Wyrok z 4 listopada 2019, sygn. I C 778/17
Pokaż pozostałe podstawy prawne (5)
Sygn. akt I C 778/17
WYROK
W I M I E N I U
R Z E C Z Y P O S P O L I T E J P O L S K I E J
Dnia 4 listopada 2019 r.
Sąd Rejonowy w Słupcy, Wydział I Cywilny
w składzie następującym
Przewodniczący: Sędzia Piotr Kuś
Protokolant: sekr. sąd. Maria Kosmalska Hałas
po rozpoznaniu w dniu 17 października 2019 r. w Słupcy
na rozprawie
sprawy z powództwa: L. L.
przeciwko: M. W. (1)
o zapłatę
I. zasądza od pozwanej M. W. (1) na rzecz powoda L. L. kwotę 34 921,24 ( trzydzieści cztery tysiące dziewięćset dwadzieścia jeden zł dwadzieścia cztery grosze ) zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie za okres od dnia 28.07.2017 r. do dnia zapłaty
II. w pozostałym zakresie powództwo oddala
III. nakazuje ściągnąć na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Słupcy od:
powoda kwotę 1 082,69 zł ( tysiąc osiemdziesiąt dwa zł sześćdziesiąt dziewięć groszy )
pozwanej kwotę 4 072,98 zł ( cztery tysiące siedemdziesiąt dwa zł dziewięćdziesiąt osiem groszy )
tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych
IV. zasądza od pozwanej na rzecz powoda kwotę 5 020 ( pięć tysięcy dwadzieścia ) zł tytułem kosztów procesu
Sędzia Piotr Kuś
Sygn. akt I C 778/17
UZASADNIENIE
Powódka L. L. prowadząca działalność gospodarczą pod firmą (...) w P. wystąpiła z powództwem przeciwko M. W. (1) o zapłatę kwoty 43 980,76 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 28.07.2017 r. do dnia zapłaty, a nadto o zasądzenie kosztów procesu.
W uzasadnieniu pozwu powódka podniosła, iż wykonała na rzecz pozwanej prace remontowo-budowlane na nieruchomości stanowiącej własność pozwanej. Strony ustaliły, iż wypłata wynagrodzenia miała następować w ten sposób, iż pozwana najpierw miała zaliczkować prace powódki, a następnie po ostatecznym rozliczeniu prac ( w postaci kosztorysu powykonawczego ) miała wypłacić różnice wynikającą z tego rozliczenia i wypłaconych zaliczek. Koszt wykonania prac wyniósł 160 122,93 zł netto. Pozwana natomiast dokonała wpłat na poczet wynagrodzenia w łącznej wysokości 125 000 zł. Powódka wezwała pozwaną do zapłaty pozostałego wynagrodzenia. Ponieważ pozwana nie uregulowała należności konieczne było wystąpienie na drogę sądową.
W dniu 28.07.2017 r. Sąd Rejonowy w Słupcy w sprawie I Nc 687/17 wydał nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym zgodnie z żądaniem pozwu.
Pozwana skutecznie wniosła sprzeciw od przedmiotowego nakazu zapłaty wnosząc o oddalenie powództwa.
W uzasadnieniu sprzeciwu w pierwszej kolejności podniosła zarzut przedawnienia roszczenia. Zdaniem pozwanej w niniejszej sprawie zastosowanie znajdują przepisy regulujące umowę o dzieło wobec czego termin przedawnienia wynosi 2 lata. Skoro więc zakończenie umowy nastąpiło w listopadzie 2014 r., roszczenie powódki jest przedawnione. W dalszej części uzasadnienia pozwana zarzuciła powódce sprzeczność jej twierdzeń z prawem konsumenckim. Ponadto podniosła, że gdyby uznać, że umowa łącząca strony jest umową o roboty budowlane, to powinna być ona stwierdzona pismem. Natomiast w niniejszej sprawie taka forma nie została zachowana, co skutkuje niemożnością przeprowadzenia dowodów na okoliczność zawarcia umowy. Oprócz tego pozwana wyjaśniła, iż zapłaciła powódce kwotę 130 928 zł, która stanowi całość wynagrodzenia za wykonane prace, a dodatkowo przekazała jej kwotę 15 100 zł na dekarza oraz kwotę 11 500 zł dla elektryka. Wobec powyższego powódka nie może obecnie domagać się kwoty wskazanej w pozwie.
Sąd ustalił następujący stan faktyczny:
W dniu 25.08.2014 r. pozwana M. W. (1) wraz z córką M. W. (2) w celu zakupu nieruchomości położonej w Ś. przy ul. (...) oraz sfinansowania kosztów remontu nieruchomości zawarły z (...) Bank S.A. z siedzibą w W. umowę kredytu zabezpieczonego hipoteką na przedmiotowej nieruchomości.
Następnie powódka prowadząca działalność gospodarczą pod firmą (...) w P. zawarła z pozwaną oraz jej córką I. S. ustną umowę, na mocy której powódka zobowiązała się do wykonania na nieruchomości pozwanej kompleksowych usług remontowo-budowlanych. Strony ustaliły, iż wypłata wynagrodzenia za wykonane prace miała następować w ten sposób, że pozwana początkowo miała przekazywać powódce zaliczki na poczet wynagrodzenia, a następnie po ostatecznym rozliczeniu prac w formie kosztorysu powykonawczego miała wypłacić powódce różnicę wynikającą z tego rozliczenia i wypłaconych zaliczek. Wszystkie uzgodnienia co do zakresu i charakteru prowadzonych przez powódkę prac odbywały się pomiędzy powódką a I. S., córką pozwanej, która miała zamieszkać w przedmiotowej nieruchomości. Natomiast pozwana akceptowała wszelkie ustalenia w tym zakresie.
