Wyrok z 13 grudnia 2016, sygn. IV K 806/15
Pokaż pozostałe podstawy prawne (1)
sygn. akt IV K 806/15
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 13 grudnia 2016 r.
Sąd Rejonowy Szczecin-Centrum w Szczecinie IV Wydział Karny
w składzie:
Przewodniczący SSR Jakub Wiliński
Protokolant Joanna Marczyńska
w obecności prokuratora Dawida Szydłowskiego
po rozpoznaniu w dniu 9 lutego 2016 r., 7 kwietnia 2016 r., 14 czerwca 2016 r., 20 października 2016 r. i 13 grudnia 2016 r.
sprawy R. G. (1) urodzonego (...) w S., syna M. i M. z domu M.,
oskarżonego o to, że:
w dniu 11 stycznia 2015 r. w celi nr(...)oddziału C/3 Aresztu Śledczego w S., będąc, uprzednio karanym za umyślne przestępstwo podobne prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego Szczecin - Prawobrzeże i Zachód w Szczecinie z dnia 28 listopada 2012 r. sygn. akt V K 106/11 za przestępstwo z art. 280 § 1 k.k. w zb. z art. 158 § 1 k.k. w zb. z art. 276 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. na karę 2 lat pozbawienia wolności, którą to karę odbywał od dnia 08 kwietnia 2014 r. do dnia 02 lutego 2015 r. z zaliczeniem okresu zatrzymania i tymczasowego aresztowania od dnia 30 maja 2008 r. do dnia 9 lutego 2009 r., w ciągu 5 lat po odbyciu ponad 6 miesięcy ww. kary pozbawienia wolności, po uprzednim kilkukrotnym uderzeniu K. I. pięściami w okolice klatki piersiowej, grzbietu, okolicy krzyżowej i w okolice twarzy spowodował u K. I. obrażenia ciała w postaci otarć naskórka powłok miękkich klatki piersiowej i grzbietu oraz obrzęku wargi dolnej, które to obrażenia naruszyły funkcje narządu ciała pokrzywdzonego, jakim są powłoki miękkie odnośnych okolic, trwające nie dłużej niż 7 dni w rozumieniu art. 157 § 2 k.k., mając w znacznym stopniu ograniczoną zdolność rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem,
to jest o czyn z art. art. 157 § 2 kk w zw. z art. 64 § 1 kk w zw. z art. 31 § 2 kk,
I. uznaje R. G. (1) za winnego popełnienia zarzuconego mu czynu – z tą zmianą, iż w miejsce daty „02 lutego 2015 r.” przyjmuje datę „10 stycznia 2015 r.” – i za występek ten na podstawie art. 157 § 2 kk wymierza oskarżonemu karę 3 (trzech) miesięcy ograniczenia wolności polegającej na wykonywaniu nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 20 (dwudziestu) godzin miesięcznie,
II. na podstawie art. 47 § 1 kk orzeka wobec oskarżonego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej nawiązkę w kwocie 300 (trzystu) złotych,
III. na podstawie § 14 ust. 1 pkt. 2 i ust. 2 pkt. 3 oraz § 16 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adwokata J. L. kwotę 1.056 (jednego tysiąca pięćdziesięciu sześciu) złotych plus podatek VAT,
IV. na podstawie art. 627 kpk i art. 2 ust. 1 pkt. 1 ustawy z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach karnych zasądza od oskarżonego w całości na rzecz Skarbu Państwa koszty sądowe, w tym i opłatę karną w kwocie 60 (sześćdziesięciu) złotych.
