Postanowienie SN z 20 października 2011, sygn. IV KK 129/11
Data orzeczenia
20 października 2011
Sąd
Sąd Najwyższy
Wydział
Izba Karna, Wydział IV
Przewodniczący
SSN Małgorzata Gierszon
Tagi
Podstawa prawna
Pokaż pozostałe podstawy prawne (10)
IV KK 129/11
W przypadku rozwiązania spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i
ustanowienia przez sąd likwidatora, staje się on nie organem spółki, lecz jej
ustawowym przedstawicielem, który ma prawo prowadzenia spraw takiej
spółki i reprezentowania jej, ale tylko w granicach swoich uprawnień (art.
283 § 1 k.s.h.), a więc w zakresie związanym z likwidacją tej spółki jako
podmiotu gospodarczego (art. 282 k.s.h.).
W postępowaniu karnym, dotyczącym odpowiedzialności za
przestępstwo działania na szkodę spółki z ograniczona odpowiedzialnością,
która w jego toku stała się spółką w likwidacji, jeżeli w postępowaniu tym
spółka nie dochodzi roszczeń cywilnych wobec oskarżonego, a jedynie
wspiera oskarżenie publiczne z pozycji ubocznego oskarżyciela
posiłkowego, także po prawomocnym powołaniu jej likwidatora,
uprawnienie do reprezentacji spółki zachowuje osoba pełniąca funkcję jej
organu (zarządu), a nie likwidator, gdyż reprezentacja spółki przez ten
ostatni podmiot wykraczałaby wówczas poza zakres jego ustawowych
zadań przewidzianych przez Kodeks spółek handlowych.
Przewodniczący: sędzia SN M. Gierszon.
Sędziowie SN: M. Buliński, T. Grzegorczyk (sprawozdawca).
Prokurator Prokuratury Generalnej: B. Mik.
Sąd Najwyższy w sprawie Wacława P., skazanego z art. 585 § 1
k.s.h., po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 20 października
2011 r., kasacji, wniesionej przez obrońcę skazanego od wyroku Sądu
2
Okręgowego w K. z dnia 14 grudnia 2010 r., zmieniającego wyrok Sądu
Rejonowego w K. z dnia 4 maja 2010 r.,
o d d a l i ł kasację (...).
U Z A S A D N I E N I E
Wacław P., wyrokiem Sądu Rejonowego w K. z dnia 4 maja 2010 r.,
został uznany za winnego zarzucanego mu czynu polegającego na tym, że
w okresie od dnia 14 października 2005 r. do dnia 24 października 2006 r.
w K., działając w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego
zamiaru, przekroczył swoje uprawnienia w zakresie pełnionej funkcji
prezesa Centrum Zastosowań Komputerów w Nauce Technice i
Gospodarce (...) w ten sposób, że wykorzystując posiadane informacje na
temat tej spółki, w tym dane osobowe jej klientów, będąc jednocześnie,
wbrew ustawowemu zakazowi, wspólnikiem konkurencyjnej spółki cywilnej
„F. E.”, w imieniu której występował i na rzecz której działał, zawarł z co
najmniej 54 klientami Spółki Centrum Zastosowań Komputerów (...) umowy
w zakresie dostępu do sieci internetu, oferując im korzystniejsze warunki,
czym działał na jej szkodę, powodując straty w kwocie nie mniejszej niż
15 552,00 zł z tytułu utraconych korzyści, z uwagi na brak opłat
abonamentowych od tych klientów, tj. przestępstwa z art. 585 § 1 k.s.h. w
zw. z art. 12 k.k., z przyjęciem, iż miał on ograniczoną zdolność w stopniu
znacznym do rozpoznania znaczenia tego czynu i pokierowania swoim
postępowaniem – i skazany za to, z zastosowaniem nadzwyczajnego
złagodzenia kary, na karę 50 stawek dziennych grzywny po 40 zł każda, z
warunkowym zawieszeniem jej wykonania na roczny okres próby.
