sygn. III K 24/14 5 maja 2014 Sąd Okręgowy w Bydgoszczy

Wyrok z 5 maja 2014, sygn. III K 24/14

Teza
Sprawca nie musi używać wobec ofiary noża, ale wystarczające jest jego demonstrowanie, tak jak to uczynił oskarżony, aby wykazać, że wyraża on groźbę natychmiastowego użycia przemocy.Sprawca nie musi używać wobec ofiary noża, ale wystarczające jest jego demonstrowanie, tak jak to uczynił oskarżony, aby wykazać, że wyraża on groźbę natychmiastowego użycia przemocy.
Najważniejsze informacje

W skrócie

Wynik skazano - kara 2 lat pozbawienia wolności
Typ sprawy sprawa karna
Kwota główna 1154 zł · alimenty
Etap pierwsza instancja - wyrok sądu okręgowego w sprawie karnej po rozpoznaniu aktu oskarżenia
Tryb rozprawa
Tematy
przywłaszczenie / art. 284 § 2 k.k. kradzież / art. 278 § 1 k.k. rozbój / art. 280 § 1 k.k.
Role w sprawie
oskarżony podejrzany pokrzywdzony świadek prokurator
Data orzeczenia 5 maja 2014
Sąd Sąd Okręgowy w Bydgoszczy
Wydział III Wydział Karny
Przewodniczący Sędzia Sławomir Ciężki

Sygn. akt III K 24/14

1 Ds 960/13

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 5 maja 2014r.

Sąd Okręgowy w Bydgoszczy III Wydział Karny

w składzie:

Przewodniczący SSO Sławomir Ciężki

Ławnicy Barbara Lemańska, Jolanta Pieślak

Protokolant sekr. sąd. Anna Kafara

przy udziale Prokuratora Prokuratury w Inowrocławiu Roberta Szelągowskiego

po rozpoznaniu w dniach: 1 kwietnia 2014r., 28 kwietnia 2014r.

sprawy :

P. C. syna M. i D. z domu C., urodzonego (...) w S., PESEL (...), zamieszkałego w B. ul. (...), obywatelstwa polskiego, o wykształceniu gimnazjalnym, kawalera, nie pracującego, karanego

oskarżonego o to, że :

-

w dniu 28 listopada 2013r. w I., w sklepie spożywczo-warzywnym należącym do K. C. przy ul. (...), dokonał rozboju na osobie ekspedientki Z. S. w ten sposób, że grożąc jej użyciem noża, doprowadził pokrzywdzoną do stanu bezbronności, żądając wydania jemu pieniędzy, po czym zabrał w celu przywłaszczenia pieniądze w łącznej kwocie 98,96 zł, czym działał na szkodę K. C.

tj. o czyn z art.280§2 kk

o r z e k a

1.  Oskarżonego P. C. uznaje za winnego tego, że w dniu 28 listopada 2013 r. w I., w sklepie spożywczo-warzywnym należącym do K. C. przy ul. (...), dokonał rozboju na osobie ekspedientki Z. S. w ten sposób, że grożąc natychmiastowym użyciem przemocy wobec Z. S., poprzez posłużenie się nożem polegające na okazaniu go Z. S., doprowadził pokrzywdzoną do stanu bezbronności, żądając wydania jemu pieniędzy, po czym zabrał w celu przywłaszczenia pieniądze w łącznej kwocie 98,96 zł, czym działał na szkodę K. C., tj. przestępstwa z art. 280 § 2 k.k. i za to na podstawie art. 280 § 2 k.k. i przy zastosowaniu art. 60 § 1 k.k. w zw. z art. 60 § 6 pkt 2 k.k. wymierza oskarżonemu P. C. karę 2 (dwóch) lat pozbawienia wolności.

2.  Na podstawie art. 63 § 1 k.k. na poczet wyżej orzeczonej kary pozbawiania wolności zalicza oskarżonemu P. C. okres rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie od dnia 28 listopada 2013 roku do dnia 28 kwietnia 2014 roku przyjmując, iż jeden dzień rzeczywistego pozbawienia wolności równa się jednemu dniowi kary pozbawienia wolności.

3.  Na podstawie art. 44 § 2 k.k. orzeka przepadek dowodów rzeczowych w postaci: noża z rękojeścią z tworzywa sztucznego koloru zielonego, kominiarki z otworami na oczy i usta koloru czarnego z tworzywa typu akryl, rękawiczki pięciopalczastej koloru czarnego, rękawiczki pięciopalczastej koloru niebieskiego.

4.  Na podstawie art. 624 § 1 k.p.k. i akt 17 ust. 1 ustawy o opłatach w sprawach karnych zwalnia oskarżonego P. C. od uiszczenia opłaty i ponoszenia kosztów sądowych, którymi obciąża Skarb Państwa.

Sygn. akt III K 24/14

UZASADNIENIE

W sprawie P. C. oskarżonego o popełnienie przestępstwa z art. 280 § 2 k.k. Sąd Okręgowy w Bydgoszczy ustalił następujący stan faktyczny.

