Wyrok z 26 października 2023, sygn. II AKa 259/23
Pokaż pozostałe podstawy prawne (5)
Sygnatura akt II AKa 259/23
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 26 października 2023 r.
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu II Wydział Karny w składzie:
Przewodniczący SSA Cezariusz Baćkowski (spr.)
Sędziowie: SA Robert Zdych
SA Artur Tomaszewski
Protokolant: Katarzyna Szypuła
przy udziale Waldemara Kawalca prokuratora Prokuratury (...)
po rozpoznaniu w dniu 26 października 2023 r. sprawy
W. S. oskarżonego o czyny z art. 189 § 3 kk w związku z art. 189 § 1 kk i art. 157 § 1 kk w związku z art. 11 § 2 kk oraz art. 288 § 1 kk
na skutek apelacji wniesionych przez oskarżonego i prokuratora oraz zażalenia pełnomocniczki oskarżycielki posiłkowej
od wyroku Sądu Okręgowego w Świdnicy
z dnia 14 kwietnia 2023 r. sygn. akt III K 21/23
utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok;
zasądza od oskarżonego W. S. na rzecz Skarbu Państwa 310 zł kosztów sądowych postępowania odwoławczego i określa, że wydatki związane z apelacją prokuratora ponosi Skarb Państwa.
UZASADNIENIE
W. S. został oskarżony o to, że:
w nocy z 6 na 7 grudnia 2022 roku w S., woj. (...), pozbawił wolności M. W. (1), przez uniemożliwienie jej wyjścia z mieszkania, pomimo jej wezwań do umożliwienia jej tego, przez odkręcenie wewnętrznej klamki drzwi mieszkania, a następnie przez odebranie należącego do pokrzywdzonej telefonu komórkowego, uniemożliwiając jej tym samym wezwanie pomocy, przy czym pozbawienie wolności łączyło się ze szczególnym udręczeniem poprzez stosowanie wobec M. W. (1) przemocy w postaci znieważania jej słowami powszechnie uznanymi za obelżywe, uderzania M. W. (1) trzymanym w ręce telefonem i zaciśniętymi pięściami po całym ciele, popychania pokrzywdzonej, szarpania jej, przewracania jej na podłoże i przyciskanie do podłoża kolanem, a następnie uderzaniem pięściami i telefonem po całym ciele, uniemożliwiając jej tym samym swobodne oddychanie, czym spowodował u pokrzywdzonej obrażenia w postaci świeżych podbiegnięć krwawych czoła, świeżych podbiegnięć krwawych powieki dolnej oka prawego, świeżych podbiegnięć krwawych i obrzęku powiek oka lewego i okolicy jarzmowej lewej z nieznacznym zwężeniem szpary powiekowej oka lewego, świeżych podbiegnięć krwawych nosa, świeżej rany tłuczonej, podbiegnięć krwawych i obrzęku wargi górnej, świeżej rany tłuczonej podbiegnięć krwawych i obrzęku wargi dolnej, rozchwiania zębów 11 i 21 znacznego stopnia – dwóch górnych jedynek, świeżych podbiegnięć krwawych szyi, świeżych podbiegnięć ręki prawej, świeżych podbiegnięć krwawych uda prawego, świeżych otarć naskórka kolana lewego, które to obrażenia naruszyły czynności narządów ciała pokrzywdzonej na okres powyżej 7 dni,
tj. o czyn z art. 189 § 3 kk w zw. z art. 189 § 1 kk i art. 157 § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk,
w nocy z 6 na 7 grudnia 2022 roku w S., woj. (...), zniszczył należący do M. W. (1) telefon S. (...) o wartości 600 zł poprzez rzucanie nim o podłogę i o ścianę, czym działał na szkodę M. W. (1); tj. o czyn z art. 288 § 1 k.k.
