sygn. III AUa 357/23 6 listopada 2024 Sąd Apelacyjny w Szczecinie

Wyrok z 6 listopada 2024, sygn. III AUa 357/23

Data orzeczenia 6 listopada 2024
Sąd Sąd Apelacyjny w Szczecinie
Wydział III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
Przewodniczący Sędzia Urszula Iwanowska
Tagi
#Sąd Apelacyjny w Szczecinie #III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych #wyrok

sygn. akt III AUa 357/23

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 6 listopada 2024 r.

Sąd Apelacyjny w Szczecinie III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w osobie Przewodniczącej – sędziego Urszuli Iwanowskiej, po rozpoznaniu w dniu 6 listopada 2024 r., w S., na posiedzeniu niejawnym,

sprawy z odwołania A. K.

przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddziałowi w C.

o rentę rodzinną

na skutek apelacji ubezpieczonej od wyroku Sądu Okręgowego w Koszalinie IV Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 15 czerwca 2023 r., sygn. akt IV U 879/22,

oddala apelację.

sędzia Urszula Iwanowska

sygn. akt III AUa 357/23

UZASADNIENIE

Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w C. decyzją z dnia 16 września 2022 r., znak: (...), odmówił A. K. prawa do renty rodzinnej po zmarłym w dniu 29 października 2021 r. K. K. wskazując, że ubezpieczona w chwili śmierci K. K. nie pozostawała z nim we wspólności małżeńskiej, gdyż zgodnie z prawomocnym postanowieniem Sądu Okręgowego w Koszalinie z dnia 16 marca 2021 r., sygn. akt I 2Ns 7/20, orzeczona została separacja małżeństwa. Ponadto organ rentowy wskazał, że z przedłożonej dokumentacji wynika, iż ubezpieczona nie miała ustalonych wyrokiem lub ugodą sądową alimentów ze strony męża.

W odwołaniu od powyższej decyzji A. K. zarzuciła naruszenie prawa materialnego, tj. art. 70 ust. 3 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych poprzez jego błędną wykładnię i uznanie, że warunkiem koniecznym dla uzyskania renty rodzinnej przez małżonkę rozwiedzioną jest posiadanie przez nią na dzień śmierci męża prawa do alimentów ustalonych wyrokiem lub ugodą sądową, podczas gdy wykładnia taka wprowadza rozwiązanie nieracjonalne, nieproporcjonalne oraz nieuzasadnione, co potwierdził Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 13 maja 2014 r., SK 61/13; zaś właściwa wykładnia powyższego przepisu prowadzi do wniosku, że dla uzyskania renty rodzinnej przez współmałżonkę rozwiedzioną wystarczające jest ustalenie prawa do alimentów w drodze porozumienia, chociażby ustnego, jeżeli okoliczność ta zostanie potwierdzona zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym.

Jednocześnie ubezpieczona wniosła o zasądzenie od organu rentowego zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.

W odpowiedzi na odwołanie organ rentowy wniósł o jego oddalenie podtrzymując argumentację przytoczona w zaskarżonej decyzji.

Wyrokiem z dnia 15 czerwca 2023r. Sąd Okręgowy w Koszalinie IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych oddalił odwołanie.

Powyższe orzeczenie Sąd Okręgowy oparł o następujące ustalenia faktyczne i rozważania prawne:

A. K. urodziła się w dniu (...) Posiada wykształcenie średnie.

Jak wynika z oświadczenia ubezpieczonej z dnia 30 grudnia 2021 r., w tym czasie otrzymywała ona wynagrodzenie w wysokości 2.800 zł brutto za 35 godzin pracy.

A. K., z domu W., w dniu (...) r. zawarła związek małżeński z K. K.. Ze związku małżeńskiego pochodzi dwójka dorosłych dzieci: R. K. i P. K..

A. i K. K. w dniu 7 grudnia 2020 r. złożyli do Sądu Okręgowego w Koszalinie wniosek o orzeczenie separacji na zgodny wniosek stron. W uzasadnieniu wniosku wskazano, że K. K. w 2004 r. wyjechał do pracy za granicę. Chciał zarobić na potrzeby rodziny. Na początku pracował w Niemczech, następnie w Holandii, a od około 14 lat pracuje w Belgii. Początkowo wnioskodawcy utrzymywali częsty kontakt telefoniczny oraz poprzez program S., a wnioskodawca K. K. przyjeżdżał do Polski co 2-3 tygodnie.

Z upływem czasu jego przyjazdy do kraju stawały się coraz rzadsze, a relacje pomiędzy małżonkami uległy znaczącemu osłabieniu.

Od wielu lat wnioskodawcy są całkowicie niezależni pod względem gospodarczym. Wnioskodawczyni z pomocą synów utrzymuje wspólne mieszkanie w S., a wnioskodawca wynajmuje mieszkanie w Belgii.

K. K. w pisemnych zeznaniach z dnia 31 stycznia 2021 r. podał, że więź ekonomiczna pomiędzy nim a żoną ustała 2-3 lata wstecz. Ostatnie wspólne przedsięwzięcie finansowe miało miejsce podczas organizacji przez ich dzieci wesel. Zeznał, że jego wynagrodzenie z tytułu pracy za granicą wynosi ok. 2.500 euro, a miesięczne koszty wynoszą 1.000 euro.

Z kolei, A. K. w pisemnych zeznaniach złożonych do Sądu Okręgowego w Koszalinie w dniu 9 lutego 2021 r. zeznała, że ona i mąż pracują na własny rachunek. Więź ekonomiczna ustała pomiędzy nimi w 2017 r., a ostatnim wspólnym przedsięwzięciem finansowym była pomoc synom przy organizacji wesel w 2019 r.

Sąd Okręgowy postanowieniem z dnia 16 marca 2021 r., w sprawie o sygn. akt I 2Ns 7/20 orzekł separację małżeństwa A. i K. K..

W trakcie trwania małżeństwa A. K. nigdy nie wnosiła o zasądzenie alimentów na nią bądź na małoletnich wówczas synów.

W trakcie pracy za granicą K. K. przed orzeczeniem separacji nie wspierał żony finansowo.

K. K. ostatnio pracował na stanowisku spawacza w V. B. w W. w Belgii.

W 2021 r. na rachunek A. K. dokonywał przelewu następujących kwot:

- 1.000 euro z dnia 8 lutego 2021 r.

- 2.000 euro z dnia 7 kwietnia 2021 r.

- 900 euro z dnia 11 maja 2021 r.

- 4.500 euro z dnia 21 czerwca 2021 r.

- 1.020 euro z dnia 3 sierpnia 2021 r.

- 2.116 euro z dnia 23 sierpnia 2021 r.

- 1.300 euro z dnia 6 września 2021 r.

Wysokość przelewanych kwot zależała wyłącznie od decyzji K. K.. Nie była ona z góry ustalona. Część pieniędzy K. K. przekazywał na rzecz synów oraz wnuczki i wnuka. Pewną kwotę przeznaczył na prezent dla wnuka w postaci nowego wózka oraz na rzecz starszej wnuczki. Część z tych pieniędzy była natomiast jego własnością, którą A. K. zwracała mu po jego przyjeździe do Polski.

