Uzasadnienie z 22 kwietnia 2016, sygn. IV Ka 42/16
Pokaż pozostałe podstawy prawne (12)
Sygn. akt. IV Ka 42/16
UZASADNIENIE
M. W. został oskarżony o to, że w dniu 11 lipca 2008 roku w m. (...), woj. (...) przyczynił się do zaistnienia wypadku drogowego w ten sposób, że będąc zatrudnionym w Stacji Diagnostycznej Fiesta w P. w charakterze diagnosty samochodowego i wykonując okresowe badania techniczne przyczepy ciężarowej m-ki G. (...) nr rej. (...) w dniu 20 czerwca 2008 r. dopuścił ją do ruchu mimo braku możliwości identyfikacji pojazdu i istniejących wad konstrukcyjnych, w następstwie czego doszło do pęknięcia dyszla i oderwania się przyczepy od ciągnącego ją samochodu marki I. (...) o nr rej. (...), a następnie przemieszczenia się przyczepy na lewy pas ruchu bezpośrednio na tor ruchu nadjeżdżającego z przeciwka samochodu osobowego marki Ł. S. z przedmiotową przyczepą, w następstwie czego kierujący samochodem Ł. S. B. T. oraz czterej pasażerowie A. T. (1), A. T. (2), W. T. i N. K., w wyniku doznanych obrażeń ciała, ponieśli śmierć na miejscu zdarzenia;
- tj. o czyn z art. 179 k.k. w zb. z art. 177 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.
Sąd Rejonowy w Bełchatowie wyrokiem z dnia 7 października 2009 roku w sprawie II K 78/09, uznał oskarżonego M. W. za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu wypełniającego dyspozycje art. 179 k.k. w zb. z art. 177 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i na podstawie art. 177 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 3 k.k. wymierzył karę 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności.
Na podstawie art. 39 pkt 2 k.k. w zw. z art. 41 § 1 k.k. i art. 43 § 1 pkt 1 k.k. orzekł środek karny w postaci zakazu wykonywania zawodu diagnosty samochodowego na okres 5 lat.
Zasądził od oskarżonego na rzecz oskarżycieli posiłkowych M. S., G. S., K. Franc, H. Franc, E. Franc i J. B. (1) kwoty po 1.500 złotych tytułem kosztów zastępstwa adwokackiego oraz obciążył oskarżonego opłatą i wydatkami postępowania poniesionymi przez Skarbu Państwa.
Na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę oskarżonego Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim wyrokiem z dnia 6 sierpnia 2010 roku w sprawie o sygn. akt IV Ka 40/10 zmienił zaskarżone orzeczenie w ten sposób, że w opisie czynu po słowach: „woj. (...)” dodał słowa: „nieumyślnie”, a po słowach: „w dniu 20 czerwca 2008r.” dodał: „czyniąc to bez należytej staranności” i po takiej modyfikacji:
- wyeliminował z podstawy prawnej skazania przepis art. 179 k.k. i art. 11 § 2 k.k., zaś z podstawy wymiaru kary przepis art. 11 § 3 k.k.,
- obniżył wymiar kary pozbawienia wolności do 2 lat i na podstawie art. 69 § 1 k.k., art. 70 § 1 pkt 1 k.k. wykonanie jej zawiesił na okres próby 5 lat,
- na podstawie art. 71 § 1 k.k. wymierzył oskarżonemu grzywnę w wysokości 100 stawek dziennych po 20 zł każda, utrzymując zaskarżony wyrok w pozostałej części.
Od wyroku Sądu II instancji Rzecznik Praw Obywatelskich wywiódł kasację i w wyniku jej wniesienia Sąd Najwyższy wyrokiem z dnia 13 lipca 2011 roku (wydanym w sprawie II KK 25/11) uchylił zaskarżony wyrok Sądu Okręgowego i sprawę przekazał do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Piotrkowie Trybunalskim.
Rozpoznając ponownie sprawę Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim wyrokiem z dnia 20 września 2011 roku w sprawie IV Ka 518/11 utrzymał w mocy zaskarżony wyrok Sądu Rejonowego w Bełchatowie z dnia 7 października 2009 roku wydany w sprawie II K 78/09.
Na skutek kasacji wniesionej od powyższego wyroku przez obrońcę oskarżonego, Sąd Najwyższy wyrokiem z dnia 15 listopada 2012 roku (w sprawie II KK 6/12) uchylił zaskarżony wyrok Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim z dnia 20 września 2011 roku i sprawę przekazał temu Sądowi do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.
Rozpoznając sprawę po raz kolejny, Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim, wyrokiem z dnia 19 lipca 2013 roku (w sprawie IV Ka 24/13), uchylił wyrok Sądu Rejonowego w Bełchatowie z dnia 7 października 2009 roku i przekazał sprawę temu sądowi do ponownego rozpoznania.
Wyrokiem z dnia 16 października 2015 roku (w sprawie II K 1054/13) Sąd Rejonowy w Bełchatowie w miejsce zarzucanego czynu, oskarżonego uznał za winnego popełnienia tego, że w dniu 11 lipca 2008 roku w K. przyczynił się do zaistnienia wypadku drogowego w ten sposób, że będąc zatrudnionym w Stacji Diagnostycznej (...) w P. w charakterze diagnosty samochodowego, przewidując możliwość popełnienia czynu zabronionego i godząc się na to, że dopuszczona przez niego do ruchu, w trakcie okresowego badania technicznego przeprowadzonego w dniu 20 czerwca 2008 roku, przyczepa ciężarowa marki G. (...) o numerze rejestracyjnym (...), może bezpośrednio zagrażać bezpieczeństwu w ruchu lądowym z uwagi na brak możliwości identyfikacji owego pojazdu i istniejących wad konstrukcyjnych, dopuścił wskazaną przyczepę do ruchu, w następstwie czego doszło do pęknięcia dyszla i oderwania się przyczepy od ciągnącego ją samochodu marki I. (...) o numerze rejestracyjnym (...), a następnie przemieszczenia się przyczepy na lewy pas ruchu bezpośrednio na tor ruchu nadjeżdżającego z przeciwka samochodu osobowego marki Ł. S. o numerze rejestracyjnym (...), w wyniku czego doszło do zderzenia się samochodu marki Ł. S. z przedmiotową przyczepą, w następstwie czego kierujący samochodem Ł. S. B. T. oraz czworo pasażerów wskazanego pojazdu, tj. A. T. (1), A. T. (2), W. T. i N. K., w wyniku doznanych obrażeń ciała, poniosło śmierć na miejscu zdarzenia, tj. czynu wyczerpującego dyspozycję art. 179 k.k. i art. 177 § 2 k.k. w związku z art. 11 § 2 k.k. i za to na podstawie art. 177 § 2 k.k. w związku z art. 11 § 3 k.k. wymierzył mu karę 2 lat pozbawienia wolności.
Na podstawie art. 69 § 1 i 2 k.k., art. 70 § 1 pkt 1 k.k. w związku z art. 4 § 1 k.k. wykonanie orzeczonej kary pozbawienia wolności warunkowo zawiesił na okres próby 3 lat.
Na podstawie art. 71 § 1 k.k. wymierzył oskarżonemu grzywnę w wysokości 100 stawek dziennych, ustalając wysokość jednaj stawki na 20 złotych.