Sąd Okręgowy w Świdnicy wyrokiem z 14 kwietnia 2023 r., sygn. akt III K 21/23:
oskarżonego W. S., w ramach czynu opisanego w pkt I części wstępnej tegoż wyroku, uznał za winnego, tego że w nocy z 6 na 7 grudnia 2022 roku w S. uderzał M. W. (1) trzymanym w ręce telefonem i zaciśniętymi pięściami, popychał ją, szarpał, przewracał na podłoże i uciskał kolanem, czym spowodował u pokrzywdzonej obrażenia w postaci podbiegnięć krwawych czoła, podbiegnięć krwawych powieki dolnej oka prawego, podbiegnięć krwawych i obrzęku powiek oka lewego i okolicy jarzmowej lewej z nieznacznym zwężeniem szpary powiekowej oka lewego, podbiegnięć krwawych nosa, rany tłuczonej, podbiegnięć krwawych i obrzęku wargi górnej, rany tłuczonej podbiegnięć krwawych i obrzęku wargi dolnej, rozchwiania zębów 11 i 21 znacznego stopnia – dwóch górnych jedynek, podbiegnięć krwawych szyi, podbiegnięć ręki prawej, podbiegnięć krwawych uda prawego, otarć naskórka kolana lewego, które to obrażenia naruszyły czynności narządów ciała pokrzywdzonej na okres powyżej 7 dni tj. za winnego popełnienia czynu z art. 157 § 1 k.k. i za to na podstawie tego przepisu wymierzył oskarżonemu karę 1 /jednego/ roku i 2 /dwóch/ miesięcy pozbawienia wolności;
uznał oskarżonego W. S. za winnego popełnienia czynu opisanego w pkt II części wstępnej tegoż wyroku, z tym, że przyjął, iż wartość zniszczonego telefonu nie przekroczyła kwoty 500 złotych tj. za winnego popełnienia wykroczenia z art. 124 § 1 k.w. i za to na podstawie tego przepisu wymierzył oskarżonemu karę 1.000,00 /jednego tysiąca / złotych grzywny;
na podstawie art. 63 § 1 k.k. zaliczył oskarżonemu na poczet orzeczonej
kary pozbawienia wolności okres zatrzymania i tymczasowego aresztowania od dnia 07 grudnia 2022 r. do 20 marca 2023 r.
na podstawie art. 46 § 2 k.k. orzekł od oskarżonego na rzecz pokrzywdzonej M. W. (1) nawiązkę w kwocie 5.000 /pięciu/ tysięcy złotych ;
zasądził od Skarbu Państwa na rzecz Kancelarii Adwokackiej adw. A. S. 1440 /tysiąc czterysta czterdzieści/ złotych tytułem kosztów nieopłaconej pomocy prawnej, udzielonej oskarżycielce posiłkowej M. W. (1) w postępowaniu przed Sądem I instancji;
zasadził od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa koszty sądowe w sprawie, w tym wymierzył mu 400 /czterysta/ złotych opłaty za to postępowanie.
Apelacje od tego wyroku wnieśli prokurator i oskarżony W. S. za pośrednictwem obrońcy.
Prokurator zaskarżył wyrok w całości na niekorzyść oskarżonego zarzucając:
błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, mający wpływ na treść tego wyroku poprzez:
- błędne ustalenie, że czyn oskarżonego wypełnił jedynie znamiona czynu z art. 157 § 1 k.k., a W. S. nie pozbawił M. W. (2) wolności, podczas gdy z przesłuchania pokrzywdzonej, która konsekwentnie zeznawała, że została pozbawiona wolności przez oskarżonego w ten sposób, że ten wyciągając klamkę wewnętrzną z drzwi mieszkania, uniemożliwił jej jego opuszczenie przez kilka godzin, które to zeznania potwierdzone zostały oględzinami miejsca zdarzenia – co sprawia, że oskarżony W. S. swoim zachowaniem wyczerpał także znamiona czynu z art. 189 k.k.;
- błędne ustalenie, że M. W. (1) nie została pozbawiona wolności z uwagi na jej zachowanie polegające na tym, że nie korzystała z możliwości wezwania pomocy i ucieczki podczas rozmowy telefonicznej ze swoim ojcem, w czasie schodzenia z oskarżonym do piwnicy, by zapalić w piecu i w czasie rozmowy świadka B. M. z oskarżonym przy drzwiach jego mieszkania, podczas gdy pokrzywdzona konsekwentnie zeznawała, że agresja W. S. znacznie zintensyfikowała się dopiero później, po rozmowie oskarżonego z D. L., co sprawiło, że dopiero od tego momentu pokrzywdzona poczuła potrzebę ucieczki z mieszkania oskarżonego i od tej chwili należy oceniać jej zachowanie w kontekście możliwości wezwania pomocy i ucieczki, a nie jak uczynił to Sąd, na wcześniejszym etapie, kiedy to zagrożenie dla pokrzywdzonej jeszcze się nie zintensyfikowało;
