Postanowienie z 8 października 2024, sygn. II Ca 1715/24
Sygn. akt II Ca 1715/24
POSTANOWIENIE
Dnia 8 października 2024 roku.
Sąd Okręgowy w Krakowie II Wydział Cywilny Odwoławczy
w składzie:
|
Przewodniczący: |
Sędzia Jarosław Tyrpa |
|
Protokolant: |
Stażysta Marta Trzcińska |
po rozpoznaniu w dniu 24 września 2024 roku w Krakowie
na rozprawie
sprawy z wniosku S. Z.
z udziałem T. Z. i Prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków-Prądnik Biały w Krakowie
o eksmisję
na skutek apelacji uczestnika T. Z. od postanowienia Sądu Rejonowego dla Krakowa - Krowodrzy w Krakowie z dnia 16 kwietnia 2024roku, sygnatura akt I Ns 1382/23/K
postanawia:
1. zmienić zaskarżone postanowienie w punkcie I w ten sposób, że wniosek oddalić;
2. stwierdzić, że wnioskodawczyni i uczestnik ponoszą koszty postępowania odwoławczego związane ze swoim udziałem w sprawie.
Sędzia Jarosław Tyrpa
UZASADNIENIE
Postanowienia z dnia 8 października 2024 roku
Zaskarżonym postanowieniem Sad Rejonowy dla Krakowa – Krowodrzy w Krakowie zobowiązał uczestnika T. Z., syna S. i M., do opuszczenia nieruchomości położonej w B. przy ul. (...) i jego bezpośredniego otoczenia oraz zakazał uczestnikowi zbliżania się do wyżej wymienionej nieruchomości na odległość 50 metrów oraz stwierdził, że strony ponoszą koszty postępowania związane ze swoim udziałem w sprawie.
Postanowienie to zapadło w oparciu o następujące ustalenia faktyczne:
Wnioskodawczyni i uczestnik zamieszkiwali wspólnie z małoletnimi dziećmi w domu jednorodzinnym przy ulicy (...) w B.. Wyrokiem Sądu Okręgowego w Krakowie z 11 maja 2023 roku małżeństwo uczestników zostało rozwiązane przez rozwód. Uczestnik wyprowadził się z domu w listopadzie 2023 roku, po wydaniu postanowienia zabezpieczającego. Dom w B. został wybudowany na nieruchomości przekazanej małżonkom w darowiźnie od rodziców wnioskodawczyni, zaś sam dom został wybudowany ze wspólnych środków małżonków, pochodzących z kredytu. W czasie wspólnego zamieszkiwania uczestnik regularnie zwracał się do wnioskodawczyni w sposób wulgarny, agresywny, prowokacyjny i poniżający. Uczestnik zwracał się do wnioskodawczyni m.in. słowami: „ty kurwo”, „kurwa z B.”, „cała wieś się kurwa śmieje”, „obcięłaś się jak lesba” „jesteś chora na łeb” „powinnaś się leczyć w K.”, „kurwa się w punciaku buja". Niejednokrotnie świadkami takiego zachowania uczestnika były jego małoletnie dzieci lub osoby trzecie. Uczestnik nie krępował się okolicznością, że może być słyszany przez osoby trzecie m. in. krzycząc do wnioskodawczyni z balkonu, kiedy ta wyszła do kościoła. W swym zachowaniu uczestnik kierował się chęcią dokuczenia i poniżenia wnioskodawczyni, której zarzucał zdradę, np. mówiąc w jej obecności o „kurwie z B.”, jednoznacznie odnosząc to określenie do wnioskodawczyni, czym chciał sprowokować ją do kłótni. Agresja i porywczość uczestnika objawiła się m.in. w sytuacji gdy podejrzewając wnioskodawczynię o rozmowę z kochankiem w przypływie złości z całej siły rzucił jej telefonem o podłogę, jak również gdy 17 sierpnia 2023 roku wnioskodawczyni i jej rodzice przebywając w ogrodzie domu stron, zostali przez uczestnika oblani olejem spożywczym, a matka wnioskodawczyni usłyszała od uczestnika „wypierdalaj ty czarownico z mojego domu”. Świadkiem zdarzenia w ogrodzie była małoletnia córka uczestników. Do domu stron wielokrotnie wzywana była policja. 28 marca 2023 roku wnioskodawczyni zawiadomiła policję o założeniu przez uczestnika łańcucha z kłódką na bramkę łączącą działkę stron z działką rodziców wnioskodawczyni. 13 kwietnia 2023 roku A. B. (brat wnioskodawczyni) zawiadomił policję o awanturze i krzykach między stronami, której świadkami miały być małoletnie dzieci stron. Patrol policji nie potwierdził awantury i nie stwierdził przemocy. 4 maja 2023 roku wnioskodawczyni zawiadomiła policję o fakcie zaklejenia zamków w ww. furtce łączącej działkę stron i rodziców wnioskodawczyni. 17 sierpnia 2023 roku uczestnik zgłosił zagrożenie ze strony teściów przebywających na jego posesji. Teściowe złożył analogiczne zawiadomienie względem uczestnika, który oblał ich olejem. 4 listopada 2023 roku wnioskodawczyni zawiadomiła policję, że uczestnik pomimo zakazu zbliżania przebywa w domu. Uczestnik pod nadzorem policji zabrał swoje rzeczy i pojechał do brata. 