K. K. do Polski przyjeżdżał rzadko, jedynie 3-4 razy do roku na święta czy wakacje. Gdy wracał, nie mieszkał wspólnie z żoną, lecz u swoich synów.

K. K. zmarł na zawał serca w wieku 54 lat w dniu 29 października 2021 r.

A. K. od 2020 r., tj. od roku kiedy wyprowadził się jej młodszy syn mieszka ze swoją matką. Mieszkanie składa się z trzech pokoi oraz kuchni. Łączny koszt jego utrzymania wraz z wodą i energią elektryczną wynosi około 800 zł.

W roku 2021 ubezpieczona ponosiła koszty rehabilitacji (zabiegi kinezyterapii i fizjoterapii, za które płaciła następujące kwoty: 200 zł - 31 stycznia 2021 r.; 540 zł - 11 lutego 2021 r.; 360 zł - 26 lutego 2021 r.; 450 zł - 30 marca 2021 r.; 180 zł - 31 maja 2021 r.; 400 zł - 31 sierpnia 2021 r.; 500 zł - 30 września 2021 r.).

A. K. w dniu 30 grudnia 2021 r. złożyła wniosek o rentę rodzinną po K. K.. W odpowiedzi organ rentowy wydał zaskarżoną decyzję.

Po ustaleniu powyższego stanu faktycznego oraz na podstawie przepisów prawa niżej powołanych Sąd Okręgowy uznał, że odwołanie nie zasługiwało na uwzględnienie.

Sąd pierwszej instancji zaznaczył, że przedmiotem sporu pomiędzy stronami postępowania było to, czy A. K. jest uprawniona do renty rodzinnej po zmarłym mężu K. K.. Ich małżeństwo zostało zawarte w dniu 30 września 1989 r. Natomiast prawomocnym postanowieniem Sądu Okręgowego w Koszalinie z dnia 16 marca 2021 r., sygn. akt I 2Ns 7/20, orzeczono separację pomiędzy małżonkami. Bezspornym było również, iż K. K. od wielu lat mieszkał i pracował za granicą. Ostatnio w Belgii. K. K. zmarł w dniu 29 października 2021 r.

Następnie Sąd Okręgowy wskazał, że stosownie do treści art. 65 ust. 1 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, renta rodzinna przysługuje uprawnionym członkom rodziny osoby, która w chwili śmierci miała ustalone prawo do emerytury lub renty z tytułu niezdolności do pracy lub spełniała warunki wymagane do uzyskania jednego z tych świadczeń.

W myśl art. 67 ust. 1 pkt 3 tej ustawy, do renty rodzinnej uprawnieni są, między innymi, małżonkowie osoby zmarłej. Na podstawie art. 70 ust. 1 pkt 1 ustawy, wdowa ma prawo do renty rodzinnej, jeżeli w chwili śmierci męża osiągnęła wiek 50 lat lub była niezdolna do pracy.

Z kolei, stosownie do treści art. 70 ust. 3 ustawy, małżonka rozwiedziona lub wdowa, która do dnia śmierci męża nie pozostawała z nim we wspólności małżeńskiej, ma prawo do renty rodzinnej, jeżeli oprócz spełnienia warunków określonych w art. 70 ust. 1 lub 2 ustawy, miała w dniu śmierci męża prawo do alimentów z jego strony ustalone wyrokiem lub ugodą sądową.

Sąd Okręgowy podkreślił, że prawo do renty rodzinnej uzależnione jest, po myśli art. 70 ust. 3 ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, od pozostawania przez małżonków we wspólności małżeńskiej do dnia śmierci jednego z nich. Powody, choćby najbardziej usprawiedliwione, dla których ten warunek nie został spełniony, nie mają znaczenia dla rozpatrywanego uprawnienia (por. uzasadnienie postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 11 lutego 2011 r., III UK 273/10).

Alimentacyjna funkcja renty rodzinnej może i powinna być odnoszona do objęcia tego rodzaju ubezpieczeniową ochroną prawną małżonków, którzy do dnia śmierci współmałżonka byli zobowiązani do wspólnego pożycia, do wzajemnej pomocy i wierności oraz współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli (art. 23 k.r.o.), a zatem faktycznie realizowali wspólne cele małżeństwa.

Sąd Okręgowy całkowicie podzielił pogląd wyrażony w uchwale siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 26 października 2006 r., III UZP 3/06, w której stwierdzono, że warunkiem nabycia prawa do renty rodzinnej przez wdowę jest, poza spełnieniem przesłanek określonych w art. 70 ust. 1 i 2 ustawy rentowej, pozostawanie przez małżonków do dnia śmierci jednego z nich w stanie faktycznej wspólności małżeńskiej. Natomiast ciężar dowodu niepozostawania w tej wspólności spoczywa zaś na organie rentowym. Zaś wedle wcześniejszych stanowisk Sądu Najwyższego, wspólność małżeńska ustaje dopiero w wyniku unieważnienia małżeństwa albo orzeczenia rozwodu lub separacji (por. m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 listopada 2004 r., I UK 17/04).

Kontynuując sąd pierwszej instancji wskazał, że zgodnie ze stanowiskiem Sądu Apelacyjnego w Szczecinie zaprezentowanym w wyroku z dnia 12 maja 2022 r., III AUa 277/21, „orzeczenie separacji wywołuje takie skutki jak orzeczenie rozwodu, chyba że ustawa stanowi inaczej. Skutki te powstają, chociaż węzeł małżeński istnieje nadal. Przy czym w art. 61 4 chodzi o skutki wywoływane zarówno w sferze niemajątkowej, jak i majątkowej, nie tylko jednak na gruncie prawa rodzinnego, lecz także w całym obszarze prawa. W następstwie orzeczenia separacji małżeństwo nie ustaje, a powstaje rozdzielność majątkowa, która trwa przez cały okres separacji. Dla istnienia rozdzielności nie ma znaczenia ponowne nawiązanie wzajemnych relacji między małżonkami aż do chwili sądowego zniesienia separacji. Kolejnym skutkiem jest możliwość dochodzenia alimentów na podstawie art. 60 k.r.o. (z wyłączeniem § 3). Wśród innych skutków orzeczenia separacji można ponadto wskazać na ustanie obowiązku z art. 24 k.r.o., nakładającego na małżonków obowiązek wspólnego rozstrzygania o istotnych sprawach rodziny, wygaśnięcie obowiązku przewidzianego w art. 27 k.r.o., dotyczącego przyczyniania się obojga małżonków do zaspokajania potrzeb rodziny, którą założyli przez swój związek. Separacja wywołuje skutki także w zakresie prawa spadkowego (art. 935 1 k.c., art. 940 § 1 k.c.)”.

