warszawie I Wydział Cywilny w następującym składzie:
Przewodniczący: Sędzia Joanna Pąsik
Protokolant: Jakub Wojdyna
po rozpoznaniu w dniu 15 stycznia 2026 r. w Warszawie
na rozprawie
sprawy z powództwa A. J., K. J.
przeciwko (...) S.A. z siedzibą w W.
o ustalenie i o zapłatę
1. Oddala powództwo;
2. Zasądza od powodów A. J.i K. J. łącznie na rzecz pozwanego (...) S.A. z siedzibą w W. kwotę 15 017 zł (piętnaście tysięcy siedemnaście złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się niniejszego wyroku do dnia zapłaty.
Sygn. akt I C 1604/24
UZASADNIENIE
Pozwem skierowanym 24 lutego 2021 r. i modyfikowanym w toku postępowania skierowanym przeciwko (...) spółka akcyjna w W. powodowie A. J. i K. J. wnieśli w ostatecznej modyfikacji z 14 lutego 2024 r. o ustalenie, że zawarta między stronami umowa kredytu (...) z 19 lipca 2010 r. jest nieważna w całości i zasądzenie z tego tytułu od pozwanego na rzecz powodów łącznie do ich majątku wspólnego kwoty 861 683,18 zł oraz 281 145,52 EUR wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od kwoty 861 683,18 zł i 153 518,02 EUR od dnia doręczenia stronie przeciwnej pozwu do dnia zapłaty oraz od kwoty 127 627,50 EUR od 14 lutego 2024 r. do dnia zapłaty.
Powodowie wnieśli również o zasądzenie na ich rzecz od pozwanego zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa prawnego według norm przepisanych oraz opłaty od pełnomocnictwa w kwocie 17 zł.
W uzasadnieniu powodowie wskazali, iż strony zawarły umowę o kredyt hipoteczny w walucie EUR. Wypłata kredytu nastąpiła w złotówkach, które w przypadku jednej z transz zostały przeliczone na CHF. Zakwestionowano nieważność umowy na podstawie art. 69 ust. 1 Prawa Bankowego oraz na podstawie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Podniesiono również kwestię abuzywności postanowień dotyczących przeliczenia walut.
(pozew – k. 4-22, modyfikacja powództwa – k. 478-479)
W odpowiedzi na pozew z 19 maja 2021 r. pozwany wniósł o oddalenie powództwa w całości i o zasądzenie zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. W uzasadnieniu wskazał, iż brak jest rażącego naruszenia interesów powodów, a kursy banku miały charakter rynkowy. Podniósł również, iż roszczenie o zapłatę jest częściowo przedawnione.
(odpowiedź na pozew – k. 188-250)
Do czasu zamknięcia rozprawy strony podtrzymały tak sformułowane stanowiska procesowe.
(protokół z rozprawy z dnia 15 stycznia 2026 r. – k. 577-577v)
Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:
W dniu 21 kwietnia 2010 r. powodowie A. J. i K. J. złożyli wniosek kredytowy na kwotę 1 806 725 zł w walucie EUR. Celem finansowania był zakup lokalu mieszkaniowego, jego wykończenie, spłata innych zobowiązań finansowych, spłata kredytu mieszkaniowego oraz refinansowanie zaliczki. Powodowie oświadczyli, że zostali poinformowani przez Bank o ryzyku związanym z oprocentowaniem kredytu mieszkaniowego. Oświadczyli również, że są świadomi ryzyka kursowego związanego z zaciągnięciem zobowiązania w walucie obcej mogącego mieć wpływ na wysokość płaconych rat kredytu (…).
(wniosek kredytowy wraz z oświadczeniami – k. 252-259)
W dniu 19 lipca 2010 r. została zawarta umowa kredytu nr (...) na podstawie której pozwany (wówczas działający pod nazwą (...) S.A.) udzielił stronie powodowej kredytu w kwocie i walucie 461 240,00 EUR ( pkt 25,26) na okres do 6 sierpnia 2040 r. (pkt 27). Celem kredytu było nabycie lokalu mieszkalnego na rynku pierwotnym, wykończenia tego lokalu oraz spłata zobowiązań finansowych (pkt 40).
Kredytobiorca w każdym czasie miał możliwość złożyć wniosek o zmianę waluty kredytu na walutę, w której Bank oferował danego rodzaju kredyty ( pkt 2.2.1.).
Spłata Kredytu wraz z Oprocentowaniem Kredytu i innymi należnościami Banku powstałymi w związku z zawarciem Umowy Kredytu następowała poprzez obciążenie, w Dacie Wymagalności, Rachunku Bieżącego kwotą Raty i innych należności oraz poprzez przelew tych środków na Rachunek Bieżącej Obsługi Kredytu. Jeżeli Rachunek Bieżący prowadzony był w złotych, to w przypadku Kredytu walutowego należności Banku, wyrażone w walucie Kredytu, Bank pobierał poprzez obciążanie Rachunku Bieżącego kwotą w złotych, stanowiącą ich równowartość. Równowartość kwoty w złotych ustalano według kursu sprzedaży waluty obcej, obowiązującego w Banku na podstawie Tabeli Kursów, na dwa Dni Robocze przed Datą Wymagalności każdej należności Banku. Kredytobiorca mógł dokonywać spłaty Kredytu w Walucie Kredytu; taka spłata mogła następować wyłącznie w formie bezgotówkowej. Za zgodą Banku Kredytobiorca mógł dokonywać spłat Rat Kredytu walutowego także w inny sposób, w tym w szczególności dokonać spłaty w innej walucie obcej niż Waluta Kredytu. Jeżeli spłata Rat Kredytu walutowego nastąpiła w innej walucie niż waluta Kredytu, wówczas kwota wpłaty została przeliczona najpierw na złote po kursie kupna tej waluty, a następnie na walutę Kredytu po kursie sprzedaży, przy zastosowaniu kursów obowiązujących w Banku na podstawie Tabeli Kursów. Jeżeli spłata następowała po Dacie Wymagalności Raty lub innych należności, do przeliczenia walut stosowano kursy z Daty Spłaty (pkt 2.3.1)
W przypadku Kredytu w walucie obcej, Kredytobiorca oświadczył, iż jest świadomy dodatkowego ryzyka, jakie ponosi w związku z zaciągnięciem Kredytu w walucie obcej (ryzyko kursowe) oraz, iż w przypadku niekorzystnej zmiany kursu waluty, w jakiej został udzielony Kredyt, zarówno kwota w złotych stanowiąca równowartość kwoty Kredytu w walucie Kredytu jak i kwota w złotych stanowiąca równowartość Raty w walucie, w jakiej został udzielony Kredyt, ulegnie zmianie (pkt 6.1).
Kursy wymiany walut w Tabeli Kursów ustalane były przez Bank w każdy dzień roboczy w oparciu o średni kurs z rynku walutowego (FOREX) ustalany najpóźniej do godziny 9.30 czasu obowiązującego w Polsce. Kurs kupna ustalany jest w oparciu o wzór: Kurs Kupna =2*Kurs Bazowy /(2+Spread Walutowy wyrażony w procentach), a kurs sprzedaży w oparciu o wzór. Kurs Sprzedaży = Kurs Bazowy + (Spread Walutowy wyrażony w procentach *Kurs Kupna)/2. Spread Walutowy wyrażony w procentach jest to stosunek spreadu walutowego (stanowiącego różnicę pomiędzy kursem sprzedaży a kursem kupna waluty obcej określanych w Tabeli Kursów („Spread Walutowy") do kursu kupna i jego wartość może ulec zmianie w drodze jednostronnego oświadczenia Banku na zasadach określonych w punkcie poniżej. Wartość Spreadu Walutowego, wyrażonego w procentach na dzień zawarcia Umowy wynosi dla waluty CHF: 9,97%, Euro: 7,25%, USD: 7,25% (pkt 6.3).
