Wyrok z 20 stycznia 2026, sygn. I ACa 1374/24
Sygn. akt I ACa 1374/24
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 20 stycznia 2026 r.
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu I Wydział Cywilny w składzie:
Przewodniczący: SSA Zbigniew Woźniak
Protokolant: Marta Gaszewska
po rozpoznaniu w dniu 20 stycznia 2026 r. we Wrocławiu
na rozprawie
sprawy z powództwa V. V.
przeciwko (...) S.A. w I.
o zapłatę
na skutek apelacji strony pozwanej
od wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu
z dnia 13 października 2023 r. w sprawie sygn. akt XII C 1253/21
1. oddala apelację;
2. zasądza od strony pozwanej na rzecz powoda kwotę 4.050 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego wraz z odsetkami wysokości ustawowych odsetek za opóźnienie należnymi za czas od dnia uprawomocnienia się punktu 2 wyroku do dnia zapłaty .
UZASADNIENIE
Wyrokiem Sąd Okręgowy zasądził od strony pozwanej na rzecz powoda kwoty wskazane w wyroku.
Apelację od niniejszego wyroku wniosła strona pozwana, zaskarżając wyrok w całości i zarzucając jak w apelacji. Strona pozwana w apelacji zarzuciła między innymi, że Sąd Okręgowy w Warszawie wyrokiem z dnia 20 stycznia 2021 r. oddalił powództwo powoda przeciwko stronie pozwanej w sprawie sygn. akt XXVII Ca 52/18 analizując sporny stosunek. Żądanie zgłoszone w niniejszej sprawie pokrywa się z żądaniem zgłoszony w prawomocnie zakończonym postępowaniu.
Powód w odpowiedzi na apelację wniósł o jej oddalenie.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Apelacja strony pozwanej nie zasługiwała na uwzględnienie.
Podstawą rozpoznania apelacji były ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy. Sąd pierwszej instancji poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne, które przedstawiają fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy i które nie wymagały uzupełnienia w postępowaniu apelacyjnym. Powtarzanie tych ustaleń nie było konieczne i Sąd Apelacyjny przy zastosowaniu art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c. władny był poprzestać na stwierdzeniu, że ustalenia te uznaje w całości za własne.
Przed odniesieniem się do zarzutów dotyczących spornej umowy rozważyć należy zarzut naruszenia powagi rzeczy osądzonej, co, zdaniem apelującego, miało polegać na tym, że w sprawie między spornymi stronami na tle spornego stosunku Sąd Okręgowy w Warszawie wyrokiem z dnia 20 stycznia 2021 r. oddalił powództwo powoda przeciwko stronie pozwanej w sprawie sygn. akt XXVII Ca 52/18.
Wyrok ma powagę rzeczy osądzonej tylko co do tego, co w związku z podstawą sporu stanowiło przedmiot rozstrzygnięcia, a ponadto tylko między tymi samymi stronami (art. 366 k.p.c.).
Przedmiotem analizy dokonanej w sprawnie zakończonej prawomocnym wyrokiem nie były wszystkie klauzule spornej umowy. Ww. wyrok korzysta z powagi rzeczy osadzonej wyłącznie w zakresie żądania zgłoszonego w tamtym postępowaniu i tylko co do klauzul, które podlegały w tamtym postępowaniu ocenie. Jeśli umowa zawiera również inne niedozwolone klauzule, które nie były przedmiotem analizy w prawomocnie zakończonym postępowaniu, otwarta zostaje kwestia oceny już osadzonego żądania w oparciu o te klauzule (o klauzule, które nie podlegały ocenie). Mimo bowiem tożsamości ilościowej żądania (ta sama kwota za ten sam okres) odmienne jest uzasadnienie żądania oparte na klauzulach, które w tamtym postępowaniu nie podlegały ocenie. Podstawa sporu wyznaczana jest bowiem żądaniem i okolicznościami jego uzasadniającymi. Zmiana chociażby jednego z parametrów przy stałości drugiego wyklucza kwalifikacje sprawy jako sprawy tożsamej. Powagę rzeczy osądzonej można odnosić wyłącznie do tej samej sprawy w ujęciu ilościowym i jakościowym.
