sygn. V Ca 3129/24 7 kwietnia 2025 Sąd Okręgowy w Warszawie

Wyrok z 7 kwietnia 2025, sygn. V Ca 3129/24

Data orzeczenia 7 kwietnia 2025
Sąd Sąd Okręgowy w Warszawie
Wydział V Wydział Cywilny Odwoławczy
Przewodniczący Sędzia Dorota Bassa
Tagi
#Sąd Okręgowy w Warszawie #V Wydział Cywilny Odwoławczy #wyrok

Sygn. akt V Ca 3129/24

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 07 kwietnia 2025 roku

Sąd Okręgowy w Warszawie V Wydział Cywilny - Odwoławczy

w składzie:

Przewodniczący: SSO Dorota Bassa

Protokolant: Norbert Ziółek

po rozpoznaniu w dniu 07 kwietnia 2025 roku w Warszawie

na rozprawie

sprawy z powództwa (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością we W.

przeciwko (...) Bankowi (...) spółce akcyjnej w W.

o zapłatę

na skutek apelacji powoda

od wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy – Mokotowa w Warszawie z dnia 28 czerwca 2024 roku, sygn. akt VI C 476/24

1.  oddala apelację;

2.  zasądza od (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością we W. na rzecz (...) Banku (...) spółki akcyjnej w W. kwotę 900 zł (dziewięćset złotych) wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia orzeczenia w tym zakresie do dnia zapłaty, tytułem zwrotu kosztów procesu w instancji odwoławczej.

Dorota Bassa

V ca 3129/24

UZASADNIENIE

Z uwagi na to, że niniejsza sprawa podlega rozpoznaniu według przepisów o postępowaniu uproszczonym, stosownie do treści art. 505 13 § 2 k.p.c. Sąd Okręgowy ograniczył uzasadnienie wyroku do wyjaśnienia jego podstawy prawnej z przytoczeniem przepisów prawa.

Apelacja powoda nie była zasadna.

Sąd Rejonowy w sposób prawidłowy zgromadził w sprawie materiał dowodowy i w konsekwencji ustalił stan faktyczny odpowiadający treści tych dowodów. Dokonane przez ten Sąd ustalenia faktyczne zawarte w uzasadnieniu i rozważania w zakresie oceny materiału dowodowego, Sąd Okręgowy podziela i przyjmuje za własne, czyniąc je równocześnie integralną częścią poniższych wywodów. Trzeba tu zaznaczyć, że stan faktyczny sprawy obejmował zreferowanie treści umowy łączącej strony, cesji uprawnień i stanu rozliczeń stron, które nie były sporne, zaś spór dotyczył oceny prawnej, czy w umowie wystąpiły wady uprawniające konsumenta do skorzystania z sankcji kredytu darmowego oraz czy oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego nie zostało złożone po upływie terminu zawitego.

Przechodząc do oceny podniesionych w apelacji zarzutów wskazać należy, że pomimo zasadności zarzutu, co do biegu terminu do złożenia oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, apelacja ostatecznie nie mogła doprowadzić do zmiany zaskarżonego wyroku, albowiem wyrok ten odpowiada prawu. W uzasadnieniu zaskarżonego wyroku Sąd Rejonowy stwierdził, że powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie z kilku niezależnych od siebie przyczyn, zaś w ocenie Sądu Okręgowego nie były trafne jedynie rozważania sądu, co do wygaśnięcia roszczenia na skutek upływu rocznego terminu zawitego.

Nie był zasadny zarzut naruszenia art. 233 k.p.c. Spór stron sprowadzał się bowiem zasadniczo do kwestii prawnych, które pozwany błędnie wskazuje jako odnoszące się do sfery faktów, a wnioski wynikające z oceny prawnej niespornych faktów winny być zwalczane zarzutami naruszenia prawa materialnego.

W uzasadnieniu wyroku nie ma potrzeby i nie ma obowiązku wyrażania szczegółowego stanowiska do wszystkich poglądów prezentowanych przez strony, o ile nie miały one istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy (por. wyrok Sądu Najwyższego z 29 października 1998 r. w sprawie II UKN 282/98, Legalis 44600). Dopuszczalne (art. 327 1 § 2 k.p.c.) jest rozprawienie się z poszczególnymi zarzutami niejako en bloc, poprzez zaprezentowanie odmiennego zapatrywania w kwestii faktów lub prawa nie pozostawiające przestrzeni dla racjonalnej obrony pozostałych zarzutów, które – przy uwzględnieniu koncepcji sądu – stają się wówczas bezprzedmiotowe (por. zamiast wielu uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20 grudnia 2017 r. w sprawie VI ACa 1651/15, Legalis 1733044).