sygn. akt IV K 806/15
UZASADNIENIE
W styczniu 2015 r. oskarżony R. G. (1) i pokrzywdzony K. I. przebywali w Areszcie Śledczym w S., gdzie odbywali kary pozbawienia wolności. Mężczyźni osadzeni zostali w monitorowanej celi nr (...) oddziału C/3, w związku z dolegliwościami psychicznymi, jakie u nich ujawniono. W dniu 11 stycznia 2015 r. K. I. i R. G. (1), przebywając w celi, rozmawiali ze sobą i zachowywali się swobodnie. W pewnym momencie doszło między nimi do wymiany zdań. Pokrzywdzony słownie zaczął prowokować oskarżonego, a nadto wyzywał go wulgarnie i odgrażał się, że podpali oskarżonego. Oskarżony ignorował pokrzywdzonego. Zachowywał się swobodnie. Pił wodę i podchodził do pokrzywdzonego. Gdy oskarżony po raz kolejny podszedł do pokrzywdzonego i staną naprzeciw niego, pokrzywdzony uderzył oskarżonego rękoma w oba barki i próbował go złapać za odzież. Pomiędzy mężczyznami doszło do szarpaniny i przepychanki. Oskarżony od razu zaczął uderzać pokrzywdzonego rękoma w twarz. Dysponując przewagą wzrostu i wagi, szybko powalił pokrzywdzonego na ziemię. Pokrzywdzony upadł na plecy i krzyżując ręce przed sobą, zasłaniał się przed ciosami oskarżonego. Oskarżony uderzał pokrzywdzonego w korpus i w głowę. W pewnym momencie jedną ręką odciągnął ręce pokrzywdzonego na bok i wówczas dalej uderzył go pięścią w twarz. Oskarżony uderzał pokrzywdzonego do czasu, aż do celi weszli funkcjonariusze służby więziennej. Na ich widok oskarżony podniósł się i unosząc ręce do góry opuścił celę.
Dowody:
- wyjaśnienia oskarżonego, k. 128-130, 165-166 Zbiór A, k. 40
- zeznania świadka K. I., k. 30-31 Zbiór C, k. 32v-33,
- zeznania świadka Ł. B., k. 40 Zbiór C, k. 40v-41,
- zeznania świadka R. S., k. 43 Zbiór C, k. 41,
- zeznania świadka R. G. (2), k. 45,
- zeznania świadka J. A., k. 80,
- płyta CD z zapisem monitoringu, k. 35 Zbiór A,
- protokół oględzin płyty CD, k. k. 47 Zbiór A,
- kserokopie książek przebiegu służby, k. 6-11 Zbiór A.
W wyniku otrzymanych ciosów pokrzywdzony doznał otarć naskórka powłok miękkich klatki piersiowej i grzbietu oraz obrzęku wargi dolnej, które to obrażenia naruszyły u niego funkcje narządu ciała, jakim są powłoki miękkie odnośnych okolic, trwające nie dłużej niż 7 dni.
Dowody:
- karta informacyjna leczenia szpitalnego, k. 39-41 Zbiór A,
- opinania sądowo-medyczna, k. 71-73 Zbiór A.
Oskarżony ma 29 lat. Jest bezdzietnym kawalerem. Utrzymuje się z renty i z prac dorywczych na budowach. Był uprzednio karany sądownie w tym wyrokiem Sądu Rejonowego Szczecin-Prawobrzeże i Zachód w Szczecinie z dnia 28 listopada 2012 r. sygn. akt V K 106/11 za przestępstwo z art. 280 § 1 kk w zb. z art. 158 § 1 kk w zb. z art. 276 kk w zw. z art. 11 § 2 kk na karę 2 lat pozbawienia wolności, którą odbywał od 30 maja 2008 r. do 9 lutego 2009 r., oraz od 8 kwietnia 2014 r. do 2 lutego 2015 r. Biegli psychiatrzy zdiagnozowali u oskarżonego schizofrenię paranoidalną – chorobę psychiczną w sensie psychozy. W dacie czynu schorzenie to leczone było od ośmiu miesięcy i wówczas nie występowały u oskarżonego ostre objawy wytwórcze. Z uwagi jednak na przewlekły charakter tego schorzenia biegli uznali, iż tempore criminis oskarżony miał z przyczyn chorobowych znacznie ograniczoną zdolność rozpoznania znaczenia swego czynu i pokierowania swoim postępowaniem.
