sygn. I C 3126/24 24 kwietnia 2025 Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy w Warszawie

Wyrok z 24 kwietnia 2025, sygn. I C 3126/24

Data orzeczenia 24 kwietnia 2025
Sąd Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy w Warszawie
Wydział I Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Mateusz Janicki
Tagi
#Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy w Warszawie #I Wydział Cywilny #wyrok

sygn. akt I C 3126/24

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

24 kwietnia 2025 r.

Sąd Rejonowy dla miasta stołecznego Warszawy w Warszawie w I Wydziale Cywilnym w składzie:

Przewodniczący: sędzia Mateusz Janicki

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym 24 kwietnia 2025 r. w A.

sprawy z powództwa (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w T.

przeciwko (...) Spółce Akcyjnej z siedzibą w A.

o zapłatę

1.  oddala powództwo;

2.  zasądza od powoda na rzecz pozwanego 1 817 zł (tysiąc osiemset siedemnaście złotych) z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty tytułem zwrotu kosztów procesu;

3.  nakazuje pobrać od powódki na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy w Warszawie 24 zł (dwadzieścia cztery złote) tytułem wydatków tymczasowo uiszczonych ze środków Skarbu Państwa.

UZASADNIENIE

I. Stanowiska stron

(...) sp. z o.o. z siedzibą w T. wniosła o zasądzenie od (...) S.A. z siedzibą w A. 5 230,66 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 7 września 2023 r. do dnia zapłaty tytułem nabytego od poszkodowanego odszkodowania z tytułu uszkodzenia pojazdu w kolizji drogowej w postaci hipotetycznych (nieponiesionych) kosztów naprawy, wskazując, że w jej ocenie odszkodowanie wypłacone poszkodowanemu (3 738,75 zł) zostało zaniżone o 5 230,66 zł. Ponadto wniosła o zasądzenie 300 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty tytułem kosztu zleconej przez powódkę wyceny wartości szkody oraz zwrotu kosztów procesu według norm przepisanych.

Pozwana wniosła o oddalenie powództwa i zasądzenie od powódki zwrotu kosztów procesu według norm przepisanych. Wskazała, że wypłacone poszkodowanemu odszkodowanie doprowadziło do pełnego naprawienia szkody. Podniosła, że z chwilą naprawy pojazdu zmienia się charakter szkody i dochodzić można poniesionych rzeczywiście kosztów. Ponadto wskazała, że poszkodowany mógł za otrzymane odszkodowanie naprawić pojazd w sieci partnerskiej pozwanej.

II. Ustalenia faktyczne

23 lipca 2023 r. miała miejsce kolizja, w której został uszkodzony samochód W. (...) (rok produkcji 2006) C. E. (1) z winy sprawcy ubezpieczonego w ramach ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych u pozwanej (bezsporne).

Pozwana wypłaciła C. E. (1) 3 738,75 zł tytułem odszkodowania (bezsporne).

6 września 2023 r. C. E. (2) zbył (...) sp. k. z siedzibą w D. za 2 600 zł, a 26 lutego 2024 r. (...) sp. k. z siedzibą w D. zbyła powódce (za 3 200 zł) roszczenie w stosunku do pozwanej z tytułu odszkodowania za uszkodzenie pojazdu w ww. kolizji (cesje, a także załączniki w aktach sprawy, karty akt nieponumerowane).

C. E. (1) naprawił samochód po kolizji z użyciem części nowych i oryginalnych w wybranym przez siebie warsztacie naprawczym. Na tę naprawę wystarczyły mu środki uzyskane od pozwanego ubezpieczyciela i od (...) sp. k. Naprawa przywróciła pojazd do stanu sprzed szkody (zeznania świadka C. E. (1), e-protokół rozprawy z 10 grudnia 2024 r.; opinia biegłego z zakresu techniki samochodowej z 24.02.2025 r.).

