sygn. I C 880/24 18 lutego 2025 Sąd Rejonowy w Gdyni

Wyrok z 18 lutego 2025, sygn. I C 880/24

Data orzeczenia 18 lutego 2025
Sąd Sąd Rejonowy w Gdyni
Wydział I Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Tadeusz Kotuk
Tagi
#Sąd Rejonowy w Gdyni #I Wydział Cywilny #wyrok

Sygn. akt I C 880/24

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 18 lutego 2025 r.

Sąd Rejonowy w Gdyni I Wydział Cywilny:
Przewodniczący: sędzia Tadeusz Kotuk
Protokolant: st. sekr. sąd. Anna Szymańska

po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 13 lutego 2025 r. w G. sprawy z powództwa (...) sp. z o.o. w O. przeciwko (...) im. F. S. w G.

o zapłatę

I.  oddala powództwo;

II.  zasądza od powoda (...) sp. z o.o. w O. na rzecz pozwanego (...)im. F. S. w G. kwotę 3.617 zł (trzy tysiące sześćset siedemnaście złotych) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie za okres od dnia uprawomocnienia się niniejszego wyroku do dnia zapłaty – tytułem zwrotu kosztów procesu.

Sygn. akt I C 880/24

UZASADNIENIE

Stan faktyczny

W dniu 4 lutego 2022 r. pomiędzy Spółdzielczą Kasą Oszczędnościowo-Kredytową im. F. S. a B. S. (1) (konsumentką) doszło do zawarcia umowy pożyczki nr (...). Przed zawarciem umowy konsumentka ustaliła, że oferta pozwanego będzie dla niej subiektywnie najkorzystniejsza (najniższa wysokość pojedynczej raty), nie analizowała i nie porównywała (...), wiedziała, że środki na prowizję miała miały być „doliczone” pożyczki.

Dowód: umowa, k. 14

zeznania B. S., k. 106

Po pewnym czasie konsumentka wysłała dokumentację pożyczki do powodowej spółki, która dokonała darmowej analizy i poinformowała ją, że w umowie pożyczki są „wady”. Następnie przesłano jej dokumenty do podpisu. Konsumentka podpisała m.in. pełnomocnictwo J. W..

Dowód: zeznania B. S., k. 106

pełnomocnictwo, k. 19

J. W. – pracownik powodowej spółki – jako pełnomocnik konsumenta – podpisała ze spółką, w której jest zatrudniona umowę cesji wszelkich wierzytelności konsumenta wynikających z w/w umowy pożyczki. Cena sprzedaży wierzytelności została w umowie cesji określona na sumę 3666 zł. J. W. nie zapoznała się z umową cesji przed jej zawarciem przez swojego pełnomocnika.

Dowód: zeznania J. M., k. 106-106 verso

zeznania B. S., k. 106

Konsumentka złożyła pozwanemu oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego.

Okoliczność bezsporna

Ocena dowodów

Dokumentacja przedstawiona przez strony nie budzi wątpliwości co do autentyczności.

Zeznania świadków są wiarygodne.

Kwalifikacja prawna

Umowa sprzedaży stanowiąca podstawę ( causa) przelewu wierzytelności jest obarczona szeregiem wad. Konsument nie miał możliwości zapoznania się z treścią umowy cesji przed jej zawarciem. Stanowi to rażące naruszenie fundamentów ochrony praw konsumenta. Nie wystarczy ogólne zawiadomienie konsumenta o ramowych założeniach przyszłej umowy cesji. Z tych przyczyn cała umowa cesji jest niedozwolonym postanowieniem umownym (art. 385 1 § 1w zw. z art. 385 3 pkt 4 k.p.c.). Eliminacja wszystkich jej postanowień – co logiczne – skutkuje niemożnością jej wykonania, a więc także nieskutecznością rozporządzenia wierzytelnościami. Zawieranie umowy przez konsumenta za pośrednictwem ustanowionego przezeń pełnomocnika jest dopuszczalne, ale pod warunkiem spełnienia uprzednio wszelkich wymogów informacyjnych zapewniających konsumentowi ochronę jego praw. W takim przypadku odpowiednie informacje powinny być przed zawarciem umowy przekazane bezpośrednio konsumentowi bądź przez przedsiębiorcę bądź przez pełnomocnika konsumenta. Powinien to być pełny tekst tej umowy, która będzie zawarta przez pełnomocnika, a nie jedynie projekt zbliżony (podobny). W niniejszej sprawie tak się nie stało. Przedsiębiorca w danym przypadku ponosi za powyższe zaniechanie wyłączną odpowiedzialność, skoro pełnomocnik konsumenta był jednocześnie pracownikiem (menadżerem) w przedsiębiorstwie powoda, a sam – niewątpliwie nowatorski – pomysł biznesowy zawierania umów z tym przedsiębiorcą z konsumentami przy wykorzystaniu pełnomocnika, który jest jednocześnie pracownikiem przedsiębiorcy, został wymyślony właśnie w tym przedsiębiorstwie ( vide zeznania J. M.). Niestety – z obiektywnego punktu widzenia – taka procedura zawierania umów miała na celu systemowe naruszanie praw konsumentów i to na skalę masową – sądząc po ilości znanych składowi orzekającemu z urzędu analogicznych spraw toczących się przed tutejszym Sądem. Powyższej wady umowy nie sanuje prawo odstąpienia od umowy, co jest zupełnie oczywiste.