31 grudnia 2023 roku uczestnik zgłosił policji przemoc matki względem syna, który go o tym poinformował smsem. Na miejscu policja nie potwierdziła zgłoszenia, nikt nie potrzebował pomocy medycznej, bowiem syn okłamał uczestnika. Żadna z ww. interwencji nie wykazała aby w miedzy stronami dochodziło do przemocy fizycznej. Z uwagi na sytuację rodzinną wobec uczestnika prowadzona była procedura niebieskiej karty. W sprawie (...) toczy się postępowanie z zawiadomienia S. Z. dotyczące znęcania się T. Z.. Uczestnik w sposób odmienny traktował swoje małoletnie dzieci. Dla małoletniej córki był czułym i opiekuńczym ojcem, zaś w stosunku do syna zachowywał się w sposób lekceważący, dokuczliwy i nieraz złośliwy. Gdy syn stron w 2022 roku brał udział w szkolnych jasełkach i przebrał się za pastuszka, uczestnik stwierdził, że „wygląda jak chuj”. Uczestnik nie okazywał synowi należytego zainteresowania, tak w ramach życia codziennego jak i w sytuacjach szczególnych np. wizyty u lekarza, czy pomocy w odrabianiu lekcji, którymi zajmowała się wyłącznie wnioskodawczyni. Stosował względem syna kary cielesne, straszył go zamknięciem w piwnicy. W rozmowie z małoletnim synem, który zwraca się do ojca słowami „nie pierdol nie jesteś właścicielem domu, nie powinno cię tu być”, uczestnik nagrywając rozmowę (dla celów dowodowych) prowokował syna do dalszej rozmowy czym wzbudzał u małoletniego agresję i negatywne emocje.
Wnioskodawczyni również zachowywała się w sposób wulgarny i agresywny tak względem uczestnika jak i małoletniego syna. Wnioskodawczyni zwracała się do uczestnika nazywając go „chujem” oraz „ty chuju ja cię załatwię”. Wnioskodawczyni ograniczała możliwości uczestnika do wykonywania władzy rodzicielskiej m. in. 21 kwietnia 2023 roku, kiedy to uzależniała możliwość usypiania małoletniej córki od podpisania wymaganych przez nią dokumentów, jak również odmawiała prawa uczestnika do pobłogosławienia syna w ramach uroczystości I Komunii Świętej, twierdząc że nie może tego zrobić „bo jest chujem”. W dniu 18 lutego 2023 roku, Wnioskodawczyni głośno krzycząc i wyzywając syna kazała płaczącemu synowi za karę zejść i zamknąć się w piwnicy, bo ten nie chciał się ubrać. Małoletni syn uczestników zwraca się do rodziców oraz członków rodziny w sposób wulgarny i agresywny, a to używając takich słów jak „spierdalaj”, „nie pierdol”, „ty chuju”, „ty cipo”. Zachowanie, a niekiedy sama obecność uczestnika, wywołuje u małoletniego syna stres objawiający się nudnościami i wymiotami. Cała sytuacja rodzinna podsycana jest dodatkowo przez zachowanie rodziców wnioskodawczyni (byłych teściów uczestnika), którzy zachowywali się względem uczestnika w sposób prowokacyjny poprzez wyzywanie go. Rodzice wnioskodawczyni często przebywali w domu stron, czego uczestnik sobie nie życzył i co wyraźnie komunikował byłym teściom. Obecność rodziców wnioskodawczyni jak i sąsiadów spowodowana była także pomocą przy opiece nad małoletnimi dziećmi, w czasie kiedy wnioskodawczyni i uczestnik pracowali.
W oparciu o powyższe ustalenia, odwołując się do art. 11a ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy domowej (t.j. Dz. U. z 2021 r. poz. 1249 z późn. zm.) Sąd Rejonowy wskazał, że przepis ten ma chronić osoby dotknięte przemocą ze strony członka rodziny, a jego celem jest niezwłoczne odseparowanie poszkodowanego i sprawcy przemocy. Ustawa ma szczególnie interwencyjny charakter, umożliwiając osobie dotkniętej przemocą „usunięcie” z najbliższego otoczenia członka rodziny, stanowiącego dla niej bezpośrednie zagrożenie. Dlatego też ustawodawca wskazuje na szereg przesłanek niezbędnych do orzeczenia przez sąd opuszczenia przez daną osobę mieszkania w postaci: wspólnego zamieszkiwania sprawcy przemocy i osoby dotkniętej przemocą, szczególnie uciążliwy charakter zachowania sprawcy oraz więzi rodzinne uczestników. Przemocy w rozumieniu powołanej ustawy nie należy utożsamiać wyłącznie z agresją, a zatem przemocą czysto fizyczną, gdyż jest ona intencjonalnym i zamierzonym działaniem człowieka, mającym na celu kontrolowanie i podporządkowanie ofiary. Dokonuje się ona poprzez naruszenie praw osobistych drugiego człowieka i obejmuje „wszelkie i nieprzypadkowe akty godzące w osobistą wolność jednostki lub przyczyniające się do fizycznej, a także psychicznej szkody osoby, wykraczające poza społeczne zasady wzajemnej relacji”. Przemoc może mieć też formę przemocy