Wyrok z 3 marca 2026, sygn. I ACa 2020/24
Pokaż pozostałe podstawy prawne (3)
Sygn. akt I ACa 2020/24
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 3 marca 2026 r.
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu I Wydział Cywilny w składzie:
Przewodniczący: SSA Zbigniew Woźniak
Protokolant: Grzegorz Łado
po rozpoznaniu w dniu 3 marca 2026 r. we Wrocławiu
na rozprawie
sprawy z powództwa M. T.
przeciwko (...) w D. Oddział w Polsce z siedzibą w D.
o ustalenie i zapłatę
na skutek apelacji strony pozwanej
od wyroku Sądu Okręgowego w Legnicy
z dnia 20 lutego 2024 r. w sprawie sygn. akt I C 1029/23
1. oddala apelację;
2. zasądza od strony pozwanej na rzecz powoda kwotę 8.100 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego wraz z odsetkami w wysokości ustawowych odsetek za opóźnienie należnymi za czas od dnia uprawomocnienia się punktu 2 wyroku do dnia zapłaty .
UZASADNIENIE
Wyrokiem z dnia 20 lutego 2024r. Sąd Okręgowy w Legnicy zasądził od strony pozwanej na rzecz powoda kwoty wskazane w punkcie I i IV wyroku, ustalił, że umowa o kredyt hipoteczny nr (...) sporządzona w dniu 13.08.2008 r., zawarta w dniu 18.08.2008 r. pomiędzy powodem a poprzednikiem prawnym strony pozwanej (...) S.A. Spółka Akcyjna (...) w Polsce z siedzibą w D. jest nieważna, oddalił dalej idące powództwo główne.
Apelację od powyższego wyroku wniosła strona pozwana zaskarżając go w części tj. w zakresie punktu I, II i IV, zarzucając Sądowi Okręgowemu, że przy jego wydaniu dopuścił się naruszenia szeregu przepisów postępowania oraz prawa materialnego, które to zarzuty zostały przez nią szczegółowo opisane na stronach 2 – 6 apelacji (k. 236 – 239 ).
W odpowiedzi na apelację powód wniósł o jej oddalenie w całości oraz o zasądzenie od strony pozwanej na ich rzecz kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm prawem przepisanych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od daty uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Apelacja strony pozwanej podlegała oddaleniu.
Podstawą rozpoznania apelacji były ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy. Sąd pierwszej instancji poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne, które przedstawiają fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy i które nie wymagały uzupełnienia w postępowaniu apelacyjnym. Powtarzanie tych ustaleń nie było konieczne i Sąd Apelacyjny przy zastosowaniu art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c. władny był poprzestać na stwierdzeniu, że ustalenia te uznaje w całości za własne.
W apelacji liczącej kilkadziesiąt stron, strona pozwana podniosła szereg zarzutów, zarówno co do naruszenia przepisów postępowania, jak i prawa materialnego. Wszystkie zarzuty są wyłącznie subiektywną, niczym nie popartą, polemiką ze stanowiskiem Sądu pierwszej instancji i świadczą o zbagatelizowaniu przez stronę pozwaną wadliwości zawartej umowy między spornymi stronami, za którą pełną odpowiedzialność ponosi strona pozwana. Podnoszone przez stronę pozwaną zarzuty świadczą również o tym, że strona pozwana, w okolicznościach przedmiotowej sprawy dba wyłącznie o swój interes, próbując przerzucić odpowiedzialności i ryzyko związane z zawartą umową na konsumenta.
Odnoszenie się do poszczególnych zarzutów apelacji jest zbędne, a ich niezasadność wynika z trzech zasadniczych wad zawartej umowy.
Po pierwsze, umowa zastrzega dla strony pozwanej prawo do swobodnego kształtowania wysokości zobowiązania powódki przez brak precyzyjnego opisu mechanizmu ustalania kursu waluty obcej. Według treści umowy bank miał niczym nieskrępowaną swobodę w ustaleniu kursu waluty, wedle której ustalane było zobowiązanie powoda.