W niniejszej sprawie wobec stwierdzenia, że roszczenie z tytułu sankcji kredytu darmowego nie powstało zbędne było odnoszenie się do zarzutów dotyczących braku ustalenia wysokości dochodzonej kwoty.

Dokonując wykładni przepisu art. 45 ust. 5 u.k.k. w pierwszej kolejności należy wskazać, że posłużenie się instytucją prekluzji zmierza do uporządkowania i stabilizacji obrotu. Celem wprowadzenia w treści art. 45 ust. 5 u.k.k. terminu zawitego do skorzystania z sankcji kredytu darmowego jest zatem wyłączenie sytuacji, w których możliwość powoływania się na to uprawnienie i tym samym zmiana treści zobowiązania, trwałaby nieskończenie długo, pozbawiając kredytodawców /pożyczkodawców pewności, co do kształtu ich relacji łączącej z konsumentem w tak istotnym zakresie jak odpłatność, czy nieodpłatność dokonanej czynności.

W doktrynie ugruntował się pogląd, iż termin określony w ust. 5 omawianego przepisu rozpoczyna się od dnia wykonania umowy przez obie strony umowy – w tym wypadku po stronie kredytobiorcy od dnia wypłaty kredytu, a po stronie kredytodawcy od dnia spłaty kredytu. Po jego upływie kształtujące uprawnienie konsumenta gaśnie. Obliczanie terminu prekluzyjnego od chwili, w której konsumentowi można byłoby przypisać wiedzę o naruszeniu obowiązku informacyjnego, upraszcza zarazem sam sposób kalkulowania terminu, odnosząc go do daty możliwej do stwierdzenia w oczywisty sposób. (vide: M. Grochowski, Komentarz do art. 45 Ustawy o kredycie konsumenckim, w: K. Osajda (red) Ustawa o kredycie konsumenckim, Komentarz, Legalis, wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 13 czerwca 2018 roku, sygn. akt XIV C 1375/17, Legalis).

Zdaniem Sądu przez wykonanie umowy należy rozumieć sytuację, w której należycie wypełniono wszystkie obowiązki w ramach stosunku kredytu konsumenckiego.

Sankcją kredytu darmowego obarczone jest niedopełnienie przez kredytodawcę obowiązku informacyjnego. Termin roczny od dnia wykonania umowy ma na celu wyeliminowanie niepewności stron, co do możliwości podnoszenia w przyszłości zarzutów, co do realizacji obowiązków informacyjnych. Z jednej strony winien działać mobilizująco na kredytobiorcę, który od dnia spłaty kredytu ma jeszcze rok na ewentualną analizę umowy i ocenę realnych skutków ekonomicznych jej wykonania w stosunku do otrzymanych pouczeń, z drugiej zaś stabilizuje sytuację Banku, który po upływie roku od spłaty kredytu nie jest już obarczony tak dotkliwą sankcją, jaką jest kredyt darmowy. Niewątpliwie upływ czasu od dnia wykonania przez kredytobiorcę umowy (spłaty kredytu) należy interpretować w ten sposób, że kredytobiorca po wykonaniu umowy nie zgłasza względem niej zastrzeżeń.

Pod pojęciem wykonania umowy należy więc rozumieć moment wykonania umowy przez obie strony, a więc wypłatę kredytu i jego spłatę. W tym przypadku byłby to dzień całkowitej spłaty kredytu przez kredytobiorcę, co jeszcze nie nastąpiło, gdyż kredyt jest w trakcie spłaty. W konsekwencji roczny termin zawity nie upłynął i powództwo nie mogło być oddalone z tej przyczyny.

W art. 45 ust. 1 u.k.k. wskazano, że o uruchomieniu sankcji kredytu darmowego przesądza naruszenie przez kredytodawcę obowiązków nałożonych w art. 29–33, 33a oraz 36a–36c ustawy (z włączeniami wskazanymi w treści przepisu).