Na podstawie art. 41 § 1 k.k. orzekł wobec oskarżonego środek karny w postaci zakazu wykonywania zawodu diagnosty samochodowego na okres 2 lat.
Zasądził od oskarżonego na rzecz oskarżycieli posiłkowych: J. B. (2), K. Franc, H. Franc i M. S. kwoty po 2.016 złotych tytułem kosztów zastępstwa adwokackiego.
Wymierzył oskarżonemu 500 złotych opłaty i zasadził od niego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 20.303,42 złotych tytułem wydatków.
Od powyższego wyroku apelację wnieśli obrońcy oskarżonego i oskarżony.
Wspólna apelacja obrońców oskarżonego: adw. P. K. i radcy prawnego R. S., skarżąc wyrok w całości na korzyść oskarżonego M. W., została wywiedziona z podstawy art. 438 pkt 2 i 3 k.p.k. i zaskarżonemu wyrokowi zarzuciła:
1) naruszenie przepisów postępowania, które miały wpływ na treść zaskarżonego wyroku, a mianowicie:
a. art. 5 § 2 k.p.k. poprzez przyjęcie przez Sąd I instancji, iż nie jest możliwe określenie jednoznacznej przyczyny pęknięcia dyszla przyczepy G. O., a następnie kategoryczne stwierdzenie, iż oskarżony mógł zauważyć w dacie badania technicznego pęknięcie dyszla, co stanowi rozstrzygnięcie nieusuniętych w postępowaniu dowodowym wątpliwości na niekorzyść oskarżonego, które legło u podstaw wyroku skazującego;
b. art. 7 k.p.k. w zw. z art. 5 § 2 k.p.k. poprzez dokonanie przez Sąd I instancji dowolnej, sprzecznej z zasadami prawidłowego rozumowania, wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego oceny dowodów, przejawiającej się w uznaniu za nieuzasadnioną opinii Instytutu (...) w zakresie, w jakim stwierdza, iż nie było możliwe wykrycie poprzez badanie organoleptyczne usterki przyczepy w postaci pęknięcia dyszla, podczas gdy taka konstatacja Sądu nie znajduje oparcia w pozostałym zgromadzonym w niniejszej sprawie materiale dowodowym, w tym opinii Instytutu (...) oraz ustalonym przez Sąd I instancji stanie faktycznym, wykluczającym kategoryczne ustalenie, czy pęknięcie dyszla było zauważalne w dacie badania, co stanowiło rozstrzygnięcie nie dających się usunąć wątpliwości na niekorzyść oskarżonego;
c. art. 7 k.p.k. w zw. z art. 193 § l k.p.k. poprzez dokonanie przez Sąd I instancji dowolnej, sprzecznej z zasadami prawidłowego rozumowania, wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego oceny dowodów, przejawiającej się w uznaniu za nieuzasadniony wniosku opinii Instytutu (...), iż między postępowaniem oskarżonego M. W., a zaistniałym wypadkiem drogowym nie wystąpił bezpośredni związek przyczynowy, podczas gdy wniosek z w/w opinii został poparty także opinią Instytutu (...) oraz biegłego mgr inż. Z. S., co w konsekwencji stanowiło samodzielne rozstrzygnięcie kwestii wymagającej wiadomości specjalnych przez Sąd I instancji;
- które to naruszenia doprowadziły do poczynienia błędnych ustaleń faktycznych w niniejszej sprawie
2. błędy w ustaleniach faktycznych, przyjętych za podstawę zaskarżonego wyroku, które miały wpływ na jego treść, a mianowicie:
a. przyjęcie przez Sąd I instancji, iż jednoznaczne określenie przyczyny pęknięcia dyszla w przyczepie G. O. nie ma żadnego znaczenia z punktu widzenia odpowiedzialności karnej oskarżonego M. W., w sytuacji, gdy ustalenie przyczyny pęknięcia dyszla ma niebagatelne znaczenie w zakresie ustalenia, czy oskarżony mógł w trakcie okresowego badania technicznego wykryć usterkę przyczepy, która powodowałaby bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu lądowym, co w konsekwencji doprowadziło do bezpodstawnego przyjęcia przez Sąd I instancji, iż oskarżony mógł taką usterkę zauważyć, a w konsekwencji popełnić występek z art. 179 k.k.
b. przyjęcie przez Sąd I instancji, że zachodzi bezpośredni związek przyczynowy pomiędzy zachowaniem oskarżonego, a zaistniałym w dniu 11 lipca 2008 r. wypadkiem drogowym, podczas gdy wniosek przeciwny wynika z opinii dwóch niezależnych instytutów, stanowiących dowód w niniejszej sprawie, co w konsekwencji doprowadziło do błędnego przyjęcia, iż czyn oskarżonego M. W. wypełnił znamiona występku z art. 177 § 2 k.k.;
c. przyjęcie przez Sąd I instancji, iż oskarżony M. W. w momencie okresowego badania technicznego przyczepy powinien zauważyć pęknięcia konstrukcji dyszla, podczas gdy z opinii Instytutu (...) i Silników Spalinowych Politechniki (...) wynika jednoznacznie, iż takie badanie przyczep nie mieści się w zakresie okresowego badania technicznego, jak również w/w opinie nie wskazują na fakt, iż oskarżony mógł taką usterkę wykryć, co doprowadziło do nieuzasadnionego przyjęcia, iż oskarżony popełnił umyślnie zarzucany mu czyn.
W konkluzji skarżący wnieśli o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonego od zarzucanego mu czynu; ewentualnie o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez przyjęcie, iż czyn oskarżonego wypełnił znamiona wykroczenia z art. 96 § 2 k.w. i umorzenie postępowania na podstawie art. 5 § l pkt 4 k.p.w. z uwagi na przedawnienie karalności zarzucanego czynu; a ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sadowi I instancji do ponownego rozpoznania.
Natomiast apelacja oskarżonego M. W., skarżąc także wyrok w całości na korzyść oskarżonego i powołując się również na podstawy odwoławcze z art. 438 pkt 2 i 3 k.p.k. zarzuciła mu:
- naruszenie prawa procesowego art. 7 k.p.k. zasady swobodnej oceny dowodów, wszystkich dowodów zgromadzonych w sprawie i wyciągnięcie błędnych wniosków, co do sprawstwa oskarżonego i przyjętej kwalifikacji, gdzie przy prawidłowej ocenie osobowych i nieosobowych źródeł dowodowych ustalić należy odmienny stan przebiegu zdarzenia, poczynając od przyczyn zdarzenia znajdujących się w technice i taktyce jazdy kierowców obu pojazdów oraz ocenie przyczyn powstania pęknięcia ramy przyczepy i ocenie prawidłowości zachowania diagnosty podczas wykonywania przeglądu technicznego, a w szczególności błędną ocenę opinii biegłych Politechniki (...) w zakresie ustaleń związku przyczynowo skutkowego pomiędzy zachowaniem diagnosty, a zaistniałym wypadkiem, błędną ocenę opinii mechanoskopijnych, co do przyczyn pęknięcia ramy przyczepy;
- błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia mających wpływ na treść orzeczenia i przyjęcie, że oskarżony dopuścił się zarzucanych mu czynów, a będący następstwem naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów, w tym osobowych źródeł dowodowych i opinii biegłych, dokumentacji fotograficznej;
- błąd w ustaleniach faktycznych polegający na przyjęciu, że w dniu 20 czerwca 2008 roku oskarżony w sposób nieprawidłowy przeprowadził badanie techniczne pojazdu i mógł organoleptycznie ustalić pęknięcia w konstrukcji przyczepy, ponadto ocznie stwierdzić nietypową budowę przyczepy;
- błąd w ustaleniach, że diagnosta był w stanie zdiagnozować wady przyczepy i jej nieoryginalność ze względu na jej wygląd zewnętrzny, przenitowanie tabliczki znamionowej, brak numeru identyfikacyjnego na ramie (błędne ustalenia sądu numer był nabity na ramie);
- naruszenie prawa § l i 2 ust. 1 zał. 4 RMI z dnia 31 grudnia 2002 roku oraz RMI z dnia 16 grudnia 2003 roku przez błędną interpretację zapisów obu rozporządzeń;
- nieuwzględnienie wytycznych Sądu Najwyższego znajdujących się w uzasadnieniu do wyroku uwzględniającego skargę kasacyjną oskarżonego oraz z uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim uzasadnienie z dnia 19 lipca 2013 roku, co wpłynęło na treść wyroku;
- nieprzeprowadzenie konfrontacji opiniujących w opiniach dotyczących przyczyn pęknięcia konstrukcji przyczepy, co wpłynęło na treść wyroku.