Po drugie, w umowie brak jest precyzyjnego pouczenia powoda o ryzyku związanym z wyrażeniem jego zobowiązania czynnikiem losowym jakim jest kurs waluty obcej.
Po trzecie, umowa obciąża ryzykiem deprecjacji waluty obcej wyłącznie powoda. Nałożenie przez treści umowy wyłącznie na powoda ryzyka związanego z deprecjacją waluty pozostaje w sprzeczności z dobrymi obyczajami rażąco naruszając interesy konsumenta (art. 385 1 § 1 k.p.c.). W systemie prawa cywilnego istnieje instytucja pozwalająca na postawienie tezy, zgodnie z którą w przypadku zmiany siły nabywczej pieniądza (a tak jest w przypadku deprecjacji wartości waluty polskiej do CHF) obarczenie ryzykiem jednej tylko strony pozostaje w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego. Tą instytucją jest klauzula rebus sic stantibus (art. 358 1 § 3 k.c.). Skoro przy istotnej zmianie siły nabywczej pieniądza zasady współżycia społecznego stanowią podstawę do rozłożenia ryzyka tej zmiany na obie strony (zmiany treści zobowiązania w sposób rozkładający ryzyko na obie strony), to brak rozłożenia ryzyka zmiany wartości waluty (zmiany siły nabywczej PLN do CHF) w umowie zawieranej z konsumentem na obie strony, pozostaje w sprzeczności z dobrymi obyczajami rażąco naruszając interesy konsumenta. To z kolei oznacza, że postanowienie umowne w zakresie w jakim nakłada wyłącznie na konsumenta ryzyko deprecjacji jest bezskuteczne wobec konsumenta (art. 385 1 § 1 k.c.).
Nikt nie kwestionuje możliwości zawarcia umowy, w której zobowiązanie będzie wyrażone klauzulą waloryzacyjną odnoszącą się do waluty obcej, rzecz w tym, aby wysokości zobowiązania (kurs waluty) była kształtowania niezależnie od woli stron stosunku prawnego. Nikt nie kwestionuje dopuszczalności zawierania umów, w których zobowiązanie jest waloryzowane wartością waluty obcej, rzecz jednak w tym aby Bank, wobec którego konsument działa w zaufaniu, należycie zabezpieczył konsumenta przed ryzykiem deprecjacji waluty polskiej, dbając przede wszystkim o interesy konsumenta, a nie swój własny, przerzucając pełne ryzyko związane zawarciem tej umowy na konsumenta, co miało miejsce w niniejszej sprawie.
Treść apelacji jednoznacznie wskazuje, że strona pozwana buduje zarzuty apelacji w zupełnym oderwaniu od tych zasad.
W ocenie Sądu Apelacyjnego, Sąd pierwszej instancji prawidłowo przyjął, że postanowienia umowne zawarte w umowie o kredyt nie wiążą powoda. W konsekwencji ocenić je należało jako niedozwolone w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c., co powodowało utratę bytu całej umowy, wobec tego, że na skutek eliminacji klauzul określających główne świadczenia stron nie mogła być ona wykonywana.
Ocena abuzywności postanowień umowy powinna odbyć się na chwilę zawarcia umowy, a nie przez pryzmat jej wykonywania (tak też Sąd Najwyższy w uchwale 7 sędziów z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17, OSNC 2019/1/2).