Dowody:
- wyjaśnienia oskarżonego, k. 128
- dane o karalności, k. 93 Zbiór A,
- odpis wyroku, k. 121-122 Zbiór A,
- karta informacyjna, k. 57-63 Zbiór A,
- historia choroby, k. 67 Zbiór A,
- opinie sądowo-psychiatryczne, k. 149-153 Zbiór A, k. 56-61.
Oskarżony nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu. Wskazał, że pokrzywdzony był niezrównoważony psychicznie i dlatego oskarżony telefonicznie zgłosił funkcjonariuszowi służby więziennej, że chce zostać osadzony w innej celi. Od tego czasu pokrzywdzony wyzywał go wulgarnie oraz od sprzedawczyków, zachowywał się agresywnie, groził, że potnie oskarżonego żyletką i rzucał się do bicia. Oskarżony w końcu zdenerwował się, wstał z łóżka i spytał pokrzywdzonego o co mu chodzi. Wtedy pokrzywdzony pierwszy uderzył oskarżonego. Mężczyźni złapali się za odzież i zaczęli szarpać. Oskarżony bronił się, gdyż bał się, że pokrzywdzony może mu coś zrobić. Nie pamiętał w jaki sposób się bronił. Dopiero na widok funkcjonariuszy służby więziennej poczuł się bezpiecznie. Podczas kolejnego przesłuchania oskarżony konsekwentnie wskazywał na to, że w czasie zdarzenia tylko się bronił. Wyjaśnił przy tym, że uderzał pokrzywdzonego – zadawał mu ciosy. Wpadł w szał i chciał się bronić. Obawiał się pokrzywdzonego, gdyż ten groził mu, że go podpali. Oskarżony bał się tych gróźb, gdyż pokrzywdzony twierdził, że odbywa karę za podpalenia, a na ciele wytatuowany ma napis „urodzony by podpalać”. Oskarżony nie groził pokrzywdzonemu. Pytany, czy chce złożyć zawiadomienie o przestępstwie przeciwko pokrzywdzonemu, odmówił twierdząc, że mu wybaczył. Przed sądem oskarżony negując swą winę powtórzył i podtrzymał treść uprzednio składanych wyjaśnień. Wskazał też, że pokrzywdzony nie tylko złapał go za ubranie, ale też uderzył oskarżonego w twarz. Oskarżony tylko się bronił.
Wyjaśnienia oskarżonego co do przebiegu zdarzeń z udziałem pokrzywdzonego w dużej mierze pokrywały się z zapisem monitoringu jak też z zeznaniami samego pokrzywdzonego. Sąd nie dał jednak wiary tym wyjaśnieniom w tej mierze, gdzie oskarżony przekonywał, iż jego udział w przedmiotowym zdarzeniu wynikał wyłącznie z obaw przez pokrzywdzonym i chęci stosowania obrony koniecznej przed nim. W pierwszej kolejności zważyć tu należy, że już same wyjaśnienia oskarżonego były niekonsekwentne. Oskarżony wskazał bowiem, że na zaczepki pokrzywdzonego odpowiedział zdenerwowaniem, powstaniem z łóżka i pytaniem „o co mu chodzi”. Również zapis wideo w tej mierze potwierdzał to, że oskarżony swobodnie podszedł do pokrzywdzonego, a wcześniej zachowywał się w sposób niewymuszony (spoglądał na pokrzywdzonego, uśmiechał się do niego, chodził po celi, pił wodę, odwracał się tyłem do pokrzywdzonego). Tego rodzaju zachowanie przeczyło wyjaśnieniom oskarżonego o znacznych obawach odczuwanych rzekomo przed pokrzywdzonym i jego pogróżkami. Zasady doświadczenia życiowego uczą też, że osoba zagrożona nie prowokuje sytuacji, w której groźby – których