Od wyroku tego apelował oskarżony zarzucając obrazę prawa
materialnego i procesowego, błąd w ustaleniach faktycznych i rażącą
3
niesprawiedliwość orzeczenia oraz dopuszczenie do udziału w
postępowaniu osoby nieuprawnionej – Piotra C. w charakterze oskarżyciela
posiłkowego, wnosząc o uniewinnienie lub przekazanie sprawy do
ponownego rozpoznania. Środek odwoławczy wywiódł także oskarżyciel
posiłkowy z zarzutem obrazy art. 53 § 1 i 2 oraz art. 41 § 2 k.k., przez
orzeczenie kary rażąco niewspółmiernej do popełnionego czynu oraz
niezastosowanie wobec oskarżonego środka karnego w postaci zakazu
prowadzenia działalności gospodarczej, żądając orzeczenia wobec niego
kary roku pozbawienia wolności z warunkowym jej zawieszeniem na okres
3 lat oraz kary grzywny 50 stawek dziennych, ale po 40 zł bez jej
warunkowego zawieszania i wskazanego zakazu na okres lat 4. Po
rozpoznaniu tych apelacji Sąd Okręgowy w K., wyrokiem z dnia 14 grudnia
2010 r., zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że w opisie czynu przyjął,
iż oskarżony dopuścił się go w okresie od kwietnia 2006 r. do dnia 24
października 2006 r. oraz uchylił orzeczenie o warunkowym zawieszeniu
wykonania kary grzywny, utrzymując go w mocy w pozostałym zakresie.
Od orzeczenia Sądu odwoławczego kasację, poprzez swojego
obrońcę z wyboru, wywiódł skazany, podnosząc zarzut obrazy art. 439 § 1
pkt 9 i 11 k.p.k. oraz naruszenie art. 6, 14, 17 § 1 pkt 9 k.p.k., polegające na
zaakceptowaniu przez Sąd drugiej instancji rozpoznania sprawy przez Sąd
Rejonowy pod nieobecność oskarżonego niepowiadomionego o terminach
rozpraw oraz oparcie rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego na skardze
pochodzącej od podmiotu nieuprawnionego (oskarżyciela posiłkowego),
wnosząc o uchylenie zaskarżonego wyroku oraz wyroku Sądu pierwszej
instancji i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi
Rejonowemu. W odpowiedzi na tę kasację prokurator Prokuratury
Okręgowej w K. wniósł o jej oddalenie jako oczywiście bezzasadnej.
Prokurator Prokuratury Generalnej na rozprawie kasacyjnej wystąpił o
4
oddalenie tej kasacji, w tym odnośnie do zarzutu naruszenia art. 439 § 1 pkt
9 k.p.k. jako oczywiście bezzasadnej.
Rozpoznając kasację Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Kasacja nie jest zasadna, ale ze względu na podniesione zarzuty nie
jest jednak bezzasadna w stopniu oczywistym. Z uwagi na charakter
prawomocnego orzeczenia, którego skarga ta dotyczy, skarżący może
skutecznie podnosić jedynie zarzuty w zakresie naruszeń prawa wynikające
z art. 439 § 1 k.p.k. (art. 523 § 4 pkt 2 w zw. z § 2 k.p.k.). Takie też zarzuty
skarżący wysuwa, przywołując wprawdzie dodatkowo obrazę art. 6, 14 oraz
17 § 1 pkt 9 k.p.k., ale czyni to jedynie dla wskazania, że w ten sposób
dojść miało do uchybień, o jakich mowa w pkt 9 i 11 § 1 art. 439 k.p.k. Aby
jednak kasacja oparta na obrazie art. 439 § 1 k.p.k. mogła wywołać swój
kasacyjny skutek, niezbędne jest wykazanie, że przywołane naruszenia
rzeczywiście zaistniały w realiach danej sprawy. Tak jednak w tym
postępowaniu nie było.
Jeżeli chodzi o naruszenie opisane w art. 439 § 1 pkt 11 k.p.k., w
postaci nieobecności oskarżonego na niektórych terminach rozprawy, mimo
że obecność ta była obowiązkowa, to analiza dokumentacji tej sprawy
wskazuje, iż uchybienie takie nie miało miejsca w niniejszym postępowaniu.