W niniejszej sprawie nie mamy do czynienia powagą rzeczy osądzonej. Mimo iż część żądania pozwu w ujęciu ilościowym (kwoty i okresów) pokrywa się z uprzednio prawomocnie zakończonym sporem, w tym postępowaniu ocena abuzywności powinna odnieść się do innych klauzul, które nie były przedmiotem rozważań Sądu Okręgowego w Warszawie.
Dodatkowo należy zauważyć, iż w świetle orzecznictwa TSUE (por. wyrok 18 stycznia 2024 r. C-513/22), sąd krajowy z urzędu powinien przeprowadzić kontrolę nieuczciwych warunków umownych w ramach nadzoru nad postępowaniem egzekucyjnym prowadzonym na podstawie prawomocnego nakazu zapłaty.
Powyższy wyrok jednoznacznie wskazuje, że prawomocne zakończenie postępowania dotyczącego spornego stosunku nie wyklucza możliwości ponownej kontroli abuzywności klauzul. Co więcej ta ponowna kontrola powinna być dokonana się przez sąd z urzędu. Tak jest w przedmiotowej sprawie.
Na marginesie można jedynie wskazać, że brak dowodzenia w prawomocnie zakończonym postępowaniu nie usprawiedliwi możliwości ponownego wszczęcia postępowania i dowodzenia. Taka sytuacja objęta jest powagą rzeczy osądzonej. Tożsame są podstawy sporu. To, że powód w pierwotnym postepowaniu nie udowodnił swojego roszczenia nie usprawiedliwia ponownego wszczęcia postępowania. Chwila zamknięcia rozprawy przed sądem pierwszej instancji jest datą graniczną dowodzenia (por. uchwała SN z dnia 21 lipca 2010 r., III CZP 47/10).
W niniejszej sprawie rzecz jest jednak w tym, że nie chodzi o dowodzenie, które odnosi się do faktów, lecz ocenę prawną klauzul, które nie podlegały ocenie w poprzednio zakończonym postępowaniu. W poprzednio zakończony postępowaniu Sąd nie rozważył kwestii konstrukcji umowy i obciążenia powoda pełnym ryzykiem deprecjacji waluty polskiej do fanka szwajcarskiego. Zarzut naruszenia powagi rzeczy osądzonej jest chybiony.
Odnoście pozostałych zarzutów, w apelacji liczącej kilkadziesiąt stron, strona pozwana podniosła szereg zarzutów, zarówno co do naruszenia przepisów postępowania, jak i prawa materialnego. Wszystkie zarzuty są jednak wyłącznie subiektywną, niczym nie popartą, polemiką ze stanowiskiem Sądu pierwszej instancji i świadczą o zbagatelizowaniu przez stronę pozwaną wadliwości zawartej umowy między spornymi stronami, za którą pełną odpowiedzialność ponosi strona pozwana. Podnoszone przez stronę pozwaną zarzuty świadczą również o tym, że strona pozwana, w okolicznościach przedmiotowej sprawie dba wyłącznie o swój interes próbując przerzucić odpowiedzialność i ryzyko związane z zawartą umową na konsumenta.
Odnoszenie się do poszczególnych zarzutów jest zbędne, a ich niezasadność wynika z zasadniczej wad zawartej umowy, która nie była przedmiotem oceny w prawomocnie zakończonym postępowaniu, jaką jest brak rozłożenia ryzyka na obie strony stosowania elementu losowego pod postacią wyrażenie zobowiązania powoda kursem waluty obcej. Tą kontrolę Sąd może wziąć pod uwagę z urzędu, mimo iż powód i jego pełnomocnik nie powoływali się na nią w toku postępowania.
