Wyrok z 3 grudnia 2025, sygn. I C 270/24
Pokaż pozostałe podstawy prawne (4)
Sygn. akt I C 270/24
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 3 grudnia 2025 r.
Sąd Rejonowy w Brodnicy- I Wydział Cywilny
w składzie:
|
Przewodniczący: |
Sędzia Dawid Sztuwe |
|
Protokolant: |
sek. sąd. W. T. |
po rozpoznaniu w dniu 3 grudnia 2025 r. w A.
na rozprawie
sprawy z powództwa Ł. V.
przeciwko
(...) Spółce Akcyjnej
z siedzibą w Z.
o zapłatę
1. oddala powództwo,
2.
zasądza od powoda na rzecz pozwanej kwotę 287,00 zł (dwieście osiemdziesiąt siedem złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu
z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się niniejszego orzeczenia do dnia zapłaty,
3. zwraca powodowi kwotę 1.500,00 zł (tysiąc pięćset złotych) tytułem zwrotu niewykorzystanej zaliczki.
/Sędzia/
V. U.
Sygn. akt. I C 270/24
UZASADNIENIE
1. OZNACZENIE STRON:
Powód: Ł. V.
Pozwany: (...) S.A. w Z.
2.
Pozwem z 8 kwietnia 2024 r. powód wystąpił przeciwko pozwanemu o zapłatę
1297,47 zl tytułem należnego odszkodowania w związku z kolizją drogową, której sprawcą był kierowca objęty ochroną ubezpieczeniową OC u pozwanej. W pozwie opisano przebieg postępowania likwidacyjnego oraz wskazano okoliczność cesji wierzytelności przysługującej poszkodowanemu. Powód żądał również zwrotu kosztów wykonania prywatnej ekspertyzy celem wykazania rzeczywistej szkody powstałej w pojeździe.
3. Uzasadnienie pozwu ( k. 2-8).
4.
W odpowiedzi na pozew pozwana wniosła o oddalenie powództwa w całości podnosząc, że szkoda została już w pełni naprawiona. W ocenie strony pozwanej poszkodowani nie dążyli do minimalizacji szkody i niezasadnie nie skorzystali z sieci naprawczej (...). Nadto wypłacona kwota odszkodowania była wystarczająca
do przywrócenia pojazdu do stanu przed zdarzeniem. Dodatkowo wskazywał, że odszkodowanie winno ograniczać się do rzeczywiście poniesionych przez poszkodowanego kosztów, a nie hipotetycznych kosztów naprawy pojazdu. Nie było również zasadne w okolicznościach sprawy obciążenie ubezpieczyciela kosztami wykonania prywatnej ekspertyzy.
5. Uzasadnienie odpowiedzi na pozew ( k. 40-44).
6. W toku sprawy strony co do zasady podtrzymały uprzednio zajęte stanowiska, składając kolejne pisma procesowe w sprawie. Pozwany w toku procesu wskazywał ponadto, że umowa cesji wierzytelności była nieważna, albowiem rażąco naruszała interesy konsumenta-co miało skutkować brakiem legitymacji procesowej czynnej powoda ( k. 73-74, 98).
Sąd ustalił, co następuje:
W dniu 05.07.2021 r. doszło do zdarzenia drogowego, w następstwie, którego uszkodzeniu uległ pojazd marki D. (...), który stanowił własność O. E.. Sprawcą zdarzenia był kierowca ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej u pozwanej.
Okoliczność bezsporna.
Pozwany prowadził postępowanie likwidacyjne w sprawie i ostatecznie decyzją z dnia 26.01.2022 r. ustalił odszkodowanie na kwotę 1288,01 zl. Podstawą wypłaty była kalkulacja naprawy sporządzona przez ubezpieczyciela.
Okoliczność bezsporna.
Na podstawie umów cesji powód nabył wszelkie wierzytelności powstałe lub mogące powstać przeciwko ubezpieczycielowi w związku z kolizją drogową z 05.07.2021 r. Poszkodowany otrzymał od cesjonariusza 300 zł brutto tytułem ceny za sprzedaną wierzytelność.
Dowód:
- umowy cesji- k. 17-20
Na zlecenie powoda została sporządzona kalkulacja naprawy pojazdu, która wskazywała, iż koszt jego naprawy powinien wynosić 1924,43 zł. Powód w dniu
19.01.2024 r. wezwał pozwanego do wyliczenia i zapłaty pełnego odszkodowania bez podawania konkretnej kwoty.
Dowód:
- kalkulacja naprawy- k. 21-24
- faktura- k. 25
- wezwanie – k. 15-16
Z poszkodowanym O. E. skontaktowała się firma (...) i zaproponowała zapłatę 300 zł brutto w zamian za cesję prawa do odszkodowania. Poszkodowany nie zastanawiał się nad szczegółami umowy cesji, ale zdawał sobie sprawę z istoty umowy, tj. upoważnienie do likwidacji szkody.
Poszkodowany naprawiał samochód we własnym zakresie z uwagi, że uszkodzenia nie były dużo, a nadto samochód był już wiekowy. R. inne, wcześniejsze uszkodzenia. Naprawa nie została przeprowadzana w sposób profesjonalny, ale poszkodowanemu na takiej nie zależało. Był zadowolony z efektów własnej pracy.
Samochód został sprzedany.
Dowód:
- zeznania świadka O. E.- k. 83-83v
Sąd zważył, co następuje:
I. Ocena dowodów.
Stan faktyczny w sprawie ustalono na podstawie dowodów z dokumentów oraz zeznań świadków i opinię biegłego.
A. Dowody z dokumentów.
Strony nie kwestionowały autentyczności czy prawdziwości dokumentów, które zostały przez nie złożone. Nie budziły one również wątpliwości Sądu.
B. Dowody osobowe.
Sąd przyznał przymiot pełnej wiarygodności zeznaniom świadka O. E., uznając je za szczere, spontaniczne i korespondujące z zasadami doświadczenia życiowego. W ocenie Sądu relacja świadka zasługuje na uwzględnienie zwłaszcza w zakresie, w jakim opisał on proces naprawy pojazdu oraz motywy zawarcia umowy cesji wierzytelności.