Kredytobiorcy oświadczyli, iż są świadomi, że zmiana Spreadu Walutowego będzie miała wpływ na wyrażoną w złotych wysokość udzielonego kredytu w walucie obcej oraz na wysokość kwoty w złotych stanowiącą równowartość Raty w walucie, w jakiej został udzielony Kredyt (pkt 6.5).
(umowa – k. 26-38)
A. J. prowadzi działalność gospodarczą od 2019 r., zarejestrowaną na kredytowanej nieruchomości. Zajmuje się doradztwem u klientów. W dacie zawierania umowy kredytowej działalności gospodarczej nie prowadził, ukończył ekonomię w Szkole Handlu Zagranicznego w W.. K. J.także nie prowadziła działalności gospodarczej w dacie zawierania umowy. Oferta kredytu w walucie EUR była wówczas dla powodów najkorzystniejsza. Walutę przedstawiano jako bardzo stabilną. Umowa nie była negocjowana.
(zeznania powodów – k. 417-418v)
Następie strony umowy kredytowej wprowadzały zmiany do niej stosownymi aneksami.
(aneksy – k. 39-43)
Bank wypłacił powodom kwotę 461 240,00 EUR w siedmiu transzach po przeliczeniu po kursie kupna dewiz określonym w Tabeli kursów dla kredytów mieszkaniowych i konsolidacyjnych w walutach obcych (...) S.A. dla waluty EUR z dnia wypłaty transzy.
(zaświadczenie – k. 67-68)
Powodowie od początku mogli spłacać kredyt w EURO.
(zeznania powodów k. 417 -419).
Ustalenia stanu faktycznego zostały poczynione przez Sąd na podstawie dokumentów zgromadzonych w aktach sprawy, których prawdziwość i autentyczność nie budziła wątpliwości i nie była kwestionowana przez żadną ze stron. Sąd oparł się ponadto na dokumentach złożonych w kserokopiach, gdyż nie kwestionowała ich żadna ze stron niniejszego postępowania, a zatem zbędne było żądanie dołączenia ich w formie oryginałów.
Czyniąc ustalenia faktyczne, Sąd uwzględnił także zgodne twierdzenia stron w trybie art. 229 k.p.c. oraz twierdzenia strony, którym przeciwnik nie przeczył w trybie art. 230 k.p.c.
Pochylając się nad zeznaniami powodów, Sąd dał im wiarę w zakresie w jakim korelują one z pozostałym materiałem dowodowym w postaci dokumentów. W niniejszej sprawie strona powodowa zrelacjonowała przebieg zdarzeń związanych z procesem zawarcia umowy kredytu.
Sąd pominął dowód z zeznań świadka D. M. (k. 419), gdyż ta pani świadek nie brała udziału w procesie kredytowym dotyczącym umowy, objętej niniejszym pozwem, a zatem nie byłaby w stanie przedstawić faktów dotyczących okoliczności zawarcia tej akurat umowy. Ogólne natomiast informacje dotyczące zawierania podobnych umów oraz funkcjonowania pozwanego banku nie miały istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy.
Pozostałe wnioski dowodowe z zeznań świadków strony pozwanej zostały przez nią cofnięte (k. 414, k. 577, k. 466).
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Powództwo podlegało oddaleniu.
W pierwszej kolejności wskazać należy, że okolicznością bezsporną w niniejszej sprawie było, iż powodowie A. J. i K. J. w dniu 19 lipca 2010 r. zawarli z (...) S.A. w W. umowę kredytu nr (...), w wyniku, której została im udostępniona kwota 461 240,00 EUR.
Powodowie zakwestionowali umowę na kilku podstawach prawnych: (I) jej nieważności w oparciu o art. 69 prawa bankowego; (II) jej nieważności na podstawie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym; (III) abuzywności postanowień dotyczących przeliczania walut na podstawie art. 385(1) k.c. i nast., do czego sąd po kolei odniesie się poniżej.
I.
W pierwszej kolejności powodowie wskazali na nieważność umowy kredytu z uwagi na fakt, iż w umowie nie określono sposobu ustalania kursu według którego Bank ustalą kwotę spłaty. Zdaniem powodów, pozwany bank przekazał do ich dyspozycji kwotę złotych polskich stanowiącą równowartość określonych w umowie ilość euro przy zastosowaniu kursu pozwanego. Wobec powyższego, umowa ta miała nie stanowić umowy kredytu w rozumieniu art. 69 ust. 1 prawa bankowego, gdyż wartość kredytu została wyrażona w walucie obcej EUR, natomiast jego spłata i wypłata następowała w polskich złotych. Wobec czego kredytobiorca nigdy nie spłacał nominalnej wartości kredytu, bowiem różnice kursowe, występujące w tego typu umowach powodowały, że kwota kapitału pozostająca do spłaty odbiega od nominalnej.
Nie sposób zgodzić się z tak sformułowanym stanowiskiem powodów. Zgodnie z art. 58 § 1 i 2 k.c. czynność sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek, w szczególności ten, iż w miejsce nieważnych postanowień czynności prawnej wchodzą odpowiednie przepisy ustawy. Nieważna jest także czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.
Zgodnie z art. 69 ust. 1 ustawy z 29 sierpnia 1997 roku Prawo Bankowe przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu.
Stosownie do ust. 2 ww. artykułu prawa bankowego umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie i określać w szczególności: strony umowy, kwotę i walutę kredytu, cel, na który kredyt został udzielony, zasady i termin spłaty kredytu, wysokość oprocentowania kredytu i warunki jego zmiany, sposób zabezpieczenia spłaty kredytu, zakres uprawnień banku związanych z kontrolą wykorzystania i spłaty kredytu, terminy i sposób postawienia do dyspozycji kredytobiorcy środków pieniężnych, wysokość prowizji, jeżeli umowa ją przewiduje, warunki dokonywania zmian i rozwiązania umowy.