Umowa obciąża ryzykiem deprecjacji waluty obcej wyłącznie powoda. Nałożenie przez treści umowy wyłącznie na powoda ryzyka związanego z deprecjacją waluty pozostaje w sprzeczności z dobrymi obyczajami rażąco naruszając interesy konsumenta (art. 385 1 § 1 k.p.c.). W systemie prawa cywilnego istnieje instytucja pozwalająca na postawienie tezy, zgodnie z którą w przypadku zmiany siły nabywczej pieniądza (a tak jest w przypadku deprecjacji wartości waluty polskiej do CHF) obarczenie ryzykiem jednej tylko strony pozostaje w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego. Tą instytucją jest klauzula rebus sic stantibus (art. 358 1 § 3 k.c.). Skoro przy istotnej zmianie siły nabywczej pieniądza zasady współżycia społecznego stanowią podstawę do rozłożenia ryzyka tej zmiany na obie strony (zmiany treści zobowiązania w sposób rozkładający ryzyko na obie strony), to brak rozłożenia ryzyka zmiany wartości waluty (zmiany siły nabywczej PLN do CHF) w umowie zawieranej z konsumentem na obie strony, pozostaje w sprzeczności z dobrymi obyczajami rażąco naruszając interesy konsumenta. To z kolei oznacza, że postanowienie umowne w zakresie w jakim nakłada wyłącznie na konsumenta ryzyko deprecjacji jest bezskuteczne wobec konsumenta (art. 385 1 § 1 k.c.).
Nikt nie kwestionuje możliwości zawarcia umowy, w której zobowiązanie będzie wyrażone klauzulą waloryzacyjną odnoszącą się do waluty obcej, rzecz jednak w tym aby bank, wobec którego konsument działa w zaufaniu, należycie zabezpieczył konsumenta przed ryzykiem deprecjacji waluty polskiej, dbając przede wszystkim o interesy konsumenta, a nie o swój własny, przerzucając pełne ryzyko związane z zawarciem tej umowy na konsumenta, co miało miejsce w niniejszej sprawie.
Zebrane w sprawie dowodowy nie pozwalały na przyjęcie, by powód miał możliwość negocjowania treści umowy w zakresie rozłożenia ryzyka związanego z deprecjacją waluty polskiej na obie strony stosunku prawnego. Przedmiotowa umowa została tak skonstruowana, że pełne ryzyko deprecjacji waluty polskiej ponosił powód, strona pozwana z umowy czerpała wyłącznie korzyści. Strona pozwana nie wykazała, że w trakcie zawarcia umowy, kwestia rozłożenia ryzyka deprecjacji waluty polskiej mogła być przedmiotem negocjacji, zaś powód świadomie zrezygnował z rozłożenia tego ryzyka na obie strony w zamian za dodatkowe korzyści, chociażby zwolnienie z prowizji, marży, lub też obniżenie oprocentowania. Ciężar wykazania, że określone postanowienie umowne, tu ryzyko deprecjacji waluty polskiej, podlegało negocjacji, spoczywa na stronie pozwanej. Tymczasem to właśnie brak rozłożenia ryzyka związanego z deprecjacją waluty ma zasadnicze znaczenie dla oceny abuzywności postanowień umowy opierającej się na konstrukcji, w której wyżej wymienione ryzyko ponosi wyłącznie konsument, zaś strona pozwana bez ponoszenia ryzyka uzyskuje korzyść. Takie ukształtowanie umowy, bez możliwości jej negocjacji ze strony konsumenta, pozostaje w oczywistej sprzeczności z dobrymi obyczajami rażąco naruszając interes konsumenta.
Przejęcie, że konstrukcja rozłożenia ryzyka nie zostały z powodem indywidulanie uzgodnione otwiera możliwości, iż oceny przez pryzmat dyrektyw wskazanych w art. 358 1 k.c., a oceny tej należało dokonywać według chwili zawarcia umowy (tak też Sąd Najwyższy w uchwale 7 sędziów z dnia 20 czerwca 2018 r., sygn. akt III CZP 29/17, OSNC 2019/1/2).
Umowa zawiera postanowienia niedozwolone dotyczące kształtu umowy, która pełnym ryzykiem deprecjacji waluty obciążała powód, strona pozwana czerpała z umowy wyłącznie korzyści.
Ta klauzula nie była przedmiotem rozważań przed Sądem Okręgowym w Warszawie w prawomocnie zakończonym postępowaniu.