psychicznej, najtrudniejszej do uchwycenia i trudnej do zmierzenia, gdyż pozornie błahe dla zewnętrznego obserwatora zdarzenie czy zachowanie, nie noszące znamion nękania czy krzywdzenia, dla ofiary takim może być, w zależności od jej pozycji w rodzinie, czy w grupie, pozbawiając daną osobę godności i poczucia własnej wartości. Przemoc może również przybrać postać ekonomiczną, polegającą na ograniczeniu możliwości korzystania ze wspólnych dóbr materialnych np. mieszkania. Przemocą domową może być zarówno jednorazowe, jak i kilkakrotne zachowanie, a zachowanie to może polegać na działaniu lub na zaniechaniu. Działanie lub zaniechanie musi być umyślne, tj. zamierzone. Zachowanie polegające na przemocy domowej ma być, zgodnie z definicją, działaniem lub zaniechaniem naruszającym prawa lub dobra osobiste osoby doznającej przemocy domowej. Co istotne, oprócz ustalenia, iż dana osoba stosuje wobec pozostałych wspólnie zajmujących mieszkanie osób przemoc, niezbędne jest również ustalenie przez sąd orzekający w danej sprawie, że stosowanie przemocy powoduje szczególnie uciążliwym wspólne zamieszkiwanie. Art. 11a wyżej wymienionej ustawy z założenia ma bowiem chronić domowników przed aktami przemocy polegającymi na umyślnych działaniach lub zaniechaniach wywołujących cierpienia fizyczne i psychiczne, i które to akty przemocy czynią szczególnie uciążliwym wspólne zamieszkiwanie. Nadto, zgodnie z art. 11a ust. 1 ustawy, osoba doznająca przemocy domowej może żądać, aby sąd, o którym mowa w art. 11a ust. 1, wydał wobec osoby stosującej przemoc domową zakaz zbliżania się do niej na wyrażoną w metrach odległość lub zakazał osobie stosującej przemoc domową kontaktowania się z nią, gdy osoba stosująca przemoc domową swoim zachowaniem polegającym na stosowaniu przemocy domowej stwarza zagrożenie dla życia lub zdrowia osoby doznającej tej przemocy.
Sąd Rejonowy wskazał, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy wskazuje w sposób niewątpliwy, że w stanie faktycznym niniejszej sprawy mieliśmy do czynienia z przemocą uczestnika wobec wnioskodawczyni i małoletniego syna, choć należy przyznać, że zachowanie wnioskodawczyni także było negatywne. Uczestnik T. Z. stosował względem wnioskodawczyni przemoc psychiczną i werbalną. Przemoc ta trwała w rodzinie uczestników od przeszło roku, gdyż od tego co najmniej momentu uczestnik wszczynał w domu awantury, ubliżał, poniżał i zwracał się w sposób agresywny, i wulgarny do byłej żony. Sposób w jaki uczestnik zwracał się do wnioskodawczyni świadczy nie tylko o agresji uczestnika, ale również o chęci poniżenia i dokuczenia wnioskodawczyni w sposób celowy, na co wskazuje m. in. nagranie przedłożone przez wnioskodawczynię, na którym uczestnik w sposób ostentacyjny, w obecności wnioskodawczyni, mówi „pod nosem” o „kurwie z B.”, w sposób jednoznaczny odnosząc się do niej (bowiem zarzucał jej romans). Całokształt zachowania uczestnika wpisuje się w prawny opis przemocy w rozumieniu ww. przywołanej ustawy. Jednocześnie Sąd zwrócił również uwagę, że uczestnik w przypływie agresji nie panował nad swoim zachowaniem, co kończyło się wybuchami emocji jak zniszczenie telefonu wnioskodawczyni, czy oblanie olejem wnioskodawczyni i jej rodziców. Co się zaś tyczy relacji między uczestnikiem a jego małoletnim synem, to w ocenie Sądu może ona również zostać zakwalifikowana jako przemoc w rozumieniu ustawy. Świadczy o tym przede wszystkim lekceważący i poniżający stosunek uczestnika do syna, jak również odmienne traktowanie syna i córki, które uczestnik jawnie okazywał małoletniemu synowi. Należy bowiem zauważyć, że podstawową potrzebą małoletniego dziecka (a takim niewątpliwie jest 8 letni syn uczestników) jest potrzeba okazywania mu opieki i uwagi. Uczestnik w sposób ostentacyjny lekceważył te potrzeby małoletniego skupiając swoją czułość i zainteresowanie wyłącznie na dwuletniej córce. Biorąc pod uwagę wiek i potrzeby małoletniego syna, należy stwierdzić, że zachowanie uczestnika względem niego odpowiadało przemocy psychicznej. Co więcej zachowania przemocowe obojga rodziców znalazły odzwierciedlenie w zachowaniu małoletniego. Niejednokrotnie małoletni syn uczestników nie okazywał rodzicom elementarnego szacunku i zwracał się do nich w sposób wulgarny. Niewątpliwie zachowanie 8 letniego syna wymaga wsparcia i pomocy obojga rodziców.