W dniu 28 listopada 2013 roku oskarżony P. C. miał udać się do odpracowywania kary w formie prac społecznie użytecznych. Jednak zmienił zamiar i w godzinach porannych udał się autobusem do I. w zamiarze odwiedzenia swego kolegi. Oskarżony miał przy sobie plecak, w którym miał narzędzia do wykonywania prac, między innymi rękawice oraz nóż. Oskarżony nie zastał kolegi i wykorzystując pobyt w I. postanowił uzyskać jakieś pieniądze. Przechodząc ulicą (...) zauważył, że do sklepu spożywczo-warzywniczego weszła sprzedawczyni. W związku z tym, iż była wczesna pora, około godziny 8.30, w sklepie nie było żadnych osób. Oskarżony przez chwilę obserwował sklep i gdy stwierdził, że do sklepu nikt nie wchodzi i nikogo nie było w pobliżu wszedł do wnętrza sklepu. Przed wejściem, czapkę którą miał na głowie, typu kominiarka, ściągnął na twarz. Wchodząc do sklepu wyjął z kieszeni nóż i trzymał go z prawej strony ciała przed sobą. Po wejściu do sklepu zauważył sprzedawczynię Z. S., która stała za ladą. Oskarżony podszedł do lady. Stanął w odległości około metra od lady i powiedział do sprzedawczyni słowa „to jest napad, dawaj kasę”. Sprzedawczyni widząc w ręku oskarżonego nóż, którego ostrze było skierowane w jej stronę, przestraszyła się, a wręcz przeraziła i sięgnęła po kasetkę z pieniędzmi. W kasetce, w części pierwszej znajdował się bilon, a pod nim znajdowały się banknoty. Sprzedawczyni bała się oskarżonego. Przerażające dla niej były słowa „to jest napad” i nóż w ręku oskarżonego. Oskarżony innymi słowami nie groził sprzedawczyni. Nie wymachiwał nożem, nie próbował jej ugodzić. Cały czas trzymał nóż skierowany ostrzem w jej stronę. Sprzedawczyni położyła kasetkę z pieniędzmi na ladę i oskarżony wysypał pieniądze, był to bilon. Oskarżony jedną ręką zabrał pieniądze i schował do kieszeni, a w drugiej cały czas trzymał nóż. Po zabraniu bilonu powiedział do sprzedawczyni „dawaj kasę”. Sprzedawczyni wówczas sięgnęła do kasetki i wydała oskarżonemu banknoty o nominałach 50 i 20 złotych. Oskarżony wziął banknoty i też je chował, po czym odwrócił się i wychodził ze sklepu. Przed samym wyjściem ze sklepu odwrócił się do sprzedawczyni i powiedział do niej słowa „takie jest życie”. Sprzedawczyni nie słyszała, aby mówił, „że przeprasza, ale potrzebuje tych pieniędzy”. Oskarżony zabrał z kasetki 98,96 złotych.

dowód: wyjaśnienia oskarżonego k. 243-245, zeznania świadka Z. S. k. 246-247, 14-15, zeznania świadka K. C. k. 270-271, 17, protokół oględzin rzeczy k. 29-31, oględziny noża na rozprawie, materiał fotograficzny k. 44-45, 97-99. .

Gdy oskarżony wychodził ze sklepu, to w tym czasie przechodził obok A. P.. Zwrócił on uwagę na oskarżonego, gdyż miał on założoną na głowie kominiarkę, a nie było na tyle zimno, aby mieć na głowie czapkę. A. P. postanowił wejść do sklepu i sprawdzić, czy coś się nie stało. Gdy wszedł do sklepu, to zauważył sprzedawczynię, która była zapłakana, stała nieruchomo, była roztrzęsiona. A. P. wyszedł ze sklepu i udał się za oskarżonym. Zawołał za nim „facet poczekaj”. Na te słowa oskarżony zaczął uciekać w kierunku ul. (...). Biegł i oddalał się od P.. Wówczas P. zawołał za nim „łapać złodzieja”. Krzyknął to kilkakrotnie i jego wołanie usłyszeli Ł. T. i M. D.. Oskarżony biegł w ich kierunku i oni próbowali go zatrzymać. Oskarżonemu udało się ich ominąć i uciekał dalej. T. i D. zaczęli go gonić i po kilkudziesięciu metrach T. złapał oskarżonego. Po chwili dobiegł do niego D. i zatrzymali oskarżonego, powalając go na ziemię. Podszedł do nich A. P. i wspólnie wezwali policję. P. powiedział do T. i D., że zatrzymany mężczyzna napadł na sklep i może mieć nóż. Podczas ucieczki oskarżony wyrzucił część pieniędzy zabranych sprzedawczyni. W oczekiwaniu na przyjazd policji P. zdjął oskarżonemu kominiarkę. Gdy udawali się z oskarżonym z powrotem na ul. (...) po drodze znaleźli wyrzucane przez oskarżonego pieniądze. Pytali się dlaczego to zrobił, na co oskarżony odpowiedział, że pieniądze były mu potrzebne.

dowód: wyjaśnienia oskarżonego k. 243-245, zeznania świadków: A. P. ( k. 268v-269v), Ł. T. (k.269v-270, 22v) i Ł. D. (k.270).

Gdy wyszli na ulicę, to podjechał patrol policji i oskarżony został przekazany policji. Funkcjonariusze kazali oskarżonemu opróżnić kieszenie i wówczas wyjął z kieszeni nóż. Funkcjonariusze policji wraz z oskarżonym udali się do sklepu i wraz z nimi poszedł tam A. P.. Sprzedawczyni opowiedziała funkcjonariuszom policji przebieg napadu. Zabrane przez oskarżonego pieniądze zostały zwrócone.

dowód: zeznania świadka T. R. (k.106v).

Sąd ustalił, że oskarżony nigdzie nie pracuje. Był wielokrotnie karany za kradzieże artykułów spożywczych, a szczególności alkoholi, przy czym były to wykroczenia. Oskarżony był tez karany za przestępstwo z art. 278 § 1 i 3 k.k. i art. 226 § 1 k.k. Oskarżony zamieszkuje wraz z matką, bratem, babcią, dziadkiem i dwojgiem młodszego rodzeństwa. Matka nie pracuje, otrzymuje alimenty z funduszu alimentacyjnego – łącznie 1154 złotych. Babcia i dziadek otrzymują emerytury, około 600 i 1000 złotych. Rodzina korzysta z pomocy społecznej. Łączny miesięczny dochód całej rodziny wynosi ponad 2750 złotych. Prowadzą oni wspólne gospodarstwo domowe. Oskarżony w chwili czynu miał skończone 19 lat. Znajdował się w okresie próby, pod dozorem kuratora. Oskarżony nie leczył się psychiatrycznie i nie miał problemów zaburzeń psychicznych.

dowód: wywiad środowiskowy kuratora k. 192-195, zeznania świadka E. D. k. 271, pisma MGOPS k. 105, 254,255, wyjaśniania oskarżonego k. k. 245, pismo ZUS k. 129, karata karna k. 131-132, odpisy wyroków k. 76-88, 104.