Jednocześnie Sąd Okręgowy miał na uwadze, że zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 13 maja 2014 r., SK 61/13, przepis art. 70 ust. 3 ustawy emerytalnej utracił moc w zakresie, w jakim uprawnienie małżonki rozwiedzionej do uzyskania renty rodzinnej - poza spełnieniem przesłanek określonych w art. 70 ust. 1 lub 2 tej ustawy oraz wymogu posiadania w dniu śmierci męża prawa do alimentów z jego strony - uzależnia od tego, aby alimenty były ustalone wyrokiem lub ugodą sądową. Trybunał Konstytucyjny wskazał, że obowiązek alimentacyjny wynikający z art. 60 k.r.o. może być wypełniany nie tylko poprzez wykonywanie istniejącego wyroku sądu czy ugody sądowej, ale może być spełniany także na warunkach ustalonych samodzielnie przez strony w drodze zgodnego ich porozumienia. Jest on bowiem niejako kontynuacją obowiązku wynikającego z art. 27 k.r.o., polegającego na przyczynianiu się do zaspokajania potrzeb rodziny założonej przez zawarcie związku małżeńskiego. Trybunał Konstytucyjny podkreślił także, że obowiązek alimentacyjny powstaje ex lege, w wyniku zaistnienia ustawowych przesłanek i nie jest uzależniony od istnienia w tym zakresie wyroku sądu bądź ugody sądowej. Z powołanego wyroku Trybunału wynika zatem, że potwierdzeniem prawa do alimentów może być nie tylko orzeczenie lub ugoda sądowa, ale również umowa zawarta między rozwiedzionymi małżonkami. Umowa taka może być zawarta także w sposób dorozumiany, a o jej istnieniu może świadczyć fakt, że alimenty były faktycznie uiszczane przez byłego małżonka do dnia jego śmierci na rzecz osoby uprawnionej.

Dalej sąd pierwszej instancji wyjaśnił, że art. 60 § 1 k.r.o. stanowi, że małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego. Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 15 czerwca 2018 r., V ACa 491/17, zwrócił jednak uwagę, iż w pierwszej kolejności małżonek domagający się alimentów na podstawie art. 60 § 1 k.r.o. powinien wykazać, że znajduje się w niedostatku, tzn. że samodzielnie nie jest w stanie zaspokoić wszystkich bądź części swoich usprawiedliwionych potrzeb.

Z kolei, Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 16 lipca 2020 r., I UK 404/18 stwierdził, iż po orzeczeniu separacji warunkiem prawa do renty rodzinnej jest ustalenie, że zmarły rzeczywiście dobrowolnie alimentował współmałżonka, a nie tylko świadczył mu wzajemną pomoc (art. 60 § 1 lub 2 w związku z art. 61 4 § 3 k.r.o. oraz art. 70 ust. 3 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z FUS).

Renta rodzinna ma zatem zapobiegać istotnemu pogorszeniu się sytuacji materialnej rodziny zmarłego ubezpieczonego, w tym także małżonki rozwiedzionej, lub pozostającej w separacji, której były małżonek dostarczał środków utrzymania, będąc do tego zobowiązany.

Sąd Okręgowy miał na uwadze, że A. K. prawo do renty rodzinnej po zmarłym K. K. z którym, w chwili jego śmierci pozostawała w separacji wywodziła z faktu, iż zawarła z nim ustne porozumienie odnośnie alimentacji na jej rzecz. Podnosiła, że z uwagi na posiadane schorzenia oraz bardzo trudną sytuację materialną K. K. przekazywał jej środki pieniężne na utrzymanie i bieżące potrzeby związane z rehabilitacją.

Zdaniem Sądu Okręgowego analiza zebranego w sprawie materiału dowodowego nie daje jakichkolwiek podstaw do uznania argumentacji ubezpieczonej, jak również do stwierdzenia, iż potrzeba alimentacji wystąpiła na skutek niedostatku A. K.. Mając na uwadze wynik przeprowadzonego postępowania dowodowego, brak jest przekonywujących dowodów na fakt, iż pomiędzy A. a K. K. doszło do zawarcia ustnego porozumienia co do alimentacji ubezpieczonej przez jej męża. Sąd w tym zakresie nie dał wiary zeznaniom A. K., jak również R. K. i P. K., uznając je za niewiarygodne.

Sąd meriti podniósł, że ubezpieczona w toku postępowania przed organem rentowym, jak i przed Sądem przedstawiła siedem wydruków elektronicznych potwierdzeń przelewów na kwoty od 900 euro do 4.500 euro, przekazanych na jej konto bankowe przez K. K., jednak nie można uznać, iż były to kwoty przelewane od męża na jej rzecz tytułem alimentów. K. K. za granicę wyjechał już w 2004 r. i z uwagi na długoletnią rozłąkę ustały wszelkie więzy finansowe pomiędzy małżonkami. W toku postępowania o orzeczenie separacji A. i K. K. wskazali, że są całkowicie niezależni finansowo, a ostatnie ich wspólne przedsięwzięcie finansowe miało miejsce w roku 2019, w czasie organizacji wesel ich synów. Z zeznań A. K. złożonych na okoliczność relacji finansowych przed orzeczeniem separacji wynika, że w trakcie trwania małżeństwa A. K. nigdy nie wnosiła o zasądzenie alimentów. Należy więc przyjąć, że A. K. samodzielnie radziła sobie finansowo nie korzystając z pomocy męża, co znalazło potwierdzenie w zeznaniach R. K., który podał, że ojciec przed orzeczeniem separacji nie wspierał matki finansowo.

Sąd pierwszej instancji podkreślił również, że we wniosku o orzeczenie separacji, strony w żaden sposób nie wspomniały o fakcie alimentacji przez męża na rzecz żony, czy o kwestii, iż w tym zakresie zawrą ustne porozumienie. Nadto Sąd zauważył, że separacja pomiędzy małżonkami została orzeczona w dniu 16 marca 2021 r., natomiast pierwszy przelew na kwotę 1.000 euro K. K. przesłał już w lutym 2021 r. Brak jest jakichkolwiek wiarygodnych dowodów, iż część z kwot, które K. K. przelewał na rachunek bankowy żony wynikały z zawartej przez nich ustnej umowy dotyczącej alimentacji. Kwoty przelewów dokonywane przez K. K. były różne, a ubezpieczona w żaden sposób nie wykazała, iż otrzymywała od męża stałą kwotę (900 euro) na bieżące utrzymanie z powodu trudnej sytuacji finansowej. Na podstawie zeznań świadków i ubezpieczonej można jedynie stwierdzić, że K. K. samodzielnie decydował kiedy i w jakiej wysokości będzie przelewać pieniądze na konto A. K.. Przy czym sąd meriti ustalił, że część pieniędzy niewątpliwie przeznaczał na rzecz synów oraz wnucząt. Natomiast część z tych pieniędzy była jego własnością, którą A. K. zwracała mu po jego przyjeździe do Polski.