W konkluzji skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania ewentualnie o uniewinnienie oskarżonego od zarzucanych mu czynów.
SĄD OKRĘGOWY ZWAŻYŁ, CO NASTĘPUJE :
Apelacje okazały się zasadne w takim stopniu, że na skutek ich wniesienia doszło do częściowej zmiany zaskarżonego wyroku, aczkolwiek nie w tak szerokim zakresie, o jaki wnioskowali skarżący.
Ponieważ zarzuty wniesionych apelacji w bardzo dużym zakresie pokrywały się, zostaną one omówione łącznie.
Analiza akt sprawy prowadzi do wniosku, że Sąd Rejonowy przeprowadził postępowanie zgodnie z obowiązującą procedurą i generalnie dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych. Po części trafnym okazały się jednak twierdzenia apelacji podnoszące zarzuty naruszenia art. 7 k.p.k. i art. 5 § 2 k.p.k., a także błędu w ustaleniach faktycznych, odnośnie posiadanej przez oskarżonego w dniu 20 czerwca 2008 roku, a więc w czasie przeprowadzonych przez niego badań technicznych świadomości, co do tego, że przedmiotowa przyczepa znajduje się w stanie bezpośrednio zagrażającym bezpieczeństwu, a co za tym idzie – wywiedzenia niesłusznych wniosków, co do postaci zawinienia oskarżonego, a w konsekwencji możliwości przypisania mu popełnienia przestępstwa z art. 179 k.k.
Punktem wyjścia w przedmiotowej sprawie było ustalenie bezpośredniej przyczyny zaistniałego wypadku drogowego w dniu 11 lipca 2008 roku. W tym zakresie przeprowadzono szereg opinii specjalistycznych i nie może budzić żadnych wątpliwości, że przyczyną tą było pęknięcie dyszla w przyczepie marki G. (...), w efekcie czego całkowicie oderwała się ona od ciągnącego ją samochodu ciężarowego marki I. (...), kierowanego przez P. W.. W wyniku powyższego, przyczepa w sposób niekontrolowany przemieściła się po jezdni na odcinku około 23 metrów, zajeżdżając drogę nadjeżdżającemu z przeciwka samochodowi osobowemu Ł. S., kierowanemu przez B. T..
Z cała pewnością natomiast nie można zgodzić się z prezentowaną przez oskarżonego i część obrony wersją, że wypadek ten spowodował (czy też współprzyczynił się do niego) kierujący Ł. S..
Sąd Rejonowy słusznie nie uznał jako wiarygodnych zeznań świadka P. W. z rozprawy z dnia 17.12.2013 roku, w których sugerował on, że kierujący Ł. nie obserwował przedpola jazdy, gdyż poprawiał jakiś biały przedmiot znajdujący się w środku auta. Trafnie Sąd meriti zauważył, że świadek ten był wcześniej przesłuchiwany, a jednak nic nie wspominał o tej okoliczności. Trudno zakładać, że tak istotna kwestia mogła świadkowi ,,umknąć” podczas składania zeznań w nieodległym czasie od zaistniałego wypadku, a przypomniał ją sobie po upływie ponad pięciu lat od zdarzenia. Dodać też należy, że świadek P. W. na wspomnianej wyżej rozprawie usiłował też przekonać Sąd, że przyczepa tylko nieznacznie (co najwyżej 20 cm.) przemieściła się na przeciwny pas ruchu, co pozostaje w oczywistej sprzeczności z dowodami materialnymi ujawnionymi na miejscu wypadku i opinią biegłego z zakresu ruchu drogowego K. K..
Trzeba zwrócić uwagę, że przeprowadzona w sprawie opinia biegłego z zakresu ruchu drogowego jest opinią w pełni jasną i zupełną. Zarzuty apelacji oskarżonego opierają się w tym zakresie wyłącznie na subiektywnej interpretacji niektórych ujawnionych okoliczności, bez odniesienia się do wszystkich dowodów zgromadzonych w sprawie. Apelujący oskarżony np. nie zauważa, że biegły z zakresu ruchu drogowego opierał się przy opiniowaniu na szeregu dowodach o charakterze obiektywnym, w tym ujawnionych śladach materialnych na miejscu wypadku, jak ślad żłobienia na jezdni, ujawnione strefy szkieł i elementów samochodu, a także analizował protokoły oględzin miejsca wypadku, oględzin pojazdów, szkic sytuacyjny oraz dokumentację fotograficzną. Biegły uwzględnił również okoliczność, iż położenie samochodu Ł. S. było zmienione w wyniku przeprowadzanej akcji ratowniczej.
