sygn. I ACa 2194/24 10 marca 2026 Sąd Apelacyjny we Wrocławiu

Wyrok z 10 marca 2026, sygn. I ACa 2194/24

Data orzeczenia 10 marca 2026
Sąd Sąd Apelacyjny we Wrocławiu
Wydział I Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Zbigniew Woźniak
Tagi
#Sąd Apelacyjny we Wrocławiu #I Wydział Cywilny #wyrok

Sygn. akt I ACa 2194/24

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 10 marca 2026 r.

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu I Wydział Cywilny w składzie:

Przewodniczący: SSA Zbigniew Woźniak

Protokolant: Piotr Józwik

po rozpoznaniu w dniu 10 marca 2026 r. we Wrocławiu

na rozprawie

sprawy z powództwa P. P. i K. P.

przeciwko (...)S.A. w H.

o ustalenie i zapłatę

na skutek apelacji strony pozwanej

od wyroku Sądu Okręgowego w Świdnicy

z dnia 4 kwietnia 2024 r. w sprawie sygn. akt I C 707/23

1.  oddala apelację;

2.  zasądza od strony pozwanej łącznie na rzecz powodów kwotę 8.100 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego wraz z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie należnymi za czas od dnia uprawomocnienia się punktu 2 wyroku do dnia zapłaty .

UZASADNIENIE

Wyrokiem z dnia 4 kwietnia 2024r. Sąd Okręgowy w Świdnicy ustalił nieistnienie stosunku prawnego oraz zasądził od strony na rzecz powodów kwoty wskazane w punkcie II i III wyroku.

Apelację od powyższego wyroku złożyła strona pozwana zaskarżając go w całości, zarzucając naruszenie przepisów prawa materialnego oraz procesowego szerzej opisane na str.1-4 (k.181-182) apelacji.

W odpowiedzi na apelację strony pozwanej powodowie wnieśli o jej oddalenie oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, wg norm przepisanych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja strony pozwanej nie zasługiwała na uwzględnienie.

Podstawą rozpoznania apelacji były ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy. Sąd pierwszej instancji poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne, które przedstawiają fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy i które nie wymagały uzupełnienia w postępowaniu apelacyjnym. Powtarzanie tych ustaleń nie było konieczne i Sąd Apelacyjny przy zastosowaniu art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c. władny był poprzestać na stwierdzeniu, że ustalenia te uznaje w całości za własne.

Przechodząc do apelacji, w apelacji liczącej ponad dwadzieścia stron, strona pozwana podniosła szereg zarzutów, zarówno co do naruszenia przepisów postępowania, jak i prawa materialnego. Wszystkie zarzuty są wyłącznie subiektywną, niczym nie popartą, polemiką ze stanowiskiem Sądu pierwszej instancji i świadczą o zbagatelizowaniu przez stronę pozwaną wadliwości zawartej umowy między spornymi stronami, za którą pełną odpowiedzialność ponosi strona pozwana. Podnoszone przez stronę pozwaną zarzuty świadczą również o tym, że w okolicznościach przedmiotowej sprawy dba ona wyłącznie o swój interes próbując przerzucić odpowiedzialność i ryzyko związane z zawartą umową na konsumentów.

Poszczególne odnoszenie się do zarzutów podniesionych w apelacji jest zbędne, a ich niezasadność wynika z trzech zasadniczych wad zawartej umowy.

Po pierwsze, umowa zastrzega dla strony pozwanej prawo do swobodnego kształtowania wysokości zobowiązania powodów przez brak precyzyjnego opisu mechanizmu ustalania kursu waluty obcej. Według treści umowy Bank miał niczym nieskrępowaną swobodę w ustaleniu kursu waluty, wedle której ustalane było zobowiązanie powódki.

Po drugie, w umowie brak jest precyzyjnego pouczenia powodów o ryzyku związanym z wyrażeniem jej zobowiązania czynnikiem losowym jakim jest kurs waluty obcej.