W wypadku obowiązków informacyjnych – sankcję kredytu darmowego mogłoby stanowić zarówno niespełnienie obowiązków informacyjnych, jak i w pewnych przypadkach spełnienie ich w sposób niewłaściwy.

Sąd odwoławczy prezentuje stanowisko, że nie każde niewłaściwe spełnienie obowiązków informacyjnych skutkuje prawem do kredytu darmowego uznając, że ochrona przysługiwałaby tylko w przypadku zaniżenia lub ukrycia kosztów w celu wywołania u konsumenta błędnego przekonania o atrakcyjności finansowej oferty. Ideą wprowadzenia w u.k.k. obowiązku informacyjnego skorelowanego z surową sankcją kredytu darmowego, było spowodowanie, by konsument mógł ocenić tak ryzyko związane z danym instrumentem finansowym, jak i ocenić konkurencyjność danego produktu, a zatem by mógł podjąć świadomą decyzję, co do dokonania określonej transakcji kredytowej z bankiem.

Z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wynika, że sankcja kredytu darmowego powinna znaleźć zastosowanie jedynie do tych elementów, które są istotne z punktu widzenia oceny przez konsumenta zakresu zaciągniętego zobowiązania z tytułu kredytu konsumenckiego. Zgodnie z wyrokiem TSUE z 9.11.2016 r., 042/15, (...) artykuł 23 dyrektywy 2008/48 należy interpretować w ten sposób, iż nie stoi on na przeszkodzie temu, by państwo członkowskie przewidziało w uregulowaniu krajowym, że w wypadku gdy umowa o kredyt nie zawiera wszystkich elementów wymaganych w art. 10 ust. 2 tej dyrektywy, umowę tę uważa się za nieoprocentowaną i bezpłatną, o ile chodzi o element którego brak może podważać możliwość dokonania przez konsumenta oceny zakresu ciążącego na nim zobowiązania. Celem wprowadzenia tych przepisów było nałożenie sankcji na banki nierzetelnie wskazujące rzeczywiste koszty udzielanych kredytów poprzez zaniżanie tych kosztów. Celem regulacji jest więc ochrona konsumenta przed kosztami ukrytymi i nie można zgodzić się z poglądem, że każde błędne określnie RRSO może skutkować skorzystaniem z kredytu darmowego, w tej kwestii sąd odwoławczy prezentuje stanowisko, że ochrona przysługiwałaby tylko w przypadku zaniżenia lub ukrycia kosztów w celu wywołania u konsumenta przeświadczenia o atrakcyjności finansowej oferty, a nie błędnego ich podania w wyższej wysokości.

W umowie wskazano, że RRSO wynosi 20,37 % (§1 ust. 5 umowy), wskazano założenia przyjęte do jego obliczenia, tj. kwotę pożyczki gotówkowej 19997,85 zł ze wskazaniem, że składa się na nią całkowita kwota pożyczki, prowizja, ubezpieczenie (odpowiednio 15000 zł, 1127,30 (=5,63% z 19997,85 zł), 3870,55 zł (=19,35% z 19997,85 zł)), wskazano całkowitą kwotę pożyczki bez kosztów, całkowity koszt pożyczki, wysokość prowizji oraz okres kredytowania.

Gdyby RRSO wyliczyć przy założeniu, że prowizji i ubezpieczenia nie dolicza się do całkowitej kwoty pożyczki gotówkowej wówczas:

-

kwota pożyczki podlegająca oprocentowaniu wynosiłaby 15000 zł,

-

prowizja byłaby nieoprocentowana (0%), ale wpływałaby na RRSO od kwoty głównej (5,63% podlegałoby rozłożeniu na 8 lat), co daje 0,7 % rocznie;

-

ubezpieczenie byłoby nieoprocentowane (0%), ale wpływałaby na RRSO od kwoty głównej (19,35% podlegałoby rozłożeniu na 8 lat), co daje 2,41% rocznie;

-

przy zastosowaniu oprocentowania 9,99% od kwoty 15000 zł RRSO kształtowałoby się na poziomie 9,99 % + 0,7% + 2,41% = 13,1 % (wyliczono przy użyciu kalkulatora RRSO

https://kalkulatory.gofin.pl/kalkulatory/kalkulator-rzeczywistej-stopy oprocentowania);

-

wystąpiłaby rozbieżność w określeniu całkowitego kosztu kredytu; w takim przypadku całkowity koszt kredytu z §1 ust. 3 powinien być wskazany w wysokości niższej niż podana w umowie, gdyż odsetki naliczane od kwoty niższej stanowiłyby niższą wartość.