Nie może więc budzić żadnych wątpliwości, że w chwili zerwania dyszla samochód Ł. poruszał się prawidłowo swoim pasem ruchu, blisko osi jezdni, z zachowaniem bezpiecznej odległości wymijania. Natomiast to przyczepa, ciągnięta przez ciężarówkę, kierowaną przez P. W., zjechała w niekontrolowany sposób na przeciwny pas ruchu. Nie ma zupełnie żadnych podstaw, aby uznać, że technika jazdy kierującego Ł. była nieprawidłowa, a czas zjazdu przyczepy na lewy pas był zbyt krótki dla zatrzymania samochodu osobowego przed miejscem zdarzenia. Dodać też należy, że wnioski wypływające z opinii biegłego K. K., potwierdziła również opinia Instytutu (...) (k.1148- 1150)
Kolejną istotną kwestią, która wymagała wyjaśnienia w toku postępowania sądowego, było ustalenie, jaka była przyczyna pęknięcia dyszla w przedmiotowej przyczepie. Sformułowanie Sądu Rejonowego na str. 16 uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, że ustalenie przyczyny pęknięcia dyszla w przyczepie G. O. nie miało decydującego znaczenia (,,o ile miało jakiekolwiek”) z punktu widzenia odpowiedzialności karnej M. W., rzeczywiście było nieco niefortunne. Sądowi I instancji chodziło tu z pewnością o to, że decydujące znaczenie dla możliwości przypisania oskarżonemu popełnienia zarzucanego czynu, miało to, jaki był stan i wygląd przyczepy w dniu 20 czerwca 2008 roku w czasie przeprowadzanego przez oskarżonego badania technicznego. Tym niemniej, ustalenie przyczyn pęknięcia dyszla w przedmiotowej przyczepie było oczywiście istotne i było przedmiotem dociekań Sądu Rejonowego, któremu nie można tu skutecznie postawić zarzutu, iż uczynił to w sposób nieprawidłowy. Celem ustalenia, z jakich przyczyn doszło do pęknięcia dyszla, w toku przeprowadzonego postępowania zostały przeprowadzone aż trzy opinie: (...) Towarzystwa (...), autorstwa Z. S. (zwana dalej opinią (...) ), opinia Instytutu (...) w W. (zwana dalej opinią (...) ) oraz opinia Instytutu (...) (zwana dalej opinią Politechniki (...) ). Opinie te zostały poddane przez Sąd Rejonowy ocenie i sąd ten w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wskazał, jakie były powody uznania, że ta ostatnia opinia jest (choć także z pewnymi zastrzeżeniami) najbardziej przekonywująca. Swobodna ocena przeprowadzonych dwóch, lub większej liczby dowodów z opinii biegłego, z uwzględnieniem właściwych dla jej przedmiotu kryteriów zgodności z zasadami logiki i wiedzy powszechnej, w tym także sposobu motywowania wyrażonych w niej wniosków, pozwala przyjąć sądowi jedną z opinii. Opinie biegłych, jak każdy dowód, podlegają ocenie sądu przy zastosowaniu wymogów określonych przez art. 7 k.p.k., a zatem jeśli tylko ocena ta nie nosi – tak jak w niniejszej sprawie – cech dowolności, to pozostaje pod ochroną tego przepisu.
Dodać też przy tym trzeba, że przeprowadzone w spawie opinie są w istocie w zdecydowanej części zbieżne. W szczególności nie ma – zdaniem Sądu odwoławczego – jakichś dyskwalifikujących jedną z ekspertyz rozbieżności, jeżeli chodzi o bezpośrednie przyczyny pęknięcia dyszla w przedmiotowej przyczepie. Z opinii Politechniki (...) wynika, iż ową bezpośrednią przyczyną była niewłaściwa konstrukcja dyszla oraz wady spoin łączących elementy dyszla. Wady te spowodowały propagację pęknięć przekrojów belek, osłabiając ich wytrzymałość, aż do końcowego urwania dyszla poddanego dynamicznym obciążeniom na nierównościach drogi. Bardzo zbliżona jest tu opinia (...), także wskazująca na wadliwą konstrukcję (podparcie belki głównej belką skośną) oraz wady strukturalne materiału belki, wywołane spawaniem belki skośnej i spoinami łączącymi belki dyszla. Natomiast biegli z (...) stwierdzili, że podstawową - dominującą przyczyną, która doprowadziła do powstania pęknięcia było wielokrotne i długotrwałe używanie przyczepy do przewozu ładunków o masie większej, niż dopuszczalna ładowność przyczepy. Nie wykluczyli jednak, że konstrukcja zmienionego dyszla ramy oraz układu hamulcowego mogły przyczynić się do powstania pęknięcia zmęczeniowego (co jednak wymagałoby dodatkowych badań, których – jak się okazuje – nie dało się już przeprowadzić). Jeśli zatem mówić tu o różnicach w poglądach biegłych, to istnieją one jedynie w odniesieniu do wskazana pierwotnej, fizykalnej genezy powstawania pęknięć belek dyszla, co nie ma decydującego znaczenia dla rozstrzygnięcia w przedmiocie odpowiedzialności karnej oskarżonego.
Z tego też powodu, jak również z uwagi na brak źródłowego materiału dowodowego, niecelowym było dalsze pogłębienie tej kwestii, w tym poprzez sugerowane w apelacjach konfrontowanie biegłych (dodatkowo, przesłuchanie biegłego Z. S. także zresztą okazało się niemożliwe z przyczyn obiektywnych).
Nie ma też zasadniczej sprzeczności pomiędzy opinią (...) , a Politechniki (...) (co powinno – zdaniem obrony – spowodować konfrontowanie obu zespołów biegłych), co do oceny istniejących w czasie badania technicznego spawów na dyszlu, w kontekście powinności podjęcia przez diagnostę decyzji o odmowie dopuszczenia pojazdu do ruchu. Z opinii (...) wynika, że przepisy nie zabraniają dokonywania napraw ram dyszla poprzez spawanie. Wprawdzie samego urządzenia sprzęgowo – zaczepowego nie naprawia się metodami spawalniczymi, ale w przedmiotowej sprawie takich faktów nie stwierdzono. Przedmiotem naprawy był bowiem dyszel w okolicach mocowania urządzenia sprzęgowo – zaczepowego. Natomiast skarżący, powołując się na rzekomo przeciwstawny pogląd biegłych Politechniki (...) nie dostrzegają, że biegli ci również zaopiniowali, że naprawa ramy nie jest przesłanką do zakończenia badania z wynikiem negatywnym, natomiast spawanie urządzenia sprzęgowo – zaczepowego nie powinno być wykonywane ze względów na skomplikowany kształt tych elementów, możliwość przegrzania i osłabienia połączenia. Spawanie tego elementu jest więc przesłanką do negatywnego wyniku badania technicznego (k.1150). Biegli ci jednak wcale przecież nie twierdzili, że naprawy spawalnicze samego urządzenia sprzęgowo – zaczepowego rzeczywiście miały w przedmiotowej sprawie miejsce. Powyższe stwierdzenia biegłych Politechniki (...) stanowiły natomiast jedynie konkretną odpowiedź na tak, a nie inaczej, sformułowane pytanie zadane przez obrońcę oskarżonego (k. 1075).
Powołani w sprawie biegli zgodnie także wskazali, że w chwili badania technicznego w dniu 20 czerwca 2008 roku przyczepa znajdowała się w stanie bezpośrednio zagrażającym bezpieczeństwu w ruchu drogowym. Biegli z (...) stwierdzili, że już na wiele dni przed badaniem, jak i w momencie wykonywania okresowego badania technicznego w dniu 20 czerwca 2008 roku, stan krytycznego miejsca w ramionach dyszla bezpośrednio zagrażał bezpieczeństwu w ruchu drogowym (k. 849v). Kategoryczne stwierdzenie o tym, że przedmiotowa przyczepa w dniu badania okresowego tj. 20 czerwca 2008 roku znajdowała się w stanie zagrażającym bezpieczeństwu w ruchu drogowym znaleźć także można w opinii Politechniki (...) (k. 1142).
Dla odpowiedzialności karnej oskarżonego za przestępstwo z art. 179 k.k. niemniej istotnym jest jednakże i to, czy w czasie badania technicznego w dniu 20 czerwca 2008 roku miał on świadomość tego, że przedmiotowa przyczepa znajduje się w stanie bezpośrednio zagrażającym bezpieczeństwu w ruchu drogowym.