Po trzecie, umowa obciąża ryzykiem deprecjacji waluty obcej wyłącznie powodów. Nałożenie ryzyka związanego z deprecjacją waluty wyłącznie na powodów pozostaje w sprzeczności z dobrymi obyczajami rażąco naruszając interesy konsumenta (art. 385 1 § 1 k.p.c.). W systemie prawa cywilnego istnieje instytucja pozwalająca na postawienie tezy, zgodnie z którą w przypadku zmiany siły nabywczej pieniądza (a tak jest w przypadku deprecjacji wartości waluty polskiej do CHF) obarczenie ryzykiem jednej tylko strony pozostaje w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego (rebus sic stantibus). Skoro przy istotnej zmianie siły nabywczej pieniądza zasady współżycia społecznego stanowią podstawę do rozłożenia ryzyka tej zmiany na obie strony (zmiany treści zobowiązania w sposób rozkładający ryzyko na obie strony), to brak rozłożenia ryzyka zmiany wartości waluty (zmiany siły nabywczej PLN do CHF) w umowie zawieranej z konsumentem na obie strony, pozostaje w sprzeczności z dobrymi obyczajami rażąco naruszając interesy konsumentów. To z kolei oznacza, że postanowienie umowne w zakresie w jakim nakłada wyłącznie na konsumenta ryzyko deprecjacji jest bezskuteczne wobec konsumenta (art. 3851 § 1 k.c.).

Nikt nie kwestionuje możliwości zawarcia umowy, w której zobowiązanie będzie wyrażone klauzulą waloryzacyjną odnoszącą się do waluty obcej, rzecz w tym, aby wysokość zobowiązania (kurs waluty) była kształtowana niezależnie od woli stron stosunku prawnego. Nikt nie kwestionuje dopuszczalności zawierania umów, w których zobowiązanie jest waloryzowane wartością waluty obcej, rzecz jednak w tym, aby Bank, wobec którego konsument działa w zaufaniu, należycie zabezpieczył konsumenta przed ryzykiem deprecjacji waluty polskiej, dbając przede wszystkim o jego interesy, a nie swój własny, przerzucając pełne ryzyko związane zawarciem tej umowy na konsumenta, co miało miejsce w niniejszej sprawie.

Treść apelacji jednoznacznie wskazuje, że strona pozwana buduje zarzuty apelacji w oderwaniu od tych zasad.

Całkowicie chybiony jest zarzut naruszenia przepisu art. 189 k.p.c. Jego niezasadności nie wymaga większego komentarza. Dopóki istnieje stosunek prawny, dopóty powodowie mają interes w ustaleniu jego nieważności. Mają interes chociażby z uwagi na treść art. 365 i 366 k.p.c. i zakres mocy wiążącej oraz powagi rzeczy osądzonej. Interesem powodów jest przesądzenie w sentencji wyroku nieistnienia stosunku prawnego powstałego na podstawie umowy kredytu.

Zdaniem Sądu Odwoławczego, nie ulega wątpliwości, że strony mogły umówić się na kredyt waloryzowany do waluty obcej (art. 353 1 k.c.). Istotne było jednak to, czy obie strony miały realny wpływ na treść umowy jaką się związały. To, że jedna ze stron jest konsumentem, a druga Bankiem - przedsiębiorcą – czyli podmiotem silniejszym, nie uprawniało do kształtowania treści stosunku prawnego w sposób korzystniejszy dla strony silniejszej w tym sensie, że tylko Bankowi znany był mechanizm ustalania kursu waluty, który wpływał zarówno na wysokość powstałego zobowiązania, jak i na koszty kredytu ponoszone przez powódkę. Wskazane klauzule waloryzacyjne były sformułowane w taki sposób, że powódka nie miała możliwości zdekodowania zasad działania tego mechanizmu, a w konsekwencji nie byli w stanie ocenić ostatecznej wysokości własnego zobowiązania i tym samym skutków ekonomicznych wynikających z zawartej umowy kredytu oraz rzeczywistego ryzyka związanego z zawarciem spornej umowy. Klauzule waloryzacyjne zawarte w przedmiotowej umowie kredytu regulowały zaś główne świadczenia stron, skoro od nich uzależniona była finalnie wysokość zobowiązania powódki (tak też SN w wyroku z 30 września 2020 r., I CSK 556/18 i w wyroku z 2 czerwca 2021 r., I CSKP 55/21 oraz TSUE w wyroku z 14 marca 2019 r., C – 118/17).

