Wyrok SN z 27 listopada 2008, sygn. IV CSK 306/08
Data orzeczenia
27 listopada 2008
Sąd
Sąd Najwyższy
Wydział
Izba Cywilna, Wydział IV
Przewodniczący
SSN Marek Sychowicz
Tagi
Podstawa prawna
art. 13
kc
art. 70
kpc
art. 73
kc
art. 156
krio
art. 175
krio
art. 180
kpc
art. 199
kpc
art. 233
kpc
Pokaż pozostałe podstawy prawne (3)
Sąd rozpoznający sprawę o zadośćuczynienie wszczętą przez opiekuna
osoby ubezwłasnowolnionej całkowicie za życia podopiecznego, ale przed
uzyskaniem zezwolenia na wytoczenie powództwa – toczącą się po śmierci
ubezwłasnowolnionego z udziałem jego następców prawnych – ocenia
samodzielnie, czy opiekun uzyskałby zezwolenie sądu opiekuńczego na
wytoczenie powództwa (art. 156 w związku z art. 175 k.r.o.).
Sędzia SN Marek Sychowicz (przewodniczący, sprawozdawca)
Sędzia SN Hubert Wrzeszcz
Sędzia SN Kazimierz Zawada
Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Marty H., Magdy H. i Mirosława H.
przeciwko "G.T.U." SA w W. o zapłatę, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym
w Izbie Cywilnej w dniu 27 listopada 2008 r. skargi kasacyjnej strony pozwanej od
wyroku Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 7 lutego 2008 r.
oddalił skargę kasacyjną.
Uzasadnienie
Wyrokiem z dnia 7 lutego 2008 r. Sąd Apelacyjny w Lublinie oddalił apelację
pozwanego – "G.T.U." w W. od wyroku Sądu Okręgowego w Lublinie z dnia 7
lutego 2008 r., którym zasądzone zostały od pozwanego na rzecz Marty H., Magdy
H. i Mirosławy H. kwoty po 113 333 zł z odsetkami ustawowymi od dnia 2 kwietnia
2007 r., a w pozostałej części powództwo zostało oddalone.
Całkowicie ubezwłasnowolniony Jerzy H., reprezentowany przez opiekunkę
Martę H., wniósł o zasądzenie od pozwanego kwoty 440 000 zł z odsetkami
ustawowymi tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za krzywdę doznaną na skutek
uszkodzenia ciała i wywołania rozstroju zdrowia w wyniku wypadku
samochodowego. Śmierć Jerzego H. spowodowała zawieszenie postępowania;
zostało ono podjęte z udziałem jego spadkobierców, tj. żony Marty H. oraz córek
Magdy H. i Mirosławy H.
Sąd Apelacyjny uznał, że przysługujące Jerzemu H. roszczenie o
zadośćuczynienie przeszło na jego spadkobierców, zostało bowiem uznane na
piśmie, a powództwo wytoczono za życia poszkodowanego. Wprawdzie pozwany w
piśmie z dnia 12 września 2005 r. uznał roszczenie w kwocie 60 000 zł, ale –
zdaniem Sądu – do spełnienia przesłanki uznania roszczenia przewidzianej w art.
445 § 3 k.c. nie jest konieczne, aby uznanie dotyczyło konkretnej kwoty; wystarczy
uznanie roszczenia co do zasady. Ponieważ powództwo wytoczone zostało przez
Jerzego H. w dniu 2 kwietnia 2006 r. o godzinie 13, a zmarł on w tym dniu o
godzinie 17.50, powództwo zostało wytoczone za życia poszkodowanego.
Ustalono, że w wyniku wypadku, który miał miejsce w dniu 4 marca 2005 r.,
Jerzy H. doznał poważnych urazów głowy i kręgosłupa z długotrwałym okresem
nieprzytomności. Do dnia 30 sierpnia 2005 r. przebywał w szpitalach, z tym że
hospitalizacja skutkowała tylko odzyskaniem przytomności, bez szans na poprawę
stanu zdrowia. Chory poddany został opiece paliatywnej, a ze względu na
konieczność zapewnienia całodobowej opieki pielęgniarskiej i rehabilitacji, w dniu
31 sierpnia 2005 r. umieszczony został w zakładzie opiekuńczo-leczniczym.