Oskarżony P. C. (k.243v-245v, 35-36, 50-53, 58) w złożonych wyjaśnieniach przyznał się do popełniania zarzucanego mu czynu. Podał, że po przyjeździe do I., gdy nie zastał swego kolegi postanowił napaść na sklep, który wybywał przypadkowo. Podał, że miał przy sobie nóż, który zabrał z domu. Opisał, że przed wejściem do sklepu założył na twarz kominiarkę i trzymając w ręku nóż wszedł do sklepu. Trzymając nóż przed sobą, ostrzem skierowanym w kierunku sprzedawczyni zażądał wydania pieniędzy, mówiąc, ze jest to napad. Podał, że przestraszona sprzedawczyni wydała mu kasetkę z pieniędzmi. Podał, że jak wyszedł ze sklepu, to zaczął go gonić jakiś starszy mężczyzna, a potem dwóch innych mężczyzn i został przez nich zatrzymany. Oskarżony wyjaśnił, że napadu dokonał dlatego, że ma w domu trudną sytuacje majątkową. Podał, że wychodząc ze sklepu mówił do sprzedawczyni, że ją przeprasza ale pieniądze są mu potrzebne. Podczas rozprawy przeprosił sprzedawczynię oraz przyznał, że wysłał do niej dwa listy z przeprosinami. Sąd dał wiarę większości wyjaśnień oskarżonego. Wyjaśnienia dotyczące jego zachowania przed sklepem, podczas czynu oraz po wyjściu ze sklepu są zgodne z zeznaniami świadków Z. S., A. P., Ł. T. i i M. D.. Oskarżony w ocenie sądu złożył w tej części szczere wyjaśnienia. Opisał w sposób szczegółowy swe zachowanie. Podczas wyjaśnień dokładnie odpowiadał na pytania. Nie próbował unikać odpowiedzi. Te okoliczności świadczą o prawdziwości jego intencji w złożeniu szczerych wyjaśniań. Ich zgodność z zeznaniami przytoczonych świadków pozwala je ocenić za w pełni prawdziwe. O wiarygodności tej części jego wyjaśnień świadczy fakt wyrażenia skruchy podczas rozprawy i przeproszenie pokrzywdzonej. Sąd nie dał jednak wiary wyjaśnieniom oskarżonego, w których podał, iż przed wyjściem ze sklepu przeprosił sprzedawczynię oraz tej części, gdzie twierdzi, że to trudna sytuacja materialna jego rodziny skłoniła go do dokonania czynu. Po pierwsze, sprzedawczyni Z. S. wyraźnie na rozprawie podała, że nie słyszała aby oskarżony podczas wychodzenia ze sklepu ja przepraszał i mówił, że pieniądze są mu potrzebne. W świetle jej wypowiedzi oskarżony wypowiedział słowa, które stanowią wręcz zaprzeczenie jego twierdzenia. A mianowicie podała, że oskarżony wypowiedział słowa „takie jest życie”. W ocenie sądu ten zwrot nie stanowi przeproszenia, a jest odbierany jako lekceważące określenie wytłumaczenia swego zachowania. Po drugie, wypowiedź świadka E. D. oraz odpowiedzi MGOPS w B. oraz wyjaśnień samego oskarżonego świadczą o tym, że rodzina oskarżonego nie była pozbawiona jakichkolwiek dochodów w każdym z miesięcy poprzedzających jego czyn. Łącznie rodzina otrzymywała ponad 2750 złotych dochodu (emerytura dziadka 1000 zł., emerytura babci – 600 zł., zasiłek i alimenty 1154 zł.). Poza tym rodzina korzystała z pomocy społecznej z zasiłków celowych w okresie czasu od lutego 2013 roku do czerwca 2013 roku w łącznej kwocie 1930 zł. Wskazane kwoty oczywiście nie nalezą do kwot wysokich na tylu członków rodziny, ale nie sytuują też rodziny w warunkach pozbawionych jakiegokolwiek dochodu miesięcznego. Tak wiec, sytuacja majątkowa rodziny oskarżonego nie może być uznana za wiarygodne twierdzenie oskarżonego wskazujące na motyw jego działania.

Świadek Z. S. (k.246-247, 14-15) w złożonych zeznaniach opisała przebieg zdarzenia. Podała, że oskarżony w kominiarce i nożem w ręku stanął przed nią za ladą i powiedział „to jest napad”. Podała, że nóż miał skierowany ostrzem w jej stronę. Przyznała, że innymi słowami jaj nie groził, nie wymachiwał nożem w jej kierunku. Podczas rozprawy świadek opisała swe przerażenie i strach jakie przeżywała podczas zdarzenia. Zaprzeczyła aby słyszała od oskarżonego słowa przepraszam podczas wychodzenia ze sklepu. Podała, że powiedział do niej „takie jest życie”. Przyznała, że oskarżony został złapany. Świadek przyjęła przeprosiny oskarżonego. Sąd dał wiarę zeznaniom tego świadka w całości. Była ona jedynym i bezpośrednim świadkiem zdarzenia. Opisała je w sposób bardzo szczegółowy. Czyniła to w sposób szczery, bez negatywnego nastawienia do oskarżonego. Świadek opisując fakty przedstawiała je w sposób obiektywny. Jedyne emocje okazała opisując swoją reakcje na działania oskarżonego. Przedstawiony przez nią opis jej strachu, przerażenia, obawy o użycie noża przez oskarżonego odzwierciedlał jej rzeczywiste przeżycia podczas zdarzenia. Sąd mając bezpośredni kontakt z tym świadkiem ocenił ja jako osobę szczerą, prawdomówną. Świadek podczas zeznań nie okazywała niechęci do oskarżonego. Jej zeznania nie były nacechowane chęcią odwetu za jego działania. Świadek wręcz wykazywała żal dla oskarżonego. Reasumując, te wszystkie okoliczności świadczą o tym, że świadek składając swe zeznania w pełni zasługiwała na wiarygodność.