- błędne ustalenie, że rozmowy telefoniczne z numeru pokrzywdzonej z abonentem holenderskim miały miejsce mniej więcej od godziny 3:04 do 3:29, podczas gdy rozmowa telefoniczna z tym numerem miała miejsce dopiero od godziny 3:24:45; która to okoliczność miała istotne znacznie dla ustalenia, czy B. M. udała się pod drzwi mieszkania oskarżonego jeszcze przed tą rozmową, czy po niej, co w konsekwencji doprowadziło do nieprawidłowych ustaleń przez Sąd i wadliwej oceny wiarygodności zeznań pokrzywdzonej;
- błędne ustalenie, że B. M. udała się do mieszkania oskarżonego w celu zwrócenia mu uwagi, że jest za głośno już po rozmowie telefonicznej oskarżonego z ojcem dziecka M. W. (1) – D. L., podczas gdy ta rozmowa telefoniczna miała miejsce o godzinie 3:24, a z zeznań B. M. złożonych w toku postępowania przygotowawczego wynika, że udała się ona do mieszkania oskarżonego około godziny 2:00 w mocy, a nawet opierając się na zeznaniach tego świadka złożonych w toku rozprawy głównej, że pod drzwi mieszkania oskarżonego udała się o 2-3 w nocy, należało przyjąć, że było to przed rozmową oskarżonego z D. L., które to błędne ustalenie faktyczne miało wpływ na ocenę zachowania pokrzywdzonej, że ta nie była uwięziona, bowiem gdyby była uwięziona, to podczas interwencji sąsiadki uciekłaby z miejsca bezprawnego przetrzymywania;
- błędne ustalenie, że z zachowania pokrzywdzonej nie wynikało, by była pozbawiona wolności, podczas gdy z jej zachowania po rozmowie telefonicznej oskarżonego z D. L., to jest ucieczki z mieszkania przy pierwszej nadarzającej się ku temu okazji, wołania „ratunku, pomocy” na klatce schodowej budynku oraz uciekania przed biegnącym za nią oskarżonym, jednoznacznie wynika, że pokrzywdzona została pozbawiona wolności;
- błędne ustalenie, że W. S. nie wyciągał klamki z drzwi podczas wychodzenia z mieszkania, by dołożyć opał do pieca, gdyż, zdaniem Sadu, z zeznań pokrzywdzonej wynika, że ta wiedziała, że klamka była przez oskarżonego każdorazowo chowana do pościeli w łazience, a zatem mogła sama ją zabrać i podjąć próbę wyjścia na zewnątrz, a nadto, zdaniem Sądu, że z jej zeznań wynika, że W. S. wychodząc z mieszkania, by podłożyć do paleniska, zostawiał klamkę od drzwi w mieszkaniu, podczas gdy z treści zeznań M. W. (1) nie wynika kiedy się dowiedziała, że klamka była przez oskarżonego chowana do pościeli w łazience, a jedynie że w krytycznym dniu zorientowała się, że oskarżony klamkę schował w kosztu na pranie w łazience, a nadto z zeznań tych jednoznacznie wynika, że W. S. wychodząc do piwnicy zabierali klamkę ze sobą, co świadczy o tym, że oskarżony chował klamkę w kosztu na pranie, jak to przyjął Sąd, w momentach, gdy wychodził do piwnicy a schował ją w koszu, gdy przebywał krytycznego dnia z pokrzywdzoną w mieszkaniu;
- błędne ustalenie, że z treści wiadomości tekstowej, jaką pokrzywdzona wysłała J. K. po zdarzeniu wynika, że ze względu na malowanie przez oskarżonego drzwi, klamki w nich w ogóle nie było i to z tego powodu istniały problemy z otwarciem drzwi i wyjściem z mieszkania, a problemy z wyjściem z niego nie zostały celowo stworzone prze W. S., podczas gdy z treści tych wiadomości w żaden sposób nie wynika, by klamki nie było w drzwiach w czasie całego zdarzenia, a jedynie, że klamka nie była przykręcona do drzwi, co potwierdza jedynie to, że klamkę można było w każdej chwili z drzwi wyciągnąć;
- błędne ustalenie, że pozbawienie M. W. (1) wolności nie łączyło się ze szczególnym udręczeniem, podczas gdy zachowanie oskarżonego, który stosował wobec pokrzywdzonej dotkliwą przemoc fizyczna, uderzając ją po całym ciele zaciśniętymi pięściami i trzymanym w ręce telefonem oraz kilkukrotnie przewracając ją na podłoże i przygniatając do niego kolanem i łydką, powodując w ten sposób u pokrzywdzonej liczne obrażenia, które naruszyły czynności narządów ciała na okres powyżej dni siedmiu, stworzyło dla pokrzywdzonej dolegliwość znacznie większą od tej, jaka wynikała z samego faktu pozbawienia jej wolności, a zatem łączyło się ze szczególnym udręczeniem pokrzywdzonej.
2) obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ n treść orzeczenia, a to art. 7 k.p.k. przez dowolną ocenę dowodów bez uwzględnienia zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań doświadczenia życiowego i niezasadne uznanie przez Sąd pierwszej instancji, że należało przypisać walor wiarogodności niemal wszystkim twierdzeniem oskarżonego W. S., a zeznania pokrzywdzonej M. W. (1) ocenić jako odosobnione oraz sprzeczne wewnętrznie i nielogicznej, podczas gdy wyjaśnienia oskarżonego sprzeczne są z pozostałymi zgromadzonymi w sprawie dowodami, a zeznania pokrzywdzonej zgodne są z obiektywnymi dowodami w postaci zeznań M. K. (1), opinii biegłego z zakresu medycyny sądowej, oględzin miejsca zdarzenia oraz oględzin nośnika z zapisem monitoringu, konsekwentne co do faktu pozbawienia pokrzywdzonej wolności i zgodne ze wskazaniami doświadczenia życiowego, z których wynika, że osoba, wobec której przez co najmniej parędziesiąt minut stosowania jest przemoc fizyczna o dużym nasileniu, podjęła próbę ucieczki po uprzednim pozbawienia jej wolności ze szczególnym udręczeniem.
Podnosząc powyższe zarzuty, apelujący wniósł o: zmianę zaskarżonego wyroku przez uznanie oskarżonego za winnego popełnienia zarzucanego mu czyn z art. 189 § 3 k.k. w zw. z art. 189 § 1 k.k. i art. 157 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i wymierzenie mu na podstawie art. 189 § 3 k.k. kary 5 lat pozbawienia wolności oraz utrzymanie w mocy rozstrzygnięć w pozostałym zakresie, a z ostrożności procesowej, jeśli w ocenie Sądu pozbawienie wolności nie łączyło się ze szczególnym udręczeniem, - o uznanie oskarżonego za winnego popełnienia czynu z art. 189 § 1 k.k. i art. 157 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i wymierzenie mu na podstawie art. 189 § 1 k.k. kary 3 lat pozbawienia wolności.
Obrońca oskarżonego W. S. zaskarżył wyrok w części dotyczącej kary i zarzucił: rażącą niewspółmierność orzeczonej wobec oskarżonego kary 1 roku i 2 miesięcy pozbawienia wolności, która w stosunku do okoliczności popełnienia czynu oraz winy oskarżonego została wymierzona w zbyt wysokim wymiarze i przez to nie odzwierciedla należycie stopnia społecznej szkodliwości czynu oraz nie uwzględnia w wystarczającej mierze obu celów kary z art. 53 k.k. w zakresie prewencji ogólnej i szczególnej, w sytuacji gdy właściwości i warunki osobiste oskarżonego, jego wiek oraz okoliczności zdarzenia, uzasadniają w przedmiotowej sprawie orzeczenie kary w znacznie niższym wymiarze.
Podnosząc powyższy zarzut, apelujący wniósł o – zmianę zaskarżonego orzeczenia w zakresie wymierzonej kary i wymierzenie oskarżonemu kary pozbawienia wolności w dolnym wymiarze ustawowego zagrożenia z warunkowym jej zawieszeniem.
Sąd Apelacyjny zważył co następuje:
Apelacje prokuratora i obrońcy oskarżonego W. S. okazały się niezasadne.
Nie zasługiwał na uwzględnienie zarzut obrazy art. 7 k.p.k. zawarty w apelacji prokuratora.
