sygn. V C 1093/19 4 sierpnia 2023 Sąd Rejonowy Poznań-Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu

Wyrok z 4 sierpnia 2023, sygn. V C 1093/19

Teza
Powyższe tym bardziej uzasadnia, aby powód otrzymał z tytułu zachowku wyłącznie połowę tego, co powódka, od której się wyraźnie odróżnia się in minus w dorosłych relacjach ze spadkodawczynią. W przeciwieństwie do niej powodowi można już przypisać pewną połowiczną uporczywość w braku stałych relacji.Powyższe tym bardziej uzasadnia, aby powód otrzymał z tytułu zachowku wyłącznie połowę tego, co powódka, od której się wyraźnie odróżnia się in minus w dorosłych relacjach ze spadkodawczynią. W przeciwieństwie do niej powodowi można już przypisać pewną połowiczną uporczywość w braku stałych relacji.
Data orzeczenia 4 sierpnia 2023
Sąd Sąd Rejonowy Poznań-Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu
Wydział V Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Kamil Antkowiak
Tagi
#Sąd Rejonowy Poznań-Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu #V Wydział Cywilny #wyrok

Sygn. akt V C 1093/19

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

P., dnia 4 sierpnia 2023 r.

Sąd Rejonowy Poznań - Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, V Wydział Cywilny

w składzie następującym:

Przewodniczący: sędzia Kamil Antkowiak

po rozpoznaniu w dniu 4 sierpnia 2023 r. w (...)

na posiedzeniu niejawnym

sprawy z powództwa U. F.

przeciwko T. R.

o zapłatę

oraz sprawy z powództwa M. M. (1)

przeciwko T. R.

o zapłatę

1.  Zasądza od pozwanej na rzecz powódki tytułem zachowku kwotę 17.142 zł 40 gr (siedemnaście tysięcy sto czterdzieści dwa złote czterdzieści groszy) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia 14 maja 2019 r. do dnia zapłaty.

2.  W pozostałym zakresie powództwo U. F. oddala.

3.  Zasądza od pozwanej na rzecz powoda tytułem zachowku kwotę 8.571 zł 20 gr (osiem tysięcy pięćset siedemdziesiąt jeden złotych dwadzieścia groszy) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia 14 maja 2019 r. do dnia zapłaty.

4.  W pozostałym zakresie powództwo M. M. (1) oddala.

5.  Koszty procesu z powództwa U. F. rozdziela pomiędzy stronami stosunkowo i z tego tytułu kosztami co do zasady obciąża powódkę w 1/3 części, a pozwaną w 2/3 części, pozostawiając szczegółowe wyliczenie kosztów procesu referendarzowi sądowemu.

6.  Koszty procesu z powództwa M. M. (1) rozdziela pomiędzy stronami stosunkowo i z tego tytułu kosztami co do zasady obciąża powoda w 2/3 części, a pozwaną w 1/3 części, pozostawiając szczegółowe wyliczenie kosztów procesu referendarzowi sądowemu.

sędzia Kamil Antkowiak

UZASADNIENIE

Pozwem o zachowek, złożonym w dniu 21 maja 2019 r., powódka U. F. , reprezentowana przez pełnomocnika w osobie adwokata, wniosła o zasądzenie od pozwanej T. R. kwoty 25.000 zł tytułem zachowku po R. M. (1) wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 14 maja 2019 r. do dnia zapłaty oraz o zasądzenie od pozwanej na rzecz powódki kosztów procesu i kosztów zastępstwa procesowego.

W uzasadnieniu powództwa podano, że powódka jest córką R. M. (2), która w dniu 16 listopada 2011 r. oświadczyła, że daruje córce T. R. przysługujący jej udział wynoszący 5/8 części w prawie własności nieruchomości. Spadkobiercami ustawowymi po R. M. (1) są powódka, jej siostra T. R. oraz syn nieżyjącego B. M. (1) M.. Do spadku w chwili jego otwarcia wchodziłby, gdyby nie dokonana przez spadkodawczynie darowizna, udział 5/8 w prawie własności nieruchomości o numerze księgi wieczystej KW (...). W ocenie powódki wartość rynkowa nieruchomości wynosi 240.000 zł. Wg dziedziczenia ustawowego powódce przysługiwałaby 1/3 część spadku, zatem z tytułu zachowku przysługuje jej roszczenie co do kwoty co najmniej 25.000 zł. Natomiast żądanie pozwu w zakresie odsetek uzasadnia dzień wymagalności roszczenia, czyli dzień następujący po dniu wskazanym w wezwaniu do zapłaty jako termin zapłaty.

Odrębnym pozwem o zachowek, złożonym w dniu 21 maja 2019 r., powód M. M. (3) , reprezentowana przez tożsamego pełnomocnika w osobie adwokata, wniósł o zasądzenie od pozwanej T. R. kwoty 25.000 zł tytułem zachowku po R. M. (1) wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 14 maja 2019 r. do dnia zapłaty oraz o zasądzenie od pozwanej na rzecz powódki kosztów procesu i kosztów zastępstwa procesowego. Sprawę tę zarejestrowano pod dawną sygn. akt V C 1094/19.

W uzasadnieniu powództwa powoda podano analogiczne twierdzenia jak w przypadku pozwu powódki, z tą jedynie zmianą, że powód był wnukiem R. M. (1) (synem jej nieżyjącego syna B. M. (2)).

Postanowieniem wydanym w dniu 2 lipca 2019 r. na wniosek pełnomocnika powoda Sąd postanowił połączyć sprawę do wspólnego prowadzenia i rozstrzygnięcia, z niniejszą sprawą tut. Sądu V C 1093/19.

W odpowiedzi na pozew z dnia 21 października 2019 r. pozwana T. R., również działająca przez adwokata, wniósł o oddalenie powództw w całości oraz o zasądzenie od powodów na rzecz pozwanej zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego wg norm przepisanych.

W uzasadnieniu pozwana zwróciła na wstępie na sprzeczność żądania powodów z zasadami współżycia społecznego. Nadto podniesiono również, iż dochodzona przez powodów wysokość zachowku jest rażąco zawyżona, a to z uwagi na małą wartość przedmiotu darowizny oraz z uwagi na wysokość udziału spadkowego M. M. (3). Dalej odnośnie pierwszego zarzutu wskazano na opiekę pozwanej oraz brak opieki powodów nad spadkodawczynią. Od czasu wyprowadzki z domu rodzinnego dwójki z trojga rodzeństwa obowiązek sprawowania pieczy nad rodzicami spoczął jedynie na T. R.. Pozwana z mężem w 1979 r. zakupiła nieruchomość położoną naprzeciwko domu rodzinnego, mając na względzie obowiązek jaki spłynął na nią w związku z licznymi chorobami rodziców i brakiem pomocy ze strony rodzeństwa. W 2012 r. pozwana została sama w sprawowaniu opieki, a w maju 2012 r. R. uległa wypadkowi i złamała kość łonową, która to kontuzja uniemożliwiła jej samodzielne poruszanie. Pozwana zmuszona była przekazać R. na okres 2 tygodni do specjalistycznego ośrodka, a powodowie nawet na ten okres nie zaproponowali pomocy. Dalej podkreślono, że kontaktu powódki ze spadkodawczynią ograniczały się do sporadycznych odwiedzin, które nie zwalniały ze służby nawet na moment pozwanej. Natomiast powód nie odwiedzał babci, mimo, że często przejeżdżał przed jej domem. Na przestrzeni 30 lat przyszedł raz w odwiedziny przedstawić swojego syna, prawnuka spadkodawczyni. Powodowie nie pomagali pozwanej w opiece nad schorowaną matką, ani nie też nie partycypowali w kosztach związanych z utrzymaniem R.. Dalej strona powodowa wskazała na sytuację spadkodawczyni oraz partycypowanie stron w kosztach jej utrzymania. W szczególności podkreśliła, że wszystkie koszty utrzymania domu wykładała pozwana. Powodowie nie partycypowali w kosztach utrzymania spadkodawczyni, ani jej domu. Nakłady pozwanej na dom były koniecznej ze względu na bardzo zły stan techniczny budynku, w którym mieszkała spadkodawczyni. Z kolei odnośnie sytuacji majątkowej pozwanej wskazano, że T. R. jest na emeryturze i co miesiąc otrzymuje z tego tytułu 1.390 zł netto, a jej majątek stanowi współwłasność w częściach 6/8 nieruchomości. Następnie podkreślono, że roszczenie o zachowek jest sprzeczne z art. 5 kc, jeśli zachodzą okoliczności, które mogą uzasadniać wydziedziczenie uprawnionego. Z uwagi na nielojalne zachowanie powodów i całkowite zaniechanie sprawowania opieki nad pozwaną, która byłą osobą schorowaną i niezdolną do samodzielnej egzystencji, postawa powodów była do tego stopnia naganna, iż zachodziły okoliczności uzasadniające ich wydziedziczenie. W tym kontekście przywołano też wyrok SN z 26 czerwca 2016 r., V CSK 625/15, który dopuścił możliwość obniżenia zachowku na podstawie art. 5 kc, ze względu na szczególne okoliczności występujące w relacjach między uprawnionym do zachowku a zobowiązanym do jego zapłaty, a więc gdy z wyjątkowych przyczyn leżących po stronie tych osób przyznanie zachowku w pełnej wysokości naruszałoby zasady współżycia społecznego. Tak samo wypowiedział się Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 21 października 2010 r., sygn. akt I ACa 332/10, stwierdzając, iż w pewnych szczególnych i wyjątkowych sytuacjach dopuszczalne jest obniżenie należności z tytułu zachowku na podstawie art. 5 kc przy uwzględnieniu zwłaszcza klauzuli zasad współżycia społecznego. Poza tym pozwana oszacowała wartość nieruchomości na co najwyżej 120.000 zł. Dalej podano, że powód dochodzi swoich praw na podstawie aktu poświadczenia dziedziczenia po B. M. (2), z czego wynika, że przy założonej przez powodów wartości nieruchomości wynoszącej 240.000 zł prawo do zachowku M. M. (3) ogranicza się do kwoty 12.500 zł.

Na rozprawie dnia 2 grudnia 2019 r. (k. 82-83) pełnomocnik powodów podtrzymał udział powoda, wskazując, iż nabył on spadek po swoim ojcu razem z matką, która również nie żyje i jest jedynym spadkobiercą po matce, natomiast nie było sprawy spadkowej po matce. Z kolei pełnomocnik pozwanej wskazał, iż nie neguje, że nie żyje żona brata, aczkolwiek bez prawomocnego stwierdzenia spadku czy poświadczenia dziedziczenia. Natomiast pełnomocnik powodów wskazał, iż niezależnie od matki prawo do zachowku przysługuje powodowi wyłącznie, ponieważ wskazuje na to przepis art. 1002 kc. W odpowiedzi pełnomocnik pozwanej wskazał, iż matka powoda nie nabyła prawa do zachowku, jak również ostatecznie wskazał, iż nie ma sporu ostatecznie, co do ułamka. Wobec tego Przewodniczący stwierdził, iż wysokość ułamka podana w pozwie ostatecznie jest niesporna.

Ponadto na tym posiedzeniu pełnomocnik pozwanej wskazał, iż podstawa do zmniejszenia lub oddalenia zachowku jest taka sama, co do obu powodów. Z kolei pełnomocnik powodów zaprzeczył, aby powodowie zachowywali się w sposób niegodziwy. Podał, że mieli stały kontakt ze zmarłą, a bezpośrednia opieka pozwanej jest okolicznością bezsporną, ale nie oznacza to, że powodowie nie wywiązywali się ze swoich rodzinnych obowiązków. Wskazał, że powodowie opiekowali się mamą w ograniczonym zakresie, natomiast sporne są kwestie partycypowania w kosztach.

