sygn. III Ca 880/23 22 lipca 2024 Sąd Okręgowy w Łodzi

Uzasadnienie z 22 lipca 2024, sygn. III Ca 880/23

Data orzeczenia 22 lipca 2024
Sąd Sąd Okręgowy w Łodzi
Wydział III Wydział Cywilny Odwoławczy
Tagi
#Sąd Okręgowy w Łodzi #III Wydział Cywilny Odwoławczy #uzasadnienie

Sygnatura akt III Ca 880/23

UZASADNIENIE

Zaskarżonym wyrokiem z dnia 30 listopada 2022 roku Sąd Rejonowy dla Łodzi - Śródmieścia w Łodzi zasądził od Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych w W. na rzecz R. L. kwotę 25.016,76 złotych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 17 października 2015 roku do dnia zapłaty oraz kwotę 18.400 złotych wraz z odsetkami ustawowymi od dnia 1 grudnia 2022 roku do dnia zapłaty, oddalił powództwo w stosunku do Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych w W. w pozostałym zakresie oraz w stosunku do (...) Spółki Akcyjnej w W. w całości, zasądził od R. L. na rzecz tego z pozwanych kwotę 3.617 złotych tytułem zwrotu kosztów procesu oraz zasądził od Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych w W. na rzecz powoda kwotę 3.249,60 złotych tytułem zwrotu kosztów procesu. Sąd nakazał również zwrócić ze Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego dla Łodzi - Śródmieścia w Łodzi na rzecz powoda R. L. kwotę 537 złotych tytułem zwrotu niewykorzystanej zaliczki, a także nakazał pobrać na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego dla Łodzi - Śródmieścia w Łodzi tytułem niepokrytych kosztów sądowych od powoda kwotę 188,44 złotych i od Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych w W. kwotę 58,56 złotych.

Apelację od powyższego wyroku wywiódł pozwany – Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych w W., zaskarżając go w części, a to w zakresie pkt 1b oraz pkt 5 i 7. W szczególności zarzucił zaskarżonemu orzeczeniu:

1.  naruszenie art. 442 1 § 1 w zw. z art. 118 k.c. poprzez ich błędną wykładnię prowadzącą do przyjęcia, że dochodzone w sprawie roszczenie obejmujące utratę wartości handlowej pojazdu ponad wskazaną w pozwie kwotę 1.000 złotych nie uległo przedawnieniu pomimo tego, że roszczenie ponad powyższą kwotę wywodzone ze zdarzenia z 16 września 2015 roku zostało zgłoszone dopiero pismem procesowym z 23 kwietnia 2021 roku;

2.  naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez wykroczenie poza ramy swobodnej oceny dowodów i dokonanie oceny uzupełniającej opinii biegłego sądowego w zakresie ustalenia utraty wartości handlowej pojazdu jako wiarygodnej i uczynienie jej podstawą wyrokowania, co w sposób jaskrawy stanowiło przekroczenie granic swobodnego przekonania sędziowskiego wyznaczonego normą wskazanego przepisu;

3.  naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. polegające na błędnej ocenie materiału dowodowego sprawy i wyprowadzenie z niego wadliwych wniosków poprzez przyjęcie, że relewantna dla oceny roszczenia w zakresie utraty wartości handlowej pojazdu jest kwota 18.400 złotych, podczas gdy jest to kwota brutto, a należne powodowi świadczenie winno zostać ustalone w kwocie netto, a zatem winno co najwyżej wynosić 14.959,35 złotych.

W konkluzji wywiedzionego środka zaskarżenia pozwany wniósł o zmianę wyroku sądu pierwszej instancji poprzez nadanie punktowi 1b sentencji brzmienia „zasądza kwotę 1.000 złotych wraz z odsetkami ustawowymi od dnia 1 grudnia 2022 roku do dnia zapłaty” i w konsekwencji o zmianę punktu 5 i 7 sentencji wyroku poprzez ponowne stosunkowe rozliczenie kosztów procesu z uwzględnieniem zakresu uwzględnionego roszczenia powoda.

Ponadto pozwany wniósł o zasądzenie od powoda na jego rzecz kosztów postępowania apelacyjnego, w tym zastępstwa procesowego wedle norm przepisanych.

Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny

Od 1 maja 2015 roku C. (...) Towarzystwo (...) stało się korespondentem towarzystwa członkowskiego biura brytyjskiego (...) Ltd. Tym samym korespondent stał się odpowiedzialny za likwidację szkód zgłoszonych począwszy od 1 maja 2015 roku.

(pismo z 21 kwietnia 2015 roku k. 267)

Wobec problemów z uzyskaniem potwierdzenia ochrony ubezpieczeniowej sprawcy wypadku z 19 września 2015 roku w (...) Ltd, likwidacja szkody została powierzona przez Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych do przeprowadzenia (...) Spółce Akcyjnej z siedzibą w W., która działała akcesoryjnie w podobnych przypadkach.