Nawet jednak gdyby przyjąć za powodem, iż pozwany niezasadnie naliczał odsetki od kredytowanych kosztów kredytu (prowizji, ubezpieczenia), to podkreślenia wymaga, że przepis zobowiązujący do określenia w umowie o kredyt konsumencki rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania oraz całkowitej kwoty do zapłaty przez konsumenta ustalonej w dniu zawarcia umowy o kredyt konsumencki wraz z podaniem wszystkich założeń przyjętych do jej obliczenia, został zastrzeżony na korzyść konsumenta po to by podmioty profesjonalne udzielające konsumentom kredytów i pożyczek nie podawały fałszywie zaniżonej kwoty rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania. W odniesieniu do przedstawionych danych umowa nie zawierała danych zaniżonych.

Dodatkowo, gdyby hipotetycznie uznać jak twierdzi powód, że od kredytowanej prowizji i ubezpieczenia pozwany nie mógł pobierać dalszego oprocentowania, to wskazane w umowie całkowite koszty kredytu byłyby oznaczone błędnie, ale jako wyższe niż w rzeczywistości należne (realnie konsument ponosiłby niższe koszty obsługi kredytu niż przewidziane w umowie), a zatem nie sposób uznać, aby przy wyborze oferty wprowadziło konsumenta w błąd na jego niekorzyść. Skoro bowiem zdecydował się na zawarcie przedmiotowej umowy mimo ujawnionych wyższych kosztów niż rzeczywiście należne, to niewątpliwie uznać należy, że zawarłby przedmiotową umowę również w sytuacji, w której wskazano by całkowity koszt pożyczki jako niższy.

Odróżnić należy podstawy prawne stosowania sankcji kredytu darmowego od podstaw prawnych żądania zwrotu nienależnie pobranego świadczenia. W tej sprawie sąd odwoławczy nie przesądza, czy instytucje pożyczkowe mogą naliczać dalsze koszty o kredytowanych kosztów kredytu konsumenckiego, bo nie to było przedmiotem żądania (w tej sprawie Sąd ocenia, czy w stosunku do przyjętych i ujawnianych w umowie założeń RRSO wyliczono prawidłowo), w odniesieniu natomiast do wskazanej podstawy faktycznej i prawnej żądania stwierdza, że obliczenie RRSO zastosowane w badanej umowie (z uwzględnieniem wartości prowizji, ubezpieczenia i ich oprocentowania) nie mogło wywołać u konsumenta błędnego przekonania o niskich kosztach kredytu, skoro bowiem zdecydował się na zawarcie umowy w przekonaniu, że RRSO wynosi 20,37% a całkowity koszt kredytu to 14269,41 zł, to koszty w takiej maksymalnej wysokości akceptował; uprawnienie do skorzystania z sankcji mogłoby się zaktualizować się w przypadku, gdyby RRSO przy zastosowaniu znanych w chwili zawarcia umowy paramentów pożyczki okazała się wyższa niż 20,37 %, a podany w uwzględnieniem danych na dzień zawarcia umowy całkowity koszt kredytu wyższy niż podany w umowie.

Gdyby istotnie okazało się, że kredytowane koszty kredytu nie podlegają dalszemu oprocentowaniu (zagadnienia powyższe są przedmiotem pytań prawnych skierowanych do TSUE i Sądu Najwyższego), to powyższe rozstrzygnięcie nie pozbawia kredytobiorcy prawa do żądania zwrotu części odsetkowej raty liczonej od kwoty 1127,30 zł i kwoty 3870,55 zł, jako zwrotu nienależnie pobranego przez pozwanego świadczenia.

W sprawie C-472/23 w wyroku z dnia 13 lutego 2025 roku TSUE wypowiedział się odnośnie do błędnego określania RRSO i całkowitej kwoty kosztów kredytu dochodząc do wniosków analogicznych jak przedstawione powyżej.