Dyrektywa Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich w art. 4 ust. 2 przewiduje, że ocena nieuczciwego charakteru warunków nie dotyczy ani określenia głównego przedmiotu, ani relacji ceny i wynagrodzenia do dostarczonych w zamian towarów i usług, o ile warunki te zostały wyrażone prostym i zrozumiałym językiem. W niniejszej sprawie główny przedmiot umowy cesji nie został wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, co oznacza, że również winien być uznany za niedozwolone postanowienie umowne. Określenie przedmiotu przelewu jest rozsiane w wielu miejscach umowy cesji: § 1 umowy cesji, § 3 ust. 4 umowy cesji, pkt 9 załącznika numer 4. Wzajemna relacja tych postanowień umownych jest niejednoznaczna: pojęcie „wszelkich wierzytelności” z § 1 umowy cesji wierzytelności zdaje się sugerować wierzytelności istniejące i przyszłe. Natomiast treść § 3 ust. 4 umowy cesji oraz pkt 9 załącznika numer 4 – jedynie w pośredni sposób może sugerować odmienne wnioski, tj. że cesja obejmuje część wierzytelności, tj. te koszty kredytu, które konsument już opłacił. Przeciętny konsument – nawet gdyby się zapoznał z tymi postanowieniami – z pewnością nie mógłby w ogóle zrozumieć, co tak naprawdę przelewa na rzecz przedsiębiorcy. Można przedstawić jeszcze inne wytłumaczenie i twierdzić, że każde z wymienionych postanowień umownych ma odrębny cel: tylko § 1 określa przedmiot umowy cesji, natomiast pkt 9 załącznika numer 4 określa wyłącznie miernik wartości wierzytelności na potrzeby umowy sprzedaży stanowiącej podstawę cesji, a § 3 ust. 4 umowy cesji ma charakter informacyjny, a nie normatywny. Reasumując, stopień zagmatwania tej tematyki w umowie cesji jest zupełnie nieakceptowalny. Interes konsumenta został tym samym naruszony rażąco, gdyż przedsiębiorca będący działającą w celu zysku spółką kapitałową może w pewnym momencie uznać, że wszelkie uiszczone po zawarciu umowy cesji koszty kredytu – w razie skuteczności sankcji kredytu darmowego – przypadają do zwrotu właśnie spółce, a nie konsumentowi. Co więcej, jeżeli organ reprezentujący tę spółkę nie wykorzysta możliwości ściągania wierzytelności, które w świetle możliwych opinii prawnych dotyczących interpretacji umowy cesji zostaną uznane za mające szanse powodzenia (z korzyścią finansową dla spółki) – będzie ponosił odpowiedzialność odszkodowawczą wobec spółki (art. 293 k.s.h.). Z tych przyczyn Sąd uznał, że główny przedmiot umowy cesji (tj. określenie zbywanych wierzytelności) został wyrażony językiem niezrozumiałym w sposób nieusuwalny w drodze wykładni, co skutkuje wyeliminowaniem postanowień zawierających tę tematykę, a to powoduje bezskuteczność cesji, gdyż umowa bez głównego przedmiotu nie może być wykonywania i wywoływać zamierzonych skutków prawnych. Podstawą takiej oceny prawnej Sądu jest art. 4 ust. 2 Dyrektywa Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Ponieważ konsument nie ponosi żadnych istotnie negatywnych konsekwencji wynikających z bezskuteczności umowy cesji, nie ma obowiązku zasięgania jego opinii lub stanowiska w tej kwestii. Zwrot niewielkiej jak na warunki polskiej pojedynczej kwoty stanowiącej ułamek najniższego wynagrodzenia z pewnością nie można uznać za istotny problem finansowy.