Wskazać należy, że świadek w sposób niezwykle rzetelny i pozbawiony chęci manipulowania faktami przyznał, iż kwota wypłacona mu przez ubezpieczyciela na etapie postępowania likwidacyjnego była w jego subiektywnym odczuciu wystarczająca na przywrócenie pojazdu do stanu używalności . Świadek wyjaśnił przy tym logicznie, że z uwagi na wiek samochodu oraz niewielki zakres uszkodzeń, nie widział potrzeby dokonywania profesjonalnej, kosztownej naprawy w autoryzowanym serwisie. Taka postawa świadka- choć z punktu widzenia teoretycznych kosztów naprawy może wydawać się dla powoda (nabywcy wierzytelności) niekorzystna - w oczach Sądu czyni jego zeznania wysoce wiarygodnymi. Świadek nie starał się bowiem w żaden sposób zawyżać rozmiaru doznanego uszczerbku, lecz rzetelnie opisał stan faktyczny, w którym uzyskane od ubezpieczyciela środki pozwoliły mu na satysfakcjonującą go naprawę.
Również w kwestii zawarcia umowy cesji świadek zeznawał w sposób otwarty i bezkrytyczny. Przyznał on, że inicjatywa zawarcia umowy wyszła od firmy skupującej roszczenia i zdecydował się na sprzedaż wierzytelności za kwotę 300 zł. Frywolny ton wypowiedzi świadka w tym zakresie, objawiający się stwierdzeniem, że wolał otrzymać jakąkolwiek kwotę niż nie otrzymać jej wcale, w ocenie Sądu nie podważa wiarygodności świadka, lecz wręcz ją wzmacnia. Świadek nie próbował nadawać umowie cesji głębszego kontekstu ekonomicznego czy prawnego, którego ona w jego oczach nie miała, co potwierdza, że relacjonował on fakty, a nie prezentował przygotowaną wcześniej wersję.
II. Ocena prawna.
A. Podstawa prawna: art. 361 kc, art. 415 kc, art. 435 kc, art. 822 kc, art. 34 ust. 1 i 36 ust. 1 ustawy 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (zwana dalej również „ustawą”).
B. Wyjaśnienie podstawy prawnej. Uwagi ogólne. Dotychczasowa linia orzecznicza.
1. Zasady i źródło odpowiedzialności pozwanego z tytułu przedmiotowej szkody nie budziły wątpliwości. Kwestia ta pozostawała także poza sporem między stronami. Z art. 822 § 1 kc wynika, że zakład ubezpieczeń jest zobowiązany do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, względem których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo osoba, na której rzecz została zawarta umowa ubezpieczenia. W przypadku zderzenia się mechanicznych środków komunikacji osoby mogą wzajemnie żądać naprawienia poniesionych szkód tylko na zasadach ogólnych, czyli na zasadzie winy (art. 435 kc w zw. z art. 415).
2. Zgodnie z art. 34 ust. 1 i 36 ust. 1 ustawy z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych przysługuje odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem mechanicznym są zobowiązani do odszkodowania za wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę, której następstwem jest m. in. zniszczenie lub uszkodzenie mienia. Odszkodowanie ustala się i wypłaca w granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza lub kierującego pojazdem mechanicznym, najwyżej jednak do ustalonej w umowie ubezpieczenia sumy gwarancyjnej.
3. W tzw. szkodach samochodowych w ostatnich latach dominowała koncepcja, że odszkodowanie za uszkodzenia obejmuje niezbędne i ekonomicznie uzasadnione koszty naprawy pojazdu. Takie odszkodowanie ustala się z jednej strony uwzględniając zasadę pełnego odszkodowania, a z drugiej strony nie przekraczając wysokości faktycznie doznanej przez poszkodowanego szkody.
4. Reguły ustalania wysokości szkody, również w kontekście zasady pełnej kompensacji wyrażonej w art. 363 § 1 kc, były i nadal są przedmiotem licznych wypowiedzi judykatury oraz doktryny. Obrót wierzytelnościami z tytułu szkód samochodowych stał się wręcz powszechny. Truizmem jest twierdzenie, że ubezpieczyciele w swojej sądowej i pozasądowej praktyce dążą do minimalizacji wysokości wypłacanych odszkodowań. Spotyka się to zatem z reakcją poszkodowanych oraz dalszych wierzycieli. Ta sfera sporów jest bardzo dynamiczna, a masowość pozwów i różnorodność rozstrzygnięć sądowych do tej pory nie sprzyjała wypracowania powszechnej i akceptowalnej praktyki. Niemniej w orzecznictwie Sądu Najwyższego dotychczas zarysowała się koncepcja, która pomimo pewnych zastrzeżeń, stanowi istotną wskazówkę dotyczącą rozstrzygania przedmiotowych sporów.
5. Po pierwsze, obowiązek odszkodowawczy ubezpieczyciela aktualizuję się już z chwilą wyrządzenia poszkodowanemu szkody i nie jest uzależniony od tego, czy poszkodowany dokonał naprawy samochodu i czy w ogóle zamierzał go naprawić. Wypadek i uszkodzenie pojazdu stanowi źródło odpowiedzialności sprawcy, a więc również ubezpieczyciela. Poszkodowany może dochodzić kosztów naprawy pojazdu jeszcze przed ich poniesieniem (Zob. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 8 marca 2018 r. w sprawie II CNP 32/17, Lex nr 2497991 i powołane tam orzecznictwo).
6. Po drugie, poszkodowany nie może być pozbawiony prawa wyboru sposobu naprawienia poniesionej przez niego szkody oraz zdarzenia późniejsze, które wystąpią już po powstaniu szkody i mieszczą się w granicach właścicielskich decyzji poszkodowanego, nie powinny wpływać negatywnie na jego prawo do odszkodowania, ani rzutować zasadniczo na jego wysokość, czy sposób ustalenia. Poszkodowany nie może żądać zapłaty kosztów hipotetycznej restytucji jedynie w sytuacji, w której przywrócenie stanu poprzedniego byłoby niemożliwe albo pociągało za sobą nadmierne trudności lub koszty. Taka sytuacja ma miejsce wtedy, gdy koszt naprawy pojazdu przewyższa jego wartość ustaloną na dzień zdarzenia (Zob. uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z 20 lutego 2019 r. w sprawie III CZP 91/18, Lex nr 2622311 i powołane tam orzecznictwo).
