sygn. II Ca 1424/25 18 czerwca 2025 Sąd Okręgowy w Krakowie

Postanowienie z 18 czerwca 2025, sygn. II Ca 1424/25

Data orzeczenia 18 czerwca 2025
Sąd Sąd Okręgowy w Krakowie
Wydział II Wydział Cywilny Odwołaczy
Przewodniczący Sędzia Marzena Stoces
Tagi
#Sąd Okręgowy w Krakowie #II Wydział Cywilny Odwołaczy #postanowienie

Sygn. akt II Ca 1424/25

POSTANOWIENIE

Dnia 18 czerwca 2025 r.

Sąd Okręgowy w Krakowie II Wydział Cywilny Odwoławczy

w składzie:

Przewodniczący:

Sędzia Marzena Stoces

Protokolant :

Dariusz Sikora

po rozpoznaniu w dniu 18 czerwca 2025r. w Krakowie na rozprawie

sprawy z wniosku W. B.

przy uczestnictwie A. B. oraz Prokuratury Rejonowej Kraków-Prądnik Biały w Krakowie

o zobowiązanie do opuszczenia mieszkania

na skutek apelacji wnioskodawczyni W. B.

od postanowienia Sądu Rejonowego dla Krakowa-Krowodrzy w Krakowie

z dnia 14 lutego 2025r., sygnatura akt I Ns 1800/24/K

postanawia:

1.  oddalić apelację;

2.  zasądzić od wnioskodawczyni W. B. na rzecz uczestnika A. B. kwotę 120 złotych (sto dwadzieścia złotych) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie za czas od uprawomocnienia się niniejszego orzeczenia o kosztach do dnia zapłaty tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

UZASADNIENIE

Postanowienia Sądu Okręgowego w Krakowie z dnia 18 czerwca 2025 r.

Postanowieniem z 14 lutego 2025 r. Sąd Rejonowy dla Krakowa – Krowodrzy w Krakowie wydanym w sprawie I Ns 1800/24/K w pkt. I. oddalił wniosek, w punkcie II chylił zabezpieczenie udzielone w sprawie, a w pkt III zasądzić od wnioskodawczyni W. B. na rzecz uczestnika A. B. kwotę 257,00 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od daty uprawomocnienia się niniejszego postanowienia do dnia zapłaty tytułem zwrotu kosztów postępowania.

Sąd Rejonowy wskazał, że ustalił następujący stan faktyczny:

Wnioskodawczyni czuje się źle w relacji z uczestnikiem. Po kłótniach chciała się wyprowadzić z mieszkania zajmowanego z nim. Kłótnie dotyczyły sposobów wychowywania dzieci, podejmowania pracy przez wnioskodawczynię oraz gospodarowania pieniędzmi. Zarówno wnioskodawczyni jak i uczestnik podnosili głos w kłótniach. Uczestnik zażywał marihuanę, przeżył również ciężki stan emocjonalny po śmierci swojego ojca.

12 października 2024 roku z uwagi na kłótnię pomiędzy wnioskodawczynią a uczestnikiem do mieszkania zajmowanego przez nich przyjechał J. O. (1). Pomiędzy uczestnikiem a J. O. (1) doszło do kłótni, a następnie przepychanki. Uczestnik uderzył J. O. (2) w głowę. W mieszkaniu obecne były wtedy wnioskodawczyni i S. B..

Uczestnik od sierpnia 2024 roku mówił wnioskodawczyni, że „zabierze jej dzieci”, że „nie będzie go terroryzowała swoją cipą”

Uczestnik we wrześniu i grudniu 2024 roku wysłał wnioskodawczyni po 1.500,00 złotych tytułem środków na dzieci. W październiku 2024 roku wysłał natomiast kwotę 700,00 złotych tym samym tytułem, a także kwotę 1.000,00 złotych tytułem pokrycia kosztów ortodonty.

Dokumenty w postaci informacji o potrzebie objęcia wsparciem psychologicznym T. B. oraz S. B. poza szkołą nie stanowiły podstawy dla ustaleń faktycznych w niniejszej sprawie. Sąd Rejonowy zwrócił uwagę, że wnioskodawczyni, reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika, wnosiła tylko w swoim imieniu o zobowiązanie uczestnika do opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia, a także o zakazanie uczestnikowi zbliżania się do mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia. Co więcej, nawet w sytuacji, gdyby wnosiła o to w imieniu małoletnich to zgodnie z art. 99 § 1 k.r.o. nie byłaby do tego uprawniona i konieczne byłoby ustanowienie reprezentanta dzieci, który taki wniosek mógłby złożyć. Z tych przyczyn Sąd I instancji nie mógł orzekać w niniejszej sprawie w przedmiocie stosowania przemocy przeciwko małoletnim dzieciom wnioskodawczyni i uczestnika, co pociągało za sobą niemożność czynienia ustaleń faktycznych w przedmiocie ich stanu psychologicznego.