Orzeczeniem z dnia 17 sierpnia 2005 r. został uznany za osobę o znacznym
stopniu niepełnosprawności, a postanowieniem z dnia 9 lutego 2006 r.
ubezwłasnowolniono go całkowicie z powodu zaburzeń psychicznych.
W tych okolicznościach Sąd Apelacyjny uznał za stosowną sumę
zadośćuczynienia kwotę 400 000 zł, pomniejszoną o wypłaconą już
poszkodowanemu przez pozwanego kwotę 60 000 zł. Sąd podzielił pogląd
wyrażony w orzecznictwie i literaturze prawniczej, że okoliczność, iż
zadośćuczynienie nie przypadnie poszkodowanemu, lecz jego spadkobiercom, nie
jest bez znaczenia, w związku z czym podlega uwzględnieniu przy zasądzeniu
zadośćuczynienia i przemawia za obniżeniem jego wysokości. Z drugiej jednak
strony, zdaniem Sądu, to obniżenie nie powinno być znaczne, gdyż żadne racje nie
przemawiają za tym, aby zobowiązany do zadośćuczynienia miał z faktu śmierci
poszkodowanego wywodzić korzyść w postaci zapłaty niższej sumy niż należna
poszkodowanemu, zwłaszcza gdy opóźnia się z jej wypłatą.
Wyrok Sądu Apelacyjnego zaskarżył skargą kasacyjną pozwany, zarzucając
naruszenie prawa materialnego przez błędną wykładnię oraz niewłaściwe
zastosowanie art. 445 § 3 k.c. i przyjęcie, że dla przejścia na spadkobierców
poszkodowanego roszczenia o zadośćuczynienie wystarczające było uznanie tego
roszczenia co do zasady i że wysokość nabytego w ten sposób roszczenia jest
niezależna od kwoty objętej uznaniem i – w związku z art. 13 § 2 k.c. oraz art. 175
k.r.o. – przez przyjęcie, iż pomimo braku zgody sądu opiekuńczego na wytoczenie
powództwa, jego wytoczenie doprowadziło do przejścia roszczenia na
spadkobierców, a także przez zasądzenie zadośćuczynienia w kwocie rażąco
zawyżonej wobec zmarginalizowania okoliczności, że cierpienia poszkodowanego
trwały trzynaście miesięcy, a zadośćuczynienia domagają się jego spadkobiercy.
Zarzucił także naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 86 w związku z art. 89 §
1, art. 126 § 3, art. 130 § 1 pkt 1 i art. 180 § 1 pkt 1 k.p.c. przez pominięcie przy
ocenie skuteczności umocowania pełnomocnika powoda okoliczności, że na
wytoczenie powództwa nie wyraził zgody sąd opiekuńczy (art. 156 k.r.o.), oraz art.
233 § 1 k.p.c., wyrażającego się brakiem wszechstronności rozważenia zebranego
materiału i pominięciem przy ocenie wysokości zasądzonego zadośćuczynienia, że
celem wytoczenia powództwa nie była ochrona interesów poszkodowanego, lecz
zabezpieczenie interesów jego spadkobierców. Wniósł o uchylenie zaskarżonego
wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania,
ewentualnie orzeczenie co do istoty sprawy i oddalenie powództwa w całości.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Roszczenie o zadośćuczynienie, jako roszczenie o charakterze
niemajątkowym, w zasadzie wygasa z chwilą śmierci poszkodowanego, jednakże
stosownie do art. 445 § 3 k.c. przechodzi na spadkobierców w razie spełnienia
jednej z dwóch przesłanek: jeżeli zostanie uznane na piśmie albo jeżeli powództwo
o zadośćuczynienie zostanie wytoczone za życia poszkodowanego.