7. Po trzecie, za rażące naruszenie prawa uznano praktykę sądową polegającą na oddalaniu powództwa tylko z tej przyczyny, że poszkodowany, który naprawił pojazd nie wykazał wysokości wydatków poniesionych tytułem kosztów naprawy uszczuplających jego majątek, a domagał się ustalenia wysokości szkody na podstawie opinii biegłego (Zob. uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z 7 grudnia 2018 r. w sprawie III CZP 51/18, Lex nr 2591504 i powołane tam orzecznictwo).
8.
Po czwarte, odszkodowanie obejmuje niezbędne i ekonomiczne uzasadnione koszty naprawy pojazdu, ustalone według cen występujących na lokalnym rynku. Jako niezbędne koszty kwalifikuje się takie koszty, które przywracają pojazd do jego technicznej używalności istniejącej przed wypadkiem i przy zastosowaniu właściwej technologii, metody naprawy. Ekonomicznie uzasadnione wydatki obejmują koszty ustalone według cen, którymi posługuje się wybrany przez poszkodowanego warsztat naprawczy. Pojazd ma być sprawny technicznie i zapewnić poszkodowanemu komfort jazdy, w takim stopniu, jak przed zdarzeniem. Jeżeli w tym celu należy wymienić uszkodzoną część, to niewątpliwie jest to normalne następstwo działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła, w rozumieniu art. 361 § 1 kc. Przy założeniu, że nie da się jej naprawić w taki sposób, aby przywrócić ją do stanu sprzed zdarzenia wyrządzającego szkodę, część ta musi zostać zastąpiona inną nową częścią. Poszkodowany ma prawo domagać się użycia nowych części, chyba że dotyczyłoby
to uszkodzeń już istniejących w chwili wypadku. Tylko ujawnienie nieoryginalnych części uzasadnia uwzględnienie do naprawy części alternatywnych o tej samej jakości, podobnie jak ujawnienie zamontowania części używanych, pochodzących z rynku wtórnego - wykorzystanie części takiego samego rodzaju, jednak wyłącznie w odniesieniu do elementów, których takie ujawnienie dotyczyło.
9. Po piąte, ocena zasadności sposobu ustalenia hipotetycznych kosztów naprawy podlega każdorazowej, indywidualnej ocenie Sądu, w której uwzględnia się metodę i technologię naprawy, sposób wyboru i jakości części, szkodowość pojazdu i jego wiek, poziom wyeksploatowania itd. Okoliczność zakresu uszkodzeń i wysokości należnego odszkodowania badana jest z wykorzystaniem opinii biegłego.
10. Po szóste, poszkodowanemu oraz cesjonariuszowi roszczeń odszkodowawczych z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych przysługuje od ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej zwrot kosztów tzw. prywatnej opinii (ekspertyzy) rzeczoznawcy, jeżeli jej sporządzenie było niezbędne do efektywnego dochodzenia odszkodowania. Ten warunek „niezbędności” podlega indywidualnej ocenie, gdzie kluczowe okazują się okoliczności podmiotu zlecającego wykonanie ekspertyzy oraz moment (czas) jej zlecenia (Zob. uchwała Sąd Najwyższego 7 sędziów z 2 września 2019 r. w sprawie III CZP 99/18, Lex nr 2714676).
C. Aktualne tendencje orzecznicze i tzw. koncepcja szkody dynamicznej.
1. W ostatnim czasie odnotowano już kilka orzeczeń, które poddają pod wątpliwość koncepcję ustalania wysokości odszkodowania tylko na podstawie tzw. hipotetycznych kosztów naprawy. Przede wszystkim judykatura stara się podkreślić, iż zawsze należy analizować okoliczności danego przypadku, a zdarzenia mające miejsce po wystąpieniu szkody nie mogą pozostawiać obojętne dla zakresu odpowiedzialności ubezpieczyciela (naprawa pojazdu, zbycie pojazdu itd.)
2. Masowość spraw sądowych dotyczących szkód samochodowych i występowaniem w tych sprawach prawie wyłącznie firm skupujących tego rodzaju roszczenia, ujawniło skalę zjawiska oraz różnorodność stanu faktycznych. Nierzadko sposób prowadzenia postępowania sądowego, w tym postępowania dowodowego polegającego wyłącznie na ustalaniu tzw. hipotetycznych kosztów naprawy, uwypuklił skalę „zarabiania” na odszkodowaniach. Wysokościami dochodzonych roszczeń byli zaskakiwani sami bezpośrednio poszkodowani, którzy nawet nie oczekiwali wypłaty takich odszkodowań. Szczególnie rozważnie należy zatem oceniać roszczenia dochodzone przez masowych nabywców wierzytelności z tytułu szkód komunikacyjnych, bowiem praktyka tego rodzaju podmiotów prowadzi do nadużycia prokonsumenckiej wykładni przepisów akcentowanej w orzecznictwie Sądu Najwyższego w kontekście tej kategorii roszczeń, koncentrującej się na hipotetycznych kosztach naprawy uszkodzonego pojazdu.
3. Niemniej trzeba także podkreślić, że to właśnie dzięki „masowości” spraw sądowych dotyczących tzw. szkód samochodowych ochrona poszkodowanych stała się bardziej realna, albowiem zakłady ubezpieczeń w swoje polityce naturalnie dążą do wypracowania zysku, co wiąże się z powszechnym zaniżaniem proponowanych odszkodowań.