Z powyższego wynika, że umowa kredytu jest umową nazwaną. Wynikająca z ustawy definicja tej umowy wskazuje, że jest ona umową dwustronnie zobowiązującą. Z jednej strony, bank zobowiązuje się bowiem do udzielenia kredytu, a jednocześnie staje się uprawniony do uzyskania spłaty oddanej do dyspozycji kredytobiorcy kwoty. Z drugiej strony, kredytobiorca ma prawo domagać się od banku wypłaty kredytu, a następnie obciąża go obowiązek zwrotu oddanej do jego dyspozycji kwoty. Wobec nałożenia na kredytobiorcę obowiązku zapłacenia bankowi odsetek oraz prowizji, które mają charakter wynagrodzenia za korzystanie ze środków pieniężnych banku, umowa kredytu ma również charakter odpłatny. Jest też umową konsensualną, to znaczy dochodzi do skutku w wyniku samego uzgodnienia przez strony jej podstawowych postanowień. Przedmiotem kredytu musi być określona kwota pieniężna. W umowie muszą być też określone zasady spłaty sumy kredytu. Jak się przyjmuje w literaturze, kredyt bankowy to stosunek ekonomiczny pomiędzy bankiem a kredytobiorcą, którego istota polega na dostarczeniu przez bank określonej kwoty środków pieniężnych kredytobiorcy, pod warunkiem jej późniejszego zwrotu wraz z wynagrodzeniem dla banku w postaci odsetek, prowizji i opłat manipulacyjnych ( tak R. Sikorski (red.), Prawo Bankowe. Komentarz, wyd. 1, Warszawa 2015 i cytowani przez niego Z. Ofiarski, Prawo bankowe, teza 1 do art. 69; W. Srokosz, Udzielanie, s. 217).
Analiza tego przepisu prowadzi do wniosku, że ustawodawca wyraźnie rozróżnia trzy elementy konstrukcyjne stosunku kredytowego: (1) oddanie do dyspozycji określonej kwoty środków pieniężnych, (2) wykorzystanie tej kwoty przez kredytobiorcę oraz (3) obowiązek zwrotu wykorzystanej kwoty wraz z należnościami ubocznymi.
Przez „oddanie do dyspozycji” należy rozumieć postawienie środków pieniężnych do dyspozycji kredytobiorcy, najczęściej poprzez ich zaewidencjonowanie na wyodrębnionym rachunku kredytowym prowadzonym zgodnie z treścią umowy. Rachunek taki nie stanowi rachunku bankowego w rozumieniu art. 725 k.c., lecz techniczne narzędzie realizacji umowy kredytu. Z chwilą postawienia środków na rachunku kredytowym bank wykonuje swoje zobowiązanie wynikające z art. 69 ust. 1 Prawa bankowego.
W niniejszej sprawie bezsporne jest, że Bank oddał do dyspozycji powodów kwotę 461 240,00 EUR, postawioną do ich dyspozycji na rachunku kredytu wskazanym w umowie. Tym samym zobowiązanie banku zostało wykonane zgodnie z jego treścią.
Kolejnym etapem jest „wykorzystanie” kredytu, które następuje na skutek dyspozycji złożonej przez kredytobiorcę. To kredytobiorca decyduje, czy i w jakiej części korzysta z udostępnionej mu kwoty oraz na jakie rachunki mają zostać przelane środki. Samo złożenie dyspozycji wypłaty stanowi realizację uprawnienia do wykorzystania kredytu. W realiach sprawy powodowie – po udostępnieniu im środków – złożyli stosowne dyspozycje wypłaty, wskazując, że całość kredytu ma zostać przeznaczona m.in. na rachunek dewelopera prowadzony w PLN oraz na inne wskazane rachunki, w tym prowadzone w PLN i CHF. Bank zrealizował te dyspozycje zgodnie z ich treścią. Okoliczność, iż przelewy nastąpiły na rachunki prowadzone w innych walutach niż waluta kredytu, była konsekwencją decyzji powodów co do sposobu wykorzystania udostępnionych im środków. W następstwie wykorzystania całości kwoty kredytu po stronie powodów powstał obowiązek zwrotu kwoty wykorzystanej, tj. 461 240,00 EUR, wraz z odsetkami i prowizją. Obowiązek ten dotyczy dokładnie tej samej kwoty, która została określona w umowie i oddana do dyspozycji. Zachodzi zatem pełna tożsamość pomiędzy kwotą wskazaną w umowie, kwotą udostępnioną oraz kwotą podlegającą zwrotowi.
Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 29 kwietnia 2015 r. (sygn. V CSK 445/14, Lex nr 1751291) wyraził pogląd , który Sąd Okręgowy podziela i odnosi do przedmiotowej sprawy, że dopuszczalne jest ułożenie stosunku prawnego w taki sposób, że strony ustalą w umowie inną walutę zobowiązania i inną walutę wykonania zobowiązania. Wspomniany powyżej art. 69 Prawa bankowego statuuje, że waluty samego kredytu oraz waluta jego spłaty nie muszą być tożsame. Tym samym, dopuszczalne jest tworzenie umów realizujących essentialia negotii umowy kredytu przy założeniu spłaty wierzytelności w walucie obcej.
Nie znajduje uzasadnienia stanowisko powodów, jakoby art. 69 ust. 1 Prawa bankowego wymagał tożsamości pomiędzy kwotą i walutą kredytu a kwotą środków faktycznie wypłaconych na rachunki wskazane przez kredytobiorcę. Przepis ten nie posługuje się pojęciem „wypłaty” kredytu, lecz „oddania do dyspozycji”. Wypłata środków jest technicznym następstwem wykorzystania kredytu i nie stanowi elementu przedmiotowo istotnego umowy. Nie można zatem utożsamiać oddania do dyspozycji z fizycznym przekazaniem środków w określonej walucie na rachunek beneficjenta.
Błędna jest również teza, jakoby to bank jednostronnie decydował o wysokości zobowiązania kredytobiorcy. Wysokość ta została wprost określona w umowie w walucie EUR i odpowiadała kwocie udostępnionej oraz wykorzystanej przez powodów. Konstrukcja umowy nie przewidywała mechanizmu, który prowadziłby do modyfikacji tej kwoty w wyniku późniejszych przeliczeń.
Powodowie zdecydowali się na wybór kredytu denominowanego, co potwierdza zgromadzony w sprawie materiał dowodowy. Wystarczające jest w ocenie Sądu, aby bank standardowo poinformował kredytobiorców o ryzyku kursowym, gdyż w tej sprawie nie mieliśmy do czynienia z nadzwyczajnym, ekstraordynaryjnym wzrostem kursu waluty EURO od 2010 r. Sąd przyjął zatem, że strona powodowa posiadała pełną wiedzę na temat spłaty rat kredytu, to znaczy, że wysokość zadłużenia tytułem zaciągniętego kredytu (koszt kredytu), przeliczona na złotówki na dany dzień, podlega ciągłym wahaniom zgodnie z prawami rynków walutowych, w zależności od aktualnego kursu PLN i EUR, jak również miała świadomość istnienia kursu walutowego, jego wahań i tabel kursowych i nie doszło do zatajenia żadnych informacji w tym przypadku, które by przełożyły się na istotne pokrzywdzenie kredytobiorców (np. spodziewanego lub dającego się przewidzieć dla specjalistów z branży bankowej dwukrotnego wzrostu kursu waluty). Powodów zapewniano o stabilności waluty EURO i faktycznie następne lata pokazały, że jest ona stabilna ( w momencie zaciągania kredytu kurs EUR wynosił 4,1 zł, a na datę wyrokowania 4,2 zł). Nie ma też wątpliwości, że wybierając zadłużenie w EUR, powodowie świadomie chcieli skorzystać z oprocentowania niższego w porównaniu z kredytem złotowym i tym samym z miesięcznie niższej raty kredytu, a tym samym zauważali korzyści płynące z zawartej umowy o takiej konstrukcji.
