sygn. III KK 324/12 8 listopada 2012 Sąd Najwyższy

Postanowienie SN z 8 listopada 2012, sygn. III KK 324/12

Data orzeczenia 8 listopada 2012
Sąd Sąd Najwyższy
Wydział Izba Karna, Wydział III
Przewodniczący SSN Roman Sądej
Tagi
#Sąd Najwyższy #Izba Karna #postanowienie SN
Sygn. akt III KK 324/12
POSTANOWIENIE
Dnia 8 listopada 2012 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Roman Sądej
na posiedzeniu w trybie art. 535 § 3 k.p.k.,
po rozpoznaniu w Izbie Karnej w dniu 8 listopada 2012r.
sprawy J. P.,
wobec którego umorzono postępowanie i zastosowano środek zabezpieczający
w postaci umieszczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym,
z powodu kasacji wniesionej przez obrońcę J. P.,
od wyroku Sądu Okręgowego z dnia 10 maja 2012r.,
utrzymującego w mocy wyrok Sądu Rejonowego z dnia 31 stycznia 2012r.,
p o s t a n o w i ł :
I. oddalić kasację jako oczywiście bezzasadną;
II. zwolnić J. P. od kosztów sądowych postępowania
kasacyjnego.
UZASADNIENIE
Kasacja wniesiona przez obrońcę J. P. od wyroku Sądu Okręgowego z dnia
10 maja 2012r. była bezzasadna w stopniu oczywistym, uzasadniającym jej
oddalenie w trybie art. 535 § 3 k.p.k.
W pierwszym rzędzie podkreślić należy - zgodnie z art. 519 k.p.k. - że
kasację wnosi się od prawomocnego wyroku sądu odwoławczego, co oznacza, iż to
uchybienia tego sądu, a nie sądu pierwszej instancji mogą być przedmiotem
zarzutów kasacyjnych. Podkreślenie tego formalnego wymagania w tej sprawie było
o tyle konieczne, że zdecydowana większość zarzutów podniesionych w kasacji
2
obrońcy J. P. skierowana była w stosunku do Sądu Rejonowego, a nie Sądu
Okręgowego.
Jedynym zarzutem rzeczywiście kasacyjnym, był zarzut rażącego
naruszenia przez Sąd ad quem prawa procesowego – art. 433 § 2 k.p.k. i art. 457 §
3 k.p.k., poprzez nierozważenie wszystkich zarzutów i wniosków apelacji, a w
konsekwencji zbyt ogólnikowe wyjaśnienie powodów rozstrzygnięcia, a przede
wszystkim pominięcie zarzutu dotyczącego konieczności i zasadności
umieszczenia J. P. w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. W uzasadnieniu tego
zarzutu (str. 9-10 kasacji) skarżący nie wskazał jednak żadnych konkretów, a
odwołując się do szeregu orzeczeń Sądu Najwyższego, gołosłownie stwierdził, że
Sąd odwoławczy nie sprostał standardom przewidzianym w tych przepisach i w
ogóle nie ustosunkował się do zarzutu apelacyjnego, kwestionującego taką
społeczną szkodliwość czynu przypisanego oskarżonemu, iżby zaszła konieczność
umieszczenia go w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.
Zarzutu naruszenia art. 433 § 2 k.p.k. oraz art. 457 § 3 k.p.k., nie można
oceniać w oderwaniu od jakości i wnikliwości sporządzonej w sprawie apelacji.
Tymczasem już prima facie widoczne było, że apelacja obrońcy oskarżonego,
koncentrująca się na zarzutach dokonania błędnych ustaleń faktycznych oraz
zarzucie bezpodstawnego oddalenia wniosku dowodowego o przesłuchanie lekarza
psychiatry leczącego oskarżonego, pozbawiona była wnikliwej argumentacji i
opierała się na ogólnikowych tezach.