Zebrany w sprawie materiał dowodowy nie pozwalał na przyjęcie, by powód miał realny wpływ na taki sposób sformułowania klauzul waloryzacyjnych, by zostały one z nim indywidualnie uzgodnione. Klauzule waloryzacyjne zawarte w przedmiotowej umowie kredytowej regulowały zaś główne świadczenia stron, skoro od nich uzależniona była finalnie wysokość zobowiązania powódki (tak też SN w wyroku z dnia 30 września 2020 r., I CSK 556/18 i w wyroku z 2 czerwca 2021 r., I CSKP 55/21 oraz TSUE w wyroku z dnia 14 marca 2019 r., C – 118/17). Okoliczność indywidualnego uzgodnienia z konsumentem treści kwestionowanych klauzul spoczywała na banku. Rozkład ciężaru dowodowego w tym względzie reguluje art. 385 1 § 4 k.c. Zgodnie z tą regulacją ciężar dowodu, że postanowienie zostało indywidualnie uzgodnione, spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Nie przekonuje podniesiona w tym względzie przez bank argumentacja, że na indywidualne uzgodnienie z powodem treści umowy, w tym klauzul waloryzacyjnych, wskazuje okoliczność, iż to sam powód zdecydował się na wybór kredytu waloryzowanego do waluty CHF. Sam fakt wyboru kredytu indeksowanego do waluty CHF czy podpisania oświadczenia o zapoznaniu się z ryzykiem kursowym nie rzutuje więc w żaden sposób na ocenę kwestionowanych klauzul pod kątem spełnienia wymogu indywidualnego uzgodnienia ich treści z konsumentem. W oparciu o te okoliczności nie można nawet domniemywać (art. 231 k.p.c.), by takie uzgodnienia z powodem były prowadzone.
Co więcej, w przedmiotowej sprawie strona pozwana nie wykazała, że powód miał możliwość negocjowania treści umowy w zakresie rozłożenia ryzyka związanego z deprecjacją waluty polskiej na obie strony stosunku prawnego. Przedmiotowa umowa została tak skonstruowana, że pełne ryzyko deprecjacji waluty polskiej ponosił powód, strona pozwana z umowy czerpała wyłącznie korzyści. Strona pozwana nie wykazała, że w trakcie zawarcia umowy, kwestia rozłożenia ryzyka deprecjacji waluty polskiej mogła być przedmiotem negocjacji, zaś powód świadomie zrezygnował z rozłożenia tego ryzyka na obie strony w zamian za dodatkowe korzyści, chociażby zwolnienie z prowizji, marży, lub też obniżenie oprocentowania. Ciężar wykazania, że określone postanowienie umowne, tu ryzyko deprecjacji waluty polskiej, podlegało negocjacji, spoczywa na stronie pozwanej. Tymczasem to właśnie brak rozłożenia ryzyka związanego z deprecjacją waluty ma zasadnicze znaczenie dla oceny abuzywności postanowień umowy opierającej się na konstrukcji, w której wyżej wymienione ryzyko ponosi wyłącznie konsument, zaś strona pozwana bez ponoszenia ryzyka uzyskuje korzyść. Takie ukształtowanie umowy, bez możliwości jej negocjacji ze strony konsumenta, pozostaje w oczywistej sprzeczności z dobrymi obyczajami rażąco naruszając interes konsumenta.
W tym kontekście zbędne jest prowadzenie dowodu z zeznań świadków na okoliczność przebiegu procedury zawarcia umowy kredytu oraz zasad wyznaczania kursów walut w okresie obowiązywania umowy. Brak było zatem postaw do uwzględnienia wniosku złożonego w trybie art. 380 k.p.c.
Przyjęcie, że żadne z kwestionowanych postanowień nie było z konsumentem indywidulanie uzgodnione pozwala na ich ocenę przez pryzmat art. 385 1 k.c.
Umowa zawiera postanowienia niedozwolone dotyczące trzech kwestii. Strona pozwana zastrzegła dla siebie prawo do swobodnego kształtowania zobowiązania powódki. Powód nie został prawidłowo pouczony o ryzyku kursowym oraz, co najważniejsze, umowa została tak skonstruowana, że pełnym ryzykiem deprecjacji waluty został obciążony powód, a strona pozwana czerpała z umowy wyłącznie korzyści.