W konsekwencji należało uznać, że umowa kredytu spełnia wszystkie wymagania określone w art. 69 ust. 1 Prawa bankowego, a jej zredagowanie zapewniło jednoznaczne określenie kwoty i waluty zobowiązania. Zarzuty powodów kwestionujące ważność umowy z powodu rzekomego braku określenia świadczenia bądź naruszenia konstrukcji ustawowej kredytu nie znalazły oparcia ani w treści umowy, ani w materiale dowodowym.
II.
W ocenie powodów umowę należałoby uznać za nieważną na podstawie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Powodowie wskazywali, iż Bank dopuścił się zaniechania wprowadzającego w błąd poprzez zatajenie informacji w zakresie ryzyka. Bank miał zaniechać podania niewątpliwie posiadanych przez siebie informacji o zmianach kursu, w szczególności o historycznych wahaniach kursu waluty EURO. Nie podał również jak przy wzrastającym kursie będą kształtowały się zobowiązania kredytobiorcy rozumiane jako wysokość miesięcznej raty przy takim poziomie kursu. Przeciętny zaś konsument (w myśl art. 2 pkt ustawy) powinien być uważny i ostrożny. Odnosząc to do kredytu w EURO miało to oznaczać wzięcie pod uwagę zjawiska ryzyka kursowego. Jednak nawet rozważny konsument zdaniem strony powodowej nie jest profesjonalistą, nie posiada odpowiedniej wiedzy czy też umiejętności, a przy ocenie ryzyka opiera się na informacjach przekazanych przez bank. Dlatego ma prawo do rzetelnej informacji.
Odnosząc się do powyższego stanowiska powodów oraz podstawy żądania ustalenia nieważności spornej umowy o zapłatę opartego o art. 12 ust. 1 pkt 4) ustawy z dnia 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, należy zauważyć, że w myśl przepisów tej ustawy praktyka rynkowa stosowana przez przedsiębiorców wobec konsumentów jest nieuczciwa, jeżeli jest sprzeczna z dobrymi obyczajami i w istotny sposób zniekształca lub może zniekształcić zachowanie rynkowe przeciętnego konsumenta przed zawarciem umowy dotyczącej produktu, w trakcie jej zawierania lub po jej zawarciu. Za nieuczciwą praktykę rynkową uznaje się w szczególności praktykę rynkową wprowadzającą w błąd oraz agresywną praktykę rynkową, a także stosowanie sprzecznego z prawem kodeksu dobrych praktyk (art. 4 ust. 1 i 2). Przepis ten zawiera klauzulę generalną, natomiast poszczególne przykłady nieuczciwych praktyk rynkowych zawierają kolejne przepisy.
Przez dobre obyczaje należy w tym przypadku rozumieć, zdaniem Sądu, szczególną umiejętność, staranność zawodową, uczciwość działania oraz dobrą wiarę w relacji konsument – przedsiębiorca. Praktyką istotnie zniekształcającą zachowanie gospodarcze konsumenta jest takie działanie, które znacząco osłabia zdolność konsumenta do podjęcia decyzji w warunkach dostatecznej wiedzy i przez to powoduje, że konsument podejmuje decyzję dotyczącą określonej umowy, jakiej w innym przypadku by nie podjął.
W razie dokonania nieuczciwej praktyki rynkowej konsument, którego interes został zagrożony lub naruszony, może żądać m.in. naprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych, w szczególności żądania unieważnienia umowy z obowiązkiem wzajemnego zwrotu świadczeń oraz zwrotu przez przedsiębiorcę kosztów związanych z nabyciem produktu (art. 12 ust. 1 pkt 4 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym).
Wobec powyższego i mając na uwadze zgromadzony w sprawie materiał twierdzenia powodów należy uznać za chybione. Materiał dowodowy nie potwierdza, aby bank naruszył obowiązki informacyjne wobec powodów lub wprowadził ich w błąd co do charakteru oraz skutków zawieranej umowy kredytu. Należy wskazać, iż pozwany informował powodów o skutkach zawarcia umowy kredytu. Nie zataił żadnych skutków, które by faktycznie wystąpiły, a które okazałyby się niekorzystne dla powodów (np. drastyczną zmianę kursu waluty EUR, która w rzeczywistości wszak nie nastąpiła na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat). Powodowie dwukrotnie złożyli pisemne oświadczenia o świadomości ryzyka kursowego związanego z zaciągnięciem zobowiązania w walucie obcej — zarówno na etapie składania wniosku kredytowego, jak i przy zawieraniu umowy kredytu. Jednocześnie potwierdzili, iż została im przedstawiona oferta kredytu złotowego, co przeczy twierdzeniom o braku realnej alternatywy wyboru produktu kredytowego. Sąd uznał, iż pozwany działał z zachowaniem wymaganej profesjonalnej staranności, przekazując powodom informacje dotyczące mechanizmu kredytu oraz ryzyk związanych z jego zawarciem. Brak jest podstaw do przyjęcia, aby bank wywoływał u powodów błędne przekonanie, że ryzyko kursowe jest ograniczone bądź jedynie hipotetyczne. Należy przy tym zauważyć, że w orzecznictwie za fakt notoryjny uznaje się powszechną świadomość zmienności kursów walut oraz niemożliwość przewidzenia kierunku ich zmian w długim okresie.
Ponadto zastosowana konstrukcja kredytu denominowanego w walucie obcej, dopuszczająca wypłatę środków w innych walutach, była w dacie zawarcia umowy powszechnie akceptowana w obrocie.
W ocenie Sądu, ochrona konsumencka nie jest adresowana do konsumenta całkowicie biernego, lecz do konsumenta racjonalnego, świadomego i krytycznego, który korzysta z dostępnych informacji w celu oceny opłacalności proponowanej umowy. Powodowie zaś byli osobami dojrzałymi, legitymującymi się wyższym wykształceniem, w tym ekonomicznym po stronie powoda, a ponadto posiadali wcześniejsze doświadczenie w spłacie kredytu walutowego oraz aktywnie korzystali z produktów kredytowych. W takich okolicznościach należało przyjąć, że przy zachowaniu należytej staranności byli oni w pełni zdolni do oceny konsekwencji ekonomicznych zawieranej umowy, w tym ryzyka kursowego właściwego dla zobowiązań wyrażonych w walucie obcej.