się ma obawiać – mogłyby zostać zrealizowanego przez grożącego. Oskarżony tymczasem – jak sam wyjaśnił – wstał i skierował się do pokrzywdzonego z konkretnymi uwagami. Takie postępowanie wykluczało istnienie obaw przed pokrzywdzonym, a stąd niewiarygodnym czyniło wyjaśnienia pokrzywdzonego, iż tylko bronił się przed nim. Wyjaśnieniom tym przeczyła także proporcja parametrów fizycznych obu mężczyzn; oskarżony jest osobą dużo wyższą od pokrzywdzonego, a nadto jest od niego zauważalnie tęższy. Po trzecie – zapisany obraz kamer z zajścia pozwalał na jednoznaczne spostrzeżenie, iż pokrzywdzony tylko na samym wstępie zwarcia obu mężczyzn prezentował postawę agresywną. Po tym zaś jak uderzył oskarżonego w barki, próbując go za nie złapać, pozostawał już w wyłącznej defensywie – i to realizowanej w stopniu bardzo ograniczonym. Oskarżony bowiem przypuścił na pokrzywdzonego zdecydowany atak, a wręcz szturm ciosów. Gdy zaś celność tych ciosów zaczęła być przez pokrzywdzonego ograniczana, krzyżowanymi przez pokrzywdzonego rękoma (w celu ochrony głowy), oskarżony zaczął jedną ręką odciągać ręce pokrzywdzonego, a drugą dalej go bił po twarzy i korpusie. A wszystko to wobec ofiary, która leżała już na ziemi przyciśnięta ciężarem ciała oskarżonego. W tym pryzmacie nie sposób było dać wiarę wyjaśnieniom oskarżonego, iż bronić się on miał przez pokrzywdzonym. Oskarżony zresztą w pewnym momencie swych wyjaśnień sam przyznał, że „wpadł w szał”.
Zeznania pokrzywdzonego w znacznej mierze zasługiwały na wiarę. Przedstawiony przez niego przebieg zdarzenia korespondował bowiem z zapisem wideo oraz częściowo z wyjaśnieniami oskarżonego. Sąd nie dał natomiast wiary zeznaniom pokrzywdzonego, iż nie prowokował on oskarżonego. Oskarżony od początku wskazywał bowiem, że pokrzywdzony groził mu – w tym podpaleniem. W sprawie ujawniono zaś, że pokrzywdzony faktycznie ma napis na ciele „urodzony by podpalać”, oraz że odbywa karę tak za groźby karalne oraz za podpalenie. Także zapis wideo – choć bez fonii – wyraźnie wskazywał na to, że tuż przed zwarciem pokrzywdzony nieustannie zwracał się do oskarżonego, a sama konfrontacja siłowa zaczęła się od tego, że to pokrzywdzony uderzył oskarżonego w barki.
Za wiarygodne sąd uznał zeznania pracowników Aresztu Śledczego w S. Ł. B., R. S., R. G. (2) i J. A.. Zeznania tych świadków w zasadzie relacjonowały to, co zarejestrowane zostało przez kamery w celi nr 210. Były też dostrzegalnie spójne, a przy tym rzeczowe i przekonujące.
Sąd dał wiarę dowodom z przywołanych wyżej dokumentów oraz z zapisu wideo. Dowody te miały charakter obiektywny i urzędowy, a nadto nie były w spawie kwestionowane.
Także dowody z opinii biegłych psychiatrów sądowych, sąd uznał za wiarygodne, albowiem w toku postępowania nie ujawniły się okoliczności mogące wywołać wątpliwości co do ich rzetelności, a same opinie sporządzono rzeczowo i przystępnie, a nadto na temat i w oparciu o wiedzę fachową, którą legitymowali się opiniujący.