Jednocześnie należy z całą mocą podkreślić, że zgodnie z ustalonym w sprawie stanem faktycznym, uczestnik nie był jedyną osobą, której zachowanie można określić jako przemocowe. Nie ulega bowiem wątpliwości, że za takowe należy uznać również zachowanie wnioskodawczyni, która nie raz zwracała się do byłego męża, poprzez wulgaryzmy i krzyk, jak również stosowała wobec małoletniego nieadekwatnie surowe kary w postaci pozostawiania dziecka w piwnicy (nawet jeżeli stanowiły one jedynie groźbę). Co więcej w ocenie Sądu wnioskodawczyni jak i jej rodzice nastawiali małoletniego syna przeciwko uczestnikowi a co dało swój wyraz m. in. w przyzwoleniu na wulgarne zwroty względem ojca, w szczególności w rozmowie ojca z synem, w której 8 letni syn używając przekleństw twierdzi, że dom jest własnością matki (a ojciec jest jedynie jego współwłaścicielem) w związku z czym uczestnik nie powinien z nimi zamieszkiwać. Zasady logiki i doświadczenia życiowego nakazują twierdzić, że 8 letnie dziecko samo z siebie nie bada stanu własnościowego domu, w którym zamieszkuje jak również nie kontestuje prawa do zamieszkiwania w nim jednego z rodziców. Podobnie nie wyraża się o babci jako pijaczce. Porównując nagranie tej rozmowy z nagraniami rozmowy z teściem uczestnika należy wskazać na liczne podobieństwa w zakresie stosowanych wulgaryzmów i stylu kłótni. Nie ulega przy tym wątpliwości Sądu, że cała ta sytuacja była dodatkowo podsycana przez rodziców wnioskodawczyni, którzy w jawny sposób prowokowali uczestnika do zachowań agresywnych względem nich i wnioskodawczyni. Objawiało się to m. in. poprzez przebywanie na nieruchomości uczestników w sytuacji, gdy uczestnik w sposób dosadny werbalizował swój sprzeciw i niezadowolenia z takiego ich zachowania, jak również poprzez nastawianie małoletniego syna przeciwko ojcu. Co więcej, w ocenie Sądu postępowanie dowodowe w niniejszej sprawie wskazywało na to, że rodzice wnioskodawczyni oraz jej brat dążyli do wyolbrzymienia i przerysowania niektórych zdarzeń między uczestnikami, a co zostało sfalsyfikowane notatkami policji, z których wynika, że znaczna większość zgłoszeń okazała się być bezprzedmiotowa i nie wykazała stosowania przez uczestnika przemocy (w szczególności fizycznej) względem wnioskodawczyni.
Powyższe uwagi nie zmieniają jednak faktu, że uczestnik pozostawał sprawcą przemocy w rodzinie w rozumieniu ustawy, bowiem pomimo dysponowania innymi instrumentami rozwiązywania konfliktów wybrał metody przemocowe w pierwszej kolejności wobec byłej żony, której zarzucał zdradę, a pośrednio wobec małoletniego syna. W ocenie Sądu wobec uciążliwości zachowania uczestnika, które cechowała powtarzalność, dokuczliwość i napastliwość, a także ostentacyjne lekceważenie potrzeb małoletniego syna, dalsze wspólne zamieszkiwanie uczestników należało uznać za niemożliwe.
W świetle powyższego należało stwierdzić, że spełnione zostały ustawowe przesłanki uzasadniające zobowiązanie uczestnika jako sprawcy przemocy domowej w postaci stosowania przez tą osobę przemocy domowej w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt 1 ustawy i czynienia tym samym uciążliwym wspólne zamieszkiwanie z nim, co z kolei musiało skutkować zobowiązaniem uczestnika T. Z. do opuszczenia wspólnie zajmowanego domu przy ul. (...) w B. i jego bezpośredniego otoczenia, zakazaniem uczestnikowi T. Z. zbliżania się do ww. nieruchomości na odległość mniejszą niż 50 metrów, o czym orzeczono jak w punkcie I postanowienia. Co się zaś tyczy kosztów postępowania, to Sąd nie znalazł podstaw do odstąpienia od zasady wyrażonej w art. 520 § 1 k.p.c., zgodnie z którą każdy uczestnik postępowania ponosi koszty związane ze swym udziałem w sprawie. Powyższe wynika z faktu, że konflikt i przemoc domowa były udziałem nie tylko uczestnika ale również wnioskodawczyni, a co za tym idzie brak jest podstaw do przyjęcia, aby to wyłącznie uczestnik ponosił odpowiedzialność za niniejszą sprawę. Powyższe nie stoi w sprzeczności z orzeczeniem zawartym w punkcie I postanowienia albowiem zarówno specyfika niniejszego postępowania oraz sformułowanie art. 11a u.p.p.d. nie pozwalały wydać odmiennego orzeczenia nawet wobec obopólnej przemocy obojga uczestników. Tym niemniej w ocenie Sądu dalece niezasadnym byłoby, aby wobec ustalonego stanu faktycznego kosztami postępowania obciążać wyłącznie uczestnika, wobec czego orzeczono jak w punkcie II postanowienia.