Świadek A. P. ( k. 268v-269v) zeznał, że przechodząc obok sklepu, zauważył młodego mężczyznę, który wychodził z tego sklepu w kominiarce i to przykuło jego uwagę. Podał, że wszedł do sklepu i zobaczył zapłakaną sprzedawczynię. Wówczas udał się za tym mężczyzną i wołał, aby się zatrzymał. Podał, że ten mężczyzna zaczął uciekać i on zaczął go gonić z dwoma przygodnymi mężczyznami. Podał, że uciekający został złapany i wówczas zdjął mu kominiarkę. Przyznał, że uciekającym był oskarżony. Przyznał, że później znalazł pieniądze wyrzucane przez okrążonego. Podał, że później dowiedział się, że oskarżony dokonał napadu w sklepie. Sąd dał wiarę zeznaniom tego świadka w całości. Świadek nie był osobą zaangażowaną w sprawie. Nie miął żadnego interesu podawać nieprawdę. Jego zeznania są obiektywne. Istotne w jego zeznaniach jest to, że rozpoznał oskarżonego i wskazał go jako osobą dokonującą napadu. Zeznania tego świadka są zgodne z zeznaniami Ł. T. i M. D., co utwierdza sąd w ocenie ich pełnej wiarygodności.

Świadek Ł. T. (k.269v-270, 22v) i Ł. D. (k.270) zeznali, że gdy szli ulicą do samochodów, to usłyszeli wołanie mężczyzny „łapać złodzieja” i chcieli zatrzymali uciekającego młodego mężczyznę. Podali, że próbowali go zatrzymać, gdy ich mijał, ale udało mu się uciec. Podali, że wówczas ruszyli za nim w pościg i po kilkudziesięciu metrach został przez nich powalony i zatrzymany. Wówczas doszedł do nich ten starszy mężczyzna i zdjął mu kominiarkę. Podali, że jak gonili tego młodego mężczyznę, to wyrzucał z kieszeni pieniądze. Podali, że po jego zatrzymaniu wezwali policję i młodego mężczyznę przekazali policji. Świadkowie na rozprawie wskazali, że oskarżony jest tym młodym mężczyzną którego gonili. O samym zdarzeniu z udziałem Z. S. nic wiedzieli. Sąd dał wiarę zeznaniom tych świadków w całości. Ich zeznania w istotnych momentach są zgodne, wzajemnie się uzupełniają, są również zgodne z zeznaniami świadka P.. Świadkowie ci nie mieli żadnego powodu, aby podawać nieprawdę. Nie są oni zaangażowani w sprawie. Nawet nie wiedzieli, co miał zrobić oskarżony w sklepie. Ich rola ograniczyła się tylko do jego złapania po dokonanym czynie. Ich zeznania były spontaniczne i nie były nacechowane niechęcią do oskarżonego.

Świadek K. C. (k.270v71,17) zeznał, że to w jego sklepie doszło do zdarzenia. Podał, że zadzwoniła do niego sprzedawczyni Z. S. i powiedziała, że doszło do napadu, że sprawca miał nóż i zabrał pieniądze około 100 złotych i sprawca został zatrzymany. Podał, że odzyskał utracone pieniądze. Podał, że po zdarzeniu sprzedawczyni był roztrzęsiona i bardzo zdenerwowana. Podał, że pierwsze tygodnie po zdarzeniu były dla niej dużym stresem i musiała nawet z drugą sprzedawczynią przychodzić otwierać sklep. Sąd dał wiarę zeznaniom tego świadka w całości. Nie był on bezpośrednim świadkiem zdarzenia. Jego zeznania mają charakter odtwórczy dotyczący zdarzenia. Jednak w pełni wiarygodne są jego zeznania dotyczące opisu stanu Z. S. po zdarzeniu. Świadek obserwował pracownicę i wiedział jej reakcję po zdarzeniu. W tej części jego zeznania potwierdzają opisany przez Z. S. jej stan strachu w chwili zdarzenia. W ocenie sądu świadek nie miał powodu podawać nieprawdę. Jest on osoba szczerą i obiektywną.

Świadek E. D. (k.271-271v) zeznała, że jest kuratorem sądowym oskarżonego. Podała, że oskarżony był karany wielokrotnie za wykroczenia i ma do odpracowywania 16 kar. Podała, że był też karany za przestępstwo i dlatego ma dozór. Nie zauważyła, aby oskarżony był osobą uzależnioną lub mającą zaburzenia psychiczne. Podała, że podczas wywiadów nie zauważyła, aby w rodzinie była tragiczna sytuacja materialna. Matka oskarżonego zapewniała mu odzież, środki czystości, jedzenie. Podała, że oskarżony był bezrobotny bez ofert pracy. Sąd dał wiarę zeznaniom tego świadka w całości. Jej zeznania potwierdzają dokumenty w postaci odpisów wyroków i karata karna. Okoliczności dotyczące sytuacji majątkowej rodziny potwierdzają pisma z MGOPS w B.. Świadek nie miała powodów, aby podawać nieprawdę. Jej zeznania w ocenie sądu były obiektywne i szczere.

