Wyrok z 26 stycznia 2026, sygn. I AGa 430/23
W skrócie
Pokaż pozostałe podstawy prawne (2)
Sygn. akt I AGa 430/23
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 26 stycznia 2026 r.
Sąd Apelacyjny w Krakowie, I Wydział Cywilny
w składzie:
Przewodniczący SSA Rafał Dzyr
Protokolant Katarzyna Kluz
po rozpoznaniu w dniu 13 stycznia 2026 r. w Krakowie
na rozprawie
sprawy z powództwa (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w H.
przeciwko M. C.
o zapłatę
na skutek apelacji pozwanego
od wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie z dnia 20 lipca 2023 r., sygn. akt IX GC 986/19
1. oddala apelację;
2. zasądza od pozwanego na rzecz strony powodowej, tytułem kosztów postępowania apelacyjnego, kwotę 8100 (osiem tysięcy sto) zł, z odsetkami, w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono, do dnia zapłaty.
Sygn. akt I AGa 430/23
UZASADNIENIE
Sąd Okręgowy w Krakowie wyrokiem1 z dnia 20 lipca 2023 r., sygn. akt IX GC 986/29:
I. zasądził od pozwanego M. C. na rzecz strony powodowej (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w H., zwanej dalej „Spółką”, kwotę 357.572,36 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 20 września 2019 r. do dnia zapłaty;
II. oddalił powództwo w pozostałym zakresie;
III. zasądził od pozwanego na rzecz strony powodowej kwotę 30.641,40 zł, tytułem zwrotu kosztów procesu;
IV. nakazał pobrać od strony powodowej na rzecz Skarbu Państwa-Sądu Okręgowego w Krakowie 627,06 zł, tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych;
V. nakazał pobrać od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa-Sądu Okręgowego w Krakowie 2.508,24 zł, tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych.
Strona powodowa dochodziła przed Sądem pierwszej instancji zasądzenia od pozwanego kwoty 363.548 zł oparciu o art. 293 k.s.h., wskazując, że pozwany, pełniąc w Spółce funkcję członka zarządu (wiceprezesa), doprowadził do sprzedaży pięciu samochodów, stanowiących majątek Spółki, po znacznie zaniżonej cenie. Dochodzona kwota stanowiła różnicę pomiędzy sumą wartości rynkowych pojazdów, a kwotą uzyskaną z ich sprzedaży.
Po sporządzeniu przez biegłego sądowego opinii w zakresie rynkowej wartości samochodów, strona powodowa w piśmie procesowym z dnia 19.12.2022r. rozszerzyła powództwo do kwoty 450.134 zł.
Sąd Okręgowy ustalił, że strona powodowa sprzedała (...) w H. (Niemcy) samochód marki D. (...) o wartości 24.822 zł za cenę 9.520 zł.
Strona powodowa sprzedała(...) (Niemcy) samochody marki:
1) M. (...) o wartości 170.129 zł za kwotę 89.520 zł,
2) L. o wartości 196.209 zł za kwotę 74.375 zł,
3) F., typ (...) (...) o wartości 193.402 zł za kwotę 100.555 zł,
4) M. (...) o wartości 172.592 zł z kwotę 33.320 zł.
Strona powodowa uzyskała ze sprzedaży tych samochodów łącznie kwotę brutto 307.290 zł. Ich wartość rynkowa w dacie sprzedaży wynosił 757.154 zł. Różnica pomiędzy tą wartością, a wartością księgową, wynikającą z ksiąg rachunkowych wynosiła aż 530.854,31 zł.
Sąd pierwszej instancji uznał, że szkoda Spółki nie obejmowała kwot, które stanowiłyby należność publicznoprawną z tytułu podatku od towarów i usług. Dlatego przy określaniu wysokości szkody przyjął kwoty netto, nie obejmujące stawki podatku VAT. Wartość rynkowa według cen netto wszystkich sprzedanych samochodów wynosiła łącznie 615.5723,36 zł. Spółka otrzymała za nie łącznie netto 258.000 zł. Wysokość szkody była różnicą tych kwot i wyniosła 357.572,36 zł. Ta też kwota została zasądzona w punkcie I sentencji wyroku, na podstawie art. 293 k.s.h.