Zdaniem Sądu Okręgowego wspólność małżeńska pomiędzy małżonkami ustała całkowicie, a po stronie K. K. brak było przyczyny utrzymywania żony. We wniosku o rentę rodzinną, ubezpieczona wskazała, że otrzymuje wynagrodzenie w wysokości 2.800 zł brutto, więc odliczając nawet koszty rehabilitacji, które poniosła ona w 2021 r., była ona w stanie samodzielnie się utrzymać. W 2020 r. wyprowadził się od niej jej młodszy syn, zaś na jego miejsce wprowadziła się jej matka. Niewątpliwie obie kobiety ponoszą koszty utrzymania mieszkania, które zresztą nie są wysokie. Nawet przy uwzględnieniu kosztów rehabilitacji oraz samodzielnego utrzymania nie można stwierdzić, że ubezpieczona znajdowała się w niedostatku co stanowiłoby podstawę do świadczenia alimentacyjnego na jej rzecz ze strony zmarłego męża. A. K. w żaden sposób nie wykazała, że jakiekolwiek kwoty alimentów były na jej rzecz przekazywane przez K. K..

Podsumowując, w ocenie sądu pierwszej instancji zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie dał podstaw do uznania, że K. K. przed śmiercią płacił alimenty na rzecz żony A. K.. Przelewanych przez niego środków pieniężnych, nie można traktować za spełnianie obowiązku alimentacyjnego. Z kolei A. K. nie pozostawała w niedostatku (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 12 maja 2022 r., III AUa 277/21).

Z motywów podanych wyżej, stosownie do treści art. 477 14 § 1 k.p.c., Sąd oddalił odwołanie.

Z powyższym wyrokiem Sądu Okręgowego w Koszalinie w całości nie zgodziła się A. K., która działając przez pełnomocnika, w wywiedzionej apelacji zarzuciła mu naruszenie przepisów postępowania tj. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie przez Sąd błędnej oceny materiału dowodowego oraz przekroczenie granicy swobodnej i rzetelnej oceny dowodów, a w konsekwencji ocenienie tego materiału w sposób dowolny i wybiórczy skutkujący dokonaniem błędnych ustaleń faktycznych odnośnie do:

1)  zawarcia przez ubezpieczoną i K. K. ustnej ugody w przedmiocie alimentów, albowiem - wbrew twierdzeniom sądu pierwszej instancji - zgromadzony w sprawie materiał dowodowy w postaci zeznań ubezpieczonej, zeznań świadków R. K. i P. K. oraz potwierdzeń przelewu dowodzi, że ugoda taka została zawarta, a następnie była regularnie realizowana przez zmarłego, który przekazywał na rachunek bankowy ubezpieczonej środki pieniężne m.in. na jej utrzymanie;

2)  przeznaczenia środków pieniężnych przekazanych przez K. K. na rachunek bankowy ubezpieczonej, albowiem rzeczywiście środki te - wbrew twierdzeniom sądu pierwszej instancji - były przeznaczone na rzecz synów, wnuczki i wnuka oraz na koszty utrzymania ubezpieczonej, a dopiero po pokryciu tych wydatków nadpłata była zwracana K. K.;

3)  sytuacji materialnej A. K. po separacji, albowiem - wbrew twierdzeniom sądu pierwszej instancji - nie była ona wówczas w stanie samodzielnie poradzić sobie finansowo i zmuszona była korzystać z pomocy małżonka, stąd zawarte między małżonkami ustne porozumienie dotyczące alimentów spowodowane stanem niedostatku A. K.;

4)  wspólności małżeńskiej ubezpieczonej i K. K., która wbrew twierdzeniom sądu pierwszej instancji nie wygasła całkowicie, albowiem K. K. miał kontakt z ubezpieczoną, przekazywał jej środki utrzymania, czynił z nią ustalenia komu i w jakiej kwocie ma przekazać środki przekraczające wysokość ustalonych alimentów, spędzał z nią wakacje, w późniejszym czasie zmarły ocieplił relację z żoną i nawet nocował w domu, a ubezpieczona każdorazowo robiła mężowi zakupy i przygotowywała go na wyjazdy do pracy do Belgii,

- co miało wpływ na wynik sprawy, albowiem prawidłowa ocena zeznań ubezpieczonej, zeznań świadków R. K. i P. K. oraz dowodów w postaci potwierdzeń przelewów prowadzi do wniosku, że spełnione zostały wszystkie przesłanki do przyznania ubezpieczonej prawa do renty rodzinnej, albowiem po separacji znajdowała się ona w niedostatku, na skutek czego małżonkowie zawarli ustną ugodę w przedmiocie alimentów na rzecz ubezpieczonej, które przekazywać miał zmarły, albowiem między małżonkami w dalszym ciągu istniała wspólność małżeńska.

Stawiając powyższe zarzuty apelująca wniosła o:

- zmianę zaskarżonego wyroku poprzez zmianę decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział w C. z dnia 16 września 2022 r. znak (...) i przyznanie A. K. prawa do renty rodzinnej po zmarłym małżonku K. K. począwszy od dnia 30 grudnia 2021 r. oraz zasądzenie zwrotu kosztów procesu według norm przepisanych wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty,

- zasądzenie zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego za postępowanie apelacyjne według norm przepisanych wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty.

W uzasadnieniu skarżąca omawiając poszczególne zarzuty między innymi podniosła, że Sąd w sposób pobieżny dokonał ustaleń i oceny dowodów w zakresie określonym w zarzutach niniejszej apelacji. W ocenie apelującej nie sposób bowiem zgodzić się z twierdzeniem sądu pierwszej instancji, że K. K. nie przekazywał środków pieniężnych również małżonce, która po orzeczeniu separacji znajdowała się w trudnej sytuacji zdrowotnej i finansowej. Ubezpieczona podkreśliła, że bezspornym, iż stan jej zdrowia po separacji pogorszył się do tego stopnia, że wymagała ona licznych wizyt lekarskich i kosztownych zabiegów rehabilitacyjnych. Powszechnie wiadomo, że zabiegi takie są świadczone odpłatnie w ramach wizyt prywatnych, bądź też świadczone w gabinetach, które posiadają ważną umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia, o ile lekarz specjalista lub lekarz medycyny rodzinnej skieruje pacjenta na takie zabiegi. W tym drugim przypadku wizyty są jednak oddalone w czasie, albowiem częstokroć trzeba oczekiwać nawet rok, aby umówić wizytę do gabinetu. Ponadto zabiegi są wówczas świadczone w uszczuplonym zakresie: jest to głównie jonoforeza, krioterapia, zabiegi przy użyciu lamp itp. - mniej jest zabiegów manualnych, polegających na wykonywaniu masażu schorowanych miejsc, a jak wiadomo to te dają największą gwarancję powrotu do zdrowia. Z tego względu skarżąca zdecydowała się na wizyty prywatne (które mogła umówić z dnia na dzień), jednak tylko z tego powodu, że mąż zgodził się na przekazywanie jej alimentów. Alimenty miały pomóc ubezpieczonej w pokryciu bieżących wydatków mieszkaniowych, kosztów wyżywienia, kosztów prywatnych wizyt lekarskich i zabiegów rehabilitacyjnych. Zdarzało się, że ze względu na zły stan zdrowia ubezpieczonej wizyty te miały miejsce w jej miejscu zamieszkania i rehabilitant przyjeżdżał wraz z przenośnym łóżkiem do masażu.