Prace na terenie budowy powódka rozpoczęła na przełomie września-października 2014 r. Zakres wykonanych przez powódkę prac został szczegółowo rozpisany w trzech przygotowanych przez nią rozliczeniach. Wszystkie zlecone powódce prace zostały wykonane w ustalonym terminie do 22.12.2014 r.
Na poczet wynagrodzenia za wykonanie umówionych prac, pozwana wpłaciła powódce zaliczki w łącznej kwocie 125 000 zł.
Łączna wartość prac wykonanych przez powódkę wyniosła 115 151,46 zł.
Powódka nie była jedynym wykonawcą prac na nieruchomości pozwanej. Instalację elektryczną wykonywał J. S. (1), któremu powódka zapłaciła kwotę 11 500 zł. Instalację wodno-kanalizacyjną, CO i gazową wykonywał R. S. (1), który otrzymywał wynagrodzenie od I. S.. Z kolei J. Z. wykonywał prace dekarskie. Z tego tytułu otrzymał od powódki kwotę 15 100 zł.
Ponadto w ramach wykonywanych prac remontowo-budowlanych powódka poniosła dodatkowe koszty w łącznej kwocie 18 169,78 zł. Na koszty te składają się wydatki związane z wynagrodzeniem kominiarza, wywozem gruzu i śmieci z terenu budowy, zakupem płytek oraz syfonu do wanny.
Powódka po ostatecznym rozliczeniu wszystkich prac w dniu 20.07.2016 r. wystawiła pozwanej fakturę VAT nr (...) na kwotę 43 980,76 zł z terminem płatności na dzień 27.07.2016 r., którą wysłała na adres pozwanej.
Wobec braku zapłaty kwoty wskazanej w fakturze, powódka dwukrotnie kierowała do pozwanej wezwania do zapłaty ( tj. pismami z dnia 10.08.2016 r. i 6.09.2016 r. ). Następnie pismem z dnia 2.02.2017 r. pełnomocnik powódki ponownie wezwał pozwaną do zapłaty powyższej kwoty w terminie 7 dni.
Przedmiotowe wezwanie pozostało bez odpowiedzi, a pozwana nie zaspokoiła roszczeń powódki, dlatego konieczne stało się wystąpienie na drogę sądową.
Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie: dokumentów dołączonych do akt sprawy, zeznań świadków: W. W. ( k. 323v ), T. W. ( k. 323v-324 ), J. S. (2) ( k. 324-324v ), R. S. (1) ( k. 324v ), R. S. (2) ( k. 324v-325 ), J. Z. ( k. 325 ), M. D. ( k. 325v ), A. L. ( k. 325v-326 ), M. B. ( k. 605-605v ), częściowo zeznań świadka I. S. ( k. 332-332v ), zeznań powódki L. L. ( k. 333 ), częściowo zeznań pozwanej M. W. (1) ( k. 333- 333v ) oraz opinii biegłego L. S. wraz z opiniami uzupełniającymi oraz zeznaniami ( k. 371-555, 572-579, 613-635, 656-657 ).
Zeznania świadka W. W. nie miały większego znaczenia dla sprawy albowiem nie dysponowała ona informacjami istotnymi z punktu widzenia treści pozwu. Oceniając te zeznania wskazać należało, że świadek praktycznie nie miała wiedzy o ustaleniach poczynionych między stronami co do zakresu prac i wysokości wynagrodzenia. Świadek wprost zeznała „ Ja nie znam szczegółów wykonanych prac ani szczegółów wynagrodzenia (… ) Nie mam informacji jaka kwota została zapłacona”. Ponadto, jak wynika z dalszych zeznań świadka, informacje o problemach dotyczących rozliczenia między stronami posiadała jedynie od powódki, a zatem nie potrafiła przekazać ich z całą pewnością ( „ Z tego co wiem od siostry, to pozwana nie zapłaciła jej za wykonaną pracę” ).
Sąd w całości dał wiarę zeznaniom świadków J. S. (2), R. S. (1), J. Z. oraz M. B.. W ocenie Sądu zeznania te okazały się spójne, logiczne, a w szczególności korespondujące z zeznaniami samych stron oraz pozostałych świadków. Świadek J. S. (2) wyjaśnił, że za wykonaną instalację elektryczną na nieruchomości pozwanej otrzymał część należnego mu wynagrodzenia od powódki. Z zeznań świadka J. Z. wynika, że za prace dekarskie również płaciła mu powódka. Natomiast świadek R. S. (1), który zajmował się instalacją wodno-kanalizacyjną, CO i gazową wszelkie sprawy finansowe załatwiał z I. S., od powódki zaś nie otrzymał żadnych pieniędzy. Wreszcie świadek M. B. potwierdził, iż na zlecenie powódki wykonał granitowe parapety, które zostały zamontowane przez pracowników powódki w mieszkaniu pozwanej. W tym zakresie świadek nie dokonywał żadnych ustaleń z pozwaną ani jej córką, a wynagrodzenie z tego tytułu otrzymał od powódki.
Świadkowie T. W., R. S. (2) oraz M. D. jako pracownicy powódki nie potrafili wyjaśnić żadnych okoliczności dotyczących wysokości umówionego wynagrodzenia oraz kwestii rozliczeń między stronami albowiem nie uczestniczyli podczas rozmów w tym zakresie. Nie mniej jednak w swoich zeznaniach potwierdzili zakres wykonanych prac na nieruchomości pozwanej, co znajduje pełne odzwierciedlenie w kosztorysach dołączonych przez powódkę. Wobec tego Sąd uznał te zeznania za wiarygodne tym bardziej, iż nie były one kwestionowane przez strony, a Sąd nie znalazł podstaw aby zeznania te kwestionować z urzędu.