W odpowiedzi pełnomocnik pozwanej wskazał, iż zwracając się o pomoc pozwana spotykała się z negatywną odpowiedzią. Podał, że powodowie nie przyczyniali się, a to, że przyjeżdżali nie oznacza, że sprawowali opiekę. Z kolei pozwana przyznała, że był okres, że powódka przyjeżdżała codziennie, a były okresy, że U. przez pół roku się nie pojawiała.

Na rozprawie dnia 9 stycznia 2023 r. (k 397v) pełnomocnik powodów podał, że prawnie akt notarialny darowizny jest ważny.

Natomiast na ostatnim m posiedzeniu wyznaczonym na rozprawę w dniu 1 marca 2023 r. (k. 421) pełnomocnik powodów w głosie końcowych wnosił, jak dotychczas. Nadto podał, że spadkodawczyni nie wydziedziczyła powodów, a co do wysokości żądania wskazał, że matematycznie wynika to z opinii.

Z kolei pełnomocnik pozwanego w głosie końcowym również wnosił, jak dotychczas. Nadto podniósł, że nie można mówić, że nie było zaniedbań ze strony powoda, jak również wskazał, że żądanie powodów jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, a pozwana opiekowała się matką w sposób wyłączny.

Natomiast Sąd celem rozpoznania na posiedzeniu niejawnym wniosku biegłego i skargi na referendarza oraz zamknięcia rozprawy i wydania wyroku na posiedzeniu niejawnym postanowił rozprawę odroczyć, a nowy termin wyznaczyć z urzędu.

W końcu postanowieniem z dnia 24 maja 2023 r. wobec przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości i uprzedniego odebrania od stron stanowisk na piśmie zamknąć rozprawę celem wydania orzeczenia na posiedzeniu niejawnym na podstawie art. 15zzs 2 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

Sąd ustalił następujący stan faktyczny:

R. M. (1) była współwłaścicielem w udziale wynoszącym 5/8 części nieruchomości położonej w P., przy ul. (...) na zbiegu z ul. (...), obręb (...), stanowiącej działkę gruntu nr (...), o powierzchni 0,0606 ha, dla której Sąd Rejonowy Poznań - Stare Miasto w Poznaniu, VI Wydział Ksiąg Wieczystych prowadzi księgę wieczystą KW nr (...). Poprzednio cała nieruchomość stanowiła wspólność majątkową jej oraz jej męża S. M., który zmarł w dniu (...) r. w P.. Na mocy postanowienia Sądu Rejonowego w Poznaniu z dnia 3 września 1984 r., sygn. akt III Ns 2166/84, spadek po nim na podstawy ustawy nabyli żona R. M. (3) zd. F., syn B. M. (2), córka T. R. zd. M. i córka U. F. zd. M., każdy z ich w ¼ części. W rezultacie powyższego R. M. (1) stała się ostatecznie współwłaścicielem w udziale wynoszącym 5/8 części tej nieruchomości.

Następnie umową darowizny sporządzoną w formie aktu notarialnego z dnia 16 listopada 2011 r. R. M. (2) przeniosła na rzecz swojej córki T. R. cały swój udział wynoszący 5/8 części w prawie własności tej nieruchomości.

Strony tej czynności podały wartość przedmiotu darowizny na kwotę 100.000 zł.

W akcie notarialnym wprost również ujęto, iż obdarowana jest już we współposiadaniu przedmiotu niniejszej umowy.

Dowód: niesporne, a nadto treść KW (k. 11-16 dawnych akt sygn. akt V C 1094/19 oraz k. 11-16 akt niniejszej sprawy), umowa darowizny z dnia 16 listopada 2011 r. (k. 18-27 dawnych akt sygn. akt V C 1094/19 oraz k. 17 akt niniejszej sprawy), postanowienie (k. 29-30 dawnych akt sygn. akt V C 1094/19)

B. M. (2), czyli jedyny syn R. M. (1), zmarł w dniu (...) r. w P., czyli przed swoją matką. Aktem poświadczenia dziedziczenia z dnia 15 maja 2019 r. poświadczono, że spadek po nim na podstawie ustawy nabyli żona U. M. i syn M. M. (3) (ur. (...) w P.), każdy w udziale wynoszącym ½ część. Matka powoda również już nie żyje i jest on jej jedynym spadkobiercą, natomiast nie było sprawy spadkowej po matce.

Z kolei babcia tego ostatniego powoda i zarazem matka powódki, czyli R. M. (1), zmarła w dniu (...) r. w P.. Urodziła się z kolei w dniu (...) r. w S., jako córka M. F. i nieznanego ojca.

Jej starszą córką była pozwana T. R. zd. M., która urodziła się w dniu (...)

Z kolei młodszą córką była powódka U. F. zd. M., która urodziła się w dniu (...) w C., a w związek małżeński wstąpiła w (...) r.

Spadkodawczyni R. M. (1) nie sporządziła żadnego testamentu, a tym bardziej aktu ostatniej woli, w którym kogokolwiek by wydziedziczała. Nikt nie zrzekał się dziedziczenia po zmarłej ani nie składał oświadczeń o przyjęciu albo odrzucenie po niej spadku. Nie było też spraw o uznanie kogokolwiek za niegodnego dziedziczenia, ani o stwierdzenie nabycia spadku. Nie było także sporządzane poświadczenie dziedziczenia u notariusza.

W rezultacie powyższego prawo własności do przedmiotowej nieruchomości na skutek w/w darowizny oraz spadkobrań nabyli: w udziale 6/8 (5/8 + 1/8) T. R., w udziale 1/8 U. F., w udziale 1/16 U. M. i w udziale 1/16 M. M. (3).

Dowód : niesporne, a nadto akt poświadczenia dziedziczenia (k. 32-35 dawnych akt sygn. akt V C 1094/19 oraz k. 22-23 akt niniejszej sprawy), akt zgonu (k. 36 dawnych akt sygn. akt V C 1094/19 oraz k. 17 akt niniejszej sprawy), akt małżeństwa (k. 37 dawnych akt sygn. akt V C 1094/19 oraz k. 18 akt niniejszej sprawy)

Spadkodawczyni w ostatnich latach życia była osobą schorowaną. Zmarła podczas ostatniego pobytu w Szpitalu w P., dokąd trafiła w tym samym dniu, tj. (...) r. z rozpoznaniem niewydolności serca, przewlekłej niewydolności krążenia mózgowego oraz zespołu otępiennego. Poprzednio z podobnym rozpoznaniem była hospitalizowana w dniu 2 czerwca 2014 r.

Na szpitalnym oddziale ratunkowym przebywała również 2 razy jednodniowo w 2013 r. (stan po urazie żeber prawych i wypadku w domu – w wyniku wypadku doznała urazu klatki piersiowej). Z kolei również 2 razy, ale już przez tydzień za każdym razem, była w szpitalu w 2012 r. z rozpoznaniem złamania gałęzi górnej kości łonowej lewej oraz schorzeń kardiologicznych i dróg moczowych. Z ostatnimi 2 analogicznym schorzeniami była poprzednio hospitalizowana w 2009 r. oraz 2 razy w 2007 r. Natomiast w 2005 r. była 2 razy leczona na oddziale neurologicznym z powodu pogorszenia sprawności kończyn lewych i lewej połowy twarzy. Poza tym miała zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa.

W związku z tym hospitalizacjami były wzywane po nią karetki pogotowia, bądź to pozwana zawoziła matkę sama na pogotowie. Po urazie z 2012 r. i pobycie w związku z tym spadkodawczyni w szpitalu w dniu 25 maja 2012 r. pozwana T. R. zawarła z Całodobowym (...) w S., gmina B., umowę, której przedmiotem było zapewnienie przez ten podmiot potrzeb bytowych i opiekuńczych R. M. (2). Na mocy tej umowy spadkodawczyni jako pensjonariuszka przebywała w tym domu od dnia 25 maja do 8 czerwca 2012 r. Opłata za ten pobyt wyniosła 1.600 zł. Pozwana opłaciła matce ten ośrodek, a ponadto zakup specjalistycznego łóżka za 900 zł oraz zastrzyki i leki. Przynajmniej część z tych płatności nastąpiło jednak z środków spadkodawczyni, ponieważ T. R., jak R. M. (2) przebywała w szpitalu i sanatorium, zabrała emeryturę matki, która wynosiła wtedy 1.200 zł. Część pampersów dawał ośrodek, część musiała zakupić pozwana sama, a także prześcieradła i podkłady do łóżka. Pozwana na te wydatki brała też środki od własnej córki.

Z kolei U. F. proponowała podział po 1.000 zł od każdej z córek na załatwienie domu opieki albo rehabilitacji dla ich wspólnej matki. Ostatecznie siostry nie dogadały się w tej sprawie. Powódka kupiła natomiast matce nadgarstkowy ciśnieniomierz oraz za pośrednictwem siostry załatwiła wózek inwalidzki i chodzik (balkonik), aby nie chodziła o kulach.

Był następnie taki moment, kiedy spadkodawczyni chciała na wózku zjechać po stopniu i zawisła na pulowerku, co było winą pozwanej, które ją zostawił na chwilę i jej nie upilnowała. Innym zaś razem zmarła chciała się nawet powiesić z bólu, siedząc na pieńku w szopce z powrozem w ręku, ale zauważył ją w porę zięć pozwanej. Innym razem się przewróciła, kiedy chciała sobie drewna narąbać, a pomogła jej wtedy 12-letnia dziewczynka.

W związku z tymi nieporadnościami na nieruchomości położonej w P. przy ul. (...) trzeba było zrobić podjazdy, żeby przejechać wózkiem, a także łazienkę i toaletę przenośną, które zrobili mąż pozwanej razem z kolegą i zięciem. Zmiany na nieruchomości były finansowane ze środków spadkodawczyni, pozwanej oraz jej męża, córki i zięcia, czyli przez mieszkańców posesji i jej sąsiedztwa, ani tym samym nie wyłącznie przez pozwaną. Dachówki, rynny i doprowadzenie wody robili fachowcy. Z kolei zięć pozwanej (mąż jej córki M. G.) przystosował sobie część garażu babci żony, żeby mógł tam stawiać własne auto. Szambo na posesji zrobił również zięć pozwanej wraz ze swoim ojcem. Towar na tę inwestycję był brany na nazwisko spadkodawczyni, aby mogła to odliczyć od podatku.

Czasami w pracach remontowych uczestniczyli siostra spadkodawczyni ze swoim mężem oraz powódka. U. F. zajmowała się np. malowaniem. Wpierw zatrudniła Ukrainkę, która malowała cały dom i której kupiła farbę, a potem powódka razem z pozwaną malowały klatkę schodową. W przeszłości remont dachu przeprowadził tam również ojciec powoda M. M. (3), w którym partycypowała również powódka.

Opał do tej nieruchomości w 90 % kupowała pozwana albo jej mąż. Powódka nie płaciła podatku od nieruchomości. Za swojego życia ów podatek płaciła spadkodawczyni. R. M. (1) płaciła za wodę, prąd i telefon.

U. F. nie mieszkała od kilkudziesięciu lat w tej nieruchomości, ani w P., ponieważ mieszkała w P., a potem w P., wobec czego nie korzystała ze znajdującego się w P. domu, ani ogrodu. Natomiast jej pozwana siostra wraz z rodziną mieszkała i mieszka nadal na posesji obok. To pozwana odśnieżała tam długi chodnik. Powódka pozostawiła natomiast matce po śmierci ojca część swoich mebli, które stały tam do 2008 r., a które wyrzuciła pozwana.