Odsetki ustawowe za opóźnienie od kwoty 357.572,36 zł zostały zasądzone od dnia wniesienia pozwu, ponieważ Spółka wezwała pozwanego do zapłacenia odszkodowania jeszcze przed wytoczeniem powództwa.
Pozwany w apelacji2 zaskarżył wyrok w całości, wnosząc o jego zmianę przez oddalenie powództwa w całości, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania. Ponadto, wniósł o zasądzenie od strony powodowej kosztów postępowania apelacyjnego.
Strona powodowa w odpowiedzi z dnia 17 kwietnia 2024 r.3 wniosła o oddalenie apelacji i zasądzenie od pozwanej kosztów postępowania apelacyjnego.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Apelacja nie zasługiwała na uwzględnienie. W zakresie, w którym pozwany zaskarżył punkt II wyroku, w którym to punkcie zostało częściowo oddalone powództwo, pozwany nie wyjaśnił, na czym miałby polegać po jego stronie gravamen w zaskarżeniu korzystnej dla siebie części orzeczenia. Tym bardziej, że pozwany podtrzymał żądanie oddalenia powództwa w całości.
Ustalenia poczynione przez Sąd pierwszej instancji w zakresie niezbędnym do rozstrzygnięcia sporu, Sąd Apelacyjny przyjął za własne. Podzielił również ocenę prawną Sądu Okręgowego.
Odnosząc się do zarzutów apelacji, Sąd Apelacyjny w pierwszej kolejności uznał, że Sąd pierwszej instancji nie dopuścił się naruszenia przepisów prawa procesowego. Dlatego zarzut błędnego ustalenia stanu faktycznego nie mógł się ostać, aczkolwiek tylko w zakresie istotnym dla rozstrzygnięcia sporu.
Jak trafnie wskazał Sąd pierwszej instancji odpowiedzialność członków zarządu za tę samą szkodę wyrządzoną Spółce jest solidarna. Przedmiotem niniejszego postępowania jest jedynie odpowiedzialność odszkodowawcza pozwanego M. C.. Spółka nie pozwała prezesa zarządu O. M., a on sam nie skorzystał z uprawnienia procesowego do wstąpienia do sprawy w charakterze interwenienta ubocznego. Ustalenie Sądu pierwszej instancji, zgodnie z którym O. M. nie wiedział o sprzedaży samochodów, budzą wątpliwości, ale pozostają poza głównym nurtem sporu. Zebrany materiał dowodowy w sprawie w sposób niewątpliwy wskazywał na decydującą rolę pozwanego w podjęciu decyzji o sprzedaniu samochodów po cenie odzwierciedlającej wartość księgową pojazdów, czyli uwzględniającej ich amortyzację. Wartość ta była znaczącą niższa od wartości rynkowej pojazdów. W przypadku pozwania drugiego członka zarządu powstanie problem, czy członek ten brał udział w podjęciu decyzji o zawarciu umów sprzedaży samochodów lub, czy wiedział o zawieraniu tych umów, a nie podjął działań niepozwalających na wyrządzenie Spółce szkody. Rozwiązanie tego problemu nie miało jednak wpływu w niniejszym procesie na ocenę odpowiedzialności pozwanego. Niewątpliwe nie udało mu się bowiem wykazać, że nie uczestniczył on w procesie decyzyjnym, poprzedzającym zawarcie umów sprzedaży. Dlatego problem oceny wiarygodności zeznań świadków pod kątem roli i wiedzy O.
M. w podejmowaniu decyzji o sprzedaniu majątku ruchomego Spółki po zaniżonej cenie nie miało wpływu na wynik sprawy, a ta część ustaleń Sądu okręgowego nie została przez Sąd Apelacyjny zaakceptowana.