Wbrew twierdzeniu apelującego Sąd Okręgowy przekonanie sądu o częściowej wiarygodności i niewiarygodności w innej części wyjaśnień oskarżonego W. S. i zeznań pokrzywdzonej M. W. (1) pozostaje pod ochroną art. 7 k.p.k. ponieważ zostało poprzedzone ujawnieniem na rozprawie głównej całokształtu istotnych okoliczności sprawy (art. 410 k.p.k.) w sposób podyktowany obowiązkiem dociekania prawdy (art. 2 § 2 k.p.k.) i stanowi wyraz rozważenia (art. 7 k.p.k., art. 4 k.p.k.), zgodnie z regułami poprawnego rozumowania, doświadczeniem życiowym i wskazaniami wiedzy, wszystkich ważkich okoliczności przemawiających na korzyść i niekorzyść oskarżonego (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z 16 grudnia 1974 r., Rw 618/74, OSNKW 1975 r., z. 3-4, poz. 47).
Lektura pisemnych motywów wyroku (podsekcje 1.1.1., 2.1.) przekonuje, że Sąd I instancji uznał za prawdziwą relację M. W. (1) (k.7, 31-33, 142-144, 239-241, 308-310) w zakresie sposobu i rodzaju obrażeń jakich doznała wskutek działania W. S. i nie uwierzył temu ostatniemu, że tylko szarpał się z pokrzywdzoną czego skutkiem był jej upadek, 2-3 razy uderzył ją w ręce i przyciskał do podłoża (k. 39-41, 315-316). W tej części zeznania M. W. (1) znajdują pośrednie potwierdzenie w opinii sądowo-lekarskiej (k. 28), czy dokumentacji fotograficznej (k. 21-27), które to dowody przeczą by tak rozmieszczone, rozległe obrażenia, prowadzące do stwierdzonych następstw mogły powstać tylko w sposób opisany przez oskarżonego. Natomiast W. S. przyznaje, że obrażenia jakich doznała była partnerka były następstwem jego działania. Zeznania sąsiadki M. K. (1) (k. 159-160, 314-315), zapis monitoringu (k. 112-113) korespondują z relacją pokrzywdzonej o przebiegu zdarzenia w okolicach budynku, ale nie przeczą wyjaśnieniom oskarżonego, w szczególności twierdzeniu, że nie pozbawił wolności M. W. (1). Podobnie protokół oględzin drzwi (k. 98-100) z którego wynika, że znajdującą się w nich klamkę wewnętrzną można wyjąć razem z bolcem i panelem zasłaniającym zamek, co nie przeczy twierdzeniu pokrzywdzonej, że W. S. ją wyjął by nie mogła opuścić mieszkania, ani wyjaśnieniom oskarżonego, że cały czas była w drzwiach.
Jest zupełnie jasne, choćby w światle doświadczenia życiowego i związanego z orzekaniem, że osoba (świadek) co do jednych okoliczności może mówić prawdę, a inne przedstawiać fałszywie. Punkt ciężkości spoczywa na ocenie relacji w konfrontacji z innymi dowodami.
Prawdziwość zeznań pokrzywdzonej o okolicznościach doznania obrażeń może więc być niewystarczającą podstawą do uznania za wiarygodne jej twierdzeń o pozbawieniu wolności, co trafnie uznał Sąd I instancji odnosząc te wypowiedzi do innych dowodów i na tej podstawie doszedł do przekonującego wniosku, że M. W. (1) nie była przez oskarżonego pozbawiona wolności.
Tak jak oskarżony mógł być zainteresowany umniejszaniem swej odpowiedzialności, tak pokrzywdzona dotkliwie pobita przez W. S. mogła być zainteresowana by poniósł on za to poważne konsekwencje niezależnie od jej świadomości ustawowego zagrożenia za przestępstwo bezprawnego pozbawienia wolności.
Uznając za niewiarygodne twierdzenia pokrzywdzonej, że była pozbawiona wolności przez oskarżonego i ustalając tę okoliczność zgodnie z twierdzeniami W. S. Sąd I instancji wskazał na następujące okoliczności:
- oskarżony przed przyjściem pokrzywdzonej zdemontował klamkę w drzwiach wejściowych ponieważ je malował;
- pokrzywdzona wychodząc z oskarżonym do piwnicy by podrzucić do pieca mogła zbiec, lub wezwać pomocy sąsiadów gdyby była uwięziona;
- M. W. (1) wiedziała (jak zeznaje) gdzie oskarżony ukrywa klamkę od drzwi wejściowych wychodząc do piwnicy mogła więc wydostać się z mieszkania;
- pokrzywdzona nie powiedziała o swym położeniu ojcu z którym rozmawiała telefonicznie będąc w mieszkaniu W. S.;
- kiedy do mieszkania oskarżonego prosząc o ciszę przyszli małżonkowie M., M. W. (1) ani nie opuściła mieszkania, ani nie zwróciła się do nich o pomoc;
- pokrzywdzona bez przeszkód wyszła z mieszkania W. S. krótko przed interwencją funkcjonariuszy policji.