Sąd w całości dał wiarę także zeznaniom świadka A. L. ( męża powódki ). Zeznania te w pełni korelują z zeznaniami pozostałych świadków, w szczególności świadka J. S. (2), J. Z., R. S. (1), M. B. czy I. S. a także powódki. W dalszej części świadek potwierdził zakres wykonanych prac oraz kwestie dotyczące rozliczeń między stronami. Z zeznań tych wynika, iż pozwana zapłaciła na rzecz powódki kwotę 125 000 zł.
Za niewiarygodne Sąd uznał zeznania świadka I. S. w części, w której twierdziła, że pozwana nie jest stroną umowy, na mocy której powódka wykonała prace remontowo-budowlane. Pozostaje to bowiem w oczywistej sprzeczności z pozostałym materiałem dowodowym zgromadzonym w sprawie, z którego wprost wynika, że to pozwana jest właścicielem nieruchomości, zaś pieniądze na jej zakup i wyremontowanie pochodziły z otrzymanego przez nią kredytu. Wreszcie, pozwana obecna była podczas ustaleń w kwestii umowy oraz należnego wynagrodzenia, zaakceptowała firmę powódki jako wykonawcę remontu oraz zaproponowane przez nią warunki. Powyższe oznacza, że w sposób dorozumiany stała się stroną umowy i dlatego obowiązana jest do zapłaty na rzecz powódki należnego jej wynagrodzenia. W dalszej części na wiarę nie zasługiwały twierdzenia świadka jakoby powódka za wykonane prace otrzymała kwotę w wysokości 130 928 zł. Okoliczności tej nie potwierdza żaden wiarygodny dowód w sprawie, w szczególności dowodu takiego nie stanowią faktury dołączone do sprzeciwu od nakazu zapłaty. Nie wynika z nich bowiem, że kwoty tam wskazane zostały rzeczywiście przekazane na rzecz powódki. W pozostałej zaś części Sąd uznał zeznania świadka za zgodne z prawdą, albowiem znajdują one potwierdzenie w zgromadzonym materiale dowodowym i w rezultacie dał im wiarę.
Podobnie ocenić należało zeznania pozwanej M. W. (1). Sąd odmówił im wiarygodności w części, w której twierdziła, że nie posiada legitymacji biernej w niniejszej sprawie. Z jej zeznań przecież jasno wynika, że akceptowała wszelkie decyzje dotyczące wykonania remontu w jej nieruchomości, na który pieniądze pochodziły z kredytu zaciągniętego właśnie przez nią. Dlatego uznać należało, że pozwana stała się stroną umowy o wykonanie prac budowlanych per facta concludentia. Ponadto trudno uznać za wiarygodne twierdzenia pozwanej o tym, że nie wiedziała o fakturach wystawianych na jej nazwisko. Sama bowiem dołączyła do sprzeciwu od nakazu zapłaty faktury, w których widnieją jej dane. Wobec powyższego uznać należało, iż twierdzenia pozwanej jako nie znajdujące pokrycia w rzeczywistości i nakierowane jedynie na uchylenie się od odpowiedzialności wobec powódki okazały się w ocenie Sądu przygotowane wyłącznie na użytek niniejszego postępowania.
Zeznaniom powódki Sąd dał wiarę w całości, albowiem cechowała je spójność z twierdzeniami przytoczonymi w pozwie. Nadto znajdowały one odzwierciedlenie w zgromadzonych w sprawie dowodach z dokumentów oraz korelowały w najistotniejszym zakresie z zeznaniami świadków.
Opinia biegłego L. S. została w całości uznana przez Sąd za podstawę rozstrzygnięcia. Biegły w swojej opinii określił zakres prac wykonanych przez stronę powodową oraz wysokość wynagrodzenia z tego tytułu. Zarzuty stron co do treści opinii doprowadziły do konieczności dopuszczenia dowodu z kolejnych uzupełniających opinii pisemnych, w których biegły, uwzględniając część zastrzeżeń stron, poczynił już prawidłowe ustalenia w zakresie wartości prac wykonanych przez powódkę. Należy podkreślić, iż Sąd uwzględnił w pełni wyliczenia przedstawione przez biegłego w swej opinii uzupełniającej, w której biegły wykazał również bezzasadność twierdzeń pozwanej co do wadliwości prac wykonanych przez powódkę. Dalsze zastrzeżenia zgłoszone przede wszystkim przez stronę pozwaną okazały się całkowicie niezasadne i stanowiły tylko polemikę z opinią biegłego. Biegły podczas przesłuchania na rozprawie odniósł się do wszystkich zarzutów i wyjaśnił wszelkie wątpliwości. W sposób przekonujący wyjaśnił przyczynę poczynienia przez niego ustaleń. Wnioski wynikające z opinii biegłego nie budziły najmniejszych wątpliwości Sądu. W konsekwencji zdaniem Sądu opinia biegłego okazała się logiczna, jasna i pozbawiona sprzeczności. Wartość prac wykonanych przez powódkę biegły wycenił na kwotę 115 151,46 zł.
Sąd oceniając dowody wynikające z dokumentów ujawnionych i przeprowadzonych na rozprawie stwierdził, że dowody te nie były przez strony kwestionowały. Również Sąd nie miał podstaw aby czynić to z urzędu, w toku postępowania nie zaszły bowiem żadne okoliczności mogące ujemnie wpłynąć na ocenę dowodową tych dokumentów. Dlatego też, nie mając podstaw do odmówienia wiarygodności tym dowodom, ich autentyczności i prawdziwości treści w nich zawartych, Sąd dał im wiarę.