Broniąc się przed zarzutem działania na szkodę Spółki pozwany powinien był wykazać w tym procesie, że decyzje o sprzedaży samochodów po zaniżonej cenie podjął w celu umorzenia wymagalnego długu Spółki, działając pod presją czasu oraz, że nie było możliwym uzyskanie wyższej sumy, niż tej którą zapłacili wskazani przez niego kontrahenci, a także, ze nie było innego sposobu na rozwiązanie sytuacji kryzysowej. Wykazanie tych tez powinno polegać w pierwszym rzędzie na opisaniu sytuacji faktycznej, a następnie udowodnienia jej. Pozwanemu nie udało się sprostać nawet temu pierwszemu obowiązkowi. Pozwany nie przedstawił klarownego opisu sytuacji, obrazującego powstanie konkretnego i pilnego w realizacji zobowiązania Spółki wobec francuskiego banku oraz braku możliwości zaspokojenia tej wierzytelności w inny sposób niż poprzez wyprzedaż majątku Spółki na rzecz powiązanych z nią spółek, za cenę odpowiadającą wartości księgowej. Nie wiadomo, kto i na skutek jakich działań doprowadził do powstania zadłużenia Spółki zagrażającego swoją wysokością i terminem spełnienia jej dalszemu funkcjonowaniu. Pozwany nie wyjaśnił przyczyn nieprzyjścia stronie powodowej z pomocą finansową przez Spółki, do których należały udziały w powodowej Spółce, w szczególności przez (...). To wspólnikom powinno zależeć na stabilności finansowej spółki, w której posiadają udziały, a nie spółce na dobrej kondycji finansowej jej udziałowców. Pozwany ograniczył się w tym zakresie do nic niemówiących ogólników, sprowadzających się do postawienia hipotezy, że powstała sytuacja nagła i jedynym sposobem ratunku była wyprzedaż majątku spółki za „pół ceny”. Skoro strona powodowa nie przyznała tego, to pozwany stanął przed koniecznością rozwinięcia stawianej hipotezy przez podanie konkretnych danych opisujących prowadzoną przez Spółkę działalności i potwierdzających powstanie nagłej, nieprzewidzianej sytuacji, wymagającej podjęcia działań nadzwyczajnych. Trzeba przy tym mieć na uwadze, że oprócz samochodu marki D., pozostałe samochody były samochodami luksusowymi, z czym powiązana była ich wysoka wartość rynkowa. Nie były to zatem tylko samochody użytkowe, lecz także reprezentacyjne, a przede wszystkim będące istotnym składnikiem aktywów Spółki. Lektura odpowiedzi na pozew w części odnoszącej się do opisywanego przez pozwanego stanu faktycznego4, nie pozwala na zrozumienie, na czym polegało standardowe prowadzanie działalności gospodarczej Spółki, dlaczego znalazła się w sytuacji koniecznego i pilnego zaspokojenia długu innej spółki (...) sp. z o.o., a przede wszystkim, czy w sprawie nie ziściły się warunki do wystąpienia wnioskiem o wszczęcie postępowania sanacyjnego, co zapobiegłoby panicznemu wyprzedawaniu istotnych aktywów Spółki za znacznie zaniżoną cenę. Zastosowany sposób przytaczania faktów wykluczał powołanie dowodu z opinii biegłego sądowego na okoliczność rozmiarów szkody zawiązanej z niezaspokojeniem roszczeń paryskiego banku. Powtórzyć należy, że okoliczności, wskazujące na groźbę powstania szkody po stronie Spółki, pozwany powinien był skonkretyzować przez podanie istotnych okoliczności (faktów), a następnie udowodnić. Ciężar dowodu w zakresie wykazania, że bez niezwłocznej sprzedaży samochodów po zaniżonej cenie Spółka odniosłaby jeszcze wyższą szkodę, spoczywał na pozwanym, ponieważ to on wywodził z tego faktu korzystne dla siebie skutki prawne. Podnoszenie w apelacji zarzutu, że Sąd nie wykazał w tym zakresie inicjatywy dowodowej, niedopuszczając dowodu z opinii biegłego sądowego nieokreślonej specjalizacji, świadczy o niezrozumieniu podstawowych reguł rządzących polskim procesem cywilnym.
Pozwany podjął decyzję o sprzedaniu samochodów w oparciu o ich wartość księgową. Jednakże wartość księgowa luksusowych samochodów po latach amortyzowania ich początkowej wartości, dokonywana dla potrzeb określenia obciążeń podatkowych Spółki, nie miała nic wspólnego z aktualną wartością rynkową tych pojazdów. Pozwany nie podjął zatem decyzji o sprzedaniu samochodów poniżej ich wartości o 10 lub o 20 %, tylko przyjął znacznie niższą wartość. Odwołanie się do wartości księgowej pozwalało na uniknięcie zbadania prawdziwej wartości wyprzedawanego majątku i skali upustu zastosowanego w odniesieniu do wybranych kupujących. Jednocześnie stwarzało złudne wrażanie dbania przez zarząd o interesy Spółki poprzez dokonywanie sprzedaży aktywów zgodnie z wartością ujawnioną w księgach rachunkowych tej Spółki.