W apelacji od powyższego postanowienia uczestnik, zaskarżając je w całości domagał się zmiany punktu I poprzez oddalenie wniosku oraz zasądzenia kosztów postępowania odwoławczego. Zaskarżonemu postanowieniu zarzucił:
- naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 327 1 § 1 k.p.c. poprzez ustalenie stanu faktycznego sprawy na podstawie dowodów z zeznań świadków, którym Sąd I instancji odmówił wiarygodności tj. zeznań U. i J. B. oraz A. M.;
- naruszenie art. 233 k.p.c. w zw. z art. 327 1 § 1 k.p.c. poprzez brak dokonania ustaleń w zakresie wiarygodności świadków G. S. oraz K. S., podczas gdy tego rodzaju ocena została dokonana i szczegółowo opisana wobec wszystkich pozostałych świadków oraz dokonanie ustaleń na podstawie ich zeznań m. in. ustaleni, że uczestnik zwracał się do wnioskodawczyni w sposób wulgarny i obraźliwy choć twierdzenia te świadkowie formułowali na podstawie informacji otrzymanych od małoletniego syna stron, a ponadto są wysoce skonfliktowani z uczestnikiem;
- naruszenie art. 11a w zw. z art. 2 ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej, poprzez ich nieprawidłowe zastosowanie i uznanie, że uczestnik dopuszcza się stosowania przemocy domowej, podczas gdy z prawidłowo ustalonego stanu faktycznego wynikało, że to również wnioskodawczyni można przypisać zachowania przemocowe w postaci zwracania się do byłego męża poprzez wulgaryzmy i krzyk, jak również stosowała wobec małoletniego nieadekwatnie surowe kary w postaci pozostawiania dziecka w piwnicy, nastawiania małoletniego przeciwko ojcu, podsycania przez rodzinę wnioskodawczyni konfliktu stron oraz prowokowanie uczestnika – które to okoliczności uniemożliwiają zastanawianie art. 11a ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej bowiem zgodnie z utrwaloną wykładnią przesłanki zastosowania tego przepisu nie mogą być interpretowane rozszerzająco i przepis ten nie może być stosowany w każdej sytuacji istnienia konfliktu pomiędzy domownikami, a jedynie w sytuacji stosowania przemocy przez jednego z domowników nad innymi i istnienia wyraźnej relacji – sprawa przemocy i ofiara.
Wnioskodawczyni wniosła o oddalenie apelacji i zasądzenie kosztów postępowania odwoławczego.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja zasługiwała na uwzględnienie, jakkolwiek nie wszystkie jej zarzuty były uzasadnione.
Odnosząc się w pierwszej kolejności do zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. i art. 327 1 § 1 k.p.c. przypomnieć należy, że zgodnie z art. 233 § 1 k.p.c. Sąd ocenia wiarogodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału.
W orzecznictwie powszechnie przyjmuje się, że kwestia oceny dowodów została w pierwszej kolejności zarezerwowana dla sądu pierwszej instancji i jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów (art. 233 § 1 k.p.c.) i musi się ostać, choćby nawet w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Takie działanie mieści się bowiem w przyznanych sądowi kompetencjach do swobodnego uznania, którą z możliwych wersji uznaje za prawdziwą. Podkreślić trzeba, że tylko rażąco błędna ocena dowodów lub oczywiście sprzeczna z treścią materiału dowodowego, wyrażająca się w braku logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub wnioskowaniu wykraczającemu poza schematy logiki formalnej albo nieuwzględnieniu, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych, skutkować może stwierdzeniem, że przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (por. min. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27 września 2002 r. II CKN 817/2000, Lex Polonica nr 376152 oraz w wyroku z dnia 9 stycznia 2004 roku, IV CK 339/02, LexisNexis nr 1632812). Przyjmuje się również, że skuteczne zgłoszenie zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie może ograniczać się do wykazywania, że możliwe byłyby inne wnioski odnośnie faktów, lecz polega na wykazaniu, że wnioski wyprowadzone przez sąd orzekający w świetle zasad doświadczenia życiowego i budowy sylogizmów były niemożliwe (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 czerwca 2003 roku, IV CK 274/02, LexisNexis nr 405198).
Apelujący, kwestionując ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji, takich zarzutów nie składa, a jedynie przedstawia własną ocenę zebranego w sprawie materiału faktycznego, nie wykazując błędów w rozumowaniu Sądu pierwszej instancji w wiązaniu faktów oraz sprzeczności dokonanej oceny z zasadami doświadczenia życiowego. W uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia Sąd Rejonowy jednoznacznie wskazał, że zeznaniom świadków U. B., J. B. oraz A. M. dał wiarę w ograniczonym zakresie tj. w zakresie, w jakim byli oni bezpośrednimi świadkami zdarzeń, a ich zeznania nie pozostawały w sprzeczności z pozostałym zebranym w sprawie materiałem dowodowym, co należy uznać za trafne. Wbrew sugestiom apelacji nie stanowi naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. czynienie ustaleń w oparciu tylko o część zeznań świadków, które są wiarygodne i to pomimo faktu, że w innej części zeznania te nie są wiarygodne. Żaden przepis Kodeksu postępowania cywilnego nie daje podstawy do zakwestionowania w całości zeznań świadka tylko z tego powodu, że część tych zeznań pozostaje niewiarygodna.
Co zaś się tyczy zeznań świadków G. S. i K. S., to z powołanego w apelacji art. 327 1 § 1 pkt 1 k.p.c. wprost wynika, że w uzasadnieniu sąd obwiązany jest wskazać dowody, na których się oparł i przyczyny, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności. Uzasadnienie Sądu pierwszej instancji wymogi te spełnia, skoro wskazuje, że ustalenia poczynione zostały na podstawie zeznań wskazanych wyżej świadków. Sąd Rejonowy – w świetle powołanego przepisu - nie był obligowany do wyjaśniania przyczyn, dla których zeznaniom tym dał wiarę. Wbrew przy tym zarzutom apelacji zeznania świadków G. S. oraz K. S. w zakresie ustalenia, że uczestnik zwracał się do wnioskodawczyni w sposób wulgarny nie mogą zostać uznać za niewiarygodne tylko z tego powodu, że twierdzenia te świadkowie formułowali na podstawie informacji uzyskiwanych od małoletniego. To, że uczestnik używał względem wnioskodawczyni ale również jej rodziców wulgaryzmów wprost wynika z dołączonych do akt nagrań i wcale nie była to sytuacja jednorazowa. Jeżeli w tym zakresie zeznania świadków znalazły potwierdzenie w innych wiarygodnych dowodach, to brak było jakichkolwiek podstaw do odmowy wiarygodności tych zeznań i to nawet jeżeli świadkowie ci pozostają skonfliktowani z uczestnikiem.