Bank jest podmiotem profesjonalnym w zakresie rynku finansowego zatrudniając analityków, którzy posiadają zdecydowanie ponad przeciętną wiedzę, co do okoliczności kształtujących kursy walut oraz czy te kursy, w szczególności kurs franka szwajcarskiego, nie jest sztucznie utrzymywany przez Bank (...), w okresie w jakim zawarta była umowa oraz jakie wiążą się z tym ryzyka. To bank powinien zabezpieczyć konsumenta przed ryzykiem deprecjacji polskiej waluty wprowadzając mechanizmy automatycznego przewalutowania kredytu. Tymczasem bank w tej sprawie, mając pełną świadomość wysokiego ryzyka oferowanego instrumentu finansowego, zaoferował powodowi kredyt wyrażony w walucie obcej w całości przerzucając ryzyko z tym związane na konsumenta. Bez wątpienia takie zachowanie pozwanego banku narusza zasadę lojalności kontrahentów. Bank, w założeniu ustrojowym, jest podmiotem zaufania publicznego. Z treści tego przymiotu wynika konieczność szczególnej dbałości przez bank nie o swój interes lecz o interes swoich kontrahentów. Ustawowy model działalności banku ma wzbudzać u kontrahenta zaufanie do banku sprowadzające się do stwierdzenia, że bank nie zaoferuje mu żadnego instrumentu, który stwarzałby dla niego jakiekolwiek niebezpieczeństwo. Jeśli jednak z określonym instrumentem wiąże się ryzyko, zaufanie do banku wymaga aby bank zabezpieczył interes konsumenta, nawet jeśli tego sobie nie życzy i nie zdaje sobie sprawy z ryzyka dokonywanej czynności.
Korzystanie jednak z tak niebezpiecznego instrumentu jakim jest waloryzowanie zobowiązania czynnikiem losowym (kursem waluty) wymagało od banku zabezpieczenia nie własnego interesu lecz interesu konsumenta, chociażby przez rozłożenie ryzyka związanego w tą umową, skoro obie strony czerpały z niej korzyści.
Tymczasem rola banku, w świetle tej umowy, ograniczała się wyłącznie do czerpania korzyści zaś ryzyko w całości przerzucone zostało na konsumenta. Takie ukształtowanie umowy przez bank nie ma nic wspólnego z zasadą lojalności kontrahentów i w sposób oczywisty kształtuje sytuację prawną konsumenta sprzecznie z dobrymi obyczajami rażąco naruszając interesy konsumenta.
W systemie prawa cywilnego istnieje instytucja pozwalająca na postawienie tezy, zgodnie z którą w przypadku zmiany siły nabywczej pieniądza (a tak jest w przypadku deprecjacji wartości waluty polskiej do CHF) obarczenie ryzykiem jednej tylko strony pozostaje w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego. Tą instytucją jest klauzula rebus sic stantibus (art. 358 1 § 3 k.c.). Skoro przy istotnej zmianie siły nabywczej pieniądza zasady współżycia społecznego stanowią podstawę do rozłożenia ryzyka tej zmiany na obie strony (zmiany treści zobowiązania w sposób rozkładający ryzyko na obie strony), to brak rozłożenia ryzyka zmiany wartości waluty (zmiany siły nabywczej PLN do CHF) w umowie zawieranej z konsumentem na obie strony, pozostaje w sprzeczności z dobrymi obyczajami rażąco naruszając interesy konsumenta. To z kolei oznacza, że postanowienie umowne w zakresie w jakim nakłada wyłącznie na konsumenta ryzyko deprecjacji jest bezskuteczne wobec konsumenta (art. 385 1 § 1 k.c.).
Wobec powyższych tez pozostaje do rozważenia ocena skutków prawnych wystąpienia niedozwolonych postanowień w spornej umowie. Zdaniem Sądu Apelacyjnego nie ma możliwości uzupełniania niekompletnej umowy łączącej strony przepisami dyspozytywnymi. Sąd Najwyższy dokonując podsumowania dotychczasowych poglądów orzecznictwa w zakresie tzw. spraw frankowych w wyroku z dnia 27 lipca 2021 r. (sygn. akt V CSKP 49/21) oraz TSUE w wyroku z dnia 8 września 2022 r. w sprawie C-80/21, stwierdzili, że nie jest uprawnione zastąpienie przez sąd postanowień niedozwolonych innymi, polegającymi np. na odwołaniu się do kursu walut stosowanego przez Narodowy Bank Polski. Możliwość takiej zmiany umowy przez sąd stoi w sprzeczności z celami prewencyjnymi dyrektywy 93/13, gdyż przedsiębiorcy wiedzieliby, że nawet w razie zastosowania klauzuli niedozwolonej umowa zostanie skorygowana przez sąd w sposób możliwie najpełniej odpowiadający ich woli, a jednocześnie dopuszczalny w świetle przepisów o niedozwolonych postanowieniach umownych. Nie istnieją przepisy o charakterze dyspozytywnym, które mogłyby zastąpić niedozwolone postanowienie umowy przewidujące indeksację do waluty obcej (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 września 2021 r., sygn. akt I CSKP 74/21).
