sygn. V ACa 602/21 15 grudnia 2023 Sąd Apelacyjny w Katowicach

Wyrok z 15 grudnia 2023, sygn. V ACa 602/21

Data orzeczenia 15 grudnia 2023
Sąd Sąd Apelacyjny w Katowicach
Wydział V Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Grzegorz Misina
Tagi
#Sąd Apelacyjny w Katowicach #V Wydział Cywilny #wyrok

Sygn. akt V ACa 602/21

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 15 grudnia 2023 r.

Sąd Apelacyjny w Katowicach V Wydział Cywilny

w składzie:

Przewodniczący Sędzia SA Grzegorz Misina

po rozpoznaniu w dniu 15 grudnia 2023 r. w Katowicach na posiedzeniu niejawnym

sprawy z powództwa A. M.

przeciwko (...) Spółce Akcyjnej w S.

o zapłatę

na skutek apelacji pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego w Gliwicach z dnia 6 sierpnia 2021 r. sygn. akt I C 39/20

1)  oddala apelację;

2)  zasądza od pozwanej na rzecz powoda kwotę 8100 (osiem tysięcy sto) złotych tytułem kosztów postępowania apelacyjnego, z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się postanowienia, którym je zasądzono.

SSA Grzegorz Misina

V ACa 602/21

UZASADNIENIE

Powódka A. M., po ostatecznym sprecyzowaniu powództwa, domagała się zasądzenia na jej rzecz od pozwanego (...) S.A. w S. zadośćuczynienia w kwocie 165 000 zł, odszkodowania w kwocie 7100,80 zł, skapitalizowanej renty wyrównawczej za okres od
1 grudnia 2013 r. do 30 listopada 2019 r. oraz renty wyrównawczej na przyszłość
w wysokości 1889,72 zł, płatnej do 10 dnia każdego miesiąca, począwszy od 1 grudnia 2019 r. w każdym z przypadków z odsetkami ustawowymi za opóźnienie i kosztami procesu.

Na uzasadnienie żądania zadośćuczynienia powódka podała, że w wyniku wypadku drogowego, który miał miejsce 10 października 2010 r. przedwcześnie straciła męża, co stanowiło dla niej ogromy cios, wywołując u niej trudny do opisania żal, rozpacz, poczucie pustki i osamotnienia. W sprawie prowadzone było postępowanie karne zakończone wydaniem prawomocnego wyroku skazującego sprawcę wypadku, ubezpieczonego od odpowiedzialności cywilnej u pozwanego. Zadośćuczynienie zostało przez pozwanego wypłacone w zaniżonej wysokości.

Żądane pozwem odszkodowanie obejmowało koszty pogrzebu i nagrobka, a żądanie zasądzenia renty wynikało z oceny, że na skutek śmierci męża pogorszyła się sytuacja majątkowa powódki.

Pozwany wniósł o oddalenie powództwa w całości. Nie negując swojej odpowiedzialności co do zasady, pozwany utrzymywał, że wypłacił świadczenia
w odpowiedniej wysokości. Pozwany twierdził, że poszkodowany w chwili wypadku nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa, co miało wpływ na zakres szkody i w tych okolicznościach należy uwzględnić przyczynienie się poszkodowanego do skutków wypadku w 50%.

Zaskarżonym wyrokiem Sąd pierwszej instancji zasądził od pozwanego na rzecz powódki tytułem zadośćuczynienia kwotę 165 000 zł, tytułem odszkodowana kwotę 7100,80 zł, tytułem skapitalizowanej renty wyrównawczej kwotę 150 815,51 zł, tytułem renty wyrównawczej kwotę 1889,72 zł miesięcznie począwszy od 1 grudnia 2021r. w każdym przypadku z odsetkami ustawowymi za opóźnienie oraz tytułem kosztów procesu kwotę 20 590 zł. Ponadto Sąd nakazał pobrać od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Okręgowego w Rybniku kwotę 3 907,34 zł tytułem kosztów sądowych.