Nie sposób natomiast odeprzeć podniesionego w apelacji zarzutu naruszenia art. 11 a w zw. z art. 2 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy domowej (t.j. Dz. U. z 2021 r. poz. 1249 ze zm.). Trafnie bowiem zarzuca apelujący, że wskazane w art. 11 a ustawy przesłanki jego zastosowania nie mogą być interpretowane rozszerzająco i przepis ten nie może być stosowany w każdej sytuacji istnienia konfliktu pomiędzy domownikami, a jedynie w sytuacji stosowania przemocy przez jednego z domowników nad innymi i istnienia wyraźnej relacji sprawca – ofiara. Dodać przy tym należy, że ustawa o przeciwdziałaniu przemocy domowej nie zastępuje innych przewidzianych prawem środków, szczególnie tych zawartych w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, które mają na celu ochronę małoletnich przed nadużyciami ze strony osób sprawujących nad nimi władzę rodzicielską.
Trafnie Sąd pierwszej instancji wskazał, że zebrany w sprawie materiał dowodowy w sposób jednoznaczny wykazał, że osobami stosującymi przemoc są zarówno uczestnik, jak i wnioskodawczyni, wspierana w tym przez swoich rodziców, zwłaszcza ojca. Zasadnie zatem podnosi apelujący, że z ustaleń faktycznych niniejszej sprawy nie da się wyprowadzić wniosku, że jedna ze stron (wnioskodawczyni) jest w pozycji ofiary, zaś druga (uczestnik) w pozycji sprawy. Ponad wszelką wątpliwość materiał dowodowy, zwłaszcza ten w postaci nagrań wykonanych przez obie strony, ukazuje, że przemoc, agresję słowną i psychiczną stosują obie strony względem siebie, jak również względem małoletniego syna.
Poza wszelkim sporem pozostaje to, że uczestnik używał zarówno względem wnioskodawczyni jak i małoletniego syna słów wulgarnych i obraźliwych ale takich samych słów używa również wnioskodawczyni, czego dowodem jest nagranie z 30 kwietnia 2023 roku, gdzie wnioskodawczyni nie pozwala uczestnikowi na pobłogosławienie syna w czasie komunii, mówiąc mu, że jest „chujem”. Z kolei nagranie z dnia 18 lutego 2023 roku, w którym wnioskodawczyni każe ośmioletniemu synowi pójść do piwnicy, bo ten nie chce się ubrać, wprost świadczy o stosowaniu względem dziecka przemocy słownej i psychicznej. Istotna w tym względzie jest nie tylko treść wypowiedzi wnioskodawczyni, którą kieruje ona do syna ale przede wszystkim uderzająca w nagraniu forma tej wypowiedzi i ton głosu, które budzą przerażenie u dorosłego człowieka słuchającego tego nagrania, nie mówiąc już o małym dziecku, które zostało uwikłane w tę sytuację.
Zebrany w sprawie materiał dowodowy ukazuje również uczestnika jako osobę, która złośliwie podsyca emocje dziecka (syna) i je prowokuje (skutkiem czego dziecko w złości obraża ojca wulgarnymi słowami), co wprost wynika z nagrania ale emocje dziecka podsyca i prowokuje je również wnioskodawczyni oraz jej rodzice, nastawiając dziecko przeciwko uczestnikowi, czyniąc je tym samym zakładnikiem w relacjach z rodzicami, i narzędziem w rozwiązywaniu własnych problemów. Nie sposób bowiem nie dostrzec tego, że małoletni syn stron kieruje pod adresem swojego ojca oceny dotyczące jego matki, nazywając ją np. „pijaczką”, czy kwestionuje jego prawo własności do nieruchomości, czego – co słusznie zauważył Sąd Rejonowy – małoletni sam nie mógł wymyśleć ale zasłyszał to od wnioskodawczyni i jej rodziców, co tylko potwierdza twierdzenia uczestnika, że dziecko jest negatywnie nastawiane przeciwko niemu. Na innym nagraniu (z dnia 21 kwietnia 2023 roku) wnioskodawczyni krzykiem połączonym ze złością przerywa uczestnikowi zabawę z córką, która chce przygotować do snu, po czym obie strony – nie zważając na to, że w pomieszczeniu znajdują się dzieci – rozpoczynają wzajemne oskarżanie siebie, w ramach którego wnioskodawczyni nie tylko, że zabrania uczestnikowi ułożenia córki do snu ale również grozi mu ograniczeniem praw rodzicielskich, bo nie chce on podpisać dokumentów. Takich sytuacji, w których obie strony prowadzą pomiędzy sobą kłótnie w obecności dzieci, nie zważając ani na ich obecność ani nawet na płacz i przerażenie, jest wiele. W niektórych z nich (np. nagranie z 13 kwietnia 2023 roku) uczestniczy także ojciec wnioskodawczyni, który pierwszy zaczyna używać wulgarnych słów i nie przyjmuje do wiadomości tego, że faktycznie uczestnik jest współwłaścicielem nieruchomości i to pomimo faktu, że darowizna działki pochodziła od rodziców wnioskodawczyni.