Ustalenie to okazało się o tyle trudne, że po zaistniałym wypadku, miejsca dyszla, w których dochodziło do propagacji pęknięć przekrojów, były już rozdzielone, a zatem oględziny powypadkowe nie mogły dać jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy w chwili badania technicznego jakiekolwiek pęknięcia były widoczne. Ponadto, pomiędzy przeglądem technicznym, a datą wypadku przyczepa była poddana piaskowaniu i malowaniu. Tym niemniej, w świetle przeprowadzonych dowodów, posiłkując się sporządzonymi opiniami biegłych, da się na tyle odtworzyć zewnętrzny wygląd przyczepy, by móc wypowiedzieć się w przedmiocie odpowiedzialności karnej oskarżonego. Tu jednak Sąd Rejonowy nie ustrzegł się pewnej dowolności w przeprowadzonym rozumowaniu i w tym zakresie, w dużej części zgodzić się należy z argumentami apelujących.
Z materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie ponad wszelką wątpliwość wynika, że w czasie badania technicznego w dniu 20 czerwca 2008 roku, umieszczona na przedmiotowej przyczepie tabliczka znamionowa była pogięta i nosiła ślady przenitowywania. Na dyszlu przyczepy nie było trwale nabitego numeru identyfikacyjnego VIN, a sam dyszel nosił ślady spawania. Dyszel ten był przy tym pokryty grubą warstwą farby.
Sąd Rejonowy dokonał jednak dalej idącego ustalenia (choć wspomniał o tym praktycznie tylko w jednym miejscu uzasadnienia zaskarżonego wyroku), że ,,brak jest podstaw do przyjęcia, iż w tej dacie (20.06.2008 roku – przyp. SO) na pewno niewidoczne były gołym okiem pęknięcia i fragmenty rdzy na dyszlu”.
Stwierdzić jednak należy, że owo przyjęcie przez Sąd I instancji, iż w czasie przedmiotowego badania technicznego na dyszlu były widoczne również pęknięcia, które oskarżony mógł zauważyć (co mogłoby być decydujące dla powzięcia przez niego wiedzy o wysokim prawdopodobieństwie, że dalsze użytkowanie przyczepy stanowi bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa) – jest ustaleniem dowolnym.
Z opinii (...) bowiem wynika, że ,,rozwijający się przełom mógł być jednak niedostrzeżony […] mogło występować liniowe pęknięcie farby pokrywającej dyszel” (k. 215) oraz ,,symptomy tych przełomów mogły być już dostrzegalne w czasie szczegółowych oględzin tej części przyczepy przez diagnostę; mogły być widoczne, ale nie musiały” (k. 501v). W pełni koreluje z tym stanowisko biegłych Politechniki (...), zgodnie z którym pęknięcia spawalnicze lub początek pęknięć zmęczeniowych belek dyszla mogły być niewidoczne podczas oględzin wykonanych w warunkach statycznych (k. 1143, 1146). Pogląd biegłych (...), że było niemożliwe, by oskarżony wykonując okresowe badanie techniczne metodą organoleptyczną stwierdził występowanie ukrytej usterki – pęknięcia zmęczeniowego (k. 839), nie pozostaje zatem w sprzeczności z ww. dwiema opiniami, a różni się jedynie stopniem kategoryczności.
W każdym razie, z żadnej z trzech ww. opinii jednoznacznego wniosku o widocznych gołym okiem, w dniu badania technicznego, pęknięć belek dyszla przyczepy, który nie naruszałby przy tym dyrektywy wynikającej z treści art. 5 § 2 k.p.k. – nie można wysnuć.
Potwierdzenia omawianego tu ustalenia Sądu I instancji próżno także szukać w osobowych źródłach dowodowych. Sąd Rejonowy powołuje się w tym zakresie na zeznania właściciela przyczepy J. S.. Świadek ten jednak zeznał, że na dyszlu przyczepy były – co prawda – pęknięcia, ale analiza jego zeznań prowadzić musi do wniosku, że chodzi tu o okres wcześniejszy, jeszcze przed przeprowadzonym w dniu 20 czerwca 2008 roku badaniem technicznym. Świadek J. S. zeznał bowiem, że dostrzeżenie przez niego pęknięć na ramie prowadzącej do zaczepu, było asumptem do oddania przyczepy do naprawy do warsztatu J. W.. Ten dokonał spawania, a następnie miejsca te zamalował, o czym świadek J. S. mówi wprost na rozprawie w dniu 17.12.2013 roku (k. 939v).
Zauważyć też należy, że z żadnych zeznań osób, które miały możność oględzin dyszla przedmiotowej przyczepy w czasie odpowiadającym przeprowadzonemu badaniu technicznemu lub w czasie pomiędzy badaniem, a wystąpieniem wypadku, nie wynika, by na dyszlu były widoczne pęknięcia belek. Na kwestię tę zwracał uwagę Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 15 listopada 2012 roku (II KK 6/12). Skoro więc świadkowie J. S., P. W. i R. R. oglądali w tym czasie przyczepę i nie spotkało się to z jakąkolwiek reakcją ze strony któregoś z nich (co byłoby przecież logiczne przy dostrzeżeniu widocznych pęknięć w tak istotnym miejscu), to jest to również argument przemawiający za tym, że także i w czasie badania technicznego przyczepy w dniu 20.06.2008 roku nie były takie pęknięcia widoczne.
Sąd Rejonowy także w sposób dowolny, a zatem nieuprawniony, uznał, iż w chwili dokonywania badania technicznego oskarżony musiał mieć świadomość, że w poddawanej przeglądowi przyczepie dokonano zmiany konstrukcji jej dyszla. Tezie takiej przeczy bowiem jednoznacznie treść przeprowadzonych w sprawie rozważań i wniosków biegłych, a zwłaszcza w opinii (...) (k. 840) oraz Politechniki (...) (k. 1146), których tu powtarzanie mija się z celem. Poza sporem jest też, że właściciel przyczepy J. S. nie informował oskarżonego o dokonanych zmianach konstrukcyjnych dyszla przyczepy (z akt sprawy, a zwłaszcza opinii (...) k. 846, 847, wynikałoby, że także i on mógł nie mieć świadomości, że dyszel przedmiotowej przyczepy nie stanowi oryginalnej konstrukcji fabrycznej).
Jeżeli zatem przyjąć, że w trakcie przedmiotowego badania technicznego na dyszlu nie było trwale nabitego numeru identyfikacyjnego VIN, a oskarżony widział pogiętą i przenitowywaną tabliczkę znamionową oraz ślady spawania na dyszlu (w okolicach mocowania urządzenia sprzęgowo – zaczepowego, co nie dyskwalifikowało takiej naprawy), natomiast nie posiadał wiedzy o dokonanych w przyczepie zmianach konstrukcyjnych dyszla i nie widział pęknięć na jego belkach, to zbyt daleko idącym i nieuprawnionym byłoby przyjęcie, iż oskarżony miał świadomość (pewność, czy chociażby wysokie prawdopodobieństwo), że przedmiotowa przyczepa znajduje się w stanie bezpośrednio zagrażającym bezpieczeństwu w ruchu drogowym.
A to jest przecież niezbędne z punktu widzenia odpowiedzialności karnej za przestępstwo z art. 179 k.k., gdyż przestępstwa tego można dopuścić się umyślnie, a więc z zamiarem bezpośrednim lub ewentualnym (wynikowym). Natomiast przypisanie oskarżonemu choćby zamiaru wynikowego, wymagałoby wykazania mu właśnie tego, że w chwili dopuszczenia przedmiotowej przyczepy do ruchu miał on świadomość, że znajduje się ona w stanie bezpośrednio zagrażającym bezpieczeństwu w ruchu drogowym, a pomimo to godził się na taki stan rzeczy.