Należy także podkreślić, iż nie jest obowiązkiem Sądu poszukiwanie dowodów z urzędu. Działanie sądu z urzędu może, bowiem prowadzić do naruszenia prawa do bezstronnego sądu i odpowiadającego mu obowiązku przestrzegania zasady równego traktowania stron ( por. wyrok SN z 12.12.2000 r., V CKN 175/00, OSP 2001/7-8/116 z glosą aprobującą Broniewicza OSP 2001/7-8/116, uchwała składu 7 sędziów SN z 19.05.2000 r. III CZP 4/00, OSNC 2000/11/195 ). Postępowanie cywilne jest bowiem postępowaniem kontradyktoryjnym, gdzie aktywność dowodowa obciąża strony procesu. Wszelkie działania Sądu z urzędu mogłyby być poczytane jako naruszające zasadę równych praw stron gdyż w istocie rzeczy prowadziłyby do faworyzowania jednej ze stron procesu na niekorzyść drugiej. W tej kwestii należy wskazać, na art. 3 k.p.c. czy art. 232 k.p.c. Możliwość podejmowania inicjatywny dowodowej przez sąd może mieć jedynie charakter wyjątkowy w sytuacji rażącej nierównowagi procesowej stron, gdy dany dowód jest niezbędny do rozstrzygnięcia, a strona sama z przyczyn wewnętrznych nie jest w stanie przejawiać inicjatywy dowodowej. Z taką sytuacją zdaniem Sądu nie mamy do czynienia w niniejszej sprawie. Każda ze stron jest reprezentowana przez fachowego pełnomocnika, który ma świadomość praw i obowiązków oraz konsekwencji swych działań czy zaniechań.
W konsekwencji obowiązek wynikający z art. 6 k.c. w procesie jest realizowany poprzez zgłaszanie stosownych wniosków dowodowych celem udowodnienia okoliczności, na które powołuję się strona procesu. Stosownie do art. 232 k.p.c. strony są obowiązane wskazywać dowody dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne. Ewentualne ujemne skutki nieprzedstawienia dowodu obciążają stronę, która nie dopełniła ciążącego na niej obowiązku ( por. wyrok SN z 15.07.1999 r. I CKN 415/99 LEX 83805 ). Tym samym w tej samej sprawie na stronach może spoczywać obowiązek udowodnienia różnych okoliczności faktycznych w zależności od tego, jakie skutki prawne z nich poszczególne strony wywodzą. Należy również podkreślić, iż samo twierdzenie strony nie jest dowodem, a twierdzenie dotyczące istotnej dla sprawy okoliczności powinno być udowodnione przez stronę to twierdzenie zgłaszającą ( por. wyrok SN z 22.11.2001 r. I PKN 660/00, Wokanda 2002/7-8/44 ).
Sąd zważył, co następuje:
W świetle ustalonych okoliczności faktycznych sprawy roszczenie powódki okazało się słuszne co do zasady aczkolwiek pod względem wysokości jedynie częściowo zasługiwało na uwzględnienie.
W pierwszej kolejności należało odnieść się do podniesionego przez pozwaną zarzutu braku legitymacji biernej. W ocenie Sądu zarzut ten nie zasługiwał na uwzględnienie.
Jak stanowi art. 60 k.c. z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, wola osoby dokonującej czynności prawnej może być wyrażona przez każde zachowanie się tej osoby, które ujawnia jej wolę w sposób dostateczny, w tym również przez ujawnienie tej woli w postaci elektronicznej (oświadczenie woli). W niniejszej sprawie Sąd uznał, iż w taki właśnie dorozumiany sposób zgodę na zaproponowane przez powódkę warunki umowy wyraziła pozwana. Analiza zgromadzonego materiału dowodowego w toku postępowania doprowadziła do ustalenia, iż to pozwana M. W. (1) zaciągnęła kredyt w celu zakupu i wyremontowania nieruchomości położonej w Ś. przy ul. (...) i w konsekwencji to pozwana stała się właścicielem przedmiotowej nieruchomości. Pozwana zaakceptowała wybraną przez córkę I. S. firmę powódki jako wykonawcę remontu oraz zaproponowane przez nią warunki umowy albowiem obecna była podczas rozmów powódki z I. S. co do zakresu prac i wynagrodzenia należnego za ich wykonanie. Ponadto z zeznań samej pozwanej wynikało, iż wiedziała jak przebiegają prowadzone przez powódkę prace remontowe, interesowała się tym i zaglądała na budowę. Tym samym Sąd uznał, że do zawarcia ważnej umowy o wykonanie prac remontowo-budowlanych przez strony niniejszego postępowania doszło w sposób dorozumiany ( per facta concludentia ). Powyższe zatem uzasadnia występowanie w procesie M. W. (1) w charakterze pozwanej.
W dalszej kolejności ze względu na podniesiony przez stronę pozwaną zarzut błędnej kwalifikacji prawnej przedmiotowej umowy o roboty budowlane warto w tym miejscu poświęcić nieco więcej uwagi zgłoszonemu zarzutowi. Właściwa kwalifikacja prawna umowy będzie również punktem wyjścia dla dalszych rozważań prawnych na tle podniesionych przez stronę pozwaną zarzutów, w tym zarzutu przedawnienia.