Zawarcie umowy jako konsument nie oznacza jednak „gwarancji satysfakcji”, tj. że umowa – w szczególności taka, która wiąże się z ryzykiem i uzależniona jest od czynników zewnętrznych, niezależnych od stron – będzie ostatecznie zawsze dla konsumenta korzystna. Jak wskazał Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z dnia 18 kwietnia 2016 r. (sygn. III C 275/15, Mon.Pr.Bank. 2016 nr 10, str. 3) „działanie Państwa w zakresie ochrony konsumentów winno bowiem ograniczać się do ochrony przed działaniami podstępnymi bądź nieuczciwymi, nie mogą oni natomiast oczekiwać, że państwo ochroni ich przed wszelkimi negatywnymi konsekwencjami podejmowanych przez nich decyzji gospodarczych”, który to pogląd Sąd w tym składzie w pełni podziela. Podkreślić należy, że zawarcie umowy w charakterze konsumenta nie oznacza zwolnienia konsumenta z obowiązku dokonania przy zawieraniu umowy oceny rozmiaru zaciąganego zobowiązania i związanych z nim ryzyk. Jednocześnie żadne przepisy nie zabraniają konsumentom zawierania umów wiążących się z ryzykiem, jeżeli są oni gotowi je ponieść. Od konsumenta, należycie dbającego o własne interesy, należy oczekiwać aktywności i dążenia do wyjaśnienia wszelkich wątpliwości czy wszelkich niezrozumiałych kwestii szczególnie w kontekście umowy, która stanowi dla niego zobowiązanie. Jak słusznie wskazał Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z dnia 5 października 2016 r. „w relacjach cywilnoprawnych nie jest dopuszczalne faworyzowanie żadnej ze stron, choćby była konsumentem, kosztem praw profesjonalisty. Trzeba też uwzględnić stale podnoszący się poziom wykształcenia, wiedzy, doświadczenia i świadomości prawnej ogółu społeczeństwa, w tym konsumentów, coraz lepiej przygotowanych do asertywnego uczestnictwa w obrocie prawnym” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 5 października 2016 r., sygn. I Aca 47/16, Legalis nr 1533035). W ocenie Sądu, nie ma podstaw do przyznania stronie powodowej uprzywilejowanej pozycji, w której byłaby zwolniona z obowiązku przejawiania jakiejkolwiek staranności przy dokonywaniu oceny treści zawieranej umowy i od odpowiedzialności za jej skutki.
Nie zasługuje także na uwzględnienie argumentacja powodów odwołująca się do naruszenia zasad współżycia społecznego poprzez rzekome obciążenie ich nieograniczonym ryzykiem wzrostu zobowiązania. Jak już wskazano, waluta euro w spornej umowie nie pełniła funkcji miernika wartości w rozumieniu mechanizmu waloryzacji, lecz stanowiła walutę zobowiązania. Świadczenia stron zostały określone bezpośrednio w EUR, a zatem nie dochodziło do ustalania wartości świadczenia przy użyciu zewnętrznego miernika.
Na marginesie wskazać należy, że porównanie kursu sprzedaży euro z daty zawarcia umowy oraz z daty wniesienia pozwu czy wyrokowania wskazuje na nieznaczny wzrost, co nie pozwala na przyjęcie, aby zmiana kursowa miała charakter nadzwyczajny lub pozostający poza normalnymi mechanizmami rynku finansowego. Zmiany kursów walut pozostają zjawiskiem ekonomicznym niezależnym od stron umowy. Ocena zgodności czynności prawnej z zasadami współżycia społecznego musi być dokonywana według stanu z chwili zawarcia umowy. W tym okresie kredyty walutowe charakteryzowały się niższym oprocentowaniem i były rozwiązaniem ekonomicznie korzystnym w porównaniu z kredytami złotowymi. Późniejsza zmiana warunków rynkowych nie może prowadzić do wniosku o nieuczciwym charakterze samej umowy, skoro była ona wynikiem świadomej decyzji powodów, a zmiany kursowe stanowią rezultat obiektywnych procesów gospodarczych.
W konsekwencji brak jest podstaw do przyjęcia, że pozwany bank dopuścił się nieuczciwej praktyki rynkowej w rozumieniu art. 12 ust. 1 pkt 4 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Powodowie nie wykazali ani wprowadzenia ich w błąd, ani zaniechania przekazania istotnych informacji, które mogłyby wpłynąć na decyzję o zawarciu umowy.
III.
Kwestionowane przez powodów postanowienia umowne należało wreszcie zbadać pod kątem ich abuzywności, bo również taką podstawę powodowie wskazali w pozwie. I tak w ocenie sądu w niniejszej sprawie – po rozważeniu całokształtu jej okoliczności – nie wystąpiły wszystkie przesłanki niezbędne do uznania, że zapisy te stanowiły niedozwolone klauzule umowne w rozumieniu przepisu art. 385 1 k.c., o czym szerzej w dalszej części uzasadnienia.
Rozpoczynając rozważania wskazać należy, że zgodnie ze stanowiskiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (dalej TSUE), sąd zobowiązany jest do uwzględnienia
z urzędu, że postanowienie niedozwolone nie wiąże konsumenta. TSUE wielokrotnie podkreślał, że cel, jaki przyświecał prawodawcy wspólnotowemu, nie zostałby osiągnięty, gdyby konsument, który jest stroną słabszą i nie dysponuje wiedzą prawniczą oraz zwykle
nie korzysta z profesjonalnej pomocy prawnej, zobowiązany był do podniesienia zarzutu niezwiązania niedozwolonym postanowieniem
(wyr. TSWE z 27.06.2000 r. (...) SA v. R. Q. (C-240/98) i (...) SA v. J. P. (C-241/98),J. B. (C-242/98), M. B.
(C-243/98) i E. F. (C-244/98), ECLI:EU:C:2000:346, tak [w:] komentarz do art. 385
(
1) KC T. II red. Gutowski 2019, wyd. 2/Ruchała/Sikorski, Legalis).
A zatem skoro sąd zobligowany jest do uwzględnienia z urzędu, że postanowienie niedozwolone nie wiąże konsumenta, to zobowiązany jest również do badania z urzędu wszystkich zapisów umowy zawartej z udziałem konsumenta pod kątem wypełnienia przesłanek abuzywności.
Jak już zasygnalizowano wyżej, problematykę abuzywności postanowień umownych reguluje art. 385
1 § 1 k.c., zgodnie z którym postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie – poza postanowieniami określającymi główne świadczenia stron – nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Zważywszy na treść wskazanego artykułu
nie ulega zatem wątpliwości, iż uznanie konkretnej klauzuli umownej za postanowienie niedozwolone wymaga stwierdzenia łącznego wystąpienia wszystkich wymienionych
w przepisie przesłanek, tj. kontrolowane postanowienie umowy zawartej z konsumentem
(lub wzorca umownego):
• nie było postanowieniem uzgodnionym indywidualnie;
• nie było postanowieniem w sposób jednoznaczny określającym główne świadczenia stron;
• kształtowało prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy.
Paragraf 2 powołanego przepisu wskazuje, że jeżeli postanowienie umowy zgodnie
z §1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie.
Natomiast §3 definiuje nieuzgodnione indywidualnie postanowienia umowy
jako te, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Zgodnie z §4 powołanego przepisu ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie spoczywa na tym, kto się na to powołuje.
Art. 385
1 k.c. stanowi implementację art. 3 dyrektywy Rady Wspólnot Europejskich 93/13/EWG z dnia 05 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz. Urz. WE L Nr 95, s. 29 ze zm.), który stanowi, iż warunki umowy,
które nie były indywidualnie negocjowane, mogą być uznane za nieuczciwe, jeśli stoją
w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikających
z umowy, praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. TSUE w swoim orzecznictwie wskazuje, że celem ww. dyrektywy nie jest wyeliminowanie z obrotu umów zawierających klauzule niedozwolone, ale przywrócenie równowagi między stronami kontraktu.
Dokonanie oceny tego, czy dana umowa może rzeczywiście nadal obowiązywać po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków należy do sądu krajowego i należy jej dokonywać
przy uwzględnieniu kryteriów obiektywnych.
