Wyrok z 30 stycznia 2026, sygn. I ACa 838/23
Pokaż pozostałe podstawy prawne (3)
Sygn. akt I ACa 838/23
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 30 stycznia 2026 r.
Sąd Apelacyjny w Krakowie I Wydział Cywilny
w składzie:
Przewodniczący: SSA Zygmunt Drożdżejko
Protokolant: osobiście
po rozpoznaniu w dniu 30 stycznia 2026 r. w Krakowie na posiedzeniu niejawnym
sprawy z powództwa: L. W.
przeciwko:H. J.
o zapłatę
wskutek apelacji obu stron od wyroku Sądu Okręgowego w Nowym Sączu
z dnia 29 listopada 2022r.; sygn. akt I C 853/20
1. oddala apelację powódki;
2. oddala apelację pozwanego;
3. koszty postępowania apelacyjnego wzajemnie znosi.
Sygn. akt I ACa 838/23
UZASADNIENIE
wyroku z dnia 30 stycznia 2026r.
W pozwie powódka L. W. domagała się zasądzenia od pozwanego H. J. na jej rzecz w związku ze zdarzeniem z 06 lutego 2018 r. kwoty 100 000,00 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia 09 grudnia 2019 r. do dnia zapłaty tytułem zadośćuczynienia za krzywdę oraz kwoty 1 971,00 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi w od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty tytułem odszkodowania. Nadto wniosła o zasądzenie od pozwanego kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa radcy prawnego według norm przepisanych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.
W uzasadnieniu pozwu powódka wskazała, że 06 lutego 2018 r. na trasie nr (...) zorganizowanego terenu narciarskiegoJ.małoletnia K. J. - córka pozwanego, w chwili wypadku mająca ukończone (...) lat, spowodowała wypadek, na skutek którego powódka została poszkodowana. W trakcie zjeżdżania na desce snowboardowej ze znaczną prędkością córka pozwanego nie zachowała należytej i wymaganej ostrożności, co spowodowało, że uderzyła w powódkę jadącą przed nią na nartach. Na skutek zderzenia powódka upadła i doznała znacznych obrażeń. Natychmiast poczuła niezwykle silny ból prawej ręki, który uniemożliwiał jej podniesienie się z pozycji leżącej, a także wykonanie jakiegokolwiek ruchu ręką. Natychmiast po wypadku przy powódce zatrzymali się mąż i syn M., którzy z nią zjeżdżali. Następnie wezwano ratowników (...), którzy udzielili powódce pierwszej pomocy. Po ustabilizowaniu na noszach powódka została zwieziona ze stoku, a dalej karetką pogotowia przewieziona do SP ZOZ Szpitala (...) w K. (...). Tam została przyjęta na Oddział (...), gdzie stwierdzono u niej złamanie z przemieszczeniem odłamów trzonu obojczyka prawego w części środkowej. W dniu 08 lutego 2018 r. wykonano u powódki zabieg operacyjny i założono gips oraz opatrunek typu D.. 09 lutego 2018 r. powódkę wypisano ze szpitala. Powódka nosiła gips przez okres około 3 miesięcy, a następnie zalecono jej stosowanie ortezy unieruchamiającej złamaną kończynę. W dalszej kolejności powódka kontynuowała leczenie w Poradni (...)Szpitala (...)w L.. W dniach od 11 do 13 czerwca 2018 r. powódka przebywała w Klinice (...) w L., gdzie przeszła zabieg operacyjny polegający na usunięciu materiału zespalającego złamanie prawego obojczyka. Okazało się wówczas, że u powódki nie doszło do zrostu obojczyka. Zamiast prawidłowego zrośnięcia się kości w miejscu złamania wytworzył się tzw. staw rzekomy. Powódka dolegliwości z tym związane odczuwa do dnia dzisiejszego. W dniach od 26 maja do 01 czerwca 2019 r. powódka przebywała na leczeniu sanatoryjnym w Sanatorium (...) sp. z o.o. w S., gdzie korzystała z zabiegów fizjoterapeutycznych. Zalecono powódce dalsze systematyczne leczenie specjalistyczne i rehabilitacyjne w miejscu zamieszkania. Badanie RTG powódki z 11 stycznia 2020 r. wykazało stan po złamaniu trzonu obojczyka prawego, odłam dystalny przemieszczony, podejrzenie braku zrostu. W dniach od 17 do 30 stycznia 2020 r. powódka korzystała w Oddziale (...) (...) (...) Szpitala (...) SP ZOZ w L. z zabiegów fizjoterapeutycznych w postaci pola elektromagnetycznego wysokiej częstotliwości na lewe biodro, mobilizacji lewego stawu biodrowego, masażu hydropowietrznego na kręgosłup i lewe biodro oraz zbiorowych ćwiczeń w basenie na lewe biodro i kręgosłup. W dniu 19 sierpnia 2019 r. oraz w dniu 9 marca 2020 r. powódka przebywała w Klinice (...) w L., gdzie przeszła bolesny zabieg podania preparatu (...) (osocza bogatopłytkowego) do szczeliny stawu rzekomego obojczyka. Powódka do chwili obecnej walczy o powrót do zdrowia i sprawności. Stara się wykorzystywać wszelkie możliwe i dostępne formy leczenia.
Powódka podniosła, że uraz jakiego doznała w wyniku zdarzenia z 06 lutego 2018 r. spowodował u niej występowanie zarówno cierpień fizycznych, jak również cierpień psychicznych. Powódka odczuwa niezwykle uciążliwe, silne dolegliwości bólowe oraz zmaga się z licznymi utrudnieniami związanymi ze znacznym ograniczeniem sprawności prawej kończyny górnej. Powódka jest osobą praworęczną, a zatem uraz właśnie prawej ręki jest dla niej szczególnie dotkliwy. Zgodnie z zaleceniami lekarskimi, aby nie przeciążać uszkodzonej ręki powódka nie może podnosić przedmiotów ważących powyżej kilograma. Powódka odczuwa także bólowe ograniczenie ruchomości ręki, które objawia się tym, że praktycznie przy jakiejkolwiek próbie wykonania nawet niewielkiego ruchu uszkodzoną kończyną odczuwa ból. Przez długi okres powódka nie była w stanie w jakimkolwiek zakresie samodzielnie wykonywać podstawowych czynności samoobsługowych, takich jak np. ubieranie się, przygotowywanie posiłków, sprzątanie czy mycie się oraz prac domowych. Zmuszona była korzystać wówczas z pomocy męża i synów. Przy niektórych czynnościach pomoc taka konieczna jest nawet do dnia dzisiejszego. Szczególnych trudności zaś powódka doznaje przy wykonywaniu wszelkich czynności wymagających podniesienia prawej ręki do góry. Brak samodzielności i uzależnienie od osób trzecich stanowiło dla powódki dodatkowe źródło dotkliwych cierpień psychicznych. Wypadek z 06 lutego 2018 r. wywarł również istotny wpływ na pracę zawodową powódki. Przez okres około 3 miesięcy powódka przebywała na zwolnieniu lekarskim. Wypadek miał wreszcie wpływ na zmianę trybu życia powódki oraz form spędzania przez nią wolnego czasu. Z uwagi na brak pełnej sprawności prawej ręki powódka zmuszona została do rezygnacji ze swych pasji, którymi były narciarstwo, jazda na rowerze oraz prace ogrodowe. Ze względu na dolegliwości bólowe przy zmianie pozycji ciała powódka zmuszona jest spać w wymuszonej, nienaturalnej pozycji ciała, a co sprawia, że często cierpi na bezsenność i odczuwa przewlekłe zmęczenie. Dolegliwości bólowe prawej ręki oraz ograniczenie sprawności manualnej spowodowały konieczność zakupu przez powódkę samochodu wyposażonego w automatyczną skrzynię biegów. Namacalną pozostałością przypominającą powódce o wypadku jest również szpecąca blizna pooperacyjna nad prawym obojczykiem o długości około 12 cm. Z uwagi na nią powódka wstydzi się odkrywać ramiona, co jest szczególnie kłopotliwe w okresie letnim, zwłaszcza podczas wakacyjnego wypoczynku na plaży lub na basenie.
Powódka po wypadku odczuwa stale brak energii, często jest przemęczona i rozdrażniona. Dolegliwości bólowe, które ujawniają się przy wykonywaniu większości czynności wymagających użycia prawej ręki wzmagają u powódki poczucie bezsilności oraz rezygnacji. Taki stan psychiczny powódki wywiera również negatywny wpływ na jej życie rodzinne. Zmienne nastroje powódki prowadzą często do konfliktów z członkami rodziny i powodują pogorszenie jej relacji z najbliższymi. Powódka od chwili wypadku do dnia dzisiejszego odczuwa również stałą obawę o stan swojego zdrowia. Najbardziej przygnebiająca jest dla niej świadomość, że proces leczenia w związku z wypadkiem nigdy nie doprowadzi do odzyskania pełni zdrowia sprzed wypadku. W celu poprawnego połączenia odłamów kości lekarze proponują powódce ponowy zabieg operacyjny połączony z przecięciem kości. Z uwagi na liczne powikłania operacja ta obarczona jest jednak znaczącym ryzykiem, dlatego też powódka do chwili obecnej nie zdecydowała się na jej wykonanie.