Przechodząc do szczegółów, umowa zastrzega dla banku prawo do kształtowania wysokości zobowiązania (kursu waluty) bez odniesienia do jednego obiektywnego, sprawdzalnego kryterium pozostaje w sprzeczności z naturą zobowiązania (art. 353 1 k.c.). Sąd Najwyższy w uchwale 7 sędziów z dnia 6 marca 1992 r. (sygn. akt III CZP 141/91, OSNC z 1992 r., nr 6, poz. 90) podjętej na tle problemu ustalenie zmiennej stopy procentowej wprost wskazał, iż zastrzeżenie dla jednej ze stron zobowiązania prawa do swobodnego kształtowania wysokości zobowiązania bez odwołania się do obiektywnego, jednoznacznie i sprawdzalnego kryterium narusza zasadę równości stron i jest sprzeczne z naturą zobowiązania. Wyżej wymieniony pogląd należy wprost odnieść do kształtowania kursu waluty, wedle którego nastąpiła wypłata kredytu i miała następować jego spłata.
Okoliczność, czy kursy publikowane przez bank w tabeli kursów były rynkowe nie ma znaczenia, bowiem istotne dla rozstrzygnięcia są postanowienia zawartej umowy, a nie sposób jej wykonywania. Mechanizm ustalania przez bank kursów CHF nie został opisany ani w umowie kredytu ani w innych dokumentach będących integralną częścią umowy, tym samym stosowanie kursu banku do przeliczenia kredytu było z założenia wadliwe. Bank w zakresie kształtowania tabel kursowych pozostawał niczym niezwiązany. Tabele kursowe były ustalane w sposób dla kredytobiorców całkowicie nietransparentny i nieweryfikowalny. Swoboda pozwanego w tym zakresie nie była w żaden sposób ograniczona postanowieniami umownymi. Podkreślenia przy tym wymaga, że przy badaniu abuzywności klauzul umownych istotna jest ich treść, nie zaś sposób wykonania umowy w oparciu o te postanowienia, stąd badanie tego, czy pozwany bank w rzeczywistości kształtował tabele kursowe w sposób odpowiadający kursom rynkowym było obojętne dla rozstrzygnięcia. Brak było zatem postaw do uwzględnienia wniosku złożonego w trybie art. 380 k.p.c.
Przedmiotową umowę uznać należało za nieważną również ze względu na wadliwe pouczenie powoda o ryzyku walutowym. Zgodnie z dominującym poglądem orzeczniczym, wymóg informacyjny musi być wykonany w sposób umożliwiający przeciętnemu konsumentowi uzyskanie wiadomości o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, lecz także pozwalający na oszacowanie istotnych konsekwencji warunku umownego dotyczącego indeksacji dla przyszłych zobowiązań finansowych związanych ze spłatą kredytu. Zamieszczenie w umowie lakonicznego i ogólnego oświadczenia kredytobiorców o poinformowaniu ich przez bank o ryzyku związanym ze zmianą kursów walut oraz zasadach funkcjonowania kredytu, nie czyni zadość obowiązkowi informacyjnemu. W okolicznościach faktycznych rozpoznawanej sprawy pozwany bank nie dołożył choćby minimum staranności, aby poinformować powoda o istniejącym ryzyku walutowym. Bank winien przedstawić konsumentowi symulację wysokości raty kredytu w sytuacji, gdyby kurs waluty znacznie wzrósł przykładowo o 50 czy 100 %, co dopiero mogłoby zobrazować mu faktyczne ryzyko.