Okoliczności sprawy dawały podstawę do przyjęcia, że klauzule te nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Powodom jako konsumentom nie dano możliwości poznania kryteriów mechanizmu, według którego przeliczane było ich świadczenie i zobowiązanie z umowy kredytu.

Niejednoznaczność kwestionowanych postanowień umownych, które – jak wyżej wskazano - określały główne świadczenia stron, otwierała możliwość ich kontroli pod kątem abuzywności na podstawie art. 385 1 § 1 k.c.

Zebrany w sprawie materiał dowodowy nie pozwalał na przyjęcie, by powodowie mieli realny wpływ na taki sposób sformułowania klauzul waloryzacyjnych, by zostały one z nimi indywidualnie uzgodnione. Okoliczność indywidualnego uzgodnienia z konsumentem treści kwestionowanych klauzul spoczywała na Banku. Rozkład ciężaru dowodowego w tym względzie reguluje art. 385 1 § 4 k.c. Zgodnie z tą regulacją ciężar dowodu, że postanowienie zostało indywidualnie uzgodnione, spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Nie przekonuje podniesiona w tym względzie przez Bank argumentacja, że na indywidualne uzgodnienie z powodami treści umowy, w tym klauzul waloryzacyjnych, wskazuje okoliczność, iż to oni zdecydowali się na wybór kredytu waloryzowanego do waluty CHF. Sam fakt wyboru kredytu indeksowanego do waluty CHF, czy podpisania oświadczenia o zapoznaniu się z ryzykiem kursowym, nie rzutuje więc w żaden sposób na ocenę kwestionowanych klauzul pod kątem spełnienia wymogu indywidualnego uzgodnienia ich treści z konsumentem. W oparciu o te okoliczności nie można nawet domniemywać (art. 231 k.p.c.), by takie uzgodnienia z powodami były prowadzone.

Co więcej, w przedmiotowej sprawie strona pozwana nie wykazała, a to na niej spoczywał ciężar dowodu, że powodowie mieli możliwość negocjowania treści umowy w zakresie rozłożenia ryzyka związanego z deprecjacją waluty polskiej na obie strony stosunku prawnego. Przedmiotowa umowa została tak skonstruowana, że pełne ryzyko deprecjacji waluty polskiej ponosili powodowie, strona pozwana z umowy czerpała wyłącznie korzyści. Pozwany Bank nie wykazał, że w trakcie zawarcia umowy, kwestia rozłożenia ryzyka deprecjacji waluty polskiej mogła być przedmiotem negocjacji, zaś powodowie świadomie zrezygnowali z rozłożenia tego ryzyka na obie strony w zamian za dodatkowe korzyści, chociażby zwolnienie z prowizji, marży, lub też obniżenie oprocentowania. Ciężar wykazania, że określone postanowienie umowne, tu ryzyko deprecjacji waluty polskiej, podlegało negocjacji, spoczywa na stronie pozwanej. Tymczasem to właśnie brak rozłożenia ryzyka związanego z deprecjacją waluty na zasadnicze znaczenie dla oceny abuzywności postanowień umowy opierającej się na konstrukcji, w której ww. ryzyko ponosi wyłącznie konsument, zaś strona pozwana bez ponoszenia ryzyka uzyskuje korzyść. Takie ukształtowanie umowy, bez możliwości jej negocjacji ze strony konsumenta, pozostaje w oczywistej sprzeczności z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając interes konsumenta.