Powódka wskazała, że w związku z wypadkiem z 06 lutego 2018 r. poniosła koszty prywatnego leczenia w postaci 3 wizyt u lekarza specjalisty ortopedy w Poradni (...) sp. z o.o. sp. j. w L. w dniach 13 maja 2019 r., 22 lipca 2019 r. oraz 24 lutego 2020 r. Ich łączny koszt wyniósł 450,00 zł. Powódka poniosła również koszt sześciodniowego leczenia sanatoryjnego w Sanatorium (...) w B. w łącznej wysokości 1 521,00 zł.
Jako podstawę prawną odpowiedzialności pozwanego powódka wskazała przepis art. 427 k.c. podnosząc, że pozwany jako ojciec małoletniej K. J., która wyrządziła szkodę powódce nie sprawował nad nią wówczas jakiegokolwiek nadzoru. W trakcie zdarzenia, jak również bezpośrednio po nim nie było wraz z córką pozwanego jakiejkolwiek osoby pełnoletniej, która sprawowałaby nadzór nad małoletnią.
Pozwany H. J.w odpowiedzi na pozew (k. 64-72) wniósł o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powódki na rzecz pozwanego kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Pozwany zaprzeczył temu, aby miał dopuścić się winy w nadzorze. Podniósł, że sam pochodzi z rodziny „sportowej” pasjonującej się żeglarstwem i zdaje sobie sprawę z tego, jakie skutki wiązać się mogą z brakiem zachowania bezpieczeństwa podczas uprawiania sportu. W związku z tym już od najmłodszych lat życia swej córki K., zaszczepiając w niej pasję sportową dbał o to, aby zachowywała ona wszelkie wymagane środki ostrożności pozwany wskazał, że małoletnia doskonale potrafi poruszać się na desce snowboardowej albowiem już od 6-ego roku życia uczestniczyła w różnego rodzaju zajęciach utrwalających i podnoszących jej umiejętności w tym zakresie. Zajęcia te odbywały się pod okiem prawdziwych profesjonalistów z wieloletnim stażem, tj. instruktorów i trenerów snowboardowych. W 2017 r. małoletnia K. wzięła udział w szkoleniu na Instruktora Snowboardu I Stopnia. Szkolenie to zostało przeprowadzone przez Stowarzyszenie (...) z siedzibą we J.. W ramach tego szkolenia oprócz aspektów praktycznych bardzo dużo uwagi poświęcono przestrzeganiu zasad bezpieczeństwa podczas uprawiania sportu lub innej aktywności o charakterze sportowym. Po odbyciu całego szkolenia i złożenia egzaminu w dniu 10 lutego 2017 r.,K. mając zaledwie (...)lat, uzyskała licencję nr (...) Instruktora Snowboardu I Stopnia.
Pozwany zapewniał, że jego córka oprócz tego, że świetnie i profesjonalnie posługuje się deską snowboardową, bardzo stanowczo przestrzega zasad bezpieczeństwa podczas zjeżdżania na desce snowboardowej. Dzięki temu, do feralnego dnia, nie miała żadnej sytuacji „kolizyjnej”. Umiejętności instruktorskie pozwalają jej w ocenie pozwanego na samodzielne i bezpieczne zjeżdżanie na desce snowboardowej. Choć te umiejętności nie są w stanie ustrzec jej w 100% przed zdarzeniami takimi, do jakich doszło 06 lutego 2018 r. Pozwany wskazał, że będąc przekonanym co do umiejętności córki w zakresie posługiwania się przez nią deską snowboardową, wyjeżdżając wielokrotnie na przygotowane do tego celu trasy zjazdowe na stokach zarówno polskich, jak i europejskich gór pozwalał jej na samodzielne zjeżdżanie na desce snowboardowej. Przy czym sam zawsze był w pobliżu. Zdarzało się niejednokrotnie, że zjeżdżał czasami szybciej od córki, czasami wolniej, a czasami w podobnym czasie, podobnym momencie. Zawsze po takim zjeździe ze stoku spotykał się z nią w umówionym wcześniej miejscu. Tak też było 06 lutego 2018 r. W związku z powyższym pozwany zaprzeczył, aby w dniu zdarzenia jego córka ,,była pozbawiona jakiegokolwiek nadzoru sprawowanego przez osoby zobowiązane do tego nadzoru”. Pozwany w swym przekonaniu ciążące na nim obowiązki sprawowania pieczy nad córką sprawował należycie.
W ocenie pozwanego brak jest związku przyczynowego pomiędzy nienależytym wykonywaniem nadzoru, a szkodą, gdyż szkoda ta nastąpiłaby również wtedy, gdyby nadzór wykonywany był należycie. Zdarzenie, w którym wzięła udział K. J.znajdująca się w tamtym czasie pod jego osobistym nadzorem, nastąpiło niespodziewanie, tj. w sposób, któremu nie można było przeciwdziałać (zapobiec, wyeliminować, przeszkodzić) pomimo starannego nadzoru.
Sąd Okręgowy w Nowym Sączu, wyrokiem z dnia 29 listopada 2022r., zasądził od pozwanegoH. J. na rzecz powódki L. W.kwotę 61 971,00 zł (sześćdziesiąt jeden tysięcy dziewięćset siedemdziesiąt jeden złotych) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od kwot: - 60 000,00 zł (sześćdziesiąt tysięcy złotych) od dnia 09 grudnia 2019 roku do dnia zapłaty, - 1 971,00 zł (jeden tysiąc dziewięćset siedemdziesiąt jeden złotych) od dnia 20 października 2020 roku do dnia zapłaty (I); oddalił powództwo w pozostałym zakresie (II); zasądził od pozwanego na powódki kwotę 4 727,76 zł (cztery tysiące siedemset dwadzieścia siedem złotych siedemdziesiąt sześć groszy) wraz z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego za czas od dnia uprawomocnienia się niniejszego wyroku do dnia zapłaty - tytułem zwrotu kosztów procesu (III).
Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:
06 lutego 2018 r. powódka L. W. wraz z mężem oraz synem jeździła na nartach na trasie nr (...) zorganizowanego terenu narciarskiego na J.w K. (...), oznaczonego jako trasa czerwona. Warunki atmosferyczne w tym dniu były dobre.
Na tym samym szlaku poruszała się na desce snowboardowej córka pozwanego - K. J.ur. (...) Dziewczynka na wyciągu przebywała od samego rana wraz z ojcem oraz dwoma starszymi braćmi, przy czym pozwany i jeden z jego synów jeździł na nartach, a drugi syn tak jak K. na snowboardzie. Wszyscy zjeżdżali na tej samej trasie, ale w różnych odstępach czasowych. Małoletnia jeździła z dość dużą prędkością.
Około godziny 15:00 szlak był już oblodzony. Tworzyły się na nim muldy. Powódka jechała prawą, górną częścią wskazanej trasy narciarskiej w jej górnym odcinku. Za nią środkową częścią jechał jej mąż, a jeszcze wyżej na stoku z tyłu za nimi znajdował się ich syn. W pewnym momencie na narty powódki wjechała zjeżdżająca z góry K. J.. Dziewczynkę zauważyli wcześniej syn i mąż powódki, którzy jednak nie zdążyli ostrzec powódki przed niebezpieczeństwem.
Na skutek najechania przez małoletnią powódka została uderzona, upadła i doznała obrażeń ciała. Poczuła niezwykle silny ból prawej ręki, który uniemożliwiał jej podniesienie się z pozycji leżącej, a także wykonanie jakiegokolwiek ruchu ręką. Zaczęła krzyczeć, aby jej nie ruszać.
Dla małoletniej K., która wówczas miała ukończone (...)lat był to we wskazanym dniu około 20 zjazd. K. J. przewróciła się na plecy lub usiadła do tyłu niedaleko powódki . Po chwili wstała i zaczęła zjeżdżać na dół. Mąż powódki zjechał jednak za nią, zatrzymał ją zatrzymał i poprosił, aby zdjęła deskę. Dziewczynka była roztrzęsiona, płakała.
Pozwany i jego synowie zjechali ze stoku przed małoletnią K. i nie widzieli wypadku, nie wiedzieli też co się stało z małoletnią.
Kiedy pozwany zorientował się, że córka długo nie zjeżdża polecił jednemu z synów aby wjechał gondolą na stok zobaczyć, gdzie jest K.. Kiedy ten dotarł do siostry ta znajdowała się już pod opieką męża powódki i ratowników (...), których wezwano do powódki.
Małoletnia K. zjechała z bratem ze stoku dopiero po tym, jak pozwolili jej na to ratownicy.
Małoletnia K. J. na snowboardzie zaczęła jeździć w wieku (...)lat. Małoletnia na dzień wypadku dysponowała licencją nr (...) Instruktora Snowboardu I stopnia, przyznaną przez Stowarzyszenie (...).
Posiadanie takiej licencji potwierdza ukończenie kursu przeznaczonego dla osób poczatkujących, zaczynających swoją przygodę ze snowboardem. Jej uzyskanie jest potwierdzeniem umiejętności technicznych w zakresie podstawowych ewolucji snowboardowych. Jest stopniem nie obowiązkowym i jego posiadanie nie jest wymagane aby przystąpić do kursu na wyższy stopień, czyli drugi.
Celem wprowadzenia licencji I stopnia była promocja snowboardu wśród najmłodszych.
Sam pozwany nigdy nie jeździł na desce snowboardowej i nie zna związanych z tą jazdą zasad praktycznych.