Co więcej, treść umowy w zakresie oświadczenia o ryzyku walutowym powinna zawierać mechanizmy ochronne, które pozwoliłby konsumentowi na przewalutowanie zobowiązania, w przypadku deprecjacji waluty polskiej, tak jak to przykładowo ma miejsce w art. 7 ust. 4 i art. 29 ust. 8 ustawy o kredycie hipotecznym (Dz.U. 2020, poz. 1027). Pouczenie musi być transparentne i zrozumiałe dla konsumenta. Musi zawierać symulację deprecjacji waluty i mechanizmy zabezpieczające konsumenta przed deprecjacją (podobnie na tle zmienności stopy procentowej wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 września 2021 r. I CSKP 166/21 i tam przywoływane orzecznictwo oraz wyrok Trybunału Sprawiedliwości z dnia 3 października 2019 r., C-621/17), przy czym ważna jest nie tylko zrozumiałość postanowienia pod względem formalnym i gramatycznym, ale także wymaganie, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu, do którego odnosi się to postanowienie, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne (por. wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 26 lutego 2015 r., C-143/13). Wadliwe pouczenie o ryzyku kursowym stanowi postanowienie abuzywne, które może skutkować nieważnością zobowiązania (wyrok TSUE z dnia 14 marca 2019 r. C-118/17).
To bank jest podmiotem profesjonalnym w zakresie rynku finansowego, zatrudniając analityków, którzy posiadają zdecydowanie ponad przeciętna wiedzę, co do okoliczności kształtujących kursy walut oraz czy te kursy, w szczególności kurs franka szwajcarskiego, nie jest sztucznie utrzymywane przez Bank (...), w okresie w jakim zawarta była umowa oraz jakie wiążą się z tym ryzyka. To bank powinien zabezpieczyć konsumenta przed ryzykiem deprecjacji polskiej waluty wprowadzając mechanizmy automatycznego przewalutowania kredytu lub też umożliwienia konsumentowi podjęcia decyzji o jego przewalutowaniu. Tymczasem bank w tej sprawie, mając pełną świadomość wysokiego ryzyka oferowanego instrumentu finansowego, zaoferował powódce kredyt wyrażony w walucie obcej w całości przerzucając ryzyko z tym związane na konsumenta. Bez wątpienia takie zachowanie pozwanego banku narusza zasadę lojalności kontrahentów. Bank, w założeniu ustrojowym, jest podmiotem zaufania publicznego. Z treści tego przymiotu wynika konieczność szczególnej dbałości przez bank nie o swój interes lecz o interes swoich kontrahentów. Ustawowy model działalności banku ma wzbudzać u kontrahentów zaufanie do banku sprowadzające się do stwierdzenia, że bank nie zaoferuje im żadnego instrumentu, który stwarzałby dla nich jakiekolwiek niebezpieczeństwo. Jeśli jednak z określonym instrumentem wiąże się ryzyko, zaufanie do banku wymaga aby bank zabezpieczył interes konsumentów, nawet jeśli tego sobie nie życzą i nie zdając sobie sprawy z ryzyka dokonywanej czynności.
Korzystanie jednak z tak niebezpiecznego instrumentu jakim jest waloryzowanie zobowiązania czynnikiem losowym (kursem waluty) wymagało od banku zabezpieczenia nie własnego interesu lecz interesu konsumenta, chociażby przez rozłożenie ryzyka związanego w tą umową, skoro obie strony czerpały z niej korzyści.
Tymczasem rola banku, w świetle tej umowy, ograniczała się wyłącznie do czerpania korzyści zaś ryzyko w całości przerzucone zostało na konsumenta. Taka konstrukcja umowy narzucona przez bank nie ma nic wspólnego z zasadą lojalności kontrahentów i w sposób oczywisty kształtuje sytuację prawną konsumenta sprzecznie z dobrymi obyczajami rażąco naruszając interesy konsumenta.