Umowa sprzedaży wierzytelności stanowiąca podstawę cesji jest ponadto bezwzględnie nieważna z uwagi na rażącą nieekwiwalentność świadczeń wzajemnych. Nominalna wartość przedmiotu umowy została określona na 36.656,80 zł, a cena miała wynosić 3.666 zł, czyli zaledwie 10%. Sama nieekwiwalentność świadczeń w umowie wzajemnej nie jest zakazana, ale są pewne nieprzekraczalne granice obowiązywania takiego poglądu (por. wyrok SN z dnia 18 marca 2008 r., IV CSK 478/07, LEX nr 371531), co winno być uwzględniane z urzędu przed sądy, których obowiązkiem jest stanie na straży praworządności (niezależnie od bieżących stanowisk stron spornej umowy). Zdaniem Sądu w niniejszej sprawie w okolicznościach sprawy mamy właśnie do czynienia z sytuacją nieuczciwego wykorzystania przez powoda jako wyspecjalizowanego przedsiębiorcę silniejszej pozycji względem konsumenta. Nikt bez wyraźnej przyczyny nie wyzbywa się mienia po rażąco zaniżonej cenie. Takiej wyraźnej przyczyny w relacji pomiędzy powodową spółką a konsumentem nie udowodniono (więzy pokrewieństwa, wdzięczność, osobiste powody sentymentalne, długoletni związek emocjonalny). Nie jest prawdą, że rzekomo zaniżoną cenę ma zrekompensować konsumentowi obietnica późniejszego spłacania pożyczki bez kosztów. Umowa stron – co omówiono wyżej – w tej materii jest całkowicie niejasna, a konsument został przez spółkę wprowadzony w stan swoistej iluzji – już go przekonano, że umowa pożyczki „zawiera błędy”, a przecież jasnym jest, że w czasie zawarcia umowy cesji tego rodzaju problematyka nie była ujednolicona w orzecznictwie sądowym. Było to nieuczciwe przedstawienie problemu przez przedsiębiorcę: fałszywa i wprowadzająca w błąd informacja handlowa zachęcająca konsumenta do kontynuowania „współpracy” z powodową spółką. Nie uprzedzono konsumenta o rzeczywistych realiach uznawania lub nieuznawania przez sądy skuteczności oświadczeń kredytobiorców o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego.

Nominalna wartość zbywanych wierzytelności nie oznacza oczywiście ich rynkowej wartości. Ale w niniejszej sprawie do oceny wartości rynkowej ma zastosowanie czynnik, który ma charakter binarny, tj. albo wartość tych wierzytelności jest tak naprawdę równa nominalnej, albo nie są one warte nic. Tym czynnikiem jest ocena skuteczności oświadczenia konsumenta o zamiarze skorzystania z sankcji kredytu darmowego. Powód w ogóle nie przedstawił żadnego logicznego wywodu ani wyliczenia, dlaczego jego zdaniem – nawet przy korzystnej ocenie skuteczności oświadczenia konsumenta – wartość rynkowa tych wierzytelności miałaby spaść dokładnie do 10% wartości nominalnej (nie udowodniono, że powód planował poniesienie racjonalnych wydatków związanych z dochodzeniem przelewanej wierzytelności na sumę zbliżoną do różnicy wartości nominalnej i ustalonej ceny, tj. 33.000 zł). Strony umowy cesji – co jest dość logiczne – zakładały i miały prawo zakładać pozytywny scenariusz (tj. uwzględnienie przez sąd sankcji kredytu darmowego), ale wówczas realna cena rynkowa musiałaby oscylować wokół nominalnej wartości wierzytelności (dopuszczalne byłoby np. obniżenie jej o przewidywanie koszty postępowania sądowego [opłata sądowa od pozwu, honorarium pełnomocnika] lub inny wyraźnie wymieniony współczynnik o charakterze marży przedsiębiorcy). Gdyby strony zakładały scenariusz negatywny, odpłatnej umowy cesji w ogóle by nie było, bo powód jako przedsiębiorca działałby na własną szkodę kupując świadomie bezwartościowe mienie. Należy podkreślić, że oceny ekwiwalentności wzajemnych świadczeń dokonuje się na tle intersubiektywnie zgodnych zamiarów i oczekiwań stron co do powodzenia określonego przedsięwzięcia. Czymś zupełnie innym jest późniejsza zobiektywizowania ocena wartości wierzytelności po przeprowadzeniu postępowania sądowego, bo jasnym jest, że – jak wynika z następującej analizy – rzeczywista wartość zbywanych wierzytelności była zerowa.