Zarzutu obrazy powyższego przepisu nie podnoszono w apelacji
oskarżonego i pojawia się on dopiero w kasacji, po tym jak Sąd
odwoławczy, na rozprawie apelacyjnej powziął pewne wątpliwości co do
prawidłowego powiadomienia oskarżonego o niektórych terminach
rozprawy i w oparciu o przepisy Regulaminu urzędowania sądów
powszechnych zażądał od Sądu Rejonowego wyjaśnienia, czy oskarżony
był właściwie wezwany na rozprawę w dniach: 21 maja oraz 4 i 18 czerwca
2009 r. Następnie zaś przyjął oświadczenia w tej materii złożone przez
protokolanta sądowego oraz przewodniczącego składu orzekającego w
pierwszej instancji i w oparciu o nie uznał, że prawidłowe powiadomienie
5
oskarżonego miało miejsce, co kontestuje obecnie obrona. W kasacji
podnosi się w związku z tym, że w aktach sprawy brak jest jednak
dowodów doręczeń wezwań dla oskarżonego na wskazane wyżej terminy
rozprawy, a czynności poczynione przez Sąd Okręgowy w K., bez udziału
samego oskarżonego, nie mogły konwalidować uchybień Sądu pierwszej
instancji, bowiem oświadczenia protokolanta i sędziego nie mogą zastąpić
dowodu w postaci dokumentu doręczenia.
Argumentacja powyższa jest nietrafna. Rzecz zaś sprowadzała się do
tego, że przewodniczący składu Sądu pierwszej instancji w dniu 31 marca
2009 r. zarządził poza rozprawą 5 kolejnych terminów rozprawy na
określone dni, nakazując powiadomienie o tym stron oraz wezwanie
oskarżonego, co zostało wykonane w dniu 2 kwietnia 2009 r. Na pierwszym
z tych terminów oskarżony był obecny, a na rozprawie powiadomiono go
wówczas dodatkowo także o kolejnym wyznaczonym uprzednio jej terminie,
na który już jednak oskarżony nie stawił się bez usprawiedliwienia, a to
samo dotyczyło 3 następnych terminów rozprawy wskazanych w
zarządzeniu z dnia 31 maja 2009 r. Sąd uznawał wówczas, że jest to
nieobecność nieusprawiedliwiona i stosownie do art. 376 § 2 k.p.k.
prowadził rozprawę pod nieobecność oskarżonego. Na wszystkich tych
terminach rozprawy obecny był obrońca oskarżonego, w tym przez swego
substytuta i nie kwestionowano wówczas decyzji podejmowanych przez sąd
w omawianej materii. Rzecz zaś w tym, że na dokumencie doręczenia
wezwania na pierwszy z analizowanych tu terminów rozprawy figuruje
jedynie data tegoż terminu rozprawy, a dokument ów został podpisany
osobiście przez oskarżonego. Z oświadczeń złożonych na żądanie Sądu
odwoławczego przez protokolanta i przewodniczącego składu Sądu meriti
wynika, że w sytuacji, gdy dokument doręczenia tworzony jest w systemie
komputerowym, tekst dłuższy obejmujący więcej niż jedną datę „jest
obcinany”, a jedynie, gdy jest on wypełniany pismem ręcznym, można
6
wpisać wówczas kilka – ustalonych przez przewodniczącego składu – dat
rozprawy. Powyższe znajduje potwierdzenie w materiałach sprawy, gdyż
wszystkie wezwania i zawiadomienia sporządzane po zarządzeniu
przewodniczącego z dnia 31 marca 2009 r. wypełniane były w systemie
komputerowym i mają jedną tylko datę, a osoby zawiadamiane i wezwane
nie były następnie odrębnie pismem informowane o terminach rozprawy, a
mimo to w rozprawach tych uczestniczyły. Ze wspomnianych wcześniej
oświadczeń przedłożonych Sądowi odwoławczemu przez protokolanta i
przewodniczącego wynika zaś, że do wezwania dołączane były wówczas
pisma z podaniem kolejnych terminów, tak jak w zarządzeniu. Jedynie, gdy
wezwania te były pisane ręcznie, przy zarządzeniu o kilku terminach,
widnieje na nich wprost wskazanie więcej niż jednej daty, co dotyczyło
także oskarżonego i jego obrońcy.