4. Kontrowersje budzą nie tylko same wypowiedzi Sądu Najwyższego w tym zakresie, ale skład sędziowski, w którym wydawane są poszczególne orzeczenia. Sędziowie orzekający w tych sprawach zostali bowiem powołani na urząd sędziego na podstawie wniosku Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej na podstawie ustawy obowiązującej od 2018 r., której to legalność działania jest kwestionowana w orzeczeniach sądów polskich czy europejskich trybunałów. Nie jest jednak zadaniem Sądu, aby tę kwestię szeroko omawiać, a tym bardziej rozstrzygać. Niezależnie bowiem od zasadności czy niezasadności poglądu o wadliwości składu sędziowskiego, wypowiedź prawnicza co do danego problemu może być przecież nadal przedmiotem dyskusji i oceny. Z kolei orzeczenia Sądu Najwyższego, nie wiążą sądów powszechnych, a jedynie siła autorytetu danego orzeczenia decyduje o zastosowaniu wykładni i przyjęciu stanowiska zaprezentowanego w tych orzeczeniach.
5. W postanowieniu Sądu Najwyższego z 17 lipca 2020 r. w sprawie V (...) 43/19 wskazano, że szkoda jest kategorią dynamiczną. Od chwili jej powstania do momentu naprawienia zmianie może ulec postać i wielkość doznanego uszczerbku. Zgodnie z zasadą kompensacji szkody odszkodowanie nie może przerastać wielkości szkody, co - wobec jej dynamicznego charakteru - oznacza niemożność przekroczenia wielkości szkody istniejącej w chwili jej naprawienia. Ustalając tę wielkość w postępowaniu sądowym, w celu określenia adekwatnego do niej odszkodowania, sąd powinien więc uwzględnić stan rzeczy istniejący w chwili zamknięcia rozprawy (art. 316 k.p.c.).
6. Ustalając tę wielkość w postępowaniu sądowym, w celu określenia adekwatnego do niej odszkodowania, Sąd powinien więc uwzględnić stan rzeczy istniejący w chwili zamknięcia rozprawy (art. 316 k.p.c.). W razie naprawy pojazdu uszczerbek w majątku poszkodowanego na tę datę wyraża się zwykle w pomniejszeniu majątku poszkodowanego w związku z pokryciem przez niego z własnych środków kosztów naprawy samochodu oraz, ewentualnie, w tzw. szkodzie handlowej, wyrażającej się w zmniejszeniu wartości sprzedażnej pojazdu, czyli zmniejszeniu kwoty, za którą mógłby zostać sprzedany pojazd, gdyby był "bezwypadkowy".
7. Roszczenie odszkodowawcze obliczone w toku sprawy metodą kosztorysową, np. w zaaprobowanej przez sąd opinii biegłego, nie ulega petryfikacji, tzn. nie staje się trwałym składnikiem majątku osoby poszkodowanej, którego byt i wielkość byłyby niezależne od zachodzących później zdarzeń. Jeśli w czasie miarodajnym dla określenia wielkości szkody, a w konsekwencji również należnego odszkodowania, okaże się, że szkoda będąca normalnym następstwem zdarzenia komunikacyjnego ma wielkość inną niż określona wcześniej jako równowartość (nieponiesionych wszak jeszcze) kosztów restytucji, sąd powinien uwzględnić ten fakt i zgodnie z zasadą kompensacji zasądzić świadczenie w wysokości pokrywającej uszczerbek majątkowy istniejący w dacie zamknięcia rozprawy.
8. W innym judykacie Sądu Najwyższego z 8 grudnia 2022 r. w sprawie II (...) 726/22 wskazano wprost, że w razie naprawienia pojazdu we własnym zakresie uprawniony nie może żądać zapłaty odszkodowania obliczonego metodą kosztorysową, tzn. stanowiącego równowartość kosztów restytucji, czyli hipotetycznych koszów naprawy tego pojazdu. Sąd Najwyższy podkreśla w tym orzeczeniu, że poszkodowany nie jest obowiązany do naprawy pojazdu własnym sumptem. Skoro jednak naprawy dokonał, a następnie przywołał tę okoliczność przed sądem, to niemożliwe jego pominięcie tego faktu w toku oceny zasadności żądania pozwu. Dokonanie naprawy samochodu wpływało bowiem na ocenę wielkości szkody, a w konsekwencji - wysokości roszczenia odszkodowawczego.
9. Z kolei w uchwale z 8 maja 2024 r. w sprawie III CZP 142/22 wskazano, że jeżeli poszkodowany poniósł już koszty naprawy pojazdu lub zobowiązał się do ich poniesienia, wysokość odszkodowania z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych powinna odpowiadać tym kosztom, chyba że w danych okolicznościach są one oczywiście nieuzasadnione; wysokość odszkodowania nie zależy od ulg i rabatów możliwych do uzyskania przez poszkodowanego od podmiotów współpracujących z ubezpieczycielem. Jeżeli natomiast poszkodowany nie poniósł jeszcze kosztów naprawy pojazdu ani nie zobowiązał się do ich poniesienia, wysokość odszkodowania z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych powinna odpowiadać przeciętnym kosztom naprawy na lokalnym rynku, z uwzględnieniem możliwych do uzyskania przez poszkodowanego ulg i rabatów, chyba że skorzystaniu z tych ulg i rabatów sprzeciwia się jego uzasadniony interes.
10. W orzecznictwie odnotować należy również głos Sądu Najwyższego zawarty w uchwale z dnia 11 września 2024 r., sygn. akt III CZP 65/23. W sentencji tego rozstrzygnięcia Sąd przyjął, że w sytuacji następczej niemożliwości naprawy pojazdu, wynikającej przykładowo z jego zbycia lub uprzedniego naprawienia, brak jest uzasadnienia dla ustalania odszkodowania z ubezpieczenia OC jako równowartości hipotetycznych kosztów naprawy.
11. Uzasadnienie tego stanowiska odwołuje się do dynamicznego charakteru szkody, której rozmiar w dacie orzekania (art. 316 kpc) może być inny niż pierwotnie szacowana wartość restytucji pieniężnej. Wskazano tam, że w takich okolicznościach wysokość uszczerbku majątkowego powinna zostać zweryfikowana w oparciu o metodę dyferencyjną, uwzględniającą realne przesunięcia w majątku poszkodowanego, takie jak faktycznie poniesione koszty naprawy lub różnica w cenie przy sprzedaży auta. Powyższe stanowisko sygnalizuje potrzebę analizy wpływu zdarzeń zaistniałych po powstaniu szkody na ostateczny zakres odpowiedzialności ubezpieczyciela i jako takie winno zostać poddane ocenie w kontekście indywidualnych okoliczności rozpatrywanej sprawy. Zwłaszcza, jeżeli tego rodzaju zarzuty są formułowane przez stroną pozwaną (ubezpieczyciela).