Dowód : dokumentacja medyczna (k. 46-59), umowa (k. 60-64), zeznania świadka E. F. (k. 125-127), zeznania powoda (k. 395v-396v) i zeznania powódki (k. 396v-399, k. 411-414) oraz częściowo: zeznania świadka M. P. (k. 98-103), zeznania świadka M. G. (k. 127-130) i zeznania pozwanej (k. 414-421)

Bezpośrednią i bieżącą opiekę nad R. M. (1) sprawowała jej starsza córka T. R., który mieszkała obok niej, w domu naprzeciwko matki, a w którym wcześniej mieszkała wraz z rodziną. Stała opieka była przy tym konieczna w okresie 2-3 lat przed śmiercią spadkodawczyni. Pozwanej w tej opiece pomagały jej 2 córki, z których jedna z nią mieszkała (M. G.). Przyjeżdżała też siostra spadkodawczyni S. jej pomagać wraz ze swoim mężem.

R. M. (1) przez cały czas mieszkała osobno sama i początkowo sama robiła zakupy. Potem zakupy przejęła pozwana. T. R. zajmowała się też sprzątaniem, praniem, gotowaniem oraz rąbaniem i noszeniem drzewa, a także dbała o ogród. Spadkodawczyni wtedy miała niewielkie dochody z emerytury w wysokości 1.300 zł miesięcznie, z czego 300 zł dawała pozwanej na zakupy jedzenia i leków. Płaciła też za prąd i butlę gazową z pozostałej części emerytury. Pozwana nie twierdzi, że utrzymywała matkę, a jedynie, że pomagała jej w funkcjonowaniu i lepszym życiu. Córka M. P. dawała też T. R. pieniądze na jej życie. Z kolei sąsiadka U. C. pomagała nieodpłatnie przy kopaniu ogródka i czyściła okna. Jedzenie przygotowywała pozwana. Spadkodawczyni posiłki jadła u córki. To pozwana zajmowała się zmianą opatrunku u matki, jej kąpaniem i mierzeniem jej ciśnienia. Jeździła z nią również do lekarza.

Z kolei powódka przyjeżdżała zazwyczaj popołudniu co tydzień do matki, w soboty albo niedziele, kiedy przywoziła słodkie. Obie kobiety rozmawiały i piły kawę, a R. M. (1), która potrzebowała rozmowy, opowiadała młodszej córce na temat okresu wojny. U. F. odwiedzała matkę z córką, synem i mężem, w tym kilka razy na cały dzień. Kupowała jej też różne produkty spożywcze oraz zostawiała jej pieniądze w kwocie 100 zł. Powódka miała dobrą relację z matką, którą ją kochała, co przyznaje pozwana. Jedyna przerwa w kontaktach miała miejsce przez pół roku po darowiźnie na rzecz starszej córki, kiedy młodsza córka się na to obraziła. U. F., jak jechała do matki, to zawsze była też na cmentarzu na grobie ojca. Kilka razy miał miejsce spacer powódki z matką na wózku.

U. F. odwiedziła też matkę w szpitalu, kiedy spadkodawczyni była tam ostatni raz już w agonii. R. M. (2) była osobą wierzącą i młodsza córka chciała ją wtedy odprowadzić do Boga. U. F. była przy łóżku matki w dniu śmierci, mówiła do niej, podawała jej wodę i zwilżała jej usta. Spadkodawczyni do końca była dobrych zmysłów i na łóżku wskazała powódce ręką na księdza. Po wyjściu ze szpitala powódka dostała telefon od siostry, że ich matka zmarła.

Powódka kupiła też kilka lat wcześniej spadkodawczyni satelitę, aby mogła oglądać TV TRWAM. Od 80 jej roku życiu U. F. zamawiała matce msze św. na każde jej urodziny. W roku śmierci matki powódka poprosiła księdza proboszcza, który na jej ostatnie urodziny 13 kwietnia przyszedł do domu R. M. (1) i udzielił jej ostatniego namaszczenia. U. F. od czasu do czasu zabierała też matkę do kościoła.

Poza tym to pozwana zawoziła spadkodawczynię do kościoła. To T. R. zawsze wyprawiała matce imieniny. Do 2011 r. R. M. (1) Wielkanoc spędzała o młodszej córki, a Boże Narodzenie ze starszą córką i jej rodziną. Później U. F. przyjeżdżała do matki w jeden dzień każdych z tych świąt. Powódka poza tym 30 lat temu była z matką na wakacjach w P.. Spadkodawczyni później nie jeździła już na wakacje z żadną z córek. Tylko M. P. zabrała jeszcze babcię na wakacje w 2002 r. z własnym dzieckiem do U..

Inaczej natomiast wyglądały relacje powoda M. M. (3) z babcią i rodziną pozwanej. Jego ojciec za swojego życia, a także jego matka po jego śmieci, nie utrzymywali bliskich relacji ze spadkodawczynią. Rodzice powoda nie lubili się z R. M. (1) i jej rodziną. Powód miał przez to prawo czuć się gorszym wnukiem, którym nie zajmowała się R. M. (1), natomiast jego babcia nigdy nie powiedziała złego słowa o swoim wnuku. W chwili śmierci swojego ojca M. M. (3) miał 19 lat i był wtedy w wojsku, w związku z czym na pogrzeb dostał przepustkę i widział się wtedy z babcią. U babci pojawił się potem przede wszystkim raz, aby przestawić swojego syna, czyli prawnuka spadkodawczyni, który urodził się w (...) r. Poza tym raz był zrywać u niej jabłka i parę razy jako osoba dorosła zatrzymywał się przejazdem na chwilę u babci. Przez 18 lat nie mieszkał w P. między latami 2001 a 2019. Nie spędzał również świąt z babcią. Kontakt powoda z kuzynkami, czyli córkami pozwanej był również sporadyczny. Z babcią powód widział się również raz w szpitalu i na pogrzebie ojca oraz na własnym ślubie w 1999 r. Związek małżeński M. M. (3) się rozpadł i jest on od lat samotnym ojcem. Po rozwodzie wrócił w 2019 r. do rodzinnego domu w P. przy ul. (...). M. M. (3) po 2 miesiącach od śmierci swojej matki zapukał do drzwi swojej cioci T. R. i zawiadomił ją, że jego U. M. nie żyje. Pozwana uważa swojego bratanka za spokojnego chłopaka i nic nie ma do niego.

Dowód : częściowo niesporne co do bezpośredniej opieki pozwanej, a nadto zeznania świadka E. F. (k. 125-127), zeznania świadka U. C. (k. 145-146), zeznania świadka A. K. (k. 377-378 w zw. z k. 169-175), zeznania świadka O. B. (k. 379-380 w zw. z k. 162-165), zeznania świadka E. Ś. (k. 395-395v w zw. z k. 186-189) i zeznania powódki (k. 396v-399, k. 411-414) oraz częściowo: zeznania świadka M. P. (k. 98-103), zeznania świadka M. G. (k. 127-130), zeznania powoda (k. 395v-396v) i zeznania pozwanej (k. 414-421)

Od lat obie siostry, czyli jedyne córki spadkodawczyni, pozostają ze sobą w silnym konflikcie emocjonalnym i materialnym. Rodzina pozwanej uważa, że R. M. (1) traktowała T. R. jak „ woła roboczego”, a faworyzowała U. F.. Pozwana, która jest z zawodu krawcową, ma żal do matki, że jest tylko po szkole zawodowej i że zawsze była od ciężkiej roboty fizycznej i że miała coś zrobić, ponieważ siostra jest młodsza. Twierdzi, że matka bardziej kochała młodszą córkę, która jest z wykształcenia technikiem chemikiem. T. R. potrafiła nawet powódce zasugerować, że „ chyba mamy innego ojca”, co U. F. odebrała, że ich ojciec nie jest jej ojcem i jako postawienie matki w złej sytuacji. Natomiast mąż spadkodawczynię brał w obronę pozwaną. Obie siostry mają odmienne charaktery.

Konflikt sióstr zaostrzył się po darowiźnie z 2011 r., którą otrzymała pozwana od wspólnej matki. To córka pozwanej zapytała notariusza jak może się spadkodawczyni odwdzięczyć jej mamie za opiekę. Powódka ma zarzut do siostry, że stało się to potajemnie. Ostatecznie U. F. w 2012 r. o darowiźnie dowiedziała się od siostry przy obecności ich matki. Powódka się zdenerwowała ma siostrę i powiedziała, że jest ona zachłanna i ją zniszczy. U. F. nie obraziła się na matkę. Natomiast przez 5 lat po jej śmierci nie miała kontaktu z pozwaną. Ostatecznie powódka przyjechała do siostry i powiedziała, że przeprasza ją za brzydkie słowa i prosiła o wybaczenie. Pozwana jej wybaczyła. Do rozmowy sióstr na tematy majątkowe próbował się z kolei wtrącać zięć pozwanej. Rodzina T. R. i ona sama zwraca się jednak nadal do powódki per „pani”. Pozwana podaje, że nie zna ulicy, ani numeru domu powódki.

Dowód : zeznania powódki (k. 396v-399, k. 411-414) oraz częściowo: zeznania świadka M. G. (k. 127-130) i zeznania pozwanej (k. 414-421)

Również T. R. cierpi na zmiany zwyrodnieniowo-dyskopatyczne kręgosłupa oraz złożona wadę serca w okresie wydolności krążenia. W związku z tym ostatnim schorzeniem była przez tydzień hospitalizowana w 2017 r.

W 2014 r. jej emerytura wynosiła 1.311,92 zł. Wcześniej miała świadczenie w kwocie mniejszej od 1.000 zł. W związku z tym zdarzało się, że jej córka M. P. pomagała matce, dokładając jej nawet 1.000 zł miesięcznie. Małżonkowie R. mają wspólność majątkową małżeńską.

Mąż T. R. ma ok. 1.500 zł emerytury, a wcześniej miał działalność gospodarczą, której w wyniku choroby nie mógł prowadzić, w związku z czym pozwana otworzyła sklep spożywczy, gdzie pracowała razem z córką i w tym czasie nie mogła się opiekować matką. Spadkodawczyni chodziła już wtedy o kuli. Zdarzało się, że R. M. (1) wychodziła z małoletnią wnuczką pozwanej na spacer, jak to dziecko było jeszcze w wózku i przychodziła do sklepu. Spadkodawczyni pomagała też w tym czasie rodzinie pozwanej obierać ziemniaki na obiad. Wcześniej również pomagała tej córce w opiece nad jej dziećmi, jak one z kolei były małe. Za pomoc córka matce płaciła 70 starych złotych. R. M. (1) gotowała obiady i zajmowała się wnukami. To rodzice pozwanej wychowali jej młodszą córkę, ponieważ wtedy jeszcze mężem pracowali na 2-3 zmiany.

Poza tym T. R. otrzymała spadek po swoje cioci, czyli siostrze matki. To pozwana opłaciła notariusza w przypadku umowy darowizny ze strony spadkodawczyni. Następnie pozwana udział we wspólnej nieruchomości darowała z kolei swojej córce M. G. już po śmierci spadkodawczyni, tj. w 2018 r.

Dowód : dokumentacja medyczna (k. 67-76), przekaz pocztowy (k. 77), zeznania świadka E. Ś. (k. 395-395v w zw. z k. 186-189) i zeznania powódki (k. 396v-399, k. 411-414) oraz częściowo: zeznania świadka M. P. (k. 98-103), zeznania świadka M. G. (k. 127-130) i zeznania pozwanej (k. 414-421)

Szacunkowa wartość rynkowa prawa własności do przedmiotowej nieruchomości położonej w P. przy ul. (...)wynosi 164.575 zł , według cen z chwili orzekania, a według stanu na dzień otwarcia spadku ((...) r.).