Ratownicy (...) po ustabilizowaniu powódki na noszach zwieźli ją ze stoku. Następnie powódka została przetransportowana karetką pogotowia do SP ZOZ Szpitala (...)wK. (...). Tam została przyjęta na Oddział (...) (...)i wykonano jej zdjęcie RTG prawego barku, na podstawie którego stwierdzono złamanie z przemieszczeniem odłamów trzonu obojczyka prawego w części środkowej. Powódka została zakwalifikowana przez lekarzy do zabiegu operacyjnego, który wykonano 08 lutego 2018 r. Polegał on na nastawieniu i stabilizacji złamanej kończyny za pomocą drutów K. i 12 pętli dexonowych. Następnie założono powódce gips oraz opatrunek typu D.. 09 lutego 2018 r. powódka została wypisana ze szpitala z zaleceniem kontroli w (...), zdjęcia szwów, noszenia opatrunku D. przez 6 tygodni i wykonania zdjęcia kontrolnego RTG. Powódka otrzymała również receptę na leki przeciwbólowe i preparat wspomagający zrastanie się kości.
Po opuszczeniu szpitala powódka nosiła gips stały przez okres około 3 miesięcy. Obejmował on odcinek od dolnej części brzucha do okolicy umiejscowionej powyżej odcinka piersiowego kręgosłupa. Na przełomie kwietnia i maja 2018 r. gips został zdjęty, a następnie zalecono powódce stosowanie ortezy unieruchamiającej złamaną kończynę. Powódka kontynuowała leczenie w Poradni(...)Szpitala (...)w L.. Lekarz ortopeda zalecał jej wówczas delikatne ćwiczenia barku, a także skierował ją do Ośrodka (...).
W dniach od 23 kwietnia do 18 maja 2018 r. powódka korzystała z zabiegów fizjoterapeutycznych w postaci zbiorowych ćwiczeń w basenie na prawy bark, poizometrycznej relaksacji mięśni na prawy bark, ćwiczeń izotonicznych - rotora kończyn górnych oraz cykloergometru na kończyny dolne, a także krioterapii miejscowej na prawy bark, zaś w dniach od 21 maja do 08 czerwca 2018 r. z masażu klasycznego częściowego na kręgosłup, zbiorowych ćwiczeń w basenie na prawy bark i kręgosłup, poizometrycznej relaksacji mięśni na prawy bark, ćwiczeń izotonicznych - rotora kończyn górnych oraz cykloergometru na kończyny dolne w Ośrodku (...) Szpitala (...) SP ZOZ w L..
W dniach od 11 do 13 czerwca 2018 r. powódka przebywała w Klinice (...) w L., gdzie w dniu 12 czerwca 2018 r. przeszła zabieg operacyjny polegający na usunięciu materiału zespalającego złamanie prawego obojczyka.
Powódka została wypisana ze szpitala z zaleceniem przemywania rany środkiem odkażającym i zabezpieczania jej opatrunkiem jałowym, kontroli w Poradni (...) oraz otrzymała zwolnienie lekarskie do 16 czerwca 2018 r.
Po usunięciu materiału zespalającego wykonano powódce kilka zdjęć RTG prawego stawu barkowego, które były powtarzane w odstępie czasu. Wyniki tych badań potwierdziły diagnozy lekarzy przypuszczających, że u powódki nie doszło do zrostu obojczyka. Zamiast prawidłowego zrośnięcia się kości w miejscu złamania wytworzył się u powódki tzw. staw rzekomy. Specjalista ortopeda prowadzący leczenie powódki w trakcie kolejnych wizyt lekarskich stwierdzał bolesność w czasie ruchu prawego barku, upośledzenie funkcji ruchowej ręki prawej dominującej, trudności w wykonywaniu zawodu. Podczas wizyty w Poradni (...) w dniu 24 lutego 2020 r. powódka otrzymała również skierowanie do szpitala z rozpoznaniem stawu rzekomego obojczyka prawego, przy czym lekarz wystawiający skierowanie proponował terapię polegającą na podaniu Powódce (...) (osocza bogatopłytkowego).
Wizyty powódki w (...). sp. z o.o. sp. j. w dniach 29 kwietnia 2019 r., 22 lipca 2019 r. oraz 24 lutego 2020 r. były odpłatne. Każda z nich kosztowała 150 zł.
W dniach od 26 maja do 01 czerwca 2019 r. powódka przebywała na leczeniu sanatoryjnym w Sanatorium (...) sp. z o.o. w (...). W trakcie pobytu w sanatorium korzystała z zabiegów fizjoterapeutycznych w postaci kąpieli siarczkowych, krioterapii miejscowej ciekłym azotem, masażu klasycznego częściowego, masażu mechanicznego (...) oraz zawijań borowinowych częściowych. Zalecono powódce dalsze systematyczne leczenie specjalistyczne i rehabilitacyjne w miejscu zamieszkania. Pobyt powódki w tym uzdrowisku był odpłatny i łącznie kosztował 1 521,00 zł.
Badanie RTG powódki z 11 stycznia 2020 r. wykazało stan po złamaniu trzonu obojczyka prawego, odłam dystalny przemieszczony, podejrzenie braku zrostu.
W dniach od 17 do 30 stycznia 2020 r. powódka korzystała w Oddziale (...) Szpitala (...) R. J. SP ZOZ w L. z zabiegów fizjoterapeutycznych w postaci pola elektromagnetycznego wysokiej częstotliwości na lewe biodro, mobilizacji lewego stawu biodrowego, masażu hydropowietrznego na kręgosłup i lewe biodro oraz zbiorowych ćwiczeń w basenie na lewe biodro i kręgosłup.
19 sierpnia 2019 r. i 09 marca 2020 r. powódka ze względu na zaburzenia zrostu prawego obojczyka i wytworzenie się tzw. stawu rzekomego przebywała w Klinice (...) w L., gdzie przeszła zabieg podania preparatu (...) (osocza bogatopłytkowego) do szczeliny stawu rzekomego obojczyka.
26 listopada 2019 r. powódka skierowała do córki pozwanego wezwanie do zapłaty domagając się kwoty 100 000,00 zł tytułem zadośćuczynienia. Wezwanie to zostało odebrane przez pozwanego 29 listopada 2019 r. W tym samym dniu pozwany skontaktował się z pełnomocnikiem powódki i w trakcie rozmowy telefonicznej odmówił zapłaty jakichkolwiek kwot na rzecz powódki
Złamanie z przemieszczeniem odłamów trzonu obojczyka prawego w części środkowej, dolegliwości bólowe prawej kończyny górnej z ograniczeniem ruchomości barku powódki oraz wytworzeniem się u powódki stawu rzekomego pozostają w bezpośrednim związku przyczynowym ze zdarzeniem z 06 lutego 2018 r.
W badaniu ortopedycznym powódki obecnie stwierdza się: wysokie ustawienie barku prawego i w antepulsji stawu, wychudzenie mięśni nad- i podgrzebieniowego oraz mięśnia naramiennego obecne mierne. Ograniczenie odwiedzenia i rotacji zewnętrznej po 30° barku prawego z redukcja siły globalnej. Wzmożone napięcie mięśni dźwigacza łopatki i naramiennego strony prawej, blizna linijna 15 cm przedniej powierzchni obojczyka blada, sucha, niebolesna. Patologiczna ruchomość w połowie długości obojczyka z zaginięciem kątowym i patologicznym ustawieniem odłamów proksymalnego obojczyka.
Uszczerbek na zdrowiu powódki wynosi 25% w zakresie urazu obojczyka prawego z rozwojem stawu rzekomego z punktu 104. Razem 25 % zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 18 grudnia 2002 r. Uszczerbek ten ma charakter utrwalony, trwały.
Dolegliwości związane z urazami spowodowały ból w okresie do 3 miesięcy od urazu w nasileniu 6 st. VAS (10-cio stopniowej), a przez resztę okresu leczenia 3 st. Obecnie okresowo: 2 - 3 punkty VAS.
Uraz i leczenie spowodowały ograniczenia w życiu codziennym powódki: ograniczenie średnie w samoobsłudze przez okres 3 miesięcy po urazie, średnie ograniczenie przez resztę okresu leczenia, średnie ograniczenie obecnie (dźwiganie ciężkich przedmiotów, ciężka praca fizyczna, przeciążanie obręczy i kończyn górnych).
U powódki na skutek rozwoju zdeklarowanego stawu rzekomego obojczyka i jego lokalizacji okołostawowej z powinnością rozwinie się pourazowa choroba zwyrodnieniowa barku prawego z ewentualną koniecznością specjalistycznego leczenia szpitalnego. Do rozważenia pozostaje obecnie leczenie korekcyjne, rekonstrukcyjne w zakresie stawu rzekomego obojczyka - lecz rokowania co do jego sanacji są niepewne.
Rozwój stawu rzekomego obojczyka u powódki jest przede wszystkim skutkiem zaistnienia złamania, a nie operacji.
Leczenie operacyjne powódki prowadzone było z należytą starannością i zgodnie z obowiązującymi metodami terapeutycznymi stosowanymi w wielu ośrodkach ortopedycznych w Polsce.
Obecność pełnej sanacji (w tym radiologicznej) kości długiej (np. obojczyka) po 6 tygodniach jest w wieku powódki zjawiskiem, którego raczej nie należy oczekiwać. Do zrostu pełnego dochodzi bowiem w okresie co najmniej 3 - 6 miesięcy od urazu. Podejmowanie decyzji o rewizji operacyjnej w 6 tygodni po urazie (przy braku cech destabilizacji złamania czy obluzowania, migracji implantów) jest przedwczesne i bezzasadne.