Nie można tu zatem mówić o naruszeniu przepisów kodeksu o
doręczeniach i to ze skutkiem określonym w art.439 § 1 pkt 11 k.p.k., gdyż
oskarżony osobiście kwitował każde ze wskazanych doręczeń, przytoczone
wcześniej oświadczenia złożone zostały w Sądzie Okręgowym już w
pierwszej dekadzie listopada 2010 r., istniała więc możliwość zapoznania
się z nimi przez strony, a na rozprawie odwoławczej w dniu 7 grudnia 2010
r., żadna z nich nie podnosiła zastrzeżeń do złożonych w aktach
dokumentów i nie wnosiła też o uzupełnienie sprawozdania sędziego
sprawozdawcy. Jak już wcześniej wspomniano, kwestii naruszenia prawa
oskarżonego do obrony, przez niezawiadamianie go o wszystkich jej
terminach, nie podnoszono też w toku postępowania głównego, mimo że
obrońca oskarżonego uczestniczył w każdej z rozpraw, na którą oskarżony
się nie stawił, nie zarzucono też tego w samym środku odwoławczym. W
konsekwencji, w żadnej mierze nie można przyjąć, aby przepisy o
doręczaniu wezwań i dokumentowaniu tego faktu zostały w tej sprawie
naruszone. Wyjaśnienie owej kwestii było zaś w pełni dopuszczalne i miało
7
swoje umocowanie w § 97 ust. 2 in fine Regulaminu urzędowania sądów
powszechnych, a strona nie uprawopodobniła, aby podnoszone przez nią
uchybienie w realiach tego procesu miało miejsce.
Przechodząc do drugiego z zarzutów kasacyjnych, czyli obrazy art.
439 § 1 pkt 9 w zw. z art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k., w postaci braku skargi
uprawnionego oskarżyciela, to sprowadza się on do zakwestionowania
uprawnień oskarżyciela posiłkowego Piotra C. do udziału w postępowaniu i
zaskarżenia przez niego wyroku Sądu meriti oraz doprowadzenia przez to
do surowszego ukarania oskarżonego w drugiej instancji, przez uchylenie
mu warunkowego zawieszenia wykonania kary grzywny. W uzasadnieniu
kasacji wskazano, że osoba ta straciła możliwość występowania w imieniu
pokrzywdzonej spółki z chwilą prawomocnego powołania jej likwidatora, tj. z
dniem 20 czerwca 2008 r., na rzecz tegoż likwidatora, zatem jej dalsze
działanie w postępowaniu karnym było nieuprawnione, a apelacja
pochodziła tym samym od osoby nieuprawnionej, co oznaczało obrazę art.
17 § 1 pkt 9 k.p.k. Podniesiono też, iż Sąd odwoławczy niezasadnie przyjął
w związku z zarzutem apelacji, że oskarżyciel posiłkowy, będący członkiem
zarządu spółki i jej wiceprezesem, działał jednocześnie jako pokrzywdzony,
choć stosownie do art. 49 § 1 k.p.k., czynem z art. 585 § 1 k.s.h.
pokrzywdzona była jedynie sama spółka.
Analizując ten zarzut stwierdzić należy, co następuje. Piotr C. był w
dwuosobowym zarządzie spółki „F. E.” LTD wiceprezesem zarządu, a
oskarżony Wacław P. jej prezesem. Zgłosił się on w charakterze
oskarżyciela posiłkowego ubocznego do procesu wytoczonego przez
prokuratora Wacławowi P. wkrótce po wniesieniu aktu oskarżenia, bo już w
dniu 26 marca 2007 r., nie precyzując jednak wówczas z jakiego tytułu
wstępuje do tego postępowania. W październiku 2007 r. złożone zostało
pismo jego pełnomocnika wskazujące, że Piotr C. będąc członkiem zarządu
spółki jest jednocześnie jednym z dwóch – obok oskarżonego – wspólników
8
tejże spółki i jako taki działa jako bezpośrednio pokrzywdzony. Dołączono
tu jednak następnie także pisma, z których wynika, iż zarząd spółki, przy
niestawieniu się na jego posiedzenie oskarżonego, upoważnił Piotra C. do
reprezentowania spółki w postępowaniu karnym przeciwko Wacławowi P.
Tenże Piotr C. wystąpił też do Sądu Okręgowego w K. o rozwiązanie spółki
i Sąd ten wyrokiem z dnia 9 listopada 2009 r. rozwiązał spółkę Centrum
Zastosowań Komputerów w Nauce Technice i Gospodarce (...) i ustanowił
jej likwidatora w osobie radcy prawnego z kancelarii radców prawnych w K.