(fakty przyznane przez pozwanego w piśmie procesowym z 19 kwietnia 2024 roku k. 264)

Powyższy stan faktyczny sąd ustalił w oparciu o dokumenty nadesłane przez skarżącego, które nie zostały zakwestionowane przez strony i nie ujawniły się żadne okoliczności deprecjonujące ich wartość dowodową.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje

Przedstawiona do rozpoznania apelacja jako bezzasadna, podlegała oddaleniu.

Sąd Okręgowy podzielił przy tym ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd Rejonowy i przyjął je jako podstawę swoich rozważań, uzupełniając wyłącznie o fakty płynące z dokumentów załączonych na etapie postępowania apelacyjnego.

Przechodząc do merytorycznej oceny wywiedzionego środka zaskarżenia, rozważania należy rozpocząć od najdalej idącego zarzutu naruszenia art. 442 1 § 1 w zw. z art. 118 k.c., skutkującego nieuwzględnieniem przez Sąd Rejonowy w przedstawionych okolicznościach faktycznych zarzutu przedawnienia roszczenia.

Sąd w niniejszym składzie nie przychylił się do argumentacji przytoczonej przez skarżącego. Pogląd wyrażony w pisemnych motywach rozstrzygnięcia przez sąd pierwszoinstancyjny stanowi dominującą obecnie linię orzeczniczą, a przy tym uwzględnia charakter roszczenia o odszkodowanie. Ocena przedawnienia roszczeń odszkodowawczych w prawie cywilnym nie może abstrahować od funkcji i celów tego rozwiązania, a w szczególności powinna uwzględniać kluczową dla oceny w niniejszej sprawie zasadę restytucji. Jest ona skutkiem założenia, iż odpowiedzialność odszkodowawcza służy wyrównaniu doznanego przez poszkodowanego uszczerbku majątkowego.

W konsekwencji, z zasady restytucji wynika zakaz wzbogacenia poszkodowanego przez świadczenie odszkodowawcze - nie może on czerpać zysku z doznanej szkody i w związku z tym stać się bogatszy, niż pozostawałby wówczas, gdyby nie doszło do zdarzenia szkodzącego. Niemniej jednak, poszkodowany może domagać się odszkodowania w granicach adekwatnego związku przyczynowego, co ma finalnie doprowadzić do przywrócenia stanu poprzedniego, bądź wedle wyboru uprawnionego – zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej. Instytucja przedawnienia ma przede wszystkim uchylić niepewność co do istniejącego pomiędzy stronami stosunku prawnego, a zatem limitować możliwość skutecznego dochodzenia roszczeń w postępowaniu sądowym. Z jednej strony określony w ustawie termin przedawnienia ma mobilizować poszkodowanego do podjęcia działań w celu ochrony swoich praw, a z drugiej strony okres ten wyznacza dla podmiotu odpowiedzialnego za powstanie szkody górną granicę czasu, do której musi on być gotowy do przyjęcia swojej odpowiedzialności. W tak ukształtowanych ramach prawnych jako całkowicie bezzasadny i sprzeczny z zasadą restytucji jawi się pogląd, iż powód powinien zostać pozbawiony części przysługującego mu roszczenia z tego względu, że jego precyzyjne określenie nie jest możliwe na etapie wytoczenia powództwa. Przyjęcie takiej koncepcji mogłoby także służyć przeprowadzaniu obstrukcji procesowej przez pozwanego, który swoimi działaniami (w tym wielokrotnymi zastrzeżeniami do opinii biegłego), doprowadziłby do częściowego przedawnienia się roszczenia uprawnionego w trakcie procesu, jeszcze przed jego konkretnym wyliczeniem. Przytoczony przez skarżącego w uzasadnieniu apelacji judykat w zakresie tezy o nie przerwaniu biegu przedawnienia co do całości roszczenia w przypadku wytoczenia powództwa o odszkodowanie w niżej kwocie, pomimo stosunkowo niedawnej daty jego publikacji, jest obecnie oceniany jako nieaktualny, a to przede wszystkim z uwagi na sprzeczność z utrwaloną dotychczas linią orzeczniczą Sądu Najwyższego (por. wyrok Sądu Najwyższego z 17 sierpnia 2016 roku, I PK 234/25, wyrok Sądu Najwyższego z 13 grudnia 2012 roku, IV CSK 142/12, wyrok Sądu Najwyższego z 17 kwietnia 2009 roku, III CSK 298/08, wyrok Sądu Najwyższego z 17 lutego 2023 roku, (...) 602/22).