W umowach konsumenckich, gdzie wysokość zobowiązania wyrażana jest czynnikiem losowym i obie strony czerpią z umowy korzyści, dobre obyczaje i równowaga interesów stron wymaga, aby ryzyko stosowania ww. klauzul było zrównoważone. W sprawie brak jest jakiegokolwiek dowodu na fakt, że obciążenie w całości ryzykiem deprecjacji waluty polskiej do franka szwajcarskiego było przedmiotem indywidualnej negocjacji między spornymi stornami.

Ustalenie, że żadne z kwestionowanych postanowień nie zostało z powodami indywidualnie uzgodnione pozwala na ich ocenę przez pryzmat przesłanek z art. 385 1§1 k.c.

Umowa zawiera postanowienia niedozwolone dotyczące trzech kwestii. Strona pozwana zastrzegła dla siebie prawo do swobodnego kształtowania zobowiązania powodów. Powodowie nie zostali prawidłowo pouczeni o ryzyku kursowym oraz, co najważniejsze, umowa została tak skonstruowana, że pełnym ryzykiem deprecjacji waluty zostali obciążeni powodowie, strona pozwana czerpała z umowy wyłącznie korzyści.

Przechodząc do szczegółów, umowa zastrzega dla banku prawo do kształtowania wysokości zobowiązania (kursu waluty) bez odniesienia do jednego obiektywnego, sprawdzalnego kryterium pozostaje w sprzeczności z naturą zobowiązania (art. 353 1 k.c.). Sąd Najwyższy w uchwale 7 sędziów z dnia 6 marca 1992 r. (sygn. akt III CZP 141/91, OSNC z 1992 r., nr 6, poz. 90) podjętej na tle problemu ustalenie zmiennej stopy procentowej wprost wskazał, iż zastrzeżenie dla jednej ze stron zobowiązania prawa do swobodnego kształtowania wysokości zobowiązania bez odwołania się do obiektywnego, jednoznacznie i sprawdzalnego kryterium narusza zasadę równości stron i jest sprzeczne z naturą zobowiązania. Wyżej wymieniony pogląd należy wprost odnieść do kształtowania kursu waluty, wedle którego nastąpiła wypłata kredytu i miała następować jego spłata.

Okoliczność, czy kursy publikowane przez Bank w tabeli kursów były rynkowe nie ma znaczenia, bowiem istotne dla rozstrzygnięcia są postanowienia zawartej umowy, a nie sposób jej wykonywania. Mechanizm ustalania przez Bank kursów CHF nie został opisany ani w umowie kredytu, ani w innych dokumentach będących integralną częścią umowy, tym samym stosowanie kursu Banku do przeliczenia kredytu było z założenia wadliwe. Bank w zakresie kształtowania tabel kursowych pozostawał niczym niezwiązany.

Zgodnie z dominującym poglądem orzeczniczym, wymóg informacyjny musi być wykonany w sposób umożliwiający przeciętnemu konsumentowi uzyskanie wiadomości o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, lecz także pozwalający na oszacowanie istotnych konsekwencji warunku umownego dotyczącego indeksacji dla przyszłych zobowiązań finansowych związanych ze spłatą kredytu. Brak pouczenia lub zamieszczenie w umowie lakonicznego i ogólnego oświadczenia kredytobiorcy o poinformowaniu go przez bank o ryzyku związanym ze zmianą kursów walut oraz zasadach funkcjonowania kredytu waloryzowanego, nie czyni zadość obowiązkowi informacyjnemu. W okolicznościach faktycznych rozpoznawanej sprawy pozwany bank nie dołożył choćby minimum staranności, aby poinformować powodów o istniejącym ryzyku walutowym. Bank winien przedstawić konsumentowi symulację wysokości raty kredytu w sytuacji, gdyby kurs waluty znacznie wzrósł tj. o 50 czy 100 %, co dopiero mogłoby zobrazować mu faktyczne ryzyko.