Ponieważ apelacja nie zawiera zarzutów podważających ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji, zgodnie z treścią art. 387§ 2 1 k.p.c. Sąd Apelacyjny władny jest ograniczyć się do stwierdzenia, że przyjmuje za własne ustalenia sądu pierwszej instancji, bez potrzeby szczegółowego przytaczania tych ustaleń, zwłaszcza że zdarzenie komunikacyjne, na skutek którego powódka poniosła szkodę i doznała krzywd było bezsporne, podobnie jak sama zasada odpowiedzialności.

W kwestiach istotnych dla rozpoznania apelacji Sąd pierwszej instancji ustalił, że poszkodowany mąż powódki w żaden sposób nie przyczynił się do zaistnienia wypadku,
a tym samym do powstania szkody. Sąd powołując się na treść opinii biegłego stwierdził, że zapięte pasy bezpieczeństwa nie zdołałyby uchronić męża powódki przed uderzeniem głową
i klatką piersiową w kierownicę i kolumnę kierownicy, gdyż wykonana analiza przyśpieszeń, jakie mogłyby oddziaływać na głowę kierowcy, wskazuje, że w przypadku zapiętych pasów, siła uderzenia głową w koło kierownicy mogłaby być o około 20% większa.

Wobec sprawcy wypadku Sąd karny orzekł środek karny w postaci zapłaty na rzecz powódki zadośćuczynienia w kwocie 10 000 zł.

Sprawca szkody w dniu zdarzenia był ubezpieczony u pozwanego w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych.

Pełnomocnik powódki pismem z dnia 3 października 2016 r. dokonał zgłoszenia szkody, domagając się wypłaty na rzecz powódki zadośćuczynienia, skapitalizowanej renty wyrównawczej, renty wyrównawczej na przyszłość oraz odszkodowania za poniesione koszty pogrzebu.

Pozwany zapłacił na rzecz powódki 35 000 zł tytułem zadośćuczynienia za śmierć męża oraz pokrył część kosztów pogrzebu w wysokości 6797,70 zł. Przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia i odszkodowania pozwany wziął pod uwagę to, że poszkodowany w chwili wypadku nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa, co miało wpływ na zakres szkody
i w związku z tym ustalił stopień przyczynienia się poszkodowanego do skutków wypadku
w 50%.

Powódka poniosła koszty pogrzebu w kwocie 5468,50 zł oraz koszty postawienia nagrobka w wysokości 8430 zł.

Na podstawie opinii biegłego sądowego z zakresu emerytur, kapitału początkowego
i rent wyrównawczych Sąd określił wysokość renty wyrównawczej, przyjmując za podstawę dochodów sumę dochodów obojga małżonków (faktycznych i potencjalnych dochodów za okres sporny). Renta wyrównawcza stanowi 50% wspólnych dochodów pomniejszonych
o dochody powódki.

W rozważaniach prawnych Sąd pierwszej instancji wskazał na podstawę prawną roszczeń powódki zawartą w art. 446 k.c. w zw. z art. 822 § 4 k.c. W ocenie tego Sądu, powódka wykazała, że w wyniku śmierci jej męża doszło do nieodwracalnego naruszenia jej dóbr osobistych w postaci więzi emocjonalnej łączącej ją z najbliższą osobą, prawa do życia rodzinnego, w tym wsparcia w codziennym funkcjonowaniu, a upływ wielu lat od śmierci osoby najbliższej nie umniejsza zakresu krzywdy powódki. Powódka doznała długotrwałego
i być może trwałego uszczerbku na zdrowiu psychicznym, a straty psychiczne są u niej dewastujące i nieodwracalne. Sama okoliczność, że traumatyczne przeżycia obecnie nieco ustąpiły, nie oznacza, że za okres ich mocniejszego istnienia nie należy jej się zadośćuczynienie. Skoro bowiem kompensacja powinna przed wszystkim wynagrodzić doznane przez poszkodowanego cierpienia fizyczne i psychiczne, to zadośćuczynienie należy się także wtedy, gdy ból po stracie członka rodziny już ustąpił. Norma zwarta w art. 446 § 4 k.c. nie uzależnia wysokości zadośćuczynienia od konieczności zaistnienia jedynie okoliczności świadczących o patologicznym przebiegu żałoby, czy też ujawnienia się
u poszkodowanego jakichkolwiek schorzeń, czy też rozstroju zdrowia psychicznego. Te bowiem, o ile zaistnieją, podlegają rekompensacie w ramach innych roszczeń objętych treścią przepisu art. 446 § 3 k.c. i art. 445 k.c.