Następnie skarżąca podniosła, że koszty utrzymania jakie ponosiła, znacznie przekraczały kwotę, którą otrzymywała jako wynagrodzenie. Z kwoty 2.000 zł netto na samą rehabilitację ubezpieczona potrafiła wydatkować kwotę 700-800 zł miesięcznie, mniej więcej tyle samo wydawała na wyżywienie, na utrzymanie mieszkania, co już daje kwotę ponad 2.100 zł. Alimentacja ze strony małżonka była zatem konieczna. Apelująca wskazała, że ponadto musiała dokonać zakupu odzieży, bielizny, ręczników, pościeli za ok. 200 zł w skali miesiąca, ponosić koszty ubezpieczenia samochodu, jego bieżących konserwacji i napraw, a także przeglądów za ok. 200 zł w skali miesiąca, zakupu środków higieny i środków chemicznych - ok. 150 zł miesięcznie, zakupu lekarstw - ok. 50-100 zł miesięcznie. Co już daje sumę wydatków w wysokości 2.750 zł. Do tego dochodzi przeprowadzanie bieżących napraw i wymiany sprzętów i urządzeń w domu, wyjazdy w celach wakacyjnych (w tym razem z małżonkiem), organizowanie świąt i uroczystości rodzinnych, prezenty dla wnuków, dojazdy i wizyty u neurologa w B. i inne wydatki losowe. Zeznania świadków i ubezpieczonej wskazują, że A. K. znajdowała się w trudnej sytuacji, a jej mąż łożył na jej utrzymanie przekazując regularnie alimenty.

Zdaniem skarżącej nie ma wątpliwości, że wszystkie te zeznania złożone w sprawie były spontaniczne, spójne, rzetelne, konsekwentne, wzajemnie się uzupełniały. Co najważniejsze nie były one wyuczone, każdy ze świadków przedstawił swoje spojrzenie na daną kwestię np. model funkcjonowania związku, sprawy finansowe ubezpieczonej i jej małżonka, jednak zasadnicze okoliczności sprawy pokrywały się. Skoro zeznania te były spójne, a świadkowie zostali pouczeni o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań, to taka aprioryczna ocena ich wiarygodności, jaką dokonał sąd pierwszej instancji nie może się ostać, w szczególności biorąc pod uwagę fakt, że jeden ze świadków jest kuratorem zawodowym i ma większą świadomość konsekwencji, jakie spowodować może złożenie fałszywych zeznań. Apelująca zarzuciła, że Sąd Okręgowy nie podjął się próby porównania treści zeznań świadków, nie skonfrontował ich z pozostałym zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym, a to dlatego, że materiał ten również potwierdza wersję podaną przez przesłuchiwane w toku postępowania osoby.

Nadto apelująca podkreśliła, że do akt sprawy przedłożone zostały potwierdzenia przelewu dokonane przez K. K. na rachunek A. K.. Natomiast zdaniem ubezpieczonej kuriozalnym byłoby, aby małżonkowie, którzy w ocenie Sądu Okręgowego nie pozostawali już we wspólności majątkowej umówili się w ten sposób, że K. K. będzie przekazywać ubezpieczonej środki, aby ta mogła je wybrać przekazać synom i wnukom, a następnie przechowywać ich nadwyżkę w celu zwrotu K. K. po powrocie z kraju. Takie ustalenia - według strony - jawią się jako absurdalne również z tego względu, że świadek R. K. (syn zmarłego) posiadał konto walutowe i mógł również otrzymywać środki od ojca z pominięciem matki. Gdyby zatem intencją K. K. było jedynie przekazanie środków dla dzieci i wnuków, to nie prosiłby o pomoc żony. Po co miałby ponadto przekazywać środki z nadwyżką i później prosić o ich zwrot. Wystarczyłoby, że przekazałby dzieciom po 100-200 euro, ewentualnie czynił to częściej niż raz w miesiącu. Zdaniem apelującej wszystkie te wątpliwości, spójne zeznania świadków, dołączone potwierdzenia przelewu oraz trudna sytuacja materialna i zdrowotna ubezpieczonej nakazują przyjąć, że strony faktycznie doszły do porozumienia co do alimentów na rzecz A. K.. Synowie zmarłego zeznali, że namawiali ojca, żeby ten alimentował matkę, która ewidentnie nie radzi sobie sama, co powodowało, że sami musieli ją wspierać finansowo. Za namową dzieci K. K. zadzwonił do żony i w rozmowie telefonicznej, o której zeznała ubezpieczona, doszło do zawarcia ustnego porozumienia, które było regularnie realizowane.

Dalej skarżąca omawiając istotę swobodnej oceny dowodów przywołując stanowisko doktryny i orzecznictwo Sądu Najwyższego zarzuciła, że Sąd Okręgowy ustalił, iż ubezpieczona i jej małżonek po orzeczeniu separacji nie pozostawali we wspólności majątkowej, jednak w uzasadnieniu orzeczenia nie wskazał, jakie okoliczności doprowadziły Sąd do tego rodzaju wniosku. Według apelującej nie ma bowiem wątpliwości, że K. K. miał z nią kontakt, potrafił dojść z nią do porozumienia odnośnie do kwestii wesela syna, zakupu wózka dla wnuka i kwestii finansowych. Ubezpieczona podkreśliła, że to sam K. K. zadzwonił do niej z inicjatywą zawarcia porozumienia w sprawie alimentów i poprosił również o to, aby otrzymane środki w części zachowała dla siebie, a w pozostałym zakresie rozdysponowała nimi wedle jego uznania, zwracając mu pozostałą część po powrocie (o ile w dany miesiącu środki takie pozostały). Skarżąca wskazała, że razem z mężem spędzali wspólnie wakacje, a w późniejszym czasie ich relacje ociepliły się do tego stopnia, że K. K. przebywał w Polsce w domu małżonków i spędzał tam nawet noce. Ubezpieczona troszczyła się o małżonka, kiedy był w Polsce gotowała mu, przygotowywała rodzinne święta, a kiedy planował wyjazd do pracy do Belgii szykowała mu zakupy oraz posiłki. Wszystko to świadczy o tym, że małżonkowie pozostawali we wspólności małżeńskiej.

W podsumowaniu apelująca podkreśliła, że nie ma wątpliwości, iż w sprawie spełnione zostały wszystkie wymogi, jakie ustawa wiąże z uzyskaniem renty rodzinnej. Małżonkowie pozostawali we wspólności majątkowej, ubezpieczona otrzymywała od małżonka środki pieniężne na swoje utrzymanie, a renta rodzinna powinna stanowić kontynuację obowiązku alimentacyjnego, jaki powstał po orzeczeniu separacji.

Sąd Apelacyjny rozważył, co następuje:

Apelacja ubezpieczonej okazała się nieuzasadniona.

W ocenie Sądu Apelacyjnego, rozstrzygnięcie sądu pierwszej instancji jest prawidłowe. Sąd Okręgowy właściwie przeprowadził postępowanie dowodowe oraz - wbrew zarzutom apelacji - dokonał trafnej oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego, w konsekwencji prawidłowo ustalając stan faktyczny sprawy. Sąd odwoławczy podziela i przyjmuje za własne ustalenia faktyczne i rozważania prawne przedstawione przez sąd pierwszej instancji w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, rezygnując jednocześnie z ich ponownego szczegółowego przytaczania w tym miejscu (art. 387 § 2 1 pkt. 1 i 2 k.p.c.).