Co więcej, treść umowy w zakresie oświadczenia o ryzyku walutowym powinna zawierać mechanizmy ochronne, które pozwoliłby konsumentowi na przewalutowanie zobowiązania, w przypadku deprecjacji waluty polskiej, tak jak to przykładowo ma miejsce w art. 7 ust. 4 i art. 29 ust. 8 ustawy o kredycie hipotecznym (Dz.U. 2020, poz. 1027). Pouczenie musi być transparentne i zrozumiałe dla konsumenta. Musi zawierać symulację deprecjacji waluty i mechanizmy zabezpieczające konsumenta przed deprecjacją (podobnie na tle zmienności stopy procentowej wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 września 2021 r., sygn. akt I CSKP 166/21 i tam przywoływane orzecznictwo oraz wyrok Trybunału Sprawiedliwości z dnia 3 października 2019 r., C-621/17), przy czym ważna jest nie tylko zrozumiałość postanowienia pod względem formalnym i gramatycznym, ale także wymaganie, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu, do którego odnosi się to postanowienie, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne (por. wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 26 lutego 2015 r., C-143/13).

Wadliwe pouczenie o ryzyku kursowym stanowi postanowienie abuzywne, które może skutkować nieważnością zobowiązania (wyrok TSUE z dnia 14 marca 2019 r. C-118/17).

To Bank jest podmiotem profesjonalnym w zakresie rynku finansowego zatrudniając analityków, którzy posiadają zdecydowanie ponad przeciętna wiedzę, co do okoliczności kształtujących kursy walut oraz czy te kursy, w szczególności kurs franka szwajcarskiego, nie jest sztucznie utrzymywany przez Bank (...), w okresie w jakim zawarta była umowa oraz jakie wiążą się z tym ryzyka. To Bank powinien zabezpieczyć konsumentów przed ryzykiem deprecjacji polskiej waluty wprowadzając mechanizmy automatycznego przewalutowania kredytu lub też umożliwienia konsumentom podjęcia decyzji o jego przewalutowaniu. Tymczasem Bank w tej sprawie, mając pełną świadomość wysokiego ryzyka oferowanego instrumentu finansowego, zaoferował powodom kredyt wyrażony w walucie obcej w całości przerzucając ryzyko z tym związane na konsumenta. Bez wątpienia takie zachowanie pozwanego Banku narusza zasadę lojalności kontrahentów. Bank, w założeniu ustrojowym, jest podmiotem zaufania publicznego. Z treści tego przymiotu wynika konieczność szczególnej dbałości przez bank nie o swój interes lecz o interes swoich kontrahentów. Ustawowy model działalności Banku ma wzbudzać u kontrahentów zaufanie do banku sprowadzające się do stwierdzenia, że bank nie zaoferuje im żadnego instrumentu, który stwarzałby dla nich jakiekolwiek niebezpieczeństwo. Jeśli jednak z określonym instrumentem wiąże się ryzyko, zaufanie do banku wymaga aby bank zabezpieczył interes konsumentów, nawet jeśli tego sobie nie życzą i nie zdając sobie sprawy z ryzyka dokonywanej czynności.

W tej sprawie, w świetle treści umowy, jedynym podmiotem, który zabezpieczył swój interes był Bank, który przerzucił pełne ryzyko wyrażenia zobowiązania w walucie obcej na konsumentów. Rola Banku, w świetle tej umowy, ograniczała się wyłącznie do czerpania korzyści. Takie zachowanie Banku nie ma nic wspólnego z zasadą lojalności kontrahentów.