Przyjęcie przez pozwanego wartości księgowej samochodów i ograniczenie kręgu kontrahentów do Spółek z nim powiązanych spowodowało, że Spółka nie podjęła żadnych działań zmierzających do zorientowania, za jaką kwotę mogłaby w krótkim czasie sprzedać te samochody. Przyjęte i zrealizowane założenie doprowadziły do tego, że nikt w Spółce nie zbadał w tym czasie rozmiarów grożącej w związku ze sprzedażą samochodów stratą i potencjalnymi możliwościami jej uniknięcia lub zminimalizowania.
Skoro pozwany nie wykazał:
istnienia konieczności natychmiastowej sprzedaży samochodów po tak niskiej cenie, w celu uzyskania środków pieniężnych, których użycie zapobiegło powstania większej szkody,
braku czasu i możliwości rozeznania rynku używanych pojazdów samochodowych, w tym luksusowych, w celu ustalenia, czy było możliwe w tak krótkim czasie zbycie samochodów za cenę bardziej zbliżoną do wartości rynkowej,
nie wykazał, że podjęte działania polegające na zawarciu umów sprzedaży były korzystniejsze dla Spółki, niż wszczęcie postępowania sanacyjnego,
to Sąd pierwszej instancji nie miał podstaw do dopuszczania dowodu z opinii biegłego sądowego na okoliczność określenia stopnia obniżenia wartości rynkowej pojazdów, związanego z potrzebą szybkiego zawarcia transakcji sprzedaży.
Ponieważ pozwany nie zdecydował się na podanie konkretnych okoliczności potwierdzających postawioną przez niego hipotezę, że Spółka podjęła decyzję o sprzedaży swojego majątku po nierynkowych cenach, z uwagi na swoisty stan wyższej konieczności, a jednocześnie to pozwany odpowiadał za przyjęcie wartości księgowej, jako podstawy ustalenia ceny sprzedaży i to on wskazał krąg kupujących, zresztą z nim powiązanych, to należało stwierdzić, że pozwany podjął świadomie decyzję o wyrządzeniu zarządzanej przez siebie Spółce szkody majątkowej.
Oparcie się przez biegłego przy dokonywaniu wyceny aut na danych porównawczych było całkowicie uzasadnione i wystarczające do oszacowania szkody. Sprzedanie samochodów zagranice uniemożliwiło dokonanie ich oględzin. Sam zaś pozwany nie zaoferował w tym zakresie żadnych ułatwień, chociaż posiadał takie możliwości. Oszacowanie wartości szkody nie wymagało jednak ścisłego ustalenia stanu sprzedawanych pojazdów. W umowach sprzedaży nie stwierdzono bowiem, że były to pojazdy uszkodzone, wyeksploatowane lub będące w złym stanie technicznym. Niska cena sprzedaży nie została przez sprzedającego powiązana z rzeczywistą wartością tych pojazdów, lecz z odwołania się do wartości księgowej, określającej stopień amortyzacji zakupionych składników majątkowych Spółki. W tej sytuacji to na pozwanym spoczywał ciężar wykazania, że sprzedane samochody w chwili sprzedaży miały niższą wartość rynkową od przeciętnej wartości aut tego typu z takim wyposażeniem i z tego samego roku produkcji. Zbycie samochodów zagranicę bez zabezpieczenia dokumentacji obrazującej ich rzeczywistą wartość, a następnie żądanie wykazania przez stronę powodową stanu technicznego pojazdów z momentu dokonania sprzedaży, wskazuje jedynie na nieudolną próbę przerzucenia ciężaru dowodu. Jeśli pozwany zamierzałby wykazać w tym procesie, że przyczyną zaniżenia ceny było to, iż zbywane samochody były wyeksploatowane lub niesprawne i to było przyczyną ustalenia ceny sprzedaży na niższym poziomie, to powinien to udowodnić. Podejmowanie w imieniu zarządzanej przez siebie Spółki ryzykownych decyzji odnoszących się do majątku Spółki wiąże się z koniecznością uzasadnienia i takich decyzji i udowodnienia okoliczności wskazanych w uzasadnieniu. Zaniedbanie tego oznacza, ze pozwany był bądź niekompetentnym menadżerem, bądź, że jego działania były nakierowane na osiągnięcia przez inne podmioty nieuprawnionego zysku kosztem wyrządzenia kierowanej przez siebie Spółki szkody.