Jak wskazano na wstępie uzasadnienia, nałożenie przez treści umowy wyłącznie na powoda ryzyka związanego z deprecjacją waluty pozostaje w sprzeczności z dobrymi obyczajami rażąco naruszając interesy konsumenta (art. 385 1 § 1 k.p.c.). W systemie prawa cywilnego istnieje instytucja pozwalająca na postawienie tezy, zgodnie z którą w przypadku zmiany siły nabywczej pieniądza (a tak jest w przypadku deprecjacji wartości waluty polskiej do CHF) obarczenie ryzykiem jednej tylko strony pozostaje w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego. Tą instytucją jest klauzula rebus sic stantibus (art. 358 1 § 3 k.c.). Skoro przy istotnej zmianie siły nabywczej pieniądza zasady współżycia społecznego stanowią podstawę do rozłożenia ryzyka tej zmiany na obie strony (zmiany treści zobowiązania w sposób rozkładający ryzyko na obie strony), to brak rozłożenia ryzyka zmiany wartości waluty (zmiany siły nabywczej PLN do CHF) w umowie zawieranej z konsumentem na obie strony, pozostaje w sprzeczności z dobrymi obyczajami rażąco naruszając interesy konsumenta. To z kolei oznacza, że postanowienie umowne w zakresie w jakim nakłada wyłącznie na konsumenta ryzyko deprecjacji jest bezskuteczne wobec konsumenta (art. 385 1 § 1 k.c.).
Wobec powyższych tez pozostaje do rozważenia ocena skutków prawnych wystąpienia niedozwolonych postanowień w spornej umowie. Zdaniem Sądu Apelacyjnego nie ma możliwości uzupełniania niekompletnej umowy łączącej strony przepisami dyspozytywnymi. Sąd Najwyższy dokonując podsumowania dotychczasowych poglądów orzecznictwa w zakresie tzw. spraw frankowych w wyroku z dnia 27 lipca 2021 r. (sygn. akt V CSKP 49/21) oraz TSUE w wyroku z dnia 8 września 2022 r. w sprawie C-80/21, stwierdzili, że nie jest uprawnione zastąpienie przez sąd postanowień niedozwolonych innymi, polegającymi np. na odwołaniu się do kursu walut stosowanego przez Narodowy Bank Polski. Możliwość takiej zmiany umowy przez sąd stoi w sprzeczności z celami prewencyjnymi dyrektywy 93/13, gdyż przedsiębiorcy wiedzieliby, że nawet w razie zastosowania klauzuli niedozwolonej umowa zostanie skorygowana przez sąd w sposób możliwie najpełniej odpowiadający ich woli, a jednocześnie dopuszczalny w świetle przepisów o niedozwolonych postanowieniach umownych. Nie istnieją przepisy o charakterze dyspozytywnym, które mogłyby zastąpić niedozwolone postanowienie umowy przewidujące indeksację do waluty obcej (por. wyrok Sądu Najwyższego z 28.09.2021 r., I CSKP 74/21).
Reasumując należy dojść do wniosku, że na skutek stwierdzonej abuzywności poszczególnych postanowień umownych oraz złożonego przez powoda oświadczenia, umowa jest nieważna.
Nieważność umowy powoduje konieczność rozliczenia stron, w oparciu o treść art. 410 § 1 k.c. Stąd też rozstrzygniecie Sądu pierwszej instancji zawarte w pkt I wyroku, co do kwoty należności głównej, odpowiada prawu.
Na zakończenie rozważań wspomnieć należy, że wbrew powszechnym opiniom wyrok TSUE z dnia 19 czerwca 2025 r. w sprawie C-396/24 nie podważył przyjętej przez Sąd Najwyższy w uchwale 7 sędziów z dnia 7 maja 2021 r. (sygn. akt III CZP 6/21 – zasada prawna) teorii tzw. podwójnej kondycji.