Należy pamiętać, że w analizowanej sprawie obie strony były zainteresowane zawarciem umowy. Konsument był zainteresowany, ponieważ otrzymywał kredyt niżej oprocentowany, bank zaś był zainteresowany w tym, że mógł udzielić kredyt osobom, które nie miały zdolności do jego zaciągnięcia w polskiej walucie, z którego czerpał te same a czasami i większe korzyści niż z kredytu złotowego (chociażby korzyści ze stosowania tzw. spreadu, który nie występował w umowach kredytu w złotych). Umożliwienie rozszerzenia aktywności kredytowej banku wiązało się dla banku z wymiernymi korzyściami, których by bank nie osiągał udzielając kredyt w polskiej walucie ograniczonemu kręgowi kredytobiorców z uwagi na ograniczenie zdolności do jej zaciągnięcia.

Korzystanie jednak z tak niebezpiecznego instrumentu jakim jest waloryzowanie zobowiązania czynnikiem losowym (kursem waluty) wymagało od banku zabezpieczenia nie własnego interesu lecz interesu konsumenta, chociażby przez rozłożenie ryzyka związanego z tą umową, skoro obie strony czerpały z niej korzyści.

Tymczasem rola banku, w świetle tej umowy, ograniczała się wyłącznie do czerpania korzyści zaś ryzyko w całości przerzucone zostało na konsumenta. Taka konstrukcja umowy narzucona przez bank nie ma nic wspólnego z zasadą lojalności kontrahentów i w sposób oczywisty kształtuje sytuację prawną konsumenta sprzecznie z dobrymi obyczajami rażąco naruszając interesy konsumenta.

Na koniec rozważań dotyczących abuzywności zastosowanych w umowie klauzul należy przypomnieć, że nałożenie przez treści umowy wyłącznie na powodów ryzyka związanego z deprecjacją waluty pozostaje w sprzeczności z dobrymi obyczajami rażąco naruszając interesy konsumentów (art. 385 1 § 1 k.p.c.). W systemie prawa cywilnego istnieje instytucja pozwalająca na postawienie tezy, zgodnie z którą w przypadku zmiany siły nabywczej pieniądza (a tak jest w przypadku deprecjacji wartości waluty polskiej do CHF) obarczenie ryzykiem jednej tylko strony pozostaje w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego. Tą instytucją jest klauzula rebus sic stantibus (art. 358 1 § 3 k.c.). Skoro przy istotnej zmianie siły nabywczej pieniądza zasady współżycia społecznego stanowią podstawę do rozłożenia ryzyka tej zmiany na obie strony (zmiany treści zobowiązania w sposób rozkładający ryzyko na obie strony), to brak rozłożenia ryzyka zmiany wartości waluty (zmiany siły nabywczej PLN do CHF) w umowie zawieranej z konsumentem na obie strony, pozostaje w sprzeczności z dobrymi obyczajami rażąco naruszając interesy konsumenta. To z kolei oznacza, że postanowienie umowne w zakresie w jakim nakłada wyłącznie na konsumenta ryzyko deprecjacji jest bezskuteczne wobec konsumenta (art. 385 1 § 1 k.c.).

Reasumując należy dojść do wniosku, że na skutek stwierdzonej abuzywności poszczególnych postanowień umownych oraz złożonych przez powodów oświadczeń, umowa jest nieważna, to z kolei uzasadnia, w oparciu o przepis art. 410 k.c., zasądzenie od strony pozwanej na rzecz powodów zwrotu spełnionych przez nich świadczeń.

Na zakończenie rozważań wspomnieć należy, że wbrew powszechnym opiniom wyrok TSUE z dnia 19 czerwca 2025 r. w sprawie C-396/24 nie podważył przyjętej przez Sąd Najwyższy w uchwale 7 sędziów z dnia 7 maja 2021 r. (sygn. akt III CZP 6/21 – zasada prawna) teorii tzw. podwójnej kondycji.