Sąd I instancji, przypisując oskarżonemu działanie z winy umyślnej w postaci zamiaru ewentualnego nie jest zresztą konsekwentny, skoro stwierdza, że ,,stan oznakowania omawianego pojazdu powinien spowodować co najmniej skierowanie przyczepy na badania dodatkowe, celem wyjaśnienia i uzupełnienia numeru identyfikacyjnego”. Tak jak zauważył Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 15 listopada 2012 roku (II KK 6/12), ,,skoro jednak sam Sąd odwoławczy sugeruje, że na podstawie informacji o przyczepie >>ocenianych gołym okiem<< uzasadnione powinno być zlecenie, co najmniej dodatkowej ekspertyzy, to tym samym dopuszcza także możliwość, że stan bezpośredniego zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu nie był oczywistym wnioskiem wynikającym z badań organoleptycznych, ergo widoczne wady przyczepy uzasadniały świadomość jedynie możliwości stanu bezpośredniego zagrożenia dla ruchu”.
W innym miejscu uzasadnienia zaskarżonego wyroku Sąd Rejonowy stwierdza z kolei, że ,,szczególnie stan tabliczki znamionowej budzić winien poważne wątpliwości diagnosty i powodować włączenie się u niego >>ostrzegawczego dzwonka<<, iż przyczepa może nie mieć oryginalnej konstrukcji, a co za tym idzie – stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Ów sygnał M. W. zlekceważył, dopuszczając do ruchu przedmiotowy pojazd, mimo braku możliwości jego prawidłowego zidentyfikowania”. Są to jednak wszystko stwierdzenia wskazujące, że oskarżonemu należy przypisać działanie jedynie nieumyślne, w rozumieniu art. 9 § 2 k.k. Skoro bowiem Sąd meriti przyjmuje, że oskarżony powinien wywnioskować, że przyczepa może nie mieć oryginalnej konstrukcji, a przez to może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego, to nie można jednocześnie twierdzić, że oskarżony miał świadomość, iż przyczepa na pewno (czy też z wysokim prawdopodobieństwem) stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Skoro Sąd I instancji sam użył sformułowania o ,,zlekceważeniu” określonej okoliczności, to w istocie przyznaje, że zawinienie oskarżonego należy rozpatrywać w kategorii nieumyślności.
Oskarżonemu nie da się zatem przypisać popełnienia przestępstwa z art. 179 k.k., który, o czym wyżej nadmieniano, wymaga działania umyślnego.
Nie oznacza to natomiast, że oskarżony swoim zachowaniem nie wyczerpał znamion ustawowych drugiego z zarzucanych mu przepisów ustawy karnej. Za popełnienie przestępstwa spowodowania wypadku samochodowego z art. 177 § 2 k.k. odpowiada bowiem ten, kto chociażby nieumyślnie naruszając zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba ponosi śmierć.
Podmiotem tego przestępstwa może być nie tylko bezpośredni uczestnik ruchu drogowego. Podmiotem przestępstwa drogowego może być każdy uczestnik ruchu, a także inna osoba zobowiązana do zapewnienia bezpieczeństwa ruchu pojazdów, do troszczenia się o konserwację i naprawę szlaków komunikacyjnych oraz o ich właściwe oznakowanie i odpowiednią sygnalizację. Jak wynika z ugruntowanego na przestrzeni wielu lat orzecznictwa (por. uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 28 lutego 1975 r. – V KZP 2/74) zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym mogą być naruszone przez bezpośrednich użytkowników dróg, ale także przez inne osoby, do których należą m.in. pracownicy odpowiedzialni za bezpieczeństwo ruchu, w tym za dopuszczenie do ruchu niesprawnego pojazdu mechanicznego. Dopuszczenie do ruchu pojazdu o niesprawnych urządzeniach warunkujących bezpieczną jazdę może być także wynikiem zaniedbania obowiązków przez osoby nie będące bezpośrednimi uczestnikami ruchu.
Zasady bezpieczeństwa w ruchu określają warunki bezpiecznego ruchu i stanowią konkretyzację ogólnych zasad ostrożności w zakresie ruchu lądowego, wodnego i powietrznego. Zasadami bezpieczeństwa w ruchu są reguły ogólne i szczególne określające warunki bezpieczeństwa w ruchu. Są to przede wszystkim reguły wyrażone wprost w przepisach regulujących porządek i bezpieczeństwo ruchu, ale także reguły nieskodyfikowane w sposób szczegółowy, a wynikające z przepisów oraz istoty bezpieczeństwa w ruchu. M.in. jedną z zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym jest wymóg, by w ruchu drogowym uczestniczyły pojazdy nie zagrażające bezpieczeństwu. W ruchu może uczestniczyć pojazd, który jest zbudowany, wyposażony i utrzymany tak, aby korzystanie z niego m.in. nie zagrażało bezpieczeństwu osób nim jadących lub innych uczestników ruchu. Aby spełnić ten wymóg pojazdy są poddawane cyklicznym przeglądom technicznym. Diagnosta samochodowy, który taki przegląd przeprowadza jest gwarantem, że przegląd będzie przeprowadzony rzetelnie, zgodnie z obowiązującymi przepisami, a stan techniczny pojazdu zostanie w sposób należyty zweryfikowany. Oskarżony, pełniąc funkcję diagnosty samochodowego, od którego decyzji zależało, czy dany pojazd zostanie dopuszczony do ruchu, czy też nie, był osobą, na której ciążył szczególny obowiązek pieczy nad bezpieczeństwem w komunikacji.
Oskarżony – co wykazał przewód sądowy – z obowiązku tego nie wywiązał się jednak w sposób właściwy. Nie zwrócił uwagi na stan tabliczki znamionowej, która była przenitowywana, pogięta, a sam dyszel nosił ślady spawania w niektórych miejscach. Oskarżony nie sprawdził też, czy na dyszlu przyczepy znajduje się trwale wybity numer identyfikacyjny VIN. Skoro oskarżony – jak sam wyjaśnił (k.278) – dokonał porównania danych ,,z dowodu rejestracyjnego z wybitym na stałe numerem identyfikacyjnym pojazdu, który znajdował się na dyszlu z prawej jego strony, w części górnej”, a ponad wszelką wątpliwość na dyszlu przedmiotowej przyczepy nie było wybitego numeru identyfikacyjnego, oznaczać to musi, że oskarżony takiego porównania w ogóle nie dokonywał. Tymczasem już sam tylko brak numeru identyfikacyjnego na dyszlu powinien spowodować negatywny wynik badania technicznego (§ 4 ust. 1 i § 12 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 16 grudnia 2003 roku w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów oraz wzorów dokumentów stosowanych przy badaniach - Dz. U. z 2003 r. Nr 227, poz. 2250 ze zm.).