Sąd wywodząc obszernie na temat przebiegu żałoby powódki i jej cierpień psychicznych, skonstatował, że kwota 165 000 zł za śmierć męża, wliczając w to już wypłacone dotychczas kwoty, jest kwotą adekwatną do doznanych przez powódkę krzywd. Za datę wymagalności roszczenia, od której należy liczyć odsetki za opóźnienie Sąd uznał dzień 7 listopada 2016 r., tj. dzień następny po dacie żądanej zapłaty oraz 3 października czerwca 2018 r., czyli dzień rozszerzenia powództwa o kwotę 60 000 zł.

Co do żądania zasądzenia renty wyrównawczej, Sąd wskazał na treść art. 446 § 2 k.c., zgodnie z którym osoba, względem której ciążył na zmarłym ustawowy obowiązek alimentacyjny, może żądać od zobowiązanego do naprawienia szkody renty obliczonej stosownie do potrzeb poszkodowanego oraz do możliwości zarobkowych i majątkowych zmarłego przez czas prawdopodobnego trwania obowiązku alimentacyjnego. Sąd wskazał, że obowiązek wypłaty renty wyrównawczej na rzecz wdowy, na podstawie art. 446 § 2 k.c. istnieje tak długo, dopóki nie osiągnie ona zdolności zarobkowych, umożliwiających pełną kompensatę utraconych zarobków męża. Renta wyrównawcza jest świadczeniem samodzielnym, niezależnym od prawa do renty rodzinnej z ubezpieczenia społecznego. Utrata do niej prawa, jak i nabycie w jej miejsce prawa do renty inwalidzkiej z tytułu własnej pracy nie powodują ustania prawa do renty wyrównawczej. W sytuacji takiej należy jedynie ponownie ustalić jej wysokość. Dlatego też odmienna argumentacja strony pozwanej w tym względzie nie znalazła uznania Sądu. Sąd podzielił metodologię i sposób wyliczenia renty przez biegłego sądowego.

Sąd wskazał też, że obowiązek zwrotu kosztów pogrzebu na podstawie art. 446 § 1 k.c. obejmuje zwrot kosztów bezpośrednio z pogrzebem związanych, takich jak przewóz zwłok, nabycie trumny, zakup miejsca na cmentarzu, jak również zwrot wydatków, odpowiadających zwyczajom danego środowiska i kosztów tych nie można utożsamiać
z zasiłkiem pogrzebowym z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

W apelacji pozwany zaskarżył wyrok Sądu pierwszej instancji w części zasądzającej na rzecz powódki kwotę 90 000 zł tytułem zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi od tej kwoty od dnia 7 listopada 2016 r., czyli ponad niezaskarżoną kwotę 75 000 zł; w części zasądzającej na rzecz powódki kwotę 150 815,51 zł tytułem skapitalizowanej renty wyrównawczej wraz z odsetkami oraz w części zasądzającej na rzecz powódki kwotę
1889,72 zł tytułem renty wyrównawczej płatnej miesięcznie wraz z odsetkami,
a w konsekwencji w pkt 5 i 6 wyroku dotyczących kosztów procesu.

Apelacja oparta została na zarzutach naruszenia prawa materialnego, a to:

- art. 446 § 4 k.c. poprzez jego błędną wykładnię, polegającą na niewłaściwej interpretacji pojęcia „odpowiednia suma” i w konsekwencji przyjęciu, że, „odpowiednią sumą” zadośćuczynienia będzie dalsza kwota 165 000 zł, co łącznie z kwotą zadośćuczynienia wypłaconą w toku postępowania likwidacyjnego stanowi kwotę 200 000 zł, podczas gdy przyznana kwota jest rażąco wygórowana;