Wyrokiem Sądu Apelacyjnego w K. z dnia 20 czerwca 2008 r. oddalono
apelację Wacława P. od powyższego orzeczenia, a tym samym
uprawomocniła się wówczas decyzja o rozwiązaniu spółki i ustanowieniu
likwidatora.
Prawdą jest, że Sąd odwoławczy wypowiadając się w przedmiocie
zarzutu braku uprawnienia po stronie Piotra C. do występowania w procesie
w charakterze oskarżyciela posiłkowego przyjął, iż pokrzywdzonym przez
przestępstwo z art. 585 k.s.h. „jest nie tylko spółka jako osoba prawna, lecz
także wspólnicy bowiem przez działania na szkodę spółki także ich dobra
prawne zostają naruszone” oraz że tym samym Piotr C. mógł występować
będąc członkiem zarządu spółki, jako jej reprezentant, ale jedynie do czasu
prawomocnego postawienia tego podmiotu w stan likwidacji, później
bowiem spółkę mógł reprezentować tylko ustanowiony likwidator, ale od
tego momentu sam Piotr C. pozostawał nadal uprawnionym do działania
jako pokrzywdzony wspólnik.
Stanowisko to nie jest trafne. Z art. 585 k.s.h. wynikało bowiem –
wynikało, gdyż z dniem 13 lipca 2011 r. przepis ten został uchylony przez
art. 3 ustawy z dnia 9 czerwca 2011 r. o zmianie ustawy Kodeks karny oraz
niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 133, poz. 867) – wyraźnie, że chodziło
tu o działanie na szkodę spółki, a nie jej wspólników. Spółka ma bowiem
odrębną osobowość prawną i odrębny od wspólników majątek, a działanie
9
na szkodę spółki, jedynie pośrednio oddziałuje na interesy jej wspólników.
Tymczasem art. 49 § 1 k.p.k. wprost stanowi, że pokrzywdzonym jest tylko
ten podmiot, którego dobro prawne zostało „bezpośrednio” naruszone lub
zagrożone przez przestępstwo. Prawdą jest, że w doktrynie na gruncie art.
585 k.s.h. rozbieżnie podchodzono do przedmiotu ochrony tego przepisu i
niektórzy autorzy wskazywali, że obejmuje ona nie tylko interes spółki, ale
także jej wspólników, a nawet wierzycieli i kontrahentów [zob. szerzej o tym
np. J. Giezek, P. Kardas: Przepisy karne Kodeksu spółek handlowych,
Kraków 2003, s. 74-75; R. Zawłocki (w:) S. Sołtysiński, A. Szajkowski, A.
Szumański, J. Szwaja, M. Tarska, R. Zawłocki: Kodeks spółek handlowych.
Komentarz, t. IV, Warszawa 2009, s. 1343-1345; J. Duży: Przedmiot
ochrony przestępstwa działania na szkodę spółek handlowych (uwagi w
kontekście odpowiedzialności karnej za działanie na szkodę spółek
kapitałowych), PS 2001, nr 11-12, s. 113]. Za trafne uznać jednak należy
jednoczesne podkreślanie w tejże doktrynie, że przepis ten – przy jego
literalnej wykładni – wyraźnie przyznaje ochronę tylko spółkom handlowym,
a nie innym podmiotom, czyli już nie wspólnikowi czy wspólnikom, zaś
poszerzanie przedmiotu jego ochrony byłoby łamaniem zasad tejże
wykładni (zob. np. J. Duży, Przedmiot ochrony..., op. cit., s. 113-114; A.