Z takich samych powodów zeznania świadków jak i stron dotyczące ewentualnego stosowania przemocy przeciwko T. B. czy S. B. nie stanowiły podstaw do poczynienia ustaleń faktycznych w sprawie.

Wiadomości tekstowe wymieniane pomiędzy wnioskodawczynią, a uczestnikiem również nie mogły stanowić podstawy dla ustaleń faktycznych w sprawie. W żaden sposób nie wynikały z nich fakty istotne dla rozstrzygnięcia, bowiem wskazywały one jedynie na to, że wnioskodawczyni i uczestnik pozostają w konflikcie, bez żadnych słów, które mogłyby zostać poczytane za stosowanie przemocy psychicznej czy ekonomicznej.

Sąd I instancji wskazał, że pominął dowód z dokumentacji Niebieskiej Karty wskazując, że sprzeciwia się temu art. 9c ust. 5 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy domowej (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 1673). Przepis ten wskazuje, że osoby stosujące przemoc domową nie mają dostępu do formularzy "Niebieska Karta" zawierających dane osób doznających przemocy domowej; protokołów z posiedzeń zespołu interdyscyplinarnego oraz grup roboczych, chyba że dotyczą wyłącznie działań podejmowanych wobec osób, co do których istnieje podejrzenie, że stosują przemoc domową, oraz osób stosujących przemoc domową; notatek i dokumentów wytworzonych przy realizacji zadań, o których mowa w art. 9b, chyba że dokumenty te dotyczą wyłącznie działań podejmowanych wobec osób, co do których istnieje podejrzenie, że stosują przemoc domową, oraz osób stosujących przemoc domową; innych dokumentów zgromadzonych przy realizacji zadań, o których mowa w art. 9b, których udostępnienie mogłoby spowodować zagrożenie życia, zdrowia lub bezpieczeństwa osób doznających przemocy domowej lub osób zgłaszających podejrzenie stosowania przemocy domowej. Brak jest w ustawie możliwości odstąpienia od tego przepisu, wobec czego przeprowadzanie dowodu z dokumentacji Niebieskiej Karty, w sprawie, w której uczestnikiem jest osoba mająca stosować przemoc domową, jest niemożliwe w świetle przepisów ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej.

Zeznania świadka A. Z. były całkowicie nieprzydatne dla poczynienia ustaleń faktycznych w sprawie. Nie była ona świadkiem jakichkolwiek zdarzeń mających świadczyć o stosowaniu przemocy przez uczestnika.

Zeznania świadka A. J. w dużej części dotyczyły zdarzenia, które miało polegać na stosowaniu przemocy przeciwko T. B.. Sąd Rejonowy wskazał, że już wyżej wyjaśnił dlaczego ustalenia w tym przedmiocie nie mogły być czynione w niniejszym postępowaniu, a co za tym idzie zeznania świadka były w tej części nieprzydatne dla rozstrzygnięcia sprawy.

Dalej Sąd I instancji wskazał, że odpis odpowiedzi na pozew w sprawie rozwodowej nie stanowił podstawy do poczynienia ustaleń faktycznych w sprawie. Fakt stanowiska prezentowanego przez wnioskodawczynię w innym postępowaniu w żaden sposób nie potwierdza bądź zaprzecza stosowaniu przemocy domowej przez uczestnika.

Zdjęcia przedłożone przez uczestnika również nie mogły stanowić żadnej podstawy do poczynienia ustaleń faktycznych. Fakt, że wnioskodawczyni i uczestnik spędzali razem czas na różnych aktywnościach jest naturalny dla małżeństwa. W żaden sposób nie zaprzecza natomiast ewentualnemu stosowaniu przemocy domowej przez uczestnika.

W pozostałym zakresie przeprowadzone dowody stanowiły podstawę poczynienia ustaleń faktycznych i zostały uznane za wiarygodne. Spór sprowadzał się nie do samego przebiegu zdarzeń, a do ich oceny przez strony postępowania.

Sąd Rejonowy na podstawie tak ustalonego stanu faktycznego ocenił, że wniosek nie zasługiwał na uwzględnienie.

Sąd I instancji przytoczył treść art. 11a ust. 1 i 2 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy domowej (dalej także: ustawa) oraz stwierdził, że z treści cytowanego przepisu wprost wynika, iż podstawową przesłanką żądania jest zachowanie osoby wspólnie zajmującej mieszkanie, polegające na stosowaniu przemocy domowej.