Należy zaznaczyć, że bliskość charakteru zobowiązań niepieniężnych wynikających z umowy o roboty budowlane i z umowy o dzieło, a ponadto fakt legislacyjnego wyodrębnienia umowy o roboty budowlane głównie ze względu na potrzeby funkcjonującej wówczas kategorii podmiotów ( jednostek gospodarki uspołecznionej ), nie mogą przesądzać o trafności poglądu, że umowa ta jest jedynie szczególną postacią czy odmianą umowy o dzieło tylko dlatego, iż obie te umowy niewątpliwie znamionuje zobowiązanie rezultatu. W piśmiennictwie trafnie podkreśla się, że kwalifikacja typologiczna danej umowy polega albo na przypisaniu jej do określonego typu umów nazwanych, albo na uznaniu jej za umowę nienazwaną lub mieszaną. Przez nazwane stosunki zobowiązaniowe rozumie się zarazem takie stosunki prawne, których co najmniej essentialia negotii są ustalone przez przepisy prawa. Ponieważ kodeksowa regulacja umowy o roboty budowlane odpowiada tym wymogom, to umowę tę należy nadal traktować jako odrębny typ umowy nazwanej, nie będącej podtypem umowy o dzieło, aczkolwiek niewątpliwie historycznie z niej się wywodzącej. Trafnie wskazuje się w piśmiennictwie, że konstruowanie samoistnych typów umów nazwanych jest suwerennym prawem ustawodawcy, skoro więc ustawodawca wyodrębnił umowę o roboty budowlane na tym samym poziomie kwalifikacyjnym co umowę o dzieło, tj. w odrębnym tytule księgi III kodeksu cywilnego, to oznacza, że uznał odmienność obu tych umów. Wniosek taki potwierdza ustawowe odesłanie zastrzeżone w art. 656 § 1 k.c., sprowadzające się do możliwości jedynie odpowiedniego stosowania, i to tylko w określonym w nim zakresie, przepisów poświęconych umowie o dzieło. Gdyby natomiast rzeczywiście chodziło wyłącznie o ten sam typ umowy nazwanej, to przepisy o umowie o dzieło stosowałoby się do umowy o roboty budowlane wprost, a nie jedynie odpowiednio, i to z wyraźnymi ograniczeniami przedmiotowymi.
Podkreśla się w piśmiennictwie, że - w stosunku do umowy o dzieło - umowa o roboty budowlane ma na pewno dwie cechy specyficzne. Po pierwsze, przedmiotem świadczenia niepieniężnego wykonawcy w ramach tej umowy może być nie każdy rezultat pracy, lecz tylko taki, który powstał w wyniku robót budowlanych. Tę cechę odróżniającą dostrzeżono również w orzecznictwie, uznając, że zasadniczym kryterium rozróżnienia umowy o dzieło i umowy o roboty budowlane jest ocena realizowanej inwestycji stosownie do wymagań ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane (Dz. U. Nr 89, poz. 414 ze zm.), co dobitnie uwypukla zwłaszcza brzmienie art. 17 (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 marca 1998 r., II CKN 653/97). Przy czym nie jest tutaj istotne faktyczne przestrzeganie przez strony tych wymogów lecz obiektywny obowiązek ich przestrzegania nawet w sytuacji gdy strony tego zaniedbały. Przedmiot świadczenia niepieniężnego w umowie o roboty budowlane jest zarazem przedsięwzięciem o większych rozmiarach, zindywidualizowanych właściwościach, zarówno fizycznych, jak i użytkowych, któremu z reguły towarzyszy wymóg projektowania i zinstytucjonalizowany nadzór. Po drugie, elementem konstytutywnym umowy o roboty budowlane jest, dająca się wyinterpretować z art. 647 k.c., szczególna postać współdziałania inwestora z wykonawcą w zakresie przygotowania i wykonania przedmiotu świadczenia, przejawiająca się w dostarczeniu projektu i przekazaniu terenu budowy.
Wskazane powyżej specyficzne cechy normatywne, charakteryzujące regulację prawną umowy o roboty budowlane, niewątpliwie przesądzają o odrębnym i samoistnym charakterze tej umowy i to niezależnie od statusu prawnego związanych nią stron. Celem jej jest bowiem m.in. zapewnienie właściwego rozkładu między inwestora i wykonawcę ryzyka inwestowania, którego rozkład kształtowany jest nie tylko przez unormowania prawne dotyczące poszczególnych postaci ryzyka obciążającego wykonawcę, ale także przez ustalony w umowie określony podział obowiązków.
Z redakcji przepisu art. 647 k.c. wynika, że świadczenie wykonawcy polega przede wszystkim na „wykonaniu i oddaniu obiektu”, co może prima facie uzasadniać twierdzenie o wąskim przedmiotowym zakresie zastosowania przepisów dotyczących umowy o roboty budowlane. Wyrażenie to może bowiem prowadzić do wniosku, że przedmiotem zobowiązania wynikającego z umowy o roboty budowlane muszą być wszystkie prace niezbędne do powstania nowego obiektu. Taka wykładnia art. 647 k.c., prowadząca do istotnego ograniczenia zakresu zastosowania przepisów dotyczących umowy o roboty budowlane, nie ma jednak uzasadnienia w świetle innych pojęć użytych w tym przepisie oraz w świetle pojęć użytych w nazwie umowy (por. A. Brzozowski, w: Pietrzykowski, Komentarz, 2015, t. II, art. 647, Nb 6, s. 437). Zakres przedmiotowy zobowiązania wykonawcy wyznaczają przede wszystkim pojęcia „roboty budowlane” oraz „obiekt”. Wobec braku w przepisach kodeksu cywilnego definicji legalnej tych pojęć przy rekonstrukcji ich znaczenia należy uwzględniać definicje legalne zawarte w innych aktach normatywnych dotyczących procesu budowlanego, w szczególności w ustawie z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane ( tekst jedn. Dz. U. z 2019 r., poz. 1186 ) dalej jako pr. bud. Pojęcie „roboty budowlane” jest zdefiniowane w art. 3 pkt 7 powołanej ustawy. Zgodnie z tym przepisem robotami budowlanymi są budowa, a także prace polegające na przebudowie, montażu, remoncie lub rozbiórce obiektu budowlanego. Należy przy tym wskazać, że pełna rekonstrukcja pojęcia robót budowlanych nie może ograniczać się do jego definicji legalnej. Należy bowiem uwzględnić fakt, że pojęcia użyte w definicji robót budowlanych mają także swoje definicje legalne w ustawie. Ma to szczególnie istotne znaczenie przy określeniu relacji między pojęciem „remont” mieszczącym się w zakresie pojęcia robót budowlanych a pojęciem „remont” budynku lub budowli użytym w art. 658 k.c.. Do zobowiązania, którego przedmiotem jest remont będący rodzajem robót budowlanych, przepisy dotyczące umowy o roboty budowlane stosuje się wprost. Natomiast do zobowiązań, których przedmiotem jest remont budynku lub budowli polegający w szczególności na ich bieżącej konserwacji, przepisy dotyczące umowy o roboty budowlane stosuje się z mocy art. 658 k.c. odpowiednio. W konsekwencji należy uznać, że jeśli przedmiotem zobowiązania umownego jest świadczenie polegające na wykonaniu robót budowlanych odnoszących się do obiektu, możliwe jest stosowanie przepisów dotyczących umowy o roboty budowlane bez względu na to, czy wynikiem wykonania robót budowlanych będzie oddanie obiektu, jego remont czy rozbiórka.