W ocenie Sądu Apelacyjnego, twierdzenia ubezpieczonej zawarte w apelacji stanowią jedynie subiektywną polemikę z prawidłowym rozstrzygnięciem Sądu Okręgowego.

Odnosząc się do podniesionego przez apelującą zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. należy zauważyć, że chcąc kwestionować prawidłowość ustaleń sądu co do stanu faktycznego należy każdorazowo wykazać, iż miało miejsce uchybienie zasadom logicznego myślenia lub doświadczenia życiowego, gdyż tylko one mogą stanowić o naruszeniu zasad wskazanych w art. 233 § 1 k.p.c. Osobiste przekonanie strony o tym, którym dowodom należy przyznać wiarę oraz przekonanie strony o odmiennej ocenie poszczególnych środków dowodowych, nie może być podstawą kwestionowania swobodnej oceny dowodów dokonywanej przez sąd. Nadto wskazać należy, iż nawet w sytuacji, w której z dowodów można wywieść wnioski inne niż przyjęte przez sąd, to do naruszenia wskazanego przepisu może dojść tylko wtedy, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu jest sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego czy też nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo-skutkowych. Tylko wtedy ocena dowodów przeprowadzona przez sąd może być skutecznie podważona (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 13 lutego 2015 r., V ACa 590/14, LEX nr 1667526).

Skarżąca zmierzała w procesie do wykazania, że jej zmarły mąż K. K., przed śmiercią spełniał dobrowolnie obowiązek alimentacyjny na jej rzecz, co stanowi warunek niezbędny do przyznania prawa do renty rodzinnej, zgodnie z art. 70 ust. 3 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (t.j. Dz.U. z 2021 r., poz. 291 ze zm.; powoływana dalej jako: ustawa rentowa) oraz, że po orzeczeniu separacji znajdowała się ona w niedostatku, o którym mowa w art. 60 § 1 k.r.o.

W sprawie trzeba podkreślić, że - jak słusznie zaznaczył sąd pierwszej instancji - wzajemna pomoc małżonków pozostających w separacji nie przesądza o istnieniu obowiązku alimentacyjnego. Natomiast Sąd Najwyższy wyjaśnił, że pojęcie "małżonki rozwiedzionej" obejmuje również małżonkę pozostającą w separacji, gdyż w myśl art. 61 4 § 1 k.r.o. orzeczenie separacji ma skutki takie jak rozwiązanie małżeństwa przez rozwód, chyba że ustawa stanowi inaczej oraz, że po orzeczeniu separacji warunkiem prawa do renty rodzinnej jest ustalenie, że zmarły rzeczywiście dobrowolnie alimentował współmałżonka, a nie tylko świadczył mu wzajemną pomoc (art. 60 § 1 lub 2 w związku z art. 61 4 § 3 k.r.o. oraz art. 70 ust. 3 ustawy rentowej - wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 lipca 2020 r., I UK 404/18, OSNP 2021/8/91, LEX nr 3081808).

Przedmiotem sporu w niniejszej sprawie między stronami było ustalenie, czy K. K. przed śmiercią przekazywał dobrowolnie świadczenia alimentacyjne na utrzymanie odwołującej, bowiem poza sporem pozostaje, że A. K. nie legitymuje się wyrokiem sądu ani ugodą sądową w tym zakresie.

W wyniku przeprowadzonego postępowania dowodowego Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił, że zmarły K. K. nie alimentował swojej żony, że nie doszło do zawarcia pomiędzy A. K. a K. K. jakiegokolwiek porozumienia w kwestii alimentów, które mąż miałby przekazywać na rzecz apelującej.

Wobec braku jednoznacznych dowodów z dokumentów na okoliczność dobrowolnego realizowania przez K. K. świadczeń alimentacyjnych na rzecz A. K., Sąd Okręgowy poczynił ustalenia w oparciu o zeznania zawnioskowanych przez skarżącą świadków oraz przesłuchanie ubezpieczonej. Z zeznań świadków - a także dowodów potwierdzenia wpłaty - wynika jedynie fakt dokonywania wpłat na konto odwołującej przez jej męża. Przy czym, nie uszło uwadze sądu odwoławczego, że świadek P. K. podczas rozprawy 25 maja 2023 r. zeznał: „nie wiem w jaki sposób ojciec dogadał się z mamą w sprawie tej pomocy. Wiem, że jakieś pieniądze mamie przesyłał. Ojciec mówił mi, że było to 900 euro, a mama to potwierdziła. (…)”. Świadek ten nie był w stanie wytłumaczyć dlaczego przelewy opiewały na większe kwoty. Natomiast obaj świadkowie - synowie ubezpieczonej potwierdzili, że ubezpieczona przekazywała im pieniądze od ojca, ponadto wskazali, że przekazywała również pieniądze dla wnuków, które miały stanowić prezent od dziadka. Z treści zeznań odwołującej złożonych przed sądem pierwszej instancji wynika również, że przed lutym 2021 r. mąż przekazywał jej pewne kwoty pieniężne, które opiewały na różne wysokości. Nie można jednak pominąć faktu, że A. K. podczas rozprawy w dniu 13 kwietnia 2023 r. podała, że: „był to jego udział w opłatach mieszkaniowych”. Co więcej wypada zauważyć, że świadek R. K. podczas rozprawy w dniu 25 maja 2023 r. oświadczył, że: „przed orzeczoną separacją ojciec nie pomagał mamie finansowo.”. Ubezpieczona, wyjaśniając dlaczego w 2021 roku mąż przelewał jej kwoty w różnej wysokości wskazała, że powyższe zależało od decyzji męża. Oświadczyła również, że część pieniędzy przekazywała synom i wnukom, inna część była własnością męża i kwotę tę mu później oddawała. K. K. miał konto w Belgii, a nie miał w Polsce - co ubezpieczona wyjaśniła podczas rozprawy dniu 25 maja 2023 r. Ponadto wskazała, że robiła swojemu małżonkowi zakupy w Polce, które następnie były przewożone do Belgii przez inne osoby, niekoniecznie związane z rodziną.

Chociaż zarówno ubezpieczona jak i jej synowie wskazali, że K. K. przekazywał dobrowolnie na konto A. K. kwotę 900 euro miesięcznie, to wobec bezspornego faktu, że przekazywane kwoty były w różnej wysokości i wpłacane w różnych datach (bez ustalonej przez strony) zasadnym jest wniosek, że odwołująca, nie wykazała w wiarygodny sposób jakie kwoty otrzymywała od K. K. do swojej wyłącznej dyspozycji, a tym bardziej czy miały one charakter świadczeń alimentacyjnych. Alimenty bowiem to świadczenia o określonej wysokości, regularne, systematyczne, powtarzające się. W świetle treści zeznań świadków i wnioskodawczyni można przyjąć, że K. K. przyczyniał się w pewnym stopniu do zaspokojenia materialnych potrzeb wnioskodawczyni (choćby przez uczestnictwo w kosztach utrzymania mieszkania). Osobowe źródła dowodowe nie potwierdziły jednak, że odwołująca otrzymywała od niego dobrowolnie i regularnie określone kwoty tytułem alimentów. Sąd Apelacyjny w całości podziela ocenę dokonaną przez Sąd Okręgowy w tym zakresie. Nie można bowiem pominąć faktu, że sama odwołująca (bezpośrednio), jak i zeznający w charakterze świadków jej synowie (pośrednio) byli zainteresowani korzystnym rozstrzygnięciem przedmiotowej sprawy, co z kolei nakazuje zachowanie szczególnej ostrożności przy dokonywaniu oceny wiarygodności ich zeznań. Okoliczność realizacji obowiązku alimentacyjnego nie została również potwierdzona przez przedłożone do akt potwierdzenia przelewu z konta bankowego.