W konsekwencji Sąd Rejonowy uznał, należy się odnieść do ustawowej definicji pojęcia „przemoc domowa”, zawartej w art. 2 ust. 1 pkt 1 ustawy, gdzie przewidziano, że przez przemoc domową należy rozumieć jednorazowe albo powtarzające się umyślne działanie lub zaniechanie, wykorzystujące przewagę fizyczną, psychiczną lub ekonomiczną, naruszające prawa lub dobra osobiste osoby doznającej przemocy domowej, w szczególności:

a) narażające tę osobę na niebezpieczeństwo utraty życia, zdrowia lub mienia,

b) naruszające jej godność, nietykalność cielesną lub wolność, w tym seksualną,

c) powodujące szkody na jej zdrowiu fizycznym lub psychicznym, wywołujące u tej osoby cierpienie lub krzywdę,

d) ograniczające lub pozbawiające tę osobę dostępu do środków finansowych lub możliwości podjęcia pracy lub uzyskania samodzielności finansowej,

e) istotnie naruszające prywatność tej osoby lub wzbudzające u niej poczucie zagrożenia, poniżenia lub udręczenia, w tym podejmowane za pomocą środków komunikacji elektronicznej.

Dalej Sąd ten wskazał, że w myśl art. 2 ust. 1 pkt 2 ustawy, ilekroć w ustawie jest mowa o osobie doznającej przemocy domowej - należy przez to rozumieć:

a) małżonka, także w przypadku, gdy małżeństwo ustało lub zostało unieważnione, oraz jego wstępnych, zstępnych, rodzeństwo i ich małżonków,

b) wstępnych i zstępnych oraz ich małżonków,

c) rodzeństwo oraz ich wstępnych, zstępnych i ich małżonków,

d) osobę pozostającą w stosunku przysposobienia i jej małżonka oraz ich wstępnych, zstępnych, rodzeństwo i ich małżonków,

e) osobę pozostającą obecnie lub w przeszłości we wspólnym pożyciu oraz jej wstępnych, zstępnych, rodzeństwo i ich małżonków,

f) osobę wspólnie zamieszkującą i gospodarującą oraz jej wstępnych, zstępnych, rodzeństwo i ich małżonków,

g) osobę pozostającą obecnie lub w przeszłości w trwałej relacji uczuciowej lub fizycznej niezależnie od wspólnego zamieszkiwania i gospodarowania,

h) małoletniego

- wobec których jest stosowana przemoc domowa.

Stosownie zaś do art. 2 ust. 1 pkt 3 u.p.p.d., ilekroć w ustawie jest mowa o osobie stosującej przemoc domową - należy przez to rozumieć pełnoletniego, który dopuszcza się przemocy domowej wobec osób, o których mowa w pkt 2.

W świetle powyższego Sąd Rejonowy wskazał, że przemocą domową może być zarówno jednorazowe, jak i kilkakrotne zachowanie, a zachowanie to może polegać na działaniu lub na zaniechaniu. Działanie lub zaniechanie musi być umyślne, tj. zamierzone. Umyślności w definicji przemocy domowej nie można łączyć z pojęciem winy umyślnej, o którym mowa w art. 9 § 1 k.k. Zachowanie polegające na przemocy domowej ma być, zgodnie z definicją, działaniem lub zaniechaniem naruszającym prawa lub dobra osobiste osoby doznającej przemocy domowej (S. Spurek [w:] Przeciwdziałanie przemocy domowej. Komentarz, wyd. VI).

Sąd Rejonowy wskazał, jako istotne, że oprócz ustalenia, iż dana osoba stosuje przemoc wobec pozostałych wspólnie zajmujących mieszkanie osób, niezbędne jest również ustalenie przez sąd orzekający w danej sprawie, że stosowanie przemocy powoduje szczególnie uciążliwym wspólne zamieszkiwanie. Art. 11a wyżej wymienionej ustawy z założenia ma bowiem chronić domowników przed aktami przemocy polegającymi na umyślnych działaniach lub zaniechaniach wywołujących cierpienia fizyczne i psychiczne, i które to akty przemocy czynią szczególnie uciążliwym wspólne zamieszkiwanie.

Nadto, zgodnie z art. 11aa ust. 1 ustawy, osoba doznająca przemocy domowej może żądać, aby sąd, o którym mowa w art. 11a ust. 1, wydał wobec osoby stosującej przemoc domową zakaz zbliżania się do niej na wyrażoną w metrach odległość lub zakazał osobie stosującej przemoc domową kontaktowania się z nią, gdy osoba stosująca przemoc domową swoim zachowaniem polegającym na stosowaniu przemocy domowej stwarza zagrożenie dla życia lub zdrowia osoby doznającej tej przemocy.

Przekładając powyższe na grunt niniejszej sprawy Sąd Rejonowy zauważył, że materiał dowodowy pozwolił na ustalenie, iż bez wątpienia rodzina funkcjonowała nieprawidłowo, a między wnioskodawczynią a uczestnikiem istnieje konflikt związany z kontaktem uczestnika postępowania z wnioskodawczynią oraz dziećmi, przejawiający się licznymi awanturami, w tym z użyciem obelżywych słów, co pozostaje naganne, niemniej jednak nie nosi on znamion przemocy w rozumieniu cytowanych powyżej przepisów.