12. W świetle tej uchwały ustalanie stanu faktycznego w sprawach o odszkodowanie komunikacyjne wymaga przede wszystkim skupienia się na aktualnym statusie pojazdu w dacie zamknięcia rozprawy, zgodnie z procesową zasadą orzekania według stanu rzeczy z chwili wyrokowania oraz materialnoprawną koncepcją dynamicznego charakteru szkody. Sąd Rejonowy powinien w pierwszej kolejności precyzyjnie ustalić, czy restytucja naturalna pojazdu jest nadal możliwa, czy też stała się niemożliwa wskutek następczych działań poszkodowanego, takich jak przeprowadzenie faktycznej naprawy własnym sumptem lub zbycie pojazdu w stanie uszkodzonym. Postępowanie dowodowe nie może ograniczać się wyłącznie do pierwotnej wyceny kosztorysowej, lecz musi zmierzać do weryfikacji faktów dotyczących realnych przesunięć w majątku poszkodowanego, jakie zaszły od chwili wypadku do momentu zamknięcia rozprawy, ponieważ odszkodowanie nie może przerastać wielkości rzeczywistej szkody istniejącej w chwili jej naprawienia.
13. W takim przypadku kluczowym zadaniem sądu jest stwierdzenie wystąpienia stanu następczej niemożliwości przywrócenia stanu poprzedniego, co wyklucza dalsze stosowanie metody kosztorysowej opartej na hipotetycznych nakładach i obliguje do rozliczenia szkody w oparciu o konkretny, udokumentowany uszczerbek majątkowy.
14. Właściwe rozpoznanie charakteru szkody w warunkach jej naprawienia lub zbycia pojazdu nakłada na sąd obowiązek rozważenia zastosowania metody dyferencyjnej, co wymaga poczynienia szczegółowych ustaleń faktycznych dostosowanych do przebiegu zdarzeń po wypadku. W sytuacji, gdy poszkodowany dokonał już naprawy, wysokość szkody winna zostać ustalona poprzez wskazanie kosztów faktycznie poniesionych na ten cel oraz zbadanie wystąpienia ewentualnej szkody handlowej, przejawiającej się w utracie wartości rynkowej auta mimo przeprowadzonej naprawy.
15. Jeśli natomiast doszło do sprzedaży samochodu, niezbędne jest ustalenie ceny uzyskanej ze zbycia nienaprawionego pojazdu i zestawienie jej z kwotą, jaką poszkodowany mógłby uzyskać, gdyby auto było nieuszkodzone. Sąd powinien w tym zakresie brać pod uwagę dowody z dokumentów, takie jak faktury za naprawę, rachunki czy umowy sprzedaży, gdyż ustalenie rozmiaru szkody w ten sposób nie powinno nastręczać nadmiernych trudności i zapewnia realizację zasady pełnej kompensacji przy jednoczesnym wyeliminowaniu ryzyka bezpodstawnego wzbogacenia poszkodowanego kosztem ubezpieczyciela.
16. W myśl art. 361 § 1 k.c. zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. Natomiast po myśli § 2 tego przepisu, w jego granicach, w braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy, naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono.
17. Obecnie judykatura podkreśla zatem, że należy odróżnić trzy sytuacje: ( 1) gdy nie dokonano naprawy samochodu, a wartość naprawy określono metodą kosztorysową, ( 2) gdy dokonano naprawy, która przywróciła w pełni samochód do stanu sprzed szkody, ( 3) gdy naprawy dokonano, ale nie przywróciła ona pojazdu do stanu sprzed szkody.
18. Analiza przywołanych orzeczeń nie daje jasnej i niebudzącej wątpliwości odpowiedzi na zagadnienie obliczenia wysokości należnego odszkodowania. Z. koncepcji, a w konsekwencji metodyki postępowania dowodowego, musi być jednak dostosowany do konkretnych okoliczności danej sprawy. Sąd winien rozważyć m. in. stanowisko poszkodowanego reprezentowane w toku postępowania likwidacyjnego, wiek i stan pojazdu przed szkodą, sposób i jakość naprawy, stanowisko poszkodowanego co do jakości wykonanej naprawy, koszty przeprowadzonej naprawy, udokumentowanie kosztów naprawy czy zbycie pojazdu w stanie uszkodzonym. Dopiero zestawienie tych okoliczności pozwala Sądowi na wybór właściwej metody ustalania wysokości odszkodowania.
D. Badanie ważności umowy cesji.
1. W orzecznictwie sądowym, w sprawach dotyczących odszkodowań komunikacyjnych, jednym z coraz częściej podnoszonych przez ubezpieczycieli zarzutów jest kwestionowanie legitymacji czynnej powoda wynikającej z nabycia wierzytelności w drodze cesji. Zarzut ten zmierza do wykazania nieważności umowy przelewu, co w konsekwencji ma prowadzić do oddalenia powództwa bez merytorycznego badania wysokości samej szkody. Sąd jest zobowiązany do badania legitymacji procesowej stron z urzędu na każdym etapie postępowania, co sprawia, że analiza treści i ważności umowy cesji staje się punktem wyjścia dla dalszych rozważań nad zasadnością roszczenia.
2. Podstawę prawną przeniesienia wierzytelności stanowi art. 509 kc zgodnie z którym wierzyciel może bez zgody dłużnika przenieść wierzytelność na osobę trzecią, chyba że sprzeciwiałoby się to ustawie, zastrzeżeniu umownemu albo właściwości zobowiązania. W orzecznictwie podkreśla się, że cesja wierzytelności o odszkodowanie z tytułu OC jest co do zasady dopuszczalna i stanowi formę obrotu wierzytelnościami przyszłymi lub już istniejącymi. Należy jednak pamiętać, że przelew ma charakter nabycia pochodnego, co oznacza, że nabywca nie może uzyskać więcej praw, niż przysługiwało pierwotnemu poszkodowanemu.