- art. 446 § 2 k.c. w zw. z art. 27 k.r.i.o. poprzez ich błędne zastosowanie i przyjęcie, iż określenie wysokości renty wyrównawczej pomiędzy małżonkami ogranicza się do wyliczenia różnicy pomiędzy dochodem uprawnionego do renty małżonka, a połową wspólnego miesięcznego dochodu małżonków, wywodząc ww. sposób określenia renty z art. 27 k.r.i.o., podczas gdy art. 446 § 2 k.c. określa przesłanki wypłaty renty w przypadku śmierci małżonka na skutek czynu niedozwolonego w sposób jednoznaczny, kategoryczny, samodzielny i całościowy, uzależniając wysokość renty od potrzeb poszkodowanego oraz od możliwości zarobkowych i majątkowych zmarłego, a Sąd zasądził na rzecz powódki rentę na podstawie art. 446 § 2 k.c., nie czyniąc jakichkolwiek ustaleń faktycznych w zakresie potrzeb powódki;

- art. 16 ust 1 pkt 2 oraz ust 3 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. 2003 nr 124 poz. 1152) poprzez jego niezastosowanie, co skutkowało pominięciem przez Sąd obowiązku dążenia powódki do minimalizacji szkody i przeciwdziałania jej zwiększeniu, a w konsekwencji doprowadziło do nieuzasadnionego zasądzenia renty wyrównawczej. Powódka zażądała od pozwanego wypłaty renty wyrównawczej na podstawie art. 446 § 2 k.c. za okres od 1 grudnia 2013 r. oraz renty na przyszłość w związku ze śmiercią osoby najbliższej, nie składając jednocześnie do ZUS wniosku o przyznanie renty rodzinnej. Poprzez zaniechanie w tym zakresie powódka nie otrzymała należnych świadczeń z ubezpieczenia społecznego. Nieuzasadniona odmowa współdziałania z pozwaną, zwiększająca rozmiar szkody, stanowi o przyczynieniu się powódki i braku odpowiedzialności ubezpieczyciela w tym zakresie.

W oparciu o tak sformułowane zarzuty pozwany wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku w punkcie 1 poprzez oddalenie powództwa w zakresie przewyższającym przyznaną na rzecz powódki kwotę 75 000 zł, tj. co do zaskarżonej kwoty 90 000 zł wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi od dnia 7 listopada 2016 r. do dnia zapłaty; w pkt 3 i 4 przez oddalenie roszczeń rentowych powódki w całości; w pkt 5 i 6 przez orzeczenie o kosztach procesu
w stosunku do stopnia wygrania każdej ze stron, względnie o uchylenie wyroku
w zaskarżonej części i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji, a nadto o zasądzenie od powódki na rzecz pozwanego kosztów postępowania apelacyjnego.

Powódka wniosła o oddalenie apelacji i zasądzenie na jej rzecz kosztów postępowania apelacyjnego.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja nie mogła odnieść zamierzonego skutku, gdyż zaskarżony wyrok okazał się słuszny, przy braku zarzucanych mu naruszeń prawa materialnego. Podkreślenia wymaga, że wobec braku zarzutów naruszenia prawa procesowego, w tym dotyczących oceny dowodów
i prawidłowości ustalenia stanu faktycznego, Sąd Apelacyjny przyjął, że stan faktyczny sprawy kształtuje się tak, jak to wynika z ustaleń Sądu pierwszej instancji, co dotyczy również ustaleń zmierzających do określenia wysokości szkody poniesionej przez powódkę.

W kwestii wysokości zasądzonego na rzecz powódki zadośćuczynienia, Sąd Apelacyjny podzielił w całej rozciągłości wywody Sądu pierwszej instancji, uznając, że Sąd ten w żadnym miejscu nie naruszył dyspozycji art. 446 § 4 k.c. Prawidłowo Sąd ten rozstrzygnął zagadnienie przyczynienia się poszkodowanego do powstania skutków wypadku, przyjmując, że brak jest związku przyczynowego pomiędzy faktem niezapięcia pasów bezpieczeństwa przez męża powódki, a skutkiem śmiertelnym wypadku, co wynika
z wniosków niepodważonej skutecznie opinii biegłego. Sąd Okręgowy nie uchybił również zasadom określania wysokości zadośćuczynienia, uwzględniając przyjęte powszechnie
w judykaturze kryteria oceny krzywd i dokonał prawidłowego ich przeniesienia w realia rozpoznawanej sprawy, motywując w sposób przekonujący wysokość przyznanego zadośćuczynienia.