Dermont: Przestępstwa gospodarcze w Kodeksie spółek handlowych –
wybrane zagadnienia, PiPr 2001, nr 10, s. 76) oraz że i tak krąg
pokrzywdzonych przestępstwem określonym w tym przepisie jest –
niezależnie od rozważań płaszczyzn jego ochrony – ograniczony przez
wymóg bezpośredniości naruszenia dobra prawnego, co tym samym
eliminuje z tego kręgu akcjonariuszy, udziałowców czy wierzycieli spółki
(zob. R. Zawłocki, op. cit., s. 1347). Wyrządzanie szkody spółce w sposób
niejako naturalny godzi także w swym następstwie w interesy wskazanych
wyżej podmiotów, ale jest to godzenie jedynie pośrednie, a nie wprost, gdyż
wynika nie z samego przestępstwa, lecz z faktu wyrządzenia nim szkody
10
spółce i jest jedynie następstwem tej szkody. Nie zachodzi zatem w takiej
sytuacji bezpośredniość naruszenia dobra prawnego samego wspólnika
takiej spółki. W konsekwencji nie można było uznać, że oskarżyciel
posiłkowy pozostawał, po ustanowieniu likwidatora dla spółki, której
dotyczyło przestępstwo oskarżonego, nadal jednocześnie pokrzywdzonym
przestępstwem zarzucanym temuż oskarżonemu, gdyż nigdy nie spełniał
on wymogu pokrzywdzenia z art. 49 § 1 k.p.k. Nie oznacza to jednak, iżby
nie był on poszkodowanym przez przestępstwo zarzucane oskarżonemu w
rozumieniu przepisów prawa cywilnego, gdzie nie wymaga się
bezpośredniości naruszenia wywołującego szkodę, a jedynie związku
przyczynowego między działaniem zabronionym (przestępnym), a szkodą
wyrządzoną określonej osobie. Bycie poszkodowanym w ujęciu cywilno-
prawnym nie oznacza jednak nabycia statusu pokrzywdzonego w
rozumieniu karno-procesowym, gdyż dla tego ostatniego cały czas
niezbędna jest bezpośredniość naruszenia danego dobra.
Rodzi się jednak w tym miejscu pytanie, czy rzeczywiście oskarżyciel
posiłkowy utracił w niniejszym postępowaniu, z chwilą ustanowienia
likwidatora, uprawnienie do działania w charakterze strony, nie z racji
pokrzywdzenia, które go nie dotyczyło, lecz z uwagi na pełnioną w spółce
funkcję jej organu. Stosownie bowiem do art. 275 § 1 k.s.h. do spółki w
okresie likwidacji stosuje się jednak nadal przepisy dotyczące m.in.
organów spółki, zaś zgodnie z art. 280 k.s.h. do likwidatorów stosuje się z
kolei przepisy dotyczące członków zarządu. W doktrynie na tle Kodeksu
spółek handlowych istnieje – podobnie jak przy wcześniej omawianym
problemie – rozbieżność w kwestii funkcjonowania zarządu spółki po
ustanowieniu dla niej likwidatorów. Przyjmuje się bowiem, że z chwilą
otwarcia likwidacji spółki utrzymana jest wprawdzie jej podmiotowość
prawna oraz struktura organizacyjno – prawna, ale zarazem stwierdza się
bądź to, że zarząd ustaje albo iż jego miejsce zajmują likwidatorzy, lub że
11
współistnieje on obok likwidatora do chwili odwołania zarządu, chyba że
likwidatorami tymi są właśnie członkowie owego zarządu albo, że pojawia
się wówczas nowy organ – likwidatorzy, bądź wreszcie, że mandaty
członków zarządu w takiej sytuacji wygasają (zob. szerzej o tym np. A.
Witosz: Kompetencje wspólników prowadzących sprawy spółki i pozycja
prawna zarządu w spółkach handlowych w likwidacji, PPH 2009, nr 8, s. 5 i
podane tam piśmiennictwo; zob. też. J. Frąckowiak, A. Kidyba, W. Popiołek,
W. Pyzioł, A. Witosz: Kodeks spółek handlowych. Komentarz, Warszawa
2008, s. 521; J. Strzępka [red.] Kodeks spółek handlowych. Komentarz,
Warszawa 2009, s. 586; A. Kidyba: Kodeks spółek handlowych, Komentarz,
Warszawa 2010, t. I., s. 1180; S. Sołtysiński, A. Szajkowski, A. Szumański,
M. Tarska: Kodeks spółek handlowych, Warszawa 2005, t. II, s. 883).
Należy jednak zauważyć, że w piśmiennictwie tym podkreśla się
jednocześnie, iż zakres działania likwidatorów jest ograniczony granicami
ich kompetencji wynikającymi przede wszystkim z art. 282 k.s.h. (art. 283 §
1 k.s.h.), podnosząc, że oznacza to zawężenie zakresu reprezentacji i
prowadzenia spraw spółki przez likwidatorów w stosunku do zarządu (zob.