W żadnej z części ww. wyroku nie wynika, że rozliczenie między konsumentem a bankiem powinno być dokonane w oparciu o teorię salda. Powyższe orzeczenie zapadło w specyficznym stanie faktycznym, gdzie to bank pozwał konsumenta o zwrot całości spełnionego na jego rzecz świadczenia bez uwzględnienia dokonanych przez konsumenta wpłat. W tirecie 39 TSUE podkreślił, że dyrektywa 93/13 ma charakter semiimperawyny i jej celem jest ochrona konsumenta a nie banku. W tirecie 44 podkreślono, że art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym w przypadku gdy warunek umowy kredytu uznany za nieuczciwy prowadzi do nieważności tej umowy, przedsiębiorca ma prawo żądać od konsumenta zwrotu całej nominalnej kwoty udzielonego kredytu, niezależnie od kwoty spłat dokonanych przez konsumenta w wykonaniu tej umowy i niezależnie od pozostałej do spłaty kwoty.
Przenosząc powyższe tezy na grunt prawa krajowego należy podkreślić, iż sens ww. wyroku sprowadza się jedynie do tego, że w przypadku gdy bank pozywa konsumenta o całości spełnionego na jego rzecz świadczenia bez uwzględnienia dokonanych wpłat przez konsumenta, sąd powinien oddalić powództwo w części w jakiej konsument dokonał spłaty. Podstawą oddalenia powództwa będzie art. 5 k.c. Jeśli bank może w sposób pozaprocesowy dokonać zaspokojenia zgłoszonego w pozwie roszczenia przez potrącenie, to wytoczenie powództwa o całość jest niecelowe i w tym kontekście odpowiada hipotezie art. 5 k.c. Na tej podstawie, Sąd powinien uwzględnić w rozstrzygnięciu (oddalić powództwo) dokonaną przez konsumenta wpłatę, albowiem dochodzenie całości świadczenia spełnionego na rzecz konsumenta bez uprzedniego potrącenia pozostaje w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego i dyrektywy 93/12, która nakazuje ochronę konsumenta. Stanowisko TSUE wyrażone w ww. wyroku nie ma nic wspólnego z aprobatą teorii salda, która nie znajduje żadnego oparcia w jakimkolwiek przepisie prawa cywilnego.
Jeszcze raz należy podkreślić, przyjęcie, iż ww. orzeczenie podważyło teorię tzw. podwójnej kondycji w sprawie z powództwa konsumenta przeciwko bankowi godzi w interesy konsumenta, a co za tym idzie pozostaje w sprzeczności z celami dyrektywy. Wadliwość teorii salda sprowadza się chociażby do tego, że pozbawia konsumenta prawa do odsetek za opóźnienie, co nie ma miejsca w przypadku teorii dwóch kondycji i skutku potrącenia, o którym mowa w art. 499 k.c. Nic nie stoi na przeszkodzie by bank po wezwaniu go do zapłaty przez konsumenta wezwał konsumenta do zwrotu spełnionego na jego rzecz świadczenia, tak aby w przypadku potrącenia skorzystać ze skutku opisanego w art. 499 k.c. Przyjęcie torii salda wyręcza bank przed podejmowaniem czynności służących zaspokojeniu jego wierzytelności i pozbawia konsumenta spraw do odsetek. Z pewnością nie taki jest cel dyrektywy 93/13.
Sąd Apelacyjny zaznacza, iż prawidłowo Sąd Okręgowy uznał zarzut zatrzymania zastrzegając, że spełnienie świadczenia zasądzonego w wyroku powinno nastąpić za jednoczesnym zaoferowaniem przez powoda stronie pozwanej sumy nominalnej wypłaconego kredytu albo zabezpieczeniem roszczenia strony pozwanej o zapłatę tej kwoty. Skorzystanie z zarzutu zatrzymania nie pozbawiło powoda prawa do odsetek.
Mając na względzie powyższe apelacja strony pozwanej, jako bezzasadna podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c., o czym orzeczono w pkt 1 sentencji wyroku.
O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 98 § 1, 1 1 i 3 k.p.c. oraz § 2 pkt 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych. Na koszty postępowania apelacyjnego składało się wynagrodzenie profesjonalnego pełnomocnika w łącznej kwocie 8 100,00 zł.
Zbigniew Woźniak
ZARZĄDZENIE
1. (...)
2. (...)
3. (...)