Reasumując, umowa sprzedaży stanowiąca podstawę cesji jest bezwzględnie nieważna jako sprzeczna z zasadą współżycia społecznego w postaci elementarnej uczciwości umów mających za cel wymianę dóbr i usług, bowiem sprzecznym z tą zasadą jest ustalanie w sposób nieuzasadniony rażąco niewspółmiernych obopólnych świadczeń – art. 58 § 2 k.c., art. 353 1 k.c. To oznacza nieskuteczność przelewu (art. 510 k.c.).

Należy podkreślić, że przyjęcie w umowie cesji odpłatnej podstawy rozporządzenia wierzytelnościami wyklucza analizę cesji, jak gdyby została ona zawarta na podstawie darowizny. Byłoby to wywody odbiegające od stanu faktycznego niniejszej sprawy. Wyrokowanie i uzasadnianie wyroków musi nawiązywać do realiów konkretnej sprawy, a nie zajmować się tzw. rzeczywistością alternatywną lub akademickim, abstrakcyjnym wywodem. Darowizny wierzytelności w niniejszej sprawy po prostu nie było i trudno z tym dyskutować.

Oświadczenie konsumenta o zamiarze skorzystania z sankcji kredytu darmowego jest nieskuteczne, gdyż umowa pożyczki nie zawiera braków przewidzianych w art. 29 ust. 1, art. 30 ust. 1 pkt 1-8, 10, 11, 14-17, art. 31-33, art. 33a i art. 36a-36c ustawy o kredycie konsumenckim.

Kwestia tego, co podlega może podlegać oprocentowaniu w przypadku umów pożyczek i kredytów nie jest regulowana prawem unijnym. Generalnie w polskim prawie zobowiązań obowiązuje zasada swobody umów (art. 353 1 k.c.), a zakazy związane z dopuszczalnością pobierania odsetek są wyraźne ( expressis verbis) i dość wąskie zakresowo (np. art. 482 § 1 k.c.). Część ograniczeń ustawowych dotyczy tylko samej wysokości odsetek (art. 359 i 481 k.c.).

Kredytowanie kosztów udzielenia kredytu kredytowanie kosztów zaciągania kredytów jest praktyką legalną, co logicznie oznacza, że mogą one także podlegać oprocentowaniu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 15 czerwca 2023 r. I CSK 4175/22). Z powyższego wynika, że oparty na tym twierdzeniu zarzut błędnego wskazania (...) w umowie pożyczki jest chybiony. Oczywiście – w niniejszej sprawie nie przeprowadzono dowodu z opinii biegłego w celu weryfikacji poprawności wyliczenia (...), bo jest to zbędne skoro – jak będzie wynikać z dalszych rozważań – przeciętny konsument potrafi zweryfikować to we własnym zakresie.

W umowie wskazano wszystkie założenia do obliczenia (...) (por. pkt 12 umowy pożyczki). Powód w ogóle nie wytłumaczył, którego z założeń ma brakować. Dalsza dyskusja z całkowicie lakonicznym i czysto oportunistycznym zarzutem jest jałowa. Należy jednak z urzędu stwierdzić, że założenia przedstawione w pkt 12 umowy pożyczki nie pomijają żadnego założenia wymienionego w załączniku numer 4 do ustawy o kredycie konsumenckim (por. pkt 3 ppk 1-5). Należy podkreślić, że umowa nie miała cech nietypowych, wymagających przyjmowania dodatkowych założeń (pkt 4 w/w załącznika do tej ustawy), a same wzory matematyczne stanowią sposób obliczenia (...), a nie założenie do obliczeń. Nie ma więc obowiązku przedstawiania w umowie wzoru matematycznego do obliczenia (...).