Należy zwrócić uwagę, że przedstawiony pogląd piśmiennictwa znajduje swoje odzwierciedlenie w orzecznictwie. Zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 18.03.2014 r., I ACa 1240/13, ( Lex nr 1500837 ), pojęcie obiektu budowlanego jest pojęciem szerokim, zawierającym w swoim zakresie zarówno całe obiekty budowlane, o których mowa w art. 3 pkt 1 pr. bud., jak i dające się wyodrębnić technicznie lub technologicznie części robót składających się na tego rodzaju obiekty, stanowiące zmaterializowany rezultat robót budowlanych. Roboty budowlane oznaczają nie tylko budowę, ale także prace polegające na przebudowie, montażu, remoncie lub rozbiórce obiektu budowlanego (art. 3 pkt 7 pr. bud.). Z kolei w wyroku Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 9 listopada 2016 r., I ACa 516/16, ( Lex nr 2174820 ) określono w sposób ramowy, iż przedmiotem umowy o roboty budowlane jest przedsięwzięcie o większych rozmiarach, zindywidualizowanych właściwościach, zarówno fizycznych, jak i użytkowych, z reguły powiązane z wymogiem projektowania i zinstytucjonalizowanym nadzorem. Niemniej jednak nawet inwestycje nie wymagające projektów mogą być uznane za roboty budowlane.
W tym kontekście podkreślić wypada, że obowiązek dostarczenia projektu budowlanego przez inwestora nie może stanowić kryterium odróżnienia umowy o roboty budowlane od umowy o dzieło. Trzeba zaznaczyć, że niezależnie od tego, czy w ramach umowy o wykonawstwo budowlane projekt opracowuje inwestor czy wykonawca, cel umowy pozostaje taki sam. Celem gospodarczym tych umów jest zrealizowanie zamierzonego przedsięwzięcia inwestycyjnego i osiągnięcie rezultatu w postaci obiektu lub kompleksu obiektów zdolnych do zaspokojenia określonych potrzeb społecznych.
Wspomnieć należy, że zgodnie z obowiązującym prawem budowlanym, nawet w przypadku gdy konkretne roboty budowlane wymagają zgłoszenia organowi administracji architektoniczno-budowlanej, a nie pozwolenia na budowę, to inwestor może wystąpić o pozwolenie na budowę (art. 30 ust. 1a pr. bud.). Należy podkreślić, że o ile zgłoszenie robót budowlanych w większości wypadków nie wymaga opracowania projektu budowlanego, to przy pozwoleniu na budowę opracowanie takiego projektu będzie konieczne. W konsekwencji, w odniesieniu do tych samych robót budowlanych, w przypadku gdy inwestor decyduje się tylko na zgłoszenie, nie ma on obowiązku sporządzania projektu budowlanego, natomiast jeśli zdecyduje się na prowadzenie robót budowlanych na podstawie pozwolenia na budowę, to będzie musiał przedłożyć projekt budowlany. W związku z powyższym nie sposób przyjąć, że o kwalifikacji prawnej konkretnej umowy decydowałyby czynności podejmowane przez inwestora na podstawie prawa publicznego.
Na tle powyższego, z uwagi na zakres i charakter prac wykonywanych przez powódkę na rzecz strony pozwanej, umowę łączącą strony należy zakwalifikować jako umowę o roboty budowlane. Przedmiotem umowy było bowiem wykonanie remontu budynku stanowiącego własność pozwanej. Zlecone powódce roboty były wykonane zgodnie z zasadami wiedzy technicznej, stosownie do wymagań prawa budowlanego, a rezultat świadczenia tych prac składał się na obiekt stanowiący przedmiot świadczenia wykonawcy w ramach zawartej z inwestorem umowy o roboty budowlane. Brak więc jakichkolwiek podstaw do zakwalifikowania umowy łączącej strony jako umowy o dzieło.
W kwestii braku formy pisemnej umowy Sąd stwierdził, że fakt zawarcia umowy ustnej w pełni został uprawdopodobniony za pomocą dokumentów dołączonych do pozwu, co pozwoliło dopuścić dowód z przesłuchania świadków i stron.