Rozpoznanie stawu rzekomego jest możliwe dopiero po okresie, w którym można oczekiwać sanacji złamania danej lokalizacji urazu - a więc nie wcześniej niż w 3-6 miesięcy od urazu.
Powódka z zawodu jest lekarzem. Zatrudniona jest na stałe w SP ZOZ w Ś. na stanowisku kierownika Oddziału (...). Oprócz tego pracuje w(...)Szpitalu (...)SP ZOZ w L., gdzie regularnie pełni dyżury. Ze względu na odniesione urazy i stan zdrowia powódka przez okres 3 miesięcy po wypadku przebywała na zwolnieniu lekarskim. Do dziś powódka ocenie siebie jako „pół-wartościowego” pracownika, ponieważ jest praworęczna ma trudności m.in. z pisaniem oraz z wykonywaniem innych czynności manualnych, które wykonywała przed zdarzeniem z 06 lutego 2018 r.
Powódka przed wypadkiem była osobą aktywną. Wraz z rodziną lubiła jeździć rekreacyjnie na nartach. Stanowiło to dla niej odskocznię od codziennych obowiązków i stresującej pracy oraz sprawiało jej przyjemność. Po wypadku oddała narty, kijki i z uwagi na uraz emocjonalny nie chce wrócić do tego sportu.
Powódka po wypadku zaprzestała również jazdy na rowerze. Mikrodrgania kierownicy rowerowej podczas jazdy mogą bowiem skutkować pogłębieniem się urazu.
Powódka zmuszona została również do rezygnacji z uprawiania kwiatów, warzyw i innych rośliny w przydomowym ogrodzie. Obecnie z uwagi na dolegliwości pourazowe ręki nie jest w stanie wykonywać prac z tym związanych.
Powódka nadal odczuwa niezwykle uciążliwe, silne dolegliwości bólowe oraz zmaga się z licznymi utrudnieniami związanymi ze znacznym ograniczeniem sprawności prawej kończyny górnej. Zgodnie z zaleceniami lekarskimi, aby nie przeciążać uszkodzonej ręki powódka nie może podnosić przedmiotów ważących powyżej kilograma. Przez długi okres po wypadku powódka nie była w stanie w jakimkolwiek zakresie samodzielnie wykonywać podstawowych czynności samoobsługowych, takich jak np. ubieranie się, przygotowywanie posiłków, sprzątanie czy mycie się oraz prac domowych. Zmuszona była korzystać wówczas z pomocy męża i synów. Przy niektórych czynnościach pomoc taka jest jej potrzebna do dnia dzisiejszego.
Widoczną pozostałością przypominającą powódce o wypadku jest również szpecąca blizna pooperacyjna nad prawym obojczykiem o długości około 12 cm. Blizna ta wygląda nieestetycznie, jest szeroka i widoczne są również w sposób wyraźny ślady po szwach. Z uwagi na obecność ww. blizny powódka wstydzi się odkrywać ramiona. Stara się zakrywać bliznę, co jest szczególnie kłopotliwe w okresie letnim, zwłaszcza podczas wakacyjnego wypoczynku na plaży lub na basenie.
Powódka stała się osobą drażliwą, łatwo popada w konflikty, nie potrafi kontrolować swych emocji.
Pozwany ani nikt z jego rodziny nie skontaktował się z powódką po wypadku, ani jej nie przeprosił.
Ocena dowodów dokonana przez Sąd Okręgowy:
Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił w oparciu o załączone do akt niniejszej sprawy dokumenty, których wiarygodność i autentyczność nie były przez strony kwestionowane i nie wzbudziły zastrzeżeń Sądu, opinię biegłego z zakresu ortopedii W. P., zeznania świadków oraz stron.
Przywołane dokumenty pozwoliły na pełniejszą weryfikację twierdzeń stron odnośnie istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy okoliczności i dlatego też Sąd w całości się na nich oparł dokonując rekonstrukcji stanu faktycznego.
Przeprowadzony w sprawie dowód z opinii biegłego sądowego z zakresu ortopedii i traumatologii dopuszczony został na okoliczność ustalenia, czy stwierdzone u powódki złamanie z przemieszczeniem odłamów trzonu obojczyka prawego w części środkowej, dolegliwości bólowe prawej kończyny górnej, ograniczenie ruchomości barku oraz wytworzenie się u powódki tzw. „stawu rzekomego” pozostawały w związku przyczynowym ze zdarzeniem z 06 lutego 2018 r., czy u powódki w związku z przedmiotowym zdarzeniem wystąpił uszczerbek na zdrowiu, a jeżeli tak to jakiego rodzaju oraz ile wynosi jego wymiar procentowy, jaki zakres cierpień fizycznych wystąpił u powódki w czasie od dnia przedmiotowego zdarzenia do chwili obecnej, jaki był ich rozmiar, intensywność i długotrwałość, czy cierpienia te będą występowały w przyszłości, a jeżeli tak to w jakim wymiarze, czy przedmiotowe urazy i dolegliwości mogły powodować i w dalszym ciągu powodują u powódki utrudnienia i ograniczenia w wykonywaniu niektórych czynności dnia codziennego, w tym cięższych prac fizycznych, jakie są rokowania co do stanu zdrowia powódki w przyszłości. Biegły na tak zadane pytania udzielił rzeczowych, logicznych, jasnych i kategorycznych odpowiedzi. Do wszystkich zarzutów pozwanego przekonująco odniósł się w opinii uzupełniającej, w której podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko.
Zeznania powódki oraz przesłuchanych w charakterze świadków jej męża i syna Sąd w całości ocenił jako wiarygodne. Wszystkie one tworzą jedną logiczną całość, a odnośnie urazów powódki związanych z wypadkiem i ich następstw znajdującą dodatkowo oparcie w zebranym w sprawie materiale dowodowym w postaci dokumentacji lekarskiej oraz opinii biegłego. Sąd podzielił te zeznania także w zakresie, w jakim odnosiły się one do przebiegu wypadku. Wszyscy wymienieni całe zdarzenie opisali w sposób spontaniczny, a zarazem spójny i logiczny.
Tym samym zeznaniom pozwanego i jego małoletniej córki Sąd dał wiarę tylko w takim zakresie, w jakim korespondowały one z twierdzeniami wyżej wymienionych osób. Zdaniem Sądu w pozostałym zakresie ich zeznania nie były przekonujące i miały na celu zagwarantowanie pozwanemu korzystnego wyniku niniejszego postępowania.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Powództwo z jakim powódka wystąpiła w niniejszej sprawie co do zasady zasługiwało na uwzględnienie.
Bezspornym w sprawie było to, że 06 lutego 2018 r. doszło do wypadku z udziałem powódki oraz że ewentualna odpowiedzialność pozwanego z tego tytułu powinna opierać się na zasadach określonych w art. 427 k.c.
Zgodnie z treścią tego przepisu kto z mocy ustawy lub umowy jest zobowiązany do nadzoru nad osobą, której z powodu wieku albo stanu psychicznego lub cielesnego winy poczytać nie można, ten obowiązany jest do naprawienia szkody wyrządzonej przez tę osobę, chyba że uczynił zadość obowiązkowi nadzoru albo że szkoda byłaby powstała także przy starannym wykonywaniu nadzoru.
Ustawodawca wprowadził w tym przepisie domniemanie winy w nadzorze osoby zobowiązanej do nadzoru oraz domniemanie związku przyczynowego między wyrządzeniem szkody przez osobę poddaną pieczy a wadliwym wykonywaniem nadzoru. Każde z tych domniemań jest domniemaniem wzruszalnym. Dlatego nadzorujący, chcąc uwolnić się od odpowiedzialności, musi obalić te domniemania. Winien więc wykazać z jednej strony brak winy w nadzorze, czyli swoją „bezwinność”, dowodząc, że nadzór był sprawowany należycie i zachował się zgodnie z ciążącymi na nim obowiązkami pieczy. Z drugiej strony winien wykazać brak związku przyczynowego pomiędzy nienależytym wykonywaniem nadzoru, a szkodą, czyli że szkoda by nastąpiła również wtedy, gdyby nadzór wykonywany był należycie. Obalić domniemanie związku przyczynowego pomiędzy szkodą a wadliwie wykonywanym nadzorem można poprzez wykazanie, że czyn pozostającego pod nadzorem nastąpił tak niespodziewanie, że nie można mu było przeszkodzić pomimo starannego nadzoru.
Wskazane domniemania ustanawiają więc odpowiedzialność nadzorującego za szkodę wyrządzoną przez podopiecznego w każdym przypadku, gdy nie zdoła on dowieść, że uczynił zadość obowiązkowi nadzoru albo że szkoda powstałaby także przy starannym wykonywaniu nadzoru.
Ocena staranności zobowiązanego dokonywana jest z reguły na podstawie kryteriów zobiektywizowanych, określających typowe dla określonych ról społecznych wzorce zachowań (np. rodziców, nauczycieli, pielęgniarzy), jednak przy uwzględnieniu okoliczności konkretnego przypadku (np. wieku małoletniego, stopnia niepoczytalności, warunków sprawowania nadzoru i związanych z nimi zagrożeń); por. także A. Śmieja (w System prawa prywatnego, t. 6, s. 492 i n.).