3. Kluczowym zagadnieniem jest tutaj kauzalność materialna samoistnej umowy przelewu, wynikająca z art. 510 § 2 k.c. Przyczyną prawną cesji jest wykonanie istniejącego między stronami zobowiązania, co oznacza, że z momentem przejścia wierzytelności nabywca uzyskuje przysporzenie kosztem zbywcy, a brak ważnej przyczyny prawnej czyni umowę bezskuteczną.
4. Mimo materialnej kauzalności, samoistna umowa przelewu ma charakter formalnie oderwany, gdyż prawo nie wymaga wskazywania w samym dokumencie konkretnego zobowiązania, w którego wykonaniu dochodzi do cesji. Cedent i cesjonariusz muszą uzgodnić kauzę w sposób wyraźny lub dorozumiany, jednak nie mają obowiązku ujawniać jej na zewnątrz, w tym dłużnikowi, ze względu na pochodny charakter nabycia praw. Dłużnik zachowuje jednak prawo do kwestionowania istnienia i prawidłowości kauzy w drodze zarzutów dotyczących stosunku wewnętrznego między cedentem a cesjonariuszem. Podniesienie takiego zarzutu nakłada na nabywcę wierzytelności obowiązek ujawnienia przyczyny przelewu, ale to na dłużniku spoczywa ostatecznie ciężar dowodu (art. 6 kc) co do braku jej istnienia lub jej wadliwości (Zob. szczegółowe rozważania w wyroku Sądu Okręgowego w Bydgoszczy, II Ca 1429/24, LEX nr 3899166).
5. Sąd rozpoznający niniejszą sprawę sprzeciwia się tak daleko posuniętej kontroli umów cesji, której żądają ubezpieczyciele. Wiele argumentów przemawia bowiem na rzecz utrzymania ważności umów cesji wierzytelności odszkodowawczych, przede wszystkim z uwagi na szereg korzyści płynących z tego modelu dla samych poszkodowanych oraz na specyfikę obrotu gospodarczego.
6. Argumentacja pozwanego ubezpieczyciela, wyrażającego nagłą troskę o sytuację konsumenta rzekomo pokrzywdzonego niską ceną cesji, jawi się jako wewnętrznie sprzeczna i nielogiczna. Kwestionując ważność umowy z powodu zaniżonej ceny sprzedaży wierzytelności względem możliwego do uzyskania odszkodowania, ubezpieczyciel w istocie przyznaje, że wypłacone przez niego na etapie likwidacji świadczenie było niewystarczające do pełnej naprawy pojazdu. Trudno zaakceptować postawę, w której podmiot odpowiedzialny za zaniżenie odszkodowania uaktywnia się w obronie interesów poszkodowanego dopiero w momencie, gdy ten zbędzie wierzytelność, starając się uniknąć wypłaty należnych środków na rzecz nabywcy. To właśnie „niedoszacowanie” szkody na etapie postępowanie likwidacyjnego i rynkowa strategia ubezpieczycieli, odmawiających kompleksowej wyceny szkody, bezpośrednio zmuszają konsumentów do poszukiwania zewnętrznego finansowania i zbywania swoich roszczeń (Zob. szczegółowe rozważania w wyroku Sądu Okręgowego w Bydgoszczy, II Ca 1429/24, LEX nr (...)).
7. Dla przeciętnego konsumenta cesja wierzytelności stanowi atrakcyjne i racjonalne rozwiązanie, pozwalające na natychmiastowe uzyskanie „gotówki do ręki” bez konieczności angażowania się w wieloletni, kosztowny i niepewny proces sądowy. Swoboda wyboru najskuteczniejszego sposobu obrony własnych praw obejmuje prawo do przeniesienia wierzytelności na osobę trzecią, aby oszczędzić sobie trudności organizacyjnych i finansowych związanych z walką o dopłatę odszkodowania. Konsument, decydując się na sprzedaż roszczenia, wymienia potencjalnie wyższą, ale odłożoną w czasie i niepewną kwotę na mniejsze, lecz pewne i szybkie przysporzenie, które pozwala mu np. na niezwłoczne dokończenie naprawy uszkodzonego mienia.
8. Należy przy tym podkreślić, że istotą działalności gospodarczej nabywców wierzytelności jest generowanie zysku poprzez skupywanie roszczeń po cenie niższej niż ich wartość nominalna i późniejsze dochodzenie ich wyższej wysokości przed sądem. Twierdzenie, że nabywca musi zapłacić cenę odpowiadającą pełnemu roszczeniu, całkowicie wypacza sens prowadzenia takiej działalności i pozbawia przedsiębiorcę wynagrodzenia za poniesione ryzyko procesowe oraz koszty obsługi prawnej (marża). W aktualnym stanie prawnym obrót takimi wierzytelnościami jest w pełni dopuszczalny, a odmienna ocena tej kwestii wymagałaby wyraźnej ingerencji ustawodawcy, nie zaś uznaniowego ograniczania swobody umów przez sądy.
9. W kontekście badania abuzywności postanowień umowy cesji należy wskazać na treść art. 385 1 § 1 k.c., który wyłącza spod kontroli postanowienia określające główne świadczenia stron, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Cena sprzedaży wierzytelności niewątpliwie stanowi główne świadczenie nabywcy, a jeśli konsument znał jej wysokość i zaakceptował ją w zamian za natychmiastowe przeniesienie praw, brak jest podstaw do uznania takiego zapisu za niedozwolony. Skoro poszkodowany świadomie godzi się na konkretną sumę, rezygnując z dalszych roszczeń, to cena ta - jako jasno określony ekwiwalent - nie może być przedmiotem badania pod kątem rażącego naruszenia interesów, o ile nie mamy do czynienia z rażącym wyzyskiem lub błędem.