Świadek T. R. (k.106v) zeznał, że z polecenia dyżurnego udali się na ulicę (...), gdzie przechodnie zatrzymali sprawcę. Podał, że zastał trzech mężczyzn, którzy przekazali mu oskarżonego. Podał, że mężczyźni powiedzieli, że gonili uciekającego oskarżonego, który miał kominiarkę. Podał, że później udał się do sklepu, gdzie ekspedientka opisała przebieg zdarzenia i dokonał zatrzymania oskarżonego. Podał, że oskarżony był trzeźwy i podczas zatrzymania zabezpieczyli kominiarkę, rękawice, nóż oraz odzyskali zabrane pieniądze w kwocie 98,96 złotych. Sąd dał wiarę zeznaniom tego świadka w całości. Jego zeznania są zgodne z zeznaniami P.. S., T. i D.. Świadek nie był zaangażowany w sprawie i nie miał powodów, aby podawać nieprawdę.

Sąd uznał za wiarygodne dowody z dokumentów: : protokół użycia alkometru k.3; protokół przeszukania k.4-5; protokół zatrzymania k.6; protokół oględzin miejsca k.9-11; protokół przeszukania k.27a-27b, protokół oględzin rzeczy k. 29-31; dane o podejrzanym k. 39, materiał fotograficzny k.44-45; odpisy wyroków k.76-88; materiał fotograficzny na płycie k.96; kserokopia materiału fotograficznego k.97-99; odpis wyroku k.104; pismo MGOPS w B. k.105, k.254-255; opinia badań daktyloskopijnych k.116-118; odpis wyroku k.127-128; pismo ZUS k.129; karta karna k.131-132; wywiad środowiskowy wraz z załącznikami k. 192-195 oraz list k.242. Żadna ze storn nie kwestionowała okoliczności zawartych w dokumentach. Protokół użycia alkotestu potwierdzał, że oskarżony podczas zdarzenia był trzeźwy. Protokół oględzin zatrzymanych rzeczy potwierdza, iż oskarżony podczas zdarzenia miał kominiarkę i posługiwał się nożem. Poza tym sąd dokonał oględzin przedmiotowego noża na rozprawie. Łączna długość noża wynosi 23, 5 cm, w tym 12,5 cm. stanowi ostrze noża. Karta karna i odpisy wyroków potwierdzają wielokrotną karalność oskarżonego za wykroczenia przeciwko mieniu oraz za czyn z art. 278 § 1 i 3 k.k. i 226 § 1 k.k. Pisma ZUS, GMOPS oraz wywiad środowiskowy kuratora potwierdza sytuację materialną rodziny oskarżonego.

Mając na uwadze powyższe dowody sąd uznał, że wina oskarżonego nie budzi wątpliwości i polegała na tym, że w dniu 28 listopada 2013 r. w I., w sklepie spożywczo-warzywnym należącym do K. C. przy ul. (...), dokonał rozboju na osobie ekspedientki Z. S. w ten sposób, że grożąc natychmiastowym użyciem przemocy wobec Z. S., poprzez posłużenie się nożem polegające na okazaniu go Z. S., doprowadził pokrzywdzoną do stanu bezbronności, żądając wydania jemu pieniędzy, po czym zabrał w celu przywłaszczenia pieniądze w łącznej kwocie 98,96 zł, czym działał na szkodę K. C..

O winie oskarżonego przesadzają przed wszystkim zeznania Z. S., która w sposób szczegółowy opisała przebieg zdarzenia. Wprawdzie oskarżony podczas zdarzenia miał na głowie założoną kominiarkę, to bezpośrednio po zdarzeniu został on zatrzymany przez P., T. i D. i tym samym sąd nie ma wątpliwości, co do osoby sprawcy. Poza tym, oskarżony w swych wyjaśnianiach przyznał się do dokonania rozboju i opisał jego przebieg. Sąd nie ma również wątpliwości, że oskarżony podczas zdarzenia posługiwał się nożem, co dowodzą oględziny noża dokonane na rozprawie.

Sąd przypisując winę oskarżonemu P. C. uznał, że wyczerpał on swym zachowaniem znamiona przestępstwa z art. 280 § 2 k.k.