Budynek mieszkalny pochodzi z lat 30-tych XX w. Na dzień (...) r. był niezamieszkały i jego remont kapitalny był ekonomicznie nieuzasadniony, gdyż koszty byłyby znaczne. Budynek gospodarczy też był znacznie zniszczony, a budynek warsztatowy nie był używany od lat i miał już zły stan techniczny. W rezultacie nieruchomość jest w bardzo złym stanie technicznym. Natomiast działka ze względu na kształt ma ograniczone warunki do zabudowy.

Dowód : opinia biegłego sądowego w zakresie budownictwa i szacowania nieruchomości inż. M. Ł. (k. 265-324) i uzupełniające zeznania biegłego (k. 375-377)

Pismem z dnia 9 maja 2019 r. powód wezwał pozwaną do dobrowolnej zapłaty kwoty 25.000 zł tytułem zachowku przysługującego mu po babci, w terminie 3 dni od dnia otrzymania wezwania.

Wezwanie to zostało osobiście odebrane przez pozwaną w dniu 10 maja 2019 r.

Pismem z dnia 9 maja 2019 r. powódka wezwał pozwaną do dobrowolnej zapłaty kwoty 25.000 zł tytułem zachowku przysługującego mu po mamie, w terminie 3 dni od dnia otrzymania wezwania.

Wezwanie to zostało osobiście odebrane przez pozwaną w dniu 10 maja 2019 r.

Na powyższe wezwania pozwana w dniu 20 maja 2019 r. sporządziła pisemne odpowiedzi, w których swoich krewnych powodów określała jako Pani i Pan. Uznała w nich dochodzone kwoty za wygórowane, jednakże podkreśliła, że proponuje sprzedaż na wolnym rynku nieruchomości stanowiącej współwłasność i następnie „ dokonanie podziału kwoty uzyskanej ze sprzedaży nieruchomości w drodze ugody wyczerpującej wzajemne żądania i roszczenia stron”. W końcu wskazała jeszcze na fakt, że „ jedyną realną szansą na zaspokojenie Państwa roszczeń wydaje się sprzedaż wspólnej nieruchomości”. W odpowiedziach tych pozwana nie podniosła wobec powodów z kolei jakichkolwiek zarzutów natury etyczno-moralnej.

Pozwana natomiast już uprzednio sporządzała pisemne zapiski w zeszytach od S. 2009/2010 r., w których do rodzonej siostry zwracała się per „ Pani U.!”, podając, że była jej siostrą przez ponad pół wieku, „ a przez swą chciwość stałaś się obcą osobą”.

T. R. obecnie przyznaje, że chciała od bratanka „ odkupić ten zachowek”. W tej sprawie była u żyjącej jeszcze wtedy bratowej 2-3 razy. Złożyła także powodowi propozycję finansową, chciała się z nim dogadać, ale nie podała żadnej kwoty. Natomiast powód powiedział, że chce 30 tys. zł.

Natomiast jeszcze za swojego życia spadkodawczyni mówiła, że „ musicie się córki jakoś dogadać”. R. M. (2) wnuczce ze strony powódki podarowała pierścionek, a wnuczce ze strony pozwanej sztućce. Natomiast powód jako wnuk niczego nie dostał od babci.

Siostry się natomiast dogadały w sprawie pomnika na grobie matki i razem zorganizowały jej pogrzeb.

Dowód: wezwanie do zapłaty zachowku wraz z potwierdzeniem odbioru (k. 38-39 dawnych akt sygn. akt V C 1094/19), wezwanie do zapłaty zachowku wraz z potwierdzeniem odbioru (k. 19-21), zeszyty z zapiskami (k. 45), odpowiedzi na wezwania (k. 78-80), zeznania świadka M. P. (k. 98-103), zeznania powódki (k. 396v-399, k. 411-414) i zeznania pozwanej (k. 414-421)

Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie wyszczególnionych powyżej dowodów.

Opisane wyżej dokumenty zebrane w toku postępowania, nie były kwestionowane przez strony przeciwne, stąd na mocy art. 243 2 kpc jako znajdujące się w aktach sprawy stanowiły dowody bez wydawania odrębnego postanowienia. Skoro materiał dowodowy stanowiły opisane wyżej dokumenty, to tym samym z mocy ustawy stanowiły one przedmiot postępowania dowodowego.

Jednocześnie skoro art. 327 1 § 1 pkt 1 kpc zobowiązuje do wskazania w uzasadnieniu jedynie faktów, które sąd uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, i przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, to zbędne już było dalsze motywowanie przyczyn uznania również pozostałych dowodów za wiarygodne, tym bardziej jeszcze mając na uwadze postulat zwięzłości uzasadnienia (art. 327 1 § 2 kpc).

Wiarygodne zatem okazały się dowody z kolejnych opinii biegłego mgra inż. M. Ł. . Postanowieniem z dnia 11 września 2020 r. Sąd bowiem wpierw dopuścił dowód z pisemnej opinii biegłego z dziedziny szacowania nieruchomości na fakt ustalenia wartości nieruchomości położonej w P. przy ul. (...), stanowiącej działkę gruntu nr (...), dla której Sąd Rejonowy Poznań - Stare Miasto w P., Wydział VI Ksiąg Wieczystych prowadzi księgę wieczystą nr (...), według cen z chwili orzekania, a według stanu na dzień otwarcia spadku ((...) r.), zgodnie z wnioskami obu stron (k. 6 i 94). Następnie pismem z dnia 18 stycznia 2021 r. pełnomocnik powodów wniósł o uzupełnienie opinii, wobec czego Sąd postanowił na fakty, jak w postanowieniu dowodowym z dnia 11 września 2020 r. oraz w związku z wnioskiem pełnomocnika powodów z dnia 18 lipca 2022 r. przeprowadzić dowód z uzupełniającego przesłuchania biegłego. Biegły M. Ł. swoich zeznaniach podtrzymał pisemne sprawozdanie i obalił zarzuty strony powodowej. Sąd w związku z tym uznał, że przedmiotowe opinie zostały sporządzone w sposób rzetelny, jasny i spójny, przez osobę posiadającą odpowiednie kompetencje do ich przygotowania. Opinie wskazują metodykę opracowania, sposób badań, które doprowadziły biegłego do wysnucia ostatecznych wniosków. Wnioski końcowe opinii zostały sformułowane w sposób jednoznaczny i kategoryczny, są wyczerpujące i zostały dostatecznie umotywowane, potwierdzone. Opinie Sąd uznał za dowód w pełni wiarygodny i niezbędny dla rozstrzygnięcia sprawy. Zważyć też należało, że w myśl art. 154 ust. 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami z dnia 21 sierpnia 1997 r. wyboru właściwego podejścia oraz metody i techniki szacowania nieruchomości dokonuje właśnie rzeczoznawca majątkowy, uwzględniając w szczególności cel wyceny, rodzaj i położenie nieruchomości, przeznaczenie w planie miejscowym, stan nieruchomości oraz dostępne dane o cenach, dochodach i cechach nieruchomości podobnych. Tym samym niezasadne były zarzuty dotyczące wyboru właściwego podejścia oraz metody i techniki szacowania, jak i cen ofertowych, skoro chodziło o ceny transakcyjne. Odnośnie zaś stanu i oględzin spornej nieruchomości, to biegły zawiadomił strony o tej czynności. Powódka nie uczestniczyła jednak w całości oględzin, w związku z czym biegły po oględzinach pojechał do powódki i zapoznał ją z protokołem, który ona podpisała bez zastrzeżeń. Tym samym biegły nawet ponadstandardowo zadbał w ten sposób o interes również strony powodowej, która tym samym nie mogła skutecznie zakwestionować jego opinii. Tym bardziej, że biegły jeszcze logicznie wyjaśnił, że ze względu na wydłużony kształt działki powierzchnia zabudowy się zmniejsza, wskutek czego działka na rynku nie ma dobrych walorów.

Ostatecznie zaś po przesłuchania biegłego strony nie kwestionowały już jego opinii, ani nie składały dalszych wniosków do biegłego (k. 377). Pełnomocnik powodów kwestię wartości nieruchomości pozostawił do uznania Sądu, a pełnomocnika pozwanej, który przecież nie kwestionował tezy dowodowej, podniósł jeszcze, że biegły wycenił nieruchomość, a nie prawo współwłasności. Tymczasem niniejsza sprawa nie była żadną sprawą działową.

W końcu wiarygodne okazały się również w większości przeprowadzone dowody osobowe. I tak wpierw na okoliczność utrzymywania regularnych kontaktów powódki i powoda ze spadkodawczynią Sąd postanowił przeprowadzić dowód z przesłuchania na te fakty świadka E. F. , czyli córki powódki. Zważyć należy, że nie ukrywała ona znikomego kontaktu powoda z ich wspólną babcią, jak i przyznała, że na co dzień opiekę sprawowała pozwana ciocia. Była świadkiem też osobistej rozmowy sióstr. Dalej Sąd postanowił na fakt sprawowania opieki nad spadkodawczynią przez pozwaną i powodów oraz kontaktu stron ze spadkodawczynią przeprowadzić dowód z przesłuchania świadka U. C. , której to zeznania jako osoby obcej dla stron również okazały się wiarygodne. Następnie postanowieniem z dnia 11 września 2020 r. Sąd dopuścić dowód z przesłuchania kolejnych osób trzecich w charakterze świadków, tj. E. Ś., A. K. i O. B. na fakty sprawowania opieki przez pozwaną i powodów nad spadkodawczynią oraz kontaktów stron ze spadkodawczynią, przy czym z uwagi na ówczesny stan epidemii dowód ten na podstawie art. 271 1 kpc przeprowadzono pierwotnie poprzez złożenie przez świadków zeznań na piśmie, które to pisemne zeznania zostały złożone wraz z własnoręcznie podpisanym przez każdego świadka tekstem przyrzeczenia oraz własnoręcznie podpisanymi przez świadków tekstami zeznań odpowiadających na pytania zawarte w liście pytań pełnomocnika pozwanej (pismo procesowe z dnia 15 czerwca 2020 r.) oraz zawarte w liście pytań pełnomocnika powodów (pismo procesowe z dnia 15 czerwca 2020 r.). Następnie Sąd postanowił na fakty, jak w postanowieniu dowodowym z dnia 11 września 2020 r. oraz na uzupełniające pytania pełnomocników stron przeprowadzić dowód z uzupełniającego przesłuchania świadków. Tym samym również w kontekście zasady bezpośredniości w szczególności ustne zeznania tych osób obcych dla stron Sąd uznał za wiarygodne dowody.

Natomiast za wiarygodne jedynie częściowo Sąd już uznał zeznania świadków w osobach córek pozwanej. Sąd postanowił bowiem na okoliczność faktów sprawowania opieki przez pozwaną nad spadkodawczynią, niesprawowania opieki przez powodów, partycypowania w kosztach utrzymania spadkodawczyni przez pozwaną i niepartycypowania przez powodów oraz kontaktu pozwanej z powodami w celu ugodowego zakończenia sporu, sytuacji R. M. (1) i pozwanej przeprowadzić dowód z przesłuchania świadków M. P. i M. G. .