Faktem jest również, na co zwrócił uwagę Sąd pierwszej instancji, że uczestnik nie dobrał adekwatnych środków, aby spowodować opuszczenie nieruchomości przez rodziców wnioskodawczyni ale nie sposób nie dostrzec – i uczynił to również Sąd pierwszej instancji – wybitnie prowokacyjnej roli rodziców wnioskodawczyni, zwłaszcza ojca, który na powołanym już nagraniu upiera się (niezgodnie z faktami), że uczestnik nie jest właścicielem i pomimo ewidentnie narastającej atmosfery i płaczu wnuka ostentacyjnie pozostaje w budynku, co prowadzi w ostateczności do tego, że chłopiec wymiotuje, najpewniej nie mogąc dłużej znieść tej atmosfery. Nie można usprawiedliwiać stanowiska uczestnika, który – jak trafnie wskazał Sąd pierwszej instancji – nie dobrał adekwatnych środków ale z drugiej strony nie można pominąć i tego, że sama wnioskodawczyni, wiedząc o tym, że na tle obecności jej rodziców dochodzi do konfliktów, nie stara się w żaden sposób temu zapobiec, a nawet ich obecność na nieruchomości przedłuża, ewidentnie dążąc do sprowokowania uczestnika, co z kolei ukazuje nagranie z dnia 17 kwietnia 2023 roku, w którym ostatecznie dochodzi do oblania zimnym olejem rodziców wnioskodawczyni i samej wnioskodawczyni przez uczestnika. Nagranie to ukazuje, że wnioskodawczyni wraz z rodzicami i innymi członkami swojej rodziny dąży do sprowokowania uczestnika i w efekcie do doprowadzenia do tego, by został on ukarany mandatem, co mówi sama wnioskodawczyni. Osoby te siedzą przed domem stron już po tym, jak uczestnik - faktycznie wulgarnie i obraźliwie - wyraził wolę opuszczenia nieruchomości przez rodziców wnioskodawczyni, snują swobodne rozmowy i śmieją się, komentując zachowanie uczestnika, czy projektując to, co zdarzy się w przyszłości. Wnioskodawczyni świadomie - na sugestię swojej matki, że może pójdą do domu - oświadcza, że czaka na policję, co koresponduje z jej wcześniejszą wypowiedzią, że jej celem jest to, aby uczestnik został w tym dniu ukarany mandatem. Ostatecznie faktycznie policja zostaje wezwana po tym, jak uczestnik oblał rodziców i wnioskodawczynię zimnym olejem, ale mimo tego zarówno sama wnioskodawczyni, jak i obecni członkowi jej rodziny, nadal żartują, śmieją się, nie przejawiając żadnych przejawów obawy, a w pewnym momencie wnioskodawczyni nawet sugeruje matce, by ta powiedziała, że w chwili, gdy została oblana olejem na kolanach siedziało dziecko, co sama wnioskodawczyni ma potwierdzić policjantom, a co nie miało miejsca. Do płaczu i wzburzenia wnioskodawczyni dochodzi dopiero po przyjeździe policji. Wówczas wzburzona wyrzuca ona uczestnikowi to, że ma prawo, aby jej rodzice odwiedzali ją na swojej posesji, pomijając to, że celowo tę ich obecność przedłużyła, dążąc do zaognienia sytuacji i sprowokowania uczestnika.
Podkreślić przy tym należy uwagę, że pomimo wielu interwencji policji żadna z nich nie doprowadziła do ustalenia, by przez uczestnika stosowana była przemoc fizyczna wobec kogokolwiek, w szczególności wnioskodawczyni, która jest wnioskodawczynią w niniejszej sprawie.
Powyższe przykłady, ale również pozostały zebrany w sprawie materiał dowodowy, nie pozwalają na jednoznaczne przypisanie uczestnikowi dominującej pozycji sprawcy przemocy a wnioskodawczyni jednoznacznej roli ofiary, która działaniami uczestnika czułaby się zagrożona. Zarówno uczestnik jak i wnioskodawczyni stosują względem siebie przemoc psychiczną i słowną, czynią to złośliwie, podstępnie, prowokując siebie nawzajem (o czym choćby świadczy fakt wzajemnego nagrywania) i żadnej z nich nie można przypisać roli dominującej. Z żadnego dowodu nie wynika to, aby wnioskodawczyni można było przypisać rolę typowej ofiary. Dość wskazać, że sama - niczym nie sprowokowana – używa względem byłego męża obraźliwych słów (np. nagranie z dnia 30 kwietnia 2023 roku), ogranicza mu kontakt z dziećmi, warunkując to pożądanym przez siebie jego zachowaniem (np. podpisaniem dokumentów), stosuje odwet, nie pozwalając pobłogosławić syna w czasie komunii (nagranie z 30 kwietnia 2023 roku), czy nie pozwalając uczestnikowi ułożyć do snu córki (nagranie z dnia 21 kwietnia 2023 roku). Wnioskodawczyni jest w sowim działaniu wspierana przez swoich rodziców i zamiast postarać się o załagodzenie konfliktu, jaki istnieje między nimi a uczestnikiem, celowo ten konflikt zaostrza (nagranie z 17 kwietnia 2023 roku), choć wie, że jego konsekwencje negatywnie wpłyną na dzieci, które stają się świadkami tych zdarzeń. Zebrany w sprawie materiał dowodowy nie wykazał również tego, by wnioskodawczyni obawiała się uczestnika, skoro sama prowokuje sytuacje, w których dochodzi do awantur, a po obraźliwych słowach uczestnika, czy oblaniu olejem wcale nie wykazuje przejawów obawy ale dąży do rewanżu (np. nagranie z 21 kwietnia 2023 roku). Podobnie jak uczestnik wnioskodawczyni nie zważa na to, że skutki jej zachowania bezpośrednio oddziałują na dzieci, ignoruje to, że sposób jej reakcji (krzyk w czasie zabawy uczestnika z córką, czy polecenie synowi pójścia do piwnicy) budzi u dzieci strach i również w sposób absolutnie niedopuszczalny odnosi się do syna, nakazując mu za karę pójść do piwnicy.