Następnie należało odnieść się do podniesionego przez pozwaną zarzutu przedawnienia. Wobec tego wskazać należy, że art. 646 k.c. nie może znajdować zastosowania ani odpowiednio, ani przez analogię do roszczeń wynikających z niewykonania albo z nienależytego wykonania umowy o roboty budowlane. Katalog przepisów regulujących umowę o dzieło, do których odpowiedniego stosowania odsyła art. 656 § 1 k.c., wskazując przedmiot odesłania, nie obejmuje bowiem materii uregulowanej w art. 646 k.c. Gdyby wolą ustawodawcy było odpowiednie zastosowanie do umowy o roboty budowlane również regulacji zawartej w art. 646 k.c., to niewątpliwie rozszerzyłby stosownie zakres przedmiotowy odesłania w art. 656 § 1 k.c. Skoro rozszerzenie takie nie zostało w nim wprowadzone nawet w wyniku nowelizacji kodeksu cywilnego w 1990 r., to - w braku przepisu szczególnego - przedawnienie roszczeń wynikających z niewykonania albo z nienależytego wykonania umowy o roboty budowlane musi podlegać ogólnym normom art. 118 i 120 k.c. (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2001 r., IV CKN 269/00, OSNC 2001, nr 9, poz. 139, z dnia 13 lutego 2001 r., II CKN 377/00, nie publ. i z dnia 9 maja 2001 r., II CKN 449/00, nie publ.). W orzecznictwie dopuszczono wprawdzie możliwość ostrożnego posłużenia się analogią przez zastosowanie do umowy o roboty budowlane niektórych przepisów kodeksu cywilnego o umowie o dzieło, ale uczyniono tak jedynie w odniesieniu do przepisów traktujących o wynagrodzeniu ryczałtowym (art. 632 § 2 k.c.) i to w sytuacji, w której trafnie uznano za niewystarczające uregulowanie wynagrodzenia za roboty budowlane, uwzględniając przedmiot tych robót ustawowo zakreślony w art. 647 k.c. i art. 658 k.c. (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 28 czerwca 2000 r., IV CKN 70/00, OSNC 2001 r., nr 1, poz. 9, uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 26 września 1969 r., III CZP 8/69, OSNCP 1970, nr 6, poz. 97, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 czerwca 1998 r., III CKN 534/97, nie publ., wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 listopada 1998 r., II CKN 913/97, nie publ.). Samo jednak ograniczone zastosowanie na zasadzie analogii do rozliczeń między stronami umowy o roboty budowlane odpowiednich przepisów dotyczących umowy o dzieło nie jest oczywiście tożsame z kwalifikacją łączącej te podmioty umowy jako umowy o dzieło (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 czerwca 2001 r., III CKN 324/00, nie publ.). Brak w przepisach tytułu XVI kodeksu cywilnego unormowania kwestii przedawnienia roszczeń nie pozwala - tak jak w przypadku wynagrodzenia za roboty budowlane - na uznanie zawartej w tym tytule regulacji za niewystarczającą i pozwalającą na posłużenie się analogią, a to wobec wyczerpującego uregulowania terminów przedawnienia w art. 118 k.c. Głębsze rozważania prawne na tematach charakteru zgłoszonego roszczenia w kontekście powyższych rozważań nie wydają się być zasadne skoro w świetle terminów wskazanych w treści ww. przepisu przedawnienie roszczenia nie mogło mieć miejsca w związku z dniem wystąpienia powódki na drogę sądową ( tj. 03.07.2017 r. ).
Podstawę prawną roszczenia strony powodowej stanowił przepis art. 647 k.c. Zgodnie z powołanym przepisem powódce należy się wynagrodzenie za wykonanie robót budowlanych. W niniejszej sprawie wartość wynagrodzenia miała zostać ustalona po sporządzeniu w oparciu o wykonane roboty kosztorysu powykonawczego uwzględniającego wcześniej wypłaconą kwotę zaliczki oraz dodatkowe wydatki poniesione przez stronę powodową.
Należy jednak podkreślić, iż pozwana w toku niniejszego postępowania domagała się obniżenia wynagrodzenia należnego powódce w związku z rzekomą wadliwością niektórych z prac. Wobec tego zachodziła konieczność ustalenia wad prac wykonanych oraz ewentualnego ustalenia w jakim stosunku wynagrodzenie powódki powinno zostać umniejszone w związku z koniecznością usunięcia stwierdzonych wad prac.
W tym zakresie Sąd posłużył się wiarygodną opinią biegłego L. S., w której biegły wykazał bezzasadność zarzutów strony pozwanej. W sporządzonej na potrzeby niniejszej sprawy opinii biegły w sposób szczegółowy odniósł się do wszystkich wskazanych przez pozwaną zastrzeżeń uznając, że nie ma żadnych podstaw, aby prace wykonane przez firmę powódki uznać za wadliwe. Wobec powyższego nie zachodziła potrzeba obniżenia wynagrodzenia.
W konsekwencji wynagrodzenie należne powódce odpowiada sumie wartości prac wykonanych przez powódkę oraz dodatkowych wydatków poniesionych przez powódkę w toku prac remontowo-budowlanych na nieruchomości pozwanej. Od tak ustalonej kwoty należy odjąć wartość wynagrodzenia zapłaconego już przez pozwaną.
Podstawę takich wyliczeń stanowi przede wszystkim opinia biegłego L. S. z przyczyn podanych w części faktycznej uzasadnienia.
Dokonując analizy opinii biegłego L. S. w części dotyczącej wartości prac wykonanych przez powódkę należy w ocenie Sądu uwzględnić kwotę 115 151,46 zł ( brutto, a więc z podatkiem VAT ). Powyższa kwota obejmuje wszystkie rodzaje prac podane w rozliczeniach przedstawionych przez powódkę albowiem między stronami bezsporne było, iż prace te zostały faktycznie wykonane. Pozwana natomiast kwestionując w całości obmiar wszystkich robót nie podjęła jakiejkolwiek inicjatywy w celu wykazania prawdziwości swoich twierdzeń. Jak wynika bowiem z treści opinii biegłego, weryfikację robót zanikających można przeprowadzić jedynie przez wykonanie odkrywek w miejscach, w których kwestionowany jest zakres robót, a odkrywki w formie odkucia czy demontażu warstw wierzchnich należy przygotować na dzień wizji w celu weryfikacji faktycznego stanu robót. Pozwana pomimo próśb biegłego w tym zakresie zaniechała wykonania odkrywek wobec czego zasadnym było przyjęcie obmiaru robót wskazanego przez powódkę w kolejnych rozliczeniach. Natomiast co do pozostałych prac, tj. niezanikających biegły słusznie uwzględnił obmiary ustalone w czasie oględzin ze względu na nieznaczne rozbieżności w obmiarach podanych w rozliczeniach powódki.