Podkreślić należy, że jeśli postanowienie uznane za niedozwolone nie określa głównego świadczenia, to zgodnie z art. 385
(
1) § 2 k.c. strony pozostają związane umową w pozostałym zakresie, a dalsze trwanie umowy jest wówczas obiektywnie możliwe po wyłączeniu z niej postanowienia niedozwolonego. Odmienny skutek następuje w przypadku, gdy postanowienie niedozwolone określa główne świadczenia stron. Wówczas ze względu na brak minimalnego konsensu, cały stosunek prawny będzie musiał zostać uznany za nieistniejący
i utrzymanie umowy w mocy będzie obiektywnie niemożliwe. Utrzymanie umowy w mocy, które niejako zakłada art. 385
(
1) § 2 k.c., będzie więc możliwe wyłącznie wówczas gdy można ustalić minimalną treść umowy
(vide: Ruchała/Sikorski w: Komentarz do art. 385
(
1) k.c., tom II (red.) M. Gutowski, wyd. 2, Legalis 2019 i literatura tam przywołana).
Punktem wyjściowym analizy było przyznanie, że dla uznania konkretnej klauzuli umownej za postanowienie niedozwolone koniecznym jest stwierdzenie łącznego spełnienia wszystkich wymienionych w treści art. 385 1 k.c. przesłanek, a więc rozstrzygnięcie czy kontrolowane postanowienie umowy zawartej z konsumentem po pierwsze było postanowieniem uzgodnionym indywidualnie; po drugie czy było postanowieniem w sposób jednoznaczny określającym główne świadczenia stron; po trzecie czy kształtowało prawa i obowiązki konsumentów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając przy tym ich interesy.
Przy dokonywaniu analizy przywołanego powyżej przepisu w pierwszej kolejności istotne jest ustalenie, czy w przedmiotowej sprawie podmiotem dokonującym czynności prawnej z bankiem był konsument.
Art. 22 1 k.c. definiuje konsumenta jako osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową.
W niniejszej sprawie powodowie złożyli wniosek o udzielenie kredytu, kredyt ten otrzymali, co jak wskazywano wyżej jest okolicznością bezsporną. Jednocześnie umowa kredytu została zawarta przez powodów jako osoby fizyczne (nawet powód nie prowadził wówczas działalności gospodarczej), a zatem na cele prywatne, niezwiązane z działalnością gospodarczą. Ta okoliczność nie była kwestionowana.
Uznanie powyższe otworzyło furtkę do dalszych rozważań w przedmiocie zaistnienia kolejnych przesłanek wskazanych przez ustawodawcę w art. 385 1 k.c., a niezbędnych dla uznania postanowień spornej umowy za niedozwolone, mianowicie czy kwestionowane przez powodów zapisy umowy, wskazywane wyżej, a dotyczące mechanizmu denominacji można uznać za postanowienia określające główne świadczenia stron umowy, a także, czy zostały one sformułowane w sposób jednoznaczny.
Wskazać należy, że ustawodawca nie określił, co należy rozumieć przez sformułowanie
„główne świadczenia stron”, wskazane w art. 385
1 § 1 k.c., ale niewątpliwie są to takie elementy konstrukcyjne umowy, bez których uzgodnienia nie doszłoby do jej zawarcia. Powyższe pojęcie z pewnością należy interpretować w nawiązaniu do elementów przedmiotowo istotnych umowy, a więc w kontekście niniejszej sprawy do art. 69 ust. 1 Prawa bankowego, zawierającego
essentialia negotii umowy kredytu. Strona powodowa kwestionowała zapisy umowy dotyczące denominacji, a zatem sposobu wypłaty kredytu i rozliczania wpłat dokonywanych na rzecz pozwanego tytułem spłaty zaciągniętego zobowiązania. Analizując kwestionowane przez powodów postanowienia umowne
w odniesieniu do dyspozycji tego przepisu stwierdzić należy, że miały one wpływ na końcową wysokość kwoty kredytu, wypłaconej w złotówkach oraz na wysokość poszczególnych rat.
O tym, że powyższe elementy stanowią świadczenia główne stron dowodzi fakt, że dotyczą one sposobu spełnienia przez pozwanego świadczenia w postaci wypłaty kwoty kredytu, a także sposobu spełniania przez kredytobiorcę świadczenia w postaci spłat rat kapitałowo-odsetkowych kredytu. Pozwala to na przyjęcie zasadnego stanowiska, iż bez tych zapisów strony nie mogłyby spełnić swych świadczeń głównych, a zatem podstawowe cele umowy nie mogłyby zostać zrealizowane.
W momencie zawierania umowy przez strony bank miał w swojej ofercie kredyty złotowe (tj. czysto złotowe – bez żadnego odniesienia do waluty obcej) oraz kredyty złotowe waloryzowane do walut obcych. Strony natomiast zdecydowały się na zawarcie umowy kredytu w złotych polskich waloryzowanego do waluty obcej – EUR.
Prowadzi to z kolei do uznania, że ww. postanowienia zawierające odniesienia do waluty obcej charakteryzują tę umowę. W takim przypadku, to właśnie odniesienie do EUR stanowi element odróżniający zawartą przez strony umowę od umowy czysto złotowej. Idąc dalej stwierdzić należało, że to właśnie odniesienie się w umowie do euro było wyrazem woli stron nakierowanej na osiągnięcie możliwości posłużenia się parametrami oprocentowania stosowanego przy walucie obcej – niższego niż stosowane przy złotych polskich, przy określeniu oprocentowania kredytu, a tym samym osiągnięcie celu zawieranej umowy, tj. skorzystanie z bardziej opłacalnych parametrów oprocentowania stosowanego właśnie przy walucie obcej. Analizując zatem kwestionowane przez stronę powodową postanowienia umowne w odniesieniu do dyspozycji tego przepisu stwierdzić należy, że miały one wpływ na końcową wysokość kwoty kredytu, wypłaconej w złotówkach oraz na wysokość poszczególnych rat. O tym, że powyższe elementy stanowią świadczenia główne stron świadczy fakt, że dotyczą one sposobu spełnienia przez pozwanego świadczenia w postaci wypłaty kwoty kredytu, a także sposobu spełniania przez kredytobiorcę świadczenia w postaci spłat rat kapitałowo-odsetkowych kredytu. Nie ulega wątpliwości, że bez tych zapisów strony nie mogłyby spełnić swych świadczeń głównych, a zatem podstawowe cele umowy nie mogłyby zostać zrealizowane.
W ocenie sądu klauzule dotycząca przeliczania waluty kredytu (w tym same postanowienia dotyczące przeliczania kwoty kredytu złotówkowego na walutę obcą) należy więc uznać za określające podstawowe świadczenia w ramach zawartej umowy, charakteryzujące tę umowę jako podtyp umowy kredytu, w tym wypadku umowy o kredyt denominowany. Postanowienia umowy nie ograniczają się bowiem do posiłkowego określenia sposobu zmiany wysokości świadczenia kredytobiorcy w przyszłości, ale wprost świadczenie to określają.
W świetle powyższego nie budzi zatem wątpliwości, że świadczenia stron objęte
ww. postanowieniami są przedmiotowo istotne dla umowy zawartej przez strony niniejszego postępowania. Bez nich kredytobiorca nie byłby w stanie określić swojego obowiązku,
a tym bardziej go spełnić.
(zob. wyrok Trybunału Sprawiedliwości z dnia 3 października 2019 r., D., C-260/18 i z dnia 14 marca 2019 r., D. C-118/17).