W świetle tak zebranego i ocenionego materiału dowodowego sąd uznał, iż oskarżony dopuścił się występku kwalifikowanego z art. 157 § 2 kk. Stosując bowiem przemoc wobec pokrzywdzonego, to jest przewracając go na ziemię oraz uderzając go pięściami w okolice klatki piersiowej, grzbietu, okolicy krzyżowej i w okolice twarzy, spowodował u niego obrażenia ciała w postaci otarć naskórka powłok miękkich klatki piersiowej i grzbietu oraz obrzęku wargi dolnej, które to obrażenia naruszyły funkcje narządu ciała pokrzywdzonego, jakim są powłoki miękkie odnośnych okolic, na okres trwający nie dłużej niż 7 dni.
Swego czynu oskarżony dopuścił się nadto w ramach kwalifikowanej powrotności do przestępstwa – tzw. recydywy szczególnej podstawowej. Był on bowiem uprzednio skazany wyrokiem Sądu Rejonowego Szczecin - Prawobrzeże i Zachód w Szczecinie z dnia 28 listopada 2012 r. sygn. akt V K 106/11 za przestępstwo z art. 280 § 1 kk w zb. z art. 158 § 1 kk w zb. z art. 276 kk w zw. z art. 11 § 2 kk na karę 2 lat pozbawienia wolności, którą to karę odbywał od 8 kwietnia 2014 r. do chwili zajścia z pokrzywdzonym. Aktualny więc czyn realizował już jako recydywista, gdyż nie upłynęło jeszcze pięć lat od opuszczenia przez oskarżonego zakładu karnego, gdy popełnił nowe przestępstwo umyślne – podobne do przestępstwa, za które był skazany – a przy tym okres odbywania przez niego uprzedniej kary przekroczył 6 miesięcy pozbawienia wolności.
Stosownie do niebudzącej wątpliwości oceny biegłych psychiatrów uznać też należało, że oskarżony czyn swój realizował w ramach znacznie ograniczonej poczytalności – w rozumieniu art. 31 § 2 kk. Zdaniem biegłych fakt ujawnienia u oskarżonego schizofrenii, na którą cierpiał już wcześniej – a leczył od ośmiu miesięcy – przemawiał za oceną istnienia wykładników znacznie ograniczających oskarżonemu zdolność rozpoznania znaczenia swego czynu i pokierowania swoim postępowaniem nawet mimo tego, że w dacie czynu u oskarżonego nie występowały ostre objawy wytwórcze związane z tą chorobą.
Stopień społecznej szkodliwości czynu oskarżonego oceniono na średni. Zdarzenie miało bowiem krótkotrwały przebieg i choć wiązało się ze stosowaniem przez oskarżonego przemocy w sposób dość dynamiczny, to nie doprowadziło jednak do szczególnie dolegliwych dla pokrzywdzonego następstw zdrowotnych. Z pola widzenia sądu nie znikało też to, że to sam pokrzywdzony sprowokował zajście oraz, że to on pierwszy uderzył oskarżonego.
W sprawie ustalono, że oskarżony w czasie popełnienia czynu miał w stopniu znacznym ograniczoną zdolność kierowania swoim postępowaniem. Tym niemniej „poczytalność” oskarżonego nie była wyłączona całkowicie. Nie zachodziły też przesłanki skutkujące wyłączeniem bezprawności jego działania czy jego winy. W szczególności nie mogło być tu mowy o działaniu przez oskarżonego w ramach kontratypu obrony koniecznej. Już sam bowiem tylko zapis wideo z miejsca zdarzenia wskazywał na to, że obaj mężczyźni dążyli równocześnie do zwarcia i sytuacja, jaka powstała pomiędzy nimi była typową dla konfliktu obustronnego. Nadto sposób postępowania oskarżonego podczas zwarcia z pokrzywdzonym ujawniał, że oskarżony nakierowany był na zadawanie pokrzywdzonemu jak największej dolegliwości – i w sposób jak najbardziej skuteczny (odciągał ręce pokrzywdzonego, którymi ten zasłaniał newralgiczne części ciała, by ciosy oskarżonego celnie trafiały w głowę i korpus ofiary). Oskarżony od początku siłowej konfrontacji całkowicie zdominował pokrzywdzonego. Nie mógł więc stosować obrony koniecznej, bo faktycznie nie miał się przed czym bronić, ani czego bronić. Jego zachowanie było typowym atakiem – na dodatek w zasadzie jednostronnym. W efekcie zasadnym było przypisać oskarżonemu winę (w jej ograniczonym rozmiarze) co do wyżej opisanego przestępstwa.