Hipotetyczny koszt, jaki trzeba by było zapłacić za naprawę przy średnich stawkach rynkowych, gdyby nie samodzielna naprawa C. E. (1), wynosiłby 7 970,35 zł brutto (opinia biegłego z zakresu techniki samochodowej z 24.02.2025 r.).

III. Ocena dowodów

Zgromadzone dowody nie budziły wątpliwości sądu. Należy jedynie zaakcentować dwie kwestie. Po pierwsze, opinia biegłego sądowego nie została przez żadną ze stron zakwestionowana. Po drugie, świadek C. E. (1), który wprawdzie początkowo zeznał, że za naprawę zapłacił „może 8 000 zł albo 9 000 zł”, zaznaczając przy tym, że tak naprawdę nie pamięta kwoty, następnie kategorycznie zeznał, że na naprawę wystarczyły mu środki uzyskane od ubezpieczyciela i od cesjonariusza, nic więcej od siebie nie musiał dopłacać – mając to na uwadze, sąd oparł się na tej kategorycznej depozycji świadka.

Co jednak kluczowe, powódka reprezentowana przez zawodowego pełnomocnika, mimo wyraźnego zarzutu pozwanej i mimo zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w świetle którego samochód został naprawiony (przywrócony do stanu sprzed szkody), nie zmodyfikowała powództwa ani nie podniosła twierdzeń (do których mogłaby się odnieść pozwana) i dowodów na fakt rzeczywiście poniesionych kosztów naprawy.

IV. Ocena prawna

Powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie.

Ponieważ naprawa pojazdu nie jest już możliwa (pojazd jest już naprawiony) nie przysługuje prawo do żądania hipotetycznych kosztów, które należałoby ponieść, gdyby samochód nie był jeszcze naprawiony, żeby przywrócić go do stanu sprzed szkodą.

Wskazać należy, że zasadą prawa odszkodowawczego jest tzw. zasada pełnego naprawienia szkody, z której wynika z jednej strony, że sprawca (inna osoba odpowiadająca za naprawienie szkody) zobowiązana jest naprawić szkodę w całości, zarazem jednak tylko w wysokości tej szkody, tak żeby nie doszło do wzbogacenia się poszkodowanego na szkodzie. Ściśle zasadę tę realizuje art. 363 § 1 k.c. w zw. z art. 361 § 2 k.c. Zgodnie z tymi przepisami poszkodowany może żądać:

albo przywrócenia stanu poprzedniego ( in natura), co stanowiłoby w niniejszej sprawie żądanie naprawienia samochodu,

albo zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej ustalonej metodą dyrefencyjną (różnicową), co w niniejszej sprawie oznaczałoby żądanie zapłaty kwoty stanowiącej różnicę między aktualną wartością pojazdu a wartością, jaką miałby pojazd, gdyby nie nastąpiła kolizja (ubytek wartości), a także kwoty stanowiącej sumę poniesionych na skutek kolizji wydatków (np. na naprawę samochodu, na wynajem auta zastępczego).

Tym samym możliwe jest dochodzenie: ubytku wartości pojazdu, poniesionych kosztów naprawy pojazdu oraz naprawy pojazdu in natura. Zaakcentowania wymaga, że w żadnym z ww. przypadków nie ma możliwości osiągnięcia dochodu na skutek kolizji, w której wzięło się udział.

Możliwość wzbogacenia istnieje natomiast przy dochodzeniu tzw. hipotetycznych kosztów naprawy. Koszty te bowiem prawie zawsze przewyższają odszkodowanie wyliczone metodą dyferencyjną tj. ubytek wartości pojazdu lub koszty optymalnej naprawy u mechanika. Wystarczy zatem sprzedać uszkodzony pojazd bez naprawiania, uzyskując cenę sprzedaży (niższą od ceny, jaką można by uzyskać za nieuszkodzony pojazd, ale o mniej niż hipotetyczne koszty naprawy), a ponadto żądając hipotetycznych kosztów naprawy – i w ten sposób osiągając nieuzasadniony zarobek. Można też naprawić samochód w wybranym warsztacie działającym za stawki roboczogodziny niższe niż „średnie” oraz nabyć części zamienne po cenie niższej niż „średnia” (nie chodzi bynajmniej o naprawę nietechnologiczną albo użycie zamienników o obniżonej jakości), a odszkodowania zażądać wyliczonego „kosztorysowo” czyli po cenach średnich, i również w ten sposób osiągnąć nieuzasadniony zysk.