10. Praktyka sądowa powinna negatywnie oceniać jedynie skrajne i patologiczne przypadki, w których dochodzi do oczywistego nadużycia prawa, np. przy cesji opiewającej na symboliczną kwotę 1 zł w zamian za roszczenie o wartości wielu tysięcy złotych. W standardowych warunkach rynkowych, gdzie konsument sam poszukuje nabywcy i świadomie wybiera ofertę zbycia roszczenia, różnica między ceną a wartością wierzytelności jest naturalnym elementem gry rynkowej. Przyjęcie nieważności takich umów z urzędu paradoksalnie godziłoby w interes konsumenta, zmuszając go do zwrotu otrzymanych pieniędzy w sytuacji, gdy jego roszczenie wobec ubezpieczyciela mogłoby być już przedawnione.
11. Najnowsze orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE (C-80/24) dodatkowo ogranicza obowiązek sądu do badania z urzędu nieuczciwego charakteru warunków umowy cesji, jeżeli spór toczy się między dwoma przedsiębiorcami (cesjonariuszem a ubezpieczycielem). Trybunał wskazał, że spór taki nie charakteryzuje się brakiem równowagi typowym dla relacji z konsumentem, a nadmierna kontrola sądowa nad umową cesji, która nie jest bezpośrednim przedmiotem sporu, mogłaby wręcz zaszkodzić skutecznej ochronie konsumenta. Sąd powinien zatem czuwać, aby procesowe mechanizmy ochrony nie stały się narzędziem dłużnika służącym do uniknięcia odpowiedzialności za wyrządzoną szkodę.
12. Ostatecznie o ważności umowy cesji decyduje wola poszkodowanego, którego prawo do swobodnego rozporządzania mieniem nie może być ograniczane nadmiernym paternalizmem sądowym. Jeśli z materiału dowodowego wynika, że zbycie wierzytelności nastąpiło w sposób świadomy i było dla konsumenta korzystne z ekonomicznego punktu widzenia, brak jest jakichkolwiek podstaw do kwestionowania legitymacji czynnej nabywcy roszczenia. Umowa taka, zawierająca kauzę w postaci sprzedaży praw majątkowych, jest ważna i skuteczna, stanowiąc legalną podstawę do dochodzenia odszkodowania w pełnej, rynkowej wysokości.
13. Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, Sąd uznał, że umowa cesji była w pełni ważna i skuteczna, stanowiąc prawidłową podstawę legitymacji czynnej powoda. Dokonując subsumpcji ustalonego stanu faktycznego, należy wskazać, że poszkodowany otrzymał od ubezpieczyciela kwotę 1.288,01 zł, a następnie, na mocy spornej umowy cesji, dodatkowe 300 zł, co łącznie dało mu do dyspozycji środki w wysokości blisko 1600 zł. Jak wynika z wiarygodnych zeznań samego poszkodowanego, suma ta była dla niego satysfakcjonująca i pokryła realne koszty naprawy pojazdu, co wyklucza przyjęcie tezy o jakimkolwiek jego pokrzywdzeniu.
14. Ewentualna różnica między uzyskaną przez konsumenta kwotą a ustalonymi w toku procesu hipotetycznymi kosztami naprawy (ok. 1.900 zł) nie jest nadmierna i nie pozostaje w rażącej dysproporcji, zwłaszcza że poszkodowany- działając w sposób racjonalny i świadomy- przedłożył natychmiastową dostępność gotówki nad niepewne i odroczone w czasie roszczenie o pełną kwotę kosztorysową. Skoro przesłuchany w charakterze świadka konsument nie tylko nie podnosił żadnych zarzutów względem umowy, ale wręcz wyraził zadowolenie z jej warunków i otrzymanego ekwiwalentu, Sąd nie znalazł żadnych podstaw do kwestionowania swobody kontraktowej stron i ważności samej kauzy przelewu.
E. Sposób i ustalenie wysokości odszkodowania.
1. W niniejszej sprawie poszkodowany zdecydował się naprawić samochód we własnym zakresie, a nieskorzystanie z oferty ubezpieczyciela naprawy w partnerskim zakładzie naprawczym, samo w sobie nie mogło wpłynąć na zakres szkody, a w konsekwencji wysokość odszkodowania. Poszkodowany uznał zatem, że naprawa samochodu we własnym zakresie będzie dla niego najbardziej korzystna, co wiązało się także z koniecznością samodzielnego pozyskiwania części zamiennych i wykonania robocizny.
2. Poszkodowany wprost zeznał, że kwota otrzymana od ubezpieczyciela była wystarczająca do naprawy samochodu. Naprawę dokonał we własnym zakresie i nie zależało mu na jej zlecenie profesjonalnemu zakładowi naprawczemu. Poszkodowany przyznał, iż samochód był po prostu wiekowy a same uszkodzenie niewielkie.
3. Wobec takiej stanowczej deklaracji poszkodowanego nie można było uznać, że wyliczenie wysokości odszkodowania w oparciu o tzw. metodą kosztorysową będzie w niniejszej sprawie właściwe.
4. W interesie powoda było zatem wykazanie szkody w każdym jej aspekcie, w tym poniesionych wydatków czy utraty wartości handlowej samochodu po naprawie (tzw. szkody handlowej). Mówiąc inaczej to powód winien był wykazać, że pojazd pomimo naprawy nie został przywrócony do stanu poprzedniego, aczkolwiek i to byłoby nader trudne w świetle takiej deklaracji poszkodowanego.
5. Z okoliczności sprawy nie wynikają żadne przesłanki, które wskazywałyby na to, że pojazd nie został przywrócony do stanu poprzedniego. Poszkodowany wyraźne deklarował, że pojazd został naprawiony, a później sprzedany.
6. Dodatkowo z zeznań poszkodowanego wynikało, iż koszty naprawy zostały w całości pokryte z odszkodowania wypłaconego w toku postępowania likwidacyjnego. Poszkodowany przyznał, iż 300 zł nie była konieczna, ale „wolał ją mieć niż nie mieć”.
7.
W świetle poczynionych ustaleń faktycznych, Sąd na podstawie
art. 235
2 § 1 pkt 2 kpc pominął dowód z opinii biegłego sądowego z zakresu techniki samochodowej i kosztorysowania. W ocenie Sądu, przeprowadzenie tego dowodu było nie tylko zbędne dla rozstrzygnięcia sprawy, ale w realiach niniejszego postępowania również niecelowe i sprzeczne z zasadą ekonomiki procesowej.