W przywołanym wyroku TSUE stwierdził, że przewidziany w art. 10 ust. 2 lit. g) tej dyrektywy obowiązek podania RRSO jest spełniony, jeżeli RRSO wskazane w danej umowie odpowiada RRSO obliczonemu zgodnie ze wzorem matematycznym zawartym w części I załącznika I do wspomnianej dyrektywy na podstawie „całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta” w rozumieniu art. 3 lit. g) tej dyrektywy, który to koszt obejmuje koszty, jakie konsument jest zobowiązany ponieść na podstawie warunków tej umowy, w tym warunków, które następnie okażą się nieuczciwe i niewiążące dla konsumenta (teza 35) oraz że art. 10 ust. 2 lit. g) dyrektywy 2008/48 należy interpretować w ten sposób, że okoliczność, iż w umowie o kredyt wskazano RRSO, które okazuje się zawyżone ze względu na to, że niektóre warunki tej umowy zostały następnie uznane za nieuczciwe w rozumieniu art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, a tym samym za niewiążące dla konsumenta, nie stanowi sama w sobie naruszenia obowiązku informacyjnego ustanowionego w tym przepisie dyrektywy 2008/48 (teza 36).

Powyższe stanowisko uprawnia do podsumowania, że obowiązek informacyjny w zakresie wskazania RRSO jest spełniony w przypadku, gdy RRSO będzie wyliczone w oparciu o wskazane w umowie parametry, nawet jeżeli następnie po skorzystaniu przez konsumenta z innych środków ochrony prawnej okaże się, że jeden z tych parametrów składowych został określony błędnie. Skoro więc do wyliczenia RRSO pozwany przyjął, że kwota pożyczki gotówkowej wynosi 19997,85 zł, to dla tak wskazanego założenia wskaźnik RRSO został oznaczony prawidłowo i nie zaktualizowało się uprawnienie do skorzystania z sankcji kredytu darmowego. Powyższa ocena skutkuje tym, że konsument nie może skutecznie złożyć oświadczenia o skorzystaniu z sankcji, ale zachowuje uprawnienia do podnoszenia zarzutu, iż umowa zawiera niedozwolone postanowienia umowne niewiążące konsumenta i ewentualnie w konsekwencji ich uwzględniania do żądania zwrotu nienależnie pobranych świadczeń. Z powyższych względów nie były więc także zasadne zarzuty naruszenia art. 5 ust. 6, 7, 10 art. 30 ust. 1 pkt 1 i 7 u.k.k.

Nie doszło również do naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 16 u.k,k. w zw. z art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. Podkreślenia wymaga, że prawo do proporcjonalnego obniżenia kosztów kredytu wynika z ustawy. Okoliczność, że w umowie kredytowej nie powtórzono treści przepisu ustawy dotyczącego spłaty całości kredytu przed terminem i związanego z nim obniżenia kosztów kredytu, nie miała wpływu na prawo konsumenta do wcześniejszej spłaty kredytu, czy do zwrotu kosztów kredytu w stosunku do okresu, o który skrócono czas obowiązywania umowy. Ponadto w ocenie Sądu Okręgowego pojęcie „procedury spłaty kredytu przed terminem” (art. 30 ust. 1 pkt 16 u.k.k.) nie obejmuje swym zakresem materialnoprawnych skutków spłaty kredytu przed terminem określonych w art. 49 ust. 1 u.k.k. Co więcej obowiązek informacyjny w zakresie „warunków, na jakich koszty mogą ulec zmianie” nie dotyczy konsekwencji zastosowania art. 49 u.k.k., tj. przedterminowej spłaty zobowiązania. W wypadku przedterminowej spłaty zobowiązania nie dochodzi do zmiany ustalonych wcześniej kosztów i opłat. Ich wysokość pozostaje niezmieniona (tj. prowizja, czy opłaty nie podlegają żadnym zmianom, co do wysokości, ani procedurom uzasadniających ich zmiany), a jedynie na skutek czynności kredytobiorcy skróceniu ulega okres, w którym te koszty według niezmienionych i podanych w umowie wskaźników są pobierane, a więc pojawia się możliwość ich proporcjonalnej redukcji.

W art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. chodzi więc o określenie zasad zmieniania nominalnych wysokości opłat czy innych kosztów, nie zaś o informowaniu, przy niezmienionej wysokości umówionych kosztów, o zasadach ich proporcjonalnego zwrotu. Z tej przyczyny zarzut ten nie mógł prowadzić do skuteczności oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego.