Odnośnie pierwszego świadka podkreślić należy, że od 15 lat nie mieszka już M. P. na spornej posesji, stąd o wielu sprawach nie mogła wiedzieć z autopsji. Bardzo też często i wielokrotnie córka pozwanej zasłaniała się niepamięcią w swoich zeznaniach. Za przesadzone na korzyść matki uznać należało twierdzenia świadka, jakoby pozwana nic nie posiadała (skoro nabyła choćby spadek po ciotce), a także jakoby opieka matki dla babci była bezwzględna, skoro nie mogła i nie była świadczona wyłącznie przez pozwaną, skoro w przeszłości prowadziła sklep, a potem pomagały jej w tej opiece fizycznie i finansowo również inne osoby. Tym bardziej przesadne było twierdzenie, że „ uważam, że ja i siostra opiekowałyśmy się 50 razy więcej niż córka”, skoro świadek nie mieszkała z babcią. Sprzecznie też z własną matką próbowała zaprzeczać próbie samobójczej babci, zarazem zaś sugerując gołosłownie „ jeśli tak to chyba z żalu, że własna córka jej nie odwiedza”. O jej silnie negatywnym i stronniczym nastawieniu przeciwko rodzinie powodów świadczył również fakt, że kuzyna określa per „pan”, a kuzynkę nawet „ bezczelną małolatą”. Wreszcie jej wiarygodność osłabiał też fakt, że została uprzednio zaznajomiona z wnioskami dowodowymi pozwanej matki, skoro wiedziała, że „byli wskazani inni świadkowie, którzy nie są tak emocjonalnie związani”, a końcu nawet przyznała, że matka pokazała jej pozew z niniejszej sprawy.

Z kolei świadek M. G. , choć już przez cały czas mieszkała w P., to również nierzadko zasłaniała się niepamięcią. Bez znaczenia dla sprawy był z kolei jej żal do powódki, że spóźniła się na jej ślub i bierzmowanie. Mimo jednak, że U. F. to jej również matką chrzestna, to świadek mówiła o tej bliskiej krewnej jako o „pani”, a nawet gołosłownie posądzała ciotkę aż o wyzbycie się człowieczeństwa. W końcu zważyć należy, że to ta świadek została obdarowana przez pozwaną spornym udziałem w nieruchomości po babci, zatem była szczególnie zainteresowana osobiście z zeznawaniu na korzyść własnej matki. Zarazem też jako przez nią obdarowana jest i była szczególnie prawnie zobowiązana pomagać własnej matce, w tym również w jej opiece nad babcią.

W końcu na Sąd postanowił na fakty, że uprawnieni nie otrzymali należnego im zachowku, powodowie ani brat powódki, a ojciec powoda nie zostali wydziedziczeni, ani uznania za niegodnych spadku, ani go nie odrzucili, a także na okoliczności sprawowania opieki przez pozwaną nad spadkodawczynią, niesprawowania opieki przez powodów, partycypowania w kosztach utrzymania spadkodawczyni przez pozwaną i nie partycypowania przez powodów, kontaktów pozwanej z powodami w celu ugodowego zakończenia sporu oraz sytuacji R. M. (1) i pozwanej przeprowadzić dowód z przesłuchania stron.

Zeznaniom powódki U. F. Sąd, co do zasady, dał wiarę w całości, albowiem nie znalazł podstaw, by kwestionować wiarygodność jej zeznań. Ostatecznie jedyne bez znaczenia okazały się jej zastrzeżenia, co rzekomego braku świadomości matki przy zawieraniu umowy darowizny, skoro sama przyznała, że do końca była dobrych zmysłów, a jej pełnomocnik podał, że prawnie akt notarialny darowizny jest ważny. Podobnie irrelewantny dla niniejszej sprawy okazał się jej argument, że w przypadku powoda pieniądze na pewno przydadzą się na edukację jego syna, którego wychowuje. Warto też było zaznaczyć, że mimo silnego konfliktu stron, powódka była w stanie w swoich zeznaniach przyznać się do błędu i przeprosić siostrę.

Natomiast w przeciwieństwie do niej powód M. M. (3) w swoich zeznaniach już był mniej spontaniczny, skoro na wstępie oświadczył, że nie chce zeznawać. Nie był dobrze zorientowany w sprawach babci, skoro sam przyznał, że nie był częstym gościem u babci, ani nie wiedział do kiedy babcia była samodzielna.

Tym bardziej jednak za w niemałej części niewiarygodne Sąd uznał już zeznania pozwanej T. R. , która była bardzo negatywnie nastawiona do powódki, a na co wskazywały już jej przedsądowe zapiski. Początkowo zaprzeczała temu, ale w końcu jednak przyznała, że wyrzuciła meble siostry. Znamienne, że T. R. miała żal do samej matki, która „ mówiła T. zrób to, bo U. młodsza”, który trudno podzielić. Z zeznań pozwanej wynikały też różnice światopoglądowe sióstr, gdyż niejednokrotnie zarzucała powódce, że chce matkę pokazać różnym księżom. Dziwnym też było, że pozwana nie była w stanie podać, ile miesięcznie wydawała na matkę, ani ile wtedy matka miała emerytury. Zasłaniała się też niepamięcią co do adresu powódki. Bez znaczenia dla sprawy był też jej zarzut co do rzekomego braku pomocy matce ze strony zięcia, który przecież nie ma żadnego prawnego obowiązku alimentacyjnego do powinowatej (teściowej), czy co do tego, aby rodzina powódki nie odgarniała śniegu na posesji w mieście, w którym U. F. nie mieszkała. Przyznała T. R. w końcu, że chciała od bratanka „ odkupić ten zachowek”, ale nie wyjaśniła już dlaczego w tej sprawie wpierw rozmawiała z bratową. Wobec zgonu tej ostatniej, która nie może się już bronić, nie do zweryfikowania były rzekome cytaty jej słów, w których matka powoda miałaby używać niecenzuralnych słów.

Sąd zważył, co następuje:

Powodowie dochodzili od pozwanej T. R. w swoich pozwach roszczeń z tytułu zachowku. Żądania U. F. i M. M. (1) przeciwko niej co do zasady zasługiwały na uwzględnienie.

Najczęstszą sytuacją, w której instytucja zachowku ma zastosowanie jest sytuacja, gdy do dziedziczenia dochodzi na podstawie testamentu, a spadkobiercy ustawowi nie są powołani testamentowo do spadku. Bywa jednak i tak, że spadkobiercy ustawowi, co prawda, dochodzą do dziedziczenia, jednakże nie otrzymują udziału spadkowego, jeżeli spadkodawca dokonał darowizny wyczerpującej cały spadek. Wówczas spadkobiercy ci mają zgodnie z art. 991 § 1 i 2 kc prawo do zachowku, które definiuje się jako uprawnienie do części wartości udziału spadkowego, który by przypadał przy dziedziczeniu ustawowym, przy czym, jeżeli uprawniony nie otrzymał należnego mu zachowku bądź w postaci uczynionej przez spadkodawcę darowizny, bądź w postaci powołania do spadku, bądź w postaci zapisu, przysługuje mu przeciwko spadkobiercy roszczenie o zapłatę sumy pieniężnej potrzebnej do pokrycia zachowku albo do jego uzupełnienia.

W niniejszej sprawie to strona pozwana została wyłącznie obdarowana całym przysługującym spadkodawczyni udziałem w zabudowanej nieruchomości gruntowej. Zgodnie zaś z art. 1000 kc przysługuje ponadto żądanie uzupełnienia zachowku, jako że w sytuacji, gdy spadkodawca dokonał darowizny wyczerpującej cały spadek, uprawniony do zachowku może dochodzić od obdarowanego roszczenia o zachowek w granicach określonych w art. 1000 kc ( wyr. SN z dnia 30 stycznia 2008 r., III CSK 255/07, OSNC 2009, nr 3, poz. 47). W myśl bowiem § 1 zd. 1 tego przepisu, jeżeli uprawniony nie może otrzymać należnego mu zachowku od spadkobiercy lub osoby, na której rzecz został uczyniony zapis windykacyjny, może on żądać od osoby, która otrzymała od spadkodawcy darowiznę doliczoną do spadku, sumy pieniężnej potrzebnej do uzupełnienia zachowku. W takiej jednak sytuacji obdarowany jest obowiązany do zapłaty powyższej sumy tylko w granicach wzbogacenia będącego skutkiem darowizny (zd. 2), a nadto jeszcze, jeżeli i obdarowany sam jest uprawniony do zachowku, ponosi on odpowiedzialność względem innych uprawnionych do zachowku tylko do wysokości nadwyżki przekraczającej jego własny zachowek (§ 2).

Ostatecznie zaś sam fakt skutecznej darowizny nie był w niniejszej sprawie kwestionowany, gdyż na rozprawie dnia 9 stycznia 2023 r. (k 397v) pełnomocnik powodów podał że prawnie akt notarialny darowizny jest ważny. Zresztą zarówno tytuł, jak i jednoznaczna treść tej zawartej w formie aktu notarialnego umowy wskazuje, że była to umowa darowizny (w rozumieniu art. 888 i n. kc) Nadto niespornie spadkodawczyni nikogo nie też wydziedziczyła w testamencie, czyli nie pozbawiła zachowku w rozumieniu art. 1008 kc, gdyż nie sporządziła żadnego aktu swojej ostatniej woli.

Tym samym roszczenie o zachowek okazało się usprawiedliwione co do zasady. Nie było natomiast wątpliwości, że w razie braku testamentu spadkodawcy, spadek po nim na podstawie ustawy – art. 931 § 1 i 2 kc – dziedziczyłoby 3 dzieci osoby, tj. córka T. R., córka U. F. i wnuk M. M. (3), czyli syn tego dziecka spadkodawczyni, które nie dożyło otwarcia spadku, a to w częściach równych, czyli każdy z tych spadkobierców ustawowych w 1/3 części. Zgodnie zaś z art. 991 § 1 i 2 kc zstępnym, małżonkowi oraz rodzicom spadkodawcy, którzy byliby powołani do spadku z ustawy, należą się, jeżeli uprawniony jest trwale niezdolny do pracy albo jeżeli zstępny uprawniony jest małoletni – dwie trzecie wartości udziału spadkowego, który by mu przypadał przy dziedziczeniu ustawowym, w innych zaś wypadkach – połowa wartości tego udziału (zachowek). Jeżeli uprawniony nie otrzymał należnego mu zachowku bądź w postaci uczynionej przez spadkodawcę darowizny, bądź w postaci powołania do spadku, bądź w postaci zapisu, przysługuje mu przeciwko spadkobiercy roszczenie o zapłatę sumy pieniężnej potrzebnej do pokrycia zachowku albo do jego uzupełnienia. Skoro zaś niespornie wszyscy powodowie są zdolni do pracy, to przysługuje im prawo do ½ wartości ich udziałów (po 1/3 części) spadkowych, które by im przypadały przy dziedziczeniu ustawowym, czyli do 1/6 wartości majątku na rzecz każdego z nich. W związku z tym udział spadkowy tych zstępnych spadkodawczyni stanowiący podstawę obliczenia należnego im zachowku wynosił 1/6 (1/2 x 1/3). Wysokość ich udziału będzie miała znaczenie w dalszym toku rozważań, z uwagi na treść art. 999 kc. Zresztą wysokość ułamka podana w pozwie ostatecznie okazała się niesporna.

Uprawnienie do zachowku na podstawie art. 991 kc w zw. z art. 1000 § 1 kc przysługuje zatem U. F. oraz M. M. (3).