(...) uznaje (C-677/23, pkt 59), że po podaniu wszystkich założeń konsument będzie potrafił sprawdzić poprawność (...), przez co przypisuje konsumentowi (w chwili zawierania umowy) umiejętności obliczeniowe z zakresu matematyki finansowej. Wpływa to na nowy normatywny kształt pojęcia „przeciętnego konsumenta” – aktualnie jest to osoba biegła w obliczeniach na poziomie matematyki wyższej. Nawet przy tak optymistycznym założeniu należy stwierdzić, że przeciętny konsument z pewnością w niniejszym przypadku bez problemu zidentyfikuje w umowie parametryczne dane z założeń niezbędnych do samodzielnego obliczenia (...): czas trwania umowy jest wskazany zwięźle (dwie daty) i łatwy do odnalezienia (pkt 4 umowy), całkowity koszt pożyczki został wskazany przez odwołanie się do pkt 17 umowy (jest tam jedna kwota), harmonogram pożyczki został wydany konsumentowi – bezcelowe byłoby przepisywanie go do postanowień umowy określających założenia do wyliczenia (...), data wypłaty pożyczki jest znana konsumentowi (pkt 6). Niczego więcej – poza odpowiednią wiedzą matematyczną – konsumentowi nie potrzeba do rozpoczęcia samodzielnych prób obliczenia (...). Otwartym zagadnieniem jest to, czy należy konsumentów w razie przesłuchania ich przed sądem w danej sprawie rozpytywać o rzeczywiste umiejętności umożliwiające samodzielne sprawdzenie poprawności podanej w umowie (...) i jak interpretować nieuniknione niepowodzenia lub całkowity brak wiedzy w tym zakresie. Nie jest tajemnicą, że sędziowie także samodzielnie takiej wiedzy nie posiadają, skoro wielokrotnie – w razie potrzeby – zwracają się do powołanych biegłych o weryfikację poprawności (...).

W niniejszej sprawie konsumentka w ogóle nie zainteresowała się kwestią poprawności (...) przy zawieraniu umowy pożyczki (świadek B. S., z zawodu pracownik magazynowy). Nie było więc sensu zapytywać jej, czy osobiście posiada wiedzę pozwalającą na obliczenia na poziomie matematyki finansowej.

Redagowanie wzorców umów o kredyt konsumencki z użyciem wewnętrznych odwołań nie jest niedopuszczalne, o ile odwołania te są jednoznaczne, a tak jest w tym przypadku, także w odniesieniu do sposobu przedstawienia założeń parametrycznych do obliczeń (...). Wewnętrzne odwołania – wbrew pojawiającym się coraz częściej poglądom – o ile są poprawne, służą zmniejszeniu objętości teksu umowy i jako takie są korzystne dla konsumentów.

Zarzut braku wyeksponowania w umowie składników rat w odniesieniu do spłat kredytowanych kosztów kredytu jest błędny, bo nie istnieje taki obowiązek prawny kredytodawcy (pożyczkodawcy). Jest to wyłącznie oryginalna koncepcja strony powodowej, wykraczająca poza uprawnioną wykładnię ustawy o kredycie konsumenckim. Umowa pożyczki wyraźnie deklaruje, że koszty udzielenia pożyczki są kredytowane (por. pkt 5 zdanie drugie umowy pożyczki) – jest to postanowienie zredagowane prosto i zrozumiale dla przeciętnego konsumenta.

Pkt 26 umowy (skutki odstąpienia od umowy) nie jest wadliwy, albowiem nie ma ustawowego wymogu implementowania w umowie o kredyt konsumencki wszelkich efektów sądowej wykładni prawa na podstawie różnorodnych judykatów, w tym takich, które określony podmiot prawa prywatnego uznaje subiektywnie za „istotne” lub „ważne”. Orzecznictwo, w tym na tle art. 45 u.k.k. jest na chwilę obecną „bogate” w sensie jego różnorodności (rozbieżności) i braku wykształcenia jednolitej linii. Zresztą, gdyby taki wymóg przyjąć – zważywszy na różnorodność i ilość publikowanych orzeczeń – zawsze znalazłoby się coś, co nie zostało przeniesione do tekstu umowy, a więc potencjalnie każda umowa tego typu mogłaby zostać objęta sankcją kredytu darmowego, co oznaczałoby całkowitą niepewność biznesu w zakresie oferowania pożyczek konsumenckich przez instytucje finansowe. Tak czy inaczej, możliwość odzyskania – w razie wcześniejszej spłaty – określonych kosztów poniesionych przez kredytobiorcę ostatecznie (w razie sporu stron) zależy od rozstrzygnięcia sądowego i interpretacji postanowień umowy in casu, może się więc zdarzyć, że przy takim samym wzorcu umownym w jednym przypadku konsument (konsumenci) uzyskają zmianę kosztów, a inni – nie. Tymczasem sankcja kredytu darmowego dotyczy ewidentnych braków w tekście umowie pisemnej, widocznych prima vista, a nie rezultatu subiektywnej interpretacji umowy w kontekście wybranych przykładów z orzecznictwa sądowego. Orzecznictwo sądowe w polskim systemie prawnym nie jest źródłem prawa i nie ma w ogóle praktyki cytowania go w umowach cywilnoprawnych. Nie doszło więc do naruszenia art. 30 ust 1 pkt 10 ustawy o kredycie konsumenckim.