Odnosząc się do przesłanki jednoznaczności postanowień dotyczących „klauzul waloryzacyjnych” (tj. postanowień umowy zawierających odniesienie do waluty obcej) należało mieć na uwadze, że postanowienie jednoznaczne to nie tylko takie, które jest zrozumiałe pod względem gramatycznym, ale też takie, które zarazem jest przejrzyste pod względem konsekwencji ekonomicznych jakie z niego wynikają, w szczególności w powiązaniu z innymi postanowieniami umownymi (tak na gruncie klauzuli dotyczącej mechanizmu wymiany waluty obcej TSUE w wyr. z 30.4.2014 r., C-26/13, Á. K., H. R. v. (...) Zrt, ECLI:EU:C:2014:282, W: Komentarz do art. 3851 KC T. II red. Gutowski 2019, wyd. 2/Ruchała/Sikorski, Legalis).
Idąc dalej należy stwierdzić, że pozwany bank w umowie kredytowej faktycznie przyznał sobie prawo do przeliczenia zobowiązania powodów po kursie przez siebie określonym w tabeli kursowej banku i tym samym prawo do jednostronnego określenia pierwotnego zadłużenia (tj. kwoty kredytu w EUR) i samodzielnego wyznaczania wysokości rat kredytu waloryzowanego kursem EUR poprzez określanie w tabelach kursowych kursu sprzedaży euro. Wskazane wyżej postanowienia umowne przyznawały bankowi uprawnienie do wiążącego określania wysokości kursu sprzedaży i kupna euro bez jasnych wytycznych, ram czy ograniczeń. Dało to pozwanemu dowolność w zakresie wyboru kryteriów i ich proporcji przy ustalaniu kursu EUR w Tabeli kursów ustalanej przez bank, a co za tym idzie, w kształtowania wysokości zobowiązań powodów, których kredyt miał być waloryzowany kursem tej waluty. Powyższe godzi w równowagę stron, gdyż obie strony umowy powinny mieć takie same uprawnienia oraz możliwości co do dokonania oceny prawidłowości realizacji postanowień umowy. Konsument, jako strona umowy ekonomicznie słabsza i mniej fachowa, w szczególności powinien mieć zagwarantowaną możliwość skontrolowania postanowień umowy poprzez precyzyjne określenie mechanizmu waloryzacji oraz powinien mieć możliwość dokonania własnych obliczeń, aby mógł przygotować się do spłaty poszczególnych rat kredytu, a także, by mógł skontrolować bank co do prawidłowości zastosowania mechanizmu waloryzacji każdej raty kredytu.
W tym miejscu należy jeszcze raz podkreślić, że postanowienia umowy kredytowej
na które wskazywała strona powodowa, zawartej przez strony były trochę nieprzejrzyste
pod względem konsekwencji ekonomicznych, jakie wiązały się z jej zawarciem.
Nie dość bowiem, że powodowie pozostawali w niewiedzy co do tego, po jakim ostatecznie faktycznym kursie zostanie przeliczony ich kredyt, tj. jaką kwotę kredytu w EURO tak naprawdę zaciągnie na podstawie zawartej umowy, to nie wiedzieli również dokładnie, w jaki sposób będą ustalane wysokości poszczególnych rat w złotych polskich, a tym samym jak będzie się kształtowało finalnie ich zadłużenie w złotówkach. Nawet przy zaawansowanej wiedzy ekonomicznej, w momencie podpisywania umowy w analizowanym przez sąd brzmieniu, nie sposób oszacować pełnych kosztów związanych z zaciągniętym przez powodów kredytem, gdyż zależały one od przyszłych nieznanych kursów waluty.
W dalszej kolejności należało przejść do zbadania przesłanki indywidualnego uzgodnienia postanowień umownych określonej w art. 385 1 § 3 k.c. Użycie w jego treści sformułowania „rzeczywisty wpływ” konsumenta na treść postanowienia, powoduje, że za nieuzgodnione indywidualnie należy uznać takie postanowienia, które konsument wybrał spośród kilku zaproponowanych przez przedsiębiorcę, ale które nie były przedmiotem negocjacji między stronami (tzw. klauzule narzucone).
Brak indywidualnego uzgodnienia kwestionowanych umownych dotyczących denominacji kredytu był w ocenie sądu oczywisty. Artykuł 385 1 § 3 k.c. stanowi, że nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. Powyższe, odnosi się w szczególności do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Przez „rzeczywisty wpływ” należy rozumieć realną możliwość oddziaływania na treść postanowień umownych.
Fakt, że konsument znał treść danego postanowienia i rozumiał je, nie przesądza o tym, że zostało ono indywidualnie uzgodnione. Za uzgodnione indywidualnie trzeba bowiem uznawać tylko takie klauzule umowne, na których treść istotnie mógł on w praktyce oddziaływać. Innymi słowy należy badać, czy konsument miał realny wpływ na ewentualną zmianę klauzul proponowanych przez przedsiębiorcę i czy z możliwości tej zdawał sobie sprawę. Do tego, by skutecznie wykazać, że klauzula została uzgodniona z konsumentem,
nie wystarcza opatrzenie kontrolowanego postanowienia wzmiankami typu:
„wyrażam zgodę”,
„przyjmuję własnoręcznym podpisem” (vide: orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 6 marca 2013 r., sygn. akt VI ACa 1241/12, LEX nr 1322083). Na ocenę taką nie mają wpływu ewentualne oświadczenia kredytobiorcy, który potwierdza, iż zapoznał się z ofertą dotyczącą kredytów walutowych i wyraża na związanie się taką umową kredytową, czy też zawarcie w ramach umowy postanowień, że jej treść została uzgodniona indywidualnie, skoro zapisy umowy nie były negocjowane.
W konsekwencji uznać należy, że postanowieniami indywidualnie uzgodnionymi będą takie, które były w sposób rzeczywisty negocjowane lub włączone do umowy wskutek propozycji zgłoszonej przez samego konsumenta. Z przesłuchania powodów można wywieść, iż umowa kredytu została zawarta według standardowego wzorca banku i postanowienia odnoszące się do przeliczania waluty kredytu nie były przedmiotem negocjacji. Pozwany bank nie dowiódł twierdzeń przeciwnych i nie wykazał, aby były to postanowienia uzgodnione indywidualnie, mimo że zgodnie z art. 385 1 § 4 k.c. ciężar dowodu w tym zakresie spoczywał na pozwanym. Pozwany zaś ostatecznie cofnął swoje wnioski dowodowe.
Okoliczność, że kredytobiorca sam wnioskował o udzielenie kredytu denominowanego
w walucie obcej EUR, w żadnym wypadku nie świadczy o indywidualnym uzgodnieniu treści kwestionowanych postanowień. Z materiału dowodowego wynika, że kredytobiorca wyraził zgodę na udzielenie kredytu denominowanego do waluty obcej - EUR. Wybór rodzaju kredytu musiał być zatem elementem indywidualnych uzgodnień.
Sąd stwierdził w świetle powyższego, że w tej sprawie sporne postanowienia umowy
nie zostały z powodami uzgodnione indywidualnie; nie mieli oni bowiem żadnego
realnego wpływu na zredagowanie brzmienia umowy w tym zakresie. Decyzja w istocie ograniczała się wyłącznie do wyrażenia zgody (lub jej niewyrażenia) na warunki umowy kredytu, które zostały zaproponowane i ustalone jednostronnie przez stronę pozwaną.