Co więcej, wygląd tabliczki znamionowej wraz z istniejącymi spawami na dyszlu i brak trwale wybitego numeru VIN na tym elemencie przyczepy (którego istnienie diagnosta powinien bezwzględnie ustalić) winno wzbudzić podejrzenie oskarżonego (mającego – jako diagnosta – wieloletnie doświadczenie zawodowe), co do tego czy dyszel przyczepy w ogóle jest oryginalną fabryczną konstrukcją, a co za tym idzie, czy ktoś nie dokonywał jego przeróbek konstrukcyjnych. A jeżeli tak, to diagnosta powinien też zdawać sobie sprawę, że dokonanie samowolnych przeróbek dyszla stanowiącego istotny element pojazdu, może stanowić bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym i doprowadzić do nieobliczalnych skutków. Gdyby więc oskarżony wypełnił należycie obowiązki wynikające z przepisów, a zwłaszcza z § 12 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 16 grudnia 2003 roku, zachował należytą staranność, przezorność oraz właściwy obiektywizm, mógł i powinien wysnuć tego rodzaju wnioski. Oskarżony w zaistniałych okolicznościach powinien zatem odmówić dopuszczenia przyczepy do ruchu i poinformować właściciela przyczepy obecnego przy przeglądzie technicznym, co powinien dalej z przedmiotową przyczepą uczynić, by mogła ona bezpiecznie uczestniczyć w ruchu drogowym. Tak się jednak nie stało.
Niewątpliwe zatem oskarżony, dopuszczając przedmiotową przyczepę do ruchu naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Naruszenie to nastąpiło wprawdzie nieumyślnie (na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość popełnienia czynu mógł przewidzieć),co jednak nie zwalnia go od odpowiedzialności (jak wskazano wyżej art. 177 k.k. przewiduje, że naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu może nastąpić umyślnie, ale także nieumyślnie).
Nie mają racji skarżący, iż zachowanie oskarżonego nie pozostawało w związku przyczynowym z zaistniałym w dniu 11 lipca 2008 roku wypadkiem drogowym.
Sąd odwoławczy podziela tu rozważania przeprowadzone przez Sąd I instancji w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. W pełni słusznym jest pogląd, poparty przywołanym w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku orzecznictwem, że spowodowanie skutku może być obiektywnie przypisane sprawcy, gdy urzeczywistnia się w nim niebezpieczeństwo, któremu zapobiec miałoby przestrzeganie naruszonego obowiązku ostrożności. Koncepcja obiektywnego przypisania opiera się na założeniu, że sprawcy spowodowanego skutku przestępnego można ów skutek obiektywnie przypisać wtedy, gdy zachowanie sprawcy stwarzało lub istotnie zwiększyło prawnie nieakceptowane niebezpieczeństwo (ryzyko) dla dobra prawnego stanowiącego przedmiot zamachu i niebezpieczeństwo (ryzyko) to zrealizowało się w postaci nastąpienia danego skutku przestępnego. Tak jak miało to miejsce w rozpoznawanej sprawie.
Zauważyć należy, że już sam fakt braku numeru identyfikacyjnego na dyszlu przyczepy powinien spowodować negatywny wynik badania technicznego w dniu 20 czerwca 2008 roku, a co za tym idzie – jej właściciel nie mógłby użytkować owej przyczepy przez czas potrzebny do usunięcia tegoż braku (która to procedura zabrać musi przecież określoną ilość czasu). Tym samym, w dniu 11 lipca 2008 roku, na drodze, w miejscu gdzie doszło do wypadku, Ł. S. kierowana przez B. T. zapewne bezkolizyjnie minęłaby się z zestawem pojazdów, kierowanym przez P. W., w skład którego nie wchodziłaby owa feralna przyczepa o nr rej. (...). Nieuprawnionym są natomiast przypuszczenia obrony, że pomimo negatywnego wyniku przeglądu technicznego, właściciel przyczepy i tak nadal by ją użytkował. Trudno uznać to za możliwe, zwłaszcza, że właściciel przyczepy J. S. – jak zeznał – dbał o stan techniczny taboru. Sam oskarżony stwierdził zresztą, że znał J. S. z tego, że ,,bardzo dba o swój sprzęt” (k. 277).
Ponadto, prawidłowe zachowanie oskarżonego w czasie badania technicznego i rzetelne wykonanie wszystkich niezbędnych czynności, w tym ustalenie, czy na dyszlu przyczepy widnieje właściwy numer identyfikacyjny VIN, winno nie tylko spowodować podjęcie decyzji o zatrzymaniu dowodu rejestracyjnego, ale także wzbudzić u oskarżonego – o czym była już mowa – podejrzenie, co do tego, czy dyszel przyczepy nie został poddany jakimś przeróbkom konstrukcyjnym, ze wszystkimi konsekwencjami takiego stanu rzeczy, a następnie podzielenie się z tymi podejrzeniami z obecnym na przeglądzie właścicielem. Wymusiłoby to na właścicielu przyczepy potrzebę wdrożenia procedury uzupełnienia numeru identyfikacyjnego na dyszlu (art. 66 ust. 2 pkt 6 ustawy Prawo o ruchu drogowym), co umożliwiłoby właściwemu rzeczoznawcy samochodowemu, wyjaśniającemu kwestie oznakowania dyszla, wykrycie dokonanej ingerencji w konstrukcję dyszla. Zauważyć należy, że J. S. nie dysponował oryginalnym dyszlem z nabitymi fabrycznie numerem identyfikacyjnym VIN (z akt sprawy wynika, że zapewne w ogóle nie wiedział, że takowa wymiana dyszla była dokonana), a więc nie byłby w stanie dostarczyć tego elementu rzeczoznawcy do wglądu. To z kolei doprowadziłoby do konieczności zbadania przyczepy przez okręgową stację kontroli pojazdów, m.in. pod kątem stwarzanego zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu drogowego (art. 83 ust. 1 pkt 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym), co w konsekwencji doprowadziłoby do wyeliminowania niebezpiecznej przyczepy z ruchu drogowego.
Nie można zgodzić się z autorami apelacji, że skoro biegli z Politechniki (...) wykluczyli, by pomiędzy zachowaniem oskarżonego a zaistniałym wypadkiem drogowym zachodził ,,bezpośredni związek przyczynowy”, to takowego związku nie ma. Trafnie bowiem Sąd meriti przyjął, iż ocena zachodzącego związku przyczynowego w ogóle nie leży w gestii biegłych, lecz sądu. Potrzeba powołania biegłego w procesie karnym aktualizuje się wówczas, kiedy stwierdzenie okoliczności mającej istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy wymaga wiadomości specjalnych, do których nie należą kwestie dotyczące samej możliwości przypisania odpowiedzialności karnej. Jako niefortunne uznać należy zatem kierowanie do biegłych pytań o zachodzący związek przyczynowy, jak również udzielanie przez biegłych odpowiedzi na tak niewłaściwie sformułowane zapytanie. Nie zmienia to jednak istoty rzeczy, że to sąd jest wyłącznie kompetentny dla rozstrzygnięcia zagadnienia czysto prawnego, czy określone zachowanie oskarżonego (działanie, bądź zaniechanie) pozostaje w zaistniałych okolicznościach sprawy w związku przyczynowym z określonym skutkiem, czy też nie.
Sąd odwoławczy nie podtrzymuje też przedwczesnego i nazbyt uproszczonego stwierdzenia Sądu Okręgowego w uzasadnieniu wyroku z dnia 19.07.2013 roku, że nieodpowiednie dokonanie identyfikacji przyczepy nie było przyczynowe w stosunku do powstania wypadku drogowego.