W ocenie Sądu pozwany powyższych domniemań nie obalił. Wbrew swoim subiektywnym przekonaniom pozwany nie dopełnił obowiązku nadzoru nad małoletnią córką K.. Zdaniem Sądu nadmiernego znaczenia pozwany nadawał temu, że jego córka na chwilę zdarzenia posiadała bardzo wysokie umiejętności poruszania się na desce snowboardowej, czy nawet dysponowała stopniem instruktora. W dniu zdarzenia małoletnia K. miała ukończone zaledwie (...) lat i poruszała się na czerwonej trasie narciarskiej. Tego rodzaju trasy są trasami trudnymi, przeznaczonymi dla zdecydowanie bardziej doświadczonych narciarzy. Nachylenie na tego rodzaju trasach wynosi zazwyczaj ok. 12-16°, przez co należy na nich szczególnie uważać, aby przypadkowo nie nabrać zbyt dużej prędkości. Z poczynionych w sprawie ustaleń wynika, że córka pozwanego rozpoczęła jazdę w godzinach porannych, a przedmiotowy, feralny, bo zakończony wypadkiem zjazd był już około 20-tym jej zjazdem w tym dniu. Jak przyznała sama małoletnia w czasie kiedy doszło do wypadku szlak był już oblodzony i tworzyły się na nim muldy. Już zatem tylko z tego względu od pozwanego oczekiwać należało, że będzie sprawował nad córką wręcz wzmożony nadzór i to nie tylko z uwagi na ewentualne zagrożenie z jej strony dla innych uczestników na trasie zjazdowej, ale dla jej własnego bezpieczeństwa. Pozwany tymczasem, jak podał zjechał z synami przed K.. Sam w pewnym momencie musiał poczuć co najmniej niepewność co do tego, co mogło się wydarzyć skoro gdy córka nie pojawiła się zaraz za nim i braćmi, jednego z synów poprosił o to by sprawdził, gdzie jest jego siostra.
Nie można też w przekonaniu Sądu podzielić stanowiska pozwanego, że nawet gdyby zjeżdżał razem z córką to i tak doszłoby do zdarzenia, a co wykluczałoby związek przyczynowy między wskazanym niedopełnieniem nadzoru, a szkodą - uniemożliwiając tym przypisanie pozwanemu odpowiedzialności.
Jak wskazują zasady doświadczenia życiowego, dzieci przy osobach dorosłych zachowują większą ostrożność aniżeli wówczas, gdy pozostawione są same sobie. Ponadto nie można wykluczyć, jak usiłował to nieudolnie zrobić pozwany, że gdyby był przy córce to być może miałby możliwość odpowiednio wcześnie zareagować adekwatnie do sytuacji, zakazać jej tak szybkiej jazdy, czy nawet krzykiem lub zajechaniem wymusić wykonanie manewru wymijającego powódkę.
W świetle zebranego w sprawie materiału dowodowego, a w szczególności informacji przedstawionych w wytycznych Stowarzyszenia (...) pozwany niezasadnie twierdził również, że małoletnia K. w dacie zdarzenia posiadała licencję instruktora snowboardu. Plastikowa legitymacja, którą uzyskała jest bowiem wyłącznie potwierdzeniem uzyskania przez nią sprawności na poziomie I stopnia, i uzyskana została w okolicznościach które miały promować snowboard wśród najmłodszych. Nadto wskazać należy, że zgodnie z art. 41 ust. 3 ustawy o sporcie z 25 czerwca 2010 r. (Dz. U. 2022.1599 t.j. z dnia 2022.07.29) trenerem lub instruktorem sportu w sportach, w których działają polskie związki sportowe, może być osoba, która:
1) ukończyła 18 lat;
2) posiada co najmniej wykształcenie średnie lub średnie branżowe;
3) posiada wiedzę, doświadczenie i umiejętności niezbędne do wykonywania zadań trenera lub instruktora sportu;
4) nie była skazana prawomocnym wyrokiem za umyślne przestępstwo, o którym mowa w art. 46-50, lub określone w rozdziale XIX, XXIII, z wyjątkiem art. 192 i art. 193, rozdziale XXV i XXVI ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny.
W sprawie bezsporna pozostawała natomiast kwestia spełnienia pozostałych przesłanek odpowiedzialności pozwanego. Zarówno z dokumentacji lekarskiej załączonej do pozwu, jak i opinii biegłego wynika, że powódka w następstwie braku właściwego nadzoru ze strony pozwanego doznała szkody oraz, że szkoda ta jest bezpośrednim następstwem działań córki pozwanego.
Zadośćuczynienie:
Zgodnie z art. 445 § 1 k.c. w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.
Zadośćuczynienie ma na celu kompensatę nie tylko cierpień fizycznych, ale również niekorzystnych następstw zdarzenia w sferze psychiki poszkodowanego. Ma ono na celu przyniesienie poszkodowanemu równowagi emocjonalnej naruszonej przez doznane cierpienia psychiczne. Zasadniczym kryterium ustalenia wysokości zadośćuczynienia jest rozmiar cierpienia i rozmiar niekorzystnych zmian w życiu poszkodowanego będących następstwem deliktu zawinionego przez sprawcę szkody. Suma pieniężna przyznana tytułem zadośćuczynienia ma być - zgodnie z art. 445 § 1 k.c. - odpowiednia (wyrok SN z 08 czerwca 2011 r., I PK 275/10, LEX nr 1164114, wyrok SN z 08 sierpnia 2012 r. I CSK 2/12, LEX nr 1228578, wyrok SN z 12 lipca 2012 r., I CSK 74/12, LEX nr 1226824).
Sąd przy określaniu wysokości zadośćuczynienia ma obowiązek w każdym przypadku dokonywać oceny konkretnego stanu faktycznego i brać pod uwagę wszystkie okoliczności mające wpływ na rozmiar doznanej krzywdy. Okoliczności te, to przede wszystkim rozmiar doznanych cierpień fizycznych, a więc ból, długotrwałość leczenia i inne dolegliwości, a także cierpienia psychiczne, czyli negatywne uczucia przeżywane w związku z doznanymi cierpieniami fizycznymi. Nie bez znaczenia przy dokonywaniu tej oceny jest także wiek poszkodowanego i skutki uszkodzenia ciała w zakresie ogólnej zdolności do normalnego funkcjonowania. Jednocześnie niedopuszczalne jest stosowanie jakichkolwiek mechanizmów przy wyliczaniu wysokości zadośćuczynienia (por. wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 29 marca 2012 r. sygn. akt I ACa 228/12, wyrok SN z 09 listopada 2007 r., V CSK 245/07).
W niniejszej sprawie zebrany w sprawie materiał dowodowy prowadzi zdaniem Sądu do przekonania, że kwotą adekwatną w stosunku do krzywdy powódki, jakiej doznała w związku z wypadkiem z 06 lutego 2018 r. będzie kwota 60 000 zł.
Wskazać w tym miejscu należy, że krzywda odnosi się do czynników niewymiernych (ból fizyczny, cierpienia psychiczne), które zobiektywizować można jedynie z odwołaniem się do jakiś ogólnych kryteriów. I tak takim punktem odniesienia może być w szczególności rodzaj obrażeń doznanych w związku z wypadkiem. Te w przypadku powódki były znaczne, wymagały specjalistycznego leczenia i przekładały się na długotrwałe, intensywne dolegliwości bólowe. Zdarzenie zmieniło też tryb życia powódki i wpłynęło na jej aktywność fizyczną. Powódka zmuszona została do rezygnacji ze swych pasji. Zaprzestała jazdy nie tylko na nartach, ale i na rowerze. Zrezygnować musiała też z wykonywania cięższych prac ogrodowych. Tym samym straciła możliwość korzystania z tego wszystkiego, co stanowiło dla niej odskocznię od codziennych spraw i obowiązków. Z osoby pełnej życia i energii stała się osobą przygnębioną i drażliwą.
Doznane urazy utrudniają nadto powódce wykonywanie zarówno obowiązków domowych, jak i zawodowych. Jest to tym bardziej uciążliwe, gdy wziąć pod uwagę, że powódka jest osoba praworęczną. Powódka doznaje nadto uczucia wstydu z powodu blizny, która znacząco szpeci jej ciało.
Wszytko to przekłada się na obecne funkcjonowanie powódki. Niegdyś opanowana, spontaniczna, pełna radości, stała się smutna, przygaszona, rozżalona. Często nie potrafi ukryć swej frustracji spowodowanej nieumiejętnością sprostania codziennym zadaniom i przez to popada w konflikt z członkami rodziny.
Z drugiej jednak strony Sąd wziął pod uwagę, że stan zdrowia fizycznego powódki, jak i jej kondycja psychiczna stopniowo ulegają poprawie. Nadto obniżenie aktywności fizycznej powódki oraz jej wpływ na pracę zawodową należało ocenić przy uwzględnieniu wieku powódki, która w dacie wydania wyroku w niniejszej sprawie osiągnęła już wiek emerytalny. Odnosząc się do stanu psychicznego powódki wskazać również należy, że w toku niniejszego postępowania powódka nie domagała się przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego psychologa, który pozwoliłby Sądowi na poczynienie pełnych ustaleń dotyczących wpływu zdarzenia z 06 lutego 2018 r. na funkcjonowanie powódki.