J. Frąckowiak i in., Kodeks, op. cit., s. 525; J. Strzępka, Kodeks, op. cit., s.
586; A. Kidyba, Kodeks, op. cit., s. 1201). Wskazuje się również, że Kodeks
spółek handlowych, określając przyczyny wygaśnięcia mandatu członka
zarządu spółki z o.o. (art. 202 k.s.h.) nie zalicza do nich bynajmniej
ustanowienia likwidatora, a nie przewiduje też ustawowego ich zawieszania
oraz że do likwidatora stosuje się jedynie przepisy o członkach zarządu, a
nie o samym zarządzie (zob. A. Witosz, Kompetencje, op. cit., s. 8).
W konsekwencji z przepisów Kodeksu spółek handlowych należy
wysnuć wniosek, że w przypadku rozwiązania spółki z o.o. i ustanowienia
przez sąd likwidatora, jak w niniejszej sprawie, staje się on nie tyle organem
spółki, lecz jej ustawowym przedstawicielem (tak też np. A. Kidyba: Kodeks,
op. cit., s. 1192), który ma prawo prowadzenia spraw takiej spółki i
12
reprezentowania jej, ale tylko w granicach swoich kompetencji (art. 283 § 1
k.s.h.), a więc w zakresie związanym z likwidacją tej spółki jako podmiotu
gospodarczego (art. 282 k.s.h.). W sprawie niniejszej, chodziło jednak o
postępowanie karne przeciwko prezesowi spółki, która w toku tego procesu
stała się spółką w likwidacji. W postępowaniu tym przedmiotem procesu
była odpowiedzialność karna oskarżonego, wobec którego nie dochodzono
przy tym żadnych roszczeń majątkowych samej spółki. Postępowanie karne
nie miało zatem nic wspólnego z kwestią likwidacji spółki, w zakresie której
to likwidacji reprezentantem byłby niewątpliwie likwidator. Nie chodziło w
nim bowiem o kwestie gospodarcze (majątkowe), lecz o ochronę prawno-
karną spółki, a ściślej o wspieranie oskarżyciela publicznego w oskarżaniu
przez organ spółki, co trudno uznać za przynależne zadaniom likwidatora, a
więc leżące w sferze likwidowania spółki. Wprawdzie wynik tego procesu
może stwarzać dla spółki w likwidacji ewentualną podstawę i ułatwienie w
dochodzeniu od oskarżonego w przyszłości roszczeń cywilnych w oparciu o
przepisy Kodeksu cywilnego i w trybie przewidzianym przez procedurę
cywilną, co wiązałoby się już ze sferą likwidowania spółki, ale jest to
kwestia dalsza, która nie była przedmiotem postępowania karnego.
Powyższe prowadzi do wniosku, że tym samym w postępowaniu karnym,
dotyczącym odpowiedzialności za przestępstwo działania na szkodę spółki
z o.o., która w jego toku stała się spółką w likwidacji, jeżeli w postępowaniu
tym spółka nie dochodzi roszczeń cywilnych wobec oskarżonego, a jedynie
wspiera oskarżenie publiczne z pozycji ubocznego oskarżyciela
posiłkowego, także po prawomocnym powołaniu jej likwidatora,
uprawnienie do reprezentacji spółki zachowuje osoba pełniąca funkcję jej
organu (zarządu), a nie likwidator, gdyż reprezentacja spółki przez ten
ostatni podmiot wykraczałaby wówczas poza zakres jego ustawowych
zadań przewidzianych przez Kodeks spółek handlowych. W konsekwencji
nietrafny jest pogląd prezentowany w kasacji, że wiceprezes i członek
13
zarządu spółki, jako oskarżyciel posiłkowy, stał się – mimo że nie odwołano
go z powyższych funkcji, które nie wygasły także ex lege, gdyż Kodeks
spółek handlowych tego nie przewiduje – nieuprawnionym do
reprezentowania tejże spółki po prawomocnym ustanowieniu likwidatora.
To zaś oznacza, że nie można przyjąć, iżby jego apelacja pochodziła od
osoby nieuprawnionej.