Z urzędu sąd stwierdza, że wskaźnik zmian opłat (pkt 20 umowy pożyczki) jest podany w sposób prawidłowy: łatwy do odnalezienia i prosty do zastosowania przez przeciętnego konsumenta (mnożenie liczb całkowitych i rozumienie pojęcia wyrażeń procentowych – poziom szkoły podstawowej, o wiele prostsze niż samodzielne obliczanie (...), co – jak wynika z wyżej cytowanego orzeczenia (...) leży w granicach samodzielnych możliwości matematycznych konsumenta). Jest to pojedynczy, powszechnie znany wskaźnik makroekonomiczny w Polsce, który bez trudu można odnaleźć w oficjalnym publikatorze oraz na stronie internetowej Głównego Urzędu Statystycznego i zastosować nawet do obliczeń w pamięci. Taka forma publikacji (wyłącznie w Internecie) jest w dzisiejszych czasach czymś zupełnie oczywistym. Co więcej, wskaźnik ten jest powielany na bardzo wielu portalach informacyjnych o treści ekonomicznej. Ustawa nie nakazuje ograniczeń co do ilości zmian opłat rocznie ani maksymalnej rozpiętości zmian. Wskaźnik ten nie jest podobny do innych będących w obiegu informacyjnym; zdaniem Sądu nie sposób go z innymi wskaźnikami pomylić.

Nie ma zdaniem Sądu wymogu prawnego, aby w umowie o kredyt konsumencki zawierać informację o skutkach finansowych skorzystania przez kredytobiorcę z uprawnienia z art. 45 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim (w rozumieniu skutecznego efektu tej sankcji). Istnieją bowiem rozliczne i nie dające się jednoznacznie skatalogować sytuacje, w których dochodzi do modyfikacji praw i obowiązków wynikających z umów zobowiązaniowych: mogą to być prawomocne orzeczenia sądowe przesłankowo stwierdzające abuzywność niektórych postanowień umownych, orzeczenia na tle stosowania art. 357 1 lub art. 358 1 k.c., ugody pomiędzy stronami, zrzeczenie się wierzytelności, odnowienie, efekty finansowe zmian ustawodawstwa, np. w zakresie spłat, oprocentowania, czy też skutki restrukturyzacji lub upadłości stron, nacjonalizacji, skutki stanów nadzwyczajnych, zmiany waluty państwowej itp. Jeżeli więc uznamy, że wybrany w przytoczonego z powyższego przykładowego zestawienia jeden element (nie opisany w umowie) jest warunkiem spełnienia wymogu z art. 30 ust. 10 ustawy o kredycie konsumenckim, to – ponownie – każda umowa byłaby wadliwa, gdyż zawsze udało by się znaleźć coś nowego, co może wpłynąć na zmianę kosztów kredytu, taka wykładnia art. 45 u.k.k. byłaby zupełnie absurdalna.

Mając powyższe na uwadze powództwo podlegało oddaleniu na mocy: art. 58 § 2 k.c., art. 353 1 k.c., art. 510 k.c., art. 45 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim – a contrario – punkt I. sentencji.

Koszty

Pozwanemu jako wygrywającemu na podstawie art. 98 k.p.c. przysługuje zwrot od przeciwnika kosztów procesu, na które składa się: opłata za czynności radcy prawnego w stawce minimalnej (3.600 zł, § 2 pkt 5 rozp. MS z dnia 22.10.2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych, ze zm.), opłata skarbowa od pełnomocnictwa (17 zł).