Mając na uwadze wszystkie powyższe okoliczności, wiek powódki, a także postawę pozwanego Sąd doszedł do przekonania, że kwota 60 000 zł jest adekwatna i spełni swoją kompensacyjną rolę. Nie jest też ona kwotą wygórowaną i z pewnością nie będzie również źródłem wzbogacenia się powódki.
O odsetkach zasądzonych od kwoty 60 000 zł Sąd orzekł zgodnie z żądaniem pozwu na podstawie art. 455 k.c. w zw. z art. 481 § 1 i 2 k.c. Zdaniem Sądu żądanie odsetkowe zgłoszone w pozwie było uzasadnione i zasługiwało na uwzględnienie w całości. W świetle art. 455 k.c. roszczenie o zadośćuczynienie oraz o odszkodowanie jako roszczenie pieniężne - w przypadku braku oznaczenia terminu spełnienia świadczenia - staje się bowiem wymagalne z chwilą wezwania do zapłaty. Stąd też odsetki za opóźnienie w zapłacie zadośćuczynienia należnego uprawnionemu należą się już od tej chwili, czemu nie stoi na przeszkodzie to, że wysokość świadczenia jest ostatecznie kształtowana przez Sąd. W wyroku z 17 listopada 2016 r. IV CSK 52/16 Sąd Najwyższy wyjaśnił, że obowiązek niezwłocznego spełnienia świadczenia w postaci zadośćuczynienia powstaje po wezwaniu dłużnika oraz że od tej chwili należą się wierzycielowi odsetki za opóźnienie.
Odszkodowanie:
Powódka domagała się również zasądzenia na jej rzecz odszkodowania z tytułu zwrotu kosztów leczenia i rehabilitacji.
W przypadku uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia art. 444 § 1 k.c. stanowi, że naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty związane z pokryciem strat materialnych i kosztów leczenia. Odszkodowanie przewidziane w art. 444 § 1 k.c. obejmuje wszelkie wydatki (koszty) pozostające w związku z uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia, jeżeli są konieczne (niezbędne) i celowe (por. M. Nesterowicz (w:) Kodeks..., s. 425; G. Bieniek (w:) Komentarz..., s. 416; wyrok SN z 09 stycznia 2008 r., II CSK 425/07, M. Praw. 2008, nr 3, s. 116). Pojęcie „wszelkie koszty” oznacza koszty różnego rodzaju, których nie da się z góry określić, a których ocena, na podstawie okoliczności sprawy, należy do sądu (wyrok SN z dnia 9 stycznia 2008 r., II CSK 425/07, LEX nr 378025). Celowość ponoszenia wszelkich wydatków może być związana nie tylko z możliwością uzyskania poprawy stanu zdrowia, ale też z potrzebą utrzymania tego stanu, jego niepogarszania (por. wyrok SN z dnia 26 stycznia 2011 r., IV CSK 308/10, Lex nr 738127). Co istotne strona dochodząca odszkodowania nie musi w każdym przypadku przedkładać dowodu z dokumentów wykazujących fakt poniesienia szkody oraz jej wysokości. Nie jest bowiem wyłączona możliwość dowodzenia takich okoliczności dowodami z zeznań świadków lub przesłuchania strony (zob. wyrok SA w Katowicach z 23 lutego 2016 r., sygn. akt I ACa 939/15, Legalis nr 1446404).
W zakresie kosztów leczenia i rehabilitacji Sąd zweryfikował wskazane przez powódkę faktury, które nie były kwestionowane przez pozwanego, a powódka wykazała również, że leczenie to było uzasadnione i wiązało się ze skutkami zdarzenia z 06 lutego 2018 r. Jak ustalono koszty te wyniosły łącznie 1 971 zł (k. 52-55).
Także i w tym przypadku Sąd zasądził należną powódce kwotę wraz z odsetkami, przy czym w zakresie odsetek Sąd zasądził je po upływie tygodniowego terminu od doręczenia opisu pozwu, co nastąpiło w dniu 12 października 2020 r. (k. 63).
Koszty procesu:
Powódka w niniejszej sprawie była reprezentowana przez zawodowego pełnomocnika ustanowionego z wyboru. Uiściła opłatę od pozwu w kwocie 5 099 zł (k. 62) i wpłaciła zaliczkę na poczet opinii biegłego w kwocie 1 000 zł (k. 131). Pozwany również był reprezentowany przez zawodowego pełnomocnika ustanowionego z wyboru.
Z zaliczki wpłaconej przez powódkę przyznano biegłemu wynagrodzenie w łącznej kwocie 697,77 zł. Pozostała kwota zaliczki w wysokości 302,23 zł została zwrócona w dniu 01 grudnia 2022 r.
Łączna wartość żądań zgłoszonych przez powódkę w niniejszej sprawie odpowiadała kwocie 101 971 zł. Powódka utrzymała się z tym żądaniami w zakresie kwoty 61 971 zł, co oznacza, że powódka wygrała niniejszą sprawę w zakresie ok. 61%.
W związku z tym na podstawie art. 100 zd. pierwsze k.p.c. w zw. z art. 108 § 1 k.p.c. Sąd dokonał stosunkowego rozliczenia kosztów procesu, które dało na korzyść powódki kwotę 4 727,76 zł.
Apelacja powódki
Powódka zaskarżyła wyrok w części dotyczącej punktu II co do kwoty 40 000 zł zadośćuczynienia oraz co do punktu III w całości. Wniosła o jego zmianę i zasądzenie dodatkowo kwoty 40 000 zł oraz zasadzenie całych kosztów procesu.
Zaskarżonemu wyrokowi zarzuciła naruszenie:
I. przepisów postępowania
1) art. 233 § 1 KPC poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów, brak wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego oraz wyciągnięcie wniosków nie wynikających ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, tj. przyjęcie, iż na obniżenie aktywności fizycznej Powódki oraz zmniejszenie Jej aktywności zawodowej wpływ miał również wiek PaniL. W., co miało wpływ na nieprawidłowe ustalenie przez Sąd I instancji rozmiaru krzywdy Powódki a w konsekwencji rażące zaniżenie wysokości należnego Jej zadośćuczynienia,
2) art. 233 § 1 KPC poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów, polegające na nieprawidłowej ocenie dowodów z zeznań Powódki (02:03:44-02: 16:56) oraz zeznań świadków Z. W. :17) iM. W. oraz 01:20: 19-01:22:00) złożonych na rozprawie w dniu 19 maja 2021 r. w zakresie cierpień psychicznych Powódki odniesionych po wypadku i uznanie, że poczynienie pełnych ustaleń dotyczących wpływu zdarzenia z 6 lutego 2018 r. na funkcjonowanie Powódki byłoby możliwe po przeprowadzeniu dowodu z opinii biegłego z zakresu psychologii, co miało wpływ na nieprawidłowe ustalenie przez Sąd I instancji rozmiaru krzywdy Powódki a w konsekwencji rażące zaniżenie wysokości należnego Jej zadośćuczynienia,
II. prawa materialnego, tj.:
1) art. 445 § 1 KC w zw. z art. 444 § 1 KC poprzez jego błędną wykładnię polegającą na nieodpowiedniej ocenie przez Sąd przy orzekaniu o roszczeniu Powódki o zapłatę zadośćuczynienia kryteriów mających wpływ na ustalenie wysokości należnego Powódce zadośćuczynienia, a w szczególności wieku Powódki oraz stopnia Jej cierpień psychicznych, co w konsekwencji skutkowało rażącym zaniżeniem przyjętej przez Sąd I instancji wysokości przyznanego Powódce zadośćuczynienia,
2) art. 445 § 1 KC w zw. z art. 444 § 1 KC poprzez błędną wykładnię pojęcia „odpowiedniej sumy” przyznanej tytułem zadośćuczynienia za doznaną przez Powódkę krzywdę, co skutkowało przyznaniem na rzecz Pani L. W. rażąco zaniżonej (0 40%) i nieadekwatnej do rozmiaru doznanej przez nią krzywdy kwoty zadośćuczynienia w wysokości 60 000 zł, podczas gdy rozmiar krzywdy powódki wywołanej przedmiotowym zdarzeniem uzasadnia przyznanie na jej rzecz zadośćuczynienia w kwocie 100 000 zł.
Pozwany wniósł o oddalenie apelacji.
Apelacja pozwanego
Pozwany zaskarżył wyrok w części dotyczącej punktu I i III. Wniósł o jego zmianę i oddalenie powództwa.