Przypomnieć należy, że w pojęciu „odpowiednia suma zadośćuczynienia", którym posługuje się ustawodawca, zawarte jest uprawnienie Sądu do dokonania swobodnej oceny (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 15 lutego 2006 r., sygn. akt IV CK 384/05; z dnia 5 grudnia 2006 r., sygn. akt II PK 102/06; z dnia 4 lipca 2002 r., sygn. akt I CKN 837/00). Dlatego też określając wysokość odpowiedniego zadośćuczynienia, sąd musi kierować się całokształtem okoliczności każdego rozpatrywanego przypadku. Określenie „odpowiedniej sumy zadośćuczynienia" mieści się w sferze swobodnej oceny sędziowskiej, a przyjęte
w orzecznictwie kryteria mają charakter ocenny, dlatego też zaznacza się, że zarzut zawyżenia lub zaniżenia wysokości zasądzonego zadośćuczynienia może być uwzględniony tylko w razie wykazania oczywistego naruszenia tych kryteriów, ich niezastosowaniu lub stwierdzenia dysonansu między poprawnie sformułowanymi przesłankami w ujęciu ogólnym, a zindywidualizowanymi przesłankami, dotyczącymi sytuacji konkretnej osoby pokrzywdzonej. Wobec tego, korygowanie przez Sąd drugiej instancji zasądzonego zadośćuczynienia może być aktualne tylko wtedy, gdy przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności sprawy, mających wpływ na jego wysokość, jest ono niewspółmiernie nieodpowiednie, tj. albo rażąco wygórowane, albo rażąco niskie (zob. wyrok SN z 18 listopada 2004 r., I CK 219/04). Z taką sytuacją nie mamy do czynienia w niniejszej sprawie, gdyż przyznane powódce zadośćuczynienie nie razi swą wysokością. W orzecznictwie Sądu Najwyższego słusznie wskazuje się, że w przypadkach, w których stopień bliskości osoby uprawnionej względem zmarłego jest taki sam, wiek uprawnionego podobny, podobna intensywność więzi między uprawnionym a zmarłym, podobna skala przeżywanego bólu
i cierpień uprawnionego, podobny stopień negatywnego wpływu śmierci osoby najbliższej na życie uprawnionego, powinny być zasądzone z tego tytułu podobne kwoty. Równocześnie wskazuje się, że za ograniczoną należy uznać przydatność porównań sum zasądzanych
z tytułu zadośćuczynienia w innych sprawach, co podyktowane jest subiektywnym charakterem rekompensowanej krzywdy. Przesłanka ta nie jest jednak całkowicie pozbawiona znaczenia o tyle, o ile pozwala ocenić, czy na tle innych podobnych przypadków zadośćuczynienie nie jest nadmiernie wygórowane lub nadmiernie zaniżone. Jednolitość orzecznictwa sądowego w tym zakresie odpowiada poczuciu sprawiedliwości i równości wobec prawa. Postulat ten może być jednak uznany za słuszny, jeżeli daje się pogodzić
z zasadą indywidualizacji okoliczności określających rozmiar krzywdy w odniesieniu do konkretnej osoby poszkodowanego i pozwala uwzględnić przy orzekaniu specyfikę poszczególnych przypadków (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 stycznia 2014 r., sygn. akt I CSK 215/13).

W związku z powyższym, przytoczyć wypada przypadki z orzecznictwa, w których poszkodowanym przyznawane były zadośćuczynienia w podobnej wysokości.