Sąd I instancji nie uznał, aby zachowania uczestnika, które zostały wykazane w toku postępowania rzeczywiście stanowiły stosowanie przemocy czy to psychicznej, fizycznej czy też przemocy ekonomicznej w stosunku do osób, które zamieszkiwały wraz z uczestnikiem do czasu jego wyprowadzenia się.

Należało w niniejszej sprawie stwierdzić, że o ile zarzuty, które zostały postawione uczestnikowi we wniosku stanowiły podstawę do tego, aby zabezpieczyć roszczenie w niniejszym postępowaniu to po przeprowadzeniu postępowania dowodowego, które w dużej mierze musiało oprzeć się na zeznaniach świadków, Sąd Rejonowy uznał, że nie stanowią one o stosowaniu przemocy domowej w rozumieniu ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej. Należy zwrócić uwagę, że w definicji przemocy domowej, która została zawarta w tej ustawie jednoznacznie wskazano, że muszą być to zachowania umyślne nakierowane na to, aby wykorzystać swoją przewagę i żeby polegały właśnie na stosowaniu przemocy czy to psychicznej, fizycznej czy ekonomicznej.

W ocenie Sądu I instancji nie sposób jest stwierdzić, aby którykolwiek z mężczyzn biorący udział w zdarzeniu z października 2024 roku był jednoznacznym agresorem, szczególnie biorąc pod uwagę, że obie strony, tj. zarówno wnioskodawczyni jak i uczestnik wiedziały, że uczestnik mógł znaleźć się w tym mieszkaniu, był umówiony, przyjechał po prostu później. Uczestnik nie naszedł wnioskodawczyni w mieszkaniu, nie zaskoczył jej wizytą. Sytuacja eskalowała z uwagi na kłótnię, która rozpoczęła się pomiędzy stronami, a następnie doszło do rzeczywistych przepychanek i uszkodzeń oby mężczyzn, w związku z tym jak zachowywali się obaj.

W ocenie sądu nie było sposobu, aby w tym postępowaniu po przeprowadzeniu postępowania dowodowego stwierdzić jednoznacznie, że to uczestnik był osobą, która stosowała przemoc domową i w związku z tym wykorzystywała swoją pozycję przewagi. W ocenie sądu nawet gdyby przyjąć, że uczestnik stosował jakąkolwiek przemoc, to nie była to przemoc domowa z uwagi właśnie na to, że uczestnik nie był w żaden sposób w sytuacji przewagi nad swoją małżonką, w związku z czym sytuacja z października 2024 roku, o ile mogła być wysoko stresującą sytuacją to nie oznaczała w żaden sposób w ocenie sądu, że była stosowaniem przemocy przez uczestnika wobec wnioskodwaczyni.

Pozostałe natomiast zdarzenia, które były opisywane, w dużej mierze wskazują, że uczestnik nie funkcjonował w tej rodzinie w sposób odpowiedni, natomiast nie może to stanowić jednoznacznie o stosowaniu przemocy domowej. Wprawdzie zachowania uczestnika zasługują na krytykę, to uczestnik wskazywał również, że przeżył pewne załamanie w 2023 roku, że jego życie się zawaliło i stosował marihuanę, przyznał się do tego i był w dużej mierze wiarygodny w zakresie tego, że nie próbował w ocenie Sądu I instancji umniejszać tego, że popełnia rzeczywiście błędy, a wskazywał, że zdarzało mu się dokonywać czynności, których być może nie powinien się dopuścić.

Natomiast również wnioskodawczyni wskazywała, że brała udział w kłótniach, były awantury, była w złym stanie psychicznym, zatem nie było możliwości, żeby stwierdzić, że którekolwiek z tych zachowań, które zostały wykazane w toku postępowania stanowiły stosowanie przemocy domowej tak jak jest ona rozumiana nie potocznie, a zgodnie z definicją ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej.

Dalej Sąd Rejonowy wskazał, że wnioskodawczyni dopatrywała się przemocy w szczególności w zachowaniu polegającym na próbach kontaktu podejmowanych przez uczestnika. Zachowania te jednak należało ocenić jako normalne w stosunkach między ojcem a dziećmi i żoną, zgodne z normami społecznymi i zasadami współżycia społecznego. Normalnym jest bowiem, iż małżonkowie, nawet ze sobą skłóceni, nie mogą mając wspólne dzieci, całkowicie zaprzestać ze sobą kontaktu. Nadto rzeczą wręcz pożądaną jest doprowadzenie do pojednania się członków rodziny, co może być wynikiem jedynie rozmowy i wzajemnego wysłuchania prezentowanych stanowisk.

W konsekwencji powyższego Sąd I instancji stwierdził, iż brak jest podstaw do uznania, iż uczestnik stosował przemoc w jakiejkolwiek formie wobec wnioskodawczyni.