W ocenie Sądu niedopuszczalne jest ustalenie zobowiązania powoda z pominięciem indeksacji (tj. jako kredytu złotowego oprocentowanego przy zastosowaniu stawki LIBOR). Wyeliminowanie ryzyka kursowego jest równoznaczne z tak daleko idącym przekształceniem umowy, że należy ją uznać za umowę o odmiennej istocie i charakterze, choćby nadal chodziło tu o inny podtyp, czy wariant umowy kredytu. Oznacza to z kolei, że po wyeliminowaniu tego rodzaju klauzul utrzymanie umowy o charakterze zamierzonym przez strony nie jest możliwe. Poprzestanie na wyeliminowaniu klauzul przeliczeniowych i pozostawienie bez zmian pozostałych warunków umowy, w tym w szczególności zasad oprocentowania, prowadzi do niedopuszczalnej zmiany pierwotnego charakteru stosunku zobowiązaniowego, wbrew wyraźnej woli stron. Porozumieniem stron objęte było udzielenie powodowi przez bank kredytu w walucie polskiej indeksowanej do waluty obcej (CHF). Traktowanie udzielonego powodowi kredytu jako kredytu złotowego, którego oprocentowanie ustalane byłoby z odwołaniem się do stopy referencyjnej LIBOR, pozostaje w oczywistej sprzeczności ze zgodnym zamiarem stron wyrażonym w chwili zawarcia umowy i narusza tożsamość zobowiązania. Eliminacja niedozwolonego postanowienia umownego i pozostawienie w mocy pozostałych postanowień umownych nie może prowadzić do naruszenia tożsamości zobowiązania. Eliminacja klauzuli przeliczeniowej i pozostawienie stosunku prawnego z zobowiązaniem wyrażonym w złotych polskich z oprocentowaniem zastrzeganym dla waluty franka szwajcarskiego narusza tożsamość zobowiązania, ponieważ nie ma w obrocie prawnym stosunków o takiej treści.
Reasumując należy dojść do wniosku, że na skutek stwierdzonej abuzywności ww. postanowienia umownego oraz złożonego przez powoda oświadczenia, umowa jest nieważna. Wobec powyższego Sąd zgodnie z prawem ustalił nieistnienie stosunku prawnego między spornymi stronami na skutek nieważności umowy kredytu.
Nieważność umowy powoduje konieczność rozliczenia stron, w oparciu o treść art. 410 §1 k.c. Stąd też rozstrzygniecie Sądu pierwszej instancji zawarte w wyroku co do kwoty należności głównej odpowiada prawu.
Jeśli chodzi o rozstrzygniecie o odsetkach, wyrok Sądu ma charakter deklaratoryjny, potwierdza nieważności umowy a nie ją unieważnia. Stąd odsetki należą się od następnego dnia po wezwaniu, a nie od dnia prawomocności wyroku.
Mając na względzie powyższe apelacja strony pozwanej, jako bezzasadna podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c., o czym orzeczono w wyroku.
O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 98 § 1, 1 1 i 3 k.p.c. k.p.c. Sąd w całości obciążył stronę pozwaną obowiązkiem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego powodowi. Na koszty poniesione przez powoda składa się zwrot wynagrodzenia pełnomocnika w kwocie 4.050 zł (§ 2 pkt 6 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych), którą to kwotę Sąd zasądził od strony pozwanej na rzecz powoda.
Mając na uwadze powyższe należało orzec jak w sentencji wyroku.
Zbigniew Woźniak
ZARZĄDZENIE
1. (...)
2. (...)
3. (...)