Sąd Okręgowy w uzasadnieniu wyroku jasno wskazał, dlaczego apelacyjny
zarzut naruszenia art. 170 § 1 k.p.k. uznał za bezzasadny. Podzielił bowiem w tym
zakresie stanowisko Sądu a quo (k.293), że skoro opiniujący biegli psychiatrzy znali
przebieg leczenia oskarżonego i ocenili go za niewystarczający, to oddalenie
wniosku o przesłuchanie lekarza E. G. „na okoliczność tego, w jaki sposób
oskarżony jest leczony” (k.292), przepisu powyższego nie naruszało. Wprawdzie
Sąd odwoławczy nie rozbudował w tym zakresie argumentacji (k.347-347), ale
przecież i w uzasadnieniu apelacji wątek ten ograniczył do dwóch ogólnych zdań
(str.320-321).
Nie można też podzielić tezy autora kasacji, iżby Sąd Okręgowy uchylił się
od oceny apelacyjnego zarzutu, że szkodliwość czynu przypisanego J. P. nie była
tak wysoka, aby konieczne było umieszczenie go w zamkniętym zakładzie
psychiatrycznym. Wszak stanowisko to wprost wynikało z podzielenia opinii
3
biegłych, jednoznacznie stwierdzających, po wydaniu opinii uzupełniającej, że w
stosunku do oskarżonego wystąpiły przesłanki przewidziane w art. 93 i art. 94 § 1
k.k. W ślad za tą opinią Sąd ad quem podkreślił zaostrzający się zły stan zdrowia
psychicznego oskarżonego i nasilające się objawy zespołu paranoicznego,
prowadzące do wniosku o dużym prawdopodobieństwie popełnienia przez niego
„ponownie czynu agresywnego o wysokiej społecznej szkodliwości” (k.346).
Deprecjonowanie przez skarżącego znacznego stopnia społecznej szkodliwości
czynu popełnionego przez J. P. w okresie od grudnia 2009r. do 8 listopada 2010r.,
w tym zachowania z dnia 6 listopada 2010r. – wyczerpujących znamiona art. 207 §
1 k.k. i art. 157 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. – było li tylko jego subiektywnym
stanowiskiem, pomijającym właśnie akcentowane przez Sąd Okręgowy nasilanie
się objawów zespołu paranoicznego.
W tym stanie sprawy trzeba stwierdzić, że jedyny zarzut kasacji adresowany
rzeczywiście do Sądu odwoławczego, był zarzutem bezzasadnym w stopniu
oczywistym. W sposób adekwatny do jakości rozpoznawanej apelacji Sąd
Okręgowy sprostał wymaganiom przewidzianym w art. 433 § 2 k.p.k. i w art. 457 §
3 k.p.k. Niewątpliwie, gdyby apelacja sporządzona została w tak staranny sposób
jak kasacja, a uzasadnienie wyroku Sądu odwoławczego byłoby takie samo jak
obecnie, zarzut naruszenia tych przepisów mógłby zostać oceniony inaczej. Jednak
dopiero sporządzając nadzwyczajny środek zaskarżenia obrońca J. P. powołał
nieporównywalnie bogatszą i pogłębiona argumentację, która zapewne spotkałaby
się z kontrargumentacją Sądu stojącą na równoważnym poziomie.
Analizując pozostałe zarzuty kasacji obrońcy J. P., jeszcze raz podkreślić
należy, że adresowane były do Sądu a quo, starając się poddać orzeczenie właśnie
tego Sądu kontroli kasacyjnej. Sąd Najwyższy nie jest jednak sądem trzeciej
instancji, a jego kognicja nie obejmuje ani ustaleń faktycznych, ani ocen co do
wiarygodności poszczególnych dowodów, które legły u podstaw wydania
zaskarżonego wyroku.
Jedynie zatem sygnalizacyjnie wskazać należy na inne wady pozostałych
zarzutów kasacji.
Zarzut pierwszy – rażącego naruszenia art. 93 k.k. i art. 94 § 1 k.k. – bez
reszty pozostaje w istocie zarzutem błędu w ustaleniach faktycznych (tak też
nazwanym w apelacji), pozostającym poza kognicją kasacyjną.
4
Zarzut naruszenia art. 170 § 1 pkt 5 w zw. z art. 352, 366 § 1 i 410 k.p.k.,
dotyczący oddalenia wniosku o przesłuchanie E. G., już wprost z powołanych
przepisów wykazuje, że nie mógł ich naruszyć Sąd odwoławczy, gdyż w apelacji ani
na rozprawie odwoławczej (k.340) żadnych wniosków dowodowych nie złożono.