Zachowaniem powyższym oskarżony wyczerpał znamiona czynu określonego w art. 157 § 2 kk, zagrożonego karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Ponieważ, jak wykazano, oskarżony w czasie popełnienia czynu miał w stopniu znacznym ograniczoną zdolność kierowania swoim postępowaniem, to zgodnie z art. 31 § 2 kk sąd mógł zastosować wobec niego nadzwyczajne złagodzenie kary. W rachubę wchodziła jednak także możliwość zaostrzenia wymiaru kary, gdyż umożliwiał to przepis art. 64 § 1 kk.
Kierując się dyrektywami wymiaru kary określonymi w art. 53 i następnych KK, sąd uznał jednak, iż zastosowanie wobec R. G. (1) nadzwyczajnego złagodzenia kary byłoby niezasadne i nie spełniałoby celów kary. Oskarżonego cechuje wysoki stopień agresji, co jednoznacznie ujawnił zapis wideo. Taki sposób jego postępowania nie był też incydentem w jego życiu. Dość zauważyć, że oskarżony był uprzednio skazany za udział w rozboju realizowanym właśnie w ramach pobicia osoby obrabowanej.
Okolicznościami, które sąd miał na uwadze, a które przy wymiarze kary przemawiały na korzyść oskarżonego był fakt prowokacyjnego zachowania pokrzywdzonego, oraz to, że to pokrzywdzony pierwszy uderzył oskarżonego.
Mając na uwadze powyższe sąd wymierzył oskarżonemu karę trzech miesięcy ograniczenia polegającej wykonywaniu prac społecznie użytecznych w rozmiarze 20 godzin miesięcznie. W pryzmacie całokształtu okoliczności sprawy – w tym postępowania samego pokrzywdzonego – wymierzanie oskarżonemu kary pozbawienia wolności uznać należało za postąpienie zbyt surowe. Z kolei wobec braku dochodów oskarżonego wymierzanie grzywny mogło by się mijać z celem. Przekazane zaś przez oskarżonego informacje, że trudnił się on wcześniej pracą na budowach, pozwalały nałożyć na niego realną dolegliwość właśnie w postaci kary polegającej właśnie na świadczeniu pracy społecznej. Rozmiar tej kary, jako dostosowany do społecznej szkodliwości czynu oskarżonego i uwzględniających jego okoliczności osobiste uznać zaś należało za adekwatny i uzasadniony.
Aby zaś wskazać oskarżonemu, iż stosowanie przemocy wobec osób trzecich jest zachowaniem szczególnie nieakceptowanym, sąd orzekł wobec oskarżonego odpowiednią (symboliczną – z uwagi na stan majątkowy oskarżonego) nawiązkę na wskazany cel społeczny.
Na rzecz obrońcy oskarżonego, wyznaczonego z urzędu przez sąd, zasądzono prawem przewidziane wynagrodzenie uwzględniające uczestnictwo tego obrońcy w postępowaniu przygotowawczym oraz we wszystkich sądowych terminach rozpraw.
Oskarżonego obciążono na koniec kosztami sądowymi, wynikłymi z prowadzenia przeciw niemu postępowania karnego zakończonego skazaniem, w tym wynikającą z przepisów opłatą karną.