Mając na uwadze powyższe, nieprzypadkowy jest brak w kodeksie cywilnym podstawy prawnej do zasądzania tzw. hipotetycznych (nieponiesionych) kosztów naprawy (czego nie należy mylić z roszczeniem o przywrócenie stanu sprzed szkody in natura). Zasadna jest zarazem krytyka odmiennej wykładni, formułowana zarówno w doktrynie ( P. T., Zasądzenie odszkodowania w wysokości hipotetycznych, nieponiesionych kosztów naprawy – glosa do postanowienia Sądu Najwyższego z 16.12.2021 r., III CZP 66/20, Glosa 2023, nr 1, s. 46; S. Hadrowicz, P. (...), O tak zwanej "restytucji pieniężnej" - przyczynek do rozważań na temat zakresu ochrony poszkodowanego, Przegląd Sądowy 2022, nr 7-8, s. 78-99; M. Kaliński, O wadliwej obiektywizacji szkody, (...) 2007, z. 47, s. 109–110; M. Kaliński, Glosa do uchwały SN (7) z 17.5.2007 r., III CZP 150/06, „Prawo Asekuracyjne” 2008, nr 2, s. 100; B. Janiszewska, O zakresie odpowiedzialności ubezpieczyciela w razie uszkodzenia pojazdu, „Monitor Prawniczy” 2012, z. 15, s. 15) jak i orzecznictwie ( wyrok SN z 10 czerwca 2021 r., IV CNPP 1/21, OSNC 2022, z. 3, poz. 33; wyrok SN z 8 grudnia 2022 r., II CSKP 726/22, OSNC 2023, z. 6, poz. 62; wyrok SN z 15.12.2022 r., II CNPP 7/22, niepubl.). Świadczy ona o tym, że formułowana w niegdyś dominującej linii orzeczniczej koncepcja (na której powódka oparła swoje powództwo) nie jest bezdyskusyjna. Jest to również uzasadnione ww. względami systemowymi (zapewnieniem, żeby odszkodowanie naprawiało całą szkodę, jednak nie prowadziło do zarobku poszkodowanego).

Tym niemniej względy ochrony poszkodowanych zapewnianej systemem obowiązkowych ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej doprowadziły do sformułowania tzw. koncepcji przekształcenia. Mając na uwadze, że poszkodowany ma prawo dochodzić naprawienia szkody bezpośrednio od ubezpieczyciela OC sprawcy (art. 822 § 4 k.c.), a zarazem obowiązek ubezpieczyciela ogranicza się do zapłaty świadczenia pieniężnego (art. 822 § 1 k.c.), żeby zapewnić poszkodowanemu pełną ochronę, wynikającą z art. 363 § 1 k.c., taką jaką miałby, gdyby dochodził roszczeń bezpośrednio od sprawcy, przyjmuje się, że w miejsce naprawienia szkody in natura, może on żądać od ubezpieczyciela OC zapłaty sumy pieniężnej w wysokości kosztów naprawy (wyrok SN z 20 lutego 2002 r., V CKN 903/00, OSNC 2003, z. 1, poz. 15; uchwała SN (7) z 17 maja 2007 r., III CZP 150/06, OSNC 2007, z. 10, poz. 144; uchwała SN z 16 grudnia 2021 r., III CZP 66/20, niepubl.). Wskazuje się jednak zarazem, że i w tym wypadku stosuje się art. 363 § 1 k.c. tj. bada, czy naprawa jest w ogóle możliwa. Jeśli bowiem nie jest, żądanie kosztów hipotetycznej naprawy nie zaspokaja żadnych zasługujących na ochronę interesów poszkodowanych, które mogłyby stanowić motyw odstępstwa od ogólnych zasad prawa odszkodowawczego, a służyłoby wyłącznie umożliwieniu wzbogacenia się na szkodzie.

Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy, poszkodowany (cedent), nabytego od którego roszczenia dochodzi powódka w niniejszym postępowaniu, nie może już naprawić samochodu, skoro został on już naprawiony. Skoro naprawa jest już niemożliwa, w świetle art. 363 § 1 k.c. nie przysługuje żądanie naprawy (w stosunku do sprawcy), a tym bardziej wywiedzione w drodze ww. koncepcji roszczenie o hipotetyczne koszty naprawy, która nie zostanie dokonana. Oceny dokonuje się na datę orzekania (art. 316 § 1 k.p.c., art. 363 § 2 k.c.).

Na koniec tej części rozważań zaznaczyć należy, że również Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku C-618/21 wskazał, że o ile ochrona poszkodowanych wymaga zapewnienia im roszczenia przeciwko ubezpieczycielowi OC o zapłatę hipotetycznych (nieponiesionych kosztów naprawy), to jednak sądy krajowe mają prawo czuwać nad tym, by ochrona praw zagwarantowanych w porządku prawnym Unii Europejskiej nie prowadziła do bezpodstawnego wzbogacenia osób uprawnionych (pkt 41 ww. wyroku). Dość też wskazać, że na gruncie art. 249 § 2 (...), który w przeciwieństwie polskiego art. 363 § 1 k.c. explicite dopuszcza tzw. restytucję pieniężną, zarówno doktryna jak i orzecznictwo wypracowały koncepcje uniemożliwiające korzystanie z tego roszczenia celem wzbogacenia. Tym bardziej należy zatem baczyć na to na gruncie prawa polskiego, gdzie roszczenie takie w ogóle nie jest przewidziane explicite przez żaden przepis, a jedynie wyprowadzone na gruncie ww. koncepcji przekształcenia celem ochrony rzeczywistych interesów poszkodowanych (a nie umożliwienia im wzbogacenia się).

Sąd jest świadom szeregu judykatów (w tym Sądu Najwyższego, również w sprawach o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia), które dopuszczają dochodzenie tego typu roszczeń, i to bez ograniczeń żadnymi warunkami, o tyle w żadnym z tych judykatów nie zawarto pogłębionej prawnej argumentacji takiej wykładni. Ze stwierdzenia, ze roszczenie o naprawienie szkody powstaje z chwilą powstania szkody nie wynika bynajmniej, że szkoda nie ma charakteru dynamicznego i że nie ocenia się jej na chwilę orzekania (art. 316 § 1 k.p.c., art. 363 § 2 k.c.), a więc że w każdej dacie ma ona taki sam rozmiar. O ile więc oczywiste jest, że już z dniem szkody poszkodowany może żądać od sprawcy odszkodowania w wysokości różnicy między wrakiem a sprawnym pojazdem, o tyle np. kosztów najmu auta zastępczego może żądać dopiero wtedy, gdy koszty te poniesie (ewentualnie powstanie obciążające jego majątek pasywo), bowiem dopiero wtedy kolizja doprowadzi (na zasadzie normalnych następstw) do szkody w postaci poniesionych kosztów najmu auta zastępczego. Nie inaczej jest w przypadku naprawy i jej kosztów, z tą tylko różnicą, że poszkodowany może żądać od sprawcy naprawienia pojazdu in natura od razu, a od zakładu ubezpieczeń na zasadzie ww. koncepcji kosztów naprawy, o ile jednak naprawa ta jest możliwa, co nie występuje, gdy poszkodowany nie ma już samochodu albo już go naprawił (wówczas bowiem albo nie ma w ogóle możliwości go naprawić, albo już to zrobił i wówczas może żądać poniesionych a nie hipotetycznych kosztów, chyba że naprawa była prowizoryczna i nie przywróciła pojazdu do sprawności, a sprawca dalej autem nienaprawionym prawidłowo dysponuje i może je naprawić, wówczas może żądać kosztów hipotetycznych). Tak samo z oczywistego stwierdzenia, że „poszkodowany nie ma obowiązku dokonywać naprawy” bynajmniej nie wynika, że jeśli nawet hipotetycznie nie może jej dokonać albo już dokonał, to i tak może żądać jej hipotetycznych kosztów. Kluczowe jest jednak odróżnienie powstania szkody (która niewątpliwie powstaje w chwili kolizji) od oszacowania jej wielkości (w konsekwencji, należnego odszkodowania), co dokonuje się na chwilę orzekania, uwzględniając wszelakie poniesione koszty (holowanie, najem, parkowanie, naprawa, utracony zarobek etc.), a jeśli możliwa jest jeszcze naprawa, a pojazd nie został prawidłowo naprawiony, w przypadku procesu przeciwko ubezpieczycielowi OC również hipotetyczny koszt naprawy.