Kolejnym etapem obliczania zachowku było ustalenie tzw. substratu zachowku (art. 993-995 kc). Ustalenie substratu zachowku wymagało przede wszystkim określenia czystej wartość spadku po R. M. (1). Czysta wartość spadku stanowi różnicę pomiędzy stanem czynnym spadku, czyli wartością wszystkich praw należących do spadku, według ich stanu z chwili otwarcia spadku i cen z chwili orzekania o zachowku ( uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego – zasada prawna – z dnia 26 marca 1985 r. III CZP 75/84, OSPiKA 1988/2/27), a stanem biernym spadku, czyli sumą długów spadkowych, z pominięciem jednak długów wynikających z zapisów i poleceń. Po określeniu czystej wartości spadku dolicza się do niej, w celu ustalenia substratu zachowku, wartość darowizn dokonanych przez spadkodawcę, bez względu na to, czy były one uczynione na rzecz spadkobierców, uprawnionych do zachowku, czy też innych osób. Wartość przedmiotu darowizny na potrzeby doliczenia oblicza się według stanu z chwili jej dokonania, a według cen z chwili ustalenia zachowku (art. 995 kc). Pewne jednak darowizny zostały wyłączone od doliczania, w szczególności drobne, zwyczajowo przyjęte, oraz dokonane dawniej niż przed dziesięciu laty, licząc od otwarcia spadku, na rzecz osób nie będących spadkobiercami albo uprawnionymi do zachowku (art. 994 § 1 kc).

Zważyć jednak należało, że w momencie darowizny nie żył już przecież syn spadkodawczyni.

Tymczasem, jak ustalono, skład spadku po R. M. (1), w chwili jej śmierci miał wartość zerową. Niespornym bowiem w sprawie było, że jedyny kluczowy składnik jej majątku, a mianowicie udział wynoszący 5/8 w prawie własności nieruchomości przy ul. (...) w P., skutecznie już w momencie zawarcia darowizny z pozwaną wyszedł z jej majątku, wskutek czego ze względów oczywistych nie mogło to wchodzić do masy spadkowej po tej spadkodawczyni. Zarazem nie stwierdzono też, ani nie wykazywano skutecznie jakichkolwiek długów spadkowych (jak np. koszty pogrzebu spadkodawczyni – por. art. 922 § 3 kc).

Zarazem w świetle cyt. wyżej przepisów do substratu zachowku należało właśnie zaliczyć powyższą darowiznę udziału w zabudowanej nieruchomości i to o wartości przedmiotu darowizny obliczonej według stanu z chwili jej dokonania, a według cen z chwili ustalania zachowku (art. 995 § 1 kc). Ustalono zaś w toku procesu wartość tej darowizny wynosiła 5/8 części ustalonej wartości całej nieruchomości, która wynosi 164.567 zł, co daje kwotę 102.854,38 zł (= 5/8 x 164.567 zł; w zaokrągleniu do pełnego grosza). Wartość ta ustalona przez biegłego na wniosek stron okazała się ostatecznie niesporna, a przynajmniej nie została przez nie skuteczne zakwestionowana. Zgodnie zaś z treścią art. 995 § 1 kc wartość przedmiotu darowizny oblicza się według stanu z chwili jej dokonania, a według cen z chwili ustalania zachowku. Jednocześnie z powyższego wynika, że nie podlegał w tym badaniu obecny stan tej nieruchomości.

Reasumując, substrat zachowku wynosił 102.854,38 zł, na którą składa się wartość majątku spadkodawczyni, który został darowany, a który stanowił udział w zabudowanej nieruchomości przy ul. (...) w P..

Zamyka obliczanie zachowku operacja mnożenia substratu zachowku przez udział spadkowy stanowiący podstawę do obliczenia zachowku. Jej wynik wyraża wysokość należnego zachowku.

Skoro substrat zachowku wynosił 102.854,38 zł, to należny – co do zasady – każdemu z powodów wynosił po 17.142,40 zł (102.854,38 zł x 1/6; również w zaokrągleniu do pełnego grosza) na rzecz każdego z nich.

Dalej za zupełnie już natomiast niewykazane uznać należało główne zarzuty strony pozwanej, mające jej zdaniem przemawiać za oddaleniem obu powództw a limine, a tyczące się naruszenia zasad współżycia społecznego. Stwierdzić bowiem należy, iż pozbawić zachowku na podstawie art. 5 kc można tylko w sytuacjach rzeczywiście wyjątkowych ( por. wyrok SN z dnia 25 stycznia 2001 r., IV CKN 250/00, LEX nr 490432). Tymczasem jak właśnie wskazał Sąd Apelacyjny w Poznaniu w wyroku z dnia 14 lutego 2012 r. (I ACa 1121/11, LEX nr 1133334, teza 2): „ Specyfika roszczenia o zachowek polega na tym, że przyznanie prawa do zachowku służy urzeczywistnieniu obowiązków moralnych, jakie spadkodawca ma wobec osób najbliższych. Etyczny charakter instytucji zachowku ma zatem wpływ na ocenę roszczenia z punktu widzenia zasad współżycia społecznego o których mowa w art. 5 kc. Chodzi mianowicie o to, że ocena ta jest w tej sytuacji zaostrzona, co prowadzi do konkluzji , do nadużycia prawa będzie mogło dojść jedynie wyjątkowo, w przypadkach szczególnie rażących ”. Takich zaś szczególnych wypadków w sprawie nie stwierdzono, a to na pozwanej spoczywał ciężar dowodu w tym zakresie (art. 6 kc i art. 232 kpc).

W toku postępowania dowodowego w niniejszej sprawie ustalono wszakże, że to przede wszystkim pozwana opiekowała się R. M. (1). Opiekę sprawowali jednak również inni członkowie rodziny spadkodawczyni. Nie było zatem tak, jak sugerowała strona pozwana, jakoby opiekowała się ona matką w sposób wyłączny. Zresztą sama przyznała, że aż 3 razy ją zostawiła na chwilę i jej nie upilnowała, skutkowało nawet groźba wypadku i próbą samobójczą. Oczywiście, sam fakt, że ta bezpośrednia opieka sprawowana była przez pozwaną była okolicznością bezsporną, ale nie oznaczało to jednak, że powodowie nie wywiązywali się w ogóle ze swoich rodzinnych obowiązków. Pełnomocnik powodów zresztą w tym kontekście skutecznie zaprzeczył, aby powodowie zachowywali się w sposób niegodziwy. Z kolei postępowanie dowodowe dowiodło, że przynajmniej powódka miał stały kontakt ze zmarłą, a także w rozmaity sposób świadczyła jej też pewne formy pomocy.

Zresztą taką stałą opiekę winna zaś była przede wszystkim świadczyć matce właśnie pozwana jako obdarowana, gdyż to na niej ciążył prawny obowiązek , w granicach istniejącego jeszcze wzbogacenia, dostarczać darczyńcy środków, których mu brak do utrzymania odpowiadającego jego usprawiedliwionym potrzebom albo do wypełnienia ciążących na nim ustawowych obowiązków alimentacyjnych (art. 897 kc), sankcjonowany możliwością obdarowania darowizny (art. 898 kc). Z kolei pomoc córki pozwanej dla T. R. wynika z kolei z późniejszej kolejnej darowizny, jak i analogicznego obowiązku alimentacyjnego córki wobec matki.

Pomoc pozwanej, która faktycznie była niemała, dla własnej matki nie była wszakże całkowicie bezinteresowna. Nie tylko bowiem darowizna 5/8 udziału w nieruchomości miała miejsce w 2011 r., a zatem zanim w 2012 r. doszło do poważnego wypadku R. M. (1), z racji czego jej stan zdrowia się wyraźnie pogorszył i wymagała już odtąd aż do śmierci w 2014 r. stałej opieki. Na miarę jednak swoich możliwości spadkodawczyni partycypowała w kosztach tej opieki, skoro współuczestniczyła w wydatkach na jej leki i leczenie oraz na zakupy żywnościowe i koszty mieszkaniowe. Pomoc zresztą pomiędzy matką a starszą córką na przestrzeni lat była wzajemna, gdyż uprzednio spadkodawczyni pomagała T. R. w wychowywaniu i opiece nad córkami tej ostatniej, jak były jeszcze małoletnie. Nawet później R. M. (1) przyczyniała się nieco do opieki nad wnukami pozwanej, czyli dziećmi własnych wnuczek, stąd też zrozumiałe było, że również wnuczki zmarłej, a córki pozwanej również pomagały z wdzięczności babci. Powyższe okoliczności nie mogła jednak stanowić argumentu za pozbawieniem powodów w całości udziału w zachowku, tym bardziej, że nikt nie zarzucał im, że nie mieszkali ze zmarłą, tylko w swoich własnych gospodarstwach domowych i nowych rodzinach. Oczywistym zaś jest, że to faktyczni domownicy (sąsiedzi) zmarłej, czyli pozwana i jej najbliżsi, jako osoby mieszkający obok na bieżąco mogli świadczyć pomoc spadkodawczyni, zarazem też mogąc korzystać z jej nieruchomości (w której do czasu darowizny R. M. (1) miała przecież większościowy udział).

Z kolei postępowanie dowodowe nie potwierdziło, aby zachowanie powódki względem matki cechowała naganność, a tym bardziej jeszcze rażąca. U. F. od kilkudziesięciu lat mieszka przecież w innych miejscowościach niż spadkodawczyni, stąd jej relacje nie mogłoby być tak częste i bezpośrednie jak T. R.. Z powyższego siłą rzeczy wynikał też logiczny podział ról obu sióstr. Pozwana jako stała mieszkanka P. zapewniała matce przede wszystkim stałą opiekę i potrzeby materialne. Powódka jako dojeżdżająca raz w tygodniu utrzymywała natomiast stały kontakt osobisty z matką i także, acz w mniejszym zakresie, również uczestniczyła w kosztach leczenia, czy wyżywienia. Za to U. F. skupiała się za to przede wszystkim na nie mniej ważnych szeroko rozumianych potrzebach duchowych zmarłej. Nie tylko prowadziła z nią rozmowy, w tym o historii, ale także dbała o potrzeby religijne matki, która była osobą wierzącą. Faktyczne, jedna z córek była bardziej świecka, a druga bardziej dewocyjna, jedna bardziej dbała o potrzeby materialne, a druga o sferę duchową, oto jednak w życiu człowieka oba aspekty są ważne, także w świetle Konstytucji RP (por. art. 53). Zresztą taki faktyczny podział ról uwidaczniał się również podziale, która z córek wyprawiała matce imieniny, a która urodziny, a także w podziale przez lata pomiędzy nimi co do obchodzenia z matką świąt Wielkanocnych i Bożego Narodzenia. Niesporna była przy tym wyraźna odmienność charakterów pomiędzy siostrami, czy różnice światopoglądowe, ale nawet wynikające z tych odrębności emocje i konflikty pomiędzy siostrami nie mogły jeszcze stanowić wystarczającego argumenty za pozbawieniem jednej z nich w całości prawa do zachowku. Zresztą nie było rolą Sądu Cywilnego rozstrzygać wieloletniego konfliktu osobistego pomiędzy dorosłymi kobietami w już zaawansowanym, mocno dojrzałym wieku. Tym bardziej, że de facto ich konflikt stanowił odbicie konfliktu wychowawczego, czy różnic zdań ich zmarłych rodziców. Nawet jednak ewentualne błędy wychowawcze małżonków M., czy faworyzowanie przez matkę młodszej córki, nie była żadną winą powódki, która nie odpowiada za to, że matka o pomoc w wychowaniu młodszego dziecka prosiła starszą córkę. Z drugiej zaś strony to z kolei to starsze dziecko zostało uprzywilejowane w dorosłym wieku znaczącą darowizną majątkową. Powódka zaś w żadnej mierze nie odpowiada za to, że posiada nieco wyższe (średnie techniczne) wykształcenie od pozwanej (zawodowe). Z kolei, jeśli chodzi o przejawy silnego wzajemnego konfliktu osobistego sióstr, to każdej z nich niestety zdarzyło się używać ostrych i raniących słów wobec strony przeciwnej, w ramach faktycznych retorsji. To jednak powódka była w stanie przeprosić pozwaną, a jej obrażenie się na siostrę było stosunkowo krótkotrwałe, a co najważniejsze nie obraziła się ona na własną matkę. Tym samym zarzuty pozwanej wobec powódki okazały się niezasadne.