Zgodzić się należy z Sądem pierwszej instancji, że wspólne zamieszkiwanie stron w tych warunkach jest niemożliwe, zwłaszcza, że uderza to bezpośrednio w małoletnie ich dzieci. Problem jednak w tym, że ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy domowej w art. 11 a uzależnia możliwość zobowiązania do opuszczenia wspólnie zajmowanego lokalu tylko wtedy, gdy szczególnie uciążliwe wspólne zamieszkiwanie następuje z przyczyn leżących po stronie jednej ze stron tj. jednej osoby stosującej przemoc domową względem drugiej. Przemoc taką w okolicznościach niniejszej sprawy stosują obie strony, w tym także wnioskodawczyni i to zarówno względem uczestnika jak i małoletniego syna, a żadnej ze stron nie można – w świetle zebranego w sprawie materiału dowodowego – uznać za wyraźnie dominującą. W tej sytuacji nie istnieją prawne podstawy do uwzględniania wniosku.
Wyłączną podstawą do uwzględnienia wniosku nie jest również fakt, że świadkiem, a pośrednio ofiarą tej przemocy stają się małoletnie dzieci stron, szczególnie w okolicznościach niniejszej sprawy syn, którego obie strony używają jako narzędzia, które ma służyć do wsparcia ich punktu widzenia. Odseparowanie uczestnika być może złagodzi nieco sytuację dzieci, które przynajmniej nie będą świadkami kłótni rodziców, ale wcale nie uwolni ich od wzrastania w atmosferze przemocy, skoro przemoc taką stosuje także matka, o czym najdobitniej świadczy przede wszystkim nagranie z dnia 18 lutego 2023 roku, która – podobnie jak uczestnik – ponosi za to pełną odpowiedzialność. W okolicznościach takich jak ta w niniejszej sprawie przepisy ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej nie mogą znaleźć zastosowania. Ustawa ta bowiem – co trafie zarzuca apelacja – służy odseparowania sprawcy od ofiary i winna być wykładana ściśle, a zatem nie stanowi ona środka zastępczego dla innych środków przewidzianych przepisami Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego ani remedium na wszelkie konflikty rodzinne, także wtedy, gdy pośrednio ich skutki uderzają w małoletnie dzieci, bo usunięcie jednej z osób stosujących przemoc nie wykluczy stosowania tej przemocy przez drugą i może doprowadzić do sytuacji, w której przemoc ta nadal będzie stosowana w zaciszu domowym, bez drugiego dorosłego świadka, który okoliczności jej stosowania mógłby ujawnić. W tym zakresie konieczna jest ingerencja sądu opiekuńczego w sposób wykonywania władzy rodzicielskiej przez obojga z rodziców, w tym także wnioskodawczynię, bo tylko w ten sposób może dojść do zabezpieczenia interesu małoletnich. Z tego względu niezależnie od wiedzy o toczącym się w tym przedmiocie postepowaniu Sąd rozpoznający niniejszą sprawę przesłał Sądowi rodzinnemu wszystkie nagrania, jakimi dysponował w niniejszej sprawy, wyjaśniając powody, dla których wniosek ostatecznie został oddalony.
Nie można też zupełnie odmówić uczestnikowi racji, kiedy zarzuca, że wnioskodawczyni powszechnie posługuje się argumentem o stosowaniu przez niego przemocy i w sposób ewidentny usiłuje go odseparować od dzieci, w tym córki, co do której uczestnik przemocy nigdy nie stosował. Znamienne jest, że w swoim wniosku o ustalenie kontaktów z dziećmi wnioskodawczyni proponuje, by ten kontakt miał miejsce w obecności jej rodziców, z którymi uczestnik jest w konflikcie, a nie innej osoby, choćby jej rodzeństwa, jakby nie dostrzegała w tym wszystkim prowokacyjnej roli także swoich rodziców, w szczególności ojca i skutków, jakimi taki kontakt się może zakończyć, o czym świadczy jedno z nagrań.
Z tych też przyczyn orzeczono jak w sentencji na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. zmieniając punkt I zaskarżonego postanowienia.
O kosztach postępowania odwoławczego orzeczono na podstawie art. 520 § 1 k.p.c. w zw. z art. 108 § 1 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. albowiem – wobec wzajemnego stasowania przemocy – żadnej ze stron nie można uznać za wygrywającej lub przegrywającej to postępowanie.