Uznanie roszczenia w rozumieniu art. 445 § 3 k.c. może być dokonane jedynie
wobec poszkodowanego, a nie jego spadkobierców, oraz jest przejawem nie tylko
oświadczenia wiedzy, ale i wyrazem woli. Musi być uznaniem właściwym, mającym
charakter czynności prawnej, przy czym – jak się na ogół przyjmuje – wola
uznającego musi być skierowana na zobowiązanie się do świadczenia w
określonym rozmiarze. Oświadczenie o uznaniu powinno zatem wskazywać
wysokość uznanego roszczenia i tylko w tych granicach jest ono skuteczne. Forma
pisemna uznania jest formą ad eventum (art. 73 § 2 zdanie ostatnie k.c.), natomiast
przyjęcie uznania przez poszkodowanego nie wymaga żadnej formy i może
nastąpić w sposób dorozumiany. Oświadczenie o uznaniu roszczenia złożone przez
pozwanego w piśmie z dnia 12 września 2005 r., ograniczone do kwoty 60 000 zł,
może być – wbrew zapatrywaniu wyrażonemu w zaskarżonym wyroku – uważane
za uznanie, którego skutkiem jest przejście na spadkobierców Jerzego H.
roszczenia o zadośćuczynienie jedynie w rozmiarze określonym wymienioną kwotą.
Wytoczenie powództwa za życia poszkodowanego w rozumieniu art. 445 § 3
k.c. oznacza wytoczenie powództwa przez poszkodowanego, którego wynikiem jest
uzyskanie prawomocnego wyroku uwzględniającego powództwo przed jego
śmiercią albo wytoczenie powództwa przez poszkodowanego, które jedynie
spowodowało stan sprawy w toku jej załatwiania, zakłócony wskutek śmierci
powoda. Ta sytuacja występuje w sprawie, w której wniesiona została
rozpoznawana skarga kasacyjna.
Wyłoniło się zagadnienie, czy wytoczenie powództwa o zadośćuczynienie
przez Jerzego H. stanowi wytoczenie powództwa, którego skutkiem – wobec
śmierci powoda – jest przejście roszczenia o zadośćuczynienie na jego
spadkobierców, opiekunka powoda, która w jego imieniu wytoczyła powództwo, nie
legitymowała się bowiem zezwoleniem sądu opiekuńczego na dokonanie tej
czynności.
Stosownie do art. 156 w związku z art. 175 k.r.o., opiekun osoby
ubezwłasnowolnionej całkowicie powinien uzyskać zezwolenie sądu opiekuńczego
we wszelkich ważniejszych sprawach, które dotyczą osoby lub majątku
ubezwłasnowolnionego. Do takich spraw należy wytaczanie powództw o roszczenia
majątkowe – zwłaszcza w większym rozmiarze – niezwiązane ze zwykłym
zarządem majątkiem ubezwłasnowolnionego, z wyjątkiem podejmowania obrony
przed roszczeniami zgłoszonymi przeciwko ubezwłasnowolnionemu. Opiekunka
prawna Jerzego H. powinna zatem przed wytoczeniem powództwa o
zadośćuczynienie na jego rzecz uzyskać zezwolenie sądu opiekuńczego na
wytoczenie powództwa. Czynność prawna dokonana przez opiekuna bez
wymaganego zezwolenia sądu opiekuńczego jest nieważna (por. uchwała całej Izby
Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 24 czerwca 1961 r., 1 CO 16/61, OSNCP 1963,
nr 9, poz. 187). Czynność procesowa (wniesienie powództwa) dokonana bez
takiego zezwolenia nie może też wywołać pożądanego skutku, o ile jednak
zezwolenie sądu opiekuńczego nie może być wydane po dokonaniu czynności
prawnej, o tyle inaczej jest – ze względu na unormowania zawarte w przepisach
procesowych – jeżeli chodzi o czynności procesowe.
Wytoczenie powództwa przez osobę niemającą zdolności procesowej
(ubezwłasnowolnioną całkowicie), za którą działa wprawdzie jej przedstawiciel
ustawowy (opiekun), ale nielegitymujący się wymaganym zezwoleniem sądu na
wytoczenie powództwa, jest równoznaczne z niedziałaniem za powoda
przedstawiciela ustawowego. Taki brak powoduje odrzucenie pozwu (art. 199 § 1
pkt 3 k.p.c.), jest to jednakże brak usuwalny (art. 199 § 2 k.p.c.); celem jego
usunięcia sąd, działając z urzędu, powinien wyznaczyć odpowiedni termin (art. 70 §
1 k.p.c.). Z tego względu nie ma przeszkód, żeby zezwolenie sądu opiekuńczego
było udzielone już po wytoczeniu powództwa; dopiero jego brak w chwili
wyrokowania (art. 316 § 1 k.p.c.) stanowi przeszkodę do wydania wyroku i
powoduje odrzucenie pozwu.