Prowizja została potraktowana przez bank, jako część kwoty kredytu, a więc nie podlega odrębnemu rozliczeniu i tak jak pozostała cześć kredytu podlega spłacie w 96 ratach.

Zgodnie z art. art. 30 ust. 1 pkt 15 umowa winna wskazywać termin, sposób i skutki odstąpienia konsumenta od umowy, obowiązek zwrotu przez konsumenta udostępnionego przez kredytodawcę kredytu oraz odsetek zgodnie z rozdziałem 5, a także kwotę odsetek należnych w stosunku dziennym.

Art. 53 ust. 2 u.k.k. stanowi, że jeżeli umowa o kredyt konsumencki nie zawiera elementów określonych w art. 30 , konsument może odstąpić od umowy o kredyt konsumencki w terminie 14 dni od dnia dostarczenia wszystkich elementów wymienionych w art. 30 .

Powyższa norma stanowi wdrożenie obowiązku wynikającego z art. 14 ust. 1 dyrektywy 2008/48/WE, który stanowi, że konsumentowi przysługuje prawo do odstąpienia od umowy o kredyt bez podania przyczyny w terminie czternastu dni kalendarzowych. Okres, w którym możliwe jest odstąpienie od umowy, rozpoczyna się:

a) w dniu zawarcia umowy o kredyt; lub

b) w dniu, w którym konsument otrzymał warunki umowy oraz informacje zgodnie z art. 10, jeżeli dzień ten przypada po dniu, o którym mowa w lit. a) niniejszego akapitu.

Zacytowana regulacja nie statuuje dwóch różnych uprawnień do odstąpienia warunkowanych różnymi przesłankami, wprowadza jedno powszechne uprawnienie konsumentów do odstąpienia od umowy kredytu w terminie 14 dni od dnia otrzymania pełnej informacji a zastosowanie dwóch jednostek redakcyjnych uwzględnia jedynie to, że termin ów może zaczynać bieg w innym dniu niż zawarcie umowy o kredyt.

Zgodnie z dyrektywą, druga przesłanka odstąpienia aktualizowałaby się więc jedynie w przypadku, gdyby po zawarciu umowy doszło następnie do jej uzupełnienia poprzez dodanie brakujących wcześniej informacji określonych w art. 30 u.k.k., co dopiero wówczas nakładałoby na kredytodawcę obowiązek poinformowania konsumenta o otwarciu nowego czternastodniowego terminu na odstąpienie od umowy, co w sprawie nie miało miejsca. Przesłanka ta ma więc charakter warunkowy i nie aktualizuje się, gdy umowy nie uzupełniono. Dodatkowy obowiązek informacyjny zaistniałby wyłącznie w przypadku uzupełnienia umowy, co wynika wprost z literalnego brzmienia dyrektywy, która otwarcie terminu na odstąpienie łączy z otrzymaniem przez konsumenta dodatkowych informacji.

Regulacja w tym zakresie jest kompletna, gdyby bowiem konsument otrzymał wszystkie informacje w dniu zawarcia umowy, to jego prawo do odstąpienia w terminie 14 dni aktualizowałaby się w dniu zawarcia umowy.

Podsumowując, kredytodawca miałby obowiązek poinformować o prawie odstąpienia na podstawie art. 53 ust. 2 u.k.k. tylko wówczas, gdyby uzupełniał umowę po jej zawarciu. W sytuacji zachowania wymogów z art. 30 u.k.k. obie przesłanki odstąpienia (zawarcie umowy i doręczenie pełnej informacji) aktualizują się tego samego dnia, a zatem informacja zawarta w §15 umowy jest i prawidłowa i wystarczająca z punktu widzenia zachowania ochrony praw konsumenta.

W § 15 umowy konsumenta poinformowano o prawie odstąpienia od umowy w terminie 14 dni, zaś w §15 ust.3 i 4 . poinformowano o obowiązku rozliczenia, w tym obowiązku zwrotu kredytu w przypadku jego uprzedniej wypłaty wskazano kwotę odsetek należnych w stosunku dziennym. Umowa zawiera zatem i informację o prawie odstąpienia i o skutku w postaci obowiązku rozliczenia i jego zasadach.

W konsekwencji apelacja została oddalona na podstawie art. 385 k.p.c.

Orzeczenie o kosztach procesu wynika z art. 98 §1 i 3 k.p.c.

Dorota Bassa