Wskazane w apelacji nieścisłości w uzasadnieniu wyroku Sądu pierwszej instancji nie miały znaczenia dla wyniku sprawy. Istotnym w sprawie było to, że Spółka otrzymała zaniżoną cenę za pięć sprzedanych samochodów, a to zostało w toku postępowania udowodnione i wyjaśnione w uzasadnieniu orzeczenia. Nie wystarczy w apelacji postawić zarzut dopuszczenia się przez sąd błędu w zakresie postępowania procesowego. Koniecznym jest również wykazanie wpływu tego błędu na treść rozstrzygnięcia. Pozwany, podnosząc zarzut naruszenia art. 327 1 k.p.c., nawet nie podjął takiej próby.
Uznając, że zebrany w sprawie materiał pozwalał na poczynienie ustaleń pozwalających na potwierdzenie zasadności roszczenia cywilnoprawnego strony powodowej w tym zakresie, w którym Sąd Okręgowy uwzględnił powództwo, Sąd Apelacyjny przystąpił do oceny zgłoszonych w apelacji zarzutów naruszenia prawa materialnego.
Zarzut niezawiadomienia udziałowca (...) o terminie i porządku obrad Nadzwyczajnego Zgromadzenia Wspólników powodowej (...), zwołanego na dzień 26 lipca 2019 r. w celu podjęcia uchwały o wyrażeniu zgody na dochodzenie roszczeń odszkodowawczych od M. C. za szkody wyrządzone Spółce, w związku z pełnieniem przez niego funkcji członka zarządu, był bezzasadny i świadczył jedynie o tym, że pozwany nie posiada rzeczywistych argumentów na swoją obronę. Strona powodowa w odpowiedzi na ten zarzut podała, że pozwany zabronił pracownikom (...) odbieranie korespondencji wysyłanej przez powodową Spółkę. W myśl zasady „chcącemu nie dzieje się krzywda”, pozwany nie może podważać skuteczności zwołanego zgromadzenia wspolników, a w konsekwencji ważności podjętej na niej uchwały, w oparciu o twierdzenie, że udziałowiec, podjął świadomie decyzję o niezapoznawaniu się z treścią powiadomienia, które wysłała mu Spółka. Zarzut naruszenia zasady tajności głosowania nad treścią uchwały był chybiony, ponieważ w glosowaniu brał udział tylko jeden wspólnik, tj. (...) spółka z o.o., posiadający 51 % udziałów w powodowej Spółce6. W tej sytuacji tajność głosowania miałaby charakter iluzoryczny, a jej teoretyczne naruszenie nie miałoby żadnego znaczenia dla ważności uchwały.
Sąd Okręgowy nie naruszył art. 293 § 1 k.s.h. uznając, że pozwany, jako członek zarządu powodowej Spółki, wyrządził jej swoim zachowaniem i ze swojej winy szkodę, polegającą na umożliwieniu zbycia majątku Spółki za znacznie zaniżoną cenę. Wymogi obowiązujące członka zarządu przy wykonywaniu swoich obowiązków określa art. 209 1 § 1 k.s.h. Należą do nich: obowiązek dołożenia staranności wynikającej z zawodowego charakteru swojej działalności oraz obowiązek dochowania lojalności wobec spółki. Obydwa te obowiązki zostały ewidentnie niedopełnione przez pozwanego, a to oznacza spełnienie się przesłanki niezgodnego z prawem działania i zaniechania, wymienionej w art. 293 § 1 k.s.h. Zbędnym, a wręcz niedopuszczalnym było natomiast doszukiwanie się w postępowaniu cywilnym przez Sąd Okręgowy karnoprawnej odpowiedzialności pozwanego (art. 300 § 1 i 3 k.k.). Zachowanie członka zarządu jest sankcjonowane przy pomocy art. 293 § 1 k.s.h. poprzez zasądzenie odszkodowania. Ocena, czy to samo zachowanie rodzi również odpowiedzialność karną może być dokonana w postępowaniu karnym.