Powództwo zostaje wytoczone za życia poszkodowanego z takim skutkiem, że
dochodzone nim roszczenie o zadośćuczynienie – wobec śmierci poszkodowanego
– przechodzi na jego spadkobierców (art. 445 § 3 k.c.), wtedy gdy zostaje
wytoczone skutecznie w tym znaczeniu, iż powinno nadawać się do rozpoznania.
Sąd orzekający w sprawie, w której na wytoczenie powództwa wymagane jest
zezwolenie sądu opiekuńczego, nie może zastąpić sądu opiekuńczego i orzec o
zezwoleniu, jednakże gdy brak takiego zezwolenia nie może zostać usunięty, po
śmierci bowiem podopiecznego zezwolenie sądu opiekuńczego wymagane w art.
156 w związku z art. 175 k.r.o. nie może zostać udzielone, nie świadczy o
bezskuteczności powództwa. Brak zezwolenia sądu opiekuńczego na wytoczenie
powództwa był usuwalny i mógł być usunięty po podjęciu przez sąd z urzędu
czynności zmierzających do jego usunięcia. Skoro ich podjęcie stało się
nieaktualne, w celu ustalenia, czy wytoczenie powództwa spowodowało przejście
roszczenia o zadośćuczynienie na spadkobierców poszkodowanego, sąd może
samodzielnie ocenić, czy opiekun uzyskałby stosowne zezwolenie sądu
opiekuńczego. W okolicznościach sprawy, w której wniesiona została
rozpoznawana skarga kasacyjna, nie ulega wątpliwości, że opiekunka Jerzego H.,
która w jego imieniu wytoczyła powództwo o zadośćuczynienie, zezwolenie takie
uzyskałaby.
W konsekwencji należało uznać, że skutkiem wytoczenia powództwa o
zadośćuczynienie za życia Jerzego H. jest przejścia roszczenia o zadośćuczynienie
na jego spadkobierców w rozmiarze dochodzonym tym powództwem (w kwocie
440 000 zł), niezależnie od tego, że skutek ten w zakresie roszczenia obejmującego
kwotę 60 000 zł nastąpił ze względu na uznanie powództwa. (...)
Zarzut naruszenia prawa materialnego przez zasądzenia zadośćuczynienia
pieniężnego w kwocie rażąco zawyżonej został w rozpoznawanej skardze
kasacyjnej podniesiony jako zarzut naruszenia art. 445 § 3 k.c. Przepis ten stanowi
jedynie, kiedy roszczenie o zadośćuczynienie przechodzi na spadkobierców
poszkodowanego i nie dotyczy wysokości zadośćuczynienia. Ze względu na
wysokość zasądzonego zadośćuczynienia pieniężnego prawo materialne, które
przepis ten wyraża, nie zostało więc naruszone. Zasądzenie zadośćuczynienia w
nieodpowiedniej wysokości może być przedmiotem zarzutu naruszenia art. 445 § 1
k.c. bez względu na to, czy zadośćuczynienie zasądzone zostało na rzecz
poszkodowanego, czy jego spadkobierców, przepis ten jednak nie został wskazany
w skardze kasacyjnej jako naruszony. Wobec tego, że Sąd Najwyższy rozpoznaje
skargę kasacyjną jedynie w granicach jej podstaw i związany jest tymi granicami
(art. 39813
§ 1 k.p.c.), kwestia, czy ze względu na wysokość zadośćuczynienia
pieniężnego zasądzonego zaskarżonym wyrokiem zostało naruszone prawo
materialne, które przepis ten wyraża, uchyla się spod kontroli kasacyjnej.
Z tych względów skarga kasacyjna jest niezasadna i na podstawie art. 39814
k.p.c. podlega oddaleniu.