W ocenie Sądu w powyższej kwocie biegły słusznie uwzględnił również wydatki na zakup kleju do płytek do kleju w kwocie 3 493,20 zł ( w pozycjach kosztorysowych dotyczących klejenia płytek ) oraz zakup i montaż parapetów granitowych. Poniesienie tych wydatków wynika bowiem z dokumentów dołączonych do pozwu, a co do kosztów dotyczących parapetów znajduje potwierdzenie w szczególności w zeznaniach świadków M. B., R. S. (2) i A. L..
W ocenie Sądu do wyliczonej przez biegłego kwoty należało doliczyć także dodatkowe wydatki poniesione przez powódkę w łącznej wysokości 44 769,78 zł.
Na powyższą kwotę składają się następujące kwoty:
⚫150 zł – kominiarz ( wpis do karty )
⚫11 500 zł – roboty elektryka
⚫5 149,74 zł – wywóz gruzu i śmieci
⚫15 100 zł – roboty dekarskie
⚫12 770,04 zł ( 11 824 zł + 8 % VAT ) – zakup płytek; ponieważ płytki zostały wbudowane w ramach prowadzonych robót budowlanych należało uwzględnić wartość płytek netto i doliczyć 8 % VAT jak za roboty budowlane
⚫100 zł – zakup syfonu do wanny
W ocenie Sądu nie budzi wątpliwości, iż ww. koszty zostały w rzeczywistości przez powódkę poniesione. Strona powodowa udowodniła powyższe dołączając do pozwu stosowne dokumenty w postaci faktur. Ponadto z pozostałego materiału zgromadzonego w sprawie, w szczególności z zeznań świadków J. S. (2), J. Z. czy A. L., jednoznacznie wynikało, iż to powódka z zaliczek otrzymanych od pozwanej płaciła za wykonane prace elektryczne i dekarskie, pozwana zaś nie próbowała wykazać, że było inaczej. Poza własnymi twierdzeniami nie zaoferowała na tę okoliczność żadnego wiarygodnego dowodu.
Ponadto Sąd uznał, iż powódka słusznie domaga się od pozwanej zwrotu poniesionych kosztów wywozu gruzu i śmieci z terenu robót budowlanych albowiem logiczne i zgodne z zasadami doświadczenia życiowego jest, że podczas wykonywania tego rodzaju prac, w szczególności obejmujących demontaż istniejących elementów ( m.in. zerwanie podłóg, skucie posadzek, rozbiórkę ścian działowych ) powstaje ogromna ilość gruzu i pozostałości, które w naturalny sposób przeszkadzają podczas kolejnych prac. Wobec tego uprzątnięcie zanieczyszczonego terenu budowy miało na celu ułatwienie przeprowadzenia następnych etapów robót remontowo-budowlanych i niewątpliwie skoro powódka wykonała takie prace w ramach łączącej ją z pozwaną umowy, to w ocenie Sądu należy się jej zwrot poniesionych kosztów w tej części.
W efekcie, wobec tego, że powódka poniosła wydatki na prace, usługi i materiały, które miały być finansowane bezpośrednio przez pozwaną, to wydatki te należało doliczyć do kwoty wynagrodzenia należnego powódce.
W konsekwencji wartość należnego powódce wynagrodzenia zamyka się kwotą 159 921,24 zł ( 115 151,46 zł + 44 769,78 zł ). Ponieważ pozwana zapłaciła powódce z tytułu prac objętych umową kwotę w wysokości 125 000 zł, do zapłaty pozostaje kwota 34 921,24 zł ( 159 921,24 zł – 125 000 zł ).
W pozostałym zakresie powództwo należało oddalić jako bezzasadne.
W tym miejscu wyjaśnić jeszcze należy, iż fakt zapłaty powódce kwoty 125 000 zł był pomiędzy stronami niniejszej sprawy bezsporny. Pozwana nie zakwestionowała powyższego, jednocześnie twierdząc, iż w istocie zapłaciła na rzecz powódki kwotę w wysokości 130 928 zł. Na tę okoliczność nie zaoferowała jednak jakiegokolwiek wiarygodnego dowodu, natomiast z dołączonych przez nią do sprzeciwu faktur nie wynika, by w rzeczywistości kwoty w nich wskazane zostały przekazane powódce.
O odsetkach Sąd orzekł na podstawie przepisu art. 481 k.c. zgodnie z żądaniem pozwu. Przyznanie odsetek ustawowych należy łączyć z wymagalnością roszczenia, do którego dochodzi po wezwaniu dłużnika do zapłaty.
O kosztach Sąd orzekł na podstawie art. 98 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c. Powódka poniosła koszty wynagrodzenia pełnomocnika ( 3 600 zł ), koszty opłaty od pełnomocnictwa ( 17 zł ), koszty opłaty sądowej ( 2 200 zł ), koszty zaliczki na biegłego ( 1 500 zł ). Razem daje to kwotę 7 317 zł. Pozwana poniosła koszty wynagrodzenia pełnomocnika ( 3 600 zł ) oraz koszty opłaty od pełnomocnictwa ( 17 zł ). Razem 3 617 zł. Powódka wygrała w 79 %, a pozwana w 21 %. W konsekwencji zasądzeniu od pozwanej na rzecz powódki podlega kwota 5 020 zł ( 7 317 zł x 79 % - 3 617 zł – 21 % ).
Na nieuiszczone koszty sądowe złożyła się kwota wynagrodzenia za opinię biegłego ponad zaliczkę wpłaconą przez powódkę w wysokości 5 155,67 zł ( 4 876,79 zł + 289,04 zł + 1 247,84 zł + 92,42 zł + 149,58 zł – 1 500 zł ). Sąd obciążył ww. kosztami obie strony z uwzględnieniem stopnia w jakim każda z nich wygrała/przegrała w procesie. Mając powyższe na względzie Sąd nakazał ściągnąć na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Słupcy od powódki kwotę 1 082,69 zł, a od pozwanej kwotę 4 072,98 zł tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych.
Sędzia Piotr Kuś