Strona powodowa wykazała poniesienie szkody. Działanie pozwanego, które do tej szkody doprowadziło, nie znajdowało żadnego racjonalnego uzasadnienia. Pozwany nie podjął próby wykazania, że w oparciu o posiadane wówczas informacje, analizy i opinie działał w granicach uzasadnionego ryzyka gospodarczego, kierując się interesem kierowanej przez siebie Spółki. Pozwany nie powołał się na jakiekolwiek własne akty staranności poprzedzające podjęcie decyzji o sprzedaży składników majątku spółki, które mogłyby wskazywać na to, że sprzedaż po cenie odwołującej się do ich wartości księgowej wyselekcjonowanym i powiązanym z pozwanym przedsiębiorcom było działaniem optymalnym, a przy najmniej nie mniej korzystnym od próby sprzedaży za pośrednictwem wyspecjalizowanych firm lub poprzez publiczne ogłoszenie oferty sprzedaży. Ocena zachowania pozwanego przy podejmowaniu decyzji o sprzedaży, jako cechującego się brakiem zwyczajnej staranności, jest wystarczająca do przypisania pozwanemu winy w rozumieniu art. 293 § 1 k.s.h. Nie było zatem konieczności badania, czy intencją pozwanego było przysporzenie korzyści kupującym, a następnie, czy oznaczało to również potencjalne korzyści dla samego pozwanego, chociaż scenariusza takiego nie można wykluczyć w świetle jego powiązań z kupującymi spółkami.
Powoływany w apelacji konflikt pomiędzy pozwanym, a drugim członkiem zarządu nie może skutkować uznaniem dochodzenia przez Spółkę od pozwanego roszczenia odszkodowawczego za sprzeczne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub zasadami współżycia społecznego.
Skoro pozwany nie wykazał, aby Spółka znalazła się w sytuacji przymuszającej ją do nagłego uregulowania zobowiązania i uczynienia tego poprzez pospieszną wyprzedaż majątku za obniżoną cenę, to nie było powodu do ustalania w toku procesu, o ile powinna ulec obniżeniu wysokość ceny, z uwagi na konieczność dokonania szybkiej sprzedaży. Dlatego też, nie można było zgodzić się z zarzutem naruszenia art. 361 § 2 k.c.
Sąd pierwszej instancji uwzględnił powództwo o odszkodowanie wynikającą z konkretnego, opisanego w uzasadnieniu pozwu zdarzenia. Sąd pierwszej instancji określił wysokość odszkodowania na kwotę niższą niż wskazaną w pozwie. W tej sytuacji zarzut przedawnienia, odnoszący się do roszczenia nawiązującego do wyższych rozmiarów tej samej szkody, a opisanego w piśmie procesowym z dnia 19 grudnia 2022 r., którym rozszerzono powództwo był oczywiście był bezzasadny.
Sąd pierwszej instancji prawidłowo ustalił datę wymagalności zasądzonego roszczenia. Pozwany jeszcze przed procesem został wezwany do zapłacenia odszkodowania. Pozew zaś zawierał żądanie zasądzenia kwoty nieznacznie tylko wyższej od kwoty ostatecznie zasądzonej. Początkowa data zasądzenia odsetek ustawowych za opóźnienie (data złożenia pozwu), została przyjęta przez Sąd Okręgowy zgodnie z art. 455 k.c. Wyrok zasądzający obowiązek spełnienia wymagalnego jeszcze przed wniesieniem pozwu świadczenia nie jest wyrokiem prawo kształtującym. Dlatego też zarzut naruszenia art. 481 § 1 k.c., w związku z art. 363 § 2 i art. 2 k.s.h., nie mógł zostać uwzględniony.
W tym stanie rzeczy orzeczono, jak w punkcie 1 sentencji, na mocy art. 385 k.p.c.
O kosztach postępowania apelacyjnego - kosztach zastępstwa adwokackiego pełnomocnika pozwanej, orzeczono w punkcie 2 sentencji, na podstawie art. 98 § 1, § 1 1 i 3 k.p.c.
1 k. 989, uzasadnienie – k. 1024-1048
2 k. 1056-1092
3 k. 729-738
4 k. 446-448
5 k. 18-19 – protokół zgromadzenia
6 k. 20 - lista obecności wspólników na Zgromadzeniu.