Przenosząc powyższe rozważania na grunt rozpoznawanej sprawy należy stwierdzić, iż to pozwany zlecił (...) Spółce Akcyjnej z siedzibą w W. przeprowadzenie akcesoryjnie procesu likwidacji szkody powstałej u R. L. z uwagi na problemy z ustaleniem odpowiedzialności konkretnego ubezpieczyciela świadczącego usługi na terenie Wielkiej Brytanii. Nie może ostać się zatem twierdzenie strony pozwanej, iż o zdarzeniu będącym podstawą odpowiedzialności dowiedziała się dopiero po doręczeniu odpisu pozwu. Stoi to w oczywistej sprzeczności z faktami przyznanymi przez pozwanego w toku procesu. A zatem Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych posiadało wiedzę co do zdarzenia szkodzącego, lecz w ustalonym stanie faktycznym o wysokości szkody mogło dowiedzieć się dopiero z pisma procesowego inicjującego postępowanie w sprawie. Wyniki przeprowadzonego przed sądem meriti postępowania dowodowego potwierdzają, że R. L. podejmował wszelkie czynności związane z likwidacją szkody bez zbędnej zwłoki, a także że zgłaszał roszczenie związane z utratą wartości handlowej pojazdu jeszcze przed wytoczeniem powództwa. Tym samym nie można przyjąć argumentów strony skarżącej co do przedawnienia się roszczenia powoda ponad kwotę 1.000 złotych. Co prawda wywiedzione przez niego powództwo było wadliwe, co zostało konwalidowane dopiero na etapie procesu, niemniej jednak przytoczone powyżej argumenty świadczą o tym, że roszczenie to wynikało z przytoczonej przez niego podstawy faktycznej. A zatem doszło do skutecznej modyfikacji przedmiotowej powództwa, nie zaś zgłoszenia nowego roszczenia zamiast pierwotnie dochodzonego, co skutecznie doprowadziło do przerwania biegu przedawnienia.

Na marginesie należy przy tym wskazać, że nawet gdyby powyższego poglądu nie podzielić, to i tak powołanie się przez pozwanego na przedawnienie, w realiach przedmiotowej sprawy musi być uznane za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.

W odniesieniu do dalszych zarzutów, to jest art. 233 § 1 k.p.c., naruszenia dyspozycji przytoczonej normy skarżący dopatrywał się w błędnej ocenie materiału dowodowego, w tym w szczególności uzupełniającej opinii biegłego oraz ustaleniu należnej kwoty odszkodowania w kwocie brutto miast netto. Zarzuty te uznać należało za niezasadne.

W pierwszej kolejności należy stwierdzić, że sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego, wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego. Przepisy proceduralne gwarantują przy tym, że ocena sędziowska nie może być nacechowana swoistą dowolnością. Unormowanie art. 233 § 1 przy uwzględnieniu treści art. 327 1 § 1 k.p.c. nakłada bowiem na sąd orzekający następujące obowiązki: wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego, uwzględnienia wszystkich dowodów przeprowadzonych w postępowaniu, skonkretyzowania okoliczności towarzyszących przeprowadzeniu poszczególnych dowodów mających znaczenie dla oceny mocy dowodowej oraz wskazania jednoznacznego kryterium i argumentacji pozwalającej na weryfikację poczynionej oceny w przedmiocie uznania dowodu za wiarygodny bądź jego zdyskwalifikowanie, a ostatecznie - odzwierciedlenia w treści uzasadnienia orzeczenia dowodów, na których sąd się oparł i przyczyn odmowy wiarygodności innym zebranym materiałom.

Reasumując, swobodna ocena dowodów skorelowana jest z wymaganiami płynącymi z przepisów prawa procesowego, doświadczenia życiowego, regułami logicznego myślenia i poziomu świadomości prawnej, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność, odnosi je do pozostałego materiału dowodowego. Ustalenia faktyczne dokonane na podstawie tak ocenionych dowodów nie mogą wykazywać błędów faktycznych, tzn. nie mogą być sprzeczne z treścią dowodów, jak i logicznych (błędności rozumowania i wnioskowania). Jak wielokrotnie wyjaśniano w orzecznictwie Sądu Najwyższego, zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. może być uznany za zasadny jedynie w wypadku wykazania, że ocena materiału dowodowego jest rażąco wadliwa, czy w sposób oczywisty błędna, dokonana z przekroczeniem granic swobodnego przekonania sędziowskiego, wyznaczonych w tym przepisie. Powyższe rozumieć należy więc w ten sposób, że zarzut naruszenia swobodnej oceny dowodów, może być uznany za prawidłowy wówczas, gdy sąd orzekający wywiedzie wnioski całkowicie sprzeczne z doświadczeniem życiowym, czy też zasadami logicznego rozumowania (por. wyrok Sądu Najwyższego z 10 czerwca 1999 roku, II UKN 685/98).