M. W. (1) zeznaje na rozprawie, że z ojcem rozmawiała telefonicznie na początku pobytu w mieszkaniu oskarżonego, jeszcze przed wyjazdem po alkohol (choć zdaniem oskarżonego było to po powrocie stamtąd, kiedy wg. pokrzywdzonej była już uwięziona) i wtedy nie odczuwała, że jej wolność wyboru miejsca przebywania doznała ograniczenia, choć przecież już wówczas, jak twierdzi, W. S. zabrał jej telefon, klucze od auta i dokumenty. Jej tłumaczenia, że wtedy jeszcze sądziła, że nie będzie potrzebować pomocy nie można więc odrzucić nawet jeśli takie postąpienie świadka jest nierozsądne skoro twierdzi, że były partner zabrał jej już wtedy dokumenty, kluczyki i telefon by z nikim nie mogła się skontaktować i domagał się by została w mieszkaniu.
Podobnie w wypadku udania się z oskarżonym do piwnicy, co również wg pokrzywdzonej miało miejsce zaraz po przyjściu do W. S., kiedy nie była jeszcze, jak zeznaje, pozbawiona wolności.
Jeśli pokrzywdzona twierdzi (k.308-310), że wychodząc do piwnicy W. S. zabierał ze sobą klamkę od drzwi wejściowych, to z jej zeznań nie wynika by znajomość miejsca gdzie tę klamkę ukrywał pozwalała jej wydostać się z mieszkania.
Podzielenie zarzutów apelacji prokuratora dotyczących możliwości wydostania się z mieszkania z wykorzystaniem wiedzy o miejscu ukrycia klamki, ucieczki lub zawiadomienia sąsiadów gdy poszła z oskarżonym do piwnicy, lub poproszenia o pomoc ojca nie oznacza aprobaty twierdzenia tego środka odwoławczego o błędności oceny Sądu I instancji omawianego fragmentu zeznań M. W. (1) i wyjaśnień oskarżonego, a w konsekwencji ustalenia, że pokrzywdzona nie była pozbawiona wolności.
Z rozmowy M. W. (1) z J. K. przeprowadzonej za pośrednictwem komunikatora (...) (k. 283), że W. S. zdemontował klamkę z drzwi wejściowych do mieszkania ponieważ je malował, a nie przymocował jej na powrót dlatego, że farba jeszcze nie wyschła, jak przypuszcza pokrzywdzona. Wniosek Sądu Okręgowego, że taki stan (brak trwałego połączenia drzwi z klamką, szyldem i bolcem) wynikał z prowadzonego remontu, a nie wskazywał na intencję oskarżonego by pozbawić wolności pokrzywdzoną nie jest dowolny, lecz logicznie wynika z cyt. zapisu zbieżnego z wyjaśnieniami oskarżonego, zeznaniami jego matki (k.153-155, 313-314) i protokołem oględzin tych drzwi (k. 98-100).
Zasadniczymi powodami odrzucenia wiarygodności zeznań M. W. (1) o tym, że oskarżony pozbawił ją wolności i podzielenia w tej części twierdzeń W. S. były jej zachowania wynikające z relacji B. M. (k. 15-17, 310-311, 311-312), J. M. (k. 103-104, 312), M. M. (2) (k. 68-69, 312-313), M. K. (2) (k. 172-173, 312-313) i samej pokrzywdzonej.
Pokrzywdzona twierdzi (k. 308-310), że już po tym jak wrócili do mieszkania oskarżonego z zakupionym alkoholem, od około 22.00, czuła się uwięzioną, była przekonana, że nie może zgodnie ze swą wolą opuścić mieszkania W. S..
Nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia to, że rozmowa telefoniczna między W. S. a ojcem dziecka pokrzywdzonej, toczyła się z przerwami od godz. 3.24, a nie od godz. 3.04 (nieodebrane połączenie) do godz. 3.29 (por. k. 158) jak pisze Sąd I instancji (uzasadnienie podsekcja 2.1.). Podnoszący tę kwestię prokurator nie przybliża jaki wpływ na treść wyroku mogło wywrzeć to nie dość precyzyjne ustalenie i Sąd Apelacyjny też go nie dostrzega.
Okoliczność, że agresja oskarżonego wobec pokrzywdzonej znacznie wzmogła się po rozmowie telefonicznej z D. L. i zapoznaniu się z danymi zawartymi w pamięci telefonu M. W. (1) (co zasadnie ustalił Sąd Okręgowy) nie ma znaczenia dla oceny prawdziwości omawianej części zeznań pokrzywdzonej, skoro podnosi ona, że już wcześniej, od czasu powrotu z alkoholem, była pozbawiona wolności. Wbrew temu co sugeruje apelujący prokurator Marta Wiącek nie zeznaje przecież, że jej swoboda poruszania się, przemieszczania, wyboru miejsca przebywania była wyłączona dopiero wtedy gdy oskarżony po rozmowie z D. L. zaczął ją dotkliwie bić. W zakresie wolności wyboru miejsca przebywania, wedle jej zeznań, jej położenie się nie zmieniło, zaczęła natomiast bardziej odczuwać dolegliwości związane z przebywaniem w mieszkaniu oskarżonego.
B. M. zeznaje, że około godz. 2.00 (k. 16) z powodu hałasów dobiegających z mieszkania oskarżonego udała się tam z mężem prosząc o ciszę. Na rozprawie mówi, że było to około godz. 2.00 – 3.00. Czasy te świadek podaje szacunkowo. Już wtedy B. M. prócz hałasów, stuków słyszała też krzyki kobiety (tj. pokrzywdzonej) „jakby z bólu” (k. 15). Nie tylko oskarżony, o którym pisze prokurator, ale i M. W. (1) rozbieżnie umiejscawia przyjście małżonków M.. W tych samych zeznaniach złożonych jeszcze w postępowaniu przygotowawczym (k. 31v) najpierw mówi, że sąsiedzi pojawili się po telefonie D. L., a następnie, że przed rozmową z ojcem jej dziecka. Nie jest dowolnym przyjęcie, że małżonkowie udali się do mieszkania oskarżonego po rozmowie W. S. z D. L. skoro wówczas awantura wtedy przybrała na sile, była głośniejsza, oskarżony bił dotkliwie pokrzywdzoną.
Okoliczność kiedy świadkowie ci prosili o ciszę, wbrew apelacji prokuratora, nie ma istotniejszego znaczenia. M. W. (1) zeznaje przecież, że już przed telefonem D. L. oskarżony uniemożliwiał jej opuszczenie mieszkania, już wtedy trwała awantura, choć z mniejszym nasileniem, a B. M. już przed pójściem do mieszkania oskarżonego słyszała okrzyki bólu pokrzywdzonej. Niezależnie więc od natężenia awantury nielogicznym, nieracjonalnym i sprzecznym z doświadczeniem życiowym byłoby podzielenie twierdzeń M. W. (1), że będąc pozbawioną wolności przez oskarżonego zamiast wykorzystać przyjście sąsiadów i otwarcie drzwi przez oskarżonego, by opuścić jego mieszkanie, zwrócić się o pomoc do małżonków M. przebywała w pokoju i pakowała się, lub ukrywała – jak zeznaje w innym miejscu.
Sąd Okręgowy trafnie zwraca uwagę na tę okoliczność jako ważną przesłankę przekonującą o niewiarygodności zeznań pokrzywdzonej o pozbawieniu jej wolności przez oskarżonego. Jako błędne, nielogiczne, naiwne trzeba potraktować argumentowanie prokuratora, że pokrzywdzona nie skorzystała z okazji do uwolnienia się ponieważ chciała zaczekać aż W. S. zaśnie i wtedy wydostać się z jego mieszkania, choć nie wiedziała, czy taka okazja rzeczywiście się nadarzy, ani co ją może jeszcze spotkać ze strony oskarżonego jeśli pozostanie w jego mieszkaniu.