W dalszej kolejności sąd przeszedł do oceny kolejnej przesłanki wyrażonej w art. 385 1 k.c., a dokładniej oceny czy kwestionowane postanowienia umowy kredytowej kształtowały prawa powodów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Art. 385 1 k.c. wskazuje więc na dwie przesłanki: przesłankę sprzeczności z dobrymi obyczajami oraz przesłankę rażącego naruszenia interesów konsumenta.
Jak zaznaczył Sąd Najwyższy w przywołanym wyroku II CSK 19/18 postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, jeżeli kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby takie postanowienie w drodze negocjacji indywidualnych. W celu ustalenia, czy klauzula rażąco narusza interesy konsumenta, należy wziąć przede wszystkim pod uwagę, czy pogarsza ona jego położenie prawne w stosunku do tego, które - w braku odmiennej umowy - wynikałoby z przepisów prawa, w tym dyspozytywnych. Natomiast samo rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję, na niekorzyść konsumenta praw i obowiązków wynikających z umowy, skutkujące niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej oraz jego nierzetelne traktowanie. ( wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 lutego 2019 r., sygn. akt II CSK 19/18, lex nr 2626330). Za sprzeczne z dobrymi obyczajami można uznać działania zmierzające do niedoinformowania, dezorientacji, wywołaniu błędnego przekonania u konsumenta, a także wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności. (wyrok SOKiK z 23 lutego 2006 r. XVII Ama 118/04, Lex 183979).
Ocena postanowienia umowy, które nie było uzgodnione przez strony polega na ustaleniu czy jest ono sprzeczne z ogólnym wzorcem zachowań przedsiębiorcy (banku) wobec konsumentów oraz jak wyglądałyby prawa i obowiązki konsumenta w sytuacji w której postanowienie to nie zostałoby zastrzeżone . (wyrok SN z 19 marca 200\ r., sygn. akt III SK 21/06)
Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy, w ocenie Sądu powodowie nie zdołali wykazać zaistnienia przesłanki rażącego naruszenia ich interesów. Nie spełnia omawianej przesłanki samo odniesienie kredytu do waluty obcej. Skoro oceny w tym zakresie należy dokonywać w szczególności poprzez porównanie sytuacji konsumenta w razie zastosowania kwestionowanego postanowienia z sytuacją, w której byłby konsument, gdyby tego postanowienia nie było, porównywać należy sytuację konsumenta, w której ten uzyskał kredyt odniesiony do waluty obcej z sytuacją, w której uzyskałby kredyt złotowy (por. SA w Warszawie, wyrok z 18 września 2018 r., V ACa 802/17). Jest poza sporem, że w dacie zawierania umowy kredytu, kredyt odniesiony do waluty obcej (w tym wypadku do EUR) był znacząco korzystniejszy od kredytu złotowego. Kredyt denominowany do EUR w porównaniu do kredytu w PLN cechował się niższym oprocentowaniem, a przez to niższą wysokością raty kredytu. Wskazać należy również na stabilność kursu EUR na przestrzeni lat – co wynika nie tylko ze zgromadzonego materiału dowodowego, ale i okoliczności powszechnie znanych. Jak wynika z materiału dowodowego w dacie zawierania umowy kurs EUR oscylował w granicach 4,1 zł, a na datę orzekania - po tylu latach - 4,2 EUR. Straty ekonomiczne poniesione przez powodów poprzez zawarcie umowy nie wydają się być w tym konkretnym przypadku rażące. Odmiennie kształtuje się sytuacja tzw. frankowiczów, którzy najczęściej są zmuszeni wywiązywać się z kredytów indeksowanych/denominowanych do waluty ponad dwukrotnie droższej niż w momencie zawierania umowy. Jakkolwiek, zgodnie z judykaturą, przy ocenie naruszenia interesów konsumenta nie grają wyłącznej roli jedynie czynniki o charakterze ekonomicznym, to jednak nie sposób całkowicie pominąć tego aspektu przy ocenie sytuacji konsumenta. Nie sposób było uznać, badając realia tej konkretnej sprawy, że doszło do rażącego pokrzywdzenia konsumentów. Ich sytuacja bowiem w żadnym okresie spłacania kredytu nie mogłaby zostać uznana za rażąco gorszą w porównaniu do sytuacji, gdyby kredyt przez nich zaciągnięty był kredytem złotowym. Ponadto w przypadku kredytu walutowego oraz kredytu denominowanego w walucie obcej wysokość zobowiązania była wyrażona w umowie już w walucie obcej, co bardziej niż w przypadku umów indeksowanych pozwalało konsumentom zorientować się w pełnej skali zaciąganego przez siebie zobowiązania. Równowartość sumy 461 240 EURO (wprost klarownie zapisanej w umowie) w złotych polskich jest natomiast obecnie bardzo zbliżona do tej w 2010 r. i nie sytuuje powodów w rażąco trudnym położeniu.
W ocenie Sądu nie wystąpiła również przesłanka sprzeczności zakwestionowanych postanowień umowy z dobrymi obyczajami. Kredyt w złotych udzielany jest na zupełnie odmiennych warunkach, tj. z oprocentowaniem znacznie wyższym niż kredyty denominowane/indeksowane do waluty obcej. Spowodowane jest to mniejszym ryzykiem po stronie Banku, wynikającym z utraty wartości pieniądza w związku z długoterminowym zobowiązaniem.
Należy przyznać rację, że o ile takie uprawnienia (do ustalania kursu walut) banku mogą w pewnych sytuacjach stanowić naruszenie dobrych obyczajów, o tyle strona powodowa nie wykazała, aby tabele kursowe pozwanego banku różniły się od kursu rynkowego transakcji kupna waluty, oraz aby zakres tej różnicy prowadził do rażącego naruszenia ich interesu oraz kształtował ich prawa i obowiązki jako konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami. Kurs stosowany w pozwanym banku jest kursem rynkowym, nie jest nim natomiast kurs walut NBP, który jest kursem jedynie uśrednionym, utworzonym na podstawie kursów rynkowych publikowanych przez banki.
W świetle powyższego stwierdzić należało, że zakwestionowane postanowienia dotyczące przeliczania waluty kredytu i rat kredytu nie spełniały wszystkich przesłanek z art. 385 1 § 1 k.c., a jedynie kumulatywne ich spełnienie pozwalałoby na uznanie tych postanowień za postanowienia niedozwolone.
Z tych względów powództwo podlegało oddaleniu w całości, o czym orzeczono w pkt 1 wyroku.
Wobec nieuwzględnienia powództwa sąd nie rozważał już zasadności zarzutu przedawnienia.
O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 98 § 1 k.p.c., zgodnie z którym strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu). Uznając więc, że powodowie przegrali sprawę w całości Sąd ustalił, że to oni winni ponieść w całości koszty procesu, o czym Sąd orzekł w punkcie 2. sentencji wyroku. Na sumę zasądzonych kosztów procesu złożyły się:
- 17 zł tytułem równowartości opłaty skarbowej od pełnomocnictwa,
- 15 000 zł tytułem kosztów zastępstwa prawnego w stawce wynikającej z § 2 pkt 8 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych.
Z/ (...)
Dnia 5 marca 202 6 r.