Rozbój jest przestępstwem polegającym na zaborze cudzego mienia ruchomego w celu jego przywłaszczenia przy użyciu przemocy wobec osoby lub groźby jej natychmiastowego użycia albo przez doprowadzenie człowieka do stanu nieprzytomności lub bezbronności. Można się go dopuścić tylko z winy umyślnej i tylko w postaci zamiaru bezpośredniego. Przestępstwo rozboju, bowiem charakteryzuje się podwójnym działaniem sprawcy. Z jednej strony dokonuje on zaboru rzeczy w celu przywłaszczenia, z drugiej zaś chcąc ten cel osiągnąć stosuje określone w art. 280 § 1 k.k. środki zmierzające przez sparaliżowanie woli ofiary do zaboru rzeczy znajdującej się w jej posiadaniu. Z tego też względu użycie przemocy może albo poprzedzać zabór rzeczy, albo następować jednocześnie z nim. Użycie przemocy wobec osoby oznacza zachowanie polegające na zastosowaniu siły fizycznej ukierunkowanej na decyzję woli osoby, która jest przedmiotem przemocy. Przemocą będzie, więc takie zastosowanie siły fizycznej lub fizycznego przymusu wobec osoby, które albo ją fizycznie obezwładnia, albo też doprowadza tylko do podjęcia przez nią decyzji woli zgodnej z zamierzeniami sprawcy. Sprawca może też stosować groźbę użycia przemocy. Ustawa nie wymaga, aby powyższa groźba była jednoznacznie wypowiedziana przez sprawcę. Możliwe jest jej wyeksplikowanie przez tzw. zachowania konkludentne, które pozwolą pokrzywdzonemu zorientować się, że jest zagrożony i prowadzą do przeświadczenia pokrzywdzonego, że w przypadku niepodporządkowania się sprawca zdecydowany jest użyć wobec niego przemocy.[por. Małgorzata Dąbrowska-Kardas, Piotr Kardas –Nowa Kodyfikacja Karna,z. 21 str.18]. Do kwalifikowanego typu rozboju z art. 280 § 2 k.k. dochodzi zaś wówczas, gdy sprawca działając w celu oraz w sposób określony w art. 280 § 1 k.k. posługuje się bronią palną, nożem lub innym podobnie niebezpiecznym przedmiotem lub środkiem obezwładniającym albo działa w inny sposób zagrażający życiu lub wspólnie z inną osobą, która posługuje się taką bronią, przedmiotem, środkiem lub sposobem. W literaturze i orzecznictwie nie budzi żadnych wątpliwości to, że użyte w art. 280 § 2 k.k. słowo „posługiwanie się’’ ma szerszy zakres znaczeniowy od czasownika „używa” i obejmuje wszelkie manipulowanie takimi środkami, w tym także ich okazywanie w celu wzbudzenia w ofierze obawy jego użycia. Dla przyjęcia kwalifikowanego charakteru przestępstwa z art. 280 § 2 k.k. wystarcza samo już ustalenie, że sprawca rozboju posługiwał się bronią palną lub nożem, w przeciwieństwie do sytuacji posługiwania się innym podobnie niebezpiecznym przedmiotem, które wymaga już oceny, że użycie go jest podobnie niebezpieczne dla ofiary jak posługiwanie się tamtymi przedmiotami. Do zaistnienia kwalifikowanej postaci rozboju wystarczy, aby sprawca dokonał zaboru rzeczy przy jednoczesnym, a więc poprzedzającym zabór lub następującym z nim w tym samym momencie, zastosowaniu jednego z opisanych w art. 280 § 2 k.k. sposobów działania (por. wyrok SN z 10 marca 1983 r., I KR 36/83, niepubl.; Kodeks karny z orzecznictwem, Gdańsk 1996, s. 647, teza 2 do art. 210 k.k. z 1969 r.). Omawiany wyżej typ czynu zabronionego jest przestępstwem umyślnym znamiennym tzw. podwójną kierunkowością działania. Sprawca musi zmierzać do zaboru rzeczy w celu jej przywłaszczenia i chcąc ten cel osiągnąć musi stosować środki wymienione w art. 280 § 1 lub 2 k.k. zmierzające do sparaliżowania woli ofiary, a w konsekwencji umożliwiające zabór rzeczy znajdującej się w jej posiadaniu (por. wyrok SN z 20 listopada 1972 r., Rw 1161/72, OSNKW 1973, nr 2-3, poz. 40).

Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy należy stwierdzić, że oskarżony C. zrealizował wszystkie znamiona kwalifikowanego rozboju. Oskarżony w sposób przestępczy postanowił uzyskać nienależące do niego pieniądze i uczynił to działając w zamiarze bezpośrednim. Oskarżony obserwował sklep i gdy stwierdził, że jest w nim tylko sprzedawczyni zdecydował sie dokonać rozboju. Jeszcze przed wejściem do sklepu miał obmyślony plan działania. Dla jego realizacji założył przed wejściem do sklepu kominiarkę na głowę. Będąc w sklepie wyjął z kieszeni nóż i okazując do sprzedawczyni zwerbalizował swój zamiar mówiąc „to jest napad, dawaj kasę”. Tym samym oskarżony w momencie wejścia do sklepu nie tylko zamierzał dokonać przywłaszczania znajdujących się tam pieniędzy, ale miał zamiar to uczynić w ściśle zaplanowany sposób, przy użyciu noża. Fakt, że oskarżony nie groził sprzedawczyni słowem, iż użyje wobec niej noża i nie wykonywał nim w jej kierunku żadnych ruchów nie zmieniają oceny, iż i tak wyczerpał on swym zachowaniem znamiona przestępstwa z art. 280 § 2 k.k. Sąd a quo odwoła się w tym miejscu do orzecznictwa sądów wyższej instancji: wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 21 maja 2013 roku sygn akt II Aka 87/13 „Każda forma demonstrowania narzędzia (okazywania go) w celu dokonania kradzieży rzeczy ruchomej, która wyraża groźbę natychmiastowego użycia przemocy czy wzbudzenia bądź wzmożenia obawy o użycie przemocy i wywołania przez to uczucia zagrożenia bądź bezradności zagrożonego, jest posługiwaniem się niebezpiecznym przedmiotem” publ. LEX nr 1335592, czy też wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 05 kwietnia 2013 roku sygna akt II Aka 41/13 „Znamię "posługiwanie się" (np. nożem) zawarte w § 2 art. 280 k.k. ma szersze znaczenie niż znamię "używa" występujące np. przy przestępstwie z art. 159 k.k., dotyczącym brania udziału w bójce lub pobiciu. "Posługiwanie się" może oznaczać bowiem również np. "bawienie się" danym przedmiotem (np. nożem) na oczach pokrzywdzonego albo okazywanie (chociażby np. poprzez wyciąganie z rękawa) całego noża lub samego ostrza, albo nawet jego fragmentu, tak by pokrzywdzony widział, że sprawca dysponuje danym przedmiotem.” publ. Lex nr 1315684. Z orzeczeń tych wynika, że sprawca nie musi używać wobec ofiary noża, ale wystarczające jest jego demonstrowanie, tak jak to czynił oskarżony C., aby wykazać, że wyraża on groźbę natychmiastowego użycia przemocy i wzmożenia bezradności sprzedawczyni. Trafnie ten stan odzwierciedlają jej słowa, gdy podała, że była przerażona tą sytuację, czuła strach, bała się, że oskarżony może użyć wobec niej tego noża i po wszystkim była szczęśliwa, że go nie użył. Innymi słowy została ona doprowadzona do stanu bezbronności przez oskarżonego, czyli sytuacji, w której posiadając zdolność jej prawidłowego rozpoznania i zachowując sprawność fizyczną i psychiczną, nie miała możliwości przeciwdziałania czynnościom podejmowanym przez oskarżonego. Czynnościami tymi było żądanie wydania pieniędzy. Przy czym należy podkreślić, że pojęcie „kradzież, a więc - zabór w celu przywłaszczenia” przy rozboju odnosi się zarówno do sytuacji, gdy sprawca własnoręcznie odbiera pokrzywdzonemu rzecz, którą zamierza przywłaszczyć, jak i do wypadków, gdy pokrzywdzony pod wpływem groźby użycia przemocy czy też pod wpływem użycia tejże przemocy sam natychmiast wydaje napastnikowi żądany przedmiot. Z ostatnią z opisanych sytuacji mamy do czynienia przy działaniu oskarżonego C.. Domaga się on wydania pieniędzy, sprzedawczyni wydaje mu kasetkę z pieniędzmi i wysypuje na ladę, oskarżony pieniądze chowa i w tym momencie realizuje powyższe znamię. O stornie podmiotowej czynu i jego popełnieniu w zamiarze bezpośrednim sąd opisał wyżej.