Zarzut naruszenia art. 201 k.p.k. w zw. z art. 352, 366 § 1 i art. 410 k.p.k. w
apelacji w ogóle podnoszony nie był, a zatem Sąd ad quem przepisów tych także
naruszyć nie mógł. Niezależnie od tego, powołanie się przez skarżącego na
sugestie biegłych o potrzebie powołania innego zespołu (k.256), było o tyle
chybione, że dotyczyło wypowiedzi biegłych sprzed wydania opinii uzupełniającej z
dnia 28 grudnia 2011r. (k.271-274), w której przedstawili wnioski kategoryczne
(k.274), jednoznacznie podtrzymane na rozprawie w konfrontacji z pytaniami stron
procesowych (k.290-292).
Zarzut rażącego naruszenia art. 352 k.p.k. w zw. z art. 366 § 1 i 410 k.p.k.,
poprzez nieprzeprowadzenie dowodu ze zdjęć obrazujących obrażenia
pokrzywdzonej wykonanych przez jej córkę, także nie był sformułowany w apelacji.
Wprawdzie w uzasadnieniu apelacji wątek ten został zasygnalizowany (k.320), ale
w świetle zeznań tejże córki – M. R., która po okazaniu zdjęć wykonanych w
postępowaniu przygotowawczym (k.9-11), stwierdziła, że „mama tak wyglądała po
tym pobiciu” (k.224), argument ten nie znajduje żadnego dowodowego oparcia.
W końcu zarzut ostatni – rażącej niewspółmierności orzeczonego środka
zabezpieczającego, poprzez orzeczenie umieszczenia w zamkniętym zakładzie
psychiatrycznym, pomimo braku podstaw do orzeczenia bezwzględnej kary
pozbawienia wolności, a także orzeczenia w wyroku nakazowym kary grzywny z
warunkowym zawieszeniem jej wykonania – nie był zarzutem rażącego naruszenia
prawa, a zarzutem z kategorii oceny przesłanek określonych w art. 93 k.k. i art. 94
§ 1 k.k. Nie mieścił zatem w ogóle w podstawach kasacyjnych wskazanych w art.
523 § 1 k.p.k. Tym niemniej i w tym zakresie nie można podzielić stanowiska
obrońcy J. P. Wszak w momencie wydawania wyroku nakazowego kwestie
dotyczące zdrowia psychicznego oskarżonego w ogóle nie wystąpiły i orzekając
karę tym wyrokiem Sąd nie dysponował żadną wiedzą o tym, że oskarżony cierpi
na chorobę psychiczną znoszącą jego poczytalność. Rzeczą oczywistą jest
natomiast, że ocena społecznej szkodliwości określonego czynu musi ulegać
bardzo istotnym zmianom, w zależności od tego, czy sprawcą czynu jest osoba
psychicznie zdrowa, mająca możliwość intelektualnej kontroli jego znaczenia i
5
swojego postępowania, czy też osoba dotknięta chorobą znoszącą obie funkcje
poczytalności.
Wyrażane w całej kasacji przekonanie jej autora, że umieszczenie J. P. w
zamkniętym zakładzie psychiatrycznym jest środkiem nadmiernie drastycznym i
niewspółmiernym do przypisanego mu czynu, pominęło ten jakże ważny przecież
aspekt, że zastosowany środek zabezpieczający nie tylko ma chronić
pokrzywdzoną bądź inne osoby przed chorobową agresją J. P., ale leży też w
interesie samego oskarżonego, umożliwiając mu właściwe leczenie, na co zwracał
już uwagę Sąd Okręgowy (k.346). Wszak w przypadku braku konieczności
pozostawania przez J. P. w zakładzie zamkniętym, środek zabezpieczający
zostanie uchylony – art. 94 § 2 k.k.
Fakt przebywania J. P. w szpitalu psychiatrycznym uzasadniał zwolnienie go
od kosztów sądowych postępowania kasacyjnego – art. 624 § 1 k.p.k.
Kierując się przedstawiona powyżej argumentacją Sąd Najwyższy orzekł, jak
w części dyspozytywnej postanowienia.