8. Głównym motywem tej decyzji była treść wiarygodnych zeznań samego poszkodowanego, który w sposób stanowczy i szczery przyznał, że dokonał naprawy pojazdu za środki otrzymane od ubezpieczyciela, a uzyskana kwota w całości zaspokoiła jego roszczenia i potrzeby związane z przywróceniem auta do stanu używalności. W koncepcji tzw. szkody dynamicznej, jeżeli poszkodowany dokonał już naprawy i czuje się w pełni usatysfakcjonowany jej zakresem, ustalanie przez biegłego teoretycznych, hipotetycznych kosztów pełnej restytucji staje się bezprzedmiotowe. Skoro sam dysponent roszczenia uznał, że szkoda została naprawiona, badanie przez biegłego, czy z czysto technicznego punktu widzenia proces ten odpowiadał surowym wymogom technologii producenta, prowadziłoby do sztucznego zawyżenia odszkodowania i naruszenia zasady zakazu wzbogacenia poszkodowanego.
9. Należy również podkreślić, że przeprowadzenie dowodu z oględzin i oceny jakości dokonanej naprawy przez biegłego było w niniejszej sprawie obiektywnie niemożliwe. Poszkodowany zbył bowiem przedmiotowy pojazd, co trwale uniemożliwiło biegłemu bezpośrednie zbadanie jego stanu technicznego po naprawie. Próba rekonstrukcji tych faktów wyłącznie na podstawie, np. archiwalnej dokumentacji fotograficznej byłaby obarczona zbyt dużym marginesem błędu i nie mogłaby stanowić podstawy do podważenia bezpośrednich i szczerych twierdzeń świadka, który ten pojazd użytkował i osobiście nadzorował proces jego naprawy.
10. Dodatkowo Sąd miał na uwadze, że niniejsza sprawa rozpoznawana była w postępowaniu uproszczonym. Specyfika tego trybu, zgodnie z intencją ustawodawcy, nakłada na sąd obowiązek dążenia do szybkiego i sprawnego rozstrzygnięcia sporu przy ograniczeniu dowodów generujących nadmierne koszty i zwłokę, do jakich niewątpliwie należy dowód z opinii biegłego. W sytuacji, gdy zgromadzony materiał dowodowy w postaci dokumentów z postępowania likwidacyjnego oraz spójnych zeznań świadków pozwolił na jednoznaczne ustalenie, że rzeczywisty uszczerbek majątkowy został wyrównany, dopuszczenie opinii biegłego stanowiłoby nieuzasadnione przedłużenie postępowania. Sąd oparł się zatem na dowodach już zebranych, uznając je za w pełni wystarczające do wydania rozstrzygnięcia.
11. W uzupełnieniu powyższych rozważań Sąd wskazuje, że niezależnie od faktu pełnego naprawienia pojazdu, kluczową przesłanką rzutującą na bezzasadność powództwa byłby również fakt zbycia samochodu przez poszkodowanego jeszcze przed zamknięciem rozprawy. Okoliczność ta, w świetle aktualnej linii orzeczniczej wyznaczonej uchwałą Sądu Najwyższego z dnia 11 września 2024 r. (sygn. akt III CZP 65/23), w sposób zasadniczy zmienia metodologię ustalania wysokości należnego odszkodowania.
12. Zgodnie z przywołaną uchwałą, jeżeli naprawa pojazdu stała się niemożliwa wskutek jego zbycia, nie jest już uzasadnione ustalanie wysokości odszkodowania jako równowartości hipotetycznych kosztów naprawy (metoda kosztorysowa). W takiej sytuacji szkoda, mająca charakter dynamiczny, powinna zostać rozliczona tzw. metodą dyferencyjną, czyli jako różnica między wartością pojazdu w stanie nieuszkodzonym a ceną faktycznie uzyskaną ze sprzedaży auta w stanie uszkodzonym (lub po naprawie). Tymczasem strona powodowa, będąca profesjonalnym podmiotem trudniącym się obrotem wierzytelnościami, uporczywie dochodziła roszczenia opartego wyłącznie na kosztorysie hipotetycznym, całkowicie ignorując fakt sprzedaży samochodu. Sąd podkreśla, że powód dysponował wszelkimi narzędziami, aby ustalić aktualny status pojazdu: czy to poprzez rzetelny wywiad z cedentem (poszkodowanym), czy też analizę materiału dowodowego i odpowiednio zmodyfikować podstawę faktyczną powództwa.
13. Brak inicjatywy dowodowej powoda w zakresie wykazania szkody metodą dyferencyjną musiał skutkować oddaleniem powództwa. Sąd nie może bowiem orzekać o odszkodowaniu za „nieponiesione koszty naprawy” w sytuacji, gdy wiadomo, że taka naprawa nigdy już nie zostanie wykonana przez poszkodowanego, gdyż nie jest on już właścicielem rzeczy. Skoro dodatkowo z wiarygodnych zeznań świadka wynikało, że pojazd został przez niego naprawiony, a otrzymane środki zaspokoiły jego roszczenia, to domaganie się przez cesjonariusza dalszej dopłaty według abstrakcyjnego kosztorysu prowadziłoby do rażącego naruszenia zasady zakazu wzbogacenia poszkodowanego. W konsekwencji, wobec nieudowodnienia przez powoda wystąpienia realnego uszczerbku majątkowego w dacie wyrokowania, roszczenie jako bezzasadne podlegało oddaleniu w całości.
14. Sąd oddalił także roszczenie powoda domagającej się zwrotu kosztów zlecenia wykonania prywatnej ekspertyzy (kosztorysu naprawy). Koszt sporządzenia prywatnej opinii w sprawie nie był zatem niezbędny, celowy, konieczny, racjonalny i ekonomicznie uzasadniony w dochodzeniu odszkodowania. Tym bardziej, że roszczenie co do zasady zostały oddalone.
III. Koszty procesu.
1. Podstawa prawna: art. 98 kpc
2. Wygrana pozwanego: 100%
3. Pozwana poniosła następujące koszty:
- 270,00 zł (wynagrodzenie pełnomocnika)
- 17,00 zł (opłata skarbowa od pełnomocnictwa)
/Sędzia/
V. U.