Odnotować w tym miejscu uchwałę 7 sędziów Sądu Najwyższego z 11 września 2024 r., III CZP 65/23, w której nie podzielono niegdyś dominującej linii orzeczniczej i explicite podzielono wykładnię tożsamą z tą, na której sąd oparł uzasadniane rozstrzygnięcie, wskazując, że „jeżeli naprawa pojazdu przez poszkodowanego stała się niemożliwa, w szczególności w razie zbycia lub naprawienia pojazdu, nie jest uzasadnione ustalenie wysokości odszkodowania z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych jako równowartości hipotetycznych kosztów naprawy” (por. również uchwałę 7 sędziów SN z 8 maja 2024 r., III CZP 142/22).

Poszkodowany naprawił samochód i poniósł w związku z tym konkretne koszty, a nie średnie stawki robocizny robocizny i średnie ceny części . Brak więc podstaw, żeby zasądzać koszty hipotetycznej naprawy (oparte na założeniu, że naprawa będzie kosztować wg średnich rynkowych stawek), jeśli poszkodowany poniósł konkretne (a nie hipotetyczne) koszty.

W obecnym stanie faktycznym powódce przysługuje wyłącznie roszczenie o zapłatę ewentualnie niepokrytych już wypłaconym odszkodowaniem rzeczywiście poniesionych kosztów naprawy pojazdu, która przywróciła pojazd do stanu sprzed szkody (z zeznań świadka wynika, że koszty te wyniosły na pewno nie więcej niż 2 600 zł, przy czym brak dostatecznego materiału do ustalenia, ile rzeczywiście wyniosły).

Sąd jest jednak związany żądaniem pozwu (art. 321 § 1 k.p.c.), nie może zasądzić innego roszczenia niż dochodzone (i przed którym spoczywał na pozwanej ciężar obrony), w szczególności w miejsce hipotetycznych kosztów (wg średnich stawek na rynku), jakie należałoby ponieść, żeby naprawić nienaprawiony jeszcze pojazd – kosztów rzeczywiście poniesionych.

Co więcej, sąd w procesie kontradyktoryjnym orzeka na podstawie twierdzeń zgłoszonych przez powoda (art. 187 § 1 pkt 2 k.p.c., art. 193 § 1 k.p.c.), w szczególności wyłącznie na te twierdzenia może na zasadzie wyjątku dopuścić dowód z urzędu (art. 232 k.p.c.), a w żadnym wypadku nie może orzec w oparciu o twierdzenie przez powoda niepodniesione (a powód nie podniósł w ogóle twierdzenia o rzeczywiście poniesionych kosztach naprawy – do którego mogłaby się wówczas odnieść druga strona, i w zależności od tego rzecz podlegałaby dowodzeniu albo nie). Również i z tego powodu niemożliwe było w niniejszym procesie, przy tak ukształtowanym powództwie i takim materiale procesowym, zasądzenie przez sąd zwrotu poniesionych kosztów naprawy pojazdu.