W ocenie Sądu Rejonowego zachowanie uczestnika wobec wnioskodawczyni, chociaż naganne moralnie i nieakceptowalne, nie nosi śladów przemocy w rozumieniu cytowanych powyżej przepisów. Jak wynika ze zgromadzonego materiału, konflikt między wnioskodawczynią, dotyczy przede wszystkim sposobu sprawowania opieki nad dziećmi. Zdaniem Sądu Rejonowego uczestnik wszczynając słowne przepychanki i nachodząc wnioskodawczynie nie zdaje sobie sprawy, że w żaden sposób nie doprowadza to do rozwiązania sytuacji, a jedynie ją zaognia.

Sąd I instancji zwrócił również uwagę, iż oddalenie wniosku nie oznacza, że Sąd ten akceptuje w jakimkolwiek stopniu zachowanie uczestnika, lecz jedynie wskazuje, iż w świetle zgromadzonego materiału dowodowego zachowanie A. B., jakkolwiek nieakceptowalne społecznie i wysoce naganne, nie przejawia elementów przemocy. Oczywistym jest, że gdyby zachowanie uczestnika w jakikolwiek sposób wzbudzało u wnioskodawczyni poczucie obawy o własne życie i zdrowie, wnioskodawczyni może w każdym czasie ponownie wystąpić z wnioskiem, a także korzystać z wszelkich środków prawnych. Tym samym, Sąd Rejonowy w punkcie pierwszym postanowienia oddalił wniosek.

W konsekwencji oddalenia wniosku konieczne stało się, zgodnie z art. 560 8 k.p.c., uchylenie postanowienia Sądu Rejonowego dla Krakowa – Krowodrzy w Krakowie z dnia 23 grudnia 2024 roku, sygn. akt I Ns 1800/24/K, o czym orzeczono w punkcie drugim postanowienia.

O kosztach procesu w punkcie trzecim postanowienia Sąd orzekł zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu wyrażoną w dyspozycji art. 98 k.p.c. zasądzając od wnioskodawczyni W. B. jako strony przegrywającej niniejszą sprawę na rzecz uczestnika A. B. – jako strony wygrywającej, zwrot poniesionych przez niego kosztów procesu w kwocie 257 zł. Na koszty te złożyły się wynagrodzenie pełnomocnika oaz opłata skarbowa od pełnomocnictwa. W przepisach rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie brak jest określenia stawek minimalnych w odniesieniu do spraw z zakresu przeciwdziałania przemocy domowej, dlatego też zastosowanie znajdowała stawka minimalna w kwocie 240 zł, wynikająca z § 7 pkt 1 ww. rozporządzenia, która zastosowanie znalazła na mocy § 20 tegoż rozporządzenia.

Apelację od powyższego orzeczenia wniosła wnioskodawczyni zaskarżając je w całości. Apelująca podniosła następujące zarzuty:

1.  Nierozpoznanie istoty sprawy poprzez błędne pominięcie przy rozstrzygnięciu dokonania ustaleń faktycznych w zakresie stosowania przez uczestnika przemocy domowej wobec wspólnych małoletnich dzieci stron tj. T. i S. B., podczas gdy przemoc domowa może dotyczyć również dzieci, nawet jeśli nie są one bezpośrednimi uczestnikami postępowania, zaś ich dobro wino być brane pod uwagę w ogólnej ocenie sytuacji i ustalaniu stanu faktycznego sprawy oraz ostatecznym rozstrzygnięciu;

2.  Błąd w ustaleniach faktycznych, polegający na błędnym uznaniu, iż uczestnik nie stosował przemocy domowej wobec wnioskodawczyni, mimo jednoznacznych dowodów w postaci zeznań świadków, dokumentów medycznych oraz dokumentacji policyjnej, z których wynika, iż uczestnik wszczynał awantury z żoną, obrażał ją, szantażował finansowo, umniejszał ją z uwagi na brak zatrudnienia.

3.  Naruszenie art. lla ust. 1 i 2 ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej poprzez jego błędną wykładnię i niezastosowanie z uwagi na przyjęcie, iż przemoc psychiczna, groźby, agresja słowna, napaść fizyczna oraz zastraszanie nie stanowią przemocy domowej w rozumieniu ustawy, albowiem zdaniem Sądu meriti brak przewagi fizycznej lub ekonomicznej uczestnika wyklucza możliwość zaistnienia przemocy domowej, mimo iż uczestnik stosował przemoc psychiczną, groźby, a także dopuścił się napaści fizycznej na członka rodziny w obecności dziecka.

4.  Naruszenie art. 233 §1 k.p.c. poprzez dokonanie oceny dowodów z pominięciem zasady swobodnej oceny, a zwłaszcza przez odmowę dokonania ustaleń faktycznych na podstawie wiarygodnych zeznań wnioskodawczyni oraz świadków, a także przedstawionych do akt dokumentów i nieuzasadnione ich pominięcie wobec uznania, iż okoliczności faktyczne dotyczące stosowania przez wnioskodawcę przemocy domowej wobec małoletnich dzieci stron są irrelewantne dla rozstrzygnięcia w tym postępowaniu.