Przechodząc zaś do wspólnych zarzutów adresowanych już do obojga powodów, to pozwana akcentowała, że to z uwagi na nielojalne zachowanie powodów i całkowite zaniechanie sprawowania opieki nad pozwaną, która byłą osobą schorowaną i niezdolną do samodzielnej egzystencji, postawa powodów była do tego stopnia naganna, iż zachodziły okoliczności uzasadniające ich wydziedziczenie. W tym kontekście przywołano też wyrok SN z dnia 26 czerwca 2016 r., V CSK 625/15, który dopuścił możliwość obniżenia zachowku na podstawie art. 5 kc, ze względu na szczególne okoliczności występujące w relacjach między uprawnionym do zachowku a zobowiązanym do jego zapłaty, a więc gdy z wyjątkowych przyczyn leżących po stronie tych osób przyznanie zachowku w pełnej wysokości naruszałoby zasady współżycia społecznego. Tymczasem zgodnie z art. 1008 kc spadkodawca może w testamencie pozbawić zstępnych, małżonka i rodziców zachowku (wydziedziczenie), jeżeli uprawniony do zachowku: 1) wbrew woli spadkodawcy postępuje uporczywie w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego; 2) dopuścił się względem spadkodawcy albo jednej z najbliższych mu osób umyślnego przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności albo rażącej obrazy czci; 3) uporczywie nie dopełnia względem spadkodawcy obowiązków rodzinnych. Wyniki postępowania dowodowego nie potwierdziły jednak żadnej stałej uporczywości po stronie powodowej, ani tym bardziej faktu popełnienia przez nich jakiego przestępstwa na szkodę spadkodawczyni. W szczególności całkowicie chybionym było sugerowanie ewentualnego związku powodów z próbą samobójczą spadkodawczyni, tym bardziej, że nikomu nie postawiono nawet zarzutu przestępstwa doprowadzenia do samobójstwa z art. 151 kk. Powodowie, którzy nawet nie mieszkali ze zmarłą, na pewno nie odpowiadali za tę próbę. Nawet zresztą, gdyby zmarła po wizycie młodszej córki czuła się źle, to wcale nie musiało wynikać to z winy powódki, gdyż równie uprawnionym byłby inny logiczny wniosek, że zmarła była smutna nie z tego powodu, że powódka ją opuszcza, lecz że spadkodawczyni nadal zostaje z pozwaną. Postępowanie natomiast dowiodło, że ta próba wynikała ze stanu zdrowia samej spadkodawczyni, a nie z działania osób trzecich. Zresztą nawet, gdyby kontrfaktycznie przypisać pozwanym rażące zachowania wobec spadkodawczyni, to i tak w sukurs przychodziłby im w takiej sytuacji art. 1010 § 1 kc, w myśl którego spadkodawca nie może wydziedziczyć uprawnionego do zachowku, jeżeli mu przebaczył. Tymczasem nawet pozwana przyznała, że zmarła kochała powódkę, a zarazem babcia nigdy nie powiedziała złego słowa o swoim wnuku. Nie było też konfliktu pomiędzy pozwaną a powodem, do którego nie miała osobistych zarzutów. Tym bardziej zatem brak było podstaw do pozbawienia obojga powodów zachowku, czyli do dokonywanie ich faktycznego wydziedziczenia.

Wreszcie odwołanie się do zasad współżycia społecznego winno raczej służyć ochronie zobowiązanego do zachowku w sytuacji, gdy jego wysokość będzie nadmierna np. w wyniku nagłych zmian ekonomicznych, czy innych niezależnych od spadkobiercy zjawisk wpływających na wartość spadku ( tak wyrok s. apel. w Poznaniu z 2009-12-16, I ACa 896/09, LEX nr 628229, teza 2). Tymczasem wartość zachowku w świetle choćby wartości zbytego przez pozwaną udziału w nieruchomości nie jest bynajmniej wysoka, ani nie leży poza możliwościami płatniczymi pozwanej. Zresztą, jak wskazał Sąd Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z dnia 22 kwietnia 2008 r. ( I ACa 459/08, LEX nr 550912, teza 1): „ w pewnych szczególnych i wyjątkowych sytuacjach dopuszczalne jest obniżenie należności z tego tytułu na podstawie art. 5 kc przy uwzględnieniu zwłaszcza klauzuli zasad współżycia społecznego. Ma to w szczególności zastosowanie, gdy głównym składnikiem majątku jest prawo do lokalu, które służy zaspokajaniu niezbędnych potrzeb mieszkaniowych zobowiązanego do zapłaty zachowku w razie braku innych możliwości do zaspokojenia tych potrzeb”. Taka zaś wyjątkowa sytuacja w sprawie nie występuje, skoro nieruchomość nie służy w ogóle dla zaspokojenia potrzeb pozwanej, gdyż jest niezamieszkała. T. R. mieszka, co prawda, w pobliżu, ale na wyraźnie innej posesji.

Z kolei, jeśli chodzi o jej sytuację materialną i osobistą, to już od zgonu matki w 2014 r., a tym bardziej od wezwania do zapłaty z 2019 r., czyli przez 4 lata procesu, musiała się liczyć z możliwością zasądzenie od niej dochodzonych świadczeń. Miała zatem dosyć czasu, aby poczynić ku temu stosowne oszczędności. Zważyć należy, że sama odziedziczyła również majątek po zmarłej ciotce, ma wspólność majątkową z mężem i stałe z nim dochody, a przede wszystkim może i powinna liczyć na pomoc córek. Wszakże to na rzecz jednej z nich całkowicie pozbywała się i to za darmo wszystkich udziałów w spornej nieruchomości po jej rodzicach. Tym bardziej zatem to ta obdarowana powinna pomóc matce, w razie problemów ze spłatą zachowku. Z kolei stan zdrowia, adekwatny do jej wieku, nie mógł stanowić jakiejś wyjątkowej i szczególnej okoliczności. Jednocześnie pozwana niczym nie wykazała, jakoby miała jakiekolwiek zobowiązania finansowe. Co więcej, nawet, gdyby sama pozwana, czego nie wykazała żadnym dowodem, znalazłaby się w niedostatku, to na mocy art. 133 § 2 kro pomoc finansową winny świadczyć jej własne dzieci, a w szczególności obdarowana przez nią córka.

Tym samym Sąd nie zdecydował się na zastosowanie w całości szczególnej instytucji z art. 5 kc, w myśl którego nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Co zaś istotne w tym kontekście, w praktyce stosowania prawa, a zwłaszcza w orzecznictwie sądowym, przyjmuje się, że na zasady współżycia społecznego może w zasadzie powoływać się tylko ten, kto sam swego prawa nie nadużywa. Z punktu widzenia zasad stosowania prawa nie jest bowiem rzeczą obojętną ocena zachowania się podmiotu prawnego pozostającego w konkretnym wypadku pod ochroną. Związana z tym zasada „czystych rąk” sprowadza się do dyrektywy, według której nie może korzystać z tej ochrony ten, kto sam narusza zwłaszcza zasady współżycia społecznego. W orzecznictwie sądowym, przyjmuje się, że na zasady współżycia społecznego może w zasadzie powoływać się tylko ten, kto sam swego prawa nie nadużywa ( qui suo iure utitur nemini iniuram facit; zasada ta opisywana jest również paremią nemo audiatur priopriam turpitudinem allegans). Skoro więc strona pozwana sama łamie zasady współżycia społecznego, zatem sama nie może się na nie powoływać. Za takie naruszenia można uznać wieloletnie i do dziś traktowanie jedynej siostry jako osoby obcej i zwracane się do nie per „pani”, zarówno ustnie, jak i na piśmie. Analogicznie negatywnie należało ocenić wyrzucenie przezeń ruchomości należących do powódki. Co więcej, mimo, że została obdarowana przez spadkodawczynię majątkowo, to nadal ma liczne pretensje wobec zmarłej matki, która już nie może się bronić. W szczególności ma do niej żal, że od najmłodszych lat mama zawsze mówiła „ T. zrób to, bo U. młodsza”. Zarzut taki musi budzić zdziwienie, gdyż zwrócenie się o taką pomoc do starszego dziecka jest logiczne i zgodne z zasadami doświadczenia życiowego, gdyż trudno o sytuację odwrotną, aby to młodsze i nieporadne dziecko pomagało starszemu, dorastającemu. Zarazem pozwana wskazywała, że to ojciec brał ją w obronę, czyli, że była bardziej tzw. córką tatusia. W swoich zarzutach wobec rodziny poszła jednak znowu o krok za daleko, skoro powiedziała powódce w tym kontekście, że chyba mają innego ojca, a co przy wzajemnych urazach i różnicach w poglądach i wykształceniu mogła opacznie ostrzej zrozumieć powódka jako nawet rażącą obrazę czci matki (jako sugestię, że jej mąż nie był biologicznym ojcem powódki). Niewątpliwie taka sugestia, również w świetle domniemania ojcostwa dziecka z małżeństwa (por. art. 62 kro) była nie tylko raniąca dla powódki, ale i wyraźnie sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.

W tej sytuacji zarzuty pozwanej nie mogły doprowadzić do oddalenia powództwa wobec obojga powodów, ani choćby zmniejszenia zasądzonego świadczenia wobec powódki.

Ponadto celem instytucji zachowku jest ochrona interesów majątkowych wymienionych w art. 991 § 1 kc najbliższych członków rodziny przez zapewnienie im, niezależnie od woli spadkodawcy, a nawet wbrew jego woli, roszczenia pieniężnego odpowiadającemu ułamkowi wartości udziału w spadku, który by im przypadał przy dziedziczeniu ustawowym. Zastosowanie art. 5 kc nie może udaremniać celów przepisu o zachowku ( wyrok s. apel w S. z 2012-11-07, ACa 580/12, LEX nr 1246858). W tym kontekście oddalenie powództwa równałoby się z faktycznym wydziedziczeniem powodów i stanowiłoby to obejście prawa w ten sposób.

Nieco jednak odmiennie od powódki należało, już nie co do samej zasady, lecz wysokości dochodzonego świadczenia, potraktować w realiach sprawy powoda. Sama strona pozwana powołała się zresztą na Sąd Apelacyjny w Warszawie, który w wyroku z dnia 21 października 2010 r., sygn. akt I ACa 332/10 ( Legalis numer 365258), stwierdził, iż w pewnych szczególnych i wyjątkowych sytuacjach dopuszczalne jest obniżenie należności z tytułu zachowku na podstawie art. 5 kc przy uwzględnieniu zwłaszcza klauzuli zasad współżycia społecznego. Podzielając zaś taką dopuszczalność obniżenia, Sąd w niniejszej sprawie zdecydował się, aby należny powodowi zachowek obniżyć dokładnie o połowę, a za czym przemawiały przynajmniej dwa ważkie argumenty.