Kluczowym jawi się tu kwestia, że podnoszony przez skarżącego zarzut opierał się na przedstawieniu odmiennej oceny wymienionych przez niego twierdzeń i dowodów, względem stanowiska sądu pierwszej instancji. Zważywszy jednak na powyższe rozważania, pogląd ten nie został przez sąd zaaprobowany. Sam bowiem fakt odmiennego ocenienia poszczególnych dowodów i wyciągnięcia z nich innych wniosków, nie stanowi wystarczającej przesłanki do zakwestionowania dokonanej przez sąd oceny.

Sąd meriti dokonał prawidłowej ich oceny, w pełni zgodnej z wymogami prawa procesowego. Zdaniem sądu drugiej instancji wywiedzione wnioski, które znalazły odzwierciedlenie w zaskarżonym wyroku, pozostają spójne i logiczne, a wobec tego musiały się ostać.

Przede wszystkim, Sąd Rejonowy w pisemnych motywach orzeczenia z 30 listopada 2022 roku w sposób jasny i kompletny przedstawił, dlaczego przyjęta przez niego kwota odszkodowania za utratę wartości handlowej pojazdu wyniosła 18.400 złotych, a nie jak zostało ustalone pierwszą opinią biegłego – 1.300 złotych. Przedstawiony przez sąd wywód pozwala na proste odtworzenie jego rozumowania i poddaje się kontroli instancyjnej. Sąd odwoławczy w żadnym fragmencie pisemnego uzasadnienia nie upatruje przekroczenia przez sąd zasady swobodnego przekonania sędziowskiego. W tym miejscu należy przypomnieć, iż dowód z opinii biegłego, tak jak każdy z innych dowodów przeprowadzonych w toku procesu podlega ocenie, zaś sąd jest najwyższym biegłym. Powyższe znajduje odzwierciedlenie w rozpoznawanej sprawie. Przedstawiony przez skarżącego zarzut stanowi wyłącznie polemikę z ustaleniami poczynionymi przez sąd pierwszej instancji, gdy w sposób prawidłowy zostało wyjaśnione, iż nie było możliwe, aby niespełna roczny samochód w skutek dość poważnego zdarzenia komunikacyjnego stracił na wartości wyłącznie 1.300 złotych. Wyliczenia takie – jak wynika z rozważań sądu, powstały na skutek zastosowania przez biegłego różnych metod liczenia szkody. Z zaprezentowanych kilku wariantów sąd wybrał ten, który wobec okoliczności oraz doświadczenia życiowego wydawał się być najbardziej prawdopodobnym oraz uzasadnionym w realiach sprawy. Ponadto w dalszej części uzasadnienia powołano się na art. 322 k.p.c., który pozwala sądowi rozpoznającemu sprawę w przypadku niemożności ścisłego udowodnienia wysokości żądania zasądzić odpowiednią sumę według swojej oceny opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy. Ocena ta była adekwatna do ustalonych w toku procesu faktów. Zdaniem sądu odwoławczego przyznana na rzecz powoda kwota nie jest nadmierna i nie doprowadzi do jego bezpodstawnego wzbogacenia.

Sąd nie przychylił się również do zarzutu nieprawidłowych ustaleń sądu pierwszej instancji w zakresie doliczenia podatku VAT do kwoty odszkodowania za utratę wartości handlowej pojazdu. Przedstawione przez powoda dokumenty, w tym zamówienie z 11 czerwca 2014 roku potwierdzają, iż cena nabytego przez niego pojazdu obejmowała także należny podatek od towarów i usług. W przypadku sprzedaży pojazdu (co też miało miejsce w niniejszej sprawie), to na nabywcy ciąży obowiązek uiszczenia należności publicznoprawnych. Pozwany w toku procesu kwestionował wyłącznie naliczanie podatku VAT do kwoty odszkodowania za naprawę samochodu marki B., który powód mógł odliczyć w ramach prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej, a na etapie opinii biegłego podważał wyłącznie ogólną wysokość odszkodowania, nie zaś jego powiększenie o kwotę VAT. W realiach rozpoznawanej sprawy sąd nie znalazł argumentów, które przemawiałyby za odmową przyznania kwoty należnego odszkodowania wraz z podatkiem VAT, skoro powód na etapie kupna pojazdu go uiścił i uszczerbek, jaki poniósł obejmował również tę kwotę, bowiem nie wykazano, czy podatek ten został przez powoda odliczony po zakupie pojazdu.

Mając na względzie powyższe rozważania, apelację pozwanego Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnej w W. należało oddalić jako całkowicie bezzasadną w myśl art. 385 k.p.c.