Zaskarżonemu wyrokowi zarzucam:
I. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.:
1) art. 427 Kodeksu cywilnego [dalej: KC] poprzez jego zastosowanie i uznanie, że to małoletnia K. J. spowodowała zdarzenie z dnia 06 lutego 2018 roku i w konsekwencji przyjęcie winy w nadzorze pozwanego, podczas gdy jak wynika z zeznań samej powódki zawartych w protokole z dnia 19 maja 2021 roku powódka wprost i jednoznacznie wskazała, że cytuję: dziewczynka podcięła mi z tyłu narty.” (czas nagrania 02:18:12) i dalej, że cytuję: uderzenie było w moją lewą nartę które spowodowało przewrócenie na prawy bok.” (czas nagrania 02:21 :01); powyższe stanowi nieścisłość, czy wręcz zaprzeczenie twierdzeniom powódki zawartym w treści pozwu z dnia 13 sierpnia 2020 roku, w którym powódka twierdziła, że córka pozwanego nie zachowała należytej i wymaganej ostrożności, co spowodowało, iż uderzyła w powódkę jadącą przed nią na nartach; nieścisłości te winny doprowadzić Sąd do uznania, że relacja powódki uległa modyfikacji a zatem rzekome fakty podnoszone przez powódkę są niejednoznaczne i budzą daleko idące wątpliwości w tym, co do winy małoletniej w rzekomym spowodowaniu przez nią zdarzenia z dnia 06 lutego 2018 roku; skoro bowiem powódka przedstawia odmienną wersję w zakresie tego, czy małoletnia uderzyła ją albo podcięła jej narty, to uzasadnione są wątpliwości co do jej relacji w zakresie rzekomego faktu zjeżdżania przez nią ze stoku; powyższe odpowiadałoby wersji małoletniej K. J., która podczas rozprawy podnosiła, że przejechała po nartach powódki, która stała, tzn. nie zjeżdżała w tym czasie na nartach; wskazana okoliczność ma fundamentalne znaczenie dla rozstrzygnięcia, bowiem ustalenie, że powódka stała na stoku a zatem doprowadziła do złamania zasad zjazdów na tego typu obiektach powinno prowadzić do uznania, że to powódka a nie małoletnia winna jest wywołaniu zdarzenia z dnia 06 lutego 2018 roku, skoro zatem brak jest winy małoletniej K. J. spowodowania zdarzenia szkodzącego z dnia 06 lutego 2018 roku, to nie sposób przyjąć winy w nadzorze pozwanego,
2. art. 361 KC w zw. z art. 415 KC w zw. z art. 445 S 1 KC poprzez ich błędną wykładnię i uznanie, że powstanie stawu rzekomego obojczyka stanowi normalne następstwo zdarzenia z dnia 06 lutego 2018 roku pomimo, że wystąpienie u powódki stanu rzekomego spowodowane było wdrożeniem niewłaściwej procedury medycznej, co powinno doprowadzić Sąd do konstatacji, że w niniejszej sprawie zachodzi mniejszy zakres krzywd i dolegliwości pozostających w adekwatnym związku ze zdarzeniem z dnia 06 lutego 2018 roku niż wynika to z zeznań powódki,
3. art. 445 § 1 KC poprzez błędną wykładnię polegającą na nieodpowiedniej ocenie przyjętych kryteriów ustalania wysokości zadośćuczynienia do ustalonej podstawy faktycznej oraz uznanie, że w okolicznościach niniejszej sprawy kwotą odpowiednią z tytułu zadośćuczynienia jest kwota 60.000,00 zł, która w ocenie pozwanego jest rażąco wygórowana,
II. naruszenie prawa procesowego, które miało wpływ na wynik sprawy, tj.
1. przepisu art. 233 §1 KPC poprzez przekroczenie zasady swobodnej oceny dowodów i dokonanie dowolnej ich oceny w szczególności poprzez:
a. niesłuszne danie wiary w całości twierdzeniom powódki i świadkom — jej mężowi i synowi — i jednocześnie nieuwzględnienie zeznań małoletniej K. J., podczas których małoletnia wprost i jednoznacznie wskazywała, że powódka oraz inne towarzyszące osoby stały na stoku a nie z niego zjeżdżały,
b. uznanie przez Sąd I instancji, iż celem nadrzędnym wprowadzenia licencji pierwszego stopnia była promocja snowboardu wśród najmłodszych i w konsekwencji umniejszanie umiejętności technicznych małoletniej K. J.,
c. danie w zupełności wiary twierdzeniom powódki oraz jej świadków, tj. męża powódki i jej syna, w zakresie zdarzenia z dnia 06 lutego 2018 roku i w konsekwencji błędne przyjęcie, że powódka doznała krzywdy w stopniu i o natężeniu uzasadniającym uwzględnienie powództwa w zakresie przyznanego przez Sąd I instancji zadośćuczynienia, które — w ocenie pozwanego, pomijając na chwilę stanowisko co do jego nienależności — jest rażąco wygórowane,
2. przepisu art. 233 § 1 KPC poprzez błędną, sprzeczną z zasadami logiki i doświadczeniâ życiowego ocenę materiału dowodowego, tj. opinii biegłego z zakresu ortopedii i traumatologii polegającą na bezkrytycznym podzieleniu przez Sąd I instancji wniosków opinii i uznaniu, że:
a. uznanie, że konsekwencje zdrowotne wynikające ze złamania obojczyka, tj. powstanie stawu rzekomego pozostają w związku ze zdarzeniem z dnia 06 lutego 2018 roku i w konsekwencji ustalenie, że kwotą odpowiednią zadośćuczynienia jest kwota 60.000,00 zł, podczas gdy — jak wielokrotnie podnoszono — w ocenie pozwanego staw rzekomy nie jest oczywistą konsekwencją wystąpienia u powódki stawu rzekomego, do którego — w ocenie pozwanego — mogło dojść w wyniku wdrożenia nieodpowiedniej procedury medycznej, co ma istotne žnaczenie i powinno prowadzić do uznania, iż powstanie u powódki stawu rzekomego nie pozostaje w bezpośrednim związku przyczynowo skutkowym ze zdarzeniem z dnia 06 lutego 2018 roku,
b. uznanie, że uszczerbek na zdrowiu powódki wynosi 25% w zakresie obojczyka prawego z rozwojem stawu rzekomego z pkt. 104; razem 25% zgodnie z rozporządzeniem Ministra Pracy i Polityki Społecznej z
dnia 18 grudnia 2002 roku podczas gdy wskazany punk rozporządzenia odnosi się do przewlekłych zmian stawu barkowego natomiast staw rzekomy obojczyka oraz wadliwie wygojone złamanie obojczyka przewidziane są odpowiednio w pkt 100 i 1 01 omawianego aktu prawnego, co w konsekwencji mogło mieć wpływ na wielkość procentu uszczerbku na zdrowiu przypisanego powódce i w rezultacie w sposób bezpośredni i fundamentalny miało wpływ na wysokość zadośćuczynienia przyznanego powódce,
III. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wydania zaskarżonego
wyroku polegający na:
a. przyjęciu, że małoletnia K. J. zjeżdżała na desce snowboardowej z
dość dużą prędkością, podczas gdy Sąd I instancji nie wyjaśnił co oznacza przyjęty przez niego termin: „ dość duża predkość” a ponadto z zeznań małoletniej K. J.i pozwanego wynika, że małoletnia poruszała się po stoku z prędkości dostosowaną do jej umiejętności i warunków panujących na stoku o czym chociażby świadczy fakt wykonania przez małoletnią w tym dniu wielu bezkolizyjnych zjazdów, co doprowadziło Sąd I instancji do błędnej konkluzji, że to małoletnia jest winna spowodowania zdarzenia z dnia 06 lutego 2018 roku,
b. przejęciu przez Sąd I instancji, iż powódka jechała prawą, górną częścią wskażanej trasy narciarskiej w jej górnym odcinku podczas gdy fakt poruszania się przez powódkę został ustalony jedynie w oparciu o zeznania powódki, która ma interes w korzystnym dla siebie rozstrzygnięciu oraz świadków — członków jej rodziny — którym przeczą zeznania małoletniej K. J., która wprost i jednoznacznie wskazała, że powódka w chwili kolizji stała na trasie stoku narciarskiego, tzn. nie zjeżdżała na nartach, co jest ewidentnym złamaniem zasad poruszania się po stoku narciarskim, co stanowi w konsekwencji nie tylko przyczynienie się powódki do powstania kolizji; ale wręcz wywołanie zdarzenia kolizyjnego i winno skutkować oddaleniem powództwa w całości, przyjęciu przez Sąd I instancji, że u powódki z pewnością rozwinie się pourazowa choroba zwyrodnieniowa barku prawego z ewentualną koniecznością leczenia szpitalnego, podczas gdy jest to jedynie przypuszczenie i w ocenie pozwanego tak dalece idące, że jako zdarzenie przyszłe i niepewne nie powinno być wzięte pod uwagę przy wydawaniu skarżonego orzeczenia,
c. przyjęciu przez Sąd I instancji, że powódka doznała trwałego, 25% uszczerbku podczas gdy ustalając powyższe Sąd przyjął, że wystąpienie u powódki stawu rzekomego ma związek przyczynowo skutkowy ze zdarzeniem z dnia 06 lutego 2018 roku podczas, gdy związek w niniejszej sprawie nie występuje a wskazana jednostka chorobowa wynika z wdrożenia niewłaściwej procedury medycznej a w konsekwencji, w ocenie pozwanego, uszczerbek zdrowia powódki winien zostać uznany za znacząco mniejszy, co powinno przekładać się tym samym na znacząco niższe zadośćuczynienie,
d. sprzeczności ustaleń faktycznych dokonanych przez Sąd I instancji, bowiem Sąd ustalił, że cytuje: „w pewnym momencie na narty powódki wjechała zjeżdżająca z góry K. J.” oraz że cytuję: „na skutek najechania przez małoletnią powódka została uderzona, upadła i doznała obrażeń ciała” podczas gdy jak to wynika z protokołu rozprawy z dnia 19 maja 2021 roku powódka wprost i jednoznacznie wskazała, że cytuję: dziewczynka podcięła mi z tyłu narty.” (czas nagrania 02:18:12) i dalej, że cytuję: uderzenie było w moją lewą nartę, które spowodowało przewrócenie na prawy bok.” (czas nagrania 02:21:01); wobec czego z przedstawionych dowodów wynika, że nie doszło do uderzenia powódki, co jednocześnie stanowi istotną nieścisłość, czy wręcz zaprzeczenie twierdzeniom powódki zawartym w treści pozwu z dnia 13 sierpnia 2020 roku, w którym powódka twierdziła, że córka pozwanego nie zachowała należytej i wymaganej ostrożności, co spowodowało, iż uderzyła w powódkę jadącą przed nią na nartach, a które to nieścisłości winny doprowadzić Sąd do uznania, że relacja powódki uległa modyfikacji a zatem rzekome fakty podnoszone przez powódkę są niejednoznaczne i budzą daleko idące wątpliwości; skoro zatem powódka przedstawia odmienną wersję w zakresie tego, czy małoletnia uderzyła ją albo podcięła jej narty, to uzasadnione są wątpliwości co do jej relacji w zakresie rzekomego faktu zjeżdżania przez nią ze stoku; powyższe odpowiadałoby wersji małoletniej K. J., która podczas rozprawy podnosiła, że przejechała po nartach powódki, która stała na stoku, tzn. nie zjeżdżała.