Za przypisane oskarżonemu przestępstwo sąd wymierzył oskarżonemu C. karę dwóch lat pozbawienia wolności. Sąd wymierzając karę kierował się określonymi w art. 53 k.k. dyrektywami sądowego wymiaru kary. W myśl tego przepisu sąd wymierza karę według swojego uznania, w granicach zakreślonych przez ustawę, bacząc przy tym, aby dolegliwość jej nie przekroczyła stopnia winy oraz społecznej szkodliwości czynu, mając także na względzie jej cele zapobiegawcze i prewencyjne. Nadto sąd zobowiązany jest w szczególności do uwzględnienia motywacji i sposobu zachowania się sprawcy, rodzaju i rozmiaru ujemnych następstw przestępstwa oraz właściwości i warunków osobistych sprawcy, sposobu życia przed i po popełnieniu przestępstwa, a zwłaszcza starań o naprawienie szkody lub zadośćuczynienie w innej formie społecznemu poczuciu sprawiedliwości. W przypadku oskarżonego C., który w chwili popełnienia czynu miał ukończone 19 lat należy odnotować, iż jest on sprawcą młodocianym. W stosunku do sprawcy młodocianego sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, jeżeli w świetle okoliczności popełnienia ocenianego przestępstwa oraz dotychczasowego zachowania się sprawcy, przemawiają za tym względy wychowawcze. Oczywistym jest, że art. 54 § 1 k.k. nie eliminuje zasad wymiaru kary określonych w art. 53 k.k., a jedynie na pierwszym miejscu spośród wymienionych w tym przepisie dyrektyw stawia względy wychowawcze. Zatem "sprawca młodociany" i "względy wychowawcze" nie mają samodzielnego bytu jako podstawa nadzwyczajnego złagodzenia kary, a stanowią jedynie punkt wyjściowy i muszą być zestawione z pozostałymi okolicznościami podmiotowymi i przedmiotowymi, mającymi znaczenie dla wymiaru kary. Trafnie przesłanki do możliwości zastosowania wobec młodocianego instytucji nadzwyczajnego złagodzenia kary wskazał Sąd Apelacyjny w Katowicach „Nie znaczy to jednak wcale, że sprawcę młodocianego należy traktować pobłażliwie, ale w odniesieniu do tej kategorii przestępców wiodącym stają się warunki i właściwości osobiste sprawcy. Oczywiście trzeba mieć na uwadze również stopień demoralizacji, co może ujawnić się i w życiu sprawcy przed popełnieniem przestępstwa, a także - po jego popełnieniu - względnie może znaleźć wyraz w sposobie dokonania przestępstwa. Również i wzgląd na społeczne oddziaływanie kary, wiążącej się ze szczególnie wysokim stopniem społecznej szkodliwości danego przestępstwa, może przemawiać za wymierzeniem surowej kary”. (wyrok SA w Katowicach z dnia 2.06.05 w sprawie IIAka 72/05). Sąd orzekający w niniejszym składzie w pełni ten pogląd podziela. Należy wskazać, że oskarżony nie jest osobą zdemoralizowaną. Wprawdzie był dwukrotnie karany w przeszłości. Raz z art. 278 § 1 k.k. , drugi raz z art. 226 § 1 k.k. oraz wielokrotnie karany za wykroczenia. Niemniej jednak jego postawa w toku procesu nie pozostawała bez wpływu na ocenę jego zachowania, który nie tylko, że zrozumiał naganność swojego postępowania, to przede wszystkim wyraził skruchę, przeprosił pokrzywdzonego i pokrzywdzoną. Orzeczenie, więc wobec niego w takiej sytuacji, czyli przy uwzględnieniu w/w okoliczności, kary pozbawienia wolności nawet w najniższym przewidzianym ustawowym zagrożeniu byłoby nadmierną represją i to bardzo surową, pozbawioną jakichkolwiek elementów wychowawczych. Zwłaszcza, że oskarżony zrozumiał swój błąd, o czym świadczyło jego zachowanie na etapie postępowania przygotowawczego, gdzie od samego początku przyznawał się do zarzucanego mu czynu, opisał szczegółowo jego przebieg. Stosowanie nadzwyczajnego złagodzenia kary w odniesieniu do młodocianego nie wymaga od sądu uzasadnienia, że nawet najniższa kara wymierzona za dany czyn lub kara innego rodzaju byłaby niewspółmiernie surowa. Jednakże w niniejszej sprawie nawet najniższa kara byłaby niewspółmiernie surowa. Ta ostatnia okoliczność jest samodzielną przesłanką stosowania omawianej instytucji i w przekonaniu sądu również pozostaje spełniona w stosunku do oskarżonego. Szczególnie uzasadniony wypadek zachodzi między innymi wtedy, gdy istnieją liczne okoliczności łagodzące w samym czynie, zaś właściwości i warunki osobiste sprawcy, jego sposób życia przed popełnieniem przestępstwa i zachowanie po popełnieniu zasługują na szczególnie pozytywną ocenę (wyrok