Nie może ulegać wątpliwości, że na wystąpienie przedmiotowego wypadku drogowego nałożyło się wiele przyczyn (m.in. przerobienie przez nieznane osoby konstrukcji dyszla przyczepy, bez zachowania właściwych procedur w tym względzie, użytkowe przeciążanie przyczepy, w co włączył się wyjątkowo niekorzystny splot okoliczności natury obiektywnej), co nie oznacza, że zachowanie oskarżonego było irrelewantne z punktu wiedzenia wystąpienia finalnego skutku w postaci wypadku. Jeszcze raz podkreślić należy, że oskarżony w sposób należyty wykonując obowiązki spoczywające na nim, jako diagnoście, podczas dokonywania przeglądu technicznego przedmiotowej przyczepy w dniu 20.06.2008 roku, przede wszystkim zatrzymując dowód rejestracyjny w związku z brakiem na dyszlu przyczepy wybitego numeru identyfikacyjnego, miał możliwość przerwania łańcucha przyczynowego, który doprowadził do zaistnienia w dniu 11.07.2008 roku wypadku drogowego. Jak przyjmuje się w orzecznictwie (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21.02.2001 roku – IV KKN 189/00) czyn sprawcy nie musi być wyłączną przyczyną skutku należącego do znamion przestępstwa, wystąpienie zatem innych jeszcze warunków nie wyłącza przyczynowości i to nawet gdy rola tych innych warunków była znaczna.
Dlatego też w miejsce zarzucanego czynu przyjąć należało, że oskarżony nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym w ten sposób, że w dniu 20 czerwca 2008 roku będąc zatrudnionym w Stacji Diagnostycznej (...) w P., w sposób nienależyty wypełniając obowiązki diagnosty samochodowego przy przeprowadzaniu badania technicznego, dopuścił do ruchu przyczepę ciężarową marki G. (...) o numerze rejestracyjnym (...), choć mógł przewidzieć, że przyczepa ta może stanowić bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym, w następstwie czego w dniu 11 lipca 2008 roku w K. doszło do pęknięcia dyszla i oderwania się ww. przyczepy od ciągnącego ją samochodu marki I. (...) o numerze rejestracyjnym (...), a następnie przemieszczenia się przyczepy na lewy pas ruchu bezpośrednio na tor ruchu nadjeżdżającego z przeciwka samochodu osobowego marki Ł. S. o numerze rejestracyjnym (...), co doprowadziło do zderzenia się samochodu marki Ł. S. z przedmiotową przyczepą, w następstwie czego kierujący samochodem Ł. S. B. T. oraz czworo pasażerów wskazanego pojazdu, tj. A. T. (1), A. T. (2), W. T. i N. K., w wyniku doznanych obrażeń ciała, poniosło śmierć na miejscu zdarzenia.
Spowodowało to konieczność wyeliminowania z podstawy skazania przepisu art. 179 k.k. i pozostawieniu wyłącznie przepisu art. 177 § 2 k.k.
Sąd Okręgowy zdaje sobie sprawę, że takie samo rozstrzygnięcie już raz zapadło (wyrok Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim z dnia 6 sierpnia 2010 roku w sprawie o sygn. akt IV Ka 40/10) i zostało uchylone przez Sąd Najwyższy. Jak się wydaje, było to jednak spowodowane głównie uchybieniami natury proceduralnej, jakimi obarczone było rozstrzygnięcie sądu odwoławczego. Ponadto od tamtego czasu materiał dowodowy został poszerzony o dwie instytucjonalne opinie biegłych tj. opinię (...) i Politechniki (...).
Porównując obecny stan prawny, ze stanem prawnym obowiązującym w czasie popełnienia przypisanego oskarżonemu czynu, przyjąć należało, że korzystniejsze dla oskarżonego są przepisy dawniejsze (choćby z uwagi na możliwość warunkowego zawieszenia wykonania kary pozbawienia wolności orzeczonej w wymiarze powyżej 1 roku (obecnie taka możliwość dotyczy kary nieprzekraczającej 1 roku). Dlatego też niezbędnym było powołanie w podstawie skazania przepisu art. 4 § 1 k.k. Dodać tu należy, że Sąd Okręgowy stoi na stanowisku, że przepis art. 4 § 1 k.k. należy powoływać tylko w podstawie prawnej skazania, natomiast zbytecznym jest już powtarzanie i powoływanie go w następnych rozstrzygnięciach tego samego wyroku. Dlatego też wyeliminowano przepis art. 4 § 1 k.k. z punktu 2 zaskarżonego wyroku.
Ponieważ oskarżonemu przypisano ostatecznie popełnienie przestępstwa nieumyślnego, Sąd odwoławczy doszedł do wniosku, że należy zmniejszyć orzeczony wobec niego wymiar kary pozbawienia wolności oraz skrócić okres warunkowego zawieszenia jej wykonania. W przekonaniu Sądu Okręgowego – biorąc pod uwagę wszystkie ustalone okoliczności przedmiotowej sprawy – wymierzenie oskarżonemu za popełnione przezeń przestępstwo kary 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności, z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby 2 lat, kary grzywny w dotychczasowym wymiarze oraz środka karnego, także w wymiarze orzeczonym przez Sąd meriti, będzie adekwatną reakcją karną, odpowiadającą poczuciu kary sprawiedliwej i taki właśnie zespół kar i środków karnych spełni w sposób właściwy cel wychowawczy i zapobiegawczy, a także w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa.
Sąd ponadto uznał, iż względy słuszności przemawiają z częściowym zwolnieniem oskarżonego z kosztów sądowych. Przedmiotowa sprawa, to z pewnością sprawa nietypowa, wręcz precedensowa, wymagająca przeprowadzenia szeregu kosztownych ekspertyz. Mając na uwadze zakres odpowiedzialności oskarżonego, nie byłoby słusznym zastosowanie przepisu art. 627 k.p.k. bez żadnych ograniczeń. Dlatego też Sąd Okręgowy na podstawie art. 624 § 1 k.p.k. zwolnił oskarżonego z ponad połowy poniesionych przez Skarb Państwa wydatków niniejszego postępowania, ograniczając obowiązek ich zwrotu do kwoty 10.000 złotych.
Z tych też względów Sąd Okręgowy dokonał omówionych wyżej zmian w rozstrzygnięciu Sądu I instancji, natomiast w pozostałej części, wyrok Sądu Rejonowego - jako słuszny i odpowiadający prawu - należało utrzymać w mocy.
Wysokość opłaty za obie instancje od oskarżonego, Sąd Okręgowy ustalił w oparciu o treść art. 10 ust.1 ustawy z dnia 23 czerwca 1973 roku o opłatach w sprawach karnych (tekst jednolity: Dz.U. z 1983 r. Nr 49, poz.223 z późn. zm.), a o pozostałych kosztach postępowania odwoławczego, orzekł na podstawie art. 634 k.p.k. w zw. z art. 627 k.p.k., zgodnie z treścią których, od oskarżonego należało zasądzić na rzecz oskarżycieli posiłkowych poniesione przez nich na etapie postępowania odwoławczego, koszty zastępstwa adwokackiego. Wysokość owych kosztów zastępstwa adwokackiego Sąd Okręgowy ustalił, według stawek minimalnych, na podstawie § 11 ust. 2 pkt 4 i ust. 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. 2015, poz. 1800).