Powódka wniosła o oddalenie apelacji.
Sąd Apelacyjny zważył co następuje:
Apelacje obu stron nie są uzasadnione i dlatego – na zasadzie art. 385 kpc – Sąd je oddalił.
Generalne na wstępie należy zaznaczyć, że Sąd Apelacyjny w całości podziela ustalenia stanu faktycznego dokonane przez Sąd Okręgowy oraz dokonaną przez ten Sąd ocenę prawną i przyjmuje te ustalenia i ocenę za własną, z wyjątkiem odmienności wynikających z poniższych wywodów.
Zarzuty obu stron dotyczące naruszenia przepisów prawa procesowego dotyczą kwestii związanych z ustaleniami stanu faktycznego tj. niedokonania pewnych ustaleń, dokonanie błędnych ustaleń wynikających z przekroczenia przez Sąd I instancji zasady swobodnej oceny dowodów. Zarzuty te rozpoznać należało w pierwszej kolejności jako że tylko w prawidłowo ustalonym stanie faktycznym sprawy dokonywać można oceny właściwego zastosowania przepisów prawa materialnego.
W kontekście powyższego, w pierwszej kolejności wskazać godzi się, że ocena wiarygodności i mocy dowodów jest podstawowym zadaniem sądu orzekającego, wyrażającym istotę sądzenia, a więc rozstrzygania kwestii spornych w warunkach niezawisłości, na podstawie własnego przekonania sędziego, przy uwzględnieniu całokształtu zebranego materiału. Granice swobodnej oceny dowodów wyznaczone są przy tym wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego oraz regułami logicznego myślenia. Skuteczne postawienie zarzutu naruszenia przez sąd art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, to bowiem jedynie może być przeciwstawiane uprawnieniu sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów. Nie jest natomiast w tym zakresie wystarczające przekonanie strony o innej niż przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie innej niż ocena sądu.
W ocenie Sądu Apelacyjnego, zarówno powódka jak i pozwana nie zdołała wykazać, by Sąd Okręgowy rozpoznając sprawę niniejszą naruszył zasady swobodnej oceny dowodów i w konsekwencji, by Sąd ten popełnił błąd w ustaleniach faktycznych. Zarówno wersja powódki jak i wersja pozwanego co do przebiegu zdarzenia jest logiczna tym niemniej sąd dał wiarę wersji powódki.
Niezależnie od tego należy wskazać, że nawet wersja przedstawiona przez pozwanego nie wyłączała jego odpowiedzialności. Istota właściwej jazdy sprowadza się nie do samej prędkości i umiejętności, ale w dostosowaniu prędkości do umiejętności. Córka pozwanego nie dostosowała jej, a świadczy o tym fakt, że nie zahamowała, nie ominęła powódki. Córka pozwanego powinna jeździć z taką prędkością ab w nagłych przypadkach mogła zahamować lub ominąć przeszkodę. W jeździe na nartach należy brać pod uwagę, że sytuacja na stoku ma charakter dynamiczny, znajduje się tam wiele osób i należy to kalkulować w jeździe. Pozwany akcentuje, że powódka nie była w ruchu tylko stała, ale to przemawia tylko na niekorzyść pozwanego. W przypadku jazdy na nartach dużo łatwiej jest ominąć stojącą osobę niż ta będącą w ruchy która może zmienić położenie. Pozwany z faktu stania na stoku wywodzi, że to powódka była winna, bo nie można stać na stoku. Taki wniosek jest jednak błędny. To osoba znajdując się wyżej ma obowiązek bezpiecznie ominąć wszystkie osoby znajdujące się niżej – bez względu na to czy stoją czy jadą. Pozwany odnosi się do zeznań małoletniej, ale ona zeznała, że zakręciła i dopiero po zakręcie zobaczyła grupkę ludzi. Jest to błąd albowiem to przed wykonaniem skrętu należy się upewnić czy będzie on bezpieczny, a nie jechać na ślepo i potem patrzyć co się będzie działo.
Wszelkie uwagi obu stron co do sposobu zakwalifikowania urazów i ich konsekwencji, stopnia niepełnosprawności odnoszą się w zasadzie do opinii biegłego i stanowią z nią polemikę. Dla sądu bardziej jest przekonująca opinia biegłego niż ocena stron.
Zarzut pozwanego naruszenia art. 361 kc w związku z art. 415 kc w związku z art. 445 kc i przyjęcie, że powstanie stawu rzekomego stanowi normalne następstwo nie jest uzasadnione. Pozwany zarzuca, że wdrożono nieprawidłową procedurę leczniczą, ale nie zostało to w żaden sposób udowodnione.
Wjechanie w człowieka przez narciarza może doprowadzić do upadku, do złamania kości i w efekcie do powstania stawu rzekomego. Oczywiście nie za każdym razem to występuje, ale z takimi konsekwencjami należy się liczyć w szczególności gdy dotyczy to osoby starszej. Nie jest to nic nadzwyczajnego. Owszem nie występuje to być może często, ale nie jest to zjawisko ekstra ordynaryjne. Warunkiem przyjęcia typowego następstwa nie jest częstotliwość występowania zjawiska, ale jego naturalna konsekwencja.
Pozostałe zarzuty stron odnosiły się do wysokości zadośćuczynienia. Pozwany uważał, że jest zawyżone, a powódka uważała, że jest zaniżone. Należy podkreślić, że wysokości zadośćuczynienia zależy od wielu czynników. Przede wszystkim określa się wysokość krzywd i cierpień, ale także uwzględnia się poziom zamożności społeczeństwa i wysokość kwot przyznawanych w analogicznych przypadkach. Jego wysokość zawsze ma charakter oceny i jest wyrazem oceny sędziowskiej. Sąd odwoławczy w zasadzie ingeruje w jego wysokość wówczas gdy jest ono rażąco zawyżone lub rażąco zaniżone. Przyznane zadośćuczynienie nie jest ani rażąco zawyżone ani rażąco zaniżone. Sąd Okręgowy prawidłowo wskazał zakres cierpień powódki i konsekwencje wynikające z urazów. Wziął pod uwagę wszystkie okoliczności. Wskazał, że doznane obrażenia były znaczne, wymagały specjalistycznego leczenia i przekładały się na długotrwałe, intensywne dolegliwości bólowe. Zdarzenie zmieniło też tryb życia powódki i wpłynęło na jej aktywność fizyczną. Powódka zmuszona została do rezygnacji ze swych pasji. Zaprzestała jazdy nie tylko na nartach, ale i na rowerze. Zrezygnować musiała też z wykonywania cięższych prac ogrodowych. Tym samym straciła możliwość korzystania z tego wszystkiego, co stanowiło dla niej odskocznię od codziennych spraw i obowiązków. Z osoby pełnej życia i energii stała się osobą przygnębioną i drażliwą. Doznane urazy utrudniają nadto powódce wykonywanie zarówno obowiązków domowych, jak i zawodowych. Jest to tym bardziej uciążliwe, gdy wziąć pod uwagę, że powódka jest osoba praworęczną. Powódka doznaje nadto uczucia wstydu z powodu blizny, która znacząco szpeci jej ciało. Wszytko to przekłada się na obecne funkcjonowanie powódki. Niegdyś opanowana, spontaniczna, pełna radości, stała się smutna, przygaszona, rozżalona. Często nie potrafi ukryć swej frustracji spowodowanej nieumiejętnością sprostania codziennym zadaniom i przez to popada w konflikt z członkami rodziny. Z drugiej jednak strony Sąd wziął pod uwagę, że stan zdrowia fizycznego powódki, jak i jej kondycja psychiczna stopniowo ulegają poprawie. Nadto obniżenie aktywności fizycznej powódki oraz jej wpływ na pracę zawodową należało ocenić przy uwzględnieniu wieku powódki, która w dacie wydania wyroku w niniejszej sprawie osiągnęła już wiek emerytalny. Odnosząc się do stanu psychicznego powódki wskazać również należy, że w toku niniejszego postępowania powódka nie domagała się przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego psychologa, który pozwoliłby Sądowi na poczynienie pełnych ustaleń dotyczących wpływu zdarzenia z 06 lutego 2018 r. na funkcjonowanie powódki. Sąd Okręgowy kompleksowo ocenił dolegliwości fizyczne i psychiczne i należycie je wyważył.
O kosztach postępowania apelacyjnego sąd orzekł na zasadzie art. 100 kpc i wzajemnie je zniósł.