Przykładowo w sprawie rozpoznawanej przez Sąd Najwyższy pod sygn. V CSK 179/18, w wyroku z dnia 11 lipca 2019 r. Sąd ten za odpowiednie zadośćuczynienie za krzywdę doznaną przez męża w wyniku śmierci żony uznał kwotę 200 000 zł. Z kolei
w wyroku z 17 kwietnia 2015 r., III CSK 173/14 Sąd Najwyższy, po przeanalizowaniu orzecznictwa odnoszącego się do zadośćuczynień przyznawanych małoletnim dzieciom w związku ze śmiercią matki, wskazał, że odpowiednią kwotą zadośćuczynienia w takich relacjach, a należy je postrzegać jako obiektywnie najbliższe, jest kwota 200 000 zł. Zadośćuczynienia w tej wysokości na rzecz męża i syna przyznane zostały również w wyroku Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 16 stycznia 2019 r. sygn. I ACa 893/17. Nie jest zatem tak, że kwota zasądzona przez Sąd pierwszej instancji na niekorzyść pozwanego odbiega od kwot zasądzanych w innych sprawach, aczkolwiek podkreślić należy, że okoliczności każdej ze spraw mogą się między sobą różnić i są również zasądzane kwoty niższe. W rozpoznawanej sprawie Sąd pierwszej instancji poczynił jednak ustalenia, które nie są podważane przez pozwanego, a z których wynika nadzwyczaj wysokie cierpienie psychiczne powódki i poczucie krzywdy, uzasadniające przyznanie zadośćuczynienia
w górnych granicach, atak by stanowiło ono realną rekompensatę.

Biorąc powyższe pod uwagę, Sąd Apelacyjny doszedł do przekonania, że zgłoszone w apelacji żądanie obniżenia zasądzonego zadośćuczynienia nie zasługuje na uwzględnienie.

Formułując drugi w kolejności zarzut naruszenia prawa materialnego w art. 446 § 2 k.c. w zw. z art. 27 k.r.i.o., pozwany bezpodstawnie zasugerował, że Sąd zastosował błędną metodologię wyliczenia renty wyrównawczej, wyliczając ją jako różnicę pomiędzy dochodem powódki, a połową wspólnego miesięcznego dochodu jej i zmarłego męża, wbrew treści art. 446 § 2 k.c. Bezpodstawnie pozwany zarzuca też Sądowi, że nie poczynił ustaleń faktycznych w zakresie potrzeb powódki. Co prawda, rację ma pozwany, że przywołany wyżej przepis wskazuje kryteria obliczenia renty, uzależniając wysokość przyznanej renty od potrzeb poszkodowanego oraz od możliwości zarobkowych i majątkowych zmarłego. Dostrzec jednak należy, że renta o której mowa w art. 446 § 2 k.c. nie ma charakteru alimentacyjnego, lecz odszkodowawczy, jak to słusznie zauważył Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 30 stycznia 2015 r., III CSK 132/14. Pomimo że omawiany przepis nawiązuje do obowiązku alimentacyjnego ciążącego na zmarłym, to jednak nie można uznać, że wprowadza on odstępstwo od zasady pełnego odszkodowania, gdyż paragrafy 2 i 3 art. 446 k.c. wzajemnie się dopełniają, sprawiając, że poszkodowany niezależenie od renty może domagać się naprawienia szkody
w pełnym zakresie i z niczego nie wynika, że pełne naprawienie szkody może przybrać postać jedynie jednorazowego odszkodowania.