SN z 12 maja 1978 r., V KR 72/78, OSNPG 1979, nr 2, poz. 19). Przy ocenie, czy zachodzi "szczególnie uzasadniony wypadek", należy zatem brać pod uwagę dyrektywy wymiaru kary określone w przepisie art. 53 k.k. Okoliczności, takie jak sytuacja rodzinna sprawcy, same przez się nie stanowią przesłanek dla przyjęcia, że zachodzi taki wypadek niemniej jednak powinny być uwzględnione przy ocenie całokształtu okoliczności. (wyrok SA w Katowicach z 22 listopada 2001 r., II AKa 381/01, Orz. Prok. i Pr. 2002, nr 7-8, poz. 19; wyrok SA w Katowicach z 22 listopada 2001 r., II AKa 315/01, Orz. Prok. i Pr. 2001, nr 7-8, poz. 21). Dlatego też, zdaniem sądu próba przeproszenia pokrzywdzonej już na etapie postępowania przygotowawczego, szczere wyjaśniania złożone przed sądem, świadomość poniesienia konsekwencji - kary, wychowywanie się w rodzinie bez ojca nie pozostaje bez znaczenia dla wymiaru kary i okoliczności te tworzą jednak sytuację wyjątkową, sprzyjającą nadzwyczajnemu złagodzeniu kary, świadczącą o osiągnięciu jednego z celów postępowania, a to o celu wychowawczym wobec młodocianego. Zdaniem sądu, taka postawa to nie tylko szczere przyznanie się do winy, nie udawany żal i skrucha, lecz świadectwo stosunku oskarżonego do popełnionego czynu. Musi ono mieć ogromne znaczenie prognostyczne i tak też to sąd ocenił. Reasumując powyższe okoliczności zachodzące w stosunku do oskarżonego sąd uznał, iż spełnione są warunki wskazane w treści art. 60 § 1 k.k. i nawet najniższa kara byłaby zbyt surową i w związku z powyższym wymierzył mu na podstawie art. 60 § 6 pkt 2 k.k. karę dwóch lat pozbawienia wolności uznając, iż taka kara będzie stanowić dla oskarżonego wystarczającą dolegliwość, jak i uzmysłowi mu naganność postępowania oraz nieopłacalność popełnienia czynów zabronionych. Sąd oceniając dotychczasową karalność oskarżonego i biorąc ją po uwagę przy możliwości skorzystania z instytucji nadzwyczajnego złagodzenia kary uznał jednocześnie, że sprzeciwia się ona możliwości skorzystania przez oskarżonego z dalej idącego dobrodziejstwa, jakim jest instytucja warunkowego zawieszenia wykonania kary. Należy uznać, że stopień winy oskarżonego jest znaczny i on sam to rozumie, gdy mówi, że wiedział, o tym, iż jego czyn jest naganny, ale nie spodziewał się, że jest tak surowo zagrożony. Warunkowemu zawieszaniu wykonania kary sprzeciwiają się też motywy, jakimi kierował się oskarżony. Wbrew jego twierdzeniom nie była to trudna sytuacja majątkowa rodziny, ale chęć zdobycia w przestępczy sposób pieniędzy dla siebie. Żaden dowód nie wykazał, aby skradzione przedmioty w postaci wódki w ramach wykroczeń lub przestępstwa służyć miały poprawie sytuacji rodziny. Trudno uznać, że pieniądze z niniejszego czynu też miały tą sytuacje poprawić, skoro to matka dawała oskarżonemu mieszkanie, jedzenie i dbała o niego. Na orzeczenie kary bez warunkowego zawieszenia wpłynęło także przekonanie sądu, że tylko taka kara może wpłynąć na oskarżonego nie tylko wychowawczo, ale stanowić właściwą formę resocjalizacji. Wobec oskarżonego była już stosowana gradacja kar, w tym kara z warunkowym jej zawieszeniem. Mimo dozoru kuratora i okresu próby cele tej kary nie zostały osiągnięte i oskarżony dopuścił się niniejszego czynu. Orzeczona kara pozbawienia wolności zdaniem sądu osiągnie swoje cele zarówno w zakresie prewencji ogólnej, jak i szczególnej.

Sąd na podstawie art. 63 § 1 k.k. zaliczył na poczet orzeczonej wobec oskarżonego kary pozbawienia wolności okres rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie, wynikający z zastosowania wobec niego tymczasowego aresztowania, od dnia 28 listopada 2013 roku do dnia 28 kwietnia 2014 roku.

W oparciu o treść art. 44 § 2 k.k. sąd orzekł przepadek dowodów rzeczowych w postaci: noża z rękojeścią z tworzywa sztucznego koloru zielonego, kominiarki z otworami na oczy i usta koloru czarnego z tworzywa typu akryl, rękawiczki pięciopalczastej koloru czarnego, rękawiczki pięciopalczastej koloru niebieskiego uznając, iż służyło one oskarżonemu do popełniania przypisanego mu czynu.

O kosztach sąd orzekł w oparciu o art. 624 § 1 k.p.k. oraz art. 17 ust 1 ustawy o opłatach w sprawach karnych i zwolnił oskarżonego od ich ponoszenia z uwagi na aktualną sytuację materialną oskarżonego.