Prokurator pomija też kolejną ważką okoliczność, która nie uszła uwagi Sądu I instancji, a to sytuację związaną z pierwszą interwencją policjantów wezwanych przez B. M.. Przecież tak M. M. (2) (k. 68-69, 312-313) jak i M. K. (2) (k. 172-173, 312-313) zbieżnie zeznają, że nie zastali pokrzywdzonej w mieszkaniu, a W. S. powiedział im, że wyszła wcześniej. Nie potwierdzają też wersji M. W. (1), że gdy oskarżony otworzył drzwi funkcjonariuszom skorzystała z tego i opuściła mieszkanie przechodząc obok nich. Obaj świadkowie podają, że mijali na schodach kobietę schodzącą z piętra gdzie znajdowało się mieszkanie oskarżonego. Zważywszy na wczesnoranną porę, relacje policjantów, oskarżonego i jego sąsiadów wniosek, że tą osobą mijaną przez funkcjonariuszy na schodach była M. W. (1) jest jasny. Jednocześnie ani pokrzywdzona ani oskarżony nie mówią by wiedzieli o przyjeździe policjantów, by oskarżony mając świadomość podjęcia przez nich interwencji umożliwił pokrzywdzonej opuszczenie mieszkania.
W konsekwencji również w świetle zeznań funkcjonariuszy policji nie budzi wątpliwości, że M. W. (1) nie była przez W. S. więziona, pozbawiona możliwości swobodnego poruszania się, opuszczenia jego mieszkania, a jej przeciwne twierdzenia słusznie zostały uznane przez Sąd I instancji za niewiarygodne.
Skoro Sąd Okręgowy trafnie ustalił, że M. W. (1) nie była pozbawiona wolności przez oskarżonego to bezprzedmiotowe było odnoszenie się do zarzutu apelacji prokuratora podnoszącego, że pozbawienie wolności pokrzywdzonej cechowało szczególne udręczenie.
Ustalenia w zakresie sprawstwa winy i prawnokarnej oceny zachowania oskarżonego W. S. jako wyczerpującego dyspozycję art. 157 § 1 k.k. nie budzą wątpliwości.
Orzeczona kara wbrew apelacjom prokuratora i obrończyni oskarżonego nie nosi cech rażącej niewspółmierności, lecz uwzględnia stopień społecznej szkodliwości czynu oskarżonego, limitującą funkcję winy i prawidłowo ustalone oraz wszechstronnie rozważone okoliczności obciążające i łagodzące.
Sąd Okręgowy dostrzegł więc, poczytał na korzyść oskarżonego i nadał właściwą rangę podnoszonym w apelacji obrończyni powodom tak gwałtownego wybuchu agresji: niespodziewanemu dowiedzeniu się o zdradzie i odrzuceniu przez osobę, którą darzył uczuciem i z którą wiązał plany na przyszłość.
Zasadnie jednak wskazał ten Sąd na istotne okoliczności obciążające jak długotrwałość zadawania licznych razów pokrzywdzonej, duże natężenie agresji bez zważania na wezwania sąsiadów do zaprzestania awantury, czy kontynuowanie bicia pokrzywdzonej już po pierwszej interwencji policji. Poza licznymi obrażeniami z pewnością źródłem dodatkowych cierpień psychicznych i szkody była dla pokrzywdzonej utrata dwóch przednich zębów.
Sąd Okręgowy wyważył wszystkie istotne okoliczności obciążające i łagodzące dochodząc do trafnego wniosku, że adekwatną będzie kara raku i dwóch miesięcy pozbawienia wolności istotnie przecież przekraczająca dolny próg ustawowego zagrożenia.
Z tych wszystkich powodów orzeczono jak w wyroku nie dostrzegając okoliczności, które należałoby uwzględnić z urzędu.
O kosztach sądowych postępowania odwoławczego orzeczono na podstawie art. 636 § 2 k.p.k. Połowę wydatków postępowania odwoławczego (10 zł) związaną z nieuwzględnioną apelacją prokuratora ponosi Skarb Państwa, natomiast na koszty sądowe przypadające od oskarżonego składa się 300 zł opłaty (art. 2 ust. 1 pkt 4 ustawy z 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych – tekst jedn. Dz.U. z 2023 r., poz.123) i połowa wydatków postępowania odwoławczego (tj. połowa ryczałtu za doręczenia – 10 zł § 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 18 czerwca 2003 r. w sprawie wysokości i sposobu obliczania wydatków Skarbu Państwa w postępowaniu karnym – Dz. U. z 2013 r., poz. 663).