5.  Bezzasadne pominięcie okoliczności związanych z procedurą Niebieskiej Karty oraz śledztwem w sprawie znęcania się, które potwierdzają zasadność wniosku.

Na tej podstawie wnioskodawczyni wniosła o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy Sądowi 1 instancji do ponownego rozpoznania. Ewentualnie o zmianę punktu I postanowienia Sądu Rejonowego dla Krakowa - Krowodrzy w Krakowie I Wydziału Cywilnego z dnia 14 lutego 2024 r., sygn. akt I Ns 1800/24/K poprzez zobowiązanie uczestnika A. B. do opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania znajdującego się przy ul. (...) w K. i jego bezpośredniego otoczenia oraz zakazanie uczestnikowi zbliżania się do mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia na odległość mniejsza niż 200 metrów od lokalu mieszkalnego położonego przy ul. (...) w K. oraz uchylenie pkt II zaskarżonego postanowienia. Nadto skarżąca domagała się zasądzenia od uczestnika na rzecz wnioskodawczyni kosztów postępowania za I i II instancję w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych oraz przeprowadzenie rozprawy w postępowaniu przed Sądem II instancji.

Sąd Okręgowy zważył co następuje:

Apelacja podlegała oddaleniu, gdyż niezasadne okazały się wszystkie podniesione w niej argumenty.

Wbrew podniesionym w apelacji zarzutom w niniejszej sprawie nie doszło do naruszenia przez Sąd Rejonowy ram swobodnej oceny dowodów tj. 233 §1 k.p.c. ani też na podstawie tej oceny nie poczyniono błędnych ustaleń faktycznych. Słusznie zaważył Sąd I instancji, że nie sposób jednoznacznie stwierdzić, iż uczestnik dopuścił się przemocy wobec wnioskodawczyni. Na wstępie należy podkreślić, że tut. Sąd po zapoznaniu się z całością zgromadzonego w aktach materiału dowodowego doszedł do przekonania, iż pomiędzy wnioskodawczynią a uczestnikiem występuje konflikt, który nasila się na przestrzeni upływu czasu i wpływa na wzajemne relacje nie tylko pomiędzy samymi małżonkami - ale również na pozostałych członków rodziny w tym dzieci stron. Sytuacja ta jest z pewnością niezwykle trudna dla obu stron niniejszego postępowania, jednakże należy mieć na uwadze, iż podnoszone w apelacji zarzuty nie podważyły poczynionych ustaleń faktycznych ani oceny dowodów. Świadczyły one raczej o podjętej przez skarżącą polemice oraz prezentowaniu przez nią odmiennej subiektywnej oceny materiału dowodowego oraz okoliczności przedstawionych w sprawie.

Sąd Okręgowy ocenił, że z zeznań świadków tj. O. O. (1), (k.50), będącą siostrą wnioskodawczyni nie wynika, by uczestnik stosował wobec niej przemoc. Zeznania te świadczą bardziej o problemach w małżeństwie stron postępowania oraz o pojedynczych niewłaściwych sytuacjach, względem syna stron, których O. O. (2) była świadkiem. Jednocześnie z zeznań tych nie wynika by świadek posiadała głębszą wiedzę dotyczącą relacji pomiędzy stronami tego postępowania wynikających z jej własnych obserwacji. Podobnie należało ocenić zeznania świadka A. Z. (k.51), która wprost przyznała, iż o kłótniach w małżeństwie wie od wnioskodawczyni, jednak nie widziała tych sytuacji osobiście (k.51/2) oraz N. G. (k.53) i A. J. (k.54). Z kolei zeznania ojca wnioskodawczyni, J. O. (1) świadczą również o tym, iż słyszał on od córki o trudnej sytuacji w domu oraz konflikcie pomiędzy stronami, w wyniku czego chciał jako ojciec chronić wnioskodawczynię (k.52) – co jest w pełni zrozumiałe. Jednakże przytoczona przez niego sytuacja związana z pobiciem przez uczestnika w ocenie tut. Sądu nie miała charakteru jednostronnego, a raczej stanowiła wynik eskalacji emocji zarówno po stronie świadka jak i uczestnika, a swoje pierwotne źródło miała w konflikcie małżeńskim stron. Jednocześnie analiza zeznań wnioskodawczyni i uczestnika oraz ogół ww. okoliczności świadczą o konflikcie pomiędzy stronami postępowania, a także o tym, że obie strony kierowały wobec siebie złośliwości, nieraz nie umiały odpuścić sobie nawzajem, na równi brały udział w kłótniach oraz że uczestnik nie funkcjonował w rodzinie w sposób odpowiedni i nieraz nie zachowywał się w sposób właściwy do jej członków – czego jak słusznie zauważył Sąd I instancji uczestnik nie wypierał i do czego się przyznał w toku postępowania.