Powództwo w zakresie kosztów prywatnej kalkulacji szkody było bezzasadne w stopniu oczywistym. Jak trafnie zważył Sąd Najwyższy w uchwale 7 sędziów z 2 września 2019 r., III CZP 99/18 zwrot kosztów prywatnej ekspertyzy przysługuje wyłącznie, „jeżeli w stanie faktycznym sprawy, przy uwzględnieniu całokształtu okoliczności, zlecenie ekspertyzy, jak i jej koszt były celowe, niezbędne, konieczne, racjonalne oraz wystarczająco uzasadnione z punktu widzenia efektywnej realizacji roszczenia odszkodowawczego. Z punktu widzenia konieczności i racjonalności poniesionych wydatków niezbędne jest też uwzględnienie, czy poszkodowany prowadzi działalność gospodarczą i dysponuje wiedzą lub kadrą i sprzętem, które pozwalają bez pomocy osób trzecich ocenić rozmiar uszkodzeń pojazdów”. Podobne wnioski Sąd Najwyższy wywiódł w uchwale 7 sędziów z 29 maja 2019 r., III CZP 68/18, gdzie ponadto wskazał, że „o ile łatwiej dowieść, że za celowością zlecenia przez poszkodowanego ekspertyzy o tak określonym przedmiocie przemawia w danym przypadku brak po stronie poszkodowanego odpowiedniej wiedzy, o tyle trudniej wykazać przedsiębiorcy, który nabył od poszkodowanego roszczenie wobec ubezpieczyciela, dlaczego, dysponując wykwalifikowaną kadrą i odpowiednim sprzętem nie był w stanie bez pomocy rzeczoznawcy ocenić zakresu uszkodzeń pojazdu i koniecznej jego naprawy”. Sąd w pełni podziela ww. argumentację.

Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, powódka jest przedsiębiorcą, który zawodowo skupuje roszczenia przeciwko ubezpieczycielom z tytułu szkód komunikacyjnych. Nie sposób tym samym twierdzić, że nie była w stanie własnym sumptem oszacować wysokości szkody. Przeciwnie, okoliczności niniejszej sprawy niedwuznacznie wskazują, że powódka „zleca” ekspertyzy powiązanej spółce (spółce, gdzie wspólnikiem jest G. G., który jest wspólnikiem również powodowej spółki). Decyzja o zakupieniu licencji programu do kosztorysowania szkód na spółkę powiązaną, a nie na spółkę skupującą roszczenia, o ile w pełni dopuszczalna, o tyle nie może skutkować zwiększeniem odpowiedzialności ubezpieczyciela w ten sposób, że w każdej sprawie powódka będzie doliczać po 300 zł. Sąd uznaje za niedopuszczalny tego typu sposób zwiększania wysokości roszczeń dochodzonych od ubezpieczycieli.

V. Koszty procesu

O kosztach sąd orzekł na podstawie odpowiedzialności za wynik procesu stosownie do art. 98 § 1 i 3 k.c. Powódka jako przegrywająca obowiązana jest zwrócić poniesione przez pozwaną koszty, na które złożyły się: opłata skarbowa od złożonego dokumentu pełnomocnictwa (17 zł) i wynagrodzenie radcy prawnego stosownie do § 2 pkt 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych (1 800 zł).

Na podstawie art. 83 ust. 2 u.k.s.c. w zw. z art. 113 ust. 1 u.k.s.c. w zw. z art. 98 § 1 k.p.c. sąd nakazał pobrać od powódki jako strony przegrywającej 24 zł tytułem niepokrytych zaliczką kosztów opinii biegłego.