Sąd Apelacyjny dostrzega rozbieżności poglądów występujące w judykaturze
i w piśmiennictwie, a dotyczące możliwości zakwalifikowania obowiązku przyczyniania się każdego z małżonków do zaspokajania potrzeb rodziny za obowiązek alimentacyjny,
o którym mowa w art. 446 § 2 k.c. Przykładem wyrażenia poglądu wykluczającego taką możliwość jest wyrok Sądu Najwyższego 18 maja 2004 r., sygn. IV CK 371/03. Przeciwny pogląd, który Sąd Apelacyjny podziela, wyrażony został np. w wyroku Sądu Najwyższego
z dnia 16 maja 2008 r., sygn. III CSK 386/07, gdzie Sąd ten wskazał, że art. 27 k.r.i.o. nie stanowi samodzielnej, odmiennej od obowiązku alimentacyjnego instytucji prawnej i nie podzielił stanowiska odmiennego, uznając je za odosobnione. Należało zatem przyjąć, czego nie podważa też apelacja, że art. 446 § 2 k.c. może być podstawą prawną żądania renty wyrównawczej przez współmałżonka zmarłego w warunkach określonych w tym przepisie. W przeciwnym wypadku za podstawę roszczeń powódki musiałby zostać uznany przepis art. 446 § 3 k.c., z treści którego nie wynika, że „stosowne odszkodowanie”, o którym traktuje, musi mieć charakter jednorazowy i że nie może przybrać postaci periodycznego świadczenia na wzór tzw. renty wyrównawczej. W przywołanym wyżej wyroku Sąd Najwyższy trafnie wskazał, że „renta, do zażądania której upoważnia art. 446 § 2 k.c., ma być określona stosownie do potrzeb poszkodowanego oraz do możliwości zarobkowych i majątkowych zmarłego, a jej świadczenie ma trwać przez czas prawdopodobnego trwania obowiązku alimentacyjnego. Do tych samych przesłanek nawiązał ustawodawca w art. 135 § 1 k.r.o.,
w którym wyznaczył zakres obowiązku alimentacyjnego”. Dostrzec jednak należy, że w art. 446 § 2 k.c., inaczej niż a w art. 135 § 1 k.r.o. nie ma mowy o „usprawiedliwionych” potrzebach, lecz po prostu o potrzebach uprawnionego, zatem ta przesłanka odpowiedzialności może obejmować wszystkie potrzeby uprawnionego, których został pozbawiony w wyniku czynu niedozwolonego, rzeczywiście zaspokajane przez zmarłego,
a nie tylko potrzeby „usprawiedliwione". Nie było zatem obowiązkiem Sądu badanie, w jaki sposób były i są zaspokajane podstawowe potrzeby bytowe powódki, takie jak wyżywienie
ubranie i leczenie oraz jak kształtują się inne jej wydatki. Istotne jest bowiem to, że na skutek śmierci męża poniosła ona wymierną stratę majątkową polegająca na tym, że jej stopa życiowa uległa znacznemu zmniejszeniu w porównaniu z tą, na jakiej żyła i mogła żyć
w małżeństwie. Nie byłoby żadnych podstaw do czynienia ustaleń, czy zsumowane dochody powódki i jej męża wykorzystywane przez nich zgodnie z zasadą równej stopy życiowej małżonków nie wykraczały przypadkiem poza kwotę adekwatną do ich potrzeb, czy to
w ocenie Sądu, czy strony pozwanej. Potrzebą o której mowa w tym przypadku jest bowiem zarówno przeznaczanie środków na bieżącą konsumpcję, jak i na gromadzenie oszczędności. Nie bez znaczenia jest również to, że wydatki na utrzymanie domu, na remonty, czy ogrzewanie rozłożone były na dochody obojga małżonków, w związku z tym, realną szkodą jest też konieczność ponoszenia ich tylko przez jednego z małżonków z własnych dochodów. W związku z tym uznać należy, że mijałoby się z celem wyliczanie powódce środków, którymi powinna gospodarować po śmierci męża, w sytuacji w której wysokość dochodów osiąganych przez małżonków wspólnie nie była kwestionowana. Metodologia wyliczenia renty przyjęta przez biegłego i zaaprobowana przez Sąd pierwszej instancji nie budzi zatem uzasadnionych zastrzeżeń.

Oceniając prawidłowość zastosowania kryterium „możliwości zarobkowych” zmarłego, należało dostrzec, że wykonywał on zawód sędziego, zatem wskazać należy, że podstawa wysokości wynagrodzenia sędziego, pomijając już spekulacje na temat możliwości uzyskania awansu, ma charakter ustawowy, a to ułatwia ustalenie wysokości jego realnego wynagrodzenia i zestawienia go z wynagrodzeniem osiąganym przez powódkę, a następnie wyliczenie realnej straty, jaką poniosła. Podkreślenia wymaga, że ustalenia Sądu pierwszej instancji oparte na opinii biegłego, a dotyczące wysokości obu małżonków, w tym możliwości zarobkowych powódki, nie były podważane, zatem Sąd Apelacyjny uznał te ustalenia za bezsporne. Nie byłoby zatem podstaw do podważania wysokości renty w oparciu o twierdzenie, że nie odpowiada ona możliwościom zarobkowym i majątkowym zmarłego.