Z kolei przedłożone do akt sprawy dokumenty również nie były wystarczające do poczynienia ustaleń faktycznych jakich domaga się wnioskodawczyni. Informacje o potrzebie objęcia wsparciem psychologicznym dzieci stron postępowania oraz zawarta w nich treść świadczą o trudnym okresie z jakim mierzą się małoletni, jednakże nie wynika z nich by wobec dzieci stosowana była przez ich ojca przemoc domowa. Co więcej słusznie zwrócił uwagę Sąd I instancji, iż wnioskodawczyni była reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika, a wniosek złożyła tylko w swoim imieniu, nie obejmując tym samym wnioskiem dzieci. Tymczasem znaczna cześć dowodów zmierzała do wykazania nieprawidłowości w zachowaniu uczestnika kierowanych właśnie w stronę dzieci, a nie samej wnioskodawczyni, jednakże Sąd I instancji z ww. przyczyny nie mógł orzekać w przedmiocie stosowania przemocy przeciwko małoletnim, skoro nie zostali uwzględnieni w złożonym wniosku. Jak najbardziej słuszne w tym kontekście są uwagi Sądu I instancji dotyczące art. 99 § 1 k.r.o. i potrzebie ustanowienia reprezentanta małoletnich dzieci w sytuacji, gdyby wniosek dotyczył również ich.

Przechodząc do zarzutu, iż Sąd I instancji bezzasadnie pominął okoliczności związane z procedurą Niebieskiej Karty oraz śledztwem w sprawie znęcania się, które potwierdzają, w ocenie apelującej, zasadność wniosku - należy wskazać, że stosownie do art. 9 d ust 2 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy domowej procedura "Niebieskiej Karty" obejmuje ogół czynności podejmowanych i realizowanych przez osoby, o których mowa w art. 9a ust. 11-11d, w związku z uzasadnionym podejrzeniem stosowania przemocy domowej. Stosownie zaś do ust. 5 tego przepisu wszczęcie procedury "Niebieskiej Karty" następuje przez wypełnienie formularza "Niebieska Karta" w przypadku powzięcia w toku prowadzonych czynności służbowych lub zawodowych podejrzenia stosowania przemocy wobec osób doznających przemocy domowej lub w wyniku zgłoszenia dokonanego przez świadka przemocy domowej. Powyższe oznacza, iż nie jest jednoznacznie przesądzone, iż uczestnik na podstawie „Niebieskiej Karty” przemoc stosował, a że istnieje podejrzenie na tyle uzasadnione, że została wszczęta procedura mająca na celu udzielenie pomocy oraz przeciwdziałanie przemocy w rodzinie. Należy zauważyć, że w ramach tej procedury stosowanej wobec konkretnych osób dokumentuje się wszystkie działania, a w przypadku podejrzenia popełnienia przestępstwa dokumenty te przekazywane są organom właściwym do prowadzenia postępowania przygotowawczego. Oznacza to, że „założenie Niebieskiej Karty” uczestnikowi nie przesądzało jednoznacznie, iż stosował on przemoc wobec wnioskodawczyni. Wszczęcie tej procedury świadczy natomiast o tym, iż wnioskodawczyni szukała wsparcia oraz pomocy w trudnej sytuacji w jakiej znalazła się jej rodzina. Jednocześnie słusznie zauważył Sąd I instancji, iż art. 9 c ust. 5 ww. ustawy wskazuje, że osoby stosujące przemoc domową nie mają dostęp do formularzy „Niebieska Karta” zawierających dane osób doznających przemocy domowej, protokołów z posiedzeń zespołu interdyscyplinarnego oraz grup roboczych z zastrzeżeniem okoliczności wskazanych w art. 9b ww. ustawy. Przeprowadzenie dowodu z dokumentacji tej w sytuacji braku możliwości odstąpienia od dyspozycji zawartej w art. 9 c powoduje, iż Sąd I instancji nie mógł przeprowadzić dowodu z dokumentacji zebranej w ramach tej procedury.