Po pierwsze, powód M. M. (3) miał 40 lat, kiedy zmarła jego babcia ze strony ojca. Niespornym było, że przez cały ten czas miał jedynie sporadyczne kontakty z tą swoją bliską krewną. Zważyć jednak należało, że przez pierwszą połowę tego okresu jego życia nie sposób przypisać jakiekolwiek winy po jego stronie. Wszakże do 18 roku życia był on osobą małoletnią, która podlegała w pełni władzy rodzicielskiej jego ówcześnie jeszcze żyjących obojga rodziców (por art. 92 kro). Tym samym jako dziecko w najmniejszej mierze nie odpowiadał za złe relacje pomiędzy jego rodzicami a babcią i rodziną pozwanej, czyli między osobami dorosłymi. Nadto zaraz po pełnoletności był w wojsku, który to powszechny obowiązek obronny w sposób oczywisty musiał ograniczać jego kontakty rodzinne, ale i tak był w stanie spotkać się z babcią na pogrzebie ojca. Natomiast w drugiej połowie życia był już całkowicie samodzielnie odpowiedzialny za budowanie i utrzymywanie relacji rodzinnych, tym bardziej, że już w 25 roku życia brał ślub. Jego babcia była na tej uroczystości, następnie pokazał jej swoje nowo narodzone dziecko z tego związku, ale aż do jej śmierci te kontakty były wybitnie sporadyczne, za co już ponosi pełną odpowiedzialność. Nie świadczył również w tym drugim okresie praktycznie żadnej pomocy, bo nie sposób za taką uznać jedynie jednorazowego zbierania jabłek. O ile zatem nie ponosi on żadnej odpowiedzialności za zachowania swoich rodziców, w tym matki, o tyle już inaczej należy ocenić drugą połowę jego życia za życia babci. Konflikt jego rodziców z wujostwem również nie usprawiedliwia go, jak już był dorosły. Już to samo implikuje zasadność obniżenia świadczenia z tytułu zachowku właśnie o połowę.

Po drugie, jego postawę należało również odnieść do zachowania powódki, która w przeciwieństwie do niego była w stanie utrzymywać regularne kontakty z bliską ich krewną oraz świadczyć pewne formy pomocy. Tym samym w ocenie Sądu wysoce niesprawiedliwym byłoby w tej sytuacji zrównanie go z tą ciocia i przyznanie mu zachowku w aż pełnej wysokości. Wbrew niezasadnym twierdzeniom pozwanej podstawa do ewentualnego zmniejszenia lub oddalenia zachowku nie była taka sama, co do obu powodów. W szczególności całkowicie irrelewantny dla sprawy był rozpad małżeństwa powoda i samotne wychowanie przezeń dziecka. Wszakże ani pozwana, ani jej matka nie odpowiadają za nieudany związek powoda, w który wstąpił przecież jako osoba dorosła. Pozwana nie jest też w najmniejszy sposób zobowiązania do alimentowania jego syna. Prawo do udziału spadku służy wyłącznie przecież powodowi, a nie jego dziecku. Powyższe tym bardziej uzasadnia, aby powód otrzymał z tytułu zachowku wyłącznie połowę tego, co powódka, od której się wyraźne odróżnia się in minus w dorosłych relacjach ze spadkodawczynią. W przeciwieństwie do niej powodowi można już przypisać pewną połowiczną uporczywość w braku stałych relacji.

Zarazem jednak pozwana nie wykazała już żadnych innych drastycznych zaniedbań po stronie powoda. Nic też ona co do niego nie ma, ani sama nie prosiła go wprost o żadną pomoc. Z drugiej strony też nie wykazano, aby z kolei babcia zabiegała o stały kontakt z wnukiem. Tym samym istnieje podstawa do zmniejszenia mu zachowku, lecz już nie do całkowitego pozbawienia go tego świadczenia. Tym bardziej, że przeciwieństwie do kuzynek nie otrzymał on niczego od babci i jako dziecko miał subiektywne prawo czuć się gorszym wnukiem. Zarazem jednak w przeciwieństwie do kuzynek nie pomagał babci. Tym samym przy uwzględnieniu klauzuli zasad współżycia społecznego powinien otrzymać jedynie połowę należnego zachowku, czyli kwotę 8.571,20 zł(17.142 zł 40 gr : 2).

Poza tym należało jeszcze dokonać analizy podnoszonych przez pozwaną kwestii nakładów na nieruchomości. Na wstępie należy jednak zauważyć, że pozwana nie zgłosiła w tym zakresie żadnego zarzutu potrącenia, zaś zgodnie z art. 498 § 1 kc, aby można było skorzystać z instytucji potrącenia, strony muszą być nawzajem względem siebie wierzycielami i dłużnikami, ich wzajemne świadczenia muszą być jednorodzajowe, a wierzytelności – przynajmniej wierzytelność potrącającego – wymagalne i zaskarżalne. Zaistnienie tych przesłanek, a także wartości roszczenia zgłaszanego do potrącenia musi wykazać strona, która chce skorzystać z zarzutu potrącenia (art. 6 kc), tj. tutaj pozwana. T. R. nie wykazała spełnienia przesłanek ewentualnego zarzutu potrącenia.

Pozwana zresztą w jakikolwiek sposób nie udowodniła, że jest wierzycielem wobec kogokolwiek z tytułu poniesionych nakładów na nieruchomości, a tym bardziej, że jej dłużnikami i to jeszcze wyłącznymi są właśnie powodowie. Wszakże to pozwana już z dniem darowizny stał się wyłącznym posiadaczem większościowego udziału (łącznie 6/8 części) w prawie własności nieruchomości. Już zatem z tej racji jej nakład powinien był być aż 6 razy większy od powódki (która ma 1/8) i aż 12 razy większy od powoda (który ma 1/16). Tymczasem postępowanie dowiodło, że nie tylko sama pozwana dokładała się do utrzymania wspólnej nieruchomości, ale także osoby trzecie (jej krewni, nie wyłączając samej spadkodawczyni oraz powinowaci, a nawet osoby obce). Stwierdzono natomiast również nakłady ze strony U. F. i jej brata. Powodowie jednak nie mieszkali na tej posesji, stąd też zrozumiałym było, że bieżące wydatki ponosić winni faktyczni jej użytkownicy. W końcu podnoszone nakłady w żaden sposób nie wpływały na utrzymanie stanu całego budynku, czy na podwyższenie wartości darowizny, a w konsekwencji wartości wynikającego z niej roszczenia o zachowek. Wreszcie niniejsza sprawa nie była w ogóle sprawa dotyczącą rozliczenia nakładów na nieruchomość, gdyż o zachowek, zaś takie roszczenia strony mogą ewentualnie składać w odrębnej sprawie nieprocesowej o zniesienie współwłasności nieruchomości. Zresztą, gdyby nawet kontrfaktycznie przyjąć, że to tylko i wyłącznie pozwana ponosiła nakłady, a powodowie wcale, to i tak tych ostatnich nie pozbawiałoby to przecież roszczeń z innego tytułu, czyli o zachowek. Ze wskazanych powyżej przyczyn zarzut z tytułu nakładów na nieruchomości okazał się całkowicie bezzasadny, a w konsekwencji nie mógł zostać uwzględniony.

W końcu za zasadnością – co do zasady – roszczeń powodów przemawiał dodatkowo jeszcze ustalony przez Sąd fakt nieprawidłowego uznania przez pozwaną ich żądania o zachowek. Zauważyć bowiem należy, że pozwana w dniu 20 maja 2019 r. sporządziła pisemne odpowiedzi, w których wskazała na fakt, że „ jedyną realną szansą na zaspokojenie Państwa roszczeń wydaje się sprzedaż wspólnej nieruchomości”. W ten sposób pozwana uznawała zasadność zwrotu pozwanej tych kosztów co do zasady, co można uznać nawet za uznanie nieprawidłowe (niewłaściwe) długu. Uznanie takie określa się właśnie jako przyznanie przez dłużnika wobec wierzyciela istnienia długu ( por. wyrok s. apel. w Katowicach z 9.06.2005 r., I ACa 171/05, LEX nr 164613), z czym właśnie mamy do czynienie w powołanym powyżej zachowaniu pozwanej. Co więcej, „ nieprawidłowe uznanie polega na takim zachowaniu polega na takim zachowaniu dłużnika, że wierzyciel może na jego podstawie wysnuć uzasadniony wniosek, że dłużnik nie kwestionuje wierzytelności i ma intencję jej uregulowania” (...) (tak SN w sprawie sygn. I CSK 703/10, cyt. za: M. D., Korespondencja świadczy o stanowisku dłużnika, Rzeczpospolita z dnia 22.08.2011 r., str. C3). Nadto pozwana w swoich zeznaniach wprost już przyznała, że chciała od bratanka „ odkupić ten zachowek”, złożyła także powodowi propozycję finansową i chciała się z nim dogadać. Znamiennym przy tym było, że w odpowiedziach na wezwania pozwana nie podniosła wobec powodów z kolei jakichkolwiek zarzutów natury etyczno-moralnej, co pozwalało uznać później zgłoszone zarzuty natury słusznościowej za w znacznej mierze gołosłowne i podniesione wyłącznie na potrzeby niniejszej sprawy sądowej.

Z uwagi na to, że jak wynika z dotychczasowych rozważań, strona powodowa nie uzyskała należnego jej zachowku w żaden sposób – ani w postaci uczynionej przez spadkodawczynię darowizny, bądź w postaci powołania do spadku, bądź w postaci zapisu, w sprawie znalazł zastosowanie art. 991 § 2 kc, przy uwzględnieniu art. 1000 § 1 zd. 2 kc, ograniczającego odpowiedzialność darczyńcy obowiązanego do zapłaty zachowku do granic wzbogacenia będącego skutkiem darowizny. Tymczasem pozwana została wzbogacona i to do pełnej ustalonej wartości darowizny udziału w nieruchomości.

W rezultacie Sąd w punkcie 1 wyroku zasądził od pozwanej na rzecz powódki tytułem zachowku kwotę 17.142 zł 40 gr wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia 14 maja 2019 r. do dnia zapłaty oraz w pkt. 3 wyroku zasądził od pozwanej na rzecz powoda tytułem zachowku kwotę 8.571 zł 20 gr wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia 14 maja 2019 r. do dnia zapłaty.

Z kolei Sąd orzekając na podstawie art. 481 § 1 i 2 kc o początkowej dacie płatności odsetek ustawowych od kwot zasądzonego zachowku uwzględnił żądania strony powodowej i zasądził je od dnia następnego od upływu terminu na wykonania przedsądowego wezwania do zapłaty należnego powodom zachowku, a który upłynął z dniem 13 maja 2019 r. Strona pozwana nie kwestionowała tak określonych dat roszczenia ubocznego (art. 230 kpc).

W konsekwencji Sąd oddalił dalej idące kwotowo żądanie strony powodowej jako niezasadne (pkt. 2 i 4 wyroku).

O kosztach procesu Sąd orzekł w pkt. 5 i 6 wyroku na podstawie art. 100 zd. 1 kpc w zw. z art. 98 § 1 i 3 kpc, rozdzielając je co do zasady między stronami stosunkowo. Powód wygrał bowiem swój proces w ok. 1/3 części, a z kolei powódka wygrała swój proces w ok. ½ części. Brak było przy tym podstaw do zastosowania przepisu art. 100 zd. 2 kpc, albowiem określenie należnych im sum nie zależało od oceny sądu. Sąd pozostawił natomiast szczegółowe wyliczenie kosztów procesu referendarzowi sądowi (art. 108 § 1 zd. 2 kpc). Zgodnie zaś z art. 108 § 1 zd. 2 kpc Sąd może właśnie rozstrzygnąć jedynie o zasadach poniesienia przez strony kosztów procesu, pozostawiając szczegółowe wyliczenie referendarzowi sądowemu; w tej sytuacji, po uprawomocnieniu się orzeczenia kończącego postępowanie w sprawie, referendarz sądowy w sądzie pierwszej instancji wyda postanowienie, w którym dokona szczegółowego wyliczenia kosztów obciążających strony.

sędzia Kamil Antkowiak