Sąd Apelacyjny uzupełnił materiał dowodowy o złożony przez ubezpieczoną wyciąg z jej rachunku bankowego prowadzonego w walucie euro z zapisami za okres od 1 stycznia 2021 r. do 31 grudnia 2021 r. Na podstawie tego wydruku należało dodatkowo ustalić:

Saldo na rachunku do dnia 14 stycznia 2021 r. wykazywało stan posiadania w kwocie 3.086,97 euro, w dniu tym dokonano wypłaty 200 euro i stan rachunku po wypłacie wyniósł 2.886.97 euro.

W dniu 11 maja 2021 r. A. K. dokonała wpłaty na rachunek w kwocie 6.000 euro.

Przed śmiercią K. K. stan konta obejmował kwotę 11.497,97 euro.

Na konto tytułem „spłaty” w dniu 23 grudnia 2021 r. wpłynęła kwota 200 euro od E. S..

dowód: wyciąg k. 84-86.

Przedłożony dokument nie budzi wątpliwości co do swej wiarygodności. Natomiast wskazuje, że ubezpieczona poza rachunkiem bankowym prowadzonym dla waluty euro, dysponowała albo innym rachunkiem, albo poza obrotem bankowym otrzymywała wynagrodzenie wypłacane w złotych, przy czym nie przedłożyła dowodów obrazujących wysokość rzeczywiście otrzymywanego wynagrodzenia.

Skoro przedłożone potwierdzenia dokonania przelewu oraz wyciąg z konta bankowego wskazują, że K. K. przekazywał pieniądze w różnych kwotach, w różnych okresach i to zarówno przed ogłoszeniem separacji, jak i po jej ogłoszeniu, a małżonkowie składając wniosek o separację jednoznacznie i kategorycznie oświadczyli, że wszelkie więzy ich małżeństwa - w tym finansowe - ustały i to od kilku lat, to brak podstaw do uznania, że K. K. po ogłoszeniu separacji 16 marca 2021 r. do chwili śmierci 29 października 2021 r. spełniał dobrowolnie obowiązek alimentacyjny na rzecz A. K..

W ocenie Sądu Apelacyjnego, przekazywane odwołującej pieniądze nie stanowiły jej dochodu, a powierzane były w celu partycypowania w opłatach mieszkaniowych, przeznaczane były również na prezenty dla dzieci i wnucząt. Ponadto wydatkowane były na zakupy robione przez A. K., które to zakupy następnie były wywożone do Belgii przez K. K., bądź obce osoby. Jak również pieniądze te były po prostu zwracane K. K. podczas jego przyjazdów do Polski, albowiem nie posiadał rachunku bankowego w kraju. W związku z powyższym, zdaniem Sądu Apelacyjnego - wbrew stanowisku skarżącej - brak jest jakichkolwiek wiarygodnych dowodów na okoliczność zawartego porozumienia alimentacyjnego oraz jego realizacji. Przy czym należy mieć na uwadze, że ewentualna doraźna pomoc finansowa - jeżeli taka miałaby miejsce na rzecz odwołującej w opisywanym przez nią zakresie - nie stanowi realizacji obowiązku alimentacyjnego, o którym mowa w art. 60 § 1 k.r.o. Zaznaczyć również trzeba, że regulacja obowiązku alimentacyjnego nie pozostawia wątpliwości, iż obowiązek ten obciąża małżonka rozwiedzionego / małżonka w separacji tylko w określonych warunkach sformułowanych w art. 60 k.r.o. Przy czym, w przedmiotowej sprawie konieczne było ustalenie spełnienia przesłanki, jaką jest pozostawanie w niedostatku małżonka ubiegającego się o alimenty. Jak trafnie wywiódł Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku z dnia 30 września 2016 r., III AUa 790/16 (LEX nr 2174884), przepisy ustawy o emeryturach i rentach z FUS nie przewidują ogólnego prawa do renty rodzinnej przez małżonka, niezależnie od posiadanego przez niego statusu (małżonka pozostającego aktualnie w związku małżeńskim, małżonka w separacji czy małżonka rozwiedzionego). Małżonek rozwiedziony nie został zaliczony do kategorii członków rodziny osoby zmarłej przez art. 67 ustawy, nawet gdyby po rozwodzie w dalszym ciągu tworzył rodzinę z dziećmi pochodzącymi z rozwiązanego przez rozwód związku małżeńskiego. Bezspornie w przypadku rozwiedzionego małżonka podstawę prawną roszczenia o przyznanie renty rodzinnej stanowić może wyłącznie art. 70 ust. 3 ustawy emerytalnej, przy jednoczesnym spełnieniu warunków wynikających z dyspozycji art. 60 k.r.o. Zatem przy braku realizacji przesłanek z art. 60 k.r.o., samo stałe i dobrowolne przyczynianie się do utrzymania jednego z rozwiedzionych małżonków przez drugiego nie spełnia wymogu dotyczącego alimentowania, określonego w art. 70 ust. 3 ustawy emerytalnej (LEX nr 2174884; podobnie Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 15 grudnia 2015 r., III AUa 149/15, Legalis nr 1399109 i Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 5 stycznia 2011 r., III UK 69/10, Legalis nr 315451). Stanowisko to należy odnieść do małżonka w separacji i uwzględnić w okolicznościach rozpatrywanej sprawy.

W związku z powyższym stanowiskiem w sprawie należy wyjaśnić, że w orzecznictwie ukształtowały się dwa nurty definiujące pojęcie "niedostatku", stanowiącego podstawę przyznania alimentów na gruncie art. 133 § 2 k.r.o. Według jednego z nich, w niedostatku znajduje się ten, kogo nie stać na zapewnienie sobie własnym staraniem egzystencji na minimalnym poziomie (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 maja 1998 r., I CKN 242/98, LEX nr 327913). Pojęcie szersze określa niedostatek jako niemożność czynienia wydatków, pozwalających na normalne życie na godziwym poziomie, odpowiednim do zindywidualizowanych potrzeb danej osoby, w szczególności w zakresie stanu zdrowia i wieku (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 września 2000 r., I CKN 872/00, LEX 530682).