Nawet jednak gdyby założyć, że oskarżyciel posiłkowy utracił prawo
do reprezentacji spółki po ustanowieniu likwidatora dla tego podmiotu, a był
przy tym – jak uprzednio wykazano – błędnie traktowany przez sądy jako
pokrzywdzony przestępstwem zarzucanym oskarżonemu, to nie oznacza to
jednak, że rozpoznanie apelacji wniesionej przez niego w 2010 r., a więc w
dwa lata po prawomocnym ustanowieniu likwidatora, spowodowało
zaistnienie w postępowaniu odwoławczym przeszkody procesowej w
postaci, podnoszonego w kasacji, braku skargi uprawnionego oskarżyciela,
a więc uchybienia z art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k.
Na gruncie tego ostatniego przepisu wskazuje się bowiem w doktrynie, że
skarga uprawnionego oskarżyciela stanowi warunek dopuszczalności
procesu, ale tylko dla wszczęcia postępowania karnego przed sądem, a
więc zainicjowania postępowania w pierwszej instancji (zob. K. Boratyńska,
A. Górski, A. Sakowicz, A. Ważny: Kodeks postępowania karnego.
Komentarz, Warszawa 2009, s. 89; J. Grajewski, L. K. Paprzycki, S.
Steinborn: Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Warszawa 2010, t. I,
s. 121; T. Grzegorczyk: Kodeks postępowania karnego i ustawa o świadku
koronnym. Komentarz, Warszawa 2008, s. 117). Stanowisko to aprobuje
też orzecznictwo Sądu Najwyższego, w którym przyjmuje się, że
naruszające art. 430 § 1 k.p.k. skierowanie do rozpoznania środka
odwoławczego pochodzącego od oskarżyciela posiłkowego w wyniku
błędnego uznania go za pokrzywdzonego w sprawie z oskarżenia
publicznego nie oznacza, nawet przy braku innych środków odwoławczych,
14
iż postępowanie przed sądem drugiej instancji toczy się wówczas mimo
braku skargi uprawnionego oskarżyciela, gdyż następuje to w procesie
wytoczonym przez oskarżyciela publicznego, zatem można tu jedynie
mówić o rażącej obrazie art. 429 § 1 i 430 § 1 k.p.k., a nie o uchybieniu
przepisowi art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k., co oznacza, że w takich sytuacjach nie
dochodzi do obrazy określonej w art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k. (zob.
postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 5 maja 2006 r., V KK 385/05,
OSNKW 2006, z. 7-8, poz. 73 i aprob. R. Kmiecik, glosa, OSP 2006, nr 12,
poz. 146 oraz W. Grzeszczyk: Kodeks postępowania karnego. Komentarz,
Warszawa 2011, s. 47; zob. też uzasadnienie postanowienia Sądu
Najwyższego z dnia 28 lipca 2011 r., III KK 54/11, OSNKW 2011, z. 9, poz.
63). Powyższe wskazuje, że także w omawianym obecnie aspekcie zarzut
kasacyjny obrazy art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k. nie może być uznany za zasadny.
Nawet bowiem, gdyby przyjąć, niezasadnie jednak, że oskarżyciel
posiłkowy utracił swe uprawnienia do działania w tym charakterze jeszcze
w toku postępowania w pierwszej instancji, to można byłoby zarzucać
jedynie rażące naruszenie przez Sąd odwoławczy wskazanych wyżej
przepisów art. 429 § 1 i art. 430 § 1 k.p.k., ale tego typu zarzut, z uwagi na
charakter skarżonego wyroku, nie mógłby być skuteczny, jako że stosownie
do art. 523 § 4 pkt 1 w zw. z § 2 k.p.k. wyrok wydany w tej sprawie może
być podważony jedynie kasacją opartą na uchybieniach z art. 439 § 1 k.p.k.
W świetle powyższego, bez względu na sposób podejścia do kwestii
podstaw statusu prawnego Piotra C., jako oskarżyciela posiłkowego w
niniejszym postępowaniu, nie można przyjąć, iżby wniesiona przez niego
apelacja spowodowała orzekanie przez Sąd odwoławczy z naruszeniem
art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k., a więc stanowiła zarzucane w kasacji uchybienie z
art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k.
W konsekwencji żadne z podniesionych w kasacji naruszeń nie miało
miejsca w tej sprawie, dlatego też Sąd Najwyższy skargę tę oddalił i w
15
związku z tym, stosownie do art. 636 § 1 w zw. z art. 518 k.p.k., obciążył
skazanego kosztami sądowymi postępowania kasacyjnego.
Mając to wszystko na względzie orzeczono jak na wstępie.