W żadnej z części ww. wyroku nie wynika, że rozliczenie między konsumentem a bankiem powinno być dokonane w oparciu o teorię salda. Powyższe orzeczenie zapadło w specyficznym stanie faktycznym, gdzie to bank pozwał konsumenta o zwrot całości spełnionego na jego rzecz świadczenia bez uwzględnienia dokonanych przez konsumenta wpłat. W tirecie 39 TSUE podkreślił, że dyrektywa 93/13 ma charakter semiimperawyny i jej celem jest ochrona konsumenta a nie banku. W tirecie 44 podkreślono, że art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym w przypadku gdy warunek umowy kredytu uznany za nieuczciwy prowadzi do nieważności tej umowy, przedsiębiorca ma prawo żądać od konsumenta zwrotu całej nominalnej kwoty udzielonego kredytu, niezależnie od kwoty spłat dokonanych przez konsumenta w wykonaniu tej umowy i niezależnie od pozostałej do spłaty kwoty.

Przenosząc powyższe tezy na grunt prawa krajowego należy podkreślić, iż sens ww. wyroku sprowadza się jedynie do tego, że w przypadku gdy bank pozywa konsumenta o całości spełnionego na jego rzecz świadczenia bez uwzględnienia dokonanych wpłat przez konsumenta, sąd powinien oddalić powództwo w części w jakiej konsument dokonał spłaty. Podstawą oddalenia powództwa będzie art. 5 k.c. Jeśli bank może w sposób pozaprocesowy dokonać zaspokojenia zgłoszonego w pozwie roszczenia przez potrącenie, to wytoczenie powództwa o całość jest niecelowe i w tym kontekście odpowiada hipotezie art. 5 k.c. Na tej podstawie, Sąd powinien uwzględnić w rozstrzygnięciu (oddalić powództwo) dokonaną przez konsumenta wpłatę, albowiem dochodzenie całości świadczenia spełnionego na rzecz konsumenta bez uprzedniego potrącenia pozostaje w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego i dyrektywy 93/12, która nakazuje ochronę konsumenta. Stanowisko TSUE wyrażone w ww. wyroku nie ma nic wspólnego z aprobatą teorii salda, która nie znajduje żadnego oparcia w jakimkolwiek przepisie prawa cywilnego.

Jeszcze raz należy podkreślić, przyjęcie, iż ww. orzeczenie podważyło teorię tzw. podwójnej kondycji w sprawie z powództwa konsumenta przeciwko bankowi godzi w interesy konsumenta, a co za tym idzie pozostaje w sprzeczności z celami dyrektywy. Wadliwość teorii salda sprowadza się chociażby do tego, że pozbawia konsumenta prawa do odsetek za opóźnienie, co nie ma miejsca w przypadku teorii dwóch kondycji i skutku potrącenia, o którym mowa w art. 499 k.c. Nic nie stoi na przeszkodzie by bank po wezwaniu go do zapłaty przez konsumenta wezwał konsumenta do zwrotu spełnionego na jego rzecz świadczenia, tak aby w przypadku potrącenia skorzystać ze skutku opisanego w art. 499 k.c. Przyjęcie torii salda wyręcza bank przed podejmowaniem czynności służących zaspokojeniu jego wierzytelności i pozbawia konsumenta spraw do odsetek. Z pewnością nie taki jest cel dyrektywy 93/13.

Wobec powyższego Sąd oddalił apelację strony pozwanej w całości.

O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 98 § 1, 1 1 i 3 k.p.c. k.p.c. Sąd w całości obciążył stronę pozwaną obowiązkiem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego powodom. Na koszty poniesione przez powodów składa się zwrot wynagrodzenia pełnomocnika w kwocie 8 100,00 zł (§ 2 pkt 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych), którą to kwotę Sąd zasądził od strony pozwanej na rzecz powodów.

Mając na uwadze powyższe należało orzec jak w sentencji wyroku.

Zbigniew Woźniak

Z.

1.  (...)

2.  (...)

3.  (...)