Dodać jeszcze należy, że o istnieniu obowiązku alimentacyjnego między małżonkami pozostającymi we wspólnym pożyciu - jako przesłanki renty odszkodowawczej - nie przesądza okoliczność, czy pozostały przy życiu małżonek pracuje zarobkowo, czy też dochody zmarłego były jego jedynym, czy dodatkowym źródłem utrzymania.

Za bezzasadny uznać należało również zarzut apelacyjny wskazujący na niezrealizowanie przez powódkę obowiązku minimalizacji szkody. Nie można bowiem podzielić argumentacji pozwanego, według której powódka w ramach obowiązku minimalizacji szkody powinna była zrezygnować z pracy zarobkowej, zadowalając się świadczeniem rodzinnym po mężu. Z opinii biegłego, który wyliczył wysokość renty wyrównawczej, wynika, że w przypadku powódki nie zostały spełnione warunki przyznania jej renty rodzinnej po mężu, przy czym pozwany najprawdopodobniej źle zrozumiał wniosek biegłego w tym zakresie, sugerując, że dla uzyskania renty rodzinnej muszą zostać spełnione łącznie wszystkie przesłanki wymienione w art. 70 ustawy o emeryturach i rentach
z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych
. Wydaje się oczywistym to, że osoba osiągająca wynagrodzenie ze stosunku pracy nie może jednocześnie pobierać renty rodzinnej, dlatego warunkiem starania się o taką rentę byłaby rezygnacja z zatrudnienia. Z materiału procesowego wynika, że pozwana wykonywała zawód lekarza i z tego tytułu otrzymywała wynagrodzenie, jednak niższe niż jej mąż. W cenie Sądu Apelacyjnego, niezrozumiałe jest oczekiwanie przez pozwanego, by powódka zaprzestała wykonywania zawodu lekarza, po to by uzyskać w zamian uprawnienie do renty rodzinnej po mężu. Wykonywanie pracy, zwłaszcza w zawodzie lekarza, nie może być postrzegane wyłącznie jako konieczność posiadania źródła utrzymania. Nie bez znaczenia jest wszak również poczucie spełnienia zawodowego, samorealizacji, chęć bycia potrzebnym społeczeństwu i wypełniania „misji”, jaką jest leczenie ludzi. Sugestia pozwanej wskazująca na potrzebę rezygnacji z tych wartości na rzecz obowiązku minimalizacji szkody wydaje się być nieporozumieniem.

Niezależnie od powyższego zauważyć należy, że nie wiadomo, jakie wyliczenia doprowadziły pozwanego do wniosku, że renta rodzinna, którą mogłaby otrzymywać powódka, rekompensowałaby w pełni utracone przez nią dochody. Nie ma wątpliwości co do tego, że renta rodzinna po zmarłym mężu byłaby znacznie niższa, niż wynagrodzenie, które otrzymywał ze stosunku pracy. Pozwany nie przedstawił też wyliczeń, z których wynikałoby, że renta ta byłaby wyższa, niż wynagrodzenie powódki. Nie można zatem wykluczyć, że
w przypadku rezygnacji z zatrudnienia na rzecz renty rodzinnej, sytuacja majątkowa powódki przedstawiałaby się gorzej, niż w przypadku pozostawania w zatrudnieniu i renta wyrównawcza zostałaby wyliczona w wyższej wysokości.

Przedstawione argumenty legły u podstaw uznania apelacji za bezzasadną i jej oddalania na podstawie art. 385 k.p.c.

O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd orzekł na podstawie art. 98 k.p.c., zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik sporu, a zasądzona kwota odpowiada wynagrodzeniu pełnomocnika powódki ustalonemu przy zastosowaniu obowiązującej stawki minimalnej.

SSA Grzegorz Misina