Postępowanie dowodowe przeprowadzone w sprawie, pozwoliło na dokonanie ustaleń co do sytuacji materialnej wnioskodawczyni po prawomocnym orzeczeniu separacji między A. i K. K.. Z ustaleń tych wynika, że A. K. nie znajdowała się w niedostatku (także według szerszej definicji tego pojęcia). Małżonkowie od wielu lat mieszkali osobno, bowiem K. K. od 2004 roku mieszkał za granicą. W toku postępowania o orzeczenie separacji wnioskodawcy zapewniali, że są całkowicie niezależni finansowo, a ostatnie ich wspólne przedsięwzięcie finansowe miało miejsce w 2019 roku, w czasie organizacji wesel ich synów. Jednocześnie A. K. zeznając na okoliczność relacji finansowych, wskazała wówczas, że w trakcie trwania małżeństwa nigdy nie wnosiła o zasądzenie alimentów. W związku z powyższym zgodzić się należy ze stanowiskiem sądu pierwszej instancji, że odwołująca samodzielnie radziła sobie finansowo, nie korzystając z pomocy męża, co - jak słusznie zauważył ten sąd - znalazło potwierdzenie w zeznaniach R. K., który podał, że ojciec przed orzeczeniem separacji nie wspierał matki finansowo. Jakkolwiek apelująca w przedmiotowym postępowaniu stara się wykazać prawdziwość swoich twierdzeń, wskazujących na zgoła odmienne wnioski, tak jednak zdaniem sądu odwoławczego nie wytrzymują one krytyki. Odnosząc się zaś do konkluzji, że „ubezpieczona przyzwyczaiła się do życia na wysokim poziomie” (k. 63v), Sąd Apelacyjny zwraca uwagę na pewną wewnętrzną sprzeczność twierdzeń apelującej. Należy wskazać, iż nawet jeśli odwołująca miała otrzymywać do własnej dyspozycji pewne kwoty od męża, to pozbawienie jej aktualnie tych dochodów i odebranie jej możliwości funkcjonowania na „wysokim poziomie życia” nie stanowi o popadnięciu przez nią w niedostatek. Nie można także pomijać okoliczności, że ubezpieczona przez wiele lat mieszkała z synem, a po jego wyprowadzce zamieszkała z matką, która choć niewątpliwie jest osobą starszą, to również przyczynia się do utrzymania wspólnego gospodarstwa domowego, na co zwrócił uwagę świadek R. K., który zeznał, że: „przed orzeczoną separacją ojciec nie pomagał mamie finansowo. Z tego względu po mojej wyprowadzce zamieszkała z mamą babcia, bo mama nie dałaby sobie rady finansowo”. Nadto świadek zeznał, że zarówno on, jak i brat, wspomagali mamę. W tych okolicznościach nie sposób uznać, że ubezpieczona, dysponując własnym źródłem dochodu, korzystając z doraźnej pomocy bliskich, nie jest w stanie ponosić wydatków, pozwalających na normalne życie na godziwym poziomie odpowiednim do jej potrzeb, z uwzględnieniem stanu zdrowia, wieku, pozycji społecznej i dotychczasowej stopy życiowej.

Dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy istotne znaczenia ma fakt, że separację między małżonkami K. orzeczono na ich zgodny wniosek. Odwołując się więc do zastrzeżeń apelującej w zakresie, w jakim zarzuca sądowi pierwszej instancji poczynienie błędnych ustaleń co do pozostawania przez A. i K. K. we wspólności majątkowej, Sąd Apelacyjny zwrócił uwagę, iż z wniosku o separację wynika wprost, że między małżonkami nastąpił całkowity rozkład więzi po wyprowadzce i usamodzielnieniu się młodszego syna. Co więcej, wskazano, że K. K. podczas przyjazdów do Polski (od 3 lat) zatrzymuje się u synów. A w toku niniejszego postępowania syn P. K. wprost zeznał, że „gdy ojciec przyjeżdżał to zamieszkiwał tylko u mnie”, a nadto podkreślił i to kategorycznie, że po orzeczeniu separacji (ojciec) nigdy już nie mieszkał z żoną. We wniosku o orzeczenie separacji wskazano również, że wnioskodawcy nie utrzymują ze sobą kontaktów oraz nie wykazują względem siebie pozytywnych uczuć, są dla siebie obojętni. Wskazano, że ostatnie wspólne spotkanie wnioskodawców miało miejsce w dniu 8 listopada 2019 r. na ślubie starszego syna, ale nie zamienili wówczas ze sobą ani jednego słowa. Do tego zapewniono, że doszło do całkowitego rozpadu pożycia małżeńskiego wiele lat temu. W świetle oświadczeń złożony przez oboje małżonków w toku postępowania o separację obecnie akcentowane przez ubezpieczoną i szczególnie przez syna R. K. nawiązanie więzi przez małżonków po ogłoszeniu separacji i alimentowanie ubezpieczonej przez K. K. należy uznać za tworzenie rzeczywistości, która ma uzasadniać przyznanie prawa do renty rodzinnej.

Jednocześnie przedstawiony wyciąg z rachunku bankowego ubezpieczonej i operacje na nim przeprowadzone oraz bezsporny fakt, że ubezpieczona otrzymywała wynagrodzenie za pracę, prowadziła gospodarstwo domowe z matką, jednoznacznie wskazuje, że faktycznie jej sytuacji materialnej po śmierci męża nie można uznać za stan niedostatku. Podkreślenia wymaga także okoliczność, że ubezpieczona składając oświadczenie w sprawie o separację (w dniu 9 lutego 2021 r.) wskazała, że „Każde z nas pracuje na własny rachunek.”, a także „Moje wydatki miesięcznie to około 1.700-1.800 zł.”. Zatem przedstawiana w apelacji sytuacja majątkowa ubezpieczonej nie odpowiada rzeczywistości wynikającej nie tylko z powyższego oświadczenia, ale także ze stanu środków na rachunku bankowym przy uwzględnieniu wpłat dokonywanych przez samą ubezpieczoną i inną osobę.

Natomiast ocena materiału dowodowego i ustalone okoliczności faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy i uzupełnione przez sąd odwoławczy prowadzą do wniosku, że w istocie od wskazanej daty sytuacja majątkowa wnioskodawczyni nie uległa zmianie.

Reasumując, w ocenie Sądu Apelacyjnego, z całokształtu zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika, że po orzeczeniu separacji między małżonkami K., K. K. nie przekazywał świadczeń alimentacyjnych w jakiejkolwiek formie na rzecz skarżącej, jak również nie zostało wykazane, by odwołująca pozostawała w niedostatku. Prowadzi to do konkluzji, że w sprawie brak jest podstaw do wnioskowanej zmiany zaskarżonego wyroku, a w konsekwencji spornej decyzji organu rentowego, jako że prawidłowo odmówiono ubezpieczonej prawa do renty rodzinnej po zmarłym mężu. A. K. nie spełniła warunków do uzyskania renty rodzinnej po K. K. w myśl art. 70 ust. 3 ustawy rentowej. W sprawie nie doszło do naruszenia tak prawa procesowego, jak i prawa materialnego, które mogłoby skutkować uwzględnieniem wniosków apelacji A. K..

Mając na względzie wskazane motywy, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację jako nieuzasadnioną.

sędzia Urszula Iwanowska