Z kolei odnosząc się do zarzutów, iż Sąd pominął dokumentację z śledztwa należy wskazać, że w aktach znajduje się jedynie zawiadomienie o wszczęciu dochodzenia (k.12), a Sąd I instancji zwrócił się zarówno do prokuratury jak i komisariatu policji w przedmiocie dostępu do dowodów zgromadzonych w toku prowadzonych przez te organy postępowań (k.56).Z informacji udzielonej przez komisariat policji wynika, że odnotowano w okresie ostatnich pięciu lat trzy interwencje – wszystkie z 12 października 2024 r. (k.88) - czyli ze zdarzenia jakie miało miejsce pomiędzy ojcem wnioskodawczyni a uczestnikiem. Tego samego zdarzenia dotyczyły również przedłożone protokoły ustnego zawiadomienia o przestępstwie (k.120-126). Wbrew twierdzeniom podniesionym w apelacji Sąd I instancji dokonał oceny ww. materiału dowodowego w tym uwzględnił akta 4136-4.Ds.1944.2024, jednakże okoliczność, iż wnioskodawczyni w odmienny sposób ocenia ww. materiał dowodowy nie implikuje wniosku, iż Sąd dokonując ustaleń faktycznych nie wziął go pod uwagę. Dodatkowo należy zauważyć, że sama okoliczność prowadzenia postępowania przez organy ścigania o znęcanie nie przesądzało, wbrew twierdzeniom podniesionym w apelacji, o zasadności wniosku. W tym kontekście należy również zauważyć, że Sąd cywilny związany jest zgodnie z art. 11 k.p.c. wyłącznie ustaleniami wydanego w postępowaniu karnym prawomocnego wyroku skazującego co do popełnienia przestępstwa.

Nie znalazł uznania zarzut naruszenia art. 11 a ust. 1 i 2 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy domowej należy, bowiem zaważyć, że stosownie do tego przepisu tylko w przypadku, gdy osoba stosująca przemoc wspólnie zamieszkująca mieszkanie swoim zachowaniem polegającym na stosowaniu przemocy domowej czyni wspólne mieszkanie szczególnie uciążliwym, osoba doznająca tej przemocy może żądać by sąd zobowiązał osobę stosującą przemoc do opuszczenia lokalu. Wobec czego przepis ten zawiera dwie główne przesłanki tj. stosowanie przemocy wobec osoby wspólnie zamieszkującej oraz szczególną uciążliwość wspólnego mieszkania wynikającą z przemocy kierowanej wobec drugiej osoby. Dodatkowo przepis ten uwzględnił również trzy inne sytuacje tj., gdy ofiara przemocy opuściła mieszkanie lub zrobiła to osoba stosująca wobec niej przemoc albo gdy osoba stosująca przemoc okresowo lub nieregularnie przebywa w mieszkaniu.

Istotą regulacji art. 11a i 11aa ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy domowej jest przyznanie szczególnej ochrony stronie słabszej, która ma ograniczone możliwości dochodzenia ochrony swoich praw i zapewnienia sobie bezpieczeństwa, poprzez ustanowienie szczególnej, przyspieszonej ścieżki sądowej na drodze postępowania cywilnego. Przepis ten przekazuje więc do dyspozycji sądów cywilnych narzędzie polegające na odseparowaniu sprawcy przemocy w rodzinie od ofiar tej przemocy, jednocześnie należy mieć na uwadze, że jest to środek ingerencyjny mający duży wpływ na życie i sytuację osoby, wobec której jest stosowany – dlatego też należy stosować go z rozwagą. Tym bardziej, że ochrona wskazana ww. przepisach stanowi również odstępstwo od ogólnej drogi postępowania karnego i jako taka powinna mieć zastosowanie jedynie w określonym katalogu przypadków, wyznaczonym przez definicje z art. 2 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy domowej. Ustawodawcę przy definiowaniu przemocy domowej wskazał, że jest to działanie lub zaniechanie „wykorzystujące przewagę fizyczną, psychiczną lub ekonomiczną”. Co implikuje wniosek, że w sprawach, gdzie żadna ze stron nie ma wyraźnej przewagi, a role zarówno ofiary i sprawcy nie są jednoznaczne regulacja ta nie może znaleźć zastosowania.

Analiza akt sprawy oraz treści ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy domowej – w szczególności co do definicji zawartych w art. 2 tej ustawy, doprowadziła do wniosku, iż nie zostały wypełnione przesłanki art. 11 a ust. 1 i 2, które uzasadniałyby nakazanie uczestnikowi opuszczenie lokal mieszkalnego znajdującego się przy ul. (...) w K.oraz orzeczenia zakazu zbliżania do niego. Niewątpliwie zachowanie uczestnika nie było jednoznacznie prawidłowe czy to względem dzieci czy też pozostałych członków rodziny pod względem moralnym czy etycznym, jednakże jego zachowania nie stanowiły przemocy domowej w rozumieniu zarówno ustawy jak i potocznym. W związku z czym tut. Sąd ocenił, że pomiędzy stronami nie występowała taka dysproporcja sił, która umożliwiałaby stwierdzenie, to uczestnik stosował przemoc wobec wnioskodawczyni a jego zachowanie sprawiało, iż mieszkanie z nim (czy raczej jego czasowe przebywanie w mieszkaniu w związku z jego opuszczeniem mieszkania) miało znamiona szczególnej uciążliwości.

Wobec powyższego, Sąd Okręgowy orzekł jak w sentencji na